<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>mnich &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/mnich/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "mnich"</description>
	<pubDate>Mon, 13 Oct 2008 17:06:13 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Prawa wszechświata - inspirujące cytaty]]></title>
<link>http://zenforest.wordpress.com/?p=1141</link>
<pubDate>Sat, 06 Sep 2008 00:09:38 +0000</pubDate>
<dc:creator>zenforest</dc:creator>
<guid>http://zenforest.pl.wordpress.com/2008/09/06/prawa-wszechswiata-inspirujace-cytaty-maha-ghosanada/</guid>
<description><![CDATA[
Cykl
&#8220;Prawem wszechświata jest fakt, ze odwet, nienawiść i zemsta są jedynie kontynuacja ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://zenforest.files.wordpress.com/2008/09/mnich.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-1142" title="mnich" src="http://zenforest.wordpress.com/files/2008/09/mnich.jpg" alt="" width="481" height="139" /></a></p>
<p><strong>Cykl</strong><br />
"Prawem wszechświata jest fakt, ze odwet, nienawiść i zemsta są jedynie kontynuacja cyklu, nie zaś jego końcem."</p>
<p><strong>Oczywistość</strong><br />
"Możemy zauważyć piękno wazonu z kwiatami na stole, lecz kwiaty nigdy nie opowiadają nam o swym pięknie. Nigdy nie usłyszymy, jak chwalą się słodkim zapachem.<br />
Podobnie jest z człowiekiem, który osiągnął nirwanę. Nie musi wtedy nic mówić. Możemy wyczuć jego piękno, jego słodycz, wystarczy być obok."</p>
<p><strong>Droga środka - równowaga między mądrością a współczuciem.</strong><br />
"Pewnego razu stary rolnik znalazł na swym polu umierającą kobrę. Widząc cierpienie kobry, rolnik pełen byl współczucia. Podniósł węża i zaniósł do domu. Nakarmił go tam ciepłym mlekiem, owinął w miękki koc i, pełen miłości, położył obok siebie w łóżku i zasnął. Następnego ranka - nie żył.</p>
<p>Dlaczego został zabity? Ponieważ wykazał jedynie współczucie a nie mądrość. Jeśli dotkniesz kobry, ugryzie cię. Jeżeli znajdziesz sposób, aby pomoc kobrze nie podnosząc jej, znalazłeś równowagę miedzy współczuciem a mądrością. "</p>
<p><strong>Tajemnica</strong><br />
Czy uwolnienie od cierpienia zabiera dużo czasu?<br />
Nie, oświecenie zawsze zdarza się tu i teraz, ale zrozumienie tego zając może wiele żywotów ludzkich.</p>
<p><strong>Droga środka</strong><br />
Znajduje się ona ponad wszelką dwoistością i przeciwieństwem. Czasem nazywamy ja równowagą. Równowaga harmonizuje wszelkie skrajności. Równowaga jest jak dobrze nastrojona struna instrumentu, nie za mocno i nie za lekko. Wibruje idealnie i wybrzmiewa cudowna muzyka.</p>
<p><strong>Wolność od walki</strong><br />
Równowaga oznacza nieobecność walki, Pewnego razu wielki słoń wskoczył do kałuży z błotem aby się ochłodzić. Oczywiście utknął w niej. Im bardziej usiłował się z niej wydostać, tym, głębiej się zapadał!<br />
Walka jest bezużyteczna.<br />
Pogarsza jedynie stan rzeczy. Nie walcz z cierpieniem. Znajdź swoja własną drogę.</p>
<p><strong>Budda ponad skrajnościami</strong><br />
Zanim Budda rozpoczął swa duchowa podroż, doznawał zmysłowych rozkoszy rożnego rodzaju, nie odnalazł jednak trwałego szczęścia. Pościł potem przez wiele tygodni, aż zbladł i schudł, odnalazł jednak tylko ból. Praktyki te uzmysłowiły Buddzie, że zarówno rozpusta jak i umartwianie się - to skrajności, a skrajności nigdy nie prowadza do szczęścia.</p>
