<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>jan-pawel-ii &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/jan-pawel-ii/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "jan-pawel-ii"</description>
	<pubDate>Mon, 13 Oct 2008 07:35:58 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[The Pontiff Plague]]></title>
<link>http://polandian.wordpress.com/?p=829</link>
<pubDate>Sun, 12 Oct 2008 22:53:59 +0000</pubDate>
<dc:creator>island1</dc:creator>
<guid>http://polandian.pl.wordpress.com/2008/10/13/the-pontiff-plague/</guid>
<description><![CDATA[Krakow got a new statue of John Paul II yesterday. Forgive me if I&#8217;m not overly excited. Effig]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Krakow got a new statue of John Paul II yesterday. Forgive me if I'm not overly excited. Effigies of the Polish Pope are now so common that its hard to pop down to the shops these days without stubbing your toe on one. There are now 228 known public statues of Jan Pawel in Poland (<a href="http://rilian.republika.pl/text/katalog.htm">this guy</a> keeps a record). The Pope only died three years ago. According to a calculation I just pretended to do, if the production of Pope statues continues at this rate there will be more marble John Pauls than actual Polish people by about 2025. If that many pontifical figurines were laid end to end they would reach from here to the Vatican, not to mention forming a major tripping hazard. The Global Climate Thingy will almost certainly be worsened in some way I can't be bothered to invent. Clearly, something must be done.</p>
<p><a href="http://polandian.files.wordpress.com/2008/10/john_paul_ii_statue.jpg"><img src="http://polandian.wordpress.com/files/2008/10/john_paul_ii_statue.jpg" alt="" title="john_paul_ii_statue" width="480" height="363" class="aligncenter size-full wp-image-830" /></a></p>
<p><strong>The only image of the new John Paul II statue I could find.</strong></p>
<p>In classic Polish fashion the erection of the latest graven Pope was not without administrative difficulties. According to my, undoubtedly poor, understanding of last night's news the church wanted to erect a John Paul outside the cathedral on Wawel hill, but ran into endless bureaucratic difficulties with the city authorities trying to secure permission. In the end they put it up anyway, but on a temporary wooden plinth so that it isn't technically 'built.' They should have put it on wheels. I think there's a great future in mobile papal statues. The devout could tow them behind their cars and underground Pope-installing guerillas could wheel them into prominent locations under the cover of darkness. It's a potential growth area in these hard economic times. I'd mention my idea for giant inflatable popes if I didn't fear straying even further into potentially disrespectful waters.</p>
<p><a href="http://polandian.files.wordpress.com/2008/10/john_paul_ii.jpg"><img src="http://polandian.wordpress.com/files/2008/10/john_paul_ii.jpg" alt="" title="john_paul_ii" width="490" height="371" class="aligncenter size-full wp-image-831" /></a></p>
<p><strong>A John Paul II colossus bestriding the land</strong></p>
<p>I have nothing against John Paul II, the Polish Pope was a great guy, seriously. According to every source I haven't bothered to read he was a genuinely good person who had a genuinely positive effect on the lives of millions of individuals. That's pretty much the definition of a good guy in my book.</p>
<p><a href="http://polandian.files.wordpress.com/2008/10/jpii.jpg"><img src="http://polandian.wordpress.com/files/2008/10/jpii.jpg" alt="" title="jpii" width="250" height="463" class="aligncenter size-full wp-image-832" /></a></p>
<p><strong>Imagine that on wheels; heathens would stand little to no chance.</strong></p>
<p>The Poles love the Polish Pope, and not without good reason. If I was Polish I'd love him too. Even as a benighted non-Pole I have a large soft spot for him. I saw him once in Warsaw and he struck me as the kind of guy I wouldn't mind delegating a whole lot of moral baggage onto, if I'd had the luck to be born catholic.</p>
<p><a href="http://polandian.files.wordpress.com/2008/10/jpii_4.jpg"><img src="http://polandian.wordpress.com/files/2008/10/jpii_4.jpg" alt="" title="jpii_4" width="333" height="444" class="aligncenter size-full wp-image-833" /></a></p>
<p><strong>I'm not convinced this looks anything like him.</strong></p>
<p>Kitsch is the word that springs, unfortunately, to mind. You have to wonder what John Paul would have thought of all this idolatry, and you have to conclude that it wouldn't have been positive.</p>
<p><a href="http://polandian.files.wordpress.com/2008/10/jpii_10.jpg"><img src="http://polandian.wordpress.com/files/2008/10/jpii_10.jpg" alt="" title="jpii_10" width="250" height="384" class="aligncenter size-full wp-image-834" /></a></p>
<p><strong>Now that's just scary…</strong></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Powrot do chrzescijanskich korzeni]]></title>
<link>http://gegenjay.wordpress.com/?p=864</link>
<pubDate>Tue, 30 Sep 2008 20:18:16 +0000</pubDate>
<dc:creator>kilogram13</dc:creator>
<guid>http://gegenjay.pl.wordpress.com/2008/09/30/powrot-do-chrzescijanskich-korzeni/</guid>
<description><![CDATA[(piotrskarga.pl)

Kosowscy Albańczycy wracają do wiary przodków


Coraz więcej kosowskich Albań]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>(piotrskarga.pl)</p>
<div class="tytul">
<h2>Kosowscy Albańczycy wracają do wiary przodków</h2>
</div>
<div class="flRight" style="width:215px;margin-top:10px;"></div>
<p><strong>Coraz więcej kosowskich Albańczyków przyznaje się do swoich katolickich korzeni. Agencja Reutera donosi o rzeszach wiernych, które co tydzień uczestniczą w niedzielnych Mszach św. w wielu miejscowościach na terenie niepodległego od kilku miesięcy państwa.<br />
</strong><br />
Wierni tłumnie przybywają do – w wielu przypadkach – budujących się wciąż kościołów. Świadczą oni, że potomkowie katolików, którym od 1455 roku władcy Imperium Osmańskiego narzucili islam wracają do praktykowania wiary przodków. Niemal 100 lat po opuszczeniu tych terenów przez wojska tureckie kryptokatolicy przyznają się do swojej wiary.</p>
<p>„Żyliśmy podwójnym życiem, W domu byliśmy katolikami, ale oficjalnie żyliśmy jak przykładni muzułmanie”– mówi Ismet Sopi, podkreślając, że przyznawanie się do chrześcijaństwa nie traktuje jako konwersji, lecz kontynuację wiary przodków.</p>
<p>Aby uczestniczyć w porannej Mszy św. Sopi musi dojeżdżać 40 km. Od pięciu miesięcy oficjalnie jest katoliczką. We wrześniu tego roku po raz pierwszy jej 32-osobowa rodzina nie pości w czasie muzułmańskiego ramadanu. Przez stulecia członkowie jej rodziny potajemnie przyjmowali sakramenty, gdy odwiedzali ich domy znajomi kapłani. Miejscowi do dziś nazywają ukrywających się w ten sposób katolików terminem "laraman" (srokaci).</p>
<p>Większość zamieszkujących ten rejon Bałkanów Albańczyków siłą zmuszono do przejścia na islam, w większości poprzez nałożenie horrendalnie wysokich podatków dla innowierców. Jednak przez stulecia wielu nie zapomniało o swoich chrześcijańskich korzeniach. Bardzo duży wpływ na odrodzenie się wiary miała beatyfikacja Matki Teresy z Kalkuty. Ta pochodząca z pobliskiej Macedonii zakonnica przez wielu albańskich Kosowian uznawana jest za bohaterkę.</p>
<p>Muhamet Mala, profesor historii religii na Państwowym Uniwersytecie w Pristinie, uważa, że nawet 60 proc. kosowskiego społeczeństwa jest związana emocjonalnie z Kościołem rzymskokatolickim.</p>
<p>Oficjalnie w Kosowie żyje kilkudziesięciotysięczna rzesza katolików. 24 maja 2000 Jan Paweł II ustanowił tam administraturę apostolska Prizrenu. Od grudnia 2006 r. Tamtejszym ordynariuszem jest 45-letni bp Dodë Gjergji narodowości albańskiej.</p>
<p>Albańczyków powracających do wiary przodków krytykują tymczasem przedstawiciele społeczności muzułmańskiej. Mufti Kosowa, Naim Trnava otwarcie sprzeciwia się budowie katedry w centrum Pristiny, a także nowym świątyniom katolickim w Kosowie. „Jak można zrozumieć potrzebę budowy kościoła w otoczeniu 13 muzułmańskich wiosek?” – pyta retorycznie duchowny.</p>
<p>Źródło: KAI</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Bez Hitlera i Stalina nie byłoby wolnej Polski]]></title>
<link>http://wierzejski.wordpress.com/?p=260</link>
<pubDate>Mon, 29 Sep 2008 10:29:35 +0000</pubDate>
<dc:creator>Ireneusz S. Wierzejski</dc:creator>
<guid>http://wierzejski.pl.wordpress.com/2008/09/29/bez-hitlera-i-stalina-nie-byloby-wolnej-polski/</guid>
<description><![CDATA[Ireneusz S. Wierzejski:

Były prezydent Lech Wałęsa udzielił wczoraj kuriozalnego wywiadu dla te]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:right;font-size:50%;"><b><a href="http://wierzejski.wordpress.com/" title="Ireneusz S. Wierzejski" target="_blank">Ireneusz S. Wierzejski</a>:</b></p>
<hr />
<p style="text-align:justify;font-weight:bold;">Były prezydent <b>Lech Wałęsa</b> udzielił wczoraj kuriozalnego wywiadu dla telewizji <b>TVN24</b><a href="http://wierzejski.com.pl/ireneusz-s-wierzejski/" title="Ireneusz S. Wierzejski" target="_blank">.</a> Broniąc w nim wysokich esbeckich emerytur i przywilejów dla autorów stanu wojennego powiedział<a href="http://wierzejski.com.pl/" title="Ireneusz S. Wierzejski - Blog" target="_blank">:</a></p>
<p><!--more--></p>
<blockquote><p>Gdyby nie postawa generała <b>Jaruzelskiego</b><a href="http://gaszewski.com/" title="Gaszewski.com" target="_blank">,</a> a nawet <b>Kiszczaka</b>, nie byłoby demokratycznych przemian w <b>Polsce</b>.</p></blockquote>
<p style="text-align:justify;">I tutaj całkowicie zgadzam się z <b>Lechem Wałęsą</b>. A do nazwisk, które wymienił, dodałbym jeszcze dwa: <b>Adolfa Hitlera</b> i <b>Józefa Stalina</b>. Również gdyby nie ich <i>postawa</i> - <i>nie byłoby demokratycznych przemian w <b>Polsce</b></i>. Bo przecież to nie kto inny jak wyżej wymienieni przyczynili się do zniewolenia <b>Polski</b> i <b>Polaków</b> na ponad pół wieku, a generałowie <b>Czesław Kiszczak</b> i <b>Wojciech Jaruzelski</b> to zniewolenie przez całe swoje aktywne zawodowo życie tylko podtrzymywali i umacniali.</p>
<p style="text-align:justify;">Więc zasługi na tym polu mieli proporcjonalnie mniejsze niż <i>wielcy socjalistyczni przywódcy</i> <b>Hitler</b> i <b>Stalin</b>.</p>
<p style="text-align:justify;">A mówiąc już poważnie: <b>Lech Wałęsa</b> przestał już dawno być dla kogokolwiek wiarygodny. tym bardziej, że w tej samej rozmowie w telewizji <b>TVN24</b> opowiadał też o zamachach na jego życie. Według jego słów służba bezpieczeństwa próbowała go zamordować. I to aż pięć razy. Jedną z prób podjęto w <b>Rzymie</b>. <b>Lech Wałęsa</b> uszedł wówczas z życiem, bo nie pojechał na planowaną nocną wycieczkę. Tam miał być porwany. Poza tym do zabicia go w <b>Polsce</b> wynajęto kryminalistę, którego specjalnie wypuszczono z więzienia, który jak mówi <b>Lech Wałęsa</b>: <i>Miał mnie nożem pchnąć, ale tego nie zrobił. Potem znaleziono go powieszonego w lesie, prawdopodobnie dlatego, że tego nie wykonał</i>. Były prezydent narzekał, że <b>Instytut Pamięci Narodowej</b> nie bada takich wątków z jego życia, choć żyją jeszcze świadkowie tych zdarzeń. Jak mówi sam <b>Lech Wałęsa</b>:</p>
<blockquote><p>Jedna z prób zabicia mnie nie może być dokładnie zbadana, bo nie żyje świadek. Bronisław Geremek odszedł do wieczności.</p></blockquote>
<p style="text-align:justify;">Pozostałymi świadkami mają być między innymi <b>Andrzej Celiński</b> (dziś w <b>SLD</b>) i ówczesna sekretarka <b>Lecha Wałęsy</b>.</p>
<p style="text-align:justify;">A mnie przed oczami cały czas stoi <b>Piotr Kraśko</b>, który co prawda nie próbował podbudować swojego ego opowieściami o czyhających na niego zamachowcach, ale z lubością <a href="http://www.prw.pl/articles/view/6016/papiez-na-lozu-smierci-ogladal-piotra-kraske-w-tvp" title="Papież na łożu śmierci oglądał Piotra Kraśkę w TVP" rel="nofollow" target="_blank">rozprawiał o tym, że gdy <b>Jan Paweł II</b> umierał, to razem ze <b>Stanisławem Dziwiszem</b> obaj oglądali <b>Kraśkę</b> w telewizji</a>.</p>
<p><img src="http://wierzejski.wordpress.com/files/2008/07/ireneusz-s-wierzejski.gif" alt="Ireneusz S. Wierzejski" /></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Patron trzech narodów - ksiądz Michał Sopoćko]]></title>
<link>http://opiekunogrodow.wordpress.com/?p=81</link>
<pubDate>Sun, 28 Sep 2008 16:35:50 +0000</pubDate>
<dc:creator>opiekun ogrodów</dc:creator>
<guid>http://opiekunogrodow.pl.wordpress.com/2008/09/28/patron-trzech-narodow/</guid>
<description><![CDATA[Wspaniała, wielka uroczystość, przywracająca i wzmacniająca wiarę i nadzieję. Beatyfikacja ks]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Wspaniała, wielka uroczystość, przywracająca i wzmacniająca wiarę i nadzieję. Beatyfikacja księdza Michała Sopoćki. I choć moja wiara jest jak fala, która raz powraca, a raz oddala się, to przypływy zdecydowanie przeważają i w ostatecznym rozrachunku bilans jest dodatni. Nawet jeśli nie zawsze jestem jej świadomy, ona gdzieś we mnie jest i pulsuje podskórnie. Wierzę w Świętych obcowanie i ich wstawiennictwo, sam zresztą kiedyś doświadczyłem wsparcia za pośrednictwem mojej już zupełnie świadomie wybranej patronki - świętej Jadwigi, ale to już temat na inny wpis.</p>
