<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>de-mello &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/de-mello/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "de-mello"</description>
	<pubDate>Tue, 07 Oct 2008 16:37:43 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Zaminowane obszary umysłu]]></title>
<link>http://zenforest.wordpress.com/?p=1207</link>
<pubDate>Mon, 15 Sep 2008 08:15:41 +0000</pubDate>
<dc:creator>zenforest</dc:creator>
<guid>http://zenforest.pl.wordpress.com/2008/09/15/zaminowane-obszary-umyslu/</guid>
<description><![CDATA[
A. de Mello
W moim kraju wielu mężczyzn dorasta w przekonaniu, że kobiety są jak cielaki.
- Oż]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://zenforest.files.wordpress.com/2008/09/miny.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-1208" title="miny" src="http://zenforest.wordpress.com/files/2008/09/miny.jpg" alt="" width="481" height="139" /></a><br />
A. de Mello</p>
<p>W moim kraju wielu mężczyzn dorasta w przekonaniu, że kobiety są jak cielaki.<br />
- Ożeniłem się z nią - mówią - i jest moją własnością.<br />
- Czy można ich za to winić? Przygotujcie się na szok: nie można. Podobnie jak wielu Amerykanów widzi w określony sposób Rosję. Okulary, przez które patrzą, zostały zabarwione w określony sposób i mamy właśnie określony skutek: w takim kolorze widzą świat, w jakim zabarwione są ich okulary. Jak przywrócić światu właściwe barwy, jak uświadomić patrzącym, że patrzą na świat przez kolorowe szkła? Beznadziejne, dopóki nie spostrzegą swych podstawowych przesądów.</p>
<p>Kiedy zaczniesz patrzeć na świat przez pryzmat ideologii, jesteś skończony. Żadna rzeczywistość nie wpasuje się w żadną ideologię. Życie jest bogatsze. Dlatego też ludzie ciągle poszukują znaczenia życia. A życie nie ma znaczenia, nie może mieć znaczenia, bo znaczenie jest formułą, znaczenie jest czymś, co jest sensowne dla umysłu. Zawsze, skoro tylko wyławiasz sens z rzeczywistości, napotykasz coś, co sens ten niszczy. Znaczenie może być odnalezione tylko wówczas, gdy poza nie wykroczysz. Życie nabiera sensu, kiedy patrzysz na nie jako na tajemnicę, której sens umyka konceptualizującemu umysłowi.</p>
<p>Nie twierdzę, że adoracja nie jest ważna, twierdzę natomiast, że wątpienie jest nieskończenie ważniejsze od adoracji. Ludzie wszędzie szukają obiektów adoracji, ale trudno spotkać ludzi, których postawy i przekonania byłyby wystarczająco dojrzałe do tego aktu. Jakże bylibyśmy zadowoleni, gdyby terroryści mniej wielbili ideologię, a w zamian za to stawiali sobie więcej pytań. Nie lubimy jednak sobie samym przystawiać takiej samej miarki, którą stosujemy wobec innych. Sądzimy, że to my mamy rację, a nie terroryści. <strong>A ten, który jest terrorystą dla ciebie, przez innych może być widziany jako męczennik.</strong></p>
<p>Osamotnienie ma miejsce wówczas, gdy odczuwamy brak ludzi, samotność - kiedy wystarczamy sami sobie. Wspomnę tu dykteryjkę George'a Bernarda Shawa. Był obecny na coctail-party, nudnym, jednym z wielu, kiedy to w trakcie przyjęcia nie mówi się absolutnie nic ważnego. Ktoś zadał mu pytanie, czy zadowala go towarzystwo.</p>
<p>- Tak, ale wyłącznie własne - padła odpowiedź.</p>
<p>Nigdy tak naprawdę nie będziesz odczuwał radości z powodu obecności innych, jeśli jesteś ich niewolnikiem. Społeczeństwo nie jest uformowane przez określoną liczbę niewolników. Społeczeństwo uformowane jest przez władców i królowe. To ty jesteś władcą, nie żebrakiem. To ty jesteś królową, a nie żebraczką. W prawdziwej wspólnocie nie ma żebraczej misy. Nie ma wzajemnego uzależnienia, lęku i strachu, zaborczości, żądań. Wspólnotę tworzą wolni ludzie, a nie niewolnicy. Ta prawda jest bardzo oczywista, ale zagubiona przez naszą kulturę, włączając w to kulturę religijną. Bowiem także kultura religijna może mieć bardzo manipulacyjny charakter, jeśli nie masz się na baczności.</p>
<p>Niektórzy ludzie postrzegają świadomość jako szczytowy punkt, plateau znajdujące się poza doświadczeniem codziennej chwili. Jest to potraktowanie świadomości jako celu. Ale prawdziwa świadomość donikąd nie dąży, niczego nie osiąga. Jak do tej świadomości docieramy? Poprzez świadomość. Kiedy ludzie mówią, że chcą przeżyć każdą chwilę, to tak naprawdę mówią o świadomości - z wyjątkiem tego "chcenia". Świadomości doświadczać nie chcesz: masz ją albo nie.</p>
<p>Jeden z moich przyjaciół pojechał do Irlandii. Jak mi powiedział, pomimo iż jest obywatelem amerykańskim, ma prawo do posiadania paszportu irlandzkiego. I takim paszportem się posługuje, boi się bowiem jeździć za granicę na paszporcie amerykańskim. Na wypadek spotkania z terrorystami będzie mógł powiedzieć: "Jestem Irlandczykiem." Ale ludzie, którzy usiądą obok niego w samolocie, nie będą widzieli etykietki; chcą doświadczyć osoby, takiej jaką ona jest naprawdę. Ilu ludzi spędza życie żywiąc się nie strawą, ale samym menu. Menu jest tylko wskaźnikiem czegoś, co można dostać. Chcemy jeść stek, a nie słowa.</p>
<p><em>A de Mello "Przebudzenie"</em></p>
<p><strong>Powiązane posty</strong></p>
<p>• <a href="../2007/11/26/autentyczna-zmiana-myslenia/">Autentyczna zmiana myślenia</a></p>
<p>• <a href="../2008/01/18/przestan-sie-oklamywac/">Przestań się okłamywać</a></p>
<p>• <a href="../2008/03/03/poznawaj-siebie-podejscie-buddyzmu-zen/">Poznawaj siebie - podejście Zen</a></p>
<p>• <a href="../2008/02/29/kto-jest-premierem-w-twoim-rzadzie/">Kto jest premierem w Twoim rządzie?</a></p>
<p>• <a href="../2008/04/01/zaufanie-w-realizacji-marzen/">Zaufanie - w realizacji marzeń</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Uwikłani w kulturę, tradycję, patriotyzmy...]]></title>
<link>http://zenforest.wordpress.com/?p=1162</link>
<pubDate>Mon, 08 Sep 2008 08:14:22 +0000</pubDate>
<dc:creator>zenforest</dc:creator>
<guid>http://zenforest.pl.wordpress.com/2008/09/08/uwiklani-w-kulture-i-tradycje/</guid>
<description><![CDATA[
Są takie słowa, które nie odnoszą się do niczego. Na przykład: &#8220;Jestem Hindusem&#8221;.]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://zenforest.files.wordpress.com/2008/09/house.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-1163" title="house" src="http://zenforest.wordpress.com/files/2008/09/house1.jpg" alt="" width="481" height="139" /></a><br />
Są takie słowa, które nie odnoszą się do niczego. Na przykład: "Jestem Hindusem". Przypuśćmy, że jestem jeńcem wojennym w Pakistanie i mówią mi:</p>
<p>- Zamierzamy cię dzisiaj zabrać za granicę, abyś mógł rzucić okiem na swój kraj.</p>
<p>Przewożą mnie więc za granicę, patrzę poprzez nią i myślę: "Och, mój kraj, mój piękny kraj. Widzę wioski, drzewa i wzgórza. To mój rodzinny kraj". Po chwili jednak jeden ze strażników mówi:</p>
<p>- Przepraszam, ale pomyliliśmy się. Musimy pojechać jeszcze z dziesięć mil.</p>
<p>Czego dotyczyła moja reakcja? Niczego. Miałem w umyśle słowo "Indie". Ale drzewa to nie Indie. Drzewa to drzewa. W rzeczywistości nie istnieją granice pomiędzy krajami.<br />
To ludzki umysł je stworzył.<br />
Zazwyczaj należący do głupich, ograniczonych polityków. Kiedyś mój kraj był jednym krajem, teraz są już z niego cztery. Gdybyśmy byli mniej czujni, byłoby ich sześć. Mielibyśmy wówczas sześć flag, sześć armii. Dlatego jeszcze nikt nie złapał mnie na tym, bym oddawał honory fladze. Wszystkie flagi narodowe napawają mnie odrazą, gdyż są fałszywymi bogami. Komu mam oddawać honor? Mogę oddać honor ludzkości, ale nie fladze otoczonej armią.</p>
<p>Flagi istnieją jedynie w głowach ludzi. W każdym razie słownik nasz zawiera tysiące słów, które nie mają żadnego odniesienia do rzeczywistości. Ale wyzwalają w nas wielkie emocje! Zaczynamy więc widzieć coś, czego nie ma. Naprawdę widzimy indyjskie góry, podczas gdy ich nie ma i naprawdę widzimy Hindusów, którzy nie istnieją. Istnieją jedynie wasze amerykańskie uwarunkowania. Ale to nie jest coś specjalnie godnego podziwu. W krajach Trzeciego Świata wiele się dziś mówi o "inkulturacji".</p>
<p>Czym jest to, co zwiemy "kulturą"?<br />
Nie jestem tym słowem zachwycony. Czy oznacza ono, że masz chęć zrobić coś, ponieważ uwarunkowano ciebie tak, abyś to zrobił? Że chciałbyś czuć coś, ponieważ tak cię uwarunkowano? Czy oznacza to mechanicznie podejmowane reakcje? Wyobraźmy sobie amerykańskie dziecko zaadoptowane przez rosyjską parę i wychowywane w Rosji. Nie ma pojęcia, że urodziło się w Ameryce. Wychowywane jest w kulturze rosyjskiej i umiera dla Matki Rosji. Nienawidzi Amerykanów. Dziecko to zostaje wpisane w określoną kulturę, nasycone literaturą. Patrzy na świat oczyma nabytej kultury.<br />
Możesz nawet powiedzieć, że nosi swą kulturę ze sobą, tak jak ubranie. Kobieta hinduska nosi sari, amerykańska coś innego. Japonka nosiłaby kimono. Nikt nie identyfikuje się z ubiorem. A wy chcecie nosić swą kulturę z większym zaangażowaniem niż ubranie.<br />
Szczycicie się swą kulturą. Uczy się was, że macie być z niej dumni. Pozwólcie mi wyrazić to najdosadniej, jak umiem.<br />
Mam przyjaciela, jezuitę, który powiedział mi kiedyś: "Zawsze gdy widzę żebraka lub biedaka, nie mogę nie dać mu jałmużny. Nauczyła mnie tego matka." Jego matka częstowała posiłkiem każdego biednego, który stanął na jej drodze.<br />
