<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>niepewnosc &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/niepewnosc/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "niepewnosc"</description>
	<pubDate>Mon, 13 Oct 2008 22:13:47 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Niepewność]]></title>
<link>http://betweenblankpages.wordpress.com/?p=78</link>
<pubDate>Tue, 02 Sep 2008 19:43:19 +0000</pubDate>
<dc:creator>beetweenblankpages</dc:creator>
<guid>http://betweenblankpages.pl.wordpress.com/2008/09/02/niepewnosc/</guid>
<description><![CDATA[Spośród wielu trudnych rzeczy z jakimi spotykamy się w życiu jedną z najtrudniejszych jest chyb]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal"><!--[if !supportEmptyParas]-->Spośród wielu trudnych rzeczy z jakimi spotykamy się w życiu jedną z najtrudniejszych jest chyba niepewność. Przynajmniej dla mnie. Nigdy jakoś specjalnie nie lubiłam sytuacji stresujących, kiedy to przyszłość, szczęście wisi na włosku i tak naprawdę nic nie można zrobić, nic nie zależy od nas. Kiedy  nawet mało znacząca rzecz jak np. sposób spędzenia wieczoru urasta do rangi problemu lub kiedy ów wieczór zakłóca nagłe ukucie niepewności, bezradności.</p>
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal">Przypomina mi się w tym momencie jedna z książek Joanny Chmielewskiej, którą przeczytałam jeszcze jako nastolatka. <span>Słowa te utkwiły mi mocno w pamięci i zawsze przywołuję je w chwili gdy nie wiem co mam dalej robić:</span> „Na zmianę wpadałam w czarną rozpacz albo w radosną nadzieję, ale radosna nadzieja błyskawicznie gasła, a czarna rozpacz trwała...”<span><br />
</span></p>
<p class="MsoNormal"><!--[if !supportEmptyParas]--> <!--[endif]--></p>
<p class="MsoNormal">Niepewność co do własnej przyszłości ma bowiem to do siebie, że skutecznie odbiera nie tyle radość, co ... trudno nawet nazwać co. Może spokój. Spokój ducha. Życie w nieustannym zawieszeniu, kiedy wciąż nie mamy pewności co będzie jutro, pojutrze, za tydzień jest o tyle niełatwe, że trudno robić jakiekolwiek plany na dalszą przyszłość. Wciąż masz w pamięci to, że nie wiesz gdzie znajdziesz się za tydzień, miesiąc, dwa. Rozmawiasz z kimś przez telefon, układacie scenariusz spotkania, imprezy, umawiasz na jakiś wspólny wypad, cokolwiek i... w pewnym momencie uświadamiasz sobie, że nie, nie możesz się umówić, dać odpowiedzi, bo ... po prostu nie wiesz jaka ona będzie. Jakoś nigdy nie czułam gdy stałam na rozdrożu dreszczyku podniecenia i radosnego oczekiwania na kolejny dzień, który być może przyniesie odpowiedź.</p>
<p class="MsoNormal"><!--[if !supportEmptyParas]--><span style="font-size:12pt;font-family:&#34;">Niektórzy uważają, że robienie planów jest najprzyjemniejsze i nawet jeśli nie uda się ich zrealizować to i tak samo robienie planów jest przyjemne. Możliwe, ale jakoś nigdy nie dane mi było tego doświadczyć. Zawsze albo wyobrażam sobie, że będzie cudownie po czym wszystko kompletnie się wali albo obawiam się tego co będzie i wszystko tak i tak dokumentnie się wali. </span></p>
<p class="MsoNormal"><!--[if !supportEmptyParas]--> <!--[endif]--></p>
<p class="MsoNormal">Niektórych niepewność mobilizuje, dodaje zachętę do większych starań, pokazania się z jak najlepszej strony. Innych, którzy odbierają to jako sytuację stresogenną paraliżuje, powodując, że nie są w stanie zaprezentować swoich zalet. Nie zaliczam się chyba do żadnej z tych grup. Lubię sytuacje jasne i klarowne. Mnie niepewność obezwładnia, powoduje jakiś dziwny stan apatii. Nie umiem walczyć. Zbyt łatwo się poddaję, obawiając się, że jeśli rzucę na szalę wszystko a potem przegram to stracę całą wiarę w siebie. To takie miotanie się między chęcią działania a poczuciem rezygnacji, stosowanie półśrodków. Czasami myślę sobie czy wolałabym aby wszystko było wiadome od początku do końca, bez potrzeby zadręczania się i łapię się na tym, że jeśli spodziewam się negatywnej odpowiedzi to z trudem przychodzi mi zadanie pytania, które rozwieje jakąś kwestię ostatecznie, zastanawiam się czy nie tego nie odwlec nie zaniechać, czy tak naprawdę jestem gotowa na to aby to znieść. Czy nie będę żałować, że poznałam prawdę, czy się nią nie udławię. A pomimo to pytam. I dławiłam się już wiele razy i pewnie jeszcze nie raz zadławię, klnąc w duchu, iż tak wielka była we mnie dociekliwość. A mimo to nadal wierzę w słowa „poznasz prawdę a ona cię wyzwoli”, najprawdziwsze chyba z całej Księgi.. Kłamstwa zdarzają się każdemu, ale na nich nie wolno budować swojego świata, bo tym samym zwiększamy tylko niepewność czy pewnego dnia nie rozpadnie się w proch, niczym domek z kart.</p>
<p class="MsoNormal"><!--[if !supportEmptyParas]--> <!--[endif]--></p>
<p class="MsoNormal">Niepewność jest męcząca. Ciężka.To straszny banał i truizm, ale każdy potrzebuje jakiegoś stałego punktu w życiu, jakiejś ostoi. Gdy się jej nie ma to z biegiem czasu coraz trudniej przychodzi ci znosić jej ciężar, dzieje się wówczas jak w przytoczonym cytacie – nadzieja błyskawicznie gaśnie a czarna rozpacz trwa. Trwa i powoduje, że z każdym dniem trudniej walczyć o utrzymanie się na powierzchni i mieć nadzieję na lepsze jutro. A w końcu jak żyć bez nadziei ? Zwłaszcza wtedy gdy jutro czeka cię kolejny dzień pełen zmagań i niepewności. Taki sam jak dziś, wczoraj, tydzień temu. Kiedy tak trudno wierzyć w zwycięstwo. Kończę. Czas na sen. Sen o victorii...</p>
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal">O victorio, moja victorio<br />
Dlaczego mam cię tylko w snach<br />
Wolności moja ty victorio<br />
Opanuj w końcu cały świat</p>
<p>Ot, gdyby tak wszyscy ludzie<br />
Mogli przeżyć taki jeden dzień<br />
Gdy wolność wszystkich, wszystkich zbudzi<br />
I powie: "idźcie tańczyć, to nie sen"</p>
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal">
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Lęk i kontrola w związku]]></title>
<link>http://zenforest.wordpress.com/?p=1049</link>
<pubDate>Thu, 28 Aug 2008 17:36:46 +0000</pubDate>
<dc:creator>zenforest</dc:creator>
<guid>http://zenforest.pl.wordpress.com/2008/08/28/lek-i-kontrola-w-zwiazku/</guid>
<description><![CDATA[
Lęk to nieobecność zaufania.
