<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>osoba &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/osoba/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "osoba"</description>
	<pubDate>Sat, 26 Jul 2008 00:00:14 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Pomiędzy odwagą a wymówką]]></title>
<link>http://pisanepamiecia.wordpress.com/?p=228</link>
<pubDate>Thu, 24 Jul 2008 09:27:19 +0000</pubDate>
<dc:creator>pisanepamiecia</dc:creator>
<guid>http://pisanepamiecia.wordpress.com/?p=228</guid>
<description><![CDATA[ Pobudka, oczywiście poranna kawa, prysznic, telewizyjny serwis informacyjny, sprawdzenie poczty ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p> Pobudka, oczywiście poranna kawa, prysznic, telewizyjny serwis informacyjny, sprawdzenie poczty elektronicznej, kolejna już kawa, przegląd portali internetowych w poszukiwaniu wiadomości,  kawa... i znów składam sobie obietnicę, że dzisiaj z pewnością wtajemniczę Psiapsiółę w swoje plany.  Tak, potrzebuję więcej kawy...</p>
<p> Rozmawiamy ostatnio codziennie i codziennie przekonuję siebie, że wreszcie opowiem jej o wszystkim, wtajemniczę ją w swój plan i poniekąd wykorzystam dla realizacji tego planu.</p>
<p>Zwykłe rozmowy dnia powszedniego... Zdarzają się też wplątane pomiędzy prozę życia pytania "metafizyczne", ale tak specyficznie, pomiędzy słowami, ponieważ rozumiemy się bez słów. Tradycyjnie już  przy każdej okazji przekonuje mnie, że powinnam już razem z nią delektować się "tamtym światem", a to, że nie ma mnie jeszcze tam razem z nią,  to tylko z tego powodu, że nie wierzę, że to możliwe i przecież takie proste! Wczoraj brakowało już odrobinę, żeby o wszystkim jej opowiedzieć,  ale oczywiście znalazłam sobie wymówkę, żeby odłożyć tę rozmowę - przecież właśnie wyczekuje spóźnionego zleceniodawcy, wścieka się, ponieważ przez to spóźni się na spotkanie w sprawie mieszkania, uniwersytet wciąż nie przysłał jej szczegółów wymiany studentów i jest wciąż zawieszona pomiędzy dwoma krajami, no i wykańcza ją pogoda 37 stopni! Trudno w takiej sytuacji zawracać jej głowę swoimi szalonymi pomysłami!</p>
<p> Okropna pogoda. Pada i pada... Po prostu przytłaczające, więc tytułem pocieszenia zrobię sobie kawę. Szkoda, że nie z kardamonem w " tamtym świecie" z Psiapśiółą...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Rób to, co konieczne]]></title>
<link>http://inspirujace.wordpress.com/?p=153</link>
<pubDate>Wed, 09 Jul 2008 11:00:57 +0000</pubDate>
<dc:creator>Wojciech</dc:creator>
<guid>http://inspirujace.wordpress.com/?p=153</guid>
<description><![CDATA[Najpierw powiedz sobie kim chcesz być, a potem rób to, co musi zostać zrobione.
~Epiktet z Hierap]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Najpierw powiedz sobie kim chcesz być, a potem rób to, co musi zostać zrobione.</strong></p>
<p><strong><span style="font-family:Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif;">~</span></strong>Epiktet z Hierapolis</p>
<p><em><br />
</em></p>
<div>
<hr />
<div style="text-align:center;">Zadbaj o swoich przyjaciół i zaaplikuj im e-mailem <a title="Potężna Dawka Inspiracji" href="inspirujace.wordpress.com">Potężną Dawkę Inspiracji</a>*.</div>
<p align="center"><a title="Subskrybuj bloga Sekret Życia w Obfitości" href="http://www.feedblitz.com/f/?Sub=248673" target="_blank">Subskrybuj bloga. Codzienna, Potężna Dawka Inspiracji do Twojej skrzynki e-mail.</a></p>
<p align="center">Pobierz za darmo e-booka: Wallace D. Wattles, <a title="Naukowa metoda wzbogacania się - pobierz e-booka za darmo" href="http://tajemnica.files.wordpress.com/2008/06/naukowa-metoda-wzbogacania-sie.pdf" target="_blank"><em>Naukowa metoda wzbogacania się</em></a></p>
<hr />
<h6>* Potężna Dawka Inspiracji zaspokaja <strong>100%</strong> dziennego zapotrzebowania na inspirację. Bez sztucznych barwników i polepszaczy. Dostępne bez recepty na <a title="Potężna Dawka Inspiracji" href="inspirujace.wordpress.com">www.inspirujace.wordpress.com</a>.</h6>
</div>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Literaturnie mi!]]></title>
<link>http://pisanepamiecia.wordpress.com/?p=147</link>
<pubDate>Tue, 08 Jul 2008 14:22:19 +0000</pubDate>
<dc:creator>pisanepamiecia</dc:creator>
<guid>http://pisanepamiecia.wordpress.com/?p=147</guid>
<description><![CDATA[ Organizm odmawia mi ostanio posłuszeństwa i z tego powodu zwalniam tempo ograniczając zajęci]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p> Organizm odmawia mi ostanio posłuszeństwa i z tego powodu zwalniam tempo ograniczając zajęcia, co niestety doprowadza mnie do szału, ponieważ zaplanowałam wiele, a teraz trzeba wszystko przeorganizować. Z drugiej strony powinnam cieszyć się przecież, że dzięki zdrowotnym przypadłościom, pozwalam sobie na rozmaite przyjemności, których zwykle muszę sobie odmawiać w codziennym szaleńczym tempie.</p>
<p>  Od news' owej rzeczywistości na rzecz szerszego spojrzenia oderwała mnie już rano książka, o której wspominałam tu wczoraj - polecam! Później z pośpiechem oddaję się prozaicznym sprawom, żeby pozwolić sobie spotkać się z Czesławem Miłoszem w wywiadzie, którego udzielił w 1980 roku, a który przypadkiem znalazłam w sieci i  który obiecywałam sobie odsłuchać od kilku tygodni.  Przejrzałam bez pośpiechu kilka portali literackich ( tych z prawdziwą pasją! ), które zwykle z braku czasu oglądam pobieżnie i dzięki czemu dowiedziałam sie, że znajoma wygrała konkurs literacki i wyda zgłoszony tekst.</p>
<p> " Literaturnie mi! " często powtarzała moja psiapióła polonistka - teatrolog opisując pewien szczególny stan duszy i ciała..., rozumiem! Samopoczucie też wyraźnie mi się poprawiło, więc wybiorę się na spacer, o którym rano nawet nie myśłałam narzekając na wszystko i wszystkich wokół .</p>
<p class="storytext"><a href="http://www.bbc.co.uk/polish/archive_interviews/1987_kapuscinski_lewin.ram"></a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Ostatnia podpowiedź]]></title>
<link>http://pisanepamiecia.wordpress.com/?p=97</link>
<pubDate>Sun, 06 Jul 2008 17:19:14 +0000</pubDate>
<dc:creator>pisanepamiecia</dc:creator>
<guid>http://pisanepamiecia.wordpress.com/?p=97</guid>
<description><![CDATA[&#8221; Znajduje to.
