<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>dojazdy &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/dojazdy/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "dojazdy"</description>
	<pubDate>Wed, 15 Oct 2008 22:15:26 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Już jesteśmy w V klasie!]]></title>
<link>http://kosa1.wordpress.com/?p=120</link>
<pubDate>Mon, 01 Sep 2008 21:03:09 +0000</pubDate>
<dc:creator>kosa1</dc:creator>
<guid>http://kosa1.pl.wordpress.com/2008/09/01/juz-jestesmy-w-v-klasie/</guid>
<description><![CDATA[Jak ten czas leci&#8230; Dopiero co młodsza zaczęła do szkoły jeździć, a tu już piąta klasa.]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Jak ten czas leci... Dopiero co młodsza zaczęła do szkoły jeździć, a tu już piąta klasa. Dzieci się starzeją (hmm, nie mówię tu o starszej, bo czasami wpada i czyta - jeszcze mnie zdalnie ochrzani). Dobrze, że ja ciągle młoda. Tyle, że strasznie nie lubię wstawać do szkoły, a ta moja mniejsza latorośl sama się nie wyszykuje.<br />
Moi bliżsi sąsiedzi (to ci, do których mamy 200 m), wpadli na wprost genialnie dziwaczny i trudny do zrozumienia pomysł. Mianowicie doszli do wniosku, że ich pociecha (IV klasa), jest już taka duża, że może spokojnie wstawać o piorun wie, jakiej godzinie. W każdym razie musi zdążyć na szkolny pojazd, który jest we wsi (1 km od nas) o godz. 7:00. To nic, że mój ślubny jeździ z młodszą i przecież do tej pory zabierał sąsiednie dziecko, w tym roku już tak nie będzie. Kiedy sąsiad pracować będzie po południu - z prawie jednego miejsca pojadą dwa samochody - jednym młodsza, drugim sąsiadka. A co tam, niech my sobie nie myślimy - tylko co? Zupełnie nie rozumiem, i nawet się nie staram. Ani u nas, ani u nich się nie przelewa, zawsze by było oszczędniej, no ale cóż, widać tak już musi być.<br />
A, trzymajncie za mnie kciuki! Wysłałam dziś próbną korektę do pewnego wydawnictwa, może uda mi się zarobić parę złotych. Serwis z pisaniem płatnych artykułów jeszcze nie działa, niestety. Wiem, że to dość duże przedsięwzięcie i musi być dograne, ale ja bym chciała już, jak najszybciej coś zarobić. Może się uda...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Szkoła]]></title>
<link>http://kosa1.wordpress.com/?p=10</link>
<pubDate>Thu, 05 Jun 2008 07:27:54 +0000</pubDate>
<dc:creator>kosa1</dc:creator>
<guid>http://kosa1.pl.wordpress.com/2008/06/05/szkola/</guid>
<description><![CDATA[Jest sobie w sąsiedniej wsi szkoła podstawowa, liczy ona w porywach do 150 głów w klasach 0 - VI]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Jest sobie w sąsiedniej wsi szkoła podstawowa, liczy ona w porywach do 150 głów w klasach 0 - VI. W tejże szkole uczą się dzieci z kilkunastu wiosek. To też o czymś mówi, tereny wymierają, pustoszeją. Ale do sprawy.<br />
Szkoła (Gmina) ma obowiązek dostarczenia dzieci do szkoły i z powrotem.<!--more--> OK. I teraz tak: zajęcia rozpoczynają się o 8:00 (teoretycznie, bo poranna kawa nieraz dużo dłużej trwa), a gimbus jest w mojej wiosce o godz. 7:05, jedzie trzy kilometry i o godz. 7:20 jest "po kursie". Do autokaru córka ma kilometr drogi, nazwijmy to polnej. Czyli, aby zdążyć, musiałaby wychodzić z domu latem: 6:45, zimą: 6:30, a następnie obijać się na boisku. Powrót: dwa razy w tygodniu o godz. 13:30, reszta: 15:30. A kończy właśnie czwartą klasę. Od przyszłego roku będzie wracała zawsze o 15:30. Skutek: jeden z głównych powodów utrzymywania samochodu! No i zawsze musi być w nim paliwo.<br />