Kiedy pojawia się lęk, znika zaufanie, czyli jedna z podwalin was]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://zenforest.files.wordpress.com/2008/08/kontrola2.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-1051" src="http://zenforest.wordpress.com/files/2008/08/kontrola2.jpg" alt="" width="481" height="139" /></a><br />
Lęk to nieobecność zaufania.<br />
Kiedy pojawia się lęk, znika zaufanie, czyli jedna z podwalin waszego związku, bo lęk i zaufanie nie mogą ze sobą współistnieć w tej samej prze­strzeni i w tym samym czasie. Ponieważ zaufanie jest abso­lutnie niezbędne między partnerami, musisz skontrolować i wyeliminować lęki, związane z wchodzeniem w związek, byś mogła tworzyć relację bez obaw. To imperatyw.</p>
<p>Lęki w związku często dotyczą bliskości. Tworzenie związ­ku to zbliżanie się do kogoś na tyle, by powstała więź, przy jednoczesnym utrzymywaniu dystansu, niezbędnego do za­chowania indywidualnej tożsamości każdego z partnerów. Pomyśl o tym jak o fizycznej przestrzeni. Jeśli ktoś stoi zbyt daleko, możesz mieć trudności z usłyszeniem go i możesz czuć się w jakimś sensie wyobcowana. A jeśli stoi zbyt blisko, też możesz czuć się niedobrze i chcieć, by zwiększył dystans i oddał ci trochę przestrzeni. Żaden z tych scenariuszy nie prowadzi do zdrowego związku.</p>
<p>Próby zachowania równowagi między bliskością i dystan­sem mogą być skomplikowane i wywoływać lęk przed porzu­ceniem lub przed usidleniem. Lęk przed porzuceniem i jego lustrzane odbicie, lęk przed usidleniem, są najczęstszymi przyczynami problemów z zaufaniem w związkach miłos­nych.</p>
<p>Jeśli twoim problemem jest lęk przed opuszczeniem, może być tak, że stale nawiązujesz związki, które są słabe, podko­pywane przez cichą, wiszącą w powietrzu groźbę ich zakoń­czenia. Żyjesz w oczekiwaniu na kolejny cios i reagujesz na dwa sposoby: albo ciasno przywierasz, co zazwyczaj odpycha twego partnera, albo odchodzisz pierwsza, by uniknąć po­rzucenia, które wydaje ci się nieuniknione. W każdym przy­padku spełnia się twoje oczekiwanie, że zostaniesz sama.</p>
<p>Lęk przed porzuceniem to problem, który prawie zawsze korzeniami sięga dzieciństwa.<br />
Może spowodowany został tak wydawałoby się niewinnym zachowaniem dorosłych, jak brak reakcji na twój płacz, a może tak ekstremalnymi sytu­acjami, jak rzeczywiste porzucenie przez opiekuna. Przeko­nanie leżące u podstaw takich lęków zawiera się w stwierdze­niu: „Nie dość zasługuję na miłość, by ktoś mógł ze mną zostać". A wniosek z lekcji, której musisz się nauczyć, brzmi:</p>
<p>„Zasługujesz na miłość wystarczająco, by ktoś został z to­bą". Wiara w to zmieni oczekiwania, które przekazujesz, i dzięki temu spowoduje zmianę skutków, których doświad­czasz. Lekcja będzie się wciąż na nowo pojawiała w twoim związku, dopóki nie wyzbędziesz się leżącego u jej podstaw przekonania.</p>
<p>Jeśli twoim problemem jest lęk przed usidleniem, będziesz czuła się „zduszona" za każdym razem, gdy ktoś za bardzo się zbliży. Usidlenie, przeciwieństwo opuszczenia, wiąże się z obawą, że nigdy nie dostaniesz dość przestrzeni, bo druga osoba po prostu cię przytłacza.<br />
Lęki tego rodzaju mogą się­gać okresu dorastania w otoczeniu nadmiernie kontrolują­cym czy też w takim, w którym brakło prywatności, prze­strzeni lub czasu dla siebie.</p>
<p>Peter doświadczał głębokiego lęku przed usidleniem. Gdy był dzieckiem, matka kontrolowała każdy aspekt jego życia, zaczynając od tego, co je, kończąc na skarpetkach, które za­kładał. Potem, gdy już jako dorosły człowiek zbliżał się do kogoś, doświadczał emocjonalnej klaustrofobii.</p>
<p>Nic dziwnego, że Peter przyciągnął do siebie Zuzannę, któ­ra była osobą niezmiernie kontrolującą i podjęła zdecydowa­nie rolę jego matki. Z jednej strony czuł się swojsko z tym, że Zuzanna decydowała o każdym szczególe jego życia, poczy­nając od garniturów, które ma nosić, kończąc na gazetach, które powinien prenumerować, ale z drugiej strony zaczęło w nim kiełkować uczucie przerażenia.<br />
Peter pozwolił, jak to było w jego zwyczaju, by sytuacja taka trwała jeszcze jakiś czas, a potem, gdy już nie był w stanie jej dłużej znieść, po pro­stu uciekł. Ci, których problemem jest lęk przed usidleniem, muszą nauczyć się, jak opanować panikę i zostać przez chwilę, gdy już czują się osaczeni. Celem jest rozpoznanie i określenie źródeł emocji, które rodzą się w tej sytuacji. Kolejnym kro­kiem będzie ocena, jakie działania należy podjąć.</p>
