<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>mezczyzna &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/mezczyzna/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "mezczyzna"</description>
	<pubDate>Sat, 17 May 2008 02:51:26 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Słodkie słówka]]></title>
<link>http://moon5.wordpress.com/?p=638</link>
<pubDate>Thu, 08 May 2008 23:22:12 +0000</pubDate>
<dc:creator>Moon</dc:creator>
<guid>http://moon5.wordpress.com/?p=638</guid>
<description><![CDATA[Mam jakieś uczulenie na mężczyzn nadmiernie przysładzających, ale źle znoszę także zbyt doku]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Mam jakieś uczulenie na mężczyzn nadmiernie przysładzających, ale źle znoszę także zbyt dokuczliwych. Niewielu jest takich, którzy umieją zachować równowagę. Przynajmniej ja niewielu takich poznaję. I nieskromnie dodam, że jak już któryś prawi komplementy, to najczęściej nie kłamie... Nigdy nie lubiłam komplementów. Nadal nie lubię. Mam wrażenie, że prawie zawsze kryją się za nimi jakieś złe intencje. Jednak z drugiej strony, jak któryś powie do mnie: "Ty lampucero", to też jest źle... Jeden taki dziwny człowiek tylko w ten, czy podobny, sposób zwraca się do mnie. Niedawno poznałam fizjonomię tego osobnika. Sprawa się wyjaśniła - tacy ludzie zawsze poniżają swoje otoczenie. Syndrom nijakości.</p>
<p><strong>Led Zeppelin "Heartbreaker" (1969)</strong><br />
<span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/RgZumbzfzpc'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/RgZumbzfzpc&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[idealny mężczyzna..]]></title>
<link>http://martajackowska.wordpress.com/?p=95</link>
<pubDate>Mon, 05 May 2008 18:15:47 +0000</pubDate>
<dc:creator>Marta Jackowska</dc:creator>
<guid>http://martajackowska.wordpress.com/?p=95</guid>
<description><![CDATA[
 
.. ja swojego już mam &lt;3
 
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/eijVoZ9KGLk'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/eijVoZ9KGLk&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
<p> </p>
<p>.. ja swojego już mam &#60;3</p>
<p> </p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Takie tam hobby ]]></title>
<link>http://szulima.wordpress.com/?p=222</link>
<pubDate>Wed, 30 Apr 2008 14:41:55 +0000</pubDate>
<dc:creator>szulima</dc:creator>
<guid>http://szulima.wordpress.com/?p=222</guid>
<description><![CDATA[
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://pixdaus.com/single.php?id=41292&#38;from=embed"><img src="http://pixdaus.com/pics/1209389992SE5AHqJ.jpg" alt="" /></a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Ratownik górniczy]]></title>
<link>http://szulima.wordpress.com/2008/04/28/ratownik-gorniczy/</link>
<pubDate>Mon, 28 Apr 2008 20:33:31 +0000</pubDate>
<dc:creator>szulima</dc:creator>
<guid>http://szulima.wordpress.com/2008/04/28/ratownik-gorniczy/</guid>
<description><![CDATA[
Mine rescuer (LOC), originally uploaded by The Library of Congress.

]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class="flickr-frame"><a title="photo sharing" href="http://www.flickr.com/photos/library_of_congress/2405656134/"><img class="flickr-photo" src="http://farm3.static.flickr.com/2132/2405656134_ce5735b669.jpg" alt="" /></a></p>
<p><span class="flickr-caption"><a href="http://www.flickr.com/photos/library_of_congress/2405656134/">Mine rescuer (LOC)</a>, originally uploaded by <a href="http://www.flickr.com/people/library_of_congress/">The Library of Congress</a>.</span></div>
<p class="flickr-yourcomment">
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[W obronie mężczyzny]]></title>
<link>http://defendo.wordpress.com/?p=55</link>
<pubDate>Sat, 12 Apr 2008 13:25:15 +0000</pubDate>
<dc:creator>defendo</dc:creator>
<guid>http://defendo.wordpress.com/?p=55</guid>
<description><![CDATA[Jego mości życie*
Jeszcze jest chłopcem
żyje w nim nadzieja
stroi się w zbroję z srebrnego pap]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Jego mości życie*</p>
<p>Jeszcze jest chłopcem<br />
żyje w nim nadzieja<br />
stroi się w zbroję z srebrnego papieru<br />
jeszcze mu wolno dotykać bezkarnie<br />
każdego z pytań<br />
nim go dzień zagarnie</p>
<p>Marzył - i przyszło<br />
chciał - i mu się stało<br />
goli się wreszcie - utył i sporządniał<br />
wygodnie siedzi w swoich długich spodniach<br />
ma za złe Bogu, babskim tyłkom, klęskom<br />
nie tak być miało<br />
miało być zwycięstwo</p>
<p>Rośnie w nim wrzawa<br />
bunt sie wzmaga - leci<br />
i uleciało wśród żony i dzieci<br />
jego wieczory nie pachną kadzidłem<br />
a szarym mydłem<br />
barchanowych szat<br />
pat</p>
<p>Zaczynam od wiersza(za którego grafomaństwo przepraszam serdecznie znawców), poświęconego mężczyznom. Tym, których życie nie do końca i nie tak, jak chcieli, się toczy. Toczy obok. Przy akompaniamencie telewizora. Z kimś, kogo już nie kochają u boku, ale z tym kimś trwają dla dobra. Nieważne czyjego. Każdy argument jest dobry, byle dostatecznie usprawiedliwiał inercję.<br />
Przecież poświęca się dla rodziny(jak większość facetów), zarabia, dba o nią. Skąd więc wieczne pretensje żony? Czemu podejrzewa go o zdradę? W końcu jej nie zdradził, bo mu się zwyczajnie nie chciało. Bo to wymagałoby jakiegoś wysiłku - zdobywania innej kobiety od początku, wciągania brzucha, umizgów, poznawania, dbania o siebie. Zero luzu - wtedy trzeba uważać na wszystko - choćby przez krótki czas, zanim dodatkowa partnerka oswoi się z niedoskonałością "ideału". Czemu ta żona tak ujada i ujada? Powinna być szczęśliwa. A jeśli nie jest - to jej wina, sama nie wie, czego chce. Ona zapomniała już, że on   m u s i   od czasu do czasu usłyszeć "Wierzę w Ciebie". Szczególnie wtedy, kiedy coś idzie niekoniecznie dobrze, kiedy rzeczywistość z różowej zamienia się w szarą, czasem czernieje znienacka. On - skazany na wieczną rywalizację w pracy, a coraz częściej również na niepewność, czy niedługo nie będzie musiał poszukać sobie nowej - wraca do domu i szuka w nim azylu - miejsca, gdzie o konkurowaniu z innymi może wreszcie zapomnieć, oglądając sport, w którym właśnie rywalizują inni, nareszcie nie on sam. Może w tym właśnie tkwi tajemnica popularności programów sportowych wśród mężczyzn? Gorzej, jeśli zabiera pracę do domu. Wtedy traci swoją bezpieczną niszę. Zastanawia się wciąż nad tym, co go jutro czeka, warczy na otoczenie, bo nadal jest w fazie rywalizowania. A jeszcze gorzej, kiedy pracująca kobieta przyniosła robotę do domu. Oboje bezwiednie zaczynają rywalizować. Nie odpoczywać. Następnego dnia idą do swoich biur - równie zmęczeni. I  oto ona zaczyna zarabiać - czasem więcej, niż on. Bo pracuje w komputerze, który wymaga cierpliwości, inteligencji, wytrzymałości - a te cechy kobieta posiadła u boku mężczyzny. Bo musiała jakoś z nim wytrzymać przecież. Jest lepsza. Mężczyzna może stać się z powrotem Narcyzem, Piotrusiem Panem i włożyć sobie krótkie gatki - ona i tak patrzy przecież na niego nieco pogardliwie. Dorównała mu, a nawet go przewyższyła. A on zapłacił za to - tak jak kiedyś płacił za jej perfumy, czekoladki, fatałaszki. Tym razem zapłacił jednak bardzo drogo - utratą męskości. Stał się chłopcem albo czort wie, kim. Ona musi się rozwijać - i robi to. On? A po co? Jeśli straci pracę - ona zarobi na dom. Ma się rozwijać dla niej? A po cholerę? I tak żaden inny nie będzie na tyle głupi, żeby ją zechcieć, tyle lasek chodzi po świecie. Mężczyzna oddaje po kolei wszystkie przyczółki, wcale ich nie broniąc , nawet nie próbując. Kobieta przejmuje je - nie chcąc ich właściwie. Wolałaby być chroniona, wspierana, być partnerką, nie chce dominować. Któraż nie lubi być noszona na rękach? Któraż nie chciałaby się poddać jego woli, być zwolniona z decydowania o wszystkim?  Ale już pewnie tego nie potrafi, bo straciła zaufanie do jego siły, bo nie chce oddać się w ręce wiecznego chłopca. Ten chłopiec szuka sobie namiastek dawnej adrenaliny, która towarzyszyła mu podczas polowania: skacze na bungee, uprawia survival, pcha się na najwyższe szczyty i w Rów Mariański. Nie dla odkryć. Sportem ekstremalnym jest też czasem zaliczanie kolejnych kobiet - też adrenalina. Nawet bywa wierny, ale tylko dopóki trwa fascynacja erotyczna tą jedną. Potem drugą, trzecią, czwartą... Używa je po kolei, więc uważa się za monogamistę. Czasem robi pieniądze - bo są mu konieczne dla osiągnięcia rzeczonego skoku adrenaliny - w końcu udział w rajdzie Safari na przykład swoje kosztuje. Dziś nie da się sprawdzić swojej męskości w obliczu niebezpieczeństwa, które kiedyś było jej nieustannym probierzem - facet leci więc na siłownię. Tam buduje sobie masę mięśniową, bo tą - jako doskonale widocznym, w przeciwieństwie do innych, atrybutem - może uwodzić partnerki.  Rzecz w tym ,że siła bohaterów westernu była wykorzystywana w obronie honoru, w obronie słabszych - kobiet i dzieci, w obronie ważnych wartości. O tym zapomniał zupełnie współczesny modelator muskułów. Zapatrzony w Terminatora, pozbawionego ludzkich uczuć, nie pamięta o Johnie Wayne, który występował w czyjejś obronie, walczył dla kogoś, kochał. Nie musiał o tym wrzeszczeć, często zaznaczał to tylko spojrzeniem, ale jego kobieta   w i e d z i a ł a . I była z niego dumna.<br />
