<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>kosmologia &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/kosmologia/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "kosmologia"</description>
	<pubDate>Mon, 08 Sep 2008 08:56:53 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Wiara naukowa]]></title>
<link>http://sekswbiedronce.wordpress.com/?p=83</link>
<pubDate>Sun, 31 Aug 2008 15:59:10 +0000</pubDate>
<dc:creator>Hoko</dc:creator>
<guid>http://sekswbiedronce.wordpress.com/?p=83</guid>
<description><![CDATA[Wierzę, że we Wszechświecie jest 15 747 724 136 275 022 577 605 653 961 181 555 468 044 717 914 5]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Wierzę, że we Wszechświecie jest 15 747 724 136 275 022 577 605 653 961 181 555 468 044 717 914 527 116 709 366 231 425 076 185 631 031 296 296 protonów i tyle samo elektronów.</p>
<p>A. S. Eddington</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[kot-smogonia]]></title>
<link>http://kotdante.wordpress.com/?p=27</link>
<pubDate>Thu, 15 May 2008 07:19:20 +0000</pubDate>
<dc:creator>analog</dc:creator>
<guid>http://kotdante.wordpress.com/?p=27</guid>
<description><![CDATA[
W życia wędrówce, na połowie czasu,
Straciwszy z oczu szlak niemylnej drogi,
W głębi ciemnego]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://kotdante.files.wordpress.com/2008/05/kosmogonia.jpg"><img class="size-full wp-image-26" src="http://kotdante.wordpress.com/files/2008/05/kosmogonia.jpg"></a></p>
<blockquote><p><em>W życia wędrówce, na połowie czasu,<br />
Straciwszy z oczu szlak niemylnej drogi,<br />
W głębi ciemnego znalazłem się lasu.</em></p></blockquote>
<p><em>Dante Alighieri - "Boska Komedia" Pieśń I<br />
przekład: Edward Porębowicz</em></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Zasada antropiczna, mocna, stosowana]]></title>
<link>http://woncichychmorz.wordpress.com/?p=85</link>
<pubDate>Fri, 02 May 2008 21:46:53 +0000</pubDate>
<dc:creator>Paweł Bakalarz</dc:creator>
<guid>http://woncichychmorz.wordpress.com/?p=85</guid>
<description><![CDATA[[gdyby ten wpis zaczął Cię irytować w trakcie lektury bardziej niż inne, przeskocz do ostatnieg]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p align="justify"><em>[gdyby ten wpis zaczął Cię irytować w trakcie lektury bardziej niż inne, przeskocz do ostatniego akapitu, tego wytłuszczonego]</em></p>
<p align="justify">Siedzę sobie w domu - i zastanawiam się, po raz kolejny zresztą, jak to wszystko jest dobrze skonstruowane. W moim domu czuję się dobrze, wszystko w nich znajduję, panuje całkiem przyjemna atmosfera. Mam wspaniałych bliskich: rodzinę, dziewczynę, przyjaciół, kolegów. Generalnie rzecz biorąc, czuję się w moim małym świecie chyba lepiej niż statystyczny <em>homo sapiens</em> w otoczeniu przyrodniczym czy nawet przetworzonym przez siebie.</p>
<p align="justify">Idźmy dalej tym tropem. Skoro tak dobrze się czuję w tych miejscach, z tymi ludźmi - może oni pojawili się na świecie <strong>po to</strong>, żebym ja się czuł dobrze! Może Ka. powstał jako jedno ze starszych miast w Polsce, żebym mógł się tam urodzić. A Kr. - żeby tam studiować! I moi bliscy i dalsi, też chodzą po tej fascynującej planecie po to, by swoim istneniem sprawiać radość memu sercu. Idźmy dalej. Polska, zwłaszcza jej politycy, powstali po to, żebym mógł ćwiczyć opanowanie, a z czasem - także się śmiać. Cała Ziemia - żebym mógł ją podziwiać. Cały wszechświat pojawił się po to, żebym zaistniał w nim <strong>ja</strong> - jako jego gwiazda.</p>
<p align="justify">Bo przecież, gdyby <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Stałe_fizyczne">stałe fizyczne</a> czy <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Prawa_fizyki">prawa fizyki</a> były inne - nie byłoby mnie. Ba! Gdyby nie istnieli moi rodzice - nie byłoby mnie. Gdyby moi bliscy nie istnieli - nie czułbym się tak wspaniale, jak się czuję! Gdyby nie istniała Polska, gdyby nie istnieli polscy politycy, gdyby nie istniał kościół rzymskokatolicki - nie miałbym tylu okazji do szlifowania powściągliwości, siły woli, czasami ironii, a najczęściej - nie miałbym się z czego i kogo śmiać. To chyba dostateczny dowód na to, że mam wyróżnioną pozycję we wszechświecie. Po prostu, gdyby cokolwiek było inaczej, albo nie mógłbym zaistnieć i radować się tymże wszechświatem, albo moja radość nie byłaby tak pełna, jak jest.</p>
<p align="justify"><strong>Dobra, dosyć bredni. Mam nadzieję, że powyższy tekst brzmi wystarczająco absurdalnie, ale ja już na więcej nie mam czasu, inwencji ani siły. Tera proponuję porównać mój pomysł z <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Zasada_antropiczna">oryginalem</a>. Bardzo chętnie się dowiem - dlaczego mam się zatrzymać w pół drogi i uznać, że wszechświat jest taki, jaki jest, bo jego celem jest <em>homo sapiens sapiens</em>, a nie jeden, szczególny przypadek tego gatunku zwierzęcia - czyli ja. Warto przy tym zauważyć, że kiedy jednostka wypisuje o sobie takie pierdoły - uważamy to za egoizm albo wręcz zaburzenie psychiczne (no, chyba że mam aż takich fanów). Natomiast ludzki egoizm gatunkowy, jak można przeczytać po kliknięciu wyżej - znajduje zwolenników wśród bardzo prominentnych naukowców, ludzi wydawałoby się światłych i nie łykających byle bredni. Ale cóż... Czekam, aż jakiś noblista albo laureat Nagrody Templetona przyjedzie złożyć mi hołd, jako ozdobie wszechświata.</strong></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Ziemia: zapomniany element nadziei chrześcijańskiej Rdz 1:9]]></title>
<link>http://proteologia.wordpress.com/?p=19</link>
<pubDate>Sat, 01 Mar 2008 11:21:07 +0000</pubDate>
<dc:creator>mateuszw</dc:creator>
<guid>http://proteologia.wordpress.com/?p=19</guid>
<description><![CDATA[Autor: Mateusz Wichary 
Artykuł ukazał się w kwartalniku &#8220;Reformacja w Polsce&#8221;
Śp]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Autor: Mateusz Wichary </strong></p>
<p>Artykuł ukazał się w kwartalniku "Reformacja w Polsce"</p>
<p>Śpiewamy „Świat nie jest domem mym.” Czy nie jest? Jakoś jest. <!--more-->Pytanie, na ile. Kochamy przecież wiele sprzętów, miejsc, widoków. Nie udawajmy.</p>
<p>Pytanie raczej należy zadać, czy - pomimo braku doświadczeń z nim związanych - potrafimy kochać niebo? I czy miłość do ziemi, otoczenia dzisiejszego może nam w tym umiłowaniu nieba pomóc, czy jednoznacznie stoi mu na przeszkodzie?</p>
<p>Aby na nie odpowiedzieć musimy zrozumieć jaką w zasadzie mamy nadzieję odnośnie wieczności, oraz zastanowić się na czym ma polegać nasza - chrześcijan - więź z ziemią, czyli naszym otoczeniem i domem do momentu śmierci.</p>
