<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>plemnik &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/plemnik/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "plemnik"</description>
	<pubDate>Sat, 11 Oct 2008 06:01:29 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Plemnik w okowach]]></title>
<link>http://krotoszynski.wordpress.com/2008/03/21/plemnik-w-okowach/</link>
<pubDate>Fri, 21 Mar 2008 21:15:42 +0000</pubDate>
<dc:creator>Michał Krotoszyński</dc:creator>
<guid>http://krotoszynski.pl.wordpress.com/2008/03/21/plemnik-w-okowach/</guid>
<description><![CDATA[Cokolwiek się za chwilę stanie, zaznaczam: nie jestem szowinistyczną świnią. Powiem więcej: to]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div ALIGN="justify">Cokolwiek się za chwilę stanie, zaznaczam: nie jestem szowinistyczną świnią. Powiem więcej: to właśnie w kobietach gustuję, kobiet łaknę - bo jest to płeć piękna, inteligentna i fascynująca. Postulaty emancypacyjne są bliskie memu sercu jak koszula ciału; można rzec bez cienia przesady, że jestem feministą. Wojując myślą o równouprawnienie płci, zauważyłem jednak, że mówi się w tym kontekście niemal wyłącznie o dyskryminacji kobiet; to naturalne, bo na co dzień więcej jest jej przejawów. Okazuje się jednak, że nie tylko kobieta może paść ofiarą opartych o gamety prześladowań: i facet może być słabszą z płci. Mężczyzna również bywa czasem spętany przez prawo, język i obyczaje; spróbujemy dziś kilka z tych węzłów rozplątać.</p>
<p>Pierwszy z nich jest w militarne ciapki: to obowiązkowa jedynie dla panów służba wojskowa. Zwolennicy tej nierówności wskazują najczęściej na tradycyjny podział ról: mężczyzna jako istota waleczna i brutalna winien sposobić się do wojny, kobieta zaś będąc słabszą i delikatniejszą - do roli matki-Polki, karmicielki i piastunki dziecięcej. Argument to jednak przeciętny, bo bazujący na stereotypach krzywdzących dla obu płci. Płeć brzydka w tej wizji świata to nic innego jak mięso armatnie; płeć piękna zaś niewiele ponad służący do rodzenia dzieci inkubator. A przecież - powtarzam za ruchem feministycznym - wiele kobiet czuje powołanie nie do rodzicielstwa, a do służby w armii, tak jak i wielu mężczyzn nie nadaje się do pójścia w kamasze. Dlaczego więc tylko mężczyźni mają obowiązek nosić mundury? Czy nie byłoby sprawiedliwiej nałożyć ten obowiązek na obie płcie (tak jest na przykład w Izraelu), umożliwiając każdemu, kto chce zastępczą służbę wojskową? Pacyfiści, osoby delikatniejsze i słabsze mogłyby - bez względu na płeć - odbyć służbę w szpitalach; waleczniejsze jednostki mogłyby zaś do woli rozkręcać karabiny i rozrabiać w koszarach. To likwidowałoby ten krzywdzący podział, lecz dla mnie (z racji książeczki wojskowej) nie byłoby satysfakcjonujące. Lepiej wszak zwolnić obie płcie z poboru i pozostawić wojsko zawodowcom - nieważne jakie by produkowali gamety.</p>