Są i inni. Z "sercami połatanymi jak żagiel"(Grek Zorba). Dojrzali. Umiejący kochać kobietę, a nie tylko swój obraz w jej oczach. Przyznający się do porażek i błędów. Ci, dla których prawdziwe kobiety są gotowe nie tylko ufarbować włosy na dowolny kolor, ale chcą wciąż czuć ich obecność; których nie zdradzą nigdy. Dla których potrafią zmienić swoją pracę, adres, przy których nie boją się starzeć. Silni siłą nie tyle fizyczną, ile siłą charakteru, żałujący nietrafionych decyzji i naprawiający skutki błędów. Którzy od partnerki wymagają nie tylko pięknej buzi i dobrego gustu w wyborze strojów, którzy są zażenowani jej niewiedzą - i nie usiłują jej bronić, kiedy zostanie to dostrzeżone. Których drażni głupota słodkich idiotek. Wymagający. Dumni i pokorni jednocześnie. Potrafiący mówić o swoich emocjach. Którzy potrafią zamykać swoją kobietę w ramionach na środku  ulicy, całować ją nawet na torach kolejowych czy w kawiarni pełnej ludzi. Oni wiedzą, że męskość i kobiecość to nie opozycja - a dopełnienie. Wiedzą, że pozbawieni kobiety są niepełni. Mają poczucie braku. Nie byle jakiej kobiety. To oni zdobywają te odnalezione, jedyne. Nie interesują ich te zdobywające. Są tacy. Wierzę.<br />
* Jego mości życie - bo to nie on je sobie i innym mości, ten jegomość, to jego życie umościło i wkleiło w miejsce, z którego ani się wyrwać, ani w nim tkwić ;)</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[O Niej]]></title>
<link>http://wydrylowanyhazardius.wordpress.com/?p=53</link>
<pubDate>Tue, 08 Apr 2008 21:13:48 +0000</pubDate>
<dc:creator>Hazardius</dc:creator>
<guid>http://wydrylowanyhazardius.wordpress.com/?p=53</guid>
<description><![CDATA[Niczym jesienny liść kasztanu
opadający spokojnie wraz
z lekkim wiatrem
ostatnim tchnieniem lata.]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Niczym jesienny liść kasztanu<br />
opadający spokojnie wraz<br />
z lekkim wiatrem<br />
ostatnim tchnieniem lata.</p>
<p>Niczym hutniczy piec<br />
emanując swym ciepłem<br />
na wszystko wokół<br />
w tym mnie.</p>
<p>Niczym sen<br />
spokojna, beztroska i ciepła<br />
byłaś przy mnie<br />
podczas nocy wiosennej.</p>
<p>Błysk w Twym oku<br />
gdy leżąc objęci<br />
stykaliśmy swe wargi<br />
wilgotne języki<br />
nadal młode dłonie<br />
myśląc o planach na przyszłość.</p>
<p>Wspólną<br />
planowaną mimo niepewności<br />
przyszłość.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Erotyczne zdjęcia motywują finansistów]]></title>
<link>http://dziewczynka.wordpress.com/?p=122</link>
<pubDate>Mon, 07 Apr 2008 13:56:17 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mała dziewczynka</dc:creator>
<guid>http://dziewczynka.wordpress.com/?p=122</guid>
<description><![CDATA[Z portalu WP:
Erotyczne zdjęcia motywują finansistów
Nowe badania męskiego mózgu mogą pomóc w]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Z portalu <strong>WP</strong><a href="http://licealistka.wordpress.com/" title="Licealistka">:</a></p>
<blockquote><p><strong><a href="http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1356&#38;wid=9830650&#38;rfbawp=1207575917.009" rel="nofollow" target="_blank" title="Erotyczne zdjęcia motywują finansistów">Erotyczne zdjęcia motywują finansistów</a></strong></p>
<p>Nowe badania męskiego mózgu mogą pomóc wytłumaczyć, co się dzieje w mózgach finansistów. Okazuje się, że młodzi ludzie widząc zdjęcia erotyczne kobiet są gotowi więcej ryzykować, gdy podejmują decyzje ws. inwestycji finansowych.</p>
<p>Współautorką badań opublikowanych w "NeuroReport" jest prof. Camelia M. Kuhnen z Northwestern University. Potwierdziła ona, że erotyczne zdjęcia kobiet bardziej motywują mężczyzn-finansistów do podjęcia ryzyka niż zdjęcia wywołujące lęk (np. węża) czy fotografie neutralne (np. zszywacza).</p>
<p>Zdjęcia erotyczne działają na tę samą część mózgu, która pracuje intensywnie, gdy są podejmowane decyzji grożące ryzykiem finansowym. Pieniądze i kobiety pod względem ewolucyjnym zwykły "uruchamiać" w mózgach mężczyzn ten sam rejon - potwierdziła prof. Kuhnen.</p>
<p>Naukowcy zbadali 15 heteroseksualnych mężczyzn na Uniwersytecie Stanford. Skoncentrowali się na badaniu reakcji jądra półleżącego znajdującego się w podkorowej części mózgu, które odgrywa główną rolę w odczuwaniu przyjemności.</p>
<p>Psycholog Brian Knutson z Uniwersytetu Stanford uważa, że wzrost emocji nie musi być związany z myślami o seksie. To może być też "zachęta" w postaci czekolady czy wygraną w loterii.</p></blockquote>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Sprawdź, co może pozbawić Cię seksu]]></title>
<link>http://dziewczynka.wordpress.com/?p=121</link>
<pubDate>Sat, 05 Apr 2008 10:56:20 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mała dziewczynka</dc:creator>
<guid>http://dziewczynka.wordpress.com/?p=121</guid>
<description><![CDATA[Za Dziennikiem:
Sprawdź, co może pozbawić Cię seksu
Brakuje Ci pewności siebie? Żyjesz w wiecz]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Za <strong>Dziennikiem</strong>:</p>
<blockquote><p><strong><a title="Sprawdź, co może pozbawić Cię seksu" rel="nofollow" target="_blank" href="http://www.dziennik.pl/kobieta/seksiemocje/article148833/Sprawdz_co_moze_pozbawic_Cie_seksu.html">Sprawdź, co może pozbawić Cię seksu</a></strong></p>
<p>Brakuje Ci pewności siebie? Żyjesz w wiecznym stresie? Nadużywasz alkoholu? Jeśli pozytywnie odpowiadasz na te pytania, mamy dla Ciebie bardzo złą wiadomość - nie tylko narażasz swoje zdrowie na szwank, ale również możesz zupełnie pozbawić się życia seksualnego.</p>
<p>Dobry seks to efekt nie tylko dobrych chęci. Żeby czerpać satysfakcję z miłości fizycznej, musisz mieć nie tylko zdrowe ciało, ale i zdrowy umysł. A we współczesnym świecie wcale nie jest to takie łatwe. Zobacz, co jest największym zagrożeniem dla miłości:</p>
<p>Stres - masz denerwującą pracę? Wkurza Cię szef? Niepotrzebnie. Lepiej napij się ziółek uspokajających i zrelaksuj się. W innym przypadku ominą Cię cielesne przyjemności. Seksuolodzy są wyjątkowo zgodni w tej kwestii - osoba wiecznie zestresowana, skupiona na problemach nie może czerpać radości z seksu.</p>
<p>Alkohol - wiele osób tłumaczy, że nic lepiej nie wprowadza w seksowny nastrój, niż parę drinków. Nic bardziej mylnego. Po nadużyciu napojów wyskokowych, możemy co najwyżej popisać się w towarzystwie bełkotliwym żartem i tańcem połamańcem. Wszystkie inne zadania mogą przerosnąć nasz podchmielony organizm.</p>
<p>Brak pewności siebie - ciągle myślisz, że jesteś za gruba? Że masz okropną cerę i w ogóle jesteś strasznie brzydka? Tego typu dylematy skutecznie pozbawią Cię życia seksualnego. Osoba, która nie akceptuje swojego ciała, nie jest zdolna do odczuwania cielesnej przyjemności.</p>
<p>Hipochondria - jeśli wiecznie obawiasz się zawału serca, miłosne uniesienia nie są dla Ciebie. Gdy najdzie Cię ochota na seks, wystarczy, że wyobrazisz sobie, jak zareaguje Twoje serce na największą rozkosz i od razu pozbawisz się miłosnego nastroju. Pytanie tylko, co jest przyjemniejsze: orgazm czy użalanie się nad sobą?</p>
<p>Ciąża - wiele przyszłych mam obawia się współżyć. Zupełnie niepotrzebnie. Nie ma przeciwwskazań do uprawiania seksu podczas ciąży. Co więcej, wielu seksuologów przekonuje, że kobieta spodziewająca się dziecka może cieszyć się seksem, jak nigdy dotąd.</p>
<p>Menopauza - wiele kobiet uważa, że wraz z menopauzą, traci swoją kobiecość i przestaje być atrakcyjna. Aż 64 proc. Polek po 50. twierdzi, że w ogóle zrezygnowała z seksu. Tymczasem nie istnieje żadna medyczna teoria, która mówiłaby, że miłość to tylko przywilej młodości. Przyjemność z seksu można czerpać także na emeryturze.</p></blockquote>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Czy zdrada to męska specjalność?]]></title>
<link>http://dziewczynka.wordpress.com/?p=120</link>
<pubDate>Fri, 04 Apr 2008 10:15:35 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mała dziewczynka</dc:creator>
<guid>http://dziewczynka.wordpress.com/?p=120</guid>
<description><![CDATA[Artykuł z pisma Naj:
Czy zdrada to męska specjalność?
Mówi się, że wszyscy mężczyźni zdrad]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Artykuł z pisma <b>Naj</b>:</p>
<blockquote><p><b><a href="http://www.naj.kobieta.pl/naj3/index.jsp?place=Lead09&#38;news_cat_id=17&#38;news_id=2350&#38;layout=18&#38;page=text" title="Czy zdrada to męska specjalność?" rel="nofollow" target="_blank">Czy zdrada to męska specjalność?</a></b></p>
<p>Mówi się, że wszyscy mężczyźni zdradzają, tylko dżentelmeni robią to dyskretnie.</p>
<p>Ty jednak masz nadzieję, że twój partner jest wyjątkiem i nie zawiedzie twojego zaufania. My zaś podpowiadamy, jak tę nadzieję przekształcić w pewność.<br />
Pora odczarować mity na temat niewierności. Po pierwsze, nie ma naukowych dowodów na to, że panowie są ewolucyjnie "zaprogramowani" do zdrady, że muszą rozsiewać jak największą ilość genów i że wierność nie leży w ich naturze. Nie odnaleziono również genu niewierności. A ostatnio nawet psychologowie i seksuolodzy stwierdzili, że kobiety powoli dorównują mężczyznom w tej niezbyt chlubnej dziedzinie. Jednak dla nas i dla panów zdrada ma zupełnie inne znaczenie. Jeśli np. twój małżonek, przyłapany w niedwuznacznej sytuacji, na klęczkach i ze łzami w oczach błaga: "Skarbie, wybacz mi. To był nieznaczący epizod, kocham tylko ciebie" - w większości przypadków mówi prawdę. Dla niego jeden nieumyślny "skok w bok" z kobietą, która mu się tylko fizycznie podoba, nie ma nic wspólnego z wygaśnięciem uczuć do ciebie. Większość mężczyzn nie łączy przygodnego seksu z emocjonalnym zaangażowaniem.</p>