<p>Pokój nadchodzi dopiero wtedy, gdy przestajemy walczyć z przeciwieństwami. Droga środka nie ma początku ani końca, nie musimy zatem iść daleko - aby znaleźć na niej pokój.</p>
<p><strong>Pytanie o oświecenie<br />
</strong>Pewien mądry pasterz unitarianski zapytał mnie:<br />
- Gdzie jest nirwana? Czy ludzie mogą wciąż jeszcze osiągnąć nirwanę?.<br />
Odpowiedziałem:<br />
-Nirwana jest tu i teraz.<br />
Nirwana jest wszędzie. Nie znajduje się w jakimś określonym miejscu. Może zostać odnaleziona w chwili obecnej. Nirwana to nieobecność cierpienia. Jest pusta, wolna od koncepcji. Nic nie może objąć nirwany. Nirwana znajduje sie poza przyczyna i skutkiem. Nirwana to największe szczęście. To pokój absolutny. Pokój na świecie zależy od warunków, ale pokój nirwany jest niezmienny.</p>
<p><strong>Karma a nirwana</strong><br />
Nirwana to nieobecność karmy, owoców naszych działań. Karma może podążać za nami przez wiele wcieleń. Kiedy umieramy, karma jest jak płomień przechodzący z jednej świecy na druga. W stanie nirwany nie istnieje przywiązanie, oczekiwanie ani żądza. Każda chwila jest świeża, nowa i niewinna. Cala karma zostaje zmazana, jak taśma magnetofonowa.</p>
<p><em>Cytaty pochodzą z : Maha Ghosanada - Krok po kroku</em></p>
<p><em>Maha Ghosanada - charyzmatyczny mnich, mistrz medytacji i dyplomata, uczestnik misji ONZ - pochodzący z objętego wojną kraju - Kambodży.  Jako jeden z nielicznych mnichów buddyjskich, przeżył krwawy reżim Pol Pota.<br />
Znany był z wyjątkowego umysłu, biegle władał piętnastoma językami - był duchowym przywódcą ludzi ocalałych spod władzy Czerwonych Khmerów. Propagował na świecie ideę pokoju i pojednania.  Zmarł w 2007 roku.<br />
Jego hasłem przewodnim stało się :<br />
"Nienawiść nigdy nie poloży kresu nienawiści,<br />
uleczy ją miłość jedynie.<br />
Oto starożytne i odwieczne prawo. "</em></p>
<p><em></em><strong>Powiązane posty :</strong></p>
<p>• <a href="../2008/05/03/koniec-cierpienia-inspirujace-cytaty-z-thich-nhat-hanh/">Koniec cierpienia - inspirujące cytaty z Thich Nhat Hanh</a></p>
<p>• <a href="../2008/02/10/badz-wolny-inspirujace-cytaty-e-tolle/">Bądź wolny! - inspirujące cytaty E. Tolle</a></p>
<p>• <a href="../2008/04/21/proste-odpowiedzi-na-trudne-pytania-inspirujace-cytaty-e-tolle/">Proste odpowiedzi na trudne pytania. Inspirujące cytaty E. Tolle</a></p>
<p>• <a href="../2007/12/10/doswiadczanie-problemow-a-tozsamosc-inspirujace-cytaty-z-e-tolle/">Doświadczanie problemów a tożsamość - Inspirujące cytaty z E. Tolle</a></p>
<p>• <a href="../2007/11/19/cierpienie-moze-byc-najcenniejsza-lekcja-historia-dana/">Cierpienie może być najcenniejszą lekcją - historia Dana</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Benedyktyn, demony i Zen]]></title>
<link>http://zenforest.wordpress.com/?p=377</link>
<pubDate>Sun, 09 Mar 2008 00:06:41 +0000</pubDate>
<dc:creator>zenforest</dc:creator>
<guid>http://zenforest.pl.wordpress.com/2008/03/09/benedyktyn-demony-i-zen/</guid>
<description><![CDATA[

W. Jager -&#8220;Fala jest morzem&#8221;
Fragment książki znanego niemieckiego - kontrowersyjneg]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://zenforest.wordpress.com/files/2008/03/monk2.jpg" /><br />
<i><br />
W. Jager -<b>"Fala jest morzem"</b><br />
Fragment książki znanego niemieckiego - kontrowersyjnego benedyktyna, będącego zarazem (jako Ko-un Roshi) mistrzem Zen w tradycji  Sanbô-Kyôdan.<br />
