<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>moje-doswiadczenia-rowerowe &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/moje-doswiadczenia-rowerowe/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "moje-doswiadczenia-rowerowe"</description>
	<pubDate>Fri, 05 Sep 2008 08:40:48 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Pół roku inne niż wszystkie - początki treningów kolarskich cz1]]></title>
<link>http://czasnarower.wordpress.com/?p=128</link>
<pubDate>Thu, 17 Jul 2008 14:02:18 +0000</pubDate>
<dc:creator>airmisio</dc:creator>
<guid>http://czasnarower.wordpress.com/?p=128</guid>
<description><![CDATA[To było niesamowite pół roku w moim życiu. Ostatni semestr studiów, niby wszystko tak samo, a j]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>To było niesamowite pół roku w moim życiu. Ostatni semestr studiów, niby wszystko tak samo, a jednak inaczej.</p>
<p>Rower zawsze wydawał mi się świetną rozrywką. Kiedy w młodości tata zabierał mnie w góry zawsze marzyłam, żeby wybrać się tam z rowerem i na dwóch kółkach zdobywać szczyty. Kilka lat temu zdobyłam Śnieżkę już nie na nogach, ale właśnie na rowerze...</p>
<p>Ale rower jest dla mnie czymś więcej, pomógł mi wrócić do sportu po rekonstrukcji więzadła w kolanie i od tego czasu stał się nieodłącznym towarzyszem życia. Nigdy jednak nie traktowałam tego jako sport w sensie sportu, który się trenuje. Po prostu rower był moim środkiem transportu. Nawet kiedy wystartowałam pierwszy raz w Bike Maratonie 2 lata temu na najkrótszym dystansie nic się nie zmieniło... No bo w sumie jak tu sobie wyobrazić trening kolarski... Wiedziałam, jak się trenuje koszykówkę, futsal, korfball czyli typowo zespołowe sporty, ale kolarstwo?</p>
<p><strong>Sekcja kolarstwa - i tak się zaczęło</strong></p>
<p>Na ostatnim roku studiów, ku mojej uciesze pojawiła się sekcja kolarstwa górskiego. Pomyślałam, że zobaczę jak to jest, ale jakoś trudno mi było sobie wyobrazić taki trening... no bo w sumie jak to mogłoby wyglądać, jazda w kółko górki, po wałach...? Okazało się, że istnieje takie pojęcie jak trening typowo kolarski i to w różnych odmianach.</p>
[caption id="attachment_141" align="alignleft" width="300" caption="Trening na górce"]<a href="http://czasnarower.files.wordpress.com/2008/07/bike1.jpg"><img class="size-medium wp-image-141" src="http://czasnarower.wordpress.com/files/2008/07/bike1.jpg?w=300" alt="Trening na górce" width="300" height="225" /></a>[/caption]
<p>Największą frajdę sprawiały mi treningi techniczne na wrocławskim Kilimandżaro, bo takie zajęcia mieliśmy na sekcji i od nich się zaczęło... Większość podjazdów na pierwszym treningu była nieosiągalna, a niektóre zjazdy skutecznie odstraszały nachyleniem, slalomy między korzeniami drzew kończyły się często wywrotką... Ale coś było w tym magicznego, że mimo upadków chciało się próbować dalej i w końcu osiągnąć cel.</p>
<p>Potem pojawiły się treningi na wytrzymałość, moc i takie tam podobne, nawet mają swoją nazwę, która i tak dla mnie jest pojęciem abstrakcyjnym jak niektóre przedmioty na moim kierunku. Cała zabawa z mierzeniem tętna, praca nad sobą, wszystko to zaczęło się pod koniec listopada... Dostałam własny plan treningowy napisany przez fachowego trenera i to było coś niesamowitego :) Mieć własny plan i trenować, fajna sprawa :) heh</p>
<p>Pamiętam początki, jak ciężko było przejechać 1,5 godziny w stałym tempie, połowa części ciała po godzinie miała mnie dosyć... Ale z czasem treningi nawet dochodziły do 2-3 godzin i tak całą zimę, wiosnę... Czasem stopy odmarzały, palce, ale się jechało i było fajnie...</p>
<p><strong>Basket, korfball, futsal, kolarstwo.... </strong></p>
<p>Nie wszystko oczywiście było takie zawsze różowe, moje usilne próby połączenia 4 sekcji na Uniwersytecie musiały się źle skończyć. Najpierw problemy z mięśniem czworogłowym zmusiły mnie do przerwy w bieganiu, ale na szczęście na rowerze nie bolało :) Potem kolano zaczęło wymiękać, jakoś udało mi się rozegrać jeszcze do końca mecze w kosza, w korfball prawie do końca, a z futsalu trzeba było już zrezygnować. Na rowerze kolano się czuje dobrze, a uszkodzona łąkotka jakoś specjalnie nie daje znać o sobie, więc można spokojnie poczekać do końca sezonu rowerowego, żeby jakoś to naprawić.</p>
