Zima okrywająca ponure spojrzenia latarni, rozmarzone westchnienia drzew, skrzypce rzeczywistości przygniatające każde, nawet najmniej miłe uczucie. Mimo chłodu, myśli, które doprowadzają do szaleństw… more →
Ironia kipi z garka.wrote 2 hours ago: Zima okrywająca ponure spojrzenia latarni, rozmarzone westchnienia drzew, skrzypce rzeczywistości pr … more →
wrote 1 month ago: Cichy wiatr łagodnie muskał jego nie zakryte, wystarczająco zziębnięte już uszy. Szeleść liści pod s … more →
wrote 3 months ago: Dzisiaj Wiesia ubiera się w smutek. Zmęczonym wzrokiem przepływa między blokami, kątem oka spoglądaj … more →
wrote 9 months ago: Proszę o wyrozumiałość – nie poprawiałem tekstu. Taki jest, jaki jest. Pisany podczas pobytu n … more →
wrote 1 year ago: Jutro rano wyjdę na dwór. Pojadę do centrum mego miasta, i siądę na ławce. Bez kartki i długopisu, l … more →
wrote 1 year ago: Latał. Omijał, i przebijał się przez chmury, na przemian tonąc w falach ciepłego, czy zimnego powiet … more →
wrote 1 year ago: Zegar pokazuje godzinę 00:17. Późno już. Nie wiem dlaczego, ale zawsze piszę w nocy. Kocham noc. Koc … more →