<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>notki-z-undergroundu &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/notki-z-undergroundu/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "notki-z-undergroundu"</description>
	<pubDate>Fri, 18 Jul 2008 18:18:35 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Profesor Geremek nie zyje]]></title>
<link>http://oddalenie.wordpress.com/?p=765</link>
<pubDate>Sun, 13 Jul 2008 16:55:26 +0000</pubDate>
<dc:creator>hlb</dc:creator>
<guid>http://oddalenie.wordpress.com/?p=765</guid>
<description><![CDATA[Profesor Geremek nie zyje. Ciekawe co dzis, tego smutnego dnia, do powiedzenia maja ci, ktorzy nie z]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Profesor Geremek nie zyje. Ciekawe co dzis, tego smutnego dnia, do powiedzenia maja ci, ktorzy nie zdazyli Go przeprosic ze <a href="http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&#38;w=82086544&#38;v=2&#38;s=0" target="_self">wszystkie glupstwa</a>, jakie na jego temat powiedzieli. Zapewne tak samo niewiele, jak niewiele mieli do powiedzenia po smierci Kuronia.</p>
<p>W Polsce ubylo jeszcze jednej niedocenionej osoby.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Gazeta Wyborcza poleca]]></title>
<link>http://oddalenie.wordpress.com/?p=761</link>
<pubDate>Thu, 10 Jul 2008 12:25:56 +0000</pubDate>
<dc:creator>hlb</dc:creator>
<guid>http://oddalenie.wordpress.com/?p=761</guid>
<description><![CDATA[Z polskich cajtungow to tylko do Gazety.pl zagladam. Z czestotliwoscia raz na tydzien, nie wieksza. ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Z polskich cajtungow to tylko do Gazety.pl zagladam. Z czestotliwoscia raz na tydzien, nie wieksza. Zagladam, bo dlaczego nie. Ale nie znaczy to, ze kopnac nie moge. Ostatecznie najbardziej lubie w sobie to, ze z nikim sie nie spoufalam, nikogo nie popieram i nikomu nie podlizuje.</p>
<p>Zajrzalem dzis i widze cacko nastepujace. <a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,5443084,25_lat_za_zabojstwo_pieciorga_noworodkow.html" target="_blank">Artykulik</a> o tym, ze pewna pani ktora kisila w beczce noworodki dostala 25 lat odsiadki. A jej maz nie dostal nic, bo o ciazach swojej zony nie wiedzial, biedulek. Oczyma wyobrazni widze ten rodzinny  dialog:</p>
<blockquote><p><em>- Ty, a co cie tak wydelo?<br />
- A to o nic takiego. Za duzo kiszonej kapusty.<br />
- A juz sie balem ze ciaza...</em></p></blockquote>
<p>Ale nie za to chcialbym sobie znowu Gazetke kopnac, tylko za tzw artykuly powiazane. Otoz w linkach pod artykulem jest cos co mozecie zobaczyc na ponizszym obrazku.</p>
<p style="text-align:center;"><img class="size-full wp-image-763 aligncenter" src="http://oddalenie.wordpress.com/files/2008/07/polecamy1.jpg" alt="Gazeta Wyborcza poleca..." width="400" height="150" /></p>
<p>A ja myslalem, ze Gazeta poleca tylko plyty jako ksiazki, ksiazki jako magazyny, magazyny jako inne czasopisma...</p>
<p style="text-align:center;">
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Poznalem to przed wami...]]></title>
<link>http://oddalenie.wordpress.com/?p=759</link>
<pubDate>Wed, 09 Jul 2008 21:13:52 +0000</pubDate>
<dc:creator>hlb</dc:creator>
<guid>http://oddalenie.wordpress.com/?p=759</guid>
<description><![CDATA[Tak na prawde, poprzednia notka byla troche inspirowana pierwszym numerem LCD Soundsystem, Losing My]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Tak na prawde, <a href="http://oddalenie.wordpress.com/2008/07/08/pogrzeb-fatboy-slim/" target="_self">poprzednia notka</a> byla troche inspirowana pierwszym numerem LCD Soundsystem, <em>Losing My Edge</em>. To taki <em>gupi</em> <em>zart</em> byl, jakby kto nie wiedzial. W moim wieku juz wolno miec <em>gupie zarty</em>.</p>
<p>Obecnej notki nie chce mi sie pisac, wiec zamiast niej, przetlumaczylem wam tekst tego kawalka (w wersji z plyty, nie z singla) oraz wkleilem jutubke (w wersji z singla, nie z plyty).</p>
<p>Jutubka jest ponizej. A jesli chcecie zobaczyc  tlumaczenie, to sobe rozwincie  - klikajac <em>&#60;czytaj dalej&#62;</em>. I nie chce slyszec, ze sie nie wysililem przy notce...</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/OzuFeXYbOOo'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/OzuFeXYbOOo&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
<blockquote><p><em>Nie czaje juz bazy<br />
Nie czaje juz bazy jak dawniej<br />
Jak te szczyle co urodzily sie po mnie<br />
Nie czaje juz bazy<br />
Nie czaje juz bazy tak jak te szczyle z Francji i z Londynu<br />
Ale ja to widzialem przed nimi</em></p></blockquote>
<p><!--more--></p>
<blockquote><p><em>Widzialem to w 1968<br />
Widzialem to na pierwszym koncercie Can w Kolonii<br />
Nie czaje juz bazy<br />
Tak jak te szczyle<br />
Ktora zakradaja sie dzisiaj do gramofonow</em></p>
<p><em>Nie czaje juz bazy tak jak kolesie<br />
Ktorzy potrafia wyguglac kazdy drobiazg<br />
O kazdej dobrej kapeli pomiedzy 1962 a 1978 rokiem<br />
Juz nie czaje tak bazy<br />
Jak te szczyle z Tokio i z Berlina<br />
</em></p>
<p><em>Jak ci pozerzy z brooklynskich szkol artystycznych<br />
W ciasnych kurteczkach<br />
Z zapozyczona nostalgia za latami osiemdziesiatymi<br />
Ktorych przeciez nie pamietaja.</em></p>
<p><em>Juz nie czaje tak bazy<br />
Ale ja to juz wszystko widzialem</em></p>
<p><em>Widzialem to w roku '74<br />
Na pewnym nowojorskim poddaszu<br />
Podczas pierwszych prob Suicide<br />
Bylem tam odpowiedzialny za brzmienie klawiszy</em></p>
<p><em>Widzialem to kiedy Captain Beefhart<br />
Uruchomil swoj pierwszy sklad<br />
Mowilem mu 'nie zarobisz ani grosza<br />
Jesli tak bedziesz gral'<br />
Ja to widzialem</em></p>
<p><em>To ja pierwszy puszczalem Daft Punk metalowcom<br />
To ja gralem taka muze w CBGB<br />
Kiedy jeszcze ludzie mowili ze to jest padaka<br />
Chyba oczywiste ze ja to widzialem<br />
Nigdy sie nie myle</em></p>
<p><em>Kiedys pracowalem w sklepie z plytami<br />
Wszystko slyszalem przed innymi<br />
Stalem za gramofonami obok Larry'ego Levana<br />
W klubie Paradise Garage<br />
Zylem na Jamajce w epoce soundclash'ow<br />
Spalem nago na plazy na Ibizie w roku '88</em></p>
<p><em>Ale ja juz nie czaje bazy jak dawniej. Jak ci<br />
Ktorzy lepiej wygladaja, maja lepsze pomysly<br />
I </em><em>sa zdolniejsi</em><em>. Oni sa w sumie calkiem spoko<br />
To ja nie czaje juz bazy</em></p>
<p><em>Slyszalem, ze masz skladanke z wszystkimi swietnymi kawalkami<br />
Jakie kiedykolwiek nagrano. Wszystkie swietne numery Beach Boys.<br />
Wszystkie niezalezne klasyki. Wszystkie hiciory dla zakochanych.</em></p>
<p><em>Slyszalem, ze masz winyle ze wszystkimi kawalkami Niagary<br />
Na importach z Niemiec. Slyszalem, ze masz white-labele<br />
Z kazdym kluczowym numerem techno z Detroit, z lat '85, '86, '87.</em></p>
<p><em>Slyszalem, ze masz na cedekach skladanki wszystkich fajnych<br />
Kawalkow z lat '60. I jeszcze caly boks z kawalkami z lat '70.</em></p>
<p><em>Slyszalem, ze chcesz kupic syntezator i arpeggiator<br />
I ze chcesz wywalic swoj komputer<br />
Bo chcesz bardziej autentycznego brzmienia.</em></p>
<p><em>Szlyszalem, ze twoj zespol sprzedal gitary i kupil gramofony.<br />
Szlyszalem, ze twoj zespol sprzedal gramofony i kupil gitary.<br />
Szlyszalem ze wszyscy ktorych ty znasz sa lepiej zorietowani<br />
Niz wszyscy ktorych ja znam.</em></p>
<p><em>Ale widziales moje plyty? Mam:</em></p>
<p><em><br />
This Heat, Pere Ubu, Outsiders, Nation of Ulysses, Mars, The Trojans,<br />
The Black Dice, Todda Terry'ego, The Germs, Section 25, Althea&#38;Donna,<br />
Sexual Harrassment, a-ha, Pere Ubu, Dorothy Ashby, PIL,<br />
The Fania All-Stars, The Bar-Kays, The Human League, The Normal,<br />
Lou Reeda, Scotta Walkera, Monks, Niagra, Joy Division, Lower 48,<br />
The Association, Sun Ra, Scientists, Royal Trux, 10cc, Eric B&#38;Rakim,<br />
Index, Basic Channel, Soulsonic Force, Juana Atkinsa, Davida Axelroda,<br />
Electric Prunes, Gila Scotta-Herona, The Slits, Faust, Mantronix,<br />
Pharaoh Sanders &#38; The Fire Engines, The Swans, The Soft Cell!</em></p>
