<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>donaldinio &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/donaldinio/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "donaldinio"</description>
	<pubDate>Sun, 07 Sep 2008 10:12:09 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Jak się nie da demokracją, trza siłą..]]></title>
<link>http://balusenatora.wordpress.com/?p=51</link>
<pubDate>Wed, 02 Jul 2008 07:07:56 +0000</pubDate>
<dc:creator>timoboll</dc:creator>
<guid>http://balusenatora.wordpress.com/?p=51</guid>
<description><![CDATA[Jeden z bywalców balu, zwolennik wejścia w życie traktatu lizbońskiego, po irlandzkim NIE powied]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Jeden z bywalców balu, zwolennik wejścia w życie traktatu lizbońskiego, po irlandzkim NIE powiedział znamienne słowa: "szkoda, wolałbym żeby przeszedł demokratycznie...". Czekam teraz na obronę faszystowskich metod, które niebawem zastosuje UE, KE czy jak jej tam. Piewcy integracji pod niebieskim sztandarem mają to do siebie, że usprawiedliwią każde działanie, przy którym Donaldinio się uśmiechnie, a Kaczor zapieni. No cóż - rok temu dali sobie rękę uciąć, że ich Matka Unia nigdy demokracji nie zdradzi. Ale jakoś to z pamięci wymazali.</p>
<p>Zapraszam na film:</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/M6QmH-7fu68'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/M6QmH-7fu68&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
<p><em>timoboll</em></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Ile procent duszy?]]></title>
<link>http://balusenatora.wordpress.com/?p=31</link>
<pubDate>Mon, 05 May 2008 17:04:15 +0000</pubDate>
<dc:creator>timoboll</dc:creator>
<guid>http://balusenatora.wordpress.com/?p=31</guid>
<description><![CDATA[
U senatora wielki bal! Wreszcie muzyka żywsza ociupinę przygrywać nam zaczęła, bosz to przecie]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/dIrYVK1Ryas'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/dIrYVK1Ryas&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
<p>U senatora wielki bal! Wreszcie muzyka żywsza ociupinę przygrywać nam zaczęła, bosz to przecież skandal, żeby goście nic ino mury senatorskie podpierali.Od podpierania senator ma swoich przecie zaufanych podwładnych, którzy wszystko zrobią by mury ni drgnęły. Trzeba było jednak kapelę nową zatrudnić, bo kaczory podłe i przez nas wszytskich jak tu stoimy do cna znienawidzone, coś dziobami swemi kłapać ostatnio nie chcą. To i niestety trza się było wreszcie ku sobie zwrócić i co nieco o sobie właśnie powiedzieć.</p>
<p>Dręczy się Tusku, bo podświadomie - a i świadomie jak najbardziej też - czuje, że mówienie o sobie i o zimkach swoich nawet w połowie takiej mu przyjemności nie daje jak ciągłe ujadanie na trupy polityczne. Dlatego też gębunie swoją otworzył i periodykowi "Polityka" wywiadu udzielił. Wywiadu nie czytałem - szczerze przyznaję. jednak kompan z balu, do którego pełne zaufanie mam, przekazał mnie tę fascynującą informację. Otóż "liberał Tusk" - jak wszędzie naszego senatorskiego sługę określają róznego różu odcieni media, postanowił określić w ilu procentach jest liberałem. Ja strzeliłem w trzydzieści. Poległem. Poniżej fakty, przedstawione tak, jak to nam zwykły serwować nasze informacji źródła.</p>
<p><em>Donald Tusk to liberał w większej połowie. </em></p>
<p><em>Większość Donalda uważa, że jest on liberałem. </em></p>
