<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>naukowcy &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/naukowcy/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "naukowcy"</description>
	<pubDate>Sat, 17 May 2008 06:20:34 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Jasnowidzenie - fakty i mity]]></title>
<link>http://zenforest.wordpress.com/?p=570</link>
<pubDate>Thu, 15 May 2008 22:27:23 +0000</pubDate>
<dc:creator>zenforest</dc:creator>
<guid>http://zenforest.wordpress.com/?p=570</guid>
<description><![CDATA[
Jasnowidzenie i zdolności prorocze od wieków budziły emocje i podziw zarówno możnych jak i mal]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://zenforest.files.wordpress.com/2008/05/1precongition.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-571" src="http://zenforest.wordpress.com/files/2008/05/1precongition.jpg" alt="" width="481" height="139" /></a></p>
<p>Jasnowidzenie i zdolności prorocze od wieków budziły emocje i podziw zarówno możnych jak i maluczkich tego świata.<br />
Wzmianki, a nierzadko i obszerne relacje o ludziach obdarzonych przez bogów lub naturę przedziwnym „wzrokiem wewnętrznym”, umożliwiającym dostrzeganie wydarzeń odległych w przestrzeni i czasie, można znaleźć w mitach i świętych księgach różnych ludów, w relacjach dziejopisów i pamiętnikarskich notatkach znanych osobistości.<br />
Nie brak jak zawsze sceptyków wątpiących w realność owego „wewnętrznego wzroku” i przypisujących sukcesy wróżbitów i jasnowidzów dobrej znajomości psychiki ludzkiej, skrzętnemu gromadzeniu informacji i prawidłowemu wyciąganiu wniosków, a także odpowiednio niejasnemu, lecz bardzo sugestywnemu przekazywaniu proroctw.<br />
Nie zawsze jednak takie wyjaśnienie zadowala nawet największych niedowiarków.<br />
O ile bowiem słuszne są podejrzenia w stosunku do wielu profesjonalnych „wróżów” i „jasnowidzów” w rodzaju XVII-wiecznego mistyfikatora – Józefa Balsamo (1743–1795) i wróżki epoki napoleońskiej – Marii Lenormand (1772–1843), o tyle trudno – zachowując choćby najdalej posunięty krytycyzm – na podstawie materiałów dokumentalnych i relacji wiarygodnych świadków znaleźć jakieś proste, naturalne wytłumaczenie fenomenalnych zdolności Stefana Ossowieckiego – słynnego polskiego jasnowidza okresu międzywojennego, którego Adam Grzymała-Siedlecki w swoich wspomnieniach o niepospolitych ludziach obdarzył mianem „przybysza z czwartego wymiaru”. Bo też rzeczywiście – właściwości przejawiane przez Ossowieckiego wykraczają daleko nie tylko poza tradycyjne umiejętności profesjonalnych jasnowidzów-wróżbitów, lecz także znane i badane od lat przez parapsychologów uzdolnienia mediów psychicznych. Jeśli traktować jako w pełni wiarygodne sprawozdania z eksperymentów przeprowadzanych z tym niezwykłym człowiekiem – a są wśród nich sprawozdania podpisywane przez szacowne grona profesorskie – należy chyba uznać go za najwybitniejszy fenomen jasnowidczy pierwszej połowy naszego stulecia, a być może w ogóle w historii parapsychologii.</p>
<p>Zainteresowanie lekarzy i uczonych zjawiskami paranormalnymi (tj. nie mieszczącymi się w „normalnych” fizycznych i psychicznych właściwościach istot żywych) sięgają czasów Oświecenia, kiedy to głośny lekarz-magnetyzer – Franz Anton Mesmer (1734–1815) rozpętał swymi uzdrowicielskimi praktykami pierwszy wielki spór o – jakbyśmy dziś powiedzieli – bioenergoterapię. Na ten okres datuje się też pierwsze próby wykorzystania hipnozy do wywoływania wizji jasnowidczych w celach diagnostycznych. Próby te, co prawda niezbyt udane, podejmował uczeń Mesmera i odkrywca hipnozy (nazwanej przez niego somnabulizmem) markiz Chastenet de Puysegur.</p>
<p>Dopiero jednak sto lat później w naukowych kręgach badaczy fenomenów metapsychologicznych zainteresowano się szerzej zjawiskami paranormalnymi w hipnozie, co pozwoliło zwiększyć ich powtarzalność, bardzo ograniczoną w doświadczeniach z mediami wchodzącymi w trans samorzutnie.</p>
<p>Wyraz „medium”, oznaczający człowieka przejawiającego w czasie transu zdolności paranormalne, upowszechnił się w połowie XIX wieku i związany był pierwotnie z falą spirytyzmu, przechodzącą wówczas przez Amerykę i Europę.<br />
W nawiązywaniu kontaktów ze światem pozagrobowym konieczni okazali się pośrednicy pełniący rolę „środków przekazu”, czyli „medium” (ang.). Spirytystyczna interpretacja zjawisk paranormalnych nie znalazła, co prawda, naukowego uznania – jednak terminu „medium”, w rozszerzonej treściowo formie, w języku potocznym używa się do dziś, chociaż w samej parapsychologii (nazywanej również dawniej metapsychologią lub metapsychiką) na ogół z dużymi oporami.</p>
<p>Niechęć ową podzielał również Ossowiecki, który wyraźnie wzbraniał się przed określaniem go jako medium. Pod koniec XIX i w początkach XX wieku obszar badań fenomenów „parapsychicznych”, zwanych w skrócie „fenomenami psi”, wielce się poszerzył.</p>
<p>W dużym stopniu ukształtowała się wówczas również terminologia, przejęta później przez różne środowiska parapsychologiczne. I tak – w zależności od rodzaju uzdolnień i wytwarzanych zjawisk – podzielono media na fizyczne i psychiczne.<br />
Przejawy paranormalnych oddziaływań fizycznych to przede wszystkim telekineza, zwana również psychokinezą, tzn. zdolność zdalnego „psychicznego” poruszania przedmiotami, powodowania ich odształceń czy nawet przeobrażeń modelowych – w szerszym pojęciu – również wywoływania zmian chemicznych, zjawisk świetlnych i termicznych bez dostrzegalnego udziału materialnego (fizycznego czy chemicznego) czynnika sprawczego.<br />
Do najbardziej efektownych rzeczywistych czy rzekomych przejawów mediumizmu fizycznego zalicza się lewitację – unoszenie przedmiotów czy własnego ciała w powietrzu, materializację – „produkowanie” widm (fantomów) ludzi, zwierząt i przedmiotów, psychofotografię – fotografowanie myśli, tzn. wytwarzanie na materiale światłoczułym obrazów będących odbiciem wyobrażeń medium, aport – przenoszenie przedmiotów z zamkniętych lub oddalonych miejsc, jakoby bez pomocy sił fizycznych, bilokację – rozdwojenie, wydzielanie materialnego sobowtóra, przejawiające się obecnością tej samej osoby (medium) jednocześnie w dwóch miejscach.</p>
<p>Zjawiska wytwarzane przez media fizyczne nie tylko na towarzyskich seansach spirytystycznych, ale również w czasie eksperymentów przeprowadzanych przez lekarzy i uczonych, pozostające w rażącej sprzeczności z „prawami natury”, budziły szczególnie ostre spory i obawy przed mistyfikacją, które, niestety, często okazywały się uzasadnione.<br />