co łączy
i jest
jak wiersz
prowadzący
do spotkania.
Znajduję coś -
Jak ję]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:center;"><strong>" Znajduje to.</strong></p>
<p style="text-align:center;"><strong>co łączy</strong></p>
<p style="text-align:center;"><strong>i jest</strong></p>
<p style="text-align:center;"><strong>jak wiersz</strong></p>
<p style="text-align:center;"><strong>prowadzący</strong></p>
<p style="text-align:center;"><strong>do spotkania.</strong></p>
<p style="text-align:center;"><strong>Znajduję coś -</strong></p>
<p style="text-align:center;"><strong>Jak język -</strong></p>
<p style="text-align:center;"><strong>niematerialnego.</strong></p>
<p style="text-align:center;"><strong>terrestrycznego.</strong></p>
<p style="text-align:center;"><strong>coś kołowatego.</strong></p>
<p style="text-align:center;"><strong>poprzez</strong></p>
<p style="text-align:center;"><strong>oba bieguny</strong></p>
<p style="text-align:center;"><strong>powracającego</strong></p>
<p style="text-align:center;"><strong>w sobie.</strong></p>
<p style="text-align:center;"><strong>a przy tym -</strong></p>
<p style="text-align:center;"><strong>w sposób</strong></p>
<p style="text-align:center;"><strong>pogodny -</strong></p>
<p style="text-align:center;"><strong>nawet</strong></p>
<p style="text-align:center;"><strong>krzyżującego</strong></p>
<p style="text-align:center;"><strong>tropy:</strong></p>
<p style="text-align:center;"><strong>- znajduję... "</strong></p>
<p style="text-align:center;"><strong>( Paul Celan , przełożył Feliks Przybylak )</strong></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Trzecia podpowiedź]]></title>
<link>http://pisanepamiecia.wordpress.com/?p=81</link>
<pubDate>Sun, 06 Jul 2008 14:15:54 +0000</pubDate>
<dc:creator>pisanepamiecia</dc:creator>
<guid>http://pisanepamiecia.wordpress.com/?p=81</guid>
<description><![CDATA[
KARAWANA NA PUSTYNI 
Podróżował po pustyni pewien potężny monarcha, a w ślad za nim postępo]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://pisanepamiecia.files.wordpress.com/2008/07/negew3.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-82" src="http://pisanepamiecia.wordpress.com/files/2008/07/negew3.jpg?w=250" alt="" width="250" height="188" /></a></p>
<div><span style="font-size:x-small;"><span style="font-family:Verdana;"><strong>KARAWANA NA PUSTYNI</strong> </span></span></div>
<div><span style="font-size:x-small;"><span style="font-family:Verdana;">Podróżował po pustyni pewien potężny monarcha, a w ślad za nim postępowała długa karawana<br />
przewożąca należące do niego niezliczone skrzynie złota i drogocennych kamieni.Podczas drogi jeden z wielbłądów oślepiony rozżarzonym piskiem<br />
runął z westchnieniem na kolana i więcej się już nie podniósł.<br />
Skrzynie, które dźwigał zsunęły się z jego boków na ziemię roztrzaskując się, a perły i drogocenne kamienie zmieszały się z piaskiem.<br />
Król nie zatrzymał pochodu, bowiem nie miał już więcej skrzyń, a wszystkie wielbłądy były i tak przeciążone.<br />
Z gestem wyrażającym tyleż żalu, co i wielkoduszności,zezwolił swym paziom i giermkom pozbierać te cenne kamienie, które zdołają odszukać.<br />
Podczas, gdy poszukiwali chciwie łupu i przetrząsali mozolnie piach, król kontynuował swą podróż po pustyni.<br />
Spostrzegł jednak, że ktoś postępuje nieustannie jego śladem.<br />
Odwrócił się i zobaczył, że biegnie za nim spocony i zdyszany jeden z jego paziów.<br />
- A ty - zapytał go monarcha - nie zatrzymałeś się, by pozbierać bogactwa?<br />
Młodzieniec odpowiedział mu z radością i dumą:<br />
- Ja idę za moim królem!!!</span></span></div>
<p><span style="font-size:x-small;"><span style="font-family:Verdana;"></p>
<div><span style="font-size:x-small;"><span style="font-family:Verdana;"> </span></span></div>
<p><span style="font-size:x-small;"><span style="font-family:Verdana;"></p>
<div><span style="font-size:x-small;"> </span></div>
<p></span></span></span><span style="font-size:x-small;"><span style="font-size:x-small;"><span style="font-family:Verdana;">A może i ty pozostajesz gdzieś na pustyni?<br />
Idź za Twoim Królem, bo w przeciwnym razie zostaniesz sam na pustyni<br />
- a wtedy bogactwa nic nie będą znaczyć!</span></span></p>
<p></span></span></p>
<div><span style="font-size:x-small;"><span style="font-family:Verdana;">Bruno Ferrero "Czy jest tam ktoś?"</span></span></div>
<p><span style="font-size:x-small;"><span style="font-family:Verdana;"> </p>
<p></span></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Zastanawiający zbieg okoliczności]]></title>
<link>http://pisanepamiecia.wordpress.com/?p=66</link>
<pubDate>Sun, 06 Jul 2008 13:56:29 +0000</pubDate>
<dc:creator>pisanepamiecia</dc:creator>
<guid>http://pisanepamiecia.wordpress.com/?p=66</guid>
