<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>pietruszka &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/pietruszka/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "pietruszka"</description>
	<pubDate>Sat, 11 Oct 2008 13:20:01 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Quiche con patate e zucchine]]></title>
<link>http://qchnia.wordpress.com/?p=946</link>
<pubDate>Sun, 05 Oct 2008 08:57:11 +0000</pubDate>
<dc:creator>Notme</dc:creator>
<guid>http://qchnia.pl.wordpress.com/2008/10/05/quiche-con-patate-e-zucchine/</guid>
<description><![CDATA[ ZIEMNIACZANY TYDZIEŃ II

SKŁADNIKI :

400g ziemniaków,
250g młodej cukinii,
150ml śmietany gę]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:center;"><strong> ZIEMNIACZANY TYDZIEŃ II</strong></p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-950" title="quiche-con-patate-e-zucchine5" src="http://qchnia.wordpress.com/files/2008/10/quiche-con-patate-e-zucchine5.jpg" alt="" width="419" height="211" /></p>
<p><strong>SKŁADNIKI :</strong></p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-951" title="skladniki-na-quiche-di-patate-e-zucchine1" src="http://qchnia.wordpress.com/files/2008/10/skladniki-na-quiche-di-patate-e-zucchine1.jpg" alt="" width="420" height="253" /></p>
<p>400g ziemniaków,</p>
<p>250g młodej cukinii,</p>
<p>150ml śmietany gęstej,</p>
<p>80g parmezanu,</p>
<p>20g masła,</p>
<p>5 jajek,</p>
<p>cebula,</p>
<p>2szt ciasta francuskiego,</p>
<p>tymianek,</p>
<p>majeranek,</p>
<p>pietruszka,</p>
<p>sól,</p>
<p>pieprz,</p>
<p>papier do pieczenia.</p>
<p><strong>WYKONANIE : </strong></p>
<p>Ziemniaki myjemy, nie obieramy i gotujemy w osolonej wodzie. Po ugotowaniu obieramy ze skórki i kroimy w centymetrowe kostki. Jeden ziemniak zostawić do dekoracji i pokroić go w krążki. Cukinię myjemy, kroimy w kostki i  gotujemy przez 10 min, 2 sztuki przekroić wzdłuż na pół i ugotowane odłożyć. Cebulkę kroimy w drobną kostkę i smażymy na maśle.</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-957" title="cukinie2" src="http://qchnia.wordpress.com/files/2008/10/cukinie2.jpg" alt="" width="420" height="459" /></p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-958" title="cebula" src="http://qchnia.wordpress.com/files/2008/10/cebula.jpg" alt="" width="420" height="538" /></p>
<p>Do podsmażonej cebulki dodajemy ugotowaną, pokrojoną cukinie w kostki i po chwili  ziemniaki. Wszystko razem przez chwilę smażymy delikatnie mieszając drewnianą łyżką.</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-960" title="usmazone-cukinie" src="http://qchnia.wordpress.com/files/2008/10/usmazone-cukinie.jpg" alt="" width="420" height="573" /></p>
<p>Przygotowujemy ''masę jajeczną'' : jajka zmiksować z drobno pokrojoną pietruszką, tymiankiem, rozmarynem, majerankiem, solą i pieprzem. Dodajemy starty parmezan i śmietanę. Wszystko miksujemy jednolicie.</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-961" title="masa-jajeczna" src="http://qchnia.wordpress.com/files/2008/10/masa-jajeczna.jpg" alt="" width="420" height="320" /></p>
