<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>media-i-ludzie &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/media-i-ludzie/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "media-i-ludzie"</description>
	<pubDate>Sat, 17 May 2008 03:08:28 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA["My, media?"]]></title>
<link>http://thuringwethil.wordpress.com/2008/01/10/my-media/</link>
<pubDate>Thu, 10 Jan 2008 19:24:43 +0000</pubDate>
<dc:creator>thuringwethil</dc:creator>
<guid>http://thuringwethil.wordpress.com/2008/01/10/my-media/</guid>
<description><![CDATA[Przedwczoraj miałam okazję uczestniczyć w spotkaniu &#8220;My, media?&#8221; organizowanym w Wars]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Przedwczoraj miałam okazję uczestniczyć w spotkaniu "My, media?" organizowanym w Warszawie przez autorów bloga <a href="http://kultura20.blog.polityka.pl" target="_blank">Kultura 2.0</a> - Alka Tarkowskiego i Mirosława Filiciaka.  O tym spotkaniu, ponieważ refleksje dotyczą także mojej obecnej pracy, piszę <a href="http://www.mmtrojmiasto.pl/blog/entry/63/Debata+o+oddolnym+dziennikarstwie.html" target="_blank">tutaj.</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[krytyka inspirowana czy krytyka oddolna?]]></title>
<link>http://thuringwethil.wordpress.com/2007/12/08/krytyka-inspirowana-czy-krytyka-oddolna/</link>
<pubDate>Sat, 08 Dec 2007 14:09:26 +0000</pubDate>
<dc:creator>thuringwethil</dc:creator>
<guid>http://thuringwethil.wordpress.com/2007/12/08/krytyka-inspirowana-czy-krytyka-oddolna/</guid>
<description><![CDATA[Tomasz Kowalski, redaktor wiadomosci24.pl po raz kolejny zabrał głos na niniejszym blogu.
No nie]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Tomasz Kowalski, redaktor wiadomosci24.pl po raz kolejny zabrał głos na niniejszym blogu.</p>
<blockquote><p><font color="#ccffff"><em><font color="#c0c0c0">No nie… Oliwio, tak to ja się nie bawię. Myślałem, że dyskutujemy o problemie, ale okazuje się, że to zupełnie inna bajka.</font></em></font><br />
<font color="#ccffff"><em><font color="#c0c0c0"> Dziś dowiedziałem się, że pracujesz dla właścicieli portalu społecznościowego, mającego korzystać z ruchu dziennikarstwa obywatelskiego. Portalu, ruszającego niebawem.</font></em></font><br />
<font color="#ccffff"><em><font color="#c0c0c0"> Nietrudno zatem zrozumieć ten nagły, czarny PR. I próby uczynienia z naszego błędu, do którego od razu się przyznałem, porządnej, medialnej afery. Inaczej teraz patrzę na próby porównywania z Holokaustem pojedyńczego zdania na temat homoseksualizmu, wmawianie, że redakcja identyfikuje się z twierdzeniem, że homoseksualizm to choroba… I piszesz to Ty, która doskonale zdajesz sobie sprawę jak wiele wspaniałych tekstów opublikował w Wiadomości24.pl Szymon Niemiec, jeden z liderów ruchu LGBT… Ech…</font></em></font><br />
<font color="#ccffff"><em><font color="#c0c0c0"> Oliwio, to wszystko jest okropne. Jestem zdruzgotany. Rozumiem, że zależy Ci na pracy. Ale są przecież jeszcze jakieś zasady. Jest etyka, o której piszesz tak chętnie… Do diabła! Czemu ja jestem tak naiwny…</font></em></font></p></blockquote>
<p>Ponieważ, jakby nie patrzeć, jest to ciąg dalszy sporu o odpowiedzialność za słowo, o którym pisałam już wcześniej, po chwili konsternacji przyszły mi do głowy kolejne przemyślenia i spróbuję odpowiedzieć na ten emocjonalny wpis.</p>
<p>Po pierwsze, bardzo mi schlebia pogląd, że mój prywatny blog może stać się siłą wywołującą <em>"porządną medialną aferę"</em>. W istocie, dziennikarze oddolni i bloggerzy albo już taką siłę mają, albo wkrótce będą mieli. Jednak nie zmienia to faktu, że niniejszą stronę trudno posądzać o taką siłę rażenia. Stąd, aby oddać sprawiedliwość muszę najpierw zaznaczyć, że zdanie o rozpętywaniu afery jest sformułowane nieco na wyrost.</p>
