<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>obojetnosc &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/obojetnosc/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "obojetnosc"</description>
	<pubDate>Mon, 13 Oct 2008 17:31:42 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Z dala od centrum wszechświata]]></title>
<link>http://elcede.wordpress.com/?p=211</link>
<pubDate>Fri, 03 Oct 2008 11:34:20 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mat</dc:creator>
<guid>http://elcede.pl.wordpress.com/2008/10/03/z-dala-od-centrum-wszechswiata/</guid>
<description><![CDATA[
Poszło. Wszystko poszło sobie w kąt. Przeobraziło się, wywróciło na drugą stronę, zwymioto]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://www.wizards.com/magic/images/cardart/tsp/Ancestral_Vision.jpg" alt="" /></p>
<p style="text-align:justify;">Poszło. Wszystko poszło sobie w kąt. Przeobraziło się, wywróciło na drugą stronę, zwymiotowało, zjadło i zwymiotowało z powrotem. Wszystko, dosłownie wszystko. Miejsce zamieszkania z ustronnego bagna przeobraziło się w betonową dżunglę. Nie mam przy sobie ludzi, których miałem zawsze, za to pojawili się nowi, inni. Stare, tak dobrze znane ścieżki stały się nieznanymi labiryntami wiodącymi ku zgubie. Banalne - "coś się kończy, coś się zaczyna" znajduje teraz swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości. A zielone ściany w ciasnej komórce pod schodami zastąpione przez żółty przestronny pokój, pewnie tęsknią. Tak samo jak czarno-biała pupa na ścianie. Dobrze, że chociaż jest internet.</p>
<p style="text-align:justify;">Coś się wciąż i wciąż zmienia.</p>
<p style="text-align:justify;">Nie mogę złapać weny. Brak mojego zimnego pokoiku i lustrzanego odbicia w pośladkach modelki odbierają mi chęć na pisanie czegokolwiek. Za oknem już nie ma smutno zwieszonej brzozy, która była domem dla wielu owadów i owadożernych ptaków, a czasem i dla kur, za to jest kilka drzew beznamiętnie wpatrujących się w podwórkowy śmietnik. Nie ma już tych emocji, bo wszystko wokół jest takie obojętne, bez przeszłości i wspomnień. Z sufitu nie zwiesza się już martwy pajączek, a w klawiaturze nie ma wspomnień po starych posiłkach. Tylko muzyka sącząca się z głośników pozostała taka sama.</p>
<p style="text-align:justify;">Dobrze, że w sklepie niedaleko mojego miejsca zamieszkania można kupić Koźlaka i Żywe. Mogę zostać szczęśliwym piwoszem. A w przyszłości może i piwoszem. Jak dorosnę zostanę lesbijką, degustatorką piw. I to będzie dobre.</p>
<p style="text-align:center;"><em>Federal Drugs Administration - Androgynoel<br />
<span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/WM61C_vl2IA'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/WM61C_vl2IA&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></em></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[no to już powoli mija tydzień...]]></title>
<link>http://15months.wordpress.com/?p=40</link>
<pubDate>Tue, 09 Sep 2008 08:00:05 +0000</pubDate>
<dc:creator>15months</dc:creator>
<guid>http://15months.pl.wordpress.com/2008/09/09/no-to-juz-powoli-mija-tydzien/</guid>
<description><![CDATA[Tydzień od najgorszej decyzji jaką podjęła&#8230; Mam nadzieję, że jest szczęśliwa, choć ta]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Tydzień od najgorszej decyzji jaką podjęła... Mam nadzieję, że jest szczęśliwa, choć tak w głębi uważam jednak, że ze mną byłaby szczęślisza.</p>