Powiedziałem mu: "Joe, to co robisz, to nie cnota. To jest jedynie przymus, całkiem miły z punktu widzenia żebraka, niemniej jednak przymus." Przypominam sobie też innego jezuitę, który zwierzył się na spotkaniu swego zgromadzenia w Bombaju: "Mam osiemdziesiąt lat, jestem jezuitą od lat sześćdziesięciu pięciu. Ani razu nie zaniedbałem swej godzinnej medytacji, ani razu." Może to być bardzo chwalebne, ale też może to być jedynie przymus. Nie ma nic wspaniałego w tym, że pozostajemy jedynie mechanizmem.<br />
Piękno czynu nie polega na tym, że stał się on nawykiem, ale na jego wrażliwości, świadomości, jasności spostrzegania i celowości reakcji. Mogę powiedzieć "tak" jednemu żebrakowi, a innemu "nie".</p>
<p>Nie jestem zniewolony przez żadne uwarunkowania ani zaprogramowanie ze strony dotychczasowych doświadczeń lub mojej kultury. Nikt niczego mi nie wdrukował, a jeśli nawet - nie może to być podstawa moich reakcji. Jeśli ktoś miał złe doświadczenie z Amerykanami, albo pogryzł go pies, albo zatruł się jakimś pokarmem, to do końca życia te zdarzenia mają wywierać na niego wpływ? I to jest złe! Trzeba się od tego uwolnić.</p>
<p>Nie dźwigajcie brzemienia wszystkich swych przeszłych doświadczeń. Nauczcie się, co to znaczy w pełni czegoś doświadczać, następnie zostawcie to i przejdźcie do następnej chwili nie skażonej chwilą poprzednią.<br />
Będziecie podróżować z bagażem tak lekkim, że zdołacie przejść przez ucho igielne. Poznacie, czym jest życie wieczne, ponieważ życie wieczne jest teraz, w bezczasowym "teraz". Tylko tak osiągniecie życie wieczne.<br />
A ileż to rzeczy dźwigamy!<br />
Nigdy nie przystępujmy do zadania polegającego na uwolnieniu siebie bez porzucenia tego bagażu. Wówczas będziecie sobą. Przykro to stwierdzić, gdziekolwiek jestem, spotykam mahometan, którzy posługują się swą religią, modłami, Koranem, aby uniemożliwić sobie spełnienie tego zadania. To samo dotyczy Hindusów i chrześcijan.</p>
<p>Czy potraficie sobie wyobrazić człowieka, który nie znajduje się już dłużej pod wpływem słów? Można zarzucić go dowolną ilością słów, a on nadal będzie traktować cię tak, jak na to zasłużyłeś. Możesz mu powiedzieć:<br />
"Jestem premierem, prezesem, kardynałem, arcybiskupem takim a takim" - a on nadal będzie cię traktować jak zwyczajnego człowieka, będzie cię widzieć takim, jakim jesteś. Jego patrzenie na świat nie jest skażone etykietkami.</p>
<p><em>A. De Mello - Przebudzenie</em></p>
<p><em></em><strong>Powiązane posty</strong></p>
<p>• <a href="../2007/12/15/inni-sa-tylko-twoim-zwierciadlem/">Inni ludzie są Twoim zwierciadłem</a></p>
<p>• <a href="../2007/11/27/osadzasz-znaczy-ze-nie-rozumiesz/">Osądzasz? Znaczy że nie rozumiesz.</a></p>
<p>• <a href="../2008/04/28/nie-zakladaj-nic-z-gory/">Nie zakładaj nic z góry</a></p>
<p>• <a href="../2007/12/31/czy-jestes-robopata/">Czy jesteś robopatą?</a></p>
<p>• <a href="../2008/08/03/czy-jestes-otwarty/">Czy jesteś otwarty? </a></p>
<p>• <a href="../2008/05/17/uwolnij-sie-od-opinii-innych-ludzi/">Czy umiesz uwolnić się od opinii innych ludzi?</a></p>
<p>• <a href="../2008/01/02/kontrolujesz-czy-ciebie-kontroluja/">Kontrolujesz czy ciebie kontrolują?</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[ nrg מאמר שלי על טוני דה מלו במעריב אינטרנט ]]></title>
<link>http://efipaz.wordpress.com/2008/09/04/%d7%9e%d7%90%d7%9e%d7%a8-%d7%a9%d7%9c%d7%99-%d7%91-nrg/</link>
<pubDate>Thu, 04 Sep 2008 16:30:19 +0000</pubDate>
<dc:creator>efipaz</dc:creator>
<guid>http://efipaz.pl.wordpress.com/2008/09/04/%d7%9e%d7%90%d7%9e%d7%a8-%d7%a9%d7%9c%d7%99-%d7%91-nrg/</guid>
<description><![CDATA[
nrg - הכומר שהגניב וויפאסנה לכנסייה
הכומר שהגניב וויפאס]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div style="direction:rtl;">
<div style="direction:rtl;"><a class="wp-caption" title="טוני דה מלו" href="http://www.nrg.co.il/online/43/ART1/782/243.html" target="_blank">nrg - הכומר שהגניב וויפאסנה לכנסייה</a></p>
<blockquote><p><strong>הכומר שהגניב וויפאסנה לכנסייה</strong><br />
<strong>הכומר הישועי טוני דה-מלו הגיע למסקנה שהנצרות לא מספקת את כל הכלים לגאולתו של אדם. אז הוא תיבל את הדרשות שלו בקרישנמורטי, מדיטציה בודהיסטית, סיפורי זן וחסידות. בסוף הוותיקן החרים אותו.</strong></p>
<p>אפי פז &#124; 3/9/2008 11:23<br />
לא בכל יום שומעים על כומר קתולי, ועוד ממסדר הישועים, ועוד הודי, שספריו מוחרמים על ידי הוותיקן שנים לאחר מותו.</p>
<p>ב-1999, 11 שנה לאחר מותו של אנטוני דה-מלו, פירסם הקרדינל רצינגר (הלא הוא האפיפיור הנוכחי) הודעה בשם מועצת הוותיקן לדוקטרינה ואמונה, שבה הוקעו ספריו של המנוח והוכרזו כמסוכנים לאמונה. לרווחת הקתולים (לאף אחד אחר זה לא ממש הזיז) הופשרו הספרים לאחר זמן, תוך הוספת ההערה הבאה:</p>
<p>"ספרי האב דה-מלו נכתבו בקונטקסט רב-דתי, כדי לסייע למאמיני דתות אחרות, אגנוסטים ואתיאיסטים בחיפושם הרוחני, ולא נועדו על ידי המחבר לשמש כספרי הדרכה לקתולים המאמינים באדיקות בדוקטרינה או הדוגמה הנוצרית."</p>
<p>טוני (אנטוני) דה מלו נולד למשפחה נוצרית מגואה בהודו. בגיל 16 הצטרף למסדר הישועי ובגיל 30 הוסמך ככומר. הוא עבר גם הכשרה כמטפל פסיכולוגי, ועד תחילת שנות השבעים פעל כפסיכותרפיסט. במהלך השנים נוכח שלא הפסיכותרפיה ולא התרגול הרוחני הישועי מובילים לשינוי עמוק ורדיקלי. את התרגול הישועי המפרך והאינטנסיבי יצר כידוע אבי המסדר, איגנציוס לויולה, וכל סטייה ממנה מהווה עברה חמורה. התהליך שעבר היה ממושך וכואב, כשהוא מנסה להתגבר על מגבלות הדוקטרינה הנוצרית על ידי שימוש בכלים פסיכולוגיים.</p>
<p>דה-מולו הושפע ממגוון מקורות: בנעוריו הוכשר בתרגול הרוחני של לויולה, ובבגרותו העריץ את דרכו ואישיותו של גאנדי. אחר כך הושפע על ידי ברטרנד ראסל שהקסים אותו ביושר החשוף שלו, ולאחר מכן הלך שבי אחרי ג'ידו קרישנמורטי.</p>
<p>בניגוד לקרישנמורטי, שעם מעלותיו הרבות לא ניתן למנות חוש הומור מפותח, דה מלו היה תמיד עם חצי חיוך ממזרי, ולא בחל בשום אמצעי כדי להביא את מאזיניו לחיוך וצחוק.</p>
<p>כבר בתחילת דרכו כמנחה סדנאות נהג להתבדח על המחלוקות הפנימיות בנצרות, והנה בדיחה שנהג לספר:</p>
<p>ישו אמר שעוד לא ראה משחק כדורגל, אז לקחנו אותו. היה משחק סוער בין קבוצת "החובטים" הפרוטסטנטים לבין נבחרת ה"הצלבנים" הקתולים. הצלבנים הבקיעו, וישו הריע בהתלהבות והעיף את הכובע באוויר. ואז הבקיעו החובטים וישו קפץ בהתרגשות והעיף את הכובע באוויר.<br />
איש שישב מאחורינו נגע לו בכתף ושאל אותו: "לאיזה צד אתה מריע, ידידי היקר?"</p>
<p>"אני?" שאל ישו, שלא הצליח להסתיר את התלהבותו מהמשחק "או! אני לא בעד שום קבוצה. באתי רק להנות מהמשחק."</p>
<p>השואל פנה ליושב לצידו ופלט "המממ...  אתיאיסט!"<br />
<strong>מה שלא עובד אינו רוחניות</strong></p>
<p>בתחילה הגדיר את הסדנאות שלו כ"לימוד דרכים יעילות יותר לתפילה נוצרית", ובהן הגניב מדיטציית ויפסנה בודהיסטית בנוסח גואנקה. הספר הראשון שפרסם, "סדהנא" הוא אוסף תרגילים רוחניים במסורת הנוצרית. הספר השני ורוב הבאים אחריו בנויים מאוספי סיפורים, ממקורות הינדיים, בודהיסטיים, נוצריים, חסידיים, סופיים, סיניים וסיפורי זן. הסיפורים משמשים כסיפורי הוראה, בדומה לספרי הסיפורים הסופיים של אידריס שאה, או הספר "אור הגנוז" של בובר ושאר ספרי המעשיות החסידיים. טוני יעץ לקרוא את ספריו כמו שקוראים ספר רפואי – "כשאתה בודק אם יש לך אחד מהתסמינים המתוארים", ולא כמו שקוראים ספר פסיכולוגיה, שבו "אתה חושב לאיזה מן הטיפוסים המתוארים דומים החברים שלך".</p>
<p>כמו קרינשמורטי, הדגיש דה-מלו את חוסר התוחלת במאמצים כדרך לשחרור. כמובן שבכנסייה הקאתולית, שבה מאמץ שווה לעבודה רוחנית, לא התקבלו הדברים בהבנה יתרה. לדבריו, הארה הרוחנית לא דורשת מאמץ והיא מגיעה, למעשה, למרות המאמצים שלנו.</p>
<p>"כששאלו אותו על ההארה שלו עצמו, המורה סרב תמיד לדבר, גם כשניסו התלמידים למשוך אותו בלשון. כל מה שידעו הי מה שאמר פעם המורה לבנו הצעיר ששאל אותו איך הרגיש כשהגיע להארה. התשובה הייתה "כמו טיפש".</p>
<p>כששאל אותו הנער מדוע, ענה המורה 'ובכן, בני, תאר לעצמך<br />
שאתה מתאמץ לפרוץ לבית, מטפס על המרזב ומנפץ חלון בקומה שנייה – וכשאתה יורד למטה אתה רואה שהדלת הייתה פתוחה כל הזמן'."</p>
<p>הוא התחיל להצביע על כך שכל הנוסחאות והשיטות, הדתיות, התיאולוגיות והרוחניות הן לא יותר מאשר נוסחאות, מושגים אינטלקטואליים, מוצרים של המוח האנושי שלא מסוגל לחשוב אלא במונחים דואליים.</p>
<p>הייתה לו כריזמה כובשת, הוא הקסים בקלות ושכנע את שומעיו להשתתף בקורסים של ויפאסנה, כשהמקור הבודהיסטי של הטכניקה לא הפריע לו, כל עוד התוצאות היו שחרור מדעות קדומות ומדוגמות.</p>
<p>כשנשאל האם אפשר להגדיר כרוחניות את השימוש בשיטות מסורתיות, למשל כאלה  שהומלצו על ידי אבות הכנסייה, ענה שמה שלא עובד איננו רוחניות: "שמיכה מפסיקה להיות שמיכה ברגע שהיא לא מחממת אותך".</p>
<p>כשנשאל האם רוחניות היא דבר שמשתנה, אמר ש"אנשים משתנים וצרכיהם משתנים. כך שמה שהיה פעם רוחניות איננו בהכרח רוחניות היום.  מה שנקרא בכרגיל בשם רוחניות הוא רק תיעוד של שיטות שהיו אפקטיביות בעבר".  ומה לדבריו היא כן רוחניות? "מה שמצליח להביא אדם לטרנספורמציה פנימית".</p>
<p>טוני דה מלו נפטר בשנת 1987 בגיל 56, יום לאחר שנחת בארה"ב לסיור הרצאות. מעניין שבאירלנד, מדינה קאתולית כמעט לגמרי, נמצאים ספריו בכל חנויות הספרים והם פופולאריים מאד.<br />
<strong>תתעוררו! תתעוררו!</strong></p>
<p>הנה פתיחה אופיינית מאחת הדרשות של דה מלו:</p>
<p>"רוחניות משמעה התעוררות. רוב האנשים, גם אם אינם יודעים זאת, חיים רדומים. הם נולדים רדומים, חיים תוך שינה, מתחתנים תוך שינה, יולדים ילדים בשנתם, והולכים לעולמם ישנים. הם אף פעם לא מבינים את החמדה והיופי הקיימים בדבר הזה שנקרא בפינו הקיום האנושי. אתם יודעים – כל המיסטיקנים – קתוליים, נוצרים, לא נוצרים, מאיזו השקפה שהגיעו, לא תלות בדתם – תמימי דעים בנושא אחד: הכל בסדר, הכל בסדר גמור. למרות שהעולם בבלגן אדיר, הכל בסדר גמור. פרדוקס משונה, אמת ויציב. אבל, באופן טראגי, רוב האנשים מעולם לא הצליחו לראות שהכל בסדר, כי הם רדומים. יש להם סיוטי לילה.</p>
