<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>dr-robert-spitzer &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/dr-robert-spitzer/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "dr-robert-spitzer"</description>
	<pubDate>Sun, 07 Sep 2008 10:19:45 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Homoseksualizm nie jest chorobą - kto o tym zdecydował]]></title>
<link>http://7dni.wordpress.com/?p=356</link>
<pubDate>Tue, 13 May 2008 12:50:57 +0000</pubDate>
<dc:creator>Huzarus</dc:creator>
<guid>http://7dni.wordpress.com/?p=356</guid>
<description><![CDATA[W konkursie na najbardziej skuteczny lobbing XX wieku na podium z pewnością stanęłyby środowisk]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>W konkursie na najbardziej skuteczny lobbing XX wieku na podium z pewnością stanęłyby środowiska gejowskie. Ofiarami tego konkursu są… sami homoseksualiści.<br />
Pierwszym znaczącym sukcesem lobby gejowskiego było <strong>skreślenie homoseksualizmu z listy chorób psychicznych przez Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne</strong> w latach 70. Dwadzieścia lat później Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) poszła w ślady Amerykanów. <strong>Pierwszy raz w historii o skreśleniu czegoś z listy chorób zadecydowały nie badania naukowe, a referendum przeprowadzone wśród psychiatrów i psychologów. Dobór osób głosujących nie był, zresztą, reprezentatywny. Celowo nie zapytano o zdanie dość licznej grupy specjalistów o odmiennych poglądach.</strong></p>
<p>Jest droga wyjścia<br />
Nawet francuska feministka Elizabeth Badinter nie kryła oburzenia, kiedy pisała o decyzji WHO: „Nie można godzić się na to, by nauka rozstrzygała o fałszu i prawdzie na drodze nacisków grup społecznych, czy (…) referendum”. Nie tylko Badinter wiedziała, że to wpływ lobby homoseksualnego, a nie rzetelna wiedza naukowa, zdecydował o zwrocie w psychiatrii. Intencja była czytelna: jeśli coś nie jest chorobą, jest normalne. I nie można już wmawiać gejom, że „mogą z tego wyjść”. Tymczasem sam <strong><a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Robert_Spitzer_(psychiatrist)">dr Robert Spitzer</a> (obecnie profesor), który doprowadził do skreślenia homoseksualizmu z listy zaburzeń w 1973 r., po latach przyznał się do pomyłki.</strong> Przeprowadził serię badań wśród osób homoseksualnych, które poddały się terapii (wyniki badań opisał w raporcie <a href="http://www.springerlink.com/content/rk67865783602411/?p=3ab4b3359c2141599db9ee729d401be8&#38;pi=1">Can Some Gay Men and Lesbians Change Their Sexual Orientation? 200 Participants Reporting a Change from Homosexual to Heterosexual Orientation</a>).</p>
<p><strong>Okazało się, że przed jej rozpoczęciem tylko 2 proc. gejów uważało, że „spełnia” się w relacji heteroseksualnej (u kobiet – 0 proc.!). Po terapii już 66 proc. mężczyzn i 44 proc. kobiet uważało się za zdolne do trwania w związku z osobą płci przeciwnej. Dr Spitzer powiedział wtedy: „Jestem przekonany, że wielu ludzi dokonało poważnych zmian w kierunku stania się heteroseksualistami. Podchodziłem do tych badań sceptycznie. Teraz twierdzę, że te zmiany mogą być trwałe”.</strong> Tego oczywiście nie chciały uznać organizacje gejów i lesbijek. A za nimi posłusznie podążyły najważniejsze światowe media.</p>
<p>Homo-plan<br />
Wprawdzie spiskowe teorie dziejów są skompromitowaną próbą tłumaczenia rzeczywistości (choć nadal mają wzięcie), jednak równie absurdalne jest odrzucanie możliwości sterowania zbiorową świadomością przez wpływowe grupy nacisku. W przypadku inwazji lobby homoseksualnego argumenty cisną się właściwie same. W 1987 roku w USA gejowskie pismo „Guide Magazine” opublikowało artykuł Marshalla Kirka, który był wyrażonym wprost programem oswajania społeczeństwa z „równouprawnioną” orientacją seksualną. Aż dziwne, że w Polsce przez całe lata nikt nie przedrukował tego znamiennego tekstu. Tylko „Rzeczpospolita” zdobyła się na to w ubiegłym roku („<a href="http://7dni.wordpress.com/2007/06/20/propaganda-homoseksualna-jak-to-sie-robi/">Przerobić heteroseksualną Amerykę</a>”, nr 139/2007).</p>
<p>„Krok 1: Mówcie o homoseksualistach i homoseksualizmie tak często i tak głośno, jak to możliwe. Stoi za tym prosta zasada: niemal każde zachowanie zaczyna wyglądać normalnie, jeśli stykasz się z nim dość często w swoim bliskim otoczeniu (…).</p>
<p>Krok 2: Przedstawiajcie gejów jako ofiary, nie jako agresywnych rywali (…).W tym celu osoby występujące w kampanii powinny być prawe i przyzwoite, miłe w obyciu i godne uznania wedle zwyczajnych standardów, całkowicie niewyróżniające się wyglądem – jednym słowem, nierozróżnialne od heteroseksualistów, do których chcemy dotrzeć (…).</p>
<p>Krok 3: Nasza kampania nie może domagać się bezpośredniego wsparcia dla praktyk homoseksualnych; powinna natomiast obrać za główny wątek walkę z dyskryminacją. Wolność słowa, wolność wyznania, wolność zrzeszania się, prawo do sprawiedliwego procesu i powszechna ochrona prawna – takie problemy powinna uwypuklać nasza kampania.</p>
<p>Krok 4: Zadbajcie, żeby geje dobrze wypadali (…). W krótkim czasie zręczna i bystra kampania medialna może przemienić wspólnotę gejowską w matkę chrzestną cywilizacji zachodniej. Równolegle nie powinniśmy zapominać o poparciu ze strony gwiazd.</p>
<p>Krok 5: Sprawcie, aby wrogowie wypadli źle. Na późniejszym etapie kampanii, kiedy już reklamy gejowskie spowszednieją, nadejdzie czas rozprawić się z pozostającymi nadal przeciwnikami. Mówiąc bez ogródek – trzeba ich zmieszać z błotem. Mamy przy tym dwojakie cele. Po pierwsze chcemy zastąpić pewną siebie homofobię ogółu wstydem i poczuciem winy. Po drugie chcemy sprawić, by wrogowie gejów wyglądali tak paskudnie, że przeciętny Amerykanin będzie chciał się od nich trzymać z daleka”.</p>
<p>Owoce tak zakrojonego planu działania widać gołym okiem. Autor artykułu pisze także, że podjęcie tych działań jest pilne ze względu na „dobro każdej osoby homoseksualnej”. Z pewnością nie pytał o zdanie tych homoseksualistów, którzy czują się źle ze swoimi skłonnościami (które, przypomnijmy, nie są grzechem! grzechem są dopiero czyny homoseksualne) i próbują wyjść na prostą.<br />
 Jacek Dziedzina</p>
<p>Źródło: Gość Niedzielny: <a href="http://goscniedzielny.wiara.pl/?grupa=6&#38;art=1210587531&#38;dzi=1207812935&#38;idnumeru=1210309707">Homo-lobby nr 1</a><br />
artykuł z numeru 19/2008 11-05-2008</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
