<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>filmy-i-seriale &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/filmy-i-seriale/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "filmy-i-seriale"</description>
	<pubDate>Fri, 25 Jul 2008 17:14:28 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Gwiezdni Celebryci]]></title>
<link>http://kurak.wordpress.com/?p=48</link>
<pubDate>Sat, 07 Jun 2008 16:57:17 +0000</pubDate>
<dc:creator>kurak</dc:creator>
<guid>http://kurak.wordpress.com/?p=48</guid>
<description><![CDATA[Koledzy z Winyla kopnęli mnie twórczo w tyłek i dali temat do rozruszania bloga po krótkim okres]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://winyl.wordpress.com/2008/06/03/daft-punk-discovery/">Koledzy z Winyla</a> kopnęli mnie twórczo w tyłek i dali temat do rozruszania bloga po krótkim okresie stagnacji. Tematyka podlinkowanego wpisu przypomniała mi o moich niedawnych doświadczeń kulturowych, kiedy to nucąc pod nosem kawałki z płyty <strong>Discovery </strong>Daft Punk wklepałem od niechcenia nazwę utworu "One More Time" na YouTubie. Jednocześnie przypomniałem sobie, że klip do niego był wstępem do pełnometrażowego filmu anime, który miał być ilustracją do kilku kawałków z tej płyty. Okazało się jednak, że moja pamięć była zawodna - albowiem film <strong>Interstella 5555</strong> w reżyserii Kazuhisa Takenouchi trwa dokładnie tyle, co płyta - każdy utwór na płycie ma swój odpowiednik w któreś z części animowanej opowieści.</p>
<p style="text-align:center;"><img src="http://www.oomu.org/fichiers/harder2.jpg" alt="Interstella" width="300" height="298" /></p>
<p><!--more--></p>
<p style="text-align:left;">Nie rozwodząc się za bardzo na temat samej płyty, przejdę od razu ad rem. Tak jak nie przepadam za zjawiskiem anime (tzn. lubię pojedyncze produkcje, które byłyby równie fajne, gdyby narysowali je Europejczycy lub Amerykanie), tak Interstella: The 5tory of the 5ecret 5tar 5ystem zaczarowała mnie na prawie dwie godziny. Przykuty do monitora oglądałem przygody czwórki kosmitów porwanych na Ziemię ze swojej rodzinnej planety, by uczynić z nich światowej sławy muzyków i idoli każdego Ziemianina. Więcej szczegółów fabuły nie będę zdradzał, ale jest bardzo pulpowo, bohatersko i romantycznie. Nawet totalnie oderwane od logiki zakończenie akcji nie denerwuje, a jedynie odrobinę śmieszy. W połączeniu z klimatem całego filmu, który lepi się od cukru i patosu dobrze służy jako rozwiązanie całej intrygi podłego ziemskiego menedżera. Na polu fabuły film ma się bardzo dobrze, jeżeli widz potrafi postrzegać scenariusze przez pryzmat konwencji.</p>
<p style="text-align:left;">Wstrzymując lejce mojej galopującej weny i wspominając pokrótce o miłej dla oka animacji i przyzwoitym poziomie technicznym filmu, przechodzę od razu do moim zdaniem najważniejszego aspektu filmu - czyli zgrania z albumem, który był jego inspiracją. Jako wideoklipy do poszczególnych kawałków Daft Punk (którzy także pojawiają się w filmie!) fragmenty Interstellii nadają się wyśmienicie. Obydwa dzieła stanowią tak integralne połączenie, że ciężko byłoby mi wskazać, czy to muzycy wpierw widzieli animację, czy to filmowcy tworzyli obraz w oparciu o dźwięk. Połączenie zaiste idealne.</p>
<p>A aby każdy mógł sam ocenić, czy i jego losy kosmicznej kapeli urzekną -<a href="http://youtube.com/results?search_query=Interstella+5555&#38;search_type=&#38;aq=f"> link</a>. Ja pozostaję permamentnie oczarowany.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[8-bitu czar]]></title>
<link>http://kurak.wordpress.com/?p=34</link>
<pubDate>Mon, 31 Mar 2008 19:43:13 +0000</pubDate>
<dc:creator>kurak</dc:creator>
<guid>http://kurak.wordpress.com/?p=34</guid>
<description><![CDATA[Myślę, że bez większego pudła mogę założyć, że lwia część odwiedzających ten zakątek ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Myślę, że bez większego pudła mogę założyć, że lwia część odwiedzających ten zakątek Wordpressa kiedyś zetknęła się w swoim życiu z grami wydawanymi na stare ośmiobitowe konsole, w naszym kraju najszerzej reprezentowanymi przez tzw. Pegasusa. Ich niepowtarzalny urok i niezbywalne piętno, jakie odcisnęły w mojej przynajmniej świadomości natchnął mnie do poświęcenia poniższego wpisu dwóm niezwykłym wytworom kultury masowej - amerykańskiemu serialowi animowanemu Code Monkeys i najnowszemu dziełu muzycznemu Boba Ostertaga.<!--more--></p>
<div style="text-align:center;"><img src="http://www.cpluv.com/www/medias/c2ak/c2ak_46a502d22a17b.gif" alt="Code Monkeys" height="368" width="490" /></div>
<div style="text-align:center;" align="left"></div>
