<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>nie-moje &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/nie-moje/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "nie-moje"</description>
	<pubDate>Fri, 25 Jul 2008 22:04:57 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[28 zasad kodeksu mężczyzny.(Not by me! xP)]]></title>
<link>http://wydrylowanyhazardius.wordpress.com/2008/03/31/28-zasad-kodeksu-mezczyznynot-by-me-xp/</link>
<pubDate>Mon, 31 Mar 2008 17:23:54 +0000</pubDate>
<dc:creator>Hazardius</dc:creator>
<guid>http://wydrylowanyhazardius.wordpress.com/2008/03/31/28-zasad-kodeksu-mezczyznynot-by-me-xp/</guid>
<description><![CDATA[1. Nigdy nie wypożyczysz filmu &#8220;Czekolada&#8221;.
2. W żadnych okolicznościach dwóch męż]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><span class="postbody">1. Nigdy nie wypożyczysz filmu "Czekolada".</span></p>
<p>2. W żadnych okolicznościach dwóch mężczyzn nie będzie przebywać pod jednym parasolem.</p>
<p>3. Mężczyzna, który przyniesie kamerę na przyjęcie kawalerskie, może zostać legalnie zabity i zjedzony przez imprezowiczów.</p>
<p>4. Jeśli jesteś wypytywany przez żonę, dziewczynę, matkę, ojca, spowiednika, psychiatrę, dentystę lub księgowego twojego kumpla, nie musisz, nie powinieneś i nie możesz udzielić żadnej użytecznej informacji na temat jego miejsca jego pobytu. Możesz nawet zaprzeczyć jego istnieniu.</p>
<p><!--more--></p>
<p>5. Możesz bez konsekwencji wyolbrzymić anegdotę opowiadaną w barze o 50%. Powyżej tej wartości, każdy w zasięgu słuchu może nazwać to "BZDURĄ". WYJĄTEK: Kiedy podrywasz dziewczynę, wartość graniczna wzrasta do 400%.</p>
<p>6. Jeśli znasz faceta dłużej niz 24 godziny, jego siostra jest już na zawsze poza Twoim zasięgiem.</p>
<p>7. Minimalna ilość czasu jaką musisz czekać na spoźniającego się kumpla to 5 minut. Dla kobiety jest to 10 minut na każdy punkt w standardowej skali atrakcyjności, jaki jej przyznałeś.</p>
<p>8. Narzekanie na gatunki piwa w lodówce kumpla jest zabronione. Możesz najwyżej zasugerować, że temperatura w lodówce jest nieodpowiednia.</p>
<p>9. Żaden mężczyzna nie ma nigdy obowiązku kupować prezentu urodzinowego kumplowi. Pamiętanie o jego urodzinach jest całkowicie dobrowolne i lekko gejowe.</p>
<p>10. Zgoda na odciągnięcie brzydkiej koleżanki gorącej laski, którą twój kumpel podrywa jest twoim obowiązkiem. Jeśli będziesz musiał się z nią przespać, to kumpel nie ma prawa nigdy o tym wspominać. Nawet na twoim lub jego przyjeciu kawalerskim.</p>
<p>11. Zanim umówisz się z byłą dziewczyną kumpla, musisz zapytać się go o zgodę. A on nie ma prawa odmówić.</p>
<p>12. Kobiety, które twierdzą, że lubią oglądać sport, muszą być traktowane jak szpiedzy dopóki nie udowodnią swej głebokiej wiedzy o grze.</p>
