<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>po-co &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/po-co/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "po-co"</description>
	<pubDate>Sat, 11 Oct 2008 13:35:36 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[CZAS PRZEMIANY ZACHODZĄCEJ]]></title>
<link>http://jezuschrystuspl.wordpress.com/?p=443</link>
<pubDate>Tue, 02 Sep 2008 18:50:43 +0000</pubDate>
<dc:creator>jezuschrystuspl</dc:creator>
<guid>http://jezuschrystuspl.pl.wordpress.com/2008/09/02/czas-przemiany-zachodzacej/</guid>
<description><![CDATA[
CZAS PRZEMIANY ZACHODZĄCEJ
190.
Wymaga wiele wyrzeczeń starego, ich odrzucenie na drodze do noweg]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;margin:0 4.1pt 0 0;"><span style="font-size:14pt;font-family:&#34;"><a href="http://jezuschrystuspl.wordpress.com/files/2008/08/przeslaniemilosci1.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-206" src="http://jezuschrystuspl.wordpress.com/files/2008/08/przeslaniemilosci1.jpg?w=68" alt="" width="68" height="96" /></a></span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;margin:0 4.1pt 0 0;"><span style="font-size:14pt;font-family:&#34;"><strong>CZAS PRZEMIANY ZACHODZĄCEJ</strong></span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-indent:8pt;text-align:right;margin:0 4.1pt 0 0;" align="right"><strong><span style="font-size:12pt;font-family:Arial;">190.</span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;margin:0 4.1pt 0 0;"><span style="font-size:12pt;font-family:Arial;">Wymaga wiele wyrzeczeń starego, ich odrzucenie na drodze do nowego, ku Światłu i tylko stojącemu z zewnątrz może wydawać się to łatwe, lecz dla piechura wymaga użycia wszystkich swych sił, całkowitej mobilizacji, gdyż błąd może kosztować bardzo wiele, o tym piechur już wie zdobywając w drodze potrzebne doświadczenie.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-indent:8pt;text-align:justify;margin:0 4.1pt 0 0;"><span style="font-size:12pt;font-family:Arial;">Dobrego piechura poznać można po tym, że ciągle idzie i to z nową ochotą, on wie, że zatrzymać się nie może, tu głęboko w sobie słyszy wyraźnie: »NIE!</span><span style="font-size:12pt;font-family:Arial;">«</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-indent:8pt;text-align:justify;margin:0 4.1pt 0 0;"><span style="font-size:12pt;font-family:Arial;">Idąc po tej drodze ku Światłu, które coraz mocniej jest dla niego rzeczywistością, zdobywa wszystko, co mu jest potrzebne do życia, na początku nic nie miał, co by go obciążało, bo się z tym pożegnał i obecnie wie, że nic do siebie z drogi nie weźmie, gdyż to go niepotrzebnie obciąży i zatrzyma.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-indent:8pt;text-align:justify;margin:0 4.1pt 0 0;"><span style="font-size:12pt;font-family:Arial;">Podczas tej wędrówki największym jego skarbem i druhem są jego osobiste <em>przeżycia</em>, te wchłania w siebie całym duchem, one go jak paliwo rozgrzewają, aby na dalszej drodze był buchającym płomieniem, który bucha do góry, dziękczynnymi modlitwami do Stwórcy, ten wędrowiec wie, że żyje i nikt, i nic z jego drogi go już nie zawróci.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-indent:8pt;text-align:justify;margin:0 4.1pt 0 0;"><span style="font-size:12pt;font-family:Arial;">I choć pokuszenie raz z jednej, a niewypalone żądze z drugiej strony zapraszają do wspólnej sjesty i odpoczynku, choć na chwilę, on doskonale wie, że to pułapki sprytnie zastawione przez sługi ciemności, które wzmagają jego czujność, hartują i dają mu na swej drodze większą siłę, gdy ich wabienia odrzuci.