<p>Moja niedojrzała, dziecinna, infantylna wręcz znajomość z księdzem Michałem Sopoćko rozpoczęła się, gdy przez 18 lat mieszkałem na osiedlu Białostoczek, gdzie znajduje się Sanktuarium Miłosierdzia Bożego mieszczące w podziemiach grób Błogosławionego. W kaplicy przy ulicy Poleskiej, w której pomieszkiwał po przybyciu do Polski ksiądz Sopoćko, przystępowałem do Komunii, bierzmowanie miałem już we wspomnianym Sanktuarium, do którego księża na lekcjach religii prowadzali nas, by modlić się przed grobem przyszłego Błogosławionego. Niewiele z tego rozumiałem, ot kolejny obowiązek, przymus, od którego może zależeć ocena z religii. Później rok 1989, marzec, wywrócone 3 cysterny z chlorem. Byłem wówczas uczniem piątej klasy szkoły podstawowej, nie chciano nas wypuścić do domów, ktoś rozpuścił pogłoskę, że wybuchł gaz. Ale my nic sobie z tego nie robiliśmy, udało nam się wreszcie wydostać ze szkolnych murów, poszedłem do kolegi, który jako jedyny w klasie miał tatę w USA, a stąd też magnetowid, Atari, i wiele innych atrakcji, dlatego ani w głowie nam było siedzenie w szkole. A rzekomy wybuch gazu? No cóż, nic nie było czuć w powietrzu, oddychaliśmy swobodnie, nie dostrzegaliśmy żadnych oznak niebezpieczeństwa, więc nie zawracaliśmy sobie głowy jakimś tam gazem. W pewnym momencie do domu kolegi wpadała roztrzęsiona babcia, kazała nam się szybko ubierać i oznajmiła, że zabierze nas ze sobą, bo w pobliżu wywróciły się cysterny z chlorem i w każdej chwili może nastąpić wyciek. Zabrała nas ze sobą do swojego mieszkania w centrum miasta. Jakimś sposobem poinformowała moją mamę o tym, gdzie jestem. W międzyczasie upiekła nam wyśmienite słodkie bułki drożdżowe, których smak pamiętam do dziś. Wieczorem przyszła po mnie mama, wróciliśmy razem na Białostoczek. Mama była w trakcie robienia prawa jazdy, ale postanowiła, że całą noc będzie czuwać i czekać na komunikat bądź na wyjące syreny, które miały oznaczać, że należy się ewakuować. Wyciek chloru z jednej cysterny oznaczałby zanik życia w promieniu 50 kilometrów od miejsca wypadku, a wywróciły się 3 cysterny. Mieszkańcy Białegostoku mieli - w razie wycieku - ewakuować się na wyższe piętra i czekać na pomoc. Mama jednak zdecydowała, że w razie konieczności weźmie samochód i będziemy uciekać do rodziny do Augustowa.</p>
<p>Dopiero dziś dowiedziałem się, że nasyp, na którym wywróciły się cysterny wiozące chlor do Związku Radzieckiego był ulubionym miejscem spacerów księdza Sopoćki. To księdzu Sopoćce przypisuje się wstawiennictwo i ocalenie miasta. Czy to za Jego sprawą czy za sprawą przypadku czy umiejętności ekipy ratowniczej podnoszącej wywrócone cysterny i stawiającej je z powrotem na tory - odpowiedź niech każdy wybierze sobie sam, pamiętając o tym, że której odpowiedzi by nie wybrał, pewności co do którejkolwiek z nich nie będzie mieć nigdy.</p>
<p>Czasem mam wrażenie, że miejsca, które swoja obecnością naznaczyli wielcy ludzie, mają w sobie coś nadzwyczajnego, inspirującego, dodającego sił, wiary i energii. Miejsca naznaczone obecnością Świętych mają niepojętą siłę przyciągania. Tak jest ze Zwierkami, z których pochodził prawosławny Święty - Młodzieniec Gabriel (Gawrił) - zupełnie niezrozumiała siła każe mi tam wracać regularnie, choć "każe" jest złym słowem, bo w moich powrotach do Zwierek nie ma nic z przymusu. Podobnie jest z malutką, drewnianą, urokliwą kaplicą przy ulicy Poleskiej. Lubię ją zimą, gdy wewnątrz modli się kilka starszych kobiet, czasem zajrzy jakaś siostra zakonna, a prawie zawsze roznoszą się wspaniałe zapachy - pobudzające wyobraźnię i co gorsza apetyt - posiłków przygotowywanych przez Siostry. Cisza, spokój, nastrój idealny do kontemplacji, i gdyby nie tempo życia, można byłoby właściwie w nim trwać bez końca. Lubię ją wiosną w niepewnym, delikatnym, wiosennym słońcu; o zachodzie słońca upalnym latem i w ostrych, wyraźnych konturach jesiennego słońca i powietrza na tle żółto - czerwono - brązowych drzew. Czasem z komina wydobywa się dym, czasem Siostry zostawią uchylone okno od ulicy, przez które kiedyś jadąc na rowerze dostrzegłem książki stojące na półkach w jednym z pokoi na poddaszu. Kto wie czy to nie te same książki, które czytywał ksiądz Sopoćko?</p>
<p>Wracając zaś do samych uroczystości - takich rzesz ludzi, jak dziś Białystok nie widział już dawno, po raz ostatni chyba podczas wizyty Papieża Jana Pawła II w 1991 roku. Atmosfera Wielkiego Święta była jednak podobna i wówczas i dziś. Zarówno wtedy, jak i dziś miałem poczucie dziania się czegoś nadzwyczaj ważnego i przekraczającego granice powszedniości. To jedno z tego rodzaju Świąt, podczas których wyraźnie czuje się obecność i istnienie Czegoś, co przekracza nasze codzienne doświadczenie, naszą wiedzę i umiejętność pojmowania tego świata.</p>
<p>Z homilii wygłoszonej przez arcybiskupa Stanisława Dziwisza utkwiły mi w pamięci następujące słowa: "Białystok był przęsłem między Wilnem a Krakowem". Ksiądz Michał Sopoćko był w Wilnie kierownikiem duchowym świętej Faustyny Kowalskiej i po ludzku jej opiekunem. Do jej objawień podchodził z początku sceptycznie, racjonalnie, chłodno, by wykluczyć możliwość urojeń, zaburzeń psychicznych. Gdy miał już całkowitą pewność, co do prawdziwości słów przekazywanych przez przyszłą Świętą stał się orędownikiem jej przesłania i krzewicielem Miłosierdzia Bożego. Przesłanie siostry Faustyny, które przekazywał dalej w świat, w jakimś stopniu ukształtowało także Karola Wojtyłę. To właśnie z tego niepozornego miasta, raczej brzydkiego i nijakiego, które naprawdę trudno polubić, a które życzliwości wobec siebie nie odwzajemnia, popłynęło w świat przesłanie głoszone przez skromnego księdza, mieszkającego w domku przy ulicy Złotej 3.</p>
<p>Nie sposób było też nie zapamiętać słów wygłoszonych w nadzwyczaj emocjonalnym tonie, drżącym głosem, wibrujących, porywających, których słuchałem z gęsią skórką i dreszczami przechodzącymi przez plecy - słów arcybiskupa Tadeusza Kondrusiewicza z Białorusi, który pięknie nazwał księdza Michała Sopoćkę - Patronem Trzech Narodów, za co zebrał gromkie brawa, zresztą nie tylko za te słowa. Ksiądz Sopoćko urodził się na ziemiach obecnej Białorusi, studiował w Wilnie, później trafił do jednej z podwileńskich parafii, aż ostatecznie osiadł w Białymstoku. A co jest w tym pięknego? Otóż mamy niepowtarzalną szansę nauczyć się się dzielenia Wielkimi Ludźmi z innymi narodami. Niech Mickiewicz będzie wielkim poetą polskim, litewskim i białoruskim, niech Tadeusz Kościuszko będzie bohaterem polskim i białoruskim, a Michał Sopoćko niech będzie Błogosławionym, a z czasem Świętym polskim, litewskim i białoruskim.</p>
<p>*** Zdjęcia miejsc związanych z księdzem Michałem Sopocką zamieściłem na swoim blogu - <a href="http://wschody.blogspot.com/2008/09/patron-trzech-narodw.html">wschody słońca.</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Dziedzictwo Katolicyzmu]]></title>
<link>http://gegenjay.wordpress.com/?p=818</link>
<pubDate>Thu, 18 Sep 2008 19:25:09 +0000</pubDate>
<dc:creator>kilogram13</dc:creator>
<guid>http://gegenjay.pl.wordpress.com/2008/09/18/dziedzictwo-katolicyzmu/</guid>
<description><![CDATA[(prawy.pl)
Utracone dziedzictwo
Aleksander Majewski
Kościół katolicki od czasów swojego założe]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>(prawy.pl)</p>
<p><strong>Utracone dziedzictwo</strong><br />
Aleksander Majewski</p>
<div class="index_wiadomosc_content_pierwsze_intro">Kościół katolicki od czasów swojego założenia nie wykładał żadnej doktryny społeczno-gospodarczej jako powszechnie obowiązującej. Już w Biblii możemy znaleźć fragmenty świadczące, iż ocena systemów politycznych i społeczno-gospodarczych nie leży w gestii Kościoła. Czyż to nie Jezus Chrystus powiedział: „Oddajcie cesarzowi co cesarskie, a Bogu co boskie”? Niemniej każdy aspekty życia, w tym życie społeczne (i wiążąca się z nim gospodarka) musi opierać się na zasadach Bożych - sprawiedliwości i miłosierdziu. Dlatego już od pierwszych wieków chrześcijaństwa bogacze byli przestrzegani przed chciwością i zbytnim przywiązaniem do zdobytego majątku.</div>
<table style="border:1px double #d1d4db;float:left;width:420px;margin-right:0;margin-bottom:10px;" border="0">
<tbody>
<tr>
<td style="width:410px;text-align:center;"><img class="index_wiadomosc_content_pierwsze_img" src="http://prawy.pl/r2_grafa_prop.php?nazwa_obrazka=./admin/felietony/gfx/40481.jpg&#38;px=400" alt="" /></td>
</tr>
<tr>
<td></td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p><span class="index_wiadomosc_content_pierwsze_tresc">Już Klemens Aleksandryjski (150 – 215) zwracał szczególną uwagę na kwestie majątkowe („Zamożność nie wyklucza z grupy zbawionych”). Przypominał jednak, jak wiele pokus wiąże się ze wzrostem zamożności czy pogłębieniem wiedzy („Im więcej otrzymujemy wiedzy i światła, na tym większe niebezpieczeństwo wystawiamy nasze zbawienie.”). Dlatego wobec kapitalizmu każdy rozsądny człowiek powinien zachować pewien dystans. Jak mówi Juan Francisco Maria de Salud Donoso  Cortes (1809-1853): „Co do parlamentaryzmu, liberalizmu i racjonalizmu, to ten pierwszy uważam za zaprzeczenie rządu, ten drugi za zaprzeczenie wolności, a ten trzeci za afirmację szaleństwa”. Hiszpański myśliciel wiernie oddaje swoiste „sąsiedztwo idei” w którym liberalizm zostaje postawiony na równi z pozostałymi symptomami zabójczego „postępu”. Z kolei zdaniem Jaime’a Luciano Balmesa y Urpii (1810- 1848) kapitaliści nie umieją dzielić się bogactwem czy dostrzegać problemy materialne innych ludzi, gdyż przed oczami migocze im jedynie własny zysk. Obydwaj myśliciele wiedzieli co mówią, tym bardziej, że można ich traktować jako spadkobierców dziedzictwa, które średniowieczna Hiszpania przekazała potomnym.  A tym dziedzictwem jest m.in.: szkoła scholastyków z Salamanki, którzy już od XVI w., długo przed Adamem Smithem, tworzyli podwaliny nowoczesnej myśli wolnorynkowej.</p>
<p>Np. o. Juan de Mariana SI (1536 – 1624) pisał, że ratowanie budżetu powinno zaczynać się od redukcji zbytecznych wydatków państwowych i obniżki podatków! Inny hiszpański myśliciel abp Martín de Azpilcueta (1491 – 1586) zauważył, że regulacja cen jest zbyteczna w czasach obfitości, a ewidentnie szkodliwa w porze głodu.  Z kolei znienawidzony przez protestantów, włoski tomista kard. Tomasz Kajetan OP (1469 – 1534) twierdził, iż sprawiedliwa cena „to taka, jaką w danym momencie może kupujący zapłacić, zakładając zwykłą znajomość rzeczy oraz nieobecność oszustwa przymusu”. Warto podkreślić okres w którym padały te słowa- XVI w, zanim myśl wolnorynkową przywłaszczyła sobie oświeceniowa banda antyklerykałów spod znaku Adama Smitha (1723-1790).</p>
<p><strong>Ryba psuje się od głowy</strong></p>
<p>Chociaż Kościół zapisał piękną kartę w historii gospodarki wolnorynkowej, przez działalność niektórych postaci podkreślających swój katolicyzm, środowiska liberalne przypięły mu etykietkę socjalnego skansenu, gdzie wciąż konserwowana jest dbałość o biednych, uciśnionych i nieporadnych. Źródłem takiego poglądu jest z całą pewnością zwrócenie uwagi na filozofię św. Tomasza Morusa (1478 – 1535), który przyczynę ludzkich nieszczęść upatrywał we własności prywatnej. Warto jednak nadmienić, że ten męczennik niejednokrotnie głosił poglądy odbiegające od Nauki Kościoła. W swojej pracy „Utopia” przedstawił wizję czystego socjalizmu, demokratyzmu i tolerancji religijnej, co stanowiło (i w istocie nadal stanowi) herezję. Dlatego poglądy jednego męża stanu nie mogą być równoważone z oficjalnym stanowiskiem Kościoła Świętego.</p>
<p>Niemniej w następnych latach, szczególnie w XIX wieku nasiliły się nastroje w swojej istocie sprzeczne z wiarą katolicką, które w znacznym stopniu dotknęły również kler. I tutaj niestety czarną kartę w swojej historii zapisali Polacy. Kierowany przez ks. Piotra Ściegiennego (1801 – 1890) Związek Chłopski o profilu niepodległościowo-antyfeudalnym był organizacją, która być może jako pierwsza starała się doprowadzić do ożenku katolicyzmu z socjalizmem, na długo przed środowiskiem ks. Gustavo Gutierreza (ur. 1928). Ks. Ściegienny zarysował własną utopię- po zwycięskiej rewolucji miały zostać utworzone osiedla złożone ze 120 rodzin chłopskich, 8 rzemieślniczych, 1 kupieckiej oraz 4 urzędniczych i nauczycielskich, gdzie oczywiście edukacja i opieka zdrowotna miały być publiczne. W swoich dążeniach ks. Ściegienny nie zawahał się zareklamować stworzonego przez siebie bełkotu jako „Złotą bullę Ojca Świętego Grzegorza XVI”.</p>
<p>Warto nadmienić, że poglądy prezentowane przez założyciela Związku Chłopskiego nie stanowiły wówczas żadnego novum i chętnie podpisywały się pod nim rzesze katolików, którzy pozbawieni dostępu do oficjalnych dokumentów Stolicy Apostolskiej byli zwodzeni przez fanatyków w postaci Zenona Świętosławskiego (1811- 1875) czy też „narodowego wieszcza” Adama Mickiewicza (1798-1855), którzy potrafili odwoływać się do katolicyzmu, do popularnego w Polsce kultu Maryi, aby za chwilę snuć rozważania żywcem z Saint- Simona (1760 – 1825) i oddawać się kabale.</p>
