<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>pijanstwo &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/pijanstwo/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "pijanstwo"</description>
	<pubDate>Sat, 19 Jul 2008 06:00:46 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[juwenalia]]></title>
<link>http://zbiodra.wordpress.com/?p=14</link>
<pubDate>Fri, 16 May 2008 08:05:38 +0000</pubDate>
<dc:creator>analog</dc:creator>
<guid>http://zbiodra.wordpress.com/?p=14</guid>
<description><![CDATA[
nie ma szans?
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://zbiodra.files.wordpress.com/2008/05/juwenalia.jpg"><img class="size-full wp-image-15 alignnone" src="http://zbiodra.wordpress.com/files/2008/05/juwenalia.jpg" alt="" width="400" height="598" /></a></p>
<p>nie ma szans?</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Jak się kończą alkoholowe znajomości???]]></title>
<link>http://kocica13.wordpress.com/?p=58</link>
<pubDate>Sun, 04 May 2008 16:28:30 +0000</pubDate>
<dc:creator>kocica13</dc:creator>
<guid>http://kocica13.wordpress.com/?p=58</guid>
<description><![CDATA[Pewien 43-letni mężczyzna przekonał się o tragicznych skutkach nadużywania alkoholu. Po libacji]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Pewien 43-letni mężczyzna przekonał się o tragicznych skutkach nadużywania alkoholu. Po libacji pod miejscowym sklepem, swoje towarzystwo zaprponował mu tkz. znajmy. Poszli na spacer do lasu. Tam</p>
<p>" uprzejmy" towarzysz zażądał od 43- latka pieniędzy. Gdy okazało się , że tamten ich nie ma znajomy wziął od niego papierosy i zapalniczkę. Potem pobił 43- latka, rozebrał go do naga ( ubranie spalił) i zaczął mu grozić, że go zabije.<br />
Całe szczęście, że 43-latek zdołał uciec swojemu oprawcy, niestety nagusieńki. W tym stanie wypatrzyła go sąsiadka, która okazała mu pomoc i zawiozła swoim samochodem do domu.</p>
<p>Miły kolega trafił do aresztu, miał 1,5 promila alkoholu we krwi. Grozi mu do 12 lat więzienia.</p>
<p>Och znamy takie historie, znamy!!!</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[pijani nastoletni]]></title>
<link>http://kocica13.wordpress.com/?p=53</link>
<pubDate>Sat, 03 May 2008 12:32:10 +0000</pubDate>
<dc:creator>kocica13</dc:creator>
<guid>http://kocica13.wordpress.com/?p=53</guid>
<description><![CDATA[&#8220;Do poradni przychodzi 16-letnia Ania. Z dość biednej, prostej, ale wcale nie meliniarskiej ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>"Do poradni przychodzi 16-letnia Ania. Z dość biednej, prostej, ale wcale nie meliniarskiej rodziny. Tyle że rodzice zwykli dzień w dzień się wyzywać. I tak się zawsze jakoś działo, że od Ani zaczynało się to wyzywanie. Więc aby nie słuchać, wychodziła z domu. Na spacer do pobliskiego parku w tej gorszej, za rzeką, części Warszawy. W parku na ławce siadywali z piwem chłopcy. Ania z koleżanką z wolna zaczęły się do nich przysiadać. Piła nie dla smaku, nie dla żadnej zwały, ale po to, by wejść w tę grupę. Grupa, jak się już napiła, była dla siebie miła. Rausz integrował, rausz upiększał ławkowe towarzystwo. Jakie to było dalekie od domowych awantur. Ławkowy świat mówił Ani, że jest super, jest świetna – co z tego, że był to pijacki bełkot? "</p>
<p>Tak sobie myślę, że Ania miała dużo szczęścia w nieszczęsnej sytauacji w jakiej się znalazła. Niestety wiele dzieci takiej pomocy nie uzyskuje w porę albo nie uzyskuje jej wcale. Dziś oprócz alkoholu powszechne jest palenie papierosów. Wielu nastolatków pali nałogowo jak dorośli. Co więcej dorośli wiedząc o tym, usprawiedliwiają swoje przyzwolenie na ten stan reczy, tłumacząc sobie i innym, dobrze że pali papierosy, a nie np. haszysz lub nie zażywa twardych narkotyków. I ta tym kończy się ich tłumaczenie.</p>
