<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>oszusci &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/oszusci/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "oszusci"</description>
	<pubDate>Mon, 13 Oct 2008 01:41:11 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[dziś pokrzyczę do telefonu]]></title>
<link>http://bibliotekarz.wordpress.com/?p=87</link>
<pubDate>Tue, 15 Jul 2008 04:56:16 +0000</pubDate>
<dc:creator>arekmarek</dc:creator>
<guid>http://bibliotekarz.pl.wordpress.com/2008/07/15/dzis-pokrzycze-do-telefonu/</guid>
<description><![CDATA[w maju po długich poszukiwaniach, prawie miesięcznych rozmowach z producentem i testach wersji dem]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>w maju po długich poszukiwaniach, prawie miesięcznych rozmowach z producentem i testach wersji demo sklepu internetowego który chcę używać jako księgarnię kupiłem <a title="Sklep internetowy" href="http://www.esklep.intak.pl/" target="_blank">INTAK ESKLEP</a></p>
<p>yuppi nawet się zainstalował podobno miał działać wszędzie i bez problemów, skończyło się na proszeniu dostawcy hostingu o wdrożenie dodatkowych i bynajmniej nie standardowych rozwiązań na serwerze /<a href="http://www.ovh.pl" target="_blank">ovh.pl </a>jest naprawdę bardzo elastyczne polecam/ bo sklep jednak wymaga dziwadeł przeprowadziłem kilka testów na funkcjonowanie i działało towar można wstawić, sprzedać</p>
<p>jako że miałem inne sprawy na głowie księgarnia poszła na bok, teraz wracam żeby w końcu zmienić pierdoły typu słowo "producent" na "autor", słowo "gwarancja" na "rok wydania" /o czym przez producenta sklepu zostałem zapewniony że bez problemu zrobię/ <span style="text-decoration:line-through;">i nagle się okazuje że słowa te nie występują w żadnym z plików</span> występują, zaglądam w kod sklepu a tam wszystko zaszyfrowane, ręce mi opadły wydałem kasę na coś co po prostu jest brzydkie i<span style="text-decoration:line-through;"> bez możliwości samodzielnej zmiany skórki o których mnie zapewniał producent że istnieją </span> jest możliwość zmiany wyglądu  ale nie oparta o skórki</p>
<p>zadzwonię dziś do niego i słodko się spytam jak mam zrobić to co mi obiecał że zrobię bez problemu</p>
<p><span style="text-decoration:line-through;">qrw jestem tysiąc zł w plecy i nadal bez księgarni, dobrze że chociaż nie zleciłem komuś wprowadzania towaru na stan</span></p>
<p><span style="text-decoration:line-through;">jak ja kocham zadawać się  z "biznesmenami" co nakłamią żeby wyrwać kasę jak kupujący się trafi, a potem płaczą że im biznes nie idzie, ciekawe myślą że uda im się w kółko oszukiwać?</span></p>
<p>a może się mylę i jestem głąb a pan mi wszystko wytłumaczy jak dziecku gdy zadzwonię :/</p>
<p>póki co nie polecam produktów firmy intak chyba że wrogom :&#62; najlepiej w połączeniu z hostingiem interii /nie znam gorszego/ bo darmowe usługi interii działają lepiej niż ich płatna wersja czego nie jestem w stanie zrozumieć</p>
<p>DODANE PO ROZMOWIE Z PANEM :)</p>
<p><strong>jestem wielki głąb :(</strong> wytłumaczono mi jak dziecku :) nie ma skórek ale można zmienić wygląd sklepu</p>
<p>pozostaje kwestia dlaczego stary dobry grep zawiódł i nie chce mi właściwie współpracować z wiśta wio, dzięki niemu wyszedł mi taki pokreślony wpis, a ile emocji wczoraj miałem :]</p>
<p>echh kocham życie nie jest łatwe ale jakie ciekawe :)</p>
<p>dobrze że nie jestem skory do wyrażania emocji i nie pokrzyczałem bo bym jeszcze na durnia wyszedł :)</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Wpierdoliłem się w nocki (ale już odespałem)]]></title>
<link>http://misiolenie.wordpress.com/?p=178</link>
<pubDate>Tue, 24 Jun 2008 10:11:04 +0000</pubDate>
<dc:creator>miś</dc:creator>
<guid>http://misiolenie.pl.wordpress.com/2008/06/24/wpierdolilem-sie-w-nocki-ale-juz-odespalem/</guid>