<p>Ziemia jest bardzo istotnym elementem Bożego świata. I zaraz to pokażę. Więcej, jest również istotnym składnikiem naszej nadziei; ba! jednym z kluczowych tematów Starego Testamentu, który wbrew pozorom nie znika nagle gdzieś w czasie działania Jana Chrzciciela. Stąd bardzo ważne jest byśmy rozumieli w jaki sposób mamy się do niej, jako Boże dzieci, odnosić.</p>
<p><strong>Ziemia - o czym mówimy?</strong><br />
W Starym Testamencie mamy dwa podstawowe słowa tłumaczone na polski jako „ziemia.” Pierwsze to erec. Odnosi się ono do określonych regionów geograficznych, jak np. „ziemia Ararat” (2Krl 19:37). Bardzo podobnie zresztą do naszego języka - również mówimy o np. ziemi kujawskiej, czy śląskiej. To terytorium zajmowane przez dany lud - ziemia Efraima; ziemia Czechów, Polaków itp. Obszar zamieszkany - pod panowaniem ludzi.</p>
<p>Drugie słowo to adama. Oznacza ono ziemię bardziej jako pewien materiał. Oznacza grunt, pole kogoś, obszar rolniczy; w końcu „proch” - glebę.</p>
<p>Warto zwrócić uwagę na jeden fakt: ziemia to obszar /grunt związany z człowiekiem. ludźmi. Czasem ten związek jest w tle, ale zawsze jest obecny. Dlaczego?</p>
<p><strong>Człowiek a ziemia.</strong><br />
Człowiek, z racji stworzenia, jest bardzo silnie związany z ziemią - czy chce, czy nie. Ziemia jest zaplanowana jako środowisko życia człowieka - wynika to z natury człowieka.</p>
<p>Sposób stworzenia człowieka na to wskazuje:</p>
<p>- W naturze człowieka jest silne powiązanie z ziemią - wziety z prochu ziemi; jego imię, nadane mu przez Boga (imię wyraża naturę) to Adam/ adama.</p>
<p>- Błogosławieństwo - a więc zadanie, do jakiego Bóg wyposażył człowieka, jakie mu zlecił, i to, w czym człowiekowi dopomaga - to czynić sobie poddaną ziemię (1:28)</p>
<p>To nie oznacza, ze rybołówstwo jest złe, ale oznacza, że Bóg przygotował ziemię na mieszkanie dla człowieka; to ziemia była spokojnym i błogosławionym przez Boga miejscem, bez niebezpieczeństw, w którym człowiek miał panować</p>
<p>- Ziemia w końcu, z wszystkimi swoimi mieszkańcami; z wszystkimi roślinami, została stworzona w taki sposób, ze koniecznie potrzebuje człowieka - Jego pracy, jego panowania, czyli opieki. Bez tej opieki, bez tej pracy, lub kiedy ta opieka i praca nie jest wykonywana w posłuszeństwie Bogu - ziemia jest w stanie skażonym, złym. Widzimy to w przekleństwie, które spadło na ziemię ze względu na upadek człowieka.</p>
<p><strong>PODSUMOWUJĄC</strong>: (i) człowiek od zawsze istnieje i zawsze będzie istnieć nie tylko w więzi z Bogiem, ale i ziemią; (ii) więź z Bogiem oznacza określony sposób postępowania wobec ziemi; Bóg od zawsze chce, by posłuszeństwo wobec Jego osoby przejawiało się nie tylko bezpośrednio wobec Niego, ale i wobec naszego otoczenia, które stworzył nam na środowisko życia, które możemy określić jako ziemię (iii) człowiek będzie wiec sądzony nie tylko za grzech bezpośrednio skierowany do Boga i do drugiego człowieka, ale i wobec ziemi - swojego otoczenia; (iv) człowiek posłuszny Bogu = człowiek, który posiada określoną wieź z ziemią, którą w skrócie możemy określić jako podobającą się Bogu pracę - pracę w zgodzie z Jego prawem/ czyli odzwierciedlającą jego charakter.</p>
<p>Stąd warto zadać sobie kilka pytań: czy zdajesz sobie sprawę, że twoja więź z Bogiem musi się przekładać na sposób odnoszenia się do otoczenia? Na ile odpowiedzialnie traktujesz swoją pracę? Cokolwiek robimy, mamy to robić jako dla Pana, nie jako dla ludzi (Kol 3) - innymi słowy cokolwiek robimy, mamy pamiętać o podstawowym wymiarze naszej pracy - że to nasz sposób na uwielbienie Boga, wynikający z tego, że tak zostaliśmy stworzeni. Stąd nie ważne, kim jest nasz szef; jaki jest nasz szef; czy lubimy nasza prace, czy nie: skoro jej się podjęliśmy, to jest to nasz sposób panowania nad ziemią, i mamy tym uwielbiać Boga.</p>
<p><strong>Ziemia jest nieodłączną częścią historii zbawienia.</strong><br />
Bóg, ratując człowieka, zawsze ratuje go razem z ziemią. Niemożliwe jest, by Bóg ratował nas od grzechu, nie ratując razem z nami ziemi. Wszystkie przymierza, które Bóg zawierał z człowiekiem, i które miały za cel uratowanie go od grzechu, zawierały obietnice ziemi - czyli nowego otoczenia, w którym Boży lud obcowałby z Bogiem.</p>
<p>W historii Kaina i Abla (i) ziemia informuje Boga o zbrodni (w.10); (ii) przeklęcie Kaina przekłada się na jego więź z ziemią - jest wygnany z miejsca błogosławionego przez Boga; Bóg nie błogosławi plonami jego pracy (w.12); bez związku z ziemią Kain jest „tułaczem i wędrowcem,” bez zabezpieczenia - każdy może go zabić. Stad Bóg, zapewnia go o ochronie. NAUKA: jesteśmy bezbronni bez właściwej więzi z ziemią. To JEST nasze otoczenie, choć doczesne, to mamy obowiązki i nie wolno nam tego lekceważyć; nasza więź z otoczeniem zdecydowanie wpływa na nasz status społeczny; nasz zawód określa to, kim jesteśmy; nasz sposób wykonywania pracy wskazuje na to, jakimi jesteśmy wobec Boga.</p>
<p>W historii Noego widzimy, ze Bóg zachowuje od sądu nie tylko człowieka, ale i resztkę zwierząt zamieszkujących ziemię. Wraz z grzeszna ludzkością osadzona jest tez ziemia, którą okrywa woda. To tak jakby stworzenie w odwrotna stronę. W przymierzu z Noem Bóg składa obietnice nie tylko wobec człowieka, ale również wobec ziemi - potwierdza jej błogosławieństwo i obiecuje, ze „nigdy nie będzie już potopu, który by zniszczył ziemię” (9:11).</p>
<p>Ziemia i społeczeństwo są nierozerwalne. Bóg każe za grzechy również przez klęski żywiołowe, co nie oznacza, ze każda klęska jest sądem, ale że tak może być. Jak my traktujemy siebie samych; jak określamy swa postawę wobec Polski?<br />
W historii Abrahama Bóg najpierw wyprowadza go z ziemi grzeszników do ziemi, którą mu wskaże (12:1-3). Bóg obiecuje mu ziemię (15:7), razem z wieloma potomkami, Bożym błogosławieństwem. Potwierdza tą obietnicę wobec Izaaka i Jakuba. Otrzymanie ziemi obiecanej nastąpi dopiero po ok. 400 latach. Oczekiwanie na nią jest jednak jednym z podstawowych nadziei Izraela w Egipcie, szczególnie kiedy jest uciskany.</p>
<p>Ziemia ma duże znaczenie w więzi Boga z Jego ludem.</p>
<p>Innymi słowy nie jest po prostu dana, ale dana z pewnych istotnych przyczyn.</p>