Wykryte oszustwa zniechęcały też poważniejsze instytucje i towarzystwa naukowe do prowadzenia doświadczeń z telekinetykami i mediami materializacyjnymi, jak na przykład Brytyjskie Towarzystwo Badań Psychicznych, skupiające swą uwagę przede wszystkim na zjawiskach tzw. postrzegania pozazmysłowego (ang. ESP – extra-sensory perception).</p>
<p>Wyczyny mediów psychicznych przyjmowane były z mniejszymi oporami. Takie przejawy ESP jak telepatia – zdalny odbiór uczuć i myśli, bez pośrednictwa znanych zmysłów, czy zdolności różdżkarskie – reagowanie ruchami mimowolnymi na bardzo słabe bodźce materialne (fizyczne i chemiczne), nie kolidowały z kanonami przyrodniczego światopoglądu, a mogły przecież oznaczać poszerzenie obszaru poznania.</p>
<p>Z przypadkami zdającymi się wskazywać na istnienie łączności telepatycznej spotykamy się zresztą niejednokrotnie w życiu codziennym, a profesja różdżkarza jest traktowana jak pewien rodzaj rzemiosła. I chociaż wyniki doświadczeń nie dawały jednoznacznej odpowiedzi czy te fenomeny rzeczywiście występują, a nie są tylko nieporozumieniem spowodowanym błędną interepretacją obserwowanych faktów, wielu uczonych skłaniało się do poglądu, że potwierdzenie empiryczne ich realności jest tylko kwestią czasu.</p>
<p>Znacznie większy sceptycyzm niż telepatia budziły zjawiska zaliczane do telestezji (lub telegnozji) zwanej potocznie jasnowidztwem – czyli do postrzegania zjawisk, zdarzeń lub przedmiotów niedostępnych w danej chwili poznaniu zmysłowemu.<br />
Nie chodziło tu zresztą tylko o doznania quasi optyczne, lecz również słuchowe (tzw. jasno-słyszenie), dotykowe, węchowe, smakowe, termiczne itp., dla których odrębne nazwy nie przyjęły się powszechnie.</p>
<p>Podstawowe „odmiany” jasnowidzenia to:<br />
- kryptoskopia – zdolność odczytywania zakrytego pisma i rozpoznawania ukrytych przedmiotów,<br />
- psychometria – zdolność wizyjnego dostrzegania zdarzeń, zazwyczaj odległych w czasie i przestrzeni, w których uczestniczył określony człowiek, poprzez bezpośredni kontakt z przedmiotem pozostawionym przez tego człowieka,<br />
- teleradiestezja – zdolność zdalnego stwierdzania istnienia złóż mineralnych, odnajdywania ukrytych przedmiotów lub określania czy dana osoba żyje, jaki jest stan fizyczny jej organi6 zmu i gdzie się znajduje, z pomocą tzw. wahadełka,<br />
- prekognicja – jasnowidzenie przyszłych zdarzeń,<br />
- retrokognicja – jasnowidzenie przeszłych zdarzeń,<br />
- auroskopia – zdolność dostrzegania promieniowania organizmu żywego (tzw. aury), umożliwiająca, zależnie od barwy promieniowania, jego natężenia i kształtu, wnioskowanie o stanie zdrowia, nastroju ew. zbliżającej się śmierci,<br />
- pismo automatyczne – zdolność „samoczynnego”, nieświadomego pisania, towarzysząca hipnozie i autohipnozie,<br />
- eksterioryzacja – oddzielenie się świadomości od ciała i przenoszenie się jej w odległe lub odizolowane fizycznie miejsca.</p>
<p>Obserwowane w czasie seansów spirytystycznych, ale też i kontrolowanych doświadczeń naukowych tego rodzaju przejawy jasnowidztwa były przyjmowane przez uczonych i lekarzy przeważnie z dużym sceptycyzmem.<br />
Szczególnie ostre kontrowersje wywoływały próby tworzenia wokół rzeczywistych czy rzekomych dowodów paranormalnego postrzegania teoretycznej otoczki okultystycznej, a często i spirytystycznej.<br />
Nieporównanie mniej jednak, niż w eksperymentach z mediami fizycznymi, było tu przypadków wykrycia oszukańczych machinacji, chociaż w okresach bujnego rozkwitu spirytyzmu cieszące się uznaniem „media psychiczne”, występujące na seansach za pieniądze lub z amatorstwa nie należały do rzadkości.</p>
<p>Nie można pochopnie wyciągać stąd wniosku, że jasnowidztwo sprzyja uczciwości. Po prostu w przypadku zjawisk fizycznych oszustwo można stwierdzić w sposób ewidentny, gdy zbieżność wizji transowych medium z rzeczywistością nie tylko nigdy nie jest doskonała i zawiera błędy, ale także sposób przekazywania informacji bywa często daleki od jednoznaczności, może więc być ta zbieżność dość dowolnie interpretowana.<br />
W historii parapsychologii znane są co prawda przypadki odkrycia rzeczywistych źródeł informacji „jasnowidczych” lub dotyczących jakoby innego wcielenia medium (Helena Smith, Yirginia Tighe), ale i w takich przypadkach nie zawsze zachodzi świadome oszustwo, zwłaszcza gdy medium cierpi na schizofrenię.</p>
<p>Mogłoby się wydawać, że wraz z rozwojem nauk przyrodniczych i zainteresowaniem, jakie od połowy XIX stulecia problematyką parapsychologiczną przejawiają lekarze, fizjolodzy i psycholodzy, spory te wygasną, doczekawszy rzetelnego naukowego rozstrzygnięcia.<br />
Okazało się jednak, iż o taki ostateczny werdykt wcale niełatwo.<br />
Nie tylko dlatego, że w pełni udane eksperymenty nie są w stanie przekonać zatwardziałych sceptyków, podejrzewających, że nawet najbardziej wnikliwi i skrupulatni badacze mogą stać się ofiarą zręcznej mistyfikacji.<br />
Z kolei niepowodzenia, a także przypadki przyłapania mediów na oszustwach nie wykluczają przecież możliwości sukcesu w innych eksperymentach, ani też nie przeczą możliwości istnienia rzeczywistych uzdolnień parapsychologicznych niektórych ludzi.<br />
Nieufność środowisk naukowych do parapsychologicznych rewelacji i związana z nią niechęć do angażowania swego autorytetu w sporach między sceptykami i zagorzałymi obrońcami wynika przede wszystkim z faktu, że tego rodzaju uzdolnienia jak jasnowidztwo i telekinezja nie mieszczą się w prawidłowościach fizykalnych i biologicznych odkrywanych przez nauki przyrodnicze.</p>
<p>Z drugiej jednak strony, współczesny świat naukowy, po wielu doświadczeniach, nie jest już tak, jak to bywało przed laty, skłonny przeczyć w sposób kategoryczny możliwości, że co najmniej niektóre z fenomenów paranormalnych rzeczywiście występują i krytycznie odnosi się nie tyle do opisywanych zjawisk co do ich interpretacji, nierzadko pozbawionej naukowych podstaw.</p>
<p>Niezależnie zresztą od tego, co można usłyszeć w kręgach entuzjastów paranauk na temat ignorowania przez „oficjalną naukę” fenomenów psi, właśnie osiągnięcia nauki w ostatnim półwieczu nie pozostały bez wpływu na rozwój badań pozwalających rzucić nieco światła na te fenomeny, a przynajmniej wykazać bezpodstawność niektórych modnych hipotez.</p>
<p>Nie jest też prawdą, że znane i liczące się w świecie naukowym placówki badawcze „boją się” podejmowania tematów będących do niedawna domeną parapsychologii. W szczególności w USA i ZSRR osiągnięto w tych badaniach znaczące wyniki – głośne w świecie stały się zwłaszcza doświadczenia przeprowadzone w stanfordzkim Instytucie Badawczym i na Uniwersytecie w Ałma Acie.</p>