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-indent:8pt;text-align:justify;margin:0 4.1pt 0 0;"><span style="font-size:12pt;font-family:Arial;">Na swej drodze widzi ostrzeżenia, to ci, którzy nie uniknęli wabienia pokuszenia i w nim się zatracili, a o swej drodze już zapomnieli, nawet nie pamiętają już, że taka droga jest, że prowadzi na same szczyty, ku Światłu wiecznemu.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-indent:8pt;text-align:justify;margin:0 4.1pt 0 0;"><span style="font-size:12pt;font-family:Arial;">Na drodze nie ma piechur wolnych dni, urlopów, on idzie cały czas do przodu i jeszcze przed nim wiele kroków, lecz o każdym nowym świcie pojawia się przed nim nowy świat, który na swej drodze poznaje cały czas i aby w nowy wejść jeszcze jaśniejszy świat, stary trzeba za sobą pozostawić, ze wszystkim, co tam jest!</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-indent:8pt;text-align:justify;margin:0 4.1pt 0 0;"><span style="font-size:12pt;font-family:Arial;">Pozostaną przeżycia, które wciąż paliwem na tej drodze jaśniejącego ducha są.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-indent:8pt;text-align:justify;margin:0 4.1pt 0 0;"><span style="font-size:12pt;font-family:Arial;">I tak duch ludzki nawet nie wie kiedy stanie przed najjaśniejszą bramą, za którą biegnie dalsza droga do Najwyższego, do Stworzyciela, jedynego Boga. Bramą jest Miłość, lecz ją musi piechur rozpoznać, aby mogła swe podwoje otworzyć.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-indent:8pt;text-align:justify;margin:0 4.1pt 0 0;"><span style="font-size:12pt;font-family:Arial;">Na swej drodze widział wiele różnych bocznych furtek, wiele różnych bram, lecz <em>takiej</em> nie, ją musiał najpierw poczuć, aby mógł zobaczyć, musiał włożyć wszystko, całe swoje doświadczenie wynikające z przeżyć i zapukał… złote podwoje się ruszyły, wyszła postać, czuł i widział, że jest w tym miejscu, do którego tak uparcie dążył, wszystko, co go kusiło razem wzięte prysło. Bramę przeszedł i mógł dalej podążyć, gdzie Królestwo niejedno Najwyższego przed nim się otworzyło, jako duch zdobył swój rodzinny dom, świadom siebie samego był Bogu wdzięczny i radosnym czynem wciąż dziękował wśród takich samych jak on ludzkich duchów, różniących się tylko przeżyciami osobistymi zdobywanymi na Światła drodze.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-indent:8pt;text-align:justify;margin:0 4.1pt 0 0;"><span style="font-size:12pt;font-family:Arial;">I tak podróżnik doszedł, lecz jego dalsza droga nigdy się nie kończy, przed nim wciąż nowe możliwości, a on znowu w drodze i to bardzo szczęśliwy podróżnik.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-indent:8pt;text-align:justify;margin:0 4.1pt 0 0;"><span style="font-size:12pt;font-family:Arial;">Idź dalej podróżniku, wędrowcze i głoś na swej drodze chwałę Stwórcy, a swym życiem oddawaj Najwyższemu cześć!</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-indent:8pt;text-align:justify;margin:0 4.1pt 0 0;"><span style="font-size:12pt;font-family:Arial;">Podróżnik znów zniknął za horyzontem, z nowym świtem pojawi się ponownie i tylko z osobistym bagażem, jakże jednak bogatym.</span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Po co to wszystko?]]></title>