<p>Ziemia jest <strong>DZIEDZICTWEM</strong>. Oznacza to, że ziemia należy do Pana, a Izrael nią zarządza. Akcent pada na Boga - On posiada autorytet by ziemie dać, i zabrać. On nią rozporządza, łaskawie użyczając ją swemu ludowi. Dlatego ziemia nie mogła być sprzedawana; dlatego każde plemię miało swoja ziemię dziedziczną tak, aby nie zaistniała sytuacja, gdy jest kilka osób mających wszystko, i reszta nic. Co 49 lat ziemia powracała do swoich oryginalnych użytkowników. Została przydzielona losami, co wyrażało zależność od Boga w przydzielonym terenie.</p>
<p>Ziemia jest <strong>OBIETNICĄ</strong> i JEJ <strong>SPEŁNIENIEM</strong>. Bóg, obiecując Abrahamowi naród, obiecywał też kraj, gdyż potomkowie potrzebują przestrzeni życiowej; ziemia potrzebuje opieki; ludzie i ziemia są połączeni - i jako tacy należą do Boga. Widać w tym, że Bożym celem jest stworzenie nie tylko nowego narodu, ale również nowego Raju - miejsca, w którym obcowałby ze swym ludem, podobnie jak czynił to z Adamem i Ewą przed Upadkiem. Spełnienie nie przychodzi od razu. Więcej, obietnica spełnia się kilka razy (i) Jozue; (ii) Dawid i Salomon; (iii) po niewoli babilońskiej.</p>
<p>Ziemia jest <strong>DAREM</strong>. Kiedy Izrael wchodził do Ziemi Obiecanej, otrzymał bez pracy pola, winnice. Nie było to ze względu na ich posłuszeństwo; nie była to odpłata, ale wolny dar łaski - niezasłużonej przychylności Boga.</p>
<p>Ziemia jest <strong>BŁOGOSŁAWIEŃSTWEM</strong>. Przez swą żyzność. Lb 13:27 - ziemia mlekiem i miodem płynąca. Przez specjalna Boża opiekę - Pwt 11:12. Ponieważ jest odpoczynkiem. Odpoczynkiem od ludzkich Panów, od wojen. Odpoczynek był zapewniony przez Boga, o ile Izrael będzie przestrzegał Bożych praw.</p>
<p>Ziemia jest miejscem, w którym Izrael miał być POSŁUSZNY. Pewien znawca Starego Testamentu podsumował to następująco: „sposób życia i postawa człowieka wpływa na stan ziemi, i na odwrót, posiadanie kraju wymaga określonego stylu życia.” Popatrzmy na kilka faktów: przelewanie krwi zanieczyszcza ziemię (Lb 35:29-34). Nieposłuszeństwo Bogu sprowadza winę na kraj (Pwt 24:4). Stąd niewierność Bogu/ Jego przykazaniom warunkuje posiadanie go. Brak posłuszeństwa oznacza klęskę - najazd wrogów i niewolę (Pwt 28:63-64).</p>
<p><strong>Jak to się odnosi do nas dzisiaj?</strong><br />
Również jesteśmy silnie związani z ziemią. Nie potrafimy istnieć bez przynależności - narodowej, społecznej, kościelnej, w końcu - do określonego kawałka ziemi. Tak zostaliśmy stworzeni. Organizujemy go sobie jak potrafimy najlepiej. Jesteśmy tak samo stworzeni jak Adam i Ewa, oraz Izraelici. Oznacza to, ze wpisano nam w naturę te same dążenia/ zadania, którym, najogólniej mówiąc, jest panowanie nad ziemią dla Bożej chwały.</p>
<p>Posiadanie ziemi jest częścia NASZEJ historii zbawienia, nie tylko jako przeszłość (historia ST to w końcu nasza historia), ale jako NASZ CEL doczesny i wieczny. Czytając Rz 8:18-24 widzimy, że nasza ziemia jest tam. Czekamy na nią nie dlatego, ze ta jest zła, ale dlatego, że tam dopiero będziemy mieli odkupione ciała - w. 23. W pewnym sensie my, jako lud Nowego Przymierza, jesteśmy w takiej samej sytuacji jak Izraelici przed wejściem do Ziemi Obiecanej. Otrzymaliśmy obietnice Nowego Nieba i Nowej Ziemi. Jeszcze tam nie weszliśmy. Tak jak obietnica Ziemi Obiecanej kształtowała i nadawała tożsamość Izraelowi w Egipcie, tak obietnica Nowego Nieba i Nowej Ziemi powinna kształtować nas. Hbr 4:11 - Ci, którzy lekceważyli obietnicę, nie weszli. Podobnie Ci, którzy lekceważą Jezusa, który jest tym, który wprowadza nas do wieczności, jak Jozue Izraela do Ziemi Obiecanej, nie wejdą do obiecanej ziemi.</p>
<p>Warto zwrócić uwagę na fakt, że Izrael otrzymał prawo 2 razy: pierwszy raz na czas wędrówki (Wyjścia) i drugi raz na czas zamieszkiwania w ziemi (Powtórzonego Prawa). I w jednym i w drugim Bóg poinstruował ich co do traktowania ziemi. Tak samo i my, już teraz, wobec tej ziemi, która przeminie, również mamy obowiązki: Mt 28: mamy czynić uczniami wszystkie narody. Dz 1:8 głosić wszędzie. To opis walki o naszą Ziemię Obiecaną. Sposób jest inny, ale walka ta sama. W takim jesteśmy okresie. Tego Bóg od nas wymaga, byśmy przyprowadzali do posłuszeństwa ewangelii narody. Mamy obietnice, ze jest z nami; ze mamy się niczego nie obawiać. Mamy iść i głosić.</p>
<p>Czy zdobędziemy? Nie wiem. Cały czas badam Pismo i wciąż widzę argumenty za i przeciw. Ale jedno wiem, że mamy wszystko, co do tego jest potrzebne. A efekty naszej pracy nie zależą od nas.</p>
<p>Czy żyjesz nadzieją na Nowe Niebo i Nową Ziemię? To zachęta, której według Boga potrzebujemy; aby we właściwy sposób iść przez życie. Nie lekceważ jej. Czy masz nadzieję na zdobycie narodów dla Chrystusa? Jeśli nie - zastanów się, dlaczego Jezus nam to nakazał. Miej nadzieję na sukces Bożej ewangelii - 11 swego czasu rozpoczęło to zadanie, i należy uznać, że nieźle im się praca rozwinęła, prawda?</p>
<p>Mamy ziemie jako dziedzictwo. Mamy obietnice ziemi, która się spełnia i ostatecznie spełni.<br />
- 1P 1:3-5. Niebo jest przygotowane dla tych, których Bóg swą mocą strzeże przez wiarę w zbawienie. Coś nam tam Pan Bóg przydzielił.</p>
<p>Mamy ziemię, która jest darem: darem łaski Bożej jest żywot wieczny w Chrystusie Jezusie, Panu naszym. Obj 21:1-7 mówi o celu wszystkich wierzących. Oto NASZA ziemia. Zasłużona? Nie! Całkowicie z łaski! Bądźmy wdzięczni! Nie lekceważmy tak wspaniałej nadziei!</p>
<p>Ziemia jest naszym kontekstem posłuszeństwa. Nasze obowiązki wobec ziemi są takie same jak Adama i Ewy oraz Izraelitów: zachowywać się w nich według Bożego prawa, co przede wszystkim oznacza uczciwa pracę. Naszym obowiązkiem jest czynić wszystko, co możliwe, aby Bóg nie zesłał sądu na naszą ziemię - 1Tm 2:1-3. Mt 5:13 - jesteśmy solą ziemi (naszej ziemi). NIE MA INNEJ SOLI. BÓG INNEJ NIE PRZEWIDZIAŁ. „Chrześcijanie, których życie objawia cechy, ze są błogosławieni, będą mieli konserwujący wpływ na społeczeństwo, pozostawione samemu sobie, zgnije, i ulegnie rozkładowi. Bez wpływu Ewangelii, społeczeństwo doświadczy moralnego upadku.”</p>
<p><strong>Podsumowując</strong>: są dwie drogi dla społeczeństwa - do błogosławieństwa, albo do przekleństwa. MY mamy obowiązek prowadzić nasz naród do błogosławieństwa - przez należyte wychowanie dzieci, przez właściwe relacje w rodzinie, przez solidna i uczciwą pracę, przez odpowiedzialne podejście do życia - wobec społeczeństwa, sąsiadów, kościoła, władz. Jeśli my nie poprowadzimy do błogosławieństwa, to - o ile Bóg nie zechce dać przebudzenia - społeczeństwo poprowadzi nas do przekleństwa. Nie ma 3 opcji. Refleksje niech każdy wyciągnie dla siebie.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Bóg stworzył – i co z tego?]]></title>