<description><![CDATA[Podjąłem się nie dawno wykonania zlecenia dla pewnego wydawnictwa, jednego z większych w Polsce.]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div>Podjąłem się nie dawno wykonania zlecenia dla pewnego wydawnictwa, jednego z większych w Polsce. Nazwy nie wymieniam z wiadomych przyczyn, choć zrobiłbym to chętnie. Zlecenie jak zlecenie, stopien trudności wysoki, ale głównie ze względu na termin. Poza tym robota prosta jak drut. Nie przypuszczałem jak druga strona może sprawę skomplikować. Skończyło się na kilku aferach i siedzeniu po nocach, bo wydawnictwo nie wyrabiało się ze swoją działką. Tak to jest jak zatrudnia się do pracy dzieciaki bez doświadczenia, daje się im dumnie brzmiące, anglojęzyczne tytuły zamiast godziwego wynagrodzenia. Z drugiej strony za co tu płacić jak toto nic nie umie? W trakcie pracy wzrosła stawka za pracę, bo przecież nie będę sobie flakow wyprówał za darmo. Kiedy doszło do rozliczenia okazało się że ustalenia ustaleniami, rzeczywistość jest inna. Coż, kutasy mnie poprostu oszukały, ale zgodziłem się na to. Warto się wozić po sądach dla paru stówek? Oczywiście, że nie. Są u mnie na czarnej liście. Będe odradzał każdemu współprace z kimkolwiek z tej firmy, choć pewnie pracują tam też normalni ludzie.</div>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Program 21 i tym podobne śmieci]]></title>
<link>http://ezarabianie.wordpress.com/?p=4</link>
<pubDate>Sun, 10 Feb 2008 20:22:02 +0000</pubDate>
<dc:creator>W4M</dc:creator>
<guid>http://ezarabianie.pl.wordpress.com/2008/02/10/program-21-i-tym-podobne-smieci/</guid>
<description><![CDATA[Istnieją systemy, Program 21 i inne działające na podobnej zasadzie. Abyś się nie dał wciągn]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Istnieją systemy, <strong>Program 21</strong> i inne działające na podobnej zasadzie. Abyś się nie dał wciągnąć w bagno, pokażę Ci jak działa Program 21 i jemu podobne.</p>
<p>Przede wszystkim podkreślam, że jest to jedno wielkie oszustwo, w tym artykule dowiesz się dlaczego.</p>
<p><!--more--></p>
<p>W internecie można znaleźć oferty pracy w stylu:</p>
<blockquote><p>Firma marketingowa zatrudni osoby w pełnym lub niepełnym<br />
wymiarze czasu do pracy w domu. Wymagana znajomość programu MS Word i umiejętność obsługi poczty e-mail. Zarobki 5000 PLN miesięcznie i więcej.</p></blockquote>
<p>Piszę o systemie określanym nazwą Program 21, ale pamiętać trzeba, że takich systemów powstaje cała masa. Złodziei i naciągaczy w Polsce nie brakuje.<br />
Zacznijmy od tego, że każda <strong>uczciwa firma</strong> publikując ofertę pracy ZAWSZE podaje dane kontaktowe. Nazwę firmy, jej siedzibę oraz numer telefonu. Już sam brak tych danych świadczy, że mamy do czynienia z kimś, kto ma coś do ukrycia i nie warto angażować się. To jednak nie wszystko, bo nawet zakładając, że ofertę zamieściła roztrzepana sekretarka, to i tak do zdumiewających wniosków dojść można już przy pierwszym kontakcie.</p>
<p>Darmowe szkolenie, okres próbny i... to "pracownik" może, bądź nie, zrezygnować z pracy w firmie. Zdrowy rozsądek każe pomyśleć głębiej. Jeśli oferta byłaby uczciwa, to pracodawca zostawiłby sobie możliwość zatrudnienia bądź nie pracownika.<br />
Dalsze "kwiatki" wychodzą w trakcie dalszej korespondencji. Oczekuje się od osoby poszukującej pracy, że zakupi jakieś, bliżej nieokreślone raporty. Trzeba pamiętać, że przy zakupie przez internet ZAWSZE nabywca ma prawo do zwrotu zakupionego towaru w terminie 10 dni od jego zakupu, a sprzedawca MA OBOWIĄZEK wyraźnie nabywcę o tym poinformować. <strong>To jest karalne</strong>.</p>
<p><strong>Na czym polega praca w Programie 21 i jemu podobnych?</strong><br />
Otóż Program 21 i jemu podobne wyłudzenia, to sprzedaż raportów, które "pracownik" dalej sam ma sprzedawać. Przy tym nie ma żadnego stałego wynagrodzenia. Praca polega na umieszczaniu w sieci ogłoszeń w postaci:</p>
<blockquote><p>Firma marketingowa zatrudni osoby w pełnym lub niepełnym<br />
wymiarze czasu do pracy w domu. Wymagana znajomość programu MS Word i umiejętność obsługi poczty e-mail. Zarobki 5000 PLN miesięcznie i więcej.</p></blockquote>