<p>Nieprzypadkowo wzrost zainteresowania uzdolnieniami paranormalnymi zbiega się z gwałtownym przyśpieszeniem postępu poznawczego i technicznego w naszych czasach. Z pewnością postęp ten – możliwości zastosowania coraz doskonalszych technik badawczych w naukach biologicznych, m.in. w biochemii, biofizyce i psychofizjologii – wzbudził uzasadnione nadzieje, że pasjonujące zagadki parapsychologii znajdą wreszcie naukowe rozwiązanie.</p>
<p>Z tych nadziei zrodziła się psychotronika – nowa interdyscyplinarna dziedzina badań, zajmująca się oddziaływaniem wzajemnym między organizmami żywymi i ich środowiskiem wewnętrznym i zewnętrznym, a zwłaszcza procesami energetycznymi i informacyjnymi charakteryzującymi te oddziaływania.</p>
<p>Chodziło przede wszystkim o to, że badania dotyczące wpływu różnego rodzaju pól energetycznych na żywą materię, zdające się wskazywać na ważną rolę tych pól w funkcjonowaniu organizmów, mogłyby ukazać w innym świetle kontrowersyjną dotąd sprawę zdolności telepatycznych, różdżkarskich, a także być może jasnowidczych.</p>
<p>Z kolei szybki postęp w technice pomiarów biomedycznych i związana z tym lawina odkryć w dziedzinie fizjologii mózgu otwierały drogę do wyjaśnienia istoty zmienionych stanów świadomości i ich oddziaływań na procesy biochemiczne i biofizyczne przebiegające w organizmie, czego zadziwiające efekty można obserwować w hipnozie, jodze czy paramedycznych zabiegach leczniczych.</p>
<p>I rzeczywiście – w ostatnich latach nasza wiedza o psychologii i fizjologii zjawisk, w których kluczowe znaczenie ma sugestia i autosugestia, bardzo się wzbogaciła, pozwalając rozstrzygnąć wiele wątpliwych kwestii, a nadzieje, jakie psychotronika wiąże ze stawiającą dopiero pierwsze kroki bioelektroniką nie są chyba bezpodstawne, chociaż oczekiwany rewolucyjny przewrót w poglądach na związek ducha i materii jak dotąd nie nastąpił.<br />
Brak w dalszym ciągu uznanych powszechnie eksperymentalnych dowodów realności telepatii i telekinezy, mimo iż niektóre doświadczenia zdają się rzucać nowe światło na fizykalną stronę tych zjawisk.</p>
<p>Żadna też z hipotez próbujących wytłumaczyć w oparciu o współczesną wiedzę przyrodniczą zaobserwowane fenomeny, nie zadowala w pełni nawet samych ich twórców.<br />
Jeszcze większe trudności weryfikacyjne i interpretacyjne napotykają badacze przejawów telestezji, jakkolwiek i tu zaznaczył się ostatnio wyraźny postęp na polu eksperymentalnym. Jest on jednak przede wszystkim zasługą badaczy-psychotroników, którzy programowo przeprowadzają doświadczenia nie tylko ze znanymi telepatami i jasnowidzami, lecz także próbują rozwijać te zdolności u ludzi „zwykłych”, nie wyróżniających się żadnymi predyspozycjami.<br />
Niektóre tego rodzaju ćwiczenia, zwłaszcza jeśli przeprowadzane są z zachowaniem rygorów naukowych, nie tylko mogą poszerzyć obszar badań i ułatwić weryfikację hipotez, ale również stwarzają warunki powtarzalności tych jakże rzadkich i kapryśnych fenomenów.</p>
<p>Wyniki tych eksperymentów zdają się prowadzić do nieco zaskakującego być może wniosku, że przyjęte dość powszechnie zasady klasyfikacji fenomenów, które tu przedstawiłem, trzeba uznać za sztuczne i mylące.<br />
Rzecz w tym, że można podejrzewać, iż nie ma zasadniczych różnic w psychofizjologicznych procesach występujących w telepatii, jasnowidzeniu, różdżkarstwie czy jeszcze innych postaciach paranormalnej wrażliwości.<br />
Można też spotkać się z próbami stworzenia jakiejś ogólnej teorii jednoczącej wszystkie zjawiska paranormalne, łącznie z telekinezą – jak na razie bez większego powodzenia.<br />
Oczywiście, nie znaczy to, że wszystko co prezentowane jest pod szyldem psychotroniki zasługuje na zaufanie.<br />
Niestety, po początkowym okresie, w którym dominowały dążenia do nadania badaniom naukowego, przyrodniczego charakteru, pojawiły się próby nawrotu do tradycji metapsychicznych czy nawet okultystycznych, co z pewnością nie sprzyja umacnianiu naukowych ambicji i grozi przenoszeniem na grunt psychotroniki jałowych, dawno przebrzmiałych sporów.<br />
W tym miejscu jednak nie od rzeczy będzie zająć się choćby w paru zdaniach jeszcze jednym, i to nader istotnym, aspektem wzrostu zainteresowania zjawiskami paranormalnymi.<br />
Jest bowiem paradoksem,że wzrost ten związany jest nie tylko z nadziejami, jakie budzi gwałtowne przyśpieszenie postępu naukowego i technicznego w ostatnim półwieczu, ale także z rozczarowaniami dotyczącymi owoców tego postępu.</p>
<p>Problemy energetyczne i żywnościowe, zagrożenia ekologiczne i epidemie, niebezpieczeństwo atomowej apokalipsy, terroryzm, bezkarność gwałtu i przemocy w różnych postaciach są w niemałej mierze produktem przemian ekonomicznych i społecznych we współczesnym świecie.<br />
Naturalną reakcją obronną społeczności ludzkich jest utrata zaufania do uznawanych dotąd autorytetów naukowych, politycznych i moralnych, a w rezultacie poszukiwanie oparcia i nadziei poza nimi, w paranaukach, powrocie do natury, mistycyzmie, jasnowidzeniu i proroctwach, astrologii, ufologii czy po prostu – w świecie fantazji.<br />
Trudno więc się dziwić, że stowarzyszenia parapsychologiczne, radiestezyjne i psychotroniczne skupiają nie tylko naukowców i amatorów-przyrodników, ale również ludzi obcych światopoglądowo współczesnej nauce czy po prostu zawiedzionych jej „niemocą”.</p>
<p><em>Więcej w :K. Boruń - "Ossowiecki - zagadki jasnowidzenia"</em></p>
<p><em>Powiązane posty :<br />
</em></p>
<p>• <a href="../2007/12/17/aura-czlowieka-najwazniejsze-informacje/">Aura człowieka - najważniejsze informacje.</a><a href="../2008/05/07/aura/"></a></p>
<p>• <a href="../2008/05/07/aura/">Jak nauczyć się widzieć aurę?</a><a href="../2008/05/07/kolory-twojej-aury-jak-sie-zmieniaja-i-co-oznaczaja/"></a></p>
<p>• <a href="../2008/05/07/kolory-twojej-aury-jak-sie-zmieniaja-i-co-oznaczaja/">Kolory Twojej Aury - jak się zmieniają i co oznaczają </a></p>
<p>• <a href="../2007/12/01/czakramy-poziomy-twojego-zycia/">Czakramy, poziomy Twojego życia!</a></p>
<p>• <a href="../2008/04/13/geneza-blokad-na-czakramach/">Geneza blokad na czakramach</a></p>
<p>• <a href="../2007/11/25/swiat-to-energia/">Świat to energia!</a></p>
<p>• <a href="../2007/12/03/ciala-duchowe-wedlug-jogi-kundalini/">Ciała duchowe według Jogi Kundalini</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Erotyczne zdjęcia motywują finansistów]]></title>
<link>http://dziewczynka.wordpress.com/?p=122</link>
<pubDate>Mon, 07 Apr 2008 13:56:17 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mała dziewczynka</dc:creator>
<guid>http://dziewczynka.wordpress.com/?p=122</guid>
<description><![CDATA[Z portalu WP:
Erotyczne zdjęcia motywują finansistów
