<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>dolek &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/dolek/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "dolek"</description>
	<pubDate>Sat, 11 Oct 2008 11:29:07 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Porażka!]]></title>
<link>http://pumpernikiel.wordpress.com/?p=5</link>
<pubDate>Tue, 16 Sep 2008 22:23:01 +0000</pubDate>
<dc:creator>pumpernikiel</dc:creator>
<guid>http://pumpernikiel.pl.wordpress.com/2008/09/16/porazka/</guid>
<description><![CDATA[Dziwny ten dzisiejszy dzień. Dołuje mnie nicnierobienie - ja naprawdę nie widzę aktualnie żadne]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Dziwny ten dzisiejszy dzień. Dołuje mnie nicnierobienie - ja naprawdę nie widzę aktualnie żadnego celu w moim życiu. W dodatku rodzice ciągle nie wiedzą o moich planach. Nie wiedzą, że tym razem nie wracam do Berlina do Andiego, tylko będziemy mieszkać osobno. Nie wiedzą, że między nami się nie układa. A mi jest ciężko - na przykład dzisiaj Andie się ani razu nie odezwał. Nie chciałam znowu zaczynać rozmowy, chciałam żeby on tym razem napisał coś pierwszy. Ale nie napisał. A mi z tym dziwnie. Nie przywykłam do takich dni.</p>
<p>Co poza tym? Jestem poddenerwowana, ale połknęłam Kalms, miejmy nadzieję, że pomoże. Jadłam dzisiaj nieładnie, słodko i bez ładu i składu. Nie dziwne, że ważę tyle ile ważę.</p>
<p>Aha, na dysku znalazłam swój stary plik z dietetycznym pamiętnikiem z 2002 roku. Był zahasłowany, ale jakoś podołałam i go otworzyłam. Fascynująco się czyta 'mam 20 lat, 161 cm wzrostu i ważę po pierwszym tygodniu odchudzania 77 kg'. Teraz mogłabym napisać bardzo podobnie: mam <strong>26</strong> lat, 161 cm wzrostu i ważę 77 kg <strong>po dwóch latach ponownego odchudzania</strong>. Jejku, jak ja siebie nienawidzę! Siebie, wyglądu, ciała, stanu ducha i głowy, absolutnie wszystkiego!!! Wszystkimi swoimi działaniami wołam o pomoc, ale to wołanie idzie w pustą przestrzeń. Leki na depresję nie pomagają. Jutro wizyta u lekarza, ale zapewne znowu spyta tylko co nowego i niezależnie co odpowiem, to przepisze mi nowe recepty (może ewentualnie zmieni dawkę leku albo sam lek) i powie do widzenia. Bo jak chcę pogadać, to mam iść na psychoterapię. Tylko że ja nie mam na psychoterapię siły. Nie mam też jak chodzić, bo za rzadko bywam w Polsce. W Berlinie nie mogę się zapisać, bo nie mam odpowiedniego ubezpieczenia. No i nie mam pojęcia, jak miałabym mówić o uczuciach po niemiecku. Za słabo jeszcze szprecham, za mało niuansów językowych pojęłam a wtedy mówienie o uczuciach nie ma sensu. Nie da się przekazać dobrze tego, co poeta ma na myśli.</p>
<p>No i tak właśnie tkwię sobie w kropce i nerwy zjadają mnie od środka. Chociaż na zewnątrz jestem obibokiem i obżartuchem, leserem który nic sobie nie robi ze swoich porażek, to w środku nerwy mnie wyżerają jak jakiś kwas. Każdego dnia, non stop, powolutku, am am am. Jestem coraz słabsza psychicznie, coraz łatwiej mi się poddawać, coraz łatwiej wytrącać mnie z równowagi. Już nie umiem dotrzymać żadnego planu, żadnej obietnicy.</p>
<p>Rozmyślam tylko, co mogłabym zrobić, żeby chociaż kilogramów się pozbyć. Żeby wróciło mi zaangażowanie, chęć do życia, śmiałość. Jutro środa, a przecież mama mówi, że środa to najlepszy dzień na początki. Tylko od czego by tu zacząć?</p>
<p>Potrzebuję pomocy. Czegoś, kogoś, żeby przemówić mi do rozumu. Żeby popchnąć właściwą drogą. Sama nie umiem, mam tylko bujną fantazję i słomiany zapał. To moja wizytówka.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Nowa szkoła. Liceum, Smutek, płacz...]]></title>
<link>http://kimjestemkim.wordpress.com/?p=136</link>
<pubDate>Tue, 02 Sep 2008 19:41:53 +0000</pubDate>
<dc:creator>Małgorzata</dc:creator>
<guid>http://kimjestemkim.pl.wordpress.com/2008/09/02/nowa-szkola-liceum-smutek-placz/</guid>
