<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>narzekania &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/narzekania/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "narzekania"</description>
	<pubDate>Sat, 11 Oct 2008 17:44:14 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Jesiennie]]></title>
<link>http://lathea.wordpress.com/?p=192</link>
<pubDate>Sun, 14 Sep 2008 15:03:29 +0000</pubDate>
<dc:creator>lathea</dc:creator>
<guid>http://lathea.pl.wordpress.com/2008/09/14/jesiennie-2/</guid>
<description><![CDATA[Herbata, gorąca czekolada z bitą śmietaną, tosty, gitara, świece, wino&#8230; jeszcze ciasta do]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Herbata, gorąca czekolada z bitą śmietaną, tosty, gitara, świece, wino... jeszcze ciasta domowej roboty brakuje. Spacery wieczorem po mieście w skórze i chuście. October Rust w głośnikach. Rozmowy do późna, melancholijne spojrzenia za okno...</p>
<p>...Niech tylko te poprawki miną.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Every silver cloud has a dark lining]]></title>
<link>http://saddie.wordpress.com/?p=27</link>
<pubDate>Wed, 27 Aug 2008 22:55:36 +0000</pubDate>
<dc:creator>saddie</dc:creator>
<guid>http://saddie.pl.wordpress.com/2008/08/27/every-silver-cloud-has-a-dark-lining/</guid>
<description><![CDATA[Plusy zmiany pracy:
- koledzy są mili,
- jest wreszcie do kogo usta otworzyć i z kim się pośmia]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Plusy zmiany pracy:</p>
<p>- koledzy są mili,</p>
<p>- jest wreszcie do kogo usta otworzyć i z kim się pośmiać,</p>
<p>- robię nowe rzeczy,</p>
<p>- uczę się nowych rzeczy,</p>
<p>- środowisko jest diametralnie inne i nowe,</p>
<p>- odnerdyzowuję się przez nieustanne wymiany maili z innymi działami,</p>
<p>- wrócił entuzjazm i zaangażowanie.</p>
<p>Minusy zmiany pracy:</p>
<p>- wyjście z pracy do domu skutkuje natychmiastowym dołem, bo w pracy fajniej.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Chcesz pojechać na festiwal do Belgii za darmo?]]></title>
<link>http://lathea.wordpress.com/?p=161</link>
<pubDate>Fri, 08 Aug 2008 07:53:48 +0000</pubDate>
<dc:creator>lathea</dc:creator>
<guid>http://lathea.pl.wordpress.com/2008/08/08/chcesz-pojechac-na-festiwal-do-belgii-za-darmo/</guid>
<description><![CDATA[Bo ja nie.
Moja siostra wygrała bilet w Radio Eska Rock. Ja tam bym wolała pojechać sobie do Wars]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Bo ja nie.</p>
<p>Moja siostra wygrała bilet w Radio Eska Rock. Ja tam bym wolała pojechać sobie do Warszawy, ale siostrze bardzo zależy. Z drugiej strony matka jej nie puszcza samej. Dlatego szukam kogoś kto może chciałby pojechać z nią? Bilety i przejazd darmo.</p>
<p>Wyjazd w środę wieczorem, przyjazd w niedzielę. 13-17 sierpnia.</p>
<p>http://pukkelpop.be/pp/en</p>
<p>A spis zespołów, które będą występować znajdziecie w Menu pod Line Up. Proszę o zgłaszanie się jak najszybciej:D.</p>
<p><em>Całość kierowana jest do moich znajomych, nie do ludzi obcych:).</em></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Bezdomna]]></title>
<link>http://lathea.wordpress.com/?p=159</link>
<pubDate>Sat, 02 Aug 2008 09:42:36 +0000</pubDate>
<dc:creator>lathea</dc:creator>
<guid>http://lathea.pl.wordpress.com/2008/08/02/bezdomna/</guid>
<description><![CDATA[Tu żyje się pod innym niebem (dawno nie widziałam tylu gwiazd).
