<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>emilka &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/emilka/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "emilka"</description>
	<pubDate>Fri, 25 Jul 2008 16:34:15 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Artyzm ]]></title>
<link>http://emilkamarciniak.wordpress.com/?p=17</link>
<pubDate>Sun, 20 Apr 2008 09:48:58 +0000</pubDate>
<dc:creator>emilka marciniak</dc:creator>
<guid>http://emilkamarciniak.wordpress.com/?p=17</guid>
<description><![CDATA[Jedna z wrodzonych super zdolności , która się uwidacznia dopiero podczas sprzątania  
Jak każd]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://emilkamarciniak.wordpress.com/files/2008/04/img_0327.jpg"><img class="alignleft alignnone size-medium wp-image-18" style="float:left;" src="http://emilkamarciniak.wordpress.com/files/2008/04/img_0327.jpg?w=500" alt="" width="300" height="225" /></a>Jedna z wrodzonych super zdolności , która się uwidacznia dopiero podczas sprzątania :D</p>
<p>Jak każde małe dzieciątko lubi malować , rysować . Pięknie to robi , każdy rodzic chwali swe dziecię ( bo ja mam najpiękniesze , jakby co :P ). Tylko serce mi się kraje jak jej piękna dusza się ujawnia . Moje ciche pytanko jest dlaczego ta dusza artystyczna się ujawnia na dywanie ? Dla niewiedzących to ja odkurzam dywan .</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[W oczekiwaniu na Maka]]></title>
<link>http://tomaszsl.wordpress.com/?p=70</link>
<pubDate>Fri, 07 Mar 2008 20:16:57 +0000</pubDate>
<dc:creator>tomaszsl</dc:creator>
<guid>http://tomaszsl.wordpress.com/?p=70</guid>
<description><![CDATA[ Stało się - odbiło nam do reszty. Nieopatrznie wdępnąłem do sklepu apple w pobliskim entrum ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p align="justify"> Stało się - odbiło nam do reszty. Nieopatrznie wdępnąłem do sklepu apple w pobliskim entrum handlowym i ... zwariowałem na pukncie Mac'ów - jakby się znalazł ktoś kto nie ma pojęcia co to, to jest to komputer o połowę droższy od zwykłego, produkowany przez firmę apple wykorzystujący głównie ich własny system operacyjny (obecnie zwany Leopardem) - o niebo lepsze od tego co oferuje Microsoft.</p>
<p align="justify">Ten jeden, który mnie powalił to był poprostu 24 calowy monitor z klawiaturą i myszką - nic więcej, tylko monitor. Wszystkie komputerowe wnętrzności są zabudowane w tym cienkim monitorze - Kornelia pytała sie nawet a gdzie będziemy wkładać CD??? Na pierwszy rzut oka wygląda jakby nie było takiej opcji - oczywiście z boku monitora jest odpowiedni otwór, ale osobom przyzwyczjonym do PC i wielkich stacji roboczych jakoś trudno w to uwierzyć. Słowem z wyglądu komputer bardziej przypomina zdobiący pokój eksluzywny mebel niż sprzęt do pracy czy zabawy.</p>
<p> <a target="_blank" href="http://tomaszsl.wordpress.com/files/2008/03/imackeyboard_2_20071026.jpg"><img border="2" vspace="5" align="middle" width="450" src="http://tomaszsl.wordpress.com/files/2008/03/imackeyboard_2_20071026.jpg" hspace="5" alt="iMac" height="270" /></a></p>
<p align="justify">To jeszcze jednak nic - najciekawsze to software jaki oferują razem z kompem. Do tej pory wiemy co nieco o dwóch. A jak twierdzi pan Costa - użytkownik Maca - jest całe mnóstwo znakomitego oprogramowania. Leopard czyli system operacyjny i iLife czyli pakiet programów do zarządzania (i prostej obróbki) zdjęciami, filmami i stronami internetowymi. Z Windowsem i tym co oferuje to w ogóle tego porównywać nie można - intuicyjna obsługa, łatwość dostępu do plików, możliwości edycyjne poprostu powalają. A, jedna rzecz która podobała nam się szczególnie - Time Machine - program do back-upowania systemu na zewnętrzny dysk, który robi kopię systemu automatycznie, co godzinę i pozwala cofnąć się do każdej z zapisanych kopii. Można zobaczyć co było w danym foderze dwa dni temu - tak przynajmniej to wygląda po obejrzeniu tutoriali. Nie wspominam nawet o graficznym interfejsie tego rozwiązania - kosmiczne !!!</p>