<description><![CDATA[ Przyjaciel prawdopodobnie założył sobie, że obudzi mnie sympatycznym sms&#8217;em i swój pomy]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p> Przyjaciel prawdopodobnie założył sobie, że obudzi mnie sympatycznym sms'em i swój pomysł wprowadził w czyn. Włożył w to z pewnością sporo wysiłku, skoro wydarzenie to miało miejsce o 05.53, a trzeba przecież powiedzieć, że trudno uwierzyć, że wstał tak wcześnie..., podejrzewam, że wcale nie położył się... -  zawodowy atrysta. Ponadto na uwagę zasługuje to, że musiał wyrazić się w języku obcym - za którym nie przepada -  żeby sprawić mi miłą niespodziankę, co szczególnie doceniam. Tym bardziej żałuję, iż rano po prostu zapomniałam włączyć telefon! Zapomniałam, ponieważ " zaczytałam się" w książce, która ponownie obudziła we mnie wiarę w ludzkość... Wielka rzecz powie ktoś, ale tracąc tą wiarę po przeczytaniu opisywanych już przeze mnie książek, a w tzw. pomiędzyczasie kilku artykyłów prasowych,  nie sądziłam, że coś w tej materii tak szybko obudzi nadzieję, iż nie wszystko jeszcze stracone. W  przedziwny dla mnie sposób treść przyjacielskiego sms'a  w swojej prostocie i trafności odnosi się do treści książki, której on nie zna, a z którą moje osobiste spotkanie miało miejsce ostatniej nocy...,  z którą z pewnością " stanę twarzą w twarz " jeszcze wielokrotnie... Wbrew temu wszystkiemu, co we mnie teraz woła o powiedzenie wszem i wobec o wrażliwości autora, która pokazuje mi tak wiele pomostów " tamtego świata", powstrzymam się tym razem. Przyjdzie na to pora... Odwołam się tylko do sms'owego spostrzeżenia, które stanowi świetne podsumowanie : każdego dnia uczymy się czegoś o życiu. Piękna prawda... Żal, że zwykle zatraca się w prozie zdarzeń..., prawda? Oczywiście odpowiedziałam natychmiast przyjacielowi na sms, że zgadzam się z nim zupełnie, tylko skąd to pewnego rodzaju poczucie winy, że tak często pogrążając się w otaczających wydarzeniach i poszukując znaczeń zapominam o tym, co tak podstawowe?</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Podpowiedź 2.]]></title>
<link>http://pisanepamiecia.wordpress.com/?p=56</link>
<pubDate>Sat, 05 Jul 2008 15:15:13 +0000</pubDate>
<dc:creator>pisanepamiecia</dc:creator>
<guid>http://pisanepamiecia.wordpress.com/?p=56</guid>
<description><![CDATA[
 WODA&#8230; &#8221; Symbolizuje życie, płodność i oczyszczenie (choć bywa także ukazywana ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://pisanepamiecia.files.wordpress.com/2008/07/1554zdjecie-kropli4.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-57" src="http://pisanepamiecia.wordpress.com/files/2008/07/1554zdjecie-kropli4.jpg?w=150" alt="" width="252" height="185" /></a></p>
<p> WODA... " Symbolizuje życie, płodność i oczyszczenie (choć bywa także ukazywana jako siła zła, zwłaszcza w przeciwstawieniu wody czystej i brudnej).  W wielu religiach zanurzenie w wodzie symbolizuje oczyszczenie i odrodzenie ( por. chrzest ). "  ( Wikipedia)</p>
<p> </p>
<p> " (...) doświadczalnie stwierdziłem, że jestem jak woda rzeki, odbijająca zmienne kolory brzegów między którymi płynie, burze, obłoki, błękit nieba, sama bezbarwna. " ( Czesław Miłosz )</p>
<p> " Woda, której dotykasz w rzece, jest ostatkiem tej, która przeszła, i początkiem tej, która przyjdzie; tak samo teraźniejszość. " ( Leonardo da Vinci )</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Pierwsza podpowiedź]]></title>
<link>http://pisanepamiecia.wordpress.com/?p=39</link>
<pubDate>Fri, 04 Jul 2008 16:21:27 +0000</pubDate>
<dc:creator>pisanepamiecia</dc:creator>
<guid>http://pisanepamiecia.wordpress.com/?p=39</guid>
<description><![CDATA[
 (&#8230;), a tu już pierwsza podpowiedź! Żródło znaczeń, wspomnień, planów i oczywiście ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://pisanepamiecia.files.wordpress.com/2008/07/800px-olive-tree-fruit-august-0.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-38" src="http://pisanepamiecia.wordpress.com/files/2008/07/800px-olive-tree-fruit-august-0.jpg?w=300" alt="" width="300" height="225" /></a></p>
<p> (...), a tu już pierwsza podpowiedź! Żródło znaczeń, wspomnień, planów i oczywiście szerokości perspektyw i podtekstu pomiędzy wierszami, tego co przeminęło i tego co powstaje.</p>
<p> Powstaje pytanie o to kto? komu? co? podpowiada? Powstaje też inne o otwartość i wyobraźnię w tym wypadku... Po co ograniczać się już na wstępie? Przecież warto podjąć ryzyko porzucenia ograniczeń wyobraźni! Tak... Ryzyko otwartości, ale zaryzykuję twierdzenie, że tylko i wyłącznie w porozumieniu z wiernością ważnym wartościom. Zmieści tu  wóczas i wyobraźnia i otwartość.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Zżerająca " zazdrość "]]></title>
<link>http://pisanepamiecia.wordpress.com/?p=33</link>
<pubDate>Fri, 04 Jul 2008 16:04:47 +0000</pubDate>
<dc:creator>pisanepamiecia</dc:creator>
<guid>http://pisanepamiecia.wordpress.com/?p=33</guid>
<description><![CDATA[ Pisałam wcześniej o światełku w tunelu, którym okazała się Psiapsióła wyjeżdzająca w ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p> Pisałam wcześniej o światełku w tunelu, którym okazała się Psiapsióła wyjeżdzająca w " tamten świat ", a która z pewnością pomoże mi w realizacji tego szalonego projektu , pomimo że wciąż pozostaje tego nieświadoma...  </p>