Koźlaki są ogólno dostępne (j]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Tu żyje się pod innym niebem (dawno nie widziałam tylu gwiazd).</p>
<p>Koźlaki są ogólno dostępne (już czuję tego kaca...).</p>
<p>Do krainy snów jest tak blisko (i mary są tak rzeczywiste, tak łatwo je zapamiętać).</p>
<p>No i mają świetny antykwariat.</p>
<p>No ... 'mają'? A może 'mamy'?  Jestem z Koszalina, dobrze się czuję w tym mieście o ile nie kłócę się z rodzicielką. Jest mało ludzi, towarzystwa są klaustrofobiczne na dłuższą metę. Ale po takich wyjazdach jak te zaczynam tęsknić za tym miejscem. Jest to kwestia tego, iż umysł, który wypycha z pamięci złe wspomnienia Koszalin idealizuje.<!--more--></p>
<p>Koszalin - miasto mniejsze i spokojniejsze. Życie tutaj toczy się wolniej. Gdy tu jestem schodzi ze mnie to tempo życia poznańskiego (specyficzne i sinusoidalne u mnie) i patrzę na siebie z boku, dystansu. To jest czas gdy raczej nie mam jak zmienić nic w Poznaniu, ale mam szansę to  wszystko przemyśleć.</p>
<p>Mam wrażenie lekkiej niespójności obu tych światów. I ta niespójność jest chyba we mnie...</p>
<p>Czy Poznań jest moim domem? Czy jest nim Koszalin? Wczoraj nie wiedziałam, dziś już skłaniam się do wielkomiejskiej dżungli, gdzie zawsze jest do kogo wyskoczyć na herbatkę. Ale jako miejsca pobytu. Nie czuję bym miała gdzieś dom. Może gdy wrócę do swojego małego pokoju, to znów poczuję, że mam coś własnego?</p>
<p>Z ciekawostek, z wielkomiejskiej dżungli do małego Koszalina plotki przechodzą z prędkością światła :D.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Samokrytyka.]]></title>
<link>http://jakichwiele.wordpress.com/?p=12</link>
<pubDate>Sun, 13 Jul 2008 15:39:04 +0000</pubDate>
<dc:creator>dziewczyna</dc:creator>
<guid>http://jakichwiele.pl.wordpress.com/2008/07/13/samokrytyka/</guid>
<description><![CDATA[Jestem beznadziejnie infantylna, rozmemłana, niepozbierana i mam nastroje jak stara panna w okresie]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Jestem beznadziejnie infantylna, rozmemłana, niepozbierana i mam nastroje jak stara panna w okresie menopauzy. Dobrze, że i tak nikt tego nie czyta.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Jak ja już mam dość ludzi...]]></title>
<link>http://lathea.wordpress.com/?p=107</link>
<pubDate>Thu, 19 Jun 2008 06:51:25 +0000</pubDate>
<dc:creator>lathea</dc:creator>
<guid>http://lathea.pl.wordpress.com/2008/06/19/jak-ja-juz-mam-dosc-ludzi/</guid>
<description><![CDATA[Irytacja wywołana przez telefon mojej matki, próbującej wcisnąć mi i to pewnie ze skutkiem swoj]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Irytacja wywołana przez telefon mojej matki, próbującej wcisnąć mi i to pewnie ze skutkiem swoją koleżankę na weekend, mój pierwszy prawie wolny weekend czerwca. Buzuje we mnie. Chyba wprowadzę zasadę - telefonów od matki przed godziną 12 nie odbiera się. Mail też dołożył swoje.</p>
<p><!--more--></p>
<p>I znów mam siąść nad projektem i się do niego uśmiechać, i go rozwijać... A jutro na egzamin.</p>
<p>Co ja takiego zrobiłam, że się na mnie tak los mści?</p>
<p>A we snach atakuje mnie IMAX. Wiecie ... potrafi nagle podnieść poziom emocji, np. wszyscy są cholernie smutni dookoła. Czemu? Bo walczyłam ze swoim arcywrogiem jadącym motorem po torach PST na przystanku przy PLAZIE, chyba się to IMAXowi nie spodobało.</p>
<p>edit: wolę walczyć z IMAXem niż z projektem. A jak drugi raz czytam to zdanie :Co ja takiego zrobiłam, że się na mnie tak los mści? - brzmi wyjątkowo dramatycznie:). Ale zwale na bycie jeszcze śpiącą...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[I. Patrzę na świat z nawyku.]]></title>