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------<br />
</i></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-top:12pt;text-align:justify;"><font size="-1"></font><b><i>To, co dziś nazywamy energiami psychicznymi, nazywało się w dawnych czasach demonami. W swoich książkach sięga Ojciec do wyobrażeń o demo­nach i stara się nadać tym wyobrażeniom nowy sens. Dlaczego?</i></b></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;">Demony, cienie, diabły, potwory — mamy wiele nazw na ten kom­pleks, który spotykamy u wszystkich ludzi, nawet u Jezusa. Wystarczy przeczytać opowieść o kuszeniu (Mt 4,1-11). To nie przypadek, że ta historia rozgrywa się na pustyni. Pustynia jest kwintesencją duchowej izolacji. Każdy, kto idzie drogą kontemplacji, idzie „na pustynię" i tam konfrontuje się ze swoim cieniem. Ewagriusz z Pontu, mnich z IV wieku, który pisał wiele o duchowości mnichów na pustyni, potrafi opowiadać o demonach dręczących człowieka idącego w samotność: „Musisz być na to przygotowany, że demon, który odejdzie od ciebie po lewej stronie, powróci po stronie prawej". Chodzi o to, że na drodze duchowej psy­chiczne trudności pojawiają się w świadomości i trwają tam z uporem.</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-top:12pt;text-align:justify;"><b><i>Skąd się biorą te demony?</i></b></p>
<p>Demony lub cienie są odwrotną stroną naszej świadomości. To urazy z dzieciństwa lub stosunków partnerskich tudzież lęki i depresje rozmai­tego pochodzenia. Te stany psychiczne są często wypierane ze świado­mości, są przez nasze ego odszczepiane. Odszczepiony jest dosłownym tłumaczeniem greckiego słowa <i>daimon</i>. Nasuwa się, zatem przypuszcze­nie, że pierwotnie dość dobrze wiedziano, z czym się ma do czynienia, gdy się mówi o demonach. Z tym, co dziś psychologia nazywa elemen­tami neurotycznymi. Gdy te wyparte elementy pojawiają się skoncentrowane w świadomości, może rozgorzeć walka. Personifikujemy je w po­staci demonów. Z dna duszy mogą się wtedy wyłaniać rzeczywiście straszne obrazy zwierząt i potworów. Takie bestiarium znamy z wielu obrazów, które pokazują świętego Antoniego na pustyni. Zawsze chodzi o wizje tego, czego my w nas samych nie możemy zaakceptować - co demonizujemy. Tym się tłumaczy niezwykła upartość demonów. Są one częścią nas, której próbujemy się pozbyć. I tym mniej się pozbywamy, im zacieklej staramy się ją pokonać.<br />
<b><i><br />
Te „diabolizacje" projektuje się nie tylko na potwory i istoty baśniowe. Wydaje się, że częściej kierowane są one na zewnątrz, na realnych ludzi.<br />
</i></b><br />
<font color="#ffffff">czas. ------------------------------------------</font><font color="#808080">Czytaj Dalej :</font> <!--more--><b><br />
</b></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;">Faktycznie. Nasze ciemne strony projektujemy na zewnątrz: na inną płeć, rasę, kulturę, religię, Żydów, pogan, nazistów, obcokrajowców. Tym samym „diabolizujemy" w innych to, co powinniśmy rozpoznać jako część nas samych. Niestety, taka diabolizacja jest także możliwa na płaszczyźnie religijnej. Wtedy różnica między materią a duchem, między ciałem a świadomością, między człowiekiem a Bogiem staje się przepaścią nie do pokonania. Ciało, seksualność, radość przyrody i życia są demo­nizowane i uznawane za diaboliczne. Tak