<h3>Kontrola</h3>
<p>Kontrolowanie blokuje przepływ energii między partnerami. Jeśli któreś z nich jest osobą kontrolującą, nie może uczestni­czyć w wymianie daję - i - biorę, niezbędnej w prawdziwym związ­ku, ponieważ zawsze chce dominować. Autentyczna relacja wy­maga, byście obydwoje dążyli do tego, co dyktuje „my", a nie do tego, co chce każde indywidualne „ja". Kontrolując wszyst­ko, nie pozwalasz, by „my" zaistniało jako silna jednostka.</p>
<p>Mitch miał problem z kontrolą, choć o tym nie wiedział, dopóki Hope mu tego nie uświadomiła. On zawsze musiał być tym, który prowadzi, który robi plany, który decyduje, kiedy i ile czasu spędzą razem. Ilekroć Hope coś zasugerowała, Mitch musiał zaproponować coś „oczko wyżej" i znaleźć miej­sce większe, ładniejsze, lepsze, zabawniejsze albo kosztowniej­sze. Na początku Hope pochlebiało to, że był taki szczodry, że o wszystko dbał, ale w końcu zaczęła odnosić wrażenie, że w tej relacji chodzi mu bardziej o siebie niż o nich. Czuła się jak marionetka, a Mitch pociągał za sznurki.</p>
<p>Podczas szczerej rozmowy partner na początku czuł się zbulwersowany „oskarżeniem", że jest osobą nadmiernie kontrolującą. Ale gdy przywołała konkretne przykłady, in­terpretując sytuacje, kiedy manipulował nią czy przejmował inicjatywę, by zrealizować własne pragnienia, zaczęło do nie­go docierać to, co widzi Hope. Uświadomiła mu, że jego działania sprawiły, iż czuła się nieważna. Mitch miał okazję zobaczyć, że jego zachowanie raniło kobietę, którą kochał. Był zdumiony, kiedy zrozumiał, jak bardzo brakuje mu ela­styczności, i zgodził się pracować nad tym problemem.</p>
<p>Choć nadal jest to przedmiotem negocjacji i powodem sprzeczek między nimi, Mitch wykorzystał związek jako szansę do nauczenia się zachowywania w inny, nowy dla nie­go sposób.<br />
Teraz, jeśli Hope coś proponuje, stara się po­wstrzymać od prób zmiany jej sugestii i ćwiczy opanowanie swojej potrzeby kontrolowania wszystkiego. Niedawno Hope zadzwoniła do mnie, by powiedzieć, że Mitch zgodził się na „romantyczną niespodziankę", czyli cały weekend, który za­planowała ona, bez jego udziału.</p>
<p>Jeśli twoim problemem jest kontrola, musisz nauczyć się, jak wyeliminować nieustępliwość. Związek intymny może być doskonałą okazją, by to praktykować, bo dzielenie fote­la kierowcy w relacji tego rodzaju jest szczególnie ważne.</p>
<p><em>Cherie Carter-Scott, Jeśli miłość jest grą....</em></p>
<p><strong>Powiązane posty</strong>:</p>
<p>• <a href="../2008/05/01/zwiazki-splot-milosci-i-nienawisci/">Związki: Splot miłości i nienawiści - cześć I</a></p>
<p>• <a href="../2008/05/02/jak-przejsc-od-zwiazkow-uzalezniajacych-do-zwiazkow-dojrzalych/">Jak przejść od związków uzależniających do związków dojrzałych - cześć II</a></p>
<p>• <a href="../2008/06/15/lek-przed-zaangazowaniem-w-zwiazku/">Lęk przed zaangażowaniem w związku</a></p>
<p>• <a href="../2007/12/25/zasady-udanego-zwiazku-milosci/">Zasady udanego związku miłości</a></p>
<p>• <a href="../2007/11/20/kogo-wybierasz-na-partnera-w-zwiazku-lek-przed-autentyczna-bliskoscia/">Kogo wybierasz na partnera w związku? Lęk przed autentyczną bliskością</a></p>
<p>• <a href="../2007/11/23/toksyczny-zwiazek-jak-go-uniknac/">Toksyczny związek, jak go uniknąć?</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Dom]]></title>
<link>http://charonsboat.wordpress.com/?p=17</link>
<pubDate>Wed, 25 Jun 2008 21:46:12 +0000</pubDate>
<dc:creator>charon</dc:creator>
<guid>http://charonsboat.pl.wordpress.com/?p=17</guid>
<description><![CDATA[Miejsce, do którego każdy w końcu z wielką ulgą wraca. Schronienie przed pędzącym z zawrotną]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;">Miejsce, do którego każdy w końcu z wielką ulgą wraca. Schronienie przed pędzącym z zawrotną prędkością, ciągle zmieniającym się światem. Miejsce, które dobrze znamy. Wracamy tam ze spokojem pewni, że zawsze będzie tam na nas czekać to samo łóżko, to samo biurko, ta sama lodówka itp.</p>
<p style="text-align:justify;">Wyobrażacie sobie sytuację, że ilekroć wracacie do domu czujecie niepewność co do tego, jak on będzie wyglądał? Zgadnij, jaki tym razem będą miały kolor ściany. Jaki wzór będą miały tapety? Może zamieszka tu jakiś nowy mebel?</p>
