<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>gwalt &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/gwalt/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "gwalt"</description>
	<pubDate>Sun, 12 Oct 2008 14:58:09 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[15 argumentów na rzecz dopuszczalności przerywania ciąży - obalamy]]></title>
<link>http://whitedervish.wordpress.com/?p=514</link>
<pubDate>Sat, 27 Sep 2008 12:40:35 +0000</pubDate>
<dc:creator>WhiteDervish</dc:creator>
<guid>http://whitedervish.pl.wordpress.com/2008/09/27/15-argumentow-na-rzecz-dopuszczalnosci-przerywania-ciazy-obalamy/</guid>
<description><![CDATA[Logika. Logiczne myślenie. Tego mi tutaj brakuje. 

 1. Argument wynikający z tego, że przerywani]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Logika. Logiczne myślenie. Tego mi tutaj brakuje. </p>
<blockquote>
<p> 1. Argument wynikający z tego, że przerywanie ciąży jest w dużym stopniu zgodne z naturą </p>
<p> Natura działa na rzecz znacznej rozrodczości ludzi. Dokładniej, jedna tendencja natury działa w stronę jak najczęstszego zapładniania, a inna jej tendencja działa w stronę tego, żeby nie wszystko, co powstaje w efekcie zapłodnienia, przetrwało i rozwijało się. Rozrodczość jest korygowana przez środowisko, warunki życia, zdrowie kobiety i przez możliwość wychowania dzieci. Natura jest za dziećmi, które po dojściu do wieku dorosłego będą przystosowane do środowiska i życia, a więc będą ludźmi zdrowymi, niezbyt agresywnymi, zdolnymi do tworzenia stabilnych więzi międzyludzkich itd. Natura nie jest za takim potomstwem, które nie jest przystosowane. Dzieci niechciane nie są przystosowane w wielu aspektach, a zatem rodzenie dzieci niechcianych jest wbrew naturze. </p>
<p> O tym, że stosowanie przerwania ciąży jest bliskie natury świadczy to, że kobiety wszystkich ludów pierwotnych — a więc żyjących bliżej natury niż społeczeństwa cywilizowane i bardziej z nią zharmonizowanych — stosują aborcję (u prawie wszystkich ludów pierwotnych mężczyźni nie wtrącają się w tę sprawę). Pośrednio świadczy również to, że kilkanaście procent wszystkich zapłodnionych komórek jajowych jest ronionych w taki sposób, że kobiety nawet nie zdają sobie z tego sprawy. </p>
<p> Stosowanie aborcji byłoby przeciwko naturze, gdyby stosowano ją tak często i tak konsekwentnie, że w populacji ludzkiej kobiety w ogóle nie rodziłyby potomstwa i tym samym ciągłość gatunku ludzkiego stanęłaby pod znakiem zapytania, ale to jest nieprawdopodobne.
 </p></blockquote>
<p> Rozrodczość jest korygowana przez środowisko, warunki życia, zdrowie kobiety, możliwość wychowania dzieci? Tak, ale co to ma wspólnego z naturą? Nic. Nie rozumiem jak można utożsamiać to z naturą. Aż zaglądnąłem do Wikipedii po definicje natury, bo podawana tu definicja natury jest sprzeczna z tą, którą ja znam. Jednak miałem racje. Podawana tutaj definicja natury jest sprzeczna z ogólnoprzyjętą definicją natury, więc argument obalony.<br />
<!--more--></p>
<blockquote><p>
 2. Przerywanie ciąży jest zgodne z kulturą i rozumem </p>
<p> Z punktu widzenia człowieka, zwłaszcza kobiety, natura stawia na rozrodczość w zakresie zbyt maksymalistycznym. Naturalny popęd do rozrodczości jest zwykle silny (osoby, które go nie odczuwają, są nieliczne). Jednak człowiek ma, obok natury, kulturę i przy jej pomocy modyfikuje w pewnym stopniu tendencje występujące w naturze. Kultura koryguje naturę tam, gdzie — z jakichś względów - rozrodczość jest niekorzystna lub nie odpowiada kobiecie. </p>
<p> Przerywanie ciąży dopuszczają kultury ludów pierwotnych i plemiennych oraz kultury współczesne najbardziej rozwinięte, demokratyczne (jak państwa Europy Zachodniej czy Ameryki Północnej). Natomiast przeciwko są często kultury będące na takim stopniu rozwoju, który można określić jako pośredni między wymienionymi typami kultur, tj. kultury z bardzo silną strukturą państwa niedemokratycznego lub słabo demokratycznego, wojownicze, ekspansywne, totalitarne i fanatyczne religijnie. </p>
<p> A więc dopuszczalność aborcji jest cechą kultur żyjących bardzo blisko natury i kultur demokratycznych (wyjątki są, ale nieliczne). </p>
<p> Oczywiście człowiek ma, obok popędu płciowego i obok kultury, współpracujący zarówno z kulturą jak i z naturą rozum. Rozum podpowiada, że jeśli natura naciska za bardzo na płodność, a kultura do tej pory nie wypracowała dostatecznych schematów radzenia sobie z byciem w niechcianej ciąży, to on (rozum) powinien dokonać korekty. Przy pomocy rozumu człowiek zdobywa wiedzę na temat sposobów powściągania płodności, w tym właśnie aborcji. </p>
<p> Jeśli więc procesy natury są zbyt galopujące a prawa jednostki (głównie oczywiście kobiety) nie dają się dostatecznie uzgodnić z procesami natury, to korekty dokonuje się za sprawą kultury i rozumu.
 </p></blockquote>
<blockquote><p>
 Przerywanie ciąży dopuszczają kultury ludów pierwotnych i plemiennych oraz kultury współczesne najbardziej rozwinięte, demokratyczne (jak państwa Europy Zachodniej czy Ameryki Północnej). Natomiast przeciwko są często kultury będące na takim stopniu rozwoju, który można określić jako pośredni między wymienionymi typami kultur, tj. kultury z bardzo silną strukturą państwa niedemokratycznego lub słabo demokratycznego, wojownicze, ekspansywne, totalitarne i fanatyczne religijnie.
 </p></blockquote>
<p> Współczesne kultury najbardziej rozwinięte dopuszczają przerywanie ciąży? Jeśli chodzi tutaj o USA, UK itp., to stwierdzenie to jest w superpozycji. Jest jednocześnie prawdziwe i fałszywe. Prawdziwe - bo wskazują na to sondaże, fałszywe - bo w sondażach podawane są fikcyjne, wyssane z palca dane, co już nieraz, po części udowodniono.</p>
<blockquote><p>
 Oczywiście człowiek ma, obok popędu płciowego i obok kultury, współpracujący zarówno z kulturą jak i z naturą rozum. Rozum podpowiada, że jeśli natura naciska za bardzo na płodność, a kultura do tej pory nie wypracowała dostatecznych schematów radzenia sobie z byciem w niechcianej ciąży, to on (rozum) powinien dokonać korekty. Przy pomocy rozumu człowiek zdobywa wiedzę na temat sposobów powściągania płodności, w tym właśnie aborcji.
 </p></blockquote>
<p> Problem jest w tym, że tutaj także znajduje się kłamstwo. </p>
<blockquote><p>
 kultura do tej pory nie wypracowała dostatecznych schematów radzenia sobie z byciem w niechcianej ciąży
 </p></blockquote>
<p> Co proszę? Bujdy, bujdy i jeszcze raz bujdy. Takie schematy zostały stworzone bardzo dawno temu. Nie uprawia się seksu, nie jest się w niechcianej ciąży. Stosuje się antykoncepcje - nie jest się w niechcianej ciąży (prawdopodobnie; prawdopodobieństwo to jest jednak bardzo wysokie). </p>
<blockquote><p>
 Przy pomocy rozumu człowiek zdobywa wiedzę na temat sposobów powściągania płodności, w tym właśnie aborcji.
 </p></blockquote>
<p> Ktoś się zagalopował. Aborcja nie jest powściąganiem płodności. Stwierdzenie całkowicie nielogiczne. Aborcja to przerwanie ciąży, a nie powściąganie płodności. </p>
<blockquote><p>
 Jeśli więc procesy natury są zbyt galopujące a prawa jednostki (głównie oczywiście kobiety) nie dają się dostatecznie uzgodnić z procesami natury, to korekty dokonuje się za sprawą kultury i rozumu.
 </p></blockquote>
<p> Te procesy nie są zbyt galopujące. Jeszcze raz: </p>
<blockquote><p>
 Nie uprawia się seksu, nie jest się w niechcianej ciąży. Stosuje się antykoncepcje - nie jest się w niechcianej ciąży (prawdopodobnie; prawdopodobieństwo to jest jednak bardzo wysokie).
 </p></blockquote>
<p> Argumenty tworzone na podstawie kłamstw i stwierdzeń sprzecznych z logiką są bezwartościowe. Obalone.</p>
<blockquote><p>
 3. Jakość życia </p>
<p> Jakość życia człowieka polega na tym, że realizuje on swoje predyspozycje i możliwości, dąży do zadowolenia z życia. Na jakość życia wpływa również brak obciążenia tym, czego człowiek nie wybrał, kierując się własną wolą. </p>
<p> Brak możliwości przerwania ciąży drastycznie obniża jakość życia, przede wszystkim kobiet, które nie chcą mieć dziecka, a w dalszej kolejności rodziny i społeczeństwa. Dzieci niechciane są poważnym obciążeniem życia społecznego. Z nich wywodzą się w bardzo dużym procencie ludzie skrajnie niezadowoleni z życia, skłonni do ponadprzeciętnej agresji, odwetu i w ogóle przestępczości. Dopuszczalność aborcji obniża procent przestępczości w społeczeństwie (po raz pierwszy wykazali to socjolog J.J. Donohue i ekonomista S.D. Levitt w roku 2001). </p>
<p> Brak możliwości przerwania ciąży obniża także jakość życia rodziny. Jeśli kobieta nie chce mieć potomka, to przecież wie lub przeczuwa, dlaczego nie chce. Zwykle motywuje ją do tego brak odpowiednich warunków do wychowania pierwszego lub kolejnego dziecka, trudności z założeniem rodziny, poważne kłopoty osobiste, brak chęci posiadania potomstwa lub dostrzeżenie, że nie nadaje się na matkę albo że mężczyzna, z którym jest, nie nadaje się na ojca. Rodzina w dużym stopniu dysfunkcyjna jest gorsza od braku rodziny i od próby założenia lepszej rodziny w bardziej sprzyjających okolicznościach w przyszłości. Człowiek różni się od zwierząt tym, że nie musi zakładać rodziny w niekorzystnych okolicznościach tylko dlatego, że w organizmie kobiety doszło do niechcianego zapłodnienia.
 </p></blockquote>
<blockquote><p>
 Brak możliwości przerwania ciąży obniża także jakość życia rodziny. Jeśli kobieta nie chce mieć potomka, to przecież wie lub przeczuwa, dlaczego nie chce. Zwykle motywuje ją do tego brak odpowiednich warunków do wychowania pierwszego lub kolejnego dziecka, trudności z założeniem rodziny, poważne kłopoty osobiste, brak chęci posiadania potomstwa lub dostrzeżenie, że nie nadaje się na matkę albo że mężczyzna, z którym jest, nie nadaje się na ojca. Rodzina w dużym stopniu dysfunkcyjna jest gorsza od braku rodziny i od próby założenia lepszej rodziny w bardziej sprzyjających okolicznościach w przyszłości. Człowiek różni się od zwierząt tym, że nie musi zakładać rodziny w niekorzystnych okolicznościach tylko dlatego, że w organizmie kobiety doszło do niechcianego zapłodnienia.
 </p></blockquote>
<p> Kłamstwo. Albo inaczej. Krótkowzroczność. Ciąża z powietrza się nie bierze. Nie ma głupoty - nie ma niechcianej ciąży. Pójdę tokiem myślenia autora argumentów, które przytaczam. </p>
<p> Człowiek głupi = człowiek społeczeństwu niepotrzebny. Po co zabijać dziecko głupiego człowieka? Nie dopuśćmy do tego by taki ktoś mógł mieć dzieci. Zabijmy go. Mniej głupich ludzi = mniejsze bezrobocie &#38; większy postęp gospodarczy i ekonomiczny &#38; większy postęp technologiczny &#38; mniejsza skala przestępczości etc. Po prostu - mniej głupich ludzi = większa jakość życia. Idąc tokiem rozumowania autora tego argumentu najlepszym rozwiązaniem jest nie aborcja, lecz rozwiązanie przedstawione przeze mnie.<br />
Obalone. </p>
<blockquote><p>
 4. Argument wynikający z przeludnienia </p>
<p> Środowisko naturalne, wraz z jego zasobami, jest ograniczone. Te istoty żywe, które przeciążają środowisko — przez nadmierną jego eksploatację, wyczerpywanie jego zasobów pokarmowych, wody pitnej, powietrza, minerałów itd. — stają się bardziej chorowite, anemiczne, tracą wigor, redukują liczbę populacji lub giną. Pod względem bycia w środowisku naturalnym i zależności od niego, ludzie nie są wyjątkiem; są przecież jego częścią, bez niego nie mogą przetrwać. Niszcząc środowisko naturalne, przygotowują swoje własne zniszczenie. Głównym czynnikiem niszczenia środowiska jest nadmiar powoływanych do życia ludzi (a co za tym idzie nadmierna konsumpcja, nadmierna eksploatacja planety, „wyciskanie" z niej więcej niż można). </p>
<p> Jednym ze sposobów przeciwdziałania nadmiarowi powoływanych do życia ludzi („jednym z", nie najważniejszym), jest możliwość aborcji, gdy inne sposoby powstrzymania procesu prokreacji zawiodły.
 </p></blockquote>
<blockquote><p>
 Jednym ze sposobów przeciwdziałania nadmiarowi powoływanych do życia ludzi („jednym z", nie najważniejszym), jest możliwość aborcji, gdy inne sposoby powstrzymania procesu prokreacji zawiodły.
 </p></blockquote>
<p> Kłamstwo. Autor zresztą sam sobie zaprzecza, co mnie rozśmieszyło: </p>
<blockquote><p>
 Natura działa na rzecz znacznej rozrodczości ludzi. Dokładniej, jedna tendencja natury działa w stronę jak najczęstszego zapładniania, a inna jej tendencja działa w stronę tego, żeby nie wszystko, co powstaje w efekcie zapłodnienia, przetrwało i rozwijało się. Rozrodczość jest korygowana przez środowisko, warunki życia, zdrowie kobiety i przez możliwość wychowania dzieci. Natura jest za dziećmi, które po dojściu do wieku dorosłego będą przystosowane do środowiska i życia, a więc będą ludźmi zdrowymi, niezbyt agresywnymi, zdolnymi do tworzenia stabilnych więzi międzyludzkich itd.
 </p></blockquote>
<p> Obalone. Autor sam obalił jednym swoim argumentem inny argument, więc aż strach myśleć co powymyślał dalej. Przy czwartym argumencie można się roześmiać, a jest ich 15! idziemy dalej :) . </p>
<blockquote><p>
 5. Wolność i godność kobiety </p>
<p> Człowiek nie jest samą naturą, lecz ma kulturę i rozum. Nie kieruje się samym surowym popędem wytworzonym przez procesy ewolucyjne, lecz jest istotą zdolną do wybierania. To, co dzieje się z ciałem danego człowieka, jest i musi być poddawane jego własnym preferencjom i decyzjom, jeśli nie w całości, to w przewadze. </p>
<p> Kobieta, która nie może przerwać rozpoczynającego się w jej ciele procesu rozrodczego, jest ubezwłasnowolniona. </p>
<p> Wolność dotyczy różnych procesów, które rozpoczynają się we własnym ciele (nie tylko rozrodczości). Proces ciąży jest o tyle ważny, że urodzenie dziecka, zwłaszcza niechcianego, zmienia radykalnie dalsze życie kobiety (mężczyzny również, choć w mniejszym stopniu), wymaga poświęcania się i rezygnacji z wielu zachowań. Do wolności jednostki należy ustalanie tego, czemu i komu chce ona się poświęcać i to, z czego chce rezygnować. </p>
<p> Dopuszczalność przerwania ciąży oznacza wybór, gdyż możliwość aborcji zakłada wybór jednej z opcji: kontynuować proces bycia w ciąży, czy go przerywać? Brak dopuszczalności aborcji oznacza skazanie kobiety na brak wyboru i na narzucanie jej wyboru dokonanego przez osoby postronne. Zwierzęta nie mają wyboru w różnych sprawach, włącznie z aborcją, ale ludzie mają wybór w wielu sprawach, w tym w sprawie aborcji. </p>
<p> Godność człowieka polega między innymi na tym, że zachowuje on poczucie, iż jest podmiotem zdolnym w znacznym stopniu do kierowania swoim życiem, do używania swojej woli; że nie jest traktowany jako obiekt cudzych zabiegów i rozkazów; że „ma prawo do...". Godność człowieka polega też na tym, że ma on poczucie własnej wartości. Do godności człowieka trzeba również zaliczyć posiadanie wpływu na to, co należy do obrębu jego ciała, psychiki i rozumu.
 </p></blockquote>
<blockquote><p>
 Wolność dotyczy różnych procesów, które rozpoczynają się we własnym ciele (nie tylko rozrodczości). Proces ciąży jest o tyle ważny, że urodzenie dziecka, zwłaszcza niechcianego, zmienia radykalnie dalsze życie kobiety (mężczyzny również, choć w mniejszym stopniu), wymaga poświęcania się i rezygnacji z wielu zachowań. Do wolności jednostki należy ustalanie tego, czemu i komu chce ona się poświęcać i to, z czego chce rezygnować.
 </p></blockquote>
<p> Dom dziecka? Rodzina zastępcza? W końcu nikt kobiety do zajścia z ciążę nie zmusza. A może jednak... </p>
<blockquote><p>
 Dopuszczalność przerwania ciąży oznacza wybór, gdyż możliwość aborcji zakłada wybór jednej z opcji: kontynuować proces bycia w ciąży, czy go przerywać? Brak dopuszczalności aborcji oznacza skazanie kobiety na brak wyboru i na narzucanie jej wyboru dokonanego przez osoby postronne.
