<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>konformizm &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/konformizm/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "konformizm"</description>
	<pubDate>Sat, 11 Oct 2008 02:47:48 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Tekst na inaugurację nowego roku akademickiego]]></title>
<link>http://lustronauki.wordpress.com/?p=84</link>
<pubDate>Tue, 30 Sep 2008 10:12:02 +0000</pubDate>
<dc:creator>nfajw</dc:creator>
<guid>http://lustronauki.pl.wordpress.com/2008/09/30/tekst-na-inauguracje-nowego-roku-akademickiego/</guid>
<description><![CDATA[
los zdrajców (decyzje ludu)

los niewinnych -psujów młodzieży (decyzje akademickie)        ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://lustronauki.files.wordpress.com/2008/09/wieszanie_zdrajcow.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-89" title="wieszanie_zdrajcow" src="http://lustronauki.wordpress.com/files/2008/09/wieszanie_zdrajcow.jpg?w=300" alt="" width="300" height="223" /></a><a href="http://lustronauki.files.wordpress.com/2008/09/sokrates.jpg"></a></p>
<p>los zdrajców (decyzje ludu)</p>
<p><a href="http://lustronauki.files.wordpress.com/2008/09/sokrates1.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-93" title="sokrates1" src="http://lustronauki.wordpress.com/files/2008/09/sokrates1.jpg?w=300" alt="" width="300" height="195" /></a></p>
<p>los niewinnych -psujów młodzieży (decyzje akademickie)                                                                                     </p>
<p><span style="font-family:'Times New Roman', serif;"><span style="font-size:small;"><strong>Rozpoczyna się kolejny rok akademicki. Ale  na uczelniach bez zmian.</strong></span></span></p>
<p><span style="font-family:'Times New Roman', serif;"><span style="font-size:small;">Polityka kadrowa na uczelniach   w okresie PRL,  dziwnie zgodna z instrukcją NKWD  Ściśle tajne Moskwa, 2.VI.1947r. K.AA/OC 113 INSTRUKCJA NK/003/47 <em>„35. W szkolnictwie podstawowym, zawodowym, a w szczególności w szkołach średnich i wyższych doprowadzić do usunięcia nauczycieli cieszących się powszechnym autorytetem i uznaniem.”</em> zrobiła swoje.</span></span></p>
<p><span style="font-family:'Times New Roman', serif;"><span style="font-size:small;">Nauczycieli cieszących się powszechnym autorytetem i uznaniem – pousuwano. Powstała luka pokoleniowa, bo kto miał formować nowych nauczycieli ?  Zresztą nie było woli aby zrezygnować  z negatywnej selekcji kadr, odsunąć  skompromitowanych kolaboracją z systemem kłamstwa i formować nowych nauczycieli w zgodzie z istotą nauki, dla działań na rzecz  poszukiwania prawdy,<span style="font-family:'Lucida Grande';"> </span>a nie jej niszczenia. Niestety system akademicki nadal jest zakorzeniony w systemie PRLu i nie jest w stanie samodzielnie się od tego systemu oderwać. Bez pomocy zewnętrznej chyba nie jest to możliwe. </span></span></p>
<p><span style="font-family:'Times New Roman', serif;"><span style="font-size:small;">Po 20 latach mamy już nowe pokolenie,  ale uformowane w zgodzie z systemem PRLu i przez beneficjentów tego systemu, zgodnie z przyswojonymi przez nich skutecznymi zasadami, a raczej brakiem zasad.</span></span></p>
<p><span style="font-family:'Times New Roman', serif;"><span style="font-size:small;">Nowy rok uczelnie rozpoczną razem z tajnymi i jawnymi współpracownikami systemu zła, którzy mają się dobrze. Zajmują nawet wysokie stanowiska uczelniane, z rektorskimi włącznie. Pracują na etatach,  czasem nawet na wielu. A ich ofiary,  czy  frajerzy, zwani także nieudacznikami, co nie chcieli ani wstępować do organizacji partyjnych,  ani współpracować z SB - często nadal poza uczelniami, bezetatowi,  z wilczymi biletami, objęci ostracyzmem środowiska heroicznie walczącego o to aby nie przeprowadzać lustracji, bo by godność TW i ich miłośników mogła ucierpieć.</span></span></p>
<p><span style="font-family:'Times New Roman', serif;"><span style="font-size:small;">O wykluczonych, pozbawionych warsztatów pracy, bez możliwości kontaktu z młodzieżą akademicką   - nikt nie pamięta, nikt się nie martwi, nikt  się nie upomina. Niech mają za swoje !</span></span></p>
<p><span style="font-family:'Times New Roman', serif;"><span style="font-size:small;">W końcu czemu ci bez twarzy, z nieodłączną podręczną strusiówką  mają znosić tych co żyją w postawie wyprostowanej, z twarzą odsłoniętą ?  To by ich deprymowało, obniżało poczucie ich wartości. </span></span></p>
<p><span style="font-family:'Times New Roman', serif;"><span style="font-size:small;">Pozostaje zatem wykluczenie, i  trzymanie  takich  z dala i urabianie im negatywnej, opinii, aby nie wychodziło na to, że źle traktuje się ludzi wartościowych. Wartościowi i wiarygodni to przecież, ci co mają szmal,  dożywotnie etaty i autonomiczną bezkarność, a często  autonomiczny status niekwestionowanych autorytetów moralnych i intelektualnych, bez względu na to jakie draństwa czynili/czynią, i jakie brednie mówili/mówią.</span></span></p>
<p><span style="font-family:'Times New Roman', serif;"><span style="font-size:small;">Jest przygotowany pakiet nowych ustaw, ale prawa nabyte, co prawda i te nabyte niegodnie, niesprawiedliwie, jak najbardziej mają być zachowane udacznikom. </span></span></p>
