<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>mysli &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/mysli/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "mysli"</description>
	<pubDate>Fri, 18 Jul 2008 18:09:33 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Pewnie?]]></title>
<link>http://renfri.wordpress.com/?p=567</link>
<pubDate>Tue, 15 Jul 2008 18:59:16 +0000</pubDate>
<dc:creator>RenifeR</dc:creator>
<guid>http://renfri.wordpress.com/?p=567</guid>
<description><![CDATA[&#8220;Wyjdziesz za mnie?&#8221;  
&#8220;Pewnie :)&#8221;
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>"Wyjdziesz za mnie?" ;)</p>
<p>"Pewnie :)"</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Zakłucenia w percepcji rzeczywistości]]></title>
<link>http://mysticmao.wordpress.com/?p=54</link>
<pubDate>Tue, 15 Jul 2008 10:07:20 +0000</pubDate>
<dc:creator>marta3004</dc:creator>
<guid>http://mysticmao.wordpress.com/?p=54</guid>
<description><![CDATA[Ostatnio mój tok myślenia uległ lekkiej dezorientacji. Ale spokojnie, jeszcze nie oszalałam]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Ostatnio mój tok myślenia uległ lekkiej dezorientacji. Ale spokojnie, jeszcze nie oszalałam... to nie psychoza :) Wiem, że ze mną coś nie tak. Natomiast osoba znajdująca się w stanie psychozy nie ma  tej świadomości i wydaje się jej, że funkcjonuje normalnie.  Nie mam zaburzeń świadomości. To nie to.  Zdaje sobie sprawe ze zjawisk wewnętrznych w mojej głowie. I własnie te procesy myślowe, a dokładnie wnioskiz tych procesów są przygnębiające. Tyle myśle... Rodzą sie we mnie myśli, których nie umiem wyrazic na zewnątrz siebie, nie wiem jak je nazwać. Nawet gdybym wiedziała i tak nie mam komu opowiedziec tego. To jest kolejny powód przygnębienia. Dlaczego nikt nie zna mnie tak, jak ja chciałabym żeby mnie znał? Trudne pytanie. Zazwyczaj nikt nie słucha, nikt nie chce rozmawiać o tym co ja chce. Moze nie wyrażam siebie jak trzeba? I tu pojawia sie aspekt  pojęć ,,moje ja" i ,,moje jestem". To co mamy w środu (moje ja) nigdy nie bedzie tym na zewnątrz (moje jestem). Wcale nie jesteśmy tacy ja nam sie wydaje, tylko tacy jakimi widzą nas inni. Zespolenie tego to prawda rzeczywista, stanie sie Absolutem. Dobra... to nie ten temt, nie na dziś. :) Nie lubie gadki o niczym, o pierdołach i czyiś widzimisiach. Kiedys ktoś mi powiedział, że rozmowa ze mną to jak z filozofem-psychologiem.  Kogo w moim wieku (18l.) obchodzą takie rzeczy jak filozofia, pojęcie bytu, cel życia? NIKOGO!!! Nie znam takiego drugiego czkowieka. Od czasu do czasu przypominam sobie o tym i to mnie dobija psychicznie. Mam takie okresowe zaburzenia nastroju. Ostatnie w zime, przez 3 tyg mnie trzymało. Taki dół... Ale przeżyłam. Czy to nie depresja? Podobno 10% społeczeństwa na nią cierpi, a wraca w 75% przypadków. U  mnie wraca. Około 15% pacjentów z ciężką depresją umiera wskutek samobójstwa, 20-60% chorych na depresję próbuje sobie odebrać życie, 40-80% ma myśli samobójcze. Mam te dane skomentować co do siebie?  Hmmm... Może nie. To chyba  depresja. Czy spowodowana? Samotnością, poczuciem bycia niepotrzebnym, wyobcowaniem. Posiadam 3 na 4 symptomy. Jakie? 1)Emocjonalne - smutek, utrata radości zycia. 2)Poznawcze - negatywny obraz siebie, obniżona samoocena, samookaleczenie, pesymizm i rezygnacja. 3)Motywacyjne- problemy z mobilizacją do wszelkiego działania. Czwarty rodzaj u mnie nie wystepuje, czyli symptomy somatyczne. I tak sama postawiłam sobie tzw. w psychologi diagnoze klasyfikacyjną. I co dalej mam robic? Zatracam siebie w głebokich studniach czarnych mysli...marnych, mętnych, poprostu moich. (mmm) Jedym zdaniem jak sie czuje? Mam doła.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Rekrutacja 3]]></title>
<link>http://renfri.wordpress.com/?p=566</link>
<pubDate>Mon, 14 Jul 2008 16:28:13 +0000</pubDate>
<dc:creator>RenifeR</dc:creator>
<guid>http://renfri.wordpress.com/?p=566</guid>
<description><![CDATA[Rekrutacja zakończona.
Politechnika Warszawska - geodezja i kartografia.
SGGW - budownictwo.
WAT - ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Rekrutacja zakończona.</p>
<p>Politechnika Warszawska - geodezja i kartografia.<br />
SGGW - budownictwo.<br />
WAT - budownictwo.</p>
<p>Ja wybieram to pierwsze.</p>
<p>W prawdzie początkowo chciałam studiować budownictwo, ale kobieta zmienną jest...<br />
Dzisiaj poszłam do Geos dowiedzieć się czegoś o geodezji w praktyce.<br />
Kobieta utwierdziła mnie w przekonaniu, że dokonałam dobrego wyboru.</p>
<p>Tak więc...<br />
Jutro nalot na Politechnikę.<br />
9:27 pociąg z Siedlec.</p>
<p>Sobotnia radość jakoś prysła.<br />
Za dużo myślę.<br />
Za dużo chcę.<br />
Wyobraźnia działa zbyt mocno...</p>
<p>Miłego życzę...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Nadziejo, matko ma!]]></title>
<link>http://renfri.wordpress.com/?p=565</link>
<pubDate>Sun, 13 Jul 2008 21:01:47 +0000</pubDate>
<dc:creator>RenifeR</dc:creator>
<guid>http://renfri.wordpress.com/?p=565</guid>
<description><![CDATA[Nadzieja mnie kiedyś rozjebie. Od środka rozwali. Wypali doszczętnie. I choć powinna sens życiu]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Nadzieja mnie kiedyś rozjebie. Od środka rozwali. Wypali doszczętnie. I choć powinna sens życiu nadawać, skłania ku upadkowi. Jedynego. Ostatecznego.</p>
<p>Czemu muszę być taka głupia...?</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Cytat]]></title>
<link>http://renfri.wordpress.com/?p=564</link>
<pubDate>Sun, 13 Jul 2008 14:51:26 +0000</pubDate>
<dc:creator>RenifeR</dc:creator>
<guid>http://renfri.wordpress.com/?p=564</guid>
<description><![CDATA[Piękna kobieta podoba się oczom, dobra kobieta - sercu.