 </p></blockquote>
<p> O Boże! - chciałoby się powiedzieć. Autor twierdzi, że kobiety są zmuszane do uprawiania seksu. To, że kobieta zachodzi w ciążę nie jest jej wyborem, lecz wyborem osób postronnych. Ojej... </p>
<p> Idąc, znowu, tokiem rozumowania autora - człowiek powinien decydować sam o tym czy coś zrobi czy też nie. Powinien mieć możliwość dokonania aborcji lub jej nie dokonania. Powinien mieć możliwość zamordowania kogoś lub jego nie zamordowania. Możliwość zgwałcenia kogoś lub jego nie zgwałcenia. Człowiek powinien mieć wybór i jego wybór nie powienien być niczym ograniczany. Zlikwidujmy w takim razie prawo, bo jest ono zbiorem zakazów ograniczających wolność człowieka. </p>
<blockquote><p>
 Godność człowieka polega między innymi na tym, że zachowuje on poczucie, iż jest podmiotem zdolnym w znacznym stopniu do kierowania swoim życiem, do używania swojej woli; że nie jest traktowany jako obiekt cudzych zabiegów i rozkazów; że „ma prawo do...". Godność człowieka polega też na tym, że ma on poczucie własnej wartości. Do godności człowieka trzeba również zaliczyć posiadanie wpływu na to, co należy do obrębu jego ciała, psychiki i rozumu.
 </p></blockquote>
<p> Tak jak wyżej. Zlikwidujmy prawo. Prócz tego, idąc tokiem rozumowania autora - człowiek dokonujący aborcji traci godność. Autor twierdzi, że godność polega między innymi na dokonywaniu wyborów. Jeżeli człowiek zachodzi w niechcianą ciążę, to traci, przynajmniej po części, swoją godność, bo zajście w ciążę nie było jego wolą. Nie było jego wyborem. W takim wypadku człowiek godność traci. Czy jednak odzyskuje ją usuwając ciążę? Usuniętą ciążę można potraktować jako ciążę, której nie było? Nie można, bo ona była.<br />
Autor sam sobie zaprzecza. Obalone.</p>
<blockquote><p>
 6. Płód nie jest osobą<br />
 Człowiek nie rodzi się kimś gotowym, lecz staje się, rozwija, rośnie, dojrzewa. Stopniowo i powoli pojawiają się w nim różne struktury podmiotowe, tj. masa ciała, organy, mózg (który przestaje rosnąć pod względem swojej masy około rok po urodzeniu), „ja", wola, samoświadomość itd. </p>
<p> To, z czego człowiek staje się człowiekiem, składa się początkowo z połączonej komórki jajowej i główki plemnika, jest tzw. zygotą; następnie jest płodem. </p>
<p> Definicja osoby, którą podajemy, zbiera określenia pochodzące od humanistów starożytnych (Sokrates, Arystoteles, Epikur i inni), nowożytnych (Erazm z Rotterdamu, J. Locke, Wolter, J.S. Mill) i współczesnych (J. Thompson, M. Tooley, A.A. Warren, P. Singer i wielu innych), w tym także teologów średniowiecznych, np. Tomasza z Akwinu. Definicja osoby brzmi: Istota żywa, względnie samodzielna, zdolna wpływać na swoje życie tak, by nim częściowo kierować (przynajmniej podejmować decyzje), istota zdająca sobie sprawę z faktu swojego istnienia i swojej śmiertelności, zdolna do uświadomienia sobie lęku i tego, czego się lęka, zdolna do dociekania (przynajmniej w jakimś zakresie) prawdy, do cieszenia się pięknem i wreszcie zdolna do identyfikowania się z czymś bądź z kimś. </p>
<p> Osoba musi być również względnie samodzielna w swym istnieniu, nie może żyć w ramach innego organizmu, jak jest w przypadku płodu. Płód będzie kiedyś, po przebyciu etapów rozwojowych, osobą, ale gdy jest w macicy ciała kobiety, osobą nie jest. </p>
<p> Czym więc jest płód według ogólnej definicji? Jest istotą żywą niesamodzielną, utrzymywaną przy życiu przez organizm kobiety, niebędącą osobą, ale mającą predyspozycje, by się nią stać. Inaczej mówiąc, płód nie jest człowiekiem w ścisłym sensie, lecz jest człowiekiem in potentiam, czymś co może stać się człowiekiem. </p>
<p> Płód staje się dzieckiem po urodzeniu. Jest tak dlatego, że do momentu porodu płód pozostaje w związku z organizmem matki, który to związek jest podobny do symbiozy. Większość układów płodu — od układu pokarmowego po oddechowy - nie pracuje samodzielnie. Dopiero w momencie porodu ustaje egzystencjalna zależność płodu od ciała matki. </p>
<p> Gdy kobieta chce, by z płodu rozwijało się dziecko i później dorosły człowiek, to dba o płód, identyfikuje się z nim, gdy zaś nie chce i jest w trudnym położeniu, to może usunąć płód ze swojego ciała. </p>
<p> Kobieta jest osobą, płód nie. Kobiecie w pełni przysługują prawa człowieka, prawa obywatelskie, bycie podmiotem przed sądem, zaś płodowi te prawa przysługują w stopniu niewielkim, warunkowo lub w ogóle nie przysługują. Dlatego zabicie płodu i zabicie osoby (jako istoty względnie samodzielnej) jest w wyraźny sposób różnie kwalifikowane etycznie i prawnie. </p>
<p> W prawie międzynarodowym za człowieka uznaje się narodzoną istotę ludzką (ang. human being). Jednym z punktów oparcia dla takiego uznania jest Powszechna Deklaracja Praw Człowieka, która w artykule pierwszym stwierdza: „Wszyscy ludzie rodzą się wolni i równi w godności i prawach".
 </p></blockquote>
<p> To czy ktoś jest człowiekiem zależy od jego stopnia rozwoju? Fajnie. Iloraz inteligencji jest ściśle związany z rozwojem człowieka. Załóżmy, że IQ przeciętnego Polaka wynosi 98 punktów, a moje IQ 148 punktów. Jestem człowiekiem bardziej rozwiniętym niż większość ludzi dookoła mnie. Dlatego, że jestem bardziej rozwinięty, jestem w stanie więcej pojąć, więcej stworzyć, mam mieć prawo do decydowania o tym, czy żywy organizm mniej rozwinięty ode mnie ma żyć? Idę polepszać jakość świata. Powybyjam trochę ludzi z IQ poniżej 120 pkt. Świat stanie się lepszy (patrz: argument 3 - jakość życia).<br />
Płód nie jest osobą? Proszę przeczytać: <a href="http://whitedervish.wordpress.com/2008/09/21/plod-a-istota-ludzka-oraz-wygodnictwo/">Płód a istota ludzka oraz wygodnictwo</a> i <a href="http://whitedervish.wordpress.com/2008/09/21/czym-jest-plod-ludzki-do-konca-12-tygodnia-ciazy/">Czym jest płód ludzki do końca 12 tygodnia ciąży?</a>.<br />
Obalone.</p>
<blockquote><p>
 7. Argument wynikający z teorii i praktyki Unii Europejskiej </p>
<p> Prawodawstwo Unii Europejskiej opiera się na zsumowanym dorobku demokracji, humanizmu i humanitaryzmu od starożytności po dzisiejszy dzień. Nie ma na świecie struktury politycznej bardziej respektującej ludzką podmiotowość niż Unia Europejska. To, jak aborcja jest traktowana przez Unię, jest poważnym argumentem nie tylko dla jej członków. Unia dopuszcza aborcję między innymi na podstawie orzeczeń Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Artykuł 2. Europejskiej Konwencji Praw Człowieka brzmi: „Prawo człowieka do życia jest chronione". Do roku 2004 interpretowano to prawo zgodnie z oficjalną wykładnią Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, tj. że pełna ochrona życia przysługuje człowiekowi po urodzeniu. Jednak żeby nie było wątpliwości, w roku 2004 (Palestra nr 12) Europejski Trybunał Praw Człowieka stwierdził jednoznacznie, że „Nie można płodu traktować jako  z prawem do życia, chronionego artykułem 2". </p>
<p> W Polsce od 1997 roku za obowiązujące przyjmuje się orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, który podał taką interpretację polskiej konstytucji, według której ma być chronione życie od jego poczęcia. Ta interpretacja konstytucji jest niezgodna z orzeczeniem Trybunału w Strasburgu i z prawem Unii Europejskiej. (...)
 </p></blockquote>
<blockquote><p>
 Ta interpretacja konstytucji jest niezgodna z orzeczeniem Trybunału w Strasburgu i z prawem Unii Europejskiej. (...)
 </p></blockquote>
<p> No i? To, że jest to niezgodne oznacza, że jest złe? Napewno <a href="http://whitedervish.wordpress.com/2008/09/21/plod-a-istota-ludzka-oraz-wygodnictwo/">mniej wygodne</a>.<br />
Obalone.</p>
<blockquote><p>
 8. Argument dla wyznawców religii chrześcijańskiej </p>
<p> W Starym i Nowym Testamencie nie ma wzmianki o tym, że zabicie płodu równa się zabiciu człowieka, życie płodu jest traktowane jako mniej ważne niż życie dorosłego człowieka. </p>
<p> W Starym Testamencie odróżnia się sposoby traktowania sytuacji, gdy zostanie zabity dorosły człowiek i zostanie zabity płód. W uzupełnieniu do Dekalogu napisano: „Rzekł nadto Pan do Mojżesza: Tak powiesz Izraelitom: [...] Jeśli ktoś tak uderzy kogoś, że uderzony umrze, winien sam być ukarany śmiercią" (Ks. Wyjścia 20, 22). Nieco dalej tekst głosi, że gdyby ktoś „uderzył brzemienną powodując poronienie, ale bez jakiejkolwiek szkody, to zostanie ukarany grzywną, jaką nałoży mąż tej kobiety, i wypłaci ją za pośrednictwem sędziów polubownych" (Ks. Wyj. 21, 12). Za spowodowanie śmierci dorosłego człowieka wyznaczona jest kara śmierci, za spowodowanie poronienia płodu kara pieniężna. W Nowym Testamencie nie jest powiedziane, że aborcja jest zabroniona, nie ma tam ani słowa na temat aborcji. </p>
<p> W Stanach Zjednoczonych powstał w 1973 roku ruch tych wyznawców katolicyzmu, którzy opowiadają się za zalegalizowaną możliwością wybierania aborcji; stworzyli oni dość prężnie działającą organizację o nazwie Catholics for a Free Choice (CFFC).</p>
</blockquote>
<p> Chrześcijanie to dosyć zabawni ludzie. Co do tego argumentu wypowiadał się raczej nie będę, bo chrześcijaninem nie jestem. Zresztą argumentowanie swoich tez religią, czyli czymś całkowicie irracjonalnym, jest żenujące.</p>
<blockquote><p>
 9. Aborcje niebezpieczne dla kobiety nie występują, gdy dopuszczone są aborcje bezpieczne </p>
<p> Aborcje bezpieczne dla kobiety dokonywane są przez lekarzy (wyjątkowo przez wykwalifikowane pielęgniarki) w szpitalach, ośrodkach zdrowia lub gabinetach ginekologicznych. Natomiast niebezpieczne aborcje dokonywane są pokątnie, w pośpiechu, pod groźbą kary, z reguły przez osoby bez wykształcenia medycznego i bez odbytej praktyki medycznej. </p>
<p> Ryzyko występujące przy dokonywaniu zabiegu aborcji jest — w warunkach bezpiecznych wyżej określonych — podobne do występującego przy wielu innych zabiegach obejmujących ingerowanie w ciało, którym ludzie, obu płci, poddają się w ciągu życia nie raz. Ryzyko jest w tym przypadku większe niż przy drobnym zranieniu, ale mniejsze niż przy zabiegach z pełnym znieczuleniem. </p>
<p> Jeśli dana kobieta uznaje, że ryzyko związane z zabiegiem aborcji jest za wysokie, to oczywiście ma prawo, czy to w ogóle się na zabieg nie decydować, czy to zmienić decyzję, tj. wycofać się ze zgody na aborcję przed jej wykonaniem. </p>
<p> Ryzyko ma prawo podjąć każdy pod warunkiem, że jest ono podejmowane z własnej, nieprzymuszonej woli.
 </p></blockquote>
<p> Kłamstwa. Jeśli ktoś nie wierzy, to proszę wpisać w wyszukiwarkę na moim blogu lub w google "skutki aborcji". Zresztą skutki aborcji nie występuję jedynie w sposób fizyczny, czego autor argumentu nie uwzględnił. Zresztą się nie dziwię. Gdybym chciał tak kłamać, także bym tego nie uwzgędnił, bo sam bym sobie zaprzeczył. Chociaż z drugiej strony autor już kilka razy to zrobił.<br />
Obalone.</p>
<blockquote><p>
 10. Argument wynikający z losu dziecka niechcianego </p>
<p> Jeśli z płodu ma rozwinąć się dziecko niechciane przez rodzica, dziecko, które z racji bycia niechcianym nie będzie mieć dostatecznie zaspokojonych potrzeb egzystencjalnych, nie będzie nawiązywać odpowiednich relacji społecznych, będzie agresywne, nie będzie miało poczucia zadowolenia z własnego życia, to dla takiego płodu lepiej będzie się nie narodzić. Argument ten jest związany z argumentem dotyczącym jakości ludzkiego życia, a wtórnie także z interesem społecznym związanym z ograniczaniem liczby ludzi nieprzystosowanych i ponadprzeciętnie agresywnych.
 </p></blockquote>
<p> Osoba nieprzystosowana to m.in. osoba głupia. O tym już pisałem.</p>
<p> Lepiej byłoby dla takiego płodu się nie narodzić? Czyli jeśli może stać mi się coś złego, to lepiej żeby mnie nie było. Jeśli nie odrobię zadania domowego mam się zabić? Jeśli dostanę mandat mam się zabić? Jeżeli rzuci mnie dziewczyna mam się zabić? Jeśli zdradzi mnie żona mam się zabić? W końcu będę wtedy niezadowolony.<br />
Obalone.</p>
<blockquote><p>
 11. Rola stanu psychicznego kobiety po dokonaniu aborcji i w okresie przed menstruacją </p>
<p> Niedopuszczalność aborcji obciąża kobiety psychicznie przez obwinianie ich i przesuwanie na nie nadmiernej odpowiedzialności za ich zachowanie dotyczące aborcji. A przecież zachowanie kobiet dokonujących aborcji jest zgodne w dużym stopniu z naturą, kulturą i rozumem. Poza tym kobiety dokonywały dotychczas i będą dokonywały w przyszłości aborcji w sytuacji silnego konfliktu (określonego wyżej), dlatego że aborcja należy do zwykłych zachowań istot żywych. Czy aborcja jest zabroniona czy nie, czy są kary za nią, czy nie, pewien procent kobiet i tak decyduje się na nią (w skali całej kuli ziemskiej jest to dziś około 46 milionów kobiet na rok). Bez tego zabiegu życie wróciłoby do poziomu bezrefleksyjności i braku korygowania przez ludzi własnych zachowań i decyzji w tym aspekcie. Ta bezrefleksyjność byłaby albo zwierzęca (zwierzęta w istocie nie mają kultury i rozumu, aby za ich pomocą zmienić tok naturalnych wydarzeń), albo miałaby charakter automatyzmu, czyli kobiety musiałyby rodzić niczym maszyny: zapłodnienie — poród, zapłodnienie — poród, zapłodnienie - poród i tak dalej, i tak dalej, i tak dalej. </p>
<p> W społeczeństwach, w których aborcja jest dopuszczalna, kobiety, które myślą o niej, czują się psychicznie oczywiście dużo lepiej niż kobiety żyjące w krajach, w których aborcja nie jest dopuszczalna. </p>
<p> Przeciwnicy aborcji chyba umyślnie pragną w kobietach, które zdecydowały się na nią, wywoływać niekorzystne stany psychiczne, tj. duże poczucie winy i nadmiernej odpowiedzialności. Usiłują oni wywoływać w kobietach stres, traumę, napięcia, a nawet lekki stan zaburzenia. A to jest niezgodne z etyką humanistyczną. </p>
<p> Tzw. syndrom przedmenstruacyjny charakteryzuje się większym niż w pozostałych dniach cyklu miesięcznego napięciem psychicznym, rozdrażnieniem, lękiem, nadwrażliwością. Syndrom ten jest wzmagany lękiem kobiety o to, czy na pewno pojawi się menstruacja, czyli lękiem przed niechcianą ciążą i byciem w sytuacji bez wyboru, często bez wyjścia. Ten lęk występuje u niemal wszystkich kobiet w okresie reprodukcyjnym (widok krwi menstruacyjnej to „dobra wiadomość" dla kobiet i mężczyzn, którzy nie chcą mieć dziecka w danym czasie lub w ogóle). Lęk ten byłby mniejszy, gdyby kobiety wiedziały, że bez dużych kłopotów poradzą sobie ze stanem, któremu towarzyszy niepojawienie się menstruacji.
 </p></blockquote>
<blockquote><p>
 Niedopuszczalność aborcji obciąża kobiety psychicznie przez obwinianie ich i przesuwanie na nie nadmiernej odpowiedzialności za ich zachowanie dotyczące aborcji. A przecież zachowanie kobiet dokonujących aborcji jest zgodne w dużym stopniu z naturą, kulturą i rozumem.
 </p></blockquote>
<p> Nie jest to w żadnym stopniu zgodne z kulturą, naturą ani rozumem, co już wcześniej udowodniłem. </p>
<blockquote><p>
 aborcja należy do zwykłych zachowań istot żywych.
 </p></blockquote>
<p> Kłamstwo. Aborcja to stuczne, <strong>sztuczne</strong> przerwanie ciąży. Istoty żywe, poza człowiekiem, nie są zdolne do sztucznego przerwania ciąży. Już widzę żywafę dłubiącą krowie w brzuchu. </p>
<blockquote><p>
 Bez tego zabiegu życie wróciłoby do poziomu bezrefleksyjności i braku korygowania przez ludzi własnych zachowań i decyzji w tym aspekcie. Ta bezrefleksyjność byłaby albo zwierzęca (zwierzęta w istocie nie mają kultury i rozumu, aby za ich pomocą zmienić tok naturalnych wydarzeń), albo miałaby charakter automatyzmu, czyli kobiety musiałyby rodzić niczym maszyny: zapłodnienie — poród, zapłodnienie — poród, zapłodnienie - poród i tak dalej, i tak dalej, i tak dalej.
 </p></blockquote>
<p> Kłamstwa. Głupoty. Nie ma stosunku płciowego - nie ma zapłodnienia. Zapłodnienie-poród to automatyzm? Niby tak. Przyczyna - skutek to także automatyzm. I co z tego? Jest w tym coś złego? Przecież wszystko ma swoją przyczynę i skutek. Twierdzenia, że nie każde działanie powinno mieć skutek jest wybitnie głupie. W każdym razie nie jestem w stanie tego pojąć.</p>
<blockquote><p>
 Syndrom ten jest wzmagany lękiem kobiety o to, czy na pewno pojawi się menstruacja, czyli lękiem przed niechcianą ciążą i byciem w sytuacji bez wyboru, często bez wyjścia.