<p>Code Monkeys<b> </b>to serial emitowany przez amerykańską stację G4. Fabuła jedynego (póki co) sezonu koncentruje się wokół perypatii pracowników firmy wydającej gry komputerowe we wczesnych latach 80 ubiegłego stulecia. GameaVision, bo w tej firmie pracują bohaterowie serialu, zostaje w pierwszym odcinku sprzedana przez jej założyciela, Steve'a Wozniaka (każdy, kto kojarzy, przybija sobie piątkę) bogatemu biznesmenowi z Teksasu, "Big T" Larrity'emu, dla którego przemysł konsolowy to kolejny sposób na zarobienie pieniędzy. Jego nowi podopieczni, czyli zboczony Dave, odpowiedzialny Jerry (ta dwójka stanowi głównych protagonistów serii), feministka Mary, nerdowaty fan gier RPG Todd, puszczalska Clare, księgowy Black Steve(Afroamerykanin, gdyby ktoś pytał)  i homoseksualista Clarence, robiący do gier GameaVision muzykę, nie są oczywiście zachwyceni odejściem ich ukochanego szefa do pozbawionej przyszłości branży komputerowej i pojawieniem się na jego miejscu krwiożerczego kapitalisty z Teksasu.</p>
<p>Główną treść serialu stanowią właśnie konflikty między oboma stronami barykady, "typowe" życie firmy przemysłu elektronicznego oraz wyśmiewanie całej masy różnych społecznych i popkulturowych motywów, szczególnie tych powiązanych z grami komputerowymi. Code Monkeys to przede wszystkim komedia, i widać to bardzo wyraźnie. Twórcy często i chętnie naruszają zasady politycznej poprawności. Nie jest to co prawda Family Guy, ale fakt, że Black Steve handluje narkotykami i w sytuacjach stresowych wyładowuje agresję strzelając gdzie popadnie, Clarence ubiera się w cekiny i cały czas mówi o uprawianiu miłości z mężczyznami. Todd przez sen prosi swoją matkę, żeby go pocałowała," ale tak w usta", a Big T. Larrity czasami wspomina o martwych prostytutkach w bagażniku i swoich ośmiu martwych żonach. Obcowanie z tymi żartami wymaga dużej dozy dystansu, ale warto się na niego zdobyć, aby smakować naprawdę przedniej jakości humor Programujących Małp. Uśmiech wywołują także niedoszli pracownicy GameaVasion, tacy jak np. John Romero, który proponuje Lerrity'emu wydanie rewolucyjnej gry "The Room", w którym kierujemy postacią z perspektywy pierwszej osoby. Big T. stwierdza jednak, że nie byłoby to zbyt opłacalne. Podobnych żartów, z udziałem innych kultowych gier, jest w Code Monkeys o wiele więcej.</p>
<p>Najważniejsze i najbardziej charakterystyczne dla tego serialu jest jego oprawa graficzna. Wszystkie postacie i tło są wykonany z wielkich, oldskulowych pikseli, co zresztą widać na załączonym obrazku. Na górze widnieje licznik punktów, a po prawej - licznik życia w postaci znanych z Zeldy serduszek. Czasami ich miejsce zajmują zabawne wskaźniki obrzydzenia, aktywna broń postaci albo skala "poziomu zboczeńca". Wraz z wykorzystywaniem wielu znanych motywów z gier (ucieczka z więzienia odbywa się w scenerii a'la Contra, a biurko Big. T wygląda jak lada sprzedawcy z Zeldy) tworzy to niepowtarzalny, ośmiobitowy klimat serialu, który w widzu wywołuje u mnie pozytywnych odczuć. Z czystym sercem mogę polecić go każdemu, kto choć trochę zainteresowany był chociażby Futuramą czy Family Guyem.</p>
<div style="text-align:center;"><img src="http://bobostertag.com/images/music/recordings/w00t-cover-large.jpg" alt="w00t!" height="700" width="700" /></div>
<p>Drugim opisywanym we wpisie dziełem jest utwór Boba Ostertaga pod tytułem "w00t!". Tak, dobrze napisałem - utwór. w00t jest bowiem pojedynczym, trwającym ok. 50 minut kawałkiem - molochem, utworzonym jedynie przy pomocy dźwięków z różnych gier konsolowych i komputerowych. Zróżnicowany, ale spójny kompozycyjny majstersztyk, muzyka wybitna w gatunku elektroniki - godna polecenia każdemu, kto potrafi wykroczyć poza duszne ramy tradycyjnej muzyki przy obcowaniu ze sztuką. I, co najważniejsze, do ściągnięcia zupełne legalnie i za darmo ze <a href="http://bobostertag.com/music-recordings-w00t.htm">strony kompozytora</a>.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Złe Filmy vol. 1 - "I Was a Teenage Werewolf"]]></title>
<link>http://kurak.wordpress.com/?p=33</link>
<pubDate>Wed, 26 Mar 2008 16:00:27 +0000</pubDate>
<dc:creator>kurak</dc:creator>
<guid>http://kurak.wordpress.com/?p=33</guid>
<description><![CDATA[(Jak łatwo się domyślić po pierwszej części tytułu wpisu, poniższy tekst otwiera serię rece]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>(Jak łatwo się domyślić po pierwszej części tytułu wpisu, poniższy tekst otwiera serię recenzjo - impresji o tematyce zapomnianych przez mainstream filmów. W miarę możliwości - z odpowiednią, kojarzącą się z filmem muzyką. Zapraszam do tego i kolejnych wpisów z serii)</p>