zaczyna się religijny fanatyzm. Powstaje on w religii zawsze wtedy, gdy brak w niej miłości. Wiara bez miłości - wiara, która nie chce widzieć swojego cienia i przyjąć go, staje się fanatyzmem. C.G. Jung powiada, że projekcja na zewnątrz nadaje otoczeniu nasze nieznane nam oblicze. Wtedy zawsze inni są źli. Zadanie polega na tym, żeby te projekcje wycofać, w nas samych poznać „zło" i „negatywność", a potem zintegrować je z naszą świadomością. Musimy, zatem dokonać czegoś prawie niemożliwego. Spojrzeć na siebie z boku, ażeby zło, które widzimy na zewnątrz i w innych, rozpoznać w nas samych.</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-top:12pt;text-align:justify;"><b><i>Dusza, zamiast projektować cień na zewnątrz, tworzy wizje i demony, które przypominają świadomości — niejako wewnętrznie — ojej stłumionych aspektach. To, co zostanie zobiektywizowane, da się łatwiej włączyć do własnego życia.</i></b></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-top:12pt;text-align:justify;">Tak właśnie jest. Demonów nie wolno tłumić. Im bardziej bronimy się przed nimi, tym większą moc mają nad nami. Zamiast się bronić, powinniśmy zaakceptować je jako część nas samych i być świadomymi ich obecności. To nie znaczy, że musimy te ciemne strony realizować. Wystarczy przyznać i zaakceptować, że istnieją, by nie dać się im owład­nąć. „Tybetańska Księga Umarłych" nie mówi o niczym innym. Wyjaś­nia, jak może udać się umierającemu pojednanie między okropnymi a przyjaznymi demonami, które zdobią drogę umierania. Jego zadaniem jest przechodzenie spokojnie obok jednych i drugich, ponieważ pozos­tanie wśród nich pociąga za sobą reinkarnację.</p>
<p><b><i>A do tego spokoju dochodzi się na drodze duchowej?</i></b></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;">Powinno się dojść. W każdym razie prowadzi ona do stawienia czoła mrocznym stronom naszej psychiki. Na moich kursach nie spotkałem jeszcze nikogo, kto w czasie siedzenia nie zostałby skonfrontowany z tym wszystkim, co wyparł. Stawiamy pierwszy krok, gdy poznamy swój cień. Wtedy możemy go włączyć w rozumienie siebie. Z czasem pozwalamy mu się stać naszym pomocnikiem na drodze duchowej.</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-top:12pt;text-align:justify;"><b><i>Co to konkretnie znaczy dla praktyki duchowej?</i></b></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;">To znaczy, że zachęcam uczestników kursu do ofensywnego obcho­dzenia się z tym, co się w nich pojawia w czasie siedzenia. Nic nie jest tłumione. „Przyjrzyj się, zaakceptuj, pozwól odejść. Nie oceniaj!" Nie­kiedy nawet radzę: „Porozmawiaj z pojawiającymi się obrazami, zapytaj je, co chcą ci powiedzieć! Zaprzyjaźnij się ze swoim lękiem i z gniewem! Należą do ciebie! Są energią życiową. Nie odcinasz palców u stóp, jeśli cię bolą. Przyjmij swój smutek i przestań się z nim zmagać. Nie czyń z niego czegoś specjalnego. Należy do ciebie. Przyjrzyj się mu, i powróć do swojego ćwiczenia!". Smutek może być dobrym punktem wyjścia do ćwiczenia. To samo odnosi się do lęku: „Nie wiesz, skąd pochodzi i gdzie się skrywa. Ale jest obecny. Powiedz mu »tak«. Powiedz: »Tak, boję się«. Włącz go do ćwiczenia. I pozwól, żeby się tam zatopił". My ćwiczymy czystą obserwację, czystą uważność, bez oceniania, bez opętania. Emocje i lęki muszą zostać porządnie przeżyte. Bez komentarza, bez kontynuacji, bez wykrzywiania, bez tłumienia. Emocje są jak chmury, które ciągną po błękitnym niebie. Przejściowo je zaciemniają, potem jednak znikają z pola widzenia.</p>