 </p></blockquote>
<p> Kobieta ma wybór, o czym już pisałem. Nie ma przyczyny - seksu - nie ma skutku - ciąży. Tak ciężko to pojąć?<br />
Obalone.</p>
<blockquote><p>
12. Nienarażanie kobiety na dodatkowe stresy i frustracje po tym, jak już podjęła decyzję o przerwaniu ciąży </p>
<p>Kobieta, która podjęła decyzję o dokonaniu aborcji, nie może dodatkowo narażać swojej psychiki i organizmu na stresy i frustracje. Narażanie takie jest związane z tułaniem się po lekarzach, komisjach, których orzekanie przypomina orzekanie, czy ktoś jest poczytalny oraz decydujących bądź współdecydujących, co kobieta ma robić, a czego nie. Stres i frustracja silnie obciążają zdrowie. Poza tym liczy się jakość, wolność i godność życia kobiety. Jak przeszło pół wieku temu opisał to T. Żeleński-Boy: „Zaczyna się upokarzająca wędrówka po lekarzach, po klinikach, żebranie o świadectwa lekarskie, które (dla biednych) nie wystarczają; drwinki, dowcipy i nauki moralne lekarzy, którzy odmawiają pomocy" (T. Żeleński-Boy, Piekło kobiet, Warszawa 1958, s. 146). </p>
<p>Najlepszy jest zatem zabieg na życzenie kobiety. </p>
<p>Współodpowiedzialność za decyzję o aborcji przejmuje ten mężczyzna, z którym kobieta dzieli życie, zwłaszcza jeśli z nim nastąpiło zapłodnienie. Jednak jego głos liczy się mniej niż głos kobiety. Głos mężczyzny ma być uwzględniony przez kobietę, ale ostateczną decyzję podejmuje ona sama. Chyba, że ona sama zdecyduje, aby decyzję podjął mężczyzna. Trzeba też przypomnieć prostą rzecz, że to nie mężczyźni są w ciąży i rodzą, ale kobiety.
</p></blockquote>
<p>A tu czegoś nie rozumiem. Ktoś chciał napisać koniecznie 15 argumentów za w pełni dobrowolną aborcją i zabrakło mu argumentów? Jak ten "argument" ma potwierdzać to, że abocja powinna być w pełni dozwolona? Argumentem za legalną aborcją w każdym momencie ciąży jest mówienie o tym co może dziać się po dokonaniu decyzji o aborcji. Przecież to nielogiczne. Autor odbiega od tematu...</p>
<blockquote><p>
13. Legalność aborcji nie dotyczy tych, którzy nie są nią zainteresowani </p>
<p>Przypomnijmy, gdyż często wkrada się tu nieporozumienie, że możliwość przerwania ciąży nie oznacza namawiania do niej. Kobiety, które nie chcą dla siebie aborcji, w żadnym stopniu nie muszą się tą możliwością kierować. Kobiety te mogą również namawiać inne kobiety, by nie dokonywały aborcji, jednak ich namawianie nie może być nachalne, muszą robić to pokojowo, wykazując się kulturą osobistą. Zarówno kobiety, które chcą przerwać ciążę jak i te, które nie chcą mają względną wolność kierowania swoim życiem, gdy aborcja jest dopuszczalna. </p>
<p>Odnośnie pracowników służby zdrowia w cywilizowanym świecie funkcjonuje następujące rozwiązanie: „Jeśli lekarz uważa, że jego przekonania nie pozwalają mu na zalecenie lub wykonanie aborcji, może uchylić się od tego obowiązku, gwarantując ciągłość opieki (lekarskiej) świadczonej przez wykwalifikowanego współpracownika" (Paragraf 6, Oświadczenie na temat aborcji ze wskazań lekarskich, przyjęte przez Światowe Zgromadzenie Medyczne, 1970). Podobnie formułuje to Karta Praw Seksualnych i Reprodukcyjnych IPPF (Międzynarodowej Federacji Planowania Rodzicielstwa): „Pracownicy służby zdrowia mają prawo do sprzeciwu, ze względów światopoglądowych, dotyczącego świadczenia usług antykoncepcyjnych i aborcyjnych tylko wówczas, jeśli mogą skierować klienta do innego pracownika służby zdrowia, gotowego bezzwłocznie zapewnić daną usługę. Prawo takie nie przysługuje w przypadkach nagłych, gdy występuje zagrożenie życia" (Paragraf 5.3). </p>
<p>Lekarze niespełniający warunku podanego wyżej zachowują się nieetycznie. Co więcej, w Deklaracji Światowego Zjazdu Lekarzy w Oslo, 1970, uznano warunek podany wyżej za normę prawną.
</p></blockquote>
<p>Tak samo jak przy jednym z wcześniejszych argumentów. Przetłumaczę to co tu powiedzano na język bardziej dosadny.</p>
<p>Przypomnę, gdyż często wkrada się tu nieporozumienie, że wożliwość zgwałcenia kobiety nie oznacza namawiania do tego czynu. Mężczyźni, którzy nie chcą zgwałcić kobiety, w żadnym stopniu nie muszą się tą możliwością kierować. Mężczyźni ci mogą również namawiać innych mężczyzn, by nie dokonywali tego czynu, jednak ich namawianie nie może być nachalne, muszą tobić to pokojowo, wykazując się kulturą osobistą. Zarówno mężczyźni, którzy chcą zgwałcić kobietę jaki ci, którzy nie chcą mają wzgędną wolność kierowania swoim życiem, gdy gwałt jest dopuszczalny.<br />
Obalone.</p>
<blockquote><p>
14. Argument wynikający z działania przeciw przyjemności płynącej z życia seksualnego </p>
<p>Przeciwnicy dopuszczalności aborcji chcą podporządkować kontakty seksualne płodzeniu dzieci. Takie podporządkowanie występuje wśród zwierząt (choć są też wyjątki, jak np. szympansy bonobo). Jednak u ludzi seksualność, obok płodzenia potomstwa, służy pogłębieniu więzi między partnerami i przyjemności (oraz innym pomniejszym celom). Dopuszczalność aborcji jest jednym z gwarantów tego, że kobieta chętniej pozwoli sobie na przyjemność seksualną. Jest tak, gdyż wie ona, że dopuszczalność aborcji zmniejsza ryzyko bycia w niezaplanowanej ciąży, że będzie jakieś wyjście alternatywne wobec rodzenia niechcianego dziecka (podobnie zresztą wnioskuje mężczyzna). Brak perspektywy z możliwością przerwania niechcianej ciąży znacznie osłabia decyzję odnośnie kontaktu służącego przyjemności i często usztywnia, niekiedy paraliżuje zachowania idące w tym kierunku. </p>
<p>Najbardziej zagorzali przeciwnicy dopuszczalności aborcji chcą silnie ograniczać przeżywanie przyjemności przez ludzi. Jednak, gdy ludziom silnie ogranicza się przeżywanie przyjemności, to mają oni wiele napięć psychicznych, stają się bardziej agresywni, kłótliwi, nienawistni, ogólnie mniej zadowoleni z życia nie tylko w sferze płciowej, lecz i w innych sferach życia (w tym w sferze polityki). </p>
<p>Kto jest przeciwko dopuszczalności aborcji, ten jest za obniżaniem przeżywania przyjemności w ludzkim życiu, a zatem za wzrostem niezadowolenia z życia. </p>
<p>Zaprzysięgli przeciwnicy aborcji w dużym stopniu mszczą się na kobietach, o których wiedzą, że prowadzą życie seksualne według własnego uznania, w sposób względnie wolny.
</p></blockquote>
<p>Jak zobaczyłem tytuł argumentu, pomyślałem, że może być to coś inteligentnego. Zawiodłem się. Przeciwnicy dopuszczalności legalnej aborcji w każdym momencie ciąży nie chcą podporządkowywać kontaktów seksualnych płodzeniu dzieci. Gwarantem tego, że kobieta nie zajdzie w niechcianą ciążę jest antykoncepcja. Aborcja nie może być gwarantem nie zajścia w ciążę, ponieważ aborcja jest sztucznym przerwaniem ciąży, a nie zapobieganiem zajścia w ciążę.</p>
<blockquote><p>
Brak perspektywy z możliwością przerwania niechcianej ciąży znacznie osłabia decyzję odnośnie kontaktu służącego przyjemności i często usztywnia, niekiedy paraliżuje zachowania idące w tym kierunku.
</p></blockquote>
<p>Kłamstwa - antykoncepcja.</p>
<blockquote><p>
Najbardziej zagorzali przeciwnicy dopuszczalności aborcji chcą silnie ograniczać przeżywanie przyjemności przez ludzi. Jednak, gdy ludziom silnie ogranicza się przeżywanie przyjemności, to mają oni wiele napięć psychicznych, stają się bardziej agresywni, kłótliwi, nienawistni, ogólnie mniej zadowoleni z życia nie tylko w sferze płciowej, lecz i w innych sferach życia (w tym w sferze polityki). </p>
<p>Kto jest przeciwko dopuszczalności aborcji, ten jest za obniżaniem przeżywania przyjemności w ludzkim życiu, a zatem za wzrostem niezadowolenia z życia. </p>
<p>Zaprzysięgli przeciwnicy aborcji w dużym stopniu mszczą się na kobietach, o których wiedzą, że prowadzą życie seksualne według własnego uznania, w sposób względnie wolny.
</p></blockquote>
<p>Kłamstwa - antykoncepcja.</p>
<blockquote><p>
15. Argument wynikający z faktu, jacy politycy i przywódcy religijni są przeciwko dopuszczalności aborcji </p>
<p>W sposób bezwzględny są przeciwko legalizacji aborcji — jak pokazuje historia - osoby, głównie mężczyźni, o przekonaniach autorytarnych, dyktatorskich i totalitarnych. Na przykład przed dojściem Stalina do władzy w Rosji aborcja była tolerowana, Stalin jej zabronił, po jego śmierci aborcję dopuszczono. </p>
<p>Przeciwko są też przywódcy religii patriarchalnych (tj. takich, w których, między innymi, kobiety nie są dopuszczane do kapłaństwa) i religii za bardzo ignorujących naturę ludzką. Natomiast przywódcy religii niepatriarchalnych lub patriarchalnych w małym stopniu oraz religii, które w dużym zakresie respektują ludzką naturę nie są przeciwko dopuszczalności aborcji. </p>
<p>Przeciwko są więc politycy i przywódcy religijni chcący nadmiernie kontrolować życie innych ludzi, mający skłonności autorytarne, dyktatorskie lub wprost narzucający obywatelom totalitaryzm.
</p></blockquote>
<p>Ludzie, którzy chcą kontrolować życie innych ludzi są za aborcją. Według, fałszywych, sondaży, 64 % ludzi popiera aborcję, więc jeśli ktoś jest zwolennikiem aborcji ma łatwiej. Wyborca chętniej wybierze zwolennika aborcji niż przeciwnika, ponieważ to właśnie on bardziej odzwierciedla "przekonania" ogółu społeczeństwa.<br />
Zwolennikiem aborcji jest np. Barack Obama. Jego wypowiedzi są boskie. Dużo treści i żadnych konkretów.<br />
Religia? Ja jestem ateistą i przeciwnikiem w pełni legalnej aborcji w każym wypadku i w każdym momencie ciąży.</p>
<p>Cytaty ze strony: <a href="http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,5327/k,3" target="_blank">http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,5327/k,3</a>.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Skazany za gwałt Jakub T. wraca do Polski ]]></title>
<link>http://polskierealia.wordpress.com/2008/07/21/skazany-za-gwalt-jakub-t-wraca-do-polski/</link>
<pubDate>Mon, 21 Jul 2008 14:34:21 +0000</pubDate>
<dc:creator>polskierealia</dc:creator>
<guid>http://polskierealia.pl.wordpress.com/2008/07/21/skazany-za-gwalt-jakub-t-wraca-do-polski/</guid>
<description><![CDATA[











Po pół roku od skazania w Wielkiej Brytanii na dożywocie, poznaniak Jakub T. wraca do]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class="tytul"></div>
<div class="wiadomosc">
<table class="obrazek" border="0" cellspacing="0" cellpadding="0" width="1%">
<tbody>
<tr>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td></td>
</tr>
</tbody>
</table>
<div class="skrot">Po pół roku od skazania w Wielkiej Brytanii na dożywocie, poznaniak Jakub T. wraca do kraju. Wyrok będzie odsiadywał w polskim więzieniu.</div>
<div class="rozwiniecie">25-latek został wydany Wielkiej Brytanii na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania z zastrzeżeniem, że po skazaniu ma wrócić do kraju. Mimo takiego zapisu Wielka Brytania zwlekała z przekazaniem Jakuba T. Polsce. Potrzebna była interwencja polskiego ministerstwa sprawiedliwości, Brytyjczycy nie reagowali bowiem na pytania poznańskiego sądu, kiedy skazany wróci do kraju.</p>
<p>Policja ze względów bezpieczeństwa nie chce ujawniać szczegółów jutrzejszego przekazania. Wiadomo, że Jakub przyleci do Polski w asyście brytyjskich policjantów. Na lotnisku zostanie odebrany przez polskich funkcjonariuszy, którzy przewiozą go do więzienia.</p>
<p>&#60;!--<br />
  onet('adsGet1','main2-box')<br />
//--&#62;&#60;!--<br />
  onet('adsGet2')<br />
//--&#62; Po przekazaniu skazanego, polski sąd będzie musiał dostosować wyrok dożywotniego więzienia do naszego kodeksu karnego. W Polsce za gwałt nie ma bowiem tak wysokiej kary.</p>
<p>Jakub od początku sprawy nie przyznawał się do winy. Został skazany na podstawie obciążającego go wyniku badania DNA. Jego obrońcy cały czas analizują sprawę i zastanawiają się nad złożeniem apelacji. Zgodnie z brytyjskim prawem mogą to zrobić w każdym momencie, jeżeli uznają, że w sprawie pojawiły się ważne dowody.(onet)</p></div>
</div>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Have fun...]]></title>
<link>http://missgloss.wordpress.com/?p=7</link>
<pubDate>Tue, 15 Jul 2008 20:58:21 +0000</pubDate>
<dc:creator>missgloss</dc:creator>
<guid>http://missgloss.pl.wordpress.com/2008/07/15/have-fun/</guid>
<description><![CDATA[Ola P. znana z licznych imprez wczorajszego wieczora (14.07) ostro przebalowała.