Nowe badania męskiego mózgu mogą pomóc w]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Z portalu <strong>WP</strong><a href="http://licealistka.wordpress.com/" title="Licealistka">:</a></p>
<blockquote><p><strong><a href="http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1356&#38;wid=9830650&#38;rfbawp=1207575917.009" rel="nofollow" target="_blank" title="Erotyczne zdjęcia motywują finansistów">Erotyczne zdjęcia motywują finansistów</a></strong></p>
<p>Nowe badania męskiego mózgu mogą pomóc wytłumaczyć, co się dzieje w mózgach finansistów. Okazuje się, że młodzi ludzie widząc zdjęcia erotyczne kobiet są gotowi więcej ryzykować, gdy podejmują decyzje ws. inwestycji finansowych.</p>
<p>Współautorką badań opublikowanych w "NeuroReport" jest prof. Camelia M. Kuhnen z Northwestern University. Potwierdziła ona, że erotyczne zdjęcia kobiet bardziej motywują mężczyzn-finansistów do podjęcia ryzyka niż zdjęcia wywołujące lęk (np. węża) czy fotografie neutralne (np. zszywacza).</p>
<p>Zdjęcia erotyczne działają na tę samą część mózgu, która pracuje intensywnie, gdy są podejmowane decyzji grożące ryzykiem finansowym. Pieniądze i kobiety pod względem ewolucyjnym zwykły "uruchamiać" w mózgach mężczyzn ten sam rejon - potwierdziła prof. Kuhnen.</p>
<p>Naukowcy zbadali 15 heteroseksualnych mężczyzn na Uniwersytecie Stanford. Skoncentrowali się na badaniu reakcji jądra półleżącego znajdującego się w podkorowej części mózgu, które odgrywa główną rolę w odczuwaniu przyjemności.</p>
<p>Psycholog Brian Knutson z Uniwersytetu Stanford uważa, że wzrost emocji nie musi być związany z myślami o seksie. To może być też "zachęta" w postaci czekolady czy wygraną w loterii.</p></blockquote>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Samym flirtem nie uwiedziesz mężczyzny]]></title>
<link>http://dziewczynka.wordpress.com/2008/04/01/samym-flirtem-nie-uwiedziesz-mezczyzny/</link>
<pubDate>Tue, 01 Apr 2008 17:47:26 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mała dziewczynka</dc:creator>
<guid>http://dziewczynka.wordpress.com/2008/04/01/samym-flirtem-nie-uwiedziesz-mezczyzny/</guid>
<description><![CDATA[Za Dziennikiem:
Samym flirtem nie uwiedziesz mężczyzny
Trzepoczesz rzęsami? Słodko się uśmiech]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Za <b>Dziennikiem</b>:</p>
<blockquote><p><b><a href="http://www.dziennik.pl/kobieta/seksiemocje/article146182/Samym_flirtem_nie_uwiedziesz_mezczyzny.html" title="Samym flirtem nie uwiedziesz mężczyzny" rel="nofollow" target="_blank">Samym flirtem nie uwiedziesz mężczyzny</a></b></p>
<p>Trzepoczesz rzęsami? Słodko się uśmiechasz? Daruj sobie. On i tak nie zauważy, że próbujesz z nim flirtować. Mężczyźni nie są wyczuleni na takie subtelności. Psychologowie właśnie dowiedli, że nie są nawet w stanie odróżnić uwodzicielskich gestów od oznak przyjaźni.</p>
<p>Naukowcy z Indiana University sprawdzili reakcje na język ciała u ponad 280 osób. Okazało się, że mężczyźni prawie w ogóle go nie rozumieją. Szczególnie jeśli chodzi o flirt. Jeśli kobieta wysyła im jasne sygnały zainteresowania jego osobą, nie są w stanie stwierdzić, czy to tylko przyjaźń, czy coś więcej.</p>
<p>A to negatywnie odbija się na psychice pań, które nie rozumieją, dlaczego faceci nie reagują na ich zaczepki. Po raz kolejny sprawdza się więc stara prawda, że mężczyźni są do bólu prości w obsłudze. Jeśli chcesz zmusić ich do określonego zachowania, nie masz wyjścia: musisz walić prosto z mostu.</p>
<p>Uwaga, faceci! To może być flirt:</p>
<p>Gra spojrzeń - w pomieszczeniu pełnym ludzi Wasze spojrzenia się spotykają, ona odwraca wzrok, po czym natychmiast znów patrzy Ci się prosto w oczy.</p>
<p>Tajemnicze uśmiechy - kiedy znienacka na nią spojrzysz, ona cała się rozpromienia i słodko się uśmiecha.</p>
<p>Sztuka konwersacji - zagaduje Cię i utwierdza w przekonaniu, że Twoje wywody o piwie i piłce nożnej świadczą o Twojej niebywałej inteligencji.</p>
<p>Kontakt cielesny - Wasze ręce zbyt często przypadkiem się spotykają, a ona przechodząc obok Ciebie zawsze znajdzie okazję, by choć musnąć Cię jedną z wystających części swojego ciała.</p>
<p>Kobiece sztuczki - rozmawiając z Tobą często zagryza wargi lub bawi się włosami i biżuterią.</p>
<p>Zrobiona na bóstwo - gdy się spotkacie ona ma starannie nałożony makijaż i jest świeżo spryskana uwodzicielskimi perfumami.</p></blockquote>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Sprzątaj, uszczęśliwiaj, uprawiaj seks]]></title>
<link>http://dziewczynka.wordpress.com/2008/03/27/sprzataj-uszczesliwiaj-uprawiaj-seks/</link>
<pubDate>Thu, 27 Mar 2008 15:07:34 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mała dziewczynka</dc:creator>
<guid>http://dziewczynka.wordpress.com/2008/03/27/sprzataj-uszczesliwiaj-uprawiaj-seks/</guid>
<description><![CDATA[Za Dziennikiem:
Sprzątaj, uszczęśliwiaj, uprawiaj seks
Jest nadzieja dla mężczyzn, którzy narz]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Za <strong>Dziennikiem</strong><a href="http://ireneusz.s.wierzejski.org/" title="Ireneusz S. Wierzejski">:</a></p>
<blockquote><p><strong><a title="Sprzątaj, uszczęśliwiaj, uprawiaj seks" rel="nofollow" target="_blank" href="http://www.dziennik.pl/kobieta/seksiemocje/article142986/Sprzataj_uszczesliwiaj_uprawiaj_seks.html">Sprzątaj, uszczęśliwiaj, uprawiaj seks</a></strong></p>
<p>Jest nadzieja dla mężczyzn, którzy narzekają na oziębłość partnerek. Może zabrzmi to kontrowersyjnie, ale mogą sobie oni zapracować na lepsze życie seksualne. Ale jak? W prosty sposób. Im więcej pomagają swoim kobietom w pracach domowych, tym większe osiągają zadowolenie w łóżku. Faceci, oczywiście!</p>
<p>Amerykańscy naukowcy dowiedli, że pomagający w domu mężczyźni mają lepszy seks. A jeden z ekspertów, dr Scott Coltrane zbadał zależność między udziałem w pracach domowych a częstotliwością, z jaką faceci uprawiają seks. Jak się okazało, im częściej mężczyźni biorą się za sprzątanie, tym szczęśliwsze są kobiety. I w konsekwencji chętniej kochają się ze swoimi facetami.</p>
<p>A jak sytuacja wygląda, gdy mąż dużo czasu poświęca dzieciom? Nieciekawie. Taką nadgorliwość kobiety oceniają jako brak zainteresowania jej osobą. Panowie - nianie rezygnują bowiem z romantycznych momentów i przytulania swojej partnerki. O pieszczotach nie ma nawet co wspominać...</p></blockquote>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Jak zapobiec zdradzie?]]></title>
<link>http://dziewczynka.wordpress.com/?p=116</link>
<pubDate>Thu, 27 Mar 2008 11:09:17 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mała dziewczynka</dc:creator>
<guid>http://dziewczynka.wordpress.com/?p=116</guid>
<description><![CDATA[Z Dziennika:
Jak zapobiec zdradzie?