<p>13. Jeśli rozporek kumpla jest rozpięty, to jego problem. Ty nie widziałeś niczego.</p>
<p>14. Uniwersalną zapłatą dla kumpla, który pomaga ci w przeprowadzce jest piwo.</p>
<p>15. Mężczyzna nie ma prawa lubić kota swojej dziewczyny.</p>
<p>16. Jeśli natkniesz się na dwoch facetów oglądających mecz, musisz zapytać o wynik. Nigdy nie wolno pytać, kto gra.</p>
<p>17. Jeśli twoja żona lub dziewczyna pragnie zeswatać twojego samotnego kumpla ze swoja koleżanką, możesz jej dać zielone światło tylko wtedy, jeśli zdołasz go ostrzec i dać czas na wymyślenie wymówki.</p>
<p>18. Możesz wypić kobiecego, owocowego drinka tylko wtedy, kiedy leżysz na plaży i przyniesie ci go superlaska w stroju topless. I tylko pod warunkiem, że jest za darmo.</p>
<p>19. O ile nie jesteś we więzieniu, nie będziesz bił się nago.</p>
<p>20. Mężczyzna w towarzystwie atrakcyjnej, wyzywająco ubranej kobiety musi pozostać na tyle trzeźwy, aby móc się bić.</p>
<p>21. Jeśli twój kumpel nie ma przewagi liczebnej, ma gorszą broń lub jest zbyt pijany, masz obowiązek dołączyć do walki i mu pomóc. WYJĄTEK: Jeśli w ciagu ostatnich 24 godzin pomyślałeś "przydałoby mu się skopać dupę". Wtedy możesz usiąśc wygodnie i się rozkoszować.</p>
<p>22. Nie masz prawa używać wyrażeń "mocniej", "dziecinko, jeszcze jeden raz", "pchaj to skarbie" do komentowania innego mężczyzny podnoszącego ciężar.</p>
<p>23. Nie wahaj się sięgnąć po ostatni kawałek pizzy lub piwa. Ale nigdy po oba naraz. To po prostu niegrzeczne.</p>
<p>24. Nigdy nie wspieraj swojej dziewczyny lub żony, jeśli opieprza twojego kumpla. WYJĄTEK: grozi ci odmową seksu. Wtedy twój kumpel nie ma prawa mieć pretensji.</p>
<p>25. W toalecie nie odzywaj się do innego mężczyzny, jeśli obaj nie stoicie przy pisuarze, bądź w kolejce do niego.</p>
<p>26. Zanim pozwolisz kumplowi zdradzić dziewczynę musisz zainterweniować. Jeśli jest w stanie ustać na nogach, spojrzeć ci prosto w oczy, utrzymać to spojrzenie przez 3 sekundy i wyraźnie powiedzieć "spierdalaj!" to jesteś rozgrzeszony.</p>
<p>27. Po nocy z dziewczyna, z którą dotychczas byliście "tylko przyjaciółmi", a teraz przeżyliście gorący, dziki seks, fakt, że czujesz się dziwnie i masz wyrzuty sumienia, nie jest powodem, żeby nie powtórzyć tego chociaż jeden raz, zanim porozmawiacie, jak wielki to był błąd.</p>
<p>28. Jeśli twój kumpel wisi ci piwo, ty jemu również, to się nie skraca. Ciągle wisicie sobie po piwie.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Każda chwila to szansa, aby wszystko zmienić.]]></title>
<link>http://alex118.wordpress.com/?p=94</link>
<pubDate>Sat, 09 Feb 2008 16:00:41 +0000</pubDate>
<dc:creator>Qualite</dc:creator>
<guid>http://alex118.wordpress.com/?p=94</guid>
<description><![CDATA[Właściwie nie wiem po co zamieszczam tutaj ten filmik, ale mimo wszystko zamieszczam. Bo tak!  