<p>Nauczyciele: do rzadkości należy, że wśród grona nauczycielskiego spotka się tych, którzy przyglądają się dzieciom, interesują się nimi, gdy te są już poza murami szkoły. A i w samej szkole widać utyskiwania na niskie pensje ( niektórzy rodzice nie zarabiają wcale więcej), ignorancję, obojetność, drażliwość ( dzieci stają sie coraz śmielsze), itp.</p>
<p>Czy nie jest strasznym, że nasze dzieci- przyszłość narodu tak wcześnie zaczynają się uczyć tego złego, tego czego wystrzegać się powinny. Dlaczego zaciera się granica między dobrem a złem? Dlaczego zasady zdrowego rozwoju naszych dzieci gdzieś się zacierają. Dlaczego jak patrzy się na wiekszość nastolatków odnosi się wrażenie, że widzimy starych malutkich. Dlaczego to co demoralizuje, tak łatwo jest przyswajalne przez młode psychiki?</p>
<p>Pytań jest wiele. Ale odpowiedź jest jedna. Wina leży po stronie dorosłych. Bo nam samym łatwiej jest dokonywać łatwych wyborów, bo łatwiej kierować się prostymi zasadami niż wprowadzać zasady kolowialnie mówiąc dobre, bo łatwiej tłumaczyć, że mniejsze zło jest lepsze niż większe, bo łatwiej nie widzieć skutków, bo łatwiej powiedzieć: jakoś to będzie....</p>
<p><img src="http://c14.wrzuta.pl/wm4718/d2e513480009140b4564a8eb/młody%20gniewny" alt="" /></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[piękne słowa, bardzo]]></title>
<link>http://mrotchnypontchushzagwady.wordpress.com/?p=55</link>
<pubDate>Sun, 20 Apr 2008 20:34:56 +0000</pubDate>
<dc:creator>mrotchnypontchushzagwady</dc:creator>
<guid>http://mrotchnypontchushzagwady.wordpress.com/?p=55</guid>
<description><![CDATA[nic nie jesteśmy sobie winni.  Ty i ja.
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>nic nie jesteśmy sobie winni.  Ty i ja.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Słownik języka politycznego, pod red. Janusza Palikota]]></title>
<link>http://analogicznie.wordpress.com/?p=315</link>
<pubDate>Thu, 17 Apr 2008 12:23:02 +0000</pubDate>
<dc:creator>analog</dc:creator>
<guid>http://analogicznie.wordpress.com/?p=315</guid>
<description><![CDATA[
Język debaty publicznej wzbogaca się niemal każdego dnia o nowe, jakże wyraziste określenia.
S]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://analogicznie.files.wordpress.com/2008/04/dsc04874-3.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-317" src="http://analogicznie.wordpress.com/files/2008/04/dsc04874-3.jpg" alt="" width="480" height="242" /></a></p>
<p>Język debaty publicznej wzbogaca się niemal każdego dnia o nowe, jakże wyraziste określenia.</p>
<p>Sponsorem dzisiejszego wpisu jest literka:</p>
<h1>P</h1>
<p><strong>pijak, pijany </strong>- przypuszczenie co do stanu, w jakim mają się znajdować osoby piastujące urząd Prezydenta RP.</p>
<p>"Czy prezydent Lech Kaczyński nadużywa alkoholu? Czy prawdą jest, że jego pobyty w szpitalach mają związek z terapią antyalkoholową?  - Palikot Janusz poseł na sejm RP o Lechu Kaczyńskim (styczeń 2008 r.)</p>
<p>"Chciałbym wiedzieć, czy Aleksander Kwaśniewski był trzeźwy, czy pijany, gdy wetował podatek liniowy." - tenże o byłym Prezydencie RP (kwiecień 2008 r.)</p>
<p>"Pan Lech Wałęsa był chyba albo pijany, albo nie zdawał sobie sprawy z tego, co mówi" - X. Henryk Prałat Jankowski o byłym Prezydencie RP (kwiecień 2008 r.).</p>
<p>wkrótce, ktoś powinien (analogicznie) zapytać <strong>Donalda</strong>, czy ma zamiar zacząć pić i kiedy?</p>
<p>aż się nie spodziewałem, że mam tak duże kwalifikacje, do piastowania tego Urzędu!</p>