<p><em>W odpowiedzi na pytanie - "czy jest Pan liberałem?" - Donald Tusk ZDECYDOWANIE częściej mówi tak.</em></p>
<p><em>Niespełna 40% Donalda, twierdzi że nie jest on liberałem z krwi i kości.</em></p>
<p>Ja ten styl zachowam i informacji prawdziwej Wam goście kochani udzielę. Otóż: <strong>Donald Tusk określa siebie jako w 36% socjalistę!!!</strong> Pięknie. proent ten będzie z czasem rósł na pewno. Ciekawym tylko czy Donald zdecyduje się na podobny wywiad za jakieś dwa lata.</p>
<p>Teraz obiecane siedem pierdyliardów. Niemalże wypadku samochodowego nie spowodowałem, kiedy w jednej z rozgłośni senatorskich popłynęły słowa pełne radości jednego z filarów domastwa, że oto w tym roku <strong>zdecydowali się nam ukraść aż 7 miliardów mniej.</strong> Jupi! Cóż to za wspaniali ludzie! Naprawdę dawno żadna informacja nie napawnęła mnie takim optymizmem jak właśnie ta. Radości na sali balowej opisywać już nie muszę. Ożywienie, już nie tylko muzyką nową spowodowane, opanowało domostwo od piwnic aż po strzechy. Wszyscy dyskutowali podniesionymi głosami - każdy zastanawiał się na co wyda te <strong>26zł 18gr</strong> (bo tyle na głowę wychodzi), których senator postanowił im w tym roku nie ukradnąć. Jakby nie patrzeć, toż to ponad <strong>2 złocisze na miesiąc</strong>!! Wreszcie przestanę się martwić o los swojej potencjalnej dziatwy. Wreszcie będę mógł zakupić o tego jednego, wiecznie brakującego browara więcej na miesiąc. Wreszcie ten przynajmniej jeden raz nie pojadę na gapę autobusem. A jeszcze coś zostanie!</p>
<p>Niestey! W ferworze procentów wszyscy zapomnieli wspomnieć o tych wynikających z chciwości większego brata naszego senatora. Tego w niebieskiej koszulce w żółty wzorek. A może nie zapomnieli? Może po prostu nie wiedzieli. Ja tam im wierzę. Mam nadzieję, że wy też. Po co zastanawiać się nad tak skomplikowanymi zagadnieniami, jak ile jest duszy w człowieku?</p>
<p><em>timoboll</em></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Płać - by żyło się lepiej]]></title>
<link>http://balusenatora.wordpress.com/?p=30</link>
<pubDate>Mon, 28 Apr 2008 09:26:25 +0000</pubDate>
<dc:creator>timoboll</dc:creator>
<guid>http://balusenatora.wordpress.com/?p=30</guid>
<description><![CDATA[Stało się. W senatorskim bufecie nagle i niespodziewanie (dla tłuszczy bal okupującej) wzrosły ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Stało się. W senatorskim bufecie nagle i niespodziewanie (dla tłuszczy bal okupującej) wzrosły ceny napojów i przekąsek. A i zrzuta na oświetlenie, paliwo na dowóz gości, ogrzewanie gazowe, również drastycznie w górę poszły. Senator z uśmiechem swoim na wszystkich dworach świata rozpoznawalnym, zakomunikował też podniesienie podatku od luksusu, coby goście biedni, swego stanu zdrowia nieświadomi, bron cię pANIE bOŻE nikotyną się nie struli za bardzo.</p>
<p>Naraz się grupki tworzyć zaczęły różnego rodzaju, które to w różnych miejscach domostwa senatorskiego tłumaczyć gościom biednym i zakręcenie zdezorientowanym wsio co trzeba. Z senatorskim błogosławieństwem głośny oddech ulgi rozszedł się po sali balowej. Jasne już wszystko - by żyło się lepiej.</p>