<link>http://bumped.wordpress.com/?p=4</link>
<pubDate>Wed, 27 Feb 2008 22:30:00 +0000</pubDate>
<dc:creator>bumped</dc:creator>
<guid>http://bumped.pl.wordpress.com/2008/02/27/po-co-to-wszystko/</guid>
<description><![CDATA[Glownie po to, aby anonimowo wyrazic swe uczucia i poglady na rozne tematy. Anonimowo dlatego, ze ni]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Glownie po to, aby anonimowo wyrazic swe uczucia i poglady na rozne tematy. Anonimowo dlatego, ze nikomu nie jest potrzebna moja tozsamosc. Liczy sie to co pisze, a nie to kim jestem. Po co pozniej myslec o tym, czy ktos z moich znajomych to przeczyta i za duzo sie domysli? Po co glowic sie tym, ze napisalem cos zbyt glupiego, cos co czuje tylko w danym momencie, a to za 10 minut przechodzi. To wlasnie lubie w anonimowosci - jestem nikim dla wszystkich. Glownie bede tu pisal o tym co mnie zainteresuje, zbulwersuje, zaintryguje lub zaciekawi. Moge pisac o osobach, rzeczach, stronach, programach, jezykach, krajach, polityce, o czym chce. Nie licze na wiele odwiedzin. Jest to bardziej blog dla mnie, aby za jakis czas wrocic tutaj i zobaczyc jakie glupoty pisalem. Jednak jesli juz ktos to bedzie czytal, to od razu uprzedzam ze moge robic wiele bledow ortograficznych (chociaz gdy ktos je robi, bardzo mnie to denerwuje), nie uzywac znakow specjalnych, moge pisac kilkanascie roznych mysli bez jakiejkolwiek logicznej kolejnosci oraz moge uzywac wulgarnych slow. Nie przepraszam za nic. Taki jestem i taki bede.</p>
<p>Do kolejnego wpisu. Zegnam.</p>
<p>Jestem tylko dzieckiem internetu.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Je ne regrette rien]]></title>
<link>http://obczyzna.wordpress.com/2007/01/05/je-ne-regrette-rien/</link>
<pubDate>Fri, 05 Jan 2007 07:13:00 +0000</pubDate>
<dc:creator>starywiarus</dc:creator>
<guid>http://obczyzna.pl.wordpress.com/2007/01/05/je-ne-regrette-rien/</guid>
<description><![CDATA[Słowami guru mojej młodości, Jacka Kleyffa z niezapomnianego &#8220;Salonu Niezależnych&#8221;:
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Słowami guru mojej młodości, Jacka Kleyffa z niezapomnianego "Salonu Niezależnych":</p>
<p class="MsoBodyText"><span><strong>Przychodzą do mnie różni ludzie / i patrzą tak, jak na raroga / chcą mnie wyleczyć albo pognać / dać aspirynę, bo gorączka</strong><span> </span></span></p>
<p class="MsoBodyText"><span>Kiedyś przychodzili osobiście, z flachą. Teraz, w wyniku rozwoju technologii, głównie przez internet. Patrzą mi głęboko w oczy za pomocą kamery podłączonej do Skype. Pytają z nadzieją w głosie <strong>"a kiedy wrócisz do Ojczyzny?", "kiedy wpadniesz na wakacje?"</strong> . Mrugają z oburzeniem, gdy sucho odpowiadam - "czyjej Ojczyzny?" albo "wakacje mam zamówione w Nowej Zelandii".</span></p>
<p class="MsoBodyText"><span>W zeszłym miesiącu minęło mi pół życia spędzonego na emigracji.<span> </span>Teraz już z górki.<span> </span>Za oknem ocean. Siedzę u siebie - we własnym domu, przy własnym biurku, w Australii, moim kraju, który ćwierć wieku temu jak najdosłowniej dał mi jeść, kiedy byłem głodny, i dach nad głową, kiedy byłem bezdomny, niczego ode mnie nie żądając w zamian. Na ekranie komputera mam polską prasę, w niej sceny jak z "Króla Ubu" - w Polsce, czyli nigdzie. W tle muzycznym - Edith Piaf i szum oceanu.<br />
</span>
</p>