<link>http://proteologia.wordpress.com/?p=13</link>
<pubDate>Fri, 29 Feb 2008 15:18:57 +0000</pubDate>
<dc:creator>mateuszw</dc:creator>
<guid>http://proteologia.wordpress.com/?p=13</guid>
<description><![CDATA[Autor: Mateusz Wichary
 1 Moj. 1:1: Na początku stworzył Bóg niebo i ziemię.
Zazwyczaj pierwsza]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Autor: Mateusz Wichary</strong></p>
<p><i> 1 Moj. 1:1: Na początku stworzył Bóg niebo i ziemię.</i><br />
Zazwyczaj pierwsza myśl, jaka przychodzi do głowy nawróconym osobom gdy ktoś je pyta: „Kim jest Bóg?” brzmi: Zbawiciel. <!--more-->W tym słowie streszczają się bowiem takie cechy Boga jak miłość do grzeszników, łaskawość, gotowość do przebaczenia. To również zazwyczaj dzieło zbawienia głównie powoduje w nas wdzięczność i uwielbienie dla Boga.</p>
<p>W tym wszystkim oczywiście nie ma żadnego błędu. Rzeczywiście, Bóg jest Zbawcą wszystkich wierzących. Tym ciekawszy i zastanawiający może być fakt, że Biblia rozpoczyna od ukazania nam Boga jako Stwórcy.</p>
<p>Utożsamienie Boga ze Stwórcą jest więc punktem wyjściowym. To pierwsza rzecz, jaką Bóg uznał za istotną dla naszego pouczenia. Zastanawiające jest tutaj spojrzenie na Ewangelię Jana. Jan jest jedynym ewangelistą, który przedstawia nie tylko doczesne pochodzenie Jezusa Chrystusa (Mateusz wskazuje na pochodzenie od Abrahama, wskazując, że jest on obiecanym potomkiem, Łukasz na pochodzenie od Adama, wskazując, że jest obiecanym Synem Ewy, który zwycięży grzech), ale sięga poza doczesność, ku wieczności. On również rozpoczyna od utożsamienia Odwiecznego Słowa z byciem Stwórcą: „wszystko przez nie powstało, a bez niego nic nie powstało, co powstało,” w następnej kolejności tłumacząc Jego zbawczą misję.</p>
<p>Można zatem stwierdzić, że zanim poznamy Boga jako Zbawcę, musimy poznać Boga jako Stwórcę; nie będąc bowiem Stwórcą, przestaje być Bogiem. Nie wolno nam zapomnieć KTO uwolnił nas od grzechu; kto nas zbawił. To Bóg. Skąd wiem, że to Bóg? Bowiem to Osoba, która stworzyła wszystko. Jak zobaczymy właśnie ta cecha Boga świadczy najdoskonalej o Jego odmienności od wszelkich innych istnień. To właśnie fakt bycia tym jedynym, który stworzył sprawia, że Bóg jest Bogiem; skutki bowiem i znaczenie jakie się wiążą z tą cechą przerastają nas pod każdym względem.</p>
<p>Zanim zaczniemy zastanawiać się nad tym, co wynika z faktu, że Bóg stworzył, jedna uwaga: chrześcijanie dziś lekceważą ten temat. „Stworzył/ nie stworzył - czy to takie istotne?” Bardzo istotne. Jeśli nie oddajemy czci Bogu jako Stwórcy, to nie oddajemy mu czci w zgodzie z Jego święta i wspaniała naturą; a takie uwielbienie, lekceważące jego podstawową cechę, nie może Mu się podobać.</p>
<p>Czego uczy ten fragment? Zanim przejdziemy do zastosowania upewnijmy się, że rozumiemy znaczenie tego fragmentu. Stwierdza on po pierwsze, że Bóg stworzył. Jak rozumieć tą czynność? Istnieje dość długa debata wśród naukowców dotycząca tego, czy użyte tu słowo (bara' ) samo w sobie oznacza stworzenie z niczego. Omińmy te rozważania, bowiem święty Paweł w Rz 4:17 podaje nam definicję tego słowa: czytamy, że Abraham ufał Bogu, który „to, czego nie ma, powołuje do bytu.” Kontekstem jest konieczność wiary Abrahama w wypełnienie się w jego życiu obietnicy, którą Bóg mu dał - obietnicy potomka, która na ludzki rozum, w żaden naturalny sposób nie mogła się wypełnić. Abraham jednak wierzył, a wierzył ponieważ Bóg, któremu ufał powołuje do istnienia to, czego nie ma: jeśli powołał tak wcześniej do istnienia świat, Abraham ma pełne prawo oczekiwać, że nie będzie dlań problemem obdarzenie go potomkiem.</p>
<p>Kiedy my „stwarzamy” (np. „nowy styl życia” - posługując się przykładem reklam), polega to na przetwarzaniu tego, co istnieje; tworzeniu nowej jakości przez nadanie nowej formy istniejącej materii. Nowy styl życia, to ulepszona lodówka, która jest ulepszona ziemianką; nowa pralka, która jest ulepszoną tarką; nowy samochód, który jest ulepszoną dorożką; itp. To, co tworzymy, to odpowiedzi na ciągle towarzyszące człowiekowi potrzeby w nowy sposób.</p>
<p>Potrzebujemy wiary w Stwórcę, który tworzy w inny sposób. Który daje rzeczy ZUPEŁNIE nowe. Dla którego nie jest problemem wymiana serca grzesznego na czyste; który jest w stanie dać nam miłość do wrogów; który jest w stanie zaopatrzyć nas w zaufanie, byśmy jak Abraham „wbrew nadziei (naturalnym podstawom do zaufania, że coś się zmieni), żywiąc nadzieję (wobec Boga, mającego moc stwarzać zupełnie nowe rzeczy) wierzyli.”</p>
<p>Po drugie, fragment ten stwierdza, że Bóg stworzył niebo i ziemię. Warto zauważyć, że pojęcie „świat” jest obce dla myśli hebrajskiej. Żydzi mówili o otoczeniu w sposób obrazowy, nie abstrakcyjny. Dlatego chcąc powiedzieć: wszystko, co istnieje” używali określenia „niebo i ziemia” przy czym w naturalny sposób niebo uważali za sferę niedostępną dla człowieka, ziemię, za swoje miejsce istnienia. Rodzaju 1:1-2:4 to historia stworzenia nieba i ziemi: jak zobaczymy, ów podział jest zachowany przy opisie powstających elementów. Intencją autora jednak było wyrazić przez to następującą myśl: oto historia stworzenia wszystkiego: tego, co znamy i tego, co nie znamy. Bóg na początku to stworzył.</p>
<p>W końcu, czytamy, że Bóg stworzył niebo i ziemię na początku. Zwrot „na początku” oznacza miejsce rozpoczęcia pewnego okresu czasu, pewnego etapu. Np. Pwt 11:12 stwierdza o ziemi, że „stale spoczywają na niej oczy Pana, Boga twego, od początku roku do końca roku.” Jaki początek jest wskazany w Rdz 1:1? Jedyną zgodna z kontekstem konkluzją jest, że to początek wszystkiego. Bóg stworzył. To rozpoczęło okres istnienia nieba i ziemi.</p>
<p><strong>Co z tego wynika?</strong><br />
Bóg stworzył z niczego wszystko, co było początkiem istnienia czegokolwiek oprócz Boga. Co z tego prostego zdania wynika? Udajmy się po odpowiedź do Bożego Słowa.</p>
<p><strong>Wszystko objawia Boga</strong><br />
Ps 19 w obrazowy sposób pokazuje, jak niebiosa „opowiadają chwałę Boga” (w.2), wieść ta dociera wszędzie (w.5). Nie jest to czynność jednorazowa, ale stała: póki świat istnieje, póty będzie trwała: „dzień dniowi przekazuje wieść, a noc nocy podaje wiadomość” (w.3).</p>
<p>Paweł w Rz 1:19-21 rozwija tą myśl. Grzesznicy nie mają wymówki przed Bogiem, bowiem im się objawił: „wiekuista jego moc i bóstwo mogą być od stworzenia świata oglądane w dziełach i poznane umysłem, tak, że nic nie mają na swoją obronę...” Bóg stwarzając, pozostawił w tym dziele informacje o samym sobie, która jest poznawalna, i która powinna prowadzić do postawy uwielbienia.</p>
<p>Jak postrzegasz świat? Jako „neutralny”? A może jak deiści - jak zegar, który Ktoś kiedyś nakręcił, a teraz nie ma z nim zbyt dużo wspólnego? Gdzie szukasz Bożego oblicza? Czy tylko w cudach? Czy też piękno każdego poranka, cud jego istnienia, przekonuje cię o Bożej łasce? Uwielbiajmy Boga za dzieło stworzenia - nie pozwólmy sobie na lekceważenie tego potężnego świadectwa wielkości naszego Pana.</p>
<p><strong>Dowodzi Bożej samowystarczalności i wszechmocy</strong><br />
Tej lekcji udziela nam Izajasz (40:12-14): „Kto zmierzył swoją garścią wody i piędzią wytyczył granice niebiosom? A kto korcem odmierzył glinę? Kto zważył na wadze góry, a pagórki na szalach wagi? Kto kieruje Duchem Pana, a czyja rada pouczyła go? Z kim się naradzał, aby nabrać rozumu i nauczyć się właściwej drogi? Kto uczył go poznania i wskazał mu drogę rozumu?”</p>