<p>Bez względu na płeć</p>
<p>Nie znaczy to jednak, że kobieta ma popierać takie postępowanie męża. Zdrady w związku pod żadnym względem nie należy tolerować, ale można wiele zrobić, żeby w ogóle się nie przydarzyła. Najpierw zapamiętaj, że zdrada to nie wróg, który czai się za rogiem i atakuje znienacka. To proces, któremu ulega związek za sprawą obojga partnerów. Znak, że w małżeństwie dzieje się coś złego. Pamiętaj również, że bardzo rzadko wina leży wyłącznie po jednej stronie. Ktoś może zawinić bardziej, ale gdyby partnerzy równie mocno dbali o swoją miłość i angażowali się w uatrakcyjnianie wspólnego czasu, nikt nie szukałby pocieszenia w ramionach innych osób. Prawdą jest również to, że kobiety ze względu na swój szósty zmysł - intuicję - dużo szybciej wyczuwają, że w ich małżeństwie dzieje się coś złego. Dlatego też powinnyśmy od razu działać, nie czekając, że to mąż zainicjuje rozmowę. Mężczyźni zwykle bardzo długo uważają, że wszystko jest w porządku i jako ostatni zauważają, że ich związek przeżywa kryzys.</p>
<p>Jak jej uniknąć?</p>
<p>Jeśli chcesz, by twój mężczyzna był ci wierny do grobowej deski, przede wszystkim nie wmawiaj sobie, że w waszym związku problem zdrady na pewno nigdy w życiu się nie pojawi. To bardzo zgubne myślenie, a zamykanie oczu na problem wcale go nie likwiduje. Patrzysz na swojego mężczyznę, który z błogim wyrazem twarzy odpoczywa na kanapie przed telewizorem, i jesteś absolutnie przekonana, że on jest tak zmęczony codziennymi obowiązkami, że o żadnym "skoku w bok" nawet nie pomyśli. A przecież nigdy nie wiadomo, co się stanie, kogo jeszcze w życiu spotka, i czy przypadkiem stabilizacja i rutyna w waszym małżeństwie nie powodują, że mimowolnie ogląda się za innymi kobietami. Pamiętaj, że dookoła nie brakuje amatorek cudzych mężów, które chętnie z nimi flirtują. Dlatego lepiej trzymać rękę na pulsie i dbać o związek. Co to oznacza w praktyce? Przeczytaj nasze sprawdzone sposoby.</p>
<p>8 praktycznych rad, jak ocalić swoje małżeństwo przed pokusą zdrady</p>
<p>1. Doceniaj partnera Pamiętaj, że każdy mężczyzna lubi być chwalony, choćby za to, że pięknie wbił gwóźdź w ścianę, zmył talerz po sobie czy przeczytał dziecku bajkę na dobranoc. Co ci zależy, przecież to nic nie kosztuje.</p>
<p>2. Nie manipuluj seksem To często nasz sposób na uzyskiwanie od męża różnych korzyści. Uważamy, że mężczyzna musi zasłużyć sobie na seks. Jednak jeśli znudzi mu się zasługiwanie, może zauważyć, że miła sąsiadka patrzy na niego przychylnym wzrokiem.</p>
<p>3. Podkreślaj różnice między wami Dzięki temu wciąż będziecie dla siebie atrakcyjni. Poza tym jak najczęściej mów mężowi, jak bardzo go kochasz i cudownie się przy nim czujesz. Nawet jeśli stwierdzi, że "te kobiety są dziwne", zrozumie, że świat męskich i kobiecych emocji to dwie różne bajki.</p>
<p>4. Dawaj - zamiast oczekiwać Nie wypytuj go na okrągło: "Czy ty mnie jeszcze kochasz?", bo przecież wiesz, że panowie okazują uczucia za pomocą czynów, a nie słów. Zamiast tego powtarzaj mu, że jest dla ciebie ważny, że jesteś z niego dumna. Jakiś czuły SMS w ciągu dnia albo śmieszny liścik zostawiony na poduszce w sypialni to drobiazgi, które cudownie pielęgnują miłość.</p>
<p>5. W rozmowach nie unikajcie tematu zdrady Jeżeli przydarzyła się ona np. waszym znajomym albo wspólnie obejrzeliście film na ten temat, spróbujcie o tym podyskutować. Nie kryjcie swoich poglądów. Dzięki temu obydwoje będziecie mieli okazję dowiedzieć się, co każde z was myśli na ten temat.</p>
<p>6. Ustalcie własne granice zaufania w związku Dla każdego z was zdradą może być co innego. Na przykład może okazać się, że dla ciebie wypady męża na kawę z koleżanką z pracy czy wieczorne pogaduszki przez telefon ze znajomą z kawalerskich czasów są jawnym naruszeniem waszej intymności, podczas gdy on nie widzi w tym niczego złego. Im wcześniej to ustalicie, tym mniej będzie między wami nieporozumień w tym temacie.</p>
<p>7. Każdego dnia budujcie wzajemne zaufanie Choć wydaje się, że od małego, niewinnego kłamstewka do zdrady naprawdę daleka droga, to jeśli ufacie sobie w podstawowych codziennych sprawach, nie macie przed sobą większych tajemnic - jesteście bardziej odporni na niewierność.</p>
<p>8. Dbaj o równowagę w związku Przekonanie, że facet nie potrafi zapanować nad popędem seksualnym, to mit. Ludzie, którzy zdradzają, często szukają w związkach ,,na boku" tego, czego brakuje im w małżeństwie. Jeśli np. na początku małżeństwa mąż cię utrzymywał, a teraz ty zarabiasz więcej od niego, może okazać się, że on czuje się niepotrzebny. Pomyśl, jaką nową, ważną rolę mógłby przejąć w waszej relacji. Możecie np. ustalić, że zajmie się inwestowaniem oszczędności.<br />
<b>Anna Mróz</b></p></blockquote>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Na grzbiecie 2,5 metrowego krokodyla]]></title>
<link>http://okiemczlowieka.wordpress.com/?p=4</link>
<pubDate>Thu, 03 Apr 2008 22:17:06 +0000</pubDate>
<dc:creator>logopedawars</dc:creator>
<guid>http://okiemczlowieka.wordpress.com/?p=4</guid>
<description><![CDATA[Pewien Australijczyk wskoczył na grzbiet 2,5m, krokodyla widząc jak ten rani jego 36 letnią żon]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Pewien Australijczyk wskoczył na grzbiet 2,5m, krokodyla widząc jak ten rani jego 36 letnią żonę.</p>
<p>Raniona kobieta została przetransportowana do szpitala, gdzie opatrzono jej rany- osiem dziur po kłach na udzie. Mężczyzna nie odniósł żadnych obrażeń.</p>
<p>Szybka i zdecydowana reakcja męża ocaliła życie kobiety - uważa dyrektor naczelny szpitala w Darwin Len Notaros.</p>
<p>I to się nazywa miłość ;-)</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Samym flirtem nie uwiedziesz mężczyzny]]></title>
<link>http://dziewczynka.wordpress.com/2008/04/01/samym-flirtem-nie-uwiedziesz-mezczyzny/</link>
<pubDate>Tue, 01 Apr 2008 17:47:26 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mała dziewczynka</dc:creator>
<guid>http://dziewczynka.wordpress.com/2008/04/01/samym-flirtem-nie-uwiedziesz-mezczyzny/</guid>
<description><![CDATA[Za Dziennikiem:
Samym flirtem nie uwiedziesz mężczyzny
Trzepoczesz rzęsami? Słodko się uśmiech]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Za <b>Dziennikiem</b>:</p>
<blockquote><p><b><a href="http://www.dziennik.pl/kobieta/seksiemocje/article146182/Samym_flirtem_nie_uwiedziesz_mezczyzny.html" title="Samym flirtem nie uwiedziesz mężczyzny" rel="nofollow" target="_blank">Samym flirtem nie uwiedziesz mężczyzny</a></b></p>
<p>Trzepoczesz rzęsami? Słodko się uśmiechasz? Daruj sobie. On i tak nie zauważy, że próbujesz z nim flirtować. Mężczyźni nie są wyczuleni na takie subtelności. Psychologowie właśnie dowiedli, że nie są nawet w stanie odróżnić uwodzicielskich gestów od oznak przyjaźni.</p>
<p>Naukowcy z Indiana University sprawdzili reakcje na język ciała u ponad 280 osób. Okazało się, że mężczyźni prawie w ogóle go nie rozumieją. Szczególnie jeśli chodzi o flirt. Jeśli kobieta wysyła im jasne sygnały zainteresowania jego osobą, nie są w stanie stwierdzić, czy to tylko przyjaźń, czy coś więcej.</p>
<p>A to negatywnie odbija się na psychice pań, które nie rozumieją, dlaczego faceci nie reagują na ich zaczepki. Po raz kolejny sprawdza się więc stara prawda, że mężczyźni są do bólu prości w obsłudze. Jeśli chcesz zmusić ich do określonego zachowania, nie masz wyjścia: musisz walić prosto z mostu.</p>
<p>Uwaga, faceci! To może być flirt:</p>
<p>Gra spojrzeń - w pomieszczeniu pełnym ludzi Wasze spojrzenia się spotykają, ona odwraca wzrok, po czym natychmiast znów patrzy Ci się prosto w oczy.</p>
<p>Tajemnicze uśmiechy - kiedy znienacka na nią spojrzysz, ona cała się rozpromienia i słodko się uśmiecha.</p>
<p>Sztuka konwersacji - zagaduje Cię i utwierdza w przekonaniu, że Twoje wywody o piwie i piłce nożnej świadczą o Twojej niebywałej inteligencji.</p>
<p>Kontakt cielesny - Wasze ręce zbyt często przypadkiem się spotykają, a ona przechodząc obok Ciebie zawsze znajdzie okazję, by choć musnąć Cię jedną z wystających części swojego ciała.</p>
<p>Kobiece sztuczki - rozmawiając z Tobą często zagryza wargi lub bawi się włosami i biżuterią.</p>
<p>Zrobiona na bóstwo - gdy się spotkacie ona ma starannie nałożony makijaż i jest świeżo spryskana uwodzicielskimi perfumami.</p></blockquote>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[28 zasad kodeksu mężczyzny.(Not by me! xP)]]></title>
<link>http://wydrylowanyhazardius.wordpress.com/2008/03/31/28-zasad-kodeksu-mezczyznynot-by-me-xp/</link>
<pubDate>Mon, 31 Mar 2008 17:23:54 +0000</pubDate>
<dc:creator>Hazardius</dc:creator>
<guid>http://wydrylowanyhazardius.wordpress.com/2008/03/31/28-zasad-kodeksu-mezczyznynot-by-me-xp/</guid>
<description><![CDATA[1. Nigdy nie wypożyczysz filmu &#8220;Czekolada&#8221;.
