<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>konsumpcja &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/konsumpcja/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "konsumpcja"</description>
	<pubDate>Mon, 08 Sep 2008 09:09:17 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Pensje nie będą rosły tak szybko, ale wyhamują nieco ceny]]></title>
<link>http://cowpolscepiszczy.wordpress.com/?p=200</link>
<pubDate>Fri, 29 Aug 2008 08:35:31 +0000</pubDate>
<dc:creator>cowpolscepiszczy</dc:creator>
<guid>http://cowpolscepiszczy.wordpress.com/?p=200</guid>
<description><![CDATA[Nie ma scenariusza gwałtownego hamowania gospodarki, będziemy mieć do czynienia ze stopniowym wyh]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Nie ma scenariusza gwałtownego hamowania gospodarki, będziemy mieć do czynienia ze stopniowym wyhamowywaniem – mówi Jakub Borowski, główny ekonomista Invest Banku.</p>
<p>Choć spadek dynamiki produkcji przemysłowej w ostatnich miesiącach może niepokoić, to jednocześnie nie jest powodem do paniki. Gospodarka zwalnia, ale powoli, co oznacza, że sytuacja Polaków gwałtownie się nie pogorszy. Co z rynkiem pracy Najważniejsze, z punktu widzenia przeciętnego Polaka, jest to, czy będzie miał pracę i jego pensja będzie wyższa.<br />
Mamy za sobą szczyt wzrostów płac w gospodarce, teraz pensje będą stopniowo coraz wolniej rosnąć. Jeżeli wzrost gospodarczy się obniża, to maleje popyt na pracę, nie ma presji na wzrost wynagrodzeń, firmy mniej chętniej zatrudniają nowych pracowników– tłumaczy ekonomista Invest Banku.</p>
<p>Ale nie musi to oznaczać od razu powrotu do wysokiej stopy bezrobocia. Na Węgrzech tamtejszy bank centralny oczekuje, że mimo dużo niższej dynamiki wzrostu zatrudnienia niż w polskich firmach płace będą tam rosnąć. Węgrzy tłumaczą to brakiem odpowiedniej liczby pracowników na tamtejszym rynku.</p>
<p>Niewykluczone, że sytuacja w Polsce nie będzie taka zła, jak bywało to w przeszłości, kiedy w sytuacji spowolnienia gospodarki nie było mowy o podwyżkach płac. Płace nadal będą rosły szczególnie w przypadku osób o wyższych kwalifikacjach, bo rynek pracy pozostaje otwarty – mówi Marcin Mrowiec, p.o. głównego ekonomisty Banku Pekao.</p>
<p>Sytuacja na rynku pracy pozostaje największą zagadką przyszłości polskiej gospodarki. Niedawno wiceprezes GUS, Tadeusz Witkowski, przyznał, że są symptomy spowolnienia, ale na rynku pracy nie jest to odczuwalne.</p>
<p>Można sobie wyobrazić taką sytuację, że gospodarka zwalnia, ale zbyt słabo, by przełożyło się na to pogorszenie sytuacji na rynku pracy. Ale jeżeli gospodarka spowolni do ok. 4 proc., to nie obędzie się bez wpływu na rynek pracy, a wpływ ten to wolniejsza dynamika płac i zatrudnienia – ocenia Jakub Borowski.</p>
<p>Kto najszybciej odczuje negatywny wpływ wyhamowania gospodarki ? W którym sektorze sytuacja wygląda pesymistycznie? Jakie są prognozy dla rynku walutowego? Czy inflacja nieco zwolni? Jak mogą się zmieniać ceny paliw? Kiedy nastąpi „odbicie” gospodarki? </p>
<p>WP.pl</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Zielone Indie]]></title>
<link>http://myindiaexperience.wordpress.com/?p=137</link>
<pubDate>Tue, 12 Aug 2008 14:29:17 +0000</pubDate>
<dc:creator>hjal</dc:creator>
<guid>http://myindiaexperience.wordpress.com/?p=137</guid>
<description><![CDATA[No tak. Troszeczkę mniej prywatnie a bardziej opiniotwórczo. Indie a ekologia.