<p><em> jeszcze Soników! Soników! Soników!</em></p></blockquote>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Pogrzeb Fatboy Slim]]></title>
<link>http://oddalenie.wordpress.com/?p=755</link>
<pubDate>Mon, 07 Jul 2008 23:38:18 +0000</pubDate>
<dc:creator>hlb</dc:creator>
<guid>http://oddalenie.wordpress.com/?p=755</guid>
<description><![CDATA[Festiwal O2 Wireless w Hyde Parku. Sobota, czyli dzien trzeci, fatbojslimowy. Prawie dwie godziny be]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Festiwal <a href="http://www.o2wirelessfestival.co.uk/home/" target="_blank">O2 Wireless</a> w Hyde Parku. Sobota, czyli dzien trzeci, fatbojslimowy. Prawie dwie godziny bez przerwy, po calym dniu innych atrakcji. Pieknie, duzo kolorowo.</p>
<p>No, ale kiedy patrzy sie spod sceny, popijajac piwo, to widac od razu, jak bardzo <em>electronica </em>stala sie passe w ostatnich kilku latach. Ten koncert Fatboy Slim moglby sie odbyc 10 lat temu i nikt nie zauwazylby roznicy. I nie, zebym sie zle bawil. Bawilem sie bardzo dobrze. Zawsze dobrze bawie sie na pogrzebach...</p>
<p>I nie slucham zadnych protestow na ten temat, bo ja kocham syntetyczna muzyke. Bo ja pamietam premiere Orbital w MTV sto lat temu. Bo ja pamietam pierwsze dwa <a href="http://de.wikipedia.org/wiki/X-Mix" target="_self">X-mixy</a>, ten van Dyka i ten Garniera. Bo ja Chemical Brothers czy The Prodigy, pamietam od pierwszego singla. Bo ja znam Future Sound of London on czasow <em>Accelerator</em>. A Goldiego pamietam, jak jeszcze wszystkie zeby mial zlote.</p>
<p>Bo Fatboy Slim znalem juz wtedy, kiedy on Fatbojslimem jeszcze wcale nie byl.  Normanem Cookiem on wtedy byl z zespolu The Husemartins. I pamietam, jak The Housemartins probowali nam ukrasc Gwiazdke w roku 1986 nagrywajac ten oto ponizszy kowerek.</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/V6GXV0FNEeI'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/V6GXV0FNEeI&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Holy Fuck to nie U2]]></title>
<link>http://oddalenie.wordpress.com/?p=752</link>
<pubDate>Thu, 03 Jul 2008 11:04:45 +0000</pubDate>
<dc:creator>hlb</dc:creator>
<guid>http://oddalenie.wordpress.com/?p=752</guid>
<description><![CDATA[Sa takie plyty ktorych sie slucha. Sa takie, o ktorych sie slyszalo. No i jest jeszcze jedna kategor]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Sa takie plyty ktorych sie slucha. Sa takie, o ktorych sie slyszalo. No i jest jeszcze jedna kategoria. Albumy <a href="http://www.sjp.pl/antycypowany" target="_blank">antycypowane</a>.</p>
<p>Plyta antycypowana polega na tym, ze chociaz jeszcze jej nie ma, to gdzie nie zajrzysz, wszyscy ja <em>antycypuja</em>. A czy tak, a czy siak. A czy lepsza, a czy gorsza. A jedni, ze na pewno dobra bedzie. Wlasnie dlatego ze taka <em>antycypowana</em>. A inni, ze na pewno nie dobra bedzie - bo skoro taka <em>antycypowana</em>, to nie ma szans dorownac <em>antycyapacjom</em> antycypatorow.</p>
<p>W tym sezonie dwie plyty spelniaja wszystkie warunki plyty antycypowanej. Jest to w kolejnosci alfabetycznej: nowa plyta U2, ktora pewnie ukaze sie jesienia. Oraz nowa plyta Metalliki, ktora miala sie ukazac najpier latem rok temu, pozniej - jesienia, jeszcze pozniej wiosna. A ze kalendarz skonstuowany jest na podobienstwo kola, wiec nowa Metalika znowu ma byc w sklepach poznym latem.</p>
<p>Nalezy tez nadmienic, ze niedawno ukazala sie inna bardzo <em>antycypowana</em> plyta, czyli nowy album Coldplay. Ale on grzecznie przeszedl do kategorii albumow, ktore nie sprostaly antycypantom i ich <em>antycypacjom</em>.</p>
<p>A na koniec bedzie jutubka z kupki oznakowanej: zalegle remanenty za rok ubiegly. Grupa nazwya sie Holy Fuck. Sadzac po nazwie mozna byc pewnym, ze nigdy nie zrobi kariery na miare U2 czy Metalliki. Poprzednia plyta Foly Fuck, o latwej do zapamietania nazwie 'LP' byla ciekawa, ale malo doceniona. Dlatego nastepnej nikt nie antycypuje.</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/hrtQEaeGaZY'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/hrtQEaeGaZY&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Jak sie robi reprezentacje pilkarskie]]></title>
<link>http://oddalenie.wordpress.com/?p=749</link>
<pubDate>Tue, 01 Jul 2008 10:07:31 +0000</pubDate>
<dc:creator>hlb</dc:creator>
<guid>http://oddalenie.wordpress.com/?p=749</guid>
<description><![CDATA[Skonczylo sie Euro 2008, ale zaczelo sie odliczanie do Euro 2012. Dlatego dzisiaj zalegla notka o fu]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Skonczylo sie Euro 2008, ale zaczelo sie odliczanie do Euro 2012. Dlatego dzisiaj zalegla notka o futbolu, ktora moze sie okazac wiecej niz na czasie. Bo w Polsce od teraz bedzie raczej tylko wiecej i wiecej gadania na ten temat...</p>
<p>Firma, w ktorej pracowalem jeszcze <a href="http://oddalenie.wordpress.com/2008/04/30/liczba-graniczna-nierobstwa/" target="_self">kilka tygodni temu</a> robi rozrywke, glownie sport. Pilka, tenis, formula , rugby, golf - takie tam (na marginesie, nawet nie wyobrazacie sobie jakim biznesem jest golf i rugby!). Napisalem <em>robi sport</em>, bo to jest najwlasciwsze okreslenie jej dzialalnosci.</p>
<p>Firma ta, nazwijmy ja dajmy na to SRC, aktywnie prowadzi selekcje, trening i promocje sportowcow. Na przyklad prowadzi szkoly tenisowe na calym swiecie. Przyglada sie dzieciakom. Z tymi, ktore maja talent podpisuje pierwsze kontrakty, inwestuje w nie dalej. W konsekwencji, kiedy dzieciak staje sie gwiazda, firma ma prawa autorskie do wszystkiego. Od transmisji telewizyjnych do sesji zdjeciowych i gadgetow.</p>
<p>Firma jest gigantem na skale swiatowa. Zaloze sie, ze kazdy z was mial kontakt z jej produktami niejednokrotnie (nieskromnie dodam, ze wielu z was pewnie 'dotykalo' tez produktow, ktore zaprojektowalem).</p>
<p>Jakis czas temu ta firma zawarla umowe z innym koncernem, nie zwiazanym z rozrywka i sportem, ktory chce zainwestowac w pilke nozna. Bedzie to inwestycja ciekawa o tyle, ze obie firmy chca wypromowac futbol w pewnym wielkim kraju daleko stad, w ktorym pilka nie jest jeszcze popularna.</p>
<p>Inwestor, ktory wylozyl na stol spora sume, okreslil cel jasno: wybrany przez niego kraj ma zajac dobre miejsce w finalach MS. Plan ow, rozlozony na ponad dekade,  w skrocie jest taki.</p>
<p>W kraju o ktorym mowa nie ma ligi w ogole. Dlatego poszuka sie, 250 000 kilkuletnich dzieciakow (ej, to naprawde wielki kraj!), ktorym podoba sie pilka i ktore chcialy by byc jak David Beckham - miec tatuaze, reklamowac rozne badziewie i miec z tego kupe kasy. Z kazdym z tych dzieciakow przeprowadzi sie godzinny test.</p>
<p>Jesli testowany szczeniak wykaze predyspozycje, to trafi do jednej ze szkolek zalozonych w ramach calej operacji. Tam spotka prawdziwych trenerow. Bedzie tych uczniow 25000. Jesli wszystko pojdzie zgodnie z planem, biznesplan zaklada stworzenie 2500 juniorow, a w konsekwencji 250 graczy na zawodowym poziomie. 25 z nich powinno osiagnac poziom ktory pozwoli stworzyc silna reprezentacje. Reszta bedzie liga ktorej w tym kraju nie ma. Albo sie ich sprzeda.</p>
<p>Ten plan brzmi jak zadanie z serii 'rozrywki umyslowe i lamiglowki'. Ale pieniadze juz sa na stole, a za operacja stoja wielkie firmy. Jedna nigdy nie inwestuje w zle projekty, a druga juz realizowala takie pomysly.</p>
<p>Kiedy biznesplan sie powiedzie, powiem wam o jaki kraj chodzilo. Choc pewnie wtedy wyczytacie to z gazet. Sport to biznes, nie popisy 'gadajacych glow' z tv.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Bartek Weglarczyk nam odpowiada...]]></title>
<link>http://oddalenie.wordpress.com/?p=745</link>
<pubDate>Mon, 30 Jun 2008 12:39:01 +0000</pubDate>
<dc:creator>hlb</dc:creator>
<guid>http://oddalenie.wordpress.com/?p=745</guid>