<p>I chociaż w XIX wieku podobne brednie wydawały się prywatną opinią niegroźnych wariatów, tak w XX w. stały się elementem nowej teologii- teologii, która w miejsce zdetronizowanego Chrystusa postawiła człowieka. Rację miał  Nicolás Gómez Dávila (1913–1994) pisząc: „Głupie idee posiadają twardość granitu.”. Tyle tylko, że „głupie idee” okazały się gwoździem do trumny naszej cywilizacji.</p>
<p>Detronizacja Jezusa Chrystusa, będąca pragnieniem wrogów Kościoła, zrealizowana „tylnymi drzwiami” podczas Vaticanum II oznaczała oddalenie się od Prawdy, również od Prawdy w dziedzinie gospodarki i spopularyzowanie błędów, żywcem wyjętych z wypocin Karola Marksa (1818-1883). Wszakże już Ernst Junger (1895-1998) dostrzegł, że „walące się ołtarze są siedliskiem demonów.” Tym sposobem Tradycyjna Katolicka Nauka Społeczna, stojąca po stronie własności została zastąpiona przez modernistyczne encykliki począwszy od „Mater et Magistra” (1961) Jana XXIII do „Centesimus annus” (1991) Jana Pawła II, gdzie dorobek jednostki nie jest już jego własnością, ale dobrem publicznym, co stoi w absolutnej sprzeczności z antykomunistyczną „Rerum Novarum” Leona XIII (1810-1903) czy orędziem Piusa XII z 1941 r. Jednak każdy katolik wie, że to, co jest sprzeczne z wcześniejsza Prawdą objawioną w Kościele Rzymsko-katolickim  nie jest obligatoryjne. Dlatego kłamstwem nie jest twierdzenie, że  katolicyzm zawsze stał po stronie własności, przeciwstawiając się jednak tzw. „grzechom liberalizmu”, a prowadzone od 50 lat próby wyparcia Prawdy pod nazwą „nowej teologii” nie mają nic wspólnego z Nauką Kościoła. Niemniej przyczyniły się do przypięcia katolicyzmowi etykietki socjalnej przez rozmaite protestanckie „autorytety” w rodzaju Richarda Benetta, który niestrudzenie przekonuje o „socjalizmie katolicyzmu”. Co ciekawe na te brednie daje się nabrać znaczna część tzw. wolnościowców, którzy próbują tworzyć ideologię „chrześcijańskiego libertarianizmu”, będącego w istocie próbą „ochrzczenia tego, co diabelne”. Bowiem naczelna zasada libertarianizmu, zgodnie z którą można robić wszystko, byle nie szkodzić innym to nowa forma marksizmu, całkowicie sprzeczna z wolnością w ujęciu katolickim, która jest tłumaczona jako wyzwolenie od grzechu i determinacja do czynienia dobra.</p>
<p><strong>Prawdziwe źródła katolicyzmu</strong></p>
<p>Lekarstwem na zniewolenie może być jedynie odszukanie prawdziwych źródeł naszej wiary. To bowiem na łonie katolicyzmu po raz pierwszy dokonano gruntownej analizy mechanizmów rządzących gospodarką i znaleziono wolnościowe rozwiązania na miarę XXI wieku! To Kościół katolicki przeciwstawił się czerwonej zarazie czy to pod sztandarem ZSRR czy III Rzeszy, podczas gdy Cerkiew Prawosławna zabawiała się w infiltrację grecko-katolików, a przełożony niemieckich protestantów – „bp” Christien Ludwig Muller składał przysięgę wierności partii narodowo-socjalistycznej. I wreszcie to Kościół katolicki wydał dokumenty, które na wieki przekreślają komunizm i podkreślają rolę własności w życiu człowieka. Tyle, że liberalny świat skazał zasługi katolicyzmu na zapomnienie, przywłaszczając sobie jego niektóre osiągnięcia.</p>
<p><strong>Aleksander Majewski</strong></p>
<p>Artykuł ukazał się w tygodniku „Najwyższy CZAS!” (lipiec, 2008)</p>
<p></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Krew w Cerkwi na Kresach ... (Polaku, pamietaj !)]]></title>
<link>http://gegenjay.wordpress.com/?p=801</link>
<pubDate>Tue, 16 Sep 2008 20:44:17 +0000</pubDate>
<dc:creator>kilogram13</dc:creator>
<guid>http://gegenjay.pl.wordpress.com/2008/09/16/krew-w-cerkwi-na-kresach-polaku-pamietaj/</guid>
<description><![CDATA[(bibula.com)
&#8220;Niektórzy członkowie Cerkwi prawosławnej i obrządku  greckokatolickiego nies]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>(bibula.com)</p>
<p><strong>"Niektórzy członkowie Cerkwi prawosławnej i obrządku  greckokatolickiego niestety mają krew na rękach" - <em>rozmowa z ks. Tadeuszem Isakowicz-Zaleskim</em></strong></p>
<p><em> Nie ma lepszych i gorszych męczenników - mówi w rozmowie z Tomaszem Pompowskim ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Dziennik "Polska" jako pierwszy publikuje fragmenty jego nowej książki. </em></p>
<p><strong>Mocno angażuje się Ksiądz w upamiętnienie zbrodni na Polakach na Wołyniu. Po apelach do władz państwowych teraz w najnowszej książce "Przemilczane ludobójstwo na Kresach" apeluje Ksiądz także do Kościoła.</strong><br />
Ciekawe, że polski Kościół prowadzi sprawy beatyfikacyjne osób pomordowanych przez Niemców. W 1999 było 108 beatyfikowanych, teraz będzie beatyfikacja kolejnych 122. Ale wśród nich nie ma ani jednej osoby zabitej przez ukraińskich nacjonalistów ani nawet przez Armię Czerwoną. W książce cytuję list do prymasa Polski Józefa Glempa, w którym przedstawiciele środowisk kresowych pytają, dlaczego ci, co ginęli z rąk Niemców, mogą być beatyfikowani, a zabijani przez Ukraińców nie.</p>
<p><strong>To są właśnie "niechciani męczennicy", o których Ksiądz pisze?</strong><br />
Tak. Zwracam uwagę, że polski Kościół nie może dzielić męczenników na lepszych, którzy zginęli w obozie hitlerowskim, i gorszych, którzy zginęli na Kresach. Kościół wyraźnie boi się dotknąć tego problemu. Istnieje duża niechęć nie tylko ze strony ukraińskiej.</p>
<p><strong>Dlaczego tak jest?</strong><br />
Głównym powodem jest nieznajomość historii. Większość decydentów w polskim Kościele nie rozumie Kresów. A po drugie istnieje ten sam problem co w przypadku lustracji - niechęć do podejmowania trudnych decyzji. Wychodzi się z założenia, że najlepiej jest się zająć tym, co nie budzi wątpliwości. Choćby śmierć ojca Kolbego. Jeśli sprawa dotyczy księdza zamordowanego przez sąsiadów, którzy obcinali ręce, nogi czy nawet genitalia, nikt nie chce się nią zająć. Warto też pamiętać, że robili to katolicy. To kolejny problem...</p>
<p><strong>Jaki?</strong><br />
Kościół musiałby pokazać, że katolicy mordowali w straszliwy sposób katolików. Ofiarami byli katolicy rzymscy i ormiańscy, a mordercami katolicy obrządku greckokatolickiego. I Kościół boi się dotknąć tego problemu. Sądzę, że najwyższy czas, żeby to wszystko zostało powiedziane.</p>
<p><strong>Dlatego napisał Ksiądz tę książkę?</strong><br />
W lipcu tego roku dowiedziałem się, że władze polskie nie chcą uznać zbrodni dokonanych na Polakach, a samo słowo "ludobójstwo" znalazło się na indeksie. Osoby ze środowiska kresowego poprosiły mnie o napisanie książki. W szufladzie miałem już wiele niepublikowanych tekstów, które włączyłem do tej książki. Poza tym temat ten był mi szczególnie bliski ze względu na to, że moi rodzice pochodzą z Kresów. Ludzie stamtąd przeszli ogromne piekło.</p>
<p><strong>Na czym ono polegało?</strong><br />
Jedna z bardzo wstrząsających relacji pochodzi z Tarnopolszczyzny i dotyczy młodego nacjonalisty, którego matka była Polką, a ojciec Ukraińcem. W rodzinach mieszanych synowie byli tego samego wyznania, czyli tej samej narodowości, co ojcowie. Zatem on uważał się za Ukraińca. Natomiast siostry uważały się za Polki. I on dostał polecenie od dowództwa UPA zamordowania nie tylko swoich dwóch sióstr, ale i matki. I kiedy siekierą zaczął mordować siostry i matkę, w ich obronie stanął ojciec, który zabił go w walce. Ten ojciec w obawie przed zemstą nacjonalistów razem z Polakami wyjechał na ziemie zachodnie. Po raz drugi założył rodzinę i dopiero po wielu latach o tym opowiedział. Mówił też, że nacjonaliści z olbrzymią nienawiścią odnosili się do duchownych.</p>
<p><strong>Czy zachowały się jakieś dokumenty na ten temat?</strong><br />
Z relacji naocznych świadków wiemy, że pewnego księdza przerżnięto piłą w drewnianym korycie. Z innego zdarto skórę. W kolejnej wiosce nacjonaliści zarąbali siekierami proboszcza, jego matkę i rodzeństwo.</p>
<p><strong>A w jaki sposób reagowali na to wszystko księża ukraińscy?</strong><br />
Niektórzy członkowie Cerkwi prawosławnej i obrządku greckokatolickiego niestety mają krew na rękach. I będzie tak, dopóki nie osądzi się tych zbrodni i nie pokaże, kto jest za nie odpowiedzialny. Postawa wielu duchownych obrządku grecko-katolickiego przypominała stosunek arcybiskupa Andrzeja Szeptyckiego.</p>
<p><strong>To był Ukrainiec?</strong><br />
To spolonizowany Rusin. Jego brat był polskim generałem. On sam wybrał nie tylko obrządek wschodni, ale również narodowość ukraińską. Był odnowicielem tego obrządku, ale jego polityczne wybory były tragiczne. Popierał Hitlera, odprawiał msze święte dziękczynne za zwycięstwa wojsk niemieckich. Popierał także utworzenie oddziałów SS Galizien. I co więcej, oddelegował tam księży jako kapelanów. Później napisał list dziękczynny do Stalina za przyłączenie Lwowa i Kresów do ZSRR.</p>
<p><strong>Ale abp Szeptycki wydał specjalny list pasterski pt. "Nie zabijaj".</strong><br />
Bardzo dokładnie przeczytałem ten dokument. List został napisany    trudnym i zawiłym językiem teo-logicznym, którego chyba niemal nikt wówczas nie rozumiał.</p>
<p><strong>A czy księża nie tłumaczyli, o co chodziło w tym liście?</strong><br />
W wielu wypadkach księża zachęcali faszystów do mordów, zamiast ich od tego powstrzymywać</p>
<p><strong>Czy są na to twarde dowody?</strong><br />
Oczywiście. Pewien greckokatolicki duchowny wraz ze swoją córką dowodził napaścią UPA na teren wioski Korościatyn. W Kutach nad Czeremoszem ksiądz stał na czele morderców ukraińskich. Po wojnie ten duchowny uciekł do Kanady. Wiemy, że duchowni prawosławni i greckokatoliccy święcili noże czy siekiery, którymi zabijano Polaków. Podżegali do ludobójstwa, tłumacząc, że zabicie Lacha nie jest grzechem. Warto pamiętać, że Stefan Bandera, przywódca nacjonalistów, był synem księdza greckokatolickiego.</p>
<p><strong>A czy znamy jakieś przypadki, gdy w obronie Polaków stanęli ukraińscy duchowni?</strong><br />
Było wielu takich księży. Ale oni natychmiast ginęli z rąk nacjonalistów. Opisuję przypadek księdza, który za pomoc Polakom został pobity, oblany benzyną i podpalony. Przy tej okazji warto postawić pytanie całej Cerkwi, dlaczego nie powstrzymała tych szaleńców?</p>
<p><strong>Czy władze Ukrainy są gotowe na rozliczenie?</strong><br />
Jestem pesymistą. Obecny prezydent Wiktor Juszczenko otacza się    weteranami z UPA. I jego żona, która wywodzi się z rodziny nacjonalistów, też popiera te środowiska.</p>
<p><strong>Warto rozdrapywać stare rany?</strong><br />
To nie jest rozdrapywanie. Przeciwnie, chodzi o ich uleczenie. Zasada elementarnej sprawiedliwości wymaga rozliczenia się z tych zbrodni.</p>
<p><strong>Przecież ci, którzy popełniali te zbrodnie, już nie żyją. Po co mamy przeżywać tę tragedię na nowo?</strong><br />
Nie mogę się zgodzić z taką postawą. Obowiązuje przecież przykazanie "nie zabijaj". Nie ma usprawiedliwienia dla tych zbrodni. Opisując to ludobójstwo, chciałem pokazać, że każde ludobójstwo wymaga osądzenia. A jeśli się nie opisze tych wszystkich zbrodni, to później znów jakiś szaleniec powie, że istniała wyższa konieczność.</p>
<p><strong>Najbardziej zafałszowana karta historii</strong></p>
<p>"Sprawcami ludobójstwa dokonanego na Kresach nie byli islamscy radykałowie czy ateiści wychowani w komunistycznym duchu, ale z dziada pradziada wierni Kościoła wschodniego"</p>
<p>Jednym z podstawowych obowiązków Kościoła jest troska i pamięć o tych, którzy oddali swe życie za Chrystusa. Wyraźnie to sformułował papież Jan Paweł II: Nasz wiek, nasze stulecie ma swe szczególne martyrologium jeszcze nie w pełni spisane.</p>
<p>Trzeba go zbadać, trzeba go stwierdzić, trzeba go spisać. Tak jak spisały martyrologia pierwsze wieki Kościoła, i to jest do dzisiaj naszą siłą, tamto świadectwo męczenni-ków pierwszych stuleci. Proszę wszystkie Episkopaty, ażeby do tej sprawy przywiązały należytą uwagę. Po latach, które upłynęły od tego apelu, trzeba ze zdziwieniem stwierdzić, że Episkopat Polski wywiązuje się z tego polecenia papieskiego w sposób niezbyt konsekwentny, a w niektórych sprawach wręcz wybiórczy.</p>
<p>(...) Dalsze milczenie Episkopatu Polski będzie niestety tylko potwierdzeniem, że nie we wszystkich sprawach potraktowa-no poważnie apel Sługi Bożego Jana Pawła II.</p>
<p>(...) Kiedyś pytałem greckokatolickich kleryków o mordy na Wołyniu. W odpowiedzi usłyszałem, że była to "wojna polsko-ukraińska", a wszystkiemu winni byli Niemcy, Polacy i Rosjanie, którzy przez wieki okupowali ruskie ziemie. UPA zaś, według moich rozmówców, walczyła nie tylko w obronie Ukrainy, ale i w obronie obrządku greckokatolickiego. Jeżeli tak uważa przynajmniej część ukraińskich duchownych, to ich obrządek jest po raz kolejny w swej historii na zakręcie. I to nadzwyczaj niebezpiecznym.</p>
<p class="content">Za: Dziennik Polska-Times, 2008-09-15 21:21:36, aktualizacja: 2008-09-15 22:58:32<br />
"Księża z Wołynia mają na rękach polską krew"</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[NIE WIERZ SŁOWOM!]]></title>
<link>http://aulaitt.wordpress.com/?p=941</link>
<pubDate>Mon, 18 Aug 2008 17:25:37 +0000</pubDate>
<dc:creator>Ole</dc:creator>
<guid>http://aulaitt.pl.wordpress.com/2008/08/18/nie-wierz-slowom/</guid>
<description><![CDATA[Obrazkom ufaj - obrazki mówią więcej.