[caption id="attachment_143" align="alignleft" width="300" caption="Koszykówka zawsze była i będzie częścią mojego życia"]<a href="http://czasnarower.files.wordpress.com/2008/07/23_ziolkowska.jpg"><img class="size-medium wp-image-143" src="http://czasnarower.wordpress.com/files/2008/07/23_ziolkowska.jpg?w=300" alt="Koszykówka zawsze była i będzie w moim życiu" width="300" height="201" /></a>[/caption]
<p>Jak to się mówi, nie można mieć wszystkiego, więc w końcu porzuciłam na dobre sporty zespołowe (wprawdzie głównie ze względu na diagnozę lekarską, ale i tak trzeba było zdecydować), a jazda na rowerze rekompensuje mi to wszystko z nawiązką.</p>
<p>No może trochę brakuje kosza, bo jednak był przez kilka lat moim sportem numer 1, a kilku lat treningu się nie zapomina... Tyle godzin spędzonych na różnych parkietach, mecze, zwycięstwa, porażki... i ciągłe udawadnianie, że "mali" też mogą grać w basket :) A mogą, mogą ...</p>
<p><strong>I tak minęło pół roku...<br />
</strong></p>
<p>Grudzień, styczeń, luty, marzec, kwiecień, maj - pół roku inne niż wszystkie inne. Treningi, treningi, treningi, a w międzyczasie praca nad portalem, ostatnie zaliczanie przedmiotów i przygotowania do obrony. Czas płynął jak szalony, właściwie nawet nie wiem kiedy to wszystko zleciało. Godziny spędzone na rowerze i przed komputerem...</p>
<p>Ale było warto :) Teraz, kiedy sezon jest w pełni, co tydzień lub dwa jakiś wypad na wyścig i rywalizacja. Walka ze sobą i radość z osiągnięcia mety. Niech ta bajka się nie kończy.... :) Rowerek rządzi!</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Wyścig tu, wyścig tam, obrona w międzyczasie]]></title>
<link>http://czasnarower.wordpress.com/?p=117</link>
<pubDate>Thu, 17 Jul 2008 06:40:25 +0000</pubDate>
<dc:creator>airmisio</dc:creator>
<guid>http://czasnarower.wordpress.com/?p=117</guid>
<description><![CDATA[Blog ten powstał m.in. po to, aby pomóc mi w pisaniu pracy magisterskiej, której główną częś]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Blog ten powstał m.in. po to, aby pomóc mi w pisaniu pracy magisterskiej, której główną częścią było utworzenie serwisu społecznościowego <strong><a title="Przejdź do serwisu Czas na rower!" href="http://www.czasnarower.pl" target="_blank">czasnarower.pl</a></strong>. W końcu przyszedł ten czas, kiedy trzeba było zająć się redagowaniem pracy, a następnie przystąpić do obrony.  Akurat tak się złożyło, że termin wypadł na 10 lipca, a więc w samym środku kalendarza wyścigów :) Ale wyścigów się nie odpuszcza, bo sprawiają za dużo frajdy.</p>
<p><strong>Weekend w Krakowie z Bike Maratonem</strong></p>
<p>Ten weekend poprzedzał moją obronę i wyjazd na wyścig okazał się idealnym "odstresowywaczem". Przyznam się, że już powoli zaczął mnie ogarniać niepokój przed tym ważnym dniem obrony - prezentacji owocu mojej półrocznej pracy, już nawet w snach pojawiała się komisja egzaminacyjna...</p>
[caption id="attachment_125" align="alignleft" width="289" caption="Bike Maraton w Krakowie / źródło: mtbikes.info"]<a href="http://czasnarower.files.wordpress.com/2008/07/krakow_male.jpg"><img class="size-medium wp-image-125" src="http://czasnarower.wordpress.com/files/2008/07/krakow_male.jpg?w=289" alt="Bike Maraton w Krakowie" width="289" height="300" /></a>[/caption]
<p>Wypad do Krakowa, adrenalina, emocje związane ze świetnym wyścigiem po krakowskich ścieżkach skutecznie mnie uspokoiły i pozwoliły zapomnieć o wszelkich codziennych sprawach. Bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie trasa, wcale nie było płasko i zresztą bardzo dobrze, bo w końcu jeździmy na rowerach górskich. Kilka fajnych zjazdów i podjazdów, nie zabrakło błotka w wąwozach i oczywiście moja ukochana trawa na Błoniach. Więcej możecie poczytać w <strong><a title="Relacja z wyścigu w Krakowie - Bike Maraton" href="http://www.czasnarower.pl/?dao=1&#38;id=269" target="_blank">krótkiej relacji</a></strong>.</p>
