<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>ludzie-to-frajerzy &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/ludzie-to-frajerzy/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "ludzie-to-frajerzy"</description>
	<pubDate>Fri, 25 Jul 2008 17:04:13 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Każdy nieudacznik sra na Polskę...]]></title>
<link>http://mojstary.wordpress.com/?p=113</link>
<pubDate>Fri, 04 Jul 2008 21:26:09 +0000</pubDate>
<dc:creator>mojstary</dc:creator>
<guid>http://mojstary.wordpress.com/?p=113</guid>
<description><![CDATA[Anglicy szydzą z nich, ale żeby tylko Anglicy&#8230; azjaci, murzyni i każda inna rasa i narodowo]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Anglicy szydzą z nich, ale żeby tylko Anglicy... azjaci, murzyni i każda inna rasa i narodowość dla której mały Polaczek chce pracować, może inaczej każda narodowość która jest wstanie przedymać Polaczka w jego „karierze”.<!--more--></p>
<p>Ostatnio rozmawiałem ze znajomym (tak, mam coś takiego) no i zaczepił mnie w zasadzie sam, bo sram na takie znajomości, chciał mnie uraczyć wizją swojego życia… a przynajmniej na kilka najbliższych dni:<br />
- Za 2 dni lecę do Norwegii z całą rodziną!<br />
- No i na chuj mnie to mówisz?<br />
- No bo tutaj nie ma perspektyw, bezrobocie, wysokie podatki. Trzeba coś zrobić ze swoim życiem.</p>
<p>No kurwa te zdanie mnie rozśmieszyło i rozwścieczyło, dość niemile wyglądało to pożegnanie.<br />
Kurwa jak to można pierdolić o perspektywach skoro *ON* nie skończył dobrej szkoły, ba! Kurwa nie skończył nawet gimnazjum które jest absolutnym minimum. Z gimnazjum to mogą Cię przyjąć jeżeli w ogóle to do zbierania złomu, ale i tam jest monopol prowadzony przez starszych zbieraczy. Ja rozumie, że żadna praca nie hańbi ale kurwa pierdolenie o perspektywach przez człowieka który nie zrobił w swoim życiu nic co prowadziło by znalezienia dobrej pracy, takie zdanie w ustach człowieka który świadomie sobie spierdolił życie pasuje jak... pięść do nosa. Nie potrafi języka, nie potrafi pracować, nie potrafi kompletnie nic robić i na co on liczy? Że Anglicy to frajerzy i dadzą mu kasę za to, że zaszczyci ich kraj swoją niesamowitą osobowością? Z takimi umiejętnościami i planami w najlepszym razie może zasilić ekipę koczowników w parku.</p>
<p>Anglia to kraj skończonych nieudaczników i zgubionych marzeń, każdy myśli, że niewiadomo jakie krocie zarobi i z niewiadomo z jak pełnymi walizkami pieniędzy wróci do Polski. Na samą myśl o takich ludziach dostaję nagłego ataku sraczki, a wierzcie mi, że stawiam takie twarde stolce, że zapychają cały pion w bloku.<br />
Ponad wszystko mnie wkurwia opowiadanie o tym jakie to zajebiste życie prowadzą, ile to nie zarabiają w pracy w Tesco i stwierdzenie „Ale chujowo tam u Was...” – ja cieniasie nie będę musiał opowiadać swoim dzieciom o tym jak myłem gary u jakiegoś brudasa i odkładałem każdego funta, żeby udowodnić sobie, że jednak wartało wyjechać, mieszkając w obskurnej norze z 8 innymi osobami którzy tak jak Ty przyjechali robić karierę w kraju za morzem.<br />
Wyjeżdżają ludzie najróżniejszej maści: murarze, tapeciarze, kominiarze, studenci, śmieciarze i  wykładowcy. Nic mnie tak nie dziwi jak brak ambicji u tej „intelektualnej” grupy która spędziła większość życia na czytaniu książek i nauce by w środku swojego życia zamiatać ulice Londynu.<br />
Ta gorsza grupa, czyli ludzie młodzi, niewykształceni, alkoholicy, zboczeńcy, kryminaliści, ćpuny i bezdomni, często po konfliktach z prawem itd. świetnie wpływają na obraz Polski – u nas są znani, notowani, mają kartoteki szerokości książki telefonicznej a tam uchodzą za „zwyczajnych” polaków.<br />
Każdy który tam wyjeżdża z niewiadomo jakim wykształceniem i fachem w rękach wie, że będzie musiał pracować fizycznie i żaden anglik nie zatrudni go do podobnej pracy którą zostawił w Polsce. Do tej pracy anglik prędzej zatrudni jakiegoś Niemca, Rumuna albo Chińca.</p>
<p>Zanim wyjedziesz zastanów się nad tym kilka razy.</p>
<p><span style="color:#ff6600;">Poirytowali mnie chuje! Jeśli powyższy tekst godzi w Twoje... w dupie mam te twoje kurewskie poglądy.</span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[[przegląd prasy] Arkonka: Do sądu za topless]]></title>
<link>http://mojstary.wordpress.com/?p=111</link>
<pubDate>Thu, 26 Jun 2008 09:36:28 +0000</pubDate>
<dc:creator>mojstary</dc:creator>
<guid>http://mojstary.wordpress.com/?p=111</guid>
<description><![CDATA[Najpierw przeczytajcie tekst artykułu, a potem zapraszam do lektury mojego komentarza.
Tym bardziej]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Najpierw przeczytajcie <a href="http://www.mmszczecin.pl/16988/2008/6/24/arkonka-do-sadu-za-toples">tekst artykułu</a>, a potem zapraszam do lektury mojego komentarza.<!--more--></p>
<blockquote><p>Tym bardziej, że nikt nie zwracał na nas specjalnie uwagi – mówi z oburzeniem pani Dorota(…)</p></blockquote>
<p>Toć to kurwa naturyzm, nie opalanie się, oburza się, że nikt się na nią nie patrzył jak suszyła cyce? Nie patrzył nikt bo po co sobie psuć wzrok. Czy plaża jest mniej publicznym miejscem niż ulica?</p>
<blockquote><p>(…) kazali się nam ubrać – opowiada pani Dorota. –Kiedy się nie zgodziłyśmy, zagrozili, że wlepią nam mandat w wysokości 150 zł. Ich argumentem było to, że siejemy zgorszenie.</p></blockquote>
<p>Z policjantami się nie dyskutuje, tym bardziej nie robiłbym problemu z ubraniem się szczególnie jeśli chcą mi wpierdolić mandat na 150 zł i w zasadzie nie zaprzeczę temu co robiłem, bo kurwa siedzę przed nimi nago a oni mają pewnie niesamowity ubaw z 2 pierdolniętych kobiet które nie rozumieją prostych ograniczeń.<br />
Ich argumentem nie było, że sieją zgorszenie, a regulamin lub ustawa która ustala prawo. No ale przecież one lepiej wiedzą i wiedzą też, że ich „argumenty” stoją ponad prawem i to, że nikt na nie, nie patrzył jest wystarczającym powodem, żeby tegoż mandatu nie przyjąć.<br />
Możesz kogoś zajebać nożem w biały dzień i twoja główną obroną w sądzie  będzie, że nikt nie patrzył jak to robiłeś.</p>
<blockquote><p>Argumenty nie trafiły także do kierownika kąpieliska, który przyjechał specjalnie na prośbę funkcjonariuszy.</p></blockquote>
<p>A one dalej przy swoim, kąpielisko należy do tego faceta, on ustala panujące zasady na nim więc w na chuj się kłócić, tak samo jak ja ustalam w moim domu, że nikt się nie wpierdoli mi z buciorami na dywan…</p>
<blockquote><p>Powiedział swoim kolegom, żeby wypisali 20 zł mandatu i dali spokój. Jednak to nic nie dało. Nie przyjęłyśmy mandatu i dostałyśmy wezwanie na przesłuchanie celem skierowania sprawy do sądu grodzkiego.</p></blockquote>
<p>Wszystko, wszystkim ale kurwa jakby mi chcieli wystawić mandat na 20 zł to bym przyjął i niech spierdalają bo nie mam czasu i chcę się jeszcze trochę poopalać, a nie kurwa szwendać po komisariatach i sądach celem składania zeznań. Jednak niektórym nudzi się i mają za mało wrażeń. Jestem pewien na 99%, że są na straconej pozycji i poza kosztem mandatu będą musiały zapłacić jeszcze opłaty sądowe czy coś…</p>
<blockquote><p>- Nie zamierzamy tego zrobić, nie czujemy się winne, nie jesteśmy chuliganami</p></blockquote>
<p>To nie kwestia czy one są chuliganami ale łamią prawo jakie ono by nie było, tym bardziej nieznajomość prawa nie zwalnia z jego przestrzegania, ponadto kobiece piersi są obszarem intymnym bez względu na to, że poziom sfery seksualnej jest maksymalnie spłycany w dzisiejszych czasach przez mas media.</p>
<blockquote><p>O co więc chodzi? Czy miałyśmy pecha, czy trafiłyśmy na wyjątkowo upartych policjantów, którzy mieli do nas jakieś prywatne uprzedzenia?</p></blockquote>
<p>No tak, biedactwa cały świat uparł się żeby akurat dać wam – biednym kobietom które nie stać nawet na stanik mandat za 20 zł</p>
<p>Jest w sumie wymienionych 4-5 osób które przedstawiają sensowne dowody, zasłaniając się jeszcze bardziej sensownymi paragrafami i ustawami, regulaminem kąpieliska + obyczajami, a one mają swoje „z dupy wysrane argumenty” i nieugięcie przy nich zostają. Możliwe, że nie dostałyby mandatu jakby były ładniejsze, 1 zdjęcie wystarczy mi, żebym wiedział o niej wszystko. I zatwardziali onaniści mogą twierdzić, że jest ładna ale do mnie taki wygląd nie trafia, do panów policjantów pewnie też nie.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Dlaczego Polacy przegrali…]]></title>
<link>http://mojstary.wordpress.com/?p=109</link>
<pubDate>Wed, 18 Jun 2008 08:10:12 +0000</pubDate>
<dc:creator>mojstary</dc:creator>
<guid>http://mojstary.wordpress.com/?p=109</guid>
<description><![CDATA[Dlaczego Polacy przegrali…