<p>znasz już tą treść? tak, tak...</p>
<p>Twoja praca to kłamanie i podszywanie się pod firmę, której nie prowadzisz. Chcesz tego? Chcesz być kłamcą i oszustem?</p>
<p>W rzeczywistości Program 21 to nic innego jak <strong>piramida finansowa</strong>, wpłacasz pieniądze na czyjeś konto bankowe, by później wciągać inne osoby do oszukańczego systemu. Przy tym nie bez znaczenia jest, że jest to w Polsce karalne.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Mozilla nie boi się Google...]]></title>
<link>http://googlenonsense.wordpress.com/2007/11/02/mozilla-nie-boi-sie-google/</link>
<pubDate>Fri, 02 Nov 2007 10:57:53 +0000</pubDate>
<dc:creator>admin</dc:creator>
<guid>http://googlenonsense.pl.wordpress.com/2007/11/02/mozilla-nie-boi-sie-google/</guid>
<description><![CDATA[Szefowa fundacji Mozilla Mitchell Baker zadeklarowała, że jej organizacja nie będzie się wahać ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Szefowa fundacji Mozilla Mitchell Baker zadeklarowała, że jej organizacja nie będzie się wahać przed zerwaniem współpracy z koncernem Google. W razie jakichkolwiek nacisków ze strony giganta, mogących przyczynić się do utraty niezależności Mozilla Foundation.<br />
<!--more--></p>
<p>Według Baker Mozilla nie jest aż w takim stopniu uzależniona od pieniędzy google, które stanowią większą część dochodów. Przypomnijmy - google płaci za to, że system wyszukiwania informacji w przeglądarce Firefox jest domyślnie powiązany z serwisem google.</p>
<p>"Poświęciliśmy wiele czasu i energii na to, by Google zrozumiał, że nie przekształci nas w swój oddział. Za naszym sukcesem stoi świetny produkt oraz dbająca o niego społeczność programistów i użytkowników" - oświadczyła Mitchell Baker.</p>
<p>Stwierdziła również, że zrobi wszystko, aby Mozilla nie została wchłonięta przez "wielkiego brata". Baker oświadczyła, że Fundacja ma wiele sposobów na to aby ich produkty zarabiały na siebie i że znalezienie innego źródła dochodów nie będzie stanowiło najmniejszego problemu.</p>
<p>Czy jest to zapowiedź wojny? Czy google rzeczywiście tak bardzo naciska na Mozillę, że Fundacja poczuła się zagrożona? A może coraz większy "śmietnik" prezentowany w wynikach google (ich "genialny" algorytm nie radzi sobie z odsiewaniem bezwartościowej treści) skłania Mozillę do poszukania alternatywnej domyślnej wyszukiwarki?</p>
<p>Mówi się, że obecnie około 85% dochodów Fundacji Mozilla pochodzi ze współpracy z google. O tym, że google ma wystarczająco dużo środków, aby przejąć Fundację nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Oszukani przez google wydawcy reklam oraz reklamodawcy z pewnością dokładają codziennie swoją cegiełkę.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Koniec Gooogle! Najwyższy czas...]]></title>
<link>http://googlenonsense.wordpress.com/2007/08/22/koniec-gooogle-najwyzszy-czas/</link>
<pubDate>Wed, 22 Aug 2007 12:20:48 +0000</pubDate>
<dc:creator>admin</dc:creator>
<guid>http://googlenonsense.pl.wordpress.com/2007/08/22/koniec-gooogle-najwyzszy-czas/</guid>
<description><![CDATA[Wiele czasu upłynęło od ostatniego wpisu na tym blogu. Niektóre osoby związane zapewne z google]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Wiele czasu upłynęło od ostatniego wpisu na tym blogu. Niektóre osoby związane zapewne z google (bo kto inny to czyta) sugerowały nawet że autor (czyli ja) zarobił kupę kasy na adsense i wyjechał na zasłużone wakacje. Toż to skandal! Wypraszam sobie takie insynuacje! Nie upadłbym tak nisko, żeby wypoczywać za pieniądze należące do zablokowanych wydawców.</p>
<p>Wstydźcie się czytelnicy (zwłaszcza jeden powinien się wstydzić ;-)), bowiem moje wakacje nie zostały opłacone przez brudne pieniądze z google. Powiem więcej... wogóle nie było żadnych wakacji :P.<!--more--><br />