<p>"בשנה שעברה שמעתי בטלוויזיה הספרדית סיפור על אדון אחד שנוקש על הדלת של הבן שלו. 'חיימה',הוא אומר 'תתעורר!'. חיימה עונה, 'אני לא רוצה לקום, פאפא'.האבא צועק: 'קום, אתה צריך ללכת לבית-ספר'. 'חיימה עונה: "אני לא רוצה ללכת לבית ספר'. 'למה לא?' שואל האבא. 'שלוש סיבות', עונה חיימה. 'ראשית, בגלל שזה כל כך משעמם; שנית, הילדים עושים ממני צחוק; ושלישית, אני שונא את בית הספר'. ואבא עונה: 'טוב, אני אתן לך שלוש סיבות למה אתה כן צריך ללכת לבית-ספר. ראשית, כי זאת חובתך; שנית, כי אתה בן ארבעים וחמש; ושלישית, כי אתה המנהל.'</p>
<p>"תתעוררו! תתעוררו! אתם מבוגרים. אתם גדולים מכדי להיות רדומים. תתעוררו! תפסיקו לשחק בצעצועים שלכם.</p>
<p>"רוב האנשים אומרים לך שהם רוצים לצאת מגן הילדים, אבל אל תאמין להם. אל תאמין להם! כל מה שהם רוצים זה זה לתקן את הצעצועים המקולקלים שלהם. "תחזיר לי את אשתי. תחזיר לי את המשרה שלי. תחזיר לי את הכסף שלי. תחזיר לי את שמי הטוב, את ההצלחה שהייתה לי". זה מה שהם רוצים. הם רוצים שיחליפו להם את הצעצועים. זה הכל. גם הטובים שבפסיכולוגים יאמרו לך, שאנשים לא באמת רוצים להתרפא. הם רוצים הקלה; ריפוי הוא כואב.</p>
<p>"לא נעים להתעורר, אתם יודעים. טוב ונוח במיטה. מעצבן להתעורר. זו הסיבה שגורו חכם לא מנסה להעיר את האנשים. אני מקווה שאהיה כאן מספיק חכם ואם אתם ישנים לא אנסה בכלל להעיר אתכם. זה ממש לא העסק שלי. אפילו אם אומר לכם לפעמים: 'תתעוררו'!</p>
<p>העסק שלי הוא להתעסק בשלי, לרקוד את הריקוד שלי. אם תפיקו מכך רווח, מה טוב; אם לא, מה חבל! כמו שאומר הפתגם הערבי: 'הגשם הוא אותו גשם; אבל בטרשים הוא גורם לקוצים לצמוח ובגנים הוא גורם לפרחים ללבלב'."</p>
<p>עוד על דה מלו ניתן לקרוא <a href="http://www.efipaz.com/DeMello/demello.html" target="_blank">באתר של אפי פז</a></p></blockquote>
</div>
</div>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[La tienda de la verdad]]></title>
<link>http://marock.wordpress.com/?p=381</link>
<pubDate>Mon, 01 Sep 2008 23:01:51 +0000</pubDate>
<dc:creator>marock</dc:creator>
<guid>http://marock.pl.wordpress.com/2008/09/01/la-tienda-de-la-verdad/</guid>
<description><![CDATA[El hombre caminaba paseando por aquellas pequeñas callecitas de la ciudad provinciana.
Tenía tiemp]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>El hombre caminaba paseando por aquellas pequeñas callecitas de la ciudad provinciana.<br />
<!--more-->Tenía tiempo y entonces se detenía algunos instantes en cada vidriera, en cada negocio, en cada plaza. Al dar vuelta una esquina se encontró de pronto frente a un modesto local cuya marquesina estaba en blanco, intrigado se acercó a la vidriera y arrimó la cara al cristal para poder mirar dentro del oscuro escaparate... en el interior, solamente se veía un atril que sostenía un cartelito escrito a mano que anunciaba:<br />
Tienda de la verdad<br />
El hombre estaba sorprendido. Pensó que era un nombre de fantasía, pero no pudo imaginar qué vendían.<br />
Entró.<br />
Se acercó a la señorita que estaba en el primer mostrador y preguntó:<br />
-Perdón, ¿esta es la tienda de la verdad?.<br />
-Sí, señor, ¿qué tipo de verdad anda buscando: verdad parcial, verdad relativa, verdad estadística, verdad completa?<br />
Así que aquí vendían verdad. Nunca se había imaginado que esto era posible, llegar a un lugar y llevarse la verdad, era maravilloso.<br />
-Verdad completa -contestó el hombre sin dudarlo.<br />
“Estoy tan cansado de mentiras y de falsificaciones”, pensó, “no quiero más generalizaciones ni justificaciones, engaños ni defraudaciones”.<br />
-¡Verdad plena! -ratificó.<br />
-Bien, señor, sígame.<br />
La señorita acompañó al cliente a otro sector y señalando a un vendedor de rostro adusto, le dijo:<br />
-El señor lo va a atender.<br />
El vendedor se acercó y esperó que el hombre hablara.<br />
-Vengo a comprar la verdad completa.<br />
-Ahá, perdón, ¿el señor sabe el precio?<br />
-No, ¿cuál es? -contestó rutinariamente. En realidad, él sabía que estaba dispuesto a pagar lo que fuera por toda la verdad.<br />
-Si usted se la lleva -dijo el vendedor- el precio es que nunca más podrá estar en paz.<br />
Un frío corrió por la espalda del hombre, nunca se había imaginado que el precio fuera tan grande.<br />
-Gra... gracias, disculpe... -balbuceó.<br />
Se dio vuelta y salió del negocio mirando el piso.<br />
Se sintió un poco triste al darse cuenta de que todavía no estaba preparado para la verdad absoluta, de que todavía necesitaba algunas mentiras donde encontrar descanso, algunos mitos e idealizaciones en los cuales refugiarse, algunas justificaciones para no tener que enfrentarse consigo mismo.<br />
“Quizás más adelante”, pensó...</p>
<p style="text-align:right;">Anthony de Mello</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Estatuto do homem]]></title>
<link>http://tatitozzi.wordpress.com/?p=181</link>
<pubDate>Sun, 24 Aug 2008 18:03:12 +0000</pubDate>
<dc:creator>-=|†®¡ñ¡†y|=-</dc:creator>
<guid>http://tatitozzi.pl.wordpress.com/2008/08/24/estatuto-do-homem/</guid>
<description><![CDATA[Artigo 1
Fica decretado que agora vale a verdade, agora vale a vida e de mãos dadas marcharemos tod]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Artigo 1</strong></p>
<p>Fica decretado que agora vale a verdade, agora vale a vida e de mãos dadas marcharemos todos pela vida verdadeira;</p>
<p><strong>Artigo 2</strong></p>
<p>Fica decretado que todos os dias da semana, inclusive as terças-feiras mais cinzentas, tem direito a converter-se em manhãs de domingo;</p>
<p><strong>Artigo 3</strong></p>
<p>Fica decretado que a partir deste instante, haverá girassóis em todas as janelas, que os girassóis terão direito a abrir-se dentro da sombra e que as janelas devem permanecer o dia inteiro abertas para o verde onde cresce a esperança;</p>
<p><strong>Artigo 4</strong></p>
<p>Fica decretado que o homem não precisará nunca mais duvidar do homem, que o homem confiará no homem como a palmeira confia no vento, como o vento confia no ar, como o ar confia no campo azul do céu; parágrafo único, o homem confiará no homem como um menino confia em outro menino;</p>
<p><strong>Artigo 5</strong></p>
<p>Fica decretado que os homens estão livres do julgo da mentira, nunca mais será preciso usar a couraça do silêncio nem armadura de palavras, o homem se sentará a mesa com seu olhar limpo porque a verdade passará a ser servida antes da sobremesa;</p>
<p><strong>Artigo 6</strong></p>
<p>Fica estabelecida durante dez séculos a pratica sonhada por Isaías que o lobo e o cordeiro pastarão juntos e a comida de ambos terá o mesmo gosto de aurora;</p>
<p><strong>Artigo 7</strong></p>
<p>Decreta e revogada, fica estabelecido o reinado permanente da justiça e da claridade, e a alegria será uma bandeira generosa para sempre desfraudada da alma do povo;</p>
<p><strong>Artigo 8</strong></p>
<p>Fica decretado que a maior dor sempre foi e será sempre não poder dar-se amor a quem se ama e saber que é a água que dá a planta o milagre da flor;</p>
<p><strong>Artigo 9</strong></p>
<p>Fica permitido que o pão de cada dia que é do homem o sinal de seu suor, mas que sobretudo tenha sempre o quente sabor da ternura;</p>
<p><strong>Artigo 10</strong></p>
<p>Fica permitido a qualquer pessoa, qualquer hora da vida o urro do trai branco;</p>
<p><strong>Artigo 11</strong></p>
<p>Fica decretado por definição que o homem é o animal que ama, e que por isso é belo, muito mais belo que a estrela da manhã;</p>
<p><strong>Artigo 12</strong></p>
<p>Decreta-se que nada será obrigado nem proibido, tudo será permitido, inclusive brincar com os rinocerontes e caminhar pelas tardes com imensa begonia na lapéla;<br />
<strong><em>parágrafo único</em>,</strong> só uma coisa fica proibida, amar sem amor;</p>
<p><strong>Artigo 13</strong></p>
<p>Fica decretado que o dinheiro não poderá nunca mais comprar um sol das manhãs de todas, expulso do grande baú do medo, o dinheiro se transformará em uma espada fraternal para defender o direito de tentar e a festa do dia que chegou;</p>
<p><strong>Artigo Final</strong></p>
<p>Fica proibido o uso da palavra liberdade, a qual será subrimida dos dicionários e do pantano enganoso da dor, a partir deste instante, a liberdade será algo vivo e transparente como um fogo ou um rio, e a sua morada será sempre o coração do homem.</p>
<p style="text-align:right;">
Pedro Bial<br />
Composição: Thiago de Mello</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Chcesz zmienić innych? Zacznij od siebie]]></title>
<link>http://zenforest.wordpress.com/?p=959</link>
<pubDate>Fri, 15 Aug 2008 20:40:44 +0000</pubDate>
<dc:creator>zenforest</dc:creator>
<guid>http://zenforest.pl.wordpress.com/2008/08/15/chcesz-zmienic-innych-zacznij-od-siebie/</guid>
<description><![CDATA[
Chcesz zmienić świat? A może byś zaczął od siebie? Może tak na początek dokonaj zmiany w so]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://zenforest.wordpress.com/files/2008/08/samotna_zmiana.jpg" alt="" width="481" height="139" /><br />
Chcesz zmienić świat? A może byś zaczął od siebie? Może tak na początek dokonaj zmiany w sobie?<br />
Jak to osiągniesz? Przez obserwację. Poprzez zrozumienie.<br />
Bez żadnej ingerencji i oceny z twej strony.<br />
<strong>Ponieważ jeśli oceniasz, to nie możesz zrozumieć.</strong><br />
