<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>pekao &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/pekao/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "pekao"</description>
	<pubDate>Wed, 09 Jul 2008 17:34:26 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Z kartą czy bez?]]></title>
<link>http://konradjestwrwandzie.wordpress.com/?p=47</link>
<pubDate>Mon, 07 Jul 2008 14:09:57 +0000</pubDate>
<dc:creator>kkarpieszuk</dc:creator>
<guid>http://konradjestwrwandzie.wordpress.com/?p=47</guid>
<description><![CDATA[W ciągu kilku ostatnich dni pojawił się problem finansowy: jak do Rwandy przetransportować ze so]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color:#000000;">W ciągu kilku ostatnich dni pojawił się problem finansowy: jak do Rwandy przetransportować ze sobą pieniądze? Od początku zakładaliśmy, że pieniądze będę trzymał na polskim koncie, a na miejscu wypłacał za pośrednictwem jednego z rwandyjskich banków. </span></p>
<p><span style="color:#000000;">Szukając informacji jaką kartę lepiej wziąć ze sobą - Visa czy MasterCard - niespodziewanie okazało się, że... w Rwandzie nie ma bankomatów :) Ponoć rok temu ktoś jakiś widział w Kigali, ale nie działał <a href="http://img530.imageshack.us/img530/5305/magnetowidmn6.jpg" target="_blank">(działa nie)</a>. </span></p>
<p><span style="color:#000000;">Cóż, lepiej późno niż po przyjeździe. Doczytałem, że inną formą transportu dużej ilości pieniędzy (poza gotówką, wolę nie trząść się co chwila ze strachu czy nadal mam pieniądze, czy ktoś je ukradł) są czeki podróżnicze. Wygląda to bardzo wygodnie: polski bank wydaje ci czeki w dowolnych nominałach w dolarach (można i w innych "międzynarodowych" walutach). Przy zakupie ich podpisujesz je w jednym rogu. Na miejscu idziesz do lokalnego banku, prosisz o wymianę na walutę lokalną i podpisujesz w drugim rogu. Jeśli podpisy się zgadzają, jesteś autoryzowany i dostajesz pieniądze. W przypadku kradzieży czeków dzwonisz do wystawcy (najprawdopodobniej American Express) i po krótkim czasie otrzymujesz duplikaty (poza czekami w Polsce dostajesz kartę z ich spisem wraz z numerami, należy ją trzymać z dala od czeków). </span></p>
<p><span style="color:#000000;">Niestety i tu są problemy; nie na miejscu a właśnie w Polsce. Bardzo trudno je w dzisiejszych czasach dostać. Dzwoniłem do biura AmEx-u, gdzie dowiedziałem się, że o czeki należy pytać w bankach PEKAO. Z hrup dyskusyjnych wiem, że często banki mają tylko teoretyczną ofertę czeków, a przy próbie zakupu dowiadujemy się, że nie mają ich na stanie. Zadzwoniłem więc do lokalnego I oddziału PEKAO w Białymstoku.</span></p>
<p><span style="color:#000000;">Czeki na szczęście mają. Tyle, że aby je kupić, należy założyć tam rachunek. No nic.</span></p>
<p><span style="color:#000000;">Zacząłem się jednak trochę zastanawiać. Dziś akurat ukazały się dwa ciekawe artykuły odnośnie Rwandy. W jednym przeczytamy, że <a href="http://allafrica.com/stories/200807070859.html" target="_blank">gotowa jest już ustawa wprowadzająca w Rwandzie elektroniczne prawa jazdy</a>, w drugim, że na dniach <a href="http://allafrica.com/stories/200807070857.html" target="_blank">mieszkańcy Kigali otrzymają elektroniczne dowody osobiste</a>. Jak w kraju elektronicznych dokumentów może nie być bankomatów? :)</span></p>