Tak się składa, ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>No tak. Troszeczkę mniej prywatnie a bardziej opiniotwórczo. Indie a ekologia.</p>
<p>Tak się składa, że musiałem trochę przeryć ten temat przy okazji projektu nad którym pracuję, i jak się okazuje, wnioski sa zaskakujące. Na ten przykład National Geografic umieścił Indie na <strong><a href="http://event.nationalgeographic.com/greendex/">szczycie listy </a></strong>najbardziej ekologicznych państw świata. Zszokowani? Ja również. Otóż według miernika nazwanego uroczo Greendex, Indyjscy konsumenci pod względem odpowiedzialności ich konsumpcji równać się moga jedynie z ... Brazylijczykami. Tak, dokładnie ci indyjscy konsumenci, którzy wykładają codziennie moją ulicę świeżą warstewką nowych śmieci, a zakupy w supermarkecie pakują w podwójne worki. I z tymi samymi Brazylijczykami, którzy wycinają w pień (dosłownie) Puszczę Amazońską.  Wiecej, nie oni jedynie twierdzą, że Indie są ekologicznym rajem. Według <a href="http://www.scribd.com/doc/969636/Asian-consumer-Trends">tej</a> (wiarygodnej?) prezentacji (slajd 19), aż 51% Indyjskich konsumentów gotowych byłoby zapłacić 10% wiecej za ekologicznie przyjazne produkty. W porównaniu do 10% Japończyków. Ciekawe prawda?  Zwłaszcza te 700milionów biedoty Indyjskiej z pewnością rzuci się dopłaić kilka rupee do ekologicznego ryżu.</p>
<p>Tajemnica Greendex-u wyjaśnia się, kiedy spojrzymy na metodologię badania. Przyjęte założenia sprawiają, że najbardziej ekologiczni sa ci, którzy najmniej kupują, najmniej jeżdżą samochodami, najmniej zużywają prądu i najczęściej spożywają lokalne produkty. Wiekszość z wspomnianej 700 milionowej, przeważnie wiejskiej, biedoty, nie ma specjalnego wyboru. Stąd Kanadyjczycy byli od poczatku na przegranej pozycji, nie mówiąc juz o samochodouzależnionych amerykanach.</p>
<p>A drugi slajd? Wygląda na pomyłkę, tak szczerze mówiąc. No chyba, że pytano tylko najbogatszych.  Może ktoś inny zna odpowiedź...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Odpowiedzialna konsumpcja]]></title>
<link>http://mawiniarski.wordpress.com/?p=34</link>
<pubDate>Sun, 10 Aug 2008 05:23:13 +0000</pubDate>
<dc:creator>MAwiniarski</dc:creator>
<guid>http://mawiniarski.wordpress.com/?p=34</guid>
<description><![CDATA[Obecnie istnieje społeczeństwo konsumpcyjne, gdzie człowiek przyzwyczajany jest do tego, iż łat]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;">Obecnie istnieje społeczeństwo konsumpcyjne, gdzie człowiek przyzwyczajany jest do tego, iż łatwo produkt można dostać, skonsumować a potem wyrzucić. Natomiast to co dzieje się z produktem później, już konsumenta nie obchodzi, nikt tego nie reklamuje, bo to nie jest "cool". Po co się brudzić.</p>
<p style="text-align:justify;">Odpowiedzialna konsumpcja ma polegać na świadomości całego cyklu życia produktów, od powstania, do recyklingu (zamiast składowania coraz większych ilości śmieci, które potem zatruwają wody gruntowe, itd.).</p>
<p style="text-align:justify;">Pytanie do debaty to: czy wprowadzać podatek od utylizacji dla produktów pierwszego obiegu (nowych, nie używanych)? Wielkość podatku zależałaby od trudności utylizacji danego produktu.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[miliony... ]]></title>
<link>http://zbiodra.wordpress.com/?p=141</link>
<pubDate>Mon, 30 Jun 2008 16:58:08 +0000</pubDate>
<dc:creator>analog</dc:creator>
<guid>http://zbiodra.wordpress.com/?p=141</guid>
<description><![CDATA[
(pewnie na sukienkę wypłaca)