<p>Po drugie, niniejszy blog jest moją prywatną stroną, nawet nie jestem na nim podpisana z imienia i z nazwiska, nie przedstawiam także nigdzie mojego obecnego miejsca pracy.</p>
<p>Po trzecie, bezzwłocznie w chwili gdy zaistniała obawa, że ktoś może zarzucić mi działanie nie fair lub istnienie konfliktu interesów <a href="http://www.wiadomosci24.pl/forum/odpowiedzi/1117.html" target="_blank">napisałam pożegnanie i podziękowanie</a> i od tamtej pory nie ma mnie w serwisie wiadomosci24.pl. Gdybym zechciała uprawiać "czarny PR" i wywoływać "porządną, medialną aferę", mogłabym przecież swobodnie pisać o tym w wiadomosciach24. Regulamin serwisu nie zabrania bowiem (i słusznie) aktywności osób związanych z innymi platformami mediowymi.</p>
<p>Po czwarte, w przeszłości w wiadomosciach24 wielokrotnie głośno zastanawiałam się, czy chcę być utożsamiana z miejscem, gdzie pojawiają się opinie będące w moim odczuciu opiniami dyskryminującymi innych ludzi. Zatem problem odpowiedzialności za publikację był przeze mnie poruszany wielokrotnie. W serwisie  można znaleźć wiele moich komentarzy krytycznych wobec tekstów i sądów dyskryminujących mniejszości (nie tylko LGBT).</p>
<p>Sugestia, że krytyka wiadomosci24.pl jest uprawniona jedynie przez osoby niepracujące, wykazuje w moim odczuciu niezrozumienie idei oddolnego dziennikarstwa i swobodnego wypowiadania idei, <em>memów</em>, w dowolnie wybranym przez siebie miejscu, medium. Sądzę (i zdaje się nie jestem w tej opinii odosobniona), że oddolni dziennikarze jako wolni od wydawców mogą publikować w dowolnym miejscu. Na przykład na własnych blogach.</p>
<p>Być może tradycyjni dziennikarze pracujący w nowych warunkach, wraz z dziennikarzami oddolnymi, są zdumieni faktem krytyki ze strony "młodszych" kolegów. Stąd być może osąd, że skoro ta krytyka się pojawia, to musi być inspirowana przez konkurencję. W tym przypadku jednak krytyka materiałów, o które poszło, nie została wypowiedziana wyłącznie przeze mnie. Podłapałam jedynie temat istniejący w społeczności w24. Niezależnie od tego, jakie intencje mi się zarzuca, problem odpowiedzialności za opublikowane słowa wciąż istnieje i nie został rozwiązany, choćby przez fakt, że pracownicy redakcji nie zamieścili żadnego wyjaśnienia, informacji o błędzie czy też przeprosin wobec społeczności w swoim serwisie.</p>
<p>PS Bardzo się starałam odpisać na post Tomka Kowalskiego możliwie spokojnie. Pozwolę sobie jednak na osobistą uwagę. Sugerowanie, że działam z niskich pobudek, inspirowana przez konkurencyjny serwis, który mi płaci, jest niesprawiedliwe, żenujące, obraża mnie personalnie i jest nieudaną próbą sprowadzenia problemu do poziomu osobistch rozgrywek.</p>
<p align="left"><font color="#ccffff"><em> </em></font></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[o etyce i odpowiedzialności czyli sporu ciąg dalszy]]></title>
<link>http://thuringwethil.wordpress.com/2007/12/02/o-etyce-i-odpowiedzialnosci-czyli-sporu-ciag-dalszy/</link>
<pubDate>Sun, 02 Dec 2007 12:34:44 +0000</pubDate>
<dc:creator>thuringwethil</dc:creator>
<guid>http://thuringwethil.wordpress.com/2007/12/02/o-etyce-i-odpowiedzialnosci-czyli-sporu-ciag-dalszy/</guid>
<description><![CDATA[Pisałam o sprawie umieszczenia przez dziennikarkę oddolną i redakcję tekstu, który wywołał sp]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://thuringwethil.wordpress.com/2007/11/30/czy-dziennikarz-moze-klamac/" target="_blank">Pisałam</a> o sprawie umieszczenia przez dziennikarkę oddolną i redakcję tekstu, który wywołał sprzeciw społeczności wiadomosci24.pl. Sprawa się rozwija, a jako że dotyczy sprawy niezwykle dla mnie ważnej - etyki i odpowiedzialności oddolnych dziennikarzy i wydawców - przyglądam się jej z zainteresowaniem.</p>