<p style="text-align:justify;">Do domu przyjeżdżam mniej więcej co miesiąc, dwa. Spędzam tu prawie całe wakacje. Nie jest to tak rzadko, by w przypadku przeciętnego domu wywołać taką niepewność. Mój dom jednak nie jest przeciętny. Dzieje się tak za sprawą pani tego domu mającej upodobanie do eksperymentowania z wystrojem wnętrz.</p>
<p style="text-align:justify;">Chcielibyście, by wasz dom się ciągle zmieniał? Może jednak cenicie poczucie spokoju, stabilności i pewności stale towarzyszące powrotom do tego miejsca?</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Et introibo... .]]></title>
<link>http://komediodramat.wordpress.com/?p=3</link>
<pubDate>Tue, 22 Apr 2008 01:25:25 +0000</pubDate>
<dc:creator>kibbel</dc:creator>
<guid>http://komediodramat.pl.wordpress.com/2008/04/22/et-introibo/</guid>
<description><![CDATA[In principivm Erat Verbvm, in principivm mevm Est Verbvm&#8230; .
. &#8230;Choć właściwie sam n]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><strong>I</strong>n<strong> principivm Erat Verbvm</strong>, <strong>in principivm </strong>mevm<strong> Est Verbvm</strong>...<strong> .</strong></p>
<p><strong>.</strong> ...<strong>Choć</strong> właściwie <strong>sam nie wiem</strong>, <strong>dlaczego</strong> pozwoliłem sobie <strong>założyć</strong> tego <strong>bloga</strong>.</p>
<p><strong>M</strong>oże tylko <strong>po to</strong>, <strong>ażeby on</strong> sobie <strong>trał</strong> w <strong>dobre</strong> ( <strong>do momentu</strong> ew. <strong>kasacyji</strong> ) <strong>?</strong></p>
<p><strong>A</strong> może jednak <strong>po to</strong>, by od <strong>czasu</strong> do <strong>czasu</strong> weń <strong>coś</strong> <strong>napisać</strong>, w <strong>nowym wpisie</strong> każdorazowym <strong>?</strong></p>
<p><strong>S</strong>zczerze powiedziawszy: <strong>sam nie wiem</strong>.</p>
<p><strong>I</strong>stnia <strong>komedyja</strong> &#38; istny <strong>dramat</strong>, o zaiste<strong>.</strong></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Facetów kręcą blondynki z dużym odrostem]]></title>
<link>http://dziewczynka.wordpress.com/?p=115</link>
<pubDate>Thu, 27 Mar 2008 09:32:52 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mała dziewczynka</dc:creator>
<guid>http://dziewczynka.pl.wordpress.com/2008/03/27/facetow-kreca-blondynki-z-duzym-odrostem/</guid>
<description><![CDATA[Z Dziennika:
Facetów kręcą blondynki z dużym odrostem
Kobiety o jasnych włosach najczęściej p]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Z <strong>Dziennika</strong>:</p>
<blockquote><p><strong><a rel="nofollow" title="Facetów kręcą blondynki z dużym odrostem" target="_blank" href="http://www.dziennik.pl/kobieta/seksiemocje/article142057/Facetow_kreca_blondynki_z_duzym_odrostem.html">Facetów kręcą blondynki z dużym odrostem</a></strong></p>
<p>Kobiety o jasnych włosach najczęściej postrzegane są jako naiwne. A tak naprawdę są egocentryczne. Komu więc w udziale przypada łatwowierność i infantylność? Jak mówią badania naukowe, najwięcej cech przysłowiowych blondynek, mają... brunetki.</p>
<p>Zdążyliśmy się już przyzwyczaić i przyjąć za pewnik, że kobiety o blond włosach są naiwne (w podtekście: głupie), a brunetki charakteryzuje zdecydowanie i silny charakter. Nic bardziej mylnego. Marianne LaFrance, psycholożka z Uniwersytetu w Yale, zbadała reakcje 183 mężczyzn na kobiety o różnych kolorach włosów. Co się okazało? Faceci oceniają brunetki jako otwarte i kontaktowe, ale niestety bardzo łatwowierne. Z kolei w blondynkach (co nie dziwi!) mężczyźni widzą seks i atrakcyjność, ale też egocentryzm. O naiwności mowy nie ma.</p>
<p>Z kolei w przypadku fryzur mężczyzn od koloru włosów ważniejsze jest cięcie. Mężczyzna z długimi włosami postrzegany jest jako kreatywny. Z kolei grzywka na bok cechuje facetów godnych zaufania, ale też nieśmiałych. Przyjacielscy, ale niepewni siebie, są natomiast panowie noszący przedziałek na środku.</p>
<p>Jaka jest najlepsza fryzura? Panie uczesałyby swojego faceta na bok. A panowie najchętniej widzieliby u swego boku platynową blondynkę z... 3-centrymetrowym odrostem.</p></blockquote>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Poczucie niepewności i gniew - w związku. DDA.]]></title>
<link>http://zenforest.wordpress.com/?p=406</link>