<description><![CDATA[Jak pewnie nie pamietacie, w poprzednim odcinku Bartek Weglarczyk nazwal nas szujami. Nas, ktorzy ko]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Jak pewnie nie pamietacie, w <a href="http://oddalenie.wordpress.com/2008/06/25/weglarczyk-o-blogach/">poprzednim odcinku</a> Bartek Weglarczyk nazwal nas szujami. Nas, ktorzy komentujemy w internecie anonimowo, bez okazania Bartkowi dowodu tozsamosci z aktualnym zdjeciem. No a ja zapytalem Bartka u niego na blogu, czy to ladnie zeby grzeczny chlopiec spokojnym ludziom ublizal.</p>
<p>Minelo pare dni i czytelniczka 'skem' zadala z kolei mnie przytomne <a href="http://oddalenie.wordpress.com/2008/06/25/weglarczyk-o-blogach/#comment-1724">pytanie</a>: <em>no i co? </em> Z satysfakcja odpowiadam: no jak to co, no - jajco! Nic. Zero. Null. Ale brak odpowiedzi to tez jest odpowiedz.</p>
<p>Jutubke z wypowiedzia Weglarczyka o internautach zamieszczono na oficjalnej stronie Gazety, w ktorej kolegium on siedzi. Potem dopiero jutubka trafila na jego bloga. Zreszta zgodnie z <a href="http://wyborcza.pl/1,75545,884126.html">karta Gazety</a>, kiedy Bartosz wypowiada sie poza Gazeta - takze reprezentuje redakcje.</p>
<p>Mozna by nawet pomyslec ze napisalem do powaznego goscia. A przeciez prawo prasowe nie precyzuje w jakiej formie mam przedstawiac pytania i sprostowania. Na papierze, na glinianej tabliczcie czy moze byc w bajtach, przeslane kabelkiem.</p>
<p>Bartek przeczytal. Chyba zauwazyl ze bylem grzeczny, ale stanowczy, wiec zajrzal tutaj do mnie, zeby sprawdzic kto ja jestem. Czy mu moge, co mu moge i jak bardzo bedzie bolalo. A dalej przyjal postawe pelna odwagi i odpowiedzialnosci za slowo, taka jaka sam postulowal.</p>
<p>Niby nie odpowiada, niby mnie nie widzi, ale probuje mi dac do zrozumienia, ze jest wojna z oszolomami. A na takiej wojnie prawdziwy bojownik o wolnosc i demokracje, przyjaciel Gazety nie powinien trabic na lewo i prawo, ze Bartoszowa gadka to bylo <em>blue-on-blue</em>, co sie <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Friendly_fire" target="_blank">na polski tlumaczy</a>: <em>frendli fajer</em>.</p>
<p>Bo oczywiscie (co zauwazyli inni czytacze Weglarczyka), kiedy Kaczynski plecie o internautach, piwku i porno, to Kaczynski jest swinia. A kiedy Weglarczyk <a href="http://www.sjp.pl/co/szuja">uzywa obelg, wyzywa ludzi od najgorszych</a> - to trzeba umiec zinterpretowac te madrosc i dobro co przez Bartka Redaktora plynie.</p>
<p>Doprawdy zachowanie godne samego mistrza Rydzyka, Panie Redaktorze Bartku. Tyle, ze Rydzykowi bardziej do twarzy w telewizorze.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Wzialem i napisalem do Weglarczyka...]]></title>
<link>http://oddalenie.wordpress.com/?p=741</link>
<pubDate>Wed, 25 Jun 2008 22:40:13 +0000</pubDate>
<dc:creator>hlb</dc:creator>
<guid>http://oddalenie.wordpress.com/?p=741</guid>
<description><![CDATA[&#8230;tak jak pisze i tu, do Was. Za pomoca klawiatury, drucika i internetu na koncu tego drucika.
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>...tak jak pisze i tu, do Was. Za pomoca klawiatury, drucika i internetu na koncu tego drucika.</p>
<p>Nie to zebym lubil pisac listy. A do Bartosza Redaktora to juz wcale. Ale zalazl mi on nieco za skore otwierajac paszcze i wypuszczajac taki oto balon o blogantach i forumersach piszacych pod pseudonimami (jutubka nizej):</p>
<blockquote><p><em>Ja uwazam, ze okreslenie 'szuje internetowe' na takich ludzi jest bardzo sluszne. Nie mam o nich nic dobrego do powiedzenia (...) Tylko ludzie, ktorzy podpisuja to co pisza wlasnym nazwiskiem i daja do tego twarz sa wiarygodni. Cala reszta,  po prostu z zalozenia wiarygodna nie jest. </em></p></blockquote>
<p>Dla Bartosza Redaktora takie nie-Bartosze jak ja, pisujace pod nickami sa '<em>zbyt wielkimi tchorzami zeby podpisac cos nazwiskiem'</em>. Oczywiscie prawdopodobnie Bartoszowa gadka to objaw nerwozy wobec narastajacej konkurencji.</p>
<p>Przynajmniej ze dwa tuziny blogantow w Polsce mogloby pelnic jego obowiazki (na mnie nie liczcie, ja mieszkam daleko i w zyciu bym sie z nim nie zamienil - ani na brzuchy, ani na stolki, ani na pensje). Sqdzac na przyklad po jakosci niusow z Wielkiej Brytanii w dziale zagranicznym GW, wymagania na stanowisko  Bartosza Redaktora nie sa wygorowane.</p>
<p>Napisalem do niego list, bo jako <em>szuja internetowa</em> pomyslalem, ze fajnie byloby gdyby Redaktorek odpuscil sobie czesc swojego samozadowolenia. A z drugiej strony, moje wlasne samozadowolenie jest tak wysokie, ze chetnie udowodnie mu, ze <em>tchorzem</em> nie jestem.</p>
<p>I dlatego to co zapowiedzialem w liscie do niego - uczynie. Jak nie przeprosi, to poszukam prawnika w Polsce (jakies sugestie?) i bedziemy miec troche zabawy. Tak mi dopomoz moj niewierzacy bog.</p>
<p>Jesli chcecie mojego listu - to kliknijcie sobie w <a href="http://bartoszweglarczyk.blox.pl/2008/06/Co-mysle-o-anonimowosci-w-sieci-wideo.html" target="_blank">linka</a> przeczytajcie komentarze. Albo rozwincie zakladke &#60;czytaj dalej&#62; pod jutubka.</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/nddlJiSzF7Y'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/nddlJiSzF7Y&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
<p><!--more--></p>
<blockquote><p><em>Panie Redaktorze!</em></p>
<p><em>Prowadze bloga i nie podpisuje go swoim prawdziwym nazwiskiem.</em></p>
<p><em>Wydawalo mi sie oczywiste, ze zanim kogos publicznie nazwie sie 'niewiarygodnym' lub 'klamca', nalezy mu zarzucany wystepek udowodnic. Nazwanie kogos szuja to juz zwykla obelga, ktorej nie mozna usprawiedliwic w zaden sposob. Jako czlonek kolegium redakcyjnego znakomitej gazety - jest Pan tego na pewno swiadom.</em></p>
<p><em>Pisuje Pan czasem na tematy zwiazane z naduzyciami internetowymi na swiecie. Pewnie wie Pan zatem, ze gdybym popelnil przetepstwo uzywajac bloga, ustalenie mojej tozsamosci i miejsca z ktorego pisuje to dla policji i fachowcow zaden problem.</em></p>
<p><em>Autorzy uzywaja pseudonimow uzywa sie z roznych powodow od stuleci (w internecie nazywa sie to teraz modnie 'nickiem'). Zwykle chca zachowac dla siebie swoje zycie prywatne. Czasem chca oddzielic swoje zycie zawodowe od nie zwiazanych z nim publicznych wypowiedzi - bez wzgledu na to czy tworza fikcje, czy komentuja zycie publiczne.</em></p>
<p><em>Pod pseudonimami pisywali uznani i szanowani pisarze, poeci, felietonisci a takze dziennikarze. O ile wiem, pod pseudonimem od czasu do czasu pisuje takze Adam Michnik. Czy i jego Pan mial tez na mysli mowiac o klamcach i szujach? Czy chcial Pan ublizyc wylacznie mniej znanym autorom, z ktorymi Pan po prostu nie podziela pogladow?</em></p>
<p><em>Pana obrazliwa wypowiedz dotknela mnie osobiscie. Uwazam, ze wpisal sie Pan w postepujace zdziczenie zycia publicznego w Polsce. Mam nadzieje, ze byla to wylacznie Pana niefrasobliwosc i dlatego oczekuje, ze niezwlocznie przeprosi Pan mnie i innych pisujacych pod pseudonimami w ten sam sposob jak nas Pan obrazil - publicznie na portalu gazeta.pl i na swoim blogu.</em></p>
<p><em>Jesli uzna Pan ze przeprosiny mi sie nie naleza, to pomimo ze w Polsce nie mieszkam, gotow jestem poszukac pomocy prawnej na terenie Polski i zloze stosowny pozew w sadzie.</em></p>
<p><em>Mam nadzieje, ze w ten sposob choc troche przyczynie sie do przywrocenia odpowiedzialnosci za slowo w Polskim zyciu publicznym - co mam nadziej ze i Panu lezalo na sercu podczas nagrywania niefortunnej wypowiedzi.</em></p></blockquote>
<p><strong>Masz bloga? Uzywasz nicka? To podaj dalej!</strong></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Facebook po polsku albo zrob se klase w knajpie]]></title>
<link>http://oddalenie.wordpress.com/?p=738</link>
<pubDate>Mon, 23 Jun 2008 23:57:19 +0000</pubDate>
<dc:creator>hlb</dc:creator>
<guid>http://oddalenie.wordpress.com/?p=738</guid>
<description><![CDATA[Nie mam sily nic pisac, bo gram (patrz, notka ponizej). Zazwyczaj za duzo nie gram. Ale kiedy juz gr]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Nie mam sily nic pisac, bo gram (patrz, <a href="http://oddalenie.wordpress.com/2008/06/22/a-wszystko-przez-crisis-core/">notka ponizej</a>). Zazwyczaj za duzo nie gram. Ale kiedy juz gram, to gram. Tym bardziej, ze <em>wyjechali wszyscy nasi podopieczni</em>. W przerwach od grania majstruje jedynie przy Facebooku.</p>