<p><strong>Czwartek pod znakiem obrony</strong></p>
<p>Pół roku pracy w końcu trzeba było zaprezentować w 20 minut... potem kilka pytań o serwis i ostatnia część, najtrudniejsza - pytania z trzech przedmiotów studiów.</p>
<p>Komisja doceniła serwis, moja wiedza z całych studiów okazała się wystarczająca... aby otrzymać gratulacje ukończenia studiów. Pięć lat nie poszło na marne, szczególnie ten ostatni semestr intensywnej pracy nad serwisem "Czas na rower!".</p>
<p>Serwis, który aktualnie działa pod adresem czasnarower.pl jest cały czas na etapie rozwoju, w planach jest mnóstwo ciekawych ulepszeń, dodatków, ale na wszystko trzeba czasu. Cieszy mnie to, że jest zainteresowanie serwisem, że rejestrują się kolejni użytkownicy, bowiem to daje mi podstawy ku temu, aby dalej poświęcać swój czas i pracować nad rozwojem.</p>
<p><strong>Wakacyjny Wałbrzych</strong></p>
<p>To już wakacje, koniec mojej edukacji, koniec z egzaminami, koniec z niezrozumiałymi wzorami i matematycznymi krzaczkami... W końcu bez żadnych stresów można było wyskoczyć na kolejny wyścig.</p>
[caption id="" align="alignleft" width="332" caption="Maraton w Wałbrzychu 2008 / więcej fotek: foto.ziolo.eu"]<a href="http://photo.foto.ziolo.eu/view/2008/07/14/e302ef425b9cd5a189a738545ffa0ff1.jpg"><img src="http://photo.foto.ziolo.eu/view/2008/07/14/e302ef425b9cd5a189a738545ffa0ff1.jpg" alt="Maraton w Wałbrzychu 2008" width="332" height="499" /></a>[/caption]
<p>Tym razem ciekawą propozycją był Wałbrzych, gdzie przy okazji na dystansie GIGA organizowane były Mistrzostwa Polski w Maratonie MTB. Właściwie to MEGA biegło tą samą trasą, tyle że obejmowało jedną pętlę. Przyznam, że jak na taką rangę zawodów, to nie była to szczególnie wymagająca trasa. Podjazd na Trójgarb był niemalże identyczny jak na maratonie w Boguszowie-Gorcach, a pozostała część trasy to niewielkie podjazdy i dużo po prostej z trochę taką cross-country'ową końcówką po parku. Ale ja nie narzekam, błotko było piękne, nogi trochę nie chciały się rozkręcić i pierwsza godzinka to była walka ze sobą, a potem na długim podjeździe w końcu udało się złapać rytm... Więcej o wyścigu w artykule - <strong><a title="Relacja z Wałbrzycha" href="http://www.czasnarower.pl/?dao=1&#38;id=278" target="_blank">Mistrzostwa Polski w maratonie MTB w Wałbrzychu okiem uczestnika</a></strong>.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Pierwsze w życiu XC czyli MPSzW w Przesiece]]></title>
<link>http://czasnarower.wordpress.com/?p=100</link>
<pubDate>Tue, 27 May 2008 08:43:00 +0000</pubDate>
<dc:creator>airmisio</dc:creator>
<guid>http://czasnarower.wordpress.com/?p=100</guid>
<description><![CDATA[W miniony weekend odbyła się świetna rowerowa impreza, w Przesiece na górskich terenach wyznaczo]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>W miniony weekend odbyła się świetna rowerowa impreza, w Przesiece na górskich terenach wyznaczono pętlę długości 7200m, na której rywalizowali studenci z całego kraju. Trasa była wymagająca, leśne ścieżki pełne były korzeni, kamieni i oczywiście błota, co było zasługą obfitych deszczów jakie w odwiedziły Przesiekę przed zawodami.</p>
<p>Profil wygląda całkiem fajnie, a w rzeczywistości było jeszcze fajniej. A jakby ktoś chciał się przejechać to poniżej jeszcze mapka z trasą.</p>
<p><a href="http://czasnarower.files.wordpress.com/2008/05/profil_trasy_mistrzostw4.jpg"><img class="alignleft alignnone size-medium wp-image-109" style="margin:5px 10px;" src="http://czasnarower.wordpress.com/files/2008/05/profil_trasy_mistrzostw4.jpg?w=300" alt="Profil trasy mistrzostw - Przesieka 2008" width="276" height="100" /></a></p>
<p><a href="http://czasnarower.files.wordpress.com/2008/05/mapa_trasy_mistrzostw.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-110" style="margin:5px 10px;" src="http://czasnarower.wordpress.com/files/2008/05/mapa_trasy_mistrzostw.jpg?w=300" alt="Mapa trasy mistrzostw - Przesieka 2008" width="126" height="100" /></a></p>
