<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>lenny-valentino &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/lenny-valentino/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "lenny-valentino"</description>
	<pubDate>Sun, 12 Oct 2008 23:19:41 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Lenny Valentino : Auteurs, The]]></title>
<link>http://youtubemusicvideos.wordpress.com/2008/08/08/lenny-valentino-auteurs-the-2/</link>
<pubDate>Fri, 08 Aug 2008 20:59:41 +0000</pubDate>
<dc:creator>youtubemusicvideos</dc:creator>
<guid>http://youtubemusicvideos.pl.wordpress.com/2008/08/08/lenny-valentino-auteurs-the-2/</guid>
<description><![CDATA[Lenny Valentino Auteurs, The music video clip

Video Clip : Lenny Valentino
Singer : Auteurs, The
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><b>Lenny Valentino Auteurs, The music video clip</b></p>
<p>[dailymotion id=xt54c]</p>
<p><b>Video Clip : Lenny Valentino</p>
<p>Singer : Auteurs, The</b></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Przed snem...]]></title>
<link>http://robertvellopez.wordpress.com/?p=11</link>
<pubDate>Sat, 17 May 2008 21:27:56 +0000</pubDate>
<dc:creator>robertvellopez</dc:creator>
<guid>http://robertvellopez.pl.wordpress.com/2008/05/17/przed-snem/</guid>
<description><![CDATA[Nie będę szlochał. To będzie ciche, niedostrzegalne. Kilka łez spływa powoli po policzkach, pa]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Nie będę szlochał. To będzie ciche, niedostrzegalne. Kilka łez spływa powoli po policzkach, padają i zatapiają się w puszystej poduszce. To nie było zamierzone. Spontanicznie, w wyniku braku zapachu kobiety. Z myślą brakuje mi tu kogoś. Daleko...</p>
<p><a href="http://suonecko.wrzuta.pl/audio/gdYs5BYY1S/hey_-_ho">Hey - Ho</a><a href="http://slownik.you-and-me.pl/slowo/Tego.html"><br />
</a><br />
"<em>Tego dnia<br />
Czystość została pogrzebana<br />
Razem z nią legł wstyd<br />
Tego dnia<br />
Upadł duch<br />
Wygieła się do wewnątrz<br />
Bezpowrotnie elipsa ma<br />
Wczoraj<br />
Zdołałam wrócić do łona matki<br />
Pamięć wraca dziś<br />
Co w niej jest<br />
Czego nie mam ja<br />
Pełnia człowieczeństwa<br />
Wiele kosztuje mnie<br />
Obrastam w siłę<br />
Bronię się<br />
Nie złoszczę się...</em>"<br />
<a href="http://filet.wrzuta.pl/audio/kUDRDQizcA/coma_-_wrony">Coma - Wrony</a><br />
"<em>Zamknąłem drzwi i okna<br />
straciłem wzrok i mowę<br />
zgasiłem ogień w moim domu<br />
w posłaniach wrzeszczą wrony<br />
zmrożone szronem drogi</em></p>
<p><em>nikogo nigdy już nie spotkam...<br />
Pomiędzy mną a bogiem<br />
pomiędzy mną a światem<br />
pomiędzy wszystkim rośnie noc<br />
zasiałem wiatr za oknem<br />
wychodzę zawstydzony<br />
sam w mrok wychodzę zbierać plon</em></p>
<p><em>nim zamienię się w kamień<br />
rozrzucę na wiatr<br />
moje listy z wierszami<br />
moją wiarę i czas<br />
nim zamienię się w kamień<br />
wykrzyczę do gwiazd<br />
że nikogo z nas nie minie...</em></p>
<p><em>Nie próbuj do mnie dzwonić<br />
nie próbuj szukać drogi<br />
spaliłem wszystkie fotografie<br />
horyzont tonie w mroku<br />