<p>Przyznaję, spodziewałam się nieco większej burzy. Tylko kilka osób wypowiada się <a href="http://www.wiadomosci24.pl/artykul/biedron_chyba_oszalal_51166.html" target="_blank">pod tekstem</a> oraz <a href="http://www.wiadomosci24.pl/forum/odpowiedzi/1326.html" target="_blank">na forum.</a> Wskutek ich protestów autorka tekstu zmieniła wyrażenie <em>"... który w rzeczywistości jest chorobą"</em> na <em>"... który (moim zdaniem) jest chorobą"</em> . Społeczność wiadomości24.pl od początku bowiem  sugerowała, że jako prywatną opinię autorka może napisać wszystko (czy na pewno? o tym za chwilę).</p>
<p>Redakcja zajęła niejednoznaczne stanowisko - co mnie ani trochę nie dziwi - pisząc m.in. w tonie "co wy chcecie od nas" o sile społeczności i rzekomych możliwościach reakcji z jej strony. Jednak nie da się ukryć, że w tym wypadku społeczność w żaden sposób nie jest w stanie wpłynąć na decyzję o publikacji lub odrzuceniu tekstu, system publikacji w serwisie nie dopuszcza takiej możliwości, a jedyną możliwą reakcją jest protest społeczności, który w niewielkim zakresie przecież ma miejsce, jak słusznie zauważa <a href="http://macieklew.wordpress.com/" target="_blank">Maciek Lewandowski.</a></p>
<p>Naczelny wiadomosci24.pl pisze także, że dział Moje 3 Grosze, w którym ukazał się rzeczony tekst, jest wyraźnie wyłączony z całości serwisu, składa się z opinii użytkowników do których mają pełne prawo, a zapis w regulaminie mówi o tym, że za publikacje dokonane w tym dziale redakcja nie ponosi odpowiedzialności.</p>
<p>Co ciekawe, przedstawiciel Redakcji wypowiedział się na niniejszym blogu (za co bardzo dziękuję), pisząc o rzeczonym materiale jako o pomyłce i  niedopatrzeniu, lecz nie zrobił tego w samym serwisie, ani pod tekstem ani w dotyczącym tekstu wątku na forum.</p>
<p>Tymczasem mikroprotest trwa. W odpowiedzi na sugestie redakcji o tym, że każdy ma prawo do publikowania dowolnej opinii, użytkownicy pytają <em>"(czy) jeśli napiszę, że "moim zdaniem" Papież jest Żydem, masonem i komunistą - (tekst) zostanie dopuszczony?". </em>Przyznaję, też jestem ciekawa.</p>
<p>Druga strona medalu i refleksja być może bardziej ogólna jest taka, że podobnie jak w realu, polskie społeczności internetowe nie potrafią zorganizować się w większy protest przeciwko decyzjom "władzy" - w tym wypadku właścicieli platform. Mimo, że internet pełen jest historii o protestach tego typu, jak na przykład ostatnia <a href="http://news.bbc.co.uk/1/hi/technology/7120916.stm" target="_blank">akcja w serwisie Facebook</a> lub wcześniejsza <a href="http://www.blonde2dot0.com/blog/2007/05/02/the-digg-revolt-an-important-event-for-web-20/" target="_blank">w Digg'u</a>, u nas wciąż nic takiego się nie wydarzyło i być może nie jest możliwe. Szkoda.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[czy dziennikarz może kłamać?]]></title>
<link>http://thuringwethil.wordpress.com/2007/11/30/czy-dziennikarz-moze-klamac/</link>
<pubDate>Fri, 30 Nov 2007 21:40:02 +0000</pubDate>
<dc:creator>thuringwethil</dc:creator>
<guid>http://thuringwethil.wordpress.com/2007/11/30/czy-dziennikarz-moze-klamac/</guid>
<description><![CDATA[To pytanie pojawiło się na forum wiadomosci24.pl w odpowiedzi na opublikowanie w serwisie w krótk]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>To pytanie pojawiło się na <a href="http://www.wiadomosci24.pl/forum/odpowiedzi/1326.html" target="_blank">forum wiadomosci24.p</a>l w odpowiedzi na opublikowanie w serwisie w krótkim czasie kilku materiałów, w których dziennikarze oddolni, obywatelscy, piszą nieprawdę.</p>
<p>Sprawa dotyczy oczywiście tematu w naszym kraju kontrowersyjnego - homoseksualizmu. Jedna z obywatelskich dziennikarek napisała, a redakcja puściła <a href="http://www.wiadomosci24.pl/artykul/biedron_chyba_oszalal_51166.html" target="_blank">do publikacji</a> artykuł zawierający m.in. zdanie:<em> "Zabieganie o status normalności dla homoseksualizmu, który w rzeczywistości jest chorobą." </em></p>