<p>Tak, tak, tak... wciąż uważam to za szalony pomysł, że zdecydowałam się podjąć to wyzwanie, o którym wciąż tak tajemniczo tu piszę.  Przypuszczalnie ta tajemniczość staje się powoli męcząca, ale wciąż zbieram w sobie odwagę, żeby się wprost określić. Zapewniam, że warto poczekać!</p>
<p>Wracając do zazdrości... Otóż Psiapsióła wyleciała wczoraj i już od wczoraj "zazdroszczę" jej tego, że najbliższe miesiące spędzi tam, gdzie właśnie teraz chciałabym się znaleźć...  O tym, że jej " zazdroszcze" wie, ale o tym, że wymyśliłam, że zrealizuje tam mój sekretny plan jeszcze nie zdążyłam jej powiedzieć... Powiem tylko wymijająco, że "nie składało się" po prostu.  Przekonywała mnie podczas ostatniej rozmowy telefonicznej, że pierwszą rzeczą, którą powinnam zrobić zaraz po skończonej rozmowie, to zarezerwować samolot. Oczywiście nie przewiduję teraz w żaden sposób takiego scenariusza...</p>
<p>"Zazdroszczę" tych wszystkich smaczków specyficznej przecież tam sytuacji, tego, że znów się przekona, iż tak skomplikowany, a przez to tak pociągający przez swą wielowątkowość świat, znów zaskoczy swoją prostotą, a przez to swoim pięknem pomimo tych wszystkich trudności, które go trapią. </p>
<p>"Zazdroszczę" jej poczucia tego wewnętrznego poczuja spokoju, który tylko tam jest możliwy, "zazdroszczę" szczególików prozy życia, które życiu tutaj są tak obce, że nie można sobie na nie pozwolić nawet dzięki specialistycznym sklepom internetowym, "zazdroszczę" tego, że będzie się pławić w podejściu do życia ludzi tam mieszkających i tego, że życie z nerwowym zerkaniem na zegarek teraz jej w żaden sposób nie grozi...i tego, że tak naprawdę nigdy nie wiadomo, co się wydarzy w szeroko rozumianej perspektywie - powiedziała mi ostatnio " Nigdy nie wiesz, co się wydarzy jutro." i rzeczywiście coś w tym jest, a że to świat pełen paradoksów możliwych tylko i wyłącznie tam, to "zazdroszczę" jej obcowania z odwiecznym ładem, który wbrew pozorom rządzi " tamtym światem"...</p>
<p> Poważnie rzecz biorąc... cieszę się, że tak wyjątkowa osoba jak ona pomimo wszystko i wbrew wszystkiemu może znów oddychać tamtym powietrzem!</p>
<p>P.S. Wkrótce wtajemniczę ją w swój plan...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Tropiciel wewnętrznych śladów czy kompozytor poruszonych strun?]]></title>
<link>http://pisanepamiecia.wordpress.com/?p=18</link>
<pubDate>Tue, 01 Jul 2008 17:43:51 +0000</pubDate>
<dc:creator>pisanepamiecia</dc:creator>
<guid>http://pisanepamiecia.wordpress.com/?p=18</guid>
<description><![CDATA[Wczoraj wieczorem rzuciłam się wręcz na tak przecież wyczekiwane książki, szybko podejmując d]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Wczoraj wieczorem rzuciłam się wręcz na tak przecież wyczekiwane książki, szybko podejmując decyzję, że zacznę od tej polskojęzycznej - wydaje się, że stanowi pewnego rodzaju podstawę wśród ostatnio wybranych przeze mnie pozycji.  Pełna oczekiwań, żądna wrażeń, zaintrygowana świetnymi recenzjami zaczęłam lekturę..., żeby skończyć ją po zaledwie 14 stronach! Zaledwie kilka stron, a powróciło tak wiele obrazów i to z tak ogromną siłą, że poniekąd zostałam zmuszona przerwać czytanie przytłoczona tym wszystkim, co się we mnie tak nieoczekiwanie odezwało... Pomieszane przeżycia tak optymistycznych jak i pesymistycznych sytuacji nie pozwoliło mi spokojnie zasnąć. Spodziewałam się, że powroty w przestrzeń tamtej rzeczywistości, pomimo że pozostawionej zaledwie trzy godziny lotu stąd, poruszą różne struny, ale to, co wydarzyło się wczoraj po prostu mnie przerosło.  Pozostawiło ślady, które dopiero teraz zaczynam zauważać i pokazało, że przyjdzie mi tropić je w szeroko rozumianym kontekscie. Zastanawiam się teraz czy wspominane książki w tym wypadku okażą się swoistym przewodnikiem tropiciela wewnętrznych śladów czy raczej kompozytorem na poruszonych strunach?</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Światełko w tunelu]]></title>
<link>http://pisanepamiecia.wordpress.com/?p=10</link>
<pubDate>Thu, 12 Jun 2008 11:26:12 +0000</pubDate>
<dc:creator>pisanepamiecia</dc:creator>
<guid>http://pisanepamiecia.wordpress.com/?p=10</guid>
<description><![CDATA[Tak właśnie oto pojawiło się światełko w tunelu&#8230; Przyznaję, że potrafię wynajdować s]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Tak właśnie oto pojawiło się światełko w tunelu... Przyznaję, że potrafię wynajdować sobie okoliczności, które z pewnością przeszkodzą w realizacji pomysłu i okazuję się w tym po prostu świetna. Szkoda, że w pozostałych obszarach okazuję się odrobinę mniej skuteczna. Tym sposobem od pierwszego powrotu z " tamtego świata" pomysł przeczekuje w otchłani tychże okoliczności i oczywiście pretekstów, wytłumaczeń, subiektywnych przeszkód. Obawiam się, że teraz postać rzeczy radykalnie zmieni wyjazd w " tamten świat " Psiapsióły, której zamierzam o wszystkim opowiedzieć, a której z wielkim trudem przychodzi pojęcie tego, że nie skorzystam z zaproszenia, żeby znów również się tam wybrać. Znając jej podejście sprawa przyjmie zawrotne tempo i zacznie się... Tylko, że wcześniej powinnam wreszcie ją we wszystko wtajemniczyć... znów zabraknie odwagi? Ochoty? Odpowiedzialności za obietnice?</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Albert Hofmann]]></title>