<description><![CDATA[Zwariuję, dziś rano wstałam i odrazu się popłakałam. Po prostu nie moge sobie tego przetłumac]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Zwariuję, dziś rano wstałam i odrazu się popłakałam. Po prostu nie moge sobie tego przetłumaczyć, że skończyłam juzmoje ukochane gimnazjum... Miałam tam tylu przyjaciół, moja klasa była tak bardzo zgrana, nawet bede tęsknic za Lidzią! Jako wychowawczyni była zarąbista. Moja nowa wychowawczyni jest do dupy. Nienawidze jej. Nic nam nie powiedziała, nie powiedziała nam w której sali mamy lekcje, nic, nic, kompletnie nic nam nie wytłumaczyła... inni wychowawcy powiedzieli ludziom jak się zachowywać u którego nauczyciela, podyktowali juz cały plan lekcji, itp. itd. A ja mam tylko na jutro. Do tego non stop płaczę, albo zbiera mi się na płacz. O Boże, nawet teraz ryczę. W życiu nie pomyslałam, że będę to tak bardzo przeżywać. To gimnazjum stało się cząska mnie, Ci wszyscy ludzie... a teraz poczułam się jak by mi tę cząstkę siłą wydarto. Nawet teraz ryczę, bo pisze o swoim gim. Tak bardzo za nim tęsknię, za wszystkimi ludźmi, nawet za nauczycielami. Ta nowa szkoła jest ogromna, gubię się w niej, dziewczyny z którymi chodzę do klasy sa strasznie tępę.  Tepę albo Pindy. Czuję, że sie z nikim tam nie zaprzyjaźnię, nigdy. Ta klasa się napewno nie zgra. Chociaż... zobaczymy po wyjeździe integracyjnym...ale ja tych ludzi nie lubię. Sami lanserzy, pindy i chamy. Tęsknie abrdzo za swoim gimnazjum. I własnie to są minusy małych szkół,prywatnych,  katolickich, gdzie każdy każdego zna plus jest kultura. A tu niema.  Niby chodziłam do publicznej podstawówki, ale to była szkoła podstawowa, tam dopiero to całe chamstwo się zaczynało... A tu? szok. nie wiem jak ja sobie poradzę. Może się przenieść?  Boże, znów się roklejam...gdzie moje chusteczki?</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Chcę umrzeć]]></title>
<link>http://kimjestemkim.wordpress.com/?p=123</link>
<pubDate>Tue, 19 Aug 2008 17:30:52 +0000</pubDate>
<dc:creator>Małgorzata</dc:creator>
<guid>http://kimjestemkim.pl.wordpress.com/2008/08/19/chce-umrzec/</guid>
<description><![CDATA[Nikt mnie nie kocha&#8230;chcę umrzeć&#8230;
http://www.nominativ.yoyo.pl/
Adres mojego Radia inte]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Nikt mnie nie kocha...chcę umrzeć...</p>
<p><a title="Radio Nominativ, nowe spojrzenie na świat" href="http://www.nominativ.yoyo.pl/" target="_blank">http://www.nominativ.yoyo.pl/</a></p>
<p>Adres mojego Radia internetowego przez Hamachi. Info na temat tego kiedy gram, jest w Ramówce.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Pracuję... Kłótnia]]></title>
<link>http://kimjestemkim.wordpress.com/?p=89</link>
<pubDate>Fri, 11 Jul 2008 19:04:15 +0000</pubDate>
<dc:creator>Małgorzata</dc:creator>
<guid>http://kimjestemkim.pl.wordpress.com/2008/07/11/pracuje-klotnia/</guid>
<description><![CDATA[Pracuję już tydzień. Do domu wracam padnięta, dlatego nie mam czasu za bardzo pisać na blogu. P]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Pracuję już tydzień. Do domu wracam padnięta, dlatego nie mam czasu za bardzo pisać na blogu. Pracuję u Księdza Wujka ;) tylko, ze jest masa poczty do segregowania i różnych Papierów.  Dziś pokłóciłam się z Magdą. Dlaczego? No to czytajcie dalej.</p>
<p><!--more--></p>
<p>Pracuję oczywiście z Magdą. Ostatnio przyszedł list do Księdza który jest w innej parafii. Magda miała to dać Wujowi, żeby to załatwił. Nie dała. Lekko się wkurzyłam, no bo wcześniej powiedziała , że dała, a dziś jeszcze nie wiedziała gdzie jest. Musiałam go szukać. Dziś znów był listonosz. Posegregowałam listy, zaniosłam Dyrektorowi, a dla tych których nie było wsadziłam do szafki i zamknęłam na kluczyk. Później Dyrektor pojechał sobie na basen. Więc wymyśliłyśmy, że wyjdziemy sobie 15 minut wcześniej. W ostatniej chwili zauważyłam, że pomyliłam listy i nie dałam wszystkich Dyrektorowi, a jego nie było. Magda się wkurzyła i to mocno. Zaczęła mnie opieprzać. A ja jej nie opieprzyłam za ten zgubiony list! Nic nie powiedziałam. Poszłam zaniosłam proboszczowi,żeby przekazał.  Wróciłam. nie ma Magdy. Kurde, Okej! Wiem, że jechała do Fotografa, ale był0 za 15 ,17:00. Miała fure czasu. a ona polazła, nawet się nie pożegnała. Poszłam na przystanek 108. Wkurzona. A wiecie, jest tam coś takiego, że jej autobus ma pętle pod naszą pracą. I zawsze gdy jedzie do domu, macha mi. Bo mija mój przystanek na którym czekam na autobus.</p>