<p>Wyrażenie "w rzeczywistości" sugeruje, że autorka nie przedstawia swojej prywatnej opinii, lecz pisze o faktach (choć być może należałoby także zastanowić się nad sytuacją, w której dziennikarz posiada opinię będącą w sprzeczności z faktami, na przykład negującą fakt Holokaustu).</p>
<p>Sprawa ma dwa oblicza.</p>
<p>Po pierwsze, powstaje pytanie o rzetelność, obiektywizm, prawdomówność, poczucie odpowiedzialności za słowo u tych, którzy mianem dziennikarzy obywatelskich się zwą. Ale o tym za chwilę, bowiem nie mniej ważna jest odpowiedzialność wydawcy, właściciela udostępnionej ludziom platformy, za słowo oddolnego dziennikarza.</p>
<p>Wspomniany tekst nie jest jedynym, który u społeczności serwisu wywołuje pytania o rzetelność i obiektywizm. Jedna z autorek opublikowała na przykład <a href="http://www.wiadomosci24.pl/artykul/teczowy_elementarz_czyli_swiat_staje_na_glowie_50876.html" target="_blank">recenzję książki</a> Roberta Biedronia,  której sama nie czytała.  Podobnie rzecz ma się z autorem, który bez weryfikacji źródeł <a href="http://www.wiadomosci24.pl/artykul/przepraszam_czy_tu_bija_50982.html" target="_blank">podaje informacje</a> o rzekomym zakazie używania w szkolnych podręcznikach słów "mama" i "tata".</p>
<p>Wiadomości24.pl, które skądinąd cenię jako niegdyś aktywna użytkowniczka, zwą się uparcie gazetą. Tekst nadesłany przez obywatelskiego dziennikarza trafia do redakcji, która podejmuje decyzję o jego publikacji, zmianie lub odrzuceniu.  Wiele tekstów rodzi pytanie o kryteria stosowane do weryfikacji materiałów, bowiem w serwisie doskonałe, gruntownie przygotowane teksty, bezbłędne językowo i warsztatowo, sąsiadują z pseudopublicystycznymi opisami własnego życia, najeżonymi błędami i nieścisłościami.</p>
<p>Tym razem jednak przekroczony został swoisty Rubikon. Redakcja bowiem w typowy dla siebie sposób nie wypowiada się na ten temat. Uznaję zatem, jako czytelniczka, że zdanie <em>"Zabieganie o status normalności dla homoseksualizmu, który w rzeczywistości jest chorobą." </em>przedstawia również pogląd redakcji na tę sprawę. Oznacza to dla mnie zaprzeczenie idei rzetelności, obiektywizmu i dążeniu do prawdy. Homoseksualizm w rzeczywistości chorobą bowiem nie jest.</p>
<p>Zagadnienie obiektywizmu dziennikarzy jest stare jak (drukowany) świat i  zapewne Ameryki nie odkryję pisząc, że nierozstrzygalne. Ale dziennikarzy oddolnych, obywatelskich, wyróżniać miały inne zupełnie motywacje, brak zależności od wydawców, dbanie o rzetelność, prawdę. Oczywiście wielu dba, jednak co w sytuacji, gdy tak nie jest?</p>
<p>Wyobrażam sobie, że jednym z najważniejszych zadań, jakie stoją przed właścicielami platform publikacji dla oddolnych dziennikarzy jest dbanie o rzetelność materiałów. Trudno mi sobie wyobrazić szanujący się tytuł, w którym dziennikarz jako fakt podaje swoją opinię, a nawet sam się przyznaje, że opisywanego zdarzenia nie sprawdził (vide przykład z mamą i tatą).</p>
<p>Zepsucie mediów, którym dziennikarze oddolni na ogół dają odpór,  wdziera się jednak i w tę "obywatelską" sferę publicystyki. Jedyną możliwością obronienia dziennikarzy oddolnych przed pokusami naginania prawdy jest zdecydowana reakcja społeczności i wzajemne, "oddolne" patrzenie sobie na ręce. Wiele społeczności skutecznie doprowadziło do uzdrowienia i oczyszczenia własnych mediów z nierzetelnych, manipulowanych, nieprawdziwych tekstów. Czekam z zapartym tchem na reakcję społeczności wiadomosci24.pl.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[digartowcy oddolnie]]></title>
<link>http://thuringwethil.wordpress.com/2007/11/08/digartowcy-oddolnie/</link>
<pubDate>Thu, 08 Nov 2007 21:31:08 +0000</pubDate>
<dc:creator>thuringwethil</dc:creator>
<guid>http://thuringwethil.wordpress.com/2007/11/08/digartowcy-oddolnie/</guid>