Okazuje się, że wierność to najłatwiejsza rzecz po słońce]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Z <strong>Dziennika</strong>:</p>
<blockquote><p><strong><a href="http://www.dziennik.pl/kobieta/seksiemocje/article141993/Jak_zapobiec_zdradzie_.html" title="Jak zapobiec zdradzie?" rel="nofollow" target="_blank">Jak zapobiec zdradzie?</a></strong></p>
<p>Okazuje się, że wierność to najłatwiejsza rzecz po słońcem. Psycholog Gian Gonzaga z University of California w Los Angeles dowiódł właśnie, że żeby nie szukać okazji do romansu, wystarczy być zakochanym.</p>
<p>Proste i oczywiste rozwiązania często okazują się najlepsze. Tak jest i tym razem. Psycholog Gian Gonzaga postanowił zbadać mechanizmy popychające do zdrady. 60 parom, które były ze sobą od co najmniej trzech lat, pokazywał zdjęcia seksownych osób płci przeciwnej.</p>
<p>Uczestnicy eksperymentu dostali zakaz myślenia o ponętnych bohaterach zdjęć. Po czym zostali podzieleni na grupy. Pierwsza z nich miała za zadanie opisać sytuacje, w których ich uczucia do aktualnych partnerów były najsilniejsze. Druga grupa miała sobie przypomnieć najbardziej udany seks ze swoim ukochanym, a trzecia nie dostała dokładnie sprecyzowanego zadania.</p>
<p>Okazało się, że osoby, które skupiały się na uczuciach, z łatwością zapominały o seksownych osobach z fotografii. Grupa opisująca seksualne przeżycia myślała o nich aż trzy razy częściej, zaś osoby, które dostały wolną rękę - aż sześć razy częściej.</p>
<p>Jaki stąd wniosek? Jak przekonuje dr Gonzaga, wystarczy być mocno zakochanym i wciąż myśleć o uczuciach do swojego partnera, by nie dać się skusić na romans. Nic bowiem bardziej nie osłabia atrakcyjności innych mężczyzn lub kobiet, niż miłość do obecnego partnera.</p></blockquote>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Małżeństwa mogą obyć się bez seksu]]></title>
<link>http://dziewczynka.wordpress.com/?p=111</link>
<pubDate>Tue, 25 Mar 2008 14:59:11 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mała dziewczynka</dc:creator>
<guid>http://dziewczynka.wordpress.com/?p=111</guid>
<description><![CDATA[Z Dziennika:
Małżeństwa mogą obyć się bez seksu
Chcesz zrezygnować z seksu? To wyjedź do Jap]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Z <b>Dziennika</b>:</p>
<blockquote><p><b><a href="http://www.dziennik.pl/kobieta/seksiemocje/article141063/Malzenstwa_moga_obyc_sie_bez_seksu.html" title="Małżeństwa mogą obyć się bez seksu" rel="nofollow" target="_blank">Małżeństwa mogą obyć się bez seksu</a></b></p>
<p>Chcesz zrezygnować z seksu? To wyjedź do Japonii i weź ślub. Badania wykazały, że co czwarta japońska para w ciągu ostatniego roku ani razu się nie kochała.</p>
<p>Naukowcy są przerażeni. Bardzo mały przyrost naturalny to ogromny problem w Japonii. Teraz już wiadomo, dlaczego w Kraju Kwitnącej Wiśni rodzi się tak mało dzieci. Powód jest najprostszy z możliwych. Japończycy są po prostu najbardziej leniwymi kochankami świata. I jak tylko mogą wymigują się od seksu. Ostatnie badania wykazały, że w co czwartym małżeństwie w ogóle nie dochodzi do zbliżeń.</p>
<p>Najgorsza sytuacja panuje wśród par dobiegających 50. Prawie 40 proc. z nich już prawie zupełnie zapomniało, co to jest seks.</p>
<p>Na szczęście jest jeszcze nadzieja dla Japonii. Młodzi najwyraźniej nie chcą kontynuować tradycji starszych małżeństw i potrafią cieszyć się miłością. Ponad 40 proc. 20-latków po ślubie kocha się co najmniej raz w tygodniu.</p></blockquote>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Korzyści z miłości.]]></title>
<link>http://alex118.wordpress.com/2008/03/24/korzysci-z-milosci/</link>
<pubDate>Mon, 24 Mar 2008 15:57:02 +0000</pubDate>
<dc:creator>Qualite</dc:creator>
<guid>http://alex118.wordpress.com/2008/03/24/korzysci-z-milosci/</guid>
<description><![CDATA[
Nawet największy twardziel nie potrafi się jej oprzeć. Miłość jest jak grom z jasnego nieba.
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<blockquote>
<p class="lead">Nawet największy twardziel nie potrafi się jej oprzeć. Miłość jest jak grom z jasnego nieba.</p>
</blockquote>
<blockquote><p><b>Ci, którzy myślą, że przydarza się jedynie młodym, są w błędzie. Oszaleć z miłości można nawet... po osiemdziesiątce. Euforia czy cierpienie?</b><br />
<b> </b><br />
Co sprawia, że miłość potrafi zaślepić, odebrać rozum, ba – nawet pchnąć w szpony nałogu? Naukowców zgłębiających sekrety ludzkiego mózgu od dawna nurtowało to pytanie. W ostatnich latach zyskali oni możliwość obserwowania wnętrza mózgu "na żywo" za pomocą nowego, funkcjonalnego rezonansu magnetycznego.</p>
<p><b>Zakochany mózg aż iskrzy</b><br />
<b> </b>Supernowoczesne urządzenie pozwala nie tylko zajrzeć do mózgu, ale też śledzić na ekranie jego pracę. Co ujrzeli neurolodzy?<br />
U zakochanych ludzi ośrodki mózgu odpowiedzialne za odczuwanie emocji (np. jądro ogoniaste) przypominają iskrzące punkciki, jakby odbywał się w nich festyn fajerwerków. Naukowcy postanowili powtórzyć badania po dwóch latach, gdy miłosna gorączka trochę już opadła. Okazało się, że aktywność tych ośrodków wyraźnie zmalała, pobudzeniu natomiast uległy te części mózgu, które odpowiadają za przywiązanie do ukochanej osoby. Wniosek? Ostra faza zakochania trwa zwykle krócej niż dwa lata.</p>
<p><b>Romantyzm serca czy coś więcej?</b><br />
<b> </b>Święcie wierzymy, że gdy dopadnie nas strzała Amora, nasze serce przepełniają romantyczne uczucia. Przez 24 godziny na dobę myślimy o najdroższej osobie. Tymczasem, jak twierdzą eksperci, magiczna miłosna więź to nie tylko porywy serca. Sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana...</p>
<p><b>Mobilizacja od stóp do głów</b><br />
<b> </b>W ciałach zakochanych w każdej sekundzie zachodzą setki reakcji chemicznych. Dzięki nim uzależniamy się od partnera, a ściślej – od euforycznego stanu, jaki w nas wywołuje. Dla organizmu jednak zakochanie to coś w rodzaju megastresu. Gigantyczne napięcie, określane jako gorączka miłosna, mobilizuje wiele narządów.</p>
<p><b>MÓZG</b><br />
<b> </b>Zaczyna np. wytwarzać serotoninę i fenyloetyloaminę, która wywołuje stan zbliżony do narkotycznego transu. Emanujemy szczęściem, nie czujemy zmęczenia, głodu i senności. Szare komórki pracują na najwyższych obrotach, szybciej zapamiętujemy, ale uwaga! Możemy mieć problemy z koncentracją...</p>
<p><b>SERCE</b><br />