<p class="MsoNormal" style="margin-top:12pt;text-align:justify;"><b><i>Decydująca wedle tego jest zdolność do nie utożsamiania się z lękami, emocjami, urazami itp.?</i></b></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-top:12pt;text-align:justify;">Nie utożsamianie się z naszymi stanami uwalnia od przywiązania do ego i otwiera na naszą prawdziwą istotę. Umiejętność ta nie ma nic wspólnego ze stłumieniem. Chętnie porównuję emocje, nastroje, myśli i wydarzenia z burzą na oceanie. Cóż obchodzi ocean, że na Biskajach szaleje burza? Trzeba poczekać, aż minie. Im mniej się z nią utożsamia­my, tym mniejszą ma siłę. To nie znaczy, że już nic nie czujemy. To znaczy tylko, że pod wszystkimi wzburzeniami naszej psychiki kryje się pokład, który pozostaje nienaruszony. Emocje nas nie pochłaniają. Nie gnają nas. Są przekształcane. Przychodzi spokój.</p>
<p><span style="font-size:12pt;font-family:'Times New Roman','serif';"><br />
</span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Jack Spicer &amp; Wuya]]></title>
<link>http://kreskowkix.wordpress.com/?p=65</link>
<pubDate>Wed, 05 Mar 2008 17:03:54 +0000</pubDate>
<dc:creator>Inferno</dc:creator>
<guid>http://kreskowkix.pl.wordpress.com/2008/03/05/jack-spicer-wuya/</guid>
<description><![CDATA[Jack Spicer - główny wróg mnichów w 1 sezonie. Tytułuje się &#8220;młodym geniuszem zła]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Jack Spicer - główny wróg mnichów w 1 sezonie. Tytułuje się "młodym geniuszem zła", chociaż do geniusza mu daleko. W 1 sezonie główny pomocnik Wuyi. Idealizuje prawdziwych geniuszy zła - Chase'a Younga i Hannibala Fasolkę. Członek klasztoru Heylin.</p>
<p>Wuya - wiedźma. Można powiedzieć, że w sumie ona jest głównym wrogiem mnichów, ponieważ działa poprzez Jacka Spicera. Przywódczyni klasztoru Heylin. Dawniej walczyła z Mistrzem Mnichem Guanem, Chase'em Youngiem i Wielkim Mistrzem Dashim. Pokonali ją i uwięzili w pudełku. Jack Spicer ją uwolnił, ale stała się duchem. Przez długi czas przebywała w tej formie, nie mogąc samodzielnie przetrwać. Pod koniec 2 sezonu odzyskuje ciało.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Nie zadręczaj się...]]></title>
<link>http://zenforest.wordpress.com/?p=356</link>
<pubDate>Thu, 28 Feb 2008 05:45:28 +0000</pubDate>
<dc:creator>zenforest</dc:creator>
<guid>http://zenforest.pl.wordpress.com/2008/02/28/nie-zadreczaj-sie/</guid>
<description><![CDATA[
D. Millman - &#8220;Droga miłującego pokój wojownika&#8221;

Dwaj mnisi, jeden stary a drugi bar]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://zenforest.wordpress.com/files/2008/02/zen_afirmacja_medytacja_lotos.jpg" /></p>
<p><i>D. Millman - "Droga miłującego pokój wojownika"<br />
</i><br />
Dwaj mnisi, jeden stary a drugi bardzo młody, wracali błotnistą leśną ścieżką do swego klasztoru w Japonii. Podeszli do ślicznej kobiety, która stała bezradnie na brzegu mulistego, szybko płynącego strumienia.</p>
<p>Widząc, że jest w potrzebie, starszy mnich wziął ją na ręce i przeniósł przez wodę. Ona uśmiechała się do niego, oplatając ramionami jego szyję, aż on delikatnie postawił ją na drugim brzegu. Kobieta podziękowała, skłoniła się, a mnisi w ciszy podążyli w dalszą drogę.</p>