<description><![CDATA[Ciekawy przykład oddolnej akcji w wykonaniu userów digartu miałam dziś okazję śledzić na tamt]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Ciekawy przykład oddolnej akcji w wykonaniu userów digartu miałam dziś okazję śledzić na <a href="http://www.digart.pl/forum/temat/493579/digartowe_projekty_www_3D_i_CI_-_podejrzenie_kradziezy_.html?p=1" target="_blank">tamtejszym forum.</a></p>
<p>Moderator digarta kopiąc w sieci znalazł tajemniczą stronę brytyjskiej firmy zrzeszającej polskich designerów. Nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że portfolio strony przepełnione było pracami, które userzy digartu wrzucali wcześniej do serwisu. Słuszne podejrzenie moderatora, że ma do czynienia z nieuprawnionym korzystaniem z tychże prac, znalazło szybko uzasadnienie w wiadomościach userów, którzy owe - niezłe zresztą - projekty popełnili.</p>
<p>Zwykła informacja na forum przerodziła się w wielostronnicową dyskusję (w której zresztą wypowiedział się człowiek rzekomo z ramienia wspomnianej brytyjskiej firmy; rzekomo, bo czytając jego wypowiedzi odniosłam wrażenie, że oto ktoś sobie żywcem jaja robi).</p>
<p>Userzy digartu błyskawicznie zaczęli śledzić net w poszukiwaniu śladów działalności brytyjskiego przedsiębiorstwa i natrafili na przeróżne znaki wskazujące na nieuczciwe wykorzystanie cudzych projektów. Atmosfera tego wątku jest przepełniona poczuciem wspólnej misji, digartowcy stawiają sobie wódkę i składają się na prawników, a autorzy prac otwarcie robią sobie jaja z nieudolności tłumaczeń rzekomo odpowiedzialnego za tę akcję Polaka na wyspach. Na co dzień raczej smutne, pełne śmieciowych wątków forum stało się tym razem miejscem wspólnego działania.</p>
<p>Łezka się w oku kręci na wspomnienie sprawy <a href="http://elizawatch.blogspot.com/" target="_blank">Elizy Michalik</a>.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[śmierć 2.0]]></title>
<link>http://thuringwethil.wordpress.com/2007/11/03/smierc-20/</link>
<pubDate>Fri, 02 Nov 2007 23:14:13 +0000</pubDate>
<dc:creator>thuringwethil</dc:creator>
<guid>http://thuringwethil.wordpress.com/2007/11/03/smierc-20/</guid>
<description><![CDATA[Po raz pierwszy obserwuję w sieci, jak nieprawdopodobną siłę mają oddolne, niepodkręcane przez]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Po raz pierwszy obserwuję w sieci, jak nieprawdopodobną siłę mają oddolne, niepodkręcane przez media działania internautów w przypadku śmierci kogoś, kto był bardzo ważny dla wielu z nich.</p>
<p>Witold 'Vitek' Kiełtyka, perkusista zespołu Decapitated, zmarł dziś, 2 listopada, po wypadku busa, którym Decapitated i Cronics przemieszczali się na swojej trasie koncertowej po wschodniej Europie. Vitek miał 23 lata i był uznawany za jednego z najwybitniejszych na świecie perkusistów nowej sceny metalowej.</p>
<p>Tragiczna wiadomość o wypadku i śmierci Vitka ominęła mainstreamowe media, stając się jednocześnie ważnym tematem dyskusji w internecie dla bardzo wielu osób z całego świata. Od rana na <a href="http://myspace.com/decapitated" target="_blank">myspace zespołu</a> setki osób prywatnych i członków zespołów z całego świata wpisały kondolencje dla jego rodziny i przyjaciół, życząc jednocześnie zdrowia wokaliście Covanowi, który poważnie ranny przebywa w szpitalu.  Jednocześnie na wielu forach na całym świecie internauci, fani muzyki, którą tworzył Vitek, wpisują swoje kondolencje. Reakcje internautów są wstrząsające, żywe, pełne rozpaczy, a jednocześnie podkreślenia talentu Vitka.</p>
