<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>poglady &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/poglady/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "poglady"</description>
	<pubDate>Tue, 07 Oct 2008 00:14:36 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Swoboda badań naukowych ]]></title>
<link>http://nfajw.wordpress.com/?p=869</link>
<pubDate>Fri, 19 Sep 2008 06:55:13 +0000</pubDate>
<dc:creator>nfajw</dc:creator>
<guid>http://nfajw.pl.wordpress.com/2008/09/19/swoboda-badan-naukowych/</guid>
<description><![CDATA[
źródło
Bez historycznych dogmatów
Rz
Swoboda badań naukowych to nie tylko prawo do prezentowan]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://nfajw.files.wordpress.com/2008/09/kochanowski.jpg"><img src="http://nfajw.wordpress.com/files/2008/09/kochanowski.jpg" alt="" title="kochanowski" width="400" height="267" class="alignnone size-full wp-image-871" /></a><br />
<a href="http://www.rpo.gov.pl/index.php?md=1386&#38;s=1">źródło</a><br />
<a href="http://www.rp.pl/artykul/9157,192872_Bez_historycznych_dogmatow__.html"><strong>Bez historycznych dogmatów</strong></a><br />
Rz<br />
Swoboda badań naukowych to nie tylko prawo do prezentowania prawdziwych teorii, ale też prawo do błędu. Któż zresztą z góry może ocenić, która teoria jest fałszywa? – zastanawia się rzecznik praw obywatelskich.<br />
Natomiast art. 73 Konstytucji RP gwarantuje każdemu wolność uprawiania nauki obejmującą wolność badań naukowych oraz wolność ogłaszania ich wyników.<br />
I znowu zauważmy, że swoboda badań naukowych obejmuje nie tylko prawo do prezentowania słusznych i prawdziwych teorii, ale gwarantuje prawo do błędu i fałszywości teorii naukowej. Któż zresztą z góry może ocenić, która teoria jest prawdziwa, a która fałszywa? Czy system kopernikański w chwili gdy powstawał, nie był uważany za sprzeczny z tym, który od dawna uważano za prawdziwy?<br />
Konstytucja ma więc rację, kiedy dopuszcza możliwość wygłaszania poglądów kontrowersyjnych i społecznie nieakceptowanych, a także chroni wolność publikowania wyników badań naukowych, nie tylko tych słusznych i prawdziwych, ale również teorii błędnych i fałszywych.<br />
Ale uwaga! Nie oznacza to wcale, że wolność słowa i wolność badań naukowych są wartościami absolutnymi i bezwzględnymi</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Policja łamie prawo?]]></title>
<link>http://nowetechnologie.wordpress.com/?p=63</link>
<pubDate>Thu, 31 Jul 2008 08:20:13 +0000</pubDate>
<dc:creator>nowetechnologie</dc:creator>
<guid>http://nowetechnologie.pl.wordpress.com/2008/07/31/policja-lamie-prawo/</guid>
<description><![CDATA[Niedawno pisaliśmy, że policjanci z Trójmiasta rozbili nieoznakowane audi A6 powodując przy oka]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="articleLead">Niedawno pisaliśmy, że policjanci z Trójmiasta rozbili nieoznakowane audi A6 powodując przy okazji niemały karambol.</p>
<p>Artykuł wywołał gorącą dyskusję na temat postępowania funkcjonariuszy poruszających się nieoznakowanymi radiowozami. Do naszej redakcji wpłynęło sporo maili, w których opisywaliście liczne przypadki niestosownego zachowania policjantów. Oto list, jaki otrzymaliśmy od czytelnika z Warszawy:<em>Kilka dni temu byłem świadkiem brawury i bezmyślności polskiej policji. Sytuacja wyglądała następująco: stałem na czerwonym świetle na skrzyżowaniu, przede mną motocyklista. </em></p>
<p><em>Światło zmieniło się na zielone, motocyklista ruszył na wprost, a z prawego pasa przeznaczonego tylko do skrętu w prawo(!) ruszył bardzo żwawo jasnoniebieski, nieoznakowany VW passat, oczywiście na wprost, w pogoni za motocyklistą. Panowie w Passacie prawie się rozbili o wyjeżdżające z parkingu z prawej strony auto, ale jakoś udało im się uniknąć wypadku.</em></p>
<p><em>Motocyklista był już dalej, ale panowie z passata go dogonili i zatrzymali. Postanowiłem się zatrzymać, żeby zwrócić uwagę panom policjantom, że jeżdżą jak "wariaci" i czemu ma to niby służyć, że pędzą grubo ponad 100km/h po jezdni jednopasmowej, gdzie mijają dużo samochodów? </em></p>
<p><em>Lekko (jak to bywa) poirytowany pan policjant, powiedział mi że nie będzie ze mną rozmawiał, bo nie ma czasu i że on nie podlega karze, więc nic mi do tego. Na moje zapytanie, czemu nie zatrzymał motocyklisty na skrzyżowaniu, obśmiał się mówiąc, że na skrzyżowaniu motocyklista nie popełnił wykroczenia, dopiero później. </em></p>
<p><em>I tu proszę Państwa moje poirytowanie sięgnęło zenitu. panowie policjanci zakładają kto będzie jechał szybko i nie zważając na nic, sami łamiąc przepisy (przypominam jazda na wprost z pasa przeznaczonego do skrętu w prawo) puszczają się za motocyklistą pędzać jak szaleni. A ja się pytam w takim razie, czy jak pan policjant w kogoś "przywali" i zginą osoby to też będzie taki mądry?</em></p>
<p><em>Wygląda na to, że policja w nieoznakowanych radiowozach to państwo w państwie i robią co chcą. Nie walczą o bezpieczeństwo, czego spodziewałem się usłyszeć od policjanta, tylko usłyszałem, że pan policjant jest zwolniony z odpowiedzialności. Ale czy jest też zwolniony z myślenia?</em></p>