<link>http://losborsukos.wordpress.com/?p=3</link>
<pubDate>Wed, 26 Mar 2008 22:21:08 +0000</pubDate>
<dc:creator>pomiot liryczny</dc:creator>
<guid>http://losborsukos.pl.wordpress.com/2008/03/26/i-patrze-na-swiat-z-nawyku/</guid>
<description><![CDATA[Szaro. Strasznie szaro. Ostatnimi czasy słońce świeci szaro, śnieg też zdaje się być podejrza]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Szaro. Strasznie szaro. Ostatnimi czasy słońce świeci szaro, śnieg też zdaje się być podejrzanie szary. Wypuszczany z moich płuc papierosowy dym też jest szary- chociaż to akurat żadna nowość. Cały świat zdaje się więc być widziany zza chmury dymu wydzielanego podczas częściowego spalania tytoniu. Ot, istny postmodernizm.*</p>
<p>A przecież było inaczej. Gdy spoglądam na stare zdjęcie, ilość kolorów poraża mnie, feeria barw razi moje oczy. Mam nawet zaraz przy biurku tablicę korkową ze swoimi zdjęciami (jak na zadufanego buca przystało) z dzieciństwa. Kolory, uśmiechy, radość, śmiech... Emocje. Szał emocji. Na jednym wyskakuje z pełnym uśmiechem w kierunku aparatu, można policzyć ilu zębów w wieku siedmiu lat nie miałem. W okół mnie tyle miejsc, tyle twarzy, tyle historii i żywotów ludzkich. Z tym, że większość z nich już mnie nie obchodzi. Stąd to szarzenie?</p>
<p>Czy to moje rosnące zobojętnienie na świat skutkuje? Wszystko wokół odwdzięcza mi się tym samym? Jakbym powoli odrywał się od codzienności, zaczynał patrzeć na nią z innej perspektywy. Zaczyna mnie to nużyć, męczyć. Wstawać na budzik, iść do łazienki, umyć się, ogolić, opłukać twarz, iść do kuchni. Zrobić sobie kawy, zapytać ojca, czy nie chce kawy, zrobić mu kawę. Zapalić, wypić kawę, zorientować się, że zaraz odjeżdża ostatni autobus. Szybko się ubrać, przypalić coś papierosem (bo szkoda gasić setkę tak prędko, prawda?), wyjść na klatkę, zamknąć drzwi i ruszać w świat. Dzień w dzień. Od miesięcy.</p>
<p>I dlatego czasem w moich koszmarach widzę siebie jako księgowego, notariusza czy innego pracownika biurowego. Dzień w dzień siedzieć przed monitorem, noc w noc myśleć o tym, co będzie jutro w pracy- ciągle mając świadomość, że to samo, że znów cyferki, dodawanie, odejmowanie, sprawdzanie, przerwa na kawę, powrót do pracy. Po szesnastej powrót do domu. Ucieczka. I to bezcelowa ucieczka, bo znów trzeba wrócić do pracy, do tego dodawania, odejmowania i sprawdzania. Koszmar.</p>
<p>Do czego doprowadzi mnie więc ogarniająca szarość? Dokąd sam się prowadzę, wkraczając w nią? Ma przynosić ulgę, ma mi dawać ten cudowny dystans- i daje go, pozwala odsunąć mi się od wielu problemów świata codziennego, od wielu spraw ludzkich, od niewiele mnie interesujących osób. Ale jakim kosztem?</p>
<p>Monotonia ceną spokoju.</p>
<p>_______</p>
<p>* Naczelna zasada pseudointelektualisty mówi: "Jeżeli nie wiesz jak coś nazwać, a nie chcesz wyjść na idiotę i ignoranta, nazwij to postmodernizmem".</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Absurdy Codzienności]]></title>
<link>http://akatriel.wordpress.com/?p=41</link>
<pubDate>Mon, 10 Mar 2008 10:11:28 +0000</pubDate>
<dc:creator>akatriel</dc:creator>
<guid>http://akatriel.pl.wordpress.com/2008/03/10/absurdy-codziennosci/</guid>