<p>Jej autobus zatrzymał się na przeciwko mnie. Ja jej zaczełam machać. A ona odwróciła głowę, udawała, że mnei nie widzi. A WIEM, ŻE WIDZIAŁA! Głupia nie ejstem. Skapłam się, że patrzy kontem oka, czy siedzę. Skapła się, że ejstem i odwróciła głowę. Ostatnio w ogóle jej odwala. Chodzi naburmuszona. Wszystko jej przeszkadza, za każdy mrazem się spóxnia do Pracy. A ja siedze i czekam, BO ONA MA KLUCZE. Okej, rozumiem, że te jej humory mogą być efektem NPM, ale wiem, że u niej jest już po. Do tego jej humorki nie występują raz na miesiąc, bo tym bym się nie przejmowała. To TRWA NON STOP. Mam wrażenie, że ona uważa się za najlepszą na świecie itp. Okej, jest ładna, inteligentna, alerobi się coraz bardziej chamska. Dla niej byle pretekst wystarczy, aby powiedzieć słowo na K. I ONA DOBRZE WIE, że JA TEGO NIE LUBIĘ. Dobra, nie przeczę, że się też tak odzywam. Ale nie z byle powodu. I nie mówię tego często. Staram się nad soba pracować. A ona smieje się z tego. Po prostu czuję, iż nasza przyjaźń p owoli się kończy. i to nie z mojej winy tylko z jej. Bo wszystkie jej uwagi itp.Olewam. Ignoruję. Udaję, że nie słyszę. A gdy mnie wkurzy i powiem jej coś, zaraz  : Boże! goska! Daj spokój! to tylko żarcik. Albo: Gośka, coś Ci dziś odwala, znów Ci cos nie pasuje. Kurde, tylko, że na Wsi u Księdzula, jak się z nim schowałamw zborzu przed nią, zrobiła taką awanturę i poszła do domu. Chociaż on nawet ją przeprosił, a ona to olała. Pobiegłam za nią, dogoniłam ją w lesie. Zaczeła się tak wydzierać, różne słowa na K itp. Dobrze, że przynajmniej Ksiądz tego nie słyszał. Kurde, ja ją zawsze stawiam przed nim w jak najlepszym świetle. A ona na to leje. Księdzulu się wtedy naprawdę zdenerwował, i my poszliśmy dalej a ona do domu. wiecie? Gdyby oni się tak przedemną schowali, pewnie by było wszystko okej. Bo ja już nie mam prawa się wkurzyć.  A ona aż przesadnie. Po za tym, ja gdybym ichstraciła z oczu nie szłabym dalej (tak ajk ona to zrobiła) tylk ozaczeła ich nawowyłac i szukac w zborzu, bo ja bym właśnie się chowała w zborzu, więc automatycznie też bym tams zukała. P oza tym to była mało uczęszczana droga, były nasze ślady i wygniecione zborze. Trzeba byc prawdziwy mtepakiem, żeby wtedy kogoś nie znaleźć.</p>
<p>Naprawdę Magda wkurza mnie coraz bardziej. Cały czas mnie też krytykuje, wiecie, ubiór, zachowanie fryz... Nosze krótko włosy ścięte, bo tak wygodniej, chłodniej i lubię siebie w krótkich włosach. A ona stwierdziła ,że wyglądam jak chłopczyca... Naprawdę po tych jej nie których tekstach, chce mi się płakać, ale siłą się powstrzymuję. Ona anwet objeżdza mnie przy Księdzu... Ostatnio zwrócił jej uwagę, tak delikatnie, zapytał sie czemu mi dokucza. Ona stwierdziła, że mi nei dokucza tylko mówi to co myśli. A sama pamietam jak rok temu obgadywała Agatę, że nie potrafi trzymac jezyka za zebami,nie potrafi skłamać. W sensie, jak mówi że mas zładna bluzkę, to widać po niej czy mówi to na serio czy nie. Agata zazwyczaj mówiła, to co myśli. Magda teraz staje sie taka jak ona... Podobnie jest z chłopakami. Jeślijakiś mi się podoba, objeżdza mnie jak moze mi się podobać taki przychlast. Że ona nie pokazała by się z takim na ulicy... Jeśli z jakimś chodzę i on się jej nie podoba, w sensie dla niej to przychlast, to zaraz próbuje wszystko między nami popsuć. Właśnie dlatego nikogo nie miałam od tamtej pory gdy Maciek mnie rzucił...  A wiecie, że Maciek wręczał mi drzewko szczęścia na konei cgimnazjum? to znaczy wychowawczyni mu kazała, bo każdy każdemu musiał coś dać. Ale wydawał sie wtedy taki miły... i kochany... On już nie ma tamtej dziewczyny... Ale gdy pisze do niego na gg, nie odpisuje... Wrócę do tematu.</p>
<p>Magda z każdym dniem mnie pogrąża, ona nienawidzi nosić sandałów, a ja wprost kocham. Gdy przyszłam do Pracy w sandałach, zaraz mnie zjechała. Ale ja się nie daje, nadal w nich chodzę, chociaż ona po mnie jeździ. Niby błahostka, ale psychicznie coraz słabiej to wytrzymuję. Nie tylko te sandały, wszystko... Nawet naśmiewa się z tego, ze noszę medalik z Matką Boską. No bo ona nie wierzy. Nic do tego nie mam, tylko, że ona jest sztuczna. Przed Księdzem udaje wielce wierzącą... Nienawidzę czegoś takiego.</p>
<p>Po za tym ona mnie dobija dzień wdzień. Ja nei znam za dobrze Angielskeigo, ona urodziła sie w Stanach, jest pół Amerykanką, pół Polką. Angielski zna perfekt. Miała 6 na koniec ja ledwo 3. Czasami pytam się jej jak się coś tam pisze, a ona nigdy nie chce mi pomóc. Podobnie jak nie znam znaczenia jakiegos słowa, ona wtedy potrafi mnie wyśmiać. Nigdy mi ni pomoże, tylko mówi, wrócisz do domu to sobie sprawdzisz. czasami mam wątpliwości czy ona zna znaczenie...</p>