Pierwsza jest klejnotem, druga - skarbem.
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><em>Piękna kobieta podoba się oczom, dobra kobieta - sercu.<br />
Pierwsza jest klejnotem, druga - skarbem.</em></p>
<p>Napoleon Bonaparte</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Wyostrz swoją uwagę]]></title>
<link>http://zenforest.wordpress.com/?p=741</link>
<pubDate>Sun, 13 Jul 2008 09:21:39 +0000</pubDate>
<dc:creator>zenforest</dc:creator>
<guid>http://zenforest.wordpress.com/?p=741</guid>
<description><![CDATA[
Bramy do głębszej świadomości otwierają się, kiedy skoncentrujemy się na swojej intencji. Je]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://zenforest.wordpress.com/files/2008/07/clear.jpg" alt="" /></p>
<p>Bramy do głębszej świadomości otwierają się, kiedy skoncentrujemy się na swojej intencji. Jest taka historia o joginie, który zawahał się tuż przez otworzeniem drzwi.<br />
Zatrzymał się i - z wyciągniętą ręką, prawie dotykając klamki - zaczął siebie obserwować. Uwagę swoją skierował na bardzo silną intencję otworzenia drzwi.<br />
Czynność tę wykonywał tysiące razy wcześniej, ale nigdy uważnie.<br />
Zadał sobie pytanie: „Czym jest ta energia, którą odczuwam, to oczekiwanie, że zaraz przejdę przez drzwi?".<br />
Stał tam i stał. Minęła godzina, dzień, a on cały czas obserwował swoją intencję. I kiedy tak stał, nagle doznał oświecenia.<br />
<strong>Obserwowanie intencji, zanim wykona się czynność, jest bardzo doniosłym procesem</strong>. Przed zrobieniem czegokolwiek zaobserwuj intencję, obserwuj ją, obserwuj i dopiero wtedy wykonaj to, co chcesz.<br />
Nasza zdolność utrzymywania świadomości zmienia się z minuty na minutę i jest inna każdego dnia.</p>
<p>Proponujemy, abyś w tym momencie przestał czytać i zaczął proces samoobserwacji. Czy zagubiłeś się w lekturze? Czy świadomy jesteś swojego ciała i emocji? Wyciągnij ręce do góry, aby <strong>przerwać hipnotyczny trans mentalny</strong>, w którym być może jesteś. Rozejrzyj się dookoła i wejrzyj w siebie. Zauważ, jak zajęła cię lektura tej książki. Powiedz do siebie następujące słowa: „Jestem tutaj i teraz". To ćwiczenie sprawi, że znajdziesz się w chwili obecnej.</p>
<p>Praktykując samoobserwację być może zauważymy, że doświadczamy niewiele chwil „odzyskiwania przytomności" i bycia obecnym w TERAZ, a przerwy pomiędzy stanami świadomości są dosyć długie. Długość takich chwil niebytu, czyli czasu, kiedy działamy, czujemy i myślimy bez jakiegokolwiek śladu naszej świadomości istnienia, są odzwierciedleniem naszego poziomu świadomości. Im prędzej przyznamy się do tego, że na co dzień żyjemy w stanie psychicznego uśpienia, tym szybciej zaczniemy proces przebudzenia. Uczciwość wobec siebie jest najważniejszym warunkiem wolności. Kiedy uwolnimy się od przeszłości, zaczniemy postrzegać siebie i swoje otoczenie takie, jakie ono naprawdę jest, a <strong>nie naznaczone naszym starym sposobem postrzegania.</strong><br />
Jeżeli masz jakieś wątpliwości co do swojej nieświadomości czy zdolności bycia uważnym, wykonaj następujące ćwiczenie. Postaw przed sobą zegar i patrz. Nie rób nic innego, tylko siedź i patrz na zegar. A teraz zacznij obserwować zegar i siebie. Zauważ, jak długo możesz siedzieć i patrzeć na wskazówki zegara, będąc świadomym siebie, zanim twój umysł przeniesie uwagę na coś innego. Zrób to ćwiczenie, zanim zaczniesz czytać dalej.<br />
Ile czasu trzeba było, aby myśli przeszkodziły ci w medytacji i pociągnęły za sobą całą serię skojarzeń? Ile razy dekoncentrowałeś się i przestawałeś myśleć o sobie i zegarze?<br />
Nie przejmuj się jednak swoimi stanami nieświadomości.<br />
To, że „odpływałeś", to normalne zjawisko. Taka jest natura umysłu: zawsze poszukuje jeszcze piękniejszego i bardziej stymulującego doświadczenia. W momencie, gdy przestał doświadczać pełni chwili obecnej, szuka dalej. Od najmłodszych lat nasz umysł został wytrenowany, aby poszukiwać tej <strong>utraconej pełni gdzieś na zewnątrz</strong>, l ciągle przyciągany jest przez wartości zewnętrzne.</p>
<p><strong>MEDYTACJA UKIERUNKOWANA</strong><br />
Medytacja to prosta sztuka obserwacji siebie przez skupienie uwagi na przykład na oddechu, naszych trzech funkcjach (intelekt, emocje, ciało) lub jakimś jednostajnym dźwięku, który ma na celu łagodne prowadzenie naszego świadomego umysłu na głębsze poziomy świadomości.<br />
Kiedy koncentrujemy na czymś uwagę lub - w razie dekoncentracji - delikatnie sprowadzamy umysł do punktu skupienia uwagi, <strong>wzmacniamy jego zdolność koncentracji</strong> i jego łączność z chwilą obecną. Za każdym powrotem budzimy jakąś część swojej nieświadomości.<br />
Ten rodzaj medytacji polega na kierowaniu uwagi z powrotem na punkt skupienia w momencie, kiedy uświadomimy sobie dekoncentrację.<br />
Medytacja ta nazywa się ukierunkowaną.<br />