<p>I tu od razu nasuwa mi sie refleksja. Ponoc teraz dla internautow z polskimi IP <a href="http://www.facebook.com/" target="_blank">Facebook</a> jest podawany po polsku. Dlaczego wy w cholere nie rzucicie tej Naszej Klasy i nie przeniesiecie sie od razu calymi 11 milionami uzytkownikow? Nic na tym nie zarobie. Pytam jako postronny ciekawski.</p>
<p>Nie to, zebym byl jakims niezwyklym fanem socjalnych networkow, ale jesli juz sie bawic to sie bawic. A Nasza Klasa to jest obraza dla idei social networking. Z tym wystruganym z brzozowego kolka dizajnem. Z tymi <em>non-juzer-frendli</em> interfejsem. Z tym totalnym brakiem jakichkolwiek gadzetow dla ludzi ktorzy, chca naprawde <em>ponetworkowac</em>. No szkoda slow jaki to jest chlam.</p>
<p>Jesli chce sie byc spoleczenstwem konsumpcyjnym 21 wieku, to trzeba jadac dania lekkostrawne, ale dobrze opakowane i latwe w przygotowaniu. A Nasza Klasa karmi was kiszka i salcesonem! Oni tam w ogole nie chca do wiadomosci przyjac, ze jest cala masa uzytkownikow, ktorzy juz nie szukaja kolegow z podworka. Ludzie teraz chca zakladac grupy towarzyskie - tak jak mozna to robic na Facebooku!</p>
<p>Widze na tej NK nieborakow, ktorzy spotykaja sie na co dzien na przyklad w swojej ulubionej knajpie, do zadnej szkoly razem nie chodzili - ale chca miec network. I co? I skazani sa na tworzenie takich dla przykladu: Klub Costam-Costam, Klasa 2005-2017. Bo moga tylko stwoarzyc 'klase', inaczej sie nie da.</p>
<p>Ze tez publicznosc nie rzuca jeszcze popkornem i starymi onucami w kierunku tego badziewia, to ja sie, prosze panstwa, bardzo dziwie.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[A wszystko przez Crisis Core]]></title>
<link>http://oddalenie.wordpress.com/?p=734</link>
<pubDate>Sun, 22 Jun 2008 10:42:59 +0000</pubDate>
<dc:creator>hlb</dc:creator>
<guid>http://oddalenie.wordpress.com/?p=734</guid>
<description><![CDATA[Mialem napisac jakas powazna notke na powazny temat No ale nie napisalem, bo mialem powod: nareszcie]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Mialem napisac jakas powazna notke na powazny temat No ale nie napisalem, bo mialem powod: nareszcie pojawila sie nowa czesc gry Final Fantasy. Dokladniej, lezala pod drzwiami, kiedy w piatek przyszedlem do domu. U nas mniejsze przesylki wrzuca sie przez otwor w drzwiach, a wieksze kladzie pod drzwiami wlasnie - i nie gina!</p>
<p>Wydawca gry, Square Enix postanowil nagrodzic moja cierpliwosc limitowana edycja FFVII:Crisis Core (ech, fajnie jest byc klientem specjalnej troski). W boksie oprocz samej gry znalazl sie tez piekny albumik z <em>konceptami</em>. No i dlatego do dziury listonoszowi nie wlazlo.</p>
<p>Nie bede gry recenzowal, bo nie jestem Gamespotem, <a href="http://uk.gamespot.com/event/live/crisiscore/?tag=promo;title" target="_blank">oni sa w tym lepsi</a>. Ale powiem wam, przezycia sa w tej grze takie, ze az gadac sie nie chce, bo sie czlowiek nie moze oderwac.</p>
<p>Gra ukazala sie dwa miesiace temu w Stanach, w Europie w tym tygodniu, a w Japonii - no nie wiem kiedy.  Sadzac po ilosci <em>trybutow</em> i <em>fan-videosow</em> zapowiada sie absolutnie nowy kult w najblizszym sezonie. Zreszta sami zobaczcie. Ten <em>fan-videos</em> zawiera scenki z gry przyciete pod kawalek Drowning Pool.</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/QzZ9bAtxttQ'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/QzZ9bAtxttQ&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Byc jak Lech Walesa]]></title>
<link>http://oddalenie.wordpress.com/?p=717</link>
<pubDate>Thu, 19 Jun 2008 10:20:36 +0000</pubDate>
<dc:creator>hlb</dc:creator>
<guid>http://oddalenie.wordpress.com/?p=717</guid>
<description><![CDATA[Pilka nozna nie jest polskim sportem narodowym. Jest nim rzut esbecka teczka do celu. Wlasnie rozpoc]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Pilka nozna nie jest polskim sportem narodowym. Jest nim rzut esbecka teczka do celu. Wlasnie rozpoczyna sie kolejny turniej o tytul 'TW Bolka'. Gra polega na tym zeby skutecznie 'z bolka' przypierniczyc Lechowi Walesie. Powod: Walesa to jedyny Lech rozpozawalny poza krajem.</p>
<p>A w ramach rozgrzewki w <a href="http://www.rp.pl/artykul/146778.html" target="_blank"><em>Rzepie</em> wywiad z Lechem</a> innej, mniej znanej marki: z Lechem Kaczynskim. Dobra! Wiem, wiem, ze to jest zeszlotygodniowa ramotka. Ale jesli chcecie powiewu swiezosci, to sobie poczytajcie <a href="http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=418" target="_blank">Michalkiewicza</a>. Bo mnie niektore cytaty z Kaczynskiego caly czas smakuja bardzo.</p>
<p>Cytat pierwszy. Kaczynski odpowiada na pytanie, co podkusilo lud pracujacy, zeby obalac komunizm:</p>
<blockquote><p><em>Raczej nie niskie płace, bo niektórzy robotnicy zarabiali nawet 2,5 razy więcej ode mnie. Nie mieli do końca świadomości, w co się tak naprawdę pakują.</em> [Za chwile Kaczynski dodaje jeszcze:] <em>Nie wierzę, że gdyby ludzie wiedzieli, co robią, gdyby wiedzieli, że tworzenie WZZ jest całkowicie sprzeczne z logiką komunizmu, to zdecydowaliby się na działalność.</em></p></blockquote>
<p>Drogi czytelniku lub czytelniczko! Jesli glosowales(as) na ktoregos Kaczynskiego - a przy okazji jestes ludem pracujacym, bo wlasnymi recami wykladasz towar na polki, naprawiasz lamerom ich komputery, piszesz do gazety niusy dla niepismiennych, albo siedzisz w okienku w banku i liczysz cudze pieniadze -  to ta odpowiedz byla do ciebie. Teraz Lech Kaczynski zarabia 2,5 raza lepiej od ciebie. I teraz to on moze miec ciebie w dupie. Nie miales tego swiadomosci? No, na tym polegalo pisowskie dokonczenie rewolucji.</p>
<p>Cytat drugi, ten w ktorym Kaczynski przyznaje ze ma lepsze zdanie o komunie niz to jest oficjalnie przedstawiane w pisowskiej propagandzie:</p>
<blockquote><p><em>ZMP-owskie pokolenie, które wtedy rządziło, nie chciało przelewu krwi. Oczywiście Jaroszewicz i Gierek byli znacznie starsi, ale otaczali ich ludzie z symbolicznego rocznika 1927: Kania, Tejchma, Barcikowski. To nie byli ludzie krwawi. Oni chcieli władzy, przywilejów, pieniędzy, a nie nowego Grudnia 70.</em></p></blockquote>
<p>Panowie Kania, Tejchma, Barcikowski (ktorych dzis pewnie juz nikt nie pamieta) to oni musieli byc poczciwe chlopaki. Prawie jak Dorn, Ziobro, Gosiewski. Ci tez tak na prawde nie chcieli wcale robic jakiegos zamordyzmu, tylko oczekiwali wladzy i przywilejow. No i pieniedzy. Wystarczy 2,5 raza miesiecznie wiecej niz ty masz, drogi wyborco. Rewolucja dokonczona, a jakze!</p>
<p>Cytat trzeci, tez przepelniony szczeroscia. Lech Kaczynski zwierza sie jak to sie stalo ze Walesa ubiegl go w sierpniu 80:</p>
<blockquote><p><em>Zgłosiła się Ania Walentynowicz z wieścią, że ją wyrzucają z pracy. Wykorzystując cały swój kunszt prawniczy, przez całą noc pisałem jej odwołanie. Rano, kiedy do niej z tym pobiegłem, już jej nie było w domu. Była w stoczni. Zaczął się strajk. Parę dni później ja też się tam znalazłem.</em></p></blockquote>
<p>No, refleks go zawiodl. Tak jak i obecnie czasem go zawodzi. Wtedy, kiedy trzeba cos zdzialac albo chocby madrze powiedziec. Kiedy wywalali Walentynowicz to on kwity przegladal. A robotnicy nie dosc ze zarabiali 2,5 raza wiecej od niego, to nie poczekali ze strajkiem. No,trzeba bylo rewolucje po nich dokonczyc.</p>
<p>Ale to nie prawda, ze Kaczynskie nienawidza Walesy z zazdrosci, ze to nie oni sa znani jak Walesa. <em>Wałęsy od początku jakoś nie polubiłem</em> - wyjasnia rzeczowo i logicznie Lech Kaczynski.I ja mu wierze, bo ja tez Kaczynskiego <em>jakos od poczatku nie polubilem. </em>Choc ciagle nie umiem powiedziec ktorego z tych Kaczynskich bardziej.</p>
<p>Ale jakie to ma za znaczenie?</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Euro2008: najlepszy futbol od czasow Katynia]]></title>
<link>http://oddalenie.wordpress.com/?p=719</link>
<pubDate>Tue, 17 Jun 2008 09:45:00 +0000</pubDate>
<dc:creator>hlb</dc:creator>
<guid>http://oddalenie.wordpress.com/?p=719</guid>