Wszyscy, którzy żałują mej osoby są proszone o przesłanie odpowiedniej kwoty na moje konto (podany zostanie na dole ekranu ;)). Proszę nie ociągać się z wpłatami, bo mogę nie mieć co jeść (odkąd google zablokowało moje konto smakuję jedynie suchy chleb... dla konia oraz stary i zapleśniały smalec zeszłoroczny... więc miejscie litość). Muszę chyba założyć konto na swojego brata, wrzucić go tutaj i poprosić szczerze o naklikiwanie. Czy myślicie, że to dobry pomysł? Ja uważam, że genialny tylko jest jeden problem natury organizacyjnej... nie mam brata :(. I co ja teraz mam zrobić. Sąsiedzi już mają swoje konta adsense i nabijają kasę, a ja przymieram głodem i nie mam za co wyjechać na wakacje.<br />
Ale kto powiedział, że wszyscy muszą jeść i wypoczywać. Nie znalazłem takiej strony na google, to znaczy że takiego przepisu nie ma.<br />
Idąc dalej tym torem można stwierdzić, że tak naprawdę NICZEGO NIE MA! Skąd ta myśl? Ano stąd, że w dniu dzisiejszym zdarzyła mi się naprawdę przyjemna chwila (i nie chodzi tutaj o żadne czynności wsuwowo-wysuwowe, ani inne).<br />
Otóż około 13:30 pragnąc (oj tak, to dobre słowo) znaleźć jakąś istotną informację (w megatonach spamu okupującego pierwsze wyniki google, dodajmy) moim oczom okazał się taki oto przerażający widok.</p>
<p>UWAGA! Osoby o słabych nerwach proszone są o natychmiastowe zaprzestanie czytanie tego artykułu.</p>
<p>Dobra... ostrzegałem. Oto co zobaczyłem:<br />
<img ALT="koniec google" SRC="http://googlenonsense.wordpress.com/files/2007/08/koniec-google-opera1.gif" /></p>
<p>Czyli co? NIC! W jednej chwili google jest, a w drugiej go nie ma. Czy można chcieć więcej? Oczywiście, że można. Wiele osób (w tym ja) chciałoby, aby taki stan utrzymywał się dłużej (np. przez rok, 5 lat :P). Jakież było moje zdziwienie, gdy absencja google zaczęła się przedłużać. Wiele myśli kłębiło się w mojej głowie. Czy wreszcie jakiś dobry wujek prokurator wyciągnął im wtyczkę.<br />
Ta chwila na zawsze utkwi w mojej pamięci... do czwartku ;). Musiałem uwiecznić tę chwilę dla potomnych. Oto strona google w przeglądarce Internet Explorer 7 (wcześniejsze zdjęcie było zrobione w Operze, gdyby ktoś jeszcze nie znał).<br />
<img ALT="google nie działa" SRC="http://googlenonsense.wordpress.com/files/2007/08/koniec-google-ie.gif" /><br />
Dla osób nie przepadających za Operą jak i IE przygotowałem prawdziwy rarytas! Strona google oglądana przez najnowszą wersję samego... OgnistegoLisa (czyli... FireFoxa).<br />
<img ALT="google nie działa" SRC="http://googlenonsense.wordpress.com/files/2007/08/koniec-google-firefox.gif" /></p>
<p>Chyba wystarczy tych niespodzianek, wkrótce powstaną zapewne specjalne tapety na pulpit i na komórki. Jacyś chętni na tapetę z autografem ? :)<br />
Pamiętajcie - "jeśli czegoś nie ma w google, to to nie istnieje" - dziś przez kilka minut NIC NIE ISTNIAŁO!! :)<br />
Korzystajcie z życia póki google działa...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Jak zablokować konto adsense nielubianemu koledze?]]></title>
<link>http://googlenonsense.wordpress.com/2007/06/16/jak-zablokowac-konto-adsense-nielubianemu-koledze/</link>
<pubDate>Sat, 16 Jun 2007 10:07:19 +0000</pubDate>
<dc:creator>admin</dc:creator>
<guid>http://googlenonsense.pl.wordpress.com/2007/06/16/jak-zablokowac-konto-adsense-nielubianemu-koledze/</guid>
<description><![CDATA[Ponieważ kurs &#8220;oszukiwania adsense&#8221; jest ciągle w drodze, a ludzie odwiedzający tego ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Ponieważ kurs "oszukiwania adsense" jest ciągle w drodze, a ludzie odwiedzający tego bloga są najwyraźniej bardzo niecierpliwi postanowiłem przygotować  trochę inny artykuł.</p>
<p>Wiem, że to co zaraz napiszę może wstrząsnąć osobami zarejestrowanymi w adsense, ale cóż... raz się żyje.</p>
<p>Regulamin adsense jest tak wymyślony, żeby chronić w jak największym stopniu... no kogo? Taki krótki quiz... 10 sekund na odpowiedź... tik tik tik tik tik...</p>