2. W żadnych okolicznościach dwóch męż]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><span class="postbody">1. Nigdy nie wypożyczysz filmu "Czekolada".</span></p>
<p>2. W żadnych okolicznościach dwóch mężczyzn nie będzie przebywać pod jednym parasolem.</p>
<p>3. Mężczyzna, który przyniesie kamerę na przyjęcie kawalerskie, może zostać legalnie zabity i zjedzony przez imprezowiczów.</p>
<p>4. Jeśli jesteś wypytywany przez żonę, dziewczynę, matkę, ojca, spowiednika, psychiatrę, dentystę lub księgowego twojego kumpla, nie musisz, nie powinieneś i nie możesz udzielić żadnej użytecznej informacji na temat jego miejsca jego pobytu. Możesz nawet zaprzeczyć jego istnieniu.</p>
<p><!--more--></p>
<p>5. Możesz bez konsekwencji wyolbrzymić anegdotę opowiadaną w barze o 50%. Powyżej tej wartości, każdy w zasięgu słuchu może nazwać to "BZDURĄ". WYJĄTEK: Kiedy podrywasz dziewczynę, wartość graniczna wzrasta do 400%.</p>
<p>6. Jeśli znasz faceta dłużej niz 24 godziny, jego siostra jest już na zawsze poza Twoim zasięgiem.</p>
<p>7. Minimalna ilość czasu jaką musisz czekać na spoźniającego się kumpla to 5 minut. Dla kobiety jest to 10 minut na każdy punkt w standardowej skali atrakcyjności, jaki jej przyznałeś.</p>
<p>8. Narzekanie na gatunki piwa w lodówce kumpla jest zabronione. Możesz najwyżej zasugerować, że temperatura w lodówce jest nieodpowiednia.</p>
<p>9. Żaden mężczyzna nie ma nigdy obowiązku kupować prezentu urodzinowego kumplowi. Pamiętanie o jego urodzinach jest całkowicie dobrowolne i lekko gejowe.</p>
<p>10. Zgoda na odciągnięcie brzydkiej koleżanki gorącej laski, którą twój kumpel podrywa jest twoim obowiązkiem. Jeśli będziesz musiał się z nią przespać, to kumpel nie ma prawa nigdy o tym wspominać. Nawet na twoim lub jego przyjeciu kawalerskim.</p>
<p>11. Zanim umówisz się z byłą dziewczyną kumpla, musisz zapytać się go o zgodę. A on nie ma prawa odmówić.</p>
<p>12. Kobiety, które twierdzą, że lubią oglądać sport, muszą być traktowane jak szpiedzy dopóki nie udowodnią swej głebokiej wiedzy o grze.</p>
<p>13. Jeśli rozporek kumpla jest rozpięty, to jego problem. Ty nie widziałeś niczego.</p>
<p>14. Uniwersalną zapłatą dla kumpla, który pomaga ci w przeprowadzce jest piwo.</p>
<p>15. Mężczyzna nie ma prawa lubić kota swojej dziewczyny.</p>
<p>16. Jeśli natkniesz się na dwoch facetów oglądających mecz, musisz zapytać o wynik. Nigdy nie wolno pytać, kto gra.</p>
<p>17. Jeśli twoja żona lub dziewczyna pragnie zeswatać twojego samotnego kumpla ze swoja koleżanką, możesz jej dać zielone światło tylko wtedy, jeśli zdołasz go ostrzec i dać czas na wymyślenie wymówki.</p>
<p>18. Możesz wypić kobiecego, owocowego drinka tylko wtedy, kiedy leżysz na plaży i przyniesie ci go superlaska w stroju topless. I tylko pod warunkiem, że jest za darmo.</p>
<p>19. O ile nie jesteś we więzieniu, nie będziesz bił się nago.</p>
<p>20. Mężczyzna w towarzystwie atrakcyjnej, wyzywająco ubranej kobiety musi pozostać na tyle trzeźwy, aby móc się bić.</p>
<p>21. Jeśli twój kumpel nie ma przewagi liczebnej, ma gorszą broń lub jest zbyt pijany, masz obowiązek dołączyć do walki i mu pomóc. WYJĄTEK: Jeśli w ciagu ostatnich 24 godzin pomyślałeś "przydałoby mu się skopać dupę". Wtedy możesz usiąśc wygodnie i się rozkoszować.</p>
<p>22. Nie masz prawa używać wyrażeń "mocniej", "dziecinko, jeszcze jeden raz", "pchaj to skarbie" do komentowania innego mężczyzny podnoszącego ciężar.</p>
<p>23. Nie wahaj się sięgnąć po ostatni kawałek pizzy lub piwa. Ale nigdy po oba naraz. To po prostu niegrzeczne.</p>
<p>24. Nigdy nie wspieraj swojej dziewczyny lub żony, jeśli opieprza twojego kumpla. WYJĄTEK: grozi ci odmową seksu. Wtedy twój kumpel nie ma prawa mieć pretensji.</p>
<p>25. W toalecie nie odzywaj się do innego mężczyzny, jeśli obaj nie stoicie przy pisuarze, bądź w kolejce do niego.</p>
<p>26. Zanim pozwolisz kumplowi zdradzić dziewczynę musisz zainterweniować. Jeśli jest w stanie ustać na nogach, spojrzeć ci prosto w oczy, utrzymać to spojrzenie przez 3 sekundy i wyraźnie powiedzieć "spierdalaj!" to jesteś rozgrzeszony.</p>
<p>27. Po nocy z dziewczyna, z którą dotychczas byliście "tylko przyjaciółmi", a teraz przeżyliście gorący, dziki seks, fakt, że czujesz się dziwnie i masz wyrzuty sumienia, nie jest powodem, żeby nie powtórzyć tego chociaż jeden raz, zanim porozmawiacie, jak wielki to był błąd.</p>
<p>28. Jeśli twój kumpel wisi ci piwo, ty jemu również, to się nie skraca. Ciągle wisicie sobie po piwie.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Sprzątaj, uszczęśliwiaj, uprawiaj seks]]></title>
<link>http://dziewczynka.wordpress.com/2008/03/27/sprzataj-uszczesliwiaj-uprawiaj-seks/</link>
<pubDate>Thu, 27 Mar 2008 15:07:34 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mała dziewczynka</dc:creator>
<guid>http://dziewczynka.wordpress.com/2008/03/27/sprzataj-uszczesliwiaj-uprawiaj-seks/</guid>
<description><![CDATA[Za Dziennikiem:
Sprzątaj, uszczęśliwiaj, uprawiaj seks
Jest nadzieja dla mężczyzn, którzy narz]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Za <strong>Dziennikiem</strong><a href="http://ireneusz.s.wierzejski.org/" title="Ireneusz S. Wierzejski">:</a></p>
<blockquote><p><strong><a title="Sprzątaj, uszczęśliwiaj, uprawiaj seks" rel="nofollow" target="_blank" href="http://www.dziennik.pl/kobieta/seksiemocje/article142986/Sprzataj_uszczesliwiaj_uprawiaj_seks.html">Sprzątaj, uszczęśliwiaj, uprawiaj seks</a></strong></p>
<p>Jest nadzieja dla mężczyzn, którzy narzekają na oziębłość partnerek. Może zabrzmi to kontrowersyjnie, ale mogą sobie oni zapracować na lepsze życie seksualne. Ale jak? W prosty sposób. Im więcej pomagają swoim kobietom w pracach domowych, tym większe osiągają zadowolenie w łóżku. Faceci, oczywiście!</p>
<p>Amerykańscy naukowcy dowiedli, że pomagający w domu mężczyźni mają lepszy seks. A jeden z ekspertów, dr Scott Coltrane zbadał zależność między udziałem w pracach domowych a częstotliwością, z jaką faceci uprawiają seks. Jak się okazało, im częściej mężczyźni biorą się za sprzątanie, tym szczęśliwsze są kobiety. I w konsekwencji chętniej kochają się ze swoimi facetami.</p>
<p>A jak sytuacja wygląda, gdy mąż dużo czasu poświęca dzieciom? Nieciekawie. Taką nadgorliwość kobiety oceniają jako brak zainteresowania jej osobą. Panowie - nianie rezygnują bowiem z romantycznych momentów i przytulania swojej partnerki. O pieszczotach nie ma nawet co wspominać...</p></blockquote>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Jak zapobiec zdradzie?]]></title>
<link>http://dziewczynka.wordpress.com/?p=116</link>
<pubDate>Thu, 27 Mar 2008 11:09:17 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mała dziewczynka</dc:creator>
<guid>http://dziewczynka.wordpress.com/?p=116</guid>
<description><![CDATA[Z Dziennika:
Jak zapobiec zdradzie?
Okazuje się, że wierność to najłatwiejsza rzecz po słońce]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Z <strong>Dziennika</strong>:</p>
<blockquote><p><strong><a href="http://www.dziennik.pl/kobieta/seksiemocje/article141993/Jak_zapobiec_zdradzie_.html" title="Jak zapobiec zdradzie?" rel="nofollow" target="_blank">Jak zapobiec zdradzie?</a></strong></p>
<p>Okazuje się, że wierność to najłatwiejsza rzecz po słońcem. Psycholog Gian Gonzaga z University of California w Los Angeles dowiódł właśnie, że żeby nie szukać okazji do romansu, wystarczy być zakochanym.</p>
<p>Proste i oczywiste rozwiązania często okazują się najlepsze. Tak jest i tym razem. Psycholog Gian Gonzaga postanowił zbadać mechanizmy popychające do zdrady. 60 parom, które były ze sobą od co najmniej trzech lat, pokazywał zdjęcia seksownych osób płci przeciwnej.</p>
<p>Uczestnicy eksperymentu dostali zakaz myślenia o ponętnych bohaterach zdjęć. Po czym zostali podzieleni na grupy. Pierwsza z nich miała za zadanie opisać sytuacje, w których ich uczucia do aktualnych partnerów były najsilniejsze. Druga grupa miała sobie przypomnieć najbardziej udany seks ze swoim ukochanym, a trzecia nie dostała dokładnie sprecyzowanego zadania.</p>
<p>Okazało się, że osoby, które skupiały się na uczuciach, z łatwością zapominały o seksownych osobach z fotografii. Grupa opisująca seksualne przeżycia myślała o nich aż trzy razy częściej, zaś osoby, które dostały wolną rękę - aż sześć razy częściej.</p>
<p>Jaki stąd wniosek? Jak przekonuje dr Gonzaga, wystarczy być mocno zakochanym i wciąż myśleć o uczuciach do swojego partnera, by nie dać się skusić na romans. Nic bowiem bardziej nie osłabia atrakcyjności innych mężczyzn lub kobiet, niż miłość do obecnego partnera.</p></blockquote>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Facetów kręcą blondynki z dużym odrostem]]></title>
<link>http://dziewczynka.wordpress.com/?p=115</link>
<pubDate>Thu, 27 Mar 2008 09:32:52 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mała dziewczynka</dc:creator>
<guid>http://dziewczynka.wordpress.com/?p=115</guid>
<description><![CDATA[Z Dziennika:
Facetów kręcą blondynki z dużym odrostem
Kobiety o jasnych włosach najczęściej p]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Z <strong>Dziennika</strong>:</p>
<blockquote><p><strong><a rel="nofollow" title="Facetów kręcą blondynki z dużym odrostem" target="_blank" href="http://www.dziennik.pl/kobieta/seksiemocje/article142057/Facetow_kreca_blondynki_z_duzym_odrostem.html">Facetów kręcą blondynki z dużym odrostem</a></strong></p>
<p>Kobiety o jasnych włosach najczęściej postrzegane są jako naiwne. A tak naprawdę są egocentryczne. Komu więc w udziale przypada łatwowierność i infantylność? Jak mówią badania naukowe, najwięcej cech przysłowiowych blondynek, mają... brunetki.</p>
<p>Zdążyliśmy się już przyzwyczaić i przyjąć za pewnik, że kobiety o blond włosach są naiwne (w podtekście: głupie), a brunetki charakteryzuje zdecydowanie i silny charakter. Nic bardziej mylnego. Marianne LaFrance, psycholożka z Uniwersytetu w Yale, zbadała reakcje 183 mężczyzn na kobiety o różnych kolorach włosów. Co się okazało? Faceci oceniają brunetki jako otwarte i kontaktowe, ale niestety bardzo łatwowierne. Z kolei w blondynkach (co nie dziwi!) mężczyźni widzą seks i atrakcyjność, ale też egocentryzm. O naiwności mowy nie ma.</p>
<p>Z kolei w przypadku fryzur mężczyzn od koloru włosów ważniejsze jest cięcie. Mężczyzna z długimi włosami postrzegany jest jako kreatywny. Z kolei grzywka na bok cechuje facetów godnych zaufania, ale też nieśmiałych. Przyjacielscy, ale niepewni siebie, są natomiast panowie noszący przedziałek na środku.</p>
<p>Jaka jest najlepsza fryzura? Panie uczesałyby swojego faceta na bok. A panowie najchętniej widzieliby u swego boku platynową blondynkę z... 3-centrymetrowym odrostem.</p></blockquote>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Randka w ciemno – ryzyko czy szansa na miłość?]]></title>
<link>http://dziewczynka.wordpress.com/?p=114</link>
<pubDate>Wed, 26 Mar 2008 11:08:05 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mała dziewczynka</dc:creator>
<guid>http://dziewczynka.wordpress.com/?p=114</guid>
<description><![CDATA[Artykuł z Claudii:
Randka w ciemno – ryzyko czy szansa na miłość?
