<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>mechy &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/mechy/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "mechy"</description>
	<pubDate>Tue, 07 Oct 2008 06:45:22 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Tech Romancer]]></title>
<link>http://peacegrenade.wordpress.com/?p=466</link>
<pubDate>Mon, 16 Jun 2008 16:43:45 +0000</pubDate>
<dc:creator>cookiecrusher</dc:creator>
<guid>http://peacegrenade.pl.wordpress.com/2008/06/16/tech-romancer/</guid>
<description><![CDATA[


Wielkie roboty i cycate dziewczyny
 
Tak, dwa największe zboczenia japończyków. No, albo co na]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><!--[if gte mso 9]&#38;gt;  Normal 0 21   &#38;lt;![endif]--></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;"><a href="http://peacegrenade.files.wordpress.com/2008/06/glowny3.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-470" src="http://peacegrenade.wordpress.com/files/2008/06/glowny3.jpg" alt="" width="450" height="186" /></a></p>
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal"><strong>Wielkie roboty i cycate dziewczyny</strong></p>
<p class="MsoNormal"><strong><!--[if !supportEmptyParas]--> <!--[endif]--></strong></p>
<p class="MsoNormal">Tak, dwa największe zboczenia japończyków. No, albo co najmniej dwa z całego tuzina ich największych zboczeń. W końcu kto kiedyś nie marzył, żeby zasiąść za sterami wielkiego robota, demolującego połowę miasta, mając przy swoim boku niewiastę o rozmiarze płuc przekraczającym wszelkie wyobrażenia? Tak jak myślałem – trafiłem w Wasze ukryte pragnienia. Ale nie ja jeden. Capcom w swoim Tech Romancer’ze powala choćby po części spełnić to marzenie. Bowiem mechów w różnych kształtach, kolorach i rodzajach jest tu ci pod dostatkiem a i kilka niewiast zacnych się znajdzie. A jeśli dodamy do tego masę kiczu w najczystszej postaci, arcade’owy klimat, nietypowy system i fakt, że gra należy do gatunku mordobić 3D? Krótko – Capcom jak zwykle w formie.</p>
<p><!--more--></p>
<p class="MsoNormal"><!--[if !supportEmptyParas]--> <!--[endif]--></p>
<p class="MsoNormal"><strong>Dziadku a czego Ty masz takie duże działa?</strong></p>
<p class="MsoNormal"><!--[if !supportEmptyParas]--> <!--[endif]--></p>
<p class="MsoNormal"><a href="http://peacegrenade.files.wordpress.com/2008/06/techromancer.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-471" src="http://peacegrenade.wordpress.com/files/2008/06/techromancer.jpg?w=234" alt="" width="234" height="300" /></a>Gra jest duchowym spadkobiercą <span>Cyberbots: Full Metal Madness - innej gry Capcomu, również traktującej o walkach wielkich robotów. Jeżeli mamy być już ściśli to samo Cyberbots<span> </span>wiązało się z inną grą tego producenta o wielkich robotach -<strong><span> </span></strong>Armored Warriors</span> (<span>Powered Gear - Strategic Variant Armor Equipment w Japonii) dosyć znanej i lubianej chodzonej bijatyki. Zatem supermechobohater owej recenzji ma wspaniałe korzenie i napieprzanie się metalowymi członkami we krwi. <strong><span> </span></strong>Tech Romancer oryginalnie wyszedł na arcade’y, lecz później został skonwersowany też na Dreamcasta. Obie wersję różnią się jedynie szczegółami, o których będzie później. Teraz przejdźmy do mięska, czyli kiczowatych walk mechów</span><span>.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span><!--[if !supportEmptyParas]--> <!--[endif]--></span></p>
<p class="MsoNormal"><strong><span>Mięsko, czyli kiczowate walki mechów</span></strong></p>
<p class="MsoNormal"><span><!--[if !supportEmptyParas]--> <!--[endif]--></span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Sam pomysł wsadzenia nas w pancerną skórę dwunogiego buldożera podobał mi się odkąd tylko przeczytałem pierwsze informacje dotyczące gry ponad 10 lat temu. Moja chora imaginacja wyobrażała sobie dosyć sztampową klepankę dwóch blaszanych olbrzymów, w czasie której co nieco demolujemy również i okolicę. Jednak ta oto myśl jarała mnie niesamowicie, w sumie nie wiedzieć czemu. Być może młodzieńczy syndrom Transformersów?<span> </span>Wreszcie gdy produkcja wpadła w moje trzęsące się łapska i ją odpaliłem moje wyobrażenie o bijatykach 3D zostało całkowicie zmiecione, wywrócone do góry nogami i wyplute. Bowiem magicy z Capcomu zafundowali nam system opierający się w równej mierze na walce bezpośredniej jak i…dystansowej. I nie mówię tu o rzucanym od czasu fireballem, hadoukenem , czy innym latającym cholerstwem w stronę </span><a href="http://peacegrenade.files.wordpress.com/2008/06/jinanime.