<p>Okrągła, niską formę do pieczenia smarujemy masłem i wykładamy papierem do pieczenia, następnie dwoma sztukami ciasta francuskiego. Po czym wykładamy usmażone warzywa i zalewamy je masą jajeczną.</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-963" title="warzywa" src="http://qchnia.wordpress.com/files/2008/10/warzywa.jpg" alt="" width="420" height="336" /></p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-964" title="warzywa-masa-jajeczna" src="http://qchnia.wordpress.com/files/2008/10/warzywa-masa-jajeczna.jpg" alt="" width="420" height="348" /></p>
<p>Na wierzchu układamy odłożone ziemniaki i cukinię. Można udekorować gałązkami pietruszki i świeżym rozmarynem.</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-966" title="quiche-przed-pieczeniem1" src="http://qchnia.wordpress.com/files/2008/10/quiche-przed-pieczeniem1.jpg" alt="" width="420" height="365" /></p>
<p>Pieczemy w temp. 180 stopni przez 40min</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-969" title="quiche-con-patate-e-zucchine" src="http://qchnia.wordpress.com/files/2008/10/quiche-con-patate-e-zucchine.jpg" alt="" width="420" height="649" /></p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-968" title="quiche-con-patate-e-zucchine7" src="http://qchnia.wordpress.com/files/2008/10/quiche-con-patate-e-zucchine7.jpg" alt="" width="420" height="495" /></p>
<p>Podawać ciepłe.</p>
<p>Smacznego. :)</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Ogródek ziołowy]]></title>
<link>http://kologospodyn.wordpress.com/?p=19</link>
<pubDate>Tue, 27 May 2008 12:37:38 +0000</pubDate>
<dc:creator>Ola Żuławińska</dc:creator>
<guid>http://kologospodyn.pl.wordpress.com/2008/05/27/ogrodek-ziolowy/</guid>
<description><![CDATA[Nie mam zacięcia ogrodniczego, choć ponoć mam &#8220;dobrą rękę&#8221; do roślin. W domu zlik]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Nie mam zacięcia ogrodniczego, choć ponoć mam "dobrą rękę" do roślin. W domu zlikwidowałam kwiaty, bo przy małym dziecku stwarzają one spore zagrożenie. Znalazłam im nowe domy i mam nadzieję, że cieszą oczy nowych właścicieli. Za to trochę zieleniny mam w ogródku. Choduję truskawki i marchew (żeby przez lato mieć ekologiczną), trochę cebuli. Resztę grządki zajmują różnorakie ziela. Fajnie jest móc wyskoczyć z domu i przynieść garść świeżych, pachnących ziół.</p>
<p>Mam tam:</p>
<p><!--more--></p>
<ul>
<li>- pietruszkę naciową (wiadomo do czego),</li>
<li>- koper (też wiadomo)</li>
<li>- trybula ogrodowa (do sosów, zup, dań z jajek i sera, smakuje trochę pietruszkowo, trochę anyżowo, a trochę jak lukrecja. Za to wygląda jak chwast ;)  .)</li>
<li>- szczypiorek,</li>
<li>- melisa (ciekawy dodatek do herbatek, generalnie uspokaja),</li>
<li>- majeranek (kwiaty pięknie pachną, a ziele nadaje się do wołowiny, drobiu, zup i do masła ziołowego),</li>
<li>- bazylia (na której "stoi" cała kuchnia włoska),</li>
<li>- cząber (do fasoli, ryb i mięsa),</li>
<li>- rozmaryn (do pieczonych ziemniaków - mniam, mniam :D, mięsa, ryb).</li>
</ul>
<p>Przymierzam się też do założenia stałego ogródka z ziołami wieloletnimi, mam nadzieję, że w tym roku oda mi się "przezimować" rozmaryn i majeranek. Byłby dobry początek.</p>
<p> </p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Giulini z CSO!!! (Prokofiew, Strawiński, Schubert, Dworzak)]]></title>
<link>http://concertone.wordpress.com/?p=33</link>
<pubDate>Tue, 13 May 2008 07:31:34 +0000</pubDate>
<dc:creator>maciek</dc:creator>