Jedno spotkanie. Ukartowane ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Artykuł z <strong>Claudii</strong>:</p>
<blockquote><p><strong><a title="Randka w ciemno – ryzyko czy szansa na miłość?" rel="nofollow" target="_blank" href="http://www.claudia.kobieta.pl/claudia2/index.jsp?place=Lead12&#38;news_cat_id=100&#38;news_id=1414&#38;layout=1&#38;forum_id=841&#38;page=text">Randka w ciemno – ryzyko czy szansa na miłość?</a></strong><br />
Jedno spotkanie. Ukartowane przez znajomych lub los, który chciał pchnąć ku sobie dwoje samotnych. Jeśli się wahasz: iść czy nie na takie tête-à-tête, pamiętaj: są tylko dwie możliwości. Rozczarowanie albo... zakochanie.<br />
Gdy ktoś na forum dla samotnych napisał: „Randki w ciemno są dla desperatów (…). Fajne, przystojne dziewczyny i faceci z uczciwymi zamiarami nie sięgają po taką pomoc”, natychmiast zalała go fala sprostowań. I sądząc po ilości wpisów, spotkanie-niespodzianka to dziś coraz częstszy początek miłosnych historii. Jak zauważa psycholog Violetta Nowacka, żyjemy w czasach, gdy praca, kariera, hobby zajmują nam tyle energii, że niewiele jej zostaje na szukanie partnera. A umówienie się z kimś w ciemno oszczędza czas i jest dobrym sposobem na nawiązanie nowej relacji. Choć – jak dodaje psycholożka – nie dla każdego. Taki pomysł spodoba się osobom otwartym, które nie mają problemu z pokazywaniem się publicznie, lubią ryzyko, dobrze radzą sobie ze stresem, są zadowolone z siebie. Także frustratom, którzy rozpaczliwie szukają kogoś do pary. Na kawie z nieznajomym mogą jednak nie odnaleźć się introwertycy, ludzie nieśmiali, wyczuleni na swoim punkcie, którzy źle znoszą porażki. Takiemu wrażliwcowi łatwo pomyśleć „jestem do niczego”, gdy telefon obiecany na zakończenie spotkania („zdzwonimy się”) milczy… Bądźmy szczerzy: ryzyko, że nie znajdziemy wspólnego języka z kandydatem na partnera, jest spore. Doświadczenie tzw. szybkich randek, modnych w USA spotkań dla singli, pokazuje, że w grupie 30 osób zwykle tylko jedna, dwie są w naszym typie. Podczas takiej „fast date” każdy chłopak przysiada się na trzy minuty do każdej dziewczyny. To wystarcza, bo jak zauważają psychologowie, tzw. pierwsze wrażenie powstaje w 30 sekund. Po czym już wiesz: nic z tego nie będzie, lub przeciwnie: zaczynasz myśleć o wspólnych porankach. Takie historie się zdarzają, może więc warto spróbować?</p>
<p>Joanna Borkowska i Marcin Bogdał: zaczęło się od pomyłkowego telefonu…<br />
Na swoją pierwszą w życiu randkę w ciemno Joanna, 24-letnia właścicielka firmy reklamowej, szykowała się jak na ślub. – Przyjaciółki przez kilka godzin robiły mnie na bóstwo. Jedna nałożyła akryl na paznokcie, druga zajęła się fryzurą, trzecia zadbała o makijaż. Efekt? Gdy on, czyli Marcin, wreszcie mnie zobaczył, zapytał ze zdziwieniem: „Po co ci sztuczne paznokcie?”. Myślałam, że mu oczy wydrapię z wściekłości – dziś Joasia opowiada to ze śmiechem. Jej znajomość z Marcinem (która wkracza obecnie w fazę planowania daty ślubu) wcale nie zaczęła się od śmiechu. Zodiakalna pani Baran natknęła się na pana Rybę, a dokładnie jego głos, przez pomyłkę. Marcin, warszawiak, wykręcił numer do swojego kolegi w Łodzi. Źle wybrał jedną cyfrę i połączył się z Joanną (czy to nie zastanawiające, że trafił na dziewczynę?). – Żeby odebrać ten telefon, wybiegłam spod prysznica. Stałam naga, na dywan kapała woda, a jakiś obcy facet pytał, czy jest Marek? Nakrzyczałam na niego, żeby nie robił żartów. Zaskoczony wykrztusił: „Przepraszam”. Po chwili stwierdził, że mam miły (ha, ha!), na dodatek znajomy głos. Tym mnie rozbroił – opowiada Joanna. Pod prysznic już nie wróciła. Wciągnęła ją rozmowa z Marcinem. – Dziwna sprawa, ale miałam wrażenie, że znamy się od dawna. Czułam rodzącą się między nami bliskość, trudną do racjonalnego wytłumaczenia – przyznaje. Marcin czuł to samo, bo dzwonił codziennie. – Zastanawiałam się, jak wygląda. Bliżej mu do Brada Pitta czy dzwonnika z Notre Dame? – żartuje. Gdy przysłał zdjęcie, zobaczyła chłopaka z zakolami. On też nie był zachwycony jej fotką. – Stwierdził, że nie jestem w jego typie. „Zdziwisz się, jak szybko zmienisz zdanie” – pomyślałam przekornie. Cztery miesiące później zaprosiła Marcina na tłoczną parapetówkę. – Chciałam mieć „obstawę” podczas naszego pierwszego spotkania. Przecież mógł okazać się psychopatą albo seryjnym mordercą – tłumaczy. Wyszła po Marcina na dworzec. – Wręczył mi lilię (sztuczną!), spojrzał w oczy i… zaiskrzyło. Przestałam się bać – wyznaje. Od tamtej pory Marcin przyjeżdżał do Łodzi co tydzień. – Gdy zaprosił mnie na kolację do swych rodziców, zrozumiałam, że myśli o mnie poważnie – mówi. Nie mieli wątpliwości, że chcą być razem. Razem więc zamieszkali. Happy end? Jeszcze nie. – Nacieszyliśmy się sobą raptem cztery dni, bo firma Marcina oddelegowała go do pracy w Bydgoszczy. Od trzech lat spotykamy się w weekendy – wzdycha Asia. – Ale już za kilka dni Marcin wraca na stałe do domu.</p>
<p>Marcin: – Los wiedział, co robi, gdy nas łączył. Spotkały się przeciwieństwa. Układ doskonały. Joanna: – Pierwsza wyznałam mu miłość. Ale po roku.</p>
<p>Zanim Joanna i Marcin się spotkali, oboje mieli za sobą nieudane związki. Nie wierzyli, że tak szybko potrafią stworzyć nowy, szczęśliwy.</p>
<p>Anna Karolak: ogłosiła w gazecie, że szuka przyjaciela</p>
<p>Mówi o sobie z uśmiechem: stara panna. Bo to nie jest żaden powód do wstydu czy rozpaczy, ale wyłącznie do działania. – Nie wierzę, gdy ktoś deklaruje, że jest samotnikiem z wyboru. Każdy czeka na miłość. Ja nie chcę tylko czekać, wolę pomagać szczęściu – twierdzi pani Anna, warszawianka. Kiedy miała siedemnaście lat, przeżyła pierwszą miłość. – Niestety, nie skończyła się happy endem. Zostałam oszukana i zraniona. Może dlatego do dziś nie potrafię ułożyć sobie życia? – zastanawia się. Przyznaje, że dojrzałej kobiecie trudno poznać odpowiedniego mężczyznę. – Bo i gdzie? Wokół same pary. A do nocnych klubów nie chodzę – żartuje. – Dałam więc ogłoszenie w gazecie. Napisałam, że szukam kogoś do tańca i różańca (bo uwielbiam tańczyć). Odjęłam sobie parę lat, a co?! – śmieje się. W ogłoszeniu podała numer telefonu i czekała na odzew. Był, i to wielki. Panowie do wyboru, do koloru. – Tych, którzy nie potrafili się wysłowić, dyskwalifikowałam. Inteligencja, pasja to jest to, co cenię sobie u mężczyzn. Tylko jeden przypadł mi do gustu. To właśnie z nim umówiłam się na randkę – opowiada. Oczywiście nie w domu, bo sam na sam z nieznajomym mogłoby być niebezpieczne. Zaproponowała kawiarnię w centrum miasta. – Czekał na mnie miły, dojrzały pan. W prezencie przyniósł pudełko czekoladek. Miły gest – wspomina. Niestety, pozory mylą. Annę zaskoczyło, że na pożegnanie ten dopiero co poznany mężczyzna chciał ją namiętnie pocałować. – Zapytałam grzecznie, czy nie za wcześnie na czułości? Zmieszał się. Uznałam, że zrozumiał i uszanuje moje poglądy – opowiada. Jednak na kolejnych randkach (w kinie, na spacerze) robił to samo. – Był zaskoczony, że protestowałam. W końcu przyznał, że chodzi mu o seks. Nie byłam na tyle zdesperowana, żeby zaspokoić jego pragnienia. Miałam swoje: szukałam porozumienia dusz, dopiero potem ciał. Do dziś się zastanawiam, czemu wziął mnie za desperatkę?</p>
<p>Nie każdemu do twarzy z samotnością. Mnie na pewno nie. Chcę szczęścia we dwoje.</p>
<p>Randka w ciemno to rzecz dla ludzi, ale trzeba liczyć się z tym, że spotkanie okaże się niewypałem – podkreśla Anna.</p>
<p>Anna Dobosz i Tomasz Jakubowski: wyswatała ich wspólna znajoma<br />
W powietrzu pachniało wiosną, koleżanki z roku umawiały się na randki, a ja byłam singielką. Kaśka, moja koleżanka z grupy, postanowiła mnie wyswatać – zaczyna swą opowieść Anna, studentka drugiego roku psychologii. – Codziennie zaczynała podchody: „Wiesz, Anka… mam fajnego kolegę, też studiuje psychologię. Przystojny, inteligentny, z pasją – wyliczała jego zalety. – Może poznam cię z nim?” – proponowała.<br />
Baba Jaga to nie ja<br />
– Wytrwale protestowałam. Czy jestem jakąś maszkarą, że sama nie znajdę sobie faceta? Kaśka łagodziła te wybuchy. Prosiła, żebym spojrzała na sprawę inaczej. – Widocznie nie spotkałaś jeszcze kogoś, kto byłby ciebie wart. Może tym razem się uda? Daj sobie szansę – kusiła. – Nie przekonała mnie. Na ukartowanej randce czułabym się żałośnie. Zagroziłam, że jeśli jeszcze raz wspomni o cudownym koledze do wzięcia, to się obrażę. Dopiero wtedy obiecała, że da temu spokój – wspomina Ania. Jednak Kaśka wróciła do tematu, ale tak, że jej wkręcana znajoma niczego się nie domyśliła. Obie dorabiały po zajęciach jako hostessy w centrum handlowym. Pewnego dnia Kaśka zadzwoniła do Anki. – Czy mogłabyś mnie zastąpić? Rozkłada mnie grypa, a mam dziś rozdawać próbki męskiego kremu. Ratuj! – poprosiła. – Oczywiście zgodziłam się – wspomina Anna. – W markecie był tłum klientów. Wyławiałam wzrokiem młodych mężczyzn i wręczałam im próbki kremu. W pewnej chwili zauważyłam, że kręci się koło mnie jakiś przystojniaczek. Trzy razy podchodził po prezent. Gdy zbliżał się kolejny raz, wypaliłam, że lubię odważnych ludzi. Roześmiał się i poprosił o mój numer telefonu. Dałam się namówić na randkę. Dopiero po kilku spotkaniach przyznał, że... jest znajomym Kaśki. „Podstępna z niej żmija!” – pomyślałam wtedy. Ale dziś dziękuję jej za wytrwałość. Dzięki niej znalazłam miłość.</p>
<p>Warto czasem nie brać spraw w swoje ręce i zaufać znajomym – zachęcają Ania i Tomek.</p>
<p>Magda i Tomasz: poznali się dzięki telewizyjnej „Randce w ciemno”</p>
