<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>opowiastka &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/opowiastka/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "opowiastka"</description>
	<pubDate>Fri, 25 Jul 2008 23:59:50 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA["Przygoda Karola"]]></title>
<link>http://szkarlatnabiblioteka.wordpress.com/?p=11</link>
<pubDate>Wed, 02 Jul 2008 23:22:46 +0000</pubDate>
<dc:creator>Defiler</dc:creator>
<guid>http://szkarlatnabiblioteka.wordpress.com/?p=11</guid>
<description><![CDATA[Czasem bywam sentymentalny, szczególnie przeglądając moje stare prace. Opowiadanie, które zamies]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><strong><em>Czasem bywam sentymentalny, szczególnie przeglądając moje stare prace. Opowiadanie, które zamieszczam w pierwszej kolejności jest głupie, dziecinne i trywialne. Dlaczego? Ponieważ napisałem je będąc w szóstej klasie podstawówki. Jedyną edycją dzisiaj były ewentualne literówki i jakieś bardzo rażące błędy. Interesującym zjawiskiem jest dojrzewanie stylu pisania wraz z biegiem lat. Kiedy czytam moje dawne teksty, na mojej twarzy pojawia się uśmieszek politowania. Co będzie za 10-15 lat? A co na starość? </em></strong></p>
<p><strong><em>Zapraszam do lektury i proszę potraktować opowiastkę raczej jako ciekawostkę niż coś poważnego.<br />
</em></strong></p>
<p class="MsoNormal"><span> </span>Dziesięcioletni Karol Dybowski wstał z łóżka o godzinie szóstej, jak to codziennie robił, gdy miał iść do szkoły. Zaspany ruszył w stronę łazienki. Po skorzystaniu z toalety i umyciu zębów, tradycyjnie ubrał się, wziął plecak i ruszył w stronę schodów. Zszedł nimi na dół. Swe kroki skierował do kuchni, gdzie czekał na niego talerz z wyśmienitymi kanapkami i szklanka zimnego kakao. Przy lodówce krzątała się mama, najwyraźniej wybierając z lodówki składniki na obiad.</p>
<p class="MsoNormal">- Cześć mamo!- zawołał Karol</p>
<p class="MsoNormal">- Cześć Karolku! Szybko jedz, musisz zaraz wyjść! – odpowiedziała mama, po czym zajęła się swoimi sprawami. Karol popatrzył na zegarek – godzina szósta trzydzieści! Faktycznie musiał się śpieszyć, w końcu w jego szkole lekcje rozpoczynają się o godzinie siódmej. Szybko pożarł przepyszne kanapki z serem i z szynką, a następnie zaczął ubierać lekką kurtkę i jego markowe adidasy. Wyszedł, a gdy był w sporej odległości od domu mama krzyknęła nie wiedząc, że jej syn nie słyszy:</p>
<p class="MsoNormal">- Karolu! Nie zapominaj, że dzisiaj wizyta u ortodonty!</p>
<p class="MsoNormal"><span> </span>Karol szybkim krokiem szedł w stronę swojej znienawidzonej szkoły. Gdy widział już budynek, spostrzegł, że dwóch robotników naprawia główne wejście. Podszedł bliżej… Na ścianie szkoły wisiała pożółkła kartka. Było na niej napisane, żeby skorzystać z bocznego przejścia. Karol zauważył, że kilku jego kolegów przeszło przez główne przejście, ale on nie chciał się narażać. W końcu raz można posłuchać próśb dyrektorki. Skorzystał, więc z bocznego wejścia i skierował się w stronę szatni. Zostawił tam kurtkę i ruszył w stronę klasy. Był tam akurat wtedy, gdy zadzwonił dzwonek. Pani Genowefa, nauczycielka od historii, zjawiła się szybko.</p>
<p class="MsoNormal"><em>Coś mi tu nie pasuje… Nikt ze sobą nie rozmawia i nauczycielka przychodzi zbyt szybko</em> pomyślał Karol, kiedy wchodził do klasy. Również teraz nikt nie rozmawiał. Gdy chłopiec rozejrzał się po pomieszczeniu, spostrzegł, że każdy patrzy się przed siebie i nawet nie mruga oczyma. Pani Genowefa wyciągnęła ze swojej torby wczorajsze kartkówki i podeszła do Karola.</p>
<p class="MsoNormal">- Słuchaj leniu!!! – Krzyknęła nauczycielka nadzwyczajnym, grubym głosem, plując się okropnie. Ten dźwięk przypomniał mu efekty spowolnienia mowy w znanym programie komputerowym.</p>
<p class="MsoNormal">- Proszę? – spytał oburzony, a zarazem przestraszony Karol, a cała klasa zaczęła się śmiać podobnym do nauczycielki głosem.</p>
<p class="MsoNormal">- Oblałeś kartkówkę! Rodzice muszą cię ukarać! – krzyknęła pani Genowefa i spoliczkowała spanikowanego chłopca</p>
<p class="MsoNormal">- To boli proszę pani! – krzyknął Karol, a klasa śmiała się histerycznym śmiechem… Nauczycielka podeszła do swojej torby, poszperała w niej i po chwili podeszła do niego z obnażonym nożem, na którego ostrzu była zaschnięta krew.</p>
<p class="MsoNormal">- Kara będzie surowa! – wrzasnęła i w tej chwili przerażony chłopiec zaczął uciekać. Biegł przed siebie. Kierunkiem było wyjście. Gdy wybiegł ze szkoły, od razu skierował się w stronę swojego przytulnego domu, by powiedzieć mamie o zdarzeniu.</p>