1.	Bo na boisku było za mało Boruców… o 10.
2.	Przeciwnicy oszuki]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Dlaczego Polacy przegrali…<!--more--></p>
<p style="padding-left:30px;">
1.	Bo na boisku było za mało Boruców… o 10.<br />
2.	Przeciwnicy oszukiwali, założenia były takie: jak My nie biegamy to Wy też nie możecie.<br />
3.	Bo najlepszym Polakiem był Brazylijczyk.<br />
4.	Bo Brazylijczyk za szybko biegał i Polacy nie nadążali za nim.<br />
5.	Bo Polacy grali o honor.<br />
6.	Bo polscy kibice byli za głośno.<br />
7.	Bo onetowcy zapalili za mało świeczek.<br />
8.	Wszyscy przeciwnicy Polaków brali przed meczem Acodin.<br />
9.	Rodżer Perejro nie rozumie polskich przekleństw.<br />
10.	Bo Świerczewski znowu pierdolił i znowu bez sensu.<br />
11.	Beenhakker postanowił wystawić najsłabszy skład, żeby dać szanse Chorwatom. A pasterze w odwecie wystawili jeszcze słabszy.<br />
12.	Bo myśleli, że grają w futbol amerykański i bramka jest podwieszona 4 metry nad ziemią.<br />
13.	Polska drużyna po raz kolejny znalazła się w grupie śmierci.<br />
14.	Bo Polacy kupili bilety na samolot a nie wypadało zwracać.<br />
15.	Bo dla zasady postanowili nie wyjść z grupy.<br />
16.	Brak szczęścia. Trochę pecha mieliśmy.<br />
17.	Beenhakker chciał użyć starego, sprawdzonego przez polaków planu przegrać wszystkie mecze, żeby wszystkich zaskoczyć i wygrać finał.<br />
18.	Bo wszyscy pytali „LEO WHY?”.</p>
<p><strong>A TERAZ PRZYZNAWAĆ SIĘ DEBILE KTÓRY KUPIŁ TELEWIZOR W MEDIA MARKT :&#62;</strong></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Patriotyzm idiotyzm]]></title>
<link>http://mojstary.wordpress.com/?p=107</link>
<pubDate>Sun, 08 Jun 2008 19:30:05 +0000</pubDate>
<dc:creator>mojstary</dc:creator>
<guid>http://mojstary.wordpress.com/?p=107</guid>
<description><![CDATA[Ilu z Was wywiesza flagę 11 listopada?
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Ilu z <strong>Was</strong> wywiesza flagę 11 listopada?</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Umierajcie niesławne dzieci. Niesławnych ludzi.]]></title>
<link>http://mojstary.wordpress.com/?p=106</link>
<pubDate>Thu, 29 May 2008 22:23:17 +0000</pubDate>
<dc:creator>mojstary</dc:creator>
<guid>http://mojstary.wordpress.com/?p=106</guid>
<description><![CDATA[Zaczęło się chyba gdzieś w połowie tamtego roku, może wcześniej – dla niej i dla wszystkich]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Zaczęło się chyba gdzieś w połowie tamtego roku, może wcześniej – dla niej i dla wszystkich którym było dane znać jej nazwisko - początkowo niewinnie co jakiś czas któraś z gazet napomknęła o jej chorobie która towarzyszyła jej życiu przez dłuższy czas.<!--more--><br />
Teraz to w zasadzie wygląda tak:<br />
•    Agata Mróz dopadła po przeszczepie gorączka;<br />
•    Agata Mróz jest już po przeszczepie;<br />
•    Siatkarka Agata Mróz miała w nocy przeszczep szpiku kostnego - podaje RMF;<br />
•    Agata Mróz zacznie życie na nowo;<br />
•    Siatkarka Agata Mróz czeka na nowy szpik;<br />
•    Agata Mróz-Olszewska, siatkarka zmagająca się z ciężką chorobą szpiku, walczy o zdrowie w godnym podziwu stylu;<br />
<strong>•   Nadal możesz pomóc Agacie Mróz;</strong><br />
•    Ciężko chora Agata Mróz urodziła córeczkę;<br />
<strong> •   Oddaj krew dla Agaty Mróz;</strong><br />
•    Agata Mróz urodzi córeczkę!;<br />
•    Agata Mróz: Staram się myśleć pozytywnie;<br />
•    Agata Mróz przeżywa poważny dramat;<br />
<strong>•   Rosyjscy gwiazdorzy pomogą Agacie Mróz;<br />
•   Agata Mróz pilnie potrzebuje płytek krwi;<br />
•   Oddają krew dla Agaty Mróz;</strong><br />
•    Agata Mróz: Znalazłam dawcę szpiku;<br />
<strong> •   Marynarze oddają krew dla polskiej siatkarki;</strong></p>
<p>Gazety od zawsze żerowały na krzywdzie ludzi, najczęściej sławnych no i też od czasu do czasu tych biednych szaraczków których ktoś zaszlachtował w kuriozalny sposób, no ale nie o tym miałem. To jest tylko kilka nagłówków wziętych z pierwszej lepszej strony informacyjnej dla przykładu.</p>
<p>Zacząłem się zastanawiać jak wielką sprzedajną dziwką i hipokrytą trzeba być żeby ze swojej choroby zrobić takie wielkie, niesamowite i owocne w plonach przedstawienie. Pewnie powiecie po raz kolejny, że jestem bez serca bo nie potrafię współczuć drugiemu człowiekowi, a no tutaj mącie pierdoloną racje, bo nie potrafię. Nie potrafię większości ludzi, których krzywdy nie rozumiem albo staje się w swojej tragedii nieodparcie śmieszna.</p>
<p><strong>Ale gdzie w tym wszystkim hipokryzja?</strong><br />
W którymś z wywiadów dla Dziennika które pojawiły się w październiku powiedziała, że o swojej chorobie nie lubi mówić. O ile nie jestem jeszcze głuchy, ślepy ani pierdolnięty to ja Ją widzę w co 2 wiadomościach z których mogę się dowiedzieć nawet jakiego papieru użyła do podtarcia się rano. Ponadto w tym miesiącu zadeklarowała jeszcze przed przeszczepem, że chce pokonać chorobę w blasku kamer. Deklaracja za deklaracją.</p>
<p>No dobra niech każdy sobie przeżywa swoją chorobę gdzie chce, jak chce ale nie mogę zrozumieć tego debilizmu społeczeństwa, kurwa w Polsce są setki-tysiące dzieci chorych na nowotwory, raki szpiku, tkanek, kości, srości i Bóg jeden wie czego jeszcze.<br />
Na oddziale przeszczepów we Wrocławiu (tym samym na którym leży Agata Mróz) spotykają się dzieci i rodzice z najdalszych zakątków Polski, wszyscy równi czekający na uzdrowienie, albo zbawienie od bólu i niesamowitości serwowanych przez organizm… poprzez śmierć.<br />
Faktem jest, że klinika ta jest najlepszą w Polsce, a pani Ordynator i cały personel są literalnie zaangażowani w leczenie tych dzieci ze wszystkich możliwych sił. Powiedzcie mi ilu lekarzy potraficie wskazać (w Polsce!), którzy są w stanie być na jednym i tym samym oddziale przez kilka tygodni – zapominając jak wygląda ich mieszkanie - dzień w dzień, pozostając tam z powodu świadomości, że te biedne dzieci potrzebują go. No ilu? 1? 2? Nikt? Wyobraźcie sobie, że na tym oddziale w zasadzie wszyscy lekarze są w taki sposób nastawieni do tej pracy.<br />
A teraz najistotniejsze: pomimo nadludzkich wysiłków personelu kliniki, dzieci i rodziców trzeba sobie szczerze powiedzieć, że <strong>co 6 dziecko przeżywa </strong>przeszczep i nie wraca na oddział nigdy więcej, największy procent umiera gdzieś pomiędzy przyjęciem się szpiku a momentem w którym organizm zaczyna funkcjonować w samodzielny, regularny i przede wszystkim normalny sposób. <strong>Wysoki procent dzieci umiera z powodu  braku leków, z braku aparatury, z braku możliwości leczenia, z braku krwi, z braku dawcy szpiku. </strong>Bezpośrednio przy klinice jest bank krwi którzy notorycznie przeżywa deficyty krwi, a pomimo to posiada rezerwy w których jest odkładana krew dla dzieci podczas przeszczepu – jeśli Wam jeszcze nie wiadomo przed przeszczepem otrzymuje się mega chemioterapię która powoduje, że stary szpik przestaje pracować, wszystko spada na łeb na szyję i najważniejsze jeśli mieliście w sobie resztki nowotworu to przestaje on w większości przypadków istnieć.<br />
Krew, płytki, hemoglobina wszystko jest potrzebne w niesamowitych ilościach szczególnie, że krew którą w sobie masz leje się z Ciebie <em>wszystkimi</em> możliwymi drogami.<br />
