<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>pikniki &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/pikniki/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "pikniki"</description>
	<pubDate>Wed, 15 Oct 2008 19:52:53 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[apogeum wkurzania Madzika.]]></title>
<link>http://queenofhighways.wordpress.com/?p=13</link>
<pubDate>Sat, 23 Feb 2008 22:52:34 +0000</pubDate>
<dc:creator>queenofhighways</dc:creator>
<guid>http://queenofhighways.pl.wordpress.com/2008/02/23/apogeum-wkurzania-m/</guid>
<description><![CDATA[Odbiegając od tematu książki.
Bo ona piknikiem jest. A mowa tu o tytułowym Madziku. Ale od pocz]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Odbiegając od tematu książki.</p>
<p>Bo ona piknikiem jest. A mowa tu o tytułowym Madziku. Ale od początku.</p>
<p>Wszystko zaczęło się w związku z piątkową lekcją wychowawczą , na którą ja, Madzik, Adzik i Malwina miałyśmy przygotować temat o agresji. Jak wiadomo przemoc w szkole nie rozwiązuje problemów, poza nią zresztą też. No, ale cóż nic bardziej mylnego. Jakby nie patrzeć to agresja jest pojęciem względnym.</p>
<p>Znalazłyśmy jakieś bzdury na necie, Madzik wydrukowała, przyniosła do szkoły. Na długiej przerwie przed anglikiem usiadłyśmy sobie w kącie przed 'tajemniczymi drzwiami' na 3 piętrze. I wtedy zaczęło się prawdziwe piekło... Najpierw kłóciłyśmy się o to, która bierze<br />
jaki fragment i w jakiej kolejności to przedstawiamy. Ale to akurat jest mało ważne. Madzik pobił mnie, ja pobiłam Madzika aż w końcu Adzik<br />
pobiła nas obie, a Malwina się na nas wydarła. W dodatku obok siedziała Agata i Daro. Nie muszę dodawać,<br />
że patrzyli się na nas jak na jakieś wariatki. Życie.</p>
<p>Madzik wyzwał mnie wtedy od pikników! Mnie?! Osobę, która chodzi z nią na AZS, na młyn, do naszego drugiego domu! Ja piknik, phi. Ona sama jest piknik, bo to ona wpieprza na meczach Prince Polo, to ona je paluszki, którymi została poczęstowana z ręki, a potem z paczki i wzięła tylko jeden, to były te paluszki, o które biło się dwóch facetów, żeby jej dać. Mimo to, ona do mnie z tekstem, że to ja piknik! Fakt, że kocham Mariuszka, co wyznałam jej na angielskim w momencie kiedy spytała mnie co u mojej Skiereczki nie sprawia, że jestem piknikiem. A że ona nie pokapowała się nawet, że mi o Wlazłego chodzi to już nie mój problem. Ale żeby od razu od pikników?!</p>
<p>A co zrobiła po angielski? Wracam z Kasikiem od Ani i siedzi Madzik. Je kanapke.</p>
<p>- Madzik, ty jesteś nienormalna. Jesz zieloną kanapkę, masz zielony grzebień i opaskę. Idź do lekarza.<br />
- Medno to tylko sałata, a grzebień kupiła mi mama dawno temu.<br />
- Jasne mama. Jakoś ci nie wierzę.<br />
- Kopnę cię.<br />
- Nie kopniesz, bo mnie nie złapiesz.<br />
- Osiągnęłaś dziś apogeum wkurzania mnie. Chcesz się przekonać?<br />
- Jasne pikniku.</p>
<p>I zaczęła mnie gonić głupia. Przez całe 3 piętro, po drodze spotkałam Agatę i poprosiłam, aby mnie przed nią obroniła, ale to było tylko chwilowe, bo musiała iść. Już myślałam, że będzie po mnie gdy dorwała mnie przed schodami, co zobaczyły niepowołane osoby, ale udało mi się jej zwiać. Pobiegłam pod klasę o dziwo nie wpadając na nikogo, a szkoda. Tam też chciała mnie kopnąć, ale miałam na obrone kartki o agresji i jej nie wyszło. Zabrałam jej jeszcze zieloną opaskę i sobie wyginałam co ją baaaardzo wkurzało, bo myślała, że ją złamię. Dziwna osoba. Na wychowawczej w końcu i tak nie prowadziłyśmy tej lekcji, bo kolejne 2 grupy przedstawiały plakaty. Gdy była kolej grupy Madzik, ona wyszła na środek i trzymała plakat. Chciałam ją wkurzyć więc owinęłam taśmą opaskę i napisałam na niej 'Skra'. Widok jej miny był cudowny.<br />
Potem zlitowałam się nad nią i oddałam tą opaskę, bo by mnie jeszcze pobiła...</p>
<p>Potem był WOK i chwilę przed nim też coś było, ale wam nic do tego.<br />
Po tej lekcji, która była niezywkle fascynująca, pełna niezbędnej i potrzebnej mi w przyszłości wiedzy poszłyśmy do Mac'a po bilety na Kędzierzyn i ku naszemu zaskoczeniu nie musiałyśmy czekać 5 min aż ktoś raczy się spytać, czy my po bilety (kurwa jak się stoi pod strzałką gdzie jest napisane 'tu można kupić bilety' to nie stoi się z zamiarem kupienia jakiegoś świństwa tylko właśnie biletu!; inteligencją osób pracujących tam jest ujemna) i nie musiałyśmy czekać kolejnych 5 min aż pan/pani kierownik robiąc nam łaskę podejdzie i sprzeda owe bilety tudzież oznajmi brak takowych na sektor E. Ale nie wczoraj było inaczej, czekałyśmy może jakieś 4 min łącznie i nabyłyśmy to co chciałyśmy! Czyżby w końcu zaczęli dbać o swoich klientów?</p>
<p>I aby była jasność.<br />
<strong>Nie</strong> kocham Wlazłego.<br />
<strong>Nie</strong> kocham Skry.<br />
<strong>Nie</strong> jestem piknikiem.<br />
Madzik też <strong>nie</strong> jest piknikiem.<br />
Nigdy nimi <strong>nie</strong> będziemy.<br />
<strong>KOCHAM AZS! LA LA LA LA LA LA ! KOCHAM AZS!</strong></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Polska - Belgia (17.11.2007) ...]]></title>
<link>http://chools.wordpress.com/2007/11/22/polska-belgia-17112007/</link>
<pubDate>Thu, 22 Nov 2007 21:18:51 +0000</pubDate>
<dc:creator>trendexpert</dc:creator>
<guid>http://chools.pl.wordpress.com/2007/11/22/polska-belgia-17112007/</guid>
<description><![CDATA[Po &#8220;Euro&#8221; euforii z dziennikarskiego obowiązku wspominamy o sobotnim meczu na Stadionie]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Po "Euro" euforii z dziennikarskiego obowiązku wspominamy o sobotnim meczu na Stadionie Śląskim. Trybuny, jak to zwykle bywa przy dobrej grze kadry, to głównie niekumane towarzystwo. Oczywiście, z każdej ekipy pojawiły się mniejsze lub większe delegacje (niektórzy z flagami), jednak tak nieliczna grupa nie jest w stanie pozytywnie ogarnąć atmosfery na meczach w Chorzowie. Pozostaje nadzieja, że ostatni mecz naszych orłów w Belgradzie, obejrzy w zdecydowanej większości rozsądna publika, a nie zakładowe wycieczki.</p>
<p><a href="http://www.chuligani.com/index.php?nid=451">chuligani.com</a></p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
