<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>harce &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/harce/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "harce"</description>
	<pubDate>Sat, 17 May 2008 04:25:11 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Wiosna ach to Ty!]]></title>
<link>http://nirxy.wordpress.com/?p=18</link>
<pubDate>Wed, 16 Apr 2008 13:12:29 +0000</pubDate>
<dc:creator>nirxy</dc:creator>
<guid>http://nirxy.wordpress.com/?p=18</guid>
<description><![CDATA[Wiosna (nie mylić z nazwą pewnego rajdu) w tym roku nas nie zawiodła. Pierwszego dnia było gorą]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Wiosna (nie mylić z nazwą pewnego rajdu) w tym roku nas nie zawiodła. Pierwszego dnia było gorąco a drugiego mieliśmy śniegu powyżej kolan. I chociażby dla samej wiosny (nie mylić z nazwą pewnego rajdu) warto było tam pojechać.</p>
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;"><a href="http://nirxy.wordpress.com/files/2008/04/img_9011.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-9" src="http://nirxy.wordpress.com/files/2008/04/img_9011.jpg?w=128" alt="" width="128" height="96" /></a></p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://nirxy.wordpress.com/files/2008/04/img_9000.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-8" src="http://nirxy.wordpress.com/files/2008/04/img_9000.jpg?w=128" alt="" width="128" height="96" /></a></p>
<p>Naszą przygodę rozpoczęliśmy ze śpiewem na ustach. A przynajmniej do czasu, kiedy się dowiedzieliśmy, że trasa jest dowolna tylko trzeba zahaczyć o:</p>
<p>- coś<br />
- coś<br />
- coś<br />
- coś<br />
- coś<br />
- coś<br />
- ...</p>
<p>Chociaż musieliśmy wykorzystać autobus aby wszędzie dotrzeć (czytaj przejechać mniej fajne kawałki trasy) i na czas pojawić się w szkole to na szczęście wszystko się udało.</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://nirxy.wordpress.com/files/2008/04/img_9037.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-12" src="http://nirxy.wordpress.com/files/2008/04/img_9037.jpg?w=128" alt="" width="128" height="71" /></a></p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://nirxy.wordpress.com/files/2008/04/img_9039.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-13" src="http://nirxy.wordpress.com/files/2008/04/img_9039.jpg?w=128" alt="" width="128" height="71" /></a></p>
<p style="text-align:left;">Widoki jak zwykle były śliczne a pogoda upalna. Uwielbiam widok na Tatry z Gorców! Wieczorem obowiązkowo kominek. Ktoś krzyczał "wędrownicy nie pląsają", ale jak widać poniżej to nie prawda ;-) Wyraźnie pląsają!</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://nirxy.wordpress.com/files/2008/04/img_9064.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-14" src="http://nirxy.wordpress.com/files/2008/04/img_9064.jpg?w=128" alt="" width="128" height="96" /></a></p>
<p style="text-align:left;">Na kominku mieliśmy przedstawić brawurę w formie kalambur. Dokładnie nie pamiętam co miało na celu to przedstawianie, ale to chyba mało ważne w porównaniu z całością :-)</p>
<p style="text-align:center;">[googlevideo=http://video.google.com/googleplayer.swf?videoUrl=http%3A%2F%2Fvp.video.google.com%2Fvideodownload%3Fversion%3D0%26secureurl%3DjgAAAFhMsuLPpDYtpE6IOG5TtqRKwDqiTe9tzS_f6jhJscliiMWuDd0kCGvJOY5u1AQaufD_B2v4D-mLC4aGDIUgx91jv-qj2Vz8u8N0OCGkv_uJiUxjfIZRBuz0uJ7Yq_WoOoydKwkc0fi5AvGPyw22ppoAWlZUNz9M7lnw9W684J81kOdHOMAAe3AOcJs3Kojr5Q%26sigh%3DgTKezGLzC2EalZSvMQculqQ1uTM%26begin%3D0%26len%3D2147483647%26docid%3D0&#38;hl=en_US]</p>