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://zbiodra.files.wordpress.com/2008/06/dsc_0011.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-140" src="http://zbiodra.wordpress.com/files/2008/06/dsc_0011.jpg" alt="" width="469" height="700" /></a></p>
<p>(pewnie na sukienkę wypłaca)</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[a ty co zrobisz ze swoją rodziną w środę wieczór (przed długim weekendem)?]]></title>
<link>http://analogicznie.wordpress.com/?p=341</link>
<pubDate>Wed, 30 Apr 2008 11:40:18 +0000</pubDate>
<dc:creator>analog</dc:creator>
<guid>http://analogicznie.wordpress.com/?p=341</guid>
<description><![CDATA[
&#8230;będzie się działo
(ja wybywam poza zasięg sieci, więc zamilknę drogie dzieci)
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://analogicznie.files.wordpress.com/2008/04/weekend.jpg" alt="" width="480" height="372" /></p>
<h3><strong><em>...będzie się działo</em></strong></h3>
<p>(ja wybywam poza zasięg sieci, więc zamilknę drogie dzieci)</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Retrospekcje o Traktacie ...]]></title>
<link>http://gegenjay.wordpress.com/?p=497</link>
<pubDate>Sun, 06 Apr 2008 15:38:08 +0000</pubDate>
<dc:creator>kilogram13</dc:creator>
<guid>http://gegenjay.wordpress.com/?p=497</guid>
<description><![CDATA[(Nasz Dziennik)
Prof. dr hab. Anna Raźny
Podpisanie przez przedstawicieli państw członkowskich Un]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>(Nasz Dziennik)</p>
<p><strong>Prof. dr hab. Anna Raźny<br />
Podpisanie przez przedstawicieli państw członkowskich Unii Europejskiej traktatu reformującego, nazywanego od 13 grudnia 2007 roku traktatem lizbońskim, stało się możliwe dzięki gigantycznej manipulacji, jakiej podjęły się media, środowiska opiniotwórcze, a nade wszystko liberalne i lewicowe partie polityczne na obszarze całej Unii. Dzięki nim zdezorientowane, a raczej prewencyjnie spacyfikowane zostały całe jej społeczeństwa, które - wbrew swym władzom - mogłyby sprzeciwić się przyjęciu traktatu. Traktat lizboński stanowi bowiem w rzeczywistości konstytucję, dającą podstawę do przekształcenia Unii w superpaństwo. </strong></p>
<p>Jak podkreśla opublikowana w grudniu 2007 r. na portalu Prawy.pl rezolucja "Europa Wolnych Narodów" - sygnowana przez polityków Ligi Polskich Rodzin i Prawicy Rzeczypospolitej - traktat nawiązuje do podstawowych idei odrzuconej przed dwoma laty przez Francję i Holandię eurokonstytucji, a także Traktatu Ustanawiającego Wspólnoty Europejskie (TWE) i Traktatu o Unii Europejskiej (TUE). Jako szczególnie groźne dla suwerenności narodów i państw narodowych Rezolucja wymienia m.in.:<br />
- "pozatraktatowe i dokonane wyłącznie na mocy deklaracji utrzymanie zasady pierwszeństwa prawa unijnego nad prawem państwowym bez rozróżniania ustawodawstwa konstytucyjnego i zwykłego (deklaracja 27 TWE)<br />
- nadanie osobowości prawnej UE jako podmiotowi prawa międzynarodowego (art. 32 TUE)<br />
- zmniejszenie liczby obszarów podejmowania jednogłośnych decyzji i poprzez to ograniczenie prawa weta państw narodowych (poszczególne rozdziały TWE)<br />
- wprowadzenie ponadnarodowego urzędu Przewodniczącego Rady Europejskiej (Prezydenta UE) o autonomicznych kompetencjach (art. 9b. 6 TUE)<br />
- ujednolicenie polityki zagranicznej przez stworzenie urzędu wysokiego przedstawiciela do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa (art. 9e TUE)<br />