<p>Zainspirowany przez Tarantinowo - Rodrigezowy projekt Grindhouse rozpocząłem jakiś czas temu poszukiwania mające doprowadzić mnie do źródeł tego, co dzisiaj nazywamy przemysłem filmowym. Wędrówka ta doprowadziła mnie do kilku arcyciekawych produkcji, czy to z dawnego mainstreamu, czy też filmów, które już za życia (czyli w czasach kin samochodowych) były domeną podziemia. Jednym z takich filmów jest bijący rekordy popularności w 1957 roku, praszczur znanego, chętnie eksploatowanego i dzisiaj rodzaju filmów grozy, który można określić mianem teen-horroru - w którym to wszelkie straszliwe wydarzenia rozgrywają się wśród starszej i młodszej młodzieży, w szkołach lub na młodzieżowych imprezach / wypadach za miasto<!--more-->.</p>
<p>Film jest banalny z punktu widzenia współczesnego widza - główny bohater, mocno przypominający ikonę pokolenia beatników Jamesa Deana, to młody, przystojny i inteligentny gość, którego problemem jest niedostosowanie społeczne i ogólnie pojęty angst. Jak łatwo się domyślić, to właśnie on jest tytułowym nastoletnim wilkołakiem, wokół którego rozgrywają się wszystkie dziwne wypadki w miasteczku Rockdale. Zanim jednak życie Tony'ego, bo tak na imię ma nasz futrzak, zostanie zdominowane przez problemy z goleniem i wizytami u ortodonty, toczy on zwykłe życie amerykańskiego nastolatka z lat 50 - chadza na imprezy, ma dziewczynę i stara się dostać do collegu. W filmie wyraźnie podkreślono momenty, w których któryś z bohaterów śpiewa piosenkę dla swojej ukochanej albo kiedy tańczy z nią rock'n'rolla. W latach 50 pewnie miało to na celu dostarczenie normalnej rozrywki, teraz intryguje i urzeka zupełnym brakiem powiązania z fabułą filmu.</p>
<p>Uroczo wyglądają także urywające się nagle ujęcia kamery, muzyka odtwarzana ze starej gramofonowej płyty czy zabawnie przesadna ekspresja na twarzach atakowanych przez wilkołaka nastolatków. Uwagę przyciągają staromodne techniki filmowe i fabuła, które w dzisiejszych czasach nie przyniosłby nikomu dwóch milionów dolarów w tydzień (a tyle "I was a teenage werewol" zarobił po premierze, będąc kręconym przy maksymalnie niskim budżecie). Chociaż teraz filmy kręcone w ten sposób to przeważnie celowe parodie, wtedy film był traktowany najzupełniej serio - a włączenie do tematyki horroru nastolatków dodatkowo podkręcało atmosferę nowatorskiego podejścia do sztuki filmowej. Mnie urzekł brak piętna postmodernizmu w "I was a Teenage Werewolf" - czułem, że reżyser wkraczał na nieodkryte wtedy ścieżki sztuki, tworząc podwaliny pod działalność swoich licznych naśladowców</p>
<div style="text-align:center;"><img src="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/en/4/48/I_Was_A_Teenage_Werewolf.jpg" alt="Plakat " height="466" width="290" /></div>
<p>Oprócz interesującego aspektu kulturowego, film sam w sobie nie jest ani specjalnie straszny, ani zaskakujący. Łatwo przewidzieć, co za chwilę zrobi Tony - wilkołak, policja lub "opiekujący się" bohaterem psycholog. Wilkołacza charakteryzacja zamiast straszyć, raczej śmieszy, podobnie jak policyjny woźny, z przerażeniem opowiadający historie o wilkołakach ze swojego "starego kraju gdzieś w Karpatach" (oczywiście, wszyscy go olewają do czasu, aż wilkołak się nie ujawni). Nie tego rodzaju emocji powinien współczesny miłośnik Złych Filmów szukać w "I was a Teenage Werewolf". Obcowanie z tym trącącym myszką dziełem dostarcza satysfakcji właśnie ze względu na to, czym był wtedy dla publiczności i jakie skutki jego nakręcenia może podziwiać współczesny widz. Może się nie podobać - ale nie sposób odmówić mu Wielkości.</p>
<p>Na koniec dwie ciekawostki kulturalno - muzyczne. Odgrywający postać Tony'ego Wilkołaka Michael Landon był później znanym i bardzo aktywnym aktorem - między innymi grał i współtworzył scenariusz Bonanzy, a jego postać była główną rolą męską w serialu "Domek na prerii". Warto zobaczyć, jak zaczynał gwiazdor tego formatu.  Drugą ciekawostką są muzyczne reperkusje filmu - a wśród nich utwór kapeli psychobilly The Cramps, która nagrała kawałek "I Was a Teenage Werewolf". Jako klip wykorzystano fragmenty filmu, które na pewno zachęcą Was do zapoznania się z tym "horrorem" ;).</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/UJvchUhJl4A'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/UJvchUhJl4A&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
<p>PS. Jarkowi dziękuję za inspirację ; ) oraz mojemu bratu, za towarzyszenie o 1 w nocy przy oglądaniu powyżej opisanego dzieła.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Piwnicy czar]]></title>
<link>http://kurak.wordpress.com/?p=30</link>
<pubDate>Fri, 14 Mar 2008 16:48:56 +0000</pubDate>
<dc:creator>kurak</dc:creator>
<guid>http://kurak.wordpress.com/?p=30</guid>
<description><![CDATA[
*dryn dryn*
-Czy próbowałaś wyłączyć i włączyć komputer?