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-472" src="http://peacegrenade.wordpress.com/files/2008/06/jinanime.jpg?w=206" alt="" width="206" height="300" /></a><span>wroga, systemie znanym z większości bijatyk 2D, lecz pojedynkach które mogą się toczyć jedynie na broń dystansową.<span> </span>Lasery, rakiety, granaty, podkładane bomby. FENOMENALNY pomysł. Czegoś takiego chyba jeszcze nie było. Choć zdarzają się postacie preferujące dany typ walki, w ruch idą zarówno działa jak i włócznie, łuki czy miecze, ale prawdziwym kluczem do sukcesu jest odpowiednie mieszanie ciosów z bliska, broni dalekosiężnych i przedmiotów. Dokładnie przedmioty czyli wielkie zdziwko w bijatyce, a </span><span>developerze znaleźli im ciekawe zastosowanie.<span> </span>Mogą to być bronie, ładunki wybuchowe czy dopalacze a korzystanie z nich jest łatwe, miłe, przyjemne i często zgubne dla wroga. Zatem ilość taktyk jest wprost porażająca i niesamowita. W czasie pojedynku możemy zacząć strzelać w wroga z daleka, podbić go wielka łapą, posłać mu rakiety by następnie wkomponować go w posadzkę, gdzie już czekają na niego wcześniej zastawione pułapki.<span> </span>Walki odbywają się w pełnym środowisku 3D<span> </span>tj. możemy okrążać przeciwnika, błyskawicznie schodzi z linii i przemieszczać się po całych arenach. Skok jest umieszczony pod innym przyciskiem. A to nie koniec nietypowych bajerów jakie przyjdzie nam podziwiać – gra nie dzieli się na konkretne rundy, każdy zawodnik ma 2 paski energii, a walka się kończy po wyczerpaniu obu. Zastosowanie takiego systemu jest znane choćby z serii Vampire Hunter/DarkStalkers ale nadal miodne i świeże a tu dodatkowo wzbogac</span><a href="http://peacegrenade.files.wordpress.com/2008/06/tech-romancer-21.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-474" src="http://peacegrenade.wordpress.com/files/2008/06/tech-romancer-21.jpg?w=300" alt="" width="300" height="225" /></a><span>one o ciekawą nowinkę – poziom pancerza. Niektóre ataki nie czynią większego spustoszenia w energii przeciwnika, lecz jego pancerzu.<span> </span>Gdy ten zostanie zniszczony nasz wróg nie może się skutecznie blokować, a wszelkie ciosy odbierają mu ogromne ilości energii. Oprócz ataków specjalnych istnieją jeszcze</span><span> tzw. </span>Final Atack, który możemy odpalić w momencie gdy przeciwnikowi zostaje 50% drugiego paska energii. Jeżeli atak wejdzie zabija wroga natychmiast. System walki jest miodny, dobry i zbalansowany. Zarazem łączy w sobie sterowanie z wielu nowszych bijatyk 3D oraz momentami masochistyczne wykręcanie kółek, półkółek i ćwierćkółek z dwuwymiarowych nawalanek. Nowatorskie podejście.</p>
<p class="MsoNormal"><!--[if !supportEmptyParas]--> <!--[endif]--></p>
<p class="MsoNormal"><strong>BOOM!!!!!!!</strong></p>
<p class="MsoNormal"><!--[if !supportEmptyParas]--> <!--[endif]--></p>
<p class="MsoNormal"><a href="http://peacegrenade.files.wordpress.com/2008/06/tech-romancer-1.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-475" src="http://peacegrenade.wordpress.com/files/2008/06/tech-romancer-1.jpg?w=300" alt="" width="300" height="225" /></a>Za to zawodnicy jakimi przyjdzie nam kierować to klasa sama w sobie. Klasa kiczu dokładnie :P Niesamowite wymieszanie wszystkiego z wszystkim, połączone z typowo japońską krzykliwością oraz klimatem tak automatowym, że aż czuć za sobą bandę żuli i smród szlugów nawet grając samemu. Wystarczy popatrzeć na ich imiona, aby przekonać się jak Capcom pojechał po całości: <span>Armor Knight <strong>G</strong>(Grand) <strong>Kaiser, </strong>Super Defense Armour <strong>Dixen, Pulsion, </strong>Strategic Variable Fighter <strong>Rafaga, </strong>Infinite Body <strong>Twinzam V, </strong>The Messenger of Beauty and Justice <strong>Diana-17, </strong>Heavy Armour Tank <strong>Wise Duck, </strong>Magical Patched Robot <strong>Bolon, </strong>Mariou Shogun <strong>Gourai, </strong>Variant Armor <strong>Blodia II Custom etc. </strong><span>Inspirowane takimi seriami jak Gundam, Macross, Ultraman… Typowe humanoidalne roboty, ludzie zakuci w pancerz, ociężałe mechy o ostrych kształtach, ogromne golemy, dziewoje w pancerzach, chodzące domeczki. Naprawdę nie tego oczekiwałem – byłem pewien walk normalnych, dużych humanoidalnych mechów a dostałem przekrój przez praktycznie wszelkie możliwe szkoły projektowania tych budzących respekt maszyn. Tylko tutaj dziewczyna prowadząca robota wyglądającego jak koparka zmutowana z ciągnikiem i domem na kółkach będzie walczyć z metalową wersją Power Ranger’a. Tylko tutaj Capcomowa wersja </span></span><a href="http://peacegrenade.files.wordpress.com/2008/06/g05789mr20u.