<p>Wczoraj w przypływie radosnej twórczości postanowiłem po kilku bro wejść na czat... Boże jakie to było doznanie. Nicki typu "wyliżęCipkę", "Ona_za_kasę" czy "jestemUwstecznionymDebilem" były wszędzie. Ale co dziwne pogadałem z jakąś panną i było całkiem sympatycznie. Według jej wersji rozeszła się z chłopacem jakiś czas temu, natomiast jej koleżanka powiedziała żeby dla żartu weszła na czat... No cóż pewnie wszyscy tak mówią, ale nie ma co się zaraz zrażać może jest piękna i mądra i ciepła :D Albo i nie jest ;)</p>
<p>Muszę wysłać do niej paczkę z jej rzeczami (zostawiła kilka takich, które muszę i chcę oddać). Wczoraj zdobyłem jej kod pocztowy przez koleżankę, ale zrobiło mi isę głupio i napisałem do niej krótką wiadomość. Dosłownie linijka i jakoś nawet nie czekam na odzew... Może zaczynam przyzwyczajać się do tego, że już nie jest moja, że sypia i kocha kogoś innego...</p>
<p>Wiem ckliwe i żałosne, ale nie dziś. Dziś to poprostu ładna piosenka...</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/8ThuXEDvCZk'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/8ThuXEDvCZk&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/r_WIuxh7P8M'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/r_WIuxh7P8M&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Alone in a big city]]></title>
<link>http://betweenblankpages.wordpress.com/?p=22</link>
<pubDate>Sat, 28 Jun 2008 08:19:19 +0000</pubDate>
<dc:creator>beetweenblankpages</dc:creator>
<guid>http://betweenblankpages.pl.wordpress.com/2008/06/28/alone-in-a-big-city/</guid>
<description><![CDATA[


„Każdy powinien mieć kogoś, z kim mógłby szczerze pomówić, bo choćby człowiek był nie]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://plfoto.com/zdjecia/272607.jpg" alt="Alone" width="468" height="352" /></p>
<p class="MsoNormal">
<blockquote>
<p class="MsoNormal">„Każdy powinien mieć kogoś, z kim mógłby szczerze pomówić, bo choćby człowiek był nie wiadomo jak dzielny, czasami czuje się bardzo samotny.” E. Hemingway</p>
</blockquote>
<blockquote>
<p class="MsoNormal"><!--[if !supportEmptyParas]--> <!--[endif]--></p>
<p class="MsoNormal"><!--[if !supportEmptyParas]--> <!--[endif]--></p>
</blockquote>
<p class="MsoNormal"><!--[if !supportEmptyParas]--> <!--[endif]--></p>
<p class="MsoNormal"><span> </span>Ci, którzy całe życie mieszkali z kimś, z rodzeństwem, rodzicami, z utęsknieniem wyczekują rzadkich chwil samotności, kiedy nikogo nie ma i zostają wreszcie sami z własnymi myślami. Kiedy udaje im się usamodzielnić, kiedy już mieszkają w końcu sami, przypominają trochę dzieci skaczące po łóżku rodziców, kiedy ich nie ma i wyjadające smakołyki, pochowane w szufladzie.<span> </span>Wkrótce jednak urok swobody się kończy. Bezmyślnie snujesz się z kąta w kat, próbując zająć się czymś aby czas szybciej zleciał. Bierzesz coś, by za chwilę odrzucić i złapać coś innego. Nie możesz znaleźć sobie miejsca. Miotasz się. Samodzielność, swoboda, wolność tak bardzo wyczekiwane nie cieszą tak, jak się tego spodziewaliśmy. Mają dziwny, gorzki posmak. Samodzielność to nie tylko wolność, to odpowiedzialność i... samotność.</p>
<p class="MsoNormal">Jak wiele innych marzeń, także i sen małej dziewczynki z małego miasteczka nie spełnił się. Życie w wielkim mieście nie przypomina bajki. Nie przypomina nawet tego z telewizji - tętniącego życiem i radością miasta, zagarniającego cię, włączającego w jakiś oszalały, nigdy niekończący się, półprzytomny wir zabawy i rozrywki. Nigdy nie jesteś tak naprawdę sama, ale tym bardziej dokucza ci samotność. Samotność wśród ludzi.</p>
<p class="MsoNormal">Z daleka od przyjaciół, rodziny, wszystkiego co znasz, lubisz, co daje ci poczucie bezpieczeństwa czujesz się jak leśna roślinka przesadzona nagle na miejski skwerek, dusząca się od spalin, smrodu. Taka inna od pyszniących się dumnie nieopodal róż i bratków. Taka słaba. Kwiat, który nie ma szans przetrwać, bo rośliny nie rosną na miejskim bruku.</p>