-Tak, nic się nie dzieje
-Czy ko]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://slideworld.files.wordpress.com/2007/09/the_it_crowd_s2_press_sofa_2.jpg" alt="IT Crowd" align="texttop" height="303" width="387" /></p>
<p>*dryn dryn*</p>
<p>-Czy próbowałaś wyłączyć i włączyć komputer?</p>
<p>-Tak, nic się nie dzieje</p>
<p>-Czy komputer jest podłączony?</p>
<p>-Och, nie, dziękuję za pomoc!</p>
<p>Taki dialog można usłyszeć w niemal każdym odcinku brytyjskiego serialu "The IT Crowd". Dobrze oddaje klimat panujący w serialowym wieżowcu. Głównych bohaterów, pracowników działu IT, można określać różnymi epitetami, ale wśród nich na pewno nie znajdzie się słowo "user-friendly". Dwójka informatyko - geeków - Roy (Chris O'Dowd) i Moss (Richard Ayoade) - oraz ich 'relantionship manager', Jen (Kathrine Parkinson), są typami wybitnie antypatycznymi. Wygnani do ciemnej, brudnej piwnicy wieżowca w centrum Londynu, w którym mieści się siedziba ich firmy, stanowią najniższy szczebel w korporacyjnej drabinie towarzyskiej.<!--more--> Uśmiechnięci, dobrze ubrani "pracownicy z góry" przeważnie traktują dział IT jak pariasów. O ile niechlujny i bucowaty Roy oraz genialny, ale nieprzystosowany społecznie Moss są do tego przyzwyczajeni, to nowo przydzielona do pracy z informatykami, marząca o karierze rodem z "AllyMcBeal" Jen traktuje komputerową piwnicę niczym miejsce więziennej zsyłki. Prócz marzycielskiej postawy ma także bardzo choleryczną osobowość, co w połączeniu ze specyficznymi charakterami jej podwładnych skutkuje wrzeniem, od którego drży w posadach cały wieżowiec.</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/ZrOmTrXmi-I'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/ZrOmTrXmi-I&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
<p>Serial jest naszpikowany smakowitym humorem odwołującym się głównie do tematyki korporacyjno - nerdowskiej, jak w przytoczonej na początku, występującej w każdym odcinku scenie, kiedy każdy dzwoniący telefon Roy odbiera witając rozmówcę słowami " 					Have you tried turning it off and on again?". Poza rzadkimi sytuacjami, kiedy musi zapytać jeszcze "Is the computer plugged in?", rozwiązuje to większość problemów pracowników z góry, co z jednej strony ukazuje prawdziwe oblicze ich komputerowych umiejętności, a także podejście Irlandczyka do swoich obowiązków. Moss jest bardzo sumienny i genialny w tym, co robi (o włamaniu się na konto jednego z pracowników firmy - "To będzie bardzo trudne i zajmie masę czasu" - po czym uderza kilka razy w klawisze i po 5 sekundach stwierdza - "uff, gotowe"), ale jest kompletnie zagubiony we współczesnym świecie - kiedy w "jaskini informatyków" wybucha pożar Moss pisze maila do kapitana straży pożarnej i nie zważając na nic, wraca do pracy, uznając, że to wystarczające działanie w kwestii walki z ogniem. Żarty związane z Jen obracają się głównie wokół jej relacji towarzyskich z przystojnymi pracownikami z góry - jak chociażby kiedy jeden z nich zaprasza ją na randkę, ponieważ jest gejem, a ona przypomina mu mężczyznę. Próbki możliwości każdej postaci macie w linkach rozmieszczonych losowo po wpisie, a warto dodać, że poziom zawartości korporacyjno - komputerowej satyry jest momentami o wiele wyższy.</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/6nGjxO_Bfac'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/6nGjxO_Bfac&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
<p>Serię, składającą się w tym momencie z dwóch, sześciodcinkowych sezonów, bardzo przyjemnie się ogląda i każdy, kto choć trochę ceni sobie żartowanie ze stereotypów lub współczesnych archetypów sukcesu, powinien być zadowolony. Co lepsze, serial był w październiku 2006 roku emitowany przez TVP 2 pod polskim tytułem 'Technicy-magicy", więc każdy kto opłaca abonament z czystym sumieniem może ściągnąć go z odmętów internetu. Warto!</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/GkiDaU0CBRs'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/GkiDaU0CBRs&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Prison Break &amp; Lost]]></title>
<link>http://kuba95hs.wordpress.com/2007/12/22/prison-break-lost/</link>
<pubDate>Sat, 22 Dec 2007 18:12:15 +0000</pubDate>
<dc:creator>kuba95hs</dc:creator>
<guid>http://kuba95hs.wordpress.com/2007/12/22/prison-break-lost/</guid>
<description><![CDATA[Prison Break &amp; Lost to moje ulubione seriale oglądam je na bieżąco&#8230; Nie mogę ich poró]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Prison Break &#38; Lost to moje ulubione seriale oglądam je na bieżąco... Nie mogę ich porównywać bo obydwa uwielbiam tak samo:</p>