Jeśli powiesz o kimś, że jest "komunistą", to w tym momencie skończyło się rozumienie. Przyczepiłeś mu etykietkę.<br />
"Ona jest kapitalistką" - w tym momencie przestałeś rozumieć. Dałeś jej etykietkę, a jeśli etykietka wyraża półtony twej aprobaty lub dezaprobaty, to jeszcze gorzej!</p>
<p>Jak zamierzasz zrozumieć to, co dezaprobujesz albo co aprobujesz w danej materii? Żadnych sądów, żadnych komentarzy, żadnych nastawień.<br />
Po prostu obserwacja, studia, ogląd bez pragnienia zmiany.<br />
Ponieważ jeśli pragniesz zmiany tego, co jest, na to, co powinno być - powinno być według ciebie - przestajesz rozumieć.<br />
Treser stara się zrozumieć psa, aby móc go nauczyć określonych sztuczek. Naukowiec obserwuje mrówki bez z góry określonego celu - poza samą obserwacją - po to, aby się o nich jak najwięcej nauczyć. Nie ma innego celu. Nie zamierza ich trenować, ani niczego od nich uzyskać. Jest nimi zainteresowany, chce o nich dowiedzieć się jak najwięcej. Takie jest jego nastawienie.<br />
<strong>W dniu, w którym uda ci się takie nastawienie osiągnąć, doświadczysz cudu.<br />
Zmienisz się - bez wysiłku i we właściwy sposób</strong>. Zmiana sama się wydarzy, nie będziesz jej musiał dokonywać.<br />
Ponieważ świadomość życia drzemie w tobie, w głębokich ciemnościach, cokolwiek jest złe, zniknie. A cokolwiek dobre, zostanie wyłonione.<br />
Doświadczysz tego, naprawdę.</p>
<p>To jednak wymaga umysłu zdyscyplinowanego. Mówiąc "dyscyplina" nie mam na myśli wkładu pracy, wysiłku. Mówię o czymś zupełnie innym. Czy kiedykolwiek przyglądałeś się uważnie sportowcom? Całe ich życie wypełnia sport, ale jakże są zdyscyplinowani.<br />
A spójrz na rzekę płynącą ku morzu. <strong>Tworzy brzegi, które ją zawierają. Jeśli jest w tobie coś, co podąża we właściwym kierunku, samo kreuje swą własną dyscyplinę</strong>. Staje się tak w chwili, w której zakażony zostajesz bakcylem świadomości. I to jest cudowne! Jest to najcudowniejsza rzecz na świecie. Najważniejsza i najcudowniejsza. Nie ma nic tak ważnego na świecie, jak przebudzenie. Nic!<br />
I oczywiście jest to także swego rodzaju "dyscyplina".</p>
<p>Nie ma nic bardziej wspaniałego niż bycie świadomym.<br />
Czy chciałbyś żyć w ciemnościach? Czy chciałbyś podejmować działania nieświadom, mówić, nie wiedząc, co znaczą twe słowa? Albo czy chciałbyś widzieć rzeczy i nie uświadamiać sobie, na co patrzysz? Jak powiedział wielki mędrzec,<br />
Sokrates: "Życie nieświadome nie jest warte tego, by je przeżyć".<br />
To oczywista prawda. Większość ludzi nie przeżywa swego życia świadomie. Prowadzą życie mechaniczne, myślą mechanicznie - zazwyczaj cudzymi myślami - mechanicznie przeżywają emocje, mechanicznie działają, mechanicznie reagują. Czy chcesz zobaczyć, jak bardzo upodobniłeś się do maszyny?<br />
-"Ach, jaką masz piękną spódnicę" - słowa te wydatnie poprawiły twe samopoczucie, prawda? I to z powodu spódnicy, na miłość boską! Czujesz się z siebie dumna słysząc taki komplement. Ludzie odwiedzają mnie w moim Centrum w Indiach i mówią:<br />
- "Cóż za cudowne miejsce, cóż za wspaniałe drzewa (a te rosną całkiem niezależnie ode mnie). Jaki wspaniały klimat."<br />
A ja natychmiast czuję się lepiej, aż do chwili, kiedy się na tym przyłapuję.<br />
Czy można wyobrazić sobie coś równie głupiego? Nie jestem odpowiedzialny za te drzewa i nie wybierałem tego miejsca na Centrum. Nie ode mnie zależy pogoda. To po prostu takie jest. <strong>Ale moje "ja" uwikłało się w to</strong>, zatem czuję się dumny. Czuję się dumny ze "swej" kultury i ze "swego" narodu. Jak to możliwe, by zgłupieć aż do tego stopnia. Doprawdy. Mówią mi, że moja wielka hinduska kultura stworzyła tak wielkich mistyków. Ale przecież nie ja ich stworzyłem. Nie biorę za nich odpowiedzialności.<br />
Albo mówią mi:<br />
- Ten twój kraj z całą tą nędzą, to okropne. Czuje się zawstydzony. Ale przecież to nie ja stworzyłem tę nędzę. O co tu idzie? Czy kiedykolwiek przestaniesz tak myśleć?<br />
Mówią mi:<br />
- Sądzę, że jesteś bardzo czarującą osobą. I już czuję się świetnie. Zostałem pogłaskany. Dlatego nazywają to: Ja jestem OK. i ty jesteś OK. Noszę się z zamiarem napisania książki, której tytuł brzmiałby: "Ja jestem osłem i ty jesteś osłem". Otwarte przyznanie się do bycia osłem, to największe wyzwolenie, coś najpiękniejszego na świecie. Jakże jest to cudowne. Kiedy ktoś by mi powiedział: "Nie masz racji", ja mu odpowiem: "A czego się spodziewałeś po ośle?"<br />
Rozbrojeni. Wszyscy powinni być rozbrojeni. To jest ostateczne wyzwolenie. Ja jestem osłem i ty jesteś osłem. W normalnym życiu dzieje się tak: naciskam guzik i jesteś "na górze", naciskam guzik i jesteś "na dole". I taki właśnie jesteś. <strong>Ilu znasz ludzi, na których nie działa pochwala i oskarżenie?</strong><br />
To nieludzkie - powiesz.<br />
Ludzkie - to znaczy, że trzeba być trochę mała małpką, aby każdy mógł pociągnąć cię za ogon, a ty robisz to, co robić powinieneś?<br />
Ale czy to jest ludzkie? Jeśli uważasz, że jestem czarujący, znaczy to że właśnie w tym momencie jesteś w dobrym nastroju i nic więcej. Znaczy to też, że pasuję do twojej listy zakupów. Wszyscy nosimy przy sobie taką listę zakupów i trzeba się do tej listy dopasować - wysoki, hmm, ciemny, hmm, przystojny, hmm - zgodnie z naszymi upodobaniami.<br />
"Lubię brzmienie jej głosu. Jestem zakochany" - mówisz.<br />
Nie jesteś zakochany, ty głupi ośle. Ilekroć jesteś zakochany - waham się, czy to powiedzieć - jesteś osłem w sposób szczególny. Usiądź i popatrz, co się z tobą dzieje. Chcesz uciec.<br />
Ktoś kiedyś powiedział: "Dziękuj Bogu za rzeczywistość i możliwość ucieczki od niej". I to właśnie ma miejsce. Jesteśmy tacy mechaniczni w swym życiu, tak bardzo pod kontrolą.<br />
Piszemy książki o tym, jak się kontrolować i jak cudownie być kontrolowanym i jak bardzo potrzebujemy, by nam mówiono: "Jesteś OK." Czujesz się wtedy wspaniale.<br />
Jak cudownie jest siedzieć w więzieniu. Albo, jak to ktoś kiedyś powiedział, być w swej klatce. Czy lubisz być w więzieniu? Czy lubisz być pod kontrola?<br />
Powiem wam coś. <strong>Ilekroć pozwalacie sobie na dobre samopoczucie, kiedy mówią wam, że jesteście OK., tylekroć przygotujcie się na złe samopoczucie - z chwilą gdy powiedzą wam, że nie jesteście dobrzy</strong>. Dopóki żyjesz po to, by spełniać cudze oczekiwania, lepiej dobrze zważ, w co się ubierasz, jak się czeszesz i czy masz dobrze wyczyszczone buty. Krótko mówiąc, bacz na to, czy spełniasz każde ich cholerne oczekiwanie. I to ma być ludzkie?<br />
To właśnie odkryjesz, gdy zaczniesz się obserwować.<br />
Będziesz przerażony! W gruncie rzeczy nie jesteś ani OK., ani nie OK. Możesz pasować do aktualnych nastrojów albo trendów mody! Czy to znaczy, że stałeś się OK.? Czy to twoje bycie OK. zależy od tego? Czy zależy od tego, co o tobie ludzie myślą?<br />
Ty nie jesteś OK. i ty nie jesteś nie OK., ty jesteś ty.<br />
Mam nadzieję, że przynajmniej dla niektórych z was będzie to duże odkrycie. Jeśli kilku z was dokona tego odkrycia, to... cóż za wspaniała sprawa! Niezwykła!<br />
Wyrzuć ten cały bełkot z byciem OK. i nie OK., wyrzuć wszystkie te osądy i po prostu obserwuj, patrz. Dokonasz wielkich odkryć. Odkrycia te zmienią ciebie. Bez najmniejszego wysiłku, wierz mi.</p>
<p>Przychodzi mi tu na myśl pewien facet, żyjący w Londynie zaraz po wojnie. Siedzi, trzymając na kolanach owiniętą w brązowy papier paczkę. Jest duża i ciężka. Konduktor autobusu podchodzi do niego i pyta:<br />
- Co pan tam trzyma na kolanach?<br />
A człowiek ten odpowiada: To niewypał. Wykopaliśmy go w ogródku i wiozę go na posterunek policji.<br />
Na to konduktor:<br />
- Nie może pan tego trzymać na kolanach. Proszę to położyć pod siedzeniem.<br />
Psychologia i religia, tak jak je generalnie pojmuję, przenoszą bombę z twoich kolan pod siedzenie. Tak naprawdę nie rozwiązują twoich problemów. Zamieniają jedynie jeden problem na drugi. Czy nigdy cię to nie zastanowiło? Miałeś problem, teraz zamieniłeś go na inny.<br />
Zawsze tak będzie, dopóki nie rozwiążemy problemu zwanego - ty sam.</p>
<p><em>A.de Mello "Przebudzenie"</em></p>
<p><strong>Powiązane posty<br />
</strong></p>
<p>• <a href="../2008/02/27/dzien-uwagi/">Dzień Uwagi</a></p>
<p>• <a href="../2008/07/13/wyostrz-swoja-uwage/">Wyostrz swoją uwagę </a></p>
<p>• <a href="../2007/11/26/autentyczna-zmiana-myslenia/">Autentyczna zmiana myślenia</a></p>
<p>• <a href="../2008/01/18/przestan-sie-oklamywac/">Przestań się okłamywać</a></p>
<p>• <a href="../2008/03/03/poznawaj-siebie-podejscie-buddyzmu-zen/">Poznawaj siebie - podejście Zen</a></p>
<p>• <a href="../2008/06/16/historia-pewnego-przebudzenia/">Historia pewnego przebudzenia</a></p>
<p>• <a href="../2008/02/25/przebudzenie/">Przebudzenie.</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Pozwól sobie umrzeć...]]></title>
<link>http://zenforest.wordpress.com/?p=821</link>
<pubDate>Thu, 24 Jul 2008 20:50:00 +0000</pubDate>
<dc:creator>zenforest</dc:creator>
<guid>http://zenforest.pl.wordpress.com/2008/07/24/najpierw-pozwol-sobie-umrzec/</guid>
<description><![CDATA[
Często powtarzam, że na to, by żyć naprawdę, trzeba najpierw umrzeć.