<p><em>Myślę, że kierowca motoru jechałby dużo wolniej, ale widząc auto osobowe tuż za nim w lusterkach, odkręcił niestety gaz. Policja nie zważając na nic, czysto z założenia "poszła" za nim i powodowała, według mnie, dużo większe zagrożenie niż sam motocyklista. W niektórych krajach mądra policja przerywa pościg dla bezpieczeństwa obywateli, u nas niestety widać, że za kółkami mocnych radiowozów cywilnych nie zawsze siedzi ktoś mądry, tylko ktoś kto wie że jest bezkarny.</em></p>
<p><em>Czy musi dojść do tragedii żeby dotarło to do przełożonych, rządzących?</em></p>
<p><em>Ten przykład uzmysłowił mi jedno -policja tak naprawdę ma ściągać mandaty, a za kierownicą radiowozów siedzą jeszcze bardziej bezmyślni kierowcy niż przeciętny Kowalski.</em></p>
<p><em>Zdarzenie miało miejsce na ulicy Płochocińskiej (od ul. Cieślewskich w kierunku Nieporętu) w Warszawie w (pojazd policji -jasnoniebieski VW Passat na numerach WPR, niestety ze zdenerwowania nie zapamiętałem całego numeru) . Byłem bezpośrednim świadkiem tego zdarzenia, "chamskiego" podkręcania motocyklisty, brawurowej jazdy policji i to czysto z założenia. Proszę o publikację tego materiału, ponieważ napisanie skargi do policji nic nie wskóra... </em></p>
<p><em>Jak tak dalej pójdzie to będziemy ofiarami jazdy bezmyślnych policjantów i trzeba będzie powołać nadrzędną jednostkę, która będzie nas chronić przed policją. Nie walczą o bezpieczeństwo i sami nie stosują się do przepisów. </em></p>
<p><strong>A co Ty o tym sądzisz? Czy również spotkałeś się z podobnym zachowaniem funkcjonariuszy?(interia.pl)</strong></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Chiny zablokują internet?!]]></title>
<link>http://nowetechnologie.wordpress.com/?p=60</link>
<pubDate>Thu, 31 Jul 2008 08:16:39 +0000</pubDate>
<dc:creator>nowetechnologie</dc:creator>
<guid>http://nowetechnologie.pl.wordpress.com/2008/07/31/chiny-zablokuja-internet/</guid>
<description><![CDATA[Chiny są zdecydowane kontrolować internet w czasie sierpniowych igrzysk olimpijskich, zgodnie ze ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="articleLead">Chiny są zdecydowane kontrolować internet w czasie sierpniowych igrzysk olimpijskich, zgodnie ze swoim prawem - oświadczył w czwartek rzecznik chińskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych.</p>
<div class="articleText">
<p>"Jesteśmy zdecydowani wprowadzać ograniczenia" - powiedział Liu  Jianchao.</p>
<p>Wcześniej w tej samej sprawie wypowiedział się rzecznik komitetu organizacyjnego igrzysk, Sun Weide, który powiedział, że Chiny podtrzymują decyzję o cenzurowaniu internetu. Jak zaznaczył zablokowany został dostęp "tylko do niektórych stron", i to łamiących chińskie prawo.<br />
W środę organizacja Reporterzy bez Granic (RsF) ostro skrytykowała na swej stronie internetowej ograniczenia w dostępnie do internetu, jakie czekają ok. 20 tys. zagranicznych dziennikarzy, którzy będą obsługiwać igrzyska.</p>
<p>Od wtorku w olimpijskim centrum prasowym nie można wejść na internetowe strony m.in. Amnesty International, Reporterów bez Granic, a także BBC w wersji chińskiej czy Deutsche Welle. Niedostępna jest też internetowa wersja wydawanego w Hongkongu dziennika "Apple Daily" i tajwańskiej gazety "Liberty Times".</p>
<p>Rzeczniczka Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego (MKOl) Giselle Davies przyznała w środę, że Chiny nigdy nie rozważały zniesienia wszystkich ograniczeń.</p>
<p>Władze chińskie zawsze jasno stawiały sprawę, że "dostęp do pewnych stron internetowych stanowi problem, ale my pracujemy, by zapewnić, że media będą miały możliwie najmniej ograniczeń" - wyjaśniła.</p>
<p>Według niej MKOl był przekonany, że Pekin zadowoli się zablokowaniem stron pornograficznych i zagrażających bezpieczeństwu narodowemu. (interia.pl)</p></div>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Dwugłos jagielloński]]></title>
<link>http://blogjw.wordpress.com/?p=3</link>
<pubDate>Mon, 28 Jul 2008 14:52:32 +0000</pubDate>
<dc:creator>nfajw</dc:creator>
<guid>http://blogjw.pl.wordpress.com/2008/07/28/dwuglos-jagiellonski/</guid>
<description><![CDATA[Dzisiejszy Dziennik Polski (19 lipiec 2007) zamieszcza dwie  wypowiedzi b. rektorów UJ o pomyśle P]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class="post-body entry-content">Dzisiejszy Dziennik Polski (19 lipiec 2007) zamieszcza dwie  wypowiedzi b. rektorów UJ o pomyśle Premiera powołania nowego uniwersytetu  państwowego.<br />
Prof. FRANCISZEK ZIEJKA, były rektor Uniwersytetu  Jagiellońskiego:</div>
<div class="post-body entry-content"><a href="http://blogjw.files.wordpress.com/2008/07/ziejka.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-6" src="http://blogjw.wordpress.com/files/2008/07/ziejka.jpg?w=67" alt="" width="67" height="96" /></a></div>
<div class="post-body entry-content"><a href="http://www.skozk.krakow.pl/new/index.php?option=com_content&#38;task=view&#38;id=71&#38;Itemid=59">źródło</a></div>
<div class="post-body entry-content">- <em>"Nie słyszałem o żadnych przypadkach, żeby na UJ lub na  innych uczelniach jakiekolwiek osoby były terroryzowane czy deprecjonowane z  powodu poglądów politycznych. Istnieje tylko problem osób, które nie mogą się  odnaleźć w normalnej konkurencji naukowej."</em></div>