- umieszczenie jednolitej waluty jako zasady ogólnej oraz traktowanie unii gospodarczej i walutowej jako jednego z celów UE (art. 3, 4 TUE)".<br />
To, co w XVI wieku twórca definicji suwerenności państwowej - Jean Bodin - wymienił jako jej najistotniejszy atrybut, zostało przekreślone przez pierwsze z wymienionych postanowień, z którego wynikają pozostałe. Jest to mianowicie możliwość ustanawiania i egzekwowania na danym obszarze prawa. Traktat odbiera ją państwom narodowym i przekazuje Unii. Równie groźne są konsekwencje utraty suwerenności w sferze ideowej i aksjologicznej. Świadczą o tym wymieniane przez rezolucję "Europa Wolnych Narodów" m.in.:<br />
- "zafałszowanie prawdy o dziedzictwie chrześcijańskim jako fundamencie cywilizacji europejskiej (preambuła TUE)<br />
- sprowadzenie Kościołów i wspólnot chrześcijańskich do statusu identycznego ze statusem organizacji światopoglądowych i niewyznaniowych (art. 15b TWE)<br />
- ujęcie w prawie traktatowym tzw. orientacji seksualnej i zrównanie jej np. z religią (art. 10 TWE)<br />
- nadanie szczególnego statusu zapobieganiu wyłącznie rasizmowi i ksenofobii rozumianym jako naczelne zagrożenie dla wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości (art. 61.3 TWE)".<br />
Podpisany traktat czeka teraz tylko na ratyfikację przez krajowe parlamenty. Referendum w tej sprawie przeprowadzić ma jedynie Irlandia, gdyż zobowiązuje ją do tego własna konstytucja. Traktat odbiera suwerenność wszystkim członkom Unii, jednak dzięki zniesieniu nicejskiego systemu głosowania i wprowadzeniu zasady tzw. podwójnej większości daje hegemonię najsilniejszym i najliczebniejszym - nade wszystko Niemcom. One też triumfują. Podmioty słabsze demograficznie tracą tyle, ile zyskują Niemcy.</p>
<p><strong>Europa wyrzeka się suwerenności i narodów</strong><br />
Żadne jednak z państw i społeczeństw nie protestuje, nie apeluje o pomoc, nie walczy o referendum, mimo iż traktat nie tylko odbiera im suwerenność i upodrzędnia ich konstytucję, ale również odrzuca zasady demokracji w kształtowaniu wzajemnych relacji. Identycznie zachowuje się polskie społeczeństwo, wykazujące całkowity brak zainteresowania zarówno samym traktatem, jak i negowanymi przezeń wartościami. Wyjątek stanowią - niestety niereprezentowane w Sejmie i mediach - nieliczne środowiska narodowe skupione głównie wokół LPR i PR. W tej sytuacji rodzi się fundamentalne pytanie: co się stało z Europą, jak do tego doszło, że kilkaset milionów ludzi zaakceptowało dobrowolnie utratę suwerenności swoich państw i degradację narodów? Bez wypowiedzenia wojny, zastosowania embarga, groźby przerwania dostaw gazu. Jak do tego doszło, że na utratę suwerenności zgodziło się polskie społeczeństwo, cieszące się odzyskaną wolnością zaledwie 18 lat?<br />
Niewątpliwie decydującą rolę w ukształtowaniu takiej postawy bierności wobec państwa narodowego, samego narodu oraz dobra wspólnego odegrał wszechobecny konsumpcjonizm, kwestionujący ukierunkowanie ludzkiego życia na wysokie wartości duchowe - religijne, kulturowe, narodowe, negujący wychowanie patriotyczne. Konsumpcja, której uległy nie tylko bogate społeczeństwa, ale również biedne, zniszczyła w nich obywatelskie zaangażowanie, patriotyzm, tożsamość narodową i religijną. Konsumpcyjne społeczeństwa Europy umocnił propagowany w kulturze, nauce, życiu społecznym, a w szczególności w polityce, wzorzec wolności liberalnej, będącej wolnością "od" - od narodu, państwa, rodziny, tradycyjnych wartości.<br />