<p style="text-align:left;">Następnego dnia czekała nas wędrówka na Turbacz. Po drodze zrealizowaliśmy zadania na kolejny kominek:<br />
- prezentacja drużyny<br />
- wyczyn<br />
- przewodnik po ciekawych miejscach w Gorcach</p>
<p>Oto kilka zdjęć które wystawiliśmy w kategorii wyczyn. Niestety zostały przyćmione przez olbrzymią kupę gnoju, którą wypatrzyła (lub przywiozła ze sobą) jedna z drużyn. Jednak przegrana tylko zmotywowała nas do działania. Już teraz zbieramy wielokolorowe psie kupy, które w przyszłym roku zamierzamy ułożyć w największą w Polsce różę wiatrów tym samym wygrywając kominek i zgarniając wszystkie nagrody. Ale to dopiero za rok, póki co przed nami jeszcze sporo zbierania.</p>
<p><a href="http://nirxy.wordpress.com/files/2008/04/img_9034.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-11" src="http://nirxy.wordpress.com/files/2008/04/img_9034.jpg?w=128" alt="" width="128" height="96" /></a> <a href="http://nirxy.wordpress.com/files/2008/04/img_9073.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-15" src="http://nirxy.wordpress.com/files/2008/04/img_9073.jpg" alt="" width="72" height="96" /></a> <a href="http://nirxy.wordpress.com/files/2008/04/img_9031.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-10" src="http://nirxy.wordpress.com/files/2008/04/img_9031.jpg?w=128" alt="" width="128" height="96" /></a></p>
<p>A to jedno ze zdjęć cyklu "prezentacja drużyny"</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://nirxy.wordpress.com/files/2008/04/img_9094.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-16" src="http://nirxy.wordpress.com/files/2008/04/img_9094.jpg" alt="" width="72" height="96" /></a></p>
<p>Pamiątkowe zdjęcie na apelu kończącym. Doskonale można tutaj zaobserwować poziom wędrownictwa. Chociaż nie wygraliśmy to jako nagrodę pocieszenia dostaliśmy wielki plecak, który z pewnością przeznaczymy na wyżej wspomniane psie kupy.</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://nirxy.wordpress.com/files/2008/04/img_9182.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-17" src="http://nirxy.wordpress.com/files/2008/04/img_9182.jpg?w=128" alt="" width="128" height="96" /></a></p>
<p>I to by było na tyle z rajdu. Acha, wracaliśmy oczywiście ze <span style="text-decoration:line-through;">śmiechem</span> śpiewem na ustawch.</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://nirxy.wordpress.com/files/2008/04/img_9000.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-8" src="http://nirxy.wordpress.com/files/2008/04/img_9000.jpg?w=128" alt="" width="128" height="96" /></a></p>
<p>Do zobaczenia na szlaku lub twoim trawniku!</p>
<p>Czuwaj podpisał nirxy. Raport wstąp.</p>
<p>[googlevideo=http://video.google.com/googleplayer.swf?videoUrl=http%3A%2F%2Fvp.video.google.com%2Fvideodownload%3Fversion%3D0%26secureurl%3DjgAAAH2QapEzRYGkJNx_JhBWd-wA9Cu7OMXtFPp1zBtuSg2lhK3MlzlgDToTL7hfTsYXFpCz4YqRMjkge-AAukygN23Me1tsXc0hKoR7-PI3lK3zgJFV9Dfj59xgNENyKCKjdcTKZV24YGt3b0s8R2uTxtREf_z2BIkwJ_L1l40utZwPeY9ZTmWZkuKVondnANwN8g%26sigh%3DM_tFlkpKzQHjRppTVhz9snZzDlY%26begin%3D0%26len%3D2147483647%26docid%3D0&#38;hl=en_US]</p>
