<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>mozgownica &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/mozgownica/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "mozgownica"</description>
	<pubDate>Fri, 25 Jul 2008 22:12:48 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Uniwersytet bez własnych wykładowców]]></title>
<link>http://bibliotekarz.wordpress.com/?p=84</link>
<pubDate>Tue, 08 Jul 2008 14:09:12 +0000</pubDate>
<dc:creator>arekmarek</dc:creator>
<guid>http://bibliotekarz.wordpress.com/?p=84</guid>
<description><![CDATA[Może to normalne nie wiem ale zaciekawiło mnie zestawienie osób wykładających na Podyplomowych ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Może to normalne nie wiem ale zaciekawiło mnie zestawienie osób wykładających na Podyplomowych Studiach Polityki Wydawniczej i Księgarstwa Uniwersytetu Warszawskiego</p>
<p>Pod adresem http://wirtualnywydawca.pl/?a=showitem&#38;id=21137&#38;cat=KHSZ /pozdrowienia dla dr. Zająca za ten adres, wortal jaki jest, taki jest ale newsa dostaję codziennie/ jest artykuł  "Podyplomowe Studia Polityki Wydawniczej i Księgarstwa Uniwersytetu Warszawskiego - zakończył się kolejny rok akademicki " sam w sobie nie jest jakiś istotny ale zaciekawiło mnie zestawienie wykładowców.</p>
<p><img class="alignleft" style="margin-top:25px;margin-bottom:25px;" src="http://www.lis.uw.edu.pl/img/iinsb1.jpg" alt="IINiSB logo instytutu" width="120" height="112" /></p>
<p>Jako że studiuję na IINiSB i nie wykluczam tego kierunku jako następnego :&#62; szukałem znajomych nazwisk wykładowców i się zdziwiłem a raczej UW po raz kolejny mnie zdziwił :) /jeszcze trochę i zostanę od tego dziwienia się filozofem/ na 20 wykładowców tylko jeden jest pracownikiem UW, prezesi, dyrektorzy, redaktorzy i tylko jeden pracownik UW ciekawe zestawienie, może to normalne że pewne kierunki obsadza się wyłącznie ludźmi z zewnątrz ale zdziwienie powstało.</p>
<p>KONIEC  : )</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[a dziś znalazłem dyszkę :D]]></title>
<link>http://bibliotekarz.wordpress.com/?p=82</link>
<pubDate>Tue, 01 Jul 2008 19:56:57 +0000</pubDate>
<dc:creator>arekmarek</dc:creator>
<guid>http://bibliotekarz.wordpress.com/?p=82</guid>
<description><![CDATA[Miał to być już spokojny tydzień, pracy mniej więcej luzu, a tu znów po 12 - 14 godzin w pracy]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Miał to być już spokojny tydzień, pracy mniej więcej luzu, a tu znów po 12 - 14 godzin w pracy :( i nawet to że znalazłem dyszkę w trawie do pasa /maskowała się trochę ale wypatrzyłem ją/ niewiele mi los osładza :(</p>
<p>Najgorsze że przez ten brak czasu zaczynają i inni mieć kiepsko ze mną, bo skoro się umawiam powinienem być, a nie przesuwać spotkanie, nawet jeśli to agent ubezpieczeniowy nawykły do fanaberii klientów, a już moich to w szczególności :) Ponad pół roku już za mną gania /jeszcze przed sesją z 1 semestru/ a dziś jak podpisałem w końcu umowę to nie dostał kasy bo w kieszeni susza. Swoją drogą to nawet nie wiem od czego się ubezpieczyłem dokładnie bo nie miałem siły słuchać jego wywodów :) ale ojcowski obowiązek spełniony dziecko w jakiś tam sposób zabezpieczone /jak bym tfuuu tfuu przez lewe ramię kitę odwalił/. Jest to dowód na to że w tym fachu trzeba być cierpliwym, wygrał agent nie oferta, spotykałem się z kilkoma agentami różnych firm żeby porównać ofertę a tej nawet nie przeczytałem i łudzenie się że ją przeczytam zanim zapłacę jest chyba tylko złudzeniem nie mam czasu.</p>
