W końcu się w garść wzięłam i zdjecia zarazem z mojego sześciodniowego, a jakże pełnego roboty offa. W dni pierwsze razem z Babełkiem wybraliśmy się do Jastrzębiej Góry powspominać zeszłoroczną tam pr… więcej →
wewnętrzny ekshibicjonizm.moosiatko wrote 3 months ago: W końcu się w garść wzięłam i zdjecia zarazem z mojego sześciodniowego, a jakże pełnego roboty offa. … more →
xnb wrote 6 months ago: Puck - na molo. Misiu i Ola znów nas wyciągnęli na tripa... Potem był kebap we Władysławowie i lody … more →
kmichalowska wrote 7 months ago: Malownicze zachody słońca, pensjonaty w trakcie porządkowania, trzy knajpy, gdzie można coś zjeść i … more →
dnostro wrote 9 months ago: Kolejny czas to wakacje 2008 i oderwanie sie od ciężkiej codziennosci i od szpitali. Troche nie wy … more →
moosiatko wrote 1 year ago: bo nie było się wtedy gdzie opalać. idę robić szauu. … more →
agabart wrote 2 years ago: w ramach ślubnego odstresowywania się jak też lecznia po-sobotniego kaca wybraliśmy się nad morze … more →