Nieznany mężczyz]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Ola P. znana z licznych imprez wczorajszego wieczora (14.07) ostro przebalowała.<br />
Nieznany mężczyzna wrzucił jej do drinka (jeszcze nie wiem jakiego) tabletkę gwałtu.</p>
[caption id="attachment_8" align="aligncenter" width="300" caption="Have fun."]<a href="http://missgloss.files.wordpress.com/2008/07/fun_girl.jpg"><img class="size-medium wp-image-8" src="http://missgloss.wordpress.com/files/2008/07/fun_girl.jpg?w=300" alt="Have fun." width="300" height="225" /></a>[/caption]
<p>Fun – z języka angielskiego znaczy „zabawa”. Możemy się tylko domyślać co oznacza ta strzałka i to co się potem z Olą stało ;).<br />
Kto wie… może niedługo napiszę, że Olga jest w ciąży ?</p>
<p>.xoxo.xoxo.<br />
Miss Gloss.<br />
PS – zdjęcie i relację z imprezy przysłał mi pewien plotkarz na mojego e-mile’a miss_gloss@o2.pl – każdy może mi o wszystkim napisać.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Katolik Zboczeniec Józef Fritzl]]></title>
<link>http://inicjacja.wordpress.com/?p=12</link>
<pubDate>Wed, 09 Jul 2008 15:58:58 +0000</pubDate>
<dc:creator>El Mo</dc:creator>
<guid>http://inicjacja.pl.wordpress.com/2008/07/09/katolik-zboczeniec-jozef-fritzl/</guid>
<description><![CDATA[Sezon ogórkowy zaczyna się od opluwania mniejszości wyznaniowych od niebezpiecznych sekt, a tym o]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;"><strong>Sezon ogórkowy</strong> zaczyna się od opluwania mniejszości wyznaniowych od niebezpiecznych sekt, a tym opluwaniu specjalizuje się pewna sekta, która w całej historii była niebezpieczna i znana pod nazwą inkwizycja. Warto zobaczyć co robią członkowie tej sekty, która innych od sekt wyzywa, czym sobie robi wakacyjny sezon urlopowy od normalnego molestowania dzieci po cichu. Zastanówmy się dzisiaj, dlaczego austriacki <strong>katolik i elektryk </strong>zarazem<strong> Josef Fritzl</strong> urodzony 9 kwietnia 1935 roku w Amstetten w Austrii, przez 24 lata wykorzystywał seksualnie swą córkę Elisabeth, czego nie domyślali się nawet jego lokatorzy i rodzina,  a już tym bardziej parafia, gdzie bywał członkiem rady? <strong>Psychiatra sądowy</strong> Sigrun Rossmanith twierdzi, że miał on podwójną osobowość czyli był schizolem. W jednej był troskliwym dziadkiem, przynajmniej za takiego uchodził w oczach sąsiadów, parafian i najbliższych. W drugiej był potworem - codziennie schodził do piwnicy, w której więził córkę.</p>
<p style="text-align:justify;">Zboczony katolik Józef Fritzl gwałcił swoją córkę już gdy miała 11 lat życia,  a gdy stała się pełnoletnia zamknął w piwnicy, żeby się gwałcenie pedofilskie nie wydało. Sam jak miał 24 lata ożenił się z dziewczyną o imieniu Rosemarie mającą lat 17-cie, czyli apetyt na młódki i nielatki miał od wczesnej młodości. W 1967 roku zgwałcił i rozdziewiczył przy tym 24-letnią kobietę, za co odsiedział 18 miesięcy więzienia. Czy to demagogiczne pożądanie dziewicy w pewnej sekcie nie jest przypadkiem jakąś patologią? O dziwo córeczka próbowała uciec z domu około swej pełnoletności w 1983 roku i zamieszkać w Wiedniu, ale policja ją przymusowo odwiozła z powrotem do tatusia pedofila, a w "bujdy" o seksualnym molestowaniu przez ojca nie uwierzyła. Tatuś Fritzl zamknął za karę córeczkę w piwnicy i za karę robił jej kolejne katolickie pociechy. Ile polskich dzieci robi giganta na wakacje, żeby o przemocy i gwałceniu w swoim domu zapomnieć i od zboczonych rodziców odetchnąć?</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>Józef Fritzl</strong> nie należy do wyjątków, bo pedofile, a już szczególnie księża i pastorzy pedofile bardzo dobrze umieją się kamuflować.  W ostatnich latach rozpoznaje się coraz więcej osób z wieloraką osobowością, co jest objawem tzw. dysocjacyjnego zaburzenia tożsamości, które do niedawna było rzadkością. To najbardziej zdumiewające zaburzenie psychiczne, wykrywane zarówno u gwałcicieli i morderców, jak też u artystów, naukowców i pisarzy. Może zboczeńcy liczą na współczucie z powodu choroby i nadzwyczajne złagodzenie kary jako <strong>niepoczytalni</strong>, chorzy psychicznie, ale jak to bywa, część psychiatrów <strong>nie uznaje istnienia rzekomej niepoczytalności</strong>, a czasowa pomroczność niejasna nie zwalnia od odpowiedzialności. Najbardziej za teorią istnienia rozdwojenia jaźni czyli schizofrenii i niepoczytalności obstaje hermetyczny klan tak zwanych psychiatrów sądowych, co jest zrozumiałe, bo z tak zdiagnozowanych pacjentów mają profity i państwowy garnuszek w więziennym oddziale psychiatrycznym, w Polsce to bodaj oddziały psychiatrii sądowej i ROPSy. Ale część większa psychiatrii na świecie uważa, że <strong>podwójna osobowość i świrowanie</strong> to jedynie linia obrony, jedna z możliwych jak każda inna. Dobra dla bogatszych spryciarzy, także w katolickiej Austrii, gdzie pedofilia katolicka kwitnie, a księży i biskupów uwikłanych całe mnóstwo, to i parafianin zwykły z rady nikogo nie dziwi.</p>
<p style="text-align:justify;">Zdaniem obrońców <strong>katolickiego pedofila</strong> Josefa Fritzla był on rzekomo jak Dr Jekyll i Mr Hyde  z powieści i rzekomo w różnych proporcjach mogą tkwić w każdym z nas takie odmienne natury. W zależności od doświadczeń i sytuacji zachowujemy się wielkodusznie lub zamieniamy się w potworów, szczególnie po naćpaniu lub napiciu albo po wnerwieniu ponad granice wytrzymałości. Czy tak działo się z Josefem Fritzlem, że podwójna osobowość rozwinęła się u niego pod wpływem traumatycznych wspomnień z dzieciństwa, bo był wychowywany jedynie przez surową matkę, która nieustannie wykrzykiwała, że jest „złym chłopakiem", i codziennie go biła? Jak wspomina kuzynka Josefa Fritzla, ciało małego Josefa często było granatowe od siniaków, bo mamusia była katoliczka sadystka i pijaczka, i brutalnie znęcała się nad synkiem za to, że nie urodził się dziewczynką i nie chce nosić spódniczek.</p>
<p style="text-align:justify;">Czyli sezon ogórkowy dobrze się zaczął, tylko sekta katolicka zapomina jakoś tak parszywie przy Józku Fritzlu, imienniku Glempa, a jakże także Józefa wpisywać <strong>przynależności wyznaniowej</strong>, co jest bałamuceniem całego Narodu Polskiego i bestialskim urąganiem całemu społeczeństwu i jego inteligencji, a podejrzewam, że jest to cenzura watykańskiego okupanta naszych sumień w mediach. Bo <strong>Józek Fritzl</strong> z Austrii to nie tylko pedofilski potwór i zły ojciec, ale nade wszystko <strong>dobry katolik </strong>i <strong>porządny parafianin</strong> od poczęcia, tak, bo mamusia jego do kościoła katolickiego a jakże regularnie uczęszczała podobnie jak on sam. Co by to było w mediach, gdyby jakiś buddysta, żyd albo Świadek Jehowy czy jakiś "komuszek" tak zwany z SLD takiego czynu dokonał jak Josef Fritzl, żarliwy <strong>prorodzinny katolik</strong> tradycyjny z krwi i kości. Czyż nie wołano by w sezonie ogórkowym, żeby zamknąć taką niebezpieczną sektę i sekt zakazać? A jakoś na serwisach oszołomów antysektowych nie widzę nawoływań do zlikwidowania niebezpiecznej i terrorystycznej sekty, która własne dzieci więzi latami w lochach w przydomowej piwnicy i jeszcze gwałci swoje córki od dziecka robiąc im tak zwane bękarty z kazirodzkiego czyli przestępczego spółkowania. Może to dlatego, że pedofil swój, a dzieci z gwałtu poczęte z własną córka to wewnętrzna sprawa katolickiej sekty, bo córka też katoliczka, i wara nam obywatelom od seksualnych ekscesów w jakiejś tam pedofilią obłąkanej katolickiej sekcie? Już widzę jak w sprawach wyznania milczą media, gdyby taki pedofil jak Józef Fritzl był świadkiem Jehowy albo Scjentologiem, co by to się działo w mediach, jakie wywiady z ofiarami takiej sekty by zaaranżowano jako publicznie mordercze dla takiej mniejszości widowisko, niczym igrzyska z gladiatorami...</p>
<p style="text-align:justify;">A tu nic o wyznaniu <strong>największego zboczeńca</strong> ujawnionego przez ostatnie lata, bo katolicki Juliusz Paetz dymał ale kleryków, no to co się czepiają, że niby dorośli ludzie, tylko taki homoseksualny romansik, że za dupkę z arcybiskupem się tam egzaminy zaliczało w Poznaniu. A jak nic o wyznaniu pedofila w Austrii, gdzie jeno katolicyzm i to bardziej katolicki czyli tradycyjny panuje, to jak nic musiał być Fritzl członkiem sekty katolickiej i dlatego media pomijają przy zboczku wyznanie, bo księdzem to nie jest. Chyba każdy przyzna, że jak na członka niebezpiecznej sekty, to Józef Fritzl jest wyjątkowo podłym kutasem, bez obrazy, brakuje nawet słów wulgarnych, żeby to bydlę opisać jak należy, ale katolik jako epitet negatywny bardzo tu pasuje, no może katol, czy tam katoliciarz, albo katozboczek.</p>
<p style="text-align:justify;">Znany z zamiłowania do demagogicznego bronienia swoich <strong>nazistowskich dewiantów</strong> serwis prawica.net i inne podobne, poszedł dalej i na wszelki wypadek próbuje zrobić z Józefa Fritzla żyda, acz niestety jest to mało realistycznym bublem ogórkowym mającym zamazać tę rzeczywistą wyznawaną wiarę religijną, o której chore umysłowo na polityczną poprawność media wolą przemilczeć. Mieszkańcy Amsteetten tamtejsi katolicy i współparafianie Fritzla czują się zakłopotani i zdegustowani, dopytują czy spowiednik starego zboczeńca seksualnego przypadkiem nie wiedzieli coś o jego wybrykach a i czy może jakiś ksiądz nie poświęcił tego przybytku lub nie korzystał z uroków i wdzięków kazirodzko gwałconej córeczki zboka. Nie byłoby to zapewne miłe dla katolicyzmu nad którym odium pedofilskiej sekty zawisło od początku lat 90-tych XX wieku, bo uparte i krnąbne "dzieci Indygo", jak nazywane jest pokolenie zrodzone po 1978 roku, jakoś nie chce milczeć w sprawie dokonywanych przez katolickich i chrześcijańskich duchownych pospołu pedofilskich gwałtów, molestowań i zboczonych orgii, tak homo jak i hetero.</p>
<p style="text-align:justify;">To nowe, wzrastające pokolenie jest bardzo <strong>dzielne</strong> i wręcz <strong>bohaterskie</strong> w walce ze znanym dobrze od X-XI wieku zboczeniem mniszków i kleszków. To nowe pokolenie jest nadzieją dla świata, dla lepszego świata, kiedy stary cuchnący katolicką pedofilią porządek światowy legnie w gruzach. Tego życzę Polsce, żeby ujawniła swych wszystkich Józefów i Fritzlów, bo jednak sporo jest w Polsce zaginionych i nigdy nie odnalezionych dzieci. Niektóre gniją zakopane w okolicznym bagnie inne może w jakiejś domowej kapliczce w piwnicy, która jest kapliczką katolickiej, rodzinnej wersji seksu, jednak jakoś już nieakceptowanej społecznie. Chociaż jeszcze 30 lat temu, nawet za PRL pod naciskiem Kościoła katolickiego mawiali prokuratorzy, że co w rodzinie to nie należy się mieszać, bo rodzina należy do kościoła katolickiego, a dopiero <strong>obywatelem się jest</strong> jak wyjdzie się z domu na ulice czy do fabryki to do państwa się należy.</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>Pedofilia</strong> ala Józef Fritzel jak wynika z opowiadań moich rodziców kwitła w okresie międzywojennym za wodza Piłsudskiego, będąc normą katolicką, a jak się <strong>tatuś wyspowiadał z dymania córeczki księdzu</strong>, to się i z księdzem musiał swoją córeczką podzielić, rzecz oczywista, no chyba że szantrapą była albo już syfillus miała. Taki był los tamtych dymanych domowymi sposobami pokoleń, to i nic dziwnego, że wybuchły <strong>dwie wojny światowe</strong> oraz <strong>grypa hiszpanka</strong>, bo grypa to jak najlepsza wymówka dla każdej córeczki, żeby ją tatuś katolik gorliwy Josef Fritzl z jakiegoś Amsteetten nie dymał trzymając za to jeszcze w piwnicy. A katolicy lubili swe ofiary trzymać w lochach inkwizycji i gwałcić.</p>
<p style="text-align:justify;">I to na razie tyle z wycieczki do Amsteetten oraz rozmów z tamtejszymi ludźmi i parafianami, chociaż zamierzam wrócić do tematu, bo to bardzo ciekawe, jak katolicka konserwa religijna generuje takie najpodlejsze katolickie patologie życia rodzinnego, przy których <strong>pedofilska miłość do zygoty i płodów</strong> powodująca <strong>mordowanie ginekologów</strong> i <strong>terroryzowanie zgwałconych</strong> małolatek przymusem noszenia ciąży z gwałtu w wypadku pedofilskich obrońców życia jest tylko delikatnym zboczonkiem. A swoją drogą, to jak ci ludzie, w których tam Chrystus w każdej komunii i modlitwie żyje tak mogą? Przypominam tej netowej kato-prawicy, że Fritzl całe życie w Austrii spędził, a jako Austriaka bez żydowskich genów Holocaust go nie pochłonął, nie był żydem ani Żydem, ani gestapowcem, bo jak Hitler zrobił kaput w 1945 roku, to mały Fritzl Józef miał zaledwie 10 latek, ale nie wiadomo o czym marzył jak chadzał na religię, do komunii, bierzmowania i jak brał później katolicki ślub.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[handel ludmi "Globalna prostytucja" ]]></title>
<link>http://iwka.wordpress.com/?p=618</link>
<pubDate>Thu, 03 Jul 2008 05:15:11 +0000</pubDate>
<dc:creator>iwka</dc:creator>
<guid>http://iwka.pl.wordpress.com/2008/07/03/handel-ludmi-globalna-prostytucja/</guid>
<description><![CDATA[Artykul Giuseppe de Rosa SJ &#8220;Globalna prostytucja&#8221; opublikowany w czerwcowym numerze Prz]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><span style="text-decoration:underline;"><a href="http://wiadomosci.onet.pl/1495672,2678,1,zglobalizowana_prostytucja_nowa_forma_niewolnictwa,kioskart.html">Artykul Giuseppe de Rosa SJ "Globalna prostytucja"</a></span> opublikowany w <span style="text-decoration:underline;"><a href="http://www.rhetos.pl/index.php?s=karta&#38;id=361&#38;czas=1">czerwcowym numerze Przegladu Powszechnego</a></span>, tlumaczenie Stanisław Opiela SJ, oryginalnie zamieszczony w "Civilta Cattolica", nr I/2008.</p>
<p><em><br />
</em></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Autoryzowany wywiad z czempionem !]]></title>
<link>http://hypelek.wordpress.com/?p=28</link>
<pubDate>Thu, 26 Jun 2008 22:44:26 +0000</pubDate>
<dc:creator>ministrant</dc:creator>
<guid>http://hypelek.pl.wordpress.com/2008/06/26/autoryzowany-wywiad-z-czempionem/</guid>
<description><![CDATA[TYLKO U NAS ! ZAPRASZAMY DO LEKTURY ! TYLKO U NAS !
PIERWSZY, AUTORYZOWANY WYWIAD Z NIEKWESTIONOWAN]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:center;">TYLKO U NAS ! ZAPRASZAMY DO LEKTURY ! TYLKO U NAS !<br />
PIERWSZY, AUTORYZOWANY WYWIAD Z NIEKWESTIONOWANĄ GWIAZDĄ FORUM</p>
<p style="text-align:left;"><strong>Witam !</strong></p>
<p style="text-align:left;">Siemanko, kurwa, siemanko!</p>
<p style="text-align:left;"><strong>Widzę, że jest pan dziś zrelaksowany w huj, czyżby była to zasługa przypomnienia sobie pamiętnego meczu Knury Czempiona vs Administracja Pedały ?</strong></p>
<p style="text-align:left;">Tak, sędzia mi wówczas lizał odbyt i dzięki temu wygrałem szesnaście miliardów do zera.</p>
<p><a href="http://img165.imageshack.us/img165/6316/71969556me1.jpg" target="_blank"><img class="aligncenter" src="http://img387.imageshack.us/img387/3007/47019541pp6.jpg"></a></p>
<p style="text-align:center;"><font size="-10">Kliknij, aby powiększyć. Nie penisa, obrazek !</font></p>
<p style="text-align:left;"><strong>Myślę, że wielu czytelników jest zainteresowana Pana dzieciństwem, proszę go więc przypadkiem nie opisywać. Zapytam za to, co sprawiło, że w pańskim życiu wirtualne gwałty odgrywają tak ważną rolę ?</strong></p>
<p style="text-align:left;">Liczne lobotomie i zły stosunek do powszechnej edukacji. Wrogie relacje z nauczycielami, zła dieta i niechęć do czereśni.</p>
<p style="text-align:left;"><strong>Chodzą słuchy, że położył Pan swe obleśne, jebiące kałem i krwią niewinnych zgruchotane od napierdalania w klawiaturę ręce na Wielkiej Księdze Wygarów i Taniej Kuchni. Czy to prawda ? A jeśli nie, to skąd czerpie Pan pomysły na swe kurewsko piękne pejoratywne wynurzenia ?</strong></p>
<p style="text-align:left;">Z dupy ! A tak naprawdę z głowy, co w sumie na jedno wychodzi. Nie muszę się zewnętrznie wspomagać - taki po prostu jestem. Dziękujmy bogom.</p>
<p style="text-align:left;"><strong>Prosimy więc o jakiś wygar.</strong></p>
<p style="text-align:left;">Ty chÓju!</p>
<p style="text-align:left;"><strong>Klasyk.</strong></p>
<p style="text-align:left;">Nie trzeba więcej dodawać. Poza tym, bluzgam spontanicznie, a nie na życzenie.</p>
<p style="text-align:left;"><strong>Przechodząc do następnego pytania, chciałem zahaczyć o relacje z płcią przeciwną - czy może jest u pańskiego boku jakaś wybranka ?</strong></p>
<p style="text-align:left;">Bogowie brońcie ! Po przygodach z ostatnią "wybranką" zrezygnowałem z tego typu rozrywek.</p>
<p style="text-align:left;"><strong>Powołuje się pan na Bogów czy też może bogów, stwierdzając, że żyje w celibacie. Czy czytelnicy mogą podejrzewać, że jest Pan mnichem ?</strong></p>
<p style="text-align:left;">Nie jestem mnichem, jestem heretykiem.</p>
<p style="text-align:left;"><strong>Twoja stara to Pollmalls !</strong></p>
<p style="text-align:left;">Być może.</p>