<p>Bóg jedynie zna stworzenie. Zna, bo je stworzył. Zna, czyli ma nad nimi kontrolę. One są zależne od niego. Są takie, a nie inne, bo Bóg je takimi stworzył. To On nad nimi panuje, a nie one nad nim. I tak jest z wszystkim, co istniej, bo wszystko, co istnieje, to Stwórca i stworzenie.</p>
<p>To podstawa do pytania o to, kto może kierować Bogiem. Kto może mieć na niego wpływ? Kto może go zmusić, pouczyć, wykazać niewiedzę? Kto? Nikt. To, że to On jest stwórcą wszystkiego, a wszystko jest jego stworzeniem wyznacza wielką jakościową granicę pomiędzy Nim a wszystkim innym. Wszyscy kogoś potrzebujemy. Żaden człowiek nie jest samowystarczalny. Żaden człowiek, ani żaden inny byt nie jest w stanie kontrolować wszystkich okoliczności życia. Ale nie pozwólmy sobie na podobne myśli o Bogu! On - Stwórca - jest tym jedynym, który niczego nie potrzebuje, który sam w sobie jest zupełnie samowystarczalny a od którego wszyscy inni są zależni.</p>
<p>Czasem się przed tym buntujemy. Bóg nas nie potrzebuje? To po co nas stworzył? Wbrew pozorom to, że nas nie potrzebuje to dobra wieść: stworzył nas, bo chciał, nie bo musiał: z miłości - najczystszej, najbardziej bezwarunkowej, bo bez żadnej potrzeby w podtekście.</p>
<p>Jak postrzegasz Boga? Czy widzisz tą wielka różnicę? Czy raczej zaciera się, przez patrzenie na Niego przez pryzmat naszych doświadczeń, zamiast tego, jak nam się objawia w Słowie?</p>
<p><strong>Natura w Nim rozpoznaje dobroczyńcę i opiekuna</strong><br />
Psalm 104 chwali Boga za to, że jest Stwórcą. Wersety 2-4 chwalą go za stworzenie niebios; 5-26 za stworzenie ziemi i tego, co ja napełnia. Widzimy, ze Bóg nie tylko stworzył niebo i ziemię, ale również troszczy się o wszystkie istoty w nich żyjące: daje im pożywienie - tak człowiekowi i poddanym mu zwierzętom („sprawiasz, że rośnie trawa dla bydła i rośliny na użytek człowieka”) jak istotom dzikim („lwięta ryczą za łupem i domagają się żeru od Boga”). W Nim szukają zaspokojenia swoich potrzeb.</p>
<p>Czy rozpoznajemy w Stwórcy zaopatrzyciela? On stworzył świat i pomimo grzechu wciąż się o niego troszczy. Dziękujmy mu za pracę, porządek w naturze, za to, że troszczy się o tyle istnień, o których nie mamy nawet pojęcia.</p>
<p><strong>Ma prawo do władzy - oczekuje posłuszeństwa i sądzi nieposłusznych</strong><br />
Tak jak wynalazca ma prawo do patentu, pisarz do swojej książki, malarz do obrazu, rzeźbiarz do posągu - tak Bóg ma prawo jak Stwórca rozporządzać swoim dziełem w sposób, jaki uznaje za stosowny. „Czy nie wiecie? Czy nie słyszeliście? Czy wam tego nie opowiadano od początku? Czy nie pojmujecie tego dzieła stworzenia ziemi? Siedzi nad okręgiem ziemi, a jej mieszkańcy są jak szarańcze; rozpostarł niebo jak zasłonę i rozciąga je jak namiot mieszkalny. Książąt obraca wniwecz, sędziów ziemi unicestwia; Zaledwie ich zaszczepiono, zaledwie ich zasiano, zaledwie zakorzenił się ich pień w ziemi, gdy powiał na nich, usychają, a burza unosi ich jak plewę. Z kim więc mnie porównacie, że mam mu być równy? - mówi Święty. Podnieście ku górze wasze oczy i patrzcie: Kto to stworzył? Ten, który wyprowadza ich wojsko w pełnej liczbie, na wszystkich woła po imieniu.” (Iz 41:17-26).</p>
<p>Na ile pamiętamy o Bożej władzy? Czy uzmysławiamy sobie, że ci, którzy tej władzy nie uznają są sądzeni? Czy wierzymy w nieuchronność sądu nad wszystkimi, którzy nie ukorzą się przed Bogiem? Ta nieuchronność Bożego prawa do sądzenia ludzi przestępujących Jego Prawo zakorzenia się właśnie w fakcie, że to ON stworzył wszystko, co istnieje. Jeśli nie pamiętamy o tym, że jest Stwórca, zaczynamy usprawiedliwiać różne wymówki przed posłuszeństwem. Kto pamięta kim On jest, zamyka usta.</p>
<p><strong>Ratuje uciskanych</strong><br />
Znów pouczy nas Izajasz: „Czy nie wiesz? Czy nie słyszałeś? Bogiem wiecznym jest Pan, Stwórcą krańców ziemi. On się nie męczy i nie ustaje, niezgłębiona jest jego mądrość. Zmęczonemu daje siłę, a bezsilnemu moc w obfitości” (40:28-29). Bóg ma moc pomóc we wszystkich trudnościach, bo nie ma problemu, który by przerastał jego siły czy kompetencje. Dlatego z pełnym zaufaniem możemy kierować nasze prośby do Boga. Jeśli kierujemy je w imieniu Jego Syna, Jezusa Chrystusa, jako przyjęte w Nim dzieci Boże, mamy pełne prawo oczekiwać odpowiedzi i pomocy (co nie oznacza, że odpowiedź i czas jej otrzymania będą się w pełni pokrywały z naszymi o nich wyobrażeniami).</p>
<p><strong>Kontroluje przyszłość</strong><br />
„Przedstawcie swoją sprawę - mówi Pan - podajcie swoje dowody, mówi Król Jakuba! Niech przystąpią i objawią nam, co ma się stać, powiedzcie nam o rzeczach dawnych, co to było, abyśmy to wzięli do serca i dowiedzieli się, jak się one dokonały, albo zwiastujcie nam o rzeczach przyszłych! Powiedzcie, co się stanie później, abyśmy poznali, czy jesteście bogami, i uczyńcie coś, czy dobrego, czy złego, abyśmy z podziwem mogli to oglądać. Oto wy zgoła niczym jesteście i wasze działanie nic nie znaczy; obrzydliwy jest ten, kto was sobie obiera. Wzbudziłem na północy męża i przybył, na wschodzie słońca kogoś, kto wzywa mojego imienia; zdeptał władców na błoto tak, jak garncarz ugniata glinę” (Izaj. 41:21-25).</p>
<p>W przeciwieństwie do bożków Bóg żyje. Ludzie przypisują pewną moc bożkom - obrazom, cudownym posążkom, itp. Jednak ich „działanie” ma jedną zasadniczą wadę - zawsze następuje niezapowiedzianie. Bóg działa w zgodzie z objawionym charakterem; dodatkowo - wypełnia swoje obietnice, czego historia jest dowodem. Komuś musimy się powierzyć - jakiejś wyższej mocy, co do której żywimy nadzieję, że pomoże nam przejść przez życie. Zaufaj Jahwe - Bogu objawionemu w Biblii; Stwórcy. On obiecuje, i wiele z tych obietnic już potwierdził działaniem, że panuje nad historią. On stworzył wszystko, co istnieje i dlatego tylko On „podtrzymuje wszystko słowem swej mocy” (Hbr 1:3).</p>
<p><strong>Nie jest niesprawiedliwy wobec człowieka</strong><br />
Wszyscy w zarysach znamy historię Joba. Job chciał znać odpowiedź dlaczego tyle nieszczęść spotkało jego życie; otrzymać potwierdzenie od Boga, że stało się to nie z powodu jego win. Bóg potwierdził niewinność Joba i zaprzeczył oskarżeniom „przyjaciół.” Nie dał jednak odpowiedzi Jobowi dlaczego tak się stało. Zamiast tego wskazuje na różnicę pomiędzy sobą a Jobem. Treść Księgi Joba 38:4-30 (odpowiedzi Boga Jobowi) można podsumować następująco: Kim jesteś? (wobec mnie); Gdzie byłeś? (gdy stwarzałem świat); Czy potrafisz? (czynić to co ja). Ani Job, ani żaden inny cierpiący człowiek nie udzieli innych odpowiedzi jak: nikim, nie było mnie tam, nie potrafię.</p>
<p>Bóg uczy więc nas właściwej postawy: posłuszeństwa, pokory, czci bez względu na zrozumienie; ufności, że niezgłębione nie oznacza bezsensowne. Objawienie Boga jako Stwórcy i Króla nad stworzeniem prowadzi Joba do głębszego poznania Boga, które prowadzi do uwielbienia.</p>
<p>Uczmy się postawy od Joba. Prośmy Boga, by dał nam łaskę nie tylko przyjmowania od Niego tego co daje, ale również podobnego zrozumienia, które dał Jobowi; by pokazywał nam, że możemy Mu ufać i uwielbiać Go nie rozumiejąc, a nawet wbrew zrozumieniu tego, co się z nami dzieje.</p>
<p><strong>Oddawanie czci Jemu należnej komukolwiek innemu jest grzechem</strong><br />