<pubDate>Tue, 18 Mar 2008 21:51:50 +0000</pubDate>
<dc:creator>zenforest</dc:creator>
<guid>http://zenforest.pl.wordpress.com/2008/03/18/poczucie-niepewnosci-i-gniew-w-zwiazku-dda/</guid>
<description><![CDATA[
 (DDA - termin odnosi się nie tylko do dzieci alkoholików ale i do wnuków i prawnuków takich os]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://zenforest.wordpress.com/files/2008/03/demonic.jpg" /></p>
<p><font color="#999999"><i> (DDA - termin odnosi się nie tylko do dzieci alkoholików ale i do wnuków i prawnuków takich osób,<br />
DDTR - Dorosłe dzieci toksycznych rodziców)</i></font><br />
----------------------------------------------------------------------------------------------<br />
Przy różnych okazjach mogliście usłyszeć :<br />
„To jest nierealne. To nie dzieje sie naprawdę".<br />
Słyszycie takie stwierdzenie, kiedy wszystko dobrze sie układa i wasz związek wydaje sie czyms tak cudownym, udanym i wyjątkowym, że trudno wam w to uwierzyć. Niemożność uwierzenia jest czym innym niż niemożność postrzegania danej sytuacji jako realnej. Mówiąc, że nie możemy w coś uwierzyć, wyrażamy podniecenie i poczucie niezwykłości: „Mam szczęście, że udało mi sie znaleźć osobę, z która tak wiele mogę przeżyć!". Prawdopodobnie to właśnie macie na myśli, mówiąc: „Czy to dzieje sie naprawdę? Ale ze mnie szczęściarz".</p>
<p>Kiedy dzieci alkoholików(DDA) mówią: „To niemożliwe", ma to inne znaczenie.<br />
Dorastanie było dla wielu z nich bardzo traumatyczne i <b>rzeczywistość własnego dzieciństwa jest jedyna, jaka znają</b>. <b>Kiedy życie dobrze im sie układa, okoliczności staja sie dla nich na tyle obce, że maja poczucie nierealności.</b><br />
Powoduje to niepokój.<br />
Kiedy szalejecie ze szczęścia i sadzicie, że z waszym partnerem dzieje sie to samo, on lub ona może właśnie robić coś, aby <b>sabotować</b> związek. <b>Ni stąd, ni zowąd dziecko alkoholika wywołuje sprzeczkę</b> lub nie odbiera waszych telefonów.<br />
Takie zachowanie nie ma dla was sensu i <u>czujecie sie odepchnięci</u>. Kiedy wszystko układa sie tak cudownie, że aż wydaje sie to nieprawdopodobne, dziecko alkoholika w celu <b>urealnienia</b> sytuacji próbuje to zniszczyć.</p>
<p>Znajomość tego mechanizmu może uczynić was bardziej odpornymi. Możecie uznać, że nieprzyjemne zachowanie nie ma nic wspólnego z wami, lecz jest związane z wyuczonymi przez dzieci alkoholików reakcjami. Możecie powiedzieć:<br />
„Nic złego nie zrobiłem. Wszystko jest dobrze. Po prostu spróbuj sie rozluźnić i nie spiesz sie". Jeżeli twój partner ucieknie, jest szansa, że powróci. Zapewne będziecie musieli zrobić coś, by siebie chronić, ale zrozumcie, że to odtrącenie jest tylko chwilowe. Wasze <b>zrozumienie </b>zapobiegnie dalszemu komplikowaniu sie sytuacji.<br />
Kiedy dzieci alkoholików zdają sobie sprawę, co zrobiły, czuja sie winne i sa pełne skruchy. <b>Dochodzą do wniosku, że nie możecie ich dłużej kochać, bo sa okropnymi ludźmi.</b><br />
Gdyby tak nie było, potrafiłyby cieszyć sie, że jest tak dobrze, zamiast stać na przeszkodzie własnemu szczęściu.<br />
Jeśli z tym sobie poradzicie, reszta pójdzie jak z płatka.</p>
<p>„Przekonasz sie, jaki jestem zły".</p>
<p>Dzieci alkoholików nauczyły sie ukrywać swój gniew.<br />
Z ich dziecięcych doświadczeń wynika, że jeśli będą okazywały gniew, tak jak robiły to inne dzieci, przysporzą tylko więcej trudności.<br />
W rezultacie wiele z nich jest pełnych <b>nierozładowanej złości</b>.<br />
Istnieje realna obawa, że złość odczuwana wobec partnera i ta z dzieciństwa wsącza sie w związek.<br />
Dzieci alkoholików boja sie, że okażą wam gniew w niewłaściwy sposób.<br />
Obawiaja sie także, iż odstraszy was siła ich gniewu.<br />
To może, ale nie musi byc prawda. Wszystko zależy od tego, w jaki sposób reagujecie na złość i jak bardzo obchodzi was to, jak inni sie do was odnoszą.</p>
<p>Zdarza sie, że pewne sytuacje w związku przywołują wczesne doświadczenia. Ważne jest dla was i dla waszych partnerów, abyście sie dobrze znali. Dzieki temu, jesli zdarzy sie cos, czego z początku nie rozumiecie, zdacie sobie sprawę, że wytłumaczenia trzeba szukać w dzieciństwie. Kiedy dziecko alkoholika reaguje złością nieadekwatna do sytuacji, prawdopodobnie nasilenie gniewu nie ma z nia nic wspólnego.</p>