<p class="MsoNormal"><span> </span>Dobiegł strudzony, i szybko wszedł do środka. Karol mógł teraz odetchnąć. Poszedł do kuchni – ulubionego miejsca przebywania mamy. Stała tam ubrana w kurtkę i szalik. Podrzuciła głową, na znak przywitania i skierowała się do wyjścia, nie zważając na synka. Karol zaczął za nią wołać, ale na próżno – już się ulotniła. Zmęczony i przestraszony usiadł na sofie i przymknął oczy. Zorientował się, że jest w swym łóżku! To był tylko zły sen! Chwilę po obudzeniu się, do jego pokoju weszła mama i pani Genowefa… Obie kurczowo trzymały zakrwawione noże do krojenia mięsa. Po chwili zaczęły się śmiać demonicznym głosem, jaki słyszał w szkole...</p>
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal"><em><strong>Jeszcze jedno: Z tego co pamiętam zainspirowały mnie opowieści w stylu Dwóch Światów. Założenie było takie, że Karol przeniósł się do świata równoległego poprzez boczne wejście do szkoły. Ach ta dziecięca psychika, prawie jak w "Królu Olch" :) . Co do brutalności, no cóż.. bez niej opowieść nie byłaby w założeniu straszna, prawda?</strong></em></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Potwór, strzała i jajko]]></title>
<link>http://zenforest.wordpress.com/?p=429</link>
<pubDate>Sat, 29 Mar 2008 06:05:44 +0000</pubDate>
<dc:creator>zenforest</dc:creator>
<guid>http://zenforest.wordpress.com/?p=429</guid>
<description><![CDATA[
POTWÓR Z RZEKI
Kapłan pewnej wsi nie mógł spokojnie się modlić
z powodu dzieci, które bawił]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://zenforest.wordpress.com/files/2008/03/amoster.jpg" /></p>
<h2>POTWÓR Z RZEKI</h2>
<p>Kapłan pewnej wsi nie mógł spokojnie się modlić<br />
z powodu dzieci, które bawiły się pod jego oknem.<br />
By się do nich uwolnić krzyknął:<br />
- Jest taki straszny potwór na dole przy rzece.<br />
Pobiegnijcie tam, a będziecie mogły zobaczyć,<br />
jak mu bucha ogień z nozdrzy!</p>
<p>Wkrótce już wszyscy mieszkańcy wsi usłyszeli<br />
o straszliwej zjawie i biegli ku rzece.<br />
Kiedy kapłan to zobaczył dołączył do tłumu.<br />
Kierując się, zdyszany ku rzece, mówił do siebie:<br />
"Co prawda, to ja wymyśliłem tę historię.<br />
Ale nigdy nic nie wiadomo..."</p>
<p><i><br />
Znacznie łatwiej jest wierzyć w bogów, których sami stworzyliśmy,<br />
jeśli jesteśmy zdolni przekonać innych o ich istnieniu.<br />
</i></p>
<h2>ZATRUTA STRZAŁA</h2>
<p>Przy jakiejś okazji zbliżył się mnich do Buddy i zapytał,<br />
czy dusze sprawiedliwych żyją po śmierci?</p>
<p>Budda nie odpowiedział, jak to miał w zwyczaju.</p>
<p>Mnich nalegał.<br />
Codziennie wracał z tym samym pytaniem<br />
i dzień w dzień otrzymywał milczenie za całą odpowiedź.<br />
Nie mógł znieść dłużej tego i zagroził, że opuści klasztor,<br />
jeśli nie otrzyma odpowiedzi na pytanie<br />
o zasadniczej dlań wadze;<br />
bo po co miałby poświęcać wszystko i żyć w klasztorze,<br />
jeśli dusze sprawiedliwych nie miały istnieć po śmierci?</p>
<p>Wtedy Budda, powodowany współczuciem,<br />
złamał milczenie i powiedział:<br />
- Jesteś jak człowiek zraniony zatrutą strzałą<br />
i bardzo bliski agonii.<br />
Krewni pośpiesznie sprowadzili lekarza,<br />
ale ranny nie chciał, by mu wyjęto strzałę<br />
lub by mu dano jakiekolwiek lekarstwo,<br />
póki mu nie odpowiedzą na trzy ważne pytania:<br />
Po pierwsze, ten, który go postrzelił był biały,<br />
czy czarny?<br />
Po drugie, był człowiekiem wysokim, czy niskim?<br />
Po trzecie, był braminem, czy pariasem?<br />
Jeśli mi nie odpowiedzą na te trzy pytania,<br />
nie chce żadnego leczenia!</p>
<p>Mnich został w klasztorze.<br />
<i><br />
O wiele przyjemniej jest rozmawiać o drodze, niż ją przebyć;<br />
dyskutować o właściwościach jakiegoś lekarstwa, niż je zażywać.<br />
</i></p>
<h2>JAJKO</h2>
<p>Nasruddin zarabiał na życie sprzedając jajka.<br />
Do jego sklepu weszła pewna osoba i rzekła mu:<br />
- Zgadnij, co trzymam w ręce?</p>
<p>- Naprowadź mnie jakoś - powiedział Nasruddin.</p>
<p>- Dam ci kilka wskazówek:<br />
ma kształt jajka i rozmiar jajka.<br />
Wygląda jak jajko, smakuje jak jajko i pachnie jak jajko.<br />
W środku jest białe i żółte. Przed ugotowaniem jest płynne,<br />
po ugotowaniu twarde. Co więcej, zniosła je kura...</p>
<p>- Już wiem - powiedział Nasruddin - to jakiś rodzaj ciastek.</p>
<p><i><br />
Specjalista ma dar niedostrzegania oczywistości!<br />
Najwyższy kapłan ma dar nie rozpoznania Mesjasza!</i></p>
<p><i>A. de Mello "Śpiew Ptaka" </i></p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
