<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>hedonista &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/hedonista/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "hedonista"</description>
	<pubDate>Mon, 08 Sep 2008 08:23:06 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Infrahumano]]></title>
<link>http://despuesdeasturias.wordpress.com/?p=356</link>
<pubDate>Tue, 22 Jul 2008 05:13:21 +0000</pubDate>
<dc:creator>Peter</dc:creator>
<guid>http://despuesdeasturias.wordpress.com/?p=356</guid>
<description><![CDATA[El crujir de unos huesos que se fracturan por el peso de un yugo, esclavitud de alma que está hacie]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;"><span lang="ES-GT">El crujir de unos huesos que se fracturan por el peso de un yugo, esclavitud de alma que está haciendo de ese pobre hombre, ¡un cadáver en vida! ¿Qué habrá tras esos enigmáticos ojos? Se divisa pobremente de luz un rastro, que se esconde en el blanco inmaculado de un par de esferas de alabastro, frágil esperanza que cuan porcelana, amenaza con quebrarse con el más mínimo sobresalto.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;"> </p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;"><span lang="ES-GT">Y de sobrenombre, al pobre hombre, <em>Infrahumano</em>… desgarbado, sucio, triste, desgreñado… hace de las sobras un manjar, del alcohol un néctar, de los cigarros un remedio… es adicto a los textos, y desprecia el sexo, bebe café en taza de latón , y habita en la penumbra de una caja de cartón. Y él se cree un ermitaño en su ermita, un chamán urbano, en potencia un revolucionario, y de poeta, guarda aún un poco… ¡todos le llaman loco!</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;"> </p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;"><span lang="ES-GT">En las comisuras de sus labios, rara vez se asoma una sonrisa, y a través de la hendidura que provoca, muestra unos dorados incisivos. Y tiene manos de arcilla, piel cuan cuero, curtida por el sol y maltratada por el tiempo, progenie del polvo… soberbio marcha por veces, ataviado en escabroso gabán beige, y con sombrero negro esconde su leve calvicie.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;"> </p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;"><span lang="ES-GT">Hijo de la sombra y de la calle, del poste de luz ha hecho psiquiatra y sustentáculo cuando pasa, que por etílicos trances para evitar caer viene y le abraza… es todo un espectáculo. Y el frío le abraza por la noche, y le come el ratón su armadura de algodón, y se bebe el gato de su vaso el último trago. </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;"> </p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;"><span lang="ES-GT">¿Dónde está tu otrora gloria, poeta? Si hoy por hoy vagas sin rumbo humillado por el mundo, hasta olvidado yaces guarecido en un fortín de sucio papelón, ¿qué pasó con tu epidémica fama? Atormentado por recuerdos decidió exiliarse en el anonimato, no exorcizó demontres humanos, otrora amadísimas musas, y le arrastraron sus displicencias a un indecente basurero. Y siendo artista fue hedonista, porque no supo ver más allá de lo mundano, y ahora agoniza el <em>Infrahumano</em>… por falta de fe, porque amó sin ser amado, porque aún vaga sin reparo…</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;"> </p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;"><span lang="ES-GT">Pero ayer le vi llorar, no de tristeza, sino de alegría, porque supo ver que en medio de su agonía, era más feliz que cualquier humano. En su pobreza tiene toda su riqueza, tiene un matrimonio con sus letras… ermitaño, chamán, revolucionario, loco… poeta.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;"><a href="http://caffeamor.blogspot.com/2008/07/infrahumano.html"><img class="aligncenter" src="http://www.dharman-art.com/assets/images/db_images/db_indigente44.jpg" alt="" width="148" height="181" /></a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Bądź człowiekiem...]]></title>