Tak Izaj 44:9-20, jak Rz 1:18-25 w bardzo bezpośredni sposób nazywają grzech bałwochwalstwa: to „służenie stworzeniu zamiast stwórcy, który jest błogosławiony na wieki.” Warto dodać, że bałwochwalstwo to nie tylko grzech odbierający Bogu chwałę, ale również bardzo praktycznie wpływający na nasze życie. Obiekt uwielbienia wpływa na uwielbiającego. Gdy uwielbiamy upadłe stworzenie, nasze życie traci blask i chwałę, która zyskuje, gdy uwielbiamy Boga. Stąd uwielbiaj Boga i tylko Boga - żyj w sposób, jaki Jemu się podoba. Nie lekceważ bałwochwalstwa. „Kto się zadaje z popiołem [czci bożki], tego zwodzi omamione serce, tak że nie uratuje swojej duszy ani też nie powie: Czy to nie złuda, czego się trzymam?” (Izaj 44:20).</p>
<p><strong>Jego lud jest powołany do świadczenia o Jego chwale</strong><br />
Izaj. 43:10-21 tworzy most pomiędzy uwielbieniem Boga jako Stwórcy i jako Zbawcy. Fragment ten rozpoczyna się od wezwania, by świadczyć o Bożej chwale: „Wy jesteście moimi świadkami mówi Pan - i moimi sługami, których wybrałem, abyście poznali i wierzyli mi, i zrozumieli, że to Ja jestem, że przede mną Boga nie stworzono i po mnie się go nie stworzy;” kończy uwielbieniem Boga za stworzenie sobie ludu, który ma go chwalić - czyli za jego dzieło zbawienia: „Lud, który sobie stworzyłem, będzie zwiastował moją chwalę.”</p>
<p>Jako Boży lud mamy od Boga zadanie: zwiastować Jego chwałę. Ta chwała objawia się nie tylko w dziele zbawienia, ale w bardzo znaczącym stopniu w fakcie, że jest on Jedynym stwórcą i Bogiem. Dlatego poznawajmy i żyjmy tym, że nasz Bóg to Stworzyciel. Bez tego nie będziemy w stanie dokonać dzieła, jakie nam powierzył.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Podstawowe działy teologii]]></title>
<link>http://proteologia.wordpress.com/?p=9</link>
<pubDate>Fri, 29 Feb 2008 13:16:12 +0000</pubDate>
<dc:creator>mateuszw</dc:creator>
<guid>http://proteologia.wordpress.com/?p=9</guid>
<description><![CDATA[Autor: Mateusz Wichary 
Istnieją 4 podstawowe działy w księgozbiorze teologii.
1.Teologia biblij]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Autor: Mateusz Wichary </strong></p>
<p>Istnieją 4 podstawowe działy w księgozbiorze teologii.<!--more--></p>
<p>1.<strong>Teologia biblijna</strong> (<strong>egzegetyczna</strong>). Obszarem badawczym jest tu Biblia jako taka; jej tekst. Odpowiada na pytania: co mówi dany werset/fragment/księga/grupa ksiąg? Jej celem jest więc poznanie nauczania Biblii; właściwa <strong>interpretacja</strong> (czyli zrozumienie) jej tekstu. Podstawowe działy to <strong>egzegeza</strong> (czyli: działanie mające na celu wyciągnięcie znaczenia z danego fragmentu) określonych części Pisma, <strong>hermeneutyka</strong> gatunków literackich obecnych w Piśmie Świętym (czyli: nauka zajmująca się zasadami rzadzącymi interpretacją okreslonych gatunków literackich), <strong>filologia biblijna</strong> (studia nad językami biblijnymi: głównie hebrajskim i greką), <strong>krytyka tekstu</strong> (studia nad oceną dostępnych współcześnie kopii Starego i Nowego Testamentu), oraz wszelkie studia pomocnicze, jak np. poznawanie kultury społeczeństw biblijnych, geografii, historia ludów Bliskiego Wschodu itp.<br />
2.<strong>Teologia historyczna</strong>. Obszarem badawczym jest Kościół w jego istnieniu w dziejach, a celem poznanie zrozumienia Biblii w historii. Odpowiada na pytania: jak ten tekst rozumiał (.....)? Jak to słowo/pojęcie rozumiano w przeszłości? Podstawowe działy to <strong>historia rozwoju doktryny</strong> (czyli: historia pogladów obecnych w kościele na myślenie o Bogu i inne tematy), studium symboli (czyli wyznań wiary; nazywane <strong>symboliką</strong>); studium teologii najistotniejszych teologów (np. Tertulian, św. Augustyn, św. Tomasz, Kalwin), historia poszczególnych ruchów i wyznań, <strong>religioznastwo</strong> (studia nad współoddziaływaniem kultury na kościół).</p>
<p>3.<strong>Teologia systematyczna</strong> (<strong>dogmatyka</strong>). Obszarem badawczym jest chrześcijańska <strong>doktryna</strong> (ogół wierzeń) i <strong>dogmaty</strong> (podstawowe artykuły wiary) – czyli synteza teologii biblijnej i historycznej.  Celem jej jest poznanie nauczania Biblii na poszczególne tematy; usystematyzowanie wiedzy zdobytej przez działy I i II w określonych obszarach. Podstawowe pytanie, na które odpowiada, brzmi: co Biblia mówi o .....? Podstawowe działy łączą się z podstawowymi tematami, np.<strong> teologia właściwa</strong> (nauczanie Biblii o osobie Boga); objawienie; <strong>antropologia</strong> (człowiek); <strong>kosmologia</strong> (świat); <strong>hamartiologia</strong> (grzech); <strong>Chrystologia</strong> (Jezus Chrystus); <strong>soteriologia</strong> (zbawienie); <strong>eklezjologia</strong> (kościół); <strong>sakramentologia</strong> (środki łaski – ustanowienia/sakramenty); <strong>pneumatologia</strong> (Duch Święty); <strong>eschatologia</strong> (przyszłość i wieczność). Dodatkowo do teologii systematycznej zalicza się również <strong>etykę</strong> – czyli systematyczne ujęcie wartości i zasad postepowania zawartych w Biblii, oraz <strong>apologetykę</strong> – czyli obronę wiary w relacji do światopoglądów i religii niechrześcijańskich (czy innych nurtów chrześcijaństwa).</p>
<p> <br />
4.<strong>Teologia praktyczna</strong>. Obszarem badawczym jest praktyka kościoła, która wynika z wcześniejszych działów. Odpowiada na pytanie: co w związku z tym mamy czynić? Jak działać? Jak uwielbiać? Itp. Celem więc jest właściwe zastosowanie poprzenich działów w praktyce osobistej i całego kościoła; wdrożenie prawdy w czyn. Działy to np. <strong>homiletyka</strong> (nauka o głoszeniu kazań); <strong>liturgika</strong> (nauka o właściwym sprawowaniu nabożeństw i społecznych rytów i świąt religijnych); <strong>katechetyka</strong> (pedagogika chrześcijańska); <strong>ustrój kościoła </strong>(struktura władzy i autorytetu w kościele); <strong>misjologia</strong> (nauka o rozwoju kościoła i zakładaniu nowych kościołów).</p>
<p>Idealnie rzecz ujmując, kierunek powinien zawsze prowadzić od działu 1 do 4. Wtedy nasza praktyka wynika z Biblii, poznajemy poglądy kościoła w przeszłości, systematyzujemy nasze zrozumienie Pisma w świetle poglądów obecnych w historii kościoła, w których rozpoznajemy zarówno prowadzenie Ducha Bożego, jak i błędy.  Następnie rzetelnie ujmujemy je w zasady doktrynalne i zasady postępowania, które powodują naszym działaniem.</p>
<p> </p>
<p>Niestety, historia kościoła uczy nas, iż bywało tak żadko. Bardzo często tradycje, nabyte nawyki, zastępowały poznanie Pisma. Dziś znów w kościołach protestanckich często lekkomyślnie lekcewważy się lekcje z historii, których kościołowi udzielił Duch Święty – omijając teologię historyczną. Tak czy inaczej, każdy gorliwy chrześcijanin powinien rozwijać swe poznanie w każdej z tych dziedzin, by mógł zgodnie z sumieniem wyznać, że rzeczywiście, zrobił co mógł, by jego życie podobało się Bogu.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Póki]]></title>
<link>http://sekswbiedronce.wordpress.com/2007/11/18/poki/</link>
<pubDate>Sun, 18 Nov 2007 14:54:16 +0000</pubDate>
<dc:creator>Hoko</dc:creator>
<guid>http://sekswbiedronce.wordpress.com/2007/11/18/poki/</guid>
<description><![CDATA[Krzyż stoi, póki Ziemia się kręci.