<p>A ja nieodparcie wrażenie mam, że ktoś mnie tu w przysłowiowego chuja robi. Pamiętam dokładnie przecież wielką kampanię telewizyjną przed anschlusem Polski w europejskie struktury. Przecież wszystko punkt po punkcie było wytłumaczone - co zdrożeje, kiedy i za ile. Pamiętam jednego z wielce nam panujących (Bronisława) jak tłumaczył podniesienie akcyzy na fajki już teraz, żeby ludziska biedne szoku nagłego nie przeżyli. Pamiętam podniesienie podatku od benzyny i wzrosty wielu innych podatków - żeby wyrównać do Unii Europejskiej. Pamiętam obawy uniosceptyków, kiedy to z ankietami dla jednej z szanowanych firm opiniozbierających po domach biegałem. Pamiętam też swoich współbraci w balu uczestniczących, którzy zapewniali mnie, że na pewno nie będzie tak, że to wszytsko zdrożeje.</p>
<p>A teraz drożeje. A współbracia oczy wielkie robią i dziwią się niepomiernie. I doszukują się zasług "poprzedniej ekipy" w tej sytuacji. I na pewno je znajdą - senator o to zadba.</p>
<p>Płać bracie, płać. By żyło się lepiej. Wszystkim.</p>
<p><em>timoboll</em></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Smutno mi]]></title>
<link>http://balusenatora.wordpress.com/2008/03/24/jutro-wieczorem-o-traktacie-lesbonskim/</link>
<pubDate>Mon, 24 Mar 2008 20:17:37 +0000</pubDate>
<dc:creator>timoboll</dc:creator>
<guid>http://balusenatora.wordpress.com/2008/03/24/jutro-wieczorem-o-traktacie-lesbonskim/</guid>
<description><![CDATA[Aż się tańczyć nie chce, w pary z damami smętnie podpierającym ściany senatorskiego domostwa ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Aż się tańczyć nie chce, w pary z damami smętnie podpierającym ściany senatorskiego domostwa łączyć, ni trunków barku senatorskiego kosztować.. Patrząc na tę hałastrę wrzeszczącą na siebie bez sensu żadnego, przekrzykującą się argumentami, które - gdyby słuchali się nawzajem - są jednakowe dla jednych i drugich, odchodzą chęci do czegokolwiek. Cóż to bracia znowu wymyślili? Zmiany w swoim WIELKIM sukcesie nagle na gwałt chcą wprowadzać. Jak wielki to był sukces niech przypomną <a href="http://www.pis.org.pl/article.php?id=10639">te słowa</a> i <a href="http://www.pis.org.pl/article.php?id=11716">te słowa</a>, a także <a href="http://www.pis.org.pl/article.php?id=11160">te</a>, <a href="http://www.tvn24.pl/12691,1524859,wiadomosc.html">te</a> i <a href="http://www.tvn24.pl/12691,1525340,wiadomosc.html">te </a> . Dlaczego nagle zdecydowali, że coś jest nie tak i trzeba to zmienić? Dlaczego druga część senatorskich gości z radością tę dyskusję podchwyciła i jazda bawić się w to co najlepiej potrafią - jedną wielką hucpę kto kogo zakrzyczy.</p>
<p>Takie nieodparte wrażenie mam jednakże, że chodzi im o coś całkowicie innego. Bo cóż tak naprawdę zmienią kaczkowe piski, nawet jeśli zmiany których tak się domagają Donaldinio zaakceptuje? NIC A NIC! No taka prawda - wszelkie zmiany w treści traktatu muszą być przecież zatwierdzone przez wszystkie jeszcze-państwa wspólnoty. Więc skoro jedni i drudzy wiedzą, że gra toczy się o pietruszkę, to po co ta cała hucpa?</p>
<p>Podczas pamiętnej kampanii październikowej, szpece od marketingu różnych maści zachwycali się PiSem, że tak pięknie wyznaczył boisko na którym toczyć się będzie kampanijna gra. I chociaż nie do końca im się udało, bo inni szpece szybko zamienili ichnie boisko (przypominam - oligarchowie), na zgoła odmienne - odsunąć PiS. Wszelkie inne kwestie zostały odsunięte na bok i tak naprawdę nie miały znaczenia. Nawet od Was, drodzy goście niejednokrotnie słyszałem stwierdzenia - "Tusku może ideałem nie jest, ale wszystko lepsze od Kaczorów". Teraz dzieje się dokładnie to samo. Na siłę rozdmuchując bezsensowny spór, osły-posły usiłują odwrócić naszą uwagę od najważniejszego - od treści lesbońskiego traktatu.. Czyż nie jest tak, że większość będzie popierała ten traktacik, tylko dlatego, żeby okoniem stanąć PiSowi?</p>