<p>Pewnie trzeba pracownika szukać albo się zachetam, szczęście /a może wiedza bo wszystko było zgodnie z regułami, otwarcie i zamknięcie po sprzedaży, itd/ agenta że tematu urlopowego nie poruszył :) bo nie było od lat kilku i nie zanosi się nawet długie weekendy przepracowałem :( a gorycz w sercu rośnie.</p>
<p>Muszę przemyśleć kogo bardziej potrzebuję, czy elektryka na konserwację czy kogoś do wprowadzania danych i obsługi księgarni, reklama, mailing, prospekting itd. najlepiej to 2 osoby ale na to funduszy brak :(</p>
<p>echh jeszcze trochę ;) a co do rozmyślań o przyszłości nad Mojito to zgodnie z sugestią wybieram wersję nr 2 poczekam spokojnie zobaczę samo się nie rozwiąże ale może się lepiej wyklaruje.</p>
<p><img class="alignleft" style="margin:20px 50px;" src="http://www.bartender.pl/images/stories/drinki/mojito_2.jpg" alt="" width="89" height="200" /><strong>Mojito  (receptura klasyczna):</strong></p>
<ul>
<li>40 ml kubańskiego rumu</li>
<li>garść listków yerbabueny (mięty) ok. 8 -10 szt.</li>
<li>1 ł. Cukru trzcinowego lub syropu z trzciny cukrowej</li>
<li>1 limonki</li>
<li>70-90 ml wody sodowej</li>
<li>100 ml kruszonego lodu</li>
<li>wysoka szklanica (np. highball albo hurricane)</li>
</ul>
<p><img class="alignright" style="margin:10px 20px;" src="http://www.bartender.pl/images/stories/drinki/mojito_3.jpg" alt="" width="250" height="150" /></p>
<p>Podobno Ernest Hemingway gustował w tym kubańskim drinku na gorące dni i mówiąc szczerze nie wiedzieć czemu ale jak sobie sączyłem tego drina myślałem i o cygarze :&#62; magia jakaś czy co?</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[los zagratos bałaganos]]></title>
<link>http://bibliotekarz.wordpress.com/?p=77</link>
<pubDate>Sat, 28 Jun 2008 18:46:04 +0000</pubDate>
<dc:creator>arekmarek</dc:creator>
<guid>http://bibliotekarz.wordpress.com/?p=77</guid>
<description><![CDATA[Ciekawe czy to siedzi w genach czy jakoś inaczej się przenosi ale zobaczcie sami

powyżej przykł]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Ciekawe czy to siedzi w genach czy jakoś inaczej się przenosi ale zobaczcie sami</p>
<p><a href="http://bibliotekarz.wordpress.com/files/2008/06/maszynownia.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-80" src="http://bibliotekarz.wordpress.com/files/2008/06/maszynownia.jpg?w=225" alt="" width="225" height="300" /></a><a href="http://bibliotekarz.wordpress.com/files/2008/06/maszynownia1.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-81" src="http://bibliotekarz.wordpress.com/files/2008/06/maszynownia1.jpg?w=225" alt="" width="225" height="300" /></a></p>
<p>powyżej przykład jednego pokoju warsztatowego, a poniżej przykład drugiego</p>
<p><a href="http://bibliotekarz.wordpress.com/files/2008/06/lala.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-78" src="http://bibliotekarz.wordpress.com/files/2008/06/lala.jpg?w=225" alt="" width="225" height="300" /></a><a href="http://bibliotekarz.wordpress.com/files/2008/06/lala1.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-79" src="http://bibliotekarz.wordpress.com/files/2008/06/lala1.jpg?w=225" alt="" width="225" height="300" /></a></p>
<p>różne wychowanie, inne płcie, różnica pokoleń ;) a burdello bum bum takie same :)</p>
<p>Na dobrą sprawę różnica jest tylko w podłodze jedna zasłana czym się da, druga praktycznie pusta :)</p>
<p>Nie mam pojęcia skąd to się bierze ale żal się pozbyć nam czegokolwiek, dziedziczna mania gromadzenia jakaś czy co? Nieważne że nie działa, że nie ma ręki, ale może się przyda :/ i sterta gratów rośnie pod sufit.</p>