Najpierw należy wyobraz]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://zenforest.wordpress.com/files/2008/07/deadlive.jpg" alt="" /><br />
Często powtarzam, że na to, by żyć naprawdę, trzeba najpierw umrzeć.<br />
Najpierw należy wyobrazić sobie siebie w grobie, by uzyskać przepustkę do życia. Wyobraź sobie, że leżysz w trumnie, w dowolnej pozycji. W Indiach umarli mają podkurczone nogi.<br />
Zdarza się, że w tej pozycji niesie się ich na stos. Czasami jednak leżą. A więc wyobraź sobie, że umarłeś i leżysz martwy.<strong> A teraz spójrz na swoje problemy z tej perspektywy.<br />
Czyż wszystko nie ulega zmianie?</strong></p>
<p>Cóż za wspaniała medytacja. Jeśli masz na to czas, powtarzaj ją codziennie. Może brzmi to niewiarygodnie, ale przywróci ci to życie.  Zobacz, jak rozkłada się twoje ciało, zostają jedynie kości, potem proch. Ilekroć o tym mówię, ludzie oburzają się.<br />
- To wstrętne. - Ale co w tym jest takiego wstrętnego?<br />
Taka jest rzeczywistość, na miłość boską.<br />
<strong>Wielu z nas jednak nie chce widzieć rzeczywistości</strong>.<br />
Nie chce myśleć o śmierci.<br />
Ludzie nie żyją, większość z was nie żyje, jedynie podtrzymujecie swe ciało przy życiu.<br />
To jednak nie jest życie, ale wegetacja. Nie żyjecie tak naprawdę, dopóki nie będzie wam obojętne, czy jesteście żywi czy umarli. Dopiero wtedy żyjecie.<br />
Kiedy jesteście gotowi utracić życie - zaczniecie żyć. Ale jeśli zaczniecie chronić swe życie, jesteście martwi. Kiedy siedzisz na strychu, a ja mówię ci:</p>
<p>- Zejdź na dół - możesz odpowiedzieć:</p>
<p>- O nie, czytałem różne rzeczy o ludziach schodzących ze schodów. Potykają się i łamią karki, to zbyt niebezpieczne.</p>
<p>Albo też nie mogę nakłonić cię do przejścia przez ulicę, ponieważ mówisz:</p>
<p>- Czy wiesz, ilu ludzi zostało przejechanych przechodząc przez jezdnię?</p>
<p>A jeśli nie mogę spowodować, byś wychynął poza swe ciasne przekonania i poglądy i zajrzał do innego świata, to jesteś martwy, nie żyjesz; życie cię ominęło.<br />
Siedzisz w swym małym wiezieniu, boisz się, tracisz swego Boga, swą religię, swych przyjaciół, swoją karierę, autorytet - wszystko. Życie jest dla hazardzistów, naprawdę.<br />
Czy jesteś gotów, by je zaryzykować?<br />
Czy wiesz, kiedy będziesz gotów je zaryzykować?</p>
<p>Wówczas gdy zrozumiesz, że to, co ludzie nazywają życiem, nie jest nim tak naprawdę. Ludzie wyznają błędny pogląd, według którego życie oznacza utrzymywanie ciała przy życiu. A więc pokochaj myśl o śmierci, pokochaj ją. Powracaj do niej ciągle. Myśl o tym, jak cudowne jest to martwe ciało, szkielet, kości obracające się w garstkę prochu. I wówczas poczujesz ulgę.<br />
Wielu z was zapewne nie wie, o czym mówię w tej chwili, nazbyt <strong>przerażeni jesteście tą myślą</strong>.<br />
Ale to wielka ulga spojrzeć z tej perspektywy na życie wstecz.</p>
<p>Albo odwiedźcie cmentarz. Jest to niezwykle piękne i oczyszczające doświadczenie. Patrzysz na czyjeś nazwisko i myślisz: "Żył tak wiele lat temu, dwa stulecia temu, musiał mieć te same problemy, co ja. Musiał przeżyć tyle bezsennych nocy. Cóż to za wariactwo, to nasze życie. Tak krótko żyjemy". Pewien włoski poeta powiedział:</p>
<p>"Żyjemy w blasku światła, nadchodzi wieczór, a po nim wieczna noc".<br />
To tylko błysk, a my go marnujemy. Marnujemy go swym strachem, zmartwieniami, troskami, kłopotami.</p>
<p>Jeśli przeprowadzicie tę medytację, zdarzyć się może, że po prostu <strong>zakończycie ją na poziomie informacji, ale może też się zdarzyć, iż uda wam się zakończyć ją na poziomie świadomości</strong>.</p>
<p>I w tym momencie staniecie się nowi.</p>
<p>Przynajmniej dopóki ten moment trwa.<br />
Poznacie wówczas różnicę pomiędzy <strong>informacją a świadomością</strong>.</p>
<p>Pewien zaprzyjaźniony ze mną astronom przekazywał mi niedawno niektóre fundamentalne twierdzenia z zakresu astronomii. Nie wiedziałem przedtem, że kiedy oglądam słońce, to widzę jego pozycję sprzed ośmiu i pół minuty. Tak więc nie widzimy słońca tam, gdzie ono aktualnie się znajduje, ale gdzieś indziej. Podobnie i gwiazdy, ślą nam światło sprzed setek i tysięcy lat.<br />
Kiedy na nie patrzymy, może ich tam już nie być, mogą znajdować się już gdzie indziej. Powiedział mi też, że jeśli wyobrazimy sobie galaktykę, cały Wszechświat, to nasza Ziemia byłaby zagubiona gdzieś w okolicach końca ogona Mlecznej Drogi, nawet nie w jej centrum, a każda z gwiazd jest słońcem. Zaś niektóre słońca są tak wielkie, że mogłyby pomieścić nasze Słońce i Ziemię wraz z przestrzenią między nimi. Przy ostrożnym szacunku, istnieje sto milionów galaktyk! Wszechświat, o ile wiemy, poszerza się z prędkością dwóch milionów mil na sekundę.<br />
Wsłuchiwałem się w te informacje zafascynowany, a kiedy wyszliśmy z restauracji, w której spożywaliśmy posiłek, spojrzałem wzwyż i poczułem, że patrzę na życie z innej perspektywy. To jest świadomość. <strong>A więc wszystko to możesz przyswoić sobie jako zimny fakt (i będzie to informacja) albo nagle uzyskasz inną perspektywę widzenia - tego, czym jesteśmy, czym jest Wszechświat, czym jest ludzkie życie. </strong><br />
Gdy odnajdziesz się w tej nowej perspektywie, będzie ona tym właśnie, co mam na myśli, mówiąc o świadomości.</p>
<p><em>A. De Mello, Przebudzenie</em></p>
<p><strong>Powiązane posty:</strong></p>
<p>• <a href="../2008/04/27/historia-czlowieka-ktory-wrocil-z-martwych/">Historia człowieka który wrócił z martwych</a></p>
<p>• <a href="../2008/06/16/historia-pewnego-przebudzenia/">Historia pewnego przebudzenia</a></p>
<p>• <a href="../2007/11/07/smierc-czemu-sie-jej-lekamy/">Czemu boimy się śmierci?</a></p>
<p>• <a href="../2008/01/08/czy-przeraza-cie-pustka/">Czy przeraża Cię Pustka?</a></p>
<p>• <a href="../2008/01/20/los-karma-wolna-wola/">Los, karma, wolna wola?</a></p>
<p>• <a href="../2008/03/11/prawo-przyczyny-i-skutku/">Prawo przyczyny i skutku</a></p>
<p>• <a href="../2007/12/23/reinkarnacja/">Reinkarnacja?</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Miłosierny Samarytanin czy wyrafinowany egoista?]]></title>
<link>http://zenforest.wordpress.com/?p=655</link>
<pubDate>Fri, 13 Jun 2008 21:16:15 +0000</pubDate>
<dc:creator>zenforest</dc:creator>
<guid>http://zenforest.pl.wordpress.com/2008/06/13/milosierny-samarytanin-czy-wyrafinowany-egoista/</guid>
<description><![CDATA[
Fragment wykładu A. de Mello:

Dobroczynność jest prawdziwą maskaradą interesowności przebran]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://zenforest.wordpress.com/files/2008/06/1samarytanin2.jpg" /><br />
<em>Fragment wykładu A. de Mello:<br />
</em><strong><br />
Dobroczynność jest prawdziwą maskaradą interesowności przebranej za altruizm. </strong><br />
Mówicie, że trudno się z tym zgodzić, bowiem jesteście uczciwi usiłując kochać i spełniać pokładane w was zaufanie.<br />
Postaram się to wyrazić prościej. Zacznijmy od przykładu ekstremalnego.</p>
<p>Istnieją dwa rodzaje samolubstwa.<br />
- Pierwszy polega na tym, że mam przyjemność w sprawianiu sobie przyjemności. Nazywamy to po prostu egocentryzmem.<br />
- Z drugim mamy do czynienia wówczas, gdy odnajduję przyjemność w sprawianiu przyjemności innym. Jest to nieco bardziej <strong>wyrafinowany</strong> rodzaj egocentryzmu.</p>
<p>Pierwszy typ samolubstwa sam narzuca się ludzkim oczom, drugi natomiast jest ukryty, <strong>głęboko ukryty, dlatego też nader niebezpieczny</strong>. <strong>Powoduje on bowiem, iż zaczynamy wierzyć, że jesteśmy naprawdę wspaniali</strong>. Protestujesz przeciwko temu, co mówię?</p>
<p>Świetnie! Mówisz, że jesteś osobą samotną i wiele czasu poświęcasz pracy na probostwie?<br />
Ale przyznaj proszę, że robisz to także z egocentrycznych pobudek.<br />
Chcesz być potrzebna/y - i wiesz jednocześnie o tym, że ta potrzeba wynika z pragnienia bliższego kontaktu ze światem. Utrzymujesz, że  inni potrzebują twojej pracy i okazują wdzięczność.  Mamy tu zatem do czynienia z wymianą dwustronną.</p>
<p>To prawda: "Coś daję i zarazem coś otrzymuję. Pomagam, daję, ale i w zamian dostaję."</p>
<p>Pięknie. Prawdziwe to i szczere. Ale to nie jest dobroczynność, to po prostu <strong>oświecona interesowność</strong>.</p>
<p>A ty?<br />
Twierdzisz, że w takim razie Ewangelia Jezusa jest także - w ostatecznym rozrachunku - nauką głoszącą chwałę interesowności.<br />
Przecież osiągamy życie wieczne poprzez dobre uczynki. "Chodźcie błogosławieni mojego Ojca, gdy byłem głodny, nakarmiliście mnie", i tak dalej...<br />
A więc mówisz, że takie stwierdzenie idealnie przystaje do tego, co powiedziałem wcześniej.<br />
Patrząc na Jezusa, mówisz, widzimy, że jego dobre uczynki w końcowym rozrachunku są interesowne, gdyż nastawione są na wygranie duszy dla życia wiecznego.<br />
I to wydaje ci się głównym motorem i znaczeniem życia; dbałość o własne interesy poprzez działania dobroczynne.<br />
No dobrze.<br />
Ale widzisz, jest w tym trochę oszustwa, bowiem mieszasz w to religię. To, co mówisz, jest uzasadnione. Jest prawdziwe. Ale o Ewangelii, Biblii i Jezusie będziemy jeszcze mówić pod koniec tych rekolekcji. Teraz powiem jedynie coś, co jeszcze bardziej skomplikuje całą sprawę.</p>
<p>- "Byłem głodny, a nakarmiliście mnie, byłem spragniony, a napoiliście mnie".<br />
I jaka jest odpowiedź?<br />
- "Kiedy? Kiedy to uczyniliśmy? Nie wiemy."</p>
<p>Nie mieli pojęcia kiedy!<br />
Czasem nawiedza mnie wstrząsająca wizja, w której władca mówi:<br />
- "Byłem głodny, a nakarmiliście mnie", zaś ludzie po jego prawicy odpowiadają:<br />
- "<strong>To prawda, Panie, wiemy o tym"</strong>.<br />
- "Nie mówiłem do was - rzecze król. - To niezgodne z pismem, nie powinniście o tym wiedzieć"...</p>
<p>Czy to nie interesujące?<br />
Ale wy <strong>wiecie</strong>.<br />
Wy znacie uczucie <strong>głębokiej przyjemności płynącej z robienia dobrych uczynków.</strong><br />
Aha! To prawda.<br />