Bierność Europy wobec likwidacji suwerennych państw europejskich, a także wobec rozbioru suwerennej Serbii, jest również rezultatem jej sekularyzacji i ateizacji. Tendencje te, będące zaprzeczeniem demokracji i tolerancji, widoczne są nade wszystko w krytycznym czy wręcz wrogim odniesieniu unijnych instytucji i dyrektyw do chrześcijaństwa i chrześcijańskiej moralności oraz do tych wszystkich dziedzin życia, które są ich odbiciem. Towarzyszy im prowadzona nie tylko w sferze polityki, ale również kultury walka z wszelkimi nurtami i partiami narodowymi utwierdzającymi suwerenność państwową.</p>
<p><strong>Walka i manipulacja nowym obliczem tolerancji</strong><br />
Walka z tym, co narodowe, jest tym bardziej bezpardonowa, że jest jednocześnie walką z chrześcijaństwem, którego ostoją jest od wieków naród. Jej politycznym i kulturowym celem było przygotowanie gruntu dla budowy unijnego superpaństwa i nowego, zunifikowanego społeczeństwa bez właściwości. Na gruncie polskim świadectwem tych tendencji jest los narodowo-katolickiej LPR, na którą wyrok wydały nie tylko unijne gremia, ale także polskie środowiska opiniotwórcze oraz media. LPR, która odrzucała od początku eurokonstytucję i głosiła ideę wolnych narodów oraz państw narodowych, znalazła się poza parlamentem. Jej elektorat przejęło PiS, które nigdy nie miało charakteru partii narodowej, gdyż od początku było jej przeciwieństwem - partią chadecką, taką, jakich wiele od lat działa w Europie i wiele odpowiada za jej laicyzację i konsumpcyjne oblicze. Próba zrzucenia odpowiedzialności za zniszczenie LPR na jej władze i charakter poszczególnych jej przedstawicieli była nieuzasadniona. Styl sprawowania władzy w PiS czy PO jest bowiem taki sam, zaś sposób bycia ich przywódców - podobny. Nikt jednak nie uznał tych partii za groźne, populistyczne, faszystowskie, gdyż nie miały i nie mają charakteru partii narodowych, nie zagrażały i nie zagrażają unijnemu superpaństwu. Przeciwnie - poprzez te partie, sztucznie zantagonizowane, toczyła się walka z nurtem narodowo-katolickim, w który włączyła się partia utworzona przez Marka Jurka. Przejawem tej bezwzględnej walki było głosowanie przytłaczającej większości członków PiS i PO przeciwko życiu, gdy z inicjatywy LPR podjęto w Sejmie nowelizację Konstytucji i umieszczenia w niej zapisu o ochronie życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Wstrzymało się lub nie głosowało 94 posłów PiS i 109 posłów PO z władzami obydwu partii na czele. Inicjatywę poparł w całości jedynie klub LPR. Władze PiS przyrzekały wprawdzie powrót do tej inicjatywy, ale jednocześnie robiły wszystko, aby koalicja z LPR i Samoobroną jak najszybciej się rozpadła, co musiało spowodować samorozwiązanie Sejmu i przyspieszone wybory. W przeprowadzeniu tej akcji PiS uzyskało całkowite poparcie PO i SLD. Rozwiązując Sejm, partie te zaprzepaściły bezpowrotnie ideę konstytucyjnej ochrony życia w Polsce. Traktat lizboński, obejmujący Kartę Praw Podstawowych, nie daje żadnych szans na powrót do niej. Żadnych szans nie daje także obecny skład Sejmu. Wszystko to można było przewidzieć. Mimo to PiS jako partia rządząca zaproponowało rozwiązanie parlamentu i przyspieszone wybory, co pozwala wysunąć tezę, iż świadomie pozbawiło Polaków możliwości nowelizacji Konstytucji. Teza ta jest uzasadniona, gdyż jednocześnie rząd PiS od początku popierał traktat lizboński i na konferencji międzyrządowej UE prezentował w imieniu Polski pełną akceptację jego tekstu. Zgadzał się z brakiem odwołania do Boga w preambule i odrzuceniem