<p>Ilość książek i cdromów które zalegają, dochodzi do granic absurdu, tak że aż otworzyłem <a title="Antykwariat wysyłkowy ekslibris" href="http://www.ekslibris.pl/antykwariat" target="_blank">"antykwariat"</a> tyle że nie mam czasu do niego wprowadzić tego prawie 1000 pozycji. Kto normalny ma tyle książek w domu do których nie wraca? zważywszy że już 3 wózki pojechały do realnego antykwariatu?</p>
<p>Co ciekawe taki wirtualny antykwariat działa sobie nie najgorzej, jest w nim /póki co/ zaledwie ze 30-40 pozycji wprowadzonych a co i rusz coś, ktoś kupi i to takie dziwadła o których myślałem że tylko makulatura je czeka jak np. <a rel="bookmark" href="http://ekslibris.pl/antykwariat/2008/02/04/broszkiewicz-jerzy-dlugi-deszczowy-tydzien/">Broszkiewicz Jerzy - Długi deszczowy tydzień</a> owszem może i ceny są w większości wypadków śmiesznie niskie /taniej niż na allegro/ ale i tak wyższe niż dają w skupie w realnym antykwariacie. W sumie żadnych nakładów finansowych, absolutnie żadnej reklamy a pojawia się trochę ludzi /więcej niż na tym blogu/ od 15 stycznia antykwariat ma ponad 900 unikalnych użytkowników, więc jest w narodzie zainteresowanie książkami :) Może jutro dorzucę coś do antykwariatu ekslibris zgodnie z postanowieniem że jak jedno się sprzeda to wprowadzam 5 nowych pozycji /jest wtedy jakaś motywacja/</p>
<p>W końcu coś o książkach skrobnąłem ;)</p>
<p>ech ten niedoszły .... jeszcze mam 4 lata :&#62; pierwszy z czapy yuuuupppiiii :D</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[miła ulotna chwila z rana  :)]]></title>
<link>http://bibliotekarz.wordpress.com/?p=74</link>
<pubDate>Wed, 25 Jun 2008 04:27:45 +0000</pubDate>
<dc:creator>arekmarek</dc:creator>
<guid>http://bibliotekarz.wordpress.com/?p=74</guid>
<description><![CDATA[Piękny miejski poranek, śmieciara pracuje radośnie silnikiem, panowie obsługujący śmietniki z ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Piękny miejski poranek, śmieciara pracuje radośnie silnikiem, panowie obsługujący śmietniki z werwą podzwaniają blaszanymi kontenerami, dźwięcznie przesypują się butelki, słoiki i bóg jeden wie co jeszcze.</p>
<p>Chyba jestem chory - mam dwa lesie w lodówce /córka na dzień ojca mi sprezentowała/ i stoją już 3 dzień, dziwne rzadko się tak długo utrzymują.</p>
<p>Ciekawe jaki dziś będzie dzień? zapowiada się ładnie.</p>
<p>W niedzielę znalazłem stówkę :) tak naprawdę stówę !  a było to tak:</p>
<p>Wychodzę sobie z domu objuczony jak dromader a tu na środku szerokiego na 3 metry chodnika leży sobie 100 zł i czeka na mnie :) wiaterek podmuchuje a burozielony papierek ani drgnie, w zasięgu wzroku kręcą się jacyś ludzie ale wystarczająco daleko żeby nie widzieli co podnoszę :) nie widać aby ktoś szukał zguby, luzik jednym słowem kaska dla mnie :) Nie jest to co prawda te dwieście co mi kiedyś wcięło też na ulicy, ale choć połowa dawnej zguby wróciła do mnie, a że kiedyś jeszcze pięćdziesiątkę znalazłem to już prawie się rachunek z losem wyrównał. No i teraz mam problem co ze stówką zrobić a wszystko z powodu wiary w dziwadła ;&#62;</p>
<p>Mogę zainwestować w totka może się podwoi, albo mogę zanabyć lesia kilka butelek, a może zaprosić kogoś wyjątkowego na kolację, no a może to znak od losu że kasyno co je wypatrzyłem ostatnio trzeba wkońcu odwiedzić, sam nie wiem, póki co stówka leży i czeka na to co wymyślę :)</p>
<p>Życie jest piękne</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[wow prawie wolna sobota]]></title>
<link>http://bibliotekarz.wordpress.com/?p=54</link>
<pubDate>Sat, 21 Jun 2008 18:45:56 +0000</pubDate>
<dc:creator>arekmarek</dc:creator>
<guid>http://bibliotekarz.wordpress.com/?p=54</guid>
<description><![CDATA[Dobry news prostuje mi się.