<p>"REKLAMODAWCÓW" - pada odpowiedź jednego z was. No cóż... wiemy już jedno na temat osoby, która udzieliła właśnie takiej odpowiedzi - jej konto zostało kiedyś zablokowane przed google. <!--more-->Właśnie takie zdanie można przeczytać w wiadomości e-mail w momencie zablokowania konta, a dokładniej:</p>
<p>"Dowiedzieliśmy się, że na Twojej stronie zostały wygenerowane<br />
nieprawidłowe  kliknięcia. Dlatego też postanowiliśmy zablokować Twoje<br />
konto. Prosimy  zrozumieć, że podjęliśmy te kroki, <strong>aby chronić interesy<br />
reklamujących</strong> za  pomocą AdWords."</p>
<p>Czyli wszystko jasne... błąd! To tylko taka ściema - paplanina google, które tak naprawdę reklamodawców ma głęboko w ... (kolejny quiz, gdzie? ;)).</p>
<p>Podaję prawidłową odpowiedź - proszę się jej nauczyć na pamięć.<br />
"<strong>Regulamin adsense  jest tak wymyślony, aby  chronić w jak największym stopniu Google i tylko Google</strong>".<br />
Zgodnie z regulaminem Google może zrobić wszystko, a i tak prawo będzie po ich stronie. Mogliby napisać w jednym z punktów: "mamy prawo zabrać twoją nerkę w przypadku nieprawidłowych kliknięć". I co? Problem przeszczepów zostałby rozwiązany w ciągu paru miesięcy.</p>
<p>Teraz drugie pytanie - a kogo regulamin adsense chroni najmniej? Czytelnicy tego bloga, należący do osób o najwyższym ilorazie inteligencji (ale się teraz pięknie podlizałem, odwiedzalność bloga powinna skoczyć przynajmniej kilkukrotnie do góry ;)) nie powinni mieć problemu ze wskazaniem prawidłowego rozwiązania. Prawidłowa odpowiedź to oczywiście:</p>
<p>"<strong>Regulamin adsense chroni najmniej wydawców reklam adsense</strong>". Czyli co? Czyli Ciebie (o ile masz jeszcze konto adsense).<br />
Co to oznacza - chyba nie muszę pisać. Ale chcę - więc napiszę. Oznacza to mniej więcej tyle, że google nie zrobi nic jeśli postanowisz złamać regulamin za kogoś. Po co miałbym to robić - zapytasz.</p>
<p>Załóżmy, że jesteś osobą bardzo zawistną (to tylko założenie, przecież osoby zawistne nie czytają tego bloga) i nie lubisz ludzi, którzy zarabiają więcej od Ciebie. Postanawiasz utrzeć nosa takiej osobie i ... tutaj z pomocą przychodzi właśnie wszechmocny regulamin adsense. Daje on wiele możliwości zadziałania na szkodę innej osoby.<br />
Co na to google? Kompletnie nic - przez kilka lat nie pofatygowali się, aby zabezpieczyć interesy wydawców reklam. Problem jest znany od czasu kiedy adsense startowało i od tamtego czasu jest olewany przez "najbardziej dochodową wyszukiwarkę".</p>
<p>Takie coś jest im przecież na rękę. Ilu jest zawistnych/złośliwych ludzi w internecie - statystycznie conajmniej połowa :). Niech tylko niewielki ułamek skorzysta z możliwości jakie daje regulamin i google nie będzie musiało zapłacić złamanego centa niektórym wydawcom.</p>
<p>Co można zrobić znając stronę np. konkurencji na której są wyświetlane reklamy adsense? Wystarczy przeczytać regulamin i zacząć działać. Na początek wybieramy jakąś zakazaną praktykę z regulaminu. Pierwsza z brzegu:</p>
<p>" Użytkownik nie ma prawa w żadnym wypadku upoważniać ani namawiać stron trzecich do: (i) <strong>bezpośredniego lub pośredniego generowania zapytań</strong>, Zdarzeń polecania , śladów odwiedzin lub kliknięć Reklam , Odsyłaczy , Wyników wyszukiwania lub Przycisków do polecania za pomocą zautomatyzowanych, wprowadzających w błąd, nieuczciwych lub innych niedozwolonych środków, w tym — bez ograniczeń — poprzez <strong>ręczne powtarzanie kliknięć</strong>, <strong>stosowanie robotów</strong> lub innych automatycznych narzędzi wysyłających zapytania i/lub generowanych komputerowo zapytań oraz/lub nieupoważnione wykorzystywanie innych usług i/lub oprogramowania służących do optymalizacji mechanizmu wyszukiwania; "</p>
<p>Podkreśliłem najciekawsze fragmenty w tym bełkocie. Co można z tym zrobić? Wystarczy klikać w reklamy codziennie po 2 - 3 razy. "Zaawansowany algorytm google" wykryje to i zakwalifikuje stronę konkurencji do tych łamiących regulamin. Nasza aktywność nosi znamiona "klikania w reklamy z pośredniego lub bezpośredniego polecania właściciela serwisu". I co? I ban gotowy - nie ma możliwości udowodnienia, że nie działaliśmy na zlecenie tylko z własnej nieprzymuszonej woli.</p>