Medytacja ukierunkowana jest naturalna i spontaniczna. Pozwala umysłowi na odnalezienie naturalnej równowagi bez napięcia i wysiłku.<br />
Bardzo gorąco zalecamy nauczenie się i praktykowanie medytacji. W znacznym stopniu <strong>wzmocni ona efekty pracy, którą wykonujemy</strong>, robiąc kolejny krok ku świadomemu życiu.</p>
<p><em>Sisson Colin P. - Podróż w głąb siebie</em></p>
<p><strong>Powiązane posty:</strong></p>
<p>• <a href="../2008/02/27/dzien-uwagi/">Dzień Uwagi</a></p>
<p>• <a href="../2007/12/27/myslec-czy-medytowac/">Myśleć czy medytować…</a></p>
<p>• <a href="../2007/11/17/czy-jestes-tu-i-teraz-czy-zycie-ci-ucieka/">Czy Twoje życie ucieka?</a></p>
<p>•<a href="../2008/07/06/sztuka-bycia-opanowanym-emocje-pod-kontrola/">Sztuka bycia opanowanym - Emocje pod kontrolą. </a></p>
<p>• <a href="../2008/03/03/poznawaj-siebie-podejscie-buddyzmu-zen/">Poznawaj siebie - podejście Zen</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[]]></title>
<link>http://renfri.wordpress.com/2008/07/11/562/</link>
<pubDate>Fri, 11 Jul 2008 16:43:37 +0000</pubDate>
<dc:creator>RenifeR</dc:creator>
<guid>http://renfri.wordpress.com/2008/07/11/562/</guid>
<description><![CDATA[Podoba Mi Się. A Tobie? xP
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<h3>Podoba Mi Się. A Tobie? xP</h3>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Myśl co mówisz]]></title>
<link>http://inspirujace.wordpress.com/?p=154</link>
<pubDate>Thu, 10 Jul 2008 10:50:14 +0000</pubDate>
<dc:creator>Wojciech</dc:creator>
<guid>http://inspirujace.wordpress.com/?p=154</guid>
<description><![CDATA[Myśl co mówisz,
ale nie mów wszystkiego co myślisz.
Myśli są twoje;
twoje słowa twoimi już n]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Myśl co mówisz,<br />
ale nie mów wszystkiego co myślisz.<br />
Myśli są twoje;<br />
twoje słowa twoimi już nie są.</strong></p>
<p><em><em><strong></strong></em></em>~ Patrick Delany<br />
1845-(data śmierci nieznana), amerykański wynalazca</p>
<p><em><br />
</em></p>
<div>
<hr />
<div style="text-align:center;">Zadbaj o swoich przyjaciół i zaaplikuj im e-mailem <a title="Potężna Dawka Inspiracji" href="inspirujace.wordpress.com">Potężną Dawkę Inspiracji</a>*.</div>
<p align="center"><a title="Subskrybuj bloga Sekret Życia w Obfitości" href="http://www.feedblitz.com/f/?Sub=248673" target="_blank">Subskrybuj bloga. Codzienna, Potężna Dawka Inspiracji do Twojej skrzynki e-mail.</a></p>
<p align="center">Pobierz za darmo e-booka: Wallace D. Wattles, <a title="Naukowa metoda wzbogacania się - pobierz e-booka za darmo" href="http://tajemnica.files.wordpress.com/2008/06/naukowa-metoda-wzbogacania-sie.pdf" target="_blank"><em>Naukowa metoda wzbogacania się</em></a></p>
<hr />
<h6>* Potężna Dawka Inspiracji zaspokaja <strong>100%</strong> dziennego zapotrzebowania na inspirację. Bez sztucznych barwników i polepszaczy. Dostępne bez recepty na <a title="Potężna Dawka Inspiracji" href="inspirujace.wordpress.com">www.inspirujace.wordpress.com</a>.</h6>
</div>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Co w życiu gorsze]]></title>
<link>http://impliciteexplicite.wordpress.com/?p=124</link>
<pubDate>Wed, 09 Jul 2008 22:09:49 +0000</pubDate>
<dc:creator>Belizariusz</dc:creator>
<guid>http://impliciteexplicite.wordpress.com/?p=124</guid>
<description><![CDATA[Niektórzy mogą sądzić, że w życiu jest zbyt wiele niewiadomych; że na zbyt wiele pytań nie z]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Niektórzy mogą sądzić, że w życiu jest zbyt wiele niewiadomych; że na zbyt wiele pytań nie zna się odpowiedzi; że przytłacza makrokosmos; że ograniczoność człowieka czyni zeń uczestnika komedii, której scenariusz nie jest mu znany. Możliwe, że mają rację. Jednak, czy nie ma czegoś gorszego na świecie niż te niewiadome? Myślę, że jest. Myślę, że gorsze są te wiadome; to, z czego zdajemy sobie dokładnie sprawę; to, czego przyczynę dokładnie znamy; to, co rozumiemy, a na co wpływu nie mieliśmy, albo mieliśmy; to, co aż nadto oczywiste, widoczne, że aż razi blaskiem, którego chciałoby się uniknąć, mrużąc oczy.</p>
<p>Ponieważ bardzo lubię cytować, będę od dziś pieczętował swoje wpisy cytatem.</p>
<p>"Chcesz rozśmieszyć Boga, powiedz mu o swoich planach" - Pezet.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Wiesz co Ci powiem..]]></title>
<link>http://indywidualist.wordpress.com/?p=33</link>
<pubDate>Wed, 09 Jul 2008 11:34:22 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mon'a</dc:creator>
<guid>http://indywidualist.wordpress.com/?p=33</guid>
<description><![CDATA[Ta piosenka ciągle po głowie mi chodzi, czy te słowa są realne Posłuchaj
Wakacje, nigdy tego ok]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Ta piosenka ciągle po głowie mi chodzi, czy te słowa są realne <a href="http://ankaaaa.wrzuta.pl/audio/k34ZN92t0u/sivencja_-_wiesz_co_ci_powiem_...">Posłuchaj</a></p>