<p style="text-align:left;"><strong>Liczyłem na spontaniczny wygar. Tymczasem podejrzenia namnażają się.</strong></p>
<p style="text-align:left;">Jakie podejrzenia? [śmiech]</p>
<p style="text-align:left;"><strong>Jest pan kulturystą - proszę pierdolnąć swoją rozpiskę, żeby wychudzone ćpuny mogły choć trochę zbliżyć się do Pana.</strong></p>
<p style="text-align:left;"><span>[15 minutowa przerwa w wywiadzie...gra muzyczka jak w windzie, czempion podaje rozpiskę...just say "ommmm...."]</span></p>
<p style="text-align:left;">Metka+omka+deka+wino po kablach i bezpośrednio w rdzeń, codziennie. Dieta - dużo świń, mało zieleniny. 2800kg na klatę. Tak w skrócie. Dochodziłem do tego latami.</p>
<p style="text-align:left;"><strong>A co z rękami i szybkością pisania ? Chodzą słuchy, że Johnny Jedenaście Palców to tylko kolejna ksywa. Więc ?</strong></p>
<p style="text-align:left;">Lata praktyki, po prostu. Łapska jak łapska - są piękne, subtelne i gwarantują wspaniałe orgazmy, ale nie ma w nich nic nadprzyrodzonego, poza faktem, że należą do mnie, pomazańca.</p>
<p style="text-align:left;"><strong>No i do tego ten tajemniczy Edward, który kiedyś przewinął się przez forum. Coś Pan kręci, Panie czempion !<br />
Czyżby chodziło o nożycorękiego i fakt, że muerto mówiła, że jego....hmm...palce, robią to lepiej ?</strong></p>
<p style="text-align:left;">Może i są palce, które robią to lepiej, ale nie ma lepszego penisa.</p>
<p><img src="http://img106.imageshack.us/img106/1028/czempionnadragsterze2dr0.jpg" alt="Czempion na dragsterze" /><br />
<img src="http://img140.imageshack.us/img140/7972/pozx9.jpg" alt="Zboczeniec !" /></p>
<p><strong><br />
Gdybym napisał, że to fakt, mogłoby zabrzmieć conajmniej dziwnie. Zmieńmy więc temat : jakie plany na przyszłość ? Czy możemy spodziewać się kolejnego gwałtu ? A może rozpierdolu ? Czy też może ma już Pan na uwadze inne formy ekspresji własnego ja ?</strong></p>
<p style="text-align:left;">Nie zdradzam swych mrocznych planów i złowieszczych koncepcji pełzających po mych zwojach niczym larwy w gnijącym mięsie.</p>
<p style="text-align:left;"><strong>A, byłbym zapomniał. Proszę podać swoje imię, nazwisko i adres oraz numer telefonu, żebyśmy mogli wysłać panu pańską należność.</strong></p>
<p style="text-align:left;">Czesław Kiszczak, Aleja Przyjaciół, Warszawa.</p>
<p style="text-align:left;"><strong>Czy chce Pan zdementować jakieś plotki o sobie ? Na przykład, że nie pije pan piwo ?</strong></p>
<p style="text-align:left;">Nie piję. Piwo chÓj.</p>
<p style="text-align:left;"><strong>Ale jest w pańskim życiu miejsce na używki ?</strong></p>
<p style="text-align:left;">Tak, tym miejscem jest kibel, hehe.</p>
<p style="text-align:left;"><strong>Słyszałem już jedną historię o tym, jak gość z forum zamknął się w kiblu i dawał w żyłę, po czym do środka wszedł jego ojciec, ale on dzielnie się bronił. Pan chyba nie daje w żyłę ?</strong></p>
<p style="text-align:left;">Tylko koksy. Przyjebać trzeba, co nie ? Bez masy nie ma klasy.</p>
<p style="text-align:left;"><strong>Ale ojca posiada ?</strong></p>
<p style="text-align:left;">Być może.</p>
<p style="text-align:left;"><strong>Wersja standard czy rozszerzona ?</strong></p>
<p style="text-align:left;">Wersja ekspercka.</p>
<p style="text-align:left;"><strong>A tak znowu zmieniając temat lub też może do niego powracając, nasi forumowi spekulanci mówią, że Pan to kilka osób i w dodatku tajne stowarzyszenie. Pierwsza plotka została już rozwiana, ale co ze stowarzyszeniami ? Należy pan do jakichś ? Może PTTK ?</strong></p>
<p style="text-align:left;">Nie należę do żadnych stowarzyszeń i organizacji, jestem patologicznie wręcz aspołeczny, jestem samotnikiem. Gra w drużynie mnie nie pociaga.</p>
<p style="text-align:left;"><strong>Ma pan jakichś idoli z dziecięcych lat ? Podejrzewam McGyvera i BA Barracusa. Trochę Kapitana Planetę. Niech się Pan wypowie.</strong></p>
<p style="text-align:left;">Brainiac, Joker, Venom i Palpatine.</p>
<p style="text-align:left;"><strong>A Skeleton ?</strong></p>
<p style="text-align:left;">Cienki był.</p>
<p style="text-align:left;"><strong>Czy jako antysemita zbierał Pan naklejki z Kaczorem Donaldem ?</strong></p>
<p style="text-align:left;">Zbierałem obrazki z gum turbo. [gromki śmiech]</p>
<p style="text-align:left;"><strong>Pewnie kradł Pan je innym dzieciom i nie chce się przyznać do antysemityzmu. Walt Disney byłby dumny. Czy dalej zdobią Pana pamiętnik ? Czy prowadzi Pan takowy ?</strong></p>
<p style="text-align:left;">Nie prowadzę, pamiętam wszystko.</p>
<p style="text-align:left;"><strong>Bardzo dziękuję za udzielenie wywiadu, chÓj zapłać.</strong></p>
<p style="text-align:left;">Buziaczki! Pozdrawiam moich fanów! *****<br />
<strong><br />
["Pokaż cyce !"]</strong></p>
<p style="text-align:left;">[złowieszczy gromki śmiech]</p>
<p style="text-align:left;">Chciałem dodać tylko, że możecie pisać do czempiona na adres <strong>palkaruchalka@gmail.com</strong><br />
- wszelkie listy pochwalne i zamówienia na tramal mile widziane !</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[[*]]]></title>
<link>http://ioculus.wordpress.com/?p=179</link>
<pubDate>Fri, 20 Jun 2008 11:37:09 +0000</pubDate>
<dc:creator>ioculus</dc:creator>
<guid>http://ioculus.pl.wordpress.com/2008/06/20/179/</guid>
<description><![CDATA[Czy jesteś za karą śmierci? Czy można zabić niewinnego człowieka dlatego, że ktoś miał taki]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Czy jesteś za karą śmierci? Czy można zabić niewinnego człowieka dlatego, że ktoś miał takie "widzi mi się". A czy to, że twoje życie nie układa się tak, jakbyś tego chciał (chciała) jest wystarczającym powodem do tego, żeby zabić?</p>
<p>Jeśli nie, to dlaczego ukarano najwyższym wymiarem kary - karą śmierci - dziecko Agaty? Tak, tej Agaty z Lublina, która nie w wyniku gwałtu (jak wciska nam Wybiórcza), ale dobrowolnych stosunków z 15-letnim kolegą zaszła w ciążę. Czemu za jej nierozwagę karę poniósł niewinny człowiek? Czemu Wybiórcza i całą ta banda nie zatroszczyła się o to, aby powiedzieć jej i czytelnikom, że dziewczyna będzie teraz cierpieć na syndrom poaborcyjny? Dlaczego Wybiórcza regularnie wciskała społeczeństwu całą masę kłamstw na temat tej sprawy? Czyżby im to dziecko tak bardzo zawiniło, że musieli je koniecznie zabić?</p>
<blockquote><p>Nie widziałem i widzieć nie chcę - rzekł Frodo. - Nie rozumiem cię, Gandalfie. Czy znaczy to, że wraz z elfami darowałeś życie Gollumowi, który popełnił tyle okropnych zbrodni? Teraz przecież nie jest on lepszy od orka i stał się po prostu naszym wrogiem. Zasługuje na śmierć.<br />
- Zasługuje. Z pewnością zasługuje. Wielu spośród żyjących zasługuje na śmierć. A niejeden z tych, którzy umierają, zasługuje na życie. Czy możesz ich nim obdarzyć? <strong>Nie bądź więc tak pochopny w ferowaniu wyroków śmierci. Nawet bowiem najmądrzejszy z Mędrców nie wszystko wie.</strong></p>
<p style="text-align:right;">J.R.R. Tolkien</p>
</blockquote>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[gwałt]]></title>
<link>http://olaptrykol.wordpress.com/?p=13</link>
<pubDate>Wed, 28 May 2008 06:38:39 +0000</pubDate>
<dc:creator>olaptrykol</dc:creator>
<guid>http://olaptrykol.pl.wordpress.com/2008/05/28/gwalt/</guid>
<description><![CDATA[Zgwałcenie - w szerokim tego słowa znaczeniu jest to zmuszenie drugiej osoby do obcowania płciowe]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Zgwałcenie - w szerokim tego słowa znaczeniu jest to zmuszenie drugiej osoby do obcowania płciowego, poddania się innej czynności seksualnej lub wykonania takiej czynności:</p>
<p>przy użyciu przemocy, groźby bezprawnej lub podstępu (przestępstwa z art. 197 K.k.)<br />
przy wykorzystaniu bezradności lub wynikających z upośledzenia umysłowego lub choroby psychicznej braku zdolności tej osoby do rozpoznania znaczenia czynu lub pokierowania swoim postępowaniem (przestępstwo z art. 198 K.k.)<br />
przez nadużycie stosunku zależności lub wykorzystanie krytycznego położenia tej osoby (przestępstwa z art. 199 § 1 i 2 K.k.)</p>
<p>Zdecydowana większość zgłaszanych zgwałceń to sytuacje, kiedy ofiarą jest kobieta a sprawcą mężczyzna. Zgwałcenia, kiedy sprawca i ofiara są mężczyznami, prawie wyłącznie dotyczą zdarzeń w więzieniach lub sytuacji, kiedy ofiara jest osobą małoletnią. Zgwałcenia, kiedy ofiara i sprawca są kobietami, to prawie wyłącznie zgwałcenia zbiorowe, podczas których sprawczyni pomagała przełamać opór ofiary lub też przytrzymywała ją, kiedy sprawca mężczyzna odbywał stosunek z nią  zdarzają się jednak<br />
przypadki, kiedy taka sprawczyni jest inicjatorką gwałtu i także dokonuje innej czynności seksualnej na ofierze (dochodzi do tego w sytuacji, kiedy np. gwałt ma być "karą" dla znienawidzonej koleżanki). Sytuacje, kiedy ofiarą jest mężczyzna a sprawcą kobieta dotyczą przede wszystkim kontaktów kobiety z małoletnim chłopcem lub wykorzystania stosunku zależności; zasadniczo takie sytuacje (zgwałcenie mężczyzny przez kobietę) nie są zgłaszane, bo taki mężczyzna jest ośmieszany w swoim środowisku.<br />
Prowokacja i przyzwolenie impulsowe<br />
Żadne zachowanie ofiary (nawet skrajnie prowokujące) nie może służyć jako próba usprawiedliwienia zgwałcenia. Natomiast zgwałceniem nie jest sytuacja, kiedy do kontaktu seksualnego doszło za pełną zgodą, ale potem (np. po kilku dniach) dana osoba zaczyna uważać, że popełniła błąd zgadzając się wtedy  dotyczy to także sytuacji, kiedy po kontakcie seksualnym, który nastąpił za pełną zgodą, partner zachowuje się w stosunku do danej osoby niegrzecznie, nieelegancko etc.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Martwa zebra]]></title>
<link>http://elcede.wordpress.com/?p=90</link>
<pubDate>Mon, 19 May 2008 16:44:32 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mat</dc:creator>
<guid>http://elcede.pl.wordpress.com/2008/05/19/martwa-zebra/</guid>
<description><![CDATA[&#8220;Ja wiem i Ty wiesz
wiemy, że my
wiemy co dzieje się naprawdę
a co się tylko śni.&#8221;
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:right;"><span style="font-size:xx-small;"><em>"Ja wiem i Ty wiesz<br />
wiemy, że my<br />
wiemy co dzieje się naprawdę<br />
a co się tylko śni."</em><br />
Indios Bravos - Pom Pom</span></p>
<p style="text-align:justify;">Miałem pomysł, miałem ideę, która urodziła sie we mnie pewnego wieczora. Zupełnie inną od martwego łosia. Lecz kobieta, bo to one przyczyniają sie do upadków mocarstw, nie pozwoliła mi mojego geniuszu przelać na papier, przez co nikt już nie pozna tej wspaniałej myśli, która odeszła równie szybko, co się zjawiła. Gnije teraz na cmentarzysku pomysłów o których wszyscy zapomnieli. Ale ja chciałem, chciałem stworzyć coś wielkiego, wspaniałego, lecz pozostały mi tylko krótkie urywki z życia doczesnego. Nic specjalnego, ale z braku tak zwanego laku, tonący brzytwy się chwyta. I tu jest pies pogrzebany. Więc skoro nie mam nic innego to opiszę atrakcje Warszawy. Nie żebym to miasto lubił. Nie lubię, nie mieszkam w nim, nie znam go. Dlatego mogę popuścić wodze fantazji. A więc hokus pokus:</p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#ffffff;">.</span></p>
<p><strong><span style="font-size:medium;">Szklana ameba</span></strong></p>
<p style="text-align:justify;">Szklane ameby są stworzeniami dość płochymi i drobnymi. Przeważnie mają rozmiary dużej dziurki nosowej, co czyni je olbrzymami wśród innych amebowatych, które osiągają wielkości od pół milimetra do milimetrów trzech, zaś ich odwaga dorównuje tej spotykanej u irlandzkich leprechaunów (mylnie tłumaczonych jako leprokonusy). Lecz ten warszawski osobnik jest zdecydowanie od innych jego rodzaju. Ma wysokość kilku pięter, ślinotok i chęć opanowania świata, przez przykrycie wszystkiego na swej drodze masywnym cielskiem pokrytym szklanymi, trójkątnymi płytami, zwanymi szybami. Póki co - ameba szklana pokryła budynek Złotych Tarasów, lecz w każdej możliwej chwili może kontynuować podbijanie świata. Uważajcie na siebie!</p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#ffffff;">.</span></p>
<p><strong><span style="font-size:medium;">Balonowe niebo</span></strong></p>
<p style="text-align:justify;">Zjawisko atmosferyczne dość rzadko spotykane na świecie. Co prawda urokiem nie dorównuje zorzy polarnej, ale i tak jest bardzo ładne. Pierwsze wzmianki o tej anomalii pogodowej pojawiały się w staroegipskich papirusach między opisami dziesięciu plag, a cudami zwierzogłowych bogów: "Później wiatr północny przyniósł balony. Balony przyleciały (...) i pokryły firmament całego nieba. I barwną się stało niebo od balonów w takich ilościach. Balony przegnały wszelki deszcz z nieba i wszelki smutek z twarzy, który pozostał po deszczu." Nawet dzisiaj ciężko znaleźć uzasadnienie tego zjawiska.</p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#ffffff;">.</span></p>
<p><strong><span style="font-size:medium;">Pańska skórka</span></strong></p>
<p style="text-align:justify;">Na początku zwana skórką panieńską. Jest to tradycyjny cukierek Warszawski (dokładnie pochodzący z Pragi), sprzedawany tam głównie na cmentarzach podczas Święta Zmarłych, na jarmarkach i festynach. Dawniej uznawany za słodycz dla biedaków, oraz za lekarstwo na kaszel. Osobiście spróbowałem i stwierdzam, że całkiem niezłe. Trochę mi przypomina w smaku watę cukrową oraz (nawet bardziej) rachatłukum (choć to dopiero sobie uświadomiłem, kiedy przeczytałem historię pańskiej skórki). Jak ktoś będzie miał okazję to polecam spróbować. Może nie wygląda zbyt ciekawie, ale jest niezłe.</p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#ffffff;">_</span></p>
<p><strong><span style="font-size:medium;">Kaczki</span></strong></p>
<p style="text-align:justify;">Tak - kaczki. Nie łabędzie. Nie pawie w łazienkach (brzmi dwuznacznie, wiem), nawet nie gołębie, tylko kaczki. Co w nich fajnego? Pływają po betonowym bajorze wypełnionym śmieciami i całym możliwym syfem, łącznie z morderczymi bakteriami. Pływają, składają jaja z których rodzą się przyszłe pokolenia kaczek, a od czas do czasu się gwałcą. Ot tak - dla podtrzymania gatunku. Byłem świadkiem takiej sceny okrutnej i drastycznej. Cztery kaczory z szerokimi, zielonymi karkami, zasadziły się na biedną szarą kaczuszkę-biedaczkę. Każdy po kolei jej, z braku lepszego słowa, dosiadał na wodzie, podtapiając ją i kopulując. Kaczka oczywiście, jak to młoda dama, wyrywała się oprawcom, odlatywała, uciekała i starała się chronić, lecz niestety nie mogła wiele poradzić. Musiała co chwilę wracać do gwałcicieli, gdyż pływali oni w pobliżu jej biednych, samotnych dzieci. Wracała, została wykorzystana, uciekała, wracała... Błędne koło gwałtu. Biedna kaczka.</p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#ffffff;">_</span></p>
<p><strong><span style="font-size:medium;">KFC</span></strong></p>
<p style="text-align:justify;">Atrakcja bez której nie ma zjazdu w Warszawie. Tak przynajmniej mi się wydaje. Bo właśnie tutaj, pod wpływem Napoju z dolewką, dwóch Longerów i małych frytek można tworzyć i wymyślać całkowite fantasmagoryzmy. A to ktoś zrobi Teatrzyk Martwych Płodów (niestety wówczas mnie nie było, więc nie wiem co to za frajda), a to narzeka się na poziom takich rzeczy jak Sexi Flexi czy gruby, młody Murzyn śpiewajacy o pięknych kobietach. Czasem pod wpływem Qurrito, niejaki <a title="Blog Roberta S." href="http://robertszymczak.wordpress.com/" target="_blank">Robert S.</a> wpadnie na pomysł nalania do kubka z dolewką wszystkiego co tylko jest dostępne w KFC, tworząc tym samym miksturę zmieniającą smaki, kolory i stan umysłu degustatora. Co w prostej linii prowadzi do strzelania słomkami, następnie ich *pyk*ania, a potem zmieniania zużytych słomek w "<em>Dwugarbnego Wielbłąda Salvadora Dali</em>".</p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#ffffff;">_</span></p>
<p><strong><span style="font-size:medium;">Burak</span></strong></p>
<p style="text-align:justify;">Zwany również Al-Buraq ( البُراق ). Rumak Mahometa, którym ten udał się w podróż do nieba oraz do Jerozolimy, gdzie spotkał się z archaniołem Dżibrilem, znanym również chrześcijanom i Żydom pod imieniem Gabriel. Burak był przedstawiany z białymi skrzydłami przy kopytach oraz czasem z twarzą kobiety zamiast końskiego pyska. Oczywiście koń był stworzeniem boskim, które przed Mahometem służyło także, między innymi, Abrahamowi. Z czego oczywiście wynika, że nazwanie kogokolwiek burakiem, czy raczej Burakiem, jest powodowane szacunkiem do nas, a nie jego brakiem. Buraka można spotkać praktycznie w każdym Warzywniaku i w Warszawskim Muzeum Etnograficznym.</p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#ffffff;">_</span></p>