<p>Wojsko to walka; i dom rodzinny może się niestety zmienić w pole bitwy. Jak wykazują statystyki przemocy domowej w Polsce, to kobiety są częściej bite i policzkowane; dla sprawców takich przestępstw nie może być usprawiedliwienia. Badania dowodzą jednak - co zaskakujące - że to mężczyźni częściej niż kobiety są ofiarami przemocy psychicznej: to panie częściej grożą i częściej stosują wyzwiska. Kobiety też rzadziej niż mężczyźni przyznają się do używania przemocy i są łagodniej oceniane: rzadziej skazuje się je na karę więzienia i częściej zawiesza się im wyroki. Społeczeństwo gotowe jest bowiem usprawiedliwiać agresję wobec panów, tłumacząc ją bezsilnością płci pięknej i przewagą fizyczną mężczyzn. Stereotyp silnego, twardego barbarzyńcy powoduje też, że mężczyźni zgłaszają przypadki przemocy tylko w ekstremalnych sytuacjach - obawiają się bowiem, że donoszenie o wszystkich jej przypadkach naraziłoby ich na śmieszność. Taka społeczna atmosfera potęguje bezprawność sprawczyń, a jednocześnie zaniża statystykę przemocy wobec panów: takie nastroje społeczne to także przykład dyskryminacji. Dopiero wówczas, gdy równie surowo karać będziemy oprawców w spodniach i spódnicach, a mężczyźni nie będą wstydzili mówić się o atakach na nich - uzyskamy równość płci.</p>
<p>W domu więc czasem facetom niedobrze: nie lepiej też z pracą! Prawdą jest, że mężczyźni zarabiają lepiej od kobiet, mimo iż panie są często lepiej przygotowane do zawodu - i to jest skandal, który w tym miejscu piętnujemy. Jednocześnie jednak istnieje pewna presja społeczna nakierowana na mężczyzn: facet - by wyartykułować to przekonanie - winien dobrze zarabiać i zajmować się czymś odpowiednim dla jego płci. Ten stereotyp sprawia, że mężczyźni mają utrudniony dostęp do zawodów takich jak wychowanie przedszkolne, praca w żłobku czy pielęgniarstwo. Oczywiście: nikt im nic wprost nie zabrania, ale narażają się oni na śmieszność, kwestionowanie ich męstwa, lekceważenie czy nawet podejrzenia o chorobliwe skłonności. Istnieje też presja, by płeć brzydka przy wyborze zawodu kierowała się raczej jego prestiżem i zarobkami pozwalającymi utrzymać rodzinę niż rzeczywistymi zainteresowaniami. System społeczny niejako nakierowuje więc mężczyzn na zawody zasadniczo mniej satysfakcjonujące, ale lepiej płatne. Widać to także w konstrukcji systemu emerytalnego: mężczyźni muszą pracować o pięć lat dłużej, za co otrzymują wyższe emerytury. Nie pozostawia im się tu wyboru - i dlatego to także jest dyskryminacja.</p>
<p>Hegel był chyba pierwszym filozofem, który operował pojęciem dominacji językowej. Seksizm językowy - polegający na tym, że pewne pojęcia kojarzą nam się z określoną płcią - dotyka, zaznaczmy to znów, w przeważającej mierze kobiet. Zauważmy: słowa takie jak "prezydent", "minister", "prezes", "polityk", kojarzące się z władzą, panowaniem i wysoką pozycją społeczną są w podstawowej formie rodzaju męskiego i nie mają jakiegoś naturalnego, żeńskiego odpowiednika - co najwyżej możemy mówić o "pani prezydent" czy "prezesce". Z kolei zawody pełne podległości, służebności, zawody gorzej płatne i zapewniający niższy prestiż, kojarzą się zazwyczaj z kobietą; zawody te są w podstawowej formie określane wyrazami rodzaju żeńskiego i im z kolei brak naturalnego, męskiego odpowiednika. Wyrazy takie jak "sprzątaczka", "praczka" czy "prostytutka" brzmią naturalnie; "sprzątacz" brzmi już jednak sztucznie, "pracz" to raczej szop niźli piorący mężczyzna, a słowo "prostytutka" w ogóle nie ma swego męskiego odpowiednika. Gdy więc myślimy o osobie wykonującej jakąś rolę społeczną, zawód lub funkcję, wówczas przyporządkowujemy jej płeć wedle naszych stereotypów i uprzedzeń; stereotypy te są w większości krzywdzące dla kobiet - język jest jednak czasem okrutny także dla mężczyzn. Facet zajmujący się dziećmi zawsze będzie w powszechnym rozumieniu "opiekunką" czy "przedszkolanką"; język nie wypracował męskich odpowiedników nazw tych zawodów, mężczyzna taki zawsze będzie więc narażony na śmieszność i językowe kwestionowanie przynależności do własnej płci. Co więcej, w powszechnym użyciu nie istnieje w ogóle pojęcie "praw mężczyzn" - mówi się zaś szeroko o "prawach kobiet". A jak dochodzić skutecznie praw, dla których nawet nie skonstruowano osobnego pojęcia? Wszak żeby coś w świadomości społecznej istniało, trzeba to najpierw jakoś nazwać.</p>