<p>Za tydzień wyjeżdżam an wyspę Rodos. Będę się uczyć Windsurfingu.  Oczywiście Magdie to tez nie pasuje: Ty? Na desce? Hahahaha, dobre.</p>
<p>D otego wakacje spędzam sama, zero jakiś chłopców na choryzoncie... W zeszłe wakacje kilku było, a tu? Nic! Zero! Acha, i <a href="http://mojeliceum.wordpress.com/2008/06/27/madrycka-parada-prostytutek/">Licealisto</a>! Proszę Cię, zmień w Linkach mnie na Małą Licealistkę ;) W tym roku do LO. Dostałam się do wymarzonego LO ;) Do klasy mat-fiz-inf.</p>
<p>Kiedyś myślałam, że mam w  życiu wszystko, miłość (Maćka) , przyjaźń (Wuj, i Magda) , szczęście... A teraz wszystko się wali, na razie pozostało tylko szczęście, tz. chodzi o to LO. Ale szczęście też się pewnie skończy. Najbardziej ubolewam nad Maćkiem, i przyjaźnią. Bo Maciek był całym moim życiem, a czasami myślę, że Magda to zepsuła. Bo mnie dołowała. A Wuj? Wuj do końca nie wie co się dzieje między mną, a Magdą. Chyba dlatego staje częściej po stronie Magdy... Zaraz się popłaczę :(</p>
<p>Kończę już swoją "krótką" notatkę, może jutro coś napiszę, Maciek wszedł n a gg, zagadam do niego.</p>
<p>Ps. Dziś było jedno miłe wydarzenie w moim życiu. Odebrałam telefon i okazało się, że dzwoni jakiś koleś, tz. reklama Neostrady i TP. Głos miał dośc młody, góra 18 lat. Zaczęłam z nim nawijać i  nawet fajnie się nam gadało. Pośmieliśmy się trochę, już póxniej na inne tematy niż ta reklama. Stwirdził, że pewnie go za to wywalą, bo nie reklamuje TP. Pytał sie czy tapewno nie ejstem zainteresowana abonamentem za 20 zł. "ale napewno, napewno? Jest Pani tego Pewna? Odpowiedź a) Tak b) nie. Miło się gadało :) Był taki słodki. Heh... oczywiście po odłożeniu słuchawki Magda mnie ofukneła... Sorry za błędy ort. ale jak keidyś pisalam, jestem dyslektykiem, a nawala mi opcja w firefox poprawianie błędów. Do miłego.</p>
<p><a href="http://th.interia.pl/10,b7bc7a44e2224615/503_1_.jpg"><img class="alignnone" src="http://th.interia.pl/10,b7bc7a44e2224615/503_1_.jpg" alt="" width="352" height="263" /></a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Ciemna noc duszy]]></title>
<link>http://zenforest.wordpress.com/?p=701</link>
<pubDate>Mon, 30 Jun 2008 21:45:00 +0000</pubDate>
<dc:creator>zenforest</dc:creator>
<guid>http://zenforest.pl.wordpress.com/2008/06/30/ciemna-noc-duszy/</guid>
<description><![CDATA[
Czasami przebudzenie duchowe przybiera formę kryzysu.
W kulturach pierwotnych kryzys życiowy jest]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://zenforest.wordpress.com/files/2008/06/kryzys.jpg" /></p>
<p>Czasami przebudzenie duchowe przybiera formę kryzysu.<br />
W kulturach pierwotnych kryzys życiowy jest traktowany jak inicjacja.<br />
W naszej kulturze ludziom w kryzysie przykleja się nalepki neurotyka, dziwaka, narkomana, pijaka — co wcale im nie pomaga.<br />
<strong>Przełom życiowy i każde trudne doświadczenie może być przejściem do nowego, świadomego i pełniejszego życia</strong>.</p>
<p>Kryzysem może być poważna choroba, uraz fizyczny lub emocjonalny, depresja, druzgoczące problemy zawodowe lub osobiste.<br />
Kiedy coś takiego Ci się przydarzy, potrzebujesz pomocy.<br />
Poszukiwanie jej nie jest oznaka słabości. Szukaj pomocy u przyjaciela, u nauczyciela duchowego lub wykręć numer telefonu zaufania.<br />
Ze szczerej rozmowy z druga osoba wypływają ogromne korzyści - czasami ratuje ona życie.</p>
<p>Jak zachować się w ostrym kryzysie?<br />
- Zadbaj o ciepło ciała.<br />
- Nie myśl o papierosie, kawie czy alkoholu. O niczym co sztucznie wprawi cię w lepszy nastrój,<br />
- Oddychaj głęboko; przez kilka minut wsłuchuj się w każdy oddech.<br />
Jesli czujesz się na siłach - wejdź w kontakt ze swoim wnętrzem.<br />
- Gdy tylko się uspokoisz — szukaj pomocy.</p>
<p>Ciemna noc duszy zapada, kiedy wydaje Ci się, że<br />
-nie możesz zaufać temu, co znasz,<br />
-że nic już nie jest pewne,<br />
-ze nie ma czego się uchwycić,<br />
-że straciłeś poczucie bezpieczeństwa.<br />
-że Twój świat się skończył<br />
Doświadczenie takiej ciemnej nocy duszy może prowadzić do głębokiego psychicznego i duchowego <strong>uzdrowienia</strong> oraz do <strong>objawień i olśnień</strong>, o jakich Ci się nawet nie śniło.<br />