<div class="post-body entry-content">Widocznie ze słuchem u Pana  profesora coś niedobrze. Czyżby współpraca z Collegium Medicum UJ nie układała  się pomyślnie ?<br />
<a href="http://www.nfa.alfadent.pl/articles.php?id=37">A co z tajnymi teczkami UJ</a> ? Może słuch tu nie jest  najważniejszy, ale wzrok by się przydał. Może warto by ujawnić, unaocznić  obywatelom jak się nikogo nie deprecjonuje na uczelniach. Warto by zajrzeć też  na NFA.PL jak tylko ruszy aby przeczytać o przykładach (nie)terroryzowania czy  (nie)deprecjonowania z powodu poglądów politycznych.</p>
<p>Prof. KRZYSZTOF  KRÓLAS, były prorektor Uniwersytetu Jagiellońskiego:</p>
<p><a href="http://blogjw.files.wordpress.com/2008/07/krolas.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-8" src="http://blogjw.wordpress.com/files/2008/07/krolas.jpg?w=72" alt="" width="72" height="96" /></a></p>
<p><a href="http://www3.uj.edu.pl/alma/alma/44/01/04.html">źródło</a></p>
<p><em>"Premier ma rację mówiąc,  że w środowisku akademickim nie ma atmosfery otwartej dyskusji na wszelkie  tematy. Ale recepta, którą proponuje, nie wydaje mi się skuteczna. Nie tylko w  Polsce, ale też w innych państwach wyraźna większość środowiska naukowego ma  poglądy bardziej lewicowe niż społeczeństwo. Również w każdym narodzie grupa  ludzi, których stać na naprawdę własne, oryginalne, a zarazem trzeźwe poglądy,  jest bardzo wąska i dotyczy to też środowiska akademickiego. Tymczasem składa  się ono z licznej rzeszy ludzkiej, a spora część naukowców ogranicza swoje  zainteresowania do własnej dziedziny, a w innych sprawach powtarza zasłyszane  opinie."</em></div>
<div class="post-body entry-content">To już przynajmniej pogląd mający kontakt z rzeczywistością.<br />
Nie  tylko na uczelniach, ale także na <a href="http://www.nfa.pl/">NFA </a>widać jaka jest duża rzesza tych, którzy  poglądów nie mają, ale chcą je mieć i powtarzają bezmyślnie zasłyszane opinie  często całkiem oderwane od rzeczywistości. Grupa ludzi posiadających trzeźwe  poglądy, jest bardzo wąska i najczęściej ci ludzie są obiektem terroru, co widać  także na NFA. Ci, którzy nic oryginalnego nie mają do powiedzenia, nie założą  nawet blogu, i tylko terroryzują tego co to ośmielił się założyć NFA aby dać  szanse otwartej dyskusji.</div>
<div class="post-body entry-content"><em>(Tekst archiwalny: czwartek, 19 lipiec 2007)</em></div>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Poglądy jak guma - Zalewski w PO]]></title>
<link>http://pajdo.wordpress.com/?p=124</link>
<pubDate>Thu, 17 Jul 2008 07:15:55 +0000</pubDate>
<dc:creator>pajdo</dc:creator>
<guid>http://pajdo.pl.wordpress.com/2008/07/17/poglady-jak-guma-zalewski-w-po/</guid>
<description><![CDATA[Jak czytam w derDziennik.pl:
Jeszcze niedawno był wiceprezesem Prawa i Sprawiedliwości. Teraz Pawe]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Jak czytam w derDziennik.pl:</p>
<blockquote><p>Jeszcze niedawno był wiceprezesem Prawa i Sprawiedliwości. Teraz Paweł Zalewski ma startować z list Platformy Obywatelskiej w przyszłorocznych wyborach do Parlamentu Europejskiego - ujawnia DZIENNIK. On sam nie chce na ten temat rozmawiać, jednak jego polityczni przyjaciele potwierdzają: "Tak, Paweł dostał poważną propozycje od Platformy i raczej ją przyjmie" - mówią otwarcie.</p></blockquote>
<p>Przekonuję się kolejny raz o tym, że partii w Polsce nie tworzą ludzie o poglądach prawicowych, liberalnych, lewicowych czy chadeckich. Nie mają też żadnego celu w zasiadaniu w takich czy innych gremiach tworzonych dzięki wyborom społeczeństwa. Jedynym celem i poglądem zdaje się być "koryto".</p>
<p>Zalewski pokłócił się z Kaczorem. Rozumiem. Ma prawo być rozżalony czy zły. Ale jak rozumieć przejście do PO ponieważ "dostał poważną propozycję"? Myślę, że spowodowały to wysokie notowania PO w sondażach i pewność utrzymania się przy korycie.</p>
<p>Porównując - w USA prawybory z Barrackiem Obama przegrała Hillary Clinton. Jakoś nie mogę sobie wyobrazić sytuacji by dostała teraz "poważną propozycję" od Republikanów w postaci miejsca na listach wyborczych tej partii. Nie sądzę też, by przyjęła taką ofertę jeśli by się pojawiła.<br />
Panią Clinton, po takiej nagłej wolcie, komentatorzy by zjedli. Jej kariera polityczna byłaby skończona.</p>
<p>Partie w Stanach mają podwaliny w postaci stałych i niezmiennych przekonań kulturowych i społecznych. W naszym kraju o partiach raczej nie można tego powiedzieć. Idee biorą w łeb zaraz po podliczeniu wyników wyborczych.</p>
<p>I niestety pan Zalewski może sobie przeskakiwać z partii do partii jak kiedyś J. Rokita i wszyscy będą go ciągle brali za poważnego polityka.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Kiedy kłamstwo staje się prawdą]]></title>
<link>http://zenforest.wordpress.com/?p=519</link>
<pubDate>Sun, 27 Apr 2008 21:13:11 +0000</pubDate>
<dc:creator>zenforest</dc:creator>
<guid>http://zenforest.pl.wordpress.com/2008/04/27/kiedy-klamstwo-staje-sie-prawda/</guid>
<description><![CDATA[
„Prawda jest tym, co we mnie niezmienne&#8221;.