Dziś spałem więcej niż przez poprzednie 3 doby razem  jakieś 6 god]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Dobry news prostuje mi się.</p>
<p>Dziś spałem więcej niż przez poprzednie 3 doby razem :) jakieś 6 godzin snu potem na 4 do roboty i znów jakieś 4-5 godzin snu, wow czuje się wypoczęty, rwą jeszcze trochę mięśnie /ostatnio robię za fizola/ ale powoli dochodzę do siebie :)</p>
<p>Czasem coś musi trząchnąć człowiekiem aby oprzytomniał, mnie ruszyło jak ostatnio przeleciałem trzecie skrzyżowanie na "wczesnym" czerwonym i spojrzałem na szybkościomierz - 140 to stanowczo za dużo jak na jazdę po mieście i to wcale nie po jakiś szerokich mostach czy arteriach. Nic tego nie tłumaczy nawet to że wracam z pracy po 16 godzinach roboty i jest 3 w nocy.</p>
<p>Tak więc wrzucam luz, po raz kolejny i już ostateczny /mam nadzieję ze dotarło do zleceniodawcy/ odmówiłem dobrej roboty - pieniądz to nie wszystko, czasu za niego nie kupię a szaleńcza jazda nie jest w moim typie :)</p>
<p>Matka idzie do szpitala na poważną operację we wtorek /szczęściem raczydło nie wróciło/ tak więc za trochę sajgon ale nic strasznego /mam nadzieję/</p>
<p>Jeszcze ze dwa wpisy w indeksie i będę studentem 2 roku /pełny szok/ zdałem, cały czas się temu dziwię :)</p>
<p>I najciekawsza sprawa dodatkowy fakultet w ramach GTB chyba, muszę spytać dr Jarka jak się go realizuje bo dostałem kartę zaliczeń sesja żywca 2008 od miłych Pań z roku które zadbały o moją możliwość edukacji browarnej :)</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Uniwersytet Warszawski mnie zadziwia :)]]></title>
<link>http://bibliotekarz.wordpress.com/?p=37</link>
<pubDate>Fri, 13 Jun 2008 05:30:53 +0000</pubDate>
<dc:creator>arekmarek</dc:creator>
<guid>http://bibliotekarz.wordpress.com/?p=37</guid>
<description><![CDATA[Jako student 1 rocznika ciągle mnie coś zadziwia /a może to wada wrodzona/ ostatnio interesowałe]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Jako student 1 rocznika ciągle mnie coś zadziwia /a może to wada wrodzona/ ostatnio interesowałem się trochę fakultetami i trafiłem na takie różne ciekawe jak np.</p>
<p>zamiast WF granie w karty :) - 8004-BRYP-OG  Brydż Sportowy - Grupa Początkująca (2008Z)</p>
<p>wykłady o wiedźmach ;) - 3402-00APCZ-OG  Antropologia przesądu - czarownice (2008Z)</p>
<p>w przypadku tego drugiego rewelacyjna jest również liczba uczestników 5 osób!</p>
<p>Były dostępne w ofercie UW niektóre super zajęcia, jak wykłady o sztuce w terenie ale oczywiście zapisy rozeszły się momentalnie, zanim ja dostałem żetony na zakup miejsca na wykładach. Zresztą nadal nie mam tych żetonów, a nawet hasła co by mi aktywowało cały USOS a nie tylko kilka modułów. Przed październikiem ja i mój rocznik chyba ich nie dostanę więc z ogólnodostępnych fakultetów <strong>zaoczni IINiSB zostali po prostu wybzykani</strong> żeby nie powiedzieć dosadniej.</p>
<p>Dziś rano trafiłem przez przypadek na migrację danych w USOS-ie i tak sobie myślę że ten kotek to chyba garfield, jeśli mam rację to rodzi się pytanie ile kosztuje nas utrzymanie tego obrazka i innych które są objęte prawem autorskim na serwerach Uniwersytetu.</p>
<p>Oczywiście słysząc ciągle o antypirackich akcjach które odbywają się w akademikach zakładam,  że wykorzystanie wizerunku garfielda na potrzeby USOS-a jest legalne tzn. UW kupił prawa do korzystania z tegoż obrazka. Oczywiście mogę się mylić i UW nie musi odprowadzać z tego tytułu opłat bo ma jakieś zwolnienie, lub to nie jest garfield, a kotek narysowany pod jego natchnieniem wystarczająco różny od pierwowzoru aby nie być posądzonym o plagiat :)</p>
<p>zresztą oceńcie sami czy nie jest podobny</p>
<p style="text-align:center;"><img class="alignnone size-medium wp-image-49 aligncenter" src="http://bibliotekarz.wordpress.com/files/2008/06/usos_garfield.jpg?w=300" alt="" width="300" height="225" /></p>