Musisz pozwolić sobie zobaczyć szerszy obrazek, zrozumieć swoje życie na nowym poziomie. W odmienny niż dotychczas sposób zrozumieć swoją przeszłość.<br />
Każdy kryzys to ważna lekcja, to sposób podświadomości na powiedzenie ci :Hej, obudź się, pora coś zmienić!</p>
<p>Sama mam za sobą co najmniej trzy takie ciemne noce i kilka krótszych przełomów, kiedy ból był niewyobrażalny i wydawało mi się, ze nigdy się nie skończy, a ogrom bezradności i beznadziei przekraczał moje granice wytrzymałości.<br />
Mogłam tylko płakać jak bezbronne i bezradne dziecko,<br />
W środku mojego cierpienia udało mi się jednak zachować wiarę, że ten ból służy mojemu rozwojowi i że ma jakiś ukryty sens. Z czasem pojawił się spokój i zrozumienie.<br />
Ufałam, że moja ciemna noc pojawiła się... w służbie światła.<br />
Ufałam, ze z tej ciemności wypłynie najjaśniejszy blask.<br />
Przeszłam przez ciasną szczelinę świadomości i urodziłam się na nowo - bogatsza, bardziej świadoma i dojrzalsza.</p>
<p>Jung powiedział kiedyś: „Nie stajemy się oświeceni wyobrażając sobie światło, lecz czyniąc ciemność świadomą ".<br />
(<em>“One does not become enlightened by imagining figures of light, but by making the darkness conscious")</p>
<p>Na bazie: E.Foley  Powiedz życiu Tak!</p>
<p><strong>Powiązane tematy:<br />
</strong></em></p>
<p>• <a href="../2007/10/29/koniec-walki-oznacza-zwyciestwo/">Koniec walki oznacza zwycięstwo</a></p>
<p>• <a href="../2007/11/26/autentyczna-zmiana-myslenia/">Autentyczna zmiana myślenia</a></p>
<p>• <a href="../2007/11/23/tak-czy-nie/">Mówić: tak - czy nie?</a></p>
<p>• <a href="../2008/01/24/szczescie-jest-blizej-niz-myslisz/">Szczęscie jest bliżej niż myślisz</a></p>
<p>• <a href="../2008/02/02/czy-wiesz-dlaczego-cierpisz/">Czy wiesz dlaczego cierpisz?</a></p>
<p>• <a href="../2008/05/27/rezygnacja-i-bezradnosc-w-obliczu-trudnosci-jak-pokonac-pesymizm/">Rezygnacja i bezradność w obliczu trudności - jak pokonać pesymizm?</a></p>
<p>• <a href="../2008/06/05/tak-mocno-pragniesz-oto-przyczyna-dlaczego-nie-otrzymujesz/">Tak mocno pragniesz…? Oto przyczyna dlaczego nie otrzymujesz.</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[28 Marca, za 3 dni urodziny "Wujka", a za 12, moje imieniny.]]></title>
<link>http://kimjestemkim.wordpress.com/?p=68</link>
<pubDate>Fri, 28 Mar 2008 15:09:42 +0000</pubDate>
<dc:creator>Małgorzata</dc:creator>
<guid>http://kimjestemkim.pl.wordpress.com/2008/03/28/28-marca-za-3-dni-urodziny-wujka-a-za-12-moje-imieniny/</guid>
<description><![CDATA[Tak, dobrze myślicie. Nasz ukochany wujek ksiądz, urodził się w prima aprilis.
Wredni ludzie z m]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Tak, dobrze myślicie. Nasz <b>ukochany wujek ksiądz</b>, urodził się w prima aprilis.</p>
<p>Wredni ludzie z mojej szkoły nabijają się, że był pomyłką. Oczywiście my stajemy w jego obronie.</p>
<p>Dziś Magdę mocno wkurzył. Przywalił się do naszych ocen.  Podobno, vc-dyrektor powiedziała mu, że <b>Magda</b> jako <b>JEDYNA</b>, powtarzam, jako <b>JEDYNA</b>, nie pisała poprawy z klasówki. NIE było czegoś takiego. <b>NIE BYŁO</b>.  Na poprawie siedziałam razem z nią i tak samo jak ja, napisała ją. Oczywiście zaraz jak mu to vc- dyrektorka powiedziała, wezwał nas do siebie. Nie wszyscy wiedzą, ale on jest dyrektorem naszej szkoły. Tzn. nie ma czegoś takiego, że nas w szkole faworyzuje, albo coś takiego. Uczy nas religii. Najgorsze jest to, że mnie i Magdę odpytuje na każdej lekcji. KAŻDEJ. Jak sie zapytałyśmy, czemu my, to powiedział, że skoro się z  nim przyjaźnimy, powinnyśmy znać dobrze rzeczy związane z religią.</p>
<p><!--more--></p>
<p>Biblia itp. do dla mnie pestka, ponieważ zawsze bardzo się tym interesowałam i sama wiele na ten temat czytam, ale z Magdą gorzej. Ledwo miała 3 . Ja miałam 5, ale też ledwo co...</p>
<p>Wrócę do tematu.  wielu nauczycieli wie, ze my się z nim kumplujemy, że wyjechałyśmy z nim w góry, w czasie  ferii itp. I przez to nas nie lubią.</p>
<p>Dlatego też, ciężko mam na polskim, chemii i <b>GEOGRAFII</b>.</p>
<p>Geografii uczy nas Pani vc - dyrektor . Ten babsztyl jest nawet gorszy od polonistki ( która <b>ocenia w zależności od humoru</b>).</p>
<p>Geografica nie cofnie się przed niczym. Tak mnie i Magdę nienawidzi, że aż  nakitowała, na nas, Księdzu.</p>