<p class="MsoBodyText"><!--more--><span>Wyjeżdżało się - kto przez Niemcy, kto przez Grecję, kto przez Traiskirchen - w innych czasach. W innej fazie życia. Na emigracji zajęliśmy się swoimi sprawami - praca, studia, życie, rodzina, dom, dzieci. A teraz na czyjeś życzenie - szydercze,<span> </span>albo i w dobrej wierze wypowiedziane - miałbym to wszystko cisnąć w kąt i popędzić do dziwnego kraju na drugim końcu świata, żeby tam jeszcze raz zaczynać wszystko od początku? A z jakiego właściwie powodu? Bo tam nadal mają "Latarnika" w spisie lektur szkolnych?<span> </span>Bo tam właśnie ojciec matkę, wiele lat temu? </span></p>
<p class="MsoBodyText"><span>Co z tego? Ojciec i matka nie żyją. Przyjaciele lat młodości dawno zajęli się wlasnymi sprawami. Ja mam całkiem inne priorytety niż 25 lat temu. Mile wspominane lata studenckie już nie wrócą. Długonoga brunetka z akademika na Placu Narutowicza, moje najlepsze wspomnienie z PRL, ma dziś żylaki, dorosłe dzieci i męża alkoholika. Twarz ma o dziesięć lat starszą niż jej - i mój - <span> </span>rzeczywisty wiek.<span class="Apple-style-span" style="font-style:italic;"> </span></span><span>Dla moich dzieci, Polska jest<span> </span>egzotyczna jak Uganda. Z tym, że kiedy byłem dwa lata temu w Ugandzie, to nikt tam nie rzucał w moją strone mrocznych aluzji, że jak się Ugandzie tak spodoba,<span> </span>to ugandyjska straż graniczna mnie bez ugandyjskiego paszportu z powrotem do domu nie wypuści, bo maja takie jedno ugandyjskie prawo, które im na to pozwala.</span></p>
<p><strong>Po co zatem właściwie miałbym "wracać do Ojczyzny"? </strong></p>
<p>Żeby się tam dać obłupić specom od odłączania gotówki od sarenki? Wrócić z kraju, w którym nie ma dowodów osobistych ani systemu meldunkowego - do kolejek w urzędach, które musiałbym kolejno przekonać, że choć nie mam PESELu, NIPu, PITu, dowodu osobistego, polskiego paszportu, meldunku ani książeczki wojskowej, to istnieję? Że nie jestem wielbłądem? Że żadne podatki wstecz się ode mnie nie należą, bo ostatnie 25 lat to nie był żaden 'okres czasowego przebywania za granicą'?</p>
<p>Żeby odbyć spowiedź generalną u majorów z WKU i błagać o rozgrzeszenie i przeniesienie do rezerwy? A jak nie wybłagam, to odsiedzieć dwa lata w więzieniu - za swoje postanowienie sprzed ćwierć wieku, że prędzej wyemigruję z Polski, niż zgodzę się maszerować na Paryż czy Kopenhagę ramię w ramię z bratnią Armią Radziecką, przysiągłszy jej braterską lojalność.</p>
<p class="MsoBodyText"><span>Pomimo członkostwa NATO, polska armia jest nadal poborowa. Nie było i<span> </span>nie ma w Polsce ani abolicji, ani przedawnienia zbrodniczego czynu uchylania się przed 1989 rokiem od służby w Ludowym Wojsku Polskim, armii członkowskiej Układu Warszawskiego. Generałów i pułkowników jest w Polsce podobno więcej niż w razem wziętych armiach Niemiec i Francji. Podległość powszechnemu obowiązkowi obrony przedłużono ostatnio do 60 roku życia. W militarystyczno-patriotycznej atmosferze kraju, WKU albo mi odpuści, albo mi nie odpuści, a jakoś nie mam ochoty rozsztrzygać tego dylematu drogą eksperymentu na własnej rzyci.</span></p>
<p class="MsoBodyText"><span>Zamieszkać w kraju, gdzie nikogo nie interesują realia, a wszystkich tematy zastępcze? W kraju, w którym wre permanentna debata o sposobach rozwiązywania problemów, jakie tu rozwiązano przed pierwszą wojną światową? Żeby dostarczać rozrywki miejscowemu gówniarstwu moją nieporadnością w ich rzeczywistości - taką samą, jak ich nieporadność w mojej? </span></p>