<guid>http://concertone.pl.wordpress.com/2008/05/13/giulini-z-cso-prokofiew-strawinski-schubert-dworzak/</guid>
<description><![CDATA[W tym tygodniu na stronach Chicago Symphony Orchestra nagrania dyrygenta, którego wiele osób uważ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>W tym tygodniu na stronach <strong>Chicago Symphony Orchestra</strong> <a href="http://www.cso.org/main.taf?p=15,1,64">nagrania dyrygenta, którego wiele osób uważa za jednego z największych:<strong> Carla Marii Giuliniego</strong></a> -<strong> <em>Symfonia "Klasyczna"</em> Prokofiewa</strong>, <strong><em>"Niedokończona"</em> Schuberta</strong> i <strong><em>Ósma</em> Dworzaka</strong> oraz suita z <strong><em>Pietruszki</em></strong>. W uzupełnieniu także ciekawe wspomnienia muzyków orkiestry na temat dyrygenta.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[A brzuszek rośnie….]]></title>
<link>http://stuq.wordpress.com/?p=79</link>
<pubDate>Sat, 15 Mar 2008 12:31:12 +0000</pubDate>
<dc:creator>stuQ</dc:creator>
<guid>http://stuq.pl.wordpress.com/2008/03/15/a-brzuszek-rosnie%e2%80%a6/</guid>
<description><![CDATA[Od czego rośnie? Ano od jedzenia. Oprócz mojej pierwszej miłości – roweru, jedzenie jest moją]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Od czego rośnie? Ano od jedzenia. Oprócz mojej pierwszej miłości – roweru, jedzenie jest moją drugą pasją. Jem prawie wszystko. Ale po kolei.<!--more--></p>
<p>Zupy.<br />
Rosół. Numero uno w moim rankingu zup. Mógłbym go jeść codziennie. Za każdym razem smakuje inaczej, za każdym razem jest zajebiście smaczny. Makaron, włoszczyzna, dużo gotowanego czosnku i świeża zielona pietruszka, a to wszystko zalane przepięknie złotym bulionem. Poezja. Na miejscu drugim stoi pomidorowa – oczywiście z makaronem. Wywar robiony na bazie świeżych pomidorów, ewentualnie z puszki, a nie samego koncentratu. Gęsta jak sos, kwaskowato-słodka. To jest to. Najniższy stopień podium zarezerwowany dla kapuśniaka. Kwaskowaty, podawany z potłuczonymi ziemniaczkami posypanymi zeszkloną cebulką. Na drugi dzień od ugotowania jest jeszcze lepszy. Pod podium znajdują się m.in. barszcz biały, żurek, barszcz z zieleniatkami, zupa z buraczków – tych młodych, wiosennych, krupnik etc. Nie cierpię jedynie koperkowej i pomidorowej z ryżem.</p>
<p>Ale samą zupą się nie najem. Obiad bez mięsa to nie obiad. Zjem każde, jest tylko jeden warunek. Musi być smażone/pieczone. Kurczak, indyk, udka, kotlety, mielone, etc. Z ziemniaczkami i jakąś sałatką – to jest to. Smażona ryba także jest czymś przepysznym. O ile jest rybą, a niezamrożonym filetem, który po odprowadzeniu wody waży tyle, co płatek śniegu i smakuje jak…No właśnie. Jak smakuje filet? Jedząc go niby coś się czuje, – ale ryba to nie jest…<br />
Kompletnie nie pojmuję ludzi, którzy zachwycają się surowym mięsem czy to w postaci tatara czy nie daj Boże Sushi! To pierwsze jeszcze jakoś strawię. To drugie miałem okazję skosztować pewnego razu. Było to dla mnie traumatyczne przeżycie. Coś jak uczestnictwo w programie Fear Factor. Tylko cholera nikt mi nie płacił, wręcz przeciwnie, sam sobie to gówno kupiłem…<br />
Ta okropna kelnerka, która poleciła wziąć kawałek „na raz” w usta…<br />
Żułem to cholerstwo jak krowa trawę na łące. Opcja wyplucia nie wchodziła w grę. Połknięcie też nie…<br />