<link>http://neurofilia.wordpress.com/?p=104</link>
<pubDate>Wed, 30 Apr 2008 12:27:43 +0000</pubDate>
<dc:creator>neurofilka</dc:creator>
<guid>http://neurofilia.wordpress.com/?p=104</guid>
<description><![CDATA[Wczoraj, w swojej posiadłości w pobliżu Bazylei zmarł Albert Hofmann, szwajcarski chemik, znany ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Wczoraj, w swojej posiadłości w pobliżu Bazylei zmarł <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Albert_Hofmann">Albert Hofmann</a>, szwajcarski chemik, znany przede wszystkim ze zsyntetyzowania dietyloamidu kwasu lizergowego, związku zwanego potocznie LSD. Hofmann zmarł w wyniku ataku serca w wieku 102 lat.</p>
<p>Badacz ten ukończył studia chemiczne na Uniwersytecie w Zurychu. Interesował się przede wszystkim biochemią roślin i zwierząt. Jego badania obejmowały z początku próby poznania struktury chemicznej chityny. Następnie Hofmann zajął się izolowaniem substancji czynnych z różnych gtunków roślin i grzybów, między innymi sporyszu i cebulicy. Badając pochodne kwasy lizergowego, doprowadził on w 1938 roku do syntezy LSD-25. Jednak działanie tego związku badacz poznał dopiero 5 lat później, kiedy to przez pomyłkę odrobina tej substancji dostała mu się do ust. Następnie Hofmann wykonał serię eksperymentów na sobie i swoich znajomych z użyciem LSD. Potem zajął się izolacją i badaniem właściwości innych alkaloidów, między innymi psylocybiny - aktywnego składnika tzw. grzybków halucynogennych. Pod koniec swojej kariery naukowej badacz próbował bezskutecznie opisać strukturę substancji czynnej zawartej w szałwi wieszczej, która obecnie znana jest jako salvinorin-A.</p>
<p>Poniżej znajduje się krótki film z przemówieniem Alberta Hofmanna, które odbyło się podczas sympozjum w Bazylei, zorganizowanym z okazji 100 urodzin tego badacza.</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/SInkOigeGno'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/SInkOigeGno&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Z obawy przed pustką gram...]]></title>
<link>http://alex118.wordpress.com/?p=162</link>
<pubDate>Sat, 26 Apr 2008 20:04:04 +0000</pubDate>
<dc:creator>Qualite</dc:creator>
<guid>http://alex118.wordpress.com/?p=162</guid>
<description><![CDATA[&#8230; tak jak większość z nas&#8230;
.
Większość osób, które mnie znają lub które przecz]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>... tak jak większość z nas...</p>
<p>.<br />
Większość osób, które mnie znają lub które przeczytały tego bloga od początku myśli pewnie, że to będzie kolejny wpis z cyklu "rozczulania się nad sobą". Otóż nie. No dobra, może trochę. Ostatnio nie pisałam za dużo na tym blogu. Co gorsza (a może lepsza??) nie mam zamiaru się jakoś specjalnie pod tym względem poprawiać. Jak mi coś przyjdzie ciekawego do głowy to pewnie tutaj napiszę, ale na codzienne wpisy na Waszym miejscu bym nie liczyła. Ot co. Chyba dorosłam i co nieco zrozumiałam. Dobra! Bez komentarzy! Zostawmy temat mojej dorosłości... w każdym razie wybieram życie w realu od siedzenia przed komputerem i pisania głupot ;-) Mam nadzieję, że mi to wybaczycie ;-)</p>
<p>Zastanawiałam się co by tu jeszcze napisać.. no i wymyśliłam. Kiedyś zamiast godziny wychowawczej mieliśmy zastępstwo z księdzem. Wymyślił ów ksiądz taką zabawę, która polegała na tym, że każdy każdemu pisał na kartce przyklejonej do pleców co myśli, a raczej za co lubi dana osobe. No to ja przytoczę, co o mnie napisano :)</p>
<p>.</p>
<p>"Zachowujesz tajemnice - można Ci jest powierzać"</p>
<p>"Za to, że zawsze jesteś wesoła i da się z Tobą pogadać"</p>
<p>"Fajne cygara palisz, dobrze zorganizowana, skromna" - Ja nie palę!</p>
<p>"Uśmiech, lojalność, poczucie humoru i za to, że jesteś podobna do mnie (-: "</p>
<p>"Za to, że robisz piękne zdjęcia i potrafisz to robić z miłością!!!"</p>
<p>"Lubię Cię za totalny luz i dystans do rzeczywistości" - faktycznie czasami jestem w swoim świecie, ale, żeby podchodziła do wszystkiego na luzie to nie można powiedzieć... nerwy mnie często paraliżują :/</p>
<p>"Za to, że czasem jednak patrzysz optymistycznie na świat"</p>
<p>"Za bogate życie wewnętrzne i czekoladę truskawkową"</p>
<p>"Za uśmiech i fajne fotki"</p>
<p>.</p>
<p>Chce ktoś coś dopowiedzieć?? Czekam na opinie w komentarzach :))</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Psychologia a przewidywanie zachowań.]]></title>
<link>http://alex118.wordpress.com/?p=151</link>
<pubDate>Tue, 25 Mar 2008 22:00:33 +0000</pubDate>
<dc:creator>Qualite</dc:creator>
<guid>http://alex118.wordpress.com/?p=151</guid>