<description><![CDATA[To byla fantastyczna druzyna i miala fantastyczne wystepy. A polskie Euro 2008 to  piekny dramat w t]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>To byla fantastyczna druzyna i miala fantastyczne wystepy. A polskie Euro 2008 to  piekny dramat w trzech aktach. Prawie jak <em>Katyn</em> Wajdy.</p>
<p>W pierwszym meczu cios w plecy zadal Podolski, dziadek z Wehrmachtu zasrany jeden. Jego szczescie, ze sie nie obnosil ze swoimi judaszowymi golami. Tylko dlatego babcia Podolska w Gliwicach nadal ma okna cale.</p>
<p>W drugim meczu cios w plecy zadal zomowiec Webb. Tez sie nie obnosil, ale jemu juz nic nie pomoze. Bo prawdziwy polski patriota, kibic Wojtyly, Malysza i Kubicy ma teraz kompeks Brytyjczykow. Wiekszy nawet niz kompleks Niemcow. A w Polsce  obecnie prawdziwym kibicem-patriota jest i leszcz z podstawowki, i premier w rzadzie. Wiec jeden i drugi zabilby...</p>
<p>W trzecim meczu cios zadali Chorwaci. Niby to bracia, niby Slowianie - a tak podstepnie wyruchali! Nic im nie zalezalo, bo sami sie juz nachapali. Mogli przepuscic bokiem Rogera, mogli przymknac oko na Krzynowka. Albo nawet i wesprzec obu mogli, strzelajac ze dwa samobojcze gole. A woleli stac z boku i patrzec, jak Stalin na Powstanie Warszawskie.</p>
<p>A teraz najlepsza czesc: czas na rozliczenia. Pewnie powola sie komisje sejmowa, przeczyta sie esbecka teczke Beenhakkera, wytropi sie uklad w ktorym on tkwi. Dla rownowagi Boruc zostanie polskim swietym - takim ikonicznym polskim bohaterem co walczyl do konca, az polegl za ojczyzne z reki zomowcow, folksdojczow i innych zdrajcow.</p>
<p>I kto powie ze ta reprezentacja nie spelnia oczekiwan?</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[W Klagenfurt i pod Austerlitz]]></title>
<link>http://oddalenie.wordpress.com/?p=712</link>
<pubDate>Sun, 08 Jun 2008 21:39:20 +0000</pubDate>
<dc:creator>hlb</dc:creator>
<guid>http://oddalenie.wordpress.com/?p=712</guid>
<description><![CDATA[Mecz, mecz i po meczu. Chlopak z Polski strzelil wszystkie bramki, a wygrali Niemcy. W zasadzie wiec]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Mecz, mecz i po meczu. Chlopak z Polski strzelil wszystkie bramki, a wygrali Niemcy. W zasadzie wiec wszyscy powinni byc zadowoleni. I glupota byloby miec pretensje do kogokolwiek. Polska NIGDY nie byla potega futbolowa, choc takie maja wyobrazenia kibice. Za to Niemcy sa mocni od zawsze.</p>
<p>Na marginesie, mam prosbe do panow dziennikarzy sportowych z Polski. Nie opowiadajcie ludziom, ze cala Wielka Brytania kibicuje Polakom. Kibicuja ci ktorzy maja dziewczyne Polke. Albo nawet i chlopaka. Ale poza tym Polsce kibicuja tylko Polacy mieszkajacy w UK. Dlatego The Sun oraz kilka innych 'robotniczych' gazet robi promocyjne akcje pod polska publicznosc - zeby cos z tego dwumilionowego tortu uszczknac.</p>
<p>Anglicy najczesciej kibicuja Portugalii albo Wlochom, czasem Francji. Jesli Polska przeszlaby dalej - moze wtedy, kto wie... Ale narazie Polska nikomu nie imponuje, a Anglicy nienawykli sie cieszyc z przegranej tak wprawnie jak kibice nad Wisla.  Ja tu mieszkam, wiec to jest informacja z pierwszej reki, a nie kolejny news  <a href="http://www.google.co.uk/url?sa=t&#38;ct=res&#38;cd=1&#38;url=http%3A%2F%2Foddalenie.wordpress.com%2F2008%2F04%2F13%2Fweglarczyk%2F&#38;ei=fU5MSIfrDJDg1gbW3MzOBA&#38;usg=AFQjCNHOMGWThkCV74rV1oGmEOlDYUT8aA&#38;sig2=gazJ9eY7JsP0mBsd4NemWg" target="_self">z redakcyjnej dupy</a>.</p>
<p>A na podsumowanie klagenfurckiej fanfaronady z <a href="http://www.dw-world.de/dw/article/0,2144,3390903,00.html" target="_blank">obcietymi glowami Niemcow</a> w tle - przypomniala mi sie taka oto historia. Austrowegierscy urzednicy godzinami potrafili rozprawiac o potedze cesarskiej armii, choc powszechnie miala opinie raczej malo sprawnej w boju. Stad do dzis w Galicji niektorzy pamietaja stara, kpiarska piosenke na ten temat, ktora brzmi:</p>
<blockquote><p><em> Pod Ulm, pod Ulm, pod Austerlitz<br />
Dostalismy w dupe i nie gadamy nic.<br />
Bo taka nature od Boga juz mamy,<br />
Ze w dupe bierzemy i nic nie gadamy.</em></p></blockquote>
<p>Piosenka nie ma melodii, w zasadzie sie ja skanduje. Idealnie moglaby pasowac na stadionowe trybuny.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[W imie boze, mecz Polska-Niemcy]]></title>
<link>http://oddalenie.wordpress.com/?p=710</link>
<pubDate>Sun, 08 Jun 2008 11:39:33 +0000</pubDate>
<dc:creator>hlb</dc:creator>
<guid>http://oddalenie.wordpress.com/?p=710</guid>
<description><![CDATA[Dzisiaj mecz Polska-Niemcy.  Jesli wierzyc polskim gazetom, jest to najwazniejszy mecz od czasu, kie]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Dzisiaj mecz Polska-Niemcy.  Jesli wierzyc polskim gazetom, jest to najwazniejszy mecz od czasu, kiedy zaczeto zapisywac wyniki spotkan miedzy oboma narodami - czyli od meczu pod Cedynia z 972 roku. Dzisiaj zostana ostatecznie wyrownane rachunki, ktore narosly w miedzyczasie.</p>
<p>Za wrzesien 1939. Za pakt Ribbentrop-Molotow. Za Powstanie Warszawskie i za Jalte. Za Schroedera w Moskwie i rure w Baltyku. Za Erike Steinbach w Berlinie i niemiecki kapital w polskich mediach. Za  Wande, za Slimaka i za Janka Muzykanta. Za Mirka Klose, co jak ostatni krzyzacki knecht bedzie spiewal hymn po szwabsku.</p>
<p>Mecz wypada w niedziele. Wszyscy prawdziwi Polacy, nawet ci niewierzacy, modla sie w kosciolach o zwyciestwo. I zwyciestwo na pewno przyjdzie, bo Bog tez jest Polakiem i katolikiem. Tylko bukmacherzy upieraja sie, ze wygraja NIemcy. Dlatego <a href="http://www.betting-directory.com/sports-betting-article2577.html" target="_blank">oferuja za zwyciestwo</a> Polski niezwykle sowite stawki: 13/2.</p>
<p>Ale kto by tam sie tym przejmowal prognozami. Chyba ze mniejszosc niemiecka, zydokomuna i wietnamscy sprzedawcy nudli z sosem slodko-kwasnym.</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/ZSZu81xVxfE'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/ZSZu81xVxfE&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Fitzrovia. Piatek w lecie.]]></title>
<link>http://oddalenie.wordpress.com/?p=707</link>
<pubDate>Sat, 07 Jun 2008 09:00:29 +0000</pubDate>
<dc:creator>hlb</dc:creator>
<guid>http://oddalenie.wordpress.com/?p=707</guid>
<description><![CDATA[Piatek. Ulica na Fitzrovii. Londyn. Lubie zapach kawy z rana. It smells like&#8230; victory - chcial]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Piatek. Ulica na <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Fitzrovia" target="_blank">Fitzrovii</a>. Londyn. Lubie zapach kawy z rana. <em>It smells like... victory </em>- chcialoby sie dodac.</p>
<p>Jest cieplo. W porze lunchu wszyscy wybiegaja z okolicznych biur, studiow graficznych, filmowych, agencji reklamowych. Ustawiaja sie kolejki przy dziesiatkach malych barow kanapkowych i knajpek. Przy malych wloskich sklepikach. Niektorym lunch sie przeciaga. Inni wczesniej koncza prace. Do wieczora tlum tylko rosnie. Ludzie stoja przed pubami i barami. Gwar. Cos sie pilo, cos jadlo, cos sie palilo...</p>
<p>Lato rozpoczyna sie na calej naszej polnocnej polkuli. Te okolicznosci nie sklaniaja mnie do innych notek niz takie, ktore sa poswiecone inteligenckim przyjemnosciom i miejskiemu eskapizmowi. Wedlug zasady: jedna notka, jedna przyjemnosc. No i zeby krotkie byly - tutaj stali czytelnicy juz sie zapewne usmiali. Znaja te moja ciagle powracajaca tendencje. A i wiedza ile z niej czasem wychodzi. To wasza lojalosciowa premia, ten ubaw. W mysl wyzej wymienionej zasady jeden do jeden.</p>
<p>Dla porzadku. Cytat w pierwszym akapicie pochodzi z <em>Czasu Apokalipsy</em> Coppoli. Pulkownik Kilgore, surrealna persona w surrealnej sytuacji:</p>
<blockquote><p><em>Uwielbiam zapach napalmu z rana. Raz przez 12 godzin bombardowali tu cale wzgorze. Jak sie skonczylo, poszedlem tam.  Nie znalezlismy ani jednego zoltka, zadnych smierdzacych trupow. Wszedzie ten zapach, jak benzyna. To taki zapach, ja wiem... zwyciestwa. Ktoregos dnia ta wojna sie skonczy.</em></p></blockquote>