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:left;">dobra starczy pisania, trzeba zarobić na jutrzejszy antałek piwa:)</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Jutro do matmy podejście nr następny :)]]></title>
<link>http://bibliotekarz.wordpress.com/?p=44</link>
<pubDate>Sun, 08 Jun 2008 13:46:23 +0000</pubDate>
<dc:creator>arekmarek</dc:creator>
<guid>http://bibliotekarz.wordpress.com/?p=44</guid>
<description><![CDATA[Idę jutro znów mówić wiersza  
Ciekawe czy tym razem się powiedzie. Szkoda że poprzednie ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Idę jutro znów mówić wiersza :)</p>
<p>Ciekawe czy tym razem się powiedzie. Szkoda że poprzednie "wiersze" wyszły już z czapki było by pewniej, nie wiem co zrobię jak wpadnie pani na pomysł aby wrócić do relacji czy co tam miałem poprzednio, może być śmiesznie :D niby sobie odznaczyła że umiem ale kto ją tam wie??</p>
<p>Wszyscy  z kim się kontaktowałem i jutro idą na matematyczną spowiedź kują na blachę, a ja znów bloga piszę :) zboczenie jakieś czy co :)</p>
<p>Apokalipsa - straszne dochodzą mnie wieści, ciężkie schlania, mroczne wizje jakieś, nawet plany samobójstw też są ogłaszane, szlochy i płacze to norma, nie rozumiem jak można jakiś głupi egzamin tak ciężko przechodzić /nawet matmę/, shiza jakaś :(, może dlatego nie rozumiem bo nie zależy mi na ukończeniu studiów z czerwonym paskiem, ba w ogóle na ukończeniu mi nie zależy chyba... a przynajmniej mi tak wychodzi jak czasem wpadnie mi do głowy pomyśleć o tym :)</p>
<p>Moja wizja jest prosta wszyscy zdają matmę bo czemu nie? reszta wizji niestety się psuje bo GTB w większości idzie pracować i nie będzie browara.</p>
<p>Z ciekawostek jutro poznam najwyższą dziewczynę /jak się sama reklamuje/ w instytucie :&#62; mam nadzieję że nie będę się czuł jak któryś z braci kaczyńskich :) a może to by było fajne doznanie kto wie :) może coś skrobnę po spotkaniu :&#62;</p>
<p>Ciao pamiętniczku ;)</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[klePanie po zadzie]]></title>
<link>http://bibliotekarz.wordpress.com/?p=42</link>
<pubDate>Sat, 07 Jun 2008 05:05:20 +0000</pubDate>
<dc:creator>arekmarek</dc:creator>
<guid>http://bibliotekarz.wordpress.com/?p=42</guid>
<description><![CDATA[Kto rano wstaje, ten ma głupoty w głowie, a może to taki wybrakowany egzemplarz ze mnie?
Raz kied]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Kto rano wstaje, ten ma głupoty w głowie, a może to taki wybrakowany egzemplarz ze mnie?</p>
<p>Raz kiedyś brałem udział w dyspucie o klepaniu pań po dupie :) i tak sobie myślę i myślę, że niewiedzieć czemu moja filozofia w tym temacie jest jakoś chyba trochę kosmicznie odbierana.</p>
<p>Skoro /źródło Kasia/ zaglądanie w dekolt daje facetowi 5 minut życia więcej, to ciekawe ile dodaje klepanie po pośladkach?</p>
<p>Ale wracając do sedna możemy rozróżnić kilka klepnięć po dupie:</p>
<p><strong>rozbierające</strong> - bez dotykowe, zdalne, dokonane męskim szowinistycznym okiem :&#62;</p>
<p><strong>podrywające</strong> - klepię w pośladek nieznajomej, ona klepie mnie po twarzy /albo i nie/ ale mamy okazję się zapoznać dalej :)</p>
<p><strong>wielbiące</strong> - klepane na bliskich tyłkach, przekazujące treść jesteś fajna i chcę abyś wiedziała o tym, swego rodzaju wyraz szacunku/hołdu złożonego dla urody/sex appeal-u tej która została pacnięta</p>
<p><strong>ponaglające</strong> - bardzo bliskie tyłki, zwracające uwagę na przedłużające się oczekiwanie, coś na zasadzie kochanie kończ te loki i tak się włoski potargają</p>
<p><strong>seksualne</strong> - rodzaj pieszczoty w trakcie bzykania, w ekstremalnych przypadkach /sado-macho/ zamiast bzykania :D</p>