<p>Sarah poprosiła Tommy'ego, by przeniósł na tył podwórza kilka gałezi, które spadły z drzew przed domem. Były za cieżkie, by sama mogła je zebrać, ale dla Tommy'ego nie było to trudne. Odpowiedział, że z przyjemnością to dla niej zrobi. Kiedy Sarah wróciła z pracy i zobaczyła, że tego nie uczynił, wpadła w furie. Tommy był zdumiony, że aż tak ja to rozzłościło, ale powiedział: „Przepraszam. Zupełnie o tym zapomniałem, ale zrobie to". Jest oczywiste, że reakcja Sarah była przesadna,<br />
skoro była gotowa zerwać związek z tak błahego powodu. Incydent ten nabiera znaczenia, gdy spojrzymy na zachowanie<br />
Sarah pod katem jej dzieciństwa w rodzinie alkoholika.<br />
Po pierwsze, musiała sie przełamać, by poprosić o przysługę.<br />
Bardzo trudno jej było powiedzieć: „Potrzebuje twojej pomocy". Nauczyła sie nie prosić o pomoc, bo nigdy jej prośby nie były spełniane. Jednakże, ponieważ pracuje nad związkiem i jest on dla niej ważny, podjęła świadomą decyzje, aby poprosić.<br />
Poza tym Sarah nadmiernie przejmuje sie tym, co pomyślą sasiedzi, gdy zobaczą bałagan na jej podwórku. To, że tak liczy sie ze zdaniem innych na jej temat, świadczy, że nie jest pewna własnej opinii o sobie. Gdy Tommy zapomniał o jej prośbie, poczuła, że jest dla niego zupełnie nieważna. Jej rozumowanie przebiegało w ten sposób: "Gdyby rzeczywiście mu na mnie zależało, nie mógłby zapomnieć. Wiedziałby, że nigdy nie poprosiłabym o cos, co nie jest dla mnie ważne.<br />
Gdyby nie zapomniał o posprzątaniu gałęzi, wiedziałabym, że mu na mnie zależy. Fakt, że zapomniał, świadczy o tym, że tylko udaje, iż jestem dla niego ważna."<br />
Oczywiście jej złosc na Tommy'ego wydaje sie niewspółmierna do sytuacji, która mogła ja zdenerwować, ale nie aż do tego stopnia.<br />
Tommy okazał sie niewrażliwy na jej potrzeby, ponieważ tak niedbale potraktował jej prośbę. Jego ociąganie sie było właściwe dla jego przeszłości.<br />
Aby związek pozostał zdrowy, para musi wnikliwie <b>przeanalizować</b> ten incydent. Ona musi zrozumieć, że nie każde jej życzenie będzie automatycznie spełniane, nawet jeśli tak trudno jej prosić.<br />
Musi również zrozumieć, że ociąganie sie Tommy'ego nie odzwierciedla jego uczuć do niej.<br />
Jeżeli jego zachowanie sie nie zmieni, a ona nie będzie mogła tego znieść, byc może będzie musiała poddać ocenie ich związek.<br />
Jednakże w tej konkretnej sytuacji jej reakcja wydaje sie zbyt ostra.<br />
Tommy będzie musiał zrozumieć, że jesli zgadza sie cos zrobić, powinien to zrobić na warunkach osoby, która go o to poprosiła. Skoro mówi ukochanej: „Tak, zrobię to dla ciebie", wiedząc, że to dla niej pilne, nie będzie w porządku, jesli nie spełni prośby jak najszybciej. Jesli nie jest pewien, czy będzie mógł wykonać prośbę natychmiast, powinien powiedzieć: „Zrobie to dla ciebie, ale nie mogę obiecać, że od razu to zrobię".<br />
<b>Porozumiewanie sie</b> i rozmawianie maja ogromne znaczenie dla dzieci alkoholików. To jedyny sposób dla nich i związanych z nimi osób na budowanie zdrowego związku.</p>
<p><font color="#999999"><i>J.Woititz - Lęk przed bliskoscią</i></font></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Zazdrość]]></title>
<link>http://wydrylowanyhazardius.wordpress.com/2008/02/18/zazdrosc/</link>
<pubDate>Mon, 18 Feb 2008 18:18:50 +0000</pubDate>
<dc:creator>Hazardius</dc:creator>
<guid>http://wydrylowanyhazardius.pl.wordpress.com/2008/02/18/zazdrosc/</guid>
<description><![CDATA[zazdroszczę
jak bardzo chciałbym upaść
by powstać ponownie
jak bardzo chciałbym zmieszać się]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>zazdroszczę</p>
<p>jak bardzo chciałbym upaść<br />
by powstać ponownie</p>
<p>jak bardzo chciałbym zmieszać się z błotem<br />
by móc się oczyścić</p>
<p>jak bardzo chciałbym przestać być sobą<br />
tak niepoprawnie poprawnym</p>
<p>tym, który jest dla innych<br />
nie wiedząc czego chce</p>
<p>piepr*ę to</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Czy istnieje dobra samotność?]]></title>
<link>http://zenforest.wordpress.com/2008/01/23/czy-istnieje-dobra-samotnosc/</link>
<pubDate>Wed, 23 Jan 2008 01:33:42 +0000</pubDate>
<dc:creator>zenforest</dc:creator>
<guid>http://zenforest.pl.wordpress.com/2008/01/23/czy-istnieje-dobra-samotnosc/</guid>
<description><![CDATA[
Znajomość dobrej samotności jest konieczna do stworzenia bliskiego związku.