<p align="justify">I to było by na tyle dobrego jak na razie, bo ... poczta i usługi kurierskie w US potrafią trwać wiecznie (szczególnie dla takiego niecierpliwusa jak ja). Więc w międzyczasie dla zabicia czasu - wywiad z naszą kochaną córeczką :))</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/vLVlb6iab_c'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/vLVlb6iab_c&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Pożegnania nadszedł czas]]></title>
<link>http://tomaszsl.wordpress.com/?p=69</link>
<pubDate>Mon, 03 Mar 2008 15:05:26 +0000</pubDate>
<dc:creator>tomaszsl</dc:creator>
<guid>http://tomaszsl.wordpress.com/?p=69</guid>
<description><![CDATA[No i stało się !!! Niespodziewanie, tak z dnia na dzień &#8230; odeszły!!! I miejmy nadzieję, ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p align="justify">No i stało się !!! Niespodziewanie, tak z dnia na dzień ... odeszły!!! I miejmy nadzieję, że już nie wrócą*!!! O czym mowa? O pieluchach. Wczoraj wieczorem wykorzystując zmianę pościeli na materacyku małego Emilianka postanowiliśmy zaryzykować i nie zakładać pieluchy na noc - oczywiście nie byliśmy tak całkiem nie zabezpieczeni. Pod pokrowiec materaca trafiła folia (tak na wszelki wypadek jakby experyment się nie powiódł) - Emil był lekko zdezorientowany jak jej, do tej pory cichutki, materac zaczął chrzęścić - na szczęście szok był krótkotrwały i obyło się bez protestów i demonstracji siły.</p>
<p align="justify">Chwila prawdy nadeszła dzisiaj rano - Emilka w łazience, a tatuś zagląda pod kołderkę i ... SUCHO !!! Brawo córeczko, udało się za pierwszym razem, jesteśmy z Ciebie baaaardzo dumni :) Ta radosna chwila jest dobitnym dowodem upływającego czasu - dzieciak się starzeje, nie ma wątpliwości. A o to jeszcze kilka faktów, z którymi nie można dyskutować.</p>
<p align="justify">Scenka 1. Emilianek wpada w niedzielę rano do naszej sypialni, gramoli się na łóżko i z uśmiechem na twarzy pyta zdębiałych rodziców: "Idziemy na sushi?". Echhh, czy małe dzieci jedzą sushi? No wiadomo, że nie więc to oznacza, że nie mamy już małego dziecka.</p>
<p align="justify">Scenka 2. Zdarza się bąkowi nie słuchać co się do niej mówi więc wymiana zdań w stylu - "Emilka idzie spać" ... "Nie" ... "Tak" ... "Nie idzie" ... itd ... - wcale nie jest rzadka. I kiedy rodzic już trochę traci cierpliwość i mówi "Nie kłóć się !!", co słyszy w odpowiedzi ... "Kłócę !!!!". Czy małę dzieci rzucają rodzicom takie teksty na twarz? Oczywiście, że nie, to domena nastolatków :)</p>
<p align="justify">Podsumowując stanowczo stwerdzam, że nie mamy juz małego dziecka !!!! Hmmm nasuwa się jednak się pytanie ... czy będziemy chcieli z tym coś zrobić? :)</p>
<p align="justify">* Dotyczy <u>tylko</u> Emilianka :)</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Wycieczka]]></title>
<link>http://emilkamarciniak.wordpress.com/?p=10</link>
<pubDate>Sat, 01 Mar 2008 13:13:16 +0000</pubDate>
<dc:creator>emilka marciniak</dc:creator>
<guid>http://emilkamarciniak.wordpress.com/?p=10</guid>