 
 
 


Kampania: “No matter what you says, a picture say]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Obrazkom ufaj</strong> - obrazki mówią więcej.</p>
<p><a href="http://aulaitt.wordpress.com/files/2008/08/dinolda-hitlerphoto.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-944" title="Dinodia Photo Library - Adolf Hitler photo - Pope John Paul II text" src="http://aulaitt.wordpress.com/files/2008/08/dinolda-hitlerphoto.jpg?w=209" alt="" width="209" height="300" /></a> <a href="http://aulaitt.wordpress.com/files/2008/08/dinodia-photo-madreteresaphoto.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-945" title="Dinodia Photo Library - Madre Teresa photo - Pamela Anderson text" src="http://aulaitt.wordpress.com/files/2008/08/dinodia-photo-madreteresaphoto.jpg?w=208" alt="" width="208" height="300" /></a></p>
<p><a href="http://aulaitt.files.wordpress.com/2008/08/dinolda-hitlerphoto.jpg"> </a></p>
<p><a href="http://aulaitt.wordpress.com/files/2008/08/dinodia-photo-binladenphoto.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-942" title="Dinodia Photo Library - Bin Laden photo - Mahatma Gandhi text" src="http://aulaitt.wordpress.com/files/2008/08/dinodia-photo-binladenphoto.jpg?w=208" alt="" width="208" height="300" /></a> <a href="http://aulaitt.wordpress.com/files/2008/08/dinodia-photo-ghandiphoto.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-943" title="Dinodia Photo Library - Mahatma Ghandi photo - Saddam Hussain text" src="http://aulaitt.wordpress.com/files/2008/08/dinodia-photo-ghandiphoto.jpg?w=208" alt="" width="208" height="300" /></a></p>
<p><!--more--></p>
<blockquote>
<p style="text-align:justify;">Kampania: <strong>“No matter what you says, a picture says more. Dinodia Photo Library"</strong> / Klient: <strong><a href="http://www.dinodia.com/" target="_blank">Dinodia Photo Library</a></strong> / Agencja: <a href="http://www.leoburnett.com/" target="_blank">Leo Burnett</a>, Mumbai, India / Executive Creative Director: Santosh Padhi / Art Director: Santosh Padhi / Copywriters: Russell Barrett, Santosh Padhi</p>
</blockquote>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Słowo na niedzielę]]></title>
<link>http://bajlajn.wordpress.com/?p=42</link>
<pubDate>Sun, 03 Aug 2008 11:24:17 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mateusz Zuravik</dc:creator>
<guid>http://bajlajn.pl.wordpress.com/2008/08/03/slowo-na-niedziele/</guid>
<description><![CDATA[W Gazecie Świątecznej znalazłem tekst Katarzyny Wiśniewskiej poświęcony polskiemu podejściu d]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>W Gazecie Świątecznej znalazłem <a title="Zagłaskiwanie papieża" href="http://wyborcza.pl/1,76498,5546102,Zaglaskiwanie_papieza.html" target="_blank">tekst</a> Katarzyny Wiśniewskiej poświęcony polskiemu podejściu do Jana Pawła II (jest, o czym pisać). Wprawdzie nie czytałem jeszcze książki <a title="Tadeusz Bartoś" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Tadeusz_Barto%C5%9B">Tadeusza Bartosia</a> (odnosi się do niej Wiśniewska), która podobno wyróżnia się wśród stosu hagiografii, ale reakcje dostojników kościelnych brzmią dla mnie bardzo zachęcająco. Taki np. bepe Życiński (na ogół wypowiadający się całkiem do rzeczy, jak na duchownego) nazwał autora książki "Judaszem", jako że Tadeusz Bartoś to były ksiądz. Od razu więc poczułem doń sympatię. Wprawdzie księdzem nigdy nie byłem, ale miałem w zwyczaju chodzić do kościoła, co więcej wydawało mi się, że kryje się w tym jakiś sens. Kilka lat temu zarzuciłem przekonywanie samego siebie o zasadności wiary w ciężarne dziewice i jeszcze przed śmiercią tzw. "największego Polaka" zakończyłem swoją zażyłość z Kościołem. W związku z wstydliwą przeszłością katolika, lektura książki Bartosia jest dla mnie tylko kwestią czasu.</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://bajlajn.files.wordpress.com/2008/08/gfon163l.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-50" style="border:0 none;" src="http://bajlajn.wordpress.com/files/2008/08/gfon163l.jpg" alt="" width="400" height="321" /></a></p>
<p style="text-align:center;">rys. <a title="CartoonStock" href="http://www.cartoonstock.com">CartoonStock</a></p>
<p>W Polsce dominuje czołobitne podejście do Kościoła katolickiego, którego lokalnym symbolem stał się poprzedni papież. Krytyka Jana Pawła II w powszechnej świadomości jest tożsama z "atakiem na Kościół", a stąd już tylko krok do obrazy uczuć religijnych. Podejrzewam, że ma to poważny związek z silnym w Polsce kompleksem braku powodów do narodowej dumy (z wyjątkiem upajania się pamięcią o przegranych powstaniach, o czym było wczoraj). Prosty chłopak z Wadowic, który doszedł na szczyt kościelnej hierarchii jest polską wersją amerykańskiego mitu "od pucybuta do milionera". Gdyby zamiast papieża z Polski wybrano papieża z np. Francji czy Włoch, Polacy nie poświęcaliby niemal żadnej uwagi głowie Kościoła. Potwierdzają to hasła w stylu "nasz papież" (tak jakby każdy naród miał osobnego) albo "ojciec nas wszystkich" (co stanowczo sobie wypraszam, bowiem mój ojciec nijak poprzedniego papieża nie przypomina).</p>
<p>Media podtrzymują ogólnonarodowe uwielbienie do postaci zmarłego przywódcy katolików i karmią nas wyłącznie jasnymi stronami JP2. Przypominane są filipki o kremówkach, mniej lub bardziej udane żarty, ale nie ma krytyki. Nie znaczy to bynajmniej, że poprzedni papież na nią nigdy nie zasłużył. W złym tonie jest wyłamywanie się z tłumu. Być może dlatego Czesław Miłosz zapytany w jednym z wywiadów o ocenę papieskiej poezji stwierdził jedynie, że pisanie wierszy nie było głównym zajęciem JP2 (nie cytuję dosłownie, ale taki był mniej więcej sens). Fakt, że żaden był z JP2 poeta nie znaczy, że to wszystko co można mu zarzucić. Tadeusz Bartoś napisał, że Jan Paweł II nie rozumiał Zachodu mówiąc o cywilizacji śmierci. (przytaczam za Gazetą Świąteczną, bo książki, jak wspomniałem, jeszcze nie było mi dane przeczytać). Dalej w "Gazecie" czytamy, że sam poprzedni papież przyznał, że z Zachodem mu nie wyszło.</p>
<p>Samo pojęcie "cywilizacja śmierci" w ustach JP2 brzmiało groteskowo. Miało ono oznaczać powszechne przyzwolenie na antykoncepcję i aborcję (jedno i drugie jest często wrzucane przez katolików do jednego worka) oraz pomniejszenie znaczenia tradycyjnie rozumianej rodziny. Tymczasem w imię walki z "cywilizacją śmierci" zakazywał używania prezerwatyw, co nie sprzyjało zapobieganiu AIDS np. w krajach afrykańskich (<a title="Vatican Continues Lies About Condoms" href="http://www.libchrist.com/std/vaticanlies.html" target="_blank">tutaj</a> jest trochę więcej dla głodnych wiedzy). Innymi słowy, tłumacząc Afrykanom, że prezerwatywy są złe, mógł JP2 mieć pewien pośredni udział w rozprzestrzenianiu się AIDS, była to więc agitacja za "cywilizacją życia"... Powszechnie wiadomo, że był poprzedni papież sceptyczny nie tylko wobec prezerwatyw, ale też wobec sztucznej antykoncepcji w ogóle, nie każdy natomiast wie, że reprezentował pod tym względem pogląd przeciwny wobec swojego bezpośredniego poprzednika, Jana Pawła I.</p>
<p>W Polsce krytykując Kościół można zapracować sobie na etykietę komunisty. Przeważnie jest to pojęcie używane przez ludzi, którzy go nie rozumieją, tym niemniej jest to pewien wytrych językowy dowodzący istniejącej w przekonaniu wielu osób antynomii Kościół-dyktatura. Tymczasem monarcha Watykanu (państwa, którego istnienie w XX w. zapewnił Mussolini) ochoczo spotykał się z dyktatorami od lewa do prawa. Papież, który miał być jednym z powodów upadku komunizmu w Europie Wschodniej odwiedził komunistycznego dyktatora Fidela Castro. Nie oznacza to jednak, że JP2 przyklaskiwał kubańskiemu reżimowi. A przynajmniej nie bardziej niż chilijskiemu, bo Augusto Pinocheta też odwiedził.</p>
<p>Szkoda, że polskie społeczeństwo charakteryzuje mocna tendencja do popadania w skrajne uwielbienie lub nienawiść do jakiejś idei czy postaci. Trudno mi sobie wyobrazić, by np. w TVP wyemitowano rzetelny program o jasnych i ciemnych stronach pontyfikatu Jana Pawła II (aby poczytać o tych ciemniejszych zapraszam <a title="Cienie pontyfikatu JP2" href="http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,325" target="_blank">tutaj</a>, tych "jasnych" i tak wszędzie pełno). Katarzyna Wiśniewska pisze w Gazecie Świątecznej, że "niestety, na polskim podwórku myśl, że Jan Paweł II przy całej swojej wielkości mógł popełniać błędy, uważana jest ciągle jeśli nie za grzeszną, to przynajmniej za nazbyt śmiałą". Umiarkowanie wzrusza mnie czy pisząc ten tekst popełniłem grzech, podobnie zastanowiłbym się nad nazwaniem Jana Pawła II "wielkim" (choć bez wątpienia był ważny), mam jedynie nadzieję, że kult jednostek odejdzie wreszcie do lamusa.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Piotr Czerski "Ojciec odchodzi"]]></title>
<link>http://oryszczyszyn.wordpress.com/?p=79</link>
<pubDate>Thu, 31 Jul 2008 11:45:56 +0000</pubDate>
<dc:creator>Radek Oryszczyszyn</dc:creator>
<guid>http://oryszczyszyn.pl.wordpress.com/2008/07/31/piotr-czerski-ojciec-odchodzi/</guid>
<description><![CDATA[Tym razem są to bardzo spóźnione uwagi, bo książkę Czerskiego przeczytałem prawie natychmiast]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;"><a href="http://oryszczyszyn.files.wordpress.com/2008/07/ojciec-odchodzi_piotr-czerskiimages_product1683-89911-38-8.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-80" src="http://oryszczyszyn.wordpress.com/files/2008/07/ojciec-odchodzi_piotr-czerskiimages_product1683-89911-38-8.jpg?w=168" alt="" width="131" height="219" /></a>Tym razem są to bardzo spóźnione uwagi, bo książkę Czerskiego przeczytałem prawie natychmiast po ukazaniu się. I obawiam się, że mogą to być też uwagi przedawnione, bo książka opowiada o rzeczach prawdopodobnie już nieaktualnych. Jednak warto się nad nią zatrzymać, bo chyba ta nieaktualność jest z perspektywy dwóch lat od momentu wydania jej największą wartością.</p>
<p style="text-align:justify;">"Ojciec odchodzi" to bardzo nihilistyczna opowieść o tzw. pokoleniu JP2. Przyjazd bohatera na stypendium do Krakowa zbiega się z umieraniem i śmiercią papieża. Bohater pije wódkę, przetacza się z jednego miejsca do drugiego i najwyraźniej próbuje "przepisać" przeczuwany pokoleniowy "milestone" na swoje, mało religijne życie. Najbardziej zapadającą w pamięci sceną jest ta, w której pijany bohater idzie <em>pod prąd</em> wielotysięcznych tłumów, zmierzających na mszę w intencji zmarłego Wojtyły. Scena to ważna, bo wyrażająca ogromne odklejenie od narodowo-katolickiej histerii, która tak często uruchamia się w tym narodzie. Wobec tego - z dzisiejszej perspektywy - tragikomicznego, a na pewno powierzchownego, ogólnonarodowego poruszenia nie można się było buntować. Być może to, co robi bohater i jego najomi jest wyjściem najlepszym z możliwych, być może najlepiej jest po prostu zdrowo przyciąć....</p>
<p style="text-align:justify;">Tak, na pewno ta książka jest wartościowa z powodu swojej nieaktualności. Jeszcze dwa lata temu mogła uderzać swoim nihilizmem i być może sprawiać wrażenie manifestu pokolenia anty-JPII. Dzisiaj okazuje się, że niczego takiego nigdy nie było, a to, co naprawdę trwałe, w tym pokoleniu to trójdniowy alkoholowy maraton, od piątku do niedzieli, gorzka żołądkowa, <em>cały stół w ogórkach</em>, kolejki do knajpianych toalet i lipcowe ogródki okupowane do szóstej nad ranem. Piwo z nalewaka okazało się trwalsze od Największego Polaka w Historii.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Zycie z Wiara]]></title>
<link>http://gegenjay.wordpress.com/?p=594</link>
<pubDate>Tue, 17 Jun 2008 19:03:32 +0000</pubDate>
<dc:creator>kilogram13</dc:creator>
<guid>http://gegenjay.pl.wordpress.com/2008/06/17/zycie-z-wiara/</guid>
<description><![CDATA[(Nasz Dziennik)



- Buntujcie się przeciwko tchórzostwu, bylejakości i temu, co obraża zwyczajn]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>(Nasz Dziennik)</p>
<p><a href="http://www.naszdziennik.pl/photo.php?pict=0bwi01.jpg&#38;dat=20080616&#38;id=wi01.txt" target="_BLANK"></p>
<div class="BUT10"><img src="http://www.naszdziennik.pl/data/20080616/photo/wi01.jpg" border="0" alt="fot. E. Sądej " width="200" height="116" /></div>
<p></a><img src="http://www.naszdziennik.pl/php/przezr.gif" alt="" width="2" height="2" /></p>
<p><strong>- Buntujcie się przeciwko tchórzostwu, bylejakości i temu, co obraża zwyczajną ludzką przyzwoitość - mówił do młodych słuchaczy Radia Maryja ks. abp Mieczysław Mokrzycki, wieloletni współpracownik Sługi Bożego Jana Pawła II, a następnie sekretarz Benedykta XVI. Obecny koadiutor archidiecezji lwowskiej obrządku łacińskiego przewodniczył w sobotę wieczorem Mszy św., która stanowiła uwieńczenie X Pielgrzymki Młodych Słuchaczy Radia Maryja na Jasną Górę. W homilii wezwał młodzież do odważnego wyznawania swojej wiary w trudnym świecie współczesnym i płynięcia pod prąd, gdyż życie wiarą od zawsze było "źle widziane". W niedzielę na Jasną Górę przybyła z kolei X Pielgrzymka Podwórkowych Kółek Różańcowych Dzieci. Niezwykle barwnemu i radosnemu spotkaniu przewodniczył ks. bp Antoni Długosz z Częstochowy, który wezwał dzieci do tego, aby Różaniec stał się ich sztandarem także podczas zbliżających się wakacji.</strong></p>
<p>- Nie lękaj się i bądź dzielny, bo nasz Pan i Nauczyciel ci mówi: "Przestań się lękać, a przemawiaj i nie milcz, bo ja jestem z tobą i nikt nie targnie się na ciebie, aby cię skrzywdzić". Trzeba dzielnie wstawać i odważnie pójść, kiedy Bóg wzywa - wzywał młodych słuchaczy Radia Maryja zgromadzonych w sobotni wieczór na Jasnej Górze ks. abp Mieczysław Mokrzycki. - Zatem pod prąd, uczniowie Chrystusowi, pod prąd! Nigdy nie było łatwo żyć w świecie trawionym przez bałwochwalstwo, koniunkturalizm i konformizm. Pomimo szyderstw i obelżywości trzeba płynąć pod prąd. Porzućcie precz względy ludzkie, nie zważajcie już więcej na to, co o was mówić będą, jak sądzić będą. Niech was to nic nie obchodzi. Patrzcie na waszego Mistrza i Nauczyciela. On wam mówi, czego wymaga Bóg. A wy czyńcie to - mówił do młodzieży kaznodzieja.<br />
- Dziękujemy księdzu arcybiskupowi za te słowa, że uczeń Chrystusa idzie pod prąd - powiedział na zakończenie Mszy św. o. Tadeusz Rydzyk CSsR. - Iść ciągle pod prąd własnego egoizmu, pod prąd mowy, pod prąd opinii: i gdyby wszystkie telewizje świata mówiły źle o was - róbcie dalej to, co wam każe Chrystus! - apelował dyrektor Radia Maryja.<br />
Od niedzielnego poranka Jasna Góra zaczęła się już napełniać rzeszą rozmodlonych najmłodszych, którzy przybyli na X Pielgrzymkę Podwórkowych Kółek Różańcowych Dzieci.<br />
Wielkie dzieło, jakim są Podwórkowe Koła Różańcowe Dzieci, powstało dzięki o. Tadeuszowi Rydzykowi, dyrektorowi Radia Maryja. Madzia Buczek w lipcu 1997 roku założyła pierwsze koło wraz z trójką dzieci na swoim podwórku. Dzięki wsparciu Ojca Dyrektora, który zachęcił do tworzenia kolejnych kół, dzisiaj do wielkiej rodziny Podwórkowych Kół Różańcowych Dzieci należy już 137 tys. osób na wszystkich kontynentach. Wielki przyjaciel dzieci, ks. bp Antoni Długosz, który przewodniczył wczoraj na szczycie jasnogórskim pielgrzymkowej Mszy św. podkreślił, że przynależenie do wielkiej rodziny Podwórkowych Kół Różańcowych Dzieci zobowiązuje. - Aby być uczniami Pana Jezusa, trzeba pamiętać o codziennej rozmowie z Panem Bogiem - modlitwie, częstej spowiedzi i Komunii Świętej, lekturze Pisma Świętego, uczestniczeniu we Mszy św. niedzielnej, a także trzeba dzielić się swoją przyjaźnią z Panem Jezusem z innymi - mówił.<br />
<strong>Maria Cholewińska<br />
Małgorzata Bochenek, Jasna Góra</strong></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Centesimus Annus]]></title>