<description><![CDATA[Dziś na onet.pl przeczytałem kolejną rewelację - Niemcy nie dostaną &#8220;Army of Two&#8221; p]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Dziś na <a href="http://gry.onet.pl/1706486,,Army_of_Two_nie_dla_Niemc%F3w,wiadomosc.html">onet.pl</a> przeczytałem kolejną rewelację - Niemcy nie dostaną "Army of Two" ponieważ ichnia organizacja "cenzurująca" ma najwyraźniej jakiś problem i nie zgodziła się przyznać żadnej kategorii wiekowej grze. Niech żyją absurdy prawa. Z jednej strony mamy właśnie takie zapędy - mające jakoby na celu ochronę najmłodszych przed zgubnym wpływem agresji w grach. A jednocześnie prawo niemieckie przymyka oko na istnienie i działanie skrajnie nacjonalistycznych organizacji politycznych. Nie ścigają ludzi "zamawiających piwo" i nawołujących do "oczyszczenia" narodu niemieckiego.</p>
<p>W sumie tak samo wygląda to u nas. Nie tak dawno temu mieliśmy okazję <a href="http://wiadomosci.onet.pl/1701919,11,item.html">przeczytać</a> o wyroku sądu, który stwierdzi, że działacze ONR nie używali hitlerowskiego pozdrowienia, a jedynie "łaciński salut". Przecież to absurd! Ludzi o takich poglądach i nawołujących do takich rzeczy jak ONR czy podobne organizacje, powinno się zamykać, albo jeszcze lepiej wysyłać gdzieś na niedźwiedzie na Syberię, tudzież rozwiązanie najlepsze - rozstrzeliwać na miejscu. I pół biedy jeśli byłby to przypadek odizolowany - ale niestety takich historii jest coraz więcej. Żebyśmy się tylko kiedyś nie obudzili z ręka w nocniku...</p>
<p>Specjalnie dla Stan'a:</p>
<p><b>Volksdeutscher, folksdojcz</b> (<a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%99zyk_polski" title="Język polski">pol.</a> etniczny Niemiec) – określenie stosowane w pierwszej połowie <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/XX_wiek" title="XX wiek">XX wieku</a> wobec osób pochodzenia niemieckiego, nie zamieszkujących na <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Niemcy" title="Niemcy">niemieckim obszarze państwowym</a>, a w takich państwach jak <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Francja" title="Francja">Francja</a>, <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Belgia" title="Belgia">Belgia</a>, <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Dania" title="Dania">Dania</a>, <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Luksemburg" title="Luksemburg">Luksemburg</a>, część <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Szwajcaria" title="Szwajcaria">Szwajcarii</a> oraz na obszarach dawnego osadnictwa niemieckiego w Polsce (<a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Pozna%C5%84skie" class="mw-redirect" title="Poznańskie">Poznańskie</a>, <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/G%C3%B3rny_%C5%9Al%C4%85sk" title="Górny Śląsk">Górny Śląsk</a>, <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Pomorze_Gda%C5%84skie" title="Pomorze Gdańskie">Pomorze Gdańskie</a>, <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%81%C3%B3d%C5%BA" title="Łódź">Łódź</a> i inne), <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Rumunia" title="Rumunia">Rumunii</a>, czy na <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Litwa" title="Litwa">Litwie</a> (okręg <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/K%C5%82ajpeda" title="Kłajpeda">Kłajpedy</a>).</p>
<p>Było to odróżnienie w stosunku do określenia niem. <i>Reichsdeutscher</i> czyli kogoś, kto zamieszkuje w <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Rzesza" title="Rzesza">Rzeszy</a>. W czasie <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/II_wojna_%C5%9Bwiatowa" title="II wojna światowa">II wojny światowej</a>, od <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/4_marca" title="4 marca">4 marca</a> <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/1940" title="1940">1940</a> roku w ten sposób nazywano obywateli innych państw, którzy podpisali niemiecką listę narodowościową – <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Volkslista" title="Volkslista">volkslistę</a>.</p>