<description><![CDATA[Śmieszy mnie to, kto u nas w domu podejmuje decyzje. Niby wszyscy tacy dojrzali, wszystko wiedzą, ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Śmieszy mnie to, kto u nas w domu podejmuje decyzje. Niby wszyscy tacy dojrzali, wszystko wiedzą, a nie mogą podjąć najprostszej decyzji o wyjeździe czy podjęciu leczenia. I wtedy co? Wszystko, cała odpowiedzialność spada na niedojrzałą i nieodpowiedzialną Alex. Co dziwne, czasem już mnie słuchają. Cóż, każdy musi się na własnej skórze przekonać, że moje przeczucie myli mnie niezwykle rzadko, a można nawet rzec, że nigdy mnie nie myli. Nawet dziś to ja podjęłam decyzję o wyjeździe do Częstochowy, ale tuż przed samym wyjazdem dopadło mnie dziwne przeczucie, że coś będzie nie tak. Ale skoro już wszystko było przygotowane, więc co... jedziemy. Nie było to jakieś silne przeczucie, więc postanowiłam o niczym nie mówić. Jednak już dojeżdżając do samej Częstochowy najpierw była straszna zamieć śnieżna, później te korki i problemy ze znalezieniem adresu. A na koniec, kiedy już byliśmy na miejscu, pani, z którą się umówiliśmy spóźniła się prawie godzinę. Rodzice już zwątpili. Chcieli wracać. No ale skoro już przejechaliśmy taki kawał to ostatecznie zgodzili się zaczekać. Niby to spóźnienie nic wielkiego, ale moi rodzice mają tendencję do wyolbrzymiania problemów, więc można uznać, że moje przeczucie się sprawdziło.</p>
<p>W ogóle doszłam ostatnio do takiego wniosku, że wszystkie zachowania można psychologicznie przewidzieć. Oczywiście, jeśli się wie pewne rzeczy o osobie, której zachowanie chce się przewidzieć. Co np? Hmm. Znak zodiaku danej osoby. Zapytacie co to ma wspólnego z zachowaniem czy psychologią? Ano coś jednak ma. Nie zagłębiałam się jak dotąd w cechy wszystkich znaków zodiaku, ale te, które znam mogę stanowczo stwierdzić, że się sprawdzają. Oczywiście występowanie tych cech jest związane również w jakiś sposób z wychowaniem i otoczeniem w jakim człowiek się wychował. Cechą typową dla barana jest jego upór, dla ryby szczerość i umiejętność porozumienia z ludźmi, dla koziorożca - pracowitość.</p>
<p>Co jeszcze trzeba wiedzieć, żeby przewidzieć zachowania? Trzeba chociaż raz z daną osobą porozmawiać. Trzeba wiedzieć czy dana osoba jest jedynakiem czy może ma rodzeństwo (starsze czy młodsze). Możliwe też, że niektórzy ludzie, którzy dłużej interesują się tematem i mają więcej kontaktu z innymi są w stanie po samej rozmowie poznać czy ktoś jest jedynakiem czy też nie. Jedynacy mają dosyć specyficzny sposób podejścia do wielu spraw, aczkolwiek są wyjątki i zawsze można się pomylić.</p>
<p>A co jeśli coś szwankuje i nasze przewidywania się nie sprawdzają? Co to oznacza? Hmm. Wg moich obserwacji przyczyną takiego stanu rzeczy są jakieś zaburzenia w psychice osoby, której zachowania chcemy przewidzieć. Ja osobiście boję się takich przypadków. Dlaczego się boję? Bo boję się ludzi, kiedy nie jestem w stanie przewidzieć choćby jednego ich ruchu. Może to trochę dziwne, ale tak jest. Jak na razie spotkałam tylko jedną taką osobę i uważam ją za trochę niezrównoważoną, ale traktuję ją normalnie, jak gdyby nigdy nic. Znajomych proszę o niedoszukiwanie się podtekstów i szukanie wśród siebie osoby, o której mówię. I tak tej osoby nie znajdziecie tak łatwo, a możecie tylko wysnuć błędne wnioski doszukując się dziwnych cech u siebie czy innych.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Korzyści z miłości.]]></title>
<link>http://alex118.wordpress.com/2008/03/24/korzysci-z-milosci/</link>
<pubDate>Mon, 24 Mar 2008 15:57:02 +0000</pubDate>
<dc:creator>Qualite</dc:creator>
<guid>http://alex118.wordpress.com/2008/03/24/korzysci-z-milosci/</guid>
<description><![CDATA[
Nawet największy twardziel nie potrafi się jej oprzeć. Miłość jest jak grom z jasnego nieba.
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<blockquote>
<p class="lead">Nawet największy twardziel nie potrafi się jej oprzeć. Miłość jest jak grom z jasnego nieba.</p>
</blockquote>
<blockquote><p><b>Ci, którzy myślą, że przydarza się jedynie młodym, są w błędzie. Oszaleć z miłości można nawet... po osiemdziesiątce. Euforia czy cierpienie?</b><br />
<b> </b><br />
Co sprawia, że miłość potrafi zaślepić, odebrać rozum, ba – nawet pchnąć w szpony nałogu? Naukowców zgłębiających sekrety ludzkiego mózgu od dawna nurtowało to pytanie. W ostatnich latach zyskali oni możliwość obserwowania wnętrza mózgu "na żywo" za pomocą nowego, funkcjonalnego rezonansu magnetycznego.</p>
<p><b>Zakochany mózg aż iskrzy</b><br />
<b> </b>Supernowoczesne urządzenie pozwala nie tylko zajrzeć do mózgu, ale też śledzić na ekranie jego pracę. Co ujrzeli neurolodzy?<br />
U zakochanych ludzi ośrodki mózgu odpowiedzialne za odczuwanie emocji (np. jądro ogoniaste) przypominają iskrzące punkciki, jakby odbywał się w nich festyn fajerwerków. Naukowcy postanowili powtórzyć badania po dwóch latach, gdy miłosna gorączka trochę już opadła. Okazało się, że aktywność tych ośrodków wyraźnie zmalała, pobudzeniu natomiast uległy te części mózgu, które odpowiadają za przywiązanie do ukochanej osoby. Wniosek? Ostra faza zakochania trwa zwykle krócej niż dwa lata.</p>
<p><b>Romantyzm serca czy coś więcej?</b><br />
<b> </b>Święcie wierzymy, że gdy dopadnie nas strzała Amora, nasze serce przepełniają romantyczne uczucia. Przez 24 godziny na dobę myślimy o najdroższej osobie. Tymczasem, jak twierdzą eksperci, magiczna miłosna więź to nie tylko porywy serca. Sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana...</p>