Na pytanie „Czy to jest prawda?&#8221; są dwie]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://zenforest.files.wordpress.com/2008/04/13.jpg" alt="" /></p>
<p>„<strong>Prawda jest tym, co we mnie niezmienne".</strong><br />
Na pytanie „Czy to jest prawda?" są dwie odpowiedzi: „Tak" i „Nie". Coś jest prawdą, jeżeli chcesz wierzyć, że to prawda. Nie jest prawdą, jeżeli nie chcesz wierzyć, że to prawda. Szklanka jest do połowy pełna lub do połowy pusta, w zależności od tego, jak się na nią patrzy. Mamy do dyspozycji miliony myśli, na które możemy się zdecydować.<br />
Większość z nas decyduje się na sposób myślenia podobny do myślenia naszych rodziców, chociaż wcale nie musimy tego robić. Nie ma takiego prawa, które nakazywałoby nam myśleć tylko w jeden sposób.<br />
W cokolwiek będę chciała wierzyć, stanie się dla mnie prawdą. A w cokolwiek ty będziesz chciał wierzyć, stanie się prawdą dla ciebie. Nasze myśli mogą być całkowicie różne, bo nasze drogi życiowe i doświadczenia są całkowicie różne.</p>
<p><strong>Zbadaj swoje myśli</strong></p>
<p>To, w co wierzymy, staje się dla nas prawdą. Gdy spotkała cię nieoczekiwana klęska finansowa, to być może gdzieś w głębi ducha uważasz, że nie zasługujesz na to, by mieć pod dostatkiem pieniędzy, albo wierzysz w konieczność zastawiania majątku i zaciągania długów. Jeśli zaś sądzisz, że to, co dobre, nie trwa długo, to czyż nie jesteś przekonany, że życie tylko czyha, żeby cię chwycić za gardło i powtarzasz, co często słyszę: „Nie może mi się udać"?<br />
Jeśli wydaje ci się, że nie jesteś zdolna związać się z kimś blisko, pewnie sądzisz: „Nikt mnie nie kocha" lub: „Nie jestem godna miłości". Przypuszczalnie boisz się, że zostaniesz tak zdominowana jak twoja matka, lub myślisz: „Ludzie mnie tylko ranią".<br />
Jeśli nie dopisuje ci zdrowie, może jesteś przekonany: „Nasza rodzina jest chorowita" albo też, że jesteś ofiarą pogody. A może myślisz: „Urodziłem się, by cierpieć" lub: „To jest nie kończący się ciąg kłopotów". Możesz też mieć jakieś inne przekonania. Może nawet nie jesteś ich świadomy. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy ze swoich przekonań. Patrzą na zewnętrzne okoliczności jak na nic powiązane ze sobą fakty. Dopóki ktoś nie zwróci ci uwagi na związek zachodzące między zewnętrznymi wydarzeniami a twoimi myślami będzie przypadała ci w życiu rola ofiary.</p>
<p><strong>PROBLEM - PRZEKONANIE</strong><br />
Katastrofa finansowa. <em>Nie zasługuję na posiadanie pieniędzy.</em><br />
Brak przyjaciół. <em>Nikt mnie nie kocha.</em><br />
Kłopoty w pracy. <em>Nie jestem dość dobry.</em><br />
Wieczne zadowalanie innych. <em>Nie umiem postawić na swoim</em></p>
<p>Jakikolwiek byłby to problem, jest on wytworem wzorca myślowego, wzorzec myślowy zaś może być zmieniony!<br />
Wszystkie problemy, z którymi się borykamy w naszym życic można uważać za prawdziwe. Mogą się wydawać prawdą. Jednakże bez względu na to, jak trudna jest sprawa, z którą mamy do czynieni, jest to wyłącznie zewnętrzny efekt działania naszych wewnętrznych wzorców myślowych.<br />
Jeśli nie wiesz, jakie myśli tworzą twoje problemy, to znaczy, ż akurat dobrze trafiłeś, gdyż książka ta pomoże ci się odnaleźć. Przyjrzyj się swoim problemom. Spytaj samego siebie: „Jakie myśli i spowodowały? "<br />
Jeśli usiądziesz spokojnie i zadasz sobie to pytanie, twoja wewnętrzna inteligencja podsunie ci odpowiedź.</p>
<p><strong>To tylko przekonanie nabyte w czasach dzieciństwa<br />
</strong><br />
Pewne rzeczy, w które wierzymy, są pozytywne i cenne. Takie myśli, jak na przykład: „Rozejrzyj się w obie strony, nim wejdziesz na jezdnię", są nam pomocne w ciągu całego życia.<br />
Są też inne przekonania, bardzo pożyteczne w dzieciństwie i młodości, które jednak w miarę naszego dorastania tracą na swojej aktualności. „Nie ufaj obcym" - to dobra rada dla małego dziecka, lecz podtrzymywanie tego przekonania przez dorosłego prowadzi go do izolacji i samotności.<br />
Dlaczego tak rzadko pytamy siebie: „Czy naprawdę tak jest?" Na przykład, dlaczego wierzymy w to, że: „Nauka sprawia mi trudności", ..Czy to dotyczy mnie również teraz?", „Skąd się to przekonanie wzięło ?”„Czy w dalszym ciągu wierzę w to, ponieważ nauczyciel w pierwszej klasie wielokrotnie mi to powtarzał?", „Czy nie byłoby lepiej, gdybym zrezygnowała z tego przekonania?"</p>