<p class="MsoNormal"><span> </span>Samotność w wielkim mieście chyba najbardziej doskwierająca jest w weekend. Ten weekend, o którym marzymy przez cały długi tydzień pracy, w czasie którego łudzimy się, że przyjdzie weekend i coś się zmieni. Weekend, na który czekamy, a który wcale nie przynosi nam wytchnienia a jedynie zwiększa poczucie samotności, boleśnie przypominając ci, że otaczają cię obcy ludzie, którym na tobie w ogóle nie zależy. .</p>
<p class="MsoNormal"><span> </span>Najgorsza jest ta dojmująca, świdrująca w uszach cisza, przerywana niekiedy przez echo twych własnych słów, odbijających się od ścian w pustym mieszkaniu. Włączasz muzykę, jakiś film... Aby tylko zagłuszyć tę ciszę ! Tę ciszę, która natrętnie wpycha ci się do głowy. Cisza jest bolesna... Bardziej bolesna niż myślisz. Otacza cię wszechogarniająca pustka.</p>
<p class="MsoNormal"><span> </span>Żyjesz w mieście, w którym możesz absolutnie wszystko, masz pod ręką każdy dowolny sposób spędzenia wolnego czasu. Tylko co z tego ? Wystawa, teatr, kino... Aż proszą się o wymianę zdań, dyskusję, podzielenie się wrażeniami. Zawsze to możesz opisać, na blogu, na forum, ale... Czy to nie z samotności powstały wszystkie najwybitniejsze dzieła literackie? Coraz bardziej to rozumiem. Jeśli bowiem nie możemy się swoimi myślami podzielić z kimś, to próbujemy je chociaż przelać na papier. Wyrzucić z siebie natłok myśli i wrażeń, zrzucić z serca ciężar, wyżalić się, nawet sam przed sobą. Zapewne dlatego tak wiele powstaje obecnie blogów, zastępujących tradycyjny pamiętnik, w którym zapisywało się smutki i smuteczki, wylewając łzy, rozważając co zrobić, jak postąpić. Blog to swoiste katharsis, gdyż wiesz, że to nie zostaje tylko dla ciebie. Piszesz z nadzieją, że ktoś to przeczyta, zrozumie, pomoże... Złudną nadzieją, tlącą się gdzieś na dnie podświadomości, ale jednak obecną.<span> </span>Paweł powiedział mi wczoraj: narzekanie jest jak modlitwa, gadasz, ale nikt cię nie słyszy. Mądrze, bo tak naprawdę jesteśmy pozostawieni samym sobie i nasze sygnały, wysyłane rozpaczliwie do ludzi, odbijają się o mur obojętności, i tak możemy liczyć tylko na siebie.</p>
<p class="MsoNormal" style="text-indent:35.4pt;">„Każdy powinien mieć kogoś, z kim mógłby szczerze pomówić, bo choćby człowiek był nie wiadomo jak dzielny, czasami czuje się bardzo samotny.”, napisał Hemingway. Nie ma osoby tak twardej, tak silnej, która umiałaby udźwignąć cały ciężar swojej egzystencji. Która nie potrzebowałaby pomocnej dłoni, przysłowiowej kamizelki, w którą mogłaby szlochać, aby później z nowymi siłami dalej walczyć o swoje kruche życie. Samotność w wielkim mieście... Komu wyżalić się, gdy wokół widzisz tylko puste ściany i mur obojętności, niczym wieżowce, górujące nad okolicą, otaczający cię z każdej strony, dławiący i tłamszący. Jak krzyczeć, gdy nikt nie słyszy twego wołania przez ciszę, tonącego gdzieś w hałasie ulicy.</p>
<p class="MsoNormal" style="text-indent:35.4pt;">Alone in the big city.</p>
<p class="MsoNormal" style="text-indent:35.4pt;"><span lang="EN-US"><span>Wołam przez ciszę.<br />
</span></span></p>
<p class="MsoNormal"><span lang="EN-US"><!--[if !supportEmptyParas]--> <!--[endif]--></span></p>
<p class="MsoNormal"><span lang="EN-US"><!--[if !supportEmptyParas]--> <!--[endif]--></span></p>
<p class="MsoNormal"><span lang="EN-US"><span> </span></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[O obojętności. Kilka refleksji wywołanych filmem "Trzech kumpli"]]></title>
<link>http://opiekunogrodow.wordpress.com/?p=33</link>
<pubDate>Tue, 24 Jun 2008 09:23:53 +0000</pubDate>
<dc:creator>opiekun ogrodów</dc:creator>
<guid>http://opiekunogrodow.pl.wordpress.com/2008/06/24/o-obojetnosci-kilka-refleksji-wywolanych-filmem-trzech-kumpli/</guid>