]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Właściwie nie wiem po co zamieszczam tutaj ten filmik, ale mimo wszystko zamieszczam. Bo tak! :)</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/7pKA7zizSMs'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/7pKA7zizSMs&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Logika serca]]></title>
<link>http://alex118.wordpress.com/?p=85</link>
<pubDate>Sun, 03 Feb 2008 13:49:39 +0000</pubDate>
<dc:creator>Qualite</dc:creator>
<guid>http://alex118.wordpress.com/?p=85</guid>
<description><![CDATA[ Logika serca jest niedorzeczna&#8230;
W miłości irytujące jest to, że jest ona zbrodnią wymaga]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p> Logika serca jest niedorzeczna...</p>
<p>W miłości irytujące jest to, że jest ona zbrodnią wymagającą wspólnika...</p>
<p>Oczywiście można kochać samego siebie ale co to za miłość?... wiem coś o tym że warto kogoś kochać... a co gdy miłość nas oszuka? zmieni się w puste pożądanie?... Wtedy się cierpi... Bo gdy kogoś kochasz a on Cię tylko pożąda to chcesz dać mu wszystko i umiesz zrobić coś wbrew sobie... tylko po co? kosztem siebie?... tak to jest miłość czasem ślepa i głupia....</p>
<p>Miłość czyni mężczyznę ślepym a zaostrza wzrok kobiety...</p>
<p>Mężczyźni... i miłość połączenie dziwne... początkowo oślepia a gdy otworzą sobie oczy jest tylko gorzej... ich ideał znika... pojawiają się znaki zapytania... narzekania... kobieta wszystko obserwuje... później cierpi... zmieniłeś się... a on na to zawsze taki byłem... nie... on kiedyś był zakochany a teraz to odeszło...</p>
<p>Zaufanie tak jak i miłość wiąże się z ryzykiem...</p>
<p>Ile razy łączy się te dwa ryzyka? życie to jedno wielkie ryzyko... Tylko po co tyle ryzykować... Ryzykuję... pomimo że nie chcę... czasem hazard jest fajny ale nie na co dzień.... ta dawka adrenaliny potrafi zabić... Bo ile można myśleć że jutro coś się straci coś co dziś jest całym światem?</p>
<p>Miłość jest męką, brak miłości śmiercią...</p>
<p>Ile razy miłość może boleć... ile razy drogi czytelniku przekonałeś się o tym? ale cóż dalej brniesz ja głupiec w to szaleństwo... sama tak robię więc czemu się dziwię? Bo nie chcę umierać z samotność... nawet najbardziej bolesna miłość jest lepsza niż jej brak i to poczucie pustki... samotność...</p>
<p>Najbardziej odczujesz brak jakiejś osoby, kiedy będziesz siedział obok niej i będziesz wiedział, że ona nigdy nie będzie twoja...</p>
<p>Jednak najbardziej boli fakt że kochasz kogoś kto Ciebie nigdy nie pokocha albo pokocha gdy Ty już będziesz daleko... lub umrzesz... Myśl że osoba koło której siedzisz nie jest dla Ciebie boli bardziej niż fakt że możesz nikogo nie kochać... Miłość jednostronna jest okrutna... dręczysz się pytaniami dlaczego <span class="highlight">Twoje</span> uczucie jest odrzucane... Lepsza sytuacja jest wtedy gdy nie wiesz jakie zamiary wobec Ciebie ma druga strona ale jeśli znasz odpowiedź i jest ona negatywna... Ból jest wielki... sam widok potrafi zabić... myśl że nigdy nie doświadczysz szczęścia i miłości od tej osoby...</p>
<p>Nie ważne jak silne są źródła miłości i tak zawsze kończą się w morzu rozstania...</p>
<p>Miłość zaczyna się różnie... Nigdy nie wiadomo gdzie na nas spadnie... Czy w szkole, w pracy a może po prostu na ulicy... to się zdarza i jest tak normalne i naturalne... Jednak kończy się zawsze tak samo... tragicznie.... nie dla obu stron.. najczęściej dla jednej... Miłość wygasa stopniowo... gdy jedna strona przestaje kochać druga przeżywa tragedię... zostaje odrzucona... tonie w morzu rozstania... ciągłych pytań co było nie tak... lecz trzeba się z tym pogodzić... miłość przychodzi znikąd i tam też od chodzi... nie można jej szukać ani trzymać na siłę to nic nie da...</p>