Agata Mróz postanowiła sobie zapewne nie dopuścić do takiej sytuacji w której dla NIEJ mogłoby braknąć krwi, tak więc kominiarze, marynarze, siatkarze oddają krew, żeby mogła sobie wyzdrowieć.</p>
<p><strong>A gdzie w tym całym altruizmie miejsce dla tych dzieci które umierają z braku krwi?</strong><br />
Zostały zapomniane w tej całej sytuacji? Czy są za mało sławne, żeby mogły mieć większą szanse na przeżycie? A może jeśli zdobyłyby w swoim krótkim życiu jakiś medal, zatańczyły z Hakielem albo zagrały w jakimś dennym sitkomie ktoś poza rodzicami, bliskimi i oddanymi lekarzami oraz personelem szpitala poznał by ich historię zanim anonimowo umrą wśród społeczeństwa które niesie pomoc tylko tym najbardziej znanym (niestety nie najbardziej potrzebującym)?</p>
<p><span style="color:#ffffff;">.</span></p>
<p><span style="color:#ffffff;">.</span></p>
<p><span style="color:#ffffff;">.</span></p>
<p><span style="color:#ffffff;">.</span></p>
<p><span style="color:#ffffff;">.</span></p>
<p><span style="color:#ffffff;">.</span></p>
<p><span style="color:#ffffff;">.</span><br />
<em>Byłem tam, widziałem to, przeżyłem to.</em><br />
<em>Pomimo wszystko, życzę powrotu do zdrowia… ale nie tylko pani...</em></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Żyję w celibacie, bycie kurwą i z kurwą - z wyboru.]]></title>
<link>http://mojstary.wordpress.com/2008/04/20/zyje-w-celibacie-bycie-kurwa-i-z-kurwa-z-wyboru/</link>
<pubDate>Sun, 20 Apr 2008 22:10:10 +0000</pubDate>
<dc:creator>mojstary</dc:creator>
<guid>http://mojstary.wordpress.com/2008/04/20/zyje-w-celibacie-bycie-kurwa-i-z-kurwa-z-wyboru/</guid>
<description><![CDATA[Jako, że dzisiaj miałem wolne od pracy a, i nikomu nigdzie nie chciało się iść włączyłem te]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Jako, że dzisiaj miałem wolne od pracy a, i nikomu nigdzie nie chciało się iść włączyłem telewizor który od pewnego czasu pełni w moim domu funkcję półki na kurz. Jak zwykle w takich chwilach oglądałem mało muzyczne Mtv i program True Life, który w moim odczuciu jest jedynym wartościowym programem w całej pierdolonej kablówce. Przedstawiono historie trójki ludzi którzy żyli, a raczej próbowali żyć w celibacie. Zaskakującym było to, że byli młodzi, piękni, obcowali z wieloma ludźmi, mieli bardzo dużo znajomych a co najważniejsze większość z nich wielokrotnie uprawiała seks, dokonali tego wyboru w momencie kiedy pukali wszystko i wszędzie – czyli generalnie pozazdrościć – nie był to przypadek w którym wybrali celibat tylko i wyłącznie dlatego, że nikt przed nimi nie chciał rozkraczyć nóg.<!--more--></p>
<p>Ich wybory miał całkowicie różne podstawy:</p>
<p>Jeden i tu szczerze się przyznam, że rozumiem tego człowieka bo umie sobie wyobrazić przez co przeszedł postanowił, żyć w celibacie po wypadku samochodowym, kiedy ciężarówka uderzyła w jego samochód na autostradzie. Tak, takie przypadki zostawiają większą, lub mniejsza bliznę na psychice i postanowienia i wnioski jakie wyciągamy w takich momentach są często niedorzeczne. Uznał, że miał tego wypadku nie przeżyć od tego momentu, zaczął żyć w zgodzie z Biblią. No i spróbujcie sobie wyobrazić jaka była jego desperacja, skoro umawiając się z modelką pozująca dla Playboya – tym bardziej jest mi przykro, która w dodatku leciała na niego – nie puknął jej! Przecież to przechodzi ludzkie pojęcie. Żaden normalny mężczyzna nie opanowałby się i powiedziałby: "Jebać Biblię i dałby się nawet pokroić, żeby podupić obiekt westchnień milionów amerykanów". Rany boskie… przecież tego wymaga honor mężczyzny. Skończony kretyn. Skończony kretyn i pedał.</p>
<p>Następnemu szczerze współczułem bo nie chciał kochać się ze swoją dziewczyną… która była brzydka i gruba, chociaż dla niego to nie stanowiło problemu dalej nie mógł – dlaczego? – dlatego, że jego dziewczyna przespała się z innym, a on obawiał się, że ona jest zarażona adidasem. Z tego co wnioskowałem, ona się przeleciała z swoim byłym z powodu celibatu jej chłopaka. Zaskakujące prawda?  A on ją przyjął z otwartymi ramionami, twierdząc, że "czuje coś do niej i nie chce tego zniszczyć". Chłopie o czym ty gadasz, ona nie potrzebowała miłości, czułych słówek i macania. Tylko ostrego jebania. Ot co, jest taki niezindeksowany rodzaj kobiet które pod otoczką niezmiarkowanych uczuć i górnolotnych wyznań, tudzież od czasu do czasu pokazowych aktów oddania czekają z upragnieniem, żebyś skończył pierdolić głupoty i zabrał się za nią od tyłu. Nie polecam nikomu mieć takiej dziewczyny. Naprawdę. No i w tym przypadku było tak samo, ona obiecała się przebadać pod względem adidasa a on obiecał się zabrać za nią. Czysta kalkulacja. Ku jej zdziwieni po wyniku negatywnym, on w dalszym ciągu nie chciał na nią wejść – nie trzeba być idiota, żeby stwierdzić, że on po prostu nie chciał się z nią ruchać i każdy pretekst był dobry na odwleczenie tej chwili. Męska pizda.</p>
<p>Ostatnia historia była opowiadana przez kobietę. Średnio ładna, wielkie piersi, długie nogi, blondynka- czyli w zasadzie normalna, bez rewelacji. Taki opis plus celibat brzmi obiecująco, ale nic mylnego. Kolejny przykład kobiety o której wspominałem wcześniej. Zaczęła się umawiać z chłopakiem – którymś już z rzędu – i postanowiła, że przestanie zdradzać swoich partnerów obiecując im oddanie – dobre postanowienie, uwarunkowane beznadziejną przeszłością. Tak to już jest, że szmata zostanie szmatą. Kurwy z kobiety nie da się wyrwać w żaden sposób. Dlatego też nie potrafię zrozumieć chłopaka który wiedząc, że ona pracuje w barze nocnym, że była dymana milion razy w najróżniejsze sposoby i jak się postarasz, zrobi Ci loda na 1 randce i tak ją przygarnął, w dodatku poszedł z nią do jakiegoś popierdolonego programu w którym bez pruderii opowiada o swoim przebiegu miliona i jednego bata w dupie. Ach ta pierdolona subtelność. Dziewczyna przez cały program mówi o swoim oddaniu dla chłopaka, że przestanie zdradzać – co to za oddanie? Wydaje mi się – wiem, staroświecki jestem – ale oddanie, wierność nie powinno być zaznaczane, po prostu jest i koniec albo nas nie ma, o tym się nie rozmawia, to MUSI być i jest gwarantą normalnego związku – robisz mu łaskę, że jesteś mu wierna? - a nie w tym przypadku namiastką normalności. I co się dzieje, ona chodzi po najróżniejszych imprezach – sama, na których spotyka mężczyzn, byłych chłopaków i grono ludzi nazwanych dla potrzeb politycznych "oni mnie jebali" – i na każdym kroku zaznacza, że musi być oddana swojemu chłopakowi, tudzież od czasu do czasu dzwoniąc do niego i opowiadając z trumfem w głosie o odparci kolejnych zalotników. I jak to się wszystko kończy? Chłopak nie interesuje się ludźmi z którymi obcuje jego dziewczyna, nie chcę jej wyrwać stamtąd, ale to nie najlepsze w tej historii - zaczyna ją zdradzać z jakaś inną dziewczyną, a to świnia- pomyślicie? Po raz kolejny nic mylnego. On był taki sam jak ci którzy ją ruchali, po prostu liczył na udany seks za darmo w każdą chwilę kiedy przyjdzie mu na to chęć, usłyszał celibat i doszedł do wniosku, że nie będzie się umawiać z kurwą tylko dla umawiania i mówienia sobie słodkich słówek, a jego czasowa tolerancja i wyrozumiałość wynikała z jego sądów, że ona po pewnym czasie przestanie zatruwać swoje i jego życie krótkim, a jakże uciążliwym w znaczeniu słowem - celibat.</p>