<p><span style="font-family:'Times New Roman', serif;"><span style="font-size:small;">Polityka kadrowa ma się nieco zmienić, działania i ich rezultaty mają  być bardziej przejrzyste, ale skoro nad tym ma czuwać obecna kadra dowartościowująca się niezliczonymi tytułami i stanowiskami,  to raczej postępu pozytywnego nie należy się szybko spodziewać, o ile taki postęp kiedykolwiek nastąpi.</span></span></p>
<p><span style="font-family:'Times New Roman', serif;"><span style="font-size:small;">Jest program wykorzystania kapitału intelektualnego, ale niby jak go można zrealizować przez wykluczanie mających kapitał intelektualny i promowanie tych co kapitału intelektualnego, a przede wszystkim moralnego,   są pozbawieni ?</span></span></p>
<p><span style="font-family:'Times New Roman', serif;"><span style="font-size:small;">Jak czytamy <a href="http://www.ipn.gov.pl/wai/pl/18/2954/PRZEGLAD_MEDIOW__16_marca_2006_r.html">na stronach IPN</a> 2 lata temu „ Około 130 studentów Uniwersytetu Jagiellońskiego podpisało się pod petycją do władz rektorskich o pełną weryfikację pracowników naukowych uczelni oraz odsunięcie od pracy dydaktycznej ze studentami wykładowców zamieszanych we współpracę z SB. <em>„Uważamy, że mamy pierwszeństwo domagać się, nieskalanej donosicielstwem państwu komunistycznemu, przeszłości wykładowcy. Uważamy, że powinien on być dla nas autorytetem tak naukowym, jak i moralnym. Uważamy, że Uniwersytet Jagielloński powinien mieć właśnie takich pracowników naukowych - uczciwych i patriotów"</em> - napisali studenci w apelu przekazanym w środę rektorowi UJ, prof. Karolowi Musiołowi. Inicjator akcji, student II roku historii Paweł Zyzak ocenił, że wykładowcy podejrzani o współpracę z SB nie powinni uczyć studentów, szczególnie na kierunkach humanistycznych, takich jak historia, polonistyka czy prawo - "tak wrażliwych na prawdę". "Ludzie, którzy wykładają nam historię, będąc byłymi tajnymi współpracownikami służb bezpieczeństwa PRL mogą po prostu naginać prawdę, tylko dlatego, żeby chronić swoje interesy czy chore poglądy" – <em>zaznaczył. Serwis PAP 15.03.2006 r., „Studenci nie chcą, by uczyli ich esbecy” Nasz Dziennik 16.03.2006 r. "</em></span></span></p>
<p><span style="font-family:'Times New Roman', serif;"><span style="font-size:small;">No i co ? Ano nic ! Wszystko po staremu. TW nadal na uczelniach, a ci co TW być nie chcieli  -  nadal nie chciani ! </span></span></p>
<p><span style="font-family:'Times New Roman', serif;"><span style="font-size:small;">Nauka jest podobno arystokratyczna,  a nie demokratyczna, a arystokraci, czasami tajni, czasami jawni współpracownicy systemu zła - zmian nie chcą. Studentami nie muszą się przejmować,  a pracowników mają na sznurku. Kto podskoczy to pętla sama się wokół szyi zaciśnie. Nic się nie zmieniło od rzekomego upadku PRLu.</span></span></p>
<p><span style="font-family:'Times New Roman', serif;"><span style="font-size:small;">Kto ujawni jaka jest prawda o uczelniach, inna od tej co podają rektorzy poprzez media -  to   oszołom, nieudacznik,  prowadzący do destabilizacji systemu udaczności konformistów, mieszkańców podręcznych strusiówek.</span></span></p>
<p><span style="font-family:'Times New Roman', serif;"><span style="font-size:small;"><a href="http://nfapat.wordpress.com/2008/09/04/oswiadczenie-wladze-uj-same-nie-wiedza-co-czynia/">Można oświadczać wolę wznowienia wykładów</a>. Na takie oświadczenia nawet się nie reaguje.</span></span></p>
<p><span style="font-family:'Times New Roman', serif;"><span style="font-size:small;">Nauczyciele akademiccy wykluczeni z uczelni w czasach stalinowskich, w okresie odwilży po 1956 r.  na ogół wracali na uczelnie. Ale zweryfikowani negatywnie, często anonimowo,  w latach 80-tych, po roku 1989 r. na uczelnie wrócić nie mogą.  Odwilż jeszcze nie nastąpiła !</span></span></p>
<p><span style="font-family:'Times New Roman', serif;"><span style="font-size:small;">Istnieje groźba, że nadal będą negatywnie oddziaływać na młodzież akademicką,  nadal stanowią zagrożenie dla środowiska akademickiego. I jest to systemowo  spójne,  bo przecież nonkonformiści  nie mogą udacznie  formować konformistów. Do tego się nie nadają ! Merytorycznie wszystko jest w porządku. Ale czy jest w porządku wspieranie i rozwijanie  systemu konformizmu i kłamstwa,  nadal uczenie, że <em>'Na białe czarne mówić nada'</em>, nadal formowanie młodzieży do życia w schizofrenicznym systemie  wartości, a właściwie bez wartości ?</span></span></p>
<p><span style="font-family:'Times New Roman', serif;"><span style="font-size:small;">Media od lat podają, że system się zmienił, nastąpiła transformacja, ale w nauce tego nie zauważono -  dominuje stagnacja.</span></span></p>
<p><span style="font-family:'Times New Roman', serif;"><span style="font-size:small;">Na inaugurację nowego roku akademickiego, zamiast wykładu do czego wykluczeni w PRLu  nie  są nadal powołani,   uruchomiona została strona  internetowa <span style="color:#000000;"><span><strong>'Lustracja i weryfikacja naukowców PRL'. </strong></span></span><span style="color:#000000;"><span><span>Może da trochę do myślenia,  uwidoczni, że polski  świat  akademicki tworzą  nie tylko   poszukiwacze prawdy, lecz nierzadko tajni,  lub jawni  współpracownicy  systemu zła.</span></span></span></span></span></p>