<p>Więź duchowa jest o wiele cenniejsza od bliskości fizycznej...</p>
<p>Dojść można tylko do jednego... By czuć się spełnionym i kochanym potrzeba być związany... ale duchowo... bo fizyczność przemija a duchy zostają... Poza tym o ile więcej radości zyskuje się poprzez wspólne przeżywanie jakiś chwil niż poprzez chwilowy seks... Hmm czy można zastąpić <span class="highlight">szczęście</span> chwilą uniesienia? Czy 15 sekundowy orgazm daje tyle szczęścia co bycie we dwoje chociaż wkoło szarość świata...? sądzę że bardziej wartościowe jest przeżywanie czegoś w duszy niż w ciele... ciało przeminie... duch zostanie...</p>
<div align="right">
<pre>Źródło: peb.pl</pre>
</div>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Nie możesz zwolnić?]]></title>
<link>http://alex118.wordpress.com/?p=84</link>
<pubDate>Sat, 02 Feb 2008 16:50:06 +0000</pubDate>
<dc:creator>Qualite</dc:creator>
<guid>http://alex118.wordpress.com/?p=84</guid>
<description><![CDATA[Jakoś tak trafiłam ostatnio na stronę glamour i zaczęłam czytać niektóre artykuły. Ten mnie ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Jakoś tak trafiłam ostatnio na stronę <a href="http://www.glamour.pl" target="_blank">glamour</a> i zaczęłam czytać niektóre artykuły. Ten mnie jakoś tak zainteresował. Może dlatego, że lubię żyć szybko i na wysokich obrotach. Ale z drugiej strony nie jestem w stanie tak żyć na dłuższą metę.</p>
<blockquote><p>Jesteśmy pokoleniem kobiet uzależnionych od stresu, a dodatkowo cierpimy na syndrom sprintera. Sprinterzy są tak przyzwyczajeni do prędkości, że kiedy muszą biec wolniej, mają wrażenie, że wypadli z gry. „Życie w pędzie może być emocjonujące, ale kobiety praktycznie zabijają same siebie” – mówi dr Priscilla Marotta, psycholog specjalizująca się w problemach kobiet. Stres nie jest niczym nowym. Ani też kobiety, które biorą zbyt dużo obowiązków na swoje barki. W czym więc leży problem? „Kobiety częściej niż mężczyzn napędza to, co powinny osiągnąć w życiu” – mówi Debbie Mandel, ekspertka od walki ze stresem. Doprowadziłyśmy (prawie) do równouprawnienia płci, ale na tym nowo zdobytym polu wciąż czujemy się niepewnie. Wiele z nas ma wrażenie, że przegra, jeśli nie stanie do walki. Do walki z mężczyznami, z innymi kobietami czy choćby z poprzednią (lepszą, szybszą i szczuplejszą) wersją samej siebie. „Teraz kobiety bardziej rywalizują, bo mogą to robić. Życie stwarza im więcej możliwości i to jest jedna strona medalu – mówi Debbie Mandel. – Drugą stroną jest to, że często rywalizujemy same z sobą.” Czujemy, że by pozostać na topie, musimy odnieść sukces we wszystpsychologia</p>
<p style="color:#669933;"><font color="#808080">PRAWDZIWY POWÓD, DLA KTÓREGO KOBIETY NIE POTRAFIĄ ZWOLNIĆ TEMPA</font></p>
<p>Prawda jest taka, że pod płaszczem superkobiety wiele z nas ukrywa brak poczucia bezpieczeństwa. „Te kobiety muszą podtrzymywać wizerunek superkobiety, żeby czuć się ważne i potrzebne – mówi Debbie Mandel. – Z tym, jak bardzo jesteśmy zajęte, obnosimy się jak z medalem za zasługi dla ojczyzny.” Przykład: Emilia, która ma męża, czworo dzieci, pracę, a dodatkowo jest wolontariuszką. „Niedawno pojechałam sama do Włoch – wspomina. – I chociaż oczarował mnie ten kraj, nie mogłam przestać myśleć o nieprzeczytanych służbowych mailach w mojej skrzynce. Brakowało mi tego, co się za nimi kryje: »Emilia, jesteś potrzebna firmie, tylko ty możesz to zrobić, ty wiesz to najlepiej«. Wiem, że to nie jest powód do dumy, ale moje ego naprawdę cierpi, jeśli przez dwa