<p>Każda historia smutniejsza i bardziej chora od poprzedniej, a ostatnimi czasy rzadko zdarzało się, że jedna notka zajmowała wszystkie (prawie) kategorie.</p>
<p>Taka rada od mnie: nie umawiajcie się z kobietami które zrobią Wam na pierwszej randce loda bo w związku z nią nie znajdziecie niczego więcej poza wstydem, udawanymi uczuciami i nieprzespanymi nocami pełnymi myśli "już ją ktoś przeleciał czy jeszcze nie".</p>
<p><em>Tak właśnie będą wyglądać najbliższe notki, nie mam czasu pisać rozwiązłych tekstów będę wszystko wrzucał w formie, prostych, nieposegregowanych myśli.</em></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Jak wyrywać dupy, pomimo odpychającego wyglądu! Nawet te zajęte (ale nie sraniem).]]></title>
<link>http://mojstary.wordpress.com/2008/03/14/jak-wyrywac-dupy-pomimo-odpychajacego-wygladu-nawet-te-zajete-ale-nie-sraniem/</link>
<pubDate>Fri, 14 Mar 2008 19:17:13 +0000</pubDate>
<dc:creator>mojstary</dc:creator>
<guid>http://mojstary.wordpress.com/2008/03/14/jak-wyrywac-dupy-pomimo-odpychajacego-wygladu-nawet-te-zajete-ale-nie-sraniem/</guid>
<description><![CDATA[Prawdą oczywistą jest, że mężczyzna do normalnego funkcjonowania potrzebuje 3 rzeczy: poruchać]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Prawdą oczywistą jest, że mężczyzna do normalnego funkcjonowania potrzebuje 3 rzeczy: poruchać, napić się i pogadać z kumplami. O ile 2 ostatnie rzeczy są mocno powiązane i nie stanowią problemu a ich konsekwencjami może być co najwyżej pusty portfel z przeciętą kartą bankową i kac w niesamowitym rozmiarze. Pierwszą zasadniczo można próbować zastąpić niezliczonymi, samotnymi orgiami przed monitorem i opowieściami w których zatapiamy kolegów i własne sumienie – "nasze niezapomniane nocne podboje" – ot co.<!--more--></p>
<p>Problem rodzi się w momencie kiedy, własna prawica już nie wystarcza, a koledzy przestają wierzyć w nasze bajania… tak, ta pora przychodzi dla każdego. W takim przypadku mamy 2 opcje: albo ma się ryj na tyle metro seksualny, że większość kobiet mijających Cię na ulicy staję się z szybkością biegu do klopa z kupą w spodniach mokra, albo ma się taką mordę, że nawet problemem staje się dostanie darmowego Echa Miasta (tak, to cały ja), zdarza się coraz częściej, że na ulicach można dostrzec "metro seksualne sieroty" czyli okazy niemieszczące się w całości w żadnym gatunku wyglądające na cwaniaków. Jeśli mieścisz się w 1 opisie to puste, pełne, albo półpełne laski (uwaga autora: poziom wypełnienia laski jest odwrotnie proporcjonalny do łatwości wyrwania) możesz wyrwać na każdej dyskotece i ogólnie wszelkich skupiskach gdzie blachary i rycerze ortalionu chętnie poginają, 3 opcja też wchodzi w grę ale tylko w przypadku tych ekstremalnie pustych i wyposzczonych. Tak na marginesie jeśli Twoim obiektem zainteresowaniem są takie kobiety, to szczerze Ci współczuję.</p>
<p>Oczywistym pytaniem staje się co zrobić w momencie kiedy nie możemy wyrwać lachona imponując mu naszym wyglądem, czarem osobistym czy ilością wypitych piw bez rzygania.</p>
<p>Jedyna droga do zdobycia naszej wymarzonej kobiety to droga poprzez przyjaźń, trochę ciężka i 'chałupnicza' ale skuteczna, stając się jej przyjacielem możesz odwrócić jej cały świat do góry nogami a Ona nawet nie zauważy.</p>
<p>Kluczem do wszystkiego stają się pozory – bezinteresownego zainteresowania jej jakże cudowną, wspaniałą i niespotykaną osobowością. Stopniowo: najpierw delikatne podchody a z czasem sytuacja w której uzależnia się od Twojego zdania i opinii, w których jesteś rozjemcą w najprostszych rzeczach, traktując Cię nieświadomie jako własny, wewnętrzny głos sumienia. Twoje zdanie staje się jej zdaniem. Może być to dyskusyjne szczególnie dla samych kobiet, ale trudno jest zaprzeczyć ponieważ niektóre z Was są tak zbudowane, że uważają się za nieomylne chociaż Wasza opinia jest zbudowana na zdaniu innych. Płynie to z problemu określenia własnej wartości. Jeśli ktoś jest w stanie wpisać się w wasze życie do takiego stopnia to może zrobić z wami wszystko co mu tylko przyjdzie do głowy, a Wy będziecie uważały to za własną decyzję.</p>
<p>Zakładając, że żyje w luźnym związku. Tego się nie dowiesz się od niej ale z chwilą zacznie porównywać – nie na głos, w środku małej główki – Ciebie z jej obecnym chłopakiem albo byłymi chłopakami albo z kimkolwiek kto jej przyjdzie do głowy, w takim bilansie zaczniesz wychodzić na plus i zyskiwać w rankingu. Tak czy inaczej staniesz się jej punktem zaczepnym, szablonem, patrząc przez pryzmat Twojej osoby będzie popadała w błędne koło w środku którego będziesz Ty - osobą idealną, w osobach które będą jej się podobać będzie szukała cech które wykazujesz Ty. W tym momencie możesz przeholować i dać jej ewentualny pretekst typu: "nie zasłużyłam na Ciebie" itd. Bardzo szybko musisz jej to wybić z głowy.</p>
<p>Relacje o takim charakterze utrzymuj do czasu, aż wydarzy się w jej związku bardzo smutne wydarzenie budujące drogę do rozpadu jej związku, drogę po której swobodnie wejdziesz – każda ważniejsza kłótnia może być możliwością do rozpoczęcia "otwierania jej oczu" na niedoskonałości dotychczasowego partnera.</p>
<p>Niby to przyjaciel – ale pamiętaj - nie możesz przekroczyć określonej linii, cały czas musisz wykazywać zainteresowanie nią jako obiektem seksualnym, kobietą która Ci się w końcu podoba. Możesz jej prawić sute komplementy na temat ciała, stroju, flirtować itd. Ale NIGDY, powtarzam: ale to nigdy nie możesz próbować sobie jej kupić, drobne prezenty są mile widziane ale ich cena nie może być większa niż wartość jaką reprezentują. Z praktycznego punktu widzenia – nie zapominaj, że lubisz się napić i na to też jest potrzebna kasa. Nie możesz zapominać o ważnych dla niej rzeczach: imieninach, urodzinach, rocznicy pierwszego ruchania w pupę… o datach które zostały zapomniane przez innych a dla niej są ważne. W żadnym wypadku nie możesz stać się dla niej spedalonym przyjacielem albo kimś w rodzaju starszego brata. Jeśli doszedłeś do tego punktu praktycznie jesteś już na przegranej pozycji patrząc pod kątem waszego przyszłego związku, już nigdy nie będzie Cię traktować jako człowieka z którym może spędzić resztę, albo krótką chwilę - mniej więcej trwającą do rana - życia. Sprawy zostawiane opaczności bożej mają tendencje do komplikacji, tak więc ogranicz zaufanie do tego, jak już podejmujesz tak radykalne kroki doprowadź to do końca.</p>
<p>W każdym związku jak wiadomo przychodzą ciężkie chwile, na początku jest wszystko ładnie a potem nie stąd ni zowąd zaczyna się pierdolić… w jej związku też przyjdzie taka chwila która może być dla Ciebie jedyną szansą. Pamiętaj, że Ona traktuje Cię jak głos sumienia i z Twoim zdaniem pomimo werbalnych sprzeciwów będzie się wewnętrznie zgadzała. Próbuj jej delikatnie sygnalizować to, że jej chłopak jest psim chujem i z tego nieszczęsnego związku należy się go jak najszybciej pozbyć a Ona jeśli wszystko pójdzie dobrze wpadnie Ci w ramiona w których musi znaleźć spokój i bezpieczeństwo które przez ten cały czas jej obrazowałeś. Możesz używać argumentów: "nie zasłużył na Ciebie", "nie docenia takiego skarbu" i inne teksty które dla normalnej kobiety są oczywiste i nie wywołują żadnych uczuć.</p>