<p style="text-align:right;">Józef Wieczorek</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Kraj o dwóch twarzach]]></title>
<link>http://nfajw.wordpress.com/?p=93</link>
<pubDate>Wed, 25 Jun 2008 07:20:33 +0000</pubDate>
<dc:creator>nfajw</dc:creator>
<guid>http://nfajw.pl.wordpress.com/2008/06/25/kraj-o-dwoch-twarzach/</guid>
<description><![CDATA[Film o śmierci, zdradzie i nieodkupionych winach
Bronisław Wildstein, Rzeczpospolita,  25-06-2008,]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.rp.pl/artykul/153554.html">Film o śmierci, zdradzie i nieodkupionych winach</a><br />
<strong>Bronisław Wildstein, </strong>Rzeczpospolita,  25-06-2008,<br />
"Na pierwszy rzut oka „Trzech kumpli” to film o PRL. W rzeczywistości jednak jest to obraz III RP, w której nierozliczeni esbecy, wykorzystując swoje układy, robią kariery – pisze publicysta „Rzeczpospolitej”<br />
W III RP zrobiono wszystko, aby nie tylko nie potępić zła, a więc również zdrady, jaką była działalność agenturalna, zrobiono wszystko, aby nic nie zakłóciło komfortu dawnych łotrów i zdrajców"<br />
" redaktor „Tygodnika Powszechnego”, pierwszy niekomunistyczny szef MSW, Krzysztof Kozłowski, oskarżył o „podły donos” członków Studenckiego Komitetu Solidarności, którzy opublikowali list demaskujący Maleszkę. Również dziś w swoim zachowaniu nie znajduje on niczego niestosownego."<br />
"Głównym bohaterem jest Lesław Maleszka. To jego kwestie w „Trzech kumplach” odsłaniają przebiegłość, jaką człowiek potrafi uruchomić w celu samousprawiedliwienia oraz satysfakcję, jaką może dostarczyć zdrada. Ale wcześniej obserwujemy innego agenta SB, Jarosława Reszczyńskiego, dziś pracownika naukowego UJ, który odegrał szczególną rolę w rozpracowaniu grupki studentów planujących dopiero działalność opozycyjną. Wszedł w środowisko, wytypował jego „najniebezpieczniejszych” reprezentantów i potencjalnego agenta. <strong>Oczywiście dziś broni go jego środowisko naukowe."</strong><em><br />
"„Trzech kumpli” pokazuje zastraszony i pogrążony w konformizmie kraj, który budzi się powoli, aby dojrzeć do wspaniałego fenomenu „Solidarności”. <strong>Polska ma więc dwie twarze: konformizmu, a nawet zdrady, ale również heroicznego oporu,</strong> który jak w wypadku Pyjasa mógł kosztować życie. Te dwie twarze ma również lider „Solidarności”, wielka figura polskiej historii Lech Wałęsa."</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Czarny dom]]></title>
<link>http://mewiaperspektywa.wordpress.com/?p=16</link>
<pubDate>Wed, 28 May 2008 19:17:03 +0000</pubDate>
<dc:creator>Lynd</dc:creator>
<guid>http://mewiaperspektywa.pl.wordpress.com/2008/05/28/czarny-dom/</guid>
<description><![CDATA[Pewien mężczyzna szedł ulicą przy której wszystkie domy były identyczne i pomalowane na biało]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Pewien mężczyzna szedł ulicą przy której wszystkie domy były identyczne i pomalowane na biało.<br />
Gdy zobaczył jeden samotny czarny dom przy końcu ulicy, zatrzymał się chwilę aby mu się przyjrzeć.</p>
<p>Właściciel domu zauważył mężczyznę i wyszedł do furtki go przywitać:</p>
<p>&#8211; Podoba ci się? Kiedy wprowadziłem się na tę ulicę, dostrzegłem że wszyscy malowali swoje domy tak samo. Dlatego postąpiłem inaczej.</p>
<p>Mężczyzna nie zastanawiał się długo nad odpowiedzią.</p>
<p>&#8211; Nie postąpiłeś inaczej. Postąpiłeś tak samo, tyle że odwrotnie.</p>
<p><i>Konformiści wyrzekają się indywidualności poprzez aprobatę. Buntownicy wyrzekają się indywidualności poprzez negację.</i></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Autorytet]]></title>
<link>http://motyl.wordpress.com/?p=232</link>
<pubDate>Sun, 18 May 2008 17:17:22 +0000</pubDate>
<dc:creator>Paweł</dc:creator>
<guid>http://motyl.pl.wordpress.com/2008/05/18/autorytet/</guid>
<description><![CDATA[Post z cyklu &#8220;moim zdaniem&#8221;&#8230;
Są pewne osoby którym ulegamy, które wywierają na]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Post z cyklu "moim zdaniem"...</p>
<p>Są pewne osoby którym ulegamy, które wywierają na nas wpływ (podświadomy?), osoby które mogą nami "sterować" jak kukiełkami.</p>
<p>Są też i osoby takie które manipulują innymi, czy to w pozytywny czy negatywny sposób, albo świadomy i nieświadomy.</p>
<p>Taki sobie przykład: jest sobie chłopak 20 letni i facet w wieku 35 lat, który wydaje Ci się bardziej wiarygodny? Ten starszy. Ocena na podstawie wieku (wyglądu).</p>
<p>Wg mnie cała "rzecz" toczy się o autorytety i sprowadza się do wiary. Człowiek wierzy. Czym jest wiara?</p>
<p><a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Wiara" target="_blank"><!--more--><br />
wikipedia:</a></p>
<blockquote><p>Wiara jest terminem wieloznacznym. W powszechnym użyciu ma znaczenie zbliżone do zaufania, przekonania albo subiektywnego odczucia pewności. Może dotyczyć relacji międzyludzkich, natury świata (filozofia, religie) czy zasad etycznych.</p>