nadchodzi piękny koniec...<br />
Zabrakło słów zabrakło znaczeń</em></p>
<p><em>na pewno będzie wojna<br />
na pewno coś się stanie<br />
niepokój rośnie w moich snach<br />
zwycięży paranoja<br />
zabierze całą wiarę<br />
jak mam ocalić się od zła</em></p>
<p><em>nim zamienię się w kamień<br />
rozrzucę na wiatr<br />
moje listy z wierszami<br />
moją wiarę i czas<br />
nim zamienię się w kamień<br />
wykrzyczę do gwiazd<br />
że nikogo z nas nie minie...<br />
...strach</em>"</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Chłopiec z plasteliny...]]></title>
<link>http://robertvellopez.wordpress.com/?p=4</link>
<pubDate>Sat, 12 Apr 2008 21:47:07 +0000</pubDate>
<dc:creator>robertvellopez</dc:creator>
<guid>http://robertvellopez.pl.wordpress.com/2008/04/12/chlopiec-z-plasteliny/</guid>
<description><![CDATA[Nie trudno jest zrazić się do tego serwisu, kiedy okazuje się, że wszystko co napisałem pozosta]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Nie trudno jest zrazić się do tego serwisu, kiedy okazuje się, że wszystko co napisałem pozostaje jedynie dla moich oczu. No nic. Jeżeli jakimś sposobem tu trafiłaś/eś, to zapraszam do przeczytania pierwszego tekstu, gdyż jest on komplentarny z tym fragmentem. Niekoniecznie poukładana całość.<br />
Wieczór późny. Właściwie potrzeba spisania swych myśli, to jedyna rzecz która odwodzi mnie od pomysłu położenia się do łóżka. Ale już mógłbym przewidzieć jakby to było.<br />
Kłade się, nie śpie. Nie włączam telewizora. Daje szanse organizmowi, aby odpoczął od natłoku informacji. Aby zatopił się w błogim wirze wspomnień. Zamykam oczy. I tak przewijają się obrazy najbardziej fantastyczne z ostatnich dwóch lat. Bo to właśnie w tych latach rozgrywały się najlepsze momenty mojego życia. Obecnie, bowiem życie funduje mi wytchnienie od wspaniałych chwil. Nie tone w bólu, ale też nie myśle o jutrze. Przygnębia mnie to czasami. Ale nie dziś. Teraz widze jak niose na plecach rower, brnąc przez zaspy; jak wędrowałem niestrudzenie w czasie letniej burzy. Nie dodaje mi to heroizmu. Później dowiedziałem się, że jedynie dla mnie to był wyraz oddania. Bo podobno przez takie zachowania upewniałem tylko w przekonaniu, że zachowuje się jak ciota. Jak widać punkt widzenia, zależy jednak od punktu siedzenia. Ja widze tu diametralne różnice w postrzeganiu. Jednak to nie jest dziś najważniejsze. Dla mnie to było piękne. Było. Nie będzie. Po części to dobrze. Z drugiej jednak strony marzę o tym, żeby ktoś dawał mi to szczęście jeszcze raz. To jednak nadaje sens. Napęd. Wokół tego się skupiają myśli, marzenia.<br />
<a href="http://myszorek922.wrzuta.pl/audio/AragdWz8uB/">Lenny Valentino - Zniszczyłaś to, czy zniszczyłem to ja?</a></p>
<p>"<em>[...]Tam, gdzie nie ma Cię,<br />
tam<a href="http://myszorek922.wrzuta.pl/audio/AragdWz8uB/"></a> gdzie nie ma...<br />
nic już dla mnie takie dużego znaczenia[...]</em>"</p>