<p><strong><em>Obywatelu! i ty możesz zostać Prezydentem!</em></strong></p>
<p><strong><em>Zdrówko! </em></strong><br />
<span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/iXVu3_1-53E'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/iXVu3_1-53E&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[no to na drugą nóżkę (lewą)]]></title>
<link>http://analogicznie.wordpress.com/?p=298</link>
<pubDate>Fri, 04 Apr 2008 20:02:24 +0000</pubDate>
<dc:creator>analog</dc:creator>
<guid>http://analogicznie.wordpress.com/?p=298</guid>
<description><![CDATA[
Aleksander &#8220;Wielki&#8221; przemówił:
 - To uzdolniony młody człowiek Jeśli Sierakowski c]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://analogicznie.wordpress.com/files/2007/12/kwach.jpg" /></p>
<p>Aleksander "Wielki" przemówił:</p>
<blockquote><p> - To uzdolniony młody człowiek Jeśli Sierakowski chce stworzyć sensowną lewicę, ja jako lider SLD pomógłbym mu.</p></blockquote>
<p>Pionierski zapał. Popieramy Olka.</p>
<blockquote><p>- no to jak pomożecie towarzysze?</p></blockquote>
<p>I oczywiście nie możemy się doczekać, tego dnia, gdy Olo "Fatty" Kwaśniewski pomoże całą lewicę (tej z prawej strony, też mógłby pomóc)</p>
<p>Tak trzymać towarzyszu magistrze!</p>
<blockquote><p> - no to na drugą nóżkę!</p>
<p>- aaa to już piliśmy?</p>
<p>- zdrowie Pięknych Pań po raz pierwszy!</p></blockquote>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Wódka jako utrwalacz smutków]]></title>
<link>http://analogicznie.wordpress.com/?p=258</link>
<pubDate>Thu, 13 Mar 2008 16:43:48 +0000</pubDate>
<dc:creator>analog</dc:creator>
<guid>http://analogicznie.wordpress.com/?p=258</guid>
<description><![CDATA[
Japońskie diabły przywdziały ornaty i do mszy grają
W sukurs PanuPrezesowi (choć zaczął się]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img BORDER="0" SRC="http://analogicznie.wordpress.com/files/2008/03/0l9z7723.jpg" /></p>
<p><strong><i>Japońskie diabły przywdziały ornaty i do mszy grają</i></strong></p>
<p>W sukurs PanuPrezesowi (choć zaczął się "rakiem cofać do tylu") przyszli japońscy naukowcy:</p>
<blockquote><p><em>Zespół profesora farmakologii Norio Matsukiego  wyjaśnia, że zawarty w alkoholu etanol wcale nie sprawia, iż zapominamy o przykrych doświadczeniach, a wręcz przeciwnie: utrwala wspomnienia o nich w pamięci.</em></p></blockquote>
<p>wbrew doświadczeniu i zdrowemu rozsądkowi prawda?</p>
<blockquote><p><em>Naukowcy dokonali tego odkrycia badając szczury. Zaaplikowali im przez kilka dni lekkie elektrowstrząsy, a następnie włożyli z powrotem do klatki.<br />
Kiedy później otwierali klatkę, gryzonie były przerażone. Niektórym wstrzykiwali wówczas alkohol, a innym placebo. Okazało się, że u szczurów, którym wstrzyknięto alkohol, reakcja lękowa na otwieranie klatki trwała dłużej niż u innych - przeciętnie o dwa tygodnie.</em></p></blockquote>
<p>tymi oprawcami powinni się zająć jacyś wrażliwi obrońcy praw zwierząt!<br />
Miałem kiedyś szczura (<strong>panksnotded!</strong>) i mogę powiedzieć, że te mądre (ale z innego powodu) zwierzątka brzydzą się alkoholem i nie lubią nietrzeźwych (nawet spokojnie usposobiony szczur, potrafi ugryźć nietrzeźwego - potwierdzone doświadczalnie). Aplikowanie im dożylnie etanolu uważam więc za działanie zbrodnicze. Nie mówiąc już o elektrowstrząsach.</p>
<blockquote><p><em>- Jeśli przenieść te wyniki na ludzi, oznacza to, że przykre wspomnienia, których chcemy się pozbyć, będą się utrzymywały dłużej po spożyciu alkoholu, choćby w momencie picia powodował on stan chwilowej euforii - konkludują naukowcy.</em></p></blockquote>