<p><strong><a title="Przejdź opisu wyścigu - Czas na rower! " href="http://www.czasnarower.pl/?dao=1&#38;id=210" target="_blank">Krótką relację wyścigu</a></strong> można przeczytać w serwisie Czas na rower!, jest tam także<a title="Galeria zdjęć z MPSzW w Przesiece" href="http://www.czasnarower.pl/?dao=2&#38;id=212" target="_blank"> <strong>link do galerii zdjęć</strong></a><strong>.</strong></p>
<p>A poniżej ja na trasie, takie mi fajne fotki zrobili :)</p>
<p><a href="http://czasnarower.files.wordpress.com/2008/05/ja_mpszw_male.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-101" style="margin:10px;" src="http://czasnarower.wordpress.com/files/2008/05/ja_mpszw_male.jpg?w=300" alt="Na Mistrzostwach Polski Szkół Wyższych w Kolarstwie Górskim" width="300" height="225" /></a></p>
<p><a href="http://czasnarower.files.wordpress.com/2008/05/przesieka2.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-102" style="margin:5px 10px;" src="http://czasnarower.wordpress.com/files/2008/05/przesieka2.jpg?w=300" alt="Mistrzostwa Polski Szkół Wyższych w Przesiece " width="300" height="250" /></a></p>
<p><strong>Wrażenia, wrażenia...</strong></p>
<p>Pierwsze w życiu XC, zupełnie inna jazda niż na maratonie. Krótkie strome podjazdy dające się mocno odczuć w nogach i trudne technicznie zjazdy, które akurat dodawały adrenaliny. Świetna sprawa :) Podobało się :) Chyba trzeba zacząć nowe studia, żeby za rok też wystartować :D</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[W słońcu, w deszczu... pomaratonowe wrażenia ]]></title>
<link>http://czasnarower.wordpress.com/?p=98</link>
<pubDate>Thu, 22 May 2008 22:01:50 +0000</pubDate>
<dc:creator>airmisio</dc:creator>
<guid>http://czasnarower.wordpress.com/?p=98</guid>
<description><![CDATA[Z małym opóźnieniem, ale może choć kilka zdań uda mi się napisać o moich kolejnych wrażenia]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Z mały<a href="http://czasnarower.files.wordpress.com/2008/05/ja.jpg"><img class="alignleft alignnone size-medium wp-image-99" style="float:left;margin:5px;" src="http://czasnarower.wordpress.com/files/2008/05/ja.jpg?w=250" alt="Na mecie maratonu w Bielawie" width="250" height="300" /></a>m opóźnieniem, ale może choć kilka zdań uda mi się napisać o moich kolejnych wrażeniach z maratonów MTB. Niestety praca magisterska musi w końcu zostać przelana na papier, w dodatku w ciągu najbliższych niecałych dwóch tygodni, stąd ten brak czasu na głębsze przemyślenia i wynurzenia odnośnie wyścigów.</p>
<p><strong>Słoneczny Boguszów-Gorce</strong></p>
<p>Świetna pogoda, świetne rejony, w skrócie wszystko w Boguszowie było tak jak trzeba :) Wyścig rewelacja, górki pierwsza klasa, oby takich wyścigów więcej.</p>
<p><strong><a title="Relacja z wyścigu w Boguszowie-Gorcach" href="http://www.czasnarower.pl/?dao=1&#38;id=202" target="_blank">Kilka zdań o tym wyścigu</a></strong> możecie jeszcze poczytać w serwisie Czas na rower!</p>
<p><strong>Deszczowa Bielawa</strong></p>
<p>Dzień później zabrakło już słoneczka, zabrakło ciepła i zabrakło sił w nogach. W strugach deszczu, w błocie i mrozie rozgrywał się wyścig po Górach Sowich... Ogólnie nie mam nic przeciwko błotku, deszczu, ale tego dnia po prostu zmęczenie dnia poprzedniego dało znać o sobie i ciężkie warunki atmosferyczne były jeszcze bardziej odczuwalne.</p>
<p><strong><a title="Relacja z wyścigu w Bielawie" href="http://www.czasnarower.pl/?dao=1&#38;id=205" target="_blank">Krótka relacja</a></strong> również w serwisie Czas na rower!.</p>
<p>Rowerek też ciężko zniósł te warunki, im bliżej mety tym gorzej hamował, aż w końcu stracił niemalże całe klocki. Błotko znów było wszędzie..... i znów pół dnia spędzone na doprowadzaniu go do normalnego stanu. Ale co tam, już jest wszystko OK, rowerek zwarty i gotowy na kolejne starcie. Przesieka czeka!</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Skandia MTB w Szczawnie - górski debiut]]></title>
<link>http://czasnarower.wordpress.com/2008/05/05/skandia-mtb-w-szczawnie-gorski-debiut/</link>
<pubDate>Mon, 05 May 2008 09:03:52 +0000</pubDate>
<dc:creator>airmisio</dc:creator>