<p>Kiedy zbliżali się do bram klasztoru, młody mnich nie mógł już dłużej wytrzymać.</p>
<p>– Jak mogłeś brać w ramiona piękną kobietę? - wybuchnął - Takie zachowanie nie przystoi mnichowi!</p>
<p>Stary mnich popatrzył na towarzysza podróży i odparł:</p>
<p>– Ja zostawiłem ją na brzegu. A ty nadal ją niesiesz.</p>
<p><i><font color="#808080">Uwolnij przeszłość, pozwól jej odejść. Bierz życie takim jakim jest, nie potępiaj się ani nie obwiniaj.<br />
Zachowaj umiar we wszystkim, spokój i świadomość w działaniu.</font></i><font color="#808080"><i><br />
Bądź wolny. </i></font></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Odwróceni]]></title>
<link>http://prz3mo.wordpress.com/?p=9</link>
<pubDate>Sun, 27 Jan 2008 17:12:36 +0000</pubDate>
<dc:creator>prz3mo</dc:creator>
<guid>http://prz3mo.pl.wordpress.com/2008/01/27/odwroceni/</guid>
<description><![CDATA[
Siema, dzisiaj opowiem trochę o bardzo znanym i lubianym serialu kryminalnym &#8221;Odwróceni. S]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img border="0" width="440" src="http://republika.pl/blog_xk_3152713/3294249/sz/33444455.jpg" height="293" /></p>
<p>Siema, dzisiaj opowiem trochę o bardzo znanym i lubianym serialu kryminalnym "Odwróceni. Serial ten powstał na podstawie filmu "Świadek Koronny". Mnie bardzo przypadł do gustu ten film, ponieważ jest oparty na prawdziwych faktach. W serialu często można usłyszeć dużo przekleństw oraz zobaczyć liczne strzelaniny.Mnie najbardziej poruszyła scena "śmierć skalpela". Bardzo go lubiłem. Film (w skali 1 do 10) oceniam na 9 Pozdrawiam prz3mo;)</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Książki 2007]]></title>
<link>http://lukaszkusmierz.wordpress.com/2007/12/27/ksiazki-2007/</link>
<pubDate>Thu, 27 Dec 2007 14:50:41 +0000</pubDate>
<dc:creator>lukaszkusmierz</dc:creator>
<guid>http://lukaszkusmierz.pl.wordpress.com/2007/12/27/ksiazki-2007/</guid>
<description><![CDATA[Rok 2007 powoli kończy się i nastaje czas podsumowań. Poniższe zestawienie nie jest zbiorem wyda]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Rok 2007 powoli kończy się i nastaje czas podsumowań. Poniższe zestawienie nie jest zbiorem wydawnictw sygnowanych tylko datą 2007 (aczkolwiek dużo tu rzeczy świeżych), ale książek, które towarzyszyły mi w mijającym roku i które mogę z czystym sumieniem Wam polecić. Zapraszam do czytania.</p>
<h3><strong>Michka Assayas „Bono o Bono"</strong></h3>
<p><img class="alignnone" src="http://merlin.pl/Bono-o-Bono-Rozmowy-przeprowadzil-Michka-Assayas_Michka-Assayas-Bono,images_small,25,978-83-240-0786-8.jpg" alt="" width="50" height="70" /></p>
<p>Wywiad rzeka z wokalistą zespołu U2 przeznaczony nie tylko dla fanów irlandzkiej kapeli. Jest to rozmowa dwóch wieloletnich przyjaciół, w której podjęto szereg tematów od problemów natury społecznej, przez filozofię, aż po religię i wiele wiele innych, a że spotkały się dwie, nietuzinkowe postacie, to całość czyta się wybornie.</p>
<h3>Ryszard Kapuściński „Autoportret reportera"</h3>
<p><img class="alignnone" src="http://merlin.pl/Autoportret-reportera_Ryszard-Kapuscinski,images_product,30,83-240-0347-9.jpg" alt="" width="50" height="70" /></p>
<p>Dla początkujących dziennikarzy - skarbnica wiedzy, dla pozostałych - wiersze wypełnione życiową mądrością człowieka, który przeżył niejedno. Mimo to pozostał człowiekiem skromnym, nie wywyższającym się, ani nie pouczającym młodszych od siebie i co najważniejsze - ciągle ciekawym świata (choć jak rozbrajająco stwierdza - „nie ogarniającym go") i ludzi.</p>