<p>Proponuję więc PanomNaukowcom, żeby sami poddali się podobnemu eksperymentowi w ramach przenoszenia wyników na ludzi.</p>
<blockquote><p><em>Aby zapomnieć o czymś negatywnym, lepiej to jak najszybciej przesłonić czymś pozytywnym i nie dotykać alkoholu - radzi Matsuki.</em></p></blockquote>
<p>Od razu widać, że ten pseudonaukowiec jest uprzedzony do alkoholu, proponuję więc aby zapomnieć o tym negatywnym eksperymencie, lepiej od razu przesłonić spojrzenie mgiełką, jaką wywołuje 1,5 promila jakiegoś szlachetnego trunku.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[chyba sie dziś napiję, póki nie widać, że wódka szkodzi]]></title>
<link>http://analogicznie.wordpress.com/?p=239</link>
<pubDate>Wed, 05 Mar 2008 14:01:47 +0000</pubDate>
<dc:creator>analog</dc:creator>
<guid>http://analogicznie.wordpress.com/?p=239</guid>
<description><![CDATA[
Już niedługo na butelkach wódki, wina i piwa mogą pojawić się wielkie ostrzeżenia: &#8220;Pi]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img SRC="http://analogicznie.wordpress.com/files/2008/01/dsc07856.jpg" BORDER="0" /></p>
<blockquote><p>Już niedługo na butelkach wódki, wina i piwa mogą pojawić się wielkie <a TARGET="_blank" HREF="http://www.polskatimes.pl/2,25757.htm">ostrzeżenia</a>: "Pijany kierowca może być zabójcą(<strong>*</strong>)".</p></blockquote>
<p>i inne tym podobne mądrości ludowe, które Minister Zdrowia zamieszcza już na papierosach (z mizernym skutkiem).</p>
<p>no tego się nie da podciągnąc pod: "odwracanie uwagi od prawdziwych problemów, z którymi nie radzi sobie rząd" ;o)</p>
<p>wychodzi jednak, że PiS z premedytacją prze do samobójstwa, tym razem obrażając<br />
nawet swoich wyborców - no pije się w Polsce dość powszechnie, więc statystycznie wyborcy PartiiBraci też pewnie nie stronią od kieliszka.</p>
<p>Oczywiście, że ze  <strong><i>zmorą zgubnego nałogu alkoholizmu</i></strong> walczyć należy, Cyryl jest słuszny, tylko te Metody...</p>
<p>i dlaczego nikt nie propaguje odkrycia amerykańskich naukowców, którzy zbadali, że 2 porcje alkoholu dziennie mają dobroczynny wpływ na nasz organizm...</p>
<p>no to cyk!</p>
<p><strong>*pijany kierowca </strong>może być zabójcą, ale nie dlatego, że jest pijanym kierowcą</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Fajna impreza]]></title>
<link>http://proday.wordpress.com/2008/03/01/fajna-impreza/</link>
<pubDate>Sat, 01 Mar 2008 13:35:13 +0000</pubDate>
<dc:creator>proday</dc:creator>
<guid>http://proday.wordpress.com/2008/03/01/fajna-impreza/</guid>
<description><![CDATA[Nie wiem, czy zdarzyło się Wam pójść na imprezę, będąc namawianym mało kreatywną zachętą]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal">Nie wiem, czy zdarzyło się Wam pójść na imprezę, będąc namawianym mało kreatywną zachętą: Chodź! Będzie faaaaajnie!</p>
<p class="MsoNormal">Ja popełniłam ten błąd. Poszłam. Znajomi koleżanki, urządzili w jej restauracji imprezę firmową.</p>
<p class="MsoNormal">Poszłyśmy. Okazało się, że partnerem koleżanki koleżanki jest mój kolega z podstawówki. Nie lubię takich spotkań. Co prawda dają możliwość porównania, kto się bardziej postarzał, kto więcej osiągnął i kto jest bardziej szczęśliwy. Ale recenzowanie ostatnich dziesięciu lat własnego życia przy wódce, w takt muzyki: trzęśmy tyłkami, jest upadlające. No bo jak niby przedstawić swe przenajwyższe osiągnięcia w takich warunkach? Jak zarysować spektakularne sukcesy? Jak zachować czujność, gdyby to druga strona pytała na przykład z podtekstem? Przecież całość kompletnie wypada z kontekstu! <span> </span></p>