<p class="MsoBodyText"><span>Żeby za jakiś czas zacząć filantropijnie wręczać polskiemu fiskusowi 40% swojej skromnej, ciężko zapracowanej australijskiej emerytury, aby państwo miało z czego płacić górnikom za to, że przestaną tłuc szyby? Zamienić leżak we własnym ogrodzie, w przyjemnym klimacie, na niedogrzane mieszkanie z 'przeciwwłamaniowymi' drzwiami jak w fortecy, z potrójnym zamkiem jak w areszcie,<span> </span>w śmierdzącym bloku, z obesraną windą, na niebezpiecznej ulicy? Z sentymentu zamieszkać w mieście kiedyś rodzinnym, gdzie wielu dziś żyje tylko myślą, komu by tu dać w ryj i skroić mu telefon? </span></p>
<p class="MsoBodyText"><span>Zarobić się na śmierć podczas desperackich prób robienia interesów w jednym z najmniej przyjaznych interesom krajów świata, w konkurencji z dobrze ustawionymi macherami, znającymi się jak łyse konie z czasów, kiedy byli razem w młodzieżówce PZPR, i rozmaicie numerowanych departamentach MSW? Czy też zarobić się na śmierć usiłując znaleźć i utrzymać pracę w kraju agresywnych, płaskogłowych gówniarzy około trzydziestki, którzy<span> </span>wszystko wiedzą lepiej, a jak chcą się zabawić, to się zabawiają wyrzucaniem na śmietnik ludzi po pięćdziesiątce? </span></p>
<p class="MsoBodyText"><span>Wszystko to przy akompaniamencie chihotu życzliwych rodaków, których nic tak nie cieszy, jak to, że ktoś inny w gówno wdepnął? </span></p>
<p>Równie dobrze ktoś mógłby mnie namawiać, żebym się przeniósł do Ugandy i tam zainwestował oszczędności calego życia w produkcję trampek dla słoni. On wtedy będzie z tego miał radochę, Uganda pieniądze, słonie trampki, a ja zostanę z furą gnoju.</p>
<p>I<span> </span>to by chwilowo było tyle w temacie maci, czyli tzw. więzi Wychodźstwa z Macierzą.<span> </span>Macierz, jak słyszę, powołuje dziś wielodyscyplinarne grupy robocze do spraw Polonii przy kancelarii premiera. Te grupy mają doradzić Macierzy, jak<span> </span>by tu wykręcić, żeby emigranci Warszawy słuchali, Warszawie płacili, oraz na każdy gwizdek dla Warszawy działali jako jej piąta kolumna, olewając swoje własne obowiązki obywatelskie wobec krajów, gdzie żyją od dziesięcioleci. Ale o tym kiedy indziej. Na razie, moja wyczerpująca odpowiedź wszystkim życzliwym, sugerującym mi powrót. Taka sama, jak generała Cambronne na propozycję kapitulacji:</p>
<p class="MsoBodyText"><span><br />
<span class="Apple-style-span" style="font-style:italic;"> <strong> - Merde!</strong></span></span></p>
<p><a title="dlaczego" href="http://wtemaciemaci.salon24.pl/3551,index.html#comment_46145" target="_blank"><span class="post_comments">komentarze (17)</span></a><br />
<a href="http://wtemaciemaci.salon24.pl/3551,index.html" target="_blank">W Temacie Maci - wtemaciemaci.salon24.pl</a></p>
<p><span class="post_date">2007-01-05, 08:13:13</span><br />
Dodaj do: <a href="http://www.wykop.pl/dodaj?url=http://obczyzna.wordpress.com/2007/01/05/je-ne-regrette-rien/&#38;title=Je%20ne%20regrette%20rien" target="_blank"><img src="http://www.wykop.pl/imgtools/wykop_middle.gif" border="0" alt="wykop.pl" /> wykop</a></p>
<p><span style="font-size:78%;"><a href="http://obczyzna.wordpress.com/wprowadzenie/#c" target="_blank">Proszę kopiować i rozpowszechniać z moim błogosławienstwem, ale na wszystkich polecanych blogach naraz po prostu nie wydolę.</a></span></p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