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-476" src="http://peacegrenade.wordpress.com/files/2008/06/g05789mr20u.jpg?w=200" alt="" width="200" height="198" /></a><span><span>Metal Gear Rexa napieprza ciągłym ogniem do mangowej panienki zakutej w różowy pancerz za która latają serduszka przy co drugim ataku. Tylko tutaj do przygód super bishonena można ujrzeć tak poronione historie, że mogłyby </span></span><span><span>służyć za scenariusz do nowych Finali!<span> </span>Oprócz tego zaginione egipskie bestie, pseudo-transformersy i budzący respekt madafaka na końcu designem przypominający mi Darkona z Teknomana. Oraz jak się wie wiele innych :P Mieszanka z pozoru poroniona, ale poroniona w boski sposób. To growy odpowiednik Pulpu.<span> </span>Przerysowany, śmieszny, głupawy, intrygujący. Co ciekawe, niektóre z robotów mogą być dosiadane przez różnych pilotów co ma lekki wpływ na walkę i zmienia fabułę w trybie Story. Fani innych gier Capcomu odnajdą tu również smaczki i znanego bohatera...</span></span></p>
<p class="MsoNormal"><span><!--[if !supportEmptyParas]--> <!--[endif]--></span></p>
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal"><strong><span> Coś rdzewieje ;/</span></strong></p>
<p class="MsoNormal"><span><!--[if !supportEmptyParas]--> <!--[endif]--></span></p>
<p class="MsoNormal"><a href="http://peacegrenade.files.wordpress.com/2008/06/tech_romancer_480p.png"><img class="alignleft size-medium wp-image-477" src="http://peacegrenade.wordpress.com/files/2008/06/tech_romancer_480p.png?w=300" alt="" width="300" height="225" /></a><span>A skoro jesteśmy przy trybach to tutaj Capcom dał ciała  ;/ Oprócz VS, przeznaczonego na 2 graczy, samotników czekają aż dwa tryby do wyboru: Story i Challenge. Pierwszy przedstawia nam bzdurne historyjki stojące za naszymi zmaganiami, przeplatane walkami, dialogami rodem z telenoweli i obrazkami na pierwszy rzut oka wyjętymi wprost z jakiegoś anime. Challenge to coś ala Arcade znane z innych gier. Dodatkowo wersja na DCka oferuje kilka minigier na kartę pamięci. W sumie tryb Story można uznać za udany, oprócz tego w zmaganiach możemy odkryć kilku dodatkowych zawodników, bądź wariacji podstawowej ekipy. </span><a href="http://peacegrenade.files.wordpress.com/2008/06/jin-bdi.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-478" src="http://peacegrenade.wordpress.com/files/2008/06/jin-bdi.jpg?w=260" alt="" width="260" height="300" /></a></p>
<p class="MsoNormal"><span><!--[if !supportEmptyParas]--> <!--[endif]--></span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:left;"><span>Technicznie gra mimo upływu lat trzyma się nadal przyzwoicie. Muzyka niezła, odgłosy walki dobre, speaker jak zwykle daje. Grafika lepiej prezentuje się oczywiście na DC, lecz obie wersje są podobne – proste 3D, niewiele wieloboków, prymitywne modele, ładnie nasycone barwy, niektóre elementy otoczenia w 2D, średnie efekty specjalne, lecz całość jest bardzo schludna, estetyczna i mimo ogólnej biedy wygląda nad zwyczaj poprawnie. Mimo to brakuje jakiegoś opadu szczeny, niezwykłych aren, większej oryginalności mechów. Rzemieślnicza robota z jakiej znany jest Capcom, ale można było się spodziewać więcej.</span> Sumując – warto. Jeżeli macie możliwość zagrania w ten tytuł po prostu warto go sprawdzić i samemu się przekonać jak do gustu przypadnie tak nietypowa pozycja jak Techromancer. Ta gra tylko pokazuje jak wielką firmą był Capcom. Może silnik Street Fightera 4 na coś się przyda i ujrzymy sequel? Czekajmy i grajmy. A gdy już zasiądziemy za sterami mecha z wielkopłucną dziewoją znów zakrzyknąć: VIVA LA CAPCOM! VIVA LA ARCADIA!</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:left;">
<p class="MsoNormal" style="text-align:left;"><em><strong>cookiecrusher</strong></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:left;"><a href="http://peacegrenade.files.wordpress.com/2008/06/ocenka.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-479" src="http://peacegrenade.wordpress.com/files/2008/06/ocenka.jpg" alt="" width="189" height="120" /></a></p>
<p class="MsoNormal"><!--[if gte mso 9]&#38;gt;  Normal 0 21   &#38;lt;![endif]--></p>
<p class="MsoNormal"><span><!--[if !supportEmptyParas]--> <!--[endif]--></span></p>
<p><!--[if gte mso 9]&#38;gt;  Normal 0 21   &#38;lt;![endif]--></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Smacked By the Hand of the Crazy Basement Dweller, or Writing Transformers Slash Fiction For Dummies]]></title>
<link>http://luigiianrepublic.wordpress.com/?p=554</link>
<pubDate>Fri, 18 Apr 2008 06:26:55 +0000</pubDate>
<dc:creator>theluigiian</dc:creator>
<guid>http://loopylines.com/2008/04/17/smacked-by-the-hand-of-the-crazy-basement-dweller-or-writing-transformers-slash-fiction-for-dummies/</guid>