<p>Wakacje, nigdy tego okresu nie lubiłam. Kojarzyły się z moją przeszłością której nienawidzę. Jest jak mój cień, ale walić schematy, mam wszystko już gdzieś. Po raz pierwszy czuję, że mogę wszystko że jednak są osoby które są nie odeszły jak tamci, którzy zostawili po sobie ślad i poszli inną drogą, nie umiem tak naprawdę zaufać, kochać wolę być zimna jak lód niż znowu sięgać dna. Przecież z czasem człowiek może być obojętny już na wszystko?  The end tego "Moja kolejna przemiana". Czasami warto po prostu  wszytsko przemyśleć, nie bać się tego co jest...</p>
<p>Ostatnio moja rodzinna coraz bardziej naciska nad decyzją co dalej z moim życiem, co będzie za rok. A ja po prostu nie wiem, nie chce już wyznaczać sobie swojej drogi. Chociaż inny tak robą, wiedzą co chcą, ale ja nie jestem nimi. I czuje się z tym dziwnie dobrze. Co będzie dalej? Wiem że napewno jak zwykle coś się spieprzy.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[byle nie we śnie]]></title>
<link>http://renfri.wordpress.com/?p=560</link>
<pubDate>Wed, 09 Jul 2008 10:50:25 +0000</pubDate>
<dc:creator>RenifeR</dc:creator>
<guid>http://renfri.wordpress.com/?p=560</guid>
<description><![CDATA[&#8220;Boże, weź mnie na motorze. Może po hardcorze, byle nie we śnie!&#8221;
Wyścig ze śmierc]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>"Boże, weź mnie na motorze. Może po hardcorze, byle nie we śnie!"</p>
<p><a href="http://wiadomosci.onet.pl/1496602,2677,1,wyscig_ze_smiercia,kioskart.html" target="_blank">Wyścig ze śmiercią</a>. Adrenalina, nie randka z kostuchą. Chociaż to raczej randka w ciemno, nie wiadomo kto przybędzie. "No past, no future, only this moment". Przecież tak wielu z was mówi Carpe diem, nie prawda? Chwytaj dzień, ciesz się chwilą? To właśnie jest to. Wcześniej tylko podpisz papier o oddawaniu organów ;) Wojtek pokazał mi miłość do motorów. Do ścigaczy. Do prędkości. Chociaż nigdy nie lubiłam, gdy siadał na swoją maszynę. Niektórzy się zatracają... Nie istnieje dla nich prędkość, przy której zapala się lampka żeby zwolnić. I nie chodzi o brak wyobraźni, bo na pewno widzieli w necie co się dzieje z człowiekiem gdy spada z motoru (krótko opisane w tym artykule) - płonąca kulka. Wyobrażasz sobie spotkanie z asfaltem przy prędkości 200-250km/h? Wyobraź sobie tarcie jakie tam występuje. Albo, że trafiasz na drzewo zaraz obok. Tu na prawdę nie chodzi o wyobraźnię, bo inteligentny kierowca ją ma. Tu chodzi o brak strachu. Nie ma granic, których nie można pokonać. Powiecie - Idiota, że tak jeździ. Może. Ale ta odwaga... Odwaga przeradzająca się w szaleństwo. To ma w sobie coś pięknego... Kiedyś zrobię sobie kategorię A. Kupię sobie jakieś cudo. Nie po to, żeby robić takie triki - nie, to nie dla mnie, ale dla tej prędkości. Może nie 250km/h, ale troszkę... ;) Rodzina by chyba nie przeżyła. Egoizm jest w każdym z nas. Samotne zwiedzanie Polski bym sobie zrobiła, w końcu gdzieś tam są jakieś autostrady... (?) Tak, to jedno z moich marzeń. Głupie? Nie wiem. Moje.</p>
<p>"Jestem kotem - mam siedem żyć." :)</p>
<p>Drobne wyjaśnienie. Nie jestem zakochana. Nie pierdolnęła mnie znowu strzałka amora. Myślą trzeźwo, widzę wszystko tak jak jest, słyszę wszystko. Żadne zaćmienia. Nie. Zresztą nieważne. Nic mi nie jest...</p>
<p>10.07.08r. 15:52</p>
<p>Ścigacze, ścigaczami, ale klasyka to co innego... Mmm... Yamaha stała przed chwilą przed moim blokiem. "XJR 1300 to brzmi dumnie." A kierowca też niezły ;) Achh... rozpływam się jak na takie patrzę. Mam gdzieś samochody! Nawet Ferrari! Motór - tak! :P Jeśli mam się czepiać to w tym xjr kolor mi się nie podobał, zielony... Czarny byłby piękny. Z czerwono-żółtymi akcentami, na kształt ognia - oo! Hehe! Jak dziecko się normalnie cieszę jak widzę takie machinki ;)</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Ciekawostki dnia wczorajszego]]></title>
<link>http://lathea.wordpress.com/?p=124</link>
<pubDate>Tue, 08 Jul 2008 19:44:55 +0000</pubDate>
<dc:creator>lathea</dc:creator>
<guid>http://lathea.wordpress.com/?p=124</guid>
<description><![CDATA[Pismo do dziekana można pisać dwa dni. Darek ma ładny głos. Piotrek ładnie wygląda bez okular]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Pismo do dziekana można pisać dwa dni. Darek ma ładny głos. Piotrek ładnie wygląda bez okularów. Rent nadal wyciska mi łzy z oczu. Mięsa dodawanego do makaronu w sosie serowym nie należy przyprawiać curry. Koźlak zawsze jest dobrym pomysłem.</p>
<blockquote><p>I jeszcze mały cytat z zabawnej rozmowy jaką dziś miałam na gg:" cholera .  musze zacząć czytać blogi . na obiady  zapraszaja :) a ja nic nie wiem."</p></blockquote>
<p>Miły i leniwy dzień, za który przyjdzie mi w przyszłości zapłacić pewnie. A tymczasem miłego dnia;).</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Przeszłość goni przyszłość]]></title>
<link>http://renfri.wordpress.com/?p=559</link>
<pubDate>Tue, 08 Jul 2008 12:25:59 +0000</pubDate>