<p style="text-align:justify;">Oczywiście atrakcji w Warszawie jest więcej, ale nie będę tutaj o nich pisał. Jeżeli ktoś będzie chciał znaleźć w stolicy trochę więcej niż beton, stal i szkło to może mu się uda. Oczywiście jest to strasznie ciężkie, ale wykonalne. A jeśli nawet nie chce mu się ruszać tyłka i lecieć do Warszafki (<em>Warszafka płonie, Warszafka płonie</em>) to niech chociaż poszuka atrakcji w swoim własnym mieście. Na pewno coś znajdzie.</p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#ffffff;">_</span></p>
<p style="text-align:center;"><em>Dwugarbny Wielbłąd Salvadora Dali z Olą w tle</em><br />
<a title="Powiększenie" href="http://lcd_obrazy1.w.interia.pl/Wielblad.jpg" target="_blank"></a></p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" src="http://lcd_obrazy1.w.interia.pl/miniwielblad.jpg" alt="" width="420" height="561" /></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Przykład pewnego typu człowieka]]></title>
<link>http://motyl.wordpress.com/?p=217</link>
<pubDate>Mon, 14 Apr 2008 09:55:52 +0000</pubDate>
<dc:creator>Paweł</dc:creator>
<guid>http://motyl.pl.wordpress.com/2008/04/14/przyklad-pewnego-typu-czlowieka/</guid>
<description><![CDATA[Drogi czytelniku, czytelniczko. Postanowiłem przytoczyć pewną sytuację z życia wziętą. Otóż]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Drogi czytelniku, czytelniczko. Postanowiłem przytoczyć pewną sytuację z życia wziętą. Otóż podać przykład pewnego typu człowieka, w sensie diagnozy umysłu. Niestety nie mogę podać konkretnie kim ta osoba jest, gdyż naraził bym się na konsekwencję prawne. W sytuacji tej jedynie możesz się domyślić kogo mam na myśli. Jako wskazówkę podam tylko to że temat ten na moim blogu jest popularny co widać w prawej kolumnie w dziale "Najpopularniejsze wpisy".</p>
<p>Informacje pochodzą z reportażu gazety pt "To się stało mojej żonie"</p>
<p><!--more--></p>
<blockquote><p>"Odkąd wiem, budzę się co rano i myślę, że to był tylko koszmar" - tak Tomasz z Olsztyna zaczął swój list.</p>
<p>Zaadresował go do polskich mężczyzn.</p>
<p>Pisał nerwowo, emocjonalnie, chaotycznie.</p>
<p>Dziś nawet nie może odcyfrować własnych słów: - Ale musiałem to wykrzyczeć. Pomyślałem, że jest więcej takich kobiet jak moja żona, one boją się powiedzieć mężom. On odejdzie, zabije mnie, strach może kobietę sparaliżować. To niech mężczyźni się rozejrzą wokół siebie. Bo każdy myśli: nie ja, ja raka nie będę miał. A przy najbliższych badaniach okazuje się, że masz.</p>
<p>Rak to gwałt i molestowanie.</p>
<p>Anna - pracownica ratusza i żona Tomasza - oskarżyła o te czyny prezydenta Olsztyna Czesława Małkowskiego. "Kiedy mnie zgwałcił, byłam w ciąży" - ujawniła w styczniowej "Rzeczpospolitej". Zrobiła Małkowskiemu wulgarne zdjęcia, pokazywano je w telewizyjnych serwisach. Nagrała rozmowę z szefem, umawiali się na wieży zegarowej. "Tam cię na wieży zerżnę, co?". TVN powtarzał to dziesiątki razy.</p>
<p>Zobaczyła to Aneta Krawczyk i odszukała Annę. Poradziła jej, by znalazła sobie adwokata. I Anna posłuchała, od początku korzystała z doświadczeń Anety: - Widziałam, jak walczy na gołe piąchy, dlatego postanowiłam się uzbroić. Decyzję podjęłam po gwałcie. Te obrzydliwe nagrania Nawet ich nie odsłuchałam, bo się wstydziłam.</p>
<p>Tajemnicę Anny znali już prokuratorzy, dziennikarze, jej adwokat, opinia publiczna. I tylko Tomasz nic nie wiedział.</p>
<p>Z apelu Tomasza: "Proszę was jak mężczyzna mężczyznę. Zróbmy wszystko, aby nasze żony nigdy już nie doznały krzywdy. Nie przyglądajmy się cierpieniu najbliższych. Wiem, że każdy z nas chciałby, aby nas to nie dotyczyło, ja też tak chciałem".</p>
<p>ANNA</p>
<p>Co miałam mu powiedzieć? "Kochanie, prezydent mnie zgwałcił". Jak to brzmi? I mąż by mi uwierzył, że to było bez mojego pozwolenia?</p>
<p>Raz zwierzyłam się bliskiej znajomej. A ona: "Ale numer! Ale masz kochanka!". Nie wierzyła, śmiała się jak na komedii.</p>
<p>Później radnym i naszym parlamentarzystom opowiadałam o własnych kłopotach jako kłopotach "koleżanki". Żaden się nie zainteresował. Mówiłam, że sekretarka z biurka prezydenta ściera spermę, że z jego kosza na śmieci wyrzuca prezerwatywy. Nikt się nie podjął interwencji. Reakcji Tomka nie umiałam przewidzieć. Wyobrażałam sobie najgorsze, ruinę życia.</p>
<p>A nasze wspólne życie to wszystko, co mam.</p>
<p>Wychowywałam się u dziadków, mama sobie poszła. Nie miałam nic własnego, nawet łóżka, spałam z babcią. Sąsiedzi ze wsi traktowali mnie jak sierotę. Obserwowałam rodziny. Mężczyzna potrafi wypić, wraca do domu, kiedy chce, ma dużo do powiedzenia, a jak coś nie tak, to przyłoży - taki miałam stereotyp. Po ślubie przeniosłam się w bajkowy świat. Miłość, partnerstwo, wszystko robiliśmy razem. Ale zachowałam pamięć o tym, że może być inaczej.</p>
<p>A prezydent powtarzał: "Powiesz mu, to zobaczysz, jak facet traktuje babę, szczególnie kiedy jest dziecko. Stracisz to, na co pracowaliście ramię w ramię". Bałam się, że mi Tomek da po twarzy. "Robiłaś to, bo chciałaś". Rozwody to powszechna rzecz, co dopiero w takiej sytuacji. Wyłaziłam ze skóry, żeby do tego nie doszło.</p>
<p>Szukałam pracy, bez skutku. Spłacamy kredyt. Gdybym ot tak rzuciła urząd, Tomek zadawałby pytania. To by mnie zdekonspirowało. Martwiłam się o niego. Kiedyś rozmawialiśmy o gwałcie i molestowaniu. I Tomek, że jakby to jego żony dotyczyło, toby tego faceta zabił. I co? Poszedłby siedzieć przez bydlaka!</p>
<p>Do 16 byłam w depresji, we łzach. Po 16 obiad na stole, a ja uśmiecham się do męża. Tak mi ufał! W urzędzie też przyjęłam skorupę, rzuciłam się w wir pracy. Robiłam wszystko, żeby nikt się nie domyślił, ale zaczęli się domyślać. Myśleli chyba, że to romans. Dla mnie każda wersja była kompromitująca. Romans też prowadził do destrukcji rodziny.</p>
<p>Kiedy prezydent mnie zgwałcił, byłam w ciąży. Zgłosiłam się do lekarza, pobrał próbki. Spytał, kto mi to zrobił.</p>
<p>Prezydent w mieście wszystko miał pozapinane. Pokazywał mi swoich wrogów: ten siedzi, tamten siedzi, ten pracy nie może znaleźć. Łożył na feministki, w kościele siadał w pierwszej ławce. Ludzie patrzyli, jak całuje biskupa w pierścień, i myśleli, że porządny człowiek.</p>
<p>Ja nie szukałam przygód. Gdyby molestowanie dotyczyło zwykłego człowieka, rozwiązałabym sytuację raz dwa. Ale to prezydent.</p>
<p>Kiedy się pokazywał na imprezach, było takie poruszenie, jakby przyjechała gwiazda telewizji. Brylował na koncercie Rubika, witał Mikołaja z Rovaniemi, rozdawał książki diabetykom, zaszczycał rady osiedla. Aż się zapominało, że to tylko człowiek. Każdy mu wierzył. Kiedy policja wyprowadzała Małkowskiego z ratusza, moja mama płakała, tak mu współczuła.</p>
<p>Nie podałam jego nazwiska lekarzowi. Lekarz zgłosił gwałt. Policjantka chyba się domyślała, na przesłuchaniu mi radziła, żeby zrobić z tym porządek. Nie odważyłam się. Prokuratura śledztwo umorzyła.</p>
<p>Urodziłam, poszłam na macierzyński, po drodze były wybory. Liczyłam, że prezydent przegra - wygrał w pierwszej turze. A po urlopie znów się musiałam zgłosić do ratusza, na wychowawczy nas nie stać.</p>
<p>Miałam trzy wyjścia. Albo wrócić do tego, co było, albo nagłośnić to przez media, albo popełnić samobójstwo. I męża zostawić ze wszystkim.</p>
<p>Chciałam połknąć tabletki, Tomek mnie powstrzymał.</p>
<p>Urodziliśmy się z Tomkiem tego samego dnia tego samego miesiąca. Między nami jest taka więź, że nie możemy myśleć o prezentach, które sobie kupimy, bo zaraz drugie wszystko wie. Miałam żal, czemu o tym nie wie.</p>
<p>Zrobiło mi się wszystko jedno. Pogodziłam się, że będę pośmiewiskiem i z rozwodem.</p>
<p>Skontaktowałam się z dziennikarzami. Złożyłam zeznania. To trwało 11 godzin. Prokuratorzy spytali: "Tak z ciekawości, co pani powie mężowi?". Odpowiedziałam: "Że pracowałam nad książką".</p>
<p>Prezydenta aresztowali, a potem wypuścili. I taki lęk: kogo z nas skrzywdzi, jak przyjdzie się mścić? Tego samego dnia w TVN puszczali moją rozmowę z prezydentem. Nagrałam, jak umawiamy się na wieży zegarowej. Wieczorem wpadli znajomi, przy piwie mówiło się tylko o tym. Mąż komentował: "Prezydent każdemu coś załatwiał. Którejś nie załatwił, to ona go załatwiła".</p>
<p>Uciekłam do innego pokoju. Bałam się, że wybuchnę płaczem. Zrozumiałam, że dłużej nie mogę tego kłamstwa ciągnąć. Będzie chciał Tomek odejść, to odejdzie. Pracę ma, mieszkaniem jakoś się podzielimy, dzieci przeżyją. Pozostanie zagoić rany.</p>
<p>Przyszłam do męża. Najpierw spytałam, czy nie jest pijany - sobota, właśnie wyszli goście. Był trzeźwy. Przytuliłam się, powiedziałam, że go kocham, a potem: "Nie chcesz mnie o coś zapytać?". Słyszałam, jak mu serce wali. "Zrobił ci coś ten zwyrodnialec?".</p>
<p>Opowiedziałam mu wszystko po łebkach. Widziałam, że już nie bardzo chce słuchać.</p>
<p>Mam niezwykłego męża. Nie doceniałam go i to mnie dręczy. Gdybym mocniej w Tomka wierzyła, wszystko trwałoby o wiele krócej.</p>
<p>Czeka mnie proces, ale już wygrałam. Nikt mi więcej nie będzie pchał łap tam, gdzie nie chcę. I z Tomkiem będziemy razem - bez kłamstw.</p>
<p>TOMASZ</p>
<p>Niby wszystko w porządku, a coś mi nie pasowało. Nie mogłem zrozumieć jej nastrojów. Za każdym razem zrzucałem to na coś innego. Bo przemęczona, bo może źle się odezwałem. Miała pretensje, że nie załatwiłem jej pracy u nas w firmie. Dziwiłem się. Przecież wie, tam małżeństw nie zatrudniają.</p>
<p>W nocy przyłapałem Anię, jak łyka jakieś tabletki. Powstrzymałem ją. Ale nawet to nie otworzyło mi oczu.</p>
<p>Byłem ślepy, prawda nie przychodziła mi do głowy. Bo zwykły człowiek myśli: wampirów na świecie nie ma. A okazuje się, że są. Nie mogę sobie z tym poradzić. Są bandyci w więzieniach, są zwyrodnialcy w zakładach psychiatrycznych. Ale żeby na stanowiskach?</p>
<p>Wciąż o tym myślę. Jadę samochodem, robię zakupy i ciągle coś dokłada się do układanki ostatnich lat mojego życia.</p>
<p>On Anię szantażował. Straszył, że mi powie. Kiedy przychodziłem do niej do ratusza, zapraszał mnie do gabinetu na kawę, zamykał drzwi, a ona się trzęsła. Robił tak, żeby podtrzymać psychozę w jej głowie. A ja myślałem, że on mnie po prostu bardzo lubi.</p>
<p>Stwarzał pozory uśmiechu, ale to nie był uśmiech, tylko naśmiewanie się z mojej naiwności. Dla mnie to nie do pojęcia.</p>
<p>Ten człowiek bywał u nas w domu i podawał mi rękę, którą krzywdził moją żonę. No to jakbym ja siedział w jednym pokoju, a on w drugim ją gwałcił?!</p>
<p>Nie wiem, czy tak było i nie chcę wiedzieć. Tego, co wiem, wystarczy.</p>
<p>Wykorzystał Anię. Dokonał zamachu na życie mojego dziecka, ale mu to było obojętne. Jego zwierzęcy instynkt nie brał tego do głowy.</p>
<p>A człowieka różni od zwierzęcia, że ma wolę. Umie zapanować nad swoimi odruchami. Jeśli widzi ładną kobietę, to nie znaczy, że może ją poniżyć, zgwałcić. Wolno mu na nią popatrzeć, kobiety też patrzą na mężczyzn. Jak fajny facet, to niech sobie patrzy. Ale nie musi zaraz się z nim przespać. Bo inaczej to byłoby niebezpiecznie na ulicach.</p>
<p>Widziałem, że Ania go nienawidzi, a mimo to chodziła do pracy. Myślałem - jest obowiązkowa. Ale to nie tak. Szła, żebym się nie dowiedział i nie cierpiał. Kocha mnie, martwiła się o rodzinę. Chroniła nas, roztoczyła nad nami parasol. Wolała sama to przeżywać, byle myśmy się nie dręczyli.</p>
<p>Przyglądałem się seksaferze. Ja nawet solidaryzowałem się z molestowanymi kobietami, ale nie wpadłem na to, co dzieje się z moją żoną. Dlaczego? Chyba nie chciałem. Nie, że tak mi wygodniej, tylko ze strachu, że takie coś spotyka Anię.</p>
<p>Widzę dużo swojej winy.</p>
<p>Wreszcie mi powiedziała. To było straszne, ale ufam jej. Nie wahałem się ani przez chwilę. Nie myślałem o sobie, nie bałem się, co ludzie powiedzą, nie przyszło mi do głowy, że zrobiła ze mnie rogacza. Widziałem tylko Ani krzywdę. Nie chciałem już tego słuchać. Nastawiłem się na obronę, ale nie obronę przed żoną, tylko przed światem, żeby ją ochronić.</p>
<p>Jak ktoś ma wątpliwości, czy tak czułem, to niech przyjedzie porozmawiać.</p>
<p>Jesteśmy tyle lat po ślubie i nadal będziemy razem. Trzeba zamknąć rozdział i żyć dalej.</p>
<p>Wszyscy pytają, czemu Ania wcześniej się nie poskarżyła. A przecież zgłosiła gwałt. Prokuratura nie wszczęła śledztwa z urzędu, chociaż powinna, tylko sprawę umorzyła. Woleli tego nie ruszać.</p>
<p>Gdyby żona podała wtedy nazwisko prezydenta, to musiałaby udowodnić, co jej zrobił. Prawo stoi po stronie gwałciciela, uważam, że to chore.</p>
<p>U nas, jak kobietę zgwałcą i zabiją, to ludzie widzą w niej świętą. Jak "tylko" zgwałcą, to jest szmatą. Nie mogę tego zrozumieć.</p>
<p>Wszyscy pytają, co bym zrobił, gdybym spotkał prezydenta. Pierwszy odruch - pobić.</p>
<p>Mimo wszystko wierzę w sprawiedliwość. Tylko mi przykro, kiedy widzę, co się dzieje. Lokalni politycy rozmawiają o tym, kto podpisze budżet, przejmie władzę, że prezydent powinien odejść, bo przynosi wstyd Olsztynowi. Nikt nie wspomniał, co będzie z tymi kobietami. A czekałem na to. Mówię: Ania, on już zaraz to powie. I nic, zawsze w inną stronę idzie im wypowiedź. Nie potrafią wykrztusić: trzeba tym dziewczynom pomóc. Widzą tylko swoją korzyść i karierę. Nawet kobieta kobiety nie wesprze i staje po stronie kata.</p>
<p>Prezydent skarży się, że szkoda rodziny. Czyjej rodziny? Oboje z Anią wiemy, że nie wszystkie, które molestował, to panienki. Jeżeli dzieje się im krzywda, a są z kimś, to powinny mówić.</p>
<p>Rodzinie się nie przyznaliśmy. To starsi ludzie, trzeba im tego oszczędzić, jak długo się da. A gdyby się nie dało, jestem przygotowany. Kiedyś może się okazać, że muszę stanąć przed kamerą.</p>
<p>Napisałem wtedy ten list, żeby się nie rozkleić. Ale potem pomyślałem, że trzeba go nagłośnić.</p>
<p>Źródło: <a href="http://www.gazetawyborcza.pl/1,76842,5112639.html?as=1&#38;ias=3&#38;startsz=x" target="_blank">gazetawyborcza.pl</a> 2008-04-12</p></blockquote>
<hr />
Dalej, na samym końcu reportażu jest "opinia" psycholożki, nie podam jej ponieważ jest w moim mniemaniu bezwartościowa.</p>
<p>Na samym końcu mogę dodać jedynie tylko co...<br />
Po przeczytaniu moich wpisów dotyczących psychopatii nasuwa się wiele wniosków:</p>
<ul>
<li> czynnik seksualny</li>
<li>zajmowane stanowisko</li>
<li>stosunek ludzi do władzy</li>
<li>dwulicowość</li>
</ul>
<p>Zapraszam na forum poświęcone psychopatii <a title="psychopatia, narcyzm" href="http://forum.observe.vot.pl" target="_blank">forum.observe.vot.pl</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[O dialogu miedzy religiami (punkt widzenia "muslima")]]></title>
<link>http://gegenjay.wordpress.com/?p=491</link>
<pubDate>Fri, 04 Apr 2008 20:15:57 +0000</pubDate>
<dc:creator>kilogram13</dc:creator>
<guid>http://gegenjay.pl.wordpress.com/2008/04/04/o-dialogu-miedzy-religiami-punkt-widzenia-muslima/</guid>
<description><![CDATA[(piotrskarga.pl)

W. Brytania: zachęta do gwałtów i mordów na chrześcijanach


Abdul Makin, ima]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>(piotrskarga.pl)</p>
<div class="tytul">
<h2>W. Brytania: zachęta do gwałtów i mordów na chrześcijanach</h2>
</div>
<div class="flRight" style="width:215px;margin-top:10px;"></div>
<div><strong>Abdul Makin, imam z Londynu, twierdzi, że Allah wybaczy każdą zbrodnię popełnioną na niewiernym. Nawet gwałt i morderstwo chrześcijanina – informuje „Dziennik”. Według portalu foxnews.com, imama popierają najważniejsze islamskie autorytety w Wielkiej Brytanii.</strong></p>
<p>– <em>Niewierni są winni, bo nie wierzą w Allaha</em> – mówi imam, obiecując muzułmanom, że Allah nie będzie ich karał za popełnione na niewiernych zbrodnie. – <em>Przecież sami sobie na to zasłużyli</em> – tłumaczy.</p>
<p>– <em>Jesteś niewinny, jeśli wierzysz w Boga. Jesteś winny wiary w fałszywe bóstwa</em> – tłumaczy intencje imama Anjem Choudary, najlepszy muzułmański prawnik na Wyspach. Dodaje, że będzie bronił każdego muzułmanina, który zgwałci i zamorduje chrześcijanina lub chrześcijankę.</p>
<p>”Dziennik” informuje, że „imam sam wypełniał w przeszłości swe nakazy”. "The Sun" przypomina, że mężczyzna spędził 7,5 roku w więzieniu za zgwałcenie 27-letniej kobiety.</p>
<p>Źródło: Dziennik.pl</p>
</div>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Antykoncepcja po stosunku]]></title>
<link>http://netkobiety.wordpress.com/?p=7</link>
<pubDate>Tue, 18 Mar 2008 19:54:04 +0000</pubDate>
<dc:creator>netkobiety</dc:creator>
<guid>http://netkobiety.pl.wordpress.com/2008/03/18/antykoncepcja-po-stosunku/</guid>
<description><![CDATA[ Antykoncepcja po stosunku, wskaźnik Pearla (0,4-2), metoda górnolotnie nazwana zapobiegawczą, a]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p> <a href="http://www.netkobiety.pl/t167.html">Antykoncepcja po stosunku</a>, wskaźnik Pearla (0,4-2), metoda górnolotnie nazwana zapobiegawczą, ale z całą pewnością nie jest to dmuchanie na zimne, a raczej płacz nad rozlanym mlekiem! Sytuacja jest do uratowania, ale to prawdziwy wyścig z czasem! Więc aby oszczędzić sobie niepotrzebnych nerwów, lepiej wcześniej pomyśleć o właściwej metodzie antykoncepcji.</p>