<description><![CDATA[As I left my architecture class, passing through the throngs of tiny humans that were crowded outsid]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>As I left my architecture class, passing through the throngs of tiny humans that were crowded outside of one of UNM's hallowed architecture studios, I walked to the Student Union Building at my school, ready to take in the latest Physics class, wherein the teacher tells us about how great nuclear power is, you know, how it's just <em>nothing</em> like that crazy nuclear bomb thing, and then shows us exactly how a nuclear bomb is built, down to triggers, materials, and anything else a crazy terrorist would ever need. But as I passed by the SUB, looking around for Ashley (the tattooed girl of my dreams), I noticed something out of place.</p>
<p>They've got a new Crazy Black Guy at my university.</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://luigiianrepublic.files.wordpress.com/2008/04/crazy_black_guy_christianity_ii1.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-565" src="http://luigiianrepublic.wordpress.com/files/2008/04/crazy_black_guy_christianity_ii1.jpg" alt="" /></a></p>
<p>For those of you who look at anything which pertains--or even <em>mentions</em>--color and thinks that the writer is an evil Nazi racist scumbag, I should mention that not all black people are crazy. Of the approximately ten black people currently living in my home state of New Mexico, I know of only two that are crazy. Those two I have taken to naming "the Crazy Black Guys" by virtue of the fact that both are crazy and black, respectively.</p>
<p>You may be wondering why I think these two are crazy. For the purposes of research and open debate, I have taken an informal survey of three people that I know. Among them is a lesbian named Dessie, for whom I will soon share writing credit with in writing Transformers slash fanfiction, and who I have taken to calling Sabrina, from the cartoon <em>Sabrina Online</em>. I also interviewed like three other people I have met on the street, including a girl who was told that she was going to Hell for being a Hindu and a guy I know from high school.</p>
<p>Here is what these people said about the Crazy Black Guys:</p>
<ul>
<li>"Those guys are crazy." --Dessie</li>
<li>"Those guys told me I was going to burn in Hell for being Hindu." --Demon Hindu girl who is probably going to hell for daring to speak against the word of God, be scared Hindu girl.</li>
<li>"I'm surprised that I don't explode into flames just walking by those two guys." --Dessie</li>
<li>"Those guys are fuckin' crazy." --This one dude I know</li>
</ul>
<p><a href="http://luigiianrepublic.files.wordpress.com/2008/04/bang_up_job_there_ii2.jpg"></a></p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter size-full wp-image-562" src="http://luigiianrepublic.wordpress.com/files/2008/04/bang_up_job_there_ii2.jpg" alt="" /></p>
<p>With that said, I think it's obvious that these guys are clearly Looney Toons, only they are unfortunately not cute like Bugs Bunny or Elmer Fudd. These are not the nice, normal people who go to church and hug and sing and worship God, you know; these are the kinds of guys that ride bicycles from house to house seeking out converts, screaming at the top of their lungs that unless you do not worship the Powerful Sexy Pasta Monster or whatever the hell deity they believe in you will go to hell and your lungs will be ripped out of your chest and your lungs will be used to make bagpipes. And these bagpipes will be used to play Korn music directly into your ears until you go insane. So, basically, they are crazy nutcases.</p>
<p>(Note: The people who go to church to say that Bush is God and the War in Iraq will save Mankind's soul are also crazy nutcases.)</p>
<p>In the interest of increasing diversity, however, the University of New Mexico also has a Crazy White Guy who says basically the same things. These three guys, being the Messengers of the One True God Who Lives In His Parents' Basement, clearly are the only thing standing between "Our Beautiful Earth With All Its Natural Splendor And 24-Hour Porno Shops" and complete and utter apocalypse. All I can say is, I'm glad Dessie hasn't been smitten by the Hand of Basement-Dweller yet, because then it would be difficult for me to rewrite her Transformers slash-fiction.</p>