<link>http://adamduda.wordpress.com/?p=35</link>
<pubDate>Sun, 01 Jun 2008 18:21:37 +0000</pubDate>
<dc:creator>Adam Duda</dc:creator>
<guid>http://adamduda.pl.wordpress.com/2008/06/01/centesimus-annus/</guid>
<description><![CDATA[Centesimus Annus, czyli podstawy ekonomii oczami chrześcijaństwa. Papież Jan Paweł II popełnił]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoBodyText" style="text-indent:35.4pt;"><a href="http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/encykliki/centesimus_1.html">Centesimus Annus</a>, czyli podstawy ekonomii oczami chrześcijaństwa. Papież Jan Paweł II popełnił dzieło, które jest bardzo zdrowe, które nie narzuca się, a daje do myślenia. Sądzę, że papież ta encykliką odczarował ekonomię w chrześcijaństwie i dlatego każdemu ekonomiście warto się nad nią pochylić.</p>
<p class="MsoBodyText" style="text-indent:35.4pt;">
<p class="MsoBodyText" style="text-indent:35.4pt;">Encyklika napisana została w setną rocznice encykliki „Rerum novarum”, która została napisana przez ówczesnego papieża Leona XIII. „Centesimus Annus” jest w dużej mierze poświecona encyklice Leona XIII. Jan Paweł II pragnie przypomnieć uniwersalność zasad zawartych w „Rerum novarum”, cytuje:</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;"><span><span> </span><strong><em>„Celem tej encykliki jest uwydatnienie żywotności zasad sformułowanych przez Leona XIII”.</em></strong></span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:35.4pt;"><span>„Rerum novarum” była odpowiedzią Kościoła na zaistniałe w społecznościach tamtych lat zmiany. Zmiany te miały ścisły związek z Rewolucją przemysłowa jak i ruchami marksistowskimi. W tych niewątpliwie trudnych czasach „dzikiego kapitalizmu” dla robotników Leon XIII rozważa nad nowo powstałymi problemami gospodarki industrialnej. Okres „dzikiego kapitalizmu” uważam za naturalną drogę rozwoju społeczeństw, ponieważ nie można bowiem porównywać warunków życia robotników z czasów Rewolucji przemysłowej do warunków z poprzedniego feudalizmu. Przeludnienie wsi wraz z industrializacją jak i pozostałości mentalne społeczeństw z czasów feudalnych doprowadziły do degeneracji relacji społeczno-gospodarczych. Były to mimo wszystko lepsze warunki niż warunki feudalnego chłopa, gdzie pan decydował o jego życiu bądź śmierci. Jakkolwiek feudalizm był zakorzeniony od wieków, tak kapitalizm był nowy i stąd ogólne poczucie niesprawiedliwości. </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:35.4pt;"><span>Papież Leon XIII chcąc zająć stanowisko poszukuje w swej encyklice wartości uniwersalnych. Taką wartością niezbywalna dla każdego człowieka jest <strong>prawo do własności prywatnej.</strong> Prawo to nie było w pełni respektowane w czasach feudalnych a z całą pewności nie występuje nawet w teoretycznych ramach socjalizmu nakreślonego przez Marksa. Kolejną niezbywalną <strong>wartością daną człowiekowi przez Boga jest wolność.</strong> Wolna wola jak i wolność zawierania umów z poszczególnymi uczestnikami społeczeństwa powinna być fundamentem do budowania ram prawnych państwa jak i gospodarki. Jakkolwiek „Rerum novarum” podnosi jeszcze kwestie godziwej płacy (o czym później), te dwa uwypuklone <strong>niezbywalne prawa człowieka</strong> zdają się popierać zachodzące tendencje.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:35.4pt;"><span>Encyklika Jana Pawła II napisana sto lat po „Rerum novarum” jest po części jej weryfikacją po latach. W czasach Jana Pawła II można już jasno określić w jakim kierunku poszła ewolucja systemu kapitalistycznego. Natomiast wszelkie ruchy socjalistyczne jak i teoretyczne rozważania doprowadziły w niektórych krajach do wcielenia socjalizmu w życie. Socjalistyczne wizje Karola Marksa w praktyce zostały nazwane „Socjalizmem realnym”.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:35.4pt;"><span>"Centesimus annus" potępiwszy socjalistyczne porządki określa kapitalizm jako ład sprawiedliwszy rozumiejąc przezeń <strong><em>"system ekonomiczny, który uznaje zasadniczą i pozytywną rolę przedsiębiorstwa, rynku własności prywatnej i wynikającej z niej inicjatywy w dziedzinie gospodarczej". </em></strong>Cytat ten podkreśla uniwersalność jaką niesie ze sobą prawo do własności prywatnej, na której oparty jest kapitalizm.</span></p>
<p class="MsoBodyText" style="text-indent:35.4pt;">Jan Paweł II postawił kropkę nad „i” w stwierdzeniu: "Wolność <strong>ekonomiczna jest aspektem ludzkiej wolności (...) który nie może być odłączony od innych jej aspektów". </strong>Wyższość kapitalistycznych relacji międzyludzkich wynika nie tylko z samej praktyki, lecz przede wszystkim z jego <strong>sprawiedliwszych zasad!</strong> To, że wolna gospodarka skuteczniej zapewnia wzrost bogactw i pracę jest dodatkowym potwierdzeniem ich słuszności.</p>
<p class="MsoBodyText" style="text-indent:35.4pt;">Jakkolwiek aprobata systemu kapitalistycznego jest dość wyraźna (aczkolwiek nie jednoznaczna), to rola godziwej płacy jaki i związków zawodowych jest dość mglista.</p>
<p class="MsoBodyText" style="text-indent:35.4pt;"><em>„Niezmiernie ważna (...) jest rola zawiązków zawodowych, które zawierając kontrakty, ustalają dolną granicę zarobków i warunki płacy”.</em></p>
<p class="MsoBodyText"><em><span> </span></em>Papież Jan Paweł II powołuję się na związki zawodowe jako ciała ograniczające wyzysk pracowników. Lecz rodzi się tutaj szereg wątpliwości czy wręcz sprzeczności. Po pierwsze płaca minimalna jest tworem ograniczającym zatrudnianie nowych pracowników i bezpośredni wpływa na problem bezrobocia. Po drugie: czy nie można postrzegać związku zawodowego jako organizacji nastawionej na zysk? Ostatecznie obie strony w pertraktacjach mówią „więcej”, a idea, w której minimalna płaca zapewnia godne życie została wynaturzona. Po trzecie jest to również pewne naruszenie zasad wolności, podług której pracownik zawierając umowę z pracodawcą na początku określa czy ją akceptuje i się na nią godzi. I ostatecznie czy w encyklice powinno się poruszać sprawę tak drobiazgową? Moja ostateczna wątpliwość jest umocowana na ciągłej ewolucji systemu kapitalistycznego. Nie można powiedzieć, że system, w którym istnieją związki zawodowe jest dobry, ponieważ już teraz zachodzą zmiany, w których to pracodawca, chcą mieć dobrze zmotywowaną kadrę zapewnia warunki, które zapewniają pracownikowi godne życie. Świadomość, gdzie zadowolony pracownik przysparza więcej korzyści ewoluuje. Trudno dziś wyobrazić sobie firmę, która zdobywa przewagę konkurencyjną z demotywowana załogą. Z niewolnika nie ma pracownika. <span> </span>Dlatego może się zdążyć, iż w przyszłości związki zawodowe stracą racje bytu a w encyklice pozostaną aktualne jedynie uniwersalne wartości.</p>
<p class="MsoBodyText">Kolejną niezrozumiałym dla mnie stwierdzeniem jest cytat (oddający nastawienie Papieża do kapitalizmu w całej encyklice):</p>
<p class="MsoBodyText"><strong><span> </span><em>„... Społeczeństwo wolnorynkowe może dojść do pełniejszego aniżeli komunizm zaspokojenia materialnych potrzeb człowieka, pomijając przy tym wartości duchowe.”</em></strong></p>
<p class="MsoBodyText">Dlaczego Papież Jan Paweł II tak często w swej encyklice odwołuje się do<span> </span>zaspokojenia potrzeb? Czy jakikolwiek system powinien się zajmować zaspokajaniem potrzeb duchowych? Czy jakikolwiek system powinien się czymś bezpośrednio zajmować, czy raczej stwarzać warunki?</p>
<p class="MsoBodyText">Według mnie doczesnym celem człowieka nie jest zaspokajanie potrzeb a osiągnięcie szczęścia. Przy tym jest to szczęście rozumiane przez każdą osobę indywidualnie i na różny sposób osiągane. System powinien stwarzać warunki dające szanse na osiągnięcie szczęścia przez każdego, a takie warunki mogą być zapewnione jedynie przez pełną wolność jednostki (ograniczona zasadą „Twoja wolność kończy się tam gdzie zaczyna się moja”). I zgodnie z zasadą wolnej woli jak i różnymi sposobami osiągnięcia szczęścia, szczęściem może być zaspokajanie tylko potrzeb duchowych jak i tylko potrzeb materialnych. Postrzeganie szczęścia i kierowanie się by je osiągnąć i tak na końcu zostanie osądzone. Wartością uniwersalną są warunki do wolnego wyboru <strong>swego szczęścia</strong> i sposobu jego osiągania.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Kilka myśli]]></title>
<link>http://pielgrzymi.wordpress.com/?p=17</link>
<pubDate>Sun, 25 May 2008 12:26:33 +0000</pubDate>
<dc:creator>Kuba</dc:creator>
<guid>http://mypielgrzymi.com/2008/05/25/kilka-mysli/</guid>
<description><![CDATA[Duc in altum — Wypłyń na głębię» (Łk 5, 4)
Godzinę, którą dziś spędziliśmy na mszy po]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><em>Duc in altum</em> — Wypłyń na głębię» (Łk 5, 4)</p>
<p>Godzinę, którą dziś spędziliśmy na mszy postanowiłem przedłużyć o kilka kolejnych dzisiejszego dnia. Jak co niedzielę- pogoda udała się idealnie- leje. Nici więc z długich spacerów, chodzenia z plecakiem i przygotowań do camino na świeżym powietrzu. Spędzę więc trochę czasu czytając i pisząc. Zacząłem więc od strony <a title="Dominik" href="http://www.pielgrzymowanie.com" target="_blank">Dominika</a>, którą czytam od kilku dni (jak i kilka podobnych). Pomyślałem, że poczytam więcej i doszedłem do źródeł słów, które śpiewaliśmy dzisiaj w kościele (bardziej Ewa niż ja- mój głos jest bardziej do krzyku niż śpiewu). Nie bój się- wypłyń na głębię. Takie proste słowa, a mówią zupełnie wszystko, czego dziś potrzebujemy. Nieważne jak jest nam ciężko zbliżyć się do niego- On jest obok. Czasem myślę, że wszystkie złe rzeczy, do których przyczyniłem się w życiu, wszystkie grzechy (wczorajsze, dzisiejsze, jutrzejsze...) powinny mnie hamować od mówienia o Chrystusie. Dzisiaj zrozumiałem, że mylę się strasznie- wystarczy nie bać się, zawierzyć Jezusowi.</p>
<p>Tak jak Jezus uratował nas od grzechu; umarł, żeby nas zbawić- dzisiaj my wszyscy powinniśmy ratować Jego. Tak! Jezus potrzebuje pomocy w dzisiejszych czasach. Przykład Dominika i wszystkich młodych pielgrzymów powinien skłaniać coraz więcej osób do odwiedzania Jezusa nie tylko w Santiago, Rzymie czy Ziemi świętej- ale tutaj- w kościele- a przede wszystkim we własnym sercu. <a title="Andrzej" href="http://peregrynacja.yoyo.pl" target="_blank">Andrzej z żuław</a> życzył nam kiedyś na forum odwagi i bycia "szaleńcem Bożym"- i to chyba najlepsze życzenia na ten czas, kiedy w niedzielę kościół przegrywa w rywalizacji z Tesco i Carrefour. Mam nadzieję, że wystarczy nam siły.</p>
<p><a title="Jan Paweł II" href="http://jurkovia.wrzuta.pl/audio/4AUEuIN5gw/" target="_blank">Klikajcie tutaj!</a></p>
<p>P.S. Na zakończenie pozdrawiam moją żonę Ewę ;)</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Santo subito!]]></title>
<link>http://opiekunogrodow.wordpress.com/?p=26</link>
<pubDate>Thu, 22 May 2008 18:57:44 +0000</pubDate>
<dc:creator>opiekun ogrodów</dc:creator>
<guid>http://opiekunogrodow.pl.wordpress.com/2008/05/22/santo-subito/</guid>
<description><![CDATA[Jeszcze tylko 10 minut do 17.00, a tu jeszcze trzeba elegancką koszulę założyć, odszukać maryn]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Jeszcze tylko 10 minut do 17.00, a tu jeszcze trzeba elegancką koszulę założyć, odszukać marynarkę, czarne dżinsowe spodnie, pantofle. Starzeję się najwyraźniej, jeszcze rok temu na przesłuchania chórów w ramach Festiwalu Muzyki Cerkiewnej w filharmonii białostockiej drałowałem w jasnych dżinsach, adidasach i zwykłym tiszercie, nic w tym złego to w końcu tylko przesłuchania konkursowe, wstęp darmowy, a nie koncert galowy. Ale minął rok, i uznałem, że to już najwyższa pora wbić się w marynarkę i w pantofle, garniturową koszulę, tylko dżinsy zachowam, jak dawniej.</p>
<p>Tak czy owak czasu coraz mniej na rozważania, i tak się spóźnię, ale może chociaż zdążę na drugi chór - Zespół Cerkwi p.w. Wniebowstąpienia z USA. A tu jeszcze w TVN24 reportaż z Watykanu, grupka młodych Polaków na placu św. Piotra z transparentem "Jan Paweł II - santo subito!", i podekscytowany reporter, wszyscy chcą, by papież był święty natychmiast. Prawdę mówiąc śmieszy mnie ta cała histeria, ten szum i te śmieszne żądania. Na swój sposób jestem wierzący, wierzę w świętych obcowanie, wierzę w to, że Jan Paweł II już jest świętym, a formalna pieczęć - choć dostrzegam jej wagę i znaczenie - nie interesuje mnie w najmniejszym stopniu. Nie interesuje mnie to czy Karol Wojtyła zostanie świętym za rok, za dwa lata czy za lat dwadzieścia, czy nawet nie nastąpi to za mego życia. Sprowadzanie świętości do poziomu przedszkola, rozbisurmanionych dzieci, które wrzeszczą: "Ja chcę teraz! Już! Natychmiast! Dajcie mi to czego chcę!" wydaje mi sie nie mieć nic wspólnego z chrześcijańską cnotą cierpliwości, za to przypomina tak popularną współcześnie narcystyczną postawę "chcącego Ja". Pal licho ten reportaż, egzaltacja reportera jest z pewnością udawana, trzeba było zarobić jakiś ckliwy, sentymentalny program na Boże Ciało, no to jest, jest jak być powinno - łzawo, wzruszająco, wspomnieniowo. Szkoda na to czasu, a ja już i tak jestem spóźniony, jeszcze tylko klucze. 17.10. Żeby tylko zdążyć na 17.30. Szybki spacer przez park, po drodze jeszcze przypadkowe spotkanie z koleżanką, która wybrała się na spacer z uroczą córeczką, urocza koleżanka, to i urocze dziecko, krótka rozmowa, nie nie pójdzie na koncert, bo idą na plac zabaw, a później wracają do domu. Mąż, który ją zostawił, musi być kompletnym idiotą.</p>
<p>Już jestem pod filharmonią, kolega D. sie także spóźnił, nie jestem sam, ufff, co za ulga. Kriss pewnie siedzi już z Martinem i dziewczynami w pierwszym rzędzie, oni się nigdy nie spóźniają. A my nie wejdziemy, portier o powierzchowności i manierach peerelowskiego zrzędy burczy, ze wpuści nas po drugim chórze. OK, zaczekamy, to zupełnie zrozumiałe. Za drzwiami rozlegają się oklaski, można wchodzić, sala pęka w szwach, nie sądziłem, że będą takie tłumy; w ubiegłym roku takich nie było. Nie lubię tłumów, nie potrafię się wówczas wyłączyć, oddać medytacji i kontemplować nieziemsko pięknej muzyki. Jest duszno, ciasno, nie pozwolę się dziś unieść anielskim śpiewom. Nigdy nie zapomnę, jak w ubiegłym roku podczas występu jednego z chórów poczułem się tak, jakbym się wznosił ku górze, wystarczyło przymknąć oczy, by zniknęły ściany filharmonii, sufit, by poczuć dotyk nieba. Może to poczucie powtórzy się jutro, dziś już raczej nie. Jedynie mieszany chór z Łotwy wyrywa mnie ze stanu niemożności, głosy śpiewających stają się coraz mocniejsze, narastają stopniowo, by wreszcie rozbrzmieć jak potężny dzwon. Po Łotyszach decydujemy się z D. wyjść i wrócić jutro - jutro jest drugi dzień przesłuchań konkursowych w ramach XXVII Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Cerkiewnej "Hajnówka 2008" w Białymstoku.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[O masonerii z czeskiej perspektywy]]></title>
<link>http://gegenjay.wordpress.com/?p=518</link>
<pubDate>Thu, 24 Apr 2008 19:38:39 +0000</pubDate>
<dc:creator>kilogram13</dc:creator>
<guid>http://gegenjay.pl.wordpress.com/2008/04/24/o-masonerii-z-czeskiej-perspektywy/</guid>
<description><![CDATA[(Nasz Dziennik)
Z dr. Radomirem Maly, z Uniwersytetu w Czeskich Budziejowicach, autorem książki ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>(Nasz Dziennik)</p>
<p><strong>Z dr. Radomirem Maly, z Uniwersytetu w Czeskich Budziejowicach, autorem książki "Przeciwko człowiekowi, rodzinie i Bogu. Liberalizm, lewica, relatywizm, masoneria", rozmawia Stanisław Krajski</strong></p>