To dokładne przeciwieństwo sytuacji, w której ktoś stwierdza: "I cóż jest takiego wspaniałego w tym, co zrobiłem? Coś zrobiłem i coś otrzymałem. Nie miałem pojęcia, że uczyniłem coś dobrego. Nie wiedziała lewica, co czyni prawica".</p>
<p>Wiecie, że dobro ma znaczenie wówczas, gdy czynione jest bezwiednie. </p>
<p>Nigdy nie będziecie lepsi niż wtedy, gdy nie wiecie, jak jesteście dobrzy. Albo jak powiedziałby wielki sufi: "<strong>Świętym jest się tak długo, dopóki się o tym nie wie</strong>".</p>
<p>Niektórzy z was z tym się nie zgadzają. Mówicie:<br />
"Czyż przyjemność płynąca z dawania nie jest życiem wiecznym tu i teraz?"<br />
Nie wiem.<br />
Po prostu<strong> nazywam przyjemność przyjemnością i niczym więcej</strong>.<br />
Przynajmniej na razie, dopóki nie zajmiemy się religią.<br />
Chciałbym jednak, abyście już na początku coś zrozumieli: <strong>religia nie jest - powtarzam - nie jest koniecznie związana z duchowością</strong>. A więc na razie pozostawmy religię na boku.</p>
<p>Zapytacie tu może, jaka jest sytuacja żołnierza, który padł na granat, aby nie zranił innych. Albo mężczyzny, który w ciężarówce pełnej dynamitu wjechał do amerykańskiego obozu w Bejrucie? Nikt z nas nie może wykazać się miłością większą niż ta.<br />
Tyle, że Amerykanie są innego zdania. Postąpił umyślnie. Zrobił coś strasznego. Prawda. Ale zapewniam was, że wcale tak nie myślał. Miał w tym interes. <strong>Sądził, że idzie do nieba</strong>. To prawda. Zupełnie tak, jak żołnierz zakrywający swym ciałem granat.</p>
<p>Usiłuję zarysować <strong>wizerunek czynu, w którym brak jest ego</strong>.<br />
Czynu, którego dokonujesz już jako przebudzony.<br />
Wówczas właśnie ten czyn jest przez nas dokonywany.<br />
Twój czyn w takim przypadku staje się zdarzeniem. "Niech mi się to zdarzy".<br />
Nie wykluczam tego.<br />
Ale kiedy ty to czynisz, doszukuję się egoizmu. Nawet wówczas, gdy są to tylko zapewnienia typu: "Pozostanie po mnie pamięć jako o <strong>bohaterze</strong>" albo: "Nie mógłbym żyć, gdybym tego nie zrobił, nie byłbym w stanie żyć ze świadomością, że stchórzyłem".<br />
Pamiętaj, iż nie wykluczam jednak innych możliwości. Nie twierdzę, że nie istnieją czyny pozbawione egoizmu, ukrytej interesowności.<br />
Być może są. Matka ratująca dziecko - swoje dziecko na przykład. Ale jak to się dzieje, że nie ratuje dziecka sąsiadów? Bowiem pojawia się tu owo "moje".</p>
<p>Oto żołnierz umierający za swoją ojczyznę.<br />
Zaniepokojony jestem wieloma takimi śmierciami.<br />
Pytam wówczas samego siebie: "Czy przypadkiem nie są one wynikiem prania mózgu?"<br />
<strong>Również rozmaici męczennicy wzbudzają we mnie przeróżne podejrzenia.</strong> Sądzę bowiem, że nierzadko są oni ofiarami prania mózgu. <strong>Męczennicy mahometańscy, hinduscy, buddyjscy, chrześcijańscy są ofiarami prania mózgu!</strong></p>
<p>Oto wbili sobie do głowy, że muszą umrzeć, gdyż śmierć i poświęcenie siebie są czymś wspaniałym. <strong>Nie są w stanie pojąć, w czym rzecz, więc idą na to</strong>.[...]</p>
<p>Myślę sobie czasem, że za pomocą tych samych procesów stworzyć można na przykład św. Franciszka Ksawerego i terrorystę.</p>
<p>Można odbyć trzydziestodniowe rekolekcje i wyjść z nich z miłością ku Chrystusowi, ale bez śladu jakiejkolwiek samoświadomości.<br />
Bez żadnego śladu.<br />
Przynieść to może wiele bólu.<br />
Osoba taka uważa się bowiem za wielkiego świętego. Nie chcę tu zniesławiać Franciszka Ksawerego, który prawdopodobnie był wielkim świętym, ale i był też człowiekiem o trudnym charakterze. Był bardzo kiepskim przełożonym. Naprawdę. Spójrzcie na historyczne fakty, a przyznacie mi rację. [...]<br />
Zwykł wykluczać uczestników swej wspólnoty, którzy później odwoływali się do Ignacego Loyoli. A ten miał w zwyczaju mawiać: "Przyjedź do Rzymu, to porozmawiamy o tym". Ignacy w tajemnicy, cichaczem, przyjmował ich ponownie do wspólnoty.<br />
Jaką rolę w postępowaniu Ksawerego odgrywała samoświadomość?<br />
Jakie jednak mamy prawo, by osądzać innych?</p>
<p>Nie wiem.<br />
Nie twierdzę, że nie istnieje coś takiego, jak czysta intencja.<br />
Mówię tylko, że zazwyczaj <strong>wszystko, co robimy, przynosi nam jakieś korzyści. Wszystko.</strong> Kiedy robisz coś, by zyskać miłość Chrystusa, czy to samolubstwo?<br />
Tak.<br />
Gdy podejmujesz zabiegi, by zdobyć czyjąkolwiek miłość, <strong>zabiegasz o własne korzyści</strong>.<br />
Widzę, że będę ci musiał jeszcze przejrzyściej to wyjaśnić.</p>
<p>Załóżmy, że mieszkasz w Phoenix (stolica Arizony, de Mello nawiązuje do Mormonów - przyp. tłum.) i musisz wykarmić ponad pięćset dzieci dziennie. Czy z tego powodu czujesz się dobrze? Jasne, że tak. Jakże mógłbyś czuć się źle, czyniąc tak dobrze.<br />
Ale czasami nie jest ci najlepiej.<br />
A to dlatego, że są ludzie, którzy robią wszystko, by nie mieć złego samopoczucia. <strong>Swe zachowanie nazywają dobroczynnością. Jednak u podstaw ich działania leży poczucie winy</strong>. <strong>Nie czynią tego z miłości, lecz z poczucia winy.</strong><br />
Ale dzięki Bogu, ty robisz to z miłości do ludzi? Odczuwasz przy tym radość. Cudownie!<br />
Jesteś zdrową jednostką, kierujesz się bowiem własnym interesem.<br />
I to jest zdrowe. I nie musisz oszukiwać się co do swoich motywów.</p>
<p>Pozwólcie, że podsumuję to, co mówiłem o dobroczynności bezinteresownej.<br />
Powiedziałem, iż istnieją dwa rodzaje interesowności.<br />
Myślę, że powinienem wymienić trzy.<br />
- Pierwsza, kiedy czynię coś, co sprawia mi przyjemność albo raczej - gdy pozwalam sobie na doznawanie przyjemności.<br />
- Druga, kiedy pozwalam sobie na przyjemność sprawiania przyjemności innym. Nie powinniście być z tego dumni. Nie sądźcie, że z tego powodu jesteście wspaniali. Jesteście po prostu przeciętnymi osobami, tyle że o bardziej wyrafinowanym guście. Macie dobry smak, ale nie świadczy to bynajmniej o stanie waszego ducha. Jako dziecko lubiłeś coca-colę, teraz jesteś dorosły i cenisz smak chłodnego piwa w upalny dzień. Masz wyrobiony smak. Jako dziecko uwielbiałeś czekoladę, teraz jesteś starszy i lubisz słuchać symfonii i czytać poezje. Masz tylko bardziej wyrafinowane gusta. Ale ciągle lubisz przyjemności, choć teraz jest to przyjemność płynąca ze sprawiania innym przyjemności.<br />
- W końcu mamy trzeci typ , kiedy robisz coś dobrego tylko po to, by uniknąć złego samopoczucia. Jednak spełnianie dobra nie daje ci przyjemności, wręcz przeciwnie, wywołuje w tobie negatywne uczucia. Nie cierpisz tego. <strong>Poświęcasz się w imię miłości</strong>, ale to ci się nie podoba.</p>
<p>No widzisz, jak mało o sobie wiesz, jeśli sądzisz, że znasz prawdziwe motywy swojego postępowania. O, gdybym mógł dostać choćby jednego dolara za każdy dobry uczynek, który wywołał we mnie negatywne uczucia, byłbym dziś milionerem. Bywa przecież i tak:</p>
<p>- Czy mógłbym wpaść do ciebie dziś wieczorem, ojcze?</p>
<p>- Ależ tak, bardzo proszę.</p>
<p>Tymczasem nie chcę się z nim spotkać i nie cierpię tych spotkań. Chcę oglądać telewizję, ale jakże śmiałbym mu odmówić? Nie umiem powiedzieć - nie. Mówię: "Ależ tak, oczywiście", choć w duchu myślę: "O Boże, muszę to zrobić". Spotkanie z nim jest dla mnie nieprzyjemne, ale i powiedzenie mu o tym jest także nieprzyjemne - tak więc wybieram mniejsze zło i mówię:</p>
<p>- Dobrze wpadnij.</p>
<p>I kiedy będzie już po wszystkim, kiedy wyjdzie, będę szczęśliwy. Wreszcie przestanę się fałszywie uśmiechać. Ale właśnie wchodzi.</p>
<p>- Jak się masz?</p>
<p>- Cudownie - odpowiada i mówi, jak to lubi ze mną pracować, a ja myślę: "O Boże, kiedy wreszcie przejdzie do rzeczy". W końcu mówi, o co mu chodzi, a ja metaforycznie wyrzucam go z mieszkania, mówiąc:</p>
<p>- Każdy głupek rozwiązałby ten problem samodzielnie - i odsyłam go do literatury przedmiotu. "No, wreszcie się od niego uwolniłem" - myślę. Następnego ranka przy śniadaniu (ponieważ nie czuję się wobec niego w porządku) podchodzę doń i mówię:</p>
<p>- No i jak tam.</p>
<p>A on odpowiada: - Całkiem nieźle. I dodaje: - Wie ojciec, to, co wczoraj ojciec mi powiedział, bardzo mi pomogło. Czy moglibyśmy spotkać się jeszcze dziś po lunchu?</p>
<p>"O Boże!" - westchnąłem w duchu.</p>
<p>Taki sposób spełniania dobrych uczynków jest najgorszy z możliwych.<br />
<strong>Robisz coś, by uniknąć złego samopoczucia.</strong><br />
Nie masz serca, by komuś powiedzieć, że chcesz być sam. <strong>Pragniesz, by mówiono o tobie, że jesteś dobrym człowiekiem!</strong><br />
Kiedy mówisz: "Nie lubię nikogo ranić", podpowiem ci, byś skończył z tym tłumaczeniem.<br />
Nie wierzę ci!<br />
Nie wierzę nikomu, kto wyznaje, że nie lubi ranić innych. Uwielbiamy to robić, szczególnie ranić niektórych. Kochamy to.<br />
A kiedy robi to ktoś inny, cieszymy się niepomiernie. Nie chcemy tak postępować sami, bo mogłoby się to obrócić przeciwko nam. Aha, a więc o to chodzi. Jeśli kogoś ranimy, zyskujemy złą opinię. Nie będą nas lubić, będą źle gadać o nas, a tego przecież nie chcemy!</p>
<p><em>Na bazie fragmentów z wykładów rekolekcyjnych - A. De Mello, "Przebudzenie"</em></p>
<p><strong>Zaciekawił Cię post? Może spodoba ci się także :</strong></p>
<p>• <a href="../2008/03/21/gniew-poczucie-winy-lek-i-samotnosc-czym-naprawde-sa/">Gniew, poczucie winy, lęk i samotność - czym naprawdę są?</a></p>
<p>• <a href="../2008/03/13/badz-swoim-mistrzem-odpowiedzi-sa-w-tobie/">Bądź swoim mistrzem - odpowiedzi są w Tobie</a></p>
<p>• <a href="../2008/04/16/jak-napiecie-zastapic-radoscia/">Jak napięcie zastąpić radością?</a></p>
<p>• <a href="../2008/02/13/samotnosc-a-zaleznosc-od-innych/">Samotność a zależność od innych</a></p>
<p>• <a href="../2008/02/20/usmiechaj-sie-przelamuj-schematy/">Uśmiechaj się, przełamuj schematy!</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Bush: Troops give lives, I give up golf ]]></title>
<link>http://abunakhli.wordpress.com/?p=21</link>
<pubDate>Tue, 20 May 2008 08:54:41 +0000</pubDate>
<dc:creator>abunakhli</dc:creator>
<guid>http://abunakhli.pl.wordpress.com/2008/05/20/bush-troops-give-lives-i-give-up-golf/</guid>
<description><![CDATA[A true leader!