<p>Tu póki co kończy się moja klepnięciowa filozofia, moim zdaniem chyba żadne z nich nie niesie elementu uwłaczającego dla płci pięknej, są powodowane zachwytem nad nią, potrzebą bliskości, spotęgowaniem wrażeń, może dziwnie ale szczerze.</p>
<p>Podejrzewam że zły stereotyp klepnięcia pochodzi od kar cielesnych rodem ze średniowiecza a Panie nie są świadome że ten element kontaktu międzypłciowego wcale nie musi nieść treści uwłaczających wszystko zależy od nazwijmy to "jakości" klepiącego.</p>
<p>Tak wiem są klapsy negatywne np. demonstracyjne przed kolegami niech zobaczą jaką mam fajną dupę, ale chyba trzeba je umieć odróżniać od tych opisanych przeze mnie, tak jak kochanie od gwałtu.</p>
<p>A teraz zapraszam Panie do wykazanie się w komentarzach swoją opinią która mnie jako filozofa amatora niezmiernie ciekawi, co uwłaczającego jest w klepaniu po dupie :) zwłaszcza znajomej :D</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Miałem nie pisać dziś już ale .... co mi tam]]></title>
<link>http://bibliotekarz.wordpress.com/?p=33</link>
<pubDate>Fri, 30 May 2008 15:37:25 +0000</pubDate>
<dc:creator>arekmarek</dc:creator>
<guid>http://bibliotekarz.wordpress.com/?p=33</guid>
<description><![CDATA[Mam teraz &#8220;duże trochę&#8221; ekstra roboty  i to w wielu znaczeniach

ekstra bo fajna dłub]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Mam teraz "duże trochę" ekstra roboty :) i to w wielu znaczeniach</p>
<ul>
<li>ekstra bo fajna dłubanie poznawanie nowego itd,</li>
<li>ekstra bo dodatkowa ponad planową,</li>
<li>ekstra bo zakładam że będzie przynosić dobre pieniążki</li>
</ul>
<p>ale tak czytam, czytam i myślę jaki to fajny dzień dziś mam tyle spotkało mnie przyjemności drobnych ale istotnych.</p>
<p>Może to jest tak, że wystarczy patrzeć w dobry sposób i jest milo i dobrze, bo co to za radość kupić ryzę papieru o 3 zł taniej niby żadna, ale poznałem miłego człowieka porozmawialiśmy sobie bez stresu i to w środku wielkiego miasta gdzie to się nie zdarza przecież.</p>
<p>Jakimś cudem /pewnie zwanym Martą/ moje mądrzenia pisane do szuflady znalazły czytelników i nawet pozytywne recenzje a to już prawie szok dla mojego ego.</p>
<p>Udało się bez większych opóźnień usunąć problem z oprogramowaniem na serwerze i prace nad wdrożeniem mogą iść dalej.</p>
<p>Niby dzień jak co dzień ale jakoś dał mi do myślenia.</p>
<p>Nie tylko złe nas spotykają sprawy, jest wiele pozytywnych choć drobnych i nie dostrzeganych na co dzień, jak uśmiech pieszego gdy go przepuszczasz przed maską, jak wróble szybsze od gołębi, jak kolorowe od kwiatów drzewa i krzewy</p>
<p>UŚMIECH SZEROKI DO WAS ŚLĘ poczujcie to ciepło w sobie, niech moje zadowolenie krąży leniwie wśród WAS</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Fajkowe ziele]]></title>
<link>http://bibliotekarz.wordpress.com/?p=26</link>
<pubDate>Mon, 26 May 2008 05:54:18 +0000</pubDate>
<dc:creator>arekmarek</dc:creator>
<guid>http://bibliotekarz.wordpress.com/?p=26</guid>
<description><![CDATA[od jakiegoś czasu chodzi za mną zmiana mojego !uwaga śmieszne słowo &#8211;&gt; image &lt;]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>od jakiegoś czasu chodzi za mną zmiana mojego !uwaga śmieszne słowo --&#62; image &#60;-- ot taka bawiąca mnie nazwa, może zaczynam klimakterium w końcu czwórka z przodu, a może "głowa siwieje dupa szaleje", a może po prostu kolejny siedmioletni cykl nadchodzi i stąd zmiany? nie wiem i nie wnikam, faktem jest że zaczynam być znudzony samym sobą więc coś trzeba z tym zrobić :)</p>