<p>Z radością wzięli udział w naszej sesji zdjęciowej. Wcześniej spędzili osiem godzin w aucie, by ze Stargardu Szczecińskiego, gdzie mieszkają, dotrzeć do Warszawy. – Nawet pieszo byśmy przyszli, żeby opowiedzieć o naszej miłości – zapewniają Magda Stachewicz i Tomasz Hycnar. Są razem od ośmiu lat, mają 5-letnią córkę Maję. Tomek jest także ojcem 12-letniej Małgosi, która mieszka z jego byłą żoną. – Gdy zgłosiłem się do programu, byłem już po rozwodzie. Ale wcale nie szukałem nowej kobiety – zapewnia. – Pracowałem wtedy w biurze i nudziłem się. Pomyślałem, że fajnie byłoby przeżyć ekscytującą przygodę. Błysnęła myśl: zgłoszę się do „Randki w ciemno”. Oglądałem każdy odcinek. Zazdrościłem tym, którzy zostali wybrani i jechali na superwycieczkę – opowiada. Wykręcił numer do programu, opowiedział o sobie, zostawił numer telefonu. Po kilku tygodniach dostał zaproszenie na eliminacje, a potem nagranie. Magdę zgłosiła do programu siostra. Nic jej o tym nie powiedziała. – Ucieszyłam się, gdy wyjawiła tajemnicę. Nie chodziło mi wcale o szansę na miłość, lecz o wycieczkę – przyznaje szczerze Magda.<br />
Zaczarował mnie ranną rosą<br />
Do dziś wszyscy ją pytają, czy to naprawdę była randka w ciemno. – Tak! Przed nagraniem i oczywiście także w trakcie nawet przez moment nie widziałam mężczyzn, których miałam wybierać – zapewnia. Dlaczego spośród trzech kandydatów wybrała Tomka? – Zaczarował mnie, gdy powiedział, że chciałby spacerować ze mną boso po trawie – mówi. Ale nie tak wyobrażała sobie swego czarodzieja. – Za wachlarzem stał niski blondyn. Wybuchnęłam śmiechem, bo czekałam na wysokiego bruneta – wspomina. – A ja zdębiałem. O co chodzi? Fajny gość ze mnie, a ona wybrzydza? – opowiada Tomek. Ale to nie koniec emocji. – Drżącą ręką wskazywałam kopertę z nazwą kraju, do którego mieliśmy jechać na wycieczkę. Gdy Tomasz Kammel ogłosił: „Chiny!”, aż podskoczyłam ze szczęścia – opowiada Magda. Po nagraniu oboje wracali do domu tym samym pociągiem. Okazało się, że mieszkają 40 kilometrów od siebie: ona w Szczecinie, on w Stargardzie. – Przez całą drogę dobrze nam się rozmawiało, ale tylko tyle. Nie interesowało mnie nic więcej. Byłam świeżo po rozstaniu, nie miałam ochoty na amory – zapewnia Magda. Jednak stało się. W Chinach narodziła się ich miłość. Z tygodniowej wycieczki wrócili zakochani, choć udawali, że tak nie jest. – Na przykład ja zaraz po powrocie pojechałam do pracy do Niemiec. I co? Wróciłam po kilkunastu dniach. Nie mogłam już żyć bez Tomka – przyznaje Magda. Szybko przekonała się, że właśnie na takiego mężczyznę czekała. – Nie ma dla niego rzeczy niemożliwych. Kiedyś poszliśmy na kolację. Rzuciłam: „Nawet świeczki nie ma na stoliku”. Tomek zamówił taksówkę i po 15 minutach wrócił z pachnącą świeczką – opowiada. – Bałem się, że Magda mnie odtrąci, gdy dowie się, że jestem rozwodnikiem i mam dziecko. Powiedziałem jej to jeszcze w Chinach. Nie chciałem, żeby myślała, że coś przed nią ukrywam. Przez dwa dni była w szoku. Już myślałem, że to koniec – wspomina. Magda dodaje: – Bałam się angażować w związek z facetem po przejściach. Ale czy miałam wybór? Już byłam zakochana po uszy. Dałam nam szansę. To była dobra decyzja. Jesteśmy ze sobą szczęśliwi. To chyba widać? – pyta kokieteryjnie. Jest jednak coś, co nie pozwala jej zasnąć.– Zaginęła kaseta z nagraniem naszej telewizyjnej randki. Krążyła wśród znajomych i tajemniczo zniknęła. Błagam – prosi Magda – oddajcie nam dowód naszej miłości!</p>
<p>Mieliśmy ochotę na atrakcyjną wycieczkę. Skończyło się na wielkiej miłości. Nie wyobrażamy sobie życia bez siebie – twierdzą telewizyjni randkowicze.</p>
<p>Marta Godzisz i Krzysztof Gnoza: trafili na siebie w internecie, gdy weszli na portal www.przeznaczeni.pl<br />
Dewiza Marty? Kto czegoś naprawdę chce, szuka sposobu, by to zdobyć. Kto nie chce, szuka powodu, aby o to nie zabiegać. – Ja zawsze szukam sposobu – zapewnia Marta. Ma 29 lat, jest pełną optymizmu dynamiczną osobą. Od lat działa w stowarzyszeniu „Przygoda z edukacją”. – Nie szukałam na siłę kandydata na męża – zastrzega. – Podrzuciło mi go przeznaczenie – śmieje się. – Kiedyś w autobusie miejskim podszedł do mnie młody mężczyzna, wręczył ulotkę i poprosił: „Bardzo mi zależy, aby pani to przeczytała” – opowiada. Chłopak okazał się posłańcem miłości: reklamował portal www.przeznaczeni.pl. Szukają tu swojej drugiej połowy osoby, dla których życiowym drogowskazem są wartości chrześcijańskie. – Parę godzin później odwiedziłam znajomego. Dawno się nie widzieliśmy. Był odmieniony: tryskał szczęściem. „Poznałem wspaniałą kobietę” – pochwalił się. Gdy zapytałam, gdzie ją spotkał, wymienił adres portalu… z mojej ulotki! To musiał być jakiś znak. Dotarłam do domu i rzuciłam się do komputera – opowiada. Napisała, że lubi sprawiać radość innym, wędrować, wpatrywać się w płomień ogniska. I że kiedyś chce się spełnić w roli kochającej żony i mamy. – Zastrzegłam, że nie szukam romansu, lecz wartościowej znajomości z mężczyzną. Z mocnym akcentem na tę jedyną i wyczekaną – wyznaje. Odpowiedział jej Krzysztof: „Ciekawa z ciebie osoba. »Pomejlujemy« trochę, żeby się poznać?” – zapytał. Marta z humorem odpisała: „Chcę zachować delikatne opuszki palców dla mężczyzny swojego życia. Nie licz więc, że będę godzinami stukać w komputer. Szkoda energii na e-maile, które nic nie mówią o osobowości. A ta jest dla mnie najważniejsza. Sto listów nie zastąpi jednego spotkania” – zakończyła. Nieznajomy złapał przynętę i zaproponował spotkanie. – Tak wyszła na jaw nasza pierwsza wspólna cecha: bez obaw podejmujemy szybkie decyzje – dorzuca Marta. Dzień później już szykowała się na randkę. – To znaczy, szykowałam się wyłącznie psychicznie, bo tak po babsku nie potrafię: nie maluję się, nie jestem typem wampa. Na spotkanie założyłam ulubione dżinsy. Oczywiście, nie splamiłam się makijażem. Chciałam zademonstrować, że absolutnie nie obchodzi mnie żaden podryw – zapewnia. W warszawskiej pizzerii „Pod Wieżą” (Marta specjalnie wybrała pizzerię, a nie kawiarnię ze świecami, żeby nie było zbyt intymnie) przegadali pięć godzin. Myśleli, że minęła zaledwie chwila. – To było naprawdę magiczne spotkanie. Obydwoje mieliśmy poczucie, że znamy się od lat – przyznają. Krzysztof dodaje: – Nazajutrz Marta mile mnie zaskoczyła. Wstaję o piątej, żeby dotrzeć do pracy przed falą korków. Właśnie o piątej dostałem od niej SMS: „Hej, tu spontaniczny budzik” – wspomina. Co było potem? Każde poszło w swoją stronę. Marta wyjechała na obóz dla podopiecznych swej fundacji, a Krzysztof na zaplanowany urlop. – Co tu kryć, tęskniłam – wyznaje ona. – Krzyś mnie zauroczył. Nie mogłam o nim zapomnieć. Paweł, mój podopieczny z obozu, stwierdził: „Pani jest zakochana!”. Miał rację. Codziennie prosiłam, by mój Anioł Stróż troszczył się o ukochanego – zapewnia. Co w tym czasie robił Krzysztof? Modlił się o dobrą żonę. Efekt? Pobierają się z Martą w kwietniu! – Chcę zaprosić na ślub posłańca od ulotki. Kto pomoże go odnaleźć? – pyta Krzysztof.</p>
<p>Marta wciąż przechowuje ulotkę, którą rok temu wręczył jej w autobusie posłaniec miłości.</p>
<p>– Pasujemy do siebie jak puzzle. Ale bez pomocy internetu pewnie nigdy byśmy się nie spotkali – mówią Marta i Krzysztof.</p>
<p>Wojciech Lach: brał udział w tzw. szybkiej randce</p>
<p>Lubię ekstremalne przeżycia, dlatego wziąłem udział w „szybkiej randce” – opowiada Wojtek z Krakowa, szef małej firmy komputerowej. Po chwili wyznaje: – Szczerze? Znajomy, który organizuje w naszym mieście tego typu spotkania, namówił mnie, oświadczając: – „Mam lek na twoje problemy” – wspomina Wojtek. – Co mi dolegało? Nadopiekuńczy rodzice – śmieje się. – Nawet w liceum trzymali mnie pod kloszem. Po szkole musiałem siedzieć w domu. Stałem się odludkiem, na dodatek potwornie nieśmiałym. W życiu nie podszedłem pierwszy do dziewczyny. Ta „szybka randka” miała mnie uratować przed totalnym zdziczeniem – mówi. Jak wyglądała? O umówionej godzinie w kawiarni jednego z krakowskich hoteli pojawiło się 10 kobiet oraz 10 mężczyzn. Wśród nich Wojtek.– Dziewczyny usiadły przy stolikach. Zauważyłem jedynie, że są trzy blondynki, reszta to brunetki. Niestety, nie zapamiętałem ich imion – opowiada. Zadaniem chłopaków było porozmawiać z każdą z nich. Ale tylko przez 3 minuty. Tyle miało wystarczyć uczestnikom ekspresowej randki, by zdecydować, czy mają ochotę na dalszy kontakt. Jeżeli tak, zaznaczają to na formularzu. – Byłem tak zestresowany, że nawet nie wiem, o czym rozmawialiśmy. Zupełnie nie byłem sobą. Dopiero podczas spotkania z ostatnią dziewczyną trochę wyluzowałem – mówi. Jednak żadna nie zainteresowała go na tyle, by chciał się z nią umówić. On też nie spodobał się żadnej. – Nie rozpaczałem. Dla mnie zwycięstwem było już to, że prze żyłem – żartuje dzisiaj. – Po czasie odkryłem, że jestem innym facetem. Wyleczyłem się z nieśmiałości. Teraz bez problemu umawiam się na randki, te „szybkie” też :)</p>
<p>Randka w trzy minuty? To jak ocenianie książki po okładce.</p>
<p>Magdalena Burdzy: poznała kogoś przez 0 700…<br />