<p>Spostrzegliście już pewnie, że póki co nie pojawiło się kolejne z ważkich pól narodowego kłócenia się: sprawa aborcji. Przerywanie ciąży to temat niezwykle kontrowersyjny, co do jednego jednak ustawodawstwo jest zgodne: decyzja w zakresie dopuszczalnej aborcji należy wyłącznie do kobiety. Takie rozwiązanie to oczywistość, gdy ciąża jest wynikiem gwałtu lub gdy zagraża zdrowiu lub życiu kobiety - nie należy wszak nagradzać gwałciciela prawami do dziecka, nikt też nie może żądać od kobiety ryzykowania własnym życiem. Sytuacja nie jest już jednak tak klarowna w przypadku spędzania uszkodzonego płodu, czy też (co zakazane w Polsce lecz dopuszczalne na Zachodzie) w przypadku aborcji dokonanej przez kobietę w trudnej sytuacji życiowej bądź też wykonanej po prostu na jej żądanie. Zauważmy: kobieta może przeprowadzić taki zabieg bez wiedzy i zgody mężczyzny; nie ma on żadnych praw do dziecka, mimo iż jest jego ojcem. Dlatego też często wymienia się prawo aborcyjne jako jaskrawy przykład dyskryminacji mężczyzn - lecz ja się z tym nie zgadzam. Owszem, prawo mężczyzny do dziecka jest tu podporządkowane prawu kobiety do wyboru - ale tak właśnie być powinno. W rzeczywistości bowiem ciąża zawsze stanowi potencjalne zagrożenie dla życia i zdrowia kobiety: czy to przez sam fakt porodu czy to przez przypadłości jej towarzyszące. Dlatego decyzja o usunięciu lub utrzymaniu ciąży powinna być podejmowana tylko przez kobietę, bo to wyłącznie ona może rozporządzać swoim zdrowiem. Mężczyzna ma jednak prawo do informacji o usunięciu ciąży, nawet jeśli kobieta nie  życzy sobie ujawniać tego faktu - może on przecież nie akceptować takich metod i kobiet je stosujących. Prawo do informacji - to także jakieś prawo.</p>
<p>Z powyższego można by wysnuć wniosek, że próbuję tu dokonać jakiegoś przewartościowania, odwrócenia relacji między uciskającymi a uciskanymi, wyrównania rachunku krzywd. Tak nie jest. Cytując byłego premiera: jest oczywistą oczywistością, że to kobiety dyskryminowane są częściej. Ważne jednak, by pamiętać że i płeć brzydka bywa tą słabszą. To - paradoksalnie - ważne także dla kobiet: jeśli bowiem mężczyźni choć raz zrozumieją, że też mogą być uciskani, to może łatwiej będzie im się wczuć w rolę dyskryminowanej płci pięknej. Interesy pań i panów nie są więc przeciwstawne; siła leży w jedności, a walka o równouprawnienie to nie walka płci. To walka - zakończmy optymistycznie - między tymi, którzy już zdali sobie sprawę z nierówności, a tymi, którzy dopiero to zrobią.<BR></div>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[ABP. MICHALIK WIDZI SZATANA W ZAPŁODNIENIU IN VITRO]]></title>
<link>http://satanizm.wordpress.com/2008/03/01/abp-michalik-widzi-szatana-w-zaplodnieniu-in-vitro/</link>
<pubDate>Sat, 01 Mar 2008 13:53:09 +0000</pubDate>
<dc:creator>satanizm</dc:creator>