<p>Nie będę się rozpisywał - w tej kwestii wiele powiedziano i jak ktoś zechce - na pewno do meritum sprawy bez problemu dotrze. Wymienię tylko jeden z powodów, dla których ja jestem przeciwnikiem ratyfikacji tego dokumentu. Teraz możemy uznać niepodległość Kosowa. Możemy też tej niepodległości nie uznać. Po ratyfikacji traktatu będziemy mogli co najwyżej wyrazić swoją opinię w podobnych sprawach. Ustawodawstwo unijne będzie stało ponad naszym.</p>
<p>No po prostu - smutno mi.</p>
<p><i>timoboll</i></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Religia wielkiego Babilonu. W mordę dostawszy.]]></title>
<link>http://balusenatora.wordpress.com/?p=15</link>
<pubDate>Sun, 02 Mar 2008 20:03:04 +0000</pubDate>
<dc:creator>timoboll</dc:creator>
<guid>http://balusenatora.wordpress.com/?p=15</guid>
<description><![CDATA[Świt był tym razem nadto czerwony. Prawie tak czerwony, jak oczy mego kompana od kielicha, z któr]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Świt był tym razem nadto czerwony. Prawie tak czerwony, jak oczy mego kompana od kielicha, z którym to sam zostałem na sali balowej, co i rusz zostawione przez innych gości butelczyny opróżniając. Resztki. Tyle co po imprezie takiej jak ta, zostaje dla gości takich jak ja. Resztki wódy najpodlejszej, resztki mięsa nadgniłego, resztki z człowieka - w postaci tegoż oto naprzeciw mnie. Macha właśnie kończynami, ślini się straszliwie usiłując przekazać mi prawdy jedyne objawione. A nerwuje się przy tym coraz bardziej, że nie chcę kiwnąć głową i jego wywodów zaakceptować i za swoje uznać.</p>
<p>Dawniej wiece, przeciw innym senatorom wspólnie przecież odwiedzaliśmy, hasła typu Wolność (jezzzuuu!!!!! ależ to dziś brzmi nie tego) na transparentach wypisywaliśmy, kamieniami rzucaliśmy w niebieskie pojazdy gwardii przybocznej senatora. Jakoś tak było, że wszyscy tym samym językiem mówili i wrogów wspólnych łatwo zdefiniować było. Szczenięce lata. Buntownicze tak samo jak nieprawdziwe.</p>
<p>Patrząc teraz w mordę jego czerwoną, nadziwić się nie mogę, jak bardzo kwestie zasadniczą próbuje we mnie poruszyć i wcisnąć chce mnie uparcie w ten idealny przecież schemat - ALBOŚ KACZOR - ALBOŚ DONALD, ALBOŚ ZA ZSRE - ALBOŚ NIE EUROPEJCZYK. Męczy mnie to przyznam, bo ciężko słuchać argumentów jakichkolwiek, opierających się tylko na prawdach objawionych, przez periodyki różnego rodzaju do głów wkładanych. No może ja źle myślę, ale dla mnie mieć o czymś pojęcie, to znaczy coś wiecej niż przeczytać o tym w jakimś periodyku. no weźmy taką Kartę Praw Podstawowych (tfu!). Dla mego rozmówcy oczywistością jest, że karta ta jest korzystna dla nas. Oczywiste jest to dlatego, że a) tak napisali w jego ulubionej gazetce, b) podły Kaczor jest tegoż dokumentu przeciwnikiem. To całkowicie wystarczy, by móc serce i głos w referendum zostawić.</p>
<p>Sprytnie sobie z mym kompanem senator poradził. Znalazł mu wroga. Jasno go zdefiniował. Wziął typowego, znienawidzonego przezeń polityka, kaczy dziób mu dorobił i pomnożył razy dwa.  To jest kwintesencja zła - wszystko inne jest ZDECYDOWANIE lesze. Kurvus! Kutas co spalił mi samochód, zawsze pozostanie kutasem. Nawet jakiś inny kutas spali mi dom.</p>