<p><span style="color:#000000;">Wysłałem maila z pytaniem o to do Paula, szefa mojej organizacji przyjmującej, ale jak przystało na typowego Afrykańczyka, Paul ma zwyczaj odpowiadać na maile z tygodniowymi opóźnieniami lub nie odpowiadać w ogóle. :)</span></p>
<p><span style="color:#000000;">A może ktoś z Was wie coś więcej na ten temat?</span></p>
<p><span style="color:#000000;">==</span></p>
<p><span style="color:#000000;">Z innej beczki. </span></p>
<p><span style="color:#000000;">*<br />
</span></p>
<p><span style="color:#000000;">Krysia obudziła mnie dziś telefonem z informacją, że kupiła już mi bilet lotniczy. Wylatuję około 6 rano 31 lipca z Berlina, przesiadam się na kolejny samolot w Brukseli i jestem na miejscu w Kigali o 18.45 tego samego dnia. Wracam tą samą trasą w połowie listopada. </span></p>
<p><span style="color:#000000;">**</span></p>
<p><span style="color:#000000;">Pretensji za obudzenie nie mam, naprawdę. W końcu skąd ktoś może wiedzieć, że w południe jeszcze śpię? ;)</span></p>
<p><span style="color:#000000;">***</span></p>
<p><span style="color:#000000;">Powiedziałem mamie ile kosztuje bilet lotniczy do Rwandy i wyjaśniła się zagadka dlaczego tak wiele osób chce do mnie przylecieć w odwiedziny, a ja jestem zdziwiony, że im się naprawdę chce tyle wydawać. Ciocia nawet powiedziała mamie, że zafunduje jej bilet lotniczy i przylecą we dwie. </span></p>
<p><span style="color:#000000;">Otóż ludzie w dobie tanich linii lotniczych nie zdają sobie sprawy ile kosztuje taki bilet :) Zatem oznajmiam: jako, że przez 3,5 miesiąca zapewne nie będzie mi dane spotkać żadnego Polaka i przez to będę tesknił za pogadaniem z kimkolwiek po polsku, z wielką chęcią ugoszczę każdą osobę, która mnie odwiedzi. Przy czym musicie wiedzieć, że bilet w dwie strony kosztuje ponad pięć tysięcy złotych. Mama po tej informacji zrezygnowała z odwiedzin ;) Ale naprawdę wszystkich zapraszam!</span></p>
<p><span style="color:#000000;">****</span></p>
<p><span style="color:#000000;">Jako, że wylatuję z Berlina wcześnie rano, zapewne Białystok opuszczę conajmniej dzień wcześniej. Może uda się wszystko tak zgrać, że od razu załatwię sobie wizę w ambasadzie Rwandy w Berlinie (póki co plan jest taki, że uzyskam ją na granicy rwandyjskiej na lotnisku). Będę musiał też poszukać jakiegoś noclegu; może w końcu pierwszy raz zagoszczę u kogoś z <a href="http://polski.hospitalityclub.org/indexpol.htm" target="_blank">HospitalityClub</a>? Dotąd to u mnie ludzie nocowali (nawet na dziś mam zapowiedzianych gości z Estonii wracających z Open'era), czas wziąć odwet!</span></p>
<p><span style="color:#000000;">A może jest tu ktoś z Berlina kto mnie przetrzyma kawałek nocy u siebie?</span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Kredyt]]></title>
<link>http://4kredyt.wordpress.com/2008/01/18/kredyt/</link>
<pubDate>Fri, 18 Jan 2008 11:49:32 +0000</pubDate>
<dc:creator>4kredyt</dc:creator>
<guid>http://4kredyt.wordpress.com/2008/01/18/kredyt/</guid>
<description><![CDATA[Kredyt
Kredyt  - jest pożyczką pieniężną zaciągniętą w banku na określony cel i czas oraz z]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<h1>Kredyt</h1>