<guid>http://satanizm.pl.wordpress.com/2008/03/01/abp-michalik-widzi-szatana-w-zaplodnieniu-in-vitro/</guid>
<description><![CDATA[&#8220;DZIENNIK&#8221;: ABP. MICHALIK WIDZI SZATANA W ZAPŁODNIENIU IN VITRO
- Pod hasłami &#8220;u]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>"DZIENNIK": ABP. MICHALIK WIDZI SZATANA W ZAPŁODNIENIU IN VITRO<br />
- Pod hasłami "uczoności i postępu" szatan atakuje ludzkie życie, promując aborcję i eutanazję - to słowa abp. Józefa Michalika, które przytacza "Dziennik". Działanie diabła widać - zdaniem duchownego - w propagowaniu zapłodnienia in vitro, "co w praktyce jest zakamuflowaną aborcją".<br />
- Szatan jest. Kusi każdego człowieka – przypomina metropolita przemyski w liście napisanym w związku z obchodzonym właśnie w Kościele katolickim Wielkim Postem. - Diabeł nieustannie szuka współpracowników swego dzieła zniszczenia - pisze arcybiskup Michalik. Co chce zniszczyć? Według metropolity, "szczególnie drażni go porządek natury ustanowiony przez Boga".</p>
<p>zrodlo: tvn24 </p>
<p>;) Machalik jest wobec tego wyjatkowo szczegolnym typem plemnika, ktoremu za sprawa boza udalo sie dostac do jaja i dzieki czemu mamy tak madrego przewodniczacego Episkopatu PL.<br />
Dobrze, ze o plemniku Ojca Machalika nie decydowal lekarz czy inny szatan.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Ciebie mama TRzymała w piekarniku! !]]></title>
<link>http://pzychotime.wordpress.com/2007/12/26/ciebie-mama-trzymala-w-piekarniku/</link>
<pubDate>Wed, 26 Dec 2007 20:07:21 +0000</pubDate>
<dc:creator>blazing666</dc:creator>
<guid>http://pzychotime.pl.wordpress.com/2007/12/26/ciebie-mama-trzymala-w-piekarniku/</guid>
<description><![CDATA[Rozmowa z panią X której imienia nie wolno podawać {Magda xD}.
X - Ciebie to w betoniarce mięsza]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Rozmowa z panią X której imienia nie wolno podawać {Magda xD}.</p>
<p>X - Ciebie to w betoniarce mięszali jak byłeś mały bo myśleli że to cement.<br />
Ja - ciebie to TRzymali w piekarniku.<br />
X - Ty mieszkasz w kartonie w żółte kropki.<br />
Ja - no chociaz! Ja przynajmniej mam sufit w domu ;/<br />
X - no to co, że nie mam sufitu. Przynajmniej mam podłoge, a ty nie.<br />
Ja - w dupie mam podłogę.<br />
X - ty wszystko w tej dupie TRzymasz.<br />
Ja - bo mój stosunek do świata jest analny.<br />
X - ty se na święta to malutką szprotke dajesz zamiast karpia.<br />
Ja - a ty ziarnko kawioru.<br />
X - ja przynajmniej nie smaże rosołu na kwadratowej patelni.<br />
Ja - tobie to dają do picia acze, sracze i jeszcze inne wybielacze.<br />
X a ty idź do Aiszy!</p>
<p>________________________________________________________________<br />
Pewnego razu jestem z mamą w Kerfurze :<br />
Ja - Mamo, to jest suszarka? ?<br />
Mama - nie, to jest mixer.<br />
________________________________________________________________<br />
Na technice :<br />
Pan - włącz DVD.<br />
Ja - czym?<br />
Pan - no pilotem.<br />
Ja - którym przyciskiem?<br />
Pan - no czerwonym.<br />
Ja- aha.<br />
Pan - po co wyjąłeś baterie? ?. . .<br />
________________________________________________<br />
Tyż na technice :<br />
Pan - bądź bardziej męski.<br />
Ja - ale ja nie jestem jak perfumy, helloł ja nie jestem ni damski ni męski.</p>
<p>**********************************************<br />
jak mi się coś jeszcze przypomni to wrzuce.</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