<p>Ah, yes, this reminds me of my next point. Recently I imparted upon my pagan lesbian friend Dessie a profound knowledge. This knowledge is incredibly powerful, the kind only the Internet can impart, that is, there are people who draw Transformers having sex. I told her this, citing Rule 34 specifically, which says that if there is something on the Internet there is also porn of that something. I also cited Rule 35, which states that if there is not, that the guy looking for the porn has to make it himself. Basically, <em>somebody</em> had to have pictures of Megatron and Optimus Prime doing the nasty, probably with organs created specifically for this purpose that were never mentioned <em>anywhere</em> in the entire series, even the very special episode <em>Optimus Prime Kisses Bumblebee Passionately While Using His Male Organ To Swat Fearsomely At Decepticons.</em> And, lo and behold, whenever Dessie went looking for said pornography, she naturally found an entire slash fanfiction group on DeviantArt, as well as over 150 YouTube videos and Christ alone knows how many websites.</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://luigiianrepublic.files.wordpress.com/2008/04/i_think_sabrina_likes_it_ii2.png"><img class="aligncenter size-full wp-image-566" src="http://luigiianrepublic.wordpress.com/files/2008/04/i_think_sabrina_likes_it_ii2.png" alt="" width="474" height="375" /></a></p>
<p>Now, frankly, even though I was the one that <em>specifically said that there had to be Transformers porn on the Internet,</em> even citing specific examples of what it would be like down to participants and sexual positions, this Transformers slash porno confuses me. I do not know <em>what in God's name</em> a robot would be doing having sex in the first place, especially not whenever both parties happen to be male. What is its purpose? Lubrication? Entertainment? Dessie says both of these are true. Apparently, according to Dessie (I'm not sure if this is exactly what she said--I kind of stopped listening very well at this point), they need to lubricate one another by spraying robot spooge on one another. They also apparently get lonely and wish to entertain fanfiction authors, who draw the scenes of passionate metallic lust on large sheets of Bristol board or 8.5x11 sheets of college-ruled notebook paper. Dessie also says that a third reason for Transformers robot sex is the "generation of sparklings". I do not know what these are, and frankly, I do not want to know. The idea that robots would sexually spray lubricant on one another is the most frightening thing for me, though, especially considering that Transformers are the size of large office buildings. On my "list of things to do before I die", "being showered with robot spooge" is not high on the list.</p>
<p>(<em>Note: Dessie has told me that Sparklings are "baby Transformers", apparently with both parents being male. Most of the time, anyway, because apparently some Transformers can "go fem", as she puts it. This still does not explain the robot spooge, or why the Transformers always cry purple stuff.</em>)</p>
<p>(<em>Or why Transformers would need to have babies.</em>)</p>
<p>So anyway, this is going to be a very entertaining week on <em>The Luigiian.</em> We will be dealing with robot spooge, gay robot sexual fantasies written by a pagan lesbian, crazy black people, crazy white people, Sabrina-Online (and the weirdness that comes from this place of darkness), and naturally the Pope. And, as usual, we will be hoping that we are not smitten.</p>
<p>You know, smacked by the Hand of the Basement-Dweller.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Yattaman powraca!]]></title>
<link>http://mazzi.wordpress.com/?p=58</link>
<pubDate>Tue, 01 Apr 2008 19:37:38 +0000</pubDate>
<dc:creator>Michał Mazur</dc:creator>
<guid>http://mazzi.pl.wordpress.com/2008/04/01/yattaman-powraca/</guid>
<description><![CDATA[Yatterman (ヤッターマン, Yattāman?) to znana seria anime, która po raz pierwszy została wye]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><span style="font-style:italic;">Yatterman (ヤッターマン, Yattāman?) to znana seria anime, która po raz pierwszy została wyemitowana w 1977 roku i emitowana łącznie przez dwa lata, osiągając łącznie liczbę 108 odcinków. Kultowa również w Polsce seria powraca po TRZYDZIESTU JEDEN LATACH na ekrany telewizorów w odświeżonej wersji, by bawić kolejne pokolenia fanów. Warto podkreślić, że emitowana obecnie przez NTV oraz Yomiuri TV (japońskie stacje TV) seria jest tworzona z udziałem aktorów, którzy użyczyli swoich głosów w oryginalnej wersji. </span></p>
<div style="text-align:center;"><img src="http://i163.photobucket.com/albums/t287/mazursan/20071130_81_02.jpg" /></div>
<p><!--more--></p>
<div style="text-align:center;"></div>