A. Gide
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Krzyż stoi, póki Ziemia się kręci.</p>
<p>A. Gide</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[dlaczego istnieje raczej coś niż nic? - cz.II]]></title>
<link>http://filozofia.wordpress.com/2007/08/29/dlaczego-istnieje-raczej-cos-niz-nic-czii/</link>
<pubDate>Wed, 29 Aug 2007 22:32:53 +0000</pubDate>
<dc:creator>komory</dc:creator>
<guid>http://filozofia.wordpress.com/2007/08/29/dlaczego-istnieje-raczej-cos-niz-nic-czii/</guid>
<description><![CDATA[Jedynie ważnym pytaniem jest: „dlaczego istnieje raczej coś niż nic?”. Reszta nie ma znaczeni]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><font color="yellow">Jedynie ważnym pytaniem jest: „dlaczego istnieje raczej coś niż nic?”. Reszta nie ma znaczenia.</p>
<p>Kilka dni temu postawiłem tezę, że jedyną sensowną odpowiedzią na powyższe pytanie jest przyjęcie istnienia Bytu Absolutnego. Jak dotąd bowiem jest to jedyna racjonalna odpowiedź, która może być sensownie dyskutowana i wydaje się być niesprzeczna. Wprawdzie w historii filozofii mamy także inne próby odpowiedzi na powyższe pytanie, jak np. Heglowska filozofia bytu absolutnego czy Ducha Absolutnego, który jest samo-myślącą się myślą, ale próby te zostały zarzucone, czy nie były rozwijane tak dynamicznie i wielokierunkowo jak chrześcijańska koncepcja Ipsum Esse Subsistens. Niemniej jednak nawet filozoficzna teza Hegla o samo-myślącej się myśli jest nadal –w pewnym sensie- nie-materialistycznym uzasadnieniem świata. Według Hegla pierwotna jest bowiem myśl, czy raczej Logos, który w wyniku dialektycznego procesu wytwarza swoją własną antytezę czyli materię (Wszechświat materialny), żeby w ostatecznym etapie w syntezie dokonać pogodzenia sprzeczności (coincidentio oppositorum) w sublimacji do Absolutnego Ducha.</p>
<p>Wydawać by się mogło, że współcześnie stworzenie Teorii Ostatecznej (znanej po angielsku jako TOE - Theory of Everything) mogłoby być kolejną sensowną próbą odpowiedzi na powyższe pytanie. Taka Teoria Ostateczna miałaby za zadanie pokazać jak powstał samo-usprawiedliwiający się Wszechświat, który nie potrzebuje już żadnego zewnętrznego bytu jako usprawiedliwienia swojego istnienia. Innymi słowy uzasadnienie istnienia czegokolwiek powinno być elementem wewnętrznym materialnego Wszechświata i takiej –opisującej ten Wszechświat- teorii. Taka teoria musiałaby wyjaśnić nie tylko samo-powstanie Wszechświata, ale także jego szczegółową ewolucję, a nawet usprawiedliwić czy uzasadnić samą siebie.</p>
<p>Wygląda to coś jak Hegla Filozofia bytu, czy Ducha  Absolutnego, z tą różnicą, że u Hegla początkiem jest myśl, która tworzy czy emanuje materię. W TOE byłaby to raczej materia, która w wyniku procesów ewolucyjnych emanuje myśl, a w końcu i samą teorię opisującą Wszechświat.</p>
<p>Wtedy można by zrezygnować z poszukiwania poza materialnym Wszechświatem uzasadnienia istnienia czegokolwiek. Okazuje się jednak, że stworzenie takiej (ostatecznej) teorii czy jak ją można nazwać- Ogólnej Teorii Wszystkiego nie jest wcale łatwe a nawet w ogóle niemożliwe. Zapowiadane przez fizyków teoretyków teorie ostateczne czy to w formie teorii superstrun, czy unifikującej cztery podstawowe oddziaływania teorii super-grawitacji utknęły –jak się wydaje- w martwym punkcie. Co jakiś czas zaglądam na strony internetowe Michio Kaku, Lee Smolin’a, czy Steven’a Hawking’a (żeby wspomnieć tylko największych) i jakoś mimo bardzo gorących zapewnień o bliskim zakończeniu prac, końca nie widać. Podejrzewam nawet, że nigdy go nie zobaczymy. Teoria ostateczna bowiem jest –jak sądzę- niemożliwa z logicznego punktu widzenia. Dwa teorematy Kurta Gödla: twierdzenie o niezupełności i twierdzenie o niedowodliwości spójności rzucają pewne światło na niemożliwość budowy samo-usprawiedliwiającego się systemu.</p>
<p>Pierwsze z nich mówi: „System albo jest zupełny, albo spójny. System zupełny jest sprzeczny wewnętrznie, albo system nie musi być sprzeczny, lecz wówczas istnieją zdania, których prawdziwości nie da się wywieść z aksjomatów i twierdzeń rozważanego systemu formalnego, tzn. system jest niezupełny”. Co oznacza, że albo jesteśmy w stanie zbudować taki system, w którym można dowodzić prawdziwości wszystkich zdań takiego systemu, jednak wówczas istnieje w systemie pewne prawdziwe zdanie P, którego zaprzeczenie ~P również jest prawdziwe i wtedy system jest sprzeczny. Albo system jest niesprzeczny, ale wtedy w systemie istnieją zdania, których prawdziwości nie można udowodnić z „wewnątrz” i dla udowodnienia ich prawdziwości musimy wyjść poza system.</p>
<p>Drugie twierdzenie o niedowodliwości spójności jest konsekwencją poprzedniego. Głosi ono, iż nie da się dowieść, w ramach tego systemu, spójności żadnego systemu formalnego zawierającego arytmetykę liczb naturalnych. Aby taki dowód przeprowadzić, niezbędny jest system wyższego rzędu, którego spójności w ramach niego samego również nie da się dowieść – i tak ad infinitum. (por. W <b><A href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Twierdzenie_G%C3%B6dla"> <font color="red">Twierdzenie Gödla w  Wikipedia – Wolna Encyklopedia</font> </A></b></p>
<p>Jakie jest znaczenie twierdzeń Gödla dla niemożliwości stworzenia TOE (teorii ostatecznej)? Może o tym w następnym poście.</font></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Ciemne niebo]]></title>
<link>http://sekswbiedronce.wordpress.com/2007/05/01/ciemne-niebo/</link>
<pubDate>Tue, 01 May 2007 08:12:14 +0000</pubDate>
<dc:creator>Hoko</dc:creator>
<guid>http://sekswbiedronce.wordpress.com/2007/05/01/ciemne-niebo/</guid>
<description><![CDATA[&#8230;łatwo wyobrazić sobie strukturę Wszechświata dosłownie nieskończoną, która umożliwia]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><em>...łatwo wyobrazić sobie strukturę Wszechświata dosłownie nieskończoną, która umożliwiałaby dowolną ilość kierunków, w których nie natrafilibyśmy na gwiazdę. Tak byłoby, gdyby składał się on z układów podzielonych zgodnie z prawem, że każda struktura wyższego rzędu jest znacznie bardziej odległa od środka od struktury niższego rzędu - co byłoby możliwe.</em></p>
