<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>niezrozumienie &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/niezrozumienie/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "niezrozumienie"</description>
	<pubDate>Mon, 13 Oct 2008 22:13:17 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Wyścig Szczurów...]]></title>
<link>http://szeida.wordpress.com/?p=7</link>
<pubDate>Fri, 29 Aug 2008 22:19:34 +0000</pubDate>
<dc:creator>szeida</dc:creator>
<guid>http://szeida.pl.wordpress.com/2008/08/29/wyscig-szczurow/</guid>
<description><![CDATA[Mam już dość argumentowania swojej decyzji. Mam po dziurki w nosie oglądanie Waszych zdziwionych]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Mam już dość argumentowania swojej decyzji. Mam po dziurki w nosie oglądanie Waszych zdziwionych twarzy i uniesionych brwi. Dalej, oceniajcie mnie po Waszemu. Patrzcie na mnie przez pryzmat Waszych chorych stereotypów. Uczcie się dalej dla prestiżu. Uważajcie się za lepszych, dostojniejszych, patrzcie na nas, maluczkich, z góry. Bo Wy studiujecie na Uniwersytetach, Politechnikach, a my na "zwyczajnych" uczelniach. Nieważne, że uczycie się jakiegoś gówna, które jest Wam potrzebne jak pięść do nosa, ważne, że należycie do społeczności żakowskiej w dużym mieście, sławnej, prestiżowej szkole!</p>
<p>Chora nietolerancja. Chcecie być najlepsi, cokolwiek by to oznaczało. Nie patrząc na uczucia innych. Nie zaglądając w serce i umysł człowieka, który jest nie głupszy od Was. Naśmiewacie się, "pewnie się nie dostał", nie wpadając na pomysł, że może to był świadomy wybór.</p>
<p>Jestem dumną studentką filologii polskiej w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej.  Z <strong>wyboru</strong>.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[bez tytułu]]></title>
<link>http://gorzko.wordpress.com/?p=5</link>
<pubDate>Sun, 06 Jul 2008 22:34:40 +0000</pubDate>
<dc:creator>niesłodzona</dc:creator>
<guid>http://gorzko.pl.wordpress.com/2008/07/06/bez-tytulu/</guid>
<description><![CDATA[Uwolnić bym się chciała z tych więzów ciała, uciec jak najdalej od tego obrazu w lustrze, któ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;">Uwolnić bym się chciała z tych więzów ciała, uciec jak najdalej od tego obrazu w lustrze, który widzę co dzień - zmyć ślady samej siebie, odciąć się od swoich myśli, które bardziej mnie przerażają, straszą niż uspokajają. Nie potrafię, próbowałam, ale nie potrafię, nie umiem, nie chcę zaakceptować siebie - po prostu - bycie sobą, nijaką, totalnie inną niż wszyscy widzą boli.</p>
<p style="text-align:justify;">Wypalają mnie myśli, słowa, które kołyszą się we mnie - próbowałam siebie zrozumieć - nie umiem, próbowałam siebie polubić - nie da się.</p>
<p>Chciałabym uciec od tego zgiełku miasta, przepędzić fałsz, zbudzić się w trawie, pod Jabłonią, lekko skrytą w cieniu, z uśmiechem słońca się przekomarzać, szamotać się w jeziorze - sama, na chwilę, dłuższą, krótszą - totalnie bez techniki, cywilizacji - zachłysnąć się wiatrem, wolnością samą w sobie - bez zastanowienia w jaki uśmiech dziś się ubiorę, jakie dodatki w postaci gestów, słów dobiorę.</p>
<p>Stop. Chcę oddychać, spokojnie, łapczywie, chcę zrozumieć siebie.</p>
<p>Niech wiatr przepędzi szare miraże złudzeń, rtęć zakrzepłej krwi - słowa bolą, szkoda, że wypalają wnętrze.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Matematyko!]]></title>
<link>http://anomandaris.wordpress.com/2008/05/13/matematyko/</link>
<pubDate>Tue, 13 May 2008 21:08:33 +0000</pubDate>
<dc:creator>Anomandaris</dc:creator>
<guid>http://anomandaris.pl.wordpress.com/2008/05/13/matematyko/</guid>
<description><![CDATA[Matematyko! Matematyko!
Cóż z Ciebie, moja droga, wyniko?
Cóż można od Ciebie się nauczyć?
Cz]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Matematyko! Matematyko!<br />
Cóż z Ciebie, moja droga, wyniko?<br />
Cóż można od Ciebie się nauczyć?<br />
Czy nie lepiej się po lasach włóczyć?<br />
Osobiście mam głęboko gdzieś,<br />
ale no cóż, nie wiem z czym Cię jeść.<br />
Gdybym wiedział Twe tajemnice,<br />
to może by rozjaśniły moje ponure lice,<br />
które od niepowodzeń w tej dziedzinie,<br />
zbladły i teraz już tylko bajdurzę w maglinie.<br />
Tak więc, idę po kawę i cukru pięć deko,<br />
by uczyć się czegoś, niemiecki poczeko.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[upadek z wysokości dwa]]></title>
<link>http://marekstankiewicz.wordpress.com/?p=9</link>
<pubDate>Mon, 14 Apr 2008 09:30:12 +0000</pubDate>
<dc:creator>marekstankiewicz</dc:creator>
<guid>http://marekstankiewicz.pl.wordpress.com/2008/04/14/upadek-z-wysokosci-dwa/</guid>
<description><![CDATA[raz uderzyłem pięścią
boli dwa teraz jeszcze
uderzyłem trzy wyobraźnią o ziemię
uderzam dzi]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal"><span style="font-size:10pt;font-family:Verdana;">raz uderzyłem pięścią<br />
boli dwa teraz jeszcze<br />
uderzyłem trzy wyobraźnią o ziemię<br />
uderzam dziś częściej</span></p>
<p>z resztą upadek z tej wysokości<br />
nie boli jak dwa jak trzy teraz<br />
jak raz uderzam dwa znów boli<br />
powiedz, że rozumiesz</p>
<p>wszechogarniający ból dwa<br />
przez niezrozumienie uderzenia raz<br />
upadam ostatecznie<br />
chociaż mógłbym wstać</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