<description><![CDATA[Nie wyobrażałem sobie nawet, że ludzka ignorancja, bezideowość, obojętność  może sięgać a]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Nie wyobrażałem sobie nawet, że ludzka ignorancja, bezideowość, obojętność  może sięgać aż takich rozmiarów. We wczorajszym filmie "Trzech kumpli" wyemitowanym przez TVN najbardziej wstrząsnęła mną scena, w której przez kilka minut wypowiada się była miss juwenaliów 1977 roku, roku w którym zamordowano Pyjasa, i roku w którym tuż po jego śmierci, przyjaciele i znajomi opozycjonisty apelowali o bojkot juwenaliów. Mimo tych apeli, wielu studentów wzięło udział w oficjalnych uroczystościach. Na Rynku odbyły się wybory najpiękniejszej studentki - długowłosej, wysokiej, szczupłej dziewczyny, która w filmie tłumaczy dlaczego nie zbojkotowała uroczystości. A właściwie nie tyle tłumaczy, co jest zdezorientowana faktem zaproszenia jej do udziału w filmie. Sprawiała wrażenie osoby nie wiedzącej, kim był Pyjas, nie zdającej sobie sprawy, co się wówczas stało, wyjaśniała, że nie interesowała jej polityka, nie angażowała się w nią. Podobnie jak i pozostali studenci uczestniczący w zabawie na Starym Rynku. - Tak, być może coś takiego było... (cytat nie dosłowny, ale oddający sens wypowiedzi studentki).</p>
<p>W takiej postawie, jest coś, co morzi krew w żyłach. Może jest to skojarzenie na wyrost, ale stanęły mi wówczas przed oczami obrazy z wiersza Czesława Miłosza "Campo di fiori". Obrazy przedstawiające ludzi bawiących się na karuzeli tuż przy murze getta po aryjskiej stronie, w czasie, gdy za murami trwają walki i giną ludzie, giną w zupełnej samotności.</p>
<p>Nie wstrząsnęły mną tak bardzo cyniczne wypowiedzi byłych ubeków, współpracowników służby bezpieczeństwa, jak właśnie te sceny z juwenaliów i wypowiedź byłej miss, dla której czymś zupełnie naturalnym był udział w uroczystościach, zabawa przy okazji jej wyboru, która jakby żyła do dziś w całkowitej nieświadomości tego, co się wówczas działo. Czy jest to obojętność, cynizm, ignorancja, brak wrażliwości...?</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Ostateczne rozstanie? Nie dla facetów]]></title>
<link>http://dziewczynka.wordpress.com/?p=108</link>
<pubDate>Mon, 24 Mar 2008 09:00:26 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mała dziewczynka</dc:creator>
<guid>http://dziewczynka.pl.wordpress.com/2008/03/24/ostateczne-rozstanie-nie-dla-facetow/</guid>
<description><![CDATA[Za Dziennikiem:
Ostateczne rozstanie? Nie dla facetów
Chcesz zerwać ze swoim facetem? Uważaj, to ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Za <strong>Dziennikiem</strong>:</p>
<blockquote><p><strong><a href="http://www.dziennik.pl/kobieta/seksiemocje/article140607/Ostateczne_rozstanie_Nie_dla_facetow.html" rel="nofollow" title="Ostateczne rozstanie? Nie dla facetów" target="_blank">Ostateczne rozstanie? Nie dla facetów</a></strong></p>
<p>Chcesz zerwać ze swoim facetem? Uważaj, to nie musi być łatwe. Co czwarty porzucony mężczyzna jest bowiem zdania, że po rozstaniu warto podjąć próbę odzyskania partnerki. Co piąty opowiada się za rozejściem się w etapach. I jeszcze coś, czego zapobiegliwi faceci nie biorą (nie tylko w tym przypadku) pod uwagę: kobiety chcą czego innego.</p>
<p>Faceci potrzebują dużo bodźców, by rano zwlec się z łóżka. Jednym z nich jest budzik z funkcją drzemki, która umożliwia wstawanie w kilku etapach. Ostatecznie i tak najlepiej zamówić budzenie na telefon...</p>
<p>Podobnie jest w życiu uczuciowym. Faceci najpierw nie dostrzegają kryzysu w związku, pozostają obojętni na prośby, a nawet groźby kobiet. A gdy one podejmują ostateczną decyzję o zakończeniu związku, oni wcale nie ma zamiaru się rozstać. Czyżby nie chcieli komplikować sobie życia?</p>
