<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>na-melanz &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/na-melanz/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "na-melanz"</description>
	<pubDate>Sun, 07 Sep 2008 07:09:53 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[GTW(b) #4: Warszawska H2O płynie w Zakąski Przekąski :)]]></title>
<link>http://kubuswirus.wordpress.com/?p=52</link>
<pubDate>Wed, 20 Feb 2008 04:26:29 +0000</pubDate>
<dc:creator>Kubuś Wirus</dc:creator>
<guid>http://kubuswirus.wordpress.com/?p=52</guid>
<description><![CDATA[Umówmy się: oczywiście, woda jest źródłem życia, ale to, co naprawdę ożywia Warszawiaków, ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p align="justify">Umówmy się: oczywiście, woda jest źródłem życia, ale to, co naprawdę ożywia Warszawiaków, jest też wodą - pod warunkiem, że nad "O" dodamy skromny apostrof. Puśćmy w niepamięć wycieczki po oligocen i odświeżanie się chlorowaną i często rdzawą substancją w kranach. Nasza ułańska, zaprawiona (w bojach) fantazja domaga się inspiracji. Inspiracji, którą najłatwiej znaleźć u źródła. <!--more-->Tych jest wiele, lecz każdy dobrze wychowany i uznający lokalną konwencję bywalec znajdzie ją bez problemu w "Przekąskach Zakąskach" na rogu Krakowskiego i Ossolińskich.</p>
<p align="justify">Pomysł był petardą, fajerwerkiem: oto wiecznie spragnionym rodakom zaoferowano wreszcie miejsce, gdzie można napić się i posilić przez całą dobę, płacąc za doskonałą atmosferę i jedzenie stanowczo niewygórowaną kwotę. Chwile spędzane w tym niewielkim, niepozornym miejscu trafiają już do legend miejskich, łzawych wspomnień i przeatrakcyjnych anegdot... Gdzież indziej w naszym mieście spotkasz znanego aktora, przekręta, biznesmena, zgrabną blondynkę i Kubusia Wirusa wspólnie fraternizujących się przy niezobowiązującej konwersacji zakrapianej czterdziestkami ciepłej wódki? Gdzież indziej mógłbyś zabrać swoją randkę pomiędzy imprezą w klubie a kawą lub herbatą w jej mieszkaniu...?</p>
<div align="justify"></div>
<p align="justify">!!!<!--Slide.com error: provide id, w, h--></p>
<p align="justify">A wszystko to przy wspaniałym (kulinarnie) menu i rewelacyjnej, przemiłej obsłudze. Pan Robert, barman w muszce i Pani Bożenka jawią się jako lokalni <i>celebrities </i>("Co dziś jest daniem-niespodzianką?" - "Szanowna pani, niespodzianką to dziś jest to, że dzisiaj tu jestem"), natomiast oferowane przekąski są po prostu poezją. Polecam nóżki w galarecie z doskonałym chrzanem i zobrazowaną powyżej awanturkę. Tatara też chętnie poleciłbym, ale ostrzegam: z bliżej niewiadomych względów na razie go nie ma i na razie go nie będzie. W każdym razie: jeśli tylko jesteście w pobliżu Krakowskiego Przedmieścia i jest po zachodzie słońca - stwarzajcie wręcz preteksty, by wpaść do Zakąsek!</p>
<p align="justify"><b>Zakąski Przekąski</b>, Krakowskie Przedmieście 13 (róg Ossolińskich); czynne całą dobę; wszystkie napoje po 4 pln, wszystkie przekąski (tatara na razie nie ma) po 8 pln; aha, ten wpis powstał pod wpływem i nie zamierzam poprawiać wentualnych literówek, pozdrawiam, Kubuś Wirus.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Jeszcze nie koniec tego Dobrego]]></title>
<link>http://kubuswirus.wordpress.com/2007/12/21/jeszcze-nie-koniec-tego-dobrego/</link>
<pubDate>Fri, 21 Dec 2007 13:17:56 +0000</pubDate>
<dc:creator>Kubuś Wirus</dc:creator>
<guid>http://kubuswirus.wordpress.com/2007/12/21/jeszcze-nie-koniec-tego-dobrego/</guid>
<description><![CDATA[Klubowe baraki na Dobrej 33, pieszczotliwie zwane przez niektórych &#8220;ściekiem&#8221; to - nie]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p align="justify"><a href="http://marthie.deviantart.com/" title="zdjęcie dzięki uprzejmości Marty Kubackiej (kliknij)"><img src="http://kubuswirus.wordpress.com/files/2007/12/dobra.jpg" alt="zdjęcie dzięki uprzejmości Magdy Kubackiej" align="left" height="320" width="320" /></a>Klubowe baraki na Dobrej 33, pieszczotliwie zwane przez niektórych "ściekiem" to - nie da się ukryć - ważny punkt na imprezowej mapie Warszawy, szczególnie tej studencko-bohemiarskiej. Kto był (szczególnie w upalne letnie noce), ten wie o co chodzi, kto nie był, niech się wybierze. Pierwszą pogłoskę o rychłym zamknięciu <a href="http://www.filozoficzna.art.pl/">Jadłodajni Filozoficznej</a>, <a href="http://www.aurora.waw.pl/">Aurory</a> i <a href="http://www.diunaclub.pl/">Diuny</a> usłyszałem rok temu, jakoś pod koniec wakacji. Od razu, nie bacząc na narzuconą parę miesięcy wcześniej bezwyjątkową abstynencję, poleciałem pożegnać się z miejscem. Rzecz jasna - z adekwatną do spodziewanej straty intensywnością. Takich pożegnań przeprowadziłem oczywiście w ciągu ostatniego półtora roku znacznie więcej, a każde było po rosyjsku melancholijne i po polsku fantazyjne. Jak wynika z obecnych informacji, dostaliśmy czasowe odwieszenie wyroku. Dobra będzie czynna na pewno przez cały 2008 rok, a potem, jak mawiają panowie na Powiślu, <i>sie zobaczy</i>. Butelki w górę zatem. Tylko zanim spełnimy toast, pozwolę zadać sobie jednak pytanie: co dalej?<!--more--></p>