<guid>http://czasnarower.wordpress.com/2008/05/05/skandia-mtb-w-szczawnie-gorski-debiut/</guid>
<description><![CDATA[Długi majowy weekend był świetną okazją do sprawdzenia własnych sił w rowerowym wyścigu. Ofe]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Długi majowy weekend był świetną okazją do sprawdzenia własnych sił w rowerowym wyścigu. Ofert było sporo, począwszy od 1 maja, kiedy to w Karpaczu ruszał MTB Marathon, przez 3majową sobotę ze Skandią MTB a skończywszy w Zdzieszowicach, gdzie na niedzielę zaplanowano II edycję Bike Maratonu.</p>
<p>Po długich namysłach mój wybór padł na imprezę organizowaną przez słynnego Czesława Langa, czyli wyścig w ramach Skandii w Szczawnie-Zdrój. Dodatkowym czynnikiem motywującym był zaplanowany na niedziele wyścig w kategorii XC - Grand Prix MTB z udziałem najlepszych polskich kolarzy i kolarek. I przyznam, że warto było popatrzeć na rywalizację profesjonalistów. Trasa jaką mieli wytyczoną prezentowała się wyśmienicie, mnóstwo zjazdów i to wcale niełatwych, ciężkich podjazdów po niesamowicie zakręconych ścieżkach, na których co rusz wystawały korzenie będące dodatkowym utrudnieniem. Przez chwilę aż się chciało być takim profesjonalistą i zmierzyć się z tą pięciokilometrową pętlą...</p>
<p>Dla tych co nie widzieli:</p>
<ul>
<li><a title="Grand Prix MTB Szczawno-Zdrój - wyści kobiet" href="http://foto.ziolo.eu/?page=1&#38;dao=4&#38;id=577" target="_blank">fotki z wyścigu pań</a></li>
<li><a title="Szczawno Zdrój, Bank BPH Grand Prix MTB (Mężczyźni)" href="http://foto.ziolo.eu/?page=1&#38;dao=4&#38;id=578" target="_blank">fotki z wyścigu panów</a></li>
</ul>
<p>... <strong>a wracając do Skandii</strong></p>
<p>Już sama trasa prezentowana na oficjalnej stronie wyścigu zachęcała do startu w tej imprezie. Jazda po masywie góry "Chełmiec" (851 m n.p.m.) oraz po przylegającej do masywu góry "Mniszek" (711 m n.p.m) w porównaniu z wrocławskimi płaszczyznami (Bike Maraton sprzed 2 tygodni) zapowiadała się niezwykle interesująco. Podobnie jak profil trasy:</p>
<p><a href="http://czasnarower.files.wordpress.com/2008/05/szczawno_medio.gif"><img class="alignnone size-medium wp-image-69" src="http://czasnarower.wordpress.com/files/2008/05/szczawno_medio.gif?w=300" alt="Profil trasy MEDIO - Skandia MTB Maraton Szczawno-Zdrój" width="300" height="114" /></a></p>
<p>W sumie na trasie MEDIO zaplanowanej na 48 km miało być niecałe 1000 m przewyższeń. Korzystając z długiego weekendu przed wyścigiem udało mi się wybrać rekreacyjnie na szczyt Chełmca i pozwiedzać okolice tego masywu, a także trochę rozruszać mięśnie i rower przed startem...</p>
<p><a href="http://czasnarower.files.wordpress.com/2008/05/wjazd.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-70" style="margin:10px 5px;" src="http://czasnarower.wordpress.com/files/2008/05/wjazd.jpg?w=128" alt="Wjazd na Chełmiec" width="116" height="90" /></a><a href="http://czasnarower.files.wordpress.com/2008/05/zjazd.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-71" style="margin:10px 5px;" src="http://czasnarower.wordpress.com/files/2008/05/zjazd.jpg?w=128" alt="Zjazd z Chełmca - dla odmiany żółtym szlakiem turystycznym" width="137" height="90" /></a><a href="http://czasnarower.files.wordpress.com/2008/05/pole2.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-74" style="margin:10px 5px;" src="http://czasnarower.wordpress.com/files/2008/05/pole2.jpg?w=300" alt="Okolice Mniszka" width="122" height="90" /></a><a href="http://czasnarower.files.wordpress.com/2008/05/widok_na_chelmiec.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-75" style="margin:10px 5px;" src="http://czasnarower.wordpress.com/files/2008/05/widok_na_chelmiec.jpg?w=300" alt="Okolice Mniszka z widokiem na Chełmiec" width="121" height="90" /></a></p>
<p><strong>Sobotni wyścig</strong></p>