<p>W ten sposób możemy wspomóc google, obniżyć ich wydatki na wydawców. Szkoda tylko, że trzeba to robić bezpłatnie, bo jak na razie google nie płaci za celowe blokowanie kont. Ale może kiedyś... kto wie :)</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Jak oszukiwać adsense, żeby cię nie zbanowali?]]></title>
<link>http://googlenonsense.wordpress.com/2007/06/08/jak-oszukiwac-adsense-zeby-cie-nie-zbanowali/</link>
<pubDate>Fri, 08 Jun 2007 16:45:51 +0000</pubDate>
<dc:creator>admin</dc:creator>
<guid>http://googlenonsense.pl.wordpress.com/2007/06/08/jak-oszukiwac-adsense-zeby-cie-nie-zbanowali/</guid>
<description><![CDATA[To pytanie zadaje sobie zapewne bardzo wielu internautów. W końcu pieniędzy nigdy za wiele, dlacz]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>To pytanie zadaje sobie zapewne bardzo wielu internautów. W końcu pieniędzy nigdy za wiele, dlaczego więc nie spróbować? Dodatkowo Google jest tak bogate, że parę tysiączków nie zrobi im żadnej różnicy.</p>
<p>Patrząc z moralnego punktu widzenia nasze działania niczym nie będą się różniły od działań monopolisty. Google leci z nami w kulki - oszukując na każdym kroku (blokując konta, zaniżając zarobki z reklam, nie naliczając kliknięć itd. itp.) - może nie powinniśmy pozostać im dłużni.</p>
<p>Decyzja podjęta! Będziemy oszukiwać Google i trzepać kasę. Na pewno zastanawiacie się jakież to wymyślne techniki będziemy stosować. Napiszę jedno, niektóre z tych technik pozwalają na korzystanie z programu adsense bez żadnych ograniczeń. Google nie zainteresuje się nami i nawet jeśli jakaś złośliwa bestia (czyt. twoja konkurencja) postanowi złożyć donos na nasze praktyki, to google i tak go... delikatnie mówiąc... oleje.</p>
<p>Sposób, który przedstawię poniżej to tzw. złoty smrode... znaczy się środek. Dostaniecie całą rozpiskę "co, gdzie, kiedy" i ilustracje "jak działać". Wiedza, którą wam przekażę mogłaby przynieść mi zyski porównywalne z Arabią Saudyjską, ale zdecydowałem oddać ją w wasze chciwe ;) rączki całkowicie za darmo. Pamiętajcie tylko, gdy już osiągniecie wymarzone miliony zamieśćcie chociaż podziękowania na tym blogu.</p>
<p>Pewnie czekacie z niecierpliwością na jakieś informacje. Wiedząc o tym, zastosuję pewien chwyt, którego nauczyłem się podczas oglądania np."M jak miłość"  - ciąg dalszy w następnym artykule. Bądźcie tutaj pierwsi gdy zacznie się rewolucja!</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Iza Garztecka - Agencja Literacka Helfa - to złodziej i oszustka.]]></title>
<link>http://spywriter.wordpress.com/2007/01/16/helfa-garztecka-problem/</link>
<pubDate>Tue, 16 Jan 2007 17:13:11 +0000</pubDate>
<dc:creator>spywriter</dc:creator>
<guid>http://spywriter.pl.wordpress.com/2007/01/16/helfa-garztecka-problem/</guid>
<description><![CDATA[READ THIS NOTE IN ENGLISH
Osobom poszukującym Agencji Literackiej przyda się to ostrzeżenie (WARN]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p align="center"><strong><a href="http://spywriter.wordpress.com/2007/01/16/helfa-literary-agency-is-a-thief/">READ THIS NOTE IN ENGLISH</a></strong></p>
<p align="center">Osobom poszukującym Agencji Literackiej przyda się to ostrzeżenie (WARNING):</p>
<p align="center"><strong>Iza Garztecka - Agencja Literacka Helfa - to złodziej i oszustka.</strong></p>
<p align="center">
<p style="text-align:left;">Garztecka sprzedała moją powieść wydawnictwu. W pażdzierniku 2005 roku otrzymała z wydawnictwa zaliczkę za moją powieść. Z zaliczki miała sobie potrącić swoją 10% dolę a resztę przesłać do mnie. Zamiast tego, przez 14 miesięcy okłamywała mnie, że jakoby wydawca nie zapłacił, ale że stale naciskała, i że już... że wkrótce... że na pewno uzyska wypłatę zaliczki. Aż wreszcie wyparowała razem z pieniędzmi - zamknęła interes.</p>