<p><b><a href="http://pokredyt.pl" target="_blank">Kredyt</a> </b> - jest pożyczką pieniężną zaciągniętą w banku na określony cel i czas oraz za określony procent. Udzielanie kredytów przez <a href="http://pokredyt.pl/poradnik-finansowy/instytucje-finansowe/bank.html" target="_blank">banki</a> jest jednym z ich podstawowych zadań. Kredyt uzyskuje się na pewien czas, po którym należy go zwrócić. Czas ten liczony jest w dniach, a przy dłuższych okresach w miesiącach i latach. Procent za <a href="http://pokredyt.pl" target="_blank">kredyt</a> jest jego ceną i stanowi podstawę do obliczenia wynagrodzenia <a href="http://pokredyt.pl/poradnik-finansowy/instytucje-finansowe/bank.html">banku</a>. Wynagrodzeniem <a href="http://pokredyt.pl/poradnik-finansowy/instytucje-finansowe/bank.html" target="_blank">banku</a> za udzielone <a href="http://pokredyt.pl" target="_blank">kredyty</a> są odsetki <a href="http://pokredyt.pl">kredytowe</a>, których wielkość zależy od sumy udzielonego <a href="http://pokredyt.pl">kredytu</a>. Odsetki te płaci kredytobiorca i są one dla niego kosztem. Odsetki od <a href="http://pokredyt.pl">kredytów</a> stanowią podstawowy przychód <a href="http://pokredyt.pl/poradnik-finansowy/instytucje-finansowe/bank.html" target="_blank">banku</a>. <a href="http://pokredyt.pl">Kredyty</a> zaciągają przedsiębiorstwa oraz klienci indywidualni gdy brak im środków na konkretne cele.</p>
<p><a href="http://pokredyt.pl">Kredyt bez bik</a> Kredyt na dowód Kredyt bez zaśiwadczeń</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Bankowy hardcore]]></title>
<link>http://hardkor.wordpress.com/2008/01/17/bankowy-hardcore/</link>
<pubDate>Thu, 17 Jan 2008 03:37:59 +0000</pubDate>
<dc:creator>Tomek Łysakowski</dc:creator>
<guid>http://hardkor.wordpress.com/2008/01/17/bankowy-hardcore/</guid>
<description><![CDATA[To się nazywa cenzura: doprowadzić do usunięcia z YouTube’a wszystkiego, co zawiera w nazwie s]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>To się nazywa cenzura: <a href="http://www.blog.mediafun.pl/index.php/2008/01/16/dlaczego-nie-lubie-youtube-bank-bph/">doprowadzić do usunięcia z YouTube’a wszystkiego, co zawiera w nazwie słowa „Bank” i „BPH”</a>, tylko po to, by potencjalny widz trochę więcej czasu stracił na dotarcie do filmiku, który i tak znajdzie w stu innych miejscach w Sieci. W ten sposób najsłynniejszy od niedzieli polski bank walczy z własną reklamą – która zresztą (nie tylko moim skromnym zdaniem) szerzej rozpromowała rzeczoną instytucję, niż wszystkie dotychczasowe kampanie razem wzięte. Czy jest sens walczyć, niech każdy, kto jeszcze jakimś cudem spotu nie widział, oceni samodzielnie:<br />
<span style="display:block;width:425px;margin:0 auto;">  [vodpod id=ExternalVideo.462969&#38;w=448&#38;h=336&#38;fv=]</span><br />
Niektórzy <a href="http://www.blueman.pl/inne/id158-marketing-wirusowy.html">węszą co prawda w tej walce jakąś teorię spiskową</a>, ja bym jednak nie przesadzał. Tak samo, jak nie przesadzałbym w szacowaniu roli, jaką zabawny spot odegra w społecznym odbiorze BPH czy oferowanym w nich kredytów. Teoretycy marketingu dzielą produkty na te, których nabywanie wiąże się z zaangażowanym procesem decyzyjnym, i te, które takiego zaangażowania od konsumenta na ogół nie wymagają. Do pierwszych zaliczymy choćby proszki do prania (kupując je, kierujemy się takimi kryteriami, jak cena, jakość czy stosunek jednego do drugiego, nierzadko długo wybierając w sklepie najbardziej korzystną opcję), do drugiej – batoniki czy gumy do żucia, które w tym samym sklepie niemal bezwiednie wkładamy do koszyków z zakupami nudząc się w kolejce do kasy. <b>Jak pokazują badania, konsument zaangażowany świadomie odbiera, selekcjonuje i analizuje docierające do niego informacje o produkcie, w razie potrzeby poszukuje także dodatkowych informacji (najchętniej z niezależnych źródeł), porównuje dany towar z innymi produktami z tej samej kategorii, zaś po zakupie ocenia, w jakim stopniu nabytek zaspokaja jego potrzeby. Nie robi tego wszystkiego konsument słabo zaangażowany, kierujący się przy zakupie przede wszystkim informacjami o charakterze emocjonalnym lub pozakontekstowym (z czym mi się kojarzy dany produkt) lub tym, co doradzi sam sprzedawca.</b></p>