<p>Główną zasadą jest niepopełnianie takich błędów jak ten poprzedni. Nawet jeśli z niewyjaśnionych i nieistotnych przyczyn rozstaniecie się, w pamięci będziesz cały czas istniał jako ten najlepszy z najlepszych, a Ona praktycznie nie będzie żywić do Ciebie żadnej urazy wspominając ze łzą w oku chwile które spędziła z Tobą co jest koniec końców furtką do kolejnego związku – jeśli uznałeś, że było to prawdziwe uczucie i chciałbyś być dalej z nią.</p>
<p>Oczywiście nie wszystkie kobiety są zajęte, kiedy jednak nikt nie stoi nam na drodze sytuacja i cała procedura może być łatwiejsza i szybsza w realizacji, chociaż o ironio jest potrzebny ktoś na kogo można zrzucić winę i móc kontrastować z nim.</p>
<p>PAMIĘTAJ: TWOJA KOBIETA NIE MOŻE MIEĆ TZW. "BRACI" – PAMIĘTAJ, ŻE ONI MOGĄ BYĆ O KROK DALEJ NIŻ TY. NAWET JEŚLI SĄ TAK ODPYCHAJĄCY, ŻE…. JA PIERDOLE!! JEŚLI CHCESZ UTRZYMAĆ ZWIĄZEK NA DOBRYCH RELACJACH A CO NAJWAŻNIEJSZE NIE DAĆ SIĘ WYKOPAĆ Z INTERESU PRZEZ JAKIEGOŚ PAJACA INTERESUJ SIĘ SWOJĄ KOBIETĄ, ROZMAWIAJ Z NIĄ I NIE BAGATELIZUJ TEGO, CO JEST DLA NIEJ WAŻNE.</p>
<p>Przemyślenia Mojegostarego: po raz kolejny sami wyciągnijcie wnioski... może się wam wreszcie kurwa uda, jakbym nie napisał o ruchaniu to pewnie jedyną osobą która przeczytała ten tekst w całości byłby… nikt, osobiście też nie czytam tekstów które nie mają w tagach nawet małego słowa "seks", coś mi spada ilość wulgaryzmów w tekstach.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Mójstary vs. Młode matki - runda 2 ! o tym jak Gołotota powinien łykać antykoncepcje.]]></title>
<link>http://mojstary.wordpress.com/2008/02/21/mojstary-vs-mlode-matki-runda-2/</link>
<pubDate>Thu, 21 Feb 2008 20:46:06 +0000</pubDate>
<dc:creator>mojstary</dc:creator>
<guid>http://mojstary.wordpress.com/2008/02/21/mojstary-vs-mlode-matki-runda-2/</guid>
<description><![CDATA[ Po sukcesie 52 wpisu - “Młode matki - makz tea, not love!” i natłoku komentarzy i niesamowite]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p> Po sukcesie 52 wpisu - “Młode matki - makz tea, not love!” i natłoku komentarzy i niesamowitej ilość wejść postanowiłem wrócić do tego tematu. Nie mam już ochoty na dołowanie tych ludzi, bo zacząłem rozumieć, że każdy jest kowalem swojego losu i prędzej czy później wdupi za to co robi. Ja też będę wśród tych osób – jestem całkowicie świadomy tego, ale mimo to nie zrażam się tym faktem.</p>
<p>Jako, że kotlety kilka razy odsmażane, a szczególnie te z mikrofalówki nie smakują tak samo jest to ostatni tekst w tym temacie.<!--more--></p>
<p>Na początku chciałbym wyjaśnić, że runda 2 ma na celu zebranie wszystkich myśli wypisanych w komentarzach pod 1 wpisem - nikt ich nie czyta a na prawdę jest tam wiele rzeczy, które umknęły mi podczas pisania tekstu.</p>
<p><b>Miłość a sex.</b><br />
Bezgraniczna wiara w prawdziwość słów i własną nieomylność. Ilu kobietą wcześniej powiedział słowo kocham po kilku tygodniowej znajomości? Im więcej lat tym więcej razy kochali i tym więcej razy wyznawali tą prawdziwą, wieczną i bezgraniczną miłość, która faktycznie nigdy nie istniała, im partnerka była głupsza i łatwo wierniejsza tym częściej i szybciej to wyznawał.</p>
<p>Mówili “kocham” żeby zapewnić sobie jej oddanie, mówili “kocham” dla lodzika, mówili “kocham” za drobne prezenty, mówili “kocham” dla analka. A ta biedna bezmózga dziewczyna myśląc, że to szczere wyznanie przewracała swój świat do góry nogami i robiła rzeczy, których nigdy w normalnych sytuacjach nie zrobiłaby a którymi niepohamowanie się brzydzi. Podbudowana w jej uznaniu prawdziwością wyznania swojego wiecznego partnera (w jego perspektywie, tylko dziewczyny do wyruchania i zostawienia) nie widzi nikogo poza nim, przełamuje kolejne bariery, bo uważa, że poza nim nie ma nikogo i nie ważne, co zrobi – robi to dla niego a on przecież nie skrzywdziłby jej nigdy w życiu. Uważa, że seks i każde zachcianki swojego partnera jest normalną koleją rzeczy, że okazywanie miłości niepełnoletniej dziewczynie to jednak sex. On stawia sobie za punkt honoru przeruchać dziewczynę, nie ważne, jakim kosztem – najczęściej jej kosztem – nie ważne, jakim sposobem, ale dokonać tego. Wszystko to subtelne podchody, te ćwierć pośrednie, pół pośrednie prośby żebyś wreszcie dała się puknąć.</p>
<p>Przyjmując jego wyznanie i uznając jego urojoną miłość godzisz się na umowę, w której przetargiem jest Twoje ciało, on daje Ci miłość a Ty jemu dupę. Jesteś niesamowicie głupia, jeśli przyjmujesz to z uśmiechem na mordzie, każda honorowa kobieta kopnęłaby tego chuja w sam środek jego brudnej dupy. No, bo dla Ciebie miarą wiarygodności, męskości i przystojności prawdziwego mężczyzny jest szerokość w barach i ilość żelu na głowie.</p>
<p><b>Miłość do dziecka.</b><br />
Matka powinna być z definicji osobą dorosłą, ustatkowaną, mogącą zapewnić dziecku dostateczne życie, kurwa, bo przecież dziecka nie nakarmisz i nie ubierzesz miłością i dobrymi, miłymi słowami. Nawet, jeśli nie o pozycje społeczną, stan materialny i inne rzeczy związane z kasą w wieku 16 lat nie masz najważniejszej rzeczy, którą matka powinna posiadać – doświadczenie – można mówić, że dzieci i młodzież dorasta w dzisiejszych czasach dużo szybciej, jest zmuszona od wczesnych lat do podejmowania prawdziwych samodzielnych decyzji, ale to tylko gadanie. Prawda jest taka, że sama dopiero, co przestałaś być dzieckiem, a teraz sama stajesz przed bardzo wielkim wyzwaniem, które bez pomocy rodziców zwycięży z Tobą.</p>
<p>Czy nie lepiej tego uniknąć? Być świadomą swojej sytuacji i następstw?</p>
<p>Nie rozumie także słów “cieszę się z tego dziecka” usłyszanych z ust 16 letniej matki. Gówno prawda! Skoro nie wiesz co mówić to nie mów nic, to tylko próba usprawiedliwienia a właściwie delikatnie załagodzenia niesmaku wśród rówieśniczek. Nie wierzę, że jeśli miałabyś szanse cofnięcia czasu nie zrobiłabyś tego by zapobiec swojej wpadce.</p>
<p><b>Zabezpieczenia</b><br />
Lata 60 minęły jakiś czas temu i fascynacja badaniem narządów płciowych przez obcych też minęła jakiś czas temu, jakiś czas temu minęła moda na nieskrępowaność stosunków między ludzkich, przejawiająca się wolnym stosunkiem do seksu. Jakiś czas temu także pojawiły się reklamy prezerwatyw i antykoncepcji, wszystko na kurewsko wielkich bilbordach, co by każdy zobaczył. Mają rozmach skurwysyny.</p>
<p>Antykoncepcji dostępnej od ręki, zawsze i wszędzie. Jakiś czas temu pojawiły się także “tabletki dla spóźnialskich” dla tych, którym pała furczała jak ruski wentylator a akurat nie mieli pod ręką gumowca, więc ja was kurwa proszę, nie wciskajcie kitu, że się nie dało uniknąć tego dziecka.</p>
<p><b>Zaskoczone?</b></p>
<p><font color="#ff6600">Jeśli powyższy </font><font color="#ff6600">tekst</font><font color="#ff6600"> godzi w Twoje uczucia religijne, przekonania polityczne, masz inne podejście do życia, mierzysz penisa w łazience, masz w domu pojemniki próżniowe lub słuchasz radia Maryja- to Twój problem, ja mam to w dupie ;)</font></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[The show must go on.]]></title>
<link>http://mojstary.wordpress.com/2008/01/01/the-show-must-go-on/</link>
<pubDate>Tue, 01 Jan 2008 21:51:14 +0000</pubDate>
<dc:creator>mojstary</dc:creator>