<p>Chłodny poranek nie odstraszył głodnych rywalizacji kolarzy, na deptaku w Szczawnie zjawiło się ponad pół tysiąca zawodników z całej Polski nawet zagranicy:  z Czech, Stanów Zjednoczonych, Węgier, Grecji i Ukrainy. Punktualnie o 11 wszyscy wyruszyli na trasę, najpierw pięciokilometrowa runda na górę Parkowa, tak by kibice mogli jeszcze raz pomachać zawodnikom przed wyjazdem w najtrudniejszą część trasy. Zwolennicy krótkich dystansów mieli do pokonania 25km i trochę łatwiejszą przeprawę, gdyż nie wjeżdżali na Chełmiec, za to ci bardziej ambitni (którzy wybrali dystans 48km lub 77km) mieli okazję zaliczyć ten drugi pod względem wysokości szczyt Gór Wałbrzyskich, potem jeszcze wjazd na Mniszka, a wszystko to w przepięknych terenach, które dodawały sił i ochoty na pokonywanie kolejnych kilometrów pod górę. Zjazdy wcale nie były łatwe, trudne podłoże pełne luźnych kamieni niektórym mogło sprawiać wiele trudności. Ścieżki, które wiodły lasem, również nie należały do łatwych - duża ilość błota i ogromne koleiny nie ułatwiały zjazdu do mety. Nie wszystkim udało się dojechać bez wywrotki... mój rowerek np wyprowadził mnie w krzaki :) ...</p>
<p>.... za to wszyscy, którzy docierali do mety, choć cali umorusani błotem, byli zadowoleni, że pokonali tą trudną górską trasę. Na najlepszych czekały nagrody i puchary. Zwyciężyli:</p>
<ul>
<li>Mini Magdalena Hałajczak (Poznań), Piotr Stolarz (Dąbrowa Górnicza) - <a title="Wyniki na dystansie MINI" href="http://infocity.pl/mtbmaraton/wyniki2008/szczawno/mini.pdf" target="_blank">pełne wyniki</a></li>
<li>Medio Weronika Cseh (Węgry) Periklis Ilias (Grecja) - <a title="Wyniki na dystansie MEDIO" href="http://infocity.pl/mtbmaraton/wyniki2008/szczawno/medio.pdf" target="_blank">pełne wyniki</a></li>
<li>Grand Fondo Dorota Warczyk (Tomaszów Mazowiecki), Andrzej Kaiser (Bytów) - <a title="Pełne wyniki na dystansie Grand Fondo" href="http://infocity.pl/mtbmaraton/wyniki2008/szczawno/grandfondo.pdf" target="_blank">pełne wyniki</a></li>
</ul>
<p>Ci co nie zmieścili się w czołówce mogli liczyć na posiłek regeneracyjny i losowanie nagród...</p>
<p><strong>Wrażenia moje własne</strong></p>
<p>Pierwszy wyścig górski na dystansie średnim czyli niecałe 50km uznaje za udane :) Trasa była rewelacyjna, góry na prawdę mają sporo do zaoferowania miłośnikom kolarstwa górskiego, zarówno takim amatorskim jak ja jak i pewnie tym bardziej profesjonalnym. Zabawa jak zwykle świetna z rowerem w roli głównej, mało asfaltu za to dużo leśnych i polnych ścieżek... górskich ścieżek - falistych i nie płaskich, czyli duży plus w stosunku do Wrocławia... Warto było się trochę pomęczyć! Tylko czemu znowu rower cały w błocie....?</p>
<p>Następna edycja już za niecałe 2 tygodnie w Bielawie!!! Też będzie po górach :) <a title="Bielawa - Skandia MTB Maraton - zobacz więcej" href="http://www.czasnarower.pl/?dao=8&#38;id=27" target="_blank">więcej...</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Bike Maraton wystartował we Wrocławiu]]></title>
<link>http://czasnarower.wordpress.com/?p=60</link>
<pubDate>Mon, 21 Apr 2008 12:09:58 +0000</pubDate>
<dc:creator>airmisio</dc:creator>
<guid>http://czasnarower.wordpress.com/?p=60</guid>
<description><![CDATA[Bike Maraton Wrocław 20 kwiecień 2008

Więcej fotek ze startu w galerii K&amp;M Ziółkowskich
I ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Bike Maraton Wrocław 20 kwiecień 2008</strong></p>
<p><img style="margin-left:10px;margin-right:10px;" src="http://photo.foto.ziolo.eu/view/2008/04/21/83bd6cc538f35a326d15a26dd56ed730.jpg" alt="Start Bike Maratonu we Wrocławiu 2008" width="480" height="280" /></p>
<p>Więcej fotek ze startu w <a title="Bike Maraton Wrocław 2008 - fotki ze startu" href="http://foto.ziolo.eu/?page=1&#38;dao=4&#38;id=569" target="_blank">galerii K&#38;M Ziółkowskich</a></p>
<p>I zaczęło się, podobnie jak rok temu, we Wrocławiu - I edycja MIO Fujifilm Bike Maraton. Ponad 1200 zawodników na starcie w piękny, słoneczny niedzielny poranek... Organizatorzy zaplanowali jak zwykle 3 trasy: MINI – 28km, MEGA – 59km i GIGA – 86km.</p>
<p><strong>To miała być banalna trasa...</strong></p>
<p>... ale wmieszała się w to wszystko pogoda i w przeddzień zawodów we Wrocławiu i okolicach trochę popadało, co sprawiło, że na trasie czekało na zawodników sporo niespodzianek w postaci..... BŁOTA!!!</p>
<p>Trasa biegła głównie:</p>