<p>Obiektem wiary może być osoba, stan rzeczy albo propozycja (np. religijne credo). Ogólnie polega na przyjęciu istnienia lub nie istnienia czegoś <strong>bez żadnego dowodu</strong>, ale zwykle <strong>na podstawie jakiś przesłanek</strong>. Właśnie zaakceptowanie tego co uznajemy za dowód jest istotnym kryterium nazwania czegoś wiarą.</p></blockquote>
<p>Aby mechanizm autorytetu zadziałał potrzebne jest jeszcze zaufanie:<br />
<a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Zaufanie" target="_blank">wikipedia:</a></p>
<blockquote><p>Zaufanie jest emocją okazywaną ludziom, przedmiotom czy instytucjom, takim jak firma, rząd czy społeczeństwo. Może być wzajemne. <strong>Zaufanie jest wiarą</strong> w określone działania czy własności obiektu obdarzonego zaufaniem. Często oznacza nawet <strong>przekonanie</strong> jednej ze stron w to, że motywacją drugiej strony wobec niej jest bycie uczciwym i chcącym działać dobrze (benewolentnie). Zaufaniem obdarowujemy osobę, której <strong>wierzymy</strong>, że będzie doradzać nam dobrze, myśląc o nas, a nie o sobie.</p>
<p>Poza Prawem i wspólnymi celami, wzajemne zaufanie jest jednym z podstawowych więzów w społeczeństwie.</p></blockquote>
<p>Według mnie brzmi to jak naiwność. Niestety nie znalazłem definicji czy pojęcia naiwności w internecie. Jeśli takowe znajdziesz czytelniku, możesz zostawić info w komentarzu, będę wdzięczny i ja i inni odwiedzający.</p>
<p>Jest jeszcze coś co mi się skojarzyło, a jest to imponowanie. To przyśpiesza działanie autorytetu na nas. Zaimponować czyli wzbudzić w kimś podziw, uznanie (hmm podobne to do zwierząt ; - )</p>
<p>Myślę że do tego tematu można by jeszcze zaliczyć asertywność, ktoś kto ma braki na tym polu łatwo może się poddać osobie która takową cechę posiada. Jeśli ktoś taki dodatkowo nam zaimponuje (np wiedzą), mamy gotowy autorytet.</p>
<p>Tak więc różne wpływy na nas działają, a my tym wpływom poddajemy się.</p>
<p>Ktoś kto uległ autorytetowi jest niejako w pułapce, wydaje mi się także że on sam "zwolniony" jest z tego co robi za niego autorytet. Np nie myśli ponieważ wierzy swojemu autorytetowi, po prostu przyjmuje jakąś informację jako pewnik samemu nie myśląc nad tym za wiele i nie sprawdzając danej informacji.</p>
<p>To wszystko wcale nie oznacza że ten wpływ jest niejako negatywny, zależy od okoliczności. Różne wpływy wyglądające albo raczej odbierające przez człowieka jako negatywne w rzeczywistości mogą być pozytywne przyczyniając się do "wzrostu" człowieka. Tutaj jest sprawa osądzania "po swojemu" w subiektywny sposób.</p>
<p>Na tym zakańczam moje "mądrości", moje ględzenie, pałeczkę przekazuje pewnemu tekstowi który chyba warty jest przeczytania a dotyczy reguł wywierania wpływu. Uwaga: krytyczne oko podczas czytania się przydaje, ponieważ zabija wiarę.</p>
<hr />
<p style="text-align:center;">REGUŁY WYWIERANIA WPŁYWU</p>
<p><em> "Nawet jajko miało najpierw kurę, która je zniosła, a ta kura inne jajko, z którego się wykluła. Ale co było na początku?"</em></p>
<p>Jesteśmy wciąż poddawani różnego rodzaju wpływowi, wszystko ma jakieś przyczyny i powoduje jakieś skutki. Nasze reakcje, zachowania, postawy, poglądy, przekonania kształtują się na podstawie różnych źródeł i wg różnych reguł i zasad, niektóre z nich przedstawiamy poniżej.</p>
<p>Podstawowe reguły i zasady wywierające wpływu na nasze zachowania:</p>
<p><strong>I. REGUŁA WZAJEMNOŚCI</strong> - sprawia, że ludzie czują się zobowiązani do odwzajemnienia sobie przysług. Wymaga ona od nas, by za otrzymane od kogoś dobro odwdzięczyć się w podobny sposób.</p>
<p>Reguła ta stanowi skuteczne narzędzie wywierania wpływu, ponieważ występujące w niej silne poczucie zobowiązania decyduje nieraz o spełnianiu takich cudzych próśb, które bez tego poczucia spotkałyby się z odmową. Ludzie mają udane relacje z sobą, kiedy subiektywnie dają i biorą od siebie tyle samo.</p>
<p>Przykład: <em>Od 5 minut nie możesz wyjechać samochodem z podporządkowanej. Jakaś miła kobieta w maluchu wpuszcza Cię do ruchu. Szybko jeszcze odwozisz swojego laptopa do serwisu. Szybko śpieszysz się na spotkanie z firmą, która ma zostać waszym podwykonawcą - spóźniasz się tylko 5 minut. Wchodząc do biura spotykasz ową kobietę, okazuje się, że będziesz jej klientem. Czujesz się podwójnie zobowiązany spóźniłeś się, no i przypomniałeś sobie jej zachowanie na drodze. W jakiej atmosferze zacznie się ta rozmowa?</em></p>
<p>Technika "darmowej próbki", jest przykładem wykorzystywania reguły wzajemności w kontaktach handlowych. Sprzedawca daje klientowi w prezencie próbkę produktu, co obliguje go do wzajemności w postaci jego zakupu. Jest to jedyny sposób, w który klient może się zrewanżować sprzedawcy.</p>
<p>Gdy wyświadczymy klientowi przysługę, on również odwzajemni się przysługą.</p>
<p>Obrona: Skuteczną obroną przed manipulacją regułą wzajemności jest nie odmowa przyjmowania przysług, lecz trafne odróżnianie prawdziwych przysług od manipulacji. Gdy okaże się że jesteśmy manipulowani, zwalnia nas to z odwzajemnienia przysługi.</p>
<p><strong>II. ZASADA KONTRASTU</strong> - bardzo silna zasada, związana z naszym odbiorem świata zewnętrznego, działa na nas już na poziomie fizjologicznym, kiedy posłodzona herbata wypita po słodkim smakołyku wydaje nam się gorzka. Zasada ta działa na nas, ponieważ oceniamy rzeczy w porównaniu z innymi podobnymi.</p>