<p>Opisy seriali:</p>
<p><font size="2"><font face="Tahoma"><b>Zagubieni</b> (ang. Lost) – wielokrotnie nagradzany  serial przygodowy produkcji  amerykańskiej, emitowany w telewizji  ABC od  września  2004 r., tworzony przez  Jeffreya Lieber,  J. J. Abramsa i  Damona Lindelof, który jest aktualnie głównym scenarzystą.</font></font></p>
<p><font size="2"><font face="Tahoma">Serial traktuje o grupie rozbitków, których teoretycznie poza tym, iż są pasażerami tego samego feralnego lotu, nic nie łączy. W prawie w każdym z odcinków widzowie poznają historię jednego bohatera ukazaną na retrospekcjach.</font></font></p>
<p><font size="2"><font face="Tahoma">Serial jest głównie kręcony na wyspie Oahu na Hawajach a jego produkcją zajmuje się Touchstone Television, Bad Robot Productions oraz Skirt Productions. Muzykę do serialu skomponował Michael Giacchino. Ponieważ twórcy serialu starają się każdej postaci poświęcać tyle samo uwagi, jest to jeden z najdroższych aktualnie produkowanych seriali telewizyjnych.</font></font></p>
<p><font size="2"><font face="Tahoma">Producenci oraz autorzy serialu zapowiedzieli, że po zakończeniu emisji III sezonu pojawi się jeszcze 48 odcinków z przygodami rozbitków, zgrupowane w trzech krótkich seriach. Tak więc ostatni epizod serialu poznamy dopiero w 2010 r., będzie on nosił numer 119.</font></font></p>
<p>Fotka:    <img src="http://img295.imageshack.us/img295/5186/2123921zj3.jpg" /></p>
<p><font face="Tahoma"><font size="4"><font size="2"><b>Skazany na śmierć </b> (ang. Prison Break) –  serial telewizyjny emitowany przez amerykańską telewizję  Fox. Pierwotnie planowano 13 odcinków pierwszego sezonu, lecz w związku z sukcesem serialu zdecydowano się zwiększyć ich liczbę do 22. Od 21 sierpnia 2006 emitowane były odcinki drugiej serii. W Polsce od  28 stycznia  2007 serial był emitowany w telewizji  Polsat, a w okresie letnich wakacji stacja ta emitowała powtórki. Stworzony przez  Paula Scheuringa serial produkowany jest przez Adelstein-Parouse Productions we współpracy z Original Television i  20th Century Fox Television. Aktualnymi producentami są Paul Scheuring,  Matt Olmstead, Dawn Parouse, Marty Adelstein, Neal Moritz i   Brett Ratner. Temat muzyczny, stworzony przez  Ramina Djawadi, został nominowany do nagrody Primetime Emmy Award w 2006.</font></font></font></p>
<p><font face="Tahoma"><font size="4"><font size="2">W Stanach Zjednoczonych zakończono nadawanie drugiej serii 2 kwietnia 2007. Z powodu popularności serialu telewizja Fox nadaje również trzeci sezon (od 17 września 2007), chociaż początkowo był on planowany na dwa sezony. Pierwszy sezon był kręcony głównie w więzieniu Joliet, które również przyczyniło się do unikalności serialu</font></font></font></p>
<p>Fotka:  <img src="http://img295.imageshack.us/img295/6307/prisonbreaknkq0.jpg" /></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Reżyserzy-dziwki]]></title>
<link>http://mettiu.wordpress.com/2007/02/28/rezyserzy-dziwki/</link>
<pubDate>Wed, 28 Feb 2007 15:52:50 +0000</pubDate>
<dc:creator>mettiu</dc:creator>
<guid>http://mettiu.wordpress.com/2007/02/28/rezyserzy-dziwki/</guid>
<description><![CDATA[Moda na kontynuuacje wielkich filmowych hitów trwa. Jeszcze w tym roku będziemy mogli zobaczyć se]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Moda na kontynuuacje wielkich filmowych hitów trwa. Jeszcze w tym roku będziemy mogli zobaczyć sequele (lub prequele) takich filmów jak Shrek, Milczenie Owiec (już w kinach), Godziny Szczytu, Szklana Pułapka i wiele, wiele innych. Co gorsze: każda nowa część jest z założenia GORSZA od poprzedniej (dobra, wiem są wyjątki: Godfather czy Terminator 2), tak więc co naprawdę sprawia, że tak bardzo opłacalne jest robienie mass-produkcji czy odgrzewanie starych kotletów?</p>
<p>Przede wszystkim sama <strong>NAZWA</strong>, która przyciąga do kin kolejne rzesze widzów. Jak tu przecież nie obejrzeć trzeciego (narazie) Shreka czy czwartej Szklanej Pułapki. Jeżeli jakiś tytuł zdobył sporą popularność to jest prawie pewne, że doczekamy się drugiej, trzeciej...n-tej części. Najważniejszy jest pomysł, który odpowiednio nabije kieszenie pierwszego reżysera. Później to już leci z górki.</p>