<b> </b>Pompuje krew jak szalone, co pobudza krążenie zarówno w kończynach, jak i mózgu. Miłość może nawet spowodować nieznaczny wzrost ciśnienia krwi.</p>
<p><b>NADNERCZA</b><br />
<b> </b><br />
Zwiększają produkcję hormonów płciowych i adrenaliny. Czujesz się seksowna i pewna siebie. Twoja twarz promienieje, oczy nabierają blasku. Na głowach łysych mężczyzn mogą pojawić się włosy!<b></b></p></blockquote>
<blockquote><p><b>JAJNIKI</b><br />
<b> </b>Produkują więcej estrogenów – hormonów kobiecości.</p>
<p><b>JELITA</b><br />
<b> </b>Ich ruchy stają się szybsze. Gdy jesteś zakochana, możesz schudnąć parę kilogramów.</p>
<p><b>UKŁAD ODPORNOŚCIOWY</b><br />
<b> </b>O 30 proc. wzrasta liczba limfocytów, dlatego w miłosnej gorączce rzadziej dopada Cię grypa czy zatrucie.</p>
<p>Miłość wpływa zatem korzystnie na ciało i psychikę. Czy jednak dotyczy to także nieszczęśliwej miłości? Kardiolodzy z uniwersytetu Baltimore (USA) badali serca pechowców kochających bez wzajemności. Uczestników eksperymentu przez cztery lata poddawano badaniom (m.in. EKG, echo serca, analiza krwi). Co się okazało? Nieszczęśliwie zakochani mieli we krwi 20–30 razy więcej adrenaliny niż mają ludzie przywożeni do klinik kardiologicznych z zawałem.<br />
A właśnie nadmiar tej substancji, zwanej hormonem stresu, powoduje duże zakłócenia w pracy serca.</p>
<p><b>FEROMONY – miłosne wabiki</b><br />
<b> </b>To właśnie dzięki nim Casanova cieszył się megapowodzeniem u pań. Bezwonne lotne cząsteczki (odkryto je w latach 70. XX w.) wytwarzane przez każdego z nas, jak magnes przyciągają osobników płci przeciwnej (silnie działają na ich czułe receptory). <font color="#c1000f"><i><font color="#ac000a">Feromony ukochanego mężczyzny wpływają na nasze samopoczucie (działają antydepresyjnie).</font><b> </b></i></font>Podobno u kobiet najwięcej wytwarza się ich podczas owulacji. Zaprogramowała nas tak natura, by łatwiej nam było złowić ukochanego w miłosne sieci.</p>
<p><b>KOCHLIWI CI POLACY</b><br />
<b> </b>60% młodych Polaków zakochało się w ostatnim roku.<br />
55% wierzy w miłość od pierwszego wejrzenia.<br />
50% z nas wierzy, że prawdziwa miłość zdarza się raz w życiu.<br />
5% z nas nigdy nie kochało.</p></blockquote>
<blockquote></blockquote>
<div align="right">
<pre><font color="#1e1e1e"> Źródło: polki.pl</font></pre>
</div>
<p>Co ta miłość robi z człowieka :D</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Szybki seks jest najlepszy]]></title>
<link>http://dziewczynka.wordpress.com/2008/03/20/szybki-seks-jest-najlepszy/</link>
<pubDate>Thu, 20 Mar 2008 09:46:17 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mała dziewczynka</dc:creator>
<guid>http://dziewczynka.wordpress.com/2008/03/20/szybki-seks-jest-najlepszy/</guid>
<description><![CDATA[Za Dziennikiem:
Szybki seks jest najlepszy
Po raz kolejny okazuje się, że nie liczy się długoś]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Za <strong>Dziennikiem</strong>:</p>
<blockquote><p><strong><a href="http://www.dziennik.pl/kobieta/seksiemocje/article139249/Szybki_seks_jest_najlepszy.html" title="Szybki seks jest najlepszy" rel="nofollow" target="_blank">Szybki seks jest najlepszy</a></strong></p>
<p>Po raz kolejny okazuje się, że nie liczy się długość, ale jakość. Naukowcy odkryli właśnie, że najbardziej satysfakcjonujący jest krótki, ale intensywny seks.</p>
<p>Ile powinien trwać udany seks? Amerykańscy i australijscy naukowcy znaleźli precyzyjną odpowiedź na to nurtujące pytanie. Okazało się, że wcale nie trzeba się forsować. Wystarczy 7 do 13 minut, by obie strony zostały odpowiednio zaspokojone. Mało tego, stosunek trwający od 3 do 7 minut w większości przypadków zadowala kochanków.</p>
<p>Naukowcy podkreślają, że wyniki badań zasadniczo różnią się od naszych wyobrażeń. W fantazjach kobiety mają duże biusty, a mężczyźni są dobrze wyposażeni i kochają się całą noc. Ale przecież nie od dziś wiadomo, że zwykłe życie znacząco różni się od marzeń... </p></blockquote>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Nic nie wzbogaca tak, jak seks...]]></title>
<link>http://dziewczynka.wordpress.com/?p=102</link>
<pubDate>Wed, 19 Mar 2008 12:38:22 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mała dziewczynka</dc:creator>
<guid>http://dziewczynka.wordpress.com/?p=102</guid>
<description><![CDATA[Artykuł z Dziennika:
Nic nie wzbogaca tak, jak seks&#8230;
Amerykańscy naukowy odkryli, że ludzie]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Artykuł z <strong>Dziennika</strong>:</p>
<blockquote><p><strong><a href="http://www.dziennik.pl/kobieta/seksiemocje/article139953/Nic_nie_wzbogaca_tak_jak_seks_.html" title="Nic nie wzbogaca tak, jak seks..." rel="nofollow" target="_blank">Nic nie wzbogaca tak, jak seks...</a></strong></p>
<p>Amerykańscy naukowy odkryli, że ludzie, którzy mają udane i pełnowartościowe życie seksualne zarabiają więcej pieniędzy od „łóżkowych” abstynentów. Co więcej, ich praca zawodowa oceniana jest dwa razy lepiej, dlatego szybciej awansują. Brzmi kusząco?</p>
<p>Nie jest niczym zaskakującym, że ludzie regularnie uprawiający seks, są bardziej spełnieni i szczęśliwsi od tych, którzy unikają zbliżeń. Ale że są także zamożniejsi, to już nowość, którą odkryli amerykańscy naukowcy. Na przykładzie 16 tysięcy rodaków zmierzyli stosunek uczucia szczęścia do pieniędzy. I co się okazało?</p>
<p>Pary, które kochają się więcej niż 4 razy w miesiącu, zarabiają średnio o 49 tysięcy dolarów (117 tys. złotych) rocznie więcej od tych, którzy robią to tylko raz. O czym świadczą te dane? Że zadowoleni ludzie lepiej koncentrują się na pracy, ponieważ są zrelaksowani.</p>
<p>W konsekwencji ich praca jest wydajniejsza, co daje im większe dochody. Szybciej awansują i są bardziej lubiani.</p>
<p>Uwaga! Praca seksualnych abstynentów nie dość, że jest gorzej opłacana, to jest także dwa razy gorzej oceniana od tej, którą wykonują spełnieni seksualnie koledzy.</p></blockquote>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Jakie kobiety podniecają mężczyzn?]]></title>
<link>http://dziewczynka.wordpress.com/?p=100</link>
<pubDate>Tue, 18 Mar 2008 10:15:33 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mała dziewczynka</dc:creator>
<guid>http://dziewczynka.wordpress.com/?p=100</guid>
<description><![CDATA[Z Dziennika:
Jakie kobiety podniecają mężczyzn?