<guid>http://mojstary.wordpress.com/2008/01/01/the-show-must-go-on/</guid>
<description><![CDATA[Gwiazdy tańczą na wodzie (prowadzący Jezus z Nazaretu),
Gwiazdy tańczą pod wodą,
Gwiazdy tańc]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Gwiazdy tańczą na wodzie (prowadzący Jezus z Nazaretu),<br />
Gwiazdy tańczą pod wodą,<br />
Gwiazdy tańczą w budyniu (prowadzący dr. Oetker),<br />
Jak Oni jodłują (prowadzący: gruba i brzydka Bawarka),<br />
Po prostu stepowanie!</p>
<p>czyli coś czym karmi się dzisiaj publikę. Zanim to zobaczyłem pierwszy raz to myślałem, że nie ma większej nędzy niż Hitler.</p>
<p><b>Tytułowe gwiazdy</b> - Gąsowski? Moreno? Tusk? Bosak? Gee? Kawalec? Saleta? bynajmniej nie gwiazdy z gwiazdorstwa, filmów, telewizji i seriali a sławni z bycia sławnym, emerytowane gwiazdy o których świat dawno temu zapomniał albo ich kariera nigdy nie osiągnęła rozmachu i blasku. Potomstwo polityków których raczej bym gwiazdami nie nazwał którym towarzyszy jakaś namiastka sławy ale wszystko dzięki temu, że ich ojczulek siedzi przy korycie. Sportowcy którzy wegetują i z roku na rok są coraz mniej pamiętani. Wszyscy dla których szansa na bycie sławnym w show-biznesie, sporcie, kulturze i etc. skończyła się, zanim się zaczęła a ten czy inny program jest ostatnią szansą na przypomnienie się ludziom i wkupienie się znowu w łaski. Chociaż chwilowo...</p>
<p>Anna Guzik nadaje się do tańca i porsche jak wół do karety. Kobieta o 100 twarzach i wszystkie brzydkie.</p>
<p>Mroczki, na chuj ich tam cisnąć? Przecież taniec to nie jest "M jak miłość" w dodatku nie wiadomo który jest który.</p>
<p>Bryndal – niech zostanie przy pisaniu i dziennikarstwie bo gracji i wyglądu to on za chuja nie ma.</p>
<p><b>Juri.</b><br />
Każda wypowiedź Dody powinna być kwitowana „Wspaniale! A teraz poprosimy o odpowiedź kogoś kto nie jest upośledzony.” której teksty pozbawione są - generalnie rzecz biorąc - tekstu, a nawet jak nie tekstu w sensie ścisłym, to tekstu logicznego, spójnego i sensownego. Rany boskie... mogliby tam wsadzić w tą całą loże jury szefa partii ekologów i naprawiaczy pralek i byłby tak samo profesjonalny jak ona.</p>
<p>Wodecki? O ile wiem to nie za bardzo u niego z tańcem, z śpiewaniem lepiej i nie mam pojęcia dlaczego go wzięli do tej komisji – chcieli chyba wkręcić kogoś starszego z autorytetem bez względu na to czy zna się na tym czy nie?</p>
<p>Tyszkiewicz...</p>
<p>Te „półprofesionalne” juri ma tylko na celu podbicie średniej dla par, jeśliby siedziało tam „pełnoprofesionalne” raczej udupiliby wszystkich w pierwszym odcinku a oglądalność by spadała na łeb, na szyje bo nikt by nie znał tych skurwieli co niszczą waszych idoli.</p>
<p><b>No i prowadzący,</b> nasi drodzy prowadzący ileż to twórczej energii trzeba, żeby wymyślać takie piękne gadki włazi-dupskiem poganiane „To moi ulubieni...”, czasami jak na nich patrzę to się zastanawiam czy od tego sztucznego uśmiechania nie odczuwają drgania mięśni twarzy albo paraliżu – dla mnie mordercze jest uśmiechanie się przez 30 sekund kiedy fotograf (ewentualnie debil z aparatem) nie potrafi nacisnąć w miarę szybko przycisku aparatu. Skrzynecka i Urbański powinni się domagać na to jakiejś renty.</p>
<p><b>Ocena w rękach telewidzów.</b>Woda na młyn dla smsowych-fanatyków, dla swoich idoli wyślą pół-miliona smsów, każdy po 9,98 z vat. Byle żeby wygrał, jebać, że rusza się jak żelbetonowy kloc ale zagrał w jakimś durnym serialu „Umierające dziecko chore na raka”. Ocenianie przez pryzmat postaci jakie grali w tandetnych serialach. Sława ponad umiejętnościami.</p>
<p>To nie big brother tylko konkurs tańca i przy ocenianiu trzeba mieć głęboko w dupie charakter i osobowość a trzeba się skupić na występie. Mezopotamia kurwa :/</p>
<p>Najlepszym przykładem tego jest wynik ostatniego finału, wygrała “swojska” pucułowatość i prostota niesiona na plecach pulchnych gospodyń domowych uciekających do zdebilniałych serialów w których zauważają swoje kompleksy, przegrała z talentem, umiejętnościami, gracją i wyglądem tylko i wyłącznie, że nie wystąpiła w żadnym głupawym sitcom’ie pokonując przeciwniczkę na wszystkich możliwych pułapach.</p>
<p>Przecież to aż śmiesznie wygląda – gospodyni domowa w czerwonym Porsche.</p>
<p><b>Uśmiech roku</b><br />
Tancerze i tancerki z prawdziwego zdarzenia, z predyspozycjami jak najbardziej do takiego programu no ale... jak widzę Hakiela to mi się nóż w kieszeni otwiera, sztuczny i przedłużany skalpelem uśmiech i do tego wygolona klata nikt o nim nigdy nie słyszał a nagle stał się wielką-mega-wielką gwiazdą która chce podbić świat.</p>
<p><b>Męskość</b><br />
Można gadać, że człowiek który czyta babskie pisma to pedał, można gadać, że człowiek który ogląda seriale to pedał, można powiedzieć, że człowiek który ogląda Taniec z gwiazdami to pedał i jest to całkowita prawda ale... jeśli robi to z penisem w ręce można sie zgodzić, że jest tylko napaleńcem.<br />
Nie rozumie jak można zwracać uwagę na te ruchy, ten taniec i cały bardziew związany z choreografią kiedy na całym ekranie wije się kobieta z ogromnymi, jędrnymi cyckami i nogami pod brodę. Jak to widzę to mam ochotę wymierzyć jej kilka klapsów bynajmniej nie z nienawiści, w momencie kiedy na ekranie pojawia się Herbuś albo Głogowską to czuję, że wszystko we mnę krzyczy.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Są takie dni...]]></title>
<link>http://mojstary.wordpress.com/2007/11/08/sa-takie-dni/</link>
<pubDate>Thu, 08 Nov 2007 21:17:12 +0000</pubDate>
<dc:creator>mojstary</dc:creator>
<guid>http://mojstary.wordpress.com/2007/11/08/sa-takie-dni/</guid>
<description><![CDATA[&#8230;które są na maxa zjebane. Czyli o tym jak z pozoru fajny dzień w gruncie rzeczy może być]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>...które są na maxa zjebane. Czyli o tym jak z pozoru fajny dzień w gruncie rzeczy może być mocno zjebany.<!--more--></p>
<p><strong>Lekarz medycyny pracy</strong><br />
Dzisiejszego dnia musiałem przejść obowiązkowe badania, rzecz jasne przed praktykami. No i w tym badaniu nie byłoby nic szczególnego biorąc pod uwagę, że byłem tyle razy już macany przez ludzi z "dr." przed nazwiskiem ale wcześniejsza informacja od wychowawczyni o tym, że mam przynieść wypisy ze szpitala wzbudziła co najmniej moje zdziwienie.<br />
Na chuj komu moje wypisy? skoro wypisy są objęte tajemnicą lekarską, mogę mieć do nich wgląd tylko ja i lekarz prowadzący, to na chuj komu moje własne wypisy? rozumiem jakbym kurwa nie miał ręki, głowy, nogi to mogliby się domagać jakiegoś tłumaczenia, ale w takim przypadku byłoby niesmakiem. W ogóle co to kurwa za sensacja z mojej choroby czy kurwa ludzie nie mają innych tematów? jestem pewien, że cały pokój nauczycielski pierdolił o tym przy kawie i ciasteczku.</p>
<p>Skoro po mnie nie tylko nie widać choroby, skoro czuję się wyśmienicie, skoro w zasadzie wszystko się unormowało to na chuj o tym pierdolić? kobieta by mnie zbadała, zobaczyłaby, że mam lekkie problemy z prawym okiem i gitara, na tym by się badanie skończyło a tak muszę się tłumaczyć przed jakimś ciulem z ulicznej łapanki.<br />
Nie, to musiała kurde powiedzieć jej, że byłem chory, żeby sobie mogła zanotować to w tych jebanych pismach. Najchętniej natłukłbym im panoramą firm po ryjach. Ta kurwa kawa i sprawdzanie klasówek rzuca im się wybitnie na mózg. Po prostu ręce kurwa opadają.<br />