Żułem, żułem, żułem. Rosło w ustach i wcale nie chciało znikać. Jakoś się przełamałem i w końcu to połknąłem. Walka była długa. Utkwiło mi to w pamięci jak Buka z Muminków. Na samą myśl mnie skręca i zawartość żołądka podchodzi do gardła…</p>
<p>Kolejnymi daniami, bez których nie wyobrażam sobie mojego życia są: pierogi – obowiązkowo z kapustą i grzybami, krokiety z farszem identycznym jak w pierogach. Gołąbki w sosie pomidorowym, placek ziemniaczany (nie mylić z plackami ziemniaczanymi), leczo, pizza (domowa na gruuuuubym cieście).</p>
<p>A po obiadku pora na DESER.<br />
Zjem chyba każdy. Kocham słodkie…<br />
Lody, ciasta, galaretki, ciasteczka, kremy, budynie, czekolady, czekoladki, cukierki. Nie ważne, jakie. Ważne, że dużo. Czym słodsze tym lepsze. Po dwugodzinnej intensywnej przejażdżce na rowerze w lato litrowe pudełko z lodami waniliowymi, kawałkami owoców i cytrynowym syropem są jak lekarstwo.</p>
<p>Orgazm. Orgazm w podniebieniu…</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[leniwe inaczej, czyli gnocchi di ricotta]]></title>
<link>http://cuppediae.wordpress.com/2007/10/04/leniwe-inaczej-czyli-gnocchi-di-ricotta/</link>
<pubDate>Thu, 04 Oct 2007 18:47:31 +0000</pubDate>
<dc:creator>cuppediae</dc:creator>
<guid>http://cuppediae.pl.wordpress.com/2007/10/04/leniwe-inaczej-czyli-gnocchi-di-ricotta/</guid>
<description><![CDATA[Gnocchi  to rodzaj kartoflanych klusek. Ale są też gnocchi serowe (i gryczane itd.), robi się je ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><em>Gnocchi  </em>to rodzaj kartoflanych klusek. Ale są też <em>gnocchi</em> serowe (i gryczane itd.), robi się je z ricotty lub innego podobnego twarogu.  Przyjemne i odróżniające je (poza serem, który robi się z serwatki, choć teraz też często bywa dodawane do niego pełne mleko) jest to, że do ciasta daje się zioła, co powoduje, że mają niepowtarzalny smak.<br />
<!--more-->Przepis jest prosty: jak na leniwe. Na pudełko ricotty (standardowe to 250g; można ją ostatecznie zastąpić granulowanym serkiem <a href="http://www.hipernet24.pl/prodinfo.php?item_id=9428&#38;pkt_id=&#38;pro_id=&#38;char_id=">Capri</a>), bierze się mniej więcej 150 g mąki, jedno jajko, ze dwie–trzy łychy tartego parmezanu, łyżkę oliwy lub tyle samo topionego masła, sól (trzeba uważać, bo ricotta ma odmianę soloną, <em>ricotta salata</em>), pieprz, trochę startej gałki muszkatołowej i posiekaną szałwię (&#38;mdash; mój ulubiony wariant; może też być lebiodka lub pietruszka albo nawet wszystkiego po trochu, tyle że wtedy się straci wyrazisty i zaskakujący — jak w przypadku szałwi — smak. Wyrabia się ciasto rękami, jeśli jest zbyt lepkie, dodaje się mąki. Zagniecione ciasto dzieli się na porcje, z których robi się nieduże wałeczki, które z kolei należy pokroić (ok. 1cm), żeby z tak uzyskanych porcji sformować charakterystyczne kluseczki (kanonicznie powinny one mieć rowki, co uzyskuje się za pomocą specjalnej deseczki, ale można widelcem). Kluseczki wrzuca się do wrzącej, osolonej i naolejonej wody, są dobre, kiedy wypłyną i chwilę się pogotują.<br />
Sos może być dowolny, ale gnocchi lubią sosy lepkie, w których się pięknie je obtacza. Najprostsza możliwa postać, to posypanie ich serem — na przykład świeżo startym parmezanem.</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