<p>Drugą sprawą są oczywiście <strong>AKTORZY</strong>, którzy albo z braku nowych ról (np. Harrison Ford) czy po prostu z chęci pojawienia się na "wielkim" ekranie grają w takich, nie bójmy się tego powiedzieć, gównianych produkcjach. Od razu zastrzegam, że nie mam nic przeciwko aktorom starej daty, ponieważ są oni osobami, których wielokrotnie nie da się zastąpić, ale najwyraźniej brakuje im pieniędzy, skoro zgadzają się na pewne role. Przykładem niech będzie <em>Indiana Jones 4</em>. Harrison Ford jest osobą, która zagrała w wielu bardzo dobrych rolach (ot np. Gwiezdne Wojny czy trylogia Jonesa) i jako aktor wydaje mi się, że już nic więcej nie będzie w stanie pokazać. Powinien usunąć się w cień i grać tylko gościnnie bądź (jak to ostatnimi czasy robi) nagrywać dokumenty na temat swoich ważniejszych ról. Nie wyobrażam sobie 65 letniego gościa, który będzie grał żywego, cynicznego i sprytnego dr Jonesa.</p>
<p>W końcu dochodzimy do najważniejszego elementu <strong>PUBLIKA</strong>. To właśnie my, widzowie, przy pewnych produkcjach domagamy się stworzenia nowej części pewnej popularnej serii, ponieważ z braku lepszych produkcji, czujemy potrzebę obejrzenia czegoś, co znamy i lubimy. Dlatego też, w większości przypadków, jeżeli reżyserowi uda się oddać klimat starszych odsłon, to widz wychodzi z kina zadowolony. Ciekawe czy uda się jakoś na siłę stworzyć sequel Pasji?</p>
<p>Jestem fanem wielu serii: Szklana Pułapka, Gliniarz z Beverly Hills, Gwiezdne Wojny itd. Wiele z tych filmów doczekało się już kolejnych części (Szklana Pułapka 4, Piła, Cube), ale większa część jest albo dopiero na etapie rozmów (Gliniarz z BH 4, Zabójcza Broń 5) i mówiąc szczerze, mimo tego całego psioczenia, na pewno wybiorę się do kina na większość z tych pozycji. Dlaczego? - słusznie spytacie. Ponieważ po wszelkiej maści Pachnidłach, Prestiżach, Eragonach czy kolejnych animacjach, z dziką chęcią obejrzę przerzutego w każdym możliwym kierunku odgrzewanego kotleta, ponieważ czuję, że muszę...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Lost in prison?]]></title>
<link>http://mettiu.wordpress.com/2007/02/22/lost-in-prison/</link>
<pubDate>Thu, 22 Feb 2007 22:18:06 +0000</pubDate>
<dc:creator>mettiu</dc:creator>
<guid>http://mettiu.wordpress.com/2007/02/22/lost-in-prison/</guid>
<description><![CDATA[Seriale biją popularność w Polsce i na świecie. Nie licząc licznych seriali animowanych (np. Fa]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Seriale biją popularność w Polsce i na świecie. Nie licząc licznych seriali animowanych (np. Family Guy, nieśmiertelni The Simpsons czy American Dad!), najczęściej i najchętniej oglądanymi są <strong>Lost</strong> (w Polsce znany "<em>Zagubieni</em>") oraz <strong>Prison Break</strong> (najgłupsze tłumaczenie jakie słyszałem "<em>Skazany na śmierć</em>"). Pierwszy z tych seriali zacząłem oglądać dopiero wtedy, gdy kończył się pierwszy sezon. PB oglądam od początku z racji nie tylko tego, że jest to serial sensacyjny, ale także dlatego, że tak jak Scofield, będę kiedyś konstruktorem ;)</p>
<p STYLE="text-align: center"><img SRC="http://www.zagubieni-lost.yoyo.pl/themes/micre/images/logo.jpg" ALT="Lost" /></p>
<p><strong>Lost</strong> - chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Grupa ludzi, lecąca samolotem z Sydney, rozbija się na tajemniczej wyspie. Od tamtej pory prześladują ich same problemy: "inni", "kosmici", porwania, pożary, a także śmierć. Pierwszy sezon tego serialu - można śmiało powiedzieć - wciskał w fotel i nie dopuszczał do nudy. Akcja za akcją, na ekranie zawsze coś się działo, a to, co się aktualnie działo na wyspie było ładnie przeplecone ze wspomnieniami. Drugi sezon skupiał się bardziej na samej wyspie i tak zwanych "innych". Jack i spółka odkryli tajemniczy bunkier, poznaliśmy tragiczną historię drugiej części rozbitków (samolot rozłamał się na dwie części, które spadły w różne miejsca na wyspie), a na samym końcu Jack, Sawyer i Kate zostali uprowadzeni przez "innych".</p>
<p>4tego października FOX wyemitował pierwszy odcinek trzeciego sezonu. Początek świetny - akcja niesamowita. Niestety (przesyt tematu?), jak to zawsze bywa z kolejnymi odsłonami, z epizodu na epizod serial stawał się coraz nudniejszy, a kolejne wątki raczej wzbudzały odruch wymiotny zamiast zainteresowania. Jednym słowem: serial, który stał się niemalże kultowy (zobaczcie sami ile jest stron na temat <strong>Lost</strong>), został stłamszony do poziomu zera absolutnego. Miejmy nadzieję, że reżyser nie usnął oglądając kolejne części swojego dzieła, a wkrótce na ekranach telewizorów zacznie się COŚ DZIAĆ! Dodatkowym pocieszeniem jest to, że Losty będą teraz leciały co tydzień, aż do końca sezonu. Fox nie planuje żadnych przerw, ale jeżeli odcinki będą na takim poziomie na jakim są od dwóch tygodni, to chyba czwarty sezon nie zostanie ciepło przyjęty...</p>