Zabić to kurwa mało, przynajmniej jakbym ją zajebał to bym odpowiedział za zabójstwo w afekcie- bo mnie wkurwiła.</p>
<p>W dodatku dojebały mnie całkowicie 3 rzeczy:<br />
-To, że lekarka w zasadzie znała kompletnie moją historie choroby i wszelkie jej szczegóły, czyli w zasadzie to, że tam wchodzę było czystą formalnością.<br />
-Ta picz musiała tam wejść za mną i coś gadać tej lekarce.<br />
-Ta kobieta notorycznie straszy mnie moją matką, że zadzwoni, że powie.<br />
Starego pachoła straszy matką. Tak jakby moja matka przejmowała się dzidą w dzienniku czy tym, że nie przyniosę wypisu ze szpitala ze względu na czyjeś "widzimisie"- w tym akurat poparła mnie całkowicie i w zasadzie jest bardziej oburzona niż ja, a to już coś.<br />
Ponad to tak jakbym się przejmował tym co ona powie mojej matce na mój temat.</p>
<p><strong>Herkules</strong><br />
Cholera nie było mnie 2, prawie 3 tygodnie w szkole a on w swojej zajebistości wpadł na pomysł zrobienia sprawdzianu z chuj_wie_jakiego tematu. Nie miałem notatki w zeszycie, nie byłem przygotowany. Byłem zielony jak trawa na wiosnę. Zresztą miałem sytuacje podobną do reszty klasy. No i próbując walczyć o swoje zagarnąłem go:</p>
<blockquote><p>-Nie było mnie 3 tygodnie, nic nie potrafię, nie za bardzo z sprawdzianem u mnie...<br />
-Przez 3 tygodnie mogłeś łyknąć kilka książek na ten temat.</p></blockquote>
<p>//Kurwa książki, a z dupy miałem tematy wziąć?!</p>
<blockquote><p>-Muszę ten sprawdzian?<br />
-Musisz.</p></blockquote>
<p>Podjąłem walkę o dopa, ale kurwa się nie udało, a ten debil znowu się cieszył jak wpisywał te oceny.</p>
<p><strong>Remont drogi</strong><br />
Nie wiem czy to przygotowania do euro2012 czy po prostu kolejny remont drogi. Remont to remont. Rozgrzebana ulica, kolesie układający kostkę przez pół roku przez co popadający w coraz większy alkoholizm, wszystko oklejone biało-czerwona taśma i walające się  upierdolone kawały betonu. Niby nic, ale kurwa zrobili ten remont w najruchliwszym miejscu w całych Katowicach, pod AWF, przejście w jednym kawałku przez 4 pasmową ulice w godzinach szczytu graniczy z cudem. Wszyscy zapierdalają jak się da, i nie jest 50km/h w terenie zabudowanym.<br />
Do dzisiaj remont nie był uciążliwy, kopali sobie coś tam, dłubali w tej ziemi, było zwężenie drogi, auta jeździły wolniej, dużo wolniej i można było bezpiecznie przejść.<br />
No to dzisiaj drogowcy przeszli samych siebie. Pierdoleni alkoholicy. Mianowice rozjebali w taki sposób pozostałą część drogi, że na odcinku 100m musi odbywać się ruch wahadłowy, niby 100m to nie dużo ale w takim miejscu jak to, skutecznie korkuje część miasta. Nie żeby tam zwykły ruch wahadłowy, ale zajebiście inteligenty ruch wahadłowy niezakłócający ich pracy, wpadli na taki oto pomysł:<br />
-Pracujemy chwile, 5-10 minut,<br />
-Puszczamy jedną stronę samochodów (do centrum), 5-10,<br />
-Pracujemy chwile, 5-10 minut,<br />
-Puszczamy następną stronę samochodów, 20-25,<br />
Widok:<br />
2 pasy biegnące ku centrum całkowicie zawalone nieruszającym się samochodami i autobusami.<br />
2 pasy biegnące od centrum całkowicie puste.</p>
<p>Dlaczego taka dysproporcja w ilości samochodów?<br />
Otóż, samochody jadące od centrum nie muszą stać w żadnych korkach a, że wyjeżdżają bardzo szybko na pustą drogę to też w większej ilości szybko się ulatniają, a te stłoczone na sąsiednich pasach poruszają się cm po cm.</p>
<p>Najpierw w jedną stronę 15 minut w autobusie, wreszcie kierowca zlitował się i wypuścił nas przed przystankiem, w drugą stronę ponad 30 minut czekania na autobus jadący w 2 stronę.</p>
<p><strong>Prawo jazdy</strong><br />
Po raz 3 w tym tygodniu odbył się kurs, już powoli zaczynało mnie wkurwiać to przychodzenie ze szkoły, rzucanie plecaka, wciśnięcie coś suchego i zimnego do mordy i kolejny bieg na autobus, a potem słuchanie przez 3 godziny o rzeczach które są zajebiście oczywiste. Za usłyszenie których zapłaciłem grubą kasę.</p>
<p><em>Pisząc ten tekst byłem już zmęczony, nieprzytomny, rozdrażniony, wnerwiony, wycieńczony, wykończony, wyrzuty fizycznie-umysłowo i chciało mi się rzygać.</em></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Kubicomania, czyli od frajera do narodowego bohatera, o kibicach słów kilka...]]></title>
<link>http://mojstary.wordpress.com/2007/10/07/kubicomania-czyli-od-frajera-do-narodowego-bohatera-o-kibicach-slow-kilka/</link>
<pubDate>Sun, 07 Oct 2007 18:28:13 +0000</pubDate>
<dc:creator>mojstary</dc:creator>
<guid>http://mojstary.wordpress.com/2007/10/07/kubicomania-czyli-od-frajera-do-narodowego-bohatera-o-kibicach-slow-kilka/</guid>
<description><![CDATA[
Jak mnie to wkurwia, przed rokiem 2006, żaden ale to żaden z tych wyhodowanych na prędce kibicó]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<ul>
<li>Jak mnie to wkurwia, przed rokiem 2006, żaden ale to żaden z tych wyhodowanych na prędce kibiców nie wiedział kim jest Kubica.</li>
<li> Denerwuje mnie wypowiadanie się tych wielkich znawców sportów motorowych którzy jeszcze kilka miesięcy temu nie wiedzieli jak wygląda bolid.</li>
<li> Denerwują mnie wielcy specjaliści-technicy z dupy wysrani którzy wyrośli podczas domniemanych sukcesów Kubicy przed TV.</li>
<li> Denerwuje mnie gloryfikowanie tego niewydarzonego kierowcy, "Sukces Kubicy! Robert zajął 7 miejsce."</li>
<li> Denerwuje mnie, że okazjonalnie przy każdym wyścigu Kubica potrafi spierdolić bolid.</li>
<li> Denerwuje mnie Kubicomania.</li>
<li> Denerwują mnie gadżety z Kubicą i jego facjatą.</li>
<li> Sram już logami BMW.</li>
<li> Wkurwia mnie, że żaden z tych zfrajerowanych kibiców nie zna się wcale na fizyce, a każdy pierdoli o przeciążeniach.</li>
<li> Sram opisami fanów łączącymi się w bólu po klęsce idola.</li>
<li> Rzygać mi się chce od rozmów o oponach.</li>
<li> Kubica jeździ beznadziejnie ale i tak jest uznawany za boga.</li>
<li> Denerwuje mnie, że wina za jego przegraną zawsze jest zrzucana na warunki pogodowe, opony, bolid, tor, innych kierowców, małych Azjatów szyjących adidasy- nigdy jego samego.</li>
<li> Wkurwia mnie 20 zjebów kręcących 60 kółek, chociaż to akurat ich zawód(?).</li>
<li> Nie rozumiem jak można wstać o 5 rano i oglądać przez 1,5h wyścig który w dodatku po 1 okrążeniu robi się nudny.</li>
<li> Nudzi mnie mentalność Polaków, sport w którym występują polscy reprezentacji staje się hitem i od razu wszyscy znają nazwiska, daty urodzenia i rozmiary buta zawodników.</li>
<li> Męczą mnie długoterminowe analizy skutków niepowodzeń Kubicy.</li>
<li>Wkurwia mnie pierdolenie, że Kubica przeżył wypadek w Monaco dzięki napisowi "Jan Paweł II" na kasku, albo dzięki modlitwie kibiców.</li>
<li> Denerwuje mnie pierdolenie o skrzyni biegów w bolidzie Kubicy.</li>
<li> Denerwuje mnie, że Heidfeld jest lepszy niż Kubica.</li>
<li>Dostałem equinofobii od oglądania loga Ferrari.</li>
<li> Denerwuje mnie Hołowczyc, kiedy wymądrza się w studiu przed kamerami.</li>
<li> Denerwuje mnie pierdolenie o spisku Niemiecko-Polskim jakoby bmw przyjęło do teamu Polaka żeby go poniżać. Dementuję także plotki, że:</li>
</ul>
<p align="right">-Heidfeld ma z boku bolidu napisane Luftwaffe.<br />