<p>Bardzo poruszająca jest dla mnie lektura kondolencji, wiele ciepłych słów pada pod adresem bliskich muzyka, jego rodziny, całego zespołu. Niezwykłe jest, że bez udziału jakichkolwiek tradycyjnych mediów tak wiele osób dołącza do kondolencji, wspólnie oddaje hołd zmarłemu muzykowi.  Myspace stał się platformą jednoczącą ludzi w tych trudnych chwilach. Od rana zmieniają się profile wielu użytkowników i zespołów - ich właściciele umieszczają zdjęcie Vitka, zmieniając jednocześnie wyświetlaną na myspace nazwę użytkownika na <strong>RIP Vitek</strong>.</p>
<p>To, co także zwróciło moją uwagę, to że angielskojęzyczna Wikipedia <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Decapitated" target="_blank">umieściła już rano informację</a> o śmierci Vitka, natomiast w polskiej wersji do teraz brak wpisu zarówno w <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Decapitated">stronie o zespole</a> jak i o <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Witold_Kie%C5%82tyka" target="_blank">samym tragicznie zmarłym muzyku</a>.</p>
<p>Być może to najlepszy dowód talentu Witolda Kiełtyki i oddania jego fanów na całym świecie.</p>
<p>RIP Vitek ["]</p>
<p><img src="http://a957.ac-images.myspacecdn.com/images01/62/m_6a7f6fcc87ad761396a7e5fcf159a81c.jpg" /></p>
<p>Zdjęcie pochodzi z Myspace. możecie je dziś znaleźć na wielu profilach.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[wolna kultura]]></title>
<link>http://thuringwethil.wordpress.com/2007/09/15/wolna-kultura/</link>
<pubDate>Sat, 15 Sep 2007 21:19:09 +0000</pubDate>
<dc:creator>thuringwethil</dc:creator>
<guid>http://thuringwethil.wordpress.com/2007/09/15/wolna-kultura/</guid>
<description><![CDATA[Czytam &#8220;Wolną Kulturę&#8221; Lessiga i jestem oczarowana. Na pewno wkrótce pokuszę się o ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Czytam <a href="http://www.futrega.org/wk/" target="_blank">"Wolną Kulturę"</a> Lessiga i jestem oczarowana. Na pewno wkrótce pokuszę się o większą refleksję na jej temat, ale na razie napiszę jedno -</p>
<p>abstrahując chwilowo od wolnej kultury jako pewnej rewolucyjnej idei garstki zapaleńców, wiem, że wielu artystów i twórców czuje się skrępowana niemożnością stanowienia o swoim tworze. Sama pytałam Naczelnego, czy mogę na własnym blogu umieścić <a href="http://www.wiadomosci24.pl/autor/281.html" target="_blank">własne teksty</a> opublikowane już w wiadomosci24.pl. To świadczy raczej o tym, że faktycznymi prawami do moich utworów dysponują jacyś ludzie czy pewne organizacje - a nie ja, jako autorka. I to jest w gruncie rzeczy najważniejszy argument za tym, aby przynajmniej przemyśleć obecny system.</p>
<p>"Wolna Kultura", jak przystało na książkę twórcy <a href="http://creativecommons.org">Creative Commons</a>, jest udostępniona w internecie (grupa wolontariuszy <a href="http://www.futrega.org/wk/" target="_blank">przełożyła ją na język polski</a> korzystając z Wiki)</p>
<p><img src="http://www.wolnakultura.org/gfx/wolna_kultura_m.jpg" alt="wolna kultura lawrence lessig" /></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[media i historia]]></title>
<link>http://thuringwethil.wordpress.com/2007/09/11/media-i-historia/</link>
<pubDate>Tue, 11 Sep 2007 07:59:52 +0000</pubDate>
<dc:creator>thuringwethil</dc:creator>
<guid>http://thuringwethil.wordpress.com/2007/09/11/media-i-historia/</guid>
<description><![CDATA[Wywiad z Marcinem Wilkowskim ukazał się w wiadomości24.pl. Rozmawiamy o tym, czy media i historia]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><strong><a href="http://www.wiadomosci24.pl/artykul/42527.html" target="_blank">Wywiad</a></strong> z <a href="http://wilkowski.org" target="_blank">Marcinem Wilkowskim</a> ukazał się w wiadomości24.pl. Rozmawiamy o tym, czy media i historia wchodzą ze sobą w relacje, o Powstaniu Warszawskim, o tym, jak internet zmienia poznawanie historii, o współczesnych projektach badania historii, o związku nauki i technologii. Nie da się ukryć, że nowe media wymusiły zmiany w poznaniu i badaniu historii oraz, że każdy pasjonat historii może dzięki internetowi i systemom społecznościowym rozwijać swoją w pasję w niespotykany wcześniej sposób - wystarczy wspomnieć choćby polskie fora o II wojnie światowej.</p>