<dc:creator>RenifeR</dc:creator>
<guid>http://renfri.wordpress.com/?p=559</guid>
<description><![CDATA[A było już tak dobrze. Nic mnie nie ruszało. Nawet te myśli&#8230; chociaż były, nie wywierał]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>A było już tak dobrze. Nic mnie nie ruszało. Nawet te myśli... chociaż były, nie wywierały takiego wpływu. A teraz... Przeszłość mnie znowu dopada... Tak wiele słów mi przypomina o wszystkim. Nie umiem się uwolnić. Nie umiem zapomnieć o tym co było... A cisza mnie dobija. Nie dosłowna. Przecież cicho nie jest, wciąż muzyka gra, ale milczenie... A muzyka, Iry nie daję rady słuchać.</p>
<p>Wychodzi na wierzch moja słabość :/ Kurwa...</p>
<p>Nie oczekuję pomocy. Nie chcę jej. I tak nikt mi nie pomoże... Chyba tylko czas... Przyszłość... To co z nią przybędzie...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Dzień Świstaka ]]></title>
<link>http://betweenblankpages.wordpress.com/?p=30</link>
<pubDate>Mon, 07 Jul 2008 19:25:47 +0000</pubDate>
<dc:creator>beetweenblankpages</dc:creator>
<guid>http://betweenblankpages.wordpress.com/?p=30</guid>
<description><![CDATA[
Powtarzający się bez końca i końca dzień, który przeżywamy wciąż od nowa, każdego kolejne]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://warszawa78.blox.pl/resource/metro5.jpg" alt="metro" /></p>
<p>Powtarzający się bez końca i końca dzień, który przeżywamy wciąż od nowa, każdego kolejnego dnia, tygodnia, miesiąca, bez szans na przerwanie tej monotonii i rutyny dnia powszedniego brzmi jak koszmar. Ludzie, budynki, które widzieliśmy już dziesiątki razy, które oglądamy dzisiaj i zdajemy sobie sprawę, iż widywać je będziemy jutro, pojutrze i każdego kolejnego dnia.<br />
Niestety, taka monotonia i zaklęty krąg czynności i zdarzeń, dotyka każdego z nas do tego stopnia, że tytuł słynnego filmu, opowiadającego historię egocentryka Connorsa schwytanego w pułapkę identycznych dni, mających miejsce w Dniu Świstaka (obchodzonego uroczyście w Punxsutawney w Pensylwanii, gdyż mieszkańcy wierzą w jego zdolność przewidywania pogody), stał się już wyrażeniem potocznym. Connors po pierwszym okresie frustracji i poczucia zniechęcenia, potrafił tę świadomość powtarzających się zdarzeń wykorzystać, zaczął doceniać to, co ma, nauczył się dostrzegać innych ludzi, otoczenie.<br />
Niestety, w większości biernie akceptujemy tę szarą rzeczywistość, otaczającą nas każdego dnia, nie próbując jej zmienić, zachowując się jak więźniowie miejsca i czasu:</p>
<p>„Ludzie w budzie beznamiętny krok,<br />
za rokiem rok,<br />
na ziemi jak uwięzieni.”</p>
<p>Wtapiamy się w tłum smutnych ludzi, wędrujących szarymi ulicami, niczym mrówki drepczącymi do miejsca przeznaczenia, obojętnymi na otaczający nas tłum podobnych  nam ludzi. Ludzi, śpieszących do pracy, z rzadka budzących się, gdy zostaną potrąceni, reagujący krótkim przepraszam i powracający myślami do swych spraw.</p>
<p>Każdy taszcze swoja szara twarz,<br />
na pamięć zna<br />
co będzie dalej,<br />
co będzie dalej.</p>
<p>Nawet zdając sobie sprawę z tego jak bardzo życie nasze ów dzień świstaka przypomina, wiedząc, że każdy kolejny dzień będzie taki sam jak poprzedni, nie możemy wyzwolić się z rutyny codzienności: pracy, szkoły, uczelni... Wyznaczających rytm naszego dnia, naszego życia. Stopniowo przyzwyczajamy się do sytuacji, dajemy wtloczyć w machinę życia wielkiego miasta, stając się nie jednostką, ale malutkim trybikiem w wielkiej machinie, która wysysa z nas siły życiowe, która w każdej chwili może nas zniszczyć i zastąpić nowym trybikiem, odrzucając nas jak dziecko popsutą lalkę. Niepewni swojego losu. Zarazem pewni, iż nasze życie będzie składało się z kolejnych takich samych dni, identycznych niczym takie same koraliki nanizane na nitkę naszego żywota, które jakiś demiurg przesuwa codziennie jak paciorki różańca.<br />
Pisząc te słowa wiem, że jutro będzie kolejny dzień taki sam jak dziś. Dzień Świstaka. Czy ta świadomość jest już krokiem naprzód, szansą wyzwolenia się, przerwania zaklętego kręgu niemocy ? Nie wiem.</p>
<p>Jaki sens ma wszystko,<br />
Jak nie stracić zmysłów,<br />
Jaka będzie przyszłość,<br />
dokąd płynie czas?</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Alternatywa wakacyjna]]></title>
<link>http://renfri.wordpress.com/?p=558</link>
<pubDate>Sat, 05 Jul 2008 15:57:15 +0000</pubDate>
<dc:creator>RenifeR</dc:creator>
<guid>http://renfri.wordpress.com/?p=558</guid>
<description><![CDATA[W wyniku niezmierzonej nudy jaka dopada mnie od samego początku tychże wakacji przemierzam mile in]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>W wyniku niezmierzonej nudy jaka dopada mnie od samego początku tychże wakacji przemierzam mile internetowych stron.</p>