<p>Zwiazku miedzy historiami w sumie nie ma. Za to jest jutubka, prosze.</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/bPXVGQnJm0w'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/bPXVGQnJm0w&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[O Plazirach i Rzusansach, czyli rzecz o przyjemnosciach]]></title>
<link>http://oddalenie.wordpress.com/?p=695</link>
<pubDate>Fri, 30 May 2008 14:57:18 +0000</pubDate>
<dc:creator>hlb</dc:creator>
<guid>http://oddalenie.wordpress.com/?p=695</guid>
<description><![CDATA[A dzis Barthes sniadaniowy. Tak w sam raz do kawy z mlekiem i jajeczka na miekko z pieczywkiem. Nie ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>A dzis <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Roland_Barthes">Barthes</a> sniadaniowy. Tak w sam raz do kawy z mlekiem i jajeczka na miekko z pieczywkiem. Nie prostestowac, bedzie potrzebny w przyszlosci. Barthes ow jest taki.</p>
<p>Podczas obcowania z przekazem mozna miec bardzo fajnie. No i wtedy to sie nazywa <em>plaisir</em>. Ale niekiedy przekaz niby ssie - a i tak mamy fajnie, ze bardziej nie mozna. I to jest <em>jouissance</em>. Jeszcze raz. <em>Plazirek</em> - to wtedy, kiedy wszystko gra wiec jest przyjemnie. <em>Rzusansik</em> - kiedy jest przyjemnie, bo cos nie gra.</p>
<p>Mowilem, ze bedzie strawne. To teraz konkretne przyklady. Bo teoria jest dobra dla Oxfordow, UJ-ow i innych chujow (jak mawial zaprzyjazniony kombajnista).</p>
<p><a href="http://oddalenie.wordpress.com/2008/03/13/samobojstwo-na-naszej-klasie/" target="_blank">Nasza Klasa</a> daje ludziom wiele radosci. Mozna napic sie z kolega, ktory nas nie obchodzil i ktorego nie widzielismy od czasow przedszkola. Razem wspomniec tego przyglupa ze smieszna grzywka, co mial szafke z muchomorkiem (niestety, nikt nie pamieta jego imienia, bo tamtego kolegi jeszcze nie ma na Naszej Klasie). Ale to nie wazne, bo i tak jest fajnie.To jest <em>plazirek</em>.</p>
<p>A za to <em>rzusansik</em> (ktory Barthes ceni wyzej, bo przyjemnosc jest pochodzi z tego co czuje odbiorca, nie z tego co zalozyl autor) wyglada nastepujaco. Przy sniadaniu wyserczalem na NK profil dziewczyny, w ktorej podkochiwalem sie w pewne wakacje. Oboje mielismy wowczas lat pietnascie.Odkrywam jedno z aktualnych zdjec w jej galerii.</p>
<p>Ten sam makijaz, fryzura, pasemka i styl co tamtego roku. Roku 1986. Tego, kiedy ekspodowal Czernobyl. Na zdjeciu ona stoi z pendzlem w rece.  Maluje wzory ozdabiajac monstrualne, wielkanocne jajo. Jajo jest jej wzrostu. Ma wiec okolo metra siedemdziesiat, o ile malarka w miedzyczasie nie urosla.</p>
<p>Czas na jutubke. Kawalek, ktory byl wielkim przebojem lata 1986. Czysty <em>rzusansik</em>, sami sprawdzcie.</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/25Ek3hB2F74'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/25Ek3hB2F74&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Pokolenie spod Kronenbourg. Rocznik 1664]]></title>
<link>http://oddalenie.wordpress.com/?p=700</link>
<pubDate>Thu, 29 May 2008 21:57:09 +0000</pubDate>
<dc:creator>hlb</dc:creator>
<guid>http://oddalenie.wordpress.com/?p=700</guid>
<description><![CDATA[Miejsce akcji: jeden moich ulubionych pubow. Osoby. N - moj przyjaciel, Francuz z Bretanii. M  - nas]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Miejsce akcji: jeden moich ulubionych pubow. Osoby. N - moj przyjaciel, Francuz z Bretanii. M  - nasz akurat poznany kompan, francuskojezyczny Szwajcar, potomek przedrewolucyjnych Rosjan. I rzecz jasna ja. Pijemy piwo. Odpowiednio: nie-francuski Amstel, nie-francuski Guinness i francuski Kronenbourg Blanc.</p>
<p>Rozmawiamy po angielsku. Oni czasem wymieniaja krotkie uwagi po francusku, to naturalne. Ja nie mowie po francusku. Za to przez chwile po rosyjsku rozmawiam z M. On sprawdza co zapamietal z rozmow z babka, a ja - co z PRLowskiej szkoly.</p>
<p>N jest troche po trzydziestce. M jest troche po piecdziesiatce. Ja jestem - tam gdzie jestem. Rozmawiamy o piwie, Londynie, Europie. W koncu o muzyce, co na Camden przychodzi samo.</p>
<p>M zauwaza: Led Zeppelin byli wielcy, a  ich reunion wazny, dlatego ze po Zeppelinach nic ciekawego juz nie nastapilo. N, wielbiciel muzyki syntetycznej i eksperymentalnej oponuje. Ja wielbiciel kazdego barachla - Joy Division, Sepultury, Photeka, Arcade Fire - ja tez oponuje. Ale zaraz przestaje.</p>
<p>Mnie w muzyce zajmuje wylacznie muzyka. Zbieram plyty, mam ich setki. Znam wszystko, pamietam kazdy tytul, nazwe, okladke, wytwornie. Kto, kiedy i z kim. Ale oprocz muzyki ludzie w muzyce  widza czasem cos innego. Przezycie pokoleniowe. Wiec jasne, ze potem nie bylo juz nic.</p>
<p>A zamiast podsumowania, oczywiscie jutubka. Les Negresses Vertes, muzyka pokoleniowa wielu Francuzow. Ale dobra tez do posluchania.</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/F0n74z18cEA'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/F0n74z18cEA&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Co bylo w pokoju 237?]]></title>
<link>http://oddalenie.wordpress.com/?p=696</link>
<pubDate>Tue, 27 May 2008 13:37:21 +0000</pubDate>
<dc:creator>hlb</dc:creator>
<guid>http://oddalenie.wordpress.com/?p=696</guid>
<description><![CDATA[Jesli ktos jeszcze nie widzial Lsnienia Stanleya Kubricka, a ma w planach, to niech sie spieszy. Bo ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Jesli ktos jeszcze nie widzial <em>Lsnienia</em> Stanleya Kubricka, a ma w planach, to niech sie spieszy. Bo juz w nastepnym akapicie zaczne opowiadac jego tresc...</p>
<p>Oczywiscie, ow film jest o tym, ze nikt tak skutecznie nie doprowadzi cie do szalu, jak twoja wlasna rodzina.  Ale przede wszystkim opowiada on, jakim horrorem jest proces tworczy.</p>
<p>Hotel Overlook to wyobraznia (a moze ego) tworcy zmagajacego sie. Powinna byc pelna postaci. Jest wielka, ale pusta. Jack Torrance pisze powiesc obcujac z ta pustka. I zmagajac sie z codziennym zyciem rodzinnym. W koncu staje sie jasne, ze zwariowal. Jego zycie sie rozsypalo, a powiesc to tylko blablabla: <em>All work and no play makes Jack a dull boy - </em>napisane strona po stronie setki razy.</p>
<p>A kim jest maly Danny? Jack i Danny to ta sama osoba. Kreatywnosc wymaga dzieciecej spontanicznosci. Tworca to dziecko. Danny ma specjalny talent (<em>the shining</em> czyli <em>lsnienie</em>), ktory w Jacku tez jest. Ale kiedy  dar Dannego pozwala widziec wiecej i komunikowac sie lepiej, dar Jacka kreuje tylko upiory.</p>
<p>Finalna scena filmu rozgrywa sie w labiryncie na zewnatrz hotelu. To jest wlasnie istota procesu tworczego. Dojrzaly artysta zmaga sie z materia, ale wygrac moze jedynie jego wewnetrzne dziecko. Jesli proces ma zakonczyc sie sukcesem, trzeba umiec powrocic do stanu dzieciectwa. Danny wydostaje sie z labirytnu wracajac po wlasnych sladach na sniegu. Jack konczy jako zamarzniete truchlo.</p>
<p>Jesli nie czujecie sie przekonani moja minirozprawka, niech jej podsumowaniem bedzie anegdota. Strony z ksiazki Jacka, te z powtarzanym w kolko zdaniem Kubrick osobiscie napisal na maszynie. W wersji angielskiej to zdanie brzmialo tak jak brzmialo. W wersji wloskiej Kubrick wybral inne zdanie: <em>Kto rano wstaje, temu Pan Bog daje</em>.  Podczas gdy po hiszpansku napisal: <em>od wczesnego wstawania zmierzch nie przychodzi predzej</em>.</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/dS95mIo8GPY'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/dS95mIo8GPY&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Notka im. Inzyniera Mamonia]]></title>
<link>http://oddalenie.wordpress.com/?p=692</link>
<pubDate>Thu, 22 May 2008 17:05:19 +0000</pubDate>
<dc:creator>hlb</dc:creator>
<guid>http://oddalenie.wordpress.com/?p=692</guid>
<description><![CDATA[Zauwazylem, ze jetescie dziecmi Inzyniera Mamonia i lubicie tylko te notki, ktore juz raz czytalisci]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Zauwazylem, ze jetescie dziecmi Inzyniera Mamonia i lubicie tylko te notki, ktore juz raz czytaliscie. Osobiscie mi to nie przeszkadza, bo mnie w ogole malo co przeszkadza. Chyba ze brak kawy. A poniewaz jest Boze Cialo (to wtedy ubiera sie choinke, prawda?) - chcialem wam zrobic prezent.</p>