<p style="margin-bottom:0;">O antykoncepcji po stosunku możemy myśleć w sytuacji gdy doszło do stosunku a zawiodły inne metody, np. naturalne albo pękła prezerwatywa, lub gdy zbliżenie było efektem gwałtu, za zgodą <a href="http://www.netkobiety.pl/t462.html">lekarza</a> kobieta może zażyć <strong>Duo</strong>, jedyny dostępny na rynku środek, który może uchronić przed niechcianą ciążą już po stosunku. Warunkiem jest jednak zgoda lekarza i czas, środek należy bowiem przyjąć jak najszybciej, najpóźniej zaś w ciągu 72 godzin po odbyciu stosunku. Pigułka ta nie jest tabletką wczesno poronną, ponieważ gdy kobieta jest już w ciąży, <strong>Postinor</strong> nie doprowadzi do poronienia ani nie będzie miał negatywnego wpływu na rozwój płodu. Jej działanie sprowadza się do zagęszczenia śluzu i unimożliwienie plemnikom przedostanie się do komórki jajowej. Czasami Postinor to naprawdę ostatnia deska ratunku. Wydawany jest z przepisu lekarza, warto jednak na wszelki wypadek zadbać o to by mieć go wcześniej i nie martwić się jak go zdobyć, kiedy już naprawdę znajdziemy się w kryzysowej sytuacji. Podobne efekty daje zastosowanie metody Yuzpe, która polega na przyjęciu większej dawki pigułek antykoncepcyjnych o większej ilości estrogenów. Metoda ta działa również do 72 godzin po stosunku, i można ją stosować jedynie w ostateczności, nie może stać się stałą <a href="http://www.netkobiety.pl/t21.html">metodą zapobiegania ciąży</a>.</p>
<p style="margin-bottom:0;"> </p>
<p style="margin-bottom:0;">Spośród wszystkich metod każda z Was może wybrać coś odpowiedniego dla siebie, ale co najważniejsze, zawsze po dokładnym badaniu i konsultacjach z lekarzem, nigdy samodzielnie. Szczególnie dotyczy to wyboru środków hormonalnych, które jeśli są źle dobrane mogą bardziej zaszkodzić niż pomóc, warto więc poświęcić decyzji o ich wyborze trochę więcej czasu i uwagi. Jakie są Wasze doświadczenia związane ze stosowaniem różnych metod antykoncepcyjnych? Przeczytajcie opinie Waszych koleżanek na naszym <a href="http://www.netkobiety.pl">FORUM KOBIET</a>.</p>
<p style="margin-bottom:0;">eVa</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Ulica Rajskich Dziewic]]></title>
<link>http://dobraksiazka.wordpress.com/?p=257</link>
<pubDate>Sat, 15 Mar 2008 20:06:01 +0000</pubDate>
<dc:creator>Yves P.</dc:creator>
<guid>http://dobraksiazka.pl.wordpress.com/2008/03/15/ulica-rajskich-dziewic/</guid>
<description><![CDATA[Ulica Rajskich Dziewic
Autor: Barbara Wood
Gdy młodziutka Yasmina pada ofiarą gwałtu, okrywa hań]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Ulica Rajskich Dziewic</strong><br />
<em>Autor: Barbara Wood</em></p>
<p>Gdy młodziutka Yasmina pada ofiarą <a href="http://dobraksiazka.wordpress.com/tag/gwalt/">gwałtu</a>, okrywa hańbą nie tylko siebie, ale i całą rodzinę. Obyczaje islamu są dla niej bezwzględne. Wypędzona z Egiptu, przeklęta i skazana na śmierć, zwraca się w stronę kultury Zachodu, gdzie będzie musiała na nowo zbudować swoją tożsamość. Jednak los zechce, by po latach wróciła w rodzinne strony i poznała skrywane przez pokolenia tajemnice obłędu, cudzołóstwa, morderstwa... <a href="http://www.lideria.pl/sklep/opis?nr=144665&#38;idp=356" rel="nofollow"><u>Zobacz książkę &#187;</u></a> </p>
<p>___<br />
Zobacz także znakomitą powieść <a href="http://dobraksiazka.wordpress.com/2008/03/09/dziewice-do-boju/">Dziewice do boju!</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Gwałt. Opowieść miłosna]]></title>
<link>http://dobraksiazka.wordpress.com/2008/03/09/gwalt-opowiesc-milosna/</link>
<pubDate>Sun, 09 Mar 2008 21:06:25 +0000</pubDate>
<dc:creator>Yves P.</dc:creator>
<guid>http://dobraksiazka.pl.wordpress.com/2008/03/09/gwalt-opowiesc-milosna/</guid>
<description><![CDATA[Gwałt. Opowieść miłosna
Autor: Joyce Carol Oates
Jest wieczór 4 lipca. W małym amerykańskim m]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Gwałt. Opowieść miłosna</strong><br />
<em>Autor: Joyce Carol Oates</em></p>
<p>Jest wieczór 4 lipca. W małym amerykańskim miasteczku Teena McGuire, trzydziestoparoletnia piękna wdowa wraca z imprezy wraz ze swoją 12-letnią córką Bethel. Idą skrótem przez Rocky Point Park, gdzie Teena pada ofiarą brutalnego zbiorowego gwałtu. Bethel szczęśliwie uniknęła losu matki. Sprawcy zostają wprawdzie zatrzymani, później jednak mieszkańcy miasteczka biorą solidarnie ich stronę, starając się skłonić ofiarę do rezygnacji ze ścigania gwałcicieli.<!--more--></p>
<p>Na sali sądowej Teena przeżywa koszmar, nieoczekiwanie jednak po jej stronie staje młody oficer policji John Dromoor, który bierze jej sprawę w swoje ręce. Osnową fabuły tej najnowszej, znakomicie przyjętej przez krytyków, minipowieści wybitnej współczesnej amerykańskiej pisarki są przemoc, miłość, bezsilność ludzka i zemsta. <a href="http://www.lideria.pl/sklep/opis?nr=94632&#38;idp=356" rel="nofollow">Sięgnij po książkę &#187;</a></p>
<p>___<br />
<a href="http://dobraksiazka.wordpress.com/2008/02/05/kocham-cie/">PS. Kocham Cię.</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Jak się nie dać pigułce gwałtu]]></title>
<link>http://dziewczynka.wordpress.com/?p=77</link>
<pubDate>Wed, 20 Feb 2008 16:00:09 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mała dziewczynka</dc:creator>
<guid>http://dziewczynka.pl.wordpress.com/2008/02/20/jak-sie-nie-dac-pigulce-gwaltu/</guid>
<description><![CDATA[Za Dziennikiem:
Jak się nie dać pigułce gwałtu
Gdy ruszasz na nocną wędrówkę po klubach i dy]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Za <strong>Dziennikiem</strong>:</p>
<blockquote><p><strong><a href="http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article126825/Jak_sie_nie_dac_pigulce_gwaltu.html" title="Jak się nie dać pigułce gwałtu" rel="nofollow" target="_blank">Jak się nie dać pigułce gwałtu</a></strong><br />
Gdy ruszasz na nocną wędrówkę po klubach i dyskotekach, bądź czujna. Nie przyjmuj drinków od obcych, pilnuj swojego napoju, bo ktoś może Ci do niego podrzucić pigułkę gwałtu. To kluczowe reguły bezpiecznej zabawy - radzą organizatorzy rozpoczętej właśnie ogólnopolskiej kampanii "Pilnuj drinka" - pisze DZIENNIK.<br />
Przed skutkami nieświadomego zażycia tzw. pigułki gwałtu ostrzegają Krajowe Biuro ds. Przeciwdziałania Narkomanii i krakowskie Stowarzyszenie Manko. Obezwładniający środek GHB nie ma barwy, nie zmienia smaku i zapachu napoju. Po jego spożyciu ofiara całkowicie traci kontrolę nad sobą. "Może zostać wyprowadzona z lokalu, zgwałcona, pobita czy okradziona" - mówi Magdalena Tetryniak z Manka, koordynatorka akcji w Małopolsce.<br />
Środek znany jest w postaci płynu, proszku, tabletek lub granulatu. Mała ilość wywołuje stan zbliżony do upojenia alkoholowego, osłabia czujność, zwiększa uległość. Działa błyskawicznie.<br />
"Większa dawka zaś prowadzi do oszołomienia i zawrotów głowy. Powoduje zanik pamięci, ale nie przytomności" – tłumaczy Danuta Muszyńska z Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii.<br />
Podanie pigułek gwałtu trudno udowodnić, bo ofiara nic nie pamięta. Narkotyk trudno też wykryć. "We krwi pozostaje tylko kilka godzin, w moczu - do dwunastu" - informuje komisarz Katarzyna Cisło z małopolskiej policji.<br />
A problem w Polsce istnieje. Tylko pod koniec ub.r. policjanci przejęli transport substancji, z której robi się pigułki gwałtu. Ze skonfiskowanej ilości można by wyprodukować 300 tys. pigułek. W ostatnich sześciu latach w Wielkiej Brytanii odnotowano aż 6 tys. przestępstw z użyciem GHB. W sierpniu 2006 r. skazano u nas pierwszą osobę, Sławomira Z., za to, że najpierw odurzył narkotykiem 19-latkę, a później ją zgwałcił.<br />
Pomysłodawcy akcji "Pilnuj drinka" chcą uświadamiać zagrożenia oraz promować bezpieczną zabawę. Do kawiarni, pubów, dyskotek, na uczelnie i do akademików trafią specjalne plakaty i ulotki.<br />
"Wiosną do pubów i dyskotek wyślemy tzw. party workerów, którzy czuwać będą nad bezpieczeństwem uczestników imprez" - zapowiada Magdalena Tetryniak.<br />
"Zachęcamy też, by korzystać z testerów za 5 zł. Są wielkości karty telefonicznej, działają na zasadzie papierka lakmusowego. Na karcie wystarczy umieścić kroplę napoju i po minucie popatrzeć, jaki ma kolor. Jak się zabarwi na zielono, to znaczy, że w szklance są substancje psychoaktywne" - dodaje Tetryniak.<br />
"Słyszałem, że drinki są doprawiane GHB, lecz nigdy nikogo nie złapałem" - mówi DZIENNIKOWI Bartek, barman w jednym z krakowskich pubów. "Ale beztroska i lekkomyślność niektórych dziewczyn szokują. Sam często zwracam im uwagę, żeby uważały, bo ja sam nie jestem w stanie upilnować wszystkich szklanek w lokalu" - przyznaje.</p></blockquote>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Duże piersi, mały mózg]]></title>
<link>http://dziewczynka.wordpress.com/?p=76</link>
<pubDate>Mon, 18 Feb 2008 20:37:30 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mała dziewczynka</dc:creator>
<guid>http://dziewczynka.pl.wordpress.com/2008/02/18/duze-piersi-maly-mozg/</guid>
<description><![CDATA[Z Dziennika (choć Licealista pisał o tym już kilka tygodni temu):
Duże piersi, mały mózg
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Z <b>Dziennika</b> (choć <b><a href="http://mojeliceum.wordpress.com/" title="Moje Liceum - Pamiętnik licealisty" target="_blank">Licealista</a></b> <a href="http://mojeliceum.wordpress.com/2008/02/09/jak-nie-wiadomo-co-zrobic/" title="Jak nie wiadomo co zrobić…" target="_blank">pisał o tym już kilka tygodni temu</a>):</p>
<blockquote><p><b><a href="http://www.dziennik.pl/kobieta/babskiesprawy/article125939/Duze_piersi_maly_mozg.html" title="Duże piersi, mały mózg" rel="nofollow" target="_blank">Duże piersi, mały mózg</a></b></p>
<p>"To, że mam piersi, nie znaczy, że mam dojrzały mózg" - taki napis pojawił się na billboardach w USA przedstawiających nastolatki o buziach dziecka, a ciele dojrzałej kobiety. Kontrowersyjna kampania społeczna ma uświadomić Amerykanom, że przedwczesna dojrzałość seksualna u dziewczynek nie oznacza jednocześnie ich gotowości emocjonalnej i mentalnej do rozpoczęcia życia płciowego.</p>
<p>Z plakatów, do przechodniów, uśmiechają się młodziutkie dziewczynki ubrane w odważne sukienki, które odsłaniają dorodne piersi. W ten sposób organizator kampanii, Family Violence Partnership, organizacja społeczna, która zajmuje się przemocą na tle seksualnym, przestrzega, by nie uprawiać seksu z nastolatką, nawet jeśli wygląda dojrzale. Dzięki tej inicjatywie mężczyźni mają zrozumieć, że traktowanie dziewczynek jak obiektów seksualnych może być przestępstwem. Bo jak przypomina plakat, sypianie z nieletnią podlega pod paragraf i jest traktowane jak gwałt.</p>
<p>Amerykańska kampania "Doesn't Have the Brain" ma jednak tyle samo zwolenników, co przeciwników. Ci drudzy zarzucają jej, że zanim odbiorca zainteresuje się zamieszczonym na plakacie napisem, skupi się na wyzywającym zdjęciu. Wtedy jego przekaz może przynieść efekt odwrotny do zamierzonego i zachęcać do seksu z nieletnimi.</p></blockquote>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Faceci marzą o jednym...]]></title>
<link>http://dziewczynka.wordpress.com/?p=75</link>
<pubDate>Sun, 17 Feb 2008 17:56:28 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mała dziewczynka</dc:creator>
<guid>http://dziewczynka.pl.wordpress.com/2008/02/17/faceci-marza-o-jednym/</guid>
<description><![CDATA[Artykuł z Dziennika:
Faceci marzą o jednym&#8230;
To prawda, że seks dla facetów jest bardzo wa]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Artykuł z <b>Dziennika</b>:</p>
<blockquote><p><strong><a href="http://www.dziennik.pl/kobieta/seksiemocje/article125247/Faceci_marza_o_jednym_.html" title="Faceci marzą o jednym..." rel="nofollow" target="_blank">Faceci marzą o jednym...</a></strong></p>
<p>To prawda, że seks dla facetów jest bardzo ważny. Ale nie są oni aż tak "sprośni", jak większość z nas uważa! Nawet jeżeli niektóre ich marzenia są zaskakujące...</p>
<p>To naturalne, że mężczyźni oddają się erotycznym fantazjom. Są wzrokowcami, więc gdy zobaczą ładną kobietę, ich wyobraźnia natychmiast zaczyna pracować i podsuwa różne obrazy. Ty potrafisz siedzieć z przystojnym facetem i rozmawiać - a on w tym czasie jest w stanie myśleć tylko o jednym… I niestety większość panów tak właśnie się zachowuje! Nie bądź zazdrosna - to tylko marzenia. A poza tym… nie są takie złe. Fantazje podniecają, przełamują rutynę, dodają pikanterii. Może nawet warto, gdy już je poznasz, wyjść im naprzeciw… Tym bardziej że często ich bohaterką jesteś ty!</p>
<p>Miłość w windzie</p>
<p>Mężczyźni najczęściej marzą o swoich partnerkach! Ale nie wspominają ostatniego, "grzecznego" seksu w sypialni. O nie! Ich fantazje są bardziej frywolne. Np. jedziecie windą, która nagle zatrzymuje się między piętrami. Ale strach, zamiast w panikę, przeradza się w podniecenie. Emocje dodatkowo podsyca jeszcze ryzyko. Co będzie, gdy winda ruszy? Przecież w każdej chwili ktoś może was zobaczyć. Adrenalina rośnie - to coś, co facetów podnieca!</p>
<p>Seks z inną kobietą</p>
<p>Ładna kobieta przechodząca na pasach, atrakcyjna ekspedientka w sklepie, sympatyczna policjantka - mężczyzna marzy o każdej, która zwróci jego uwagę. Może to być sąsiadka czy gwiazda z Hollywood. W wyobraźni zdobywa je wszystkie. Ale - na szczęście - zazwyczaj tylko w wyobraźni. Nie traktuj więc tego jak zdrady. W końcu tobie też zdarza się oddawać rozmyślaniom o księciu z bajki, prawda?</p>
<p>Brutalna zabawa</p>
<p>Macho - silny, brutalny, całkowity zdobywca. W wyobraźni rzuca cię na łóżko, zrywa ubrania, związuje, bierze siłą… Oczywiście, tak naprawdę bałby się tak postąpić, pozostają mu więc tylko marzenia. Może trochę szkoda?</p>
<p>Jest twoim podnóżkiem</p>
<p>On pragnie poddać ci się całkowicie - twoim rękom, ustom… Czy wiesz, że gdy całujesz mężczyznę w intymnych miejscach, on czuje się bezbronny? I to jest dla niego bardzo ekscytujące. Między innymi dlatego faceci tak bardzo lubią uprawiać miłość francuską. Ona też jest jednym z najczęstszych tematów ich fantazji erotycznych.</p>
<p>Igraszki z kilkoma naraz</p>
<p>Gdy kocha się z partnerką, jest w siódmym niebie. Wyobraża więc sobie rozkosz, jaką przeżywałby, gdyby w jego łóżku było więcej kobiet. To tak jak z tobą i słodyczami - niezapomniany smak ptasiego mleczka na podniebieniu sprawia, że masz ochotę sięgnąć po więcej. Więc nie ma co się dziwić…</p>
<p>W miejscu publicznym</p>
<p>Może to być dla ciebie szokujące, ale faceci marzą o tym, by ktoś ich podglądał. Każdy z nich jest bowiem chwalipiętą. I tu ma problem! Z jednej strony najchętniej pokazałby całemu światu, jaką wspaniałą ma kochankę i jakim to on jest ogierem w łóżku. A z drugiej - ani normy społeczne, ani tym bardziej jego własna zazdrość nie pozwalają mu na to! Ale sam pomysł, że ktoś mógłby go podglądać, jest bardzo podniecający.</p>
<p>Żona wyuzdana</p>
<p>Taniec na rurze, striptiz, prowokujące gesty - twój partner chciałby to zobaczyć w twoim wykonaniu. Chce być uwodzony, dla niego takie zachowanie byłoby dowodem miłości. Mężczyźni często też wyobrażają sobie, że ich partnerka sama się pieści, a oni to obserwują. Czasem nawet marzą, by nakręcić taki film. No cóż - są wzrokowcami…</p>
<p>Z twoją przyjaciółką</p>
<p>Facet lubi posiadać, mieć na własność i jest zaborczy. Zdobył cię, kocha się z tobą, zna twoje smutki i radości. Ale niepokoi go twoja przyjaźń, duchowa więź z inną osobą. Co prawda, to kobieta, ale… Poza tym - widzi ją dość często, a to także pobudza wyobraźnię. Niektórzy mężczyźni marzą więc o różnych intymnych sytuacjach właśnie z twoją najbliższą koleżanką. Co ciekawe - w tych fantazjach występujecie obie!</p>
<p>Z żoną przyjaciela</p>
<p>Zakazany owoc smakuje najlepiej. Do tego dochodzi element rywalizacji - przyjaciel ją ma, a on nie może? Ale z drugiej strony jest lojalny, no i zwyczajnie boi się, więc jedną z ostatnich rzeczy, jaką zrobi facet, będzie romans z żoną kolegi. Pozostają mu więc marzenia…</p>
<p>Nauczyciel miłości</p>
<p>Cicha myszka, nijaka, w okularach i bardzo nieśmiała… O tak! Trzeba wprowadzić ją w wielki świat, nauczyć ją seksu. A kto ma to zrobić, jeżeli nie największy ekspert w tej dziedzinie? W wyobraźni zabiera ją na randkę, by potem pokazać, co to jest rozkosz…</p>
<p>Dziki seks</p>
<p>Czy wiesz, że wielu mężczyzn marzy o gwałcie? Pragnie, by kobieta rzuciła się po prostu na niego i - bez względu na to, co on o tym sądzi - rozebrała go, gryzła, podarła na nim ubranie i posiadła go. Bez gry wstępnej, bez pytań, uczuć, namiętnych pocałunków. Hm… To może lepiej, żebyś to była ty? </p></blockquote>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Z kim się kocha co piąta kobieta?]]></title>
<link>http://dziewczynka.wordpress.com/?p=47</link>
<pubDate>Wed, 30 Jan 2008 12:41:59 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mała dziewczynka</dc:creator>
<guid>http://dziewczynka.pl.wordpress.com/2008/01/30/z-kim-sie-kocha-co-piata-kobieta/</guid>
<description><![CDATA[I znów z Dziennika:
Z kim się kocha co piąta kobieta?