<p>Przykład: <em>Od jakiegoś czasu szukasz kawalerki koło Twojej pracy do wynajęcia, wciąż oferują Ci rudery za ogromne pieniądze i na dodatek w centrum. Tracisz już nadzieję i cierpliwość, ale pewnego dnia dzwoni agent i umawia się na pokazanie dwóch mieszkań koło Twojej firmy. Pierwsze to kolejna rudera i to za 1.500 złotych. Drugie to skromne i schludne mieszkanko za 1.200 złotych w domku u starszej pani. Jak długo będziesz się zastanawiać?.</em></p>
<p>Technika "drzwiami w twarz" (lub odmowa-wycofanie) technika polega na przedstawieniu wstępnej droższej lub gorszej oferty, która z założenia nie zostanie zaakceptowana przez Klienta, następnie oferujemy Klientowi właściwą ofertę. Działają tu 2 reguły: kontrastu (1) dwóch ofert oraz wzajemności (2) - zrobiliśmy gest - w stronę klienta - ustępstwo z własnej strony liczymy na jego odwzajemnienie się. Technika ta często wykorzystywana jest podczas negocjacji - opiera się na zasadzie wzajemnych ustępstw .</p>
<p>Szansa na spełnienie przez kogoś naszej prośby wzrasta, jeżeli najpierw przedstawimy mu jakąś inną, większą prośbę, niemożliwą do spełnienia, a kiedy nastąpi już odmowa odstępujemy od niej, prosząc o spełnienie właściwej prośby o wiele mniejszej od poprzedniej. Skłania to osobę proszoną do odwzajemnienia ustępstwa, czyli do spełnienia drugiej prośby.</p>
<p>Obrona: Polega na zastanowieniu się dlaczego porównują nam oferowany produkt?</p>
<p>W jaki sposób porównują jak i do jakiego innego produktu?</p>
<p><strong>III. REGUŁA NIEDOSTĘPNOŚCI</strong> - polega na przypisywaniu większej wartości tym możliwościom, które stają się dla ludzi niedostępne. Reguła ta stosowana jest często w sprzedaży poprzez operowanie:</p>
<p>- ograniczoną ilością towaru oraz czasową jego dostępnością (tzw. "nieprzekraczalny termin sprzedaży lub promocji"),</p>
<p>- ograniczoną dostępnością do informacji.</p>
<p>Reguła ta działa, kiedy mamy świadomość ostatniej szansy i jesteśmy przekonani, że następnej okazji nie będzie, tutaj zasada kontrastu doprowadzona jest do skrajności "coś albo nic" . Bardzo ważnym czynnikiem uaktywniającym tę zasadę jest presja czasu. Okazja jest tu i teraz.</p>
<p>Siłą wpływu tej reguły jest to, że:</p>
<p>- rzeczy trudno osiągalne są spostrzegane jako cenniejsze - -niedostępność dobra wzmacnia pragnienie jego posiadania.</p>
<p>- Ulotność oferty powoduje bardzo duży dyskomfort psychiczny.</p>
<p>Przykład: <em>Po ciężkim i bardzo długim dniu pracy wstępujesz jeszcze do nocnego kupić jakieś pieczywo. Widzisz 2 ostatnie suche i nieapetyczne bułki, nic po za tym. Postanowiłeś zajrzeć do działu z gotowymi kanapkami, ale tam pustki. Jednym uchem słyszysz jak jakaś kobieta prosi męża aby kupił jakieś pieczywo. Widzisz, że poszedł dłuższą drogą i przystanął przy piwach. Korzystasz z okazji i decydujesz się szybko na te bułki, zrobisz z nich jeszcze smaczne zapiekanki.</em></p>
<p>Technika: promocja, oferta ważna do dnia lub wyczerpania zapasów.</p>
<p>Trudno dostępna rzecz jest dla klienta bardziej wartościowa, i wzmaga chęć jej posiadania.</p>
<p>Obrona: Ustalenie czy faktycznie jest to ostatnia okazja i jak bardzo wpływa to na ponoszone przez nas koszty skorzystania z oferty?</p>
<p><strong>IV. ZASADA ZGODNOŚCI - KONSEKWENCJI I ZAANGAŻOWANIA</strong></p>
<p>działa, ponieważ ludzie mają silną potrzebę wiary w racjonalność naszych zachowań, opinii, wypowiedzi. Gdy zaangażujemy klienta w pomniejsze wypowiedzi, bądź działania - sam zracjonalizuje swoje działania i przekona się do tego co zrobił. Gdy podjęliśmy jakąś decyzję, bądź zachowaliśmy się w określony sposób czujemy się zobowiązani do konsekwentnego dalszego postępowania zgodnie z wcześniejszym wyborem. Dzięki temu przekonujemy samych siebie o słuszności podjętej decyzji. W końcu uważamy się za rozsądnych i racjonalnych ludzi!</p>
<p>Klient postępuje zgodnie z raz podjętą decyzją.</p>
<p>Przykład:<em> Twój dostawca przekonał Cię abyś zapoznał się z działaniem nowego oprogramowania. Już się zgodziłeś teraz dowiadujesz się, że jest to w innym mieście, decydujesz się jednak poświęcić cały dzień na sprawdzanie jak działa ten produkt. Dzień ten okazuje się bardzo intensywnym, lecz jednocześnie ciekawym szkoleniem i prezentacją możliwości. Zamówiłeś nawet u dostawcy książki na temat zastosowań tego programu, no i otrzymałeś 30 dniową wersję testową... mija miesiąc - poświęciłeś tyle energii na zapoznanie się z programem - zrezygnujesz teraz?</em></p>
<p>Techniki:</p>
<p>1. "stopa w drzwiach". polega na tym, że najpierw prosi się ludzi o spełnienie małej prośby, żeby poczuli się zaangażowani w tą sytuację tylko po to, aby następnie uzyskać od nich zgodę na spełnienie właściwej, większej prośby.</p>
<p>Klient, który pomógł nam kiedyś w drobnej sprawie chętniej pomoże nam w spełnieniu ważniejszej prośby.</p>
<p>2. "niskiej piłki". polega na nakłonieniu nas do dokonania wyboru za pomocą atrakcyjnej nagrody, przynęty, która zostaje wycofana po podjęciu przez nas decyzji. W sytuacji handlowej, klientowi oferuje się towar po atrakcyjnej cenie, a kiedy klient podjął już decyzję kupna, podwyższa się jego cenę z powodu "nieprzewidzianych okoliczności".</p>