<p class="MsoNormal">Spotkanie po latach miało się jednak <span> </span>okazać zaledwie delikatnym wprowadzeniem do koszmarnego wieczoru, kiedy to nieważne, czego by człowiek nie zrobil, jest winny, ukarany i odpowiedzialny za wszystko i wszystkich.</p>
<p class="MsoNormal">Zanim się obejrzałam wesoła trójka – kolega ze szkolnej ławki, jego białogłowa oraz przydupas, którego zabrali ze sobą z pewnością z litości – tarzała się już po podłodze restauracji. Koleżanka przypieczętowała sprawę informacją, że prawie wyczyścili jej bar z gorzkiej żołądkowej. Ta gorzka żołądkowa również była przerażająca i wskazywała na sposób zabawy, jaką nowo napotkani lubili najbardziej.</p>
<p class="MsoNormal">Koleżanka poprosiła o pomoc. – ProDay, wezwij im taksówkę, a ja postaram się ich z chłopakami wyprowadzić. „Chłopacy’, o których była mowa, również nie należeli do najtrzeźwiejszych, ale synergia siły mięśni pozbawiła mnie kompetencji do angażowania się w owe przedsięwzięcie.</p>
<p class="MsoNormal">Wyszłam za nimi. Taksówkę wezwałam na własne nazwisko. Przyjechała, - Dzień dobry, mam tu trójkę znajomych, którzy mieli powody, aby świętować. Proszę ich odwieźć na adres… Spojrzałam pytająco na koleżankę. Koleżanka niewiele myśląc. – Mariusz, na jaki adres was podrzucić?</p>
<p class="MsoNormal">Siedzący pod ścianą restauracji Mariusz, niewiele myśląc, zdradził całemu światu, gdzie należy go zawieźć. – A niech jedzie do ch…!</p>
<p class="MsoNormal">Przyznam szczerze, że dawno nie byłam uczestnikiem tak patologicznej sytuacji. Co więcej, bez żadnej przyczyny, nieświadoma zasad własnego członkostwa w nowej organizacji, a tym bardziej sposobu przyznania mi z tego tytułu złotej karty.</p>
<p class="MsoNormal">- Wie Pani, co? Ja ich nie zabiorę. Oni mi całą taksówkę zapaskudzą. Poza tym są agresywni – zaznaczył taksówkarz.</p>
<p class="MsoNormal">A<span>  </span>ja! Jak niby ja miałam zareagować? Że niby nie rozumiem? Nie zastanawiając się długo wyjęłam tułów z okna, po czym odprowadziłam taxi wzrokiem niczym matka posyłająca dziecko na pierwszą kolonię.</p>
<p class="MsoNormal">Podeszłam do ściany śmierci. Pytam ostro. – Mariusz – gdzie Wy mieszkacie? Chcę Wam pomóc. Nie możecie siedzieć tu pod ścianą. Pobiją was, okradną, albo zabiorą na izbę wytrzeźwień.</p>
<p class="MsoNormal">Nie mam pojęcia, czy wypowiadając te ostatnie słowa, przywołałam w jego odurzonym mózgu jakieś szczególne wspomnienia z dzieciństwa. Tak, czy siak Mariusz wstał nagle i zaczął biec przed siebie. Biegł i biegł. Po czym padł twarzą na chodnik.</p>
<p class="MsoNormal">Nie wytrzymałam! Czułam się jak w grze komputerowej.</p>
<p class="MsoNormal">Mówię: Nie, ja rezygnuję! Mam to gdzieś! Niech sobie leżą, bluzgają, robią, co chcą! Ja sobie rąk nimi brudzić, Koleżanko, nie będę!</p>
<p class="MsoNormal">Koleżanka spojrzała błagalnym wzrokiem. – ProDay, to moja restauracja. Zamknięta impreza. Ja nie mogę ich tutaj zostawić. Ja za to odpowiem.</p>
<p class="MsoNormal">Na wieść o odpowiedzialności, pojawił się radiowóz. – Dobry wieczór. Pomóc paniom? – spytał jakby szarmancko mundurowy, otwierając tamę wodospadu Kłamiara.</p>
<p class="MsoNormal"><span></span>- Nie, nie dziękujemy. Koledzy trochę przesadzili, ale czekamy właśnie na taksówkę. Coś dzisiaj problem z tymi taksówkami.</p>
<p class="MsoNormal">- Państwu by się chyba przydała podróż z nami – odparł policjant bynajmniej nie wskazując na Koleżankę, czy na mnie.</p>
<p class="MsoNormal">Prawie odetchnęłam z ulgą, ale wydech w połowie zatrzymała Moja Wspaniała Partnerka.<br />
– Nie, nie, oni mieli firmową imprezę. Zaraz jadą do domu. Rodziny czekają. Proszę Pana, proszę im tego nie robić. My wszystko załatwimy.</p>