US President George W. Bush has revealed the great sacrifice he has made for America]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>A true leader!</p>
<p><img src="http://santoki.files.wordpress.com/2007/01/bush_golf2.jpg" alt="bush golf" width="300" height="416" /></p>
<p>US President George W. Bush has revealed the great sacrifice he has made for American troops fighting in Iraq by giving up playing golf.</p>
<p>In an interview with Politico and Yahoo News, President Bush admitted that he has been touched by the true cost of war in Iraq.</p>
<p>"I don't want some mom whose son may have recently died to see the commander in chief playing golf," he said.</p>
<p><strong>"I feel I owe it to the families to be in solidarity as best as I can with them. And I think playing golf during a war just sends the wrong signal." </strong><br />
President Bush added that he made the decision several months after the invasion of Iraq when the top United Nations official in Iraq, Sergio Vieira de Mello, was killed in the 2003's bombing of the UN headquarters in Baghdad.</p>
<p>"I remember when de Mello, who was at the UN, got killed in Baghdad as a result of these murderers taking this good man's life," Bush said.</p>
<p><strong>Pundits believe in the mind of the US president, who waged the war based on faulty intelligence against oil-rich Iraq, no sacrifice is too great for the troops who have sacrificed life and limb, mental health and family integrity. </strong></p>
<p>Some say Bush deserves praise for the recent revelation -the decision to take a five-year hiatus from the game-, recalling a post 9/11 appearance by the president in 2001.</p>
<p><strong>"We must stop the terror. I call upon on all nations to do everything they can to stop these terrorist killers," said President Bush in a golf outfit. "Now, watch this drive." </strong><br />
Source: <a href="http://www.presstv.ir/detail.aspx?id=55589&#38;sectionid=3510203" target="_blank">Press Tv</a> <!--IBF.ATTACHMENT_34519--></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[12/05/2008 lunedì - Il vizio dell'approvazione]]></title>
<link>http://diariodicrescita.wordpress.com/?p=73</link>
<pubDate>Mon, 12 May 2008 21:15:14 +0000</pubDate>
<dc:creator>iomanager</dc:creator>
<guid>http://diariodicrescita.pl.wordpress.com/2008/05/12/12052008-lunedi-il-vizio-dellapprovazione/</guid>
<description><![CDATA[Le emozioni devono essere espresse liberamente, senza il timore del giudizio degli altri.
Certo non ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Le emozioni devono essere espresse liberamente, senza il timore del giudizio degli altri.</p>
<p>Certo non sempre è facile, addirittura non sempre è possibile se non pagandone un prezzo alto. D'altronde anche non farlo primo o poi ti porta a pagare il conto. E con gli interessi, per giunta.</p>
<p>Dunque vivi, esprimiti, lasciati andare, esterna le tue emozioni.</p>
<p>Fatti lasciare dal "vizio dell'approvazione"! Sii sponataneo.</p>
<p>Quello a cui resisti tenderà a emergere in modo ancora più evidente, ciò che nascondi attirerà l'attenzione.</p>
<p>Se sei triste, alzati, salta, inizia a ballare e a cantare! Il tuo corpo reagirà, la tua mente reagirà.</p>
<p>Imapara dai bambini, loro fanno e dicono quel che sentono di fare e dire, sono indipendenti dall'accoglienza positiva degli altri.</p>
<p> </p>
<p style="padding-left:30px;"><em>"Se gli impulsi naturali di qualcuno vengono inibiti, irrompono in nevrosi"</em></p>
<p style="padding-left:30px;"><em>"Se vi trovate in uno stato di deprssione, correte un rischio emotivo. Quando gli stimoli emotivi sono bloccati, allora ci deprimiamo. Esprimente i vostri sentimenti. senza conferire un'importanza esagerata al fatto che trovino un'accoglienza positiva da parte degli altri, oppure no"</em></p>
<p style="padding-left:30px;"><em></em></p>
<p style="padding-left:30px;">
<table id="giardino" border="0" cellpadding="3" width="600">
<tbody>
<tr>
<td width="100"><a title="De Mello" href="http://www.ilgiardinodeilibri.it/libri/__istruzioni_di_volo.php?pn=114" target="_blank"><img src="http://www.ilgiardinodeilibri.it/cop/i/istruzioni_di_volo.jpg" alt="Istruzioni di Volo per Aquile e Polli" align="left" /></a></td>
<td valign="top"><strong>Istruzioni di Volo per Aquile e Polli</strong><br />
<strong>Esiste il modo di vivere ed essere felici: credere nelle cose impossibili e nei miracoli. Quelli che puoi fare anche tu!</strong><br />
Anthony De Mello</p>
<p><a title="De Mello" href="http://www.ilgiardinodeilibri.it/libri/__istruzioni_di_volo.php?pn=114" target="_blank">Dimmi di piu...</a></td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p style="padding-left:30px;"> </p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Ideas Carried On Indian Winds]]></title>
<link>http://caution.wordpress.com/?p=201</link>
<pubDate>Wed, 07 May 2008 14:06:27 +0000</pubDate>
<dc:creator>LuLi</dc:creator>
<guid>http://caution.pl.wordpress.com/2008/05/08/ideas-carried-on-indian-winds/</guid>
<description><![CDATA[
&#8220;Spirituality means waking up. Most people, even though they don’t know it, are asleep. The]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://caution.files.wordpress.com/2008/05/india.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-202" src="http://caution.wordpress.com/files/2008/05/india.jpg" alt="" width="450" height="576" /></a></p>
<p><span style="color:#ff9900;"><strong>"Spirituality means waking up. Most people, even though they don’t know it, are asleep. They’re born asleep, they live asleep, they marry in their sleep, they breed children in their sleep, they die in their sleep without ever waking up. </strong><strong>They never understand the loveliness and the beauty of this thing that we call human existence. You know— all mystics— Catholic, Christian, non-Christian, no matter what their theology, no matter what their religion— are unanimous on one thing: that all is well, all is well. Though everything is a mess, all is well. Strange paradox, to be sure. But, tragically, most people never get to see that all is well because they are asleep. They are having a nightmare." -Anthony De Mello<br />
</strong></span></p>
<p>While my Dad roams India, riding motorbikes through the countryside and reading De Mello, I've been left watching the autumn rain fall in Melbourne without my favourite philosopher to muse with. The old man is having a blast, he keeps sending me emails telling me how much I'm going to love it, as if I've already made concrete plans to go. I can see him retiring there, chatting with the gurus and growing his beard and nails long. Bartering for bananas in the markets.</p>
<p>I wish I had the strength to take myself out of this mind frame where people's opinions and relationships rule my life. Its not that I'm not strong, its just being able to disassociate with my ego thats the problem. I can't help to smile from a compliment or frown at an insult. I know my Dad would tell me I'm being silly to let others have those puppet strings, to let them pull and play at me when they like. I want to be able to watch the scene from above without letting them get a rise out of me. It would be awesome to be unaffected by the words people speak. Because when you think about it, its all a manipulation. Give a compliment to make someone happy, acknowledging the fact that you hold the key to their contentment. I must stop playing into these social games of tit for tat. I know better than that.</p>
<p>I also know my last post wasn't right. Look at my bitterness. As if I deserved to own him. How would I feel to be owned? Love is not ownership, its loving someone enough to leave them be. To watch and admire their character without ever wanting to interfere with it. To look at someone without holding expectations of them, and loving them despite any 'mistakes' they make. What are mistakes? Socially unacceptable behaviours? Who writes these rules, and who am I adhering to? Its ridiculous how we constantly look to others for the nod of approval. We are all human, everyone is bound to disappoint everyone one day. Even my dear old Dad will someday hurt my feelings and I will hurt his. As much as I don't want this to happen, I have to let go of it because I'm not perfect and it is inevitable.</p>
<p>What I've been trying to do lately is look around with dying eyes. Not as in morbid thoughts of my own death but more like the concept. It helps me to appreciate properly. I think I'm a much nicer and happier person because of it. It makes me smile to sit with my Mum and have a chat and a cup of tea, because I know its those small snippets of gossip time that she enjoys the most, that make her feel connected to my life and mine to hers. Instead of arguing with people when they get frustrated and bait me, I let it go and don't say anything. They will make up their own minds on how to treat me, but I don't need an apology. Sorry is just a word, isn't it? Another of those people pleasing phrases.</p>
<p>I miss them, my old friends, and it makes me tear up remembering good times, but lately I've found good times can be anytime you want them to be. Watching the leaves fall while you walk through the city streets with a friend, clutching a coffee, can be a good time. I'm getting enjoyment out of the silliest things now, like my kitten pouncing around the lounge room like one of those cartoon lambs. Its too cute,  who knows what creature he is imagining stalking him.</p>
<p>One day he will forget that life was this fun.</p>
<p><a href="http://caution.files.wordpress.com/2008/05/chim.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-203" src="http://caution.wordpress.com/files/2008/05/chim.jpg" alt="" width="450" height="337" /></a></p>
<p><span style="color:#ff9900;"><strong>"Good to be here</strong></span></p>
<p><span style="color:#ff9900;"><strong>Time to be alone</strong></span></p>
<p><span style="color:#ff9900;"><strong>I've found a space where I belong</strong></span></p>
<p><span style="color:#ff9900;"><strong>Not succumb to fear</strong></span></p>
<p><span style="color:#ff9900;"><strong>Coz everyday is all there is</strong></span></p>
<p><span style="color:#ff9900;"><strong>In my some kind of bliss.."</strong></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Kucing dan Sang Guru]]></title>
<link>http://ciptos.wordpress.com/?p=14</link>
<pubDate>Wed, 07 May 2008 04:03:02 +0000</pubDate>
<dc:creator>ciptos</dc:creator>
<guid>http://ciptos.pl.wordpress.com/2008/05/07/kucing-dan-sang-guru/</guid>
<description><![CDATA[Setiap kali sang guru bersiap melaksanakan ibadat malam,
kucing asrama mengeong-ngeong sehingga meng]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Setiap kali sang guru bersiap melaksanakan ibadat malam,</p>
<p>kucing asrama mengeong-ngeong sehingga menganggu </p>
<p>orang yang sedang berdoa. Maka ia menyuruh supaya kucing itu diikat</p>
<p>selama ibadat malam.</p>
<p> </p>
<p>Lama sesudah guru meninggal, </p>
<p>kucing itu masih tetap diikat selama ibadat malam. Dan setelah kucing</p>
<p>itu mati, dibawa kucing baru ke asrama, untuk dapat diikat </p>
<p>sebagaimana biasa terjadi selama</p>
<p>ibadat malam</p>
<p> </p>
<p>Berabad-abad kemudian kitab-kitab tafsir penuh dengan tulisan ilmiah</p>
<p>murid-murid sang guru, mengenai peranan penting seekor kucing </p>
<p>dalam ibadat yang diatur sebagaimana mestinya.</p>
<p> </p>
<p>Sumber :</p>
<p>Burung Berkicau , De Mello</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[A Mistrz mu odpowiedział]]></title>
<link>http://zenforest.wordpress.com/?p=514</link>
<pubDate>Fri, 25 Apr 2008 06:26:01 +0000</pubDate>
<dc:creator>zenforest</dc:creator>
<guid>http://zenforest.pl.wordpress.com/2008/04/25/a-mistrz-mu-odpowiedzial/</guid>
<description><![CDATA[
Nieświadomość 
- Gdzie mogę spotkać Boga?