<p>Zaangażowanie i chęć bycia konsekwentnym nie pozwoli klientowi wycofać się z podjętej już decyzji.</p>
<p>Klient nie zmieni podjętej już wcześniej decyzji, pomimo nie dotrzymania przez nas słowa.</p>
<p>Obrona: Sprawdzenie intencji, przy zmianie oferty ponowne sprawdzenie jej opłacalności. Popatrzenie na ofertę z perspektywy jakby była prezentowana od nowa. Gdy odkryjemy, że poprzedzające działania, próbki miały na celu wpłynięcia na naszą decyzję a końcowa oferta nie jest dla nas korzystna - możemy odstąpić od dalszej realizacji.</p>
<p><strong>V. KONFORMIZM - ZASADA SPOŁECZNEGO DOWODU SŁUSZNOŚCI</strong> uważamy jakieś zachowanie za poprawne w danej sytuacji o tyle, o ile widzimy innych, którzy tak właśnie się zachowują. Kiedy wielu ludzi coś robi, to zwykle jest to postępowanie właściwe. Sprzedawcy, którzy przekonują do zakupu, często nadmieniają o innych klientach, którzy zakupili już ten produkt i są z niego zadowoleni. Wzmacnia to w kliencie przekonanie, że inni, podobni do niego ludzie dokonali zakupu, a więc produkt ten musi być dobry, co sprawia, że podejmuje on podobny wybór.</p>
<p>Przykład: <em>Wchodzisz do serwisu firmy X, jeszcze w życiu nie widziałeś tyle zepsutego sprzętu, to musi być kiepski sprzęt, ale nie wiesz o tym, że to jedyny serwis w Polsce, ponieważ ten sprzęt tak naprawdę się nie psuje...</em></p>
<p><em>Stoisz w kolejce po chleb, gdy widzisz jak wszyscy w sklepie wykupują alkohol, jednym uchem słyszysz, że ma być podwyżka akcyzy, ktoś inny mówi o imprezie, jakaś staruszka też kupuje, jesteś 8 klientem a imprezę urodzinową robisz dopiero z 5 miesięcy, kupujesz alkohol? (PS. Dwaj mężczyźni mówili o akcyzie na samochody, ktoś robił faktycznie imprezę, a staruszka kupowała wódkę, bo sąsiad obiecał jej pomalować sufit w kuchni za pół litra)</em></p>
<p>Klienci podejmują słuszną decyzję o kupnie, dlatego, że inni podobni do nich już ją podjęli.</p>
<p>Techniki odwoływania się do zachowań innych ludzi, grup społecznych.</p>
<p>Obrona: Skuteczną obroną przed osobami manipulującymi dowodami słuszności dla wymuszenia naszej uległości jest wrażliwość na sfałszowane dowody postępowania innych oraz na uświadomieniu sobie, że postępowanie podobnych do nas ludzi nie może stanowić jedynej podstawy naszych decyzji.</p>
<p><strong>VI. WPŁYW AUTORYTETU</strong> - ludzie często sugerują się opiniami i postępowaniem innych. Tak jak w społecznym konformizmie działała na nas duża liczba osób, tak tu działa na nas wpływ osoby, którą uznajemy za specjalistę, znawcę - autorytet w danej dziedzinie. Czasem nawet nie zauważamy, ze jest on autorytetem w zupełnie innej dyscyplinie. Do przyjmowania i akceptowania autorytetów przyuczani jesteśmy od dziecka: rodzice, nauczyciele, eksperci.</p>
<p>Przykład:<em> Kupując komputer zapytasz o opinię kumpla z pracy - firmowego informatyka, czy panią Halinkę, która pracuje w stołówce?</em></p>
<p>Techniki odwoływania się do uznanych opinio liderów, autorytetów, ekspertów.</p>
<p>Obrona: sprawdzenie faktycznych kompetencji autorytetu w danej dziedzinie, ustalenie czy lider nie czerpie korzyści z wygłaszanych opinii?</p>
<p>Skuteczność technik wywierania wpływu zwiększa nakładanie się kilku reguł.</p>
<p>Powyższy tekst pochodzi ze strony pod adresem <a href="http://209.85.135.104/search?q=cache:hicJ-pmueswJ:eksajtin.fm.interia.pl/regulywywierania%2520wplywu.doc+wp%C5%82yw+autorytetu&#38;hl=pl&#38;ct=clnk&#38;cd=16&#38;gl=pl&#38;lr=lang_pl" target="_blank">http://209.85.135.104</a></p>
<hr />
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Three wise monkeys ?]]></title>
<link>http://betweenblankpages.wordpress.com/?p=6</link>
<pubDate>Fri, 02 May 2008 13:34:27 +0000</pubDate>
<dc:creator>beetweenblankpages</dc:creator>
<guid>http://betweenblankpages.pl.wordpress.com/2008/05/02/three-wise-monkeys/</guid>
<description><![CDATA[
nie wiem ale czy powinienem wiedzieć
skoro inni tez nie wiedza
nie mówię ale czy powinienem mów]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://www.cowleyfineart.co.uk/Mvc-292f.jpg" alt="" width="312" height="250" /></p>
<p class="MsoFooter" style="margin-left:1cm;text-align:justify;"><em>nie wiem ale czy powinienem wiedzieć</em></p>
<p class="MsoFooter" style="margin-left:1cm;text-align:justify;"><em>skoro inni tez nie wiedza</em></p>
<p class="MsoFooter" style="margin-left:1cm;text-align:justify;"><em>nie mówię ale czy powinienem mówić</em></p>
<p class="MsoFooter" style="margin-left:1cm;text-align:justify;"><em>skoro inni tez nie mówią </em></p>
<p class="MsoFooter" style="margin-left:1cm;text-align:justify;"><em>nie dbam(..)</em></p>
<p class="MsoFooter" style="margin-left:1cm;text-align:justify;"><em>nie rozumiem (...)</em></p>
<p class="MsoFooter" style="margin-left:1cm;text-align:justify;"><em>nie rozpaczam(...)</em></p>
<p class="MsoFooter" style="margin-left:1cm;text-align:justify;"><em>ja to inni</em></p>
<p>J. Kornhauser, Gra</p>
<div><!--[if !supportFootnotes]--></p>
<hr size="1" /><!--[endif]--></p>
<div id="ftn1">
<p class="MsoFootnoteText" style="margin-left:1cm;"><a name="_ftn1" href="#_ftnref1"><span class="MsoFootnoteReference"><span><!--[if !supportFootnotes]--></span></span></a><em></em></p>
</div>
</div>