<p>Marcin jest szefem serwisu <a href="http://historiaimedia.org" target="_blank">'Historia i Media'</a> - odwiedźcie koniecznie!</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[we the media po polsku]]></title>
<link>http://thuringwethil.wordpress.com/2007/09/06/we-the-media-po-polsku/</link>
<pubDate>Thu, 06 Sep 2007 14:01:38 +0000</pubDate>
<dc:creator>thuringwethil</dc:creator>
<guid>http://thuringwethil.wordpress.com/2007/09/06/we-the-media-po-polsku/</guid>
<description><![CDATA[We the Media Dana Gillmora, biblia dziennikarzy obywatelskich, wkrótce będzie dostępna po polsku!]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><strong><a href="http://wethemedia.oreilly.com/" target="_blank">We the Media</a> Dana Gillmora, </strong>biblia dziennikarzy obywatelskich, wkrótce będzie dostępna<strong> po polsku!</strong></p>
<p><span class="subtitle"><em><strong>Grassroots Journalism by the People, for the People</strong></em> - brzmi podtytuł. Książka jest przez autora udostępniona na licencji </span><a href="http://creativecommons.org/licenses/by-nc-sa/3.0/" target="_blank">Creative Commons Attribution-NonCommercial-ShareAlike</a>, dlatego może być tłumaczona i udostępniana na tej samej licencji.</p>
<p>Gillmor po polsku powstaje dzięki grupie wolontariuszy - każdy może dołączyć. Tłumaczenie choć jednej strony, pomoc w edycji, korekta i redakcja, rozpropagowanie projektu - jak czytamy <a href="http://media.wikidot.com" target="_blank">na stronie projektu </a>- <strong><em>Wszystkich chętnych do darmowej pracy dla dobra polskiej społeczności internetowej - dla dobra nowych mediów w Polsce - zapraszamy do pomocy</em></strong></p>
<p>Inicjatorem tej akcji jest <a href="http://macieklew.wordpress.com/" target="_blank">Maciek Lewandowski</a></p>
<p>Popieram całym sercem i zabieram się do roboty.</p>
<p><strong>Strona projektu:</strong> <strong><a href="http://media.wikidot.com" target="_blank">http://media.wikidot.com/</a></strong></p>
<p><img src="http://www.oreilly.com/catalog/covers/0596007337_cat.gif" alt="we the media" /></p>
<p>****</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[good copy bad copy]]></title>
<link>http://thuringwethil.wordpress.com/2007/08/15/good-copy-bad-copy/</link>
<pubDate>Wed, 15 Aug 2007 20:17:28 +0000</pubDate>
<dc:creator>thuringwethil</dc:creator>
<guid>http://thuringwethil.wordpress.com/2007/08/15/good-copy-bad-copy/</guid>
<description><![CDATA[kto nie widział - polecam z całej siły. to godzinny dokument, autorzy napisali o nim a documentar]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>kto nie widział - polecam z całej siły. to godzinny dokument, autorzy napisali o nim <strong><em>a documentary about the current state of copyright and culture</em>. </strong></p>
<p>dzięki <a href="http://filiciak.com/O%20mnie.html" target="_blank">mirkowi filiciakowi</a> i <a href="http://kultura20.blog.polityka.pl/?page_id=8" target="_blank">alkowi tarkowskiemu</a> miałam okazję zobaczyć ten fascynujący dokument na seminarium (?) <a href="http://creativecommons.pl/wiki/WarsztatyK20" target="_blank">'kultura nowa - kultura otwarta'</a>.</p>
<p>film jest udostępniany przez swoich twórców - można pobrać lub obejrzeć online.</p>
<p><strong><a href="http://www.goodcopybadcopy.net" target="_blank">GOOD COPY BAD COPY</a></strong></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[mikroblogging a ciągłość życia]]></title>
<link>http://thuringwethil.wordpress.com/2007/07/25/mikroblogging-a-ciaglosc-zycia/</link>
<pubDate>Wed, 25 Jul 2007 09:34:18 +0000</pubDate>
<dc:creator>thuringwethil</dc:creator>
<guid>http://thuringwethil.wordpress.com/2007/07/25/mikroblogging-a-ciaglosc-zycia/</guid>