<p>Takie mam wrażenie, wypijając kolejny ochłap koniaku za n-set ojro, że w kompanie moim wszystklo się zbiera i jakaś taka siła wewnętrzna nie pozwala mu zaakceptować, że ktoś może myśleć inaczej niż on. To znaczy akcpetuje - ale taki ktoś musi na pewno być kaczystą! Nie do pomyślenia jest mieć i tych i tych w dupie. Nie, on mnie nawet nie chce słuchać. Wielki Babilon mózg wypalił mu doszczętnie. Z góry skreśla pewne informacje. Nawet nie przeczyta czegoś, co mogło by jego spójnością wewnętrzną targnąć. Na chwile oczy mu się tylko zapalają, bo oto znalazł rozwiązanie - Ja muszę być jakimś maniakiem! Mam obsesję! Całymi dniami w stresie chodzę!</p>
<p>Ale mój spokój jest niezachwiany. Nie zmąci go nawet brak już jakiegokolwiek trunku. Nie wpłynie na niego pojawienie się ekipy sprzątającej salę i służb porządkowych senatora, chcących nas na ryje wyrzucić. Ja jestem spokojny - zakładałem taki scenariusz od początku. On włosy z głowy rwał i dziwił się, że jakim cudem Donald jego ukochany mniej liberalne (hahaha!) zmiany w działalności niż kaczyści proponuje. Mnie to nie ruszyło - bo wiedziałem o tym przecież od samego początku. To dla mego kompana za dużo. Cios w mordę dostawszy padam na zarzyganą podłogę. I słyszę tylko śmiech służb porządkowych, krzesła usatwiających pod kolejną odsłonę balu u senatora...</p>
<p>timoboll</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Brak słów - Misiu wam powie]]></title>
<link>http://balusenatora.wordpress.com/?p=12</link>
<pubDate>Thu, 14 Feb 2008 19:38:10 +0000</pubDate>
<dc:creator>timoboll</dc:creator>
<guid>http://balusenatora.wordpress.com/?p=12</guid>
<description><![CDATA[W głowie szumi nieprzeciętnie - czas na odpoczynek. W tajnych pomieszczeniach senatorskiego domu, ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>W głowie szumi nieprzeciętnie - czas na odpoczynek. W tajnych pomieszczeniach senatorskiego domu, zalegnięty w miękkiej sofie przysłuchałem się rozmowie trzech wielmożów. By senatorowi się przypodobać, zaprosili ci Panowie gości. Goście przyszli - składkę (niedobrowolną) zapłacili, teraz na zasłużone ochłapy z senatorskiego stołu oczekują.</p>
<p>Nie ma ochłapów niestety - trzech wielmożów zżarło wszystko, a teraz me uszy męczą wzajemnym szczekaniem, który zjadł więcej. Spiżarnie senatorskie pełne przecież, lecz ich nie interesuje to ni trochę. Zamiast problem co się pojawił rozwiązać, za punkt tak zwanego honoru, który pewnie kiedyś mieli, ale którym dawno już swe dupy podtarli, stawiają pokazanie który jest mniejszym złodziejem. Jak? No nie inaczej tylko pokazać, że pozostali są jeszcze gorsi. Wizje czarne roztaczają, startą praw wszelakich straszą, komisje znowu powołują - że ten kupił za pożyczone i nie oddał, że ten drugi podsłuchiwał pierwszego, że ten trzeci naciskał na dwóch pierwszych, że trzeciemu wino się na maszyne do pisania wylało, ważne treści zalewając..</p>
<p>A goście dalej głodni. I tylko spokojnie czekają. I  jak wielmoże wyjdą i z uśmiechem zaproszą na kolejny bal, na którym na pewno coś ze stołu skapnie - goście znowu się pojawią, płacąc (niedobrowolną) składkę. Czemuż to? To temat na kolejny zwid pijacki, jakich niewątpliwie wiele w trakcie balu mnie czeka.</p>