dziedzictwa chrześcijańskiego w budowie nowej, ateistycznej Unii. Prawo i Sprawiedliwość uzyskało dla swych działań pełne poparcie PO i SLD. Obecnie można wysunąć kolejną tezę: że dacie zatwierdzenia traktatu zostało podporządkowane rozwiązanie polskiego parlamentu. Liderom tych trzech partii chodziło o to, aby tekst traktatu nie został poddany debacie sejmowej, żeby wiedza na jego temat nie dotarła do wyborców, w szczególności wiedza o tym, kto go popiera, kto zaś odrzuca. Potwierdzeniem tej tezy jest zachowanie obecnego Sejmu, w którym absolutną większość mają PO i PiS. Streścić je można w kilku słowach: entuzjastyczna akceptacja traktatu bądź ciche przyzwolenie. Z dzisiejszej perspektywy walka LPR i Samoobrony o przedłużenie kadencji poprzedniego Sejmu przynajmniej o kilka miesięcy była próbą zachowania trybuny sejmowej dla walki o zachowanie suwerenności Polski. Dlatego też w pierwszym punkcie programu wyborczego LPR znalazło się odrzucenie traktatu. Aby mogło to trafić do społeczeństwa, potrzebna była trybuna. Tej jednak zabrakło, gdyż kampania wyborcza we wszystkich mediach nastawiona była na eksponowanie różnic między PiS i PO, co trwa do dziś. Jest to klasyczna manipulacja prawdą i zarazem świadomością społeczną, gdyż z punktu widzenia suwerenności Polski i zachowania jej chrześcijańskiego oblicza partie te zachowują się jednakowo. Obydwie przyjmują traktat, który podporządkowuje Polskę ateistycznemu, liberalnemu superpaństwu unijnemu.</p>
<p><strong>Nasilenie manipulacji i perswazji</strong><br />
Przy takim podejściu do prawdy w polskim parlamencie i wtórujących mu mediach niewiele trzeba było uczynić, aby ostatecznie zdezorientować polskie społeczeństwo i uśpić je. Wystarczyła manipulacja informacjami bieżącymi, przemilczanie faktów, unikanie jasności wypowiedzi, akcentowanie wieloznaczności kluczowych pojęć.<br />
W pierwszym rzędzie działania te objęły sam tekst traktatu i związanej z nim Karty Praw Podstawowych. Zawierają one szereg terminów niejednoznacznych, prowadzących do rozmycia ich wykładni.<br />
Wykorzystali to wszyscy manipulatorzy, zapewniając Polaków, że nic złego się nie dzieje, że przedstawiciele Polski - z Anną Fotygą na czele - pamiętają o polskich interesach na konferencji międzyrządowej, której finał miał miejsce między 15 a 19 października ubiegłego roku, a więc w momencie, kiedy w Polsce toczyła się jeszcze kampania wyborcza. Dla zmylenia opinii publicznej politycy i media nie nazwali traktatu konstytucją, aby w końcówce kampanii nie wszczynać dyskusji na temat preambuły i wartości chrześcijańskich. Ponadto nie informowano opinii publicznej o samym przebiegu konferencji międzyrządowej i jej rezultatach, które z założenia miały mieć utajniony charakter. Jak zwykle w takich momentach, wprowadzono do obiegu szereg tematów zastępczych, pośród których dominowała nadal tzw. seksafera w Samoobronie. Aby wykreować patriotyczną postawę reprezentantów Polski na tej konferencji, nagłośniono popierany przez nich zapis z Joaniny - greckiego miasta, gdzie został zawarty w 1994 roku kompromis w sprawie głosowania w Radzie Unii Europejskiej. W obecnej wersji zapis ten oznacza istniejącą do 2017 roku możliwość blokowania postanowień władz unijnych przez "rozsądny czas". W ramach manipulacji opinią publiczną politycy i media zgodnie ukrywali informację o tym, że ten hamulec blokowania jest dla Polski niedostępny. Państwa blokujące muszą bowiem reprezentować 55 proc. ludności Unii. Podobne oszustwo informacyjne zastosowano w tygodniach poprzedzających podpisanie Karty Praw Podstawowych i traktatu. Wyeksponowano to, że Polska podpisuje Kartę z tzw. protokołem brytyjskim, ograniczającym jej zastosowanie. Jednocześnie nie informowano polskiego społeczeństwa o tym, że głównym zagrożeniem nie jest sama Karta, lecz traktat, który na nią wskazuje i określa jej zastosowanie, bo określa fundamenty instytucjonalne, prawne i ideowe Unii.</p>