tygodnie nie słyszę, że jestem najlepsza i potrzebna. Czy to w pracy, czy w domu.”Inna rzecz, za którą możemy obwiniać technologię: daje nam narzędzia do sprawdzania, jak jesteśmy ważne i potrzebne. Niezależnie od tego, jak bardzo byłaś lubiana (lub nielubiana) w szkole średniej, teraz możesz mieć bilion przyjaciół na Facebook, MySpace czy Naszej Klasie. To więcej „przyjaźni” niż byłabyś w stanie utrzymać kiedykolwiek w realu. „Joanna z liceum do mnie napisała! Muszę odpisać!” – taka reakcja jest typowa dla kobiet, które nie chcą zranić uczuć innych ludzi, nawet elektronicznie (mimo że jesteśmy zmęczone po całym dniu pracy i zamiast odpisywać na jej mail, wolałybyśmy pójść do domu, no i nie bardzo pamiętamy, jak ta Aśka wygląda). Tymczasem prawdziwe przyjaźnie, te wypróbowane w trudnych chwilach, ograniczyły się do krótkich maili z prośbą o kolejne przełożenie spotkania, bo: nie dam rady wyrwać się wcześniej z pracy/chyba złapałam grypę i kiepsko się czuję/muszę zawieźć psa na szczepienie.</p>
<p><font color="#808080">PRAWDZIWA CENA TEGO SZALENSTWA</font><span style="color:#669933;"><font color="#808080"><span style="color:#669900;"></span></font><br />
</span><br />
Stres może być dobry. Dzięki niemu możesz czuć, że masz siłę, motywację, chęć do życia. Ale jego nadmiar prowadzi do poważnych fizycznych i psychicznych kłopotów. Gdy żyjesz na wysokich obrotach, twój organizm jest napompowany adrenaliną. Twoje serce bije szybko, a oddech jest krótki. Organizmy kobiet nie są do tego stworzone. „Można tak funkcjonować, ale na krótką metę. Z naciskiem na słowo »krótką« – przekonuje dr Pamela Peeke z Instytutu Medycyny na University of Maryland. – Funkcjonowanie przez długi czas z taką ilością adrenaliny i kortyzolu (który nazywany jest hormonem stresu) w organizmie nie jest zdrowe. Wpływa na pamięć, koncentrację i przyspiesza starzenie się.” Może też powodować zaburzenia snu, osłabiać system odpornościowy i przyspieszać gromadzenie w komórkach tłuszczu zwanego „tłuszczem stresu”. W ekstremalnych przypadkach uzależnienie od stresu może prowadzić do wypalenia (objawy to chroniczne zmęczenie, nerwowość i częste bóle np. głowy). Stres wpływa nie tylko na ciało, ale też na twoje związki. Jedno z badań naukowych wykazało, że 45 proc. osób żyjących na najwyższych obrotach jest tak zmęczonych, że po przyjściu do domu nie ma nawet siły porozmawiać z partnerem, a blisko połowa przyznaje, że praca przeszkadza im w udanym życiu seksualnym. Priscilla Marotta mówi, że zestresowane kobiety mają mniej orgazmów niż niezestresowane.</p>
<p><font color="#808080">JAK BARDZO JESTES UZALEZNIONA?<br />
</font></p>
<p>Sprawdź to, wykonując proste ćwiczenie: usiądź i przez 30 minut czytaj książkę. Po prostu rób tylko jedną rzecz. Jeśli już sam pomysł cię denerwuje, jesteś uzależniona od stresu. Jeśli wytrzymasz pół godziny, ale nie będziesz w stanie zająć się tylko jedną rzeczą, potrzebujesz drobnej pomocy.</p></blockquote>
<p>Coś w tym jest. Na samą myśl o czymś takim coś się we mnie gotuje.</p>
<blockquote><p>Oto rady, jak zacząć:</p>
<p><b><font size="4"><span style="font-weight:bold;"></span></font></b>1. Przejdź na „dietę niskoinformacyjną”. Nie ma takiej możliwości, żebyś wiedziała wszystko z każdej dziedziny. Nawet nie próbuj, bo to jest fizycznie niemożliwe, zresztą przecież nie musisz wszystkiego wiedzieć. Sprawdzaj pocztę i odpowiadaj na maile tylko kilka razy dziennie, ogranicz codzienną ilość informacji do przeczytania. Możesz w to nie wierzyć, ale inni nadal będą na tobie polegali i nadal będą liczyli się z twoim zdaniem.<br />
