<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>eklektyzm &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/eklektyzm/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "eklektyzm"</description>
	<pubDate>Mon, 13 Oct 2008 06:33:02 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Bazylika w Licheniu]]></title>
<link>http://ankaszklanka.wordpress.com/?p=3</link>
<pubDate>Tue, 03 Jun 2008 18:51:45 +0000</pubDate>
<dc:creator>ankaszklanka</dc:creator>
<guid>http://ankaszklanka.pl.wordpress.com/2008/06/03/bazylika-w-licheniu/</guid>
<description><![CDATA[&#8220;jest znakiem mojej niezgody na małość oraz bylejakość.&#8221; &#8220;Wiejski barok?]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><em>"jest znakiem mojej niezgody na małość oraz bylejakość." "Wiejski barok?". "Dzieło na miarę ogromu duchowego naszego narodu""jak się okrąg wyrysuje na mapie kraju, to środek jest w Licheniu." "Nie byłoby wolnej Polski bez Lichenia i nie byłoby Lichenia bez wolnej Polski"w takim miejscu, w miejscu narodowego sacrum. To nie mogło być byle jak, to miało robić wrażenie.I robi, nieprawda?" "Jak to kompromitującego? To jest właśnie architektura polska. To jest "gusto polacco". Tu jest respektowane dziedzictwo kulturowe narodu."  "Ale ludzie pieniążki dali. Więc co mi tam teraz opinie profesorów!"</em></p>
<p>To fragmenty artykułu, który ukazał się w Gazecie Wyborczej w 2007. Zatytułowany "Gusto polacco" jest rozmową z architektką, która zaprojektowała Bazylikę w Licheniu. Czy chcemy by to była Polska sztuka sakralna? Czy rzeczywiście to jest gusto polacco czy jakieś fatalne niedopatrzenie, że pośrodku pól i łąk w pobliżu miasteczka Licheń Stary powstała bazylika, w stylu który łagodnie można nazwać eklektyzmem a dosadnie "wiejskim barokiem" o powierzchni 23 000km2? Dlaczego budujemy takie kościoły a odrzucane są takie plany jak np. na świątynię Opatrzności Bożej w podwarszawskim wilanowie prof.<a class="aligncenter" title="projekt Marka Budzyńskiego" href="http://www.bbk.v-net.pl/fides/index.htm" target="_blank">Marka Budzyńskiego</a>?</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[MGMT „Oracular Spectacular”]]></title>
<link>http://lukaszkusmierz.wordpress.com/?p=57</link>
<pubDate>Sat, 05 Apr 2008 14:28:36 +0000</pubDate>
<dc:creator>lukaszkusmierz</dc:creator>
<guid>http://lukaszkusmierz.pl.wordpress.com/2008/04/05/mgmt-%e2%80%9eoracular-spectacular%e2%80%9d/</guid>
<description><![CDATA[
Indie rock, pop, psychedelic, electronica i synthpop. Surf, jungle oraz country. Pierwszy zestaw wy]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/en/thumb/2/2a/MGMT_Oracular_Spectacular.jpg/200px-MGMT_Oracular_Spectacular.jpg" alt="" width="200" height="200" /></p>
<p>Indie rock, pop, psychedelic, electronica i synthpop. Surf, jungle oraz country. Pierwszy zestaw wyplują Wam wyszukiwarki Wiki, a drugi MySpace, a wszystko to po wpisaniu w nie „MGMT".</p>
<p>Imponujący zestaw gatunków, po których porusza się duo z Brooklynu to nie jest rzecz, którą należałoby się strasznie serio sugerować, jednocześnie daje pojęcie, z jakim miszmaszem obcujemy na „Oracular Spectacular". Zaczyna się od gorzkiej satyry na życie współczesnych gwiazdeczek, „Time to Pretend" i muszę przyznać, że dawno żaden utwór tak mocno nie złapał mnie za trzewia. Sprawdźcie <a href="http://www.lyricsmode.com/lyrics/m/mgmt/time_to_pretend.html" target="_blank">tekst</a> tej skądinąd przebojowej piosenki. „Weekend Wars" to „pierwszy Mick Jagger" na płycie, drugi ukrył się pod numerem 7 („Pieces of What"). Najciekawsze jednak dzieje się na przestrzeni utworów 3 - 6. „The Youth" jedni już zdążyli odczytać, jako parodię, inni z kolei, jako piękny, podniosły, nieopublikowany nigdy song z „Ziggy'ego Stardusta". Czy słowa refrenu: „The youth is starting to change / Are you starting to change? / Are you? / Together" niosą za sobą jakąś większą treść, czy może Andrew VanWyngarden i Ben Goldwasser puszczają tylko do nas oko? Musicie ocenić sami. Zwracam jednak uwagę na jakże skrajnie rożną interpretację „The Youth" wśród krytyków muzycznych. Zaszufladkowanie MGMT raczej nie grozi. Dowodem niech będą kolejne w zestawie, „Electric Feel" i „Kids". Pierwszy zabiera nas na rozgrzany od tańczących disco parkiet, gdzieś w lata 70 (a niech im będzie) w Stanach Zjednoczonych. Ale ale. Przecież ten równiutko przycinany bas przywołuje skojarzenia z dance punkiem! Jeśli po zaledwie czterech piosenkach jesteście skonfundowani, to bardzo dobrze. Po „Kids" będziecie jeszcze bardziej.</p>
<p>Na „Kids" MGMT dotykają geniuszu, absolutu muzyki elektronicznej. Jakże prosta i jakże uzależniająca linia melodyczna spotyka się z tanecznym bitem i idą razem na imprezę. Koniecznie sprawdźcie odcinek 3:12 - 3:44, gdzie generowany z klawisza, agresywny bas miesza się z totalną demolką zestawu perkusyjnego i samplami rozkrzyczanych dzieciaków. Tak brzmi młodość, tak brzmi zabawa.</p>
<p>Niestety, „Oracular Spectacular" ma też drugą część, którą poczęstowano „mocno podejrzanymi" specyfikami. A przynajmniej muzycy mogli być pod ich wpływem, gdy nagrywali takie utwory, jak „4th Dimensional Transition", „Of Moons, Birds &#38; Monsters" czy „The Handshake". Z resztą popatrzcie na tytuły - jeśli tylko potraficie uruchomić wyobraźnię, to możecie wyczuć, co się na nich dzieje. Pewnym tropem jest osoba producenta, Dave'a Fridmanna, czyli człowieka od m.in. dokonań The Flaming Lips. Dzieje się dużo, czasami aż za dużo i słuchacz ma prawo czuć się przytłoczony, a na pewno zdezorientowany po wysłuchaniu pierwszych pięciu piosenek (swoją drogą też nie posiadających tak wielu cech wspólnych). Wyróżniłbym „Of Moons..." (audialne gwiezdne wojny), dające wytchnienie, początkowo akustyczne „Pieces of What" i ostatnie „Future Reflections" (tempo trzech - czterech piosenek na zwrotkę).</p>
<p>Cóż za dziwna płyta. Słabsza część nie wypada aż tak źle dzięki tej lepszej, która z kolei nie świeci pełnym blaskiem przez tą drugą. Uśredniając - mamy do czynienia z solidnym, dobrym albumem. Jak na debiut, całkiem przyzwoity wynik.</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