<p><strong>Ile kosztuje suwerenność Polski?</strong><br />
Pozostaje jedynie ratyfikacja traktatu. Wiadomo już, że w tej sprawie nie będzie referendum. Żadna bowiem z partii tworzących obecny Sejm w Polsce nie tylko nie jest skłonna o takie referendum walczyć, lecz przeciwnie, jest nastawiona na to, aby do niego nie dopuścić. Inicjatywa referendalna kierowana do uśpionego i zmanipulowanego społeczeństwa jest raczej skazana na niepowodzenie. Akcję jego uświadamiania należało bowiem podjąć co najmniej rok temu, wtedy, kiedy partia rządząca Polską zajmowała się "porządkowaniem" sceny politycznej, czyli walką z koalicjantami. Pozostaje więc ratyfikacja przez parlament. Czy znajdzie się w nim tylu posłów, że będą w stanie ją zablokować? Co zwycięży: niepodległość i odwaga czy zniewolenie i tchórzostwo? Rodzi się jeszcze jedno pytanie: ile kosztuje suwerenność Polski? Już teraz znamy odpowiedź: tyle, ile wynoszą zyski tych, którzy zamiast mówić prawdę o traktacie milczeli bądź świadomie włączyli się w zmanipulowanie polskiego społeczeństwa. Dodatkowo tyle, ile wyniosą zyski tych posłów, którzy doprowadzą do ratyfikacji. A więc bardzo mało, zero z perspektywy naszej przyszłości. Z takich zysków - jak przestrzegał rozwydrzoną i przekupną polską szlachtę na przełomie XVI i XVII wieku ks. Piotr Skarga - nie pozostaje bowiem nic. Pewna jest tylko niewola.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[to be, kurwa, or not to be]]></title>
<link>http://analogicznie.wordpress.com/?p=303</link>
<pubDate>Sun, 06 Apr 2008 12:34:07 +0000</pubDate>
<dc:creator>analog</dc:creator>
<guid>http://analogicznie.wordpress.com/?p=303</guid>
<description><![CDATA[
Wrocław, 6.04.2008 r., godz 13:45

]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://analogicznie.wordpress.com/files/2008/04/dsc09389.jpg" alt="wolność dla Tybetu" width="480" height="816" /><br />
<strong>Wrocław, 6.04.2008 r., godz 13:45</strong><em><br />
<img src="http://analogicznie.wordpress.com/files/2008/04/dsc09392.jpg" alt="ulotka Tybet" /></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Ilustracja "Konsumpcja"]]></title>
<link>http://lukasztyrala.wordpress.com/?p=122</link>
<pubDate>Thu, 31 Jan 2008 21:26:28 +0000</pubDate>
<dc:creator>lukasztyrala</dc:creator>
<guid>http://lukasztyrala.wordpress.com/?p=122</guid>
<description><![CDATA[[+] Konsumpcja (Consumption)

Przesłanie chyba oczywiste. Obywatelu! Używaj AGD A+ i&nbsp;energoos]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://lukasztyrala.wordpress.com/files/2008/01/consuming.jpg" title="Konsumpcja"><img src='http://lukasztyrala.wordpress.com/files/2008/01/consuming_425.jpg' alt='Konsumpcja' /></a><br /><a href="http://lukasztyrala.wordpress.com/files/2008/01/consuming.jpg">[+]</a> <strong>Konsumpcja</strong> (<em>Consumption</em>)
</p>
<p>Przesłanie chyba oczywiste. Obywatelu! Używaj AGD A+ i&#160;energooszczędnych żarówek! Może kiedyś rozszerzę ten wpis o&#160;bardziej konstruktywne spostrzeżenia.</p>
<p>***</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