<p>I on, nas po to wezwał do siebie, do gabinetu. Zazwyczaj robi coś takiego, podpretekstem</p>
<p><i>-Na dywanik!</i></p>
<p>Bo chce z nami sobie pogadać itp.  Klasa też nas za to nie lubi, bo uważają nas za lizusy. Tylko, że Kościół przy którym jest szkoła, to moja parafia. Magdy też. Zawsze jakoś tam pomagałyśmy, a księdza znamy od dawna, ale wtedy tylko z widzenia. czasami coś do nas powiedział, ale wtedy "Jeszcze" miałyśmy w sobie blokadę, tzn. mocno wstydziłyśmy się księży. teraz już nam przeszło.</p>
<p>Wrócę do tego Babsztyla.  Powiedziała mu jeszcze, że się kompletnie nie uczymy. Ja mam z geografii dwie tróje i czwórkę... OK! To nie za dobrze, ale np. Magda ma dwie piątki i jedną tróje.</p>
<p>A Wujaszek, najbardziej przywalił się do <b>Magdy</b>, że niby ma <b>3 jedynki</b>! Tak mu nakłamał ten babsztyl.</p>
<p>Poinformowałyśmy go, że to nie prawda. <b>Magda</b> mocno się wkurzyła, a ona nie da sobie dmuchać w kaszę...</p>
<p>Powiedziała mu, że mógł by z łaski swojej sprawdzić najpierw nasze oceny w dzienniku, pociągnęła mnie za rękaw i wyszła od niego, trzaskając drzwiami. <b>Ja razem z nią, bo co miała zrobić? </b></p>
<p>1 Kwietnia ma urodziny, już zamówiłyśmy tort dla niego, z napisem dla Wujka od dziewczyn... tort za 9 dych.</p>
<p>Tak więc widzicie... znów stoję po środku. Tak zazwyczaj jest podczas ich kłótni. <b>Ksiądz</b> próbuje mnie przeciągnąć na swoją stronę, a <b>Magda</b> na swoją.</p>
<p>Zawsze ich jakoś pogodzę, ale ostatnim razem, trwał oto jakiś miesiąc.  Najgorsza była przed wakacjami.  Magda miała lada dzień lecieć do Stanów. Miała chłopaka, Dominika. Oczywiście naszemu drogiemu Kapłanowi w ogóle się to nie podobało. Nie odzywał się do niej,  ona do niego. To był rezultat kłótni, której nie chce mi się streszczać. ogólnie poszło o Dominika. To, że chodzę z Maćkiem, ukrywałam przed nim. Ledwo zdążyłam ich pogodzić przed wyjazdem.</p>
<p>Po prostu Wspaniały dzień. Pełen kłótni. pod koniec na przystanku spotkałam, Pana Józefa, taki pijaczek, tzn. córka zaczeła sie nim opiekować i już mniej pije. Albo nie ma z kim. Bo przychodzi na przystanek i pyta się mnie czy z nim wypiję, a potem nawija o dziewczynie do której kiedyś chodził...ech... Przez te 40 minut miałam towarzystwo...heh</p>
<p>Maciek cały czas prowadza się z <b>ERYKĄ</b>.  Już nie mogę na nich patrzeć.</p>
<p>Dodam na blog muzykę, napsizcie mi w komentarzach czy jesteście za, czy przeciw.</p>
<p>Na sam koniec, chciałam podziękować za komentarze w poprzedniej notce :)</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Ksiądz]]></title>
<link>http://kimjestemkim.wordpress.com/?p=59</link>
<pubDate>Mon, 17 Mar 2008 20:45:15 +0000</pubDate>
<dc:creator>Małgorzata</dc:creator>
<guid>http://kimjestemkim.pl.wordpress.com/2008/03/17/ksiadz/</guid>
<description><![CDATA[Nie wszyscy wiedzą, ale mam znajomego Księdza&#8230; Byłam z nim na wyjeździe, i z przyjaciółk]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Nie wszyscy wiedzą, ale mam znajomego <b>Księdza</b>... Byłam z nim na wyjeździe, i z przyjaciółką <b>Magdą</b>. Pojechaliśmy w góry, we troje. Oczywiście my łaziłyśmy same, a on jeździł do swoich znajomych...bo był tam kiedyś w parafii. Oczywiście wszystko się skończyło... Kiedy zaczął nas podrywać jakiś 50'letni facet...na lodowisku...</p>
<p>Wystraszyłyśmy się, więc stanęłam pod bandą i udawałam że rozmawiam z księdzem. Zaczęłam się wydzierać :<br />
<i>Wujek?</i>  (Bo tak mówiłyśmy do niego przez cały wyjazd, ogólnie często tak do niego mówimy) <i>Wujek zaraz przyjdzie? Naprawdę? To super!</i></p>
<p>Ale ten facet nie dawał za wygraną.  W końcu zadryndałam ans erio, i wszystko mu powiedziałam. Ksiądz mało zawału nie dostał... był za ok. 5 minut(rekord w jego wykonaniu, bo zanim się wytoczy, mija dobre 20 minut...tak było przynajmniej codziennie jak czekałyśmy na niego po śniadaniu, obiedzie, kolacji itp.)</p>
<p>Stanął pod banda i zaczął wypytywać, który to. Wyglądał an serio jak by chciał mu przyłożyć. Stwierdziłyśmy, że dla dobra sprawy, zejdziemy z lodowiska.</p>