<font size="4"><span style="font-weight:bold;"></span></font>2. Przestań dyszeć, zacznij oddychać. Weź głęboki oddech i wypuszczaj wolno powietrze, licząc w myślach do czterech. „Głębokie oddychanie uwalnia serotoninę (hormon szczęścia), która może zatrzymać tsunami kortyzolu i uspokoić cię na długi czas” – mówi dr Reeke.<br />
3. Przestań mówić, że jesteś zakręcona, gdy ktoś zapyta, co u ciebie słychać. „To samospełniająca się przepowiednia – mówi Debbie Mandel. – Poza tym dajesz tym do zrozumienia tej drugiej, mniej zakręconej osobie, że jesteś ważna i zapracowana, a ona jest nieudacznikiem.”<br />
<font size="4"><span style="color:#669900;"></span></font>4. Odpocznij od mówienia: tak. Większość kobiet uzależnionych od stresu cierpi na „kompleks Świętego Mikołaja”: stają na głowie, żeby wszyscy dokoła dostali od nich to, na co czekają. Ale zamiast przyjmować wszystkie dodatkowe prace lub zaproszenia, wybieraj tylko te, którymi jesteś naprawdę zainteresowana (z pominięciem jednego czy dwóch rodzinnych zaproszeń, których po prostu nie wypada odrzucić). Prawdziwa satysfakcja bierze się z przedkładania jakości nad ilość. Możesz też wypróbować radę, która przemówiła do mnie. „Załóżmy, że chodzisz szybkim krokiem, a osoba, z którą spacerujesz – wolnym – tłumaczy psycholog dr Carole A. Rayburn. – Na początku będzie cię denerwował fakt, że ona nie dotrzymuje ci kroku. Ale jeśli będzie ci zależało na spacerze z tą właśnie osobą, będziesz musiała zwolnić kroku.” Gdy odkryjesz, że świat bez miliona maili, który kręci się w wolniejszym tempie, też jest piękny, poczujesz się wspaniale.</p></blockquote>
<div align="right">
<pre>Źródło: Glamour</pre>
</div>
<blockquote></blockquote>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Teraz ja!]]></title>
<link>http://alex118.wordpress.com/?p=83</link>
<pubDate>Fri, 01 Feb 2008 16:21:02 +0000</pubDate>
<dc:creator>Qualite</dc:creator>
<guid>http://alex118.wordpress.com/?p=83</guid>
<description><![CDATA[
&#8220;Ludzie urodzeni  po 1982 roku  to najbardziej  narcystyczne  pokolenie  w historii  świata]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<blockquote>
<div class="lar">"Ludzie urodzeni  po 1982 roku  to najbardziej  narcystyczne  pokolenie  w historii  świata"</div>
<p>– ogłosiła po 20 latach badań dr Jean Twenge, amerykańska psycholog. Czy w Polsce też mamy do czynienia z pokoleniem zepsutych egoistów? A może twórczych, zadowolonych z siebie indywidualności?</p>
<p>To, co młodzi ludzie umieją dziś robić najlepiej, to kochać samych siebie” – podsumowała z przekąsem wieloletnie badania psycholog dr Jean Twenge. – Pewność siebie jest dobra. Ale przekonanie, że wszyscy powinni cię uwielbiać – już nie”. A myślących o sobie w ten sposób była większość urodzonych w latach 80. respondentów dr Jean Twenge. To najmłodszy rocznik, który wziął udział w badaniach. Najstarszym są rodzice dzisiejszych dwudziestoparolatków urodzeni w latach 60. I wówczas, i dziś dr Twenge zadawała swoim respondentom te same pytania, m.in.: Czy gdybyś ty urządził ten świat, byłby on lepszy? Czy jesteś osobą wyjątkową i niesamowitą? Czy myślisz, że mógłbyś zdobyć wszystko, czego zapragniesz? Na przestrzeni 20 lat poziom narcyzmu wśród młodych ludzi wzrósł aż o 65%. Dzisiejsi dwudziestoparolatkowie to rzeczywiście pokolenie absolutnie wyjątkowe, bo najbardziej zapatrzone w siebie. „Przestańmy już przekonywać nasze dzieci, że są wspaniałe i niesamowite. One naprawdę o tym wiedzą – apeluje do rodziców dr Twenge w książce „Generation Me” („Pokolenie ja”). – Jeśli nadal będziemy utwierdzać je w tym przekonaniu, przewróci im się w głowach.” Głos zdrowego rozsądku czy przesada?</p>
