<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>gazetka-szkolna &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/gazetka-szkolna/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "gazetka-szkolna"</description>
	<pubDate>Sat, 30 Aug 2008 11:04:32 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Odwiedziliśmy starą szkołę... Było fajnie!]]></title>
<link>http://msitko.wordpress.com/?p=550</link>
<pubDate>Tue, 17 Jun 2008 18:35:53 +0000</pubDate>
<dc:creator>Sitek</dc:creator>
<guid>http://msitko.wordpress.com/?p=550</guid>
<description><![CDATA[W poniedziałek doszliśmy z Martą do wniosku, że warto byłoby wybrać się do starego gimnazjum.]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>W poniedziałek doszliśmy z Martą do wniosku, że warto byłoby wybrać się do starego gimnazjum. Po wstępnych ustaleniach, stwierdziliśmy, że najwygodniej będzie pojechać o godzinie 8:20 z PKSu ze Zgorzelca, prosto do Jerzmanek.</p>
<p>Mijała 7:15. Wyszedłem z domu, poszedłem na przystanek, z którego zawsze wsiadam do autobusu o 7:30, odwożącego ludzi do szkół. Jednak.. spóźniłem się, 100 metrów przede mną, przejeżdżając przez skrzyżowanie, mignął mi mój autobus. Trudno, pojadę następnym, przecież nie jadę na lekcję. Kolejny autobus miał być na tym przystanku o 8:05. Czekam, czekam, minęło 10 po ósmej, w końcu jedzie. Z myślą, że nie zdążę na ten transport do Jerzmanek, wsiadłem, i modliłem się w duchu, żeby zdążyć.</p>
<p>Marta napisała, że jest już na PKSie. Gdy autobusowi, którym jechałem zostało jakieś 300 metrów przez miasto, dostałem smsa, że autobus do Jerzmanek odjechał. Spóźniłem się dwie minuty, stanąłem na pksie o 8:22.. Żal, prawda?<!--more--></p>
<p>Stanęliśmy sobie spokojnie, zapaliliśmy, zastanawiając się, co dalej zrobić. Zlustrowaliśmy rozkład jazdy wzdłuż i wszerz, szukając jakiegoś połączenia, jednak następny autobus był dopiero za trzy godziny, o 11:30, a to zdecydowanie za późno.</p>
<p>Zadzwoniłem do domu, informując mamę, że się spóźniliśmy. Wysunęła propozycję, że może pojedziemy do Trójcy, weźmiemy z domu dwa rowery, i pojedziemy na nich do starego gimnazjum. I wszystko byłoby fajnie, gdybym dosłownie dzień wcześniej nie przebił sobie przedniego koła..</p>
<p>Spytałem więc mamę o jakiś autobus z Trójcy do Jerzmanek. Odpowiedziała, że jest o 9:15. Idealnie!</p>
<p>Wsiedliśmy więc w busa do Trójcy, odjeżdżającego o 8:45. Potem, szybkim krokiem poszliśmy z 1,5 km, z jednego przystanku na drugi. Wszystko zetknęło się idealnie, nawet nie mieliśmy czasu usiąść na ławce, by odsapnąć, autobus do Jerzmanek już przyjechał. W końcu podążaliśmy do upragnionego celu.</p>
<p>Szkoła z zewnątrz, mimo wielu okien, wyglądała na opuszczoną.. Jednak kilka okien w jednej z klas było szeroko otwartych, śmiało więc weszliśmy do budynku. Ochroniarz nie robił żadnych problemów (jak na przykład ostatnim razem: gdy przyszliśmy w odwiedziny do starego gimnazjum, pacan nie chciał nas wpuścić, musieliśmy wołać panią od muzyki, by pozwoliła ochroniarzowi nas wpuścić..)</p>
<p>A więc udało się, jesteśmy w starej szkole. Od czego zacząć? Oczywiście od przeczesania wszystkich klas, w poszukiwaniu nauczycieli!</p>
<p>Kilka pierwszych klas było pustych, w kolejnej, języka polskiego, schowały się aż trzy nauczycielki - matematyczka, pedagożka, i pani od sztuki, były zajęte wypisywaniem świadectw, więc tylko zamieniliśmy z nimi kilka słów, nie chcąc im przeszkadzać. Spotkaliśmy także naszego, o zgrozo, wychowawcę, którego chcieliśmy uniknąć, jednak, chwilowo tracąc czujność, udało nam się na niego wpaść.. Ale kulturalnie nas olał, kazał zwiedzać szkołę, przywitać się z nauczycielami - takie delikatniejsze 'spierdalajcie, róbcie co chcecie, i nie przeszkadzajcie mi!'</p>
<p>Szkoła była więc prawie pusta. Chcieliśmy spotkać się z panią Ewą M, jednak, mimo zapewnień innych, że wyszła tylko na chwilę, nigdzie jej nie mogliśmy znaleźć. Wróciliśmy więc do pani Reni, uczącej nas w gimnazjum biologii i informatyki. Trochę się zmieniła, ma więcej komputerów, korzysta z Office'a 2007 jej syn chce iść w tym samym kierunku, co ja, na mat-fiz-info do LO. Zajmowała się właśnie składaniem Gimnazety, szkolej gazety gimnazjum, którą swego czasu redagowałem.. Ehh, łezka się w oku kręci, gdy spojrzy się, że to, co tworzyło się przez jakiś tam czas, działa nadal, i świetnie się rozwija. Aha, grzebiąc u pani naszych starych sprawdzianach, pracach, i gazetkach, znalazłem swoje niektóre artykuły, dane do gazetki, wieki temu.. Buahaha, żal, &#60;lol2&#62;, i bogowie wiedzą, co jeszcze.. :P</p>