<p>Poszliśmy we troje do chińskiej restauracji, potem połaziliśmy po starym mieście. W tym czasie zdążył sie na nas kilka razy obrazić ;p Najpierw zwiałyśmy i schowałyśmy się za koszem od śmieci(on w tym czasie czytał jakąś gazetkę, po 10 minutach skapł sie ,że nas nie ma;p) Potem zaczęłyśmy nawijać o tym 50 latku. Że taki stary itp. itd. Tylko zapomniałyśmy, że wujaszek w kwietniu kończy 50 lat i się na nas za to obraził(za starego ;p). Pół godziny mu tłumaczyłyśmy, że starość ocenia się po wyglądzie. On chyba przechodzi kryzys wieku średniego, albo coś w tym stylu... -.-</p>
<p>Od tamtej pory jeździłyśmy z nim...do jego znajomych -.-  A on jak to on... uwielbia dokuczać... Bo wie, że ja się nie potrafię bronić -.- ok, komuś w swoim wieku dowalę, ale rodzice mnie wychowali, żebym miała szacunek do starszych. I trudno mi tak... A on to wykorzystuje... Magda to co innego, potrafi dowalić, więc jej raczej nie dokucza.</p>
<p>Ale wrócę do znajomych. Pojechaliśmy do jego znajomych i zaczął mi tam dokuczać .  A wiecie, on ich zna, z czasów jak oni mieli po tyle lat co ja i Magda. Tam gdzie byliśmy w górach, to jego pierwsza parafia.</p>
<p>Ci ludzie odrazy stwierdzili, że im też dokuczał, jak mieli tyle lat co ja i żebym się nie przejmowała. On potrafi być wredny... Dziewczyna, która jest moim cholernym wrogiem, kiedyś sie przez niego popłakała. Nie czułam z tego powodu satysfakcji. Było mi przykro. Przykro, ponieważ jeden z dwojga moich najlepszych przyjaciół(Magda to ten drugi ;p), bardzo komuś dokuczył. Nawet ją pocieszałam. Nadal jej nie lubię, ale nie chcę żebyś ktoś płakał, przez moich przyjaciół(chociaż między naszą trójką jest duża różnica wiekowa)... I ostatnio to jego dokuczanie robi się coraz bardziej denerwujące... Mi też się czasami chce płakać... Co mam zrobić? On w Kwietniu kończy 50 lat, głupio mi go zjechać. Do tego musimy mu z Magda zrobić jakąś mini imprezkę... Ona zawsze pamięta o nas na Boże Narodzenie, Urodziny czy imieniny. Ech...Dołek</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Kącik Porad Catriny an Rosse cz. XXI - Dołek]]></title>
<link>http://sultanat.wordpress.com/?p=360</link>
<pubDate>Wed, 20 Feb 2008 18:52:28 +0000</pubDate>
<dc:creator>catrinarosse</dc:creator>
<guid>http://sultanat.pl.wordpress.com/2008/02/20/kacik-porad-catriny-an-rosse-cz-xxi-dolek/</guid>
<description><![CDATA[
Kącik porad Catriny an Rosse:
Witam pięknie swoich drogich czytelników w cotygodniowym kąciku m]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img HEIGHT="60" WIDTH="60" BORDER="0" SRC="http://sultanat.wordpress.com/files/2007/09/mis.jpg" /></p>
<p><strong>Kącik porad Catriny an Rosse:</strong></p>
<p>Witam pięknie swoich drogich czytelników w cotygodniowym kąciku moich cennych porad.</p>
<p>Dzisiejszy kącik porad będzie bardzo króciutki ponieważ Catrinka złapała doła i źle się czuje. Nie będę was zamartwiała moimi własnymi sprawami bo każdy ma swoich pod dostatkiem ale tak się zdarza, że raz na jakiś czas każdy z nas łapie dołka nic mu się nie chce i ma wszystko głęboko w d***e. Dziś właśnie nastał niestety taki dzień, że Catrince wszystko jest obojętne.</p>
<p>To dziś na tyle co chciałam wam przekazać i jestem przekonana, że wynagrodzę wszystko swoim czytelnikom w przyszłym tygodniu.</p>
<p ALIGN="right"><strong>Wasza Catrina an Rosse (-)</strong></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[CHandra]]></title>
<link>http://kimjestemkim.wordpress.com/2008/01/09/chandra/</link>
<pubDate>Wed, 09 Jan 2008 14:59:24 +0000</pubDate>
<dc:creator>Małgorzata</dc:creator>
<guid>http://kimjestemkim.pl.wordpress.com/2008/01/09/chandra/</guid>
<description><![CDATA[Mam chandrę. Czuję się okropnie. Słucham w kółko jakiś smutnych piosenek, oglądam na dvd jak]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><b>Mam chandrę</b>. Czuję się okropnie. Słucham w kółko jakiś smutnych piosenek, oglądam na dvd jakieś romansidła , czytam romanse i w ogóle...Miałam się umówić w weekend z Mackiem, ale nie wyszło... Może to przez to ta chandra? Ostatnio oglądałam taki film... Dziewczyna zakochała się w chłopaku, a on w niej. <b>Byli bardzo szczęśliwi</b>. Pewnego dnia, gdy on grał w piłkę, a ona siedziała na trawie i patrzyła na niego, chłopak strzelił gola. Dziewczyna zaczęła skakać z radości, on sie ukłonił, złapał za serce i upadł. <b>Miał zawał, i nie przeżył</b>... tylko 17 lat. To takie straszne... Taki młody chłopak... Jak wybierał dla niej kartkę urodzinową  żeby ją dołączyć do prezentu, sterczał przy stojaku jakieś 30 minut. Jego kolega stał obok i się nabijał że to miłość wakacyjna, a on go złapał za fraki, i powiedział, że to coś poważnego.</p>
