Cichy wiatr łagodnie muskał jego nie zakryte, wystarczająco zziębnięte już uszy. Szeleść liści pod stopami, stare, wysłużone już trampki. Schował ręce głębiej do kieszeni zeszłorocznego, czarnego płas… więcej →
Ironia kipi z garka.pawelbetkowski wrote 3 weeks ago: Cichy wiatr łagodnie muskał jego nie zakryte, wystarczająco zziębnięte już uszy. Szeleść liści pod s … more →
pawelbetkowski wrote 5 months ago: Zimny dotyk ściany. Łza spływa po policzku chłopaka. Chłopaka, który niczym sobie nie zawinił. Który … more →
pawelbetkowski wrote 7 months ago: Nikt nie obserwuje wiatru, gdy gra na pianinie. Nikt nie dostrzega skrzypiec trzymanych przez los, g … more →
pawelbetkowski wrote 8 months ago: „Droga Mamo. Zawsze myślałem, że miłość to coś niezwykłego, co nie skończy się źle. Że drzwi, że dąb … more →
pawelbetkowski wrote 9 months ago: Zapach malin unoszący się wśród par herbaty przypomina mi lipiec. Niespełnione marzenia, nadzieja, z … more →
pawelbetkowski wrote 1 year ago: Ciemność, zimno. Przytulone ciała. Żółta, zniszczona ławka. Kostka brukowa. Splecione ręce. Dreszcze … more →
pawelbetkowski wrote 1 year ago: Głośno grająca, spokojna muzyka płynąca ze słuchawek łagodnie odrywała go od rzeczywistości. Stare, … more →
pawelbetkowski wrote 1 year ago: Kilkoma krótkimi i sprawnymi ruchami palców wiążę sznurowadła. Niebieskie, rzucające się w oczy buty … more →
pawelbetkowski wrote 1 year ago: Latał. Omijał, i przebijał się przez chmury, na przemian tonąc w falach ciepłego, czy zimnego powiet … more →
pawelbetkowski wrote 1 year ago: Z zatłoczonego autobusu, coś do niej błysnęło. Przyglądając się bardziej, spostrzegła chłopca. Blask … more →