<p>Przekonanie, iż „Chłopcy nie płaczą", a ,Dziewczynki nie wspinają się na drzewa" powoduje, że mężczyźni kryją swoje uczucia, kobiety zaś obawiają się swej fizycznej słabości. Jeśli nauczono nas w dzieciństwie, że świat jest przerażający, to wszystkie posłyszane potwierdzenia tego przekonania będziemy -przyjmowali jako prawdę. To samo dotyczy myśli: „Nie ufaj obcym", Nie wychodź wieczorem" lub: „Ludzie oszukują cię".<br />
Z drugiej strony, jeśli nauczono by nas w dzieciństwie, że świat jest bezpiecznym miejscem, wytworzyłoby się w nas inne przekonanie. Moglibyśmy sądzić, że miłość jest wszędzie, ludzie są mili<br />
zawsze dostaniemy to, czego pragniemy.<br />
Jeśli w dzieciństwie wpojono ci przekonanie: „To wszystko twoja wina", to bez względu na to, co się dzieje, zawsze będzie towarzyszyło ci poczucie winy. Twoje przekonanie zmieni cię w osobę zawsze „przepraszającą za to, że żyje".<br />
Jeśli w dzieciństwie wpojono ci przekonanie: „Ja się nie liczę", to zawsze będzie ono sprawiało, że znajdziesz się na szarym końcu każdej sytuacji. Przeżyłam w dzieciństwie podobne doświadczenie, gdy zabrakło dla mnie ciastka. Czasami, gdy inni nas nie dostrzegają, mamy wrażenie, jakbyśmy byli niewidzialni.</p>
<p>Czy wydarzenia z dzieciństwa nauczyły cię wierzyć: „Nikt mnie nie kocha"? Jeśli tak, z pewnością pozostaniesz samotny. Nawet jeśli zdobędziesz przyjaciela lub zwiążesz się z kimś uczuciowo, będzie to krótkotrwale.<br />
Czy twoja rodzina wpoiła ci przekonanie: „Nie wystarcza nam"? Jeśli tak, jestem pewna, iż często masz poczucie, że twoja spiżarnia jest pusta, lub stwierdzasz, że coś cię omija albo że jesteś w długach.<br />
Miałam kiedyś pacjenta, który wychowywał się w rodzinie przeświadczonej o tym, że wszystko jest źle i może być tylko gorzej. W życiu najbardziej bawiła go gra w tenisa, dopóki nie doznał urazu kolana. Odwiedzał wielu lekarzy, bez rezultatu. Noga sprawiała coraz więcej kłopotów. W końcu nie mógł już grać wcale.<br />
Ktoś inny wychowany był w domu kaznodziei i jako dziecku wpajano mu przekonanie o pierwszeństwie innych. Rodzina kaznodziei była zawsze na samym końcu. Obecnie pomaga on wspaniale swym klientom w robieniu interesów, lecz sam tkwi w długach i ma ledwie parę groszy w kieszeni. Jego przekonanie w dalszym ciągu stawia go na samym końcu, za innymi.</p>
<p><strong>To, w co wierzysz, staje się prawdą</strong></p>
<p>Jakże często mówimy: „Po prostu taki już jestem" lub: „Tak to już jest". Te charakterystyczne sformułowania świadczą w rzeczywistości o tym, w co wierzymy i co jest naszą prawdą. Zazwyczaj to, o czym jesteśmy przekonani, jest tylko opinią kogoś innego, opinią, którą mimo woli włączyliśmy do naszego systemu poglądów. Bez wątpienia pasowała ona do wszystkich innych naszych przekonań.<br />
Czy jesteś jednym z tych wielu ludzi, którzy wstając rano i widząc deszcz mówią: „Och, jeszcze jeden okropny dzień"?<br />
To nie jest jeszcze jeden okropny dzień. To tylko mokry dzień. Jeśli założycie odpowiednie ubranie i zmienicie swoje nastawienie, możecie nieźle się bawić w ten deszczowy dzień. Jeśli rzeczywiście jesteście przekonani, że dni deszczowe są okropne, to zawsze będziecie witać taki dzień bez zapału. Będziecie walczyć z pogodą zamiast korzystać z tego, co niesie ze sobą chwila.<br />
Nie ma pogody „dobrej" lub „złej". Jest po prostu pogoda oraz nasze indywidualne reakcje na nią.<br />
Jeśli chcemy mieć radosne życie, musimy skoncentrować nasze myśli na radości. Jeśli chcemy pomyślnego życia, powinniśmy myśleć o pomyślności. Jeśli chcemy życia w miłości, niech nasze myśli<br />
będą przepełnione miłością. Cokolwiek wyrażamy myślą bądź słowem, urzeczywistni się dla nas w podobnej postaci.</p>
<p><strong>Każda chwila jest nowym początkiem</strong></p>
<p>Powtarzam: dysponujesz mocą, którą możesz posłużyć się w każdej chwili.<br />
Nic nie trzyma cię w miejscu.<br />
Tym miejscem, w którym dokonują się zmiany, właśnie tu i właśnie teraz, są nasze umysły! Nie ma znaczenia, jak długo hołdowaliśmy negatywnym wzorcom, chorowaliśmy, nasze związki z innymi ludźmi były złe, nie mieliśmy pieniędzy lub nienawidziliśmy siebie. Dzisiaj możemy zacząć to zmieniać!<br />
Twój problem nie musi być już prawdą dla ciebie. Może teraz maleć, aż zniknie zupełnie. Możesz tego dokonać. Pamiętaj: twoje myśli zależą tylko od ciebie. Tylko ty masz moc i władzę w swoim świecie!<br />