<p>Zdjęcia pobrane z <a href="http://picasaweb.google.com/FotoKociol.2/RAJDWIOSENNYGORCE1113IV2008">galerii Kocioła</a>.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Szkoła Turystyki Pieszej]]></title>
<link>http://marszoblog.wordpress.com/2008/03/22/szkola-turystyki-pieszej/</link>
<pubDate>Sat, 22 Mar 2008 21:07:55 +0000</pubDate>
<dc:creator>marszoblog</dc:creator>
<guid>http://marszoblog.wordpress.com/2008/03/22/szkola-turystyki-pieszej/</guid>
<description><![CDATA[„Obok zaspokajania podstawowych potrzeb życiowych, człowiek od wieków wykazywał rozmaite zaint]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal">„Obok zaspokajania podstawowych potrzeb życiowych, człowiek od wieków wykazywał rozmaite zainteresowania…” (s. 9) pech chciał, że ludzie zaczęli je powielać i prześcigać się, kto z nich jest lepszym specjalistą. Autorem cytatu jest Piechur-kreator, czyli największy teoretyk spośród trampów, czyli przewodnik Idei marszowych, czyli we własnej osobie Zygmunt Skibicki. Żebyśmy się dobrze rozumieli, nie chcę strącać nikogo z parnasu, nie chcę odbrązawiać pomników, nie taka intencja mną kieruje. Szanuję autora licznych <i>Szkół Turystyki…,</i> a książki te nauczyły mnie niejednej rzeczy w dziedzinie, jednak skoro sam muszę znosić krytykę – to, z sympatii, poddam jej bardziej doświadczonych kolegów ze szlaków.</p>
<p class="MsoNormal">Czepialskość moich czytelników nakierowana jest na styl, raz się podoba, raz nie. Idąc w prywatę zyskuję zadowolenie tej ważnej dla mnie grupy, idąc w ogólność kłaniam się szeroko pojętemu środowisku rajdowemu. Lektura Skibickiego nauczyła mnie jednak, że mimo skierowania do odbiorcy szerokiego, nie można rezygnować ze wstawek rozluźniających i relaksacyjnych, z humoru i dystansu, z przymkniętego oka.</p>
<p class="MsoNormal">Łowić to ja nie potrafię, jedynie słowa w książkach, taki fach, taki traf, zatem czytam i wychwytuję momenty o uroku niewątpliwym, o barwie niezwykłej, o treści niebanalnej, jakże ich dużo u pana Zygmunta. Aby oddać wielkość zjawiska skupię się tylko na przypisach do <i>Szkoły Turystyki Pieszej</i>.</p>
<p class="MsoNormal"> Zacznę nie od szkoły turystyki, a od szkoły życia, bo siła poniektórych porównań jest rażąco trafna i ciekawie oryginalna: „To jest tak jak z samochodami. Niscy faceci preferują długie samochody. Małe kobiety wolą wysokich facetów; wysokie szukają jeszcze wyższych. Są na ten temat złośliwe kawały” (s. 86) – i tylko szkoda, że autor nie poszedł za ciosem, nie wyłuskał z rękawa kąśliwego wyca, szkoda, lubię soczyste pointy, której tutaj zabrakło.</p>
<p class="MsoNormal">Trafiamy także na wyznania intymne, prywatnie czułe i niewygodne, porusza historia oscypków, bo „nigdy nie słyszałem, by polski, naturalny oscypek robiony w „niehigienicznych” warunkach niedomytymi ponoć rękoma bacy zaszkodził komukolwiek – a po słowackich rz…em jak kot” (s. 213) – szkoda tym razem tych domowych przytulaków, kapryśnych chrupkożerców i myszołapów; poza tym prztyczek w słowacki nos, do roboty xeroboye!</p>
<p class="MsoNormal">I sentyment ma swoje miejsce w tych poradnikach: „za czasów mej wczesnej młodości nafta była w każdym wiejskim sklepie! A mówią, że teraz jest ze wszystkim lepiej…” (s. 237).</p>
<p class="MsoNormal">No i „żaden woreczek foliowy nie zapewni szczelności – kwaśniejący pot wydziela sporo produktów gazowych!” (s. 258) – o zgrozo!</p>