<p>Głównym motywem tego anime jest klasyczna walka dobra ze złem, tutaj reprezentowana przez dwie drużyny - bohaterskich Yattamanów oraz złodziei z gangu Drombo. Szajka ta kontrolowana jest przez tajemniczego Dokurobei, nieznanego z wyglądu szefa gangu Drombo. Głównym celem jest zdobycie mistycznego kamienia Dokuro (w nowej wersji - Pierścieni Dokuro) - mającego moc spełnienia pragnień osób, które go odnajdą. Złodzieje wyruszają w podróż bez ograniczeń, odwiedzając najbardziej egzotyczne miejsca na świecie oraz przekraczając bariery czasu i przestrzeni.</p>
<div style="text-align:left;"></div>
<div style="text-align:center;"><img src="http://i163.photobucket.com/albums/t287/mazursan/image.jpg" height="280" width="250" /></div>
<p>Yatterman to sympatyczna komedia anime, wypełniona sympatycznymi gagami z udziałem dobrze zarysowanych postaci bohaterów. Do legendy już przeszły tragiczne wypadki, jakie stają się udziałem pechowych złodziei, co odcinek karanych za nie wykonanie misji przez bezlitosnego szefa. Widać, że autorzy postanowili zmienić kilka rzeczy, by dopasować klasyczną produkcję pod oczekiwania współczesnych widzów. Główny bohater - Gan Chan - jest w remake leniwym i roztrzepanym geniuszem stojącym w opozycji do bardzo zorganizowanej i odpowiedzialnej Ai-Chan. Bohaterka jest znacznie słodsza niż jej poprzednie wcielenie.</p>
<p style="text-align:center;"><img src="http://i163.photobucket.com/albums/t287/mazursan/bg.gif" height="283" width="300" /></p>
<p>Pozostałe elementy są bez zmian: nadal mamy do czynienia z serialem w którym scierają się dwie drużyny robotów (w arsenale Yattermanów znajdziemy różne mechy nawiązujące do zwierząt: Yatta-Pies, Yatta-King, Yatta-Pelikan, Yatta-Byk, Yatta-Panda, Yatta-Dojira i inne). Wisienką jest tu możliwość produkowania małych robocików przez duże mechy po nakarmieniu ich specjalnym, dodającym energii przysmakiem (w przypadku psa jest to kość). Gdy robot połknie przysmak uruchamiają się specjalne fanfary i z wnętrza robota wychodzą oddziały małych robocików. Więcej informacji na temat wersji TV można znaleźć na stronie internetowej: <a href="http://www.ytv.co.jp/yatterman/">http://www.ytv.co.jp/yatterman/</a></p>
<div style="text-align:center;"><img src="http://i163.photobucket.com/albums/t287/mazursan/yat1.gif" style="width:396px;height:316px;" /></div>
<p>Na koniec spieszę z ekscytującą informacją, że w 2009 roku planowana jest emisja filmu kinowego Yatterman, wyreżyserowanego przez Takashi Miike. W roli Gan-Chana wystąpi Sakurai Sho, muzyk znany z J-Popowej grupy Arashi. W roli Ai Chan natomiast zobaczymy Saki Fukude, japońską aktorkę TV. Więcej informacji na temat nadchodzącej produkcji znaleźć można na oficjalnej stronie internetowej: <a href="http://www.yatterman-movie.com/">http://www.yatterman-movie.com/</a>. Wszystkich zainteresowanych oglądnięciem nowej wersji odsyłam z braku mniej konwencjonalnych opcji na <a href="http://animesuki.com/series.php/1169.html">http://animesuki.com/series.php/1169.html</a></p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/oFKHEerkhu4'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/oFKHEerkhu4&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span><span style="font-weight:bold;"> </span></p>
<div align="center"><span style="font-weight:bold;">Klasyczny Yattaman</span><br />
<span style="font-weight:bold;"></span></div>
<p><span style="font-weight:bold;"> </span><br />
<span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/WHu6VD5nQOM'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/WHu6VD5nQOM&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
<p style="font-weight:bold;" align="center">Włoska wersja Openingu, która emitowana była w Polsce</p>
<p style="font-weight:bold;" align="center"><img src="http://i163.photobucket.com/albums/t287/mazursan/01-19-2.jpg" height="311" width="415" /></p>
<p style="font-weight:bold;" align="center">Film kinowy w reżyserii Miike może się okazać komediowym hitem roku 2009! :)</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Japonia każdego gracza.]]></title>
<link>http://mazzi.wordpress.com/2007/10/26/japonia-kazdego-gracza/</link>
<pubDate>Thu, 25 Oct 2007 23:07:36 +0000</pubDate>
<dc:creator>Michał Mazur</dc:creator>
<guid>http://mazzi.pl.wordpress.com/2007/10/26/japonia-kazdego-gracza/</guid>