<p><span style="font-weight:bold;">PODOBAMY SIĘ SOBIE</span><br />
„Przesada – stwierdza Dorota Malewska, rocznik ’84, studentka dziennikarstwa, by dodać zaraz: – Ale wniosek, że jesteśmy pokoleniem narcyzów, nie dziwi mnie. Tych, którzy siedzą cicho w kącie, nazywamy ze znajomymi ludźmi do pokolorowania. Na tle ogółu są bezbarwni, niewidoczni. Nie chcą się wykazywać, więc reszta uważa ich za dziwaków.” Rozmowa z Bartoszem Kwiatkowskim, rocznik ’83, specjalistą od marketingu, przypomina znany wiersz Brzechwy „Samochwała”. Tyle że Bartek mówi wszystko poważnie, tryskając przy tym energią i dobrym humorem. „Jestem klasycznym narcyzem, egoistą, egocentrykiem. Podobam się sobie ogromnie, lubię siebie. Kiedy rano podchodzę do lustra, patrzę sobie w oczy i mówię: »Ale jesteś super«.” – opowiada Bartosz. I nie chodzi mu tylko o wygląd fi zyczny. Zajmuje się tym, co lubi – pracuje w średniej wielkości agencji reklamowej, gdzie opracowuje strategie marketingowe dla dwóch stałych klientów. To, co myślą o nim inni, nie obchodzi go. „To wspaniała cecha, nieprzejmowanie się. Daje poczucie wolności i niezależności” – przekonuje. Aby być w równie dobrym kontakcie z innymi, co ze swoim lustrzanym odbiciem, Bartosz stara się zachować dystans do siebie. „Nie zawsze obrażam się na krytykę. Czasami potrafię nawet śmiać się z siebie. Staram się także nie przytłaczać przyjaciół swoją osobą. Słucham, kiedy coś do mnie mówią” – zapewnia. „Ambitni łapią się narcyzmu, bo to najlepsza droga, by osiągnąć coś w dziennikarstwie, marketingu czy szeroko pojętym show-biznesie. W branżach, w których liczy się pewność siebie, choćby pozorna, prezencja, autopromocja i wygadanie, narcyzom powodzi się świetnie” – uważa Dorota.</p>
<p><span style="font-weight:bold;">RECEPTA NA SZCZĘŚCIE</span><br />
Według psychologa Marcina Czarnockiego (rocznik ’75) z poradni NOTiR (Niepubliczny Ośrodek Terapii Indywidualnej i Rodzinnej), narcyzm można rozpatrywać na dwa sposoby. Po pierwsze, jako prawdziwe zaburzenie osobowości, bardzo poważne i trudne w terapii. Po drugie, jako życiową postawę wynikającą z przystosowania do oczekiwań otoczenia lub temperamentu. I w przypadku „pokolenia ja” w ogromnej większości mamy do czynienia z tą drugą interpretacją. „Jestem głęboko przekonany, że takie podejście do życia to najlepszy sposób na to, by osiągnąć sukces, spełnienie, by być szczęśliwym. Jeśli ty nie docenisz siebie, nikt cię nie doceni. Jeśli siebie nie pokochasz, nikt inny cię nie pokocha – tłumaczy Bartosz. Nie wstydzi się takiego myślenia. – Ja je pielęgnuję w sobie. I mam tego efekty. Jestem zadowolony z życia, dobrze mi się powodzi.”</p>
<p><span style="font-weight:bold;">JAK WYSPY NA OCEANIE</span><br />
„Postawa narcystyczna z pewnością jest dobrą receptą na szczęście, gdy przyjmuje się ją świadomie i dobrowolnie. Bo tylko wtedy można z niej zrezygnować w sytuacji, która tego wymaga, np. kiedy ktoś bliski potrzebuje naszej empatii, pomocy” – komentuje Marcin Czarnocki. Jego zdaniem, największym zagrożeniem dla dobrego samopoczucia narcyza jest izolacja, samotność. Ola Radkowska, rocznik ’84, studentka filozofii, dostrzega ją wśród ludzi swojego pokolenia. Dzisiejszych narcyzów także dzieli na dwie kategorie. Pierwsi to tacy, którzy koncentrują się na rywalizacji z otoczeniem. „To samotne wyspy dryfujące po oceanie bardziej społecznych jednostek. Postacie tragiczne. Robią wielką karierę i, jak moja koleżanka, siedzą samotnie w 300-metrowym domu” – mówi Olga. Drugi typ to, według niej, prawdziwe indywidualności z własnym pomysłem na życie. „Chcą poznawać i realizować siebie, spełniać marzenia. Mają innowacyjne pomysły, nietypowo