<p>Jednak nie leże. Wpatruje się w monitor z dziwnym wyrazem twarzy, odgarniając przy tym włosy opadające na oczy. Z głośników płyną ciche, spokojne, niesamowicie przyjemne dźwięki. Śpiewa dla mnie Artur Rojek. Lenny Valentino i Myslovitz tworzą nastrój. Na zmiane błogości i głębokiego pragnienia bliskości. Dotyku. Jedna ręka spoczywa na drugiej, przytuleni kochankowie bez słów powoli zasypiają.<br />
Gaszę światło. Zastanawiam się jak tego dokonywałem wcześniej. Jak to było, że jednak podobałem się przynajmniej kilku dziewczyną. Przynajmniej przez moment. Gdybym wiedział co było we mnie tak czarującego to byłbym w stanie wykrzesać z siebie tego tyle, że może ta sfera życia zaprzestała by mnie omijać szerokim łukiem. Pragnę...<br />
Jak obiecałem tak zrobiłem. Rzuciłem garść przemyśleń. Ale jeszcze nie rozwinąłem tematu motywów. Bardzo trywialnych. Wyrzucić z siebie to wszystko co na codzień skrywam - to mój cel. Trudno jest wykrzesać w potoku słów uczucia. Nawet ich odwzorować się nie da. Nie ufając. To praktycznie niemożliwe. Dla mnie... takiego jakim jestem. Różnie się przecież diametralnie. Czy ktoś mnie słucha? Widzę potakiwanie, a w oczach niezrozumienie, bądź rozkojarzenie. Brak mi rozmówcy...</p>
<p><a href="http://taneczna.wrzuta.pl/audio/osHAdGk6Xj/">Lenny Valentino - Trujące kwiaty<br />
</a></p>
<p>"<em>Trujące kwiaty, trujące liście drzew<br />
Trujące róże pną się wokół mnie.<br />
Białe motyle, białe słodkie ćmy<br />
Niewinne bez skrzydeł, niewinne tak jak Ty.<br />
Trujące kwiaty, trujące liście drzew<br />
Anioły bez twarzy, demony wokół mnie...</em>"</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Siedzę sam w pokoju bez ścian.]]></title>
<link>http://whisperofloneliness.wordpress.com/2008/02/27/27/</link>
<pubDate>Wed, 27 Feb 2008 19:41:06 +0000</pubDate>
<dc:creator>whisperofloneliness</dc:creator>
<guid>http://whisperofloneliness.pl.wordpress.com/2008/02/27/27/</guid>
<description><![CDATA[Trochę szkoda, że nie dorwałam się na dłużej do klawiatury ostatnimi czasy. Albo.. Jak już si]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Trochę szkoda, że nie dorwałam się na dłużej do klawiatury ostatnimi czasy. Albo.. Jak już się dorwałam to nie chciało mi się pisać. Miałam bowiem trochę do pisania. A teraz... To się tak jakby wszystko rozeszło po kościach.</p>
<p>Generalnie kiepska pogoda. Niskie ciśnienie. Jest szaro. Mam podły nastrój. Tak ,tak. Lubię sobie powmawiać ,że to cholernie wspaniałe smopoczucie spowodowane jest pogodą. A w rzeczywistości kilkoma innymi rzeczami. Nie będę o nich mówić z dwóch powodów. Po pierwsze nie chce po prostu o tym mówić ,po drugie mogłoby to zostać przeczytane przez bynajmniej niepowołane osoby.</p>
<p>Czas mi się wlecze. Niemiłosiernie. Każda minuta wlecze się do momentu kiedy złapię się za "Cień Wiatru", wezmę gitarę do ręki albo włączę odpowiedni repertuarem, którym stał się ostatnio Lenny Valentino. </p>
<p><em>'Siedzę sam w pokoju bez ścian.'</em></p>
<p>Zabawne, że w podstawówce muzyka była dla mnie rzeczą istniejącą ,ale niekonieczną.  Dzisiaj nie wyobrażam sobie życia bez niej. Po prostu nie umiem. Brak mi słów. Jak kiedyś ochłonę ,rozwinę wypowiedź.</p>
<p><em>'I nawet kiedy będę sam nie zmienię się to nie mój świat.'</em></p>