<p>Przysłowie  japońskie <em>nie widzę nic złego, nie słyszę nic złego, nie mówię nic złego</em> zakorzeniło się na dobre w polskiej kulturze. W oryginale jest częścią nauczania boga Wadziry i mówi, że kto nie widzi zła, nie słyszy zła, nie mówi o złu, ten sam chroni się przed złem.</p>
<p>U nas wygląda to nieco inaczej, ludzie nie nie zauważają nie tyle zła co, wydaje im się, że to o czym się nie mówi nie istnieje. Tym sposobem nie mówi się u nas o wielu trudnych problemach: maltretowanych kobietach, wykorzystywanych seksualnie dzieciach, zgniliźnie moralnej w Kościele. Elegancko zamiatane pod dywan śmieci tworzą tymczasem coraz bardziej nawarstwiającą się górę problemów, o które nie jest trudno się potknąć. Nawet jeśli już coś spod tego dywanu wypadnie to wypracowaliśmy sobie na tę okazję własne przysłowia <em>Zły to ptak co własne gniazdo kala, Cisza nad tą trumną...</em> Panuje powszechne przekonanie, że co w rodzinie to wewnętrzna sprawa, podobnie w kościele nie tylko katolickim, państwie. Cisza nad trumną trwa a za milczącym przyzwoleniem ogółu mają miejsce kolejne życiowe dramaty osób, których problem przemilczano.</p>
<p><em>Milczenie owieczek</em> - tak zatytułowano książkę poświęconą kobietom, które w milczeniu, samotności i upokorzeniu przezywają najtrudniejsze chwile w życiu - niechcianą ciążę, aborcję...; którym odebrano prawo głosu, prawo decydowania o sobie samych. Wobec dramatów których ludzie zachowują się jak owe japońskie małpy - nie widzą, nie słyszą, nie mówią. Tak samo książka ta mogła dotyczyć przecież dziewczyn zmuszanych do prostytucji, dzieci alkoholików, które w milczeniu, często przez wiele lat patrzą na zło i nic nie mogą na to poradzić. Wszystkich tych, którym odebrano prawo głosu.</p>
<p>Three wise monkeys... Czego jednak wymagać od obcych ludzi, nawet jeśli nie reagują na to, że jakiś dwumetrowy bandzior wyrywa ci torebkę, skoro dokładnie to samo robią osoby, które uważało się za przyjaciół. Pod wrażeniem <em>The Beautiful Mind</em> zagaiłam rozmowę o geniuszu i wyimaginowanych przyjaciołach. W odpowiedzi zobaczyłam: <em>mam, mnóstwo, w takim sensie że imaginuję sobie że są oni moimi przyjaciółmi, a tak naprawdę mają mnie w dupie</em>. Stwierdzenie na poły żartobliwe, ale jakże bolesne w swej prawdziwości. Ludzie, których uważało się za bliskich znajomych, nie skiną nawet palcem jeśli przytrafi ci się nieszczęście, niesprawiedliwość. Oni także zachowują się jak japońskie małpy - nie widzą, nie słyszą, nie mówią. Udają, że nie ma problemu, nic się nie stało, nawet usiłują z tobą normalnie rozmawiać, pokrywając głupkowatym uśmiechem poczucie być może jakiegoś zażenowania. Zażenowanie jednak znika szybko a  milczenie trwa. Mogą cię zniszczyć, ale nikt nie odsłoni uszu, nie otworzy oczu, nie odkryje ust, aby nie stracić jakiegoś przywileju, przynależności do "elyty". Odezwać się, stanąć w obronie osoby, która sobie na coś nie zasłużyła? Też pomysł, jeszcze i mi się oberwie. Nie ma solidarności. Wszak już się stało, tylko mogę sobie zaszkodzić. Wiadomo jak jest, wszyscy uczestniczymy w tej grze, nie ma się o co oburzać, nic osobistego. Takie są reguły gry.</p>
<p>Three wise monkeys ...Zawsze zastanawiało mnie dlaczego "mądrych". Od kiedy konformizm utożsamiany jest z mądrością ? Sprytem, wygodnictwem, umiejętnością asymilacji, ale mądrością ?! A może to  i racja. Czy nie łatwiej i mądrzej jest zrezygnować z  prób płynięcia pod prąd.  Masz własne zdanie to zapomnij o nim jak najprędzej, nie opłaca się stawać w pojedynkę przeciwko stadu, nawet jeśli to tylko stado głupawych owiec:</p>
<p class="MsoNormal"><!--[if !supportEmptyParas]--> <!--[endif]--></p>
<p class="MsoNormal"><em>Nie myśl tyle nie stój z boku ośle</em></p>
<p class="MsoNormal"><em>Trzeba razem równym krokiem i na oślep</em></p>
<p class="MsoNormal">(S. Barańczak, <em>Piosenka z megafonu)</em></p>
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal">
<p><!--[if !supportEmptyParas]--> <!--[endif]--></p>
<p>Three wise (?) monkeys...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Cynizm to czy szczerość?]]></title>
<link>http://shadowgate.wordpress.com/?p=4</link>
<pubDate>Tue, 08 Apr 2008 10:31:02 +0000</pubDate>
<dc:creator>shadowgate</dc:creator>
<guid>http://shadowgate.pl.wordpress.com/2008/04/08/cynizm-to-czy-szczerosc/</guid>
<description><![CDATA[Cynizm - postawa życiowa charakteryzująca się nieuznawaniem wartości poważanych w danej grupie ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;"><strong><span class="10ptGeorgia">Cynizm</span></strong><span class="10ptGeorgia"> - postawa życiowa charakteryzująca się nieuznawaniem wartości poważanych w danej grupie i deprecjonowaniem szanowanych przez nią instytucji, sposobów postępowania i autorytetów a. negacją i lekceważeniem wszelkich zasad i wartości</span></p>
<p style="text-align:justify;">A jak się ma cynizm do bycia sobą, bycia szczerym? Czy lepiej udawać, że się jest takim jak reszta, szanować to, co na szacunek nie zasługuje i starać się wpasować? Tak naprawdę każdy z nas w głębi serca jest cynikiem, ma część wartości w poważaniu i absolutnie go nie obchodzą inni ludzie. Ale udaje, że jest inaczej. Dlaczego? Bo tak trzeba, po prostu, tak się robi i tyle. A kiedy ktoś jest szczery i mówi wprost o tym, co mu się nie podoba, dlaczego nie szanuje rzeczy powszechnie uznawanych za dobre, wyjątkowe i wartościowe? Od razu patrzy się na takiego człowieka jak na jednostkę wynaturzoną. Bo jak to tak, nie płakać po papieżu? Popierać aborcję? Krytykować obiekty powszechnego uwielbienia? Och, to takie cyniczne, i na pewno opinie tego typu wygłaszane są na pokaz, po to by sprowokować innych.</p>