<p><strong>Jest Pan adiunktem w Katedrze Historii Kościoła i Patrystyki na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu w Czeskich Budziejowicach, ale przez wiele lat pracował Pan jako sprzedawca w księgarni i archiwista w fabryce. Czy to był Pana wybór, czy zmusiły Pana do tego okoliczności?</strong><br />
- To było podczas reżimu komunistycznego. W 1972 r., po ukończeniu historii na uniwersytecie, zacząłem pracować w muzeum. Po krótkim czasie zostałem zwolniony z pracy. Komuniści zadecydowali też, że nie mogę wykonywać żadnej pracy zgodnej z moimi kwalifikacjami.</p>
<p><strong>W jaki sposób naraził się Pan tak bardzo władzy komunistycznej? Co Pan takiego robił w tamtym okresie?</strong><br />
- Jako pracownik naukowy muzeum chodziłem codziennie do kościoła na Mszę św., co - jak stwierdzono - było wielką "bezczelnością" z mojej strony, bo nie odpowiadało ideologicznym wymaganiom ustroju socjalistycznego. W każdym następnym miejscu pracy, do którego się zgłosiłem, posiadano już opinię o mnie jako "religijnym fanatyku". Ta opinia znajdowała się w mojej teczce personalnej. Skutek był taki, że nie mogłem uczyć w szkole, na uniwersytecie, pracować w naukowych albo oświatowych instytucjach.</p>
<p><strong>Co Pan robił po upadku komunizmu w Czechach?</strong><br />
- Jeszcze przed upadkiem komunizmu byłem zaangażowany w działalność katolickiego "samizdatu" - ruchu zajmującego się upowszechnianiem książki katolickiej, przede wszystkim publikacji, które były w tzw. drugim obiegu. Publikowałem tam swoje artykuły. Byłem za to prześladowany przez StB [Státní Bezpečnost - komunistyczny czeski urząd bezpieczeństwa]. W 1990 r. zaproponowano mi, bym objął stanowisko zastępcy redaktora naczelnego chrześcijańskiego dziennika "Lidová demokracie" ukazującego się w Brnie, gdzie mieszkałem i mieszkam do dziś. Wtedy pojawiły się pewne kłopoty. Wydawcą tego dziennika była chrześcijańska partia KDU-˘CSL. Moje artykuły podobały się katolikom na Morawach, ale nie panom z kierownictwa partii. Uznali je za zbyt pobożne i antykomunistyczne. Szczególnie nie podobały im się moje artykuły przeciw aborcji i pornografii. Partia KDU-˘CSL nie miała sama odwagi zlikwidować dziennika, bo to mogłoby nastawić przeciwko niej opinię katolicką. Ogłosiła zatem, że nie ma pieniędzy na wydawanie gazety i sprzedała ją prywatnemu przedsiębiorcy o nieciekawych powiązaniach, który po pół roku czasopismo zlikwidował. To był 1994 rok. W tym okresie Wydział Teologiczny na Uniwersytecie w Czeskich Budziejowicach chciał zatrudnić historyka Kościoła. Zgłosiłem się i zostałem przyjęty do pracy na stanowisku adiunkta.</p>
<p><strong>Czy mógłby Pan powiedzieć parę słów o swojej twórczości?</strong><br />
- Moją specjalizacją jest apologia dziejów Kościoła. Czeskie społeczeństwo jest w dużej mierze socjalistyczne i liberalne, w znacznej mierze nastawione krytycznie wobec Kościoła. Ta postawa nie jest tylko wynikiem działania komunistów, ale pochodzi jeszcze z czasów przedwojennej republiki. Podejmuję takie tematy, jak: husytyzm, rekatolizacja w czasie baroku, relacje Kościoła z Habsburgami, których wielu Czechów wręcz nienawidzi, rzekoma współpraca Kościoła z nazizmem. Ukazuję te wszystkie kłamstwa, które rozpowszechnia również współczesna "demokratyczna" propaganda w mediach i w szkole.<br />
Konkretny przykład: w okresie nazizmu ponad 500 czeskich katolickich księży znalazło się w obozach koncentracyjnych, 60 poniosło śmierć za wiarę i ojczyznę, wszystkie katolickie szkoły zostały zamknięte, katolickie organizacje i prasa zawieszone. Napisałem o tym książkę, by ludzie wiedzieli i nie dali się zwieść kłamstwom o "kolaboracji" Kościoła z hitlerowcami. Napisałem też obszerną książkę o historii Kościoła i wiele publikacji ukazujących prawdę o inkwizycji. Trzeba przeciwdziałać oszukańczej propagandzie.</p>
<p><strong>Jest Pan autorem pierwszej czeskiej książki o masonerii napisanej z katolickiego punktu widzenia. Jak to się stało, że podjął Pan ten temat?</strong><br />
- Kiedyś, w połowie lat dziewięćdziesiątych na uniwersytecie w Brnie wystąpił przedstawiciel francuskiej masonerii. Wygłosił cykl wykładów o wolnomularstwie jako "humanitarnej organizacji" i proponował obecnym wstąpienie do loży. Niektórzy księża mówili mi, że odwiedzali ich wtedy masoni i proponowali wstąpienie do masonerii. Do francuskiego masona zgłosiło się, jak podawała prasa, ponad 3 tysiące studentów. W tym samym czasie wielki mistrz francuskiego Wielkiego Wschodu Ragache odwiedził Moskwę i chełpił się, że to wolnomularze mają główną zasługę w legalizacji rozwodów, aborcji, wolności seksualnej i że jeszcze będą walczyć o legalizację eutanazji i "ślubów" homoseksualistów. Informacje o tym podały również czeskie media.<br />
Już wcześniej jako publicysta i historyk Kościoła wiedziałem co nieco o wolnomularzach, ale ta ich działalność, która została przedstawiona przez Ragache'a, była dla mnie czymś wstrząsającym. Uświadomiłem sobie, jakie niebezpieczeństwa powoduje masoneria, i napisałem na ten temat książkę. Informacje czerpałem przede wszystkim z zagranicznych źródeł pisanych w katolickim duchu. Moją intencją było w pierwszym rzędzie ostrzec czeskich katolików.</p>
<p><strong>Czy mógłby Pan w kilku słowach scharakteryzować rolę masonerii we współczesnym świecie i zagrożenia, jakie stwarza dla nas, dla katolicyzmu, dla Kościoła?</strong><br />
- Gdy ukazała się moja publikacja o masonerii, "Katolicky, ty, deník" - czeskie pismo kościelne o największym nakładzie, w którym znaczne wpływy posiadają tzw. postępowi katolicy, opublikowało materiał, w którym napisano, że cierpię na "antymasońską paranoję", ponieważ "masoneria już nie jest tym, czym kiedyś była".<br />
Nie cierpię na żadną paranoję! Nigdy nie prezentowałem jakichś pogłosek czy przypuszczeń jako prawdy. Zawsze przedstawiałem fakty na podstawie publikacji samych masonów. Oni wielokrotnie przyznawali się publicznie do tego, że legalizacja aborcji i eutanazji w zachodnich państwach to ich zasługa. To oni głośno domagają się już od dawna legalizacji tzw. małżeństw homoseksualnych. To oni propagują badania na embrionach ludzkich prowadzące do ich zniszczenia. Nie tak dawno chełpił się tym francuski senator Caillavet, czołowy mason, a także senator Marsaudon, również mason, wielki mistrz Wielkiego Wschodu Ragache. Moje twierdzenia nie są zatem bezpodstawne. Nie bez powodu wielu papieży w ubiegłych stuleciach bardzo energicznie występowało przeciwko masonerii. I tak np. Leon XIII w encyklice "Humanum genus" z 1884 r. nazywa masonerię szatańską sektą. Lekceważenie jej przez współczesnych katolików jest czymś naiwnym i niebezpiecznym. Przecież Papież Jan Paweł II potwierdził wszystkie wypowiedzi Kościoła ostrzegające przed masonerią. Przypomnieć tu warto choćby Oświadczenie Kongregacji Nauki Wiary z 26 listopada 1983 r., które zabrania masonom uczestnictwa w Eucharystii. Program masonów był i jest antykatolicki. To oni przede wszystkim występują przeciwko "zabobonnej etyce Kościoła", która nie dopuszcza aborcji, eutanazji i "ślubów" homoseksualistów. Masoneria jest tym bardziej niebezpieczna, że jest organizacją tajną i jako taka przenika do Kościoła i stara się paraliżować, co jej się często udaje, jego opór przeciw temu złu, którego ona jest przyczyną.</p>
<p><strong>O czym opowiada Pana książka pt. "Przeciwko człowiekowi, rodzinie i Bogu", która trafia w tych dniach do rąk polskiego czytelnika?</strong><br />
- Jest to książka przede wszystkim o wartościach, tych, które są dziś najbardziej zagrożone. Ta praca przybliża też współczesne ideologie, które najbardziej atakują wartości. Cechą charakterystyczną katolików z byłych krajów komunistycznych jest, moim zdaniem, to, że zauważają tylko zło, które niósł ze sobą komunizm. Zrodził on wiele przerażającego zła, które do dziś wydaje zatrute owoce, ale takim samym złem jest liberalizm, masoneria, postmodernistyczny relatywizm i inne prądy myślowe, które są wymierzone w katolicką wiarę i moralność.</p>
<p><strong>Jakie dostrzega Pan największe dziś zagrożenia dla wiary, dla Kościoła?</strong><br />
- Za największe zagrożenie uznałbym to, co nazywam katolickim neomodernizmem. Jak wiadomo, Papież św. Pius X potępił na początku XX wieku herezję modernizmu. Ta herezja jest w ostatnich dziesięcioleciach obecna w bardziej niebezpiecznej formie niż wtedy. Francuski filozof Jacques Maritain napisał przed swoją śmiercią, że modernizm potępiony przez Piusa X ma się tak do współczesnego modernizmu jak katar sienny do raka.<br />
Neomodernizm jest dzisiaj obecny na zdecydowanej większości zachodnioeuropejskich uczelniach teologicznych. Dotarł także do nas, do Czech i jest tu bardzo agresywny. Z tego, co wiem, w Polsce jest pod tym względem dużo lepiej. Współczesny neomodernizm już nie ukrywa, że odrzuca dogmaty i naukę moralną Kościoła. Papieże Jan Paweł II i Benedykt XVI są przedstawiani przez jego reprezentantów jako zacofani dyktatorzy, którzy siłą narzucają swoje poglądy całemu Kościołowi. Relatywizuje się na przykład Zmartwychwstanie Pańskie, realną obecność Chrystusa w Eucharystii itd. Najgorzej jest z etyką. Młodzi ludzie, katolicy, zmanipulowani przez neomodernistów, nie widzą powodów, by zachowywać czystość przedmałżeńską i nie stosować środków antykoncepcyjnych. Niektórzy z nich nawet nie rozumieją, dlaczego aborcja jest grzechem. To jest współczesna tragedia Kościoła.</p>
<p><strong>Co mamy robić, by się ratować, by trwać przy Chrystusie, by budować królestwo Boże na ziemi?</strong><br />
- To, co powiedziałem wcześniej, brzmi pesymistycznie. Ale nie jestem pesymistą. Ostatnie słowo będzie miał, tak jak zawsze, Bóg. Nie wolno nam rezygnować i popadać we frustrację. Myślę, że jest niezbędne, abyśmy trwali przy nauce św. Pawła: "Wiem, komu uwierzyłem". Dlatego, według mnie, wystarczy, by katolik trwał słowem i czynem przy swojej wierze, przy nauce Kościoła i był zdolny tej nauki bronić przed wrogami zewnętrznymi i wewnętrznymi.</p>
<p>Dziękuję za rozmowę.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Kącik Porad Catriny an Rosse cz. XXX - Horoskop dla Byków]]></title>
<link>http://sultanat.wordpress.com/?p=442</link>
<pubDate>Wed, 23 Apr 2008 15:47:58 +0000</pubDate>
<dc:creator>catrinarosse</dc:creator>
<guid>http://sultanat.pl.wordpress.com/2008/04/23/kacik-porad-catriny-an-rosse-cz-xxx-horoskop-dla-bykow/</guid>
<description><![CDATA[
Kącik Porad Catriny an Rosse:
Na samym początku chciałam bardzo podziękować &#8220;Anonimowi]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://sultanat.files.wordpress.com/2007/09/mis.jpg?w=60&#38;h=60&#38;h=60" alt="" width="60" height="60" /></p>
<p><strong>Kącik Porad Catriny an Rosse:</strong></p>
<p style="text-align:left;">Na samym początku chciałam bardzo podziękować "Anonimowi" za to że ostatnio napisał piękny wierszyk dla swojej Catrinki :)<br />
Tradycyjnie witam wszystkich przeukochańszych moich Czytelników<br />
i bardzo jestem wam wdzięczna za tak ogromne zainteresowanie moim kącikiem :) Zapomniałam dodać, że dzisiaj jest to nasze już 30-te spotkanie :D Dzisiaj w kąciku horoskop dla byków :)</p>
<p style="text-align:center;">
<strong>&#62;&#62;&#62;HOROSKOP&#60;&#60;&#60;</strong></p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" src="http://sultanat.files.wordpress.com/2008/04/taurus_small.jpg" alt="" /></p>
<p><strong>Byk 21.04 - 21.05: </strong><br />
Główne przymioty Byka to siła, odwaga oraz duża umiejętność wykorzystania wiedzy i inteligencji.<br />
Jego dominującą cechą jest materializm, a siłą napędową jest jego ambicja i chęć posiadania. Jest bardzo wrażliwy, skromny, oszczędny. Większość z Byków posiada zdolności artystyczne, muzyczne.</p>
<p><strong>Byk w pigułce:</strong><br />
Planeta opiekuńcza : Wenus<br />
Żywioł : Ziemia<br />
Pora roku : Wiosna<br />
Przyjazne znaki : Lew, Skorpion, Wodnik<br />
Szczęśliwe liczby : 6, 19<br />
Kamień : Szmaragd według Talmudu -Agat<br />
Metal : Mosiądz<br />
Kwiat : Róża, Chaber<br />
Zioło : Nagietek<br />
Drzewo : świerk, Topola<br />
Ptak : Wróbelek<br />
Kolor : Różowy<br />
Tkanina : Jeans</p>
<p><strong>Negatywne cechy Byka to:</strong> skąpstwo, złośliwość, despotyzm, nieustępliwość. Byk nigdy nie wybacza i wytrwale tępi wrogów.<br />
Z powodzeniem w miłości nie ma żadnych trudności. Lubi długi, powolny seks, a przy tym nie znosi ograniczeń. Nawet bardzo kochając<br />
nie jest w stanie powstrzymać się, od zadania partnerowi pytania: ile ma na koncie.<br />
Kto szuka przyjaciela, z którym pragnie przehulać rodzinny majątek, ten powinien zadzwonić do Byka. Doskonale nadaje się on do wydawania cudzych pieniędzy, najlepiej w towarzystwie wesołych kompanów.</p>
<p>Byki w swoim życiu wybierając przyszłą pracę kierują się mottem "za ile?" dlatego też najlepiej sprawdzają się jako: muzycy, artyści, pisarze, tancerze, reżyserzy, ekonomiści, księgowi, kasjerzy, budowniczy.</p>
<p><strong>Znane Byki:</strong>: Jan Paweł II, Henryk Sienkiewicz, Stanisław Moniuszko, Jan Kiepura, Salvadore Dali, Jack Nicholson, Jean Paul Gaultier,<br />
Al Pacino, Beata Ścibakówna, Jan Englert, George Clooney, Barbra Streisand, Gustaw Holoubek, Paweł Deląg, Janet Jackson, Michelle Pfeiffer, Andre Agassi.</p>
<p>To już wszystko z czym chciałam się dzisiaj z wami podzielić i zapraszam za tydzień :)</p>
<p style="text-align:right;"><strong>Wasza Catrina an Rosse (-)</strong></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Ratzinger w Nowym Jorku]]></title>
<link>http://marzenkowonyc.wordpress.com/?p=183</link>
<pubDate>Sat, 19 Apr 2008 03:19:04 +0000</pubDate>
<dc:creator>evita_duarte</dc:creator>
<guid>http://marzenkowonyc.pl.wordpress.com/2008/04/18/ratzinger-w-nowym-jorku/</guid>
<description><![CDATA[Papiez Benedykt XVI jest w trakcie pielgrzymki do USA. Z Waszyngtonu przyjechal dzis do Nowego Jorku]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<h2><span style="color:#000000;">Papiez Benedykt XVI jest w trakcie pielgrzymki do USA. Z Waszyngtonu przyjechal dzis do Nowego Jorku(dzis czyli w piatek 18 kwietnia :)). Media od tygodni nie grzmialy o niczym z taka czestotliwoscia, ale dzis cala poranna gazeta zarzucona byla informacjami o wizycie papieza. Miasto od dawna przygotowyalo sie na te wizyte, w koncu nie codziennie ma sie takiego goscia w swoim domu i na podworku.</span></h2>
<h2><span style="color:#000000;">Gazety a i telewizja chwala </span><span style="color:#000000;">Benedykta za nieunikanie kontrowersyjnych tematow. <span style="color:#000000;">Papiez czesto, gesto porusza temat molestowania seksualnego. Pedofilie wsrod ksiezy nazywa najwieksza hanba kosciola. Obiecuje walczyc z tym az do skutku, jakby troche zapominajac, ze to wlasnie on sam jako kardynal Ratzinger zalecal trzymanie tego w tajemnicy. </span></span></h2>
<h2><span style="color:#000000;">Ta postawa otwartosci nawet na bolesne tematy zjednuje </span><span style="color:#000000;">sobie Amerykanow, a przynajmniej dziennikarzy. Podkreslaja oni co prawda, ze Benedyktowi brakuje ciepla i charyzmy jego poprzednika, ale nazywaja jego starania dobrym startem kosciola. Prezcytalam nawet dzis co bardzo mnie rozbawilo. Otoz jeden z dziennikarzy napisal, ze gdyby Jan Pawel II nie zostal duchownym a pozniej papiezem to z pewnoscia bylby najpopularniejszym gwiazdorem Hollywood. Natomiast Benedykt XVI bylby surowym dyrektorem szkoly katolickiej.</span></h2>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Kompletna i dynamiczna książka]]></title>
<link>http://infoetyka.wordpress.com/?p=6</link>
<pubDate>Wed, 09 Apr 2008 20:28:54 +0000</pubDate>
<dc:creator>lukaszz</dc:creator>
<guid>http://infoetyka.pl.wordpress.com/2008/04/09/kompletna-i-dynamiczna-ksiazka/</guid>
<description><![CDATA[ 
Najnowsza książka wydana przez Centrum Myśli Jana Pawła II – Fronda, Warszawa 2008.