<p>Planowaliśmy wyjazd w austriackie góry, ale pół rodziny mi się buntuje. Właściwie się nie dziwię. Koszt byłby spory, zwłaszcza biorąc pod uwagę konieczność utrzymania się na studiach. Nie wiem czy to wypali. Tacie bardzo zależy. Ja z chęcią bym pojechała, bo to wspomnienia na życie. Brat i mamuśka są właśnie oporni. Czas pokaże.</p>
<p>Z racji niepewnych planów postanowiłam poszukać alternatywy. Właściwie... sama wpadła. Dnia któregoś na stronie onet.pl znalazł się artykuł o tzw. Puffach. Czym jest, a właściwie był, Puff? To dom publiczny w byłych nazistowskich obozach koncentracyjnych. Od dawna chciała zobaczyć to co z owych obozów zostało. Niestety, Oświęcim przegapiłam w roku ubiegłym (mogliśmy wstąpić jak byliśmy w górach, moje gapowe). Dobrze, Oświęcim można sobie darować, chociaż jest chyba najlepiej zachowanym obozem. Coś bliżej... Treblinka? Majdanek? Tak, może być. Ale... tam jest dwa pomniki na krzyż i tyle. Co tam zobaczę? Całe g. Szukałam dalej. Sobibór. Nie... Stutthof. Hm... Sztutowo. To jest myśl! Przy okazji nad morze. Gdańsk, Łukasza w jednostce odwiedzimy. Tak.</p>
<p>Alternatywa nr 1. - Morze polskie - Gdańsk, Sztutowo, okolice.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[(T/L)ektura]]></title>
<link>http://elcede.wordpress.com/?p=134</link>
<pubDate>Fri, 04 Jul 2008 23:01:36 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mat</dc:creator>
<guid>http://elcede.wordpress.com/?p=134</guid>
<description><![CDATA[&#8220;Myśli me zawsze zależą od tego
jaką lekturę trawię dnia owego.&#8221;
Magiera &amp; L.A]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:right;"><span style="font-size:xx-small;"><em>"Myśli me zawsze zależą od tego<br />
jaką lekturę trawię dnia owego."</em><br />
Magiera &#38; L.A. feat. Natal.Ka - Są...</span></p>
<p style="text-align:justify;">Dzisiaj cytat, o dziwo, związany z tym, co mi się w główce uroiło. No, może nie do końca. Przypomniałem sobie o tym, że kiedyś doszedłem do pewnego wniosku, do którego doszedłem również dzisiaj, pod wpływem utworu, z którego jest cytat. A właściwie zrozumiałem, że mam tak samo jak autorka tekstu. Podczas cztania jakoś zmienia mi się patrzenie na świat. U większości myśli tak się dzieje pod wpływem muzyki - wesoły utwór daje pogodę ducha, smutny przynosi melancholię, zaś ostry rock wzbudza chęć do pogowania. U mnie tak nie ma - to ja dostosowuję swoją muzykę do humoru. Kiedy czuję w sobie nacisk wewnętrznych deszczowych chmur, na głośniki wrzucam coś, co przywodzi na myśl ciasne, zatłoczone sale pełne skaczących, spoconych ludzi w ciężkim obuwiu i długich włosach, natomiast, gdy bije ze mnie promienistość słoneczka, włączam powolne gitarowe szarpnięcia lub tzw. muzykę dla tańczących inaczej.</p>
<p style="text-align:justify;">Z literaturą, jak już wspomniałem, jest inaczej. To ona wchodzi głęboko w moją głowę i zmienia tor moich myśli. Przy Świecie Dysku Pratchetta - zaczynam myśleć o magii liczb, fantastycznych przygodach i o gagach z wykorzystaniem trolla z diamentowym zgryzem, brzydkiej czarownicy i całego dysku (żeby nie powiedzieć globu) nieudaczników, w tym także bogów. Bowiem na Dysku mieszka tylko siedem osób, które nie wpadają w tarapaty lub potrafią same z nich wyjść: Babcia Weatherwax (która każdą sprawę potrafi rozwiązać spojrzeniem), Bibliotekarz (mięśniami), Cohen Barbarzyńca (mieczem i toporem) oraz Jeźdźcy Apokalipsy (odpowiednio - głodem, wojną, chorobami oraz ŚMIERCIĄ).</p>
<p style="text-align:justify;">A teraz? Teraz nie w głowie mi magiczne, oktarynowe blaski. Całą głowę mam w tym momencie wypełnioną seksem oraz psią kupą. Połączenie idealne tylko dla zoo-koprofila. To może trochę mówić o Stephenie Clarke'u, autorze "<em>Merde! Rok w Paryżu</em>". Nie będę się teraz bawić w recenzje. Ani teraz, ani kiedy skończę. Uważam bowiem, że jeśli się nie potrafi to nie powinno się oceniać książek. Mogę powiedzieć tylko "podobała mi się" lub "to nie dla mnie", ewentualnie wystawić ocenę w skali 1-6, ale to maksimum, które mogę z siebie wyskrobać. Krytykę pozostawię profesjonalistom.</p>
<p style="text-align:justify;">I znów tak stukam w klawisze i nic z tego nie wynika. Ot po prostu sklecenie słów, żeby tworzyło byle jaką spójną, choć niekoniecznie sensowną całość. Ale jak można tworzyć coś fajnego, mając w mózgu kupę, a w drugim męskim mózgu chuć do Francuzek. No, może nie tak dosłownie, ale nie zdziwię się, jeśli dzisiejszej nocy przyjdzoie do mnie bardzo wyraźny koszmar o miłości francuskiej i zwierzęcym kale. Fuj, to nie dla mnie. Musze zmienić lekturę. Jak tylko skończę "<em>Merde...</em>" zabiorę się do nowel Sienkiewicza. Może odrąbywanie siekierą głowy ukochanej żony przyniesie bardziej interesujące wynaturzenia. A póki co <em>bonne nuit</em>.</p>
<p><em>Pijani Powietrzem - Zmysły, emocje</em><br />
[audio http://www.wrzuta.pl/aud/file2/ifTmc9BXKV/pijani_powietrzem-zmysly_emocje]</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Odgłosy nocy]]></title>
<link>http://jackking.wordpress.com/2008/07/04/odglosy-nocy/</link>