Dobra samotność o]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://zenforest.wordpress.com/files/2008/01/zen_afirmacja_medytacja_wolno.jpg" /></p>
<p>Znajomość dobrej samotności jest konieczna do stworzenia bliskiego związku.<br />
Dobra samotność oznacza, że lubisz samego siebie, że przebywanie ze sobą sam na sam sprawia Ci przyjemność.<br />
Jeśli lubisz samego siebie, z pewnością znajdzie się ktoś, kto będzie chciał uczestniczyć w Twojej dobrej samotności.<br />
<b>Ludzie zadowoleni ze swego życia przyciągają innych, jak kwiaty przyciągają pszczoły.</b><br />
<b>Nie lubimy ludzi rozczarowanych sobą.</b></p>
<p>Jeśli umiesz cieszyć się samym sobą, dla innych ludzi jest to sygnał, że masz wiele do zaoferowania - że przebywając blisko Ciebie nie tylko nie będą czuli się wykorzystywani, ale wręcz zostaną w jakiś sposób zainspirowani, wzbogaceni lub ogrzani Twym wewnętrznym ogniem.</p>
<p>Rozwijanie i doświadczanie dobrej samotności jest, razem z rozwijaniem prawdziwej bliskości, niezwykle skuteczną receptą na ostateczne zniszczenie wirusa samotności i skutków jego działania. <b>Dobra samotność jest prawdziwą bliskością z samym sobą, ze swoim Ja.</b> Całą tę część poświęcę więc na przybliżenie Ci doświadczenia dobrej samotności, chociaż podobnie jak w wypadku prawdziwej bliskości, decyzję co do jej posmakowania pozostawiam Tobie.</p>
<p>Jak się zabrać do szukania dobrej samotności?<br />
<b>Na początek nie mam dla Ciebie zbyt przyjemnej wiadomości: pierwsze zetknięcie z nią może obudzić lęk.</b></p>
<p>Chronimy się przed dobrą samotnością, by nie doświadczać wielu problemów, które przy pierwszym zetknięciu wydają się nam nierozwiązywalne.</p>
<p>Nasza faktyczna wartość, cel naszego istnienia, nieuchronna starość i śmierć.<br />
<b>Chronimy się przed myślami na te tematy z pomocą telewizji, upojnej zabawy, gier komputerowych, fanatyzmu religijnego lub politycznego...</b><br />
Te zasadnicze pytania wciąż jednak w nas są.</p>
<p>Gdy wieczorem elektrownia wyłączy prąd i nie możemy się odwołać do żadnej elektronicznej zabawki, gdy wyjedziemy na urlop, gdzie nie ma kogoś, kto zaplanowałby nam zajęcia od rana do wieczora, czyli mówiąc ogólnie, gdy jesteśmy pozostawieni samym sobie, w niezakłóconej przez nic ciszy wtedy te pytania zaczynają się domagać odpowiedzi.</p>
<p>Pierwszym sygnałem, że nasz umysł ruszył na poszukiwanie dobrej samotności, jest nuda.<br />
<b>Nuda jest ostatnim ostrzeżeniem od tej części naszego Ja, która pragnie przede wszystkim przyjemności, a o przykrościach nie chce nic wiedzieć.</b><br />
<b>Nuda mówi Ci: Zabierz się za coś przyjemnego jak najprędzej, bo za chwilę możesz pomyśleć coś, co Ci się kompletnie nie spodoba.</b><br />
Odczuwasz wtedy nagłą, nieodpartą chęć przejrzenia starych gazet, włączenia telewizora, zrobienia zakupów w supermarkecie...<br />
<u>Nie chcesz się zajmować przykrymi sprawami.<br />
Nikt nie chce.</u><br />
<u>Ale one istnieją i prędzej czy później do Ciebie wrócą.</u></p>
<p>Jeśli nie zaprzyjaźnisz się z dobrą samotnością odpowiednio wcześnie, owe pytania, które wciąż pozostają bez odpowiedzi, rzucą się na Ciebie tłumnie, gdy przejdziesz na emeryturę, bez żadnego pomysłu na wykorzystanie pozostałego czasu. Wtedy umysł nie jest już tak lotny, nie ma w nas tyle energii, ile dawniej. To nagłe zetknięcie z zasadniczymi, ale nierozwiązanymi problemami naszego życia może więc mieć katastrofalne skutki.<br />
Wiele osób, pozbawionych codziennych zajęć, szybko się starzeje. Niektóre poświęcają ten okres na przygotowanie sobie miejsca w życiu pozagrobowym, odwiedzając na cmentarzu własną, gotową mogiłę i nieustannie się spowiadając.<br />
Inne jeszcze odgradzają się od życia i zanurzają we wspomnieniach, całymi dniami tkwiąc nieruchomo w fotelu.<br />
Lęk jest zbyt silny, by stanąć z nim twarzą w twarz.<br />
A przecież pozostała im jedna czwarta życia, mogąca przynieść niejedną radość i niejedno odkrycie, które od nowa pozwoli się zachwycić własnym istnieniem.<br />
Każdy wiek ma swoje ograniczenia i swoje uroki. Starość nie jest łaskawa dla naszych ciał, ale może być hojna dla naszych umysłów. Możemy bez przeszkód się zająć pracą naukową, twórczością, służyć pamięcią i radą ludziom młodym, ale bardziej lekkomyślnym. <b>Aby wykorzystać te możliwości, niezbędne jest podsumowanie swojej przeszłości, poznanie siebie i oswojenie dobrej samotności.</b><br />
Jak to zrobić?<br />