<p style="text-align:justify;">Dość. Czasem ma się po prostu dość. Panującego zakłamania,  trzymania się bzdurnych konwenansów, które nam się nie podobają, głupkowate uśmiechanie się i mówienie, że jest super. Z czasem to zostanie docenione, chyba, że trafia się na wyjątkowo opornych konserwatystów, którzy mają klapki na oczach. Ale jasne i konkretne prezentowanie własnego, odmiennego od ogólnie panujących poglądów zdania może nam przynieść tylko pożytek. Bo jaka może być szkoda w byciu szczerym? Nie mówię nawet o szczerości do bólu, bo po co kogoś krzywdzić własnymi słowami, a często może się tak stać. Chodzi o szczerość wobec siebie i niezgadzanie się z większością dla świętego spokoju, by nie prowokować zbędnych dyskusji. Na pewno lepsze to niż życiowy konformizm, który zabija w nas indywidualność. Strach przed odrzuceniem to nic złego, dopóki nie powstrzymuje nas od jakichkolwiek działań.</p>
<p style="text-align:justify;">Zgoda na przyjęcie ogólnie panującego poglądu za swój własny to wewnętrzne zabijanie siebie.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[AA]]></title>
<link>http://elcede.wordpress.com/?p=31</link>
<pubDate>Tue, 29 Jan 2008 22:36:25 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mat</dc:creator>
<guid>http://elcede.pl.wordpress.com/2008/01/29/aa/</guid>
<description><![CDATA[&#8220;Zgaśmy w końcu ten Babilon i tak płonie zbyt długo.
Stamtąd już niewieje rewolucją, wi]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p align="right"><font size="1"><i>"Zgaśmy w końcu ten Babilon i tak płonie zbyt długo.</i><br />
<i>Stamtąd już niewieje rewolucją, wieje nudą.</i><br />
<i>Zgaśmy ten Babilon i tak płonie zbyt długo.</i><br />
<i>Zgliszcza i pusta przestrzeń, chodźmy do domu wreszcie"</i><br />
KoprucH - Zgaśmy Babilon</font></p>
<p>Czemu oni chcą palić mój Babilon? Moje ulice, moje sklepy z ciuchami, mój lans i szał i modę i ubranka w których lubię chodzić i pieniądze i wszystkie dobrodziejstwa dzisiejszego świata? Czemu chcą puścić całość na przemiał i czemu, do jasnej cholery, ktoś ich popiera? Wracajmy do jaskiń, bez internetu, telefonów komórkowych i komunikacji miejskiej. Bez pizzy, ociekających tłuszczem hamburgerów i <i>za trzy złote bułek z błotem</i>. Punkole są dziwni - zaczynają szerzyć <i>Anarchię w WC</i>, tylko robią to strasznie krótkowzrocznie. Bo skąd będą brać kasę na nowe farby do kolorowania irokezów, skąd będą brać ćwiekowane skórzane kurtki i naszywki ulubionych anty-komercyjnych zespołów. Co więcej - skąd będą brać ulubione siorkowina, czy inne <i>produkty pierwszej niepotrzeby</i>.</p>
<p>Płonący Babilon powoduje również zamknięcie wszystkich sklepów, więc skąd, Matko Naturo, będziemy brać jedzenie? Zabierzemy się za łowiectwo, zbieractwo, hodowlę, rolę? Jakoś nie widzę podmostowego anachronicznego anarchisty, który sieje ziarno na podobieństwo Reymontowskich <i>Chłopów</i>, następnie je miele i piecze z mąki chleb. Prędzej wziąłby się za destylację bimbru. A coś trzeba jeść, prawda? Jasne, może się wziąć za kanibalizm i zacząć od ojców Babilonu - polityków i wszystkich innych ludzi, którzy dorobili się grubych pieniędzy. Skrzydełko Kaczyńskiego z sokiem z Kwaśniewskiego może być całkiem smaczne... chyba.</p>
<p>Ale czemu mamy się zabierać za ludzi, którzy swoim sprytem do czegoś doszli. Rozumiem Cię, drogi punku, wiem, że zazdrość przez Ciebie przemawia, ale nie rozumiem, czemu miast wziąć się w garść i zacząć zarabiać mnóstwo bilonu, wolisz krzyczeć o Babilończykach i ich ZŁU... Choć w sumie, zamiast ruszyć własne dupsko łatwiej jest sięgnąć po <i>butelki z benzyną i kamienie</i> i zacząć wybijać szyby tym, którzy mają lepiej. No tak, mamy <i>bomby domowej roboty </i>i <i>granat w plecaku</i>, więc się nie boimy Babilońskiego zła, policji, milicji (w sumie różnica tylko w nazwie) ani niczego innego. Łatwiej do swojego lenistwa dorobić ideologię, do ideologii dobrać muzykę, do muzyki styl ubioru. Do tego wymyślić chwytliwą nazwę i już mamy idealny bigos kupy i śmiecia.</p>
<p><i>Trzy akordy, darcie mordy </i>to idealna muzyka do szerzenia takiej ideologii. Zamienić Murzyńskie "jest źle" z Bronxu na Jamajskie "pieprzyć zło" i już mamy coś co sie strasznie dobrze sprzedaje. W kotle 14-letnie dziewczynki w koszulce Pidżamy, na ulicach lachony z różowymi arafatkami, a w mózgu sieczka. Jasne - nonkonformizm jest fajny, ale pod warunkiem, że nie polega on na tym, że należy się upodabniać do innych nonkonformistów. Wypracujmy własny styl - zamieńmy arafatki na śliniaczki ze SMYKa, glany i trampki na buty do stepowania, a tanie wina na soki warzywne. Potem "pieprzyć Babilon" na "kochajmy się" i już świat staje się milszy.</p>
<p>A żeby było zabawniej - chwyćmy gaśnice i zgaśmy ten Babilon, bo on ciągle płonie...</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