<p class="MsoNormal">Policjant wyciągnął papiery do podpisu, na których, jak się po chwili dowiedziałam, miał spocząć MÓJ autograf. Odjechali. Zatrzymując się przy znajdujących się około pięćdziesięciu metrów od nas, przy zwłokach Mariusza.</p>
<p class="MsoNormal">Koleżanka: ProDay, idź tam! Załatw to. Powiedz, że on jest z nami.</p>
<p class="MsoNormal">Nie wytrzymałam. Najprawdopodobniej na tle nerwowym dostałam histerycznego ataku śmiechu. Wyglądałam przy tym jak ‘przedmiotowy’ Mariusz kilka minut wcześniej. Zawiodłam co prawda Partnerkę, ograniczając tym samym własny współudział. Poradziła sobie jednak beze mnie, wyrywając go ze szponów prawa i rzucając z powrotem pod ścianę.</p>
<p class="MsoNormal">Wezwaliśmy kolejną taksówkę. Zanim przyjechała, Mariusz wstał ponownie. Podniósł własną kobietę, po czym teatralnym szeptem zakomunikował jej: Idziemy!</p>
<p class="MsoNormal">Uciekli. Przysięgam. Po prostu pobiegli przed siebie, jakby centrum miasta nie miało murów, ulic, kodeksu ruchu drogowego…</p>
<p class="MsoNormal">A my tym samym zostałyśmy z jednostkowym przypadkiem. Przyjechała taksówka, której jednostkowy przypadek dosiadł po uprzednim poinformowaniu mnie, że jest uparty i lubi się droczyć, wreszcie podwójnym pytaniu, co będzie, jeśli nie wsiądzie.</p>
<p class="MsoNormal">- Gdzie Pan ma cię zawieźć? – spytałam. - Do dzielnicy wschodniej – wybełkotał. Zanim zdążyłam zatrzasnąć drzwi, ostatni z ostatnich zadał taksówkarzowi trudne pytanie: Za ile?</p>
<p class="MsoNormal">- A wyjdzie około pięćdziesiąt złotych – odparł uczciwie kierowca, co nie przypadło do gustu naszemu bohaterowi.</p>
<p class="MsoNormal">– A ja to bym Ci nawet dał siedemdziesiąt! Ale, że Ty, ch…, taki pazerny, to s….laj!</p>
<p class="MsoNormal">Konsekwencją filozoficznej dyskusji była oczywiście wysiadka.</p>
<p>- ProDay, nie ma innego wyjścia. Trzeba go zawieźć do domu. Ja piłam - umyła ręce Moja Partnerka.</p>
<p class="MsoNormal">– Dobrze, ale kto ma go…? <span> </span>Ja? – zrozumiałam wreszcie. Przecież ja nie mam z nim nic wspólnego.</p>
<p class="MsoNormal">– Ale podpisałaś papiery policyjne! – przyznała wrednie zadowolona.</p>
<p class="MsoNormal">Po dłuższej rozmowie wpakowałyśmy go do mojego auta. Przez całą podróż do dzielnicy wschodniej, spał. Gdy dojechaliśmy na miejsce, obudziłam go, aby spytać o dokładny adres. Nie odpowiedział mi. Za to pomylił mnie z jakąś Ewą, rzucając się do całowania. Tego moje stalowe nerwy nie wytrzymały.</p>
<p class="MsoNormal">Wyszłam z auta. Zadzwoniłam na policję. Oddałam w ręce przyzwyczajonych. Pomachałam na pożegnanie. Wróciłam do domu.</p>
<p class="MsoNormal">Koleżanka dzisiaj dzwoniła dziękować z pytaniem, jakim cudem udało mi się go odwieźć do domu. Opowiedziałam szczegółowo o własnej kapitulacji, która wywołała zdziwienie.</p>
<p class="MsoNormal">Tłumaczyłam, że oddałam go policji, bo wydał mi się niebezpieczny… Że ją przepraszam, ale naprawdę nie miałam wyjścia. Że próbowałam… - Ale ProDay – przerwała mi. On się obudził u siebie w domu. Dziękuję. Jesteś najlepsza – przeprosiła.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[powrót taty]]></title>
<link>http://zbiodra.wordpress.com/?p=8</link>
<pubDate>Wed, 14 Feb 2007 17:40:24 +0000</pubDate>
<dc:creator>analog</dc:creator>
<guid>http://zbiodra.wordpress.com/?p=8</guid>
<description><![CDATA[
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://zbiodra.files.wordpress.com/2008/05/powrottaty.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-9" src="http://zbiodra.wordpress.com/files/2008/05/powrottaty.jpg" alt="" width="400" height="597" /></a></p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