<p>;)</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Powinnam, ale]]></title>
<link>http://saddie.wordpress.com/?p=14</link>
<pubDate>Thu, 07 Feb 2008 16:30:52 +0000</pubDate>
<dc:creator>saddie</dc:creator>
<guid>http://saddie.pl.wordpress.com/2008/02/07/powinnam-ale/</guid>
<description><![CDATA[Trzęsie mnie przed jutrzejszym wylotem do Szwecji. Co mniejsze zadania w pracy wykonane, zabranie s]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Trzęsie mnie przed jutrzejszym wylotem do Szwecji. Co mniejsze zadania w pracy wykonane, zabranie się do większych wymaga minimum skupienia. W takich warunkach jedyne, do czego się nadaję, to czytanie blogów/blipów znajomych.  A tam nic, tylko mniejsze lub większe smutki. Zima. Fatalny początek roku. Ciemno. Zimno. Paskudnie. Źle. Do dupy.</p>
<p>Tak mnie zainspirowało, że też sobie uleję.</p>
<p><!--more--><br />
- Siostra się obroniła i niedługo odbiera dyplom. Ja swojego nie odebrałam od dwóch lat. Boję się tam wrócić z bezsensownego strachu, że okaże się,  że już wyekspirował, że coś jest nie tak, że będę musiała coś powtarzać, że ohydne babsko z dziekanatu znowu będzie na mnie patrzeć jak na śmiecia. (Ilekroć tam bywałam za czasów studenckich, tylekroć gotowało się we mnie na widok jej wzgardliwie królewskiej miny i na dźwięk wystudiowanie obraźliwego głosu.)</p>
<p>- Żyję już wyłącznie, kiedy przyjeżdża A. albo ja jadę do niego. W przerwach wegetuję. Dom, praca, dom, praca. Komputer. WoW.  Kiedy A. jest w pobliżu, nagle mam siłę na wyjścia, knajpy, zakupy, wizyty u przyjaciół i rodziny, spacery. Kiedy go nie ma, wyniesienie śmieci do pojemników recyklingowych jest poważnym wysiłkiem, do którego muszę się zbierać tydzień.</p>
<p>- Powinnam się zmobilizować, sprężyć, poszukać pracy w Szwecji, wyjechać. Ale kto zatrudni Polkę nie znającą słowa po szwedzku? (No dobrze, poprawka: kto ją zatrudni na stanowisku specjalisty? Do zamiatania ulic, nawet w czyściutkiej Szwecji, się nie palę.) Powinnam się nauczyć języka, ale nie mam siły szukać czegoś tak ezoterycznego jak kurs szwedzkiego. Ponadto myśl o chodzeniu po pracy na jakiekolwiek zajęcia, po upiornych latach studiów wieczorowych, wywołuje we mnie falę obrzydzenia i paniki.</p>
<p>- Zapomniałam o imprezie pożegnalnej B. i gryzie mnie wyrzut sumienia. Na powtórkę się nie załapię, bo będę w Szwecji.</p>
<p>- Ciągle maniacko przejmuję się tym, co o mnie ludzie myślą/sądzą/mówią.  (Publikuję te narzekania w ramach trenowania podejścia "mam w dupie to, co sobie myślicie".)</p>
<p>- Źle mi samotnie, ale nie mam odwagi/umiejętności/zaufania, żeby zagadać do ludzi. Jak już zagadam, to zwykle tego żałuję.</p>
<p>- Powinnam pewnie iść do głowologa (nie mylić z głowonogiem). Ale jeśli pójdę, to on spojrzy na mnie i powie "proszę przestać jęczeć i wziąć się w garść, nikt za panią niczego nie zrobi". Mam to samo od krewnych-i-znajomych za friko.</p>
<p>Jutro koło 14 będę zapewne człowiekiem pełnym energii i szczęśliwym. Ale dzisiaj... muszę skądś wykrzesać siłę, żeby wstać i pójść do domu.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Katastrofa CASA a sprawa polska]]></title>
<link>http://akatriel.wordpress.com/?p=30</link>
<pubDate>Sun, 27 Jan 2008 14:46:57 +0000</pubDate>
<dc:creator>akatriel</dc:creator>
<guid>http://akatriel.pl.wordpress.com/2008/01/27/katastrofa-casa-a-sprawa-polska/</guid>
<description><![CDATA[
gen. bryg. Andrzej Andrzejewski
płk Dariusz Maciąg
płk Jerzy Piłat
ppłk Wojciech Maniewski
pp]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<ul>
<li>gen. bryg. Andrzej Andrzejewski</li>
<li>płk Dariusz Maciąg</li>