<description><![CDATA[Goto Maki bardzo kochała swojego chomika o imieniu Yaguchi i zabierała go ze sobą wszędzie. Kied]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><em>Goto Maki bardzo kochała swojego chomika o imieniu Yaguchi i zabierała go ze sobą wszędzie. Kiedy ulubieniec zdechł, młoda studentka urządziła mu wzruszający pogrzeb, pomodliła się i zgodnie z tradycją puściła zapaloną latarnie z nurtem rzeki. To w końcu całkiem naturalne, że człowiek przywiązuje się do swoich pupili. Dziewczyna otarła łzy i zbliżyła drżącą rękę do małego urządzenia, po czym niepewnym ruchem wyciągnęła baterie. Spoglądała jeszcze przez chwile na znikające z ciekłokrystalicznego wyświetlacza ciało wirtualnego przyjaciela, po czym uruchomiła ponownie Tamagotchi....</em></p>
<p style="text-align:center;"><img src="http://i163.photobucket.com/albums/t287/mazursan/japan2.jpg" /></p>
<p><!--more--><br />
Istnieje na świecie miejsce, gdzie spełniają się marzenia każdego gracza. W okolicy zawsze znajdziesz automat arcade, lub sklep sprzedający gry video. Tutaj grają wszyscy, a całe rodziny przed konsolą to sielski obrazek codziennego życia "po godzinach". Różnorodność gier powoduje, że każdy znajdzie wśród nich coś dla siebie: chwyci za broń rozprawiając się z gangsterami, wzruszy się przeżywając epicką przygodę, wprowadzi ciało w ruch wykonując na elektronicznej macie szalony taniec, czy w końcu podbuduje swoje ego z pomocą jednego z dostępnych symulatorów randkowych. Rynek przesycony jest tematycznymi gadżetami, a ludzie mogą się nawet ubrać jak bohaterowie ulubionych gier. Nawet prasa wychodzi naprzeciw oczekiwaniom ludzi i niektóre pisma, jak słynne Famitsu, są tygodnikami. Oto Japonia, egzotyczny Kraj Kwitnącej Wiśni, raj na ziemi dla każdego miłośnika elektronicznej rozrywki!</p>
<p style="text-align:center;"><img src="http://i163.photobucket.com/albums/t287/mazursan/japan.jpg" height="355" width="355" /></p>
<p style="text-align:center;"><strong>W Japonii gry wideo to kura znosząca złote jaja. </strong></p>
<p>Kiedy zakończyła się wyniszczająca wojna, w Japonii rozpoczął się okres odbudowy i tworzenia nowego państwa. Nowe pokolenie postanowiło zmyć hańbę porażki i odbudować skruszoną potęgę cesarstwa. Przyszłość widziano w rozwoju technologii, czemu poświęcono ogromne nakłady pracy. W miarę czasu zainteresowano się również przemysłem rozrywkowym, gdzie wykorzystano z powodzeniem zdobycze nauki. Kiedy Sony tworzyło tranzystorowe radia i telewizory, NAMCO i TAITO stawiało pierwsze kroki na polu arcade. Ówczesne urządzenia nie korzystały jeszcze z grafiki komputerowej, a dużą popularnością cieszyły się automaty do Pachinko, czy znane Wam z pewnością mechaniczne "łapki" do wyławiania prezentów. Japończycy pierwsi ujrzeli ogromny potencjał w przemyśle elektronicznej rozrywki - zainteresowani sukcesem Ponga i Space War, postanowili zająć się produkcją gier. Tworząc Space Invaders ulepszyli patenty ludzi z krzemowej doliny i tym samym zapoczątkowali współczesny rynek gier video.</p>
<p style="text-align:center;"><img src="http://i163.photobucket.com/albums/t287/mazursan/japan6.jpg" height="267" width="357" /></p>
<p style="text-align:center;"><strong>Jeden z dziwnych automatów, wykorzystujących w gameplayu siłę fizyczną. </strong></p>
<p>Kiedy w kraju wuja Sama gry tworzone były przez ambitne jednostki "w garażach", w Kraju Kwitnącej Wiśni powstawały pierwsze koncerny, zrzeszające wykwalifikowanych producentów - przyszłe konsolowe fabryki marzeń...W dzisiejszych czasach japońskie gry stanowią znaczny odsetek światowej produkcji gier, a miesięcznie ukazuje się kilkaset tytułów, z czego większość z nich nigdy nie opuszcza granic kraju. Amerykanie obserwujący sukcesy skośnookich braci w branży elektronicznej rozrywki nie pozostali dłużni i zajęli się masową produkcją gier.</p>
<p>Jaka jest zasadnicza różnica pomiędzy tymi dwoma krajami? Japończycy z natury angażują się w swoją pracę, są kreatywni i nie boją się ryzykować, realizując nawet najbardziej szalone projekty. Wystarczy spojrzeć na NINTENDO - jest to firma stawiająca przede wszystkim na innowacyjne pomysły, od lat racząca nas doskonałymi produkcjami, które wędrują na szczyty list przebojów. Amerykanie lubią naśladować, kierując się jednym z praw ekonomii: jeśli jest na coś popyt, to trzeba wykorzystać pomysł ile się da, masowo zalewając rynek analogicznymi produktami. Taki Mario 64, który był powiewem świeżości dla skostniałego gatunku platformówek. Panowie z Ju-es-ej szybko łyknęli patent i na rynku pojawiła się fala bardziej, lub mniej udanych klonów Mariana.</p>
<p style="text-align:center;"><img src="http://i163.photobucket.com/albums/t287/mazursan/japan5.jpg" height="233" width="400" /></p>
<p style="text-align:center;"><strong>Taiko no Tatsujin cudownie łączy japońską tradycję z nowoczesną rozrywką. </strong></p>