<description><![CDATA[Wczesny ranek , wczesna żona , po przebudzeniu stwierdza „jedziemy” !!!. Ja lekko otępiały , ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<address>Wczesny ranek , wczesna żona , po przebudzeniu stwierdza „jedziemy” !!!. Ja lekko otępiały , bo wczesny ranek sobota :D , zastanawiam się co moja kochana żona mówi a raczej ogłasza . A że technikiem jestem lubię więcej danych , więc stąd moje głupie <img SRC="http://emilkamarciniak.wordpress.com/files/2008/03/jezioro3a.jpg" BORDER="0" WIDTH="210" HEIGHT="200" ALIGN="left" />pytanie „a gdzie kochanienka jedziemy „  i co .... ano nic , padła odpowiedź  z rozbrajającą szczerością  „nie wiem, idź do Anity (  znajoma ) i się dowiedz” . No to ja jak ten ranczy rumak lecę w nieświadomości z nadzieją jakiś fajnych propozycji wycieczki , staję u drzwi jak Załoga Dżi i co słyszę ? REAL . Babeczki sobie wymyśliły wycieczkę do sklepu , ale rewelka . Dobrze że został jeszcze mąż owej znajomej i podrzucił temat Szmaragdowego jeziora Puszczy Bukowej koło Szczecina. </address>
<address> </address>
<address>Pogoda się trafiła było całkiem przyjemnie gdyby nie jedno ale . Mam córkę a ona mam tatę , więc mądrala se wymyśliła „po co mam się męczyć skoro mam starego”. A biedny <img ALIGN="right" HEIGHT="345" WIDTH="117" BORDER="0" SRC="http://emilkamarciniak.wordpress.com/files/2008/03/jezioro1.jpg" />tatuś musiał córeczkę na baranka i huzia po górach pod dyktando woźnicy. Cała nasz gromadka sobie spokojnie szła a ja musiałem hasać po wszystkich zakamarkach jak prawdziwy baran :D . Delikatnie napomknę tylko że na drugi dzień miałem zakwasy w nogach – starość nie radość.   </address>
<address> </address>
<address> </address>
<address> </address>
<address>  </address>
<address><a TITLE="jezioro4.jpg" HREF="http://emilkamarciniak.wordpress.com/files/2008/03/jezioro4.jpg"><img ALT="jezioro4.jpg" SRC="http://emilkamarciniak.wordpress.com/files/2008/03/jezioro4.thumbnail.jpg" /></a></address>
<address> Mała przerwa w hasaniu , barki mogą odpocząć . A to jest pierwszy ogniomistrz , wszystko co się dało chciała by spalić .  W pobliżu jest ognisko , można mi zaufać :D<a TITLE="jezioro4.jpg" HREF="http://emilkamarciniak.wordpress.com/files/2008/03/jezioro4.jpg"> </a></address>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Czytanie]]></title>
<link>http://emilkamarciniak.wordpress.com/2008/02/26/czytanie/</link>
<pubDate>Tue, 26 Feb 2008 13:59:14 +0000</pubDate>
<dc:creator>emilka marciniak</dc:creator>
<guid>http://emilkamarciniak.wordpress.com/2008/02/26/czytanie/</guid>
<description><![CDATA[ Prawie samodzielne czytanie   

albo chociaż nie wiem , być może to nauka wspinaczki. ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<blockquote> <img ALIGN="left" HEIGHT="273" WIDTH="204" VSPACE="1" BORDER="4" SRC="http://emilkamarciniak.wordpress.com/files/2008/03/czytanie.jpg" />Prawie samodzielne czytanie :-)</p></blockquote>
<blockquote>
<p ALIGN="justify">albo chociaż nie wiem , być może to nauka wspinaczki. Szkoda tylko moich włosów, które mogą długo tego nie wytrzymać. Teraz wiem skąd się biorą łysi -&#62; mają dużo dzieci :-)</p>
</blockquote>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Po lodzie]]></title>
<link>http://tomaszsl.wordpress.com/2008/01/15/po-lodzie/</link>
<pubDate>Tue, 15 Jan 2008 22:28:47 +0000</pubDate>
<dc:creator>tomaszsl</dc:creator>
<guid>http://tomaszsl.wordpress.com/2008/01/15/po-lodzie/</guid>
<description><![CDATA[Co to sie porobilo, zeby mnie w jakies buciki sznurowane na szynach wstawic i na lod ??? Tak popros]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p align="justify">Co to sie porobilo, zeby mnie w jakies buciki sznurowane na szynach wstawic i na lod ??? Tak poprostu??? Z usmiechem??? Na pierwszy rzut oka to skandal. Ale przyznam sie, ze mi sie podobalo :) Nigdy wczesniej nie probowalem, Kornelia probowala dosc dawno temu (niestety roznica miedzy naszymi umiejetnosciami jest dosc widoczna).</p>