<p>Póki co, miękkość sofy aksamitnej (acz aksamit ciut nadżarty już niestety) kontemplując, się waszemu dziady pierońskie bezwstydowi nadziwić się nie mogę. I powiedziałbym co o was myślę, ale głowa słów takich nie wynajduje, które język mój by w stanie był powiedzieć. Dlatego nie będę mówił. <b>Misiu wam powie:</b></p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/p2oFJ_1ag40'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/p2oFJ_1ag40&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
<p><i>Misiu nie mój - na youtube wynaleziony.</i></p>
<p>timoboll</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Kwestia zasadnicza]]></title>
<link>http://balusenatora.wordpress.com/?p=8</link>
<pubDate>Mon, 11 Feb 2008 18:26:21 +0000</pubDate>
<dc:creator>timoboll</dc:creator>
<guid>http://balusenatora.wordpress.com/?p=8</guid>
<description><![CDATA[Pomiędzy jedną zakąską a drugą, pomiędzy kolejnymi konwersacjami z poszczególnymi gośćmi, k]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Pomiędzy jedną zakąską a drugą, pomiędzy kolejnymi konwersacjami z poszczególnymi gośćmi, którzy zaszczycili senatora swą obecnością, serce i dusza po trosze, a żołądek przede wszystkim, nieuchronnie domagają się kwestii zasadniczej. Czegoś co spoiło by ze sobą poszczególne łyki trunków wszelakich, nie zawsze do siebie pasujących, a często wręcz wzajmenie się wykluczających. Czegoś co ułożyłoby spójność we mnie, bym mógł ją w sobie nosić i w całości  kontorlować, a w razie utraty nad nią konktroli, spójnie i w całości wyłożyć ją na stół, tudzież do senatorskiego rezerwuaru.</p>
<p>Kwestia zasadnicza tyczyć się będzie opozycji, lecz w tym ciut dawniejszym znaczeniu. Nie mam tu na myśli oczywiście Donaldinia z jego świtą, z czasu gdy panował nam jeszcze Wielce Czcigodny Jarosław. Myślę o tej opozycji, w której się staje, w której się stawia oraz w której jest się stawianym. A dokładniej o tej ostatniej. Wymieniając poglądy przy papierosie w palarni na tarasie, żywo dyskutując z naalkoholizowanymi gośćmi balu, nie mogę pozbyć się wrażenia, że za wszelką cenę pragną mnie oni postawić w opozycji. Otóż w mózgach tychże istot nie mieści się fakt, że można krytykować (złe słowo - z błotem mieszać raczej) działania Donaldinia, nie będąć jednocześnie przydupasem do niedawna nam jeszcze panującego Jarosława. Każda wypowiedź uderzająca w POjebów trafia na tarczę - PiSiory były gorsze. Co dziwne, argument, że NSDAP było jeszcze gorsze jakoś do nich nie trafia. Martwi mnie to mocno i przyprawia o niespodziewane ataki migreny.</p>
<p>Po kolejnym brudenszafcie, partner od kielicha poklepuje mnie po ramieniu patrząc mi głęboko w oczy. Łzy w nich widzę, łzy współczucia, że jedyna słuszna prawda do mnie dotrzeć nie chce. Że jak ja mogę takiego zacnego i wielkiego człowieka, za którym większość idzie z zamkniętymi oczami, niczym nie przymierzając podczas staropolskiej zabawy weselnej "wężem" zwanej nie rozumieć. Jak ja mogę mu nie zaufać? Jak mogę tych kilku drobnych opóźnien w realizacji planu nie wybaczyć? Ani chybi z opozycji być muszę. Jarosław Wielki mnie w głowie namieszał i wizją swoją omamił.</p>
<p>Gówno. Jak psów tych i tych i wszystkich naokoło jeszcze nienawidzę. Bo to oni wszyscy do spółki próbują wepchnąć nam w głowę myślenie tym przeklętym schematem. Albo z nami - albo z nimi. To właśnie oni - najpierw przez dwa lata jechali na oskarżaniu jedni drugich o rzucanie belek pod nogi, przez co (a dla nich raczej "dzięki czemu") nie mogli zrobić nic, poza nachapaniem się tego co nasze, a teraz od paru miesięcy drudzy jednych oskarżają o tamto oskarżanie. Dalej nic nie robią, a szumu koło nich wiele. Oni życ bez siebie nie mogą. Istnieją tylko dzięki stawianiu się w opozycji - PiSiory do POjebów, POjeby do PiSiorów. Jak inaczej wytłumaczyć ślepy wężowy marsz za prowadzącym, mimo że ten naszpikowany trunkami wszelakimi od dłuższego czasu kręci się w kółko?</p>