<p>U gory bloga <a href="http://oddalenie.wordpress.com/oddalenie-najlepsze-notki/">dodalem zakladke</a> z linkiem do <em>goldies-oldies</em> tego bloga. Wszystko podzielone sezonami. Sezony oznaczaja to, ze nic nie oznaczaja. Po prostu latwiej przez archiwum przebrnac dzieki takiemu podzialowi.</p>
<p>Zeby nie isc na totalna latwizne, sezony sa ulozone on najnowszego do najstarszego, za to notki w sezonach juz we wlasciwym porzadku chronologicznym. Ale kto by sie tam przejmowal szczegolami.</p>
<p>Acha. Tytul zakladki oczywiscie ukradlem Lechowi Janerce. Bo jak mowi przyslowie, lepiej ukrasc mardemu niz glupiemu dac sie okrasc. Albo jakos tak podobnie...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Londyn - Paryz. Warszawa - Krakow]]></title>
<link>http://oddalenie.wordpress.com/?p=691</link>
<pubDate>Thu, 22 May 2008 10:32:14 +0000</pubDate>
<dc:creator>hlb</dc:creator>
<guid>http://oddalenie.wordpress.com/?p=691</guid>
<description><![CDATA[Zaleznosc miedzy Londynem i Paryzem jest mniej wiecej taka jak miedzy Warszawa a Krakowem. Pieknie w]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Zaleznosc miedzy Londynem i Paryzem jest mniej wiecej taka jak miedzy Warszawa a Krakowem. Pieknie wyrwac sie co jakis czas na weekend (a mozna chocby i na jeden dzien) z A do B.</p>
<p>Nie jest to moze twierdzenie o randze pitagorejskiej, ale jesli chcielibyscie je nazwac moim imieniem, to prosze bardzo. Bo dzisiejsza 'notka o niczym' traktuje o tym jak dziala perspektywa oraz o wzajemnych proporcjach rzeczy.</p>
<p>A przez idealna perspektywe rozumiem solidna baze w Londynie. Solidna na tyle zeby miec i pieniadze, i duzo wolnego czasu. Z tej perspektywy sympatyczna garsoniera wypadowa w Paryzu, tak kolo 100 metrow kwadratowych, gdzies w dobrym polozeniu do bulwaru St. Germain - to ideal zycia w poszanowaniu proporcji.</p>
<p>Oczywiscie na tym podobienstwa sie koncza. Krakow dalece mniejszy niz Paryz, a Warszawa to juz zupelnie nie Londyn. Jesli ktos chce ciagnac watek w tym kierunku, to juz beze mnie. Bo notka jest o relacjach, nie miastach.</p>
<p>Pociagiem Eurostar z centrum Londynu (stacja kolejowa St. Pancras) do centrum Paryza (Gare Du Nord) jedzie sie 2 godziny 20 minut. Krocej niz z Warszawy do Krakowa. Przy czym z Warszawy do Krakowa jest blizej, ale za to podroz jest dalece mniej wygodna.</p>
<p>Przemilcze porownanie dworcow Centralnego i St. Pancras. Bo bedzie wygladac, ze chce dokuczyc Warszawie. A tymczasem glownym celem niniejszej notki jest przekazanie prostej mysli, ze kolej to wygodny i piekny wynalazek. Bedac na Dworcu Centralnym nie nalezy ulegac zlym zludzeniom optycznym.</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/Gp44VrTUpNg'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/Gp44VrTUpNg&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Trybalizm vs. globalizm]]></title>
<link>http://oddalenie.wordpress.com/?p=690</link>
<pubDate>Mon, 19 May 2008 11:13:22 +0000</pubDate>
<dc:creator>hlb</dc:creator>
<guid>http://oddalenie.wordpress.com/?p=690</guid>
<description><![CDATA[Nie wiadomo co wspanialsze: maj w Paryzu, czy Paryz w maju&#8230;
Przez cztery dni bylismy w Paryzu.]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Nie wiadomo co wspanialsze: maj w Paryzu, czy Paryz w maju...</p>
<p>Przez cztery dni bylismy w Paryzu. Dlatego poprzednia notke przygotowalem i opublikowalem z wyprzedzeniem. Po to, zeby mi tu nie bylo, ze nic tu nie bylo. Slowem: nagotowalem wam na zapas. A wy ku mojej radosci, obeszliscie sie beze mnie swietnie. Wasze komentarze o globalizacji podsunely mi mysli nastepujace.</p>
<p>Raz: jest zapotrzebowanie na notke o globalizacji na przykladzie McDonaldsa.<br />
Przyklad to nie nowy, nawet ograny. Niemniej ja chcialbym wam opowiedziec dlaczego jestem za McDonaldsem, dlaczego popieram - chociaz od 1996 roku moja noga w McDonaldsie nie stanela. I pewnie juz nie stanie.</p>
<p>Dwa: jest zapotrzebowanie na notke o globalizacji na przykladzie kawy. To tez jest temat nie nowy. A przeciez nic latwiejszego niz wniesc nowy watek do tematu nie nowego.</p>
<p>Trzy: jest zapotrzebowanie na przyjazna notke (bo ja i w tym wypadku jestem na 'tak') na temat trybalizmu. W ten sposob na poczekaniu nazwalem sobie zjawiska opozycyjne do globalizmu.</p>
<p>Te ostatnia notke zapewne najwygodniej bedzie oprzec na przykladzie piwa. Wyobrazam sobie ja jako rozprawke na temat: dlaczego Kozlak jest lepszy od Peroni i czy aby nie jest odwrotnie, skoro sa tacy, ktorzy powiedza, ze i tak nic nie przebije <a href="http://www.fullers.co.uk/" target="_blank">London Pride</a> czy chocby <a href="http://www.leffe.be/index.html" target="_blank">Leffe</a>.</p>
<p>No i tak wyglada Plan Piecioletni dla niniejszego bloga...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Co warto miec w dupie (czyli Lista - nareszcie)]]></title>
<link>http://oddalenie.wordpress.com/?p=688</link>
<pubDate>Wed, 14 May 2008 11:35:54 +0000</pubDate>
<dc:creator>hlb</dc:creator>
<guid>http://oddalenie.wordpress.com/?p=688</guid>
<description><![CDATA[Moje rozproszenie duza iloscia wolnego czasu (a to podroze, a to piekna pogoda, a to kawa z widokiem]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Moje rozproszenie duza iloscia wolnego czasu (a to podroze, a to piekna pogoda, a to kawa z widokiem na park) spowodowalo, ze kwestia <a href="http://oddalenie.wordpress.com/2008/05/12/moja-lista-rzeczy-ktore-mam/">'Mojej Listy...'</a> okupuje juz trzecia notke! Ale tym razem to final...</p>
<p>Kiedy bylem w Polsce widzialem niewielkie stadka maturzystow przemykajace od szkol ku barom piwnym. Wiek pozwalal im juz zalac morde. Ale maturalne przebrania wyzwalaly w bardziej doroslych gapiach oczekiwanie dziewictwa moralnego ze strony gowniarzy.</p>
<p>Tu i owdzie dalo sie slyszec westchnienia wasatych wujow i wasatych ciotek (w ktorych zawsze ze zgroza odkrywam moich rownolatkow): <em>bo za moich czasow...</em> Albo:<em> jak ja bylam/bylem taki mlody... </em>Tudziez koronny argument medrcow:<em> zobaczysz jak sam bedziesz mial dzieci...</em></p>
<p>Niedobrze mi na samo wspomnienie, ze sam tez kiedys bylem gowniarzem, ktory musial sluchac takich wasatych pouczen. Bo ja od malego chcialem byc od razu niezalezny i niepodlegly. Chcialem moc robic to na co mam ochote.</p>
<p>To znaczy, wcale nie wiedzialem na co mam ochote. Ale wazniejsze bylo to, ze poczatku doskonale wiedzialem na co NIE MAM OCHOTY.</p>
<p>Najpierw przede wszystkim nie chcialem sluchac tego wiecznego: <em>poczekaj, zobaczysz, jak dorosniesz  zycie cie nauczy. </em>Doroslem, zobaczylem i mowie wam: ciesze sie, ze nie tracilem czasu na sluchanie takich glupot. Zamiast tego sporzadzilem z nich Moja Liste Rzeczy Ktore Mam w Dupie.</p>
<p>Pozniej lista z roku na rok sie rozrastala. Trafialy na nia cudze madrosci, dobre rady i doskonale prepisy na zycie, na sukces i na cala reszte. Wszystkie obowiazki obywatela i parafianina. Oczekiwania, dezparobata i ocena postronnych. A im dluzsza byla Moja Lista, tym lepiej sie mialem.</p>
<p>Bo chociaz nigdy nie bylem pewien czego tak naprawde w zyciu chce, to lista rzeczy ktorech w zyciu nie chce okazala sie duzo skuteczniejsza motywacja do dzialania. I zaprawde powiadam wam, nic czlowieka nie jest wstanie zaprowadzic dalej niz bezczelna umiejetnosc posiadania roznych rzeczy w dupie.</p>
<p>No to na koniec jeszcze jutubka, bo dawno nie bylo. Ta jest stara, i zawiera kower jeszcze starszego kawalka The Ramones w wykonaniu Toma Waitsa. <em>Kiedy tak sobie w nocy leze w lozku wcale nie chce mi sie dorastac...</em></p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/3cdvbOPpFwY'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/3cdvbOPpFwY&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Moja lista rzeczy, ktore mam...]]></title>
<link>http://oddalenie.wordpress.com/?p=687</link>
<pubDate>Mon, 12 May 2008 10:35:41 +0000</pubDate>
<dc:creator>hlb</dc:creator>
<guid>http://oddalenie.wordpress.com/?p=687</guid>