Dzienni]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p> </p>
<p>Najnowsza książka wydana przez Centrum Myśli Jana Pawła II – Fronda, Warszawa 2008.</p>
<p><strong><em>Dziennikarstwo według Jana Pawła II</em>,</strong> opr. i red. M. Miller.</p>
<p>Czym w istocie rzeczy zajmuje się dziennikarstwo? Jak się przygotować do tego zawodu? Czy dziennikarstwo to kwestia specjalnego powołania? Jak dzisiejsze uniwersytety w Polsce kształtują młodych dziennikarzy?</p>
<p>Dużo ciekawych pytań i odpowiedzi znajduje się już w wstępie książki. Rozwinięcie tych zagadnień dają nam wypowiedzi Jana Pawła II. W książce znajdujemy 'komunikacyjny' model działów: nadawca-przekaz-odbiorca.  To znakomity zbiór refleksji  o mediach, roli osób i instytucji tworzących świat mediów i dziennikarstwa. Wszystko z odniesieniem do godności osoby i refleksją nad życiem w chrześcijańskiej perspektywie, oddającej uniwersalne prawdy.</p>
<p>Czytaj fragment (strona Centrum Myśli JPII):</p>
<p><a href="http://www.centrumjp2.pl/download_attachment.php?f=pl.attachment_2b0f5q1v_13j0_00juzkss_8782ecf98b6656ed4a89fe61a6950a9a.pdf">dziennikarstwo.pdf</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[O Papieżu w trzy lata później, czyli co w prasie piszczy..]]></title>
<link>http://msitko.wordpress.com/?p=296</link>
<pubDate>Wed, 02 Apr 2008 21:33:47 +0000</pubDate>
<dc:creator>Sitek</dc:creator>
<guid>http://msitko.pl.wordpress.com/2008/04/02/o-papiezu-w-trzy-lata-pozniej-czyli-co-w-prasie-piszczy/</guid>
<description><![CDATA[Witojcie panocki!
Dzisiaj obchodzimy rocznicę śmierci naszego Wielkiego Papieża, Jana Pawła II. ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/3/35/Information_icon.svg/200px-Information_icon.svg.png" align="left" border="1" height="200" hspace="5" vspace="5" width="200" />Witojcie panocki!</p>
<p>Dzisiaj obchodzimy rocznicę śmierci naszego Wielkiego Papieża, Jana Pawła II. Chciałem sprawdzić, pamiętając o zamęcie, jaki panował w mediach trzy lata temu, kto pamięta o tej rocznicy. Pewnikiem jest, że wszyscy, 2.04.05 będzie datą na długo zapamiętaną. Na religii Pani Katechetka poruszała wiele aspektów dotyczących beatyfikacji i kanonizacji JPII, wiem jedno - skończy się to wszystko pokrajaniem ciała Papieża i umieszczenie go w bzdurnych ołtarzach na całym świecie. Super, na pewno tego bardzo chciał..</p>
<p>Sprawdziłem w internecie na 'największych polskich serwisach informacyjnych', jak duże wzmianki o dzisiejszej rocznicy znajdują się na stronach głównych. Lecimy.</p>
<p>Na pierwszy ogień poszła Wirtualna Polska.<!--more--></p>
<p>Na WpTV widzimy newsa, pośród relacji z ochrony żab, i wideo o zabijaniu fok, jakimś finlandzkim skandalu, i milionerze, zarabiającym.. 15 dolarów miesięcznie.</p>
<p><a href="http://msitko.wordpress.com/files/2008/04/snap1.jpg" title="snap1.jpg"><img src="http://msitko.wordpress.com/files/2008/04/snap1.thumbnail.jpg" alt="snap1.jpg" /></a></p>
<p>Na stronie głównej widzimy zgrabnego i ładnego linka z możliwością zapalenia znicza Papieżowi. Symbolicznie.</p>
<p><a href="http://msitko.wordpress.com/files/2008/04/snap3.jpg" title="snap3.jpg"><img src="http://msitko.wordpress.com/files/2008/04/snap3.thumbnail.jpg" alt="snap3.jpg" /></a><a href="http://msitko.wordpress.com/files/2008/04/snap2.jpg" title="snap2.jpg"><img src="http://msitko.wordpress.com/files/2008/04/snap2.thumbnail.jpg" alt="snap2.jpg" /></a></p>
<p>Ogólnie jest luzik, pamiętali, zrobili ładną stronkę dla pokemonów do pisania komentarzy, które w przyszłości wykorzystają..</p>
<p>Dalej - Interia.pl..</p>
<p><a href="http://msitko.wordpress.com/files/2008/04/snap5.jpg" title="snap5.jpg"><img src="http://msitko.wordpress.com/files/2008/04/snap5.thumbnail.jpg" alt="snap5.jpg" /></a> <a href="http://msitko.wordpress.com/files/2008/04/snap6.jpg" title="snap6.jpg"><img src="http://msitko.wordpress.com/files/2008/04/snap6.thumbnail.jpg" alt="snap6.jpg" /></a></p>
<p>Zaglądam na Gazetę.pl, a tu... cisza. Żadnego linku, wzmianki, że jest jakaś rocznica - tylko mnóstwo sportowych bzdetów, śmiesznych artykułów o aferach, zbrodniach i szeroko pojętej 'niepszyzwoitości'..</p>
<p><a href="http://msitko.wordpress.com/files/2008/04/snap7.jpg" title="snap7.jpg"><img src="http://msitko.wordpress.com/files/2008/04/snap7.thumbnail.jpg" alt="snap7.jpg" /></a></p>
<p>Dopiero w dziale 'Gazeta.pl' --&#62; 'Wiadomości' --&#62; 'Polska' znajduje się link do artykułu o rocznicy. Luzik.</p>
<p><a href="http://msitko.wordpress.com/files/2008/04/snap8.jpg" title="snap8.jpg"><img src="http://msitko.wordpress.com/files/2008/04/snap8.thumbnail.jpg" alt="snap8.jpg" /></a></p>
<p>Onet wypada pozytywnie, biorąc pod uwagę przypomnienie o rocznicy..</p>
<p><a href="http://msitko.wordpress.com/files/2008/04/snap4.jpg" title="snap4.jpg"><img src="http://msitko.wordpress.com/files/2008/04/snap4.thumbnail.jpg" alt="snap4.jpg" /></a></p>
<p>Więc jest tak.. rocznica upamiętniająca śmierć Papieża Polaka przestała..przynosić zyski. Pamiętacie, co działo się dokładnie 3 lata temu? W Internecie, ba, nie tylko, w telewizji, gazetach,wszędzie było czarno, od tych czarnych wstążek, nawet google zmieniło swoje logo.. A teraz? Google News milczy, BBC też - ale wtedy cały świat łączył się w bólu po stracie tak wybitnej postaci. Oj, tylko komercha się liczy, nic poza reklamą i pieniędzmi. Ehh.. Życie..</p>
<p>BTW - wiecie, co ja robiłem o 21:37? Grałem w CS'a w 8 osób, z Magdą, Oskarem, Dawidem, Sergiuszem, Patrycją, moim bratem Łukaszem, i z kimś jeszcze, kto przyłączył się później. Tyle zostało z Papieża Jana Pawła II w naszym, jakże katolickim kraju. Loozik.</p>
<p>Cya lejter..</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[JP II - rocznica odejscia do Domu Pana]]></title>
<link>http://gegenjay.wordpress.com/?p=482</link>
<pubDate>Wed, 02 Apr 2008 20:52:18 +0000</pubDate>
<dc:creator>kilogram13</dc:creator>
<guid>http://gegenjay.pl.wordpress.com/2008/04/02/jp-ii-rocznica-odejscia-do-domu-pana/</guid>
<description><![CDATA[(prawy.pl)
Benedykt XVI porównał życie Jana Pawła II do życia Jezusa
 Benedykt XVI na Placu św]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>(prawy.pl)</p>
<p>Benedykt XVI porównał życie Jana Pawła II do życia Jezusa</p>
<div class="index_wiadomosc_content_pierwsze_intro"> Benedykt XVI na Placu świętego Piotra odprawił mszę za Jana Pawła II w trzecią rocznicę jego śmierci. W homilii papież mówił o "nadprzyrodzonych cechach" swego poprzednika.</div>
<div>                                                                                                                                                   <!--div class="index_wiadomosc_content_pierwsze_img_ramka"--></p>
<table style="border:1px double #d1d4db;clear:none;float:left;margin-right:10px;margin-bottom:10px;">
<tr>
<td><img src="http://prawy.pl/r2_grafa_prop.php?nazwa_obrazka=./admin/nowosci/gfx/37595.jpg" class="index_wiadomosc_content_pierwsze_img" /></td>
</tr>
<tr>
<td>&#160;</td>
</tr>
</table>
<p><!--/div-->                                                                                                          <span class="index_wiadomosc_content_pierwsze_tresc">Następca Jana Pawła II powrócił myślami do dnia jego śmierci, a następnie pożegnania przez miliony wiernych, a także ludzi spoza Kościoła na całym świecie. Benedykt XVI porównał życie Jana Pawła II do życia Jezusa. Ze szczególnym wzruszeniem wspominał ostatni Wielki Piątek swego poprzednika, kiedy ze swej prywatnej kaplicy brał udział w Drodze Krzyżowej w rzymskim Koloseum. Benedykt XVI mówił o wymownej scenie ludzkiego cierpienia i wiary, która ukazała wierzącym i światu tajemnicę całego chrześcijańskiego życia.</span></p>
<p>"Jak w przypadku Jezusa, także dla Jana Pawła II na koniec słowa ustąpiły miejsca najwyższej ofierze, darowi z samego siebie. A śmierć stała się pieczęcią życia w całości ofiarowanego Chrystusowi, upodobnionego do Niego także fizycznie w rysach cierpienia i ufnym oddaniem się w ręce Ojca niebieskiego" - powiedział papież.<br />
Na koniec kazania prosił Jana Pawła II, by wstawiał się za każdym, a w sposób szczególny za nim, którego Opatrzność powołała do przejęcia jego nieocenionego duchowego dziedzictwa.</p>
<p>"Oby Kościół, idąc za jego nauczaniem i przykładem, kontynuował wiernie i bez kompromisów jego misję ewangelizacyjną, szerząc niestrudzenie miłosierną miłość Chrystusa, źródło prawdziwego pokoju dla całego świata" - modlił się Benedykt XVI.</p>
<p>IAR/GJ</p>
<p>* * * * *</p></div>
<p>Uroczyste obchody trzeciej rocznicy śmierci papieża-Polaka</p>
<div class="index_wiadomosc_content_pierwsze_intro"> Katolicy na całym świecie obchodzą kolejną rocznicę śmierci papieża-Polaka. 3 lata temu po heroicznej walce z chorobą i cierpieniem odszedł do Domu Ojca Jan Paweł II.</div>
<div>                                                                   <span class="index_wiadomosc_content_pierwsze_tresc">Z tej okazji w całej Polsce odbędą się uroczyste msze, nocne czuwania, ogniska, koncerty i spektakle, a także... biegi długodystansowe.Uroczystości odbędą się m.in w podpoznańskim Czarnkowie, Kórniku, Zamościu, Licheniu, Słupsku, Cergowej - w Beskidzie Niskim, Chorzowie, Warszawie.<br />
W Czarnkowie w woj. wielkopolskim o godz. 20:00 mieszkańcy rozpoczną rocznicowe uroczystości na ...miejscowej skoczni narciarskiej.</p>
<p>Spróbują oni odtworzyć atmosferę pamiętnych papieskich spotkań pod Wielką Krokwią w Zakopanem, oraz w Krakowie. Odprawiona też zostanie rocznicowa msza z uroczystą oprawą. Przypomniane będą tam słowa Ojca Świętego wypowiedziane podczas pielgrzymki do Ojczyzny. Zagra także góralska kapela "Skalni z Krakowa", która zawsze wzruszała papieża "z dalekiego kraju".</p>
<p>Dla uczczenia papieża w podpoznańskim Kórniku odbędzie się wieczorny półmaraton imienia Jana Pawła II. Organizatorzy spodziewają się ponad setki biegaczy. Wśród nich będą burmistrz, strażacy, strażnicy miejscy, policjanci.<br />
Uczestnicy półmaratonu mają przebiec 54 okrążenia stadionu. Długość biegu - 21 kilometrów 370 metrów nawiązuje do godziny śmieci papieża. Także o godzinie 21.37 biegacze z pochodniami w rękach mają przekroczyć metę.</p>
<p>Księża Marianie z Sanktuarium Maryjnego w Licheniu uczczą Karola Wojtyłę mszą wieczorną z udziałem Kapituły Prowincjalnej Zgromadzenia Księży Marianów. Odbędzie się ona o godz. 19.00 w bazylice. Księża będą się modlić o rychłą beatyfikację Sługi Bożego Jana Pawła II.</p>
<p>Oprócz tego wszyscy chętni będą mogli w Licheniu zwiedzić do godzny 18.00 papieskie apartamenty. Są to pomieszczenia, w których Jan Paweł II mieszkał w dniach 6-8 czerwca 1999 roku, podczas swej pielgrzymki do Polski.</p>
<p>W Słupsku o godz. 20.00 w Kościele Mariackim odbędzie się prawykonanie Mszy Leszka Kułakowskiego, dedykowanej Janowi Pawłowi II. Dzieło nosi tytuł „Missa Miseri Cordis”.</p>
<p>Natomiast na Cergowej, ulubionej górze kardynała Wojtyły w Beskidzie Niskim po raz trzeci zapłonie płomień pamięci.</p>
<p>Chorzowskie Centrum Kultury pod hasłem: "...bądźcie stróżami poranka Trzeciego Tysiąclecia" przygotowało cykl wspomnień poświęconych papieżowi - Polakowi.</p>
<p>O godznie 18.00 odbedzie się spektakl Krakowskiego Theatrum Mundi "Przed sklepem Jubilera" Karola Wojtyły.</p>
<p>W warszawskim kościele św. Anny odbędą się uroczystości rocznicowe odejścia Jana Pawła II, którym będzie przewodniczył arcybiskup Kazimierz Nycz.</p>
<p>IAR/GJ</p>
<p>* * * * *</p>
<p>(piotrskarga.pl)</p>
<p></span></p>
<div class="tytul">
<h2>3 lata temu zmarł Jan Paweł II</h2>
</div>
<div id="tresc" class="tresc">
<div class="flRight" style="width:215px;margin-top:10px;">      	var s2 = new SWFObject("mp3player.swf", "playlist", "200", "70", "7"); 	s2.addVariable("file","music.php?id=1551"); 	s2.addVariable("backcolor","0x112752"); 	s2.addVariable("frontcolor","0xA9C6F5"); 	s2.addVariable("lightcolor","0xFFD269"); 	s2.addVariable("displayheight","0"); 	s2.write("mp3"); </div>
<p><b><img src="http://www.piotrskarga.pl/upload/Image/wydarzenia/JP_II_2.jpg" align="left" height="280" width="200" />„Data 2 kwietnia odcisnęła się w pamięci Kościoła jako dzień odejścia z tego świata Sługi Bożego Papieża Jana Pawła II. Ze wzruszeniem powracamy myślą do tamtego sobotniego wieczoru, kiedy to wiadomość o śmierci dotarła do ogromnej rzeszy, w modlitewnym skupieniu wypełniającej Plac św. Piotra. Na kilka dni Bazylika Watykańska i Plac ten stały się prawdziwym sercem świata. Nieprzerwany strumień pielgrzymów oddawał hołd ciału umiłowanego Papieża, a jego uroczystości pogrzebowe były kolejnym wyrazem szacunku i uczucia, jakie sobie zaskarbił w sercach tak wielu wiernych i pośród ludzi ze wszystkich stron świata” – tak rozpoczął swoją homilię w czasie Eucharystii sprawowanej za Jana Pawła II w rocznicę śmierci jego następca Benedykt XVI.<br />
</b><br />
Sterujący przez ponad ćwierć wieku Łodzią Piotrową Ojciec Święty Jan Paweł II był nie tylko uwielbianym przez tłumy dobrotliwym ojcem, ale także nieugiętym obrońcą nauki moralnej Jezusa Chrystusa. Twardo stał na straży świętości życia.</p>