<p>O ile sądzę że środek to zostanie taki jaki jest /podobam się sobie :)/ to fasadę trochę zmienimy :) na początek niech sobie kozia bródka rośnie, pewnie nie wróci do dawnej świetności 17 centymetrów ale kto wie? kolejna sprawa to kolczyk /w uchu coby nie było niedomówień jestem tradycjonalistą ;)/ wiem jaki bym chciał ale póki co to jest zbyt kontrowersyjny wzór, może jakiś inny zastępczy wynajdę niestety stare kolczyki się gdzieś rozeszły, z drugiej strony to jak ma być model zastępczy to już lepiej chyba wcale, ale nad tym pomyślę jeszcze. No i coraz bardziej chodzi za mną fajka od wielu wielu lat już nie palę, ale faja zaczyna drążyć sobie drogę w mym umyśle. Nie taka sztampowa sklepowa ale własnoręcznie wykonana i to co najmniej dwie jedna gliniana i jedna drewniana. Nie wiem ile czasu mi zajmie zrobienie tych fajek ale za jakiś czas zapalę sobie wonne ziele a może i ziele głupawki ;) to już tyle lat ciekawe czy nadal smakuje tak samo?</p>
<h5>Poniżej diabelski Hetman Wiktoryn Grąbczewski twórca Muzeum Diabła Polskiego Przedpiekle z najciekawszą fajką jaką miałem w ręku z cybuchem w kształcie głowy diabła.</h5>
<p><img class="alignleft" style="float:left;margin:10px;" src="http://bibliotekarz.wordpress.com/files/2008/05/mentor.jpg" alt="głowa boruty jedna z ciekawszych fajek jakie miałem w ręku" /><br />
<span> </span><br />
<span> </span><br />
<span> </span></p>
<p><span><br />
Łodyrytką! Łodyrytką!<br />
Łożenił się chłop z kobitką.<br />
Łożenił się a nie wiedział,<br />
Że w tej babie diabeł siedział?</span><br />
<span> </span><br />
<span> </span><br />
<span> </span><br />
<span> </span><br />
<span><br />
Łodyrytką! Łodyrytką!<br />
Zmieszkał ten chłop z kobitką.<br />
Zamiszkał, a nic nie wiedział<br />
Że diabeł babę nawiedzał!</span></p>
<p>Łodyrytką ! Łodyrytką!<br />
Już nie mieszka chłop z kobitką.<br />
Nie mieszka, bo baba cwana,<br />
Wciąż mu rogi przyprawiała!</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[BUM no i zgodnie z przewidywaniami stało się znaleźli mnie]]></title>
<link>http://bibliotekarz.wordpress.com/?p=21</link>
<pubDate>Wed, 21 May 2008 18:34:57 +0000</pubDate>
<dc:creator>arekmarek</dc:creator>
<guid>http://bibliotekarz.wordpress.com/?p=21</guid>
<description><![CDATA[Miesiąc czasu nie pisałem - wiadomo doba nie z gumy a czasopodwajacze jak twierdzi Piotrek tylko w]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Miesiąc czasu nie pisałem - wiadomo doba nie z gumy a czasopodwajacze jak twierdzi Piotrek tylko w reklamie :( wracając do sedna zostałem odkryty i dokonano pierwszej publicznej prezentacji tego adresu :( tak więc moje zapędy ekshibicjonisty zostały upublicznione.</p>
<p>Za szybko, stanowczo za szybko bo treści nie wiele czasu mało, ale skoro blog jest to warto utrzymać nie tylko jako alternatywę do pisania kobylastej jak na mnie pracy zaliczeniowej (notabebne to chyba prawdziwy powód powstania tegoż bloga ucieczka przed pracą) ale po to by wspomagał pamięć standardową ;) jak na studiach było.</p>
<p>Oczywiście nie kto inny a Szanowna Pani Kierownik Biblioteki nakryła tego bloga oj lubi ona mieszać w kotle lubi, i na dodatek złego poza publikacją adresu jeszcze się na mnie zfochowała :( ale czas leczy rany kiedyś jej odpuści mam nadzieję....</p>
<p>Dobra teraz wracam do pisania kobylastej pracy zaliczeniowej, fakt znalezienia adresu i wielkiego focha został odnotowany i zapewne zacznę coś cyklicznie skrobać tutaj bo będzie się działo na dniach oj będzie się działo z istotniejszych spraw najbliższych</p>
<p>zaliczenia<br />
soft księgarni w drodze więc wdrożenie niebawem<br />
mocne postanowienie zrobienia niezależnego klubu pogaduch o książkach<br />
pociągnięcie tematu softu dla bibliotek który uczelnia posiada</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[matematyka bardzo potrzebny przedmiot tylko komu?]]></title>
<link>http://bibliotekarz.wordpress.com/?p=16</link>
<pubDate>Mon, 14 Apr 2008 08:43:16 +0000</pubDate>
<dc:creator>arekmarek</dc:creator>
<guid>http://bibliotekarz.wordpress.com/?p=16</guid>
<description><![CDATA[Właśnie jestem po matematyce cóż to za piękna sprawa i jak niezbędna dla bibliotekarzy.