A za dwa lata: córka musi do gimnazjum...<br />
Fajnie, do szkoły gimnazjalnej w miasteczku jest 10 km. Ale władze gminy preferują "zbiorówkę", do której od nas jest blisko 40 km (w jedną stronę), a dzieci z dalszych wiosek, to już nie wiem, ile mają.<br />
W czym problem?<br />
<strong>W tym, że za transport dzieci do "zbiorówki" płaci Gmina, a za dzieci, których rodzice chcą im zdrowia oszczędzić - nie! Żeby było jasne: do miasteczka jest jedna, jedyna droga, którą dalej jedzie się do zbiorówki. Autokar musi jechać przez miasteczko, ale nie wolno mu zabierać dzieci, które chodzą do gimnazjum w miasteczku! </strong><br />
Przy dzisiejszych cenach, koszt miesięcznego dojazdu w obydwie strony to ok. 200 PLN. Ja będę miała taki kłopot "pojedynczy", tylko teraz wyobraźcie sobie, jak w rodzinie jest dwoje, troje gimnazjalistów?<br />
Ciąg dalszy tematu "szkoła" nastąpi...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Przyjemnej podrozy z MTA]]></title>
<link>http://marzenkowonyc.wordpress.com/?p=181</link>
<pubDate>Tue, 08 Apr 2008 02:57:16 +0000</pubDate>
<dc:creator>evita_duarte</dc:creator>
<guid>http://marzenkowonyc.pl.wordpress.com/2008/04/07/przyjemnej-podrozy-z-mta/</guid>
<description><![CDATA[Jest wiele rzeczy, ktore lubie w Nowym Jorku. Moge smialo powiedziec, ze lubie New York. Nie zamierz]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<h2><span style="color:#000000;">Jest wiele rzeczy, ktore lubie w Nowym Jorku. Moge smialo powiedziec, ze lubie New York. Nie zamierzam tu jednak zostac na zawsze. Co to, to nie.  Kiedy juz sie stad wyprowadze na pewno bede tesknic.</span></h2>
<h2><span style="color:#000000;">Za jedna rzecza z pewnoscia tesknic nie bede. A mianowicie, za codziennymi dojazdami do pracy w metrze. Tego wprost nie znosze. Mam na tyle szczescia, ze udaje mi sie zawsze usiasc. Nie ma sie jednak z czego cieszyc, bo w wiekszosci przypadkow ktos zawsze siada obok mnie , a praktycznie na mnie. Niektorzy ludzie jedza, siorpia, dlubia w nosie, uszach i czym sie da, obcinaja paznokcie, a przede wszystkim sluchaja muzyki niemozliwie glosno. Siedzi czlowiek i probujeczytac, a tu go ktos kopnie, a to szturchnie, a to okicha, a to nadepnie, a to zagluszy.</span></h2>
<h2><span style="color:#000000;">Najgorszy jest jednak smrod.  Nosek, jak to niektorzy zauwazyli, mam wrazliwy. Wachlarz nie pomaga, niektorzy zwyczajnie smierdza. Wtedy czlowiek modli sie tylko, zeby jak najszybciej dojechac. Do tego na metrze nie mozna polegac. Dzis zmuszona bylam przesiadac sie dwa razy. Dotarlam na piejsce godzine spozniona. Zdecydowanie nie bede za tym tesknic.</span></h2>
<h2><span style="color:#000000;">PS. Na parapecie w kuchni zakwitl mi kaktus. Wiosna??</span></h2>
<p><img src="http://i41.photobucket.com/albums/e288/evita_duarte/DSC_0613.jpg?t=1207622828" alt="" /></p>
<p><img src="http://i41.photobucket.com/albums/e288/evita_duarte/DSC_0614.jpg" alt="" /></p>
<p><img src="http://i41.photobucket.com/albums/e288/evita_duarte/DSC_0610.jpg" alt="" /></p>