<p align="justify">Jako, ze zwiedzac rozne miejsca zima nie jest zbyt komfortowo postanowilismy obok nart pojezdzic tez na lyzwach - nasza decyzje zdecydowanie ulatwil fakt, ze w Stamford jest kryte lodowisko. Do tego Emilke trzeba takich rzeczy uczyc jak najwczesniej (a tatusia poki nie jest za pozno). No i oto jak to wygladalo (o Prosiaczku nie bede wspominal za duzo, bo ona zasuwa jak jakas Katerina Witt czy jak jej tam bylo):</p>
<p align="justify"><a target="_blank" href="http://tomaszsl.wordpress.com/files/2008/01/lyzwy1.jpg"><img border="2" vspace="5" align="left" width="150" src="http://tomaszsl.wordpress.com/files/2008/01/lyzwy1.jpg" hspace="8" alt="Lyzwy1" height="200" /></a>Zaczelismy z Emilka i chodzikiem :) Kto z niego korzystal wiecej, hmmm ... pozostawmy to pytanie bez odpowiedzi. W kazdym razie lod byl sliski i ... twardy. A nozki nam sie jakos dziwnie trzesly. Tylko mama od czasu do czasu smigala nam po wewnetrznej.</p>
<p align="justify">&#160;</p>
<p align="justify"><a target="_blank" href="http://tomaszsl.wordpress.com/files/2008/01/lyzwy2.jpg"></a></p>
<p align="justify">&#160;</p>
<p align="justify"><a target="_blank" href="http://tomaszsl.wordpress.com/files/2008/01/lyzwy2.jpg"><img border="2" vspace="5" align="right" width="150" src="http://tomaszsl.wordpress.com/files/2008/01/lyzwy2.jpg" hspace="8" alt="Lyzwy4" height="200" /></a>Z cala pewnoscia po pierwszych 30 minutach mi zostalo wiecej zapalu niz malutkiemu ludkowi - to pewnie dla tego, ze troskliwa mamusia zalozyla coreczce spodnie z guzikami na pupie, ktore po 50 wywrotce omal nie wywiercily w niej dziury. I wtedy Emik stwierdzil ... BASTA ... ja wysiadam. I koniami nie dalo by sie jej wtedy wciagnac na lod.</p>
<p align="justify"><a target="_blank" href="http://tomaszsl.wordpress.com/files/2008/01/lyzwy4.jpg"></a></p>
<p align="justify">&#160;</p>
<p align="justify"><a target="_blank" href="http://tomaszsl.wordpress.com/files/2008/01/lyzwy3.jpg"><img border="2" vspace="5" align="left" width="150" src="http://tomaszsl.wordpress.com/files/2008/01/lyzwy3.jpg" hspace="8" alt="Lyzwy3" height="200" /></a>Ale z takimi rodzicami jak my to nie ma lekko. Podczas kolejnej wizyty na lodowisku Emilianek zostal znowu <a target="_blank" href="http://tomaszsl.wordpress.com/files/2008/01/lyzwy4.jpg"></a>wyciagniety na lod ... cwicz Corka, cwicz ... tylko jak ja tu oderwac od bandy.</p>
<p align="justify">&#160;</p>
<p align="justify">&#160;</p>
<p align="justify">&#160;</p>
<p align="justify"><a target="_blank" href="http://tomaszsl.wordpress.com/files/2008/01/lyzwy4.jpg"><img border="2" vspace="5" align="right" width="200" src="http://tomaszsl.wordpress.com/files/2008/01/lyzwy4.jpg" hspace="8" alt="Lyzwy4" height="198" /></a>W koncu mama zdiela lyzwy (swoje) i zaprowadzila malego baka na srodek lodowiska i ... pusicila. No wiec Emilek wkurzyl sie i ... zaczal maszerowac. Wtedy tatus wzial za reke i zrobilismy cale pelne kolko z usmiechem na twarzy (i jak widac ja tez nauczylem sie przynajmniej utrzymywac na nogach).</p>
<p align="justify">&#160;</p>
<p align="justify"><a target="_blank" href="http://tomaszsl.wordpress.com/files/2008/01/lyzwy5.jpg"><img border="2" vspace="5" align="left" width="200" src="http://tomaszsl.wordpress.com/files/2008/01/lyzwy5.jpg" hspace="8" alt="Lyzwy5" height="166" /></a></p>
<p align="justify"> I co z tego wszystkiego wyszlo ??? Smigamy !!! No prawie, ale przynajmniej na zdjeciu mozna tak to pokazac (mama zapobiegawczo nie zrobila filmiku). A tak serio to Emilka naprawde zaczela lapac o co chodzi i mamy nadzieje ze do konca zimy bedzie naprawde niezle.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Tańczący Prosiaczek]]></title>
<link>http://tomaszsl.wordpress.com/2008/01/09/tanczacy-prosiaczek/</link>