<p><b>Mobilizacja od stóp do głów</b><br />
<b> </b>W ciałach zakochanych w każdej sekundzie zachodzą setki reakcji chemicznych. Dzięki nim uzależniamy się od partnera, a ściślej – od euforycznego stanu, jaki w nas wywołuje. Dla organizmu jednak zakochanie to coś w rodzaju megastresu. Gigantyczne napięcie, określane jako gorączka miłosna, mobilizuje wiele narządów.</p>
<p><b>MÓZG</b><br />
<b> </b>Zaczyna np. wytwarzać serotoninę i fenyloetyloaminę, która wywołuje stan zbliżony do narkotycznego transu. Emanujemy szczęściem, nie czujemy zmęczenia, głodu i senności. Szare komórki pracują na najwyższych obrotach, szybciej zapamiętujemy, ale uwaga! Możemy mieć problemy z koncentracją...</p>
<p><b>SERCE</b><br />
<b> </b>Pompuje krew jak szalone, co pobudza krążenie zarówno w kończynach, jak i mózgu. Miłość może nawet spowodować nieznaczny wzrost ciśnienia krwi.</p>
<p><b>NADNERCZA</b><br />
<b> </b><br />
Zwiększają produkcję hormonów płciowych i adrenaliny. Czujesz się seksowna i pewna siebie. Twoja twarz promienieje, oczy nabierają blasku. Na głowach łysych mężczyzn mogą pojawić się włosy!<b></b></p></blockquote>
<blockquote><p><b>JAJNIKI</b><br />
<b> </b>Produkują więcej estrogenów – hormonów kobiecości.</p>
<p><b>JELITA</b><br />
<b> </b>Ich ruchy stają się szybsze. Gdy jesteś zakochana, możesz schudnąć parę kilogramów.</p>
<p><b>UKŁAD ODPORNOŚCIOWY</b><br />
<b> </b>O 30 proc. wzrasta liczba limfocytów, dlatego w miłosnej gorączce rzadziej dopada Cię grypa czy zatrucie.</p>
<p>Miłość wpływa zatem korzystnie na ciało i psychikę. Czy jednak dotyczy to także nieszczęśliwej miłości? Kardiolodzy z uniwersytetu Baltimore (USA) badali serca pechowców kochających bez wzajemności. Uczestników eksperymentu przez cztery lata poddawano badaniom (m.in. EKG, echo serca, analiza krwi). Co się okazało? Nieszczęśliwie zakochani mieli we krwi 20–30 razy więcej adrenaliny niż mają ludzie przywożeni do klinik kardiologicznych z zawałem.<br />
A właśnie nadmiar tej substancji, zwanej hormonem stresu, powoduje duże zakłócenia w pracy serca.</p>
<p><b>FEROMONY – miłosne wabiki</b><br />
<b> </b>To właśnie dzięki nim Casanova cieszył się megapowodzeniem u pań. Bezwonne lotne cząsteczki (odkryto je w latach 70. XX w.) wytwarzane przez każdego z nas, jak magnes przyciągają osobników płci przeciwnej (silnie działają na ich czułe receptory). <font color="#c1000f"><i><font color="#ac000a">Feromony ukochanego mężczyzny wpływają na nasze samopoczucie (działają antydepresyjnie).</font><b> </b></i></font>Podobno u kobiet najwięcej wytwarza się ich podczas owulacji. Zaprogramowała nas tak natura, by łatwiej nam było złowić ukochanego w miłosne sieci.</p>
<p><b>KOCHLIWI CI POLACY</b><br />
<b> </b>60% młodych Polaków zakochało się w ostatnim roku.<br />
55% wierzy w miłość od pierwszego wejrzenia.<br />
50% z nas wierzy, że prawdziwa miłość zdarza się raz w życiu.<br />
5% z nas nigdy nie kochało.</p></blockquote>
<blockquote></blockquote>
<div align="right">
<pre><font color="#1e1e1e"> Źródło: polki.pl</font></pre>
</div>
<p>Co ta miłość robi z człowieka :D</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Szkolna twórczość. Na inny tytuł pomysłu brak.]]></title>
<link>http://alex118.wordpress.com/2008/03/04/126/</link>
<pubDate>Tue, 04 Mar 2008 21:04:52 +0000</pubDate>
<dc:creator>Qualite</dc:creator>
<guid>http://alex118.wordpress.com/2008/03/04/126/</guid>
<description><![CDATA[Stwierdzam, że na psychologa się chyba jednak nie nadaję. Szkoda, bo lubię rozmawiać z ludźmi ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Stwierdzam, że na psychologa się chyba jednak nie nadaję. Szkoda, bo lubię rozmawiać z ludźmi i im pomagać. Tylko gorzej jak pomóc nie mogę. Zwłaszcza bliskiej osobie. :(</p>
<p>Nie mam za bardzo weny na pisanie o nie wiadomo czym, więc napiszę teksty zasłyszane w szkole.</p>
<p><i>"Ona potrzebuje faceta na gwałt" </i>- Dominik do Bobka o Agnieszce, podczas próby do przedstawienia walentynkowego</p>
<p>A teraz co nieco z języka polskiego. Wszystko zasłyszane przy omawianiu "Lalki" B. Prusa.</p>
<p><i>- Czy mamy jakąś twórczość, która ciągnie się w nieskończoność? </i>- polonista</p>
<p>- <i>Moda na sukces</i></p>
<p align="center"> <img src="http://fun4all.friko.pl/gg/miny2/shocking.gif" height="18" width="18" /></p>
<p align="left"><i>- Co powiemy o postaciach? - </i>polonista</p>
<p align="left">- <i>Są</i>. (a może "Som??" :P)</p>
<p align="center"><img src="http://fun4all.friko.pl/gg/miny2/shocking.gif" height="18" width="18" /></p>
<p align="left">- <i>Na co zeszła pani Małgorzata? - </i>polonista</p>
<p align="left">- Na psy.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Życie bez komputera jest piękne :D]]></title>
<link>http://alex118.wordpress.com/?p=116</link>
<pubDate>Mon, 25 Feb 2008 18:40:04 +0000</pubDate>
<dc:creator>Qualite</dc:creator>
<guid>http://alex118.wordpress.com/?p=116</guid>
<description><![CDATA[Wróciłam!! Ale i tak uważam, że życie bez komputera jest piękne!!  