<p STYLE="text-align: center"><img SRC="http://m1.2mdn.net/viewad/666472/amex_pb_seas2_300x250_20k.jpg" ALT="Prison Break" /></p>
<p><strong>Prison break</strong> - w Polsce znany stosunkowo od niedawna pod nazwą (Boże widzisz i nie grzmisz!?) "<em>Skazany na śmierć</em>", a jego dwa premierowe odcinki przyciągnęły nieco ponad 7 milionów widzów. Swoją drogą: Polsat zrobił niezły interes i dzięki takim serialom jak <strong>PB</strong> czy "<em>Gotowe na wszystko</em>" (i znowu nieudolne tłumaczenie, bo nazwę <strong>Desperate Housewives</strong> można o wiele lepiej przetłumaczyć) stał się stacją o wiele popularniejszą niż TVN, ale wkrótce to się zmieni - zbliża się Wielkanoc, a wraz z nim Polsat PONOWNIE puści Kevina, a TVN na pewno wyemituje jakiś ciekawszy i mniej przetrawiony film. Dobra, ale wracając do <strong>Prison Break</strong>. Serial ma bardzo proste założenie: jest sobie gość (Linc), który (podobno) zabija brata wiceprezydenta Ameryki. Jak to w USA bywa od ręki zostaje skazany na krzesło. Brat skazanego (Michael), znany (?) konstruktor, nie wierzy w brednie podawane przez media i postanawia uratować starszego brata. Z racji, że zaprojektował on modernizację więzienia Fox River, kazał wytatuować na swoim ciele mapę, dzięki której uda mu się uciec z tego najlepiej strzeżonego pierdla. Aby dostać się do więzienia napada na bank, przyznaje się do winy, ale prosi sędziego o przydział do Fox River. Oczywiście prośba zostaje zaakceptowana...</p>
<p>Brzmi śmiesznie i wręcz po amerykańsku. Jeden jankes jest wrobiony, drugi dzielny jankes (najczęściej ktoś z rodziny lub przyjaciel) pomaga mu w ucieczce i razem oczyszczają swoje stargane imię. I tutaj się zgodzę. Czytając powyższe krótkie streszczenie można dojść do wniosku, że nie ma tutaj nic ciekawego. Jeżeli jednak zdecydujesz się obejrzeć ten sitcom i przebrniesz przez pierwsze (IMO najnudniejsze) 5/6 odcinków to później już nigdy, aż do obejrzenia ostatniego odcinka, nie wyłączysz telewizora/monitora. <strong>Prison Break</strong> jest jak dobra książka - z początku nudny, ale jak dasz mu szansę rozwinąć skrzydła to Cię nie zawiedzie. Od początku trzyma klimat i szybkość, a każdy nowy odcinek zachęca do obejrzenia następnego. W chwili, gdy piszę ten tekst, drugi sezon <strong>PB</strong> ma się już ku końcowi. Pozostały cztery odcinki, które miejmy nadzieję rozwiążą wszystko i serial zakończy się, może nie amerykańskim happy-endem, ale jakoś sensownie, a reżyser zabierze się za kolejny projekt. Niestety, jak to w biznesie bywa, nie zabija się kury znoszącej złote jajka. <em>Maxis</em> nie zabije <strong>The Sims</strong>, ponieważ przynoszą mu krociowe zyski, tak samo Fox nie zabije <strong>Prison Break</strong>. W jednym z wywiadów Paul Scheuring powiedział tak "<em>With success comes questions about Season Three, so now we’re framing the first two seasons as chapter one of the ‘trilogy’.</em>", co można przetłumaczyć mniej więcej w taki sposób "<em>Z sukcesem przychodzi pytanie o sezon trzeci, więc w chwili obecnej <strong>tworzymy dwa pierwsze sezony, jako pierwszy rozdział 'trylogii'</strong></em>". Tak, tak dobrze widzicie: sezon 1 i sezon 2 mają być rozdziałem I. Podążając tą logiką: sezon 3 i sezon 4 będą rozdziałem II, a sezony 5 i 6 będą III rozdziałem trylogii Prison Break. "<em>Mają rozmach skurwsyny</em>" - jak to powiedział Siara w Kilerze.</p>
<p>Przyszłość rysuje się nie bardzo różowo: <strong>Losty</strong>, jeżeli się nie odnajdą, to skończą się na czwartym sezonie (zgodnie z umowami, jakie podpisali aktorzy), bo więcej nie będzie się opłacać wyprodukować. <strong>Prison Break</strong> zapowiada się kolejnym tasiemcem, którego nie można jednoznacznie określić. Jeżeli reżyserem zostanie ta sama osoba, a akcja zostanie oddalona od postaci Michaela i Linca to kto wie, może kolejne sezony także będą interesujące, ale raczej nie liczyłbym to. Raczej czeka nas "<em>Moda na sukces</em>" w wersji pasiastej...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[]]></title>
<link>http://rainingman.wordpress.com/2007/02/13/20/</link>
<pubDate>Tue, 13 Feb 2007 08:28:06 +0000</pubDate>
<dc:creator>rainingman</dc:creator>
<guid>http://rainingman.wordpress.com/2007/02/13/20/</guid>