<p>Kolejną różnicą między japońskimi i amerykańskimi grami jest to, że w KKW na pierwszym miejscu stawia się zaskakującą <strong>FABUŁĘ</strong>, <strong>GRYWALNOŚĆ</strong> i <strong>ORYGINALNOŚĆ</strong>. Nippończycy potrafią ze zwykłej strzelaniny zrobić wciągający i nietuzinkowy hit (Einhander, Metal Slug). Patrząc z kolei na gry produkcji amerykańskiej, na pierwszy plan wysuwa się seks i przemoc. Tomb Raider dostarcza tego pierwszego, Mortal Kombat oferuje ostatnie, a w sam środek idealnie wpasowuje się zawierające oba te elementy BmXXXX. MK nie zdefiniowało na nowo gatunku bijatyk - wykorzystano znany już wcześniej system walki i "wzbogacono" ociekającymi krwią scenami gore. Czy to sprzedało gre? Jasne, ale czy w takim razie można mówić, że była to daleko idąca innowacja? Mario, Pikimin, Zelda i Final Fantasy to przykład tego, że gry mogą osiągać sukces nie uciekając się do eksponowania brutalności i jeżdżenia po najniższych ludzkich instynktach.</p>
<p>Manga i anime to wielki wkład Japończyków w światowy komiks i animacje. Charakterystyczna kreska i bogata fabuła tworzonych w duchu M&#38;A historii znalazła zwolenników na całym świecie. Mangowe postacie przeniknęły do świata gier video i zadomowiły się w nim na dobre, szczególnie upodobując sobie gatunek RPG. Przebiegu akcji JRPG w odróżnieniu od gier z kontynentu nie da się nigdy przewidzieć - zaskakujące, często irracjonalne wydarzenia, wzbogacone baśniowymi i mitologicznymi motywami tworzą sugestywną iluzje fantastycznej rzeczywistości. Melodramatyczne wątki w japońskich grach RPG to w pewnym stopniu skrzyżowanie melodramatu, poetyki Szekspira i towarzyszących nam na każdym kroku oper mydlanych. Jednak jest coś niezwykłego w oglądaniu składających się ze zbitku pikseli postaci, ukazywanych w sposób, na jaki Amerykańscy designerzy by się nigdy nie odważyli. Japończycy lubują się w długich, kilkuczęściowych seriach gier, czego przykładem jest wieloletnia popularność Final Fantasy i Dragon Quest.</p>
<p style="text-align:center;"><img src="http://i163.photobucket.com/albums/t287/mazursan/japan7.jpg" height="325" width="434" /></p>
<p style="text-align:center;"><strong>Wielkie roboty. Trach. Bum. Piechota nie ma szans z bydlakiem ;) </strong></p>
<p>Jak już wspomniałem, dla Japończyków rozwój naukowy i technologiczny był jednym z naczelnych celów odradzającego się państwa. Tragedia Hiroszimy i Nagasaki pozostawiła w ich świadomości niezatarty ślad - echa tego znaleźć możemy również w grach video, gdzie technika odgrywa znaczącą rolę, ukazując jednocześnie swoje dwa oblicza - może służyć człowiekowi, ale w nieodpowiednich rękach staje się narzędziem zniszczenia. W JRPG często wędrujemy przez fantastyczne, prezentujące wysoki stopień rozwoju naukowego światy, nad którymi często wisi widmo nadciągającej zagłady (Final Fantasy VII, Chrono Trigger) Nie bez powodu też ulubionymi maskotkami Japończyków obok Godzilli stały się Mechy, gigantyczne, sterowane przez człowieka roboty bojowe(Mechwarrior, Armored Core, Krazy Ivan).</p>
<p style="text-align:center;"><img src="http://i163.photobucket.com/albums/t287/mazursan/japan4.jpg" /></p>
<p style="text-align:center;"><strong>I ty możesz zostać uczennicą Hogwartu i polatać na miotle :)</strong></p>
<p>Pomysłowość skośnookich twórców gier potrafi zaskoczyć każdego. EZRunner to firmowana logiem Konami bieżnia, która nie tylko pozwala zrzucić kalorie, ale i pobiegać sobie niczym Indiana Jones po rozpadającej się świątyni Majów. Z moich ulubionych, nietypowych gier wspomnę o  "symulatorze Pinokia", czyli znanej ze SNESa grze Wonder Project J. Wydane przez ENIX E.V.O to z kolei RPG, pozwalający pokierować procesem ewolucji od stadium kijanki przemierzającej wszechocean, do postaci dzisiejszego człowieka.</p>
<p>Japońskie produkcje zwyciężają na rynku konsol z prostego powodu: skośnoocy są zwariowani na punkcie gier, które stały się częścią ich życia, zaś oni z kolei najbardziej zaangażowanym w tą rozrywkę narodem świata. W tym kraju nikogo nie dziwi widok trzydziestoletniego biznesmena, pogrywającego w salonie gier z dużo młodszym od siebie nastolatkiem. Pasja ta znajduje odzwierciedlenie w grach, które biją rekordy popularności całym świecie i stają się dla innych źródłem inspiracji. Wiele rzeczy można powiedzieć na temat Kraju Kwitnącej Wiśni, ale z pewnością można stwierdzić, że jest on dla graczy prawdziwym rajem.</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/d-tRoPtSwl8'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/d-tRoPtSwl8&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
<p><strong>Szalony japoński gracz w akcji. Patrząc na ruchy jego ramion trudno uwierzyć, że coś podobnego jest w ogóle możliwe. </strong></p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