<p>* drogami leśnymi, gdzie niedzielne promyki słońca z trudnością docierały, i można powiedzieć, że były to specjalne odcinki błotne :) bowiem trudno było znaleźć suche fragmenty ścieżek, za to kałuż i błota było pod dostatkiem</p>
<p>* drogami polnymi, gdzie słonko trochę zdążyło podsuszyć podłoże, ale tylko momentami, więc i na tych odcinkach zabawa błotna była przednia :)</p>
<p>A w przerwach było trochę asfaltu, tak dla odmiany.</p>
<p><strong>Na mecie</strong></p>
<p>publiczność z radością witała kolejnych ubłoconych od stóp do głów kolarzy. Najlepsi na poszczególnych dystansach okazali się:</p>
<p>* MINI: Waszczuk Radosław wśród mężczyzn i  Czerwińska Joanna wśród kobiet (<a title="Pełne wyniki mini - Wrocław Bike Maraton" href="http://www.bit-w.com.pl/bike2008/wroclaw/mini.pdf" target="_blank">Pełne wyniki MIN</a>I)</p>
<p>* MEGA: Osiecki Łukasz i Hebisz Paulina (<a title="Pełne wyniki mega - Wrocław Bike Maraton" href="http://www.bit-w.com.pl/bike2008/wroclaw/mega.pdf" target="_blank">Pełne wyniki MEGA</a>)</p>
<p>* GIGA: Fokt Albert i Hałajczak Magdalena (<a title="Pełne wyniki giga - Wrocław Bike Maraton" href="http://www.bit-w.com.pl/bike2008/wroclaw/giga.pdf" target="_blank">Pełne wyniki GIGA</a>)</p>
<p><strong>Moje wrażenia</strong></p>
<p><a href="http://czasnarower.files.wordpress.com/2008/04/bm2.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-61" style="margin-left:10px;margin-right:10px;float:left;" src="http://czasnarower.wordpress.com/files/2008/04/bm2.jpg?w=300" alt="Na mecie Bike Maratonu we Wrocławiu" width="300" height="237" /></a>Dla mnie był to pierwszy w życiu start na dystansie MEGA i muszę przyznać, że ogólnie było świetnie. Wprawdzie po dziesięciu km jazdy po błocie połowa przełożeń przestała działać w rowerze... ale połowa wciąż była sprawna :) Do mety dojechałam cała w błocie.... a wieczorem czekało mnie długie szorowanie roweru...</p>
<p>Ale było super! Zachęcam wszystkich do startów :)</p>
<p><a href="http://czasnarower.files.wordpress.com/2008/04/bm1.jpg"><img class="alignleft alignnone size-medium wp-image-62" style="float:left;margin-left:10px;margin-right:10px;" src="http://czasnarower.wordpress.com/files/2008/04/bm1.jpg?w=171" alt="Na mecie Bike Maratonu - Wrocław 2008" width="171" height="300" /></a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Jak się zaczęło to całe moje rowerowe szaleństwo?]]></title>
<link>http://czasnarower.wordpress.com/?p=51</link>
<pubDate>Thu, 27 Mar 2008 00:33:18 +0000</pubDate>
<dc:creator>airmisio</dc:creator>
<guid>http://czasnarower.wordpress.com/?p=51</guid>
<description><![CDATA[Wystartować w maratonie czy nie? - takie pytanie jeszcze pewnie wielu z Was sobie zadaje obawiając]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Wystartować w maratonie czy nie? - takie pytanie jeszcze pewnie wielu z Was sobie zadaje obawiając się swojego debiutu w amatorskim wyścigu rowerowym.</p>
<p>Takie wątpliwości towarzyszyły również mi, kiedy po raz pierwszy ujrzałam w jakimś magazynie rowerowym informację o organizowanych maratonach rowerowych. Wprawdzie na rowerze zawsze lubiłam jeździć i nie ukrywam, że coś mnie ciągnęło do tych wyścigów... ale obawa czy się nie wygłupię stając na starcie była. Pokusa jednak była silniejsza i postanowiłam razem z Tomkiem wybrać się do niewielkiej miejscowości - Purdy koło Olsztyna na swój pierwszy w życiu maraton (to był rok 2004). 60 km stanowiło dla mnie spore wyzwanie! Ale pomyślałam, że dam rade :)</p>
<p><b>Wielki falstart czyli pierwszy start odroczony</b></p>