Twoje myśli i przekonania z przeszłości stworzyły ten moment i wszystkie inne, aż do chwili obecnej. Przekonania, myśli i słowa, które zdecydujesz się wybrać teraz, będą tworzyły nową chwilę, następny dzień, przyszły miesiąc i rok.<br />
Tak, kochani! Dam wam najwspanialszą radę zrodzoną z mego wieloletniego doświadczenia, choć wy możecie nadal myśleć po staremu, odmówić dokonania zmian i tkwić w swoich problemach.<br />
Tylko ty masz władzę w swoim świecie! Będziesz miał to, na co nastawiasz swoją myśl.<br />
W tej chwili rozpoczyna się nowy proces. Każdy moment jest nowym początkiem, a ta chwila jest nowym początkiem dla ciebie, właśnie tu i teraz. Wspaniale jest to wiedzieć! Ta chwila ujawnia twoją moc! W tej chwili zaczynają się zmiany!</p>
<p><strong>Czy to prawda?</strong></p>
<p>Zatrzymaj się na moment i uchwyć swoją myśl. O czym myślisz teraz? Jeśli prawdą jest, że twoje myśli kształtują życie, to czy nie zechciałbyś już teraz zacząć tworzenia czegoś, co mogłoby stać się prawdą dla ciebie? Jeśli martwisz się, złościsz, czujesz się zraniony, myślisz o rewanżu lub boisz się, to jak sądzisz, co cię spotka?<br />
Niełatwo jest uchwycić i zatrzymać myśli, które tak szybko biegną. Jednakże teraz możemy od razu zacząć je obserwować i słuchać tego, co mówimy. Jeśli usłyszysz samego siebie mówiącego coś negatywnego, zatrzymaj się w pół słowa. Przekształć to zdanie lub zmień je od razu. Możesz mu także powiedzieć: „Jazda stąd!"<br />
Wyobraź sobie, że stoisz w kolejce w barze lub przed suto zastawionym stołem luksusowego hotelu, gdzie zamiast różnych dań podano myśli. Możesz wybrać sobie, co tylko chcesz, według własnego uznania. Myśli te stworzą twoje przyszłe doświadczenia. Jeśli wybierzesz myśli tworzące problemy i ból, będzie to głupotą. To tak, jakbyś decydował się na jedzenie, po którym rozboli cię żołądek. Możemy to zrobić raz czy dwa, ale z chwilą kiedy przekonamy się, że jakieś pożywienie nam nie służy, nie decydujemy się na nie więcej. Tak samo ma się rzecz z myślami. Trzymajmy się z dala od myśli tworzących problemy i ból.<br />
Jeden z moich dawnych nauczycieli, dr Raymond Charles Baker, zwykł mawiać: „Jeśli pojawia się jakiś problem, nie chodzi o to, by coś z nim zrobić, ale by go rozpoznać".<br />
Nasze umysły tworzą przyszłość. Jeśli obecnie jesteśmy w niepożądanej sytuacji, to musimy użyć naszego umysłu, aby ją zmienić. A zmiany możemy zacząć właśnie w tej chwili.<br />
Jest moim głębokim pragnieniem, aby temat: „Jak działają twoje myśli" był jednym z pierwszych przedmiotów nauczania w szkole. Nigdy nie rozumiałam, jaki jest sens uczenia dzieci na pamięć dat bitew. Wydaje się to marnowaniem energii umysłowej. Zamiast tego moglibyśmy je nauczyć innych ważnych przedmiotów: „Jak pracuje umysł", „Jak radzić sobie finansowo", „Jak inwestować pieniądze, aby stworzyć sobie finansowe zabezpieczenie", „Jak być rodzicami", „Jak tworzyć dobre związki uczuciowe" oraz „Jak tworzyć i utrzymywać dobrą samoocenę i poczucie własnej wartości".<br />
Czy możecie sobie wyobrazić, jak wyglądałoby całe pokolenie dorosłych, gdyby w szkole uczono ich tych przedmiotów obok normalnego programu nauczania? Pomyślcie, jak te prawdy mogłyby się ujawnić w ich życiu. Mielibyśmy szczęśliwych ludzi, o dobrym samopoczuciu. Ludzi, którzy umieliby obchodzić się z pieniędzmi, a umiejętnie inwestując przyczynialiby się do ekonomicznego roz¬woju społeczeństwa. Tworzyliby harmonijne stosunki z innymi ludźmi i czuliby się dobrze w roli rodziców, a dzięki temu mogliby wychować następne pokolenia, które z kolei cieszyłyby się dobrym samopoczuciem, nie tracąc nic ze swojej indywidualności, i mogłyby swobodnie wyrażać swoje twórcze możliwości. Nie ma czasu do ;tracenia. Zabierajmy się do dalszej pracy.<br />
<em><br />
L. Hay, Możesz uzdrowić swoje życie</em></p>
<p><strong>Powiązane posty : </strong></p>
<p>• <a href="http://zenforest.wordpress.com/2008/03/21/gniew-poczucie-winy-lek-i-samotnosc-czym-naprawde-sa/">Gniew, poczucie winy, lęk i samotność - czym naprawdę są?</a></p>
<p>• <a href="http://zenforest.wordpress.com/2008/03/13/badz-swoim-mistrzem-odpowiedzi-sa-w-tobie/">Bądź swoim mistrzem - odpowiedzi są w Tobie</a></p>
<p>• <a href="http://zenforest.wordpress.com/2008/02/13/samotnosc-a-zaleznosc-od-innych/">Samotność a zależność od innych</a></p>
<p>• <a href="http://zenforest.wordpress.com/2008/02/20/usmiechaj-sie-przelamuj-schematy/">Uśmiechaj się, przełamuj schematy!</a></p>