<pubDate>Fri, 04 Jul 2008 14:28:32 +0000</pubDate>
<dc:creator>Jack</dc:creator>
<guid>http://jackking.wordpress.com/2008/07/04/odglosy-nocy/</guid>
<description><![CDATA[Kiepsko sypiam gdy pracuję. To zdanie tylko z pozoru nie ma sensu, bo jakże to? Albo się śpi, al]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Kiepsko sypiam gdy pracuję. To zdanie tylko z pozoru nie ma sensu, bo jakże to? Albo się śpi, albo pracuje. A jednak! Rzeczywiście słabo sypiam gdy pracuję na powieścią. Jestem wówczas tak pochłonięty pracą, że nie potrafię znaleźć odpoczynku, lub choćby chwilowego odprężenia. Każdą komórką i każdym zmysłem pracuję, każdą chwilę spędzam, jeśli nie stukając w klawiaturę, to myśląc o tym co i jak napisać, poruszam się w myślach moich bohaterów, i choć na jawie to istnieję niczym we śnie – staję się moimi bohaterami wraz z ich wewnętrznym światem, ich słabostkami, uczuciami, bólami i radościami. Piszę nawet we śnie. Budzę się w nocy by zapisać myśl. Potem leżę. Tak jak ubiegłej nocy. Obudziłem się za kwadrans trzecia aby koniecznie zapisać myśl, którą wiem, że zgubiłbym bez umieszczenia na papierze. Potem nie mogłem już spać. Wołała mnie powieść. Udało mi się jednak zwrócić uwagę gdzie indziej. Za szeroko otwartym oknem kwitło życie. Niby cisza, jak to w lesie, a jednak. Leżąc w ciemności wsłuchiwałem się w odgłosy nocy. Mysie szmery w leśnym poszyciu. Jeżozwierz rozpychający się wśród jakichś rupieci w poszukiwaniu soli, zapewne pozostawionej wraz z potem na narzędziach. Potem szop siłujący się z kubłem na śmieci. Nury wyjące przeciągle na jeziorze. Od kilku nocy, za kwadrans czwarta, jak w zegarku, sowa przysiada gdzieś w pobliżu, huczy. Hu-huu---hu-huu. Milkną mysie szmery w poszyciu. Potem pierwsze ćwierkanie ptaków. Zapewne rozpoczęłoby się wcześniej, gdyby nie sowa. O piątej do zawieszonego w oknie karmnika zlatują się kolibry. Chwile przed wzejściem słońca stają się chłodne. W dole, na jeziorze pojawia się mgła. Gęstnieje. O piątej trzydzieści pierwszy gwizd drozda, który zbudował sobie gniazdo pod rynną, w pobliżu okna. Coraz trudniej odróżnić poszczególne dźwięki w rozśpiewanym trelu. Ptaki w tym roku szczególnie liczne – wyjątkowo dużo komarów – więc chłonę te wszystkie dźwięki całym sobą. Do czasu. Do czasu gdy pies zaczyna się niepokoić, staje się zazdrosny, że tak intensywnie staram się nie poświęcać jemu uwagę. </p>
<p>Czas wstawać.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Nie było]]></title>
<link>http://renfri.wordpress.com/?p=555</link>
<pubDate>Fri, 04 Jul 2008 09:30:44 +0000</pubDate>
<dc:creator>RenifeR</dc:creator>
<guid>http://renfri.wordpress.com/?p=555</guid>
<description><![CDATA[Słowa, których nie wypowiedziano.
Gesty, których nie uczyniono.
Chwile, których nie było.
Wypow]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Słowa, których nie wypowiedziano.<br />
Gesty, których nie uczyniono.<br />
Chwile, których nie było.</p>
<p>Wypowiedziane w umyśle.<br />
Uczynione w wyobraźni.<br />
Zaistniałe w marzeniach.</p>
<p>Niczego nie było.<br />
Lecz jest, we mnie.<br />
A będzie...?</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[sto dwadzieścia dwa.]]></title>
<link>http://narcolepsy.wordpress.com/?p=210</link>
<pubDate>Thu, 03 Jul 2008 22:05:08 +0000</pubDate>
<dc:creator>narcolepsy</dc:creator>
<guid>http://narcolepsy.wordpress.com/?p=210</guid>
<description><![CDATA[zastanawia mnie istota życia człowieka. ponoć człowiek żyje dla zbawienia, ale czy ktoś dał n]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>zastanawia mnie<strong> istota życia człowieka</strong>. ponoć człowiek żyje dla zbawienia, ale czy ktoś dał nam na to jakikolwiek papierek? no właśnie. zatem opcja numer jeden odpada. może dla kasy? fakt - źle się bez niej żyje, ale czy można ją uznać za priorytet? z resztą - co mu z tej kasy, jak i tak w końcu ktoś stanie nad nim i ogłosi wszem i wobec, że nastąpił zgon. zatem to z pewnością nie dla mnie. to może miłość? to jest cudowna wizja przesłodzonego świata. żyjmy, by być kochanymi! o tak, a później na własne życzenie zamieszkajmy w pokoju z miękkimi ścianami. jak to uczucie cholernie wykańcza człowieka. chodzi jakiś taki jakby nieobecny i co ma z tego? no właśnie. gdy już dobiegnie do mety i pobije rekord w częstotliwości zamartwiania się 'jak to dalej z nami będzie' to chwilę posapie i dojdzie do wniosku, że jedyne co na tym zyskał to spalone kalorie. okrutne, choć prawdziwe.</p>
<p>a teraz proszę cię - popatrz mi prosto w oczy i powiedz, że się mylę. że moja wizja miłości to mit, który jesteś w satnie obalić.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Nie]]></title>
<link>http://renfri.wordpress.com/?p=553</link>
<pubDate>Wed, 02 Jul 2008 19:39:54 +0000</pubDate>
<dc:creator>RenifeR</dc:creator>
<guid>http://renfri.wordpress.com/?p=553</guid>
<description><![CDATA[Panom w japonkach mówię stanowcze Nie!