<p align="left">Nie jestem jedynym okradzionym przez Garztecką - <a href="http://spywriter.wordpress.com/2007/01/16/helfa-literary-agency-is-a-thief/">patrz komentarz do mojej angielskiej notki.</a> Andrew Lownie informuje, że syn Garzteckiej otwiera agencję literacką. Proceder będzie kwitł...</p>
<p align="center">Adresy, którymi posługiwała / posługuje się ta oszustka:</p>
<p align="center">Agencja Literacka Helfa</p>
<p align="center">Halina Jabłonowska-Garztecka / Iza Garztecka</p>
<p align="center">(<a title="Helfa Agency" href="http://spywriter.wordpress.com/2007/01/16/helfa-literary-agency-is-a-thief/">Helfa Literary Agency</a>)<br />
www.helfa.pl<br />
helfa@helfa.pl<br />
garztecka@helfa.pl</p>
<p align="center">Aleje Jerozolimskie 198f m 5<br />
02-486 Warszawa</p>
<p align="center">Aleje Jerozolimskie 195 m 5<br />
02-486 Warsaw</p>
<p align="center">Zielna 45/90<br />
01-108 Warszawa</p>
<p align="center">Grójecka 28/30 m.23<br />
02-308 Warszawa</p>
<p align="center">Telefony:</p>
<p align="center">+48 (22) 620 55 15</p>
<p align="center">+48 (22) 817 35 50</p>
<p align="center">komórka: +48 509 464 787</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Tania siła robocza - boty]]></title>
<link>http://googlenonsense.wordpress.com/2007/05/10/tania-sila-robocza-boty/</link>
<pubDate>Thu, 10 May 2007 20:19:56 +0000</pubDate>
<dc:creator>admin</dc:creator>
<guid>http://googlenonsense.pl.wordpress.com/2007/05/10/tania-sila-robocza-boty/</guid>
<description><![CDATA[Zakładam oczywiście, że przynajmniej raz otrzymaliście jakiegoś maila od google. Zakładam rów]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Zakładam oczywiście, że przynajmniej raz otrzymaliście jakiegoś maila od google. Zakładam również, że wasze konto adsense zostało zbanowane. Jeśli nie to i tak pozwalam Ci czytać dalej (wspaniałomyślny jestem, nie ma co).</p>
<p>Pierwszą rzeczą jaką robi osoba zbanowana (poza myślami samobójczymy of course ;)) jest chęć pokazania google, że jesteśmy niewinni. Pomijam tutaj kwestię uczciwości (ponieważ wszyscy ludzie są z gruntu rzeczy dobrzy, czy jakoś tak - nigdy nie uważałem na zajęciach z filozofii). Czasem istnieje możliwość, że nasze konto zbanowane zostało całkowicie zasadnie, ale nie zawsze tak jest. Co więc robimy, aby oczyścić nasze dobre imię z zarzutów oszustwa? Jak to co... wysyłamy maila do google! (hura!)<!--more--></p>
<p>"Mail... muszę wysłać maila... na pewno wytłumaczę im, że to jakaś dziwna pomyłka. Przecież ja nigdy nie klikałem w swoje reklamy. Przekonam ich... tak. Na pewno ich przekonam" - takie myśli kłębią się w głowie zbanowanej osoby. Pomyślmy przez chwilę czy takie podejście ma sens. Odpowiedź jest prosta - oczywiście, że ma.</p>
<p>W końcu po drugiej stronie jest też żywy człowiek, on tak samo jak my czuje, tak samo kocha i nienawidzi. Tak samo budzi się rano z jednym jedynym postanowieniem - MUSZĘ ulepszyć ten świat, dobro zwycięży.</p>
<p>Ufając, że ta osoba po drugiej stronie skrętki (lub fal radiowych, nie wiem czym są podłączeni pracownicy google) piszemy wypracowanie broniące naszej uczciwości. Jesteśmy w stanie podać wszystko, jak na spowiedzi. Zatem piszemy o tym, jak bardzo jest nam przykro, że zostaliśmy posądzeni o oszustwo. Piszemy o tym jak to w dzieciństwie oddaliśmy znalezionego w piaskownicy lizaka jego prawowitemu właścicielowi. Jak przeprowadziliśmy staruszkę przez pasy, jak pomogliśmy Jurkowi Owsiakowi sprzedając czerwone serduszka itd. itp.</p>
<p>Po takim wstępie na pewno zmiękną, przecież nie zbanowaliby tak uczciwego człowieka jak ja - myślimy. I to wszystko miałoby sens, ale... w google pracują nie ludzie lecz BOTY. Tak tak, to coś siedzące po drugiej stronie internetu nie ma uczuć, bo to bot. Czym jest bot? Pisząc w skrócie jest to tania siła robocza. Czy wy naprawdę myśleliście, że google ma tyle kasy ze swoich pomysłów? BŁĄD!</p>