<p>• <a href="http://zenforest.wordpress.com/2008/01/20/utrata-niewinnosci-czyli-jak-zabijamy-wewnetrzne-dziecko/">Wewnętrzne dziecko</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Indoktrynacja]]></title>
<link>http://grzywiaste.wordpress.com/2007/11/17/indoktrynacja/</link>
<pubDate>Sat, 17 Nov 2007 19:46:30 +0000</pubDate>
<dc:creator>knowak</dc:creator>
<guid>http://grzywiaste.pl.wordpress.com/2007/11/17/indoktrynacja/</guid>
<description><![CDATA[(Wpis przeniesiony z Jabby, napisany dnia: 2006-05-17 15:37:42) Pożyczyłem ostatnio książkę o J]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>(Wpis przeniesiony z Jabby, napisany dnia: 2006-05-17 15:37:42) Pożyczyłem ostatnio książkę o Javie z zamiarem bliższego przyjrzenia się temu językowi, bo, bądź co bądź, umiejętności programowania w nim wymaga duża część rynku (w tym pewna miła firma z Łodzi), a zawsze uważałem książki za dobry sposób wystartowania z nauką jakiejś technologii - dobry o tyle, że zazwyczaj prezentują one informacje w sposób skondensowany i powiązany logicznie, czego często nie dają internetowe samouczki czy dokumentacja.</p>
<p>Mam co prawda pewną awersję do tego języka, którą pewnie spowodowało zetknięcie z javowym maniakiem twierdzącym, że nic innego do programowania się nie nadaje, ale do przeglądania książki zabrałem się ochoczo. Jakież było moje zdziwienie, gdy w pierwszym rozdziale pt. <em>"Wprowadzenie do Javy"</em>, w którym autorzy próbują rozwiać pewne mity dotyczące tego języka, natknąłem się na taki oto paragraf:</p>
<p><em>"<strong>Powinieneś używać Javy zamiast skryptów Perl i CGI</strong></em></p>
<p><em>W połowie jest to prawda. Nie tylko nie powinieneś w ogóle używać języka Perl, ale nie powinieneś również używać skryptów CGI w programach działających po stronie serwera. Serwlety Javy są lepszym rozwiązaniem. Serwlety wykonują się w sposób znacznie bardziej efektywny niż skrypty CGI i, co więcej, możesz używać Javy - prawdziwego języka programowania - do ich implementacji"</em></p>
<p>Zdębiałem. Muszę przyznać, że nie tego spodziewałem się po książce sprawiającej wrażenie publikacji technicznej z logiem Sun Microsystems na okładce. Zamiast zaprezentować faktyczne zalety języka, które przemawiałyby za użyciem go zamiast innych narzędzi, będący autorami książki panowie Cay. S. Horstmann i Gary Cornell posunęli się do starego jak świat chwytu polegającego na próbie zmieszania konkurencji/alternatywy z błotem, próbie o tyle podłej, że pozbawionej podstaw i nakierowanej bezpośrednio na powiększenie ego czytelnika - przyszłego programisty Javy. Oczywiście można mieć pewne wątpliwości co do użyteczności Perla w tworzeniu dużych aplikacji, które muszą być potem otrzymywane przez innych ludzi, oraz techniki CGI jako metody udostępniania aplikacji webowych, ale napisanie, że nie nadają się one do niczego jest jawną <strong>bzdurą</strong>, podobnie jak ma się sprawa z sugestią (poniekąd zabawną), że jedynym prawdziwym językiem programowania jest Java.</p>
<p>Nie chcąc zniżać się do poziomu szanownych autorów wyjaśnię na czym bazuje moja krytyka. Po pierwsze Perl: z całą swoją zamgatwaną składnią umożliwiającą pisanie kodu przebijającego nawet potworki z <a href="http://www.ioccc.org/">IOCCC</a>, umożliwia on <strong>szybkie</strong> rozwiązywanie problemów programistycznych oraz bardzo dobrze nadaje się do przetwarzania danych tekstowych, a tego właśnie czasem nam potrzeba. Nikt nie wmówi mi, że prosta aplikacja generująca np. statystyki na podstawie logów czy informacji systemowych nie może powstać bez klas, dziedziczenia, interfejsów i maszyn wirtualnych. Podobnie ma się sprawa z CGI: jest to interfejs prosty w konfiguracji i utrzymaniu, pozwala także na wykorzystanie programu napisanego w niemalże dowolnym języku programowania, a udostępnianie na serwerze skryptów CGI wiąże się zazwyczaj z prostym kopiowaniem plików. Tymczasem, aby udostępnić aplikację webową napisaną w Javie przy pomocy <a href="http://tomcat.apache.org/">Tomcata</a> trzeba przejść przez nietrywialną konfigurację serwera (w tym tworzenie użytkowników), pisanie plików XMLowych opisujących aplikację i ostatecznie <em>deployment</em>. Jakież to proste.</p>