<p><!--more--></p>
<p><img src="http://img133.imageshack.us/img133/7996/beksiski5hj6.jpg" alt="Miłosc az po grób" align="middle" height="469" width="451" /></p>
<p><b>T</b>o właśnie wed. mnie idealna miłość. Nie ta kartka, ale miłość która trwała do końca życia. Bo on ją kochał do końca swojego, a ona też. Bo nadal pamiętała o nim, nawet jak wyszła za mąż, miała go w swoim sercu i co niedziele przychodziła na jego grób.</p>
<p><b>Miłość to choroba</b>. Zawsze gdy ktoś się zakochuje, robi krzywdę komuś innemu. Do tego jak taka para kłóci się, nie widzi tego, tylko zaraz po tym o wszystkim zapominają...miłość psuje życie, bo nie widzimy charakteru danej osoby. <b>Miłość wszystko przysłania</b>. Dopiero po latach ludzie zaczynają patrzeć... A dlaczego ona wyrządza nam krzywdę?Ile małżeństw się przez nią rozwiodło?A potem Ciągają po sądach dzieci, i pytają "Mamusia czy tatuś" ? Ech...</p>
<p><b>W</b>ykituję. Wierzę w takie bzdury... Dobra, to przez ten głupi humor. Mam ochotę spotkać sie z <b>Maćkiem</b> ... Ale on musi się uczyć...  Ech, rozumiem to...ale cały weekend? no dobra...koniec tematu... papapa.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Drugi Dzień Świąt...u Babci]]></title>
<link>http://kimjestemkim.wordpress.com/2007/12/26/drugi-dzien-swiatu-babci/</link>
<pubDate>Wed, 26 Dec 2007 20:24:25 +0000</pubDate>
<dc:creator>Małgorzata</dc:creator>
<guid>http://kimjestemkim.pl.wordpress.com/2007/12/26/drugi-dzien-swiatu-babci/</guid>
<description><![CDATA[U mnie nadal dołek(przeczytajcie poprzednią notkę).
Byłam u Babci zjadłam coś nieco  Zagrałam]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>U mnie nadal dołek(przeczytajcie poprzednią notkę).</p>
<p>Byłam u Babci zjadłam coś nieco :) Zagrałam z dziadkiem w tysiąca(oczywiście przegrałam, ale parę złoty uściubiłam ;p ), oczywiście przekrzykiwałam dziadka, że to jego mus nie mój. No i że oszukuje(jak zawsze). Porobiłam zdjęcia, pobawiłam się z psami(szalały z radości;p) I tyle. Maćka nadal nie ma na gg...a może coś mu się stało? A może właśnie siedzi z dziewczyną w jednym pokoju i coś robią? X&#124; Kurcze pff...oddychaj głęboko...</p>
<p>Oglądam film o Świętym Mikołaju. Jakiś jego  duplikat sterroryzował Elfy i uważa że wszyscy powinni dostać węgiel pod choinkę;p hehe Dobre. Na Polsacie. Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku:)</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Karta Telewizyjna, bardzo przydatne urządzenie...]]></title>
<link>http://kimjestemkim.wordpress.com/2007/12/26/karta-telewizyjna-bardzo-przydatne-urzadzenie/</link>
<pubDate>Wed, 26 Dec 2007 20:01:35 +0000</pubDate>
<dc:creator>Małgorzata</dc:creator>
<guid>http://kimjestemkim.pl.wordpress.com/2007/12/26/karta-telewizyjna-bardzo-przydatne-urzadzenie/</guid>
<description><![CDATA[Tak więc, siedzę sobie i korzystam z tego cudnego urządzenia. Nudzę się, na gg nie ma Maćka. S]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Tak więc, siedzę sobie i korzystam z tego cudnego urządzenia. Nudzę się, na gg nie ma Maćka. Szczerze mówiąc czasami zdaje mi się, że Maciek chodzi ze mną, tylko po to żeby mieć dziewczynę. To, że w ogóle na mnie spojrzał, to był szok, a potem jak mi przyniósł róże... Ale praktycznie od tamtej pory przestał okazywać mi jakiekolwiek uczucia... Nic zero. Pisze do niego na gg:</p>
<p><i>-Cześć Maciuś!!</i></p>
<p><i>-Cześ</i>ć.</p>
<p>I na tym sie kończy, zaczynam pisać co u niego, jak się czuje (był chory), a on że "Dobrze". I tyle. Koniec rozmowy. On albo gra w Gothic II, albo w coś innego. No dobra, też gram w CS'a, ale moje odpowiedzi i pytania są bardziej rozbudowane niż jego. I nie robię tego 24h na dobę!! Dobra...znów się denerwuje... Ech... Pfff...uf... Muszę wyluzować... Może ona ma jakąś inną dziewczynę? Boże... Jest mi smutno...cholernie<!--more--></p>
<p>smutno...Zaraz się popłacze... buuu ;( Pocieszcie mnie ;( To takie straszne. Może to ja, coś źle robię? Wielu chłopaków czyta mój blog, może mi podpowiecie? Dodam, że to nie ja zawsze zaczynam rozmowę. Najczęściej to on coś do mnie pisze... Do Licealisty: Ale dziewczyny nie zaczynają rozmowy z całkowicie obcą rozmową "<i>Lubisz Seks</i>" ?</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