Zanim spróbuję odpowiedzieć na to pytanie, muszę zaznaczyć, że kobietom z reguły będzie trochę trudniej. Wynika to z realiów naszej patriarchalnej kultury, gdzie kobieta bywa wciąż dodatkiem do mężczyzny - źródłem uzyskiwania przyjemności, jego obsługą lub świadectwem jego zamożności. Swoją rolę na tym świecie kobieta określa więc często poprzez zadania, jakie wykonuje dla mężczyzny: matka, żona, kochanka... Jak w jednym z najsławniejszych i jednocześnie najkrótszych dialogów w polskim filmie:<br />
On: - Inżynier Mamon jestem. Ona: - Mamoniowa.<br />
[...]<br />
Szukanie dobrej samotności to ciągła próba odpowiedzi na pytania: <b>Kim jestem?</b><br />
Co mnie określa, co sprawia, że moje życie ma sens?<br />
Kim jestem bez swego zawodu?<br />
Kim jestem bez swych politycznych poglądów?<br />
Kim jestem bez swojej ulubionej drużyny piłkarskiej?<br />
Bez swego domu, majątku, samochodu?<br />
Kim jestem bez męża?<br />
Kim jestem bez dzieci?<br />
Bez tytułu naukowego?<br />
Kim byłabym, gdyby w tej chwili odebrano mi wszystko, łącznie z imieniem i nazwiskiem?<br />
Na to ostatnie pytanie musieli odpowiadać sobie więźniowie obozów koncentracyjnych, pozbawieni wszelkich osobistych rzeczy.<br />
Kim byłbyś Ty w takiej sytuacji?<br />
Czy pozostałoby cokolwiek, co odróżniałoby Cię od innych, bezimiennych ludzkich cieni?<br />
Niezwykle łatwo w takich warunkach zapomnieć o swym człowieczeństwie.<br />
Wielu zapominało, bo po odebraniu majątków i dokumentów nie pozostawało im już nic.<br />
Wielu jednak zachowało swą tożsamość. [...] Wiedzieli, kim są. Sami określali swoją tożsamość, bez ułatwień z zewnątrz. Dzięki nim inni zachowywali życie, nadzieję lub chociażby poczucie bezpieczeństwa.<br />
Na szczęście, nie potrzeba tak ekstremalnych warunków, by określić, co składa się na naszą tożsamość. Jednak przykład nie jest aż tak odległy od życia, jak się wydaje. Wiedzą o tym kobiety, które zmieniają nazwisko, wychodząc za mąż. Przedtem określało je nazwisko ojca, teraz męża. To niekiedy jeszcze bardziej pogłębia ich niepewność co do własnego Ja. Niektóre z nich radzą sobie, przyjmując nazwisko podwójne, jedyne w swoim rodzaju, właściwe tylko im. To także próba szukania dobrej samotności.[...]</p>
<p>Pytania o własną tożsamość mogą wywołać w nas dużo chaosu i niepewności. Po co zaprzątać sobie tym głowę? - możesz spytać.<br />
Już odpowiadam: <b>gdy zyskujesz pewność co do swego Ja, gdy mimo zmieniających się warunków potrafisz zachować swą tożsamość, wtedy przestajesz odczuwać pustkę samotności. </b><br />
Nawet wtedy, gdy nikogo nie ma w pobliżu, gdy brak wsparcia, gdy bliska osoba właśnie odeszła - nawet wtedy nie odczuwasz całkowitej samotności.<br />
Ale przecież dla wypełnienia samotności potrzebny jest jakiś człowiek - już słyszę Twoje zastrzeżenie.<br />
<b>Tak, zgoda - tym człowiekiem jesteś właśnie Ty. </b><br />
<b>Ty sam wypełniasz swą samotność, przez świadomość, że nie jesteś niczym, ubranym w maskę czegoś.</b> Istniejesz, czujesz, masz swoje zdanie, swoje preferencje, swoje marzenia. Możesz o nich nawet dyskutować sam ze sobą. Nikt Ci nie zdoła tego odebrać. Możesz rozwijać swoje zdolności, możesz zajmować się rzeczami, które sprawiają Ci przyjemność, możesz nawet relaksować się, nie myśląc o niczym - nawet wtedy wiesz, że istniejesz i że jest Ci z tym dobrze.</p>
<p><i>Wojciech Kruczyński - Wirus samotności</i></p>
<p><b>Inne posty z tej kategorii tematycznej :</b></p>
<p>•  <a href="http://zenforest.wordpress.com/2008/02/05/czy-bycie-wrazliwym-ma-zawsze-zle-skutki/">Czy wrażliwość ma zawsze złe skutki?</a></p>
<p>•  <a href="http://zenforest.wordpress.com/2007/12/25/zasady-udanego-zwiazku-milosci/">Zasady udanego związku miłości</a></p>
<p>•  <a href="http://zenforest.wordpress.com/2007/12/15/inni-sa-tylko-twoim-zwierciadlem/">Inni ludzie są Twoim zwierciadłem</a></p>
<p>•  <a href="http://zenforest.wordpress.com/2007/11/20/kogo-wybierasz-na-partnera-&#60;br &#62;&#60;/a&#62; w-zwiazku-lek-przed-autentyczna-bliskoscia/">Kogo wybierasz na partnera w<br />
związku? Lęk przed autentyczną bliskością</a></p>
<p>•  <a href="http://zenforest.wordpress.com/2007/11/23/toksyczny-zwiazek-jak-go-uniknac/">Toksyczny związek, jak go uniknąć?</a></p>
<p>•  <a href="http://zenforest.wordpress.com/2007/11/27/osadzasz-znaczy-ze-nie-rozumiesz/">Osądzasz? Znaczy że nie rozumiesz.</a></p>
<p>•  <a href="http://zenforest.wordpress.com/2008/02/17/jak-prowadzic-dyskusje/">Jak prowadzić dyskusje?</a></p>
<p>•  <a href="http://zenforest.wordpress.com/2008/03/16/idealne-partnerstwo/">Idealne partnerstwo</a></p>
<p>•  <a href="http://zenforest.wordpress.com/2008/03/18/poczucie-niepewnosci-i-gniew-w-zwiazku-dda/">Poczucie niepewności i gniew - w związku. DDA.</a></p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
