<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>heineken-opener &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/heineken-opener/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "heineken-opener"</description>
	<pubDate>Sun, 07 Sep 2008 09:50:25 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Dobra muza bez klimatu]]></title>
<link>http://noktowizor.wordpress.com/?p=48</link>
<pubDate>Wed, 09 Jul 2008 18:19:22 +0000</pubDate>
<dc:creator>noktowizor</dc:creator>
<guid>http://noktowizor.wordpress.com/?p=48</guid>
<description><![CDATA[Wypadało by parę słów skrobnąć o 7 edycji Heineken Open&#8217;er Festiwal. To dopiero moja dru]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Wypadało by parę słów skrobnąć o 7 edycji Heineken Open'er Festiwal. To dopiero moja druga styczność z tym festiwalem, w zeszłym roku byłem tylko jeden dzień, tym razem zaliczyłem całą trzydniową imprezę.</p>
<p>Nie narzekałem tak jak inni na to, że w tym roku nie ma super gwiazd, że artystyczne menu jest słabe. Jechałem tam, żeby zobaczyć konkretnych artystów. No i może poczuć nieco "klimat festiwalu". Z tym pierwszym punktem nie było tak źle. Jestem bardzo zadowolony z kilku koncertów. Pierwszego dnia Roisin Murphy - niesamowity show. Ona ma w sobie mnóstwo niespożytej energii. Szalała na scenie, co chwilę się przebierała. Muzycznie bardzo ciekawie i zróżnicowanie. Generalnie bardzo udany, energetyczny występ. Drugiego dnia nie miałem swoich faworytów. Aczkolwiek nie miałem okazji zobaczyć Masali na żywo, bo w tym samym czasie występowała Erykah Badu, na którą bardzo nastawiała się Gosia. Bardzo pozytywnie zaskoczył mnie Jay-Z. Nie jestem fanem jego twórczości. Nie słucham, kawałki znam pobieżnie (bo gdzieś tam słyszałem przypadkiem, widziałem klip etc.). Koncert był wielką energetyczną bombą - Amerykanin przyjechał z "żywymi" muzykami, a nie tylko z dj. Do tego wspaniałe efekty wizualne. Pozytywne rozczarowanie. Erykah Badu - to nie mój klimat i w czasie jej występu nie raz to odczułem. Podobały mi się jedynie "momenty". Nie przepadam za takim obliczem czarnej muzyki. Muszę jednak przyznać, że ma potężny głos, jest artystką pełną gębą. Wielki szacunek za to. Tym bardziej, o czym powiedziała mi Gosia, że nie zagrała żadnego utworu w takiej samej wersji jak na studyjnych płytach. Zmienione aranżacje, sporo ciekawych przerywników. Wspaniały kontakt z publicznością. Trzeci dzień festiwalu był tym, na który czekałem najbardziej. Trzech wykonawców na dużej scenie, których lubię i cenię. Na początek Goldfrapp. To niestety największe moje rozczarowanie tegorocznej edycji. Było strasznie nudno. Wokalistka przez większość koncertu nie potrafiła złapać kontaktu z publicznością, po każdym kawałku stać było ją jedynie na "Thank you!". Dopiero pod koniec nieco się rozkręciło. Niestety nie zatarło to złego wrażenia z całości. Chwila przerwy i Massive Attack. Najbardziej zależało mi właśnie na nich. I nie zawiodłem się. Już od pierwszych dźwięków wiedziałem, że to będzie wspaniały koncert. I był. Bardzo fajne wizualizacje, efekty specjalne, super nagłośnienie. Zagrali większość utwórów, na które czekałem. Najbardziej zaskoczyło mnie to, że muzyka, która z pozoru wydaje się smętna, spokojna, może i czasem monotonna w wersji live miała w sobie mnóstwo energii, była momentami wręcz hipnotyzująca. Zdecydowanie najlepszy występ tego festiwalu. No i na sam koniec Chemical Brothers. Trochę to trwało zanim panowie się ustawili. Montaż sprzętu, ekranów, siatek, świateł zajął sporo czasu. Wszyscy zapowiadali niesamowite przeżycia, genialny multimedialny show. I rzeczywiście na początku tak było. To co "chemicalsi" mieli do zaoferowania pod względem wizualnym zdecydowanie przebiło pozostałych. Tylko, że jest jedno małe ale... Przez pierwsze pół godziny było super. Zagrali parę znanych kawałków, w nieco innych niż na płytach wersjach, na scenie pojawiały się niesamowite "obrazki". Potem to wszystko siadło... Koncert przekształcił się w dj'ski set, który dość szybko mnie swoją monotonią zmęczył. Wydaje mi się, że mimo wszystko, muzyka tego duetu nie jest przeznaczona dla takich ludzi jak ja. Fani techno czuli się zapewne usatysfakcjonowani. Ja poczułem lekkie rozczarowanie. Ale trudno... Warto było chociaż te pół godziny zobaczyć i usłyszeć.</p>