<h3>Ryszard Kapuściński „Podróże z Herodotem"</h3>
<p><img class="alignnone" src="http://merlin.pl/Podroze-z-Herodotem-okladka-twarda_Ryszard-Kapuscinski,images_big,24,83-240-0482-3.jpg" alt="" width="50" height="70" /></p>
<p>Jedna z ostatnich książek Ryszarda Kapuścińskiego to przede wszystkim ciekawy pomysł. Wplatanie fragmentów z „Dziejów" Herodota (którego Kapuściński uważał za pierwszego reportera) niewątpliwie urozmaica całość, ba - jest jej integralną, ważną częścią. Z drugiej strony czasami starałem się jak najszybciej przebrnąć cytowane rozlegle fragmenty i powrócić do czasu teraźniejszego. Mimo to „Podróże..." są wartościową, wzbogacającą wiedzę czytelnika o szereg faktów historycznych pozycją.</p>
<h3>Michał Karnowski, Piotr Zaremba „Marcinkiewicz. Kulisy władzy"</h3>
<p><img class="alignnone" src="http://merlin.pl/Marcinkiewicz-Kulisy-wladzy_Michal-Karnowski-Kazimierz-Marcinkiewicz-Piotr-Zaremba,images_big,5,978-83-7469-596-1.jpg" alt="" width="50" height="70" /></p>
<p>Podejrzewam, że gdyby Michał Karnowski i Piotr Zaremba przeprowadzili wywiad z byłym premierem trochę później, to ten byłby bardziej jednoznaczny w swoich wypowiedziach i sprzedał nam trochę więcej pikantnych szczegółów dotyczących najbliższego otoczenia Jarosława Kaczyńskiego. Nie dostajemy jednak aż tak wiele mniej, a po lekturze tej książki zastanowię się już dwa razy, nim nazwę Kazimierza Marcinkiewicza Nikodemem Dyzmą współczesnej sceny politycznej.</p>
<h3>Michał Komar „Władysław Bartoszewski. Wywiad rzeka"</h3>
<p><img class="alignnone" src="http://merlin.pl/Wladyslaw-Bartoszewski-Wywiad-rzeka-plyta-CD-gratis_Wladyslaw-Bartoszewski-Michal-Komar,images_big,31,83-247-0441-8.jpg" alt="" width="50" height="70" /></p>
<p>Trochę czego innego spodziewałem się po tej książce. Sądziłem, że znajdę w niej więcej rozważań natury ogólnej, gdy tymczasem jest to pozycja w dużej mierze historyczna. Profesor przytacza szereg wydarzeń, dat, nazwisk (co za fenomenalna pamięć!) i dopiero na tej bazie odbiorca dochodzi do określonych refleksji na temat czasów wojny, komunizmu, natury człowieka itd.</p>
<h3>Tomasz Lis „Nie tylko fakty"</h3>
<p><img class="alignnone" src="http://merlin.pl/Nie-tylko-FAKTY_Tomasz-Lis,images_big,11,83-89217-52-X.jpg" alt="" width="50" height="70" /></p>
<p>Rzecz dokumentująca karierę jednego z najlepszych i najbardziej opiniotwórczych dziennikarzy ostatnich osiemnastu lat. Przy okazji ilustrująca ewolucję wolnych mediów w Polsce po 1989 roku. „Nie tylko fakty" swego czasu wyssały wszystko inne z mojego życia - oczy zachodziły ze zmęczenia mgłą, literki skakały, ale nie mogłem odłożyć tej książki na półkę. Warto.</p>
<h3>Tomasz Lis „Polska, głupcze!"</h3>
<p><img class="alignnone" src="http://merlin.pl/Polska-glupcze-wydanie-2_Tomasz-Lis,images_big,28,83-247-0606-2.jpg" alt="" width="50" height="70" /></p>
<p>Wydawnictwo skomponowane z ułożonych alfabetycznie haseł jest poświęcone przede wszystkim ówczesnej ekipie rządzącej (PiS, LPR, Samoobrona). Lis nie szydzi z polityków, tylko wiernie opisuje fakt po fakcie wydarzenia, które miały miejsce za czasów wspomnianej koalicji. Między innymi dlatego, gdy jeszcze nic nie zapowiadało zmierzchu rządów „tria egzotycznego", bardzo ciężko było tą książkę czytać.</p>