<link>http://elcede.wordpress.com/?p=67</link>
<pubDate>Fri, 11 Apr 2008 00:03:15 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mat</dc:creator>
<guid>http://elcede.wordpress.com/?p=67</guid>
<description><![CDATA[Tym razem zamiast cytatu z utworu muzycznego będzie&#8230; No dobra, będzie cytat, ale zmieniony, ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;">Tym razem zamiast cytatu z utworu muzycznego będzie... No dobra, będzie cytat, ale zmieniony, bo tamten zupełnie mi nie pasował do kontekstu. No bo, drodzy czytelnicy, jeśli ktokolwiek to czyta, zrozumcie, że nie zawsze chce mi się trzymać w sztywnych ramach, które sam sobie narzuciłem, a na które pewnie nikt nie zwraca uwagi, bo całość wygląda tak, że ktoś tu wlezie, często tylko po znajomości, przeczyta, po chwili zapomni, a zostanie po nim tylko zapis w rejestrze, że tutaj ktoś był, lub, że wszedł z takiego czy siakiego odnośnika w Google (w tej kategorii, żeby nie wymieniać wszystkich, niepodzielnie rządzą: prawiczek, seksualna czekolada, oraz srające dupy).  A więc wklejam tu co następuje:</p>
<p style="text-align:justify;">
<p style="text-align:right;"><span style="font-size:xx-small;"><em>"<span style="text-decoration:line-through;">Dziwki</span> Ludzie przychodzą i odchodzą,<br />
<span style="text-decoration:line-through;">Mężczyzna</span> Artysta nie ładuje się w utopię,<br />
bo to bez sensu."</em><br />
Afro Kolektyw - W poprzednim życiu</span></p>
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:justify;">Tylko czemu o tym pisze, czemu wspominam takie nibynic? A bo ja jestem Pan-pępek-świata. Egoista. Hedonista. Narcyz. Sam seks. Człowiek-kaloryfer. Jestem osobą, która lubi, kiedy ktoś ją doceni, pochwali, podziwi i się nie zdziwi, że jestem do czegoś zdolny. Potrzebuję wsparcia, poparcia, samozaparcia do dalszej pracy. Jasne, można pomyśleć, że co za dużo to niezdrowo, bo sodówka może mu uderzyć do łba, bo może spocząć na laurach, lub coraz bardziej pogłębiać się w przekonaniu, że jest w centrum uwagi, co oczywiście jest całkowitą nieprawdą. Ale z drugiej strony, jeżeli od czasu do czasu nie trafi się ktoś, kto poklepie po ramieniu mówiąc "jesteś całkiem niezły w tym co robisz" (nawet jeśli kłamie w żywe oczy), lub po prostu napisze, że "to jest fajne" to będzie mi miło i będę mieć większą motywację do wystukania tych kilku zdań na klawiaturze. Nawet jeśli nikt ich nie czyta.</p>
<p style="text-align:justify;">No, ale dość tego roztkliwiania się nad sobą. Późna godzina nie sprzyja mojemu życiowemu optymizmowi i trochę go podłamuje, co świadczy o tym, że nie ma ludzi idealnych (choć patrząc na mnie może się wydawać inaczej) i każdy potrzebuje chwili wytchnienia od swojej zajebistości. Widocznie ja dziś mam taki dzień, taki okres mentalny, który powinno się zaznaczać wielką czerwoną kropką w kalendarzu. Ale piszę te słowa z uśmiechem na ustach, w poczuciu, że jutro rano, kiedy wylałem z siebie całą żółć, spojrzę na niebo i uśmiechnę się do siebie, po czym krzyknę: "<strong>JESTEM ZAJEBISTY!</strong>".</p>
<p style="text-align:justify;">I tym optymistycznym akcentem notka powinna się skończyć, ale nawiążę jeszcze do tego co pisałem na początku: dajcie człowiekowi się nacieszyć myślą, że komuś chce się zostawić u niego komentarz. Amen.</p>
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:center;"><span style="font-size:x-small;"><em>Łona - Rozmowa</em></span><br />
<span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/CGmvp9Z44aw'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/CGmvp9Z44aw&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