-Heidfeld ma na ręce opaskę z swastyką,<br />
-Heidfeld ma zamontowane na spoilerze 2 ckm'y.<br />
-W pit stopie są urządzane defilady z udziałem klona Hitlera.</p>
<ul>
<li>Denerwuje mnie obiecywanie temu biednemu kierowcy fikcyjnego toru.</li>
<li>Denerwują mnie Ci wyrastający jak grzyby po deszczu sponsorzy F1.</li>
<li>Denerwują mnie nagłówki "Ktoś tam pierwszy, Kubica któryś tam.".</li>
<li>Denerwują mnie akcenty związane z f1 w reklamach podpasek.</li>
<li>Denerwuje mnie wróżenie, "w przyszłym sezonie Kubica będzie lepszy bo...".</li>
<li>Buty BMW Sauber nie są wcale fajne.</li>
<li>Denerwuję, że na wszelkich impreza Kubica jest gościem specjalnym.</li>
<li>Denerwują mnie strategie opisywane przez "fanów" na forach onetu.</li>
<li>Denerwuje mnie jak ktoś rzuca przeczytanymi na onecie hasłami.</li>
<li>Mdli mnie od czerwonego koloru.</li>
<li>Denerwuje mnie niedojebana reklama rexony, gdzie zjebali dokumentnie ustawienie rąk na kierownicy podczas skrętu(jak sie jedzie w prawo to lewa ręka jest wyżej na kierownicy niż prawa).</li>
<li>Ponad wszystko wkurwia mnie jak ktoś mówi "Jak jechał Robert?".</li>
</ul>
<p><font color="#ff6600">Jeśli powyższy tekst godzi w Twoje uczucia religijne, przekonania polityczne, masz inne podejście do życia, jesteś świadkiem Jehowy, sprzedajesz tureckie dywany lub jesteś zadowolony z obecnego prezydenta - to Twój problem, ja mam to w dupie.</font></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Dzieci gadu-gadu]]></title>
<link>http://mojstary.wordpress.com/2007/10/05/dzieci-gadu-gadu/</link>
<pubDate>Fri, 05 Oct 2007 14:24:21 +0000</pubDate>
<dc:creator>mojstary</dc:creator>
<guid>http://mojstary.wordpress.com/2007/10/05/dzieci-gadu-gadu/</guid>
<description><![CDATA[Nastały dziwne czasy, niegdyś można było zauważyć w parkach wyryte na drzewach serca i w nich ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Nastały dziwne czasy, niegdyś można było zauważyć w parkach wyryte na drzewach serca i w nich inicjały zakochanych w sobie osób, coś co istniało dopóki istniało drzewo. Coś takiego ponadczasowego, mając na głowie srebrny włos można było wrócić w te miejsce i powspominać sobie młodość. Nigdy czegoś takiego nie zrobiłem dla swojej dziewczyny( ŻADNEJ! ), z prostej zasady: nie noszę noża. Tylko pałkę teleskopową a tym wydziergać na drzewie serca nijak się nie da.<br />
Osobiście widziałem kilka przykładów takiego symbolu miłości, m.in w Parku Kościuszki obok pomnika, dzisiaj jest to relikt przeszłości, dawny przykład romantyczności w wykonaniu małolatów.<br />
Nastały czasy w których nikt już nie chodzi do parku, drzewo zastąpiła lista na gadu-gadu, a nóż klawiatura. Bardzo modne jest wyznawanie bliskiej osobie(tfuuu!) miłości w internecie, na pokaz dla wszystkich.<br />
Drzewo było ukryte gdzieś pomiędzy tak samo wyglądającymi drzewami, niby takie same a jednak szczególne. O jego wartości wiedzieli tylko Ci którzy wyryli napisy. Nawet z eksponowaniem uczuć było inaczej, niegdyś lekkie pocałunki na uboczu a teraz ruchanie w centrum miasta o ile można to nazwać uczuciem. Rżną się w autobusach, tramwajach, parkach, na ławkach, przystankach, szkole, dyskotece, kiblach... czasy inne. Jasne kurwa, tłumaczenie debili.<!--more--></p>
<p><b>Należy się zastanowić skąd wzięło się zjawisko wyznawania miłości na gadu-gadu i jakie są jego przyczyny?</b></p>
<p><i>Odpowiedź zdaje się leżeć u podstaw psychiki i umiejętności"tych" zakochanych młotów, prawdopodobnie nie potrafią zwerbalizować  swojego wyznania, łatwiej im jest ustroić swój opis w standardowe "KC" bez względu czy takie postępowanie zbliża do siebie partnera. Przychodzi im to z taką samą łatwością jak mówienie "spierdalaj", dużo łatwiej niż SZCZERE "Kocham Cię" wypowiedziane w twarz. Bariera psychiczno- fizyczna czy jakiś inny chuj.<br />
A może jest to zasadniczy obowiązek wobec swojego partnera, który wydaje się dla nich jednym z paragrafów kontraktu który podpisali wiążąc się z nim- "Będziesz wyznawał miłość w wszelki możliwy i dostępny sposób, z uwzględnieniem warunków technicznych." Cyrograf podpisywany, ale tym razem nie z diabłem, a z domniemaną miłością swojego życia.  </i></p>
<p>Wraz z rozwojem internetu i rozprzestrzenianiem się globalnej sieci wrosły możliwości komunikacji pomiędzy ludźmi i pokemonami, na czele polskich komunikatorów bezsprzecznie góruje gadu-gadu, które wyrosło podczas "boom internetowego". Dzięki prostocie użytkowania przyciągnęło do siebie tysiące osób, opierało i w dalszym ciągu opiera się na zasadzie "zainstaluj i używaj", bez zbędnych konfiguracji. Przez te 7 lat zapewniło sobie przodującą pozycje i zdobyło bardzo wielu zwolenników, nie obyło się bez przeciwników samego komunikatora jak i jego małoletnich, zidiociałych użytkowników.</p>
<p>W zasadzie każdy na swojej liście kontaktów może znaleźć osobę która wyznaje wielką, wspaniałą i cudowną miłość swojemu parterowi której opis z całą pewnością nijak się ma do rzeczywistości, ustrajana w mało skomplikowane frazesy. Osobę przeżywającą ból klęski i radość z sukcesu w różnych sferach życia, ale tak naprawdę gówno mnie to obchodzi a muszę na to patrzeć, zawzięcie próbuję ich wszystkich wykosić, a po nich wyrastają następni i następni. Tym samym śmiele przekraczając granicę i zapuszczając się w nowe niezbadane rejony skretynienia.</p>
<p>Przez tę parę lat można było zauważyć wyraźny rozłam społeczności internetowej... pod względem wartości i poziomu intelektualnego.<br />
Do pierwszej grupy można zaliczyć osoby "tworzące internet" dla których w pewnym stopniu jest to praca, posiadające różnotematyczne, szeroko pojęte zainteresowania i hobby, osoby dla których internet jest miejscem w których mogą zasięgnąć rady, zdobyć jakieś informacje.<br />
Kręgosłupem i szkieletem drugiej grupy społeczności internetu są <i>"pustaki" </i>i w zasadzie osoby tego pokroju często korzystają z tego sposobu wyznawania swoich uczuć- inną sprawą jest prawdziwość tych uczuć i fikcyjnej miłości jaką darzą swojego partnera, przyrzekając mu wierność, radości i smutków, w zasadzie z tymi smutkami bywa różnie.</p>
<p><font color="#333333"><b>Pozwolę sobie tutaj wtrącić dygresję, mianowicie dnia dzisiejszego(tj.: 5/10/07) we wczesnych godzinach porannych opuścił ten świat Władysław Kopaliński(99 l.), wybitny polski leksykograf, tłumacz i wydawca(pisząc to spoglądałem na półkę, gdzie leży jeden z jego pierwszych Słowników Wyrazów Obcych w dość wiekowej, nadgryzionej przez ząb czasu, zielonej okładce), przejrzałem kilkakrotnie moją listę kontaktów by sprawdzić czy czasem ktoś nie zapalił wielkiemu człowiekowi znicza w opisie. <font color="#ff0000">Nikt.</font> Muszę zaznaczyć, że nie popieram w całej rozpiętości żałoby ale boli mnie to, że człowiek wielkiego pokroju, laureat nagrody Nike, był chyba za mały by mogła być doceniona jego wartość jest niżej w łańcuchu pokarmowym niż średniej klasy siatkarz- Arkadiusz Gołaś którego śmierć przeżywały miliony internautów, co kilka minut na gadu można było otrzymać łańcuszek nieszczęścia(?) a "wielcy fani" wyrastający jak grzyby po deszczu łączyli się w bólu z całą drużyną, całym miastem, całym krajem, całym światem..</b></font></p>
<p>Przykre, nawet bardzo...</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