postrzegają świat, myślą niestereotypowo. Można z nimi interesująco porozmawiać – mówi Olga. – I to na przykład jestem ja.” Czy za takiego uważa się również Bartek? On tak, choć inni często mają problem z właściwym odbiorem jego osoby. „Wiem od znajomych, że przy pierwszym kontakcie obcy zazwyczaj mnie nie lubią. Czasem ich opinie na mój temat są tak absurdalne, że aż zabawne, np. że mam megakompleksy. Myślą, że jestem zarozumiały, nadęty, bufonowaty. Boją się, że mogę coś odszczeknąć albo że nie będę ich słuchał – mówi Bartosz. – I nie zawsze się mylą” – rozbrajająco się uśmiecha. KTO WROBIŁ NARCYZA? W potocznym odbiorze narcyzm kojarzy się negatywnie. Ale może czas to przewartościować? Przypomnijmy. Mitologiczny Narcyz był przystojnym młodym mężczyzną, myśliwym. Kochało go wiele nimf, chociaż on żadnej. Odrzucał kolejne zaloty, wzgardził też wdziękami nimfy Echo. To go zgubiło. Za karę bogini Nemezis ukarała młodzieńca miłością do własnego odbicia w tafl i wody. Z tęsknoty za nieosiągalnym ukochanym Narcyz popełnił samobójstwo. Według Olgi, wieszanie psów na nieszczęsnym Narcyzie trąci myszką. „To był superfacet, którego po prostu wrobiono w jakąś dziwną historię – przekonuje. – Albo nie trafi ł na tę jedną jedyną, albo był gejem. Według dzisiejszych standardów nie jest to nic piętnującego.” Widząc niedowierzanie w moich oczach, było nie było rocznika ’75, Olga kontynuuje: „W moim rozumieniu jest to historia o poszukiwaniu prawdziwej miłości. Narcyza nie można stawiać za przykład złego charakteru. On był indywidualnością. A w to, o co się go oskarża – czyli o miłość własną – został zwyczajnie wrobiony przez Nemezis”. I co pani na to, dr Twenge?</p></blockquote>
<div align="right">
<pre> Źródło: Glamour [Marta Kowalik]</pre>
</div>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Za Mistrzem]]></title>
<link>http://erteen.wordpress.com/2007/12/02/za-mistrzem/</link>
<pubDate>Sun, 02 Dec 2007 15:09:49 +0000</pubDate>
<dc:creator>erteen</dc:creator>
<guid>http://erteen.wordpress.com/2007/12/02/za-mistrzem/</guid>
<description><![CDATA[Find a way to my heart and I will always be with you
From wherever you are, I&#8217;ll be waiting
I]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Find a way to my heart and I will always be with you<br />
From wherever you are, I'll be waiting<br />
I'll keep a place in my heart, you will see it shining through<br />
So find a way to my heart and I will, I will follow you</p>
<p>This journey's not easyfor you, I know<br />
If your footsteps get too faint to hear, I'll go<br />
Cos you know, questions are never that easy<br />
And never the same<br />
Well, you have the answer believe me<br />
If you have the faith to...</p>
<p>Find a way to my heart and I will always be with you<br />
From wherever you are, I'll be waiting<br />
I'll keep a place in my heart, you will see it shining through<br />
So find a way to my heart and I will, I will follow you</p>
<p>Time may come and time may go, I know<br />
And if you should call out for me, I'll go<br />
But you know, there is a code to be broken<br />
I wrap it around<br />
Without a word being spoken<br />
Without a sound</p>
<p>There's a reason I hide my heart<br />
It's out of sight, out of mind<br />
And when I find out just who you are<br />
The door will be open for you to...</p>
<p>Find a way to my heart and I will always be with you<br />
From wherever you are, I'll be waiting<br />
I'll keep a place in my heart, you will see it shining through<br />
So find a way to my heart and I will, I will follow you</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