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Panom w japonkach mówię stanowcze Nie!</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[wierzycie w cuda ?]]></title>
<link>http://trzyczwartesciany.wordpress.com/?p=15</link>
<pubDate>Tue, 01 Jul 2008 19:56:01 +0000</pubDate>
<dc:creator>trzyczwartesciany</dc:creator>
<guid>http://trzyczwartesciany.wordpress.com/?p=15</guid>
<description><![CDATA[ja wierze, pomiędzy 2 a 6 nad ranem, później przestaje, od 6 do 8, marze, o różnych dziwnych rz]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>ja wierze, pomiędzy 2 a 6 nad ranem, później przestaje, od 6 do 8, marze, o różnych dziwnych rzeczach, tak dla sportu, później przestaje. Od 8 do 15, skupiam się, staram sie być skupiony i skoncentrowany  maksymalnie, nie wiem na czym, na różnych dziwnych rzeczach, podobno skupienie i koncentracja są OK, ja tam nie wiem ale mojemu szefowi się to podoba, więc niech będzie, później przestaje. Od 15 do 16 wracam do marzeń, bardzo lubię marzyć, chociaż to już nie modne, teraz trzeba być realistą, ponoć takie czasy dziwne mamy, ale ja lubię marzyć, dlatego do tego wracam, później przestaje. Od 16 do 16:15 odpoczywam, od wszystkiego i od wszystkich, odpoczynek jest potrzebny. Po 16:15 do 21 wracam do twardych realiów, wypoczęty, po 15minutowym wypoczynku i pracuje nad sobą, pod każdym względem, to dla mnie bardzo ważne. Od 21:02 do 24, marnuje czas, nie robie nic, tu sie przejdę, tam zerknę, to przesunę, tamto przestawię, z tym porozmawiam, kogoś wyśmieję, coś napiszę, coś posłucham, no tak w skrócie to marnuję ten czas, nie ma sie co rozpisywać, od 0:00 do 2:00 śpię bo sen jest bardzo potrzebny człowiekowi. I zaczynam od początku.... aha prawie bym zapomniał. Pewnie sie zastanawiacie co robię od 21:00 do 21:02, wierzę, w tym czasie, wierzę w <em>prawdziwą miłość, </em>mam na to 120 sekund, według mnie i tak o jakieś 83 sekundy za dużo, ale niech będzie.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Pomaturalnie]]></title>
<link>http://renfri.wordpress.com/?p=551</link>
<pubDate>Tue, 01 Jul 2008 16:02:14 +0000</pubDate>
<dc:creator>RenifeR</dc:creator>
<guid>http://renfri.wordpress.com/?p=551</guid>
<description><![CDATA[Stres przedmaturalny - brak. Stres przedwynikowy -brak. Stres pomaturalny - jak cholera&#8230;
Ludzi]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Stres przedmaturalny - brak. Stres przedwynikowy -brak. Stres pomaturalny - jak cholera...</p>
<p>Ludzie we mnie wierzą. Wierzą, że się dostanę. Przyjaciele, znajomi, nawet brat. Rodzice? Krzty wiary nie przejawiają. Zwłaszcza mamuśka. Ciągle jej powtarzam "Co mam się nie dostać? W końcu źle nie poszło...", ale w duchu myślę "ja pierd... łatwo nie będzie". Czy jest we mnie wiara? Wiecie, już sama się w tym gubię. Zawsze musiałam wierzyć za siebie, za innych... Dzisiaj nie mam tej wiary, tej która dawała mi siłę.</p>
<p>Gdy patrze na to świadectwo dojrzałości to krew mnie zalewa. Jak mogłam tak to spieprzyć? Dobra byłam z fizyki. Szlag... "Mogło być gorzej, a źle nie jest" - choć słowa moje, nie przekonują mnie ani trochę...</p>
<p>Póki co zarejestrowałam się na Politechnikę Warszawską, WAT i SGGW. Dzisiaj porobiłam opłaty... Najbardziej mi zależy na PW. W tamtym roku było 5 osób na miejsce... Kurwa, boję się. Niby nie koniec świata, ale scenariusz, że nigdzie mnie nie wezmą nie przyprawia uśmiechu na twarzy... Wykończę się przez te 2 tygodnie...</p>
<p>Czemu te listy będą dopiero 12go?! Agrr...!</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[filozofia i muzyka - wiara bierze się ze słuchania]]></title>
<link>http://mysticmao.wordpress.com/?p=52</link>
<pubDate>Mon, 30 Jun 2008 16:03:14 +0000</pubDate>
<dc:creator>marta3004</dc:creator>
<guid>http://mysticmao.wordpress.com/?p=52</guid>
<description><![CDATA[Te słowa są gdzieś napisane Nowym Testamencie,że wiara bierze się ze słuchania, ale nie o tym ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Te słowa są gdzieś napisane Nowym Testamencie,że wiara bierze się ze słuchania, ale nie o tym będe pisać... Zgadzam sie z tym, ale zależy o jaką wiarę chodzi i czego słuchamy. Według mnie wszystko jest względne, zawsze jest kilka punktów widzenia jednej rzeczy. Akurat to, o czym chce napisać <strong>DAJE WIARE ZE SŁUCHANIA.</strong> Nie rozumiem dlaczego wcześniej o tym nic nie napisałam. Ma większy wpływ na to jak się czuje, niż cokolwiek innego. Jest 50 % mojego samopoczucia. Dobra muza głęboko wpływa na psyche. Daje siłe, wiare, moc... Daje mi wszystko, co jest niezbędne to normalnego funkcjonowania każdego dnia. Wzbudza  nieznane uczucia, czasem przerażające myśli, dziwne stany odlotu w głąb siebie. Poprostu coś mistycznego. Coś, co zaprzecza racjonalizmowi, gdzie podstawa poznania to rozum.  Dochodze znowu do wniosku, że wszystko jest względne. Przypominają mi się założenia Arthura Schopenhauer`a.  Cały świat zewnętrzy to iluzja, wyobrażenie. Jak sobie świat wymyślimy taki właśnie bedzie. Jedyną rzeczą, którą poznajemy samą w sobie, to ciało nasze. To, co w związku z ciałem przeżywamy, to wola, najgłębsza istota nie tylko nas samych, ale świata zewnętrznego. Jak twierdził Kant, czas i przestrzeń są formami, w które zostają wtłoczone nasze wrażenia zmysłowe. Uznając względności czasu i przestrzeni jesteśmy wolni. Tak można osiągnąć prawdziwe poznanie. Nasze zmysły i rozum są wolne jednocześnie. Nie musimy ich rozdzielać, jak to lubią robić filozofowie. Epistemologia wplata w to emipryzm... Po czasie jakieś doświadczenie powstanie. A z niego idea. Racjonalizm filozoficzny jest do niczego. Filozofia wzięła sie z tą, że człowiek zaczął myśleć, ale analizował wszystko niedokońca rozumem, ale zmysłowością i uczuciami.  Racjonalizm głosi, że źródłem poznania są właśnie idee, zaś bodźce zmysłowe mają znaczenie drugorzędne. A jak ta idea ma niby powstać? Dzięki zmysłom przecież... Taka myśl przewodnia sama się nie rodzi. I w tym momencie mamy problem psychofizyczny. Jaka jest relacja między materią a duchem, uczuciem a rozumem? Co tak właściwie spostrzegamy i jak bronić się przed zarzutami sceptycznymi mówiącymi, że tak naprawdę nic rzeczywistego nie postrzegamy z pewności i nie potrafimy odróżnić prawdziwych danych od złudzenia, to problemy filozofii percepcji. Mam pytania bez odpowiedzi...  Niech tym sie zajmie filozofia analityczna. Wiele pojęć sprawia trud filozofom, np. byt, idea, prawda... Dlaczego? Każdy pojmuje to nie co inaczej.... widzicie.... wszystko jest względne.</p>
<p>Miałam pisać o muzyce a co mi wyszło...  Za dużo myśle....</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