<pubDate>Wed, 09 Jan 2008 03:09:04 +0000</pubDate>
<dc:creator>tomaszsl</dc:creator>
<guid>http://tomaszsl.wordpress.com/2008/01/09/tanczacy-prosiaczek/</guid>
<description><![CDATA[
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/T6NuCuPPL0w'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/T6NuCuPPL0w&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Bottom Line: Fuck You]]></title>
<link>http://comjewkurwia.wordpress.com/2007/11/24/bottom-line-fuck-you/</link>
<pubDate>Sat, 24 Nov 2007 15:57:53 +0000</pubDate>
<dc:creator>paolinka</dc:creator>
<guid>http://comjewkurwia.wordpress.com/2007/11/24/bottom-line-fuck-you/</guid>
<description><![CDATA[oj ależ to zajebista piosenka. To znaczy zawsze ją praktycznie lubiłam i słuchałam dużo dużo,]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>oj ależ to zajebista piosenka. To znaczy zawsze ją praktycznie lubiłam i słuchałam dużo dużo, ale dopiero zakochałam się w niej, jak przeczytałam tekst. Który tu zamieszczę, mimo że miałam już tu żadnych takich rzeczy nie wklejać.</p>
<p><em>Bottom Line: Fuck You<br />
I gave up... on metaphors and acts of sarcastic wit. Rewording phrases in an attempt to grab the approval of faces i may never know. I've only met a few people that deserve this smile. Yes, I'm fucking ok and please don't ask me again. I can not... stop dwelling on the fucking past. Disillusion, the only thing that keeps me warm at night.</em></p>
<p>Och ach &#60;333333</p>
<p>I jako, że grono prawdę ci powie, to ja naprawdę zakochuje się w piosenkach. Krótkotrwale zwykle, ale jednak. I zawsze jak się trafi taki numer, a może i nawet zespół, to wydaje mi się, że już żaden inny mi się tak bardzo nie spodoba na pewno, że to one and only, a jak mi już zbrzydnie, to mam wrażenie, że pewnie już żadnej innej takiej piosenki już nie znajdę i zostanę taka zawieszona w muzycznej próżni, a tu proszę. Życie.</p>
<p>I kurwa przez ostatni tydzień nazbierało się tyle rzeczy, o których chciałam napisać, a i tak o wszystkim zapomniałam. A może jeszcze:</p>
<p><em>Marcin (21-11-2007 20:15)<br />
to ja Ci teraz opowiem historie mojego zycia a dokladniej tego jak Cie spotkalem nie spotykajac przeciez a mimo to sie ucieszylem jakbym spotkal a potem zasmucilem jakobym nigdy ujrzec nie mial.<br />
jechalem do koszar siedzac bezczelnie, bo nie godzi sie tak zacnej osobie jak ja stac. i drzwiami ktore byly 2 metry przede mna wchodzisz Ty. tzn tu mala zmyla bo nie zczailem ze masz dupe taka jak za dobrych licealnych czasow kiedy to byla ona 11 cudem swiata w moim prywatnym rankingu, ale uznajmy ze nei mialem czasu myslec zanadto. i nawet ubrana bylas jak Ty i mialas loczki koloru Twoich. no to wstalem bo co mam nie wstac, podejde, zagadam, moze dasz mi numer (mimo ze pamietam, ale z przyzwyczajenia bym wzial). no podchdoze blizej i chcialem zajebac bo morda zupelnie nie ta. mysle, jak Ty sie kurwo nie wstydziesz z taka morda do mnie dzisiaj odwracac Paulina? ale nei zabilem Cie, lub raczej nei zabilem nie-Ciebie (jesli wierzyc zasadzie podwojnej negacji to juz nie zyjesz (?)).</em></p>
<p>hahaha. priceless.</p>
<p>Dobrze, że Marcin się przeprowadził do Warszawy, bo zawsze dobrze mieć takiego kolegę, do którego można powiedzieć "weź spierdalaj" wiedząc, że się nie obrazi. </p>
<p>A w ogóle to zauważyłam, że jest tyle "przepraszam", których nie chciałoby się nigdy słyszeć i tyle samo takich, których nie chciałoby się powiedzieć.</p>