<p>Muzycznie nie było więc źle. Niestety pod względem klimatu było słabo. Zbyt wiele rzeczy przeszkadzało, zbyt wiele rzeczy było "nie tak jak trzeba". Już pierwszego dnia zaliczyliśmy dość irytujący epizod. Na dworcu, na którym był punkt informacyjny festiwalu, poinformowano nas, że skończyły się już opaski, na które należy wymienić bilet. Odesłano nas na teren festiwalu, gdzie podobno bez problemu i "od ręki" to załatwimy. Coś słabe te ręce były, bo w kolejce po ów "gadżet" czekaliśmy ponad 1,5 godziny. Całe szczęście nie straciliśmy żadnego występu, który nas interesował, ale mimo wszystko wywołało to jakąś irytację. Kolejna kwestia to miasteczko festiwalowe. Nie jestem jakimś fanem płacenia za pomocą kuponów. Mam wrażenie, że nie chodzi tu o wygodę, a jedynie o zakamuflowane zdzieranie z uczestników. Ceny jedzenia wołały o pomstę do nieba. Za kawałek kiełbasy z rusztu z musztardą i kawałkiem bułki należało zapłacić 4 kupony = 12 zł. Piwo to osobny rozdział. Nie wiem jaka jest korzyść marki Heineken z organizacji tego festiwalu. Bo na pewno nie poprawa wizerunku piwa. Nie znam osoby, która piła tam piwo i stwierdziła, że jest ono dobre. Wszyscy zgodnie mówią, że to najsłabszy element festiwalu, że jest ono niedobre, obrzydliwe, paskudne i drogie. No i zostaje jeszcze logistyka. W sobotę ilość uczestników przerosła chyba wyobrażenia organizatorów. Ludzi było zdecydowanie za dużo. Poruszanie się po terenie festiwalu było trudne, wszędzie gigantyczne kolejki. Dojazd na festiwal autobusem festiwalowym oznaczał czekanie w kolejce około godziny jeśli nie więcej. Kiedy natomiast wracaliśmy nie nadążono z podstawianiem autobusów, powstał korek. Tłum narastał. Wsiadanie do środka było przeżyciem ekstremalnym, kilka osób koło mnie o mało nie zostało zgniecionych przez napierającą falę.</p>
<p>W sumie to dobrze oceniam ten wyjazd. Ale tylko dobrze. Od zachwytu jestem daleki. Mam nadzieję, że organizatorzy wyciągną wnioski i lepiej się przygotują. No i liczę na powalający zestaw wykonawców, bo tylko to jest w stanie przyciągnąć mnie na Open'era w przyszłym roku.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[The Raconteurs i Interpol zagrają w Polsce!]]></title>
<link>http://bekonowicz.wordpress.com/?p=23</link>
<pubDate>Wed, 09 Apr 2008 17:36:01 +0000</pubDate>
<dc:creator>Jarek</dc:creator>
<guid>http://bekonowicz.wordpress.com/?p=23</guid>
<description><![CDATA[Amerykański zespół Interpol pojawi się na Heineken Open&#8217;er Festival w Gdyni już tego lata]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="margin-bottom:0;">Amerykański zespół <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Interpol_%28grupa_muzyczna%29" target="_blank">Interpol</a> pojawi się na <a href="http://www.opener.pl/index2.html">Heineken Open'er Festival</a> w Gdyni już tego lata. Oprócz niego wystąpią <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/The_Raconteurs" target="_blank">The Raconteurs</a> – nowa formacja Jacka White'a z <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/The_White_Stripes" target="_blank">The White Stripes</a>. Słyszałem ich pierwszy album. Słychać bardzo wyraźne inspiracje <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Led_Zeppelin" target="_blank">Led Zeppelin</a> (wokal, aranżacje), ale nie bez ożywczego powiewu świeżości. Drugi jeszcze nie wpadł mi w ręce, ale ostrzę zęby...</p>
<p style="margin-bottom:0;">Open'er robi się coraz bardziej pociągający...</p>
<p style="margin-bottom:0;">
<p style="margin-bottom:0;">
<p style="margin-bottom:0;">A <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Jacek_Dukaj" target="_blank">Jacek Dukaj</a> w najnowszym Playboyu (kwiecień 2008) poleca ostatnią płytę Lao Che - Gospel. Napisał:</p>
<blockquote>
<p style="margin-bottom:0;">"Ostatnie Lao Che gładko wchodzi, ale to żaden plastik. Goście kombinują tak z muzyką, jak ze słowami. Oryginalne!"</p>
</blockquote>
<p style="margin-bottom:0;">I ja przyłączam się do słów Pan Dukaja.</p>
<p style="margin-bottom:0;">I zapraszam na teledyski moich ulubionych kawałków Interpolu – PDA i Slow Hands.</p>
<p><!--more--></p>
<p style="margin-bottom:0;"><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/GgTYBdb7eeg'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/GgTYBdb7eeg&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
<p style="margin-bottom:0;"><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/cwbn2SxKnl8'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/cwbn2SxKnl8&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
<p style="margin-bottom:0;"><a href="http://kulturaonline.pl/Interpol,na,Openerze,tytul,artykul,3288.html" target="_blank">źródło</a></p>
<p style="margin-bottom:0;">
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