<p> </p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Hey There Delilah]]></title>
<link>http://nothingasitseems.wordpress.com/?p=174</link>
<pubDate>Sat, 02 Feb 2008 21:44:22 +0000</pubDate>
<dc:creator>lowlight</dc:creator>
<guid>http://nothingasitseems.pl.wordpress.com/2008/02/02/hey-there-delilah/</guid>
<description><![CDATA[Jakoś mi te dwa, trzy ostatnie tygodnie nie wiem kiedy uciekły. Wiele się dzieje&#8230; Ciągle s]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Jakoś mi te dwa, trzy ostatnie tygodnie nie wiem kiedy uciekły. Wiele się dzieje... Ciągle szukam pokoju, który by odpowiadał moim wymaganiom - blisko centrum i z dobrym dojazdem do pracy. Niestety fajnych ofert jest niewiele, te które są znikają natychmiast. Znalazlem 3 ciekawe miejsca, ale niestety odpadłem w castingu. Chyba musze popracować nad pierwszym wrażeniem.</p>
<p>W pracy czuję się coraz pewniej, coraz bardziej rozumiem Irlandczyków... Choć ciągle potrafią zaskoczyć mnie zdaniem, z którego nie rozumiem ani słowa. Ciężko się przestawić na ich akcent... nie tylko zresztą na ich - obok mnie siedzi Chinka - tą zrozumieć, to jest dopiero sztuka!</p>
<p>Dostałem pierwszą wypłatę i jestem bardzo zadowolony, zwłaszcze jeżeli wziąć pod uwagę, że niewiele zrobiłem w ciągu tego miesiąca poza uczeniem się aplikacji i czytaniem dokumentacji. Ale uciekłem przed emergency tax, dzięki szybkiemu telefonowi do tax office. Muszę tylko pilnować się, żeby nie wpaść w szał zakupów ;)</p>
<p>Zaliczyłem pierwszą imprezę firmową - świętowanie zeszlorocznych sukcesów. W odróżnieniu od imprez w mojej poprzedniej firmie, tu wszyscy zostali do końca (a nawet kontynuowali zabawę gdzie indziej), a Irlandczycy bawią się ostro i nie wylewają za kołnierz. Zwłaszcza jak firma stawia ;)</p>
<p>Muszę sobie załatwić jakieś zajecia ruchowe bo na tutejszym wikcie ciężko nie utyć. Na szczęście w przyszłym tyg. zaczynamy grać w piłkę halową.  Trochę ruchu (poza bieganiem z luasa do autobusu i na odwrót) się przyda. Na szczęście ekipa w pracy jest usportowiona, więc na brak propozycji sportowo-ruchowych nie narzekam.</p>
<p>Pogoda - odwieczny temat dyskusji w Irlandii - jest bardzo różna. Zeszły tydzień był całkiem ciepły i nawet nie padało (za wiele ;) ). Ten był zimny, wietrzny, a nawet padał śnieg z deszczem :(. Biura mojej firmy znajdują się w pobliżu wzgórz otaczających Dublin i być może dlatego pogoda tam zmienia się bardzo szybko. Niektórzy żartują, że jeden dzień w Irlandii to jak tydzień gdzie indziej. Rano pada, potem słońce, potem śnieżyca, a wieczorem sucho, ale wietrznie.</p>
<p>Ostatnio dowiedziałem się, że koleżanka z ogólniaka, która jest w Dublinie, 2 tygodnie temu znalazła pracę w firmie, która ma siedzibę w budynku obok mojej. Small world ;) Nasza-klasa jest może i wolna, ale prowadzi do ciekawych odkryć.</p>
<p>Ciągle brakuje mi znajomych z Wrocka... nie mam zupełnie czasu na zabawę i poznawanie nowych...</p>
<p>A ten kawałek ostatnio wypełnia mi wieczory:</p>
<p><span>Plain White T's - Hey There Delilah</span></p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/h_m-BjrxmgI'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/h_m-BjrxmgI&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