<p><a href="http://msitko.files.wordpress.com/2008/06/dsc01770.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-551" src="http://msitko.wordpress.com/files/2008/06/dsc01770.jpg?w=225" alt="" width="225" height="300" /></a><a href="http://msitko.files.wordpress.com/2008/06/dsc01771.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-552" src="http://msitko.wordpress.com/files/2008/06/dsc01771.jpg?w=225" alt="" width="225" height="300" /></a></p>
<p>Marta znalazła swoją pracę, na temat papierosów ^^ Muszę przyznać, trochę głupio nam się zrobiło, gdy pani spytała, czy pali ;D Oczywiście odparła, że nie!</p>
<p><a href="http://msitko.files.wordpress.com/2008/06/dsc01768.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-553" src="http://msitko.wordpress.com/files/2008/06/dsc01768.jpg?w=225" alt="" width="225" height="300" /></a></p>
<p>A to pani Renia, widziana przez jednego z uczniów.</p>
<p><a href="http://msitko.files.wordpress.com/2008/06/dsc01769.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-554" src="http://msitko.wordpress.com/files/2008/06/dsc01769.jpg?w=225" alt="" width="225" height="300" /></a></p>
<p>Tutaj stronka szkoły, jakby ktoś chciał zajrzeć - <a href="http://www.jerzmanki.pl" target="_blank">www.jerzmanki.pl</a></p>
<p>W gabinecie naszej 'starej' nauczycielki czuliśmy się świetnie, jak to sama określiła - jak u starej, dobrej cioci, czy znajomej.</p>
<p>W gruncie rzeczy będąc tam, tęskniliśmy za naprawdę beztroskimi czasami gimnazjum. I na pewno je jeszcze kiedyś odwiedzimy.</p>
<p>Wróciliśmy do Zgorzelca. W piątek jest osiemnastka Kamila, pojechałem więc jeszcze zapłacić Michałowi za prezent - wszyscy tradycyjnie składamy się na coś większego, w tym przypadku będzie to palmtop z windowsem, wcześniej było to zegarek, kilka mp4rek, etc..</p>
<p>W szkole spotkała nas niespodzianka - Justyna, <a href="http://msitko.wordpress.com/2007/12/07/juz-pooozegnania-naadszedl-czas/" target="_blank">która wyjechała kilka miesięcy temu do Irlandii,</a> przyszła do szkoły! Było naprawdę bardzo fajnie zobaczyć ją po tak długim czasie.</p>
<p>Żadnych większych niespodzianek więcej nie było. Spędziłem z Martą wspaniały dzień, świetnie się bawiąc.</p>
<p>Oby było więcej takich ;)</p>
<p>3mcie się ;)</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[No wkurze się...]]></title>
<link>http://kimjestemkim.wordpress.com/?p=55</link>
<pubDate>Thu, 06 Mar 2008 21:12:22 +0000</pubDate>
<dc:creator>Małgorzata</dc:creator>
<guid>http://kimjestemkim.wordpress.com/?p=55</guid>
<description><![CDATA[Wchodzę na swój blog, patrzę&#8230; 3 osoby oglądają teraz mój blog. Czyli odjąć 1, bo ja si]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Wchodzę na swój blog, patrzę... 3 osoby oglądają teraz mój blog. Czyli odjąć 1, bo ja się nie liczę. 2 osoby!! I żadna nie komentuje -.- Ludzie, ruszcie tyłki i zacznijcie komentować. A obiecałam, to daję swoją recenzję książki pt. "Lśnienie"</p>
<p><i> Stephen King</i><br />
<b>"Lśnienie"</b></p>
<p>Wydane po raz pierwszy w 1997r. Lśnienie (The Shining), autorstwa, mistrza grozy i budowy napięcia, Stephen'a King'a, przez wielu uważane jest za horror wszech czasów.</p>
<p>Jack Torrance, alkoholik, były nauczyciel, obecnie poszukujący natchnienia pisarz, dzięki pomocy przyjaciela, otrzymuje posadę dozorcy na okres zimowy, w górskim hotelu Panorama (The Overlook). Gdy hotel zasypuje śnieg , tym samym odcinając rodzinę Torrance'ów od cywilizacji, Danny (syn Jack'a), obdarzony tytułowym lśnieniem, odkrywa, iż Panoramę nawiedzają duchy. Zjawy powoli doprowadzają ojca chłopca do obłędu, aż pewnego dnia, mężczyzna przestaje nad sobą panować...</p>
<p>W 1980r. "Lśnienie" zekranizował Stanley Kubrik. Główną role zagrał demoniczny Jack Nicholson. Niestety, filmowa adaptacja przez wielu (między innymi przez samego Stephen'a King'a) uważana jest za słabą i mało przerażającą.<br />
W 1997r. autor Stephen King podjął się zrealizowania mini - serialu telewizyjnego na podstawie własnej powieści i scenariusza. Pisarz zarzucał Kubrikowi ominięcie wielu istotnych faktów z książki. <img src="http://ksiazki.wp.pl/k/i/k/src/978-83-7469-600-5_5869_F.jpg" alt="Lśnienie" height="325" width="228" /></p>
<p><i><br />
Małgorzata G III gimnazjum</i></p>
<p><!--more--></p>
<p>Tu był wpis pt. "Grzybica" Ale przeniosłam go <a href="http://kimjestemkim.wordpress.com/2008/03/07/grzybica/" title="Grzybica">Tutaj</a></p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