<p>No to zaczęła się walka charakterów. Nieme krzyki. Trudno. Pewne cechy nie pozwalają. I dobrze.</p>
<p>Pada deszcz i wieje wiatr. Lubię słuchać deszczu bębniącego w szyby. Uwielbiam. Zwłaszcza teraz. Chciałabym żeby zmył to wszytsko co wydarzyło się ostatnio. Chciałabym już to mieć za sobą. Chcę burzy. Tak patrzę w tej chwili na to co napisałam przed chwilą i widzę sporo wyrazu "chcę" lub "chciałabym". To znaczy ,że nie jest dobrze. Bo chcę zmieniać. Chcę by już było dobrze. Bym  znowu mogła się faktycznie i prawdziwie śmiać. Teraz udaję.</p>
<p>Odwykłam od samotności, więc może i to odświeżenie znajomości z tą Panią nie jest takie złe?</p>
<p>Nie, samo w sobie nie jest, ale gorszy jest posłaniec ,który ją wezwał. Lubię kiedy to posłaniec ją do mnie sprowadza, ale na moje polecenie, a nie innych.</p>
<p>Moim azylem jest muzyka. I tyle.</p>
<p>Mój świat.</p>
<p><a href="http://whisperofloneliness.wordpress.com/files/2008/02/p1020139.jpg" title="p1020139.jpg"><img src="http://whisperofloneliness.wordpress.com/files/2008/02/p1020139.jpg" alt="p1020139.jpg" /></a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Lenny Valentino]]></title>
<link>http://paweuu.wordpress.com/2007/08/22/lenny-valentino/</link>
<pubDate>Wed, 22 Aug 2007 12:44:49 +0000</pubDate>
<dc:creator>paweuu</dc:creator>
<guid>http://paweuu.pl.wordpress.com/2007/08/22/lenny-valentino/</guid>
<description><![CDATA[Lenny Valentino to najbardziej znany projekt Artura Rojka - wokalisty Myslovitz. Mimo, że wydali ty]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://paweuu.wordpress.com/files/2007/08/lenny-valentino.jpg" alt="" hspace="5" vspace="5" width="150" height="112" align="left" /><strong>Lenny Valentino to najbardziej znany projekt Artura Rojka - wokalisty Myslovitz. Mimo, że wydali tylko jedną płytę to zrobili wiele na muzycznym rynku w Polsce.</strong></p>
<p>Nazwa grupy wzięła się od tytułu piosenki The Auters.  Skład zespołu to: Artur Rojek (Myslovitz), Mietall Waluś (Negatyw), Maciej Cieślak, Jacek Lachowicz  i Arkady Kowalczyk (Wszyscy trzej Ścianka). Zespół nagrał pierwszą i jedyną jak do tej pory płytę w 2001 roku. <strong>Uwaga! Jedzie Tramwaj </strong>została nagrana w studiu nagraniowym zespołu Ścianka a producentem był Cieślak.</p>
<p>Uwaga! Jedzie Tramwaj okazała się genialną płytą. Album złożony z 10 genialnych utworów był promowany przez single: "Dom nauki wrażeń" oraz "<strong>Chłopiec z Plasteliny</strong>". Krążek ten zebrał wiele pozytywnych ocen wśród odbiorców i krytyków. Po wielu koncertach grupa przerwała działalność. Dzięki Lenny Valentino tak na prawdę wybić się mógł Waluś z później założonym zespołem nazwanym Negatyw.</p>
<p>Od tamtej pory zespół zagrał już tylko raz podczas Off Festival 2006 organizowany przez Artura Rojka. Nie jest znany oficjalny powód przerwania działalności grupy. <strong>Artur Rojek</strong> tłumaczył to później, że był to tylko jedno razowy odskok od głównej działalności w Myslovitz.  Jednakże trzeba przyznać, że dalsza działalność tej grupy mogła by być z pewnością ciekawa.</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