<p>John Herschel, głos w dyskusji nad zagadką "czarnego nieba".</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Metafizyka warha]]></title>
<link>http://malleusbellum.wordpress.com/2007/04/04/metafizyka-warha/</link>
<pubDate>Wed, 04 Apr 2007 16:35:15 +0000</pubDate>
<dc:creator>malleusbellum</dc:creator>
<guid>http://malleusbellum.wordpress.com/2007/04/04/metafizyka-warha/</guid>
<description><![CDATA[Trwająca od dłuższego czasu w naszej grupie dyskusja na temat kosmologii świata warhammera w pew]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Trwająca od dłuższego czasu w naszej grupie dyskusja na temat kosmologii świata warhammera w pewnym sensie zmusza mnie do zebrania w całość własnych przemyśleń i zaprezentowania mojego własnego punktu widzenia.</p>
<p>Był sobie pewnego razu Wszechświat Warha. Ów wszechświat zachowywał się dokładnie tak, jak nasz (można założyć, że planeta Młotek mogłaby istnieć gdzieś w odległej galaktyce). Wszechświat ów rozwijał się w najlepsze i kroczył po ścieżce ewolucji we właściwym sobie rytmie, poruszając się w nieskończonym tańcu tworzenia i destrukcji.</p>
<p><!--more-->Kiedy pojawili się ludzie, zauważyli w pewnym momencie, że faktycznie - Wszechświat składa się z dwóch współistniejących biegunów, dwóch "sił" czy "energii" - jednej tworzącej, a drugiej niszczącej. Zaczęli oczywiście oddawać cześć tym siłom, tworząc odpowiednie symbole i personifikacje. Tak powstali pierwsi bogowie. Pewne zjawiska były ludziom przydatne, więc bogowie, którzy je symbolizowali, byli postrzegani jako "dobrzy". Inne zjawiska - wręcz przeciwnie - były przez ludzi nieporządane. Symbolizujący je bogowie dostali etykietkę "złych".</p>
<p>Tak więc cały panteon bogów symbolizujących siły wszechświata został rozpięty na osi, na której jednym końcu byli bogowie dobrzy, na drugim źli, a pomiędzy mniej lub bardziej neutralni.</p>
<p>Większość inteligentnych istot w łorhu posiada duszę, która po śmierci wraca z powrotem do rezerwuaru energii wszechświata. Ta energia (dusza) jest przetransformowana w procesie życia danej istoty i nabiera pewnych unikalnych charakterystyk. Można powiedzieć, że w duszy zapisuje się pewien wzór cnót, jakimi posługiwała się w życiu. Taka dusza "zasila" dany symbol czy personalizację pewnego rodzaju energii - wzmacnia określonego boga.</p>
<p>Tak mogłoby by być, gdyby do tego uporządkowanego wszechświata nie wtargnął Chaos.</p>
<p>Chaos jest - tak, jak ja go rozumiem - totalnie nieopisywalny i niepoznawalny. Jest czymś, czego istoty z Uniwersum Warhammera nie są w stanie pojąć. Mogą badać jego wpływ na wszechświat i wyciągać wnioski z tych pośrednich obserwacji, jednak samego chaosu nigdy nie będą mogły w stanie badać bezpośrednio (tak jak my nie możemy badać bezpośrednio wnętrza gwiazdy czy czarnej dziury). Chaos jest taką właśnie czarną dziurą ewentualności, gdzie wszystkie możliwe i niemożliwe do wyobrażenia byty pojawiają się i znikają, to wypluwane, to pochłaniane przez horyzont nieprawdopodobieństwa.</p>
<p>Tak więc nic nie może trwać w stabilnej formie w Jądrze Chaosu, kompletnie nic! Czym więc są bogowie Chaosu?</p>
<p>W moim rozumowaniu są to potężne byty (energie), którym udało się zaistnieć na odpowiednio długi czas, że zanim uległy zmiażdżeniu przez grawitację bezsensu, oddaliły się od Jądra Chaosu na bezpieczną odległość.</p>
<p>Energie (bogowie) Chaosu wlewają się do naczynia Wszechświata mieszając się z istniejącymi w nim pierwotnymi, naturalnymi energiami. Zauważam tu pewien paradoks - bogowie Chaosu nie mogą istnieć w Jądrze Chaosu. Ich środowiskiem jest Wszechświat Warhammera, jedynie ich pochodzenie i "sygnatura energetyczna" pochodzą spoza niego.</p>
<p>Bogowie Chaosu muszą podporządkować się mechanizmom wszechświata, w którym istnieją. Poszukują energii, którą mogą się zasilać, gdyż w przeciwnym wypadku zostaną zmiażdżeni przez napór naturalnych sił uniwersum, jak nowotwór pożarty przez zdrowy system odpornościowy. Stąd potrzebują każdej duszyczki, którą mogą przerobić i przystosować do własnego poziomu energii - po czym wchłonąć.</p>
<p>Wydawałoby się, że na osi "dobro - zło" pojawia się nowy gracz. Wbrew pozorom tak nie jest, gdyż bogowie Chaosu mają swoją własną oś. Na jednym końcu tej osi znajdują się siły Chaosu "prowszechświatowe", którym jest tu dobrze. Na drugim końcu znajdują się siły "antywszechświatowe", których celem jest unieszkodliwienie naturalnego systemu odpornościowego wszechświata i otworzenie drogi strumieniowi bytów ciągle wypływającemu z Jądra Chaosu.</p>
<p>Przedstawiony przeze mnie system można dopasować do istniejących, opisanych w podręcznikach bogów. Taki Solkan czy Arianka, bogowie Chaosu, są zainteresowani utrzymaniem Wszechświata Warha w takim stanie, w jakim go zastali. Bogowie Chaosu dlatego walczą ze sobą, że kilku z nich jest zainteresowanych przetrwaniem w obecnej formie, inni z kolei bawią się i brykają póki mogą, mając na celu otworzenie rozdartej podszewki Wszechświata po to, aby Jądro Chaosu rozrosło się i pochłonęło go kompletnie.</p>
<p>Można zauważyć w tym, co napisałem, interesującą sytuację. Bohater zły (destrukcyjny) wciąż jest agentem Wszechświata i może być traktowany przez istoty o wyższej świadomości (np. elementale) jako <em>de facto</em> dobry! Dopiero bohater pracujący dla Chaosu i zaprzysiężony Chaosowi zostanie uznany za złego! :-)</p>
<p>Temat jest otwarty. Zapraszam do dyskusji.</p>
<p><strong> </strong></p>
<hr />
<p align="center"><a href="http://www.feedblitz.com/f/?Sub=335583" title="Subskrybuj blog Malleus Bellum Imperare!" target="_blank">Zamów subskrypcję tego bloga</a> - będziesz informowany o nowych postach e-mailem.</p>
<p align="center">Odwiedź sklep z grami: <a href="http://www.rebel.pl/?aff=1698" title="Sklep z Grami - REBEL" target="_blank">www.rebel.pl</a></p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