<p>Książka ("Core. Java 2. Podstawy", Helion, 2003) nagle znacznie straciła w moich oczach i nie będę już chyba w stanie uznać jej autorów za autorytety w dziedzinie programowania. Szkoda, bo miałem nadzieję na niezły podręcznik, a nadziałem się na zakamuflowany materiał reklamowy w stylu <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/FUD">FUD</a>. Nie zamierzam od razu się jej pozbyć, ale prezentowane w niej informacje będę na pewno przyjmował z większą rezerwą. Naprawdę szkoda. Tymczasem Bjarne Stroustrup swoją książkę p.t. <em>"Język C++"</em> zaczyna następującymi słowami:</p>
<p><em>"Używanie C++ sprawia mi coraz więcej radości. Język ten znacznie lepiej wspiera teraz projektowanie i programowanie, a nowe techniki ułatwiają stosowanie go."</em>.</p>
<p>Kontrast jest uderzający.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA['Wolność. Równość. Jojo']]></title>
<link>http://grzywiaste.wordpress.com/2007/11/17/wolnosc-rownosc-jojo/</link>
<pubDate>Sat, 17 Nov 2007 19:41:21 +0000</pubDate>
<dc:creator>knowak</dc:creator>
<guid>http://grzywiaste.pl.wordpress.com/2007/11/17/wolnosc-rownosc-jojo/</guid>
<description><![CDATA[(Wpis przeniesiony z Jabby, napisany dnia: 2006-02-20 16:49:39) Zastanawia mnie czasami, czy zwykli ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>(Wpis przeniesiony z Jabby, napisany dnia: 2006-02-20 16:49:39) Zastanawia mnie czasami, czy zwykli ludzie zdają sobie sprawę z tego, że duże koncerny dybią sobie na ich prawa i wolności. Za każdym razem dochodzę do przykrego wniosku - nie. Co więcej, mało kogo to zazwyczaj obchodzi, a ewentualne chore ograniczenia w końcu stają się częścią codzienności i zaczynamy je akceptować "bo tak musi być". Przykłady tego rodzaju można mnożyć - od patentów na oprogramowanie, przez regionizację rynku dvd, a na wkraczających właśnie na rynek technologiach <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Digital_Rights_Management">DRM</a> skończywszy. Niestety, przeciętny obywatel nie ma o tym żadnego pojęcia i idąc do sklepu nieświadomie kupi produkt, który po raz kolejny ograniczy jego możliwości korzystania z tego, co nabył. Ba, nawet gdyby wiedział, że naraża się na takie nieprzyjemności, to zazwyczaj i tak nic by na to nie mógł poradzić - forsowanie takich rozwiązań wymaga potężnego zaplecza i zazwyczaj prowadzone jest przez wszystkie liczące się na rynku firmy, bo przecież umożliwia to im zwiększenie zysków... choć naszym kosztem.</p>
<p>Na szczęście znajdzie się zawsze jakaś grupa aktywistów, która postanowi walczyć o prawa ogółu. W przypadku oprogramowania zajmują się tym między innymi <a href="http://www.fsf.org/">Free Software Foundation</a> czy <a href="http://www.gnu.org">Projekt GNU</a>. W przypadku sprzętu sprawa jest nieco trudniejsza, choć często dostępne są alternatywne rozwiązania pozwalające obchodzić wszystkie te dziwne marketingowe wymysły. A co z rozrywką..?</p>
<p>Przyznam się od razu, że do napisania tej notki skłonił mnie <a href="http://jabba.pl/avantar/id/8999">wpis AvantaRa</a>. Wspomniana przez niego sytuacja jest co najmniej śmieszna, ale niestety całkiem realna. Szkoda, że mój mały rozumek nie potrafi pojąć, jak to możliwe, że udostępnienie sklepu z muzyką użytkownikom innej niż Wiodącej Przeglądarki i Wiodącego Systemu Operacyjnego musi być czynem o iście heroicznym wymiarze... Śmieszne.</p>
<p>Na szczęście tak być nie musi - istnieje całkiem sporo sklepów z alternatywną muzyką, które nie są <em>złe</em>, a zarazem oferują spore i interesujące katalogi. Pozwolę tu sobie na reklamę mojego ulubionego: <a href="http://magnatune.com/">Magnatune</a>. Choć widniejące na głównej stronie sklepu stwierdzenie <em>"We're a record label. But we're not evil."</em> może wydawać się trochę na wyrost, to jednak po bliższym zapoznaniu się z jego ofertą i zasadami, nie sposób się z nim nie zgodzić.</p>
<p>Każdy z dostępnych utworów możemy przed zakupem odsłuchać w porządnej jakości (do 128kB/s), rzecz dość niespotykana. Ponadto sami możemy wybrać cenę (z podanego zakresu), jaką chcemy zapłacić za dany album - zatem jeśli twórczość któregoś artysty szczególnie przypadła nam do gustu, to możemy wynagrodzić go odpowiednio większą sumą (<strong>połowę</strong> dochodu ze sprzedanego albumu otrzymuje autor). Co więcej, pliki nie są cyfrowo zabezpieczane przed kopiowaniem, a zakupiony album możemy wielokrotnie ściągnąć w wielu formatach (w tym w bezstratnym FLACu). Czego więcej chcieć..?</p>
<p>Na zakończenie trochę agitacji - nie płaćmy za ograniczanie naszej wolności...</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