<description><![CDATA[Uznaliscie,  ze moja Lista Rzeczy, Ktore Mam w Dupie (poprzednia notka) to po prostu lista rzeczy, k]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Uznaliscie,  ze moja <em>Lista Rzeczy, Ktore Mam w Dupie </em>(<a href="http://oddalenie.wordpress.com/2008/05/10/promocja-jak-za-gierka/" target="_self">poprzednia notka</a>) to po prostu lista rzeczy, ktorymi lubicie sie pochwalic. Co wiecej, niektorzy mysla ze w ogole jestem wrogem szpanowania. Nic takiego! Szpanowanie jest fajne, sam bardzo lubie, innych namawiam. Choc rzeczywiscie uwazam, ze sa sposoby lepsze i gorsze.</p>
<p>A <em>Lista Rzeczy Ktore Mam w Dupie</em> to jest raczej koncept mojej wlasnej produkcji, ktory ma wyjasnic po polsku i w prosty sposob zaleznosc miedzy dwoma zagranicznymi terminami: <em>American Dream</em> oraz S<em>elf-Made Man</em>. Niestety, oba bywaja rozumiane niewlasciwie.</p>
<p>W angielskiej (czyli rowniez amerykanskiej) Wikipedii <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/American_Dream" target="_blank">napisano</a>:</p>
<blockquote><p><em>American Dream mozna objasnic jako wiare w rodzaj wolnosci, ktora pozwala wszystkim obywatelom i rezydentom Stanow Zjednoczonych osiagnac ich zyciowe cele dzieki ciezkiej pracy. Obecnie termin ten generalnie odnosi do pogladu, ze sukces czlowieka zalezy od jego gotowosci do ciezkiej pracy, nie od pozycji w sztywnej strukturze klasowej spoleczenstwa.</em></p></blockquote>
<p>To dobra definicja. Bo w <em>American Dream</em> tak naprawde nie chodzi o te wszystkie rzeczy, ktore mozna sobie kupic, kiedy juz osiagnie sie sukces. Zakupy sa oznaka sukcesu, ale nie sa metoda.</p>
<p><em>American Dream</em> (albo jak ktos woli: <em>amerykanskie marzenie</em>) to prawo do realizacji swoich aspiracji, ambicji, takze chciwosci i proznosci.  Bez wzgledu na to gdzie sie czlowiek urodzil, kim sa jego rodzice, z kim chodzil do klasy - jesli jest gotow powalczyc o  swoje, to powinien miec prawo do sukcesu.</p>
<p>Przyklad. Mlodzieniec z Warszawy, ktory zostal nadzianym prawnikiem, bo urodzil sie we wplywowej rodzinie, a znajomi rodzicow pomogli mu dostac sie na studia w prestizowej uczelni, zdac aplikacje, otworzyc praktyke i stanowia jego klientele - ten mlodzieniec nie jest przykladem <em>American Dream</em>. Nawet jesli mu sie tak wydaje, poniewaz wozi sie po miescie nowym BMW serii 7.</p>
<p>Moj maly przyklad objasnia przy okazji, kto to jest <em>Self-Made Man</em>. To jest ktos kto osiagnal to samo co nasz mlodzieniec, tylko bez mamusi, tatusia oraz ich kumpli od interesow i alkoholu.</p>
<p>Okreslenie <em>Self-Made Man</em> (czyli w swobodnym przekladzie: <em>gosc ktory sam sie zrobil</em>)  wymyslil Frederick Douglas -  czasrnoskory Amerykanin, ktory urodzil sie jako niewolnik w 1818 roku. Jednak dzieki wlasnemu uporowi i wierze w samego siebie, Douglas odzyskal wolnosc, odniosl sukces i stal sie w Stanach kims na ksztalt XIXwiecznego celebrity. Jezdzil po kraju z <a href="http://memory.loc.gov/cgi-bin/ampage?collId=mfd&#38;fileName=29/29002/29002page.db&#38;recNum=0&#38;itemLink=/ammem/doughtml/dougFolder5.html&#38;linkText=7" target="_blank">seria wykladow</a> pod takim wlasnie tytulem, <em>Self Made Men</em>.</p>
<p>No i po tym calym wstepie wypadaloby przejsc do mojej <em>Listy Rzeczy Ktore Mam w Dupie</em>. Ale ostatnio obiecalem, ze notki beda raczej krotkie niz dlugie. Dlatego zasade dzialania <em>Listy</em> oraz przepis, jak mozecie skonstruowac wlasna - zamieszcze w nastepnym odcinku.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Promocja jak za Gierka]]></title>
<link>http://oddalenie.wordpress.com/?p=686</link>
<pubDate>Sat, 10 May 2008 01:03:06 +0000</pubDate>
<dc:creator>hlb</dc:creator>
<guid>http://oddalenie.wordpress.com/?p=686</guid>
<description><![CDATA[Wybaczcie, ze przez tydzien notek nie bylo, ale jestem bardzo zajety. Otoz zajety jestem sporzadzani]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Wybaczcie, ze przez tydzien notek nie bylo, ale jestem bardzo zajety. Otoz zajety jestem sporzadzaniem listy rzeczy, ktore mam w dupie...</p>
<p>Podochocony moja wycieczka na druga strone parku (patrz: poprzednia notka), postanowilem wyrwac sie gdzies dalej. Pojechalem do Polski. To bardzo fajny kraj. Polecam, jesli jeszcze nie byliscie.</p>
<p>Ostatnim razem kiedy tam zagladalem, <a href="http://oddalenie.wordpress.com/2008/01/05/calkiem-inna-polska/" target="_self">wszyscy tanczyli</a>. Obecnie tanczy juz tylko Pan Pudzian i jego dwie sztuczne piersi. Inni, zacheceni wysokim kursem zlotego, pojechali  do cieplych krajow na wakacje kupione po promocyjnej cenie.</p>
<p>Nieliczni, ktorzy nie wyjechali na wakacje - a takze ci ktorzy juz z wakacji wrocili - zajeci sa rozmowa ze znajomymi. Rozmawiaja wylacznie o tym co sobie kupili, za ile i na ktorej promocji.</p>
<p>Prawdopodobnie najpopularniejszym teraz w Polsce zakupem jest notebook. A to dlatego, ze mozna w nim trzymac i latwo aktualizowac liste rzeczy, ktore sie kupilo, aby pochwalic sie znajomym. Notebook, jako urzadzenie przenosne, pozwala tez w w dowolnej chwili pokazac nasza liste, bez potrzeby recytowania z pamieci.</p>
<p>Spodziewam sie ze jesienia przyjdzie moda na projektory multimedialne. Dzieki nim liste zakupow bedzie latwiej udostepniac na spotkaniach aranzowanych na  Naszej Klasie. Zreszta, serwis ten chce wkrotce umozliwic swoim uzytkownikom zakladanie fotogalerii nabytych dobr - z podzialem na kategorie oraz zakresy cenowe.</p>
<p>A jesli chodzi o moja liste rzeczy ktore mam w dupie, udostepnie ja prawdopodobnie w kolejnym odcinku.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Moj marksizm - odcinek drugi]]></title>
<link>http://oddalenie.wordpress.com/?p=679</link>
<pubDate>Fri, 02 May 2008 17:10:04 +0000</pubDate>
<dc:creator>hlb</dc:creator>
<guid>http://oddalenie.wordpress.com/?p=679</guid>
<description><![CDATA[Jak zapewne nie wiecie, Karol Marks lezy (a wlasciwie stoi lezac) na Cmentarzu Highgate w polnocnym ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Jak zapewne nie wiecie, Karol Marks lezy (a wlasciwie stoi lezac) na Cmentarzu Highgate w polnocnym Londynie. Poniewaz to dokladnie po drugiej stronie parku, zainspirowany swoja wlasna, <a href="http://oddalenie.wordpress.com/2008/05/01/jestem-marksista/" target="_self">wczorajsza notka</a>, ubralem rano buty i udalem sie z pielgrzymka.</p>
<p>Cmentarz Highgate to malownicze miejsce. Akurat jest maj, wiec tysiace nieboszczykow, troskliwie posadzonych tam przez ostatnie dwa wieki, rozkwitaja aromatycznym kwieciem.  Leza tam w zgodzie arystokraci i parweniusze. Protestanci, katolicy, Zydzi, muzulmanie, a nawet pewien <a href="http://tonyswash.info/Highgate/MasonicGrave.jpg" target="_blank">wielki mistrz Lozy Masonskiej</a>.</p>
<p>Niemniej najwieksza gwiazda tego cmentarza, przyciagajaca turystow jest wlasnie Marks. Obsluga juz przy wejsciu, nawet nie pytana, uprzejmie informuje jak do Marksa dotrzec.</p>
<p>I nie ma w tym nic ideologicznie podejrzanego. Wjazd na cmetarz kosztuje 3 funty. A autor "Kapitalu" jest na tyle popularny, ze ludzie sklonniejsi sa o te 3 funty uszczuplic kapital wlasny. Cmentarz utrzymuje sie sam, mozna wiec powiedziec, ze ojciec swiatowego socjalizmu musi na siebie pracowac po smierci.</p>
<p>Jak wyjasnilem wam ostatnio, moj marksizm to jest wlasciwie marksizm- spenceryzm, powiazany wylacznie z zakupami w sieci Marks&#38;Spencer. No i wyobrazcie sobie, ze nawet sobie nie wyobrazacie, jakie figle lubi robic zycie. No moze w tym wypadku raczej smierc...</p>
<p>Otoz naprzeciwko arcyokazalego grobowca Karola Marksa (i jego krewnych) miesci sie skromna kwatera <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Herbert_Spencer" target="_blank">Herberta Spencera</a>, tez zreszta filozofa, liberala, ojca darwinizmu spolecznego. Ot jeszcze jedno dno marksizmu-spenceryzmu...</p>
<p align="center"><img src="http://oddalenie.wordpress.com/files/2008/05/marks.jpg" alt="" width="400" height="533" /></p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