<div align="justify"></div>
<div align="justify"></div>
<p align="justify">To, że kluby pojawiają się i znikają, nierzadko z jednosezonowym okresem (pół)trwania, to u nas normalka. Łaska klubowiczów na pijanym koniu jeździ i nie znasz dnia ani godziny. Ale zamknięcie miejsca związane nie z wyborami publiki, a na skutek decyzji "organów wyższych" to w Warszawie materia śliska i mętna jak prawostronny brzeg Wisły w ciemną, listopadową noc. Wielbiciele nieodżałowanego LeMadame do tej pory nie mogą się otrząsnąć. Oczywiście w tamtym przypadku mieliśmy do czynienia z ideologiczną krucjatą pod płaszczykiem względów ekonomicznych, tutaj - ekonomia rządzi wszystkim. Plan został zatwierdzony już dawno - na działce stanie foremny biurowiec ze sklepami na parterze. Niby w sumie w porządku, bo to oznacza dalszą rewitalizację Powiśla. Choć nie ukrywam, że gdy jakieś cztery lata temu w parku pod Uniwersytetem spotkałem 60-letniego dżentelmena, który postanowił sprzedać mi cegłę za 7 złotych, zakręciła mi się w oku sentymentalna łezka. <i>To se ne vrati...</i></p>
<div align="justify"></div>
<p align="justify">Wróćmy jednak do klubów. Nie ma wątpliwości, że przebywają w tym, a nie innym miejscu całkowicie legalnie. W dodatku nie spóźniają się z czynszem, a i zasług dla wspomnianej rewitalizacji okolicy nie należy nie doceniać. Pół biedy, gdybyśmy mieli do czynienia ze zwyczajną "imprezownią" - ale Dobra taka nie jest. To już instytucja. Miejsce, które przetrwało 6 lat idąc konsekwentnie własną, wyboistą miejscami drogą. Alternatywne granie, odczyty, wieczory autorskie, pokazy filmowe, wystawy, targowiska rękodzielnicze - czyż to nie imponujący zakres działalności? Ja rozumiem, że zarabianie pieniędzy jest ważną i wielce pozytywną rzeczą, ale na litość - nie zarzyna się kury znoszącej złote kulturowe jajka. Jeśli już taka sytuacja zaistniała, należy szybko i sprawnie znaleźć lokal zastępczy, zamiast bawić się w biurokratycznego ping-ponga.</p>
<p align="justify"><a href="http://www.myspace.com/rootskontrolla" title="zdjęcie Jakub Martyński/rootskontrolla (kliknij)"><img src="http://kubuswirus.wordpress.com/files/2007/12/jadlo1.jpg" alt="jadło1" height="406" width="507" /></a></p>
<div align="justify"></div>
<p align="justify">Lokal zastępczy - z gatunku "idealnych" - oczywiście jest, i to o rzut beretem od obecnej lokalizacji. Mam na myśli teren dawnej Elektrociepłowni Powiśle (zdjęcie poniżej). Już wcześniej wspominano, że warto go oddać we władanie kulturotwórczym przedsięwzięciom właśnie. Byłoby to zgodne z linią rozwoju dzielnicy - mamy tu świetny gmach Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego, kilka ukochanych przez studentów miejsc, jak choćby Czuły Barbarzyńca czy Tarabuk, lada chwila zacznie się budować Centrum Nauki Kopernik (swoją drogą - najbardziej sztampowa nazwa jaka tylko mogła być wymyślona) i budynek Wydziału Neofilologii UW. I co? I nic. <img src="http://kubuswirus.wordpress.com/files/2007/12/ecp1_500.jpg" alt="ecp1" align="right" height="261" width="347" />Nie wiadomo, kto jest kompetentny, by podjąć decyzję w tej sprawie. Biuro Kulturalne odrzuciło wniosek o zajęcie się tym problemem. Pozostaje czekać na uchwałę Rady Warszawy. Pytanie tylko, jak zostanie potraktowana ta sprawa - bo mam poczucie, że pojęcie "psiego obowiązku" niewiele mówi przylepionym do stołków urzędnikom. Pamiętajmy przy tym, że stołek jako materia nieożywiona nie zna pojęcia "opcji politycznej".</p>
<div align="justify"></div>
<p align="justify">Inna sprawa, że kluby nie potrafią też się właściwie zorganizować. Gdy zbierałem materiały do tej notki odniosłem wrażenie, że tylko Maciek Wysocki, głównodowodzący Jadłodajni, ma jakąś konkretną wizję. <i>Chapeau bas</i> dla człowieka, który chce, żeby jego przedsięwzięcie ewoluowało - bo tylko ciągły rozwój może zagwarantować przetrwanie. W Aurorze nikt jeszcze nie myśli o tym, co będzie za półtora roku. Szkoda. O Diunie nie wspominam, bo to jednak trochę inna bajka, inna grupa docelowa. Ale może wspólne działanie zapewniłoby większą skuteczność w walce o swoje z urzędnikami?</p>
<div align="justify"></div>
<p align="justify">&#160;</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