<p>Według badań przeprowadzonych przez niemiecki magazyn "Elle", co piąty facet sprzeciwia się nagłemu zerwaniu. Podobnego zdania jest tylko 15 proc. ankietowanych kobiet.</p>
<p>A jak panowie wyobrażają sobie "powolne" rozstanie? W pierwszym etapie spaliby pod drugą kołdrą, w drugim - w oddzielnym łóżku, a w ostatnim łaskawie rozejrzeliby się za samodzielnym mieszkaniem. Brak pośpiechu w przypadku mężczyzn raczej nie dziwi. Panowie ponad wszystko przedkładają wygodne życie i utrzymanie pozorów. Ciekawe tylko, w którym etapie rozchodzenia się pojawia się nowa kobieta...</p></blockquote>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Zazdrość prawie jak zdrada]]></title>
<link>http://dziewczynka.wordpress.com/?p=105</link>
<pubDate>Thu, 20 Mar 2008 10:02:08 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mała dziewczynka</dc:creator>
<guid>http://dziewczynka.pl.wordpress.com/2008/03/20/zazdrosc-prawie-jak-zdrada/</guid>
<description><![CDATA[Z Dziennika:
Zazdrość prawie jak zdrada
Zazdrość ma najczęściej najmniej wspólnego z miłośc]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Z <strong>Dziennika</strong><a href="http://p1us.pl/">:</a></p>
<blockquote><p><strong><a href="http://www.dziennik.pl/kobieta/seksiemocje/article140354/Zazdrosc_prawie_jak_zdrada.html/" title="Zazdrość prawie jak zdrada" rel="nofollow" target="_blank">Zazdrość prawie jak zdrada</a></strong></p>
<p>Zazdrość ma najczęściej najmniej wspólnego z miłością, najwięcej zaś z brakiem pewności siebie. Jak mówią badania, nikt nie pozostaje obojętny na to uczucie. Zazdrość obecna jest w związkach nie tylko młodych, ale i starszych ludzi. I uwaga - bardzo często odgrywa decydującą rolę w ich utrzymaniu.</p>
<p>Czy to znaczy, że z powodu zazdrości może rozpaść się związek? Badania przeprowadzone na zlecenie magazynu "Men’s Heath” wyraźnie mówią, że nadmierna zaborczość w sprawach uczuciowych jest drugim, po zdradzie, powodem rozstania lub rozwodu.</p>
<p>Jakie są powody zazdrości?</p>
<p>U 40 proc. badanych słabo rozwinięte ego zakochanej osoby (dla porównania pożądanie wywołuje zazdrość tylko u 7 proc. respondentów). Na drugim miejscu znalazł się strach o utratę partnera (23 proc.). Natomiast co piąty badany (w wieku od 14 lat) pytany, dlaczego jest zazdrosny odpowiedział: "z miłości i szacunku”.</p>
<p>Badania pokazały także różnice w pojmowaniu powodu zazdrości. Seniorzy, którzy ukończyli 60 lat twierdzą, że zazdrość wynika z braku pewności siebie (50 proc. badanych). Podobnego zdania jest co trzeci młody człowiek (14-29 lat). Prawie 30 proc. juniorów przypisuje zazdrość uczuciu miłości. Jakie jest więc wiosek z badań? Wszystkie drogi prowadzą do... zazdrości.</p></blockquote>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[O anarchizmie]]></title>
<link>http://mrotchnypontchushzagwady.wordpress.com/?p=41</link>
<pubDate>Wed, 19 Mar 2008 22:47:19 +0000</pubDate>
<dc:creator>mrotchnypontchushzagwady</dc:creator>
<guid>http://mrotchnypontchushzagwady.pl.wordpress.com/2008/03/19/o-anarchizmie/</guid>
<description><![CDATA[dlaczego nie jestem anarchistą? banał, po prostu, choć wierzę, że ludzie mogliby żyć ze sobą]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>dlaczego nie jestem anarchistą? banał, po prostu, choć wierzę, że ludzie mogliby żyć ze sobą bez monopolów przemocy, całkiem przyjemnie, myślę, że mogą żyć przyjemnie też, gdy te monopole istnieją.</p>
<p>samo istnienie jakiegoś państwa nie jest dla mnie problemem, ważne jest dla mnie, jakie to jest państwo.</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