Mężczyźni wolą blondynki? Nie do końca. Wed]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Z <b>Dziennika</b>:</p>
<blockquote><p><b><a href="http://www.dziennik.pl/kobieta/seksiemocje/article139152/Jakie_kobiety_podniecaja_mezczyzn_.html" rel="nofollow" target="_blank" title="Jakie kobiety podniecają mężczyzn?">Jakie kobiety podniecają mężczyzn?</a></b><br />
Mężczyźni wolą blondynki? Nie do końca. Według kanadyjskich naukowców największym powodzeniem u płci przeciwnej cieszą się kobiety nie tylko o jasnych włosach, ale przede wszystkim o jasnej porcelanowej skórze.<br />
Badacze z Uniwersytetu w Toronto dokładnie zbadali, jakie kobiety są postrzegane za najatrakcyjniejsze. I okazało się, że mężczyznom najbardziej podobają się panie o jasnej porcelanowej cerze, takiej jak u Kylie Minogue i Nicole Kidman.<br />
Dlaczego? Zdaniem badaczy na męskie gusta decydujący wpływ mają względy moralne. Jasne kolory kojarzone są z niewinnością, czystością, skromnością i wrażliwością. A to cechy najbardziej pożądane u przyszłej partnerki.<br />
Co ciekawe, badacze z Toronto jednocześnie odkryli, że kobiety pociągają zupełnie przeciwne cechy. Największym powodzeniem u pań cieszą się typy spod ciemnej gwiazdy, które kojarzą się z seksem, niebezpieczeństwem, tajemniczością i łobuzerstwem.<br />
Te zaś cechy najpełniej reprezentują panowie o ciemnych włosach i śniadej karnacji, tacy jak Johnny Depp, George Clooney czy Colin Farrell. Czyżby więc kobiety wolały ogniste romanse od ustabilizowanego życia rodzinnego?</p></blockquote>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Co czwarta nastolatka ma chorobę weneryczną]]></title>
<link>http://dziewczynka.wordpress.com/?p=94</link>
<pubDate>Thu, 13 Mar 2008 14:15:05 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mała dziewczynka</dc:creator>
<guid>http://dziewczynka.wordpress.com/?p=94</guid>
<description><![CDATA[Myślałam, że będę pierwsza, ale Licealista mnie dziś ubiegł z tym artykułem z Dziennika:
Co ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Myślałam, że będę pierwsza, ale <strong><a href="http://mojeliceum.wordpress.com/2008/03/13/myjcie-sie-dziewczyny-i-chodzcie-do-ginekologa/" title="Myjcie się dziewczyny… i chodźcie do ginekologa" target="_blank">Licealista</a></strong> mnie dziś ubiegł z tym artykułem z <strong>Dziennika</strong>:</p>
<blockquote><p><strong><a href="http://www.dziennik.pl/nauka/article137732/Co_czwarta_nastolatka_ma_chorobe_weneryczna.html" title="Co czwarta nastolatka ma chorobę weneryczną" target="_blank" rel="nofollow">Co czwarta nastolatka ma chorobę weneryczną</a></strong></p>
<p>Zszokowani są nawet sami badacze. Okazuje się, że co czwarta amerykańska nastolatka jest zarażona chorobą weneryczną. Naukowcy ostrzegają, że prawda może być jeszcze gorsza. A to dlatego, że w ankiecie pytano tylko o cztery najpowszechniejsze schorzenia.<br />
czytaj dalej...</p>
<p>Wyniki badania przeprowadzonego przez Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorobom mrożą krew w żyłach. Na pytania naukowców odpowiadały Amerykanki w wieku od 14 do 19 lat. Okazało się, że jedna na cztery - czyli w sumie 3,2 miliona dziewcząt - choć raz zaraziła się chorobą przenoszoną drogą płciową.</p>
<p>Autorzy badań jednak obawiają, że te 26 procent nastolatek, które przyznały się do choroby, to tylko wierzchołek góry lodowej. Bo połowa pytanych dziewcząt potwierdziła, że prowadzi aktywne życie seksualne.</p>
<p>Z badań wynika, że ryzyko zachorowania wzrasta do 50 procent u nastolatek, które miały co najmniej trzech partnerów seksualnych. A najpowszechniejszą chorobą weneryczną jest wirus brodawczaka ludzkiego (HPV), który nieleczony może wywołać raka szyjki macicy. HPV zaraziło się już aż 18,3 procent amerykańskich dziewcząt.</p></blockquote>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Punkt G naprawdę istnieje!]]></title>
<link>http://dziewczynka.wordpress.com/?p=79</link>
<pubDate>Fri, 22 Feb 2008 10:57:09 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mała dziewczynka</dc:creator>
<guid>http://dziewczynka.wordpress.com/?p=79</guid>
<description><![CDATA[Artykuł z Dziennika:
Punkt G naprawdę istnieje!
Od 1950 roku naukowcy próbowali odpowiedzieć na ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Artykuł z <strong>Dziennika</strong>:</p>
<blockquote><p><strong><a href="http://www.dziennik.pl/kobieta/seksiemocje/article127476/Punkt_G_naprawde_istnieje_.html" title="Punkt G naprawdę istnieje!" rel="nofollow" target="_blank">Punkt G naprawdę istnieje!</a></strong></p>
<p>Od 1950 roku naukowcy próbowali odpowiedzieć na pytanie: czy Punkt G istnieje? Wreszcie po dogłębnych badaniach zagadka, która wielu spędzała sen z powiek, została rozwikłana. Osławiony Punkt G jest, lecz tylko u niektórych kobiet - ogłosili naukowcy włoskiego Uniwersytetu L'Aquila.<br />
Są dobre i złe wiadomości. Zacznijmy od tych lepszych. Punkt Graffenberga, osnuta wieloma legendami strefa erogenna kobiecego ciała, której stymulacja ma pogłębiać seksualne doznania, naprawdę istnieje. Mają go jednak tylko niektóre panie.<br />
Po raz pierwszy na ów najwrażliwszy obszar kobiecego ciała uwagę zwrócił niemiecki lekarz Ernst Graffenberg jeszcze w roku 1950. Od tego czasu nad istnieniem Punktu G latami debatowali naukowcy i - nie ukrywajmy - kochankowie na całym świecie. Jedni mówili, że to bajka nakręcająca machinę seks-biznesu, inni szli w zaparte, utrzymując, że Graffenberg miał rację.<br />
Ogłoszone wczoraj w "New Scientist" odkrycie grupy włoskich naukowców może położyć wreszcie kres tej dyskusji. Badania skanerem ultradźwiękowym ujawniły anatomiczne różnice pomiędzy kobietami, które twierdziły, że mają Punkt G, i tymi przekonanymi o jego braku.<br />
Zespół kierowany przez Emmanuele Jannini z Uniwersytetu L'Aquila we Włoszech odkrył, że tkanka między cewką moczową i pochwą jest grubsza u pań, które zgłosiły, że mają poszukiwaną strefę erogenną.<br />
Jednak wyniki badań już kwestionuje część naukowców. "To intrygujące wyniki, które jednak niekoniecznie znaczą, że kobiety, które nie doświadczają orgazmu, nie mają tam żadnej tkanki" - mówi Beverly Whipple z Rutger's z University School of Nursing w Newark w stanie New Jersey.</p></blockquote>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[12]]></title>
<link>http://imaginarygirl.wordpress.com/2007/12/22/czemu-nie-jestem-lewicowcem/</link>
<pubDate>Sat, 22 Dec 2007 15:52:19 +0000</pubDate>
<dc:creator>Ewelina</dc:creator>
<guid>http://imaginarygirl.wordpress.com/2007/12/22/czemu-nie-jestem-lewicowcem/</guid>
<description><![CDATA[Lewaku.