Od ośmiu lat Magdalena, warszawianka, jest operatorką telefonicznej linii 0 700… – Nigdy nie umawiam się z mężczyznami, którzy do nas dzwonią. Praca to praca – podkreśla. Tylko raz zrobiła wyjątek. I, niestety, skończyło się źle. Magda wspomina: – To było rok temu. Miałam kiepski humor, a klienci dzwonili bez przerwy. Gdy już prawie kończyłam dyżur, znów zadzwonił telefon. Mężczyzna po drugiej stronie miał miły głos. Nie był typem oszołoma, który szepcze sprośne słówka. Zadzwonił na tę linię pierwszy raz. Leżał chory w domu i chciał z kimś pogadać, wcale nie o seksie. – Wzruszył mnie – uśmiecha się. Potem jego rachunki za telefon rosły tak samo jak zauroczenie Magdą. – Gdy zaproponował randkę, złamałam zasady i zgodziłam się. Nie powinnam!!! – ocenia dziś z dystansu. Umówiła się w bezpiecznym miejscu, pod Rotundą w centrum Warszawy. Zobaczyła swój ideał: niebieskookiego blondyna. – Po dwóch miesiącach zamieszkaliśmy razem, a po pięciu już było po naszej miłości – wylicza. – Okazało się, że facet, któremu zaufałam, nie odwdzięczał się tym samym. Podejrzewał mnie o zdradę. Uważał, że skoro umówiłam się z nim, to na pewno biegam na spotkania z innymi klientami. To były niesłuszne oskarżenia. Gdy kazał mi wybierać: praca albo on – odeszłam.</p>
<p>Mimo wszystko wciąż będę szukać jasnych stron randek w ciemno. Warto ryzykować!</p>
<p>NASZ EKSPERT RADZI<br />
Violetta Nowacka psycholog,<br />
terapeutka, www.self-psychologia.pl<br />
Wybieram się na tête-à-tête z nieznajomym. O czym powinnam pamiętać?<br />
Przede wszystkim: by uniknąć rozczarowania, nie nastawiaj się na randkę, a na mile spędzony czas. Nie oczekuj, że on od razu się zaangażuje. W rozmowie wykazuj się raczej intelektem, dowcipem. Uwodzenie, schodzenie na tematy erotyczne daleko nie prowadzi. Ważne: na miejsce spotkania wybierz pub albo kawiarnię, nigdy mieszkanie prywatne. I umów się z kimś na kontrolny telefon, by, w razie czego, wyrwał cię od nudnego towarzysza, choćby do chorej babci. Ale nie okazuj frustracji, jeśli on jest inny, niż sobie wyobrażałaś. Nie oceniaj po pozorach. Takie spotkanie to stres, pod jego wpływem ludzie zwykle nie są sobą. Daj mu drugą szansę.<br />
<strong>Agnieszka Rakowska-Barciuk</strong> i <strong>Anna Augustyn-Protas</strong></p></blockquote>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Żadnego seksu po kiepskim pocałunku]]></title>
<link>http://dziewczynka.wordpress.com/?p=112</link>
<pubDate>Tue, 25 Mar 2008 14:59:32 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mała dziewczynka</dc:creator>
<guid>http://dziewczynka.wordpress.com/?p=112</guid>
<description><![CDATA[Za Dziennikiem:
Żadnego seksu po kiepskim pocałunku
Uwaga, panowie, mamy dla Was rewelacyjną wiad]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Za <b>Dziennikiem</b>:</p>
<blockquote><p><b><a href="http://www.dziennik.pl/kobieta/seksiemocje/article140774/Zadnego_seksu_po_kiepskim_pocalunku.html" title="Żadnego seksu po kiepskim pocałunku" rel="nofollow" target="_blank">Żadnego seksu po kiepskim pocałunku</a></b></p>
<p>Uwaga, panowie, mamy dla Was rewelacyjną wiadomość: ponad 90 proc. kobiet chce być całowana już na pierwszej randce! Uprzedzamy jednak, że po kiepskim pocałunku szanse na następny drastycznie maleją, a na to, że znajomość zakończy się seksem, sięgają zera!</p>
<p>Chce? Nie chce? Teraz, a może lepiej nie? Wysyła sygnały, czy tylko ze mną flirtuje? - zwykle na początku znajomości zastanawia się facet. Niepotrzebnie! Kobiety (91 proc.) chcą być całowane już na pierwszej randce.</p>
<p>A czy wiemy, co to znaczy dobry pocałunek? Powinien być namiętny, a może delikatny? Nie za suchy, ani zbyt mokry? Na to pytanie nie udzieli odpowiedzi żaden specjalista. To kwestia gustu. Nie powinien być on jednak zbyt obojętny i "sportowy".</p>
<p>Jedno jest pewne, po kiepskim pierwszym pocałunku raczej nie ma nadziei na kolejny. Badania przeprowadzone na amerykańskich na 1041 studentach pokazują, że kobiety są bardziej wymagającymi kochankami. Aż 66 proc. pań obdarowanych słabym pocałunkiem traci zainteresowanie facetem. Z kolei na kolejną randkę z "niezdarną" kobietą nie umówi się co szósty facet.</p>
<p>Nie pozostaje nam więc nic innego, jak... ćwiczyć przed lustrem. Naprawdę warto, bo inne badania mówią, że kto całuje każdego dnia, sporadycznie korzysta z usług dentysty. Nie zapominajmy także o tym, że im namiętniej wyrażamy uczucie, tym więcej spalamy kalorii i w konsekwencji chudniemy. A endorfiny wydzielane przy pieszczotach sprawiają, że jesteśmy szczęśliwi! Całuj ją więc, całuj...</p></blockquote>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Małżeństwa mogą obyć się bez seksu]]></title>
<link>http://dziewczynka.wordpress.com/?p=111</link>
<pubDate>Tue, 25 Mar 2008 14:59:11 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mała dziewczynka</dc:creator>
<guid>http://dziewczynka.wordpress.com/?p=111</guid>
<description><![CDATA[Z Dziennika:
Małżeństwa mogą obyć się bez seksu
Chcesz zrezygnować z seksu? To wyjedź do Jap]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Z <b>Dziennika</b>:</p>
<blockquote><p><b><a href="http://www.dziennik.pl/kobieta/seksiemocje/article141063/Malzenstwa_moga_obyc_sie_bez_seksu.html" title="Małżeństwa mogą obyć się bez seksu" rel="nofollow" target="_blank">Małżeństwa mogą obyć się bez seksu</a></b></p>
<p>Chcesz zrezygnować z seksu? To wyjedź do Japonii i weź ślub. Badania wykazały, że co czwarta japońska para w ciągu ostatniego roku ani razu się nie kochała.</p>
<p>Naukowcy są przerażeni. Bardzo mały przyrost naturalny to ogromny problem w Japonii. Teraz już wiadomo, dlaczego w Kraju Kwitnącej Wiśni rodzi się tak mało dzieci. Powód jest najprostszy z możliwych. Japończycy są po prostu najbardziej leniwymi kochankami świata. I jak tylko mogą wymigują się od seksu. Ostatnie badania wykazały, że w co czwartym małżeństwie w ogóle nie dochodzi do zbliżeń.</p>
<p>Najgorsza sytuacja panuje wśród par dobiegających 50. Prawie 40 proc. z nich już prawie zupełnie zapomniało, co to jest seks.</p>
<p>Na szczęście jest jeszcze nadzieja dla Japonii. Młodzi najwyraźniej nie chcą kontynuować tradycji starszych małżeństw i potrafią cieszyć się miłością. Ponad 40 proc. 20-latków po ślubie kocha się co najmniej raz w tygodniu.</p></blockquote>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Weź osobistego trenera do łóżka]]></title>
<link>http://dziewczynka.wordpress.com/?p=110</link>
<pubDate>Tue, 25 Mar 2008 14:58:39 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mała dziewczynka</dc:creator>
<guid>http://dziewczynka.wordpress.com/?p=110</guid>
<description><![CDATA[Za Dziennikiem:
Weź osobistego trenera do łóżka
Jak się czujesz, gdy u Twego boku leży wspania]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Za <b>Dziennikiem</b>:</p>
<blockquote><p><b><a href="http://www.dziennik.pl/kobieta/seksiemocje/article141255/Wez_osobistego_trenera_do_lozka.html" title="Weź osobistego trenera do łóżka" rel="nofollow" target="_blank">Weź osobistego trenera do łóżka</a></b></p>
<p>Jak się czujesz, gdy u Twego boku leży wspaniały mężczyzna? Koktajl złożony z hormonów szczęścia sprawia, że jesteś w świetnym nastroju, a Twoja cera nie potrzebuje wizyt u kosmetyczki. A co z sylwetką? Nie martw się, natura zadbała także o Twoje krągłości. Seks sprawia nam nie tylko rozkosz, ale i rzeźbi figurę oraz spala kalorie. Po co Ci więc trener na siłowni i wyciskanie siódmych potów w dusznej sali?<br />
To nie nowość, że namiętny seks ma same zalety. Ale czy wiesz, jak dobroczynny wpływ ma na Twoją sylwetkę i urodę? I jak korzystnie wpływa na Twoje zdrowie fizyczne i psychiczne? Oto 7 najlepszych skutków aktywności fizycznej w łóżku:</p>
<p><b>1. Spalanie kalorii, redukcja tłuszczu</b><br />
Może to zabrzmi mało romantycznie, ale seks, podobnie jak sport, zmusza nas do wysiłku i wyczerpujących "ćwiczeń”, w wyniku których pocimy się i poprawia się nasza kondycja. W konsekwencji gubimy zbędne kilogramy, a ciało staje się jędrne i sprężyste. Pośladki nabierają zgrabnych kształtów, gubimy brzuszek, a talia staje się smukła niczym u osy. Dla przykładu: same pocałunki "kosztują" nas 150 kcal, a coś więcej od 350 kcal w górę...</p>
<p><b>2. Dotlenianie organizmu</b><br />
W wyniku przyspieszonego oddechu dostajemy dodatkowy zastrzyk tlenu, który wspomaga prawidłowe funkcjonowanie organizmu. Poprawia się także wydolność serca, wzrasta puls i ciśnienie krwi. Seks to świetny trening dla serca i krążenia.</p>
<p><b>3. Uśmierzanie bólu</b><br />
Hormony, które wydzielają się podczas seksu, pozwalają nam zapomnieć nie tylko o ostrych stanach zapalnych. Skutecznie likwidują także inne uciążliwe dolegliwości: ból głowy i pleców.</p>
<p><b>4. Pożegnanie ze stresem</b><br />
Nigdy więcej zszarpanych nerwów. Koniec z agresją! Badania naukowe dowodzą, że osoby zadowolone z życia seksualnego zdecydowanie rzadziej zapadają na depresje i nerwice.</p>
<p><b>5. Gwarancja wiecznej młodości</b><br />
Wzmocnione wydzielanie estrogenów opóźnia starzenie się skóry. A podczas orgazmu wydzielana jest pochodna endorfiny - oksytocyna, zwana też hormonem młodości, która sprawia, że cieszymy się świetnym zdrowiem i urodą długie lata.</p>
<p><b>6. Akcja!</b><br />
Seks sprawia, że jesteśmy aktywni, co pozytywnie wpływa na przemianę materii. Rezultat? Chudniemy.</p>
<p><b>7. Więcej pewności siebie</b><br />
Sama świadomość, że uprawiamy regularnie seks, korzystnie wpływa na postrzeganie samego siebie. Jeśli partner znajduje przyjemność w pieszczeniu naszego ciała, możemy być pewne, że jesteśmy sexy. Nie za grube, nie za chude. W sam raz!</p></blockquote>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Korzyści z miłości.]]></title>
<link>http://alex118.wordpress.com/2008/03/24/korzysci-z-milosci/</link>
<pubDate>Mon, 24 Mar 2008 15:57:02 +0000</pubDate>
<dc:creator>Qualite</dc:creator>
<guid>http://alex118.wordpress.com/2008/03/24/korzysci-z-milosci/</guid>
<description><![CDATA[
Nawet największy twardziel nie potrafi się jej oprzeć. Miłość jest jak grom z jasnego nieba.