<p class="MsoNormal"> Momentami wyjątkowymi w całym przewodniku, w całym kompendium wiedzy marszowej, w całym tym pisaniu – są fragmenty, które dotykają jakże śliskich stosunków damsko-męskich. Pan autor wykazuje się czujnością i dobrym smakiem, pisze jakoby jego rady mogły odmienić nasze podejście do życia, naszą formę i odporność na efekty zimowych randek (kichanie, kaszel), ale zarówno dostrzega, że „moje gwarancje nie dotyczą tych konsekwencji randki, które wynikają z pozbycia się stroju w całości” (s. 17), gdyby tak było - musiałby zmienić tytuł na <i>Szkołę Turystki Integracyjnej</i>, bądź <i>Marszosutra</i>.</p>
<p class="MsoNormal">Co więcej, napotykam na tezę, że „lata robią swoje – proszę Panów” (s. 86), ma ona przypis, dopowiedzenie odspodne, a w nim: „po Paniach to tylko mniej widać – czasami!” (s. 86) i byłbym w stanie pochylić czoła, bo nie zawsze to, co proste jest tendencyjne, tylko owo sakramentalne „czasami”! jak ono bawi i igra, jak ono stąpa po cienkim lodzie wyszukanego żartu, jak ono buduje napięcie.</p>
<p class="MsoNormal">To nie wszystko.</p>
<p class="MsoNormal">Kolejnym wątkiem poruszonym dosłownie są różnice anatomiczne. Konstatacje wielce osobliwe typu: „nie da się ukryć – to w partiach biodrowych budowa kobiety najistotniej różni się od konstrukcji meskiej” (s. 101) i chciałbym zakrzyknąć „Alleluja!” bo to tak na czasie nawet; albo „lekki plecak wyprawowy waży obecnie ponad 15 kg. Jeśli mężczyzna chce ulżyć swej towarzyszce, musi liczyć się z dodatkowym wysiłkiem”, przede wszystkim jest to turystyczna interpretacja Biblii, w drugiej kolejności rada w pigułce jak być gentelmenem. Cenne to. Niestety nie wiem jak ocenić kolejny zjawiskowy cytat, brzmi on tak: „na tym polu [rozstaw kości miednicy] kobiety też znacznie górują nad facetami – rozmiarem w stosunku do wzrostu oczywiście” (s. 206), hmm…</p>
<p class="MsoNormal">„Panie nie powinny zapomnieć o stanikach. Ta uwaga pochodzi od jednej z moich koleżanek. Jeśli chodzi o moje zdanie – mogą zapomnieć!” (s. 280) – i jak tu czytać bez puszczenia oka, bez marginesu błędu skierowanego w satyrę i kabaret, jak wierzyć późniejszym radom o zachowaniu się w towarzystwie niedźwiedzi na szlaku, jak zaufać co mamy pakować do plecaka na dłuższą pieszą wyprawę, skąd pewność, że ten niedźwiedź nie będzie miał ochoty na harce, a plecak nie odleci razem z nami.</p>
<p class="MsoNormal"> Uzasadnienie mojej ironii: jestem polonistą, także mszczę się za słowa (też w przypisie) „nie mam nic przeciwko Mickiewiczowi, ale mierzcie zamiary podług sił, a nie siły na zamiary! Romantyzm w planowaniu jakichkolwiek wędrówek jest nadzwyczaj niebezpieczną ideologią” (s. 167), a tak poważnie – wciąż szanuję Skibickiego, nawet bardziej za te wstawki, tego typu poradniki męczą, ten temat znosi praktykę, mniej teorię, zatem doceniam starania nad dobrym samopoczuciem czytelników, które propaguje autor. <i>Chciałbym, żeby nic się nie zmieniało.</i></p>
<p class="MsoNormal"> Na koniec kwiatek dla cierpliwych: „każdy, nawet najlżejszy, plecak na ostrym podejściu będzie się wydawał ciężki – zawsze! Tak to już jest” (s. 35) – zgadzam się, tak to już jest!</p>
<p class="MsoNormal"> <span style="font-size:10pt;">Wszystkie cytaty pochodzą z książki Zygmunta Skibickiego – <i>Szkoła Turystyki Pieszej</i>, Wydawnictwo Skibicki, Pelplin 2006.</span></p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