W piątek zostałam na kil]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Wróciłam!! Ale i tak uważam, że życie bez komputera jest piękne!! :D</p>
<p>W piątek zostałam na kilka dni całkowicie odcięta od świata. Padł mi drugi komputer. I to nowy komputer. Kupiony może półtora miesiąca temu. Moooooże. No super. W pierwszej chwili panika. W końcu jak ja mogę żyć bez komputera? Wszyscy wokół mnie wiedzą, że jestem uzależniona w kompa i netu. Ale jak widać nie mają racji. Bo do dnia dzisiejszego żyłam bez komputera i jakoś bardzo nie odczułam jego braku. Wręcz przeciwnie. W końcu miałam czas na wiele pożyteczniejszych rzeczy. Mogłam sobie spokojnie wyjść z domu wieczorem, nie przejmując się tym, że ktoś będzie coś ode mnie chciał na gg, że przyjdzie mail potwierdzający dokonanie zakupu w sklepie internetowym czy, że spadną statystyki na wordpressie czy gdzieś tam indziej. Miałam wreszcie czas na gruntowniejsze porządki w pokoju. Na rozmowę z rodziną.</p>
<p>Dzisiaj, kiedy dostałam z powrotem swój komputer (co prawda na razie ten stary - bez 2GB RAM-u, procka czterordzeniowego i najnowszych kart graficznych, muzycznych czy jakichś tam innych), nie wiedziałam co mam na nim robić. Jakoś tak... nie brakowało mi go. Miałam wiele planów związanych raczej ogólnie z moim życiem. I wcale do ich wykonania nie był i nie jest potrzebny mi komputer. No ale skoro już go mam to... no dobra... system wgrany. Sterowniki też. Net zainstalowany. Co dalej? Sprawdziłam pocztę. Zainstalowałam gg. Sprawdziłam co się zmieniło na wordpressie, epulsie i naszej klasie. W między czasie na kompie przybyło kilka programów takich jak Winamp. Wrzuciłam trochę muzyki. Ale myślami tak naprawdę byłam i nadal jestem gdzie indziej. Jakoś mi ten komputer do szczęścia wcale potrzebny nie jest. Potwierdzić to mogę tym co się wydarzyło wczoraj wieczorem. Cały dzień spędziłam w łóżku. Myślałam, że to przez brak komputera. W końcu uzależniona niby jestem od netu, więc co mam robić kiedy dostępu do netu brak? Ale wieczorem okazało się, że to nie komputera i internetu mi tak naprawdę brakowało. Stęskniłam się po prostu za pewną osobą. I dopiero wieczorem po naszym spotkaniu sobie to uświadomiłam.</p>
<p>Ale wracając do tych dziwnych zbiegów okoliczności, które ostatnio mają miejsce w moim domu... w ciągu dwóch miesięcy popsuły się telewizor, dwa komputery (w tym jeden nowiusieńki!!), telefon bezprzewodowy, odtwarzacz mp3, maszynka do mięsa, lampa się spaliła... wszystko podłączone do prądu. Dziwny zbieg okoliczności? Otóż najprawdopodobniej nie. Mój tata idąc tym tropem sprawdził napięcie w gniazdkach. 250 V. A ile powinno być? 230-240!! Że też ja akurat wtedy byłam zajęta składaniem mebli ;/ Zrobiłby się zdjęcie i można by dochodzić się o odszkodowanie od elektrownii. A tak lipa. Bo znów dziwnym zbiegiem okoliczności chwilę przed tym jak przyjechali panowie z elektrowni poinformowani o takowym zajściu przez mojego tatę, napięcie spadło do 240. I tak do dnia dzisiejszego się utrzymuje. Tak więc o odszkodowaniu za cały uszkodzony sprzęt można zapomnieć. Jak pech to pech. Bywa. Koszty naprawy musimy pokryć sami. Super. Zakup kamery zostanie przesunięty w czasie. Wyprawienie osiemnastki też stanęło pod znakiem zapytania.</p>
<p>A na koniec fragment piosenki usłyszanej dziś w radiu:</p>
<p><i>   Dzisiaj uwierzyłam,<br />
że do szczęścia mi wystarczy,<br />
bym przy Tobie była,<br />
byś codziennie na mnie patrzył.<br />
Niby tak zwyczajnie,<br />
Ale oczy mówią wiele.</i></p>
<p><i>Uwierzyłam znów</i></p>
<p><i>Ten blask,<br />
który inni we mnie dostrzegają.<br />
Niech trwa,<br />
bo dotąd miałam go za mało.<br />
Ten blask,<br />
by zaistnieć potrzebuje Ciebie<br />
Tylko mnie kochaj  </i></p>
<div align="right">
<pre><font color="#181818">Goya "Tylko mnie kochaj" </font></pre>
</div>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Prokuratura Generalna do odpolitycznienia]]></title>
<link>http://sultanat.wordpress.com/2007/11/12/prokuratura-generalna-do-odpolitycznienia/</link>
<pubDate>Mon, 12 Nov 2007 19:32:46 +0000</pubDate>
<dc:creator>sultanat</dc:creator>
<guid>http://sultanat.wordpress.com/2007/11/12/prokuratura-generalna-do-odpolitycznienia/</guid>
<description><![CDATA[
Kraj:
Na najbliższym posiedzeniu Madżlis el-Mustaszarin Premier Osama bin Ramzani złoży do lask]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p STYLE="text-align: center"><img SRC="http://sultanat.wordpress.com/files/2007/11/prokuratura.jpg" BORDER="0" WIDTH="103" HEIGHT="93" /></p>
<p><strong>Kraj:</strong></p>
<p>Na najbliższym posiedzeniu Madżlis el-Mustaszarin Premier Osama bin Ramzani złoży do laski Marszałkowskiej projekt Ustawy rozdzielającej funkcję Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego.</p>
<p>Jak powiedział mi Premier Ramzani, że Sułtanat Al Rajn już na tyle dorósł do demokracji aby całkowicie odpolitycznić prokuraturę generalną<br />
i przekazać ja osobie cywilnej nie związaną z jakąkolwiek partią polityczną. Poparcie dla nowej ustawy zapowiedziały już centrowa "HaT"<br />
oraz lewicowa "PO".</p>
<p ALIGN="right"><strong>Redaktor Naczelny /-/</strong></p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