Wykła]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Właśnie jestem po matematyce cóż to za piękna sprawa i jak niezbędna dla bibliotekarzy.</p>
<p>Wykłady poruszyły wszystkie 3 grupy, nikt nie pozostał obojętny, niewątpliwie to jest temat tego semestru.</p>
<p>A ja pytałem i pytam wszystkich na cholerę nam to ? Na powyższe pytanie nikt poza wykładowcą nie miał wątpliwości że na plaster.</p>
<p>ZZZ*</p>
<p>Opowieści z poprzednich roczników są proste uczymy się na pamięć książeczki autorstwa wykładowcy  potem przepisujemy ja z głowy na tablicy i jeśli mamy pamięć absolutną zdaliśmy - krótko mówiąc nikt tego nie rozumie i nie umie /owszem są jak zawsze wyjątki od reguły/</p>
<p>Tylko w takim razie pytam ponownie gdzie w pracy bibliotekarza jest to potrzebne jako młody adept tej wiedzy proszę o wytłumaczenie.</p>
<p>Jest pewien przekaz z góry że i oni tam widzą problem plastra  bo z 30 godzin kiedyś zrobili 10 obecnie ale co ciekawe program <strong>nie został przycięty</strong> do 1/3 niewiedzieć czemu :( może jako super rocznik mamy super możliwości poznawcze o których nie wiem?</p>
<p>postuluję o wyłączenie _obowiązkowej_ matematyki z toku studiów IINiSB jako nieprzydatny w pracy bo jak rozumiem fizyka mi się nie przyda, chemia też nie, biologi też nie ma, zapewniam do zrobienia skontrum ten przedmiot również jest nie przydatny</p>
<p>* Zakuj<br />
Zdaj<br />
Zapomnij</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[książka za karę 8-)]]></title>
<link>http://bibliotekarz.wordpress.com/?p=15</link>
<pubDate>Fri, 11 Apr 2008 09:14:53 +0000</pubDate>
<dc:creator>arekmarek</dc:creator>
<guid>http://bibliotekarz.wordpress.com/?p=15</guid>
<description><![CDATA[słucham sobie właśnie rmf-u rozmawiają o przemocy wobec dziecka i jedna ze słuchaczek powiedzia]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>słucham sobie właśnie rmf-u rozmawiają o przemocy wobec dziecka i jedna ze słuchaczek powiedziała</p>
<p>słuchaczka - bicie nic nie daje</p>
<p>dziennikarz - ale jak się mówi a dziecko nie słucha?</p>
<p>słuchaczka - to kara jakaś nieoglądanie telewizji albo niech jakąś książkę poczyta</p>
<p>wow ale kara czytać książkę po prostu poległem, ryknąłem śmiechem i w te pędy na bloga uwiecznić zanim zapomnę :)</p>
<p>* dla dociekliwych * tak mam świadomość że ja i moje dziecko odbiegamy od standardu :&#62;</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[życie płata figle :)]]></title>
<link>http://bibliotekarz.wordpress.com/?p=3</link>
<pubDate>Thu, 03 Apr 2008 17:38:39 +0000</pubDate>
<dc:creator>arekmarek</dc:creator>
<guid>http://bibliotekarz.wordpress.com/?p=3</guid>
<description><![CDATA[Jutro poprawka z historii udało mi się rzutem na taśmę załapać na nią  resztę zdałem i był]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Jutro poprawka z historii udało mi się rzutem na taśmę załapać na nią :) resztę zdałem i byłbym po niewłaściwej stronie barykady, ale nie o tym chciałem...</p>
<p>Chodzi o specyfikę uczenia się najpierw było baaardzo daleko do poprawki więc po co zakuwać? a teraz jest już tak blisko że też nie warto się uczyć i co tu zrobić z takim fantem? jak widać piszę bloga :&#62;</p>
<p>Żeby było ciekawiej w ostatnim tygodniu pojawiło się 100 tysięcy spraw awaryjnych, do tego wszyscy zleceniodawcy walą drzwiami i oknami by coś dla niech zrobić a przecież za coś pić trzeba i chlebek też potrzebny na zakąskę więc nie pogonię wszystkich bo nie wrócą i będzie mi grozić abstynencja ....</p>
<p>Ale nic to, damy radę, czy się uda czy nie uda będzie okazja odwiedzić dr Jarka w sali dolnej /sposób dotarcia szukasz bramy przy przystanku ze zjeżdżalnią prowadzącą do nory/ jako specjalista od duszy zobaczymy co zaleci może browara albo dwa :&#62; drinków firmowych coś ostatnio nie mają :( choć rozpiska stoi na ladzie /obiecałem że je poskreślam flamastrem jak znów nie będą mieli :) więc muszę jutro zabrać flamaster/</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