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<blockquote>
<p class="lead">Nawet największy twardziel nie potrafi się jej oprzeć. Miłość jest jak grom z jasnego nieba.</p>
</blockquote>
<blockquote><p><b>Ci, którzy myślą, że przydarza się jedynie młodym, są w błędzie. Oszaleć z miłości można nawet... po osiemdziesiątce. Euforia czy cierpienie?</b><br />
<b> </b><br />
Co sprawia, że miłość potrafi zaślepić, odebrać rozum, ba – nawet pchnąć w szpony nałogu? Naukowców zgłębiających sekrety ludzkiego mózgu od dawna nurtowało to pytanie. W ostatnich latach zyskali oni możliwość obserwowania wnętrza mózgu "na żywo" za pomocą nowego, funkcjonalnego rezonansu magnetycznego.</p>
<p><b>Zakochany mózg aż iskrzy</b><br />
<b> </b>Supernowoczesne urządzenie pozwala nie tylko zajrzeć do mózgu, ale też śledzić na ekranie jego pracę. Co ujrzeli neurolodzy?<br />
U zakochanych ludzi ośrodki mózgu odpowiedzialne za odczuwanie emocji (np. jądro ogoniaste) przypominają iskrzące punkciki, jakby odbywał się w nich festyn fajerwerków. Naukowcy postanowili powtórzyć badania po dwóch latach, gdy miłosna gorączka trochę już opadła. Okazało się, że aktywność tych ośrodków wyraźnie zmalała, pobudzeniu natomiast uległy te części mózgu, które odpowiadają za przywiązanie do ukochanej osoby. Wniosek? Ostra faza zakochania trwa zwykle krócej niż dwa lata.</p>
<p><b>Romantyzm serca czy coś więcej?</b><br />
<b> </b>Święcie wierzymy, że gdy dopadnie nas strzała Amora, nasze serce przepełniają romantyczne uczucia. Przez 24 godziny na dobę myślimy o najdroższej osobie. Tymczasem, jak twierdzą eksperci, magiczna miłosna więź to nie tylko porywy serca. Sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana...</p>
<p><b>Mobilizacja od stóp do głów</b><br />
<b> </b>W ciałach zakochanych w każdej sekundzie zachodzą setki reakcji chemicznych. Dzięki nim uzależniamy się od partnera, a ściślej – od euforycznego stanu, jaki w nas wywołuje. Dla organizmu jednak zakochanie to coś w rodzaju megastresu. Gigantyczne napięcie, określane jako gorączka miłosna, mobilizuje wiele narządów.</p>
<p><b>MÓZG</b><br />
<b> </b>Zaczyna np. wytwarzać serotoninę i fenyloetyloaminę, która wywołuje stan zbliżony do narkotycznego transu. Emanujemy szczęściem, nie czujemy zmęczenia, głodu i senności. Szare komórki pracują na najwyższych obrotach, szybciej zapamiętujemy, ale uwaga! Możemy mieć problemy z koncentracją...</p>
<p><b>SERCE</b><br />
<b> </b>Pompuje krew jak szalone, co pobudza krążenie zarówno w kończynach, jak i mózgu. Miłość może nawet spowodować nieznaczny wzrost ciśnienia krwi.</p>
<p><b>NADNERCZA</b><br />
<b> </b><br />
Zwiększają produkcję hormonów płciowych i adrenaliny. Czujesz się seksowna i pewna siebie. Twoja twarz promienieje, oczy nabierają blasku. Na głowach łysych mężczyzn mogą pojawić się włosy!<b></b></p></blockquote>
<blockquote><p><b>JAJNIKI</b><br />
<b> </b>Produkują więcej estrogenów – hormonów kobiecości.</p>
<p><b>JELITA</b><br />
<b> </b>Ich ruchy stają się szybsze. Gdy jesteś zakochana, możesz schudnąć parę kilogramów.</p>
<p><b>UKŁAD ODPORNOŚCIOWY</b><br />
<b> </b>O 30 proc. wzrasta liczba limfocytów, dlatego w miłosnej gorączce rzadziej dopada Cię grypa czy zatrucie.</p>
<p>Miłość wpływa zatem korzystnie na ciało i psychikę. Czy jednak dotyczy to także nieszczęśliwej miłości? Kardiolodzy z uniwersytetu Baltimore (USA) badali serca pechowców kochających bez wzajemności. Uczestników eksperymentu przez cztery lata poddawano badaniom (m.in. EKG, echo serca, analiza krwi). Co się okazało? Nieszczęśliwie zakochani mieli we krwi 20–30 razy więcej adrenaliny niż mają ludzie przywożeni do klinik kardiologicznych z zawałem.<br />
A właśnie nadmiar tej substancji, zwanej hormonem stresu, powoduje duże zakłócenia w pracy serca.</p>
<p><b>FEROMONY – miłosne wabiki</b><br />
<b> </b>To właśnie dzięki nim Casanova cieszył się megapowodzeniem u pań. Bezwonne lotne cząsteczki (odkryto je w latach 70. XX w.) wytwarzane przez każdego z nas, jak magnes przyciągają osobników płci przeciwnej (silnie działają na ich czułe receptory). <font color="#c1000f"><i><font color="#ac000a">Feromony ukochanego mężczyzny wpływają na nasze samopoczucie (działają antydepresyjnie).</font><b> </b></i></font>Podobno u kobiet najwięcej wytwarza się ich podczas owulacji. Zaprogramowała nas tak natura, by łatwiej nam było złowić ukochanego w miłosne sieci.</p>
<p><b>KOCHLIWI CI POLACY</b><br />
<b> </b>60% młodych Polaków zakochało się w ostatnim roku.<br />
55% wierzy w miłość od pierwszego wejrzenia.<br />
50% z nas wierzy, że prawdziwa miłość zdarza się raz w życiu.<br />
5% z nas nigdy nie kochało.</p></blockquote>
<blockquote></blockquote>
<div align="right">
<pre><font color="#1e1e1e"> Źródło: polki.pl</font></pre>
</div>
<p>Co ta miłość robi z człowieka :D</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Kurczaczek]]></title>
<link>http://hardkor.wordpress.com/2008/03/22/kurczaczek/</link>
<pubDate>Sat, 22 Mar 2008 09:56:19 +0000</pubDate>
<dc:creator>Tomek Łysakowski</dc:creator>
<guid>http://hardkor.wordpress.com/2008/03/22/kurczaczek/</guid>
<description><![CDATA[Najlepsze życzenia wielkanocne dla wszystkich widzów i czytelników, którzy jeszcze tu zaglądaj]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Najlepsze życzenia wielkanocne dla wszystkich widzów i czytelników, którzy jeszcze tu zaglądają. Plus filmik. Co prawda podobno sprzed roku, za to z kategorii “Świąteczna psychologia różnic międzypłciowych”:</p>
<p align="center"><code><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/gWjn9rezbtQ'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/gWjn9rezbtQ&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></code></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Zazdrość prawie jak zdrada]]></title>
<link>http://dziewczynka.wordpress.com/?p=105</link>
<pubDate>Thu, 20 Mar 2008 10:02:08 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mała dziewczynka</dc:creator>
<guid>http://dziewczynka.wordpress.com/?p=105</guid>
<description><![CDATA[Z Dziennika:
Zazdrość prawie jak zdrada
Zazdrość ma najczęściej najmniej wspólnego z miłośc]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Z <strong>Dziennika</strong><a href="http://p1us.pl/">:</a></p>
<blockquote><p><strong><a href="http://www.dziennik.pl/kobieta/seksiemocje/article140354/Zazdrosc_prawie_jak_zdrada.html/" title="Zazdrość prawie jak zdrada" rel="nofollow" target="_blank">Zazdrość prawie jak zdrada</a></strong></p>
<p>Zazdrość ma najczęściej najmniej wspólnego z miłością, najwięcej zaś z brakiem pewności siebie. Jak mówią badania, nikt nie pozostaje obojętny na to uczucie. Zazdrość obecna jest w związkach nie tylko młodych, ale i starszych ludzi. I uwaga - bardzo często odgrywa decydującą rolę w ich utrzymaniu.</p>
<p>Czy to znaczy, że z powodu zazdrości może rozpaść się związek? Badania przeprowadzone na zlecenie magazynu "Men’s Heath” wyraźnie mówią, że nadmierna zaborczość w sprawach uczuciowych jest drugim, po zdradzie, powodem rozstania lub rozwodu.</p>
<p>Jakie są powody zazdrości?</p>
<p>U 40 proc. badanych słabo rozwinięte ego zakochanej osoby (dla porównania pożądanie wywołuje zazdrość tylko u 7 proc. respondentów). Na drugim miejscu znalazł się strach o utratę partnera (23 proc.). Natomiast co piąty badany (w wieku od 14 lat) pytany, dlaczego jest zazdrosny odpowiedział: "z miłości i szacunku”.</p>
<p>Badania pokazały także różnice w pojmowaniu powodu zazdrości. Seniorzy, którzy ukończyli 60 lat twierdzą, że zazdrość wynika z braku pewności siebie (50 proc. badanych). Podobnego zdania jest co trzeci młody człowiek (14-29 lat). Prawie 30 proc. juniorów przypisuje zazdrość uczuciu miłości. Jakie jest więc wiosek z badań? Wszystkie drogi prowadzą do... zazdrości.</p></blockquote>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Nic nie wzbogaca tak, jak seks...]]></title>
<link>http://dziewczynka.wordpress.com/?p=102</link>
<pubDate>Wed, 19 Mar 2008 12:38:22 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mała dziewczynka</dc:creator>
<guid>http://dziewczynka.wordpress.com/?p=102</guid>
<description><![CDATA[Artykuł z Dziennika:
Nic nie wzbogaca tak, jak seks&#8230;
Amerykańscy naukowy odkryli, że ludzie]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Artykuł z <strong>Dziennika</strong>:</p>
<blockquote><p><strong><a href="http://www.dziennik.pl/kobieta/seksiemocje/article139953/Nic_nie_wzbogaca_tak_jak_seks_.html" title="Nic nie wzbogaca tak, jak seks..." rel="nofollow" target="_blank">Nic nie wzbogaca tak, jak seks...</a></strong></p>
<p>Amerykańscy naukowy odkryli, że ludzie, którzy mają udane i pełnowartościowe życie seksualne zarabiają więcej pieniędzy od „łóżkowych” abstynentów. Co więcej, ich praca zawodowa oceniana jest dwa razy lepiej, dlatego szybciej awansują. Brzmi kusząco?</p>
<p>Nie jest niczym zaskakującym, że ludzie regularnie uprawiający seks, są bardziej spełnieni i szczęśliwsi od tych, którzy unikają zbliżeń. Ale że są także zamożniejsi, to już nowość, którą odkryli amerykańscy naukowcy. Na przykładzie 16 tysięcy rodaków zmierzyli stosunek uczucia szczęścia do pieniędzy. I co się okazało?</p>
<p>Pary, które kochają się więcej niż 4 razy w miesiącu, zarabiają średnio o 49 tysięcy dolarów (117 tys. złotych) rocznie więcej od tych, którzy robią to tylko raz. O czym świadczą te dane? Że zadowoleni ludzie lepiej koncentrują się na pracy, ponieważ są zrelaksowani.</p>
<p>W konsekwencji ich praca jest wydajniejsza, co daje im większe dochody. Szybciej awansują i są bardziej lubiani.</p>
<p>Uwaga! Praca seksualnych abstynentów nie dość, że jest gorzej opłacana, to jest także dwa razy gorzej oceniana od tej, którą wykonują spełnieni seksualnie koledzy.</p></blockquote>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Kim są patologiczni zazdrośnicy?]]></title>
<link>http://dziewczynka.wordpress.com/?p=101</link>
<pubDate>Wed, 19 Mar 2008 10:38:17 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mała dziewczynka</dc:creator>
<guid>http://dziewczynka.wordpress.com/?p=101</guid>
<description><![CDATA[Z Dziennika:
Kim są patologiczni zazdrośnicy?
Masz już dosyć wiecznych awantur i podejrzeń o zd]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Z <b>Dziennika</b>:</p>
<blockquote><p><b><a href="http://www.dziennik.pl/kobieta/seksiemocje/article139795/Kim_sa_patologiczni_zazdrosnicy_.html" title="Kim są patologiczni zazdrośnicy?" rel="nofollow" target="_blank">Kim są patologiczni zazdrośnicy?</a></b></p>
<p>Masz już dosyć wiecznych awantur i podejrzeń o zdradę? Znajdź sobie wyższego partnera. Zdaniem holenderskich i hiszpańskich psychologów, patologiczni zazdrośnicy są przeważnie niskiego wzrostu. Wysocy są bardziej pewni siebie.</p>
<p>Jak podaje portal New Scientist, naukowcy z University of Groningen w Holandii i University of Valencia w Hiszpanii przebadali prawie 549 Holendrów i Hiszpanów. Wyniki badań nie były zaskakujące. Okazało się bowiem, że panowie czują zagrożenie, jeśli w pobliżu ich ukochanych pojawiają się atrakcyjni, bogaci i silni konkurenci. Ale uwaga! Ataki złości dotyczyły jednak szczególnie mężczyzn niskiego wzrostu. Zazdrość rosła bowiem wprost proporcjonalnie do różnicy wzrostu między nimi a rywalami.</p>
<p>Co ciekawe, zależność ta dotyczy również kobiet. Niskie panie dużo bardziej niż ich wyższe koleżanki niepokoi fakt, że w pobliżu ich mężczyzn pojawiają się piękne i seksowne kobiety.</p>
<p>Zdaniem naukowców, wszystkiemu winna jest ewolucja. Niskim partnerom trudniej zapanować nad zazdrością, ponieważ podświadomie wiedzą, że to wysocy cieszą się lepszym zdrowiem i płodnością, a przez to są bardziej atrakcyjni dla płci przeciwnej.</p></blockquote>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