<p align="left">Problem w tym, że usługi z sektora bankowego należą do produktów angażujących. Zaciągając kredyt lub kupując obligacje bierzemy pod uwagę raczej czynniki praktyczne (ile dostaniemy, ile przyjdzie nam spłacić, czy bank pewny i stabilny etc.) niż emocjonalne (kto rzecz reklamuje i jakich słów przy tym używa). Stąd reklamy grające na emocjach (zarówno pozytywnych, jak i negatywnych) niewiele tu zdziałają, o ile tylko celem kampanii jest coś więcej niż poinformowanie potencjalnych konsumentów o istnieniu firmy lub produktu. No, chyba, że potraktujemy emocje wyłącznie jako środek przyciągnięcia uwagi, samą zaś reklamę nasycimy racjonalnymi argumentami, co swego czasu <a href="http://www.publicis.pl/start.php?k=case_stu&#38;c=sharon__&#38;n=2">z dużym powodzeniem</a> zrobił bank Pekao S.A. w alternatywnej wersji "Nagiego Instynktu":</p>
<p align="left">&#160;</p>
<p><span style="display:block;width:425px;margin:0 auto;">  [vodpod id=ExternalVideo.465949&#38;w=440&#38;h=330&#38;fv=]</span></p>
<p align="left">&#160;</p>
<p align="left">Głównym i bezpośrednim skutkiem sieciowej popularności (anty-)reklamy BPH będzie zatem przede wszystkim gwałtowny wzrost stopnia kojarzenia marki, zwłaszcza w grupie stałych bywalców Wykopu, JoeMonstera i reklamowych blogów branżowych. Nie będzie to co prawda kojarzenie z tym, z czym bank w pierwszym rzędzie chciałby być kojarzony, ale przecież nie można od razu mieć wszystkiego. Zwłaszcza że na popularność produktów finansowych Banku BPH raczej nie wpłynie to wszystko znacząco.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Nie lubię banku PEKAO S.A.]]></title>
<link>http://keenme.wordpress.com/2008/01/11/nienawidze-banku-pekao-sa/</link>
<pubDate>Fri, 11 Jan 2008 14:50:26 +0000</pubDate>
<dc:creator>Ja</dc:creator>
<guid>http://keenme.wordpress.com/2008/01/11/nienawidze-banku-pekao-sa/</guid>
<description><![CDATA[Z różnych powodów. No bo wiadomo - Jan Krzysztof Bielecki - KLD i spółka, sponsorują Owsiaka e]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Z różnych powodów. No bo wiadomo - Jan Krzysztof Bielecki - KLD i spółka, sponsorują Owsiaka etc.</p>
<p><img src="http://www.pekao-bph.pl/styles/subsilver2/imageset/site_logo.gif" height="94" width="170" /></p>
<p>Ale najgorsze jest to,   że teraz to jest mój bank (już niedługo!!!) po tym jak przejęli BPH.</p>
<p>Przy okazji fuzji zablokowali mi konto maklerskie, a z powodu zmiany systemu logowania nie byłem w stanie zarządzać swoimi akcjami. Bo hasła z BPH nie działały i nie można było się zalogować. Wczoraj jeszcze dali kompletną plamę z realizacją wezwań na akcje Elektrimu, jednocześnie zapewniając mnie, że mam jeszcze kilka dni na pozbycie się ich. Dziś notowania Elektrimu zostały zawieszone. 18 stycznia okaże się, czy spółka zostanie wycofana z giełdy i czy będę mógł sobie wytapetować akcjami sufit ;-/</p>
<p>Znowu "pare" złotych w plecy ;-(</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