<p>I kurwa chyba tak naprawdę to wszystko, co robię w życiu, to jest po to, zeby być lepsza od innych. Ale to jeszcze nie wiem i nie wiem też, czy to, co mnie przy niektórych rzeczach przytrzymuje to właśnie to masterstwo. Patrz: balet. Gdyby nie to, że prawie zawsze, by pokazać jak się robi prawidłowo cośtam na balecie całej grupie pani wybierała mnie, to nie wiem czy bym tam tyle lat wytrzymała. Co nie znaczy, że dlatego tańczyłam. Bo tańczyłam, bo to najlepsza rzecz na świecie. Ale to był chyba powód, dla którego tańczyłam W GRUPIE.</p>
<p><em>Marcin (21-11-2007 23:34)<br />
a nie wiem kurwa, dziwna jestes.</em></p>
<p>I jeszcze wkurwia mnie to, jak ostatnio naokoło każdy próbuje wpłynąć na mnie poprzez "nawracanie" mnie na lepszą muzykę. To znaczy raczej próbę nawracania. Mnie nie przeszkadza, że Edyta słucha se max chujowego chill out'u w połączeniu z techno_disco_polo, tak samo nie obchodzi mnie, że Kasia sobie chodzi na jakieś sekciarskie spotkania oazowe. Chociaż gdybym miała wybór, to bym to zmieniła. Ale co mi do tego, kto co robi w swym wolnym czasie. Jeeez, więcej wyrozumiałości. Za to właśnie lubię moją siostrę, że ani razu nie powiedziała mi, żebym posłuchała kogośtam bo takie zajebiste ma piosenki, nie to co ja słucham. Ja tak samo nigdy nie powiedziałam tak na temat jej muzyki, chociaż pozostawia sobie ona wiele do życzenia.</p>
<p>W ogóle chaotycznie i nieładnie mi to wszystko wyszło, ale pierdolę.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[There are certain things that fail and some people that just don't.]]></title>
<link>http://comjewkurwia.wordpress.com/2007/11/03/there-are-certain-things-that-fail-and-some-people-that-just-dont/</link>
<pubDate>Sat, 03 Nov 2007 14:51:40 +0000</pubDate>
<dc:creator>paolinka</dc:creator>
<guid>http://comjewkurwia.wordpress.com/2007/11/03/there-are-certain-things-that-fail-and-some-people-that-just-dont/</guid>
<description><![CDATA[Moje przemyślenia po wczorajszym wieczorze:

Chodzenie po klubach nigdy nie będzie moją zajawką.]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Moje przemyślenia po wczorajszym wieczorze:</p>
<ol>
<li>Chodzenie po klubach nigdy nie będzie moją zajawką.</li>
<li>Nie rozumiem lamusów, dla których owa rozrywką nią jest.</li>
<li>Nie mam z kim pośmiać się z tego, jak niektórzy ludzie są żałośni.</li>
<li>Emilka śliiiicznie tańczy.</li>
<li>Paradise to najlepszy drink.</li>
<li>Papierosy są chujowe, mimo że ponoć ładnie wyglądam jak palę.</li>
<li>Umiem w pełni rozkoszować się tańcem tylko do muzyki, którą sama sobie wybiorę.</li>
<li>Dobrze, że Emilka ma Flapsa.</li>
<li>Emilki znajomi nigdy nie mogliby być moimi znajomymi.</li>
<li>W kolejce do łazienki można usłyszeć pół życia idiotek współczekających, łącznie z tym, jak to fajnie jest w klubach w Londynie i jak utopiła komórkę w kiblu &#60;ok&#62;</li>
<li>Ain't no party like a Daggermouth party! ;)</li>
</ol>
<p>Tak to sobie napisałam, żebym kiedyś może mogła zweryfikować swoje poglądy na różne sprawy, a póki co to mam nadzieję, że nic z tego powyżej się nie zmieni. No może chciałabym tylko mieć komu się wyżalić z beznadziejności tego wszystkiego.</p>
<p>Tyle.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[asfasf]]></title>
<link>http://sfah.wordpress.com/2007/07/30/asfasf-4/</link>
<pubDate>Mon, 30 Jul 2007 20:32:23 +0000</pubDate>
<dc:creator>sfah</dc:creator>
<guid>http://sfah.wordpress.com/2007/07/30/asfasf-4/</guid>
<description><![CDATA[asfasfasf
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>asfasfasf</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[sfaasasf]]></title>
<link>http://sfah.wordpress.com/2007/07/30/sfaasasf/</link>
<pubDate>Mon, 30 Jul 2007 20:30:30 +0000</pubDate>
<dc:creator>sfah</dc:creator>
<guid>http://sfah.wordpress.com/2007/07/30/sfaasasf/</guid>
<description><![CDATA[fasasf
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>fasasf</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