<h3>Grzegorz Miecugow, Tomasz Sianecki „Kontaktowi, czyli szklarze bez kitu"</h3>
<p><img class="alignnone" src="http://merlin.pl/Kontaktowi-czyli-szklarze-bez-kitu-ksiazka-z-plyta-CD_Grzegorz-Miecugow-Tomasz-Sianecki,images_big,25,978-83-247-0893-2.jpg" alt="" width="50" height="70" /></p>
<p>Wspomniany wyżej Lis nazwał ich program, czyli „Szkło kontaktowe" „Radiem Maryja dla wykształciuchów". Miecugow i Sianecki w „Kontaktowych..." nie starają się tłumaczyć tego fenomenu, a jedynie poprzez prezentację różnych anegdot związanych ze „Szkłem" i nie tylko mogą naprowadzić czytelnika na odpowiednie wnioski. Ta pozycja jest jak dobra komedia, która pozwala rozerwać się po całym dniu pracy czy nauki. Dodatkowo przyciąga nieszablonową formą - pełno tu rysunków Grzegorza Miecugowa, smsów od widzów, śmiesznych zdjęć, jest także płyta CD z najlepszymi fragmentami programu.</p>
<h3>Abbe Pierre „Mój Boże... dlaczego?"</h3>
<p><img class="alignnone" src="http://imguser.gandalf.com.pl/pd_75463.jpg" alt="" width="50" height="70" /></p>
<p>Krótka książka (ok. 50 stron), ale wypchana po brzegi treścią. Ojciec Piotr to osoba poniekąd kultowa w rodzimej Francji. Mnich z zakonu kapucynów, walczący przez całe swoje życie o prawa do godnego życia ludzi skrzywdzonych przez los, a dodatkowo wzbudzający sprzeciw swoimi nieortodoksyjnymi poglądami fundamentalnej części Kościoła. W tym małym dziełku szuka odpowiedzi na tak różne problemy, jak: cierpienie, sens życia, seksualność człowieka, małżeństwa homoseksualne, święcenie kapłańskie kobiet, Trójca Święta, grzech czy fanatyzm religijny. Myli się jednak ten, kto na widok tych zagadnień pomyśli, że jest to zbiór wynurzeń kapłana, które zyskały popularność tylko dzięki swojej kontrowersyjności. Wręcz przeciwnie - Ojciec Piotr jawi się w tej książce jako człowiek, który zrozumiał istotę chrześcijaństwa i człowieka starającego się żyć według tych zasad bardziej, niż niejeden katolicki fundamentalista.</p>
<h3>Prószyński i S-ka „Opowieści wigilijne"</h3>
<p><img class="alignnone" src="http://merlin.pl/Opowiesci-wigilijne-okladka-miekka_Grazyna-Bakiewicz-Irek-Grin-Marek-Harny,images_big,12,83-7469-172-7.jpg" alt="" width="50" height="70" /></p>
<p>Jak zwykle o tej porze (bożonarodzeniowej) powracam do zbioru opowieści 14, najchętniej czytanych pisarzy z wydawnictwa Prószyński, które z resztą dostałem w prezencie od jednego z autorów. W okolicach Świąt bardzo miła pozycja, szczególnie, że opowiadania, choć dotyczące jednego, wspólnego tematu są od siebie różne - w jednym nawet zastosowano archaizmy tak, aby język pasował do opowieści włoskiego wędrowca z XVI wieku.</p>
<h3>Steve Stockman „Walk On. Duchowa Podróż U2"</h3>
<p><img class="alignnone" src="http://www.empik.com/b/o/03/4b/034bd44a2f03ff1a1f1d41147739e62d.jpg" alt="" width="50" height="70" /></p>
<p>Częściowo udana próba wykazania wpływów chrześcijaństwa na twórczość i postawy życiowe członków U2. Częściowo, gdyż książka zawiera parę błędów w materii faktów. Co zaś do samej integracji nauki kościoła katolickiego i dorobku Irlandczyków, to taka interpretacja (np. tekstów biblijnych i tekstów piosenek) siłą rzeczy jest czymś swobodnym, więc wszelka polemika będzie jedynie innym punktem widzenia tego samego.</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