Ty, widząc w supermarkecie owoce z Izraela, cofasz rękę. Za dzieci, które zginęły w II]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal">Lewaku.</p>
<p class="MsoNormal">Ty, widząc w supermarkecie owoce z Izraela, cofasz rękę. Za dzieci, które zginęły w II wojnie libańskiej. Nie obchodzi Cię, że to Libańczycy wystawili je na żydowski ostrzał. Śmierć z rąk znienawidzonego wroga miała im zapewnić ekspresową drogę do raju. Nie obchodzi Cię, albo tego nie wiesz, bo wolisz poddać się masowej histerii, niż poznać prawdę.</p>
<p class="MsoNormal">Ty wychodzisz na ulicę z transparentem w imię zaprzestania emisji spalin. Nie wiesz, że globalne ocieplenie to największe kłamstwo w historii ludzkości. Naukowcy karmią nas kłamstwami w celu dostania pieniędzy na badania. Nie, Ty nie chcesz wiedzieć, że podwyższanie się temperatury Ziemi to proces całkowicie naturalny, związany z cyklem klimatycznym tej cholernej planety.</p>
<p class="MsoNormal">Ty nazywasz Izraelczyków terrorystami, a usprawiedliwiasz morderców z Hamasu i Hezbollahu. Nie rozumiesz, że każde państwo ma prawo się bronić. Nie, Ty chcesz, żeby Żydzi spokojnie dali się powyrzynać jak stado baranów. Nie obchodzi Cię to, że Izrael to jedyna demokracja na Bliskim Wschodzie. Sprzyjasz homoseksualnym stowarzyszeniom, które organizują marsze w imię wolnej Palestyny. Czy wiesz, że do Izraela uciekają geje z wszystkich okolicznych krajów muzułmańskich?</p>
<p class="MsoNormal">Ty walczysz o legalne rozrywanie własnego dziecka na kawałki. Ty robisz pranie mózgu kobietom, wciskając im do głów głupoty o patriarchacie i męskiej dominacji. Ty wmawiasz im, że wolność polega na możliwości pieprzenia się z kim popadnie.</p>
<p class="MsoNormal">Ty pierdolisz głupoty o  krwiożerczym kapitalizmie i chroniącym człowieka socjalizmie. Systemie, który wychowuje ludzi przekonanych o tym, że należy im się wszystko za nic. Ludzi, którzy rozmnażają się jak króliki, nie będących w stanie kupić nawet jednemu swojemu dziecku butów na zimę.</p>
<p class="MsoNormal">Lewaku.</p>
<p class="MsoNormal">Brzydzę się Tobą.</p>
<p class="MsoNormal">Edycja: będę banować każdego, kto w komentarzach nie używa racjonalnych argumentów. nikt mi nie będzie robił z bloga śmietnika. jeśli ktoś nie jest na tyle inteligentny, żeby prowadzić dyskusję, a nie obrzucanie się gównem, może spierdalać. Poza tym znalazłam zajebisty cytat.</p>
<div class="BlogWpisItemTytul">Idiotki feministki</div>
<p><span>Ja pierdolę. Chyba nie istnieje nikt bardziej tępy od feministek. Jak słyszę co im do łbów przychodzi to nie wiem czy śmiać się czy płakać. W życiu by mi to do głowy nie przyszło. Nazwy huraganów kurwa muszą być biseksualne. Ludwik zwalczył stereotyp. Tak kurwa - zaraz zaczną protestować przeciwko seksistowskim Żwirkowi i Muchorkowi. Żaden z nich nie był kurwa kobietą! A jak pojawiała się jakaś rusałka, to zazwyczaj była tępa jak stół. A Reksio? Dlaczego nie miał kobiecego odpowiednika? W Kubusiu Puchatku z kobit była tylko kangurzyca, która w dodatku była kurą domową. Podobnie mama Prosiaczka w Misiu Uszatku. Zwracam uwagę szanownych feministek na te seksistowskie klimaty!!! A pomysłowy kurwa Dobromir? Ten to dopiero utrwalał pewne stereotypy. Nie dość, że jak pomysłowy - to musi być facetem, to jeszcze kurwa facet majsterkowicz, spryciarz. Dlaczego nie było kurwa pomysłowej Dobrochny???</span></p>
<p><span>za <a href="http://www.gazeta.pl/">www.gazeta.pl</a></span></p>
<p><span><b>Polskie feministki dołączają do Norweżek w ataku na firmę Ikea</b></span></p>
<table align="right" border="0" cellpadding="0" cellspacing="0">
<tr>
<td rowspan="5">&#160;</td>
<td><img src="http://serwisy.gazeta.pl/i/px.gif" height="2" width="1" /></td>
<td rowspan="5"><img src="http://serwisy.gazeta.pl/i/px.gif" height="1" width="8" /></td>
</tr>
<tr>
<td align="center" valign="top"><!--b:43--></td>
</tr>
<tr>
<td><img src="http://serwisy.gazeta.pl/i/px.gif" height="2" width="1" /></td>
</tr>
<tr>
<td align="center" valign="top">
<table align="center" border="0" cellpadding="0" cellspacing="0">
<tr>
<td align="center" valign="top" width="182">&#160;</td>
</tr>
<tr>
<td>&#160;</td>
</tr>
</table>
<p><!-- pod related --></td>
</tr>
<tr>
<td>&#160;</td>
</tr>
</table>
<p><!--koniec related--><span style="font-family:Verdana;font-style:normal;font-variant:normal;font-weight:bold;font-size:12px;line-height:normal;">Panie też skręcają meble szwedzkiej firmy i żądają, by na obrazkowych instrukcjach montażu obok postaci w spodniach pojawiła się sylwetka w spódnicy.</span><br />
<!--b:3--><br />
Wzywam Ikeę do zmiany instrukcji dołączanych do składanych mebli - apeluje wicepremier, minister polityki społecznej Izabela Jaruga-Nowacka - Te obrazki utrwalają stereotyp: kobieta do garów, mężczyzna do narzędzi.</p>
<p>- Na razie nie będzie bojkotu czy pikiet, dajmy Ikei czas na zmianę instrukcji - dodaje Joanna Senyszyn, posłanka SLD. - Właśnie walka z takimi drobiazgami wpływa na zmianę statusu kobiety w społeczeństwie.</p>
<p>Senyszyn podaje przykłady z przeszłości - wprowadzenie na rynek płynu Ludwik pomogło zwalczyć stereotyp, że tylko kobiety są od zmywania naczyń. W USA feministki doprowadziły do tego, że nazwy huraganów to już nie wyłącznie imiona kobiet, ale na przemian - kobiet i mężczyzn.</p>
<p class="MsoNormal">&#160;</p>
<p>Źródło: http://www.wkurwiamnie.blox.pl<br />
Feministko. Chcesz pomóc kobietom? To leć do Pakistanu, tam większość żon dostaje regularny łomot od swoich mężów i nawet nie protestuje, bo to część kultury. Leć do Afryki, gdzie wycina się małym dziewczynkom łechtaczki. Leć do Indii, tam oblewa się kobiety benzyną, kiedy znudzą się już swoim mężom. Poleć tam i spróbuj coś zrobić. A jeśli nie chce ci się ruszyć dupy, nie pierdol, że leży ci na sercu sprawa kobieca, bo zajmowanie się nazwami huraganów, kiedy w Afganistanie piętnastolatki gniją w więzieniu za gwałt na sobie, nawet nie jest śmieszne. Jest po prostu podłe.</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