<p>Wielokrotnie wypowiadał się przeciwko aborcji i eutanazji. Tym kwestiom poświęcił m.in. encyklikę „Evangelium Vitae”. Wołał w niej: <i>Fakt, że prawodawstwo wielu państw, oddalając się nawet od fundamentalnych zasad swych konstytucji, nie tylko nie karze tego rodzaju praktyk wymierzonych przeciw życiu, ale wręcz uznaje je za całkowicie legalne, jest niepokojącym przejawem, a zarazem jedną z istotnych przyczyn poważnego kryzysu moralnego: czyny jednomyślnie uważane niegdyś za przestępcze i w powszechnym odczuciu moralnym niedopuszczalne, zyskują stopniowo społeczną aprobatę. Nawet medycyna, która z tytułu swego powołania ma służyć obronie życia ludzkiego i opiece nad nim, w niektórych dziedzinach staje się coraz częściej narzędziem czynów wymierzonych przeciw człowiekowi i tym samym zniekształca swoje oblicze, zaprzecza samej sobie i uwłacza godności tych, którzy ją uprawiają. W takim kontekście kulturowym i prawnym również poważne problemy demograficzne, społeczne i rodzinne, nękające wiele narodów świata i domagające się odpowiedzialnej i czynnej reakcji ze strony społeczności narodowych i międzynarodowych, stają się przedmiotem rozwiązań fałszywych i złudnych, sprzecznych z prawdą oraz z dobrem osób i narodów.</p>
<p></i>W kilku dokumentach za Jego pontyfikatu Stolica Apostolska ustosunkowała się także do modnej obecnie kwestii "równouprawnienia" homoseksualistów. W październiku 1986 r. Kongregacja Doktryny Wiary w liście do biskupów stwierdzała, że: „(...) szczególna skłonność osoby homoseksualnej, choć sama w sobie nie jest grzechem, to jednak stwarza mniej lub bardziej silną skłonność do postępowania, które z punktu widzenia moralnego jest złe. Z tego powodu sama skłonność musi być uważana za obiektywnie nieuporządkowaną”.</p>
<p>Za nieortodoksyjne poglądy m.in. w tej sprawie, Jan Paweł II zawiesił w czynnościach nawet francuskiego biskupa – Jacquesa Gaillota, ordynariusza diecezji Evreux. Otwarcie kwestionował on prawdy wiary, zwłaszcza te dotyczące porządku nadprzyrodzonego oraz wyrażał skandaliczne i niezgodne z moralnością katolicką poglądy w sprawie etyki seksualnej. Bp Gaillot udzielał wywiadów pismom pornograficznym i otwarcie wspierał właśnie ruchy homoseksualistów.</p>
<p>„Papież zza żelaznej kurtyny” był jednym z wybitnych przywódców świata zachodniego, którzy przyczynili się do upadku systemu komunistycznego na świecie. Upadek ten oraz stanowcza postawa Jana Pawła II wobec lewicujących duchownych Ameryki Łacińskiej, przyczyniły się do marginalizacji herezji tzw. teologii wyzwolenia.</p>
<p>Za pontyfikatu polskiego papieża, Stolica Apostolska w dokumencie z roku 1981 przypomniała tradycyjne wskazania dla katolików względem antykościelnych organizacji tajnych. Podtrzymano ekskomunikę, której podlegają katolicy należący do sekt masońskich lub podobnych stowarzyszeń działających przeciw Kościołowi. W kolejnym dokumencie (z 1983 r.) stwierdzono dobitnie, że "wierni, którzy należą do stowarzyszeń masońskich, są w stanie grzechu ciężkiego i nie mogą przystępować do Komunii Świętej".</p>
<p>W zatwierdzonej przez Ojca Świętego deklaracji "Dominus Iesus" – Kongregacja Nauki Wiary przypomniała natomiast starą naukę, że "poza Kościołem nie ma zbawienia". Stwierdzono w niej też m.in. że pełnia prawdy zbawczej znajduje się w Kościele katolickim, a innych kościołów i wyznań nie można stawiać na równi z Kościołem katolickim.</p>
<p>Dziś, w dniu, w którym Senat RP zatwierdził Traktat Lizboński, warto także przypomnieć stosunek Jana Pawła II, do prac nad budową Unii Europejskiej. Papież mimo entuzjazmu dla jednoczenia się państw naszego kontynentu, wielokrotnie wyrażał swoje zaniepokojenie kierunkiem prac komisji europejskich. „Znane wam jest, z jakim zainteresowaniem Stolica Apostolska śledzi prace Konwentu Europejskiego. Ja sam miałem możliwość wyrażenia mojego niezadowolenia z powodu pominięcia nawiązania do wartości chrześcijańskich i religijnych w tekście Karty praw podstawowych” – mówił na spotkaniu z przedstawicielami Kościelnego Ruchu Kompromisu Kulturowego.</p>
<p>Innym razem, do uczestników spotkania poświęconego analizie projektów nowej konstytucji europejskiej Jego Świątobliwość stwierdził: „Europa nie może ignorować swojego chrześcijańskiego dziedzictwa”. „Jeśli nie będzie się tego brało pod uwagę – ostrzegł papież – zachodzi ryzyko oficjalnego uznania tych ruchów laicyzmu oraz agnostyckiego i ateistycznego sekularyzmu, które prowadzą do wykluczenia Boga i prawa moralnego z różnych sfer życia ludzkiego. Tragiczne konsekwencje tego faktu może ponieść – jak temu już niejednokrotnie dawało świadectwo samo doświadczenie europejskie – w pierwszym rzędzie cywilne współistnienie na kontynencie”.</p>
<p>PiotrSkarga.pl</p></div>
<p><!--podstrony--><!--end podstrony-->      <!--powrot--> <span class="index_wiadomosc_content_pierwsze_tresc"> </span></div>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Dwa cytaty o liberalizmie]]></title>
<link>http://euroslawizm.wordpress.com/2008/04/02/dwa-cytaty-o-liberalizmie/</link>
<pubDate>Wed, 02 Apr 2008 18:19:24 +0000</pubDate>
<dc:creator>rozum</dc:creator>
<guid>http://euroslawizm.pl.wordpress.com/2008/04/02/dwa-cytaty-o-liberalizmie/</guid>
<description><![CDATA[W duchu tak pojmowanej miłości społecznej arcybiskup Feliński głęboko angażował się w obron]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><em>W duchu tak pojmowanej miłości społecznej arcybiskup Feliński głęboko angażował się w obronę wolności narodowej. Potrzeba tego i dzisiaj, kiedy różne siły - często kierujące się fałszywą ideologią wolności - starają się ten teren zagospodarować. Kiedy hałaśliwa propaganda <strong>liberalizmu</strong>, wolności bez prawdy i odpowiedzialności nasila się również w naszym kraju, pasterze Kościoła nie mogą nie głosić jednej i niezawodnej filozofii wolności, jaką jest prawda krzyża Chrystusowego. Taka filozofia wolności ta jest istotowo związana z dziejami naszego narodu.</em> (18 sierpnia 2002 r.)</p>
<p><em>Jak kiedyś wąż na pustyni ocalał Izraelitów, tak teraz obraz z napisem: „Jezu, ufam Tobie” ocala ludzi słabej wiary. Przez ten obraz Bóg objawia swe wielkie miłosierdzie. Z niego Jezus spogląda na nas, a my możemy spojrzeć w Jego oczy. Skoro Bóg wybrał obraz, to znaczy, że chciał, byśmy udoskonalili nasze spojrzenie, by ono było pełne zawierzenia!<br />
Żyjemy w świecie kryzysu wiary. Konsumpcja, <strong>liberalizm</strong>, materializm praktyczny odcięły wielu chrześcijan od źródła miłosierdzia Bożego. Wszystkim odciętym grozi śmierć wieczna. Trzeba więc, aby spojrzeli na obraz Miłosierdzia i w tym spojrzeniu zawarli swoje pragnienie ocalenia i wolę życia wiecznego. Kryzys zaufania jest głęboki, bo dotyka nie tylko naszego odniesienia do Boga, ale utrudnia również odniesienia wzajemne.</em> (30 marca 2008 r.)</p>
<p>Te dwie wypowiedzi – Jana Pawła II i kardynała Dziwisza warto dziś przypomnieć. Są to bowiem słowa jak nigdy aktualne. Czym jest bowiem współczesny liberalizm? Co wiąże się obecnie z tą doktryną? W istocie chodzi tu nie o naiwną, optymistyczną filozofię szkockich ekonomistów z XVIII wieku, ale o akceptację permisywnego libertynizmu, z jakim mamy do czynienia na zachodzie. To były wypowiedzi o Polsce, ale problem jest w całej Europie. Widać doskonale, że Jan Paweł II i kardynał Dziwisz świetnie to dostrzegają. W kolejną rocznicę śmierci Papieża oddajmy im głos.</p>
<p>PS. Oczywiście wczorajszy wpis był żartem. Sport to sport i nie ma miejsca na polityczne układanki. Ale i tak wszyscy się przecież zorientowaliście.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Niedziela Milosierdzia Bozego]]></title>
<link>http://gegenjay.wordpress.com/2008/03/30/niedziela-milosierdzia-bozego/</link>
<pubDate>Sun, 30 Mar 2008 17:42:18 +0000</pubDate>
<dc:creator>kilogram13</dc:creator>
<guid>http://gegenjay.pl.wordpress.com/2008/03/30/niedziela-milosierdzia-bozego/</guid>
<description><![CDATA[(Nasz Dziennik)








Zawsze możemy zwrócić się do Boga z ufnością i otrzymać potrzebne ła]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>(Nasz Dziennik)</p>
<p><img src="http://www.naszdziennik.pl/php/przezr.gif" height="4" width="0" /></p>
<table align="right" border="0" cellpadding="0" cellspacing="0">
<tr>
<td><a href="http://www.naszdziennik.pl/photo.php?pict=0bpo02.jpg&#38;dat=20080329&#38;id=po02.txt" target="_BLANK"></p>
<div class="BUT10"><img src="http://www.naszdziennik.pl/data/20080329/photo/po02.jpg" border="0" height="336" width="200" /></div>
<p></a><img src="http://www.naszdziennik.pl/php/przezr.gif" height="2" width="2" /></td>
</tr>
</table>
<p><b>Zawsze możemy zwrócić się do Boga z ufnością i otrzymać potrzebne łaski. Jednak w naszym kalendarzu są dni szczególne. Jednym z nich jest Święto Miłosierdzia Bożego, które przeżywamy w pierwszą niedzielę po Wielkanocy. Święto to jest dniem szczególnej czci Boga w tajemnicy Jego miłosierdzia. Ma ono swoje źródło w orędziu Pana Jezusa przekazanym św. Siostrze Faustynie. "W dniu tym otwarte są wnętrzności miłosierdzia Mego, wylewam całe morze łask na dusze, które się zbliżą do źródła miłosierdzia Mojego... W dniu tym otwarte są wszystkie upusty Boże, przez które płyną łaski" (Dz. 699). "Która dusza przystąpi do spowiedzi i Komunii świętej, dostąpi zupełnego odpuszczenia win i kar" (Dz. 699). "Która dusza przystąpi do spowiedzi i Komunii świętej, dostąpi zupełnego odpuszczenia win i kar" (Dz. 699). Święto to jest czasem łaski dla wszystkich dusz, a zwłaszcza dla grzeszników. Z Eucharystią przyjętą w tym dniu związana jest największa obietnica: zupełnego odpuszczenia win i kar. To taka sama łaska, jaką otrzymujemy tylko w sakramencie chrztu świętego. Komunia Święta musi być przyjęta godnie, po dobrze odprawionej spowiedzi, bez przywiązania do jakiegokolwiek grzechu, w duchu: nabożeństwa do miłosierdzia, ufności do Boga i uczynków miłości wobec bliźnich. Pan Jezus pragnie, aby w tym wyjątkowym dniu obraz miłosierdzia był publicznie - liturgicznie uczczony, by duszpasterze głosili prawdę o niezgłębionym miłosierdziu Boga, aby ludzie świadczyli uczynki miłosierdzia wobec bliźnich i z ufnością korzystali z sakramentu pojednania i Eucharystii. </b></p>
<p>Pierwszą niedzielę po Wielkanocy ogłosił Świętem Miłosierdzia dla całego Kościoła powszechnego Jan Paweł II podczas kanonizacji Siostry Faustyny 30 kwietnia 2000 roku.<br />
<b>MB</b></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Pokolenie JP II]]></title>
<link>http://opiekunogrodow.wordpress.com/?p=13</link>
<pubDate>Sat, 29 Mar 2008 18:54:03 +0000</pubDate>
<dc:creator>opiekun ogrodów</dc:creator>
<guid>http://opiekunogrodow.pl.wordpress.com/2008/03/29/pokolenie-jp-ii/</guid>
<description><![CDATA[Zbliża się trzecia już rocznica śmierci Jana Pawła II. Doskonale pamiętam w jakim napięciu wy]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Zbliża się trzecia już rocznica śmierci Jana Pawła II. Doskonale pamiętam w jakim napięciu wyczekiwałem na wiadomości o stanie zdrowia Papieża i chyba tak jak wszyscy -- nieco egoistycznie - wierzyłem, że stanie się cud i Papież ozdrowieje. Niestety cud nie nastąpił, bo nastąpić nie powinien. Jan Paweł II "odszedł do Domu Ojca". Spontanicznie jak wielu innych Polaków tego dnia wyszedłem z domu, poszedłem do białostockiej katedry, pod którą zebrało się już wiele osób, nie dostałem wcześniej żadnego smsa, nikt do mnie nie dzwonił.</p>
<p>Tego dnia i przez kilka najbliższych dni, może tygodni, obserwowaliśmy w całej Polsce coś, co można byłoby nazwać swego rodzaju świętem. Ludzie poczuli się zjednoczeni, połączyła ich trudna do uchwycenia i nazwania więź. Jak zwykle w trudnych chwilach Polacy stali się wobec siebie uprzejmiejsi, życzliwsi, słowem starali się być lepsi. Szczerze mówiąc nie miałem złudzeń, co do tego, że taki stan nie potrwa długo - chyba jednak istnieje charakter narodowy, którego znajomość podpowiadała mi, że w Polsce wszystko wraca na stare tory i prędzej czy później wszystko będzie takim, jakim było wcześniej. Mimo to odsuwałem od siebie te myśli, zagłuszałem je, nie one wówczas były najważniejsze, chciałem chłonąć tę niezwykłą atmosferę zjednoczenia, przemiany.</p>
<p>Socjologowie i filozofowie szumnie ogłosili powstanie pokolenia JP II skupiającego młodych ludzi, znających nauczanie Papieża i kierujących się nim w życiu codziennym. Rzeczywistość jednak szybko zweryfikowała te entuzjastyczne proklamacje. Mimo tego, że wielu młodych ludzi chętnie zakładało tiszerty z napisem "jesteśmy pokoleniem JP II", wielu podejmowało wolontariat w organizacjach charytatywnych, wielu chętnie wszem i wobec deklarowało swoją przynależność do owego pokolenia, miało to jednak minimalny wpływ na życie codzienne. Młodym ludziom jakby trudno było zrozumieć, że być członkiem pokolenia JP II to nie tylko chodzić do kościoła, uczestniczyć w mszach, spotkaniach wspólnot, pięknie śpiewać i grać na gitarach, podejmować wolontariat, ale to przede wszystkim codzienna, mozolna praca nad sobą, nad relacjami z innymi ludźmi, to bycie uczciwym, bezinteresownym, życzliwym wobec innych, to ciągłe doskonalenie siebie, by być lepszym dla innych, to mało spektakularne czyny często niedostrzegane i niedoceniane przez innych.</p>
<p>Polacy stanowią społeczeństwo o wciąż najniższym poziomie wzajemnego zaufania w całej Europie. Nie ufamy sobie, jesteśmy wobec siebie nieżyczliwi, cynizm wciąż ma się dobrze, agresja, opryskliwość i obojętność nie chcą ustąpić z życia codziennego i nadają ton naszym relacjom.</p>
<p>W ostatnim numerze "Więzi" poświęconym więziom społecznym Dariusz Karłowicz stwierdza, że to święto, które nam się wydarzyło 3 lata temu, było świętem i jako takie nie może trwać wiecznie, a na jego rezultaty trzeba jeszcze poczekać.</p>
<p>Oby miał rację...</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