<li>płk Jerzy Piłat</li>
<li>ppłk Wojciech Maniewski</li>
<li>ppłk Zbigniew Książek</li>
<li>ppłk Dariusz Pawlak</li>
<li>ppłk Zdzisław Cieślik</li>
<li>mjr Robert Maj</li>
<li>mjr Mirosław Wilczyński</li>
<li>mjr Grzegorz Jułga</li>
<li>mjr Jarosław Haładus</li>
<li>mjr Piotr Firlinger</li>
<li>mjr Krzysztof Smołucha</li>
<li>kpt. Karol Szmigel</li>
<li>kpt. Paweł Zdunek</li>
<li>kpt.Leszek Ziemski</li>
<li>kpt. Grzegorz Stepaniuk</li>
<li>por. Robert Kuźma</li>
<li>por. Michał Smyczyński</li>
<li>sierż. Janusz Adamczyk</li>
</ul>
<p>To lista żołnierzy, którzy zginęli w katastrofie. Jak zapewne zauważyliście w każdej gazecie i na każdej stacji telewizyjnej coś o tym mówią. Wszędzie snują domysły jak to się mogło stać. Powstają hipotezy dotyczące przyczyn katastrofy. Wypowiadają się niezliczone rzesze "ekspertów". Szpalty gazet pękają w szwach od nekrologów i kondolencji. Każdy chce wiedzieć jak do tego doszło. Ja mam jednak inne pytanie:</p>
<p><b>Jakim cudem na pokładzie tego samolotu znalazło się jednocześnie 20 wysokich rangą oficerów?</b></p>
<p>Powiem dosadnie: szlag trafił najwyższą kadrę kierowniczą jednej z trzech polskich brygad lotniczych. Gotowość bojowa polskich Sił Powietrznych została poważnie osłabiona. Żołnierze z tej listy to dowódca brygady, szef szkolenia, dowódcy baz i eskadr, szefowie techniki lotniczej, dowódcy kluczy i inspektorzy bezpieczeństwa lotów, łącznie prawie cała kadra kierownicza 1. Brygady Lotnictwa Taktycznego w Świdwinie. Certyfikowani przez NATO piloci Su-22, eksperci jeśli chodzi o ten typ samolotu...</p>
<p>Na pewno będą jakieś dochodzenia, co do przyczyn wypadku. Ale beknąć powinien ten, który umieścił ich wszystkich w jednym samolocie, wbrew wszelkiej logice i zasadom taktyki. Politycy jeżdżą oddzielnie, ochraniani przez brygady BOR-owików, ale dowództwo wojsk pakuje się do jednego samolotu. Takie coś mogło się zdarzyć tylko u nas...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[WTF?!]]></title>
<link>http://akatriel.wordpress.com/2008/01/24/wtf/</link>
<pubDate>Thu, 24 Jan 2008 11:27:03 +0000</pubDate>
<dc:creator>akatriel</dc:creator>
<guid>http://akatriel.pl.wordpress.com/2008/01/24/wtf/</guid>
<description><![CDATA[ Jak pewnie wiecie wczoraj na Pomorzu rozbił się wojskowy samolot, w wypadku zginęło 20 osób. A]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p> Jak pewnie wiecie wczoraj na Pomorzu rozbił się wojskowy samolot, w wypadku zginęło 20 osób. A dziś już ogłaszają żałobę narodową... Na 3 dni... Ja się pytam, osochozi? OK, zginęło 20 osób, niefajnie. Ale żałoba? To jakiś sport narodowy jest? Co jakiś wypadek większy się zdarzy - żałoba. Zginęli górnicy - żałoba. Zawalenie się hali wystawowej - żałoba. To jest lekkie popadanie w paranoję. Codziennie giną ludzie i to w ilościach większych niż 20 osób. Wychodzi na to, że w kraju cały czas powinna być żałoba. I onet.pl w czarno-białym kolorze.</p>
<p>Wg. statystyk policyjnych w 2006 w wypadkach samochodowych zginęło 5.243 osób. To daje średnio 13 osób dziennie...</p>
<p>Jeśli w ogóle wierzyć statystykom, podczas pisania przeze mnie tego wywodu, z tego łez padołu zeszło na skutek różnych chorób i wypadków ponad 1500 osób. A ten licznik się nie zatrzymuje...</p>
<p><img src="http://i264.photobucket.com/albums/ii193/merraton/stat.jpg" /></p>
<p><a href="http://www.policja.pl/portal/pol/8/160/">Dane Policji o wypadkach</a></p>
<p><a href="http://www.cavernsofblood.com/deathcounter/default.html">Licznik zgonów</a></p>
<p>PS. onet.pl właśnie załączył czarno-biały layout ;]  [25.I.2008; 01:22]</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