<p>Senator zaciera ręce. Nie dość, że goście tanczą dokładnie po jego myśli, profanując wiedeńskiego walca pospolitymi przytupajkami, to święcie są przekonani, że czynią to z własnej wewnętrznej potrzeby kwestii zasadniczej, o którą dopominją się ich żołądki. Senator ogłosił podział na Kaczory i Donaldy, a goście jego zapomnieli, że kiedyś była to przecież jedna postać. Głupia i groteskowa - ale przynosząca spory profit.</p>
<p>Boję się tylko, że jak wszyscy wytrzeźwieją to zaczną hurtowo swoje spójne kwestie zasadnicze wyrzucać z siebie. I coś mi się widzi, że czeka nas wielki potop syfu, po którym sprzątać trzeba będzie naprawdę długo. A senator rąk sobie brudził nie będzie.</p>
<p>timoboll</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Da się!!]]></title>
<link>http://balusenatora.wordpress.com/?p=4</link>
<pubDate>Thu, 07 Feb 2008 08:27:47 +0000</pubDate>
<dc:creator>timoboll</dc:creator>
<guid>http://balusenatora.wordpress.com/?p=4</guid>
<description><![CDATA[U senatora wielki bal! Polonez pełną parą, choć pary porozłaziły się, a ta pierwsza, prowadz]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal">U senatora wielki bal! Polonez pełną parą, choć pary porozłaziły się, a ta pierwsza, prowadząca całkowicie pomyliła kroki. Mieli mostek robić, a zaczęli takie naprzemienne odchodzenie – jedni w prawo, drudzy w lewo, trzeci w lewo, czwarci w lewo…. Ci pierwsi też zawrócili i w lewo poszli.</p>
<p class="MsoNormal">A ja stoję na podeście, czerwony od nadmiaru taniej whisky, krzyczę, drę się, plotę frazesy niczym nie przymierzając jakiś czarny w kampanii prezydenckiej. „Tam stół szwedzki! Tam panie do towarzystwa! Tam towarzystwo dla pań! Wszystko to dla Was, tylko tam pójdźcie!”. I co widzę? Da się! Osły, posły, senatory – wszystkie lezą jak im mówię, lecz nie spotykają stołu, towarzystwa ni pań tym bardziej. Wracają więc, a ja swoje: „Tam stół szwedzki! Tam panie do towarzystwa! Tam towarzystwo dla pań! Wszystko to dla Was, tylko tam pójdźcie!”. Orkiestra huczy coraz bardziej, goście coraz bardziej się zataczają, ale wciąż pełni wiary krążą pomiędzy jedną salą a drugą, nie zwracając już na mnie uwagi, ale gotowi pochlastać się za mą prawdomówność.</p>
<p class="MsoNormal">W zeszłym roku było „otwarcie wkrótce” – skłamałem. Potem zapowiedzi i obietnice czegoż to nie będzie – skłamałem. Wczoraj w nocy otwarcie z wielkim hukiem – kłamstwo jakżeż perfidne. A goście wciąż obecni. A pewnie byłoby ich dużo więcej, gdybym zamiast po prostu nie robić tego co mówię, robił tego zupełne przeciwieństwo. Uczę się. Miłościwie nam panujący pokazują mi tę sztukę codziennie i w szczegółach. Gdzież mnie, marnemu konferansjerowi na podrzędnym balu, do tych wielmożów tak skutecznie do głów prawdy jedyne kładących. Ale spokojnie. Sztukę cynizmu i obłudy posiądę. Kłamać w żywe oczy się nauczę. Muszę nasłuchać się tylko jeszcze troszkę tych ich "konkretów"..</p>
<p class="MsoNormal">O poszczególnych obietnicach Jego Eminencji będzie następnym razem.</p>
<p class="MsoNormal">timoboll</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