<description><![CDATA[Serial bazuje na bestsellerowej powieści Jeffa Lindsay&#8217;a &#8220;Demony dobrego Dextera&#8221;]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><em><img src="http://rainingman.wordpress.com/files/2007/02/713174731111.png" align="left" height="200" width="169" />Serial bazuje na bestsellerowej powieści Jeffa Lindsay'a "Demony dobrego Dextera". Wykorzystywany i porzucony w dzieciństwie Dexter, jest teraz odnoszącym sukcesy pracownikiem laboratorium kryminalistycznego w Miami. Jego specjalnością jest analiza śladów krwi. Jednak ten z pozoru sympatyczny człowiek skrywa mroczny sekret - aby zaspokoić mordercze żądze, Dexter Morgan eliminuje w brutalny i perfekcyjnie przemyślany sposób groźnych przestępców, którzy wymknęli się sprawiedliwości.</em><br />
Źródło: <a href="http://fdb.pl/f59773,Dexter,%282006%29.html" target="_blank">http://fdb.pl/f59773,Dexter,(2006).html</a></p>
<p>Książki nie czytałem, ale serial jest znakomity. Ma specyficzny klimat (przewrotny, pełny czarnego humoru i chorych intryg), nie każdemu się to spodoba, zwłaszcza narracja głównego bohatera może być irytująca dla niektórych, albo bardzo brutalne sceny "wymierzania sprawiedliwości" przez Dextera. Serial nie banalny i godny polecenia. <img src="http://www.forumowisko.pl/style_emoticons/default/smile.gif" style="vertical-align:middle;" alt="smile.gif" border="0" /></p>
<p>Pierwszy sezon liczy 12 odcinków, po 50 min każdy, a drugi sezon planowany jest na lato 2007 =/</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Prison Break (Skazany na Śmierć)]]></title>
<link>http://rainingman.wordpress.com/2007/02/13/prison-break-skazany-na-smierc/</link>
<pubDate>Tue, 13 Feb 2007 08:00:37 +0000</pubDate>
<dc:creator>rainingman</dc:creator>
<guid>http://rainingman.wordpress.com/2007/02/13/prison-break-skazany-na-smierc/</guid>
<description><![CDATA[ Lincoln Burrows oczekuje w celi śmierci na wykonanie wyroku za zabójstwo brata wiceprezydenta. Po]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://rainingman.wordpress.com/files/2007/02/po7013378.jpg" align="left" height="200" width="150" /><em> Lincoln Burrows oczekuje w celi śmierci na wykonanie wyroku za zabójstwo brata wiceprezydenta. Pozostał mu tylko miesiąc do egzekucji. Jego brat postanawia coś z tym zrobić, a żeby to uczynić musi najpierw dostać się do więzienia, a następnie przygotować całą ucieczkę...<br />
<a href="http://www.imdb.com/title/tt0455275/" target="_blank">http://www.imdb.com/title/tt0455275/</a></em></p>
<p>Cóż mogę napisać? Obejrzałem wszystkie dotychczasowe odcinki i muszę przyznać, że nastąpiła jakaś rewolucja w dziedzinie seriali, naprawdę mamy do czynienia z dobrym kinem. =)</p>
<p>Temat świetny, gra aktorska może się podobać, trzyma w napięciu, a do tego piękne zdjęcia i straszliwie wciąga, a to dla filmu chyba dobra rekomendacja  ;)</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Piraci z Krzemowej Doliny]]></title>
<link>http://rainingman.wordpress.com/2007/02/12/piraci-z-krzemowej-doliny/</link>
<pubDate>Mon, 12 Feb 2007 20:49:40 +0000</pubDate>
<dc:creator>rainingman</dc:creator>
<guid>http://rainingman.wordpress.com/2007/02/12/piraci-z-krzemowej-doliny/</guid>
<description><![CDATA[Film opowiada o historii dwóch firm - Apple (Steve Jobs i Steve Woźniak) oraz Microsoft (Bill Gate]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://rainingman.wordpress.com/files/2007/02/69885072.jpg" align="left" />Film opowiada o historii dwóch firm - Apple (Steve Jobs i Steve Woźniak) oraz Microsoft (Bill Gates i Paul Allen) - w bardzo sympatyczny sposób. Jak można się dowiedzieć, o obecnym sukcesie obu tych firm zadecydowało w dużej mierze szczęście. Z jednej strony Bill Gates ze swoją licencją na DOS dla IBM, dzięki czemu mógł go sprzedawać również innym firmom składającym komputery. Z drugiej - Steve Jobs ze Stevem Woźniakiem i ich wizyta w firmie Xerox, skopiowanie genialnego pomysłu na interfejs graficzny.</p>
<p>Poza epizodami o kompterach, film przedstawia także życie prywatne naszych “wizjonerów” - zamiłowanie do szybkich samochodów Billa Gates’a i jego “olewactwo”; oraz chore ambicje, wyzysk pracowników dla idei i stosunek Steve’a Jobs’a do dziewczyny i ich dziecka.</p>
<p>Film obejrzałem już kiedyś, ale czasami do niego wracam. Polecam szczególnie osobom interesującym się początkami komputerów. Ciekawostką jest, że Woźniak - autor pierwszego komputera Apple I ma polskie korzenie <img src="http://abandoned.ovh.org/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=")" class="wp-smiley" /><br />
W filmie jest mowa o komputerze LISA. Jeśli ktoś chce obejrzeć świetny filmik prezentacyjny, wystarczy kliknąć w ten link: <a href="http://video.google.pl/videoplay?docid=2642365871934222465&#38;q=Apple+Lisa" title="Lisa" target="_blank" rel="nofollow">film</a>.</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