<p>Z wielkich planów maratonowych........ wyszła wycieczka nad Bałtyckie Morze. Na miejscu okazało się, że w Purdzie nie ma gdzie przenocować, a jedyne lokum znaleźliśmy w odległym o 20km Olsztynie. Ale nie tylko to zadecydowało o porzuceniu marzeń o pierwszym maratonie. Muszę przyznać, że zaskoczył mnie powierzchowny profesjonalizm uczestników. Tak, niemalże każdy napotkany kolarz w Purdzie od stóp do głów ubrany był w kolarskie rzeczy. Trochę więc głupio się prezentowałam w swoim ulubionym koszykarskim stroju. W dodatku moje, wydawało mi się fajne sportowe adidaski, też niezbyt przypominały kolarskie obuwie, a na głowie chwiał mi się za duży kask - wygrany jeszcze w szkole podstawowej na smoczym wyścigu - któremu bliżej było do hełmu niż elegancko wyprofilowanemu kaskowi jakie można było zauważyć na głowach napotkanych kolarzy. .... Nic więc dziwnego, że brak miejsc noclegowych w jednej chwili stał się idealnym pretekstem, aby jednak nie robić z siebie pośmiewiska i wiać jak najdalej od tego całego kolarskiego towarzystwa. I tak następnego dnia skoro świt popędziliśmy nad morze aby spędzić tam sympatyczny weekend i raz na zawsze zapomnieć o całym tym pomyśle z maratonami.</p>
<p>Wprawdzie moje marzenia nie umarły na zawsze, bo jednak ciągle gdzieś w  głowie co pewien czas pojawiał się pomysł, aby znów spróbować... Długo to trwało bo 2 lata, ale w końcu nadarzyła się wspaniała okazja, aby wreszcie stanąć na starcie.</p>
<p><b>Maraton w domu czyli Wrocław 2006</b></p>
<p><a href="http://czasnarower.wordpress.com/files/2008/03/misia_bikemaraton.jpg" title="Bike Maraton - Wrocław 2006"><img src="http://czasnarower.wordpress.com/files/2008/03/misia_bikemaraton.thumbnail.jpg" alt="Bike Maraton - Wrocław 2006" align="left" hspace="10" /></a></p>
<p>Gdy okazało się, że maraton jest zaplanowany we Wrocławiu a więc moim rodzinnym mieście, pomyślałam sobie, że taka szansa może się nie powtórzyć i w końcu trzeba się przełamać i wystartować. W moim stroju wprawdzie nic się nie zmieniło poza tym, że adidasy były jakieś inne i kask nowiutki, ale w gruncie rzeczy dalej wyglądałam bardziej jak turystka niż uczestniczka maratonu.  Niestety pogoda trochę zepsuła nastrój, bo obfite opady deszczu musiały przynieść sporą ilość błota... ale że aż tyle!!! Kto by się spodziewał, że na trasie wyścigu będzie jedno wielkie błoto...... Mimo wszystko zabawa była przednia!!! Błotko było bardzo błotniste i chyba nigdy w życiu nie miałam go tyle na sobie, ale było to fajne uczucie, bo spełniło się moje małe marzenie. Poza tym okazało się też że nie taki diabeł straszny i wcale nie przyjechałam na samym końcu :) Inna sprawa, że do wyboru była też trasa krótka - coś koło 30km, a wiec połowa mniej niż we wspominanej wcześniej Purdzie, ale to też było całkiem sporo, dla kogoś kto rower używał jedynie do krótkich kilku-, może kilkunasto-kilometrowych wycieczek.</p>
<p><b>I tak się zaczął ten cały rowerowy zawrót głowy</b></p>
<p><a href="http://czasnarower.wordpress.com/files/2008/03/karpacz.jpg" title="Karpacz 2007 - MTB Tour"><img src="http://czasnarower.wordpress.com/files/2008/03/karpacz.thumbnail.jpg" alt="Karpacz 2007 - MTB Tour" align="left" hspace="10" /></a>Po tym wyścigu zniknęły wszelkie obawy i każdy następny start był tylko kwestią czasu.... albo raczej kwestią zorganizowania takiej wyprawy na wyścig.... co nie jest rzeczą wcale łatwą gdy nie ma się samochodu. Na szczęście można skorzystać ze wspaniałych Polskich Kolei Państwowych, które dowiozą prawie wszędzie, a tam gdzie nie dowiozą dowiezie własny rower. Takie wyścigi to bardzo fajna przygoda, a mam już na swoim koncie parę takich startów.</p>
<p><b>Nie bójcie się startować bo fajnie jest :)</b></p>
<p>Dlatego zachęcam wszystkich tych, którzy jeszcze się nie odważyli, aby śmiało stawali na starcie i nie bali się brać udział w wielkich masowych imprezach rowerowych, których przecież mamy tak wiele do wyboru. Na stronie <a href="http://www.czasnarower.pl" title="Przejdź do serwisu Czas na rower!" target="_blank">Czas na rower!</a> w <a href="http://www.czasnarower.pl/?dao=8" title="Przejdź kalendarza rowerowego w serwisie Czas na rower!" target="_blank">terminarzu rowerowym</a> udało się już zgromadzić ponad 100 wyścigów, gdzie tylko najbardziej prestiżowa impreza -  Bank BPH MTB Grand Prix jest dla posiadaczy licencji. W pozostałych każdy może spróbować swoich sił.</p>
<p>Coś magicznego tych wyścigach musi być, bowiem nie codziennie na starcie amatorskich zawodów spotyka się ponad 1000 uczestników, a tak było nie raz na popularnym Bike Maratonie.</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