<description><![CDATA[słucham konferencji &#8216;rewolucja w komunikacji&#8217; - aktualnie odbywa się przemówienie na ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>słucham konferencji <strong>'rewolucja w komunikacji'</strong> - aktualnie odbywa się przemówienie na temat twittera/blipa.  dowiaduję się, że życie nie składa się z odkrywania leku na raka, a z jedzenia pizzy.  a ponieważ blip/twitter umożliwia poinformowanie ludzi (znajomych nazwijmy ich),  że akurat jem pizzę, to rzekomo świetne narzędzie uzmysławiające nam <strong>ciągłość życia</strong>.  w tym sensie blip/twitter jest lepszy od bloga, skoro w każdej chwili mogę poinformować otoczenie, że właśnie maluję paznokcie lub wycieram nos.  pan prowadzący nie omieszkał wspomnieć, że ten rewolucyjny trend to świetne narzędzie dla marketingowców.  zaiste, wystarczy że napiszę że paznokcie maluję lakierem l'oreal, a nos wycieram chusteczką cleanic.  cudowne.</p>
<p>z drugiej strony krótki komunikat dostarczany natychmiast powoduje ogromne <strong>konsekwencje dla przekazywania newsów</strong> oraz dla ich komentowania, dzielenia się nimi, a zatem i kreowania ich przez odbiorców.  wyobrażam sobie świat, w którym depesze agencyjne wysyłane do mediów zostaną zastąpione przez blipy prosto do użytkowników, rozchodzące się zresztą promieniście w ciągu kilku minut.  świat bez mediów to kusząca wizja, ale jeśli wszyscy znajomi zaczną przesyłać mi informacje, co akurat jedli, to w porze obiadowej mogę nie zauważyć blipa o ataku terrorystycznym.  do tego wszystkiego pomysł wysyłania na komórkę blipów ze sklepów, obok których akurat przechodzę, wydaje mi się koszmarem.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[jeszcze o żałobie]]></title>
<link>http://thuringwethil.wordpress.com/2007/07/24/jeszcze-o-zalobie/</link>
<pubDate>Tue, 24 Jul 2007 21:13:31 +0000</pubDate>
<dc:creator>thuringwethil</dc:creator>
<guid>http://thuringwethil.wordpress.com/2007/07/24/jeszcze-o-zalobie/</guid>
<description><![CDATA[opublikowałam już tekst o żałobie narodowej, ale mam jeszcze kilka przemyśleń
-   po pierwsze ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><strong>opublikowałam już <a href="http://www.wiadomosci24.pl/artykul/34931.html" title="tekst" target="_blank">tekst</a> o żałobie narodowej, ale mam jeszcze kilka przemyśleń</strong></p>
<p>-   po pierwsze - choć po zastanowieniu zgadzam się z głosami krytycznymi mówiącymi o tym, że<strong> żałoba jest też zjawiskiem kulturowym</strong>, a nie tylko osobistym, to jednak stało się w naszej miejskiej kulturze coś takiego, że po zmarłych nie nosimy się już rok na czarno, ani nie unikamy spotkań i upijania się z przyjaciółmi. może zatem wspólne płakanie po medialnych śmierciach spełnia funkcję publicznego przepracowania, podobnie jak wcześniejsze praktyki żałobników? może czarny strój po śmierci kogoś bliskiego zamieniliśmy zwyczajnie na szybkie zapalanie świeczek w oknach o określonej godzinie? wspólne przeżywanie emocji to wszak cecha ogólnoludzka - może brak jednego z elementów komunikacji o żałobie (strój)  zastępujemy innym (smętne piosenki w mediach do jeszcze smętniejszych, koniecznie zwolnionych obrazków z miejsca tragedii) ?</p>
<p>-  po drugie - <strong>współodczuwanie stało się globalne jak wszystko inne</strong> (/me pamięta, że globalne znaczy zawężone do posiadaczy prądu i telewizora/komputera) i może za kilka lat czeka nas trend odwrotny? może nasza uwaga emocjonalna będzie musiała z konieczności ograniczyć się do najbliższej przestrzeni - a wówczas nic nie zmusi prezydentów i premierów do udania się na miejsce zbrodni/wypadku/śmierci, bo my sami będziemy nagrywać pogrzeby sąsiadów i umieszczać je na stronach domowych swojej klatki schodowej?</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