Są najpilniej strzeżoną tajemnicą. Mą]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>I znów z <b>Dziennika</b>:</p>
<blockquote><p><b><a href="http://www.dziennik.pl/kobieta/seksiemocje/article108796/Z_kim_sie_kocha_co_piata_kobieta_.html" title="Z kim się kocha co piąta kobieta?" rel="nofollow" target="_blank">Z kim się kocha co piąta kobieta?</a></b></p>
<p>Są najpilniej strzeżoną tajemnicą. Mąż ukrywa je przed żoną, kochanka nigdy nie przyzna się do nich kochankowi. To erotyczne fantazje. Co piąta kobieta w ramionach swojego mężczyzny marzy o innym.</p>
<p>Choć seks jest sprawą jak najbardziej fizyczną, zdarza się, że partner zostaje uwikłany w grę wyobraźni swojej drugiej połowy, która ciałem jest z nim, duchem zaś przebywa w świecie swoich erotycznych marzeń. Tam też się kocha, choć niekoniecznie z tą samą osobą!</p>
<p>Do takich fantazji przyznaje się co piąta kobieta i co trzeci mężczyzna. O czym najczęściej marzą podczas stosunku? Z wypowiedzi pań wynika, że zazwyczaj ich fantazje wiążą się z aktualnym partnerem. Kobieta wyobraża sobie, co on czuje, jak jej pożąda, co mógłby jeszcze z nią robić, jaki był na początku związku, a jaki jest teraz... Marzy o "zwierzęcości" swojego kochanka, jego męskiej sile i urodzie. Myśli o jego przyrodzeniu i pośladkach. Widzi oczyma wyobraźni, jak teraz oboje wyglądają. Niektóre kobiety fantazjują o jedności duchowej i byciu z nim jednym ciałem. Ale co czwarta deklaruje, że będąc z mężem, wyobraża sobie seks z innym mężczyzną. Może być nim były partner, aktualny kochanek, osoba publiczna, ktoś poznany w pracy czy na spotkaniu towarzyskim, mąż przyjaciółki, ksiądz... Fantazje bywają wynikiem zauroczenia jakąś osobą lub z zaciekawienia "jak by to było z kimś innym". Kobiety, które związały się z mężczyzną z wyrachowania, często wyobrażają sobie kogoś innego na jego miejscu. Podobnie panie skarżące się na nudę w łóżku. Najczęściej wygląda to zresztą tak, że kobiety najpierw dają wyobraźni pole do popisu, potem zaś wyrzucają sobie psychiczną zdradę partnera.</p>
<p>Prawie co piąta fantazjująca kobieta wyobraża sobie rzeczy, których dotąd nie próbowała w łóżku ze swoim partnerem. Mogą to być sceny z filmów czy zdjęć pornograficznych, z lektur, opowiadań przyjaciółek lub po prostu przez siebie wymyślone. Czasem wyobraźnia podsuwa obrazy z poprzednich związków. Takie fantazje działają jak afrodyzjak: wywołują orgazm. Kobiety oczywiście chciałyby przeżywać w rzeczywistości to, co dzieje się w ich wyobraźni. Ale raczej nie mówią o tym partnerowi - wstydzą się i z góry zakładają, że jemu się to nie spodoba. Boją się ośmieszenia. Czasem sądzą, że te marzenia nie pasują do upodobań kochanka. Niejedna kobieta zwierzała mi się na przykład, że marzy o seksie oralnym, ale jej partner tego nie lubi. Zazwyczaj nie zdradzają się też z tym, że chciałyby doświadczyć przemocy (cztery procent fantazjujących kobiet przyznaje się do takich ciągot). Niemal co dziesiąta marzycielka wyobraża sobie, że kocha się z inną kobietą, uczestniczy w seksie grupowym albo jest prostytutką. Ten typ fantazji może wynikać z ciekawości, z potrzeby szukania silniejszych bodźców, z ukrytych preferencji homoseksualnych.</p>
<p>A o czym fantazjują mężczyźni? O tym samym, tylko z inną częstotliwością. Najczęściej ich fantazje dotyczą seksu z inną kobietą lub dwiema paniami, seksu grupowego - próbowania czegoś, czego dotąd nie robili. Cechą wyróżniającą fantazje męskie jest kopiowanie obrazów z pornografii. Polega to na wyobrażaniu sobie wszystkich szczegółów zbliżenia - tak, jak widać to w obiektywie kamery. Wielu panów namawia zresztą swoje partnerki do rejestrowania na wideo scen z sypialni. Zdarza się, że zgłaszają się do mnie pacjentki - są w szoku, bo odkryły kasety wideo, na których uprawiają seks z partnerem. Oczywiście to on wszystko zarejestrował, w tajemnicy, nie informując jej o takim zamiarze. Oszukane "aktorki" mówią: poczułam się jak prostytutka. I podejrzewają partnera o dewiacje.</p>
<p>Czasem partner ujawnia treść swoich fantazji. Na podstawie moich doświadczeń jako terapeuty muszę stwierdzić, że w większości wypadków źle na tym wychodzi. Partner nie jest psychologiem, badaczem świata wyobraźni. Najczęściej reaguje emocjonalnie, odnosząc treść fantazji do siebie. Nic zatem dziwnego, że ujawnione marzenia erotyczne często wywołują zazdrość, wyrzuty, podejrzenia. Druga strona odbiera to tak: "pewnie nisko ocenia mnie w łóżku i chce mieć kogoś innego". "Jest seksoholikiem". "Uzależnił się od pornografii" (co zresztą bywa prawdą). Najwięcej przykrości sprawiają fantazje, w których pojawiają się inne osoby. Urażeni partnerzy mówią o nielojalności i zdradzie, reagują ambicjonalnie, unikają zbliżeń, czasem muszą walczyć z uczuciem wstrętu do drugiej osoby.</p>
<p>Trzeba się dobrze zastanowić, zanim wprowadzimy partnera w świat własnych marzeń seksualnych. Tylko wytrawni i zgrani ze sobą kochankowie potrafią czerpać radość z wymieniania się fantazjami i uczynić z tego wspólny afrodyzjak.</p></blockquote>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Współczucie. Co roku 700tys dzieci umiera z głodu ...a Dekoral wciąż biały]]></title>
<link>http://mojstary.wordpress.com/2007/12/29/wspolczucie/</link>
<pubDate>Sat, 29 Dec 2007 11:35:31 +0000</pubDate>
<dc:creator>mojstary</dc:creator>
<guid>http://mojstary.pl.wordpress.com/2007/12/29/wspolczucie/</guid>
<description><![CDATA[Powiedzcie mi właściwie jak to z tym wszystkim jest. Codziennie dowiaduję się o nowych tragediac]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Powiedzcie mi właściwie jak to z tym wszystkim jest. Codziennie dowiaduję się o nowych tragediach, katastrofach i odnoszę wrażenie że zaczyna mnie to naprawdę mało interesować - żeby nie powiedzieć - nudzi! Z każdym dniem zaczynam myśleć tylko o tym co zrobić żeby poprawić swoje własne życie, a coraz mniej myślę o ofiarach głodu, nędzy, wojen. Czy zaczynam sie robić gruboskórnym egoistą? A może byłem nim zawsze?<br />
Nie obchodzą mnie amerykańscy żołnierze ginący w Iraku, nie obchodzą mnie nawet polscy żołnierze ginący w Iraku, nie obchodzi mnie ani jedna ofiara Hitlera, Stalina, czy mojego dentysty. Nie pomogę dzieciom z domów dziecka, nie pomogę milionom afrykańskich murzyńskich dzieci, co umierają z głodu - nie obchodzą mnie.<!--more--></p>
<p>Zacząłem się zastanawiać co się kryje pod współczuciem, przecież jak każde uczucie czy szerzej nazywane stanem emocjonalnym  musiało się zmienić przez te kilka lat - nic nie jest już takie jak kiedyś. Trudno tu zarzucać węszenie interesu zwykłemu zjadaczowi chleba, ale tam gdzie dzieje się coś można, a raczej obowiązkiem jest zbicie kasy. Tak więc "Ginące kobiety i dzieci. Przemoc i gwałty są..." wodą na młyn dla gazet które czują obowiązek zorganizowania kolejnej akcji zbierania kasy dla tych biednych dzieci, a przecież w Polsce też są biedne dzieci - czy widok biednego, wychudłego murzynka wzbudza większe współczucie niż biednego, wychudłego dziecka polaka i ma większy priorytet? A no ma, białe dziecko nikogo nie dziwi a murzynek tym bardziej chudy, biedny i chory jest urozmaiceniem a nawet egzotyką dla białasa z środka Europy. Zapominając o tym, że najpierw Polska sama musi sobie pomóc, a później można myśleć o innych - wyślijmy najlepiej do Darfuru 3/4 pieniędzy przeznaczonych na budżet i sami umrzyjmy w nędzy i głodzie.</p>
<div align="center"><i><b>Współczucie jest krzyżem do którego przybity jest współczujący.</b></i></div>
<div align="center"><img src="http://mojstary.files.wordpress.com/2007/11/untitled1_1-copy.jpg" alt="bilbord" align="absbottom" height="300" width="340" /></div>
<div align="center"><font color="#ffffff">- </font></div>
<p>Tak więc gazety, szczególnie GW zbierają kasę na kolejne miski ryżu dla nich przedłużając ich agonię o kilka dni, ale te kilka groszy pozwoli białemu człowiekowi na określenie siebie jako tego który stara się pomóc nie dla samego pomagania ale dla poczucia się lepiej.</p>
<p>Na stronie "Polska dla Darfuru" przeczytałem o licznych akcjach na rzecz pomocy uchodźcom - dniem uchodźcy, jakąś bzdetną piosenką - na chuj ginącym ludziom piosenka? - i nieudolnymi próbami przekonania ONZ nie było nic - chwała im za te ostatnie.<br />
Pora zadać pytanie dlaczego nikt im jeszcze nie pomógł? Przecież amerykanie - potęga militarna i gospodarcza - pcha swoje dupska wszędzie gdzie się da zrobić rozpierdol i pokazać swoją potęgę. Z wejściem do IRAKU nie czekali zbyt długo - dlaczego? Odpowiedź jest bardzo prosta, Irak siedzi na ogromnych, odkrytych złożach ropy i do tego był pretekst, że niby Saddam ma rakiety. Darfur chyba nie ma odkrytych złóż ropy a jeśli ma to pewnie nie występują na tych terenach które są objęte tym brutalnym(!) konfliktem. Uprzedzając fakty - wewnętrzny konflikt rozszerzy się na cały kraj, amerykanie wpadną tam z swoimi karabinami wytną wszystkich którzy zostali, zajmą sobie kraj i zaczną szukać ropy albo złóż czegoś-tam.<br />
Sprawa następna - gdzie jest ONZ? Który stawia sobie za cel zapewnienie pokoju i bezpieczeństwa międzynarodowego, rozwój współpracy między narodami oraz popieranie przestrzegania praw człowieka. W Darfurze ludzie przestali mieć już jakiekolwiek prawa, włączając prawo do życia - to jednak nie wystarcza na zmobilizowanie kilku tysięcy żołnierzy i wycięcie tych złych. Zrzucanie bomb w imię pokoju jest jak sex w imię dziewictwa, chociaż z 2 strony: mają tam wylądować i pogrozić palcem? Jak jeszcze ktoś nie wiem to właśnie takie zadanie mają misje pokojowe, gdzie jadą uzbrojone kontyngenty wojska i mają jedną zasadę - gaś ogień za pomocą ognia.<br />
TYCH ZŁYCH - sprawa następna - czyli tych którzy zabijają innych, chociaż są ludźmi. Mówicie tyle o współczuciu dla umierających ludzi, dla tych małych murzyniątek w środku zadupia, ale dzielicie ludzi na ludzi których będziecie opłakiwać i łączyć się w bólu z całym światem i ludzi których śmierć jest dla was ulgą - tak więc wniosek jest prosty - łatwiej jest zabić potwora(!) a niżeli człowieka, ale to przecież godzi w główny trzon definicji współczucia:<br />
<font color="#ffffff"> -</font></p>
<div align="center"><b><i>"stan emocjonalny, w którym jeden człowiek solidaryzuje się z inną osobą cierpiącą i wyraża głębokie ubolewanie okazywane komuś nieszczęśliwemu."</i></b></div>
<p><font color="#ffffff">-<br />
-</font><br />
<i>"z inną osobą"</i>, bez podziału - współczuć każdemu bez względu, zabijając zadają kolejne cierpienie - czyli podpinamy pod współczucie słowo "ograniczone"?<br />
Gdybajmy... a może ten człowiek miał rodzinę i dzieci, może był najemnikiem i to była jego jedyna praca jaką mógł dostać, może nie chciał jak pozostali siedzieć i czekać aż o nim napiszą w którymś dzienniku, może wiedział, że jak nie będzie zabijał to go zabiją, może nie chciał czekać, aż jakiś minister powie: "Ehee, można im pomóc", zabijanie ludzi nie należy do najprzyjemniejszych czynów na jakie stać człowieka i nie wierzę, że ktoś to robi bo chce, bo lubi.</p>
<p>Przestałem współczuć ludziom już dawno, przynajmniej tych których nie znam i o których słyszę w telewizji, oni mają własny świat, zabijają się i giną za jakieś idee albo ich brak, to trzeba poczuć i być tam, żeby zrozumieć jak to wygląda, jaka to sytuacja - żeby można było powiedzieć "Na prawdę mi ich szkoda" wiedząc, że Ci ludzie chcą tego, żeby im współczuć i żeby zrozumieć to kim są i co robią.<br />
Za to nie przestałem współczuć zwierzętom które są świadkami i uczestnikami tych wszystkich zdarzeń siłą rzeczy wywołanych przez człowieka - pana świata który nie potrafi panować nad światem. Ludzie zabijali się i ginęli od zawsze, ale zwierzęta giną z winy człowieka który nie dorósł do tego by było go stać na luksus zwany zwierzęciem udomowionym i nie powinien żyć obok zwierząt... Tak więc sama śmierć i widok śmierci człowieka nie rusza mnie tak jak widok martwego zwierzęcia które poniosło śmierć z ręki i powodu człowieka + budowy kolejnej obwodnicy.<br />
Przykład: Dolina Rospudy - ludzie pierdolą, że przez żabki i ptaszki nie można budować czy przez jakieś tam roślinki. No nie można za kilka lat będzie brakować wam i nie tylko wam kilku drzewek albo przez najbliższe kilkaset lat będziecie się starać odtworzyć DNA tych zwierząt i roślin które zginęły podczas tej budowy bo zginą w całości albo będą na skrajnym wymarciu bo chcieliście mieć bliżej do swojej rodziny na jakieś wsi głucho zabitej dechami i owiniętą żółta taśmą.</p>
<p>Niech mi ktoś jedno wytłumaczy. skąd sie bierze taka reakcja, ze jeśli ktoś działa na rzecz ochrony dzikiej przyrody, to mu wypomną, ze powinien coś zrobić dla schronisk dla zwierząt, bo bardziej pod nosem. Jak zrobi coś dla schronisk, to mu wypomną, ze powinien dla ludzi. Zrobi coś dla ludzi, to mu wypomną, ze powinien zrobić coś dla Polaków. Zrobi coś dla bezdomnych w Polsce, to usłyszy "a mnie to nikt nie pomoże".</p>
<p>Istnieje taka postawa w Polsce: "nie pomogę bo moje pieniądze przydadzą się kiedyś indziej na bardziej szczytny cel, dla bardziej potrzebujących, bliżej, dla ludzi, dla Polaków, dla białych, w moim wieku, w mojej sytuacji itd.", aż na końcu okazuje się że najlepiej wydać te pieniądze na siebie, bo jest się osobą wprost idealną dla własnej donacji. To się nazywa zdaje się "polactwo".</p>
<p>Bóg zapłać za takich ludzi którzy organizują akcje pokroju WOŚP - czegoś takiego też po części nie podziela