<p>Google ma tyle kasy, bo zatrudnia BOTY. W dodatku są oni (a może one?) tak nieprawdopodobnie tępe, że nie rozumieją prostych zdań. Spróbujcie napisać prośbę o odblokowanie konta. Cokolwiek napiszecie, dostaniecie taką odpowiedź:</p>
<p>"Niestety nasz polityka programowa, mająca na celu ochronę naszych reklamodawców nie pozwala nam na odblokowanie wspomnianego konta". I co? Czy tak pisze człowiek w pełni władzy umysłowych? Można iść dalej i napisać "że boli nas lewe ucho i cieknie nam z nosa". Jaka będzie odpowiedź? Taka sama jak wyżej.</p>
<p>Trochę to dziwne, że tak bogata firma nie ma kasy aby zatrudnić kogoś bardziej rozgarniętego. Jeszcze w przypadku angielskiej obsługi widać, że to boty na poziomie. Czasem dodadzą jakieś zdanie od siebie, wtedy człowiek czuje się doceniony. Inaczej jest w polsce. Znam kilka przykładów, wszystkie równie tragiczne.</p>
<p>Boty mają polsko brzmiące imiona np. Piotr, Andrzej, Małgorzata itd. Szkoda, że w polskim oddziale boty są bardziej upośledzone. Nie potrafią nic napisać od siebie. Pewnie na szkoleniu dla botów rozdano im kartki z gotowymi odpowiedziami i kazano się ich nauczyć. Pojawiają się opinie, że do pracy zatrudniono tych, których nie chciano przyjąć gdzie indziej. Czy mamy do czynienia z polską podelitą podelit?</p>
<p>Z drugiej strony nie wypada się naśmiewać z czyjejś ułomności - kazali im wysyłać na wszystko te same odpowiedzi to wysyłają. Tylko czemu nazywa się to "obsługą użytkowników". Czy google ma nas za idiotów? Pewnie tak, w końcu znają się na rzeczy - najwyraźniej zatrudniają ich całe rzesze... w biurze obsługi.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Dziękujemy za współpracę... spadaj!]]></title>
<link>http://googlenonsense.wordpress.com/2007/05/09/dziekujemy-za-wspolprace-spadaj/</link>
<pubDate>Wed, 09 May 2007 08:44:58 +0000</pubDate>
<dc:creator>admin</dc:creator>
<guid>http://googlenonsense.pl.wordpress.com/2007/05/09/dziekujemy-za-wspolprace-spadaj/</guid>
<description><![CDATA[Dostałeś może kiedyś maila w takim tonie od google adsense? Oczywiście nie było w nim takiej l]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Dostałeś może kiedyś maila w takim tonie od google adsense? Oczywiście nie było w nim takiej linijki, ale... wiadomo o co chodzi.</p>
<p>Google postanowiło ochoronić reklamodawców i zablokować twoje konto, dodatkowo zabierając pieniądze, które zarobiłeś. Jaka była przyczyna? Nieprawidłowe kliknięcia (zapewne, przynajmniej w większości przypadków są to nieprawidłowe kliknięcia).</p>
<p>Mogę się założyć, że kiedy dostałeś takiego maila, to od razu sobie pomyślałeś: "Jak to do cholery? Jakie nieprawidłowe kliknięcia? JESTEM NIEWINNY". W wielu przypadkach tak właśnie jest, ale to nie znaczy że masz prawo posiadać konto adsense.<!--more--></p>
<p>Ktoś powie - nie ma ludzi niewinnych, są tylko ci którym nie przedstawiono zarzutów ;). W rzeczywistości znam wiele przypadków, w których osoby działające całkowicie zgodnie z regulaminem adsense potraciły swoje konta. Przyczyna zawsze była taka sama - nieprawidłowe kliknięcia. Na nic zdały się maile do obsługi google (obsługa to temat na całkowicie inny artykulik), dla nich są oszustami klikającymi we własne reklamy. Co ciekawe, google nie poda żadnych dowodów na to, że jesteś winny zasłaniając się tajemnicą firmową.</p>
<p>Według nich bot lub człowiek (jeśli tak, to dość kiepsko rozgarnięty) blokujący konta w sposób niemal losowy to ZAAWANSOWANA technologia służąca do wykrywanie nieprawidłowości na kontach adsense. Niezła mi technologia.</p>
<p>Najdziwniejsze jest to, że ludzie działający zgodnie z regulaminem tracą swoje konta, a prawdziwi oszuści łamiący regulamin na każdym kroku wciąż działają. Wkrótce podam kilka przykładów takich stron, czasem aż trudno uwierzyć że google ich nie blokuje. Jak to jest? Czemu wszyscy użytkownicy nie są traktowani w adsense jednakowo. Dlaczego są lepsi i gorsi?</p>
<p>Na tym blogu spróbuję odpowiedzieć na te pytania. Zapraszam do lektury i komentowania.</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