- Jest właśnie przed tobą.
- Dlaczego więc nie u]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://zenforest.files.wordpress.com/2008/04/azen2.jpg" alt="" /></p>
<p><strong>Nieświadomość </strong></p>
<p>- Gdzie mogę spotkać Boga?<br />
- Jest właśnie przed tobą.<br />
- Dlaczego więc nie udaje mi się Go zobaczyć?<br />
- A dlaczego pijakowi nie udaje się zobaczyć własnego domu?<br />
Nieco później Mistrz powiedział:<br />
- Staraj się odkryć, co czyni cię pijanym.<br />
Jeśli chcesz widzieć, musisz być trzeźwy.</p>
<p><strong>Jałowość </strong></p>
<p>Mistrz w ogóle nie widział potrzeby wygłaszania uczonych mów.<br />
Nazywał je "perłami mądrości".<br />
- Dlaczego zatem pogardzasz nimi, jeśli są perłami - pytali<br />
uczniowie.<br />
- Czy słyszeliście kiedykolwiek, by perły mogły urosnąć, gdyby<br />
posiano je na polu? - brzmiała odpowiedź.</p>
<p><strong>Wyciągnięcie </strong></p>
<p>- Dlaczego wszyscy tutaj są tak szczęśliwi, a ja nie?<br />
- Dlatego, że nauczyli się widzieć dobro i piękno wszędzie -<br />
odrzekł Mistrz.<br />
- Dlaczego więc ja nie widzę wszędzie dobra i piękna?<br />
- Dlatego, że nie możesz widzieć na zewnątrz siebie tego, czego<br />
nie widzisz w sobie.</p>
<p><strong>Zgoda </strong></p>
<p>- W jaki sposób mogę stać się wielkim człowiekiem - takim jak ty?<br />
- Dlaczego pragniesz być wielkim człowiekiem? - zapytał Mistrz. -<br />
Być człowiekiem jest już wystarczająco wielkim osiągnięciem.</p>
<p><strong>Przemoc</strong></p>
<p>Mistrz zawsze uczył, że poczucie winy jest złym uczuciem. Trzeba<br />
go unikać jak samego diabła: wszelkiego poczucia winy.<br />
Pewnego dnia jeden z uczniów zapytał:<br />
- Ale czyż nie powinniśmy nienawidzić swoich grzechów?<br />
- Kiedy czujesz się winny, to nienawidzisz nie swoje grzechy, lecz<br />
siebie samego.</p>
<p><strong>Miłość </strong></p>
<p>- Co powinniśmy robić, by nasza miłość trwała? - pytali nowożeńcy.<br />
- Kochajcie razem inne rzeczy - odpowiedział Mistrz.</p>
<p><strong>Przemijanie </strong></p>
<p>Kiedy stało się rzeczą jasną, że Mistrz wkrótce umrze, uczniów<br />
ogarnęło przygnębienie.<br />
Uśmiechając się Mistrz powiedział:<br />
- Czyż nie rozumiecie, że to właśnie śmierć nadaje piękno życiu?<br />
- Nie. Wolelibyśmy - wbrew temu co mówisz, byś nigdy nie umarł.<br />
- Wszystko, co naprawdę żyje - musi umrzeć.<br />
Popatrzcie na kwiaty - tylko sztuczne nigdy nie umierają.</p>
<p><strong>Prawdziwa duchowość</strong></p>
<p>Zapytano raz mistrza:<br />
- Co to jest duchowość?<br />
- Duchowość - odpowiedział - to jest to, co pozwala<br />
człowiekowi osiągnąć wewnętrzną przemianę.</p>
<p>- Jeśli zaś ja stosuję metody tradycyjne, jakie przekazali nam<br />
mistrzowie,  czy nie jest to duchowością?</p>
<p>- Nie będzie duchowością, jeżeli dla ciebie nie spełnia tego zadania.<br />
Koc nie jest kocem jeśli się nie grzeje.</p>
<p>- Znaczy to, że duchowość się zmienia?</p>
<p>- Ludzie się zmieniają, a również ich potrzeby.<br />
I tak, co kiedyś było duchowością, już nią nie jest.<br />
To, co często uchodzi za duchowość,<br />
jest jedynie powtarzaniem dawnych metod.</p>
<p><em>Śpiew ptaka  - A. De Mello</em></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Confiar en la providencia]]></title>
<link>http://buscandotushuellas.wordpress.com/?p=73</link>
<pubDate>Sat, 19 Apr 2008 17:32:52 +0000</pubDate>
<dc:creator>TeSs</dc:creator>
<guid>http://buscandotushuellas.pl.wordpress.com/2008/04/19/73/</guid>
<description><![CDATA[






“¿Cómo se aprende a confiar en la providencia?”
 
“Confiar en la Providencia,
dijo e]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal" style="text-align:center;margin:0;"><strong></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;margin:0;"><strong></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;margin:0;"><strong></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;margin:0;"><strong></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;margin:0;"><strong></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;margin:0;"><strong></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;margin:0;"><strong></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;margin:0;"><strong><span style="font-size:14pt;color:#008080;font-family:Papyrus;">“¿Cómo se aprende a confiar en la providencia?”</span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;margin:0;"><strong><span style="font-size:14pt;color:#008080;font-family:Papyrus;"> </span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;margin:0;"><strong><span style="font-size:14pt;color:#008080;font-family:Papyrus;">“Confiar en la Providencia,</span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;margin:0;"><strong><span style="font-size:14pt;color:#008080;font-family:Papyrus;">dijo el Maestro, es como entrar en un </span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;margin:0;"><strong><span style="font-size:14pt;color:#008080;font-family:Papyrus;">restaurante de lujo sin llevar un céntimo </span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;margin:0;"><strong><span style="font-size:14pt;color:#008080;font-family:Papyrus;">en el bolsillo y encargar docenas de ostras</span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;margin:0;"><strong><span style="font-size:14pt;color:#008080;font-family:Papyrus;">con la esperanza de hallar una perla</span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;margin:0;"><strong><span style="font-size:14pt;color:#008080;font-family:Papyrus;">con la que pagar la cuenta.”</span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;margin:0;"><strong><span style="font-size:14pt;color:#008080;font-family:Papyrus;"><em></em></span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;margin:0;"><strong><span style="font-size:14pt;color:#008080;font-family:Papyrus;"><em></em></span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;margin:0;"><strong><span style="font-size:14pt;color:#008080;font-family:Papyrus;"><em></em></span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;margin:0;"><strong><span style="font-size:14pt;color:#008080;font-family:Papyrus;"><em></em></span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;margin:0;"><strong><span style="font-size:14pt;color:#008080;font-family:Papyrus;"><em></em></span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;margin:0;"><strong><span style="font-size:14pt;color:#008080;font-family:Papyrus;"><em></em></span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;margin:0;"><strong><span style="font-size:14pt;color:#008080;font-family:Papyrus;"><em></em></span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;margin:0;"><strong><span style="font-size:14pt;color:#008080;font-family:Papyrus;"><em></em></span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;margin:0;"><strong><span style="font-size:14pt;color:#008080;font-family:Papyrus;"><em>A</em></span></strong><strong><span style="font-size:14pt;color:#008080;font-family:Papyrus;"><em>nthony de Mello</em></span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;margin:0;"><strong><span style="font-size:14pt;color:#008080;font-family:Papyrus;"><em>Un minuto para el absurdo</em></span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;margin:0;"><strong><em></em></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;margin:0;"><img style="margin:1px 3px;" src="http://www.tpersonal.com/perla.jpg" alt="perla preciosa" width="330" height="212" /></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;margin:0;"><strong><em></em></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;margin:0;"><strong><span style="font-size:14pt;color:#008080;font-family:Papyrus;"><em></em></span></strong></p>
<p style="text-align:center;"> </p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Book review: A billion lives, an eyewitness report from the frontlines of humanity]]></title>
<link>http://gstaadblog.wordpress.com/?p=223</link>
<pubDate>Wed, 09 Apr 2008 19:02:04 +0000</pubDate>
<dc:creator>gstaadblog</dc:creator>
<guid>http://gstaadblog.pl.wordpress.com/2008/04/09/book-review-a-billion-lives-an-eyewitness-report-from-the-frontlines-of-humanity/</guid>
<description><![CDATA[By Andreas von Warburg
From the frontlines of war and chaos in Iraq, to scenes of ethnic cleansing i]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>By Andreas von Warburg</p>
<p>From the frontlines of war and chaos in Iraq, to scenes of ethnic cleansing in Darfur, to the ground zeroes of famine, earthquakes, and tsunamis, Jan Egeland has seen it all. As one of Secretary-General Kofi Annan's closest advisers, Egeland was at the heart of crises during a difficult period in UN history, when the organization was plagued by the divisive aftermath of the Iraq war, the Oil-for-Food scandal, and terror attacks against UN workers.</p>
<p>His adventure as head of the UN’s humanitarian office is now the subject of his new book “A billion lives,” published by Simon and Schuster in March 2008.<br />
<!--more--><br />
“This book is an eyewitness account from many years of travel and work in the disaster and war zones of our time,” Egeland writes in the preface of his bbok. “Both in the field and the world’s capitals I have met the best and worst among us. I have confronted warlords, mass murderers, and tyrants, but I have met many more peacemakers, relief workers, and human rights activists who risk their lives at humanity’s first  line of defense.”</p>
<p>Egeland, a Norwegian national, was appointed by then UN Secretary-General Kofi Annan to the post of Under-Secretary-General for Humanitarian Affairs and Emergency Relief Coordinator, succeding Kenzo Oshima of Japan, and the belated Sergio Vieira de Mello, who lost his life killed in the Canal Hotel bombing in Baghdad along with 21 other members of his staff on August 19, 2003, while working as the Secretary-General's Special Representative in Iraq.</p>
<p>On the day Egeland came to New York to take up his job, the UN building in Baghdad was destroyed by a huge bomb, killing one of his predecessors, Sergio de Mello. </p>
<p>“At that moment I realized that everything has changed. The UN and its mission, its work, and its environment will not be the same again. The age of innocence has gone,” Egeland recalls in his book. “I had expected to spend al my energies in the UN on the security and survival of disaster and conflict victims, not the security and survival of our own UN staff.”</p>
<p>Two months after the attack, Annan sent him to Iraq to judge whether the UN could keep a presence there. </p>
<p>“We first pay and emotional visit to the Canal Hotel ruins. Where Sergio’s office was there is a gaping hole in the floor and in the wall facing the street, where the truck came through with its ton of explosives,” he continues in the book. “It is worse than I had expected. Papers from the filing cabinets are spread all over the floors in the adjacent offices with smashed glass and pieces of furniture, walls, floors, and roofs.” </p>
<p>In the book, Egeland, who gained 25 years of active experience in humanitarian, human rights and peace work through the United Nations, the Norwegian Government, the Red Cross and other non-governmental and academic institutions, challenges the first world to<br />
act and recognizes the limit within which the United Nations has to operate. </p>
<p>“There was no lack of early warnings from the United Nations about the growing conflict in Darfur, but most member states were not interested,” Egeland writes. “Incredibly, nobody seemed interested in our cries for attention. When I went to the representatives of the United States, United Kingdom, and Norway, who together constituted the troika facilitating the North-South peace talks in Sudan, I was politely told to not ‘rock the boat.’”</p>
<p>Egeland, who took up as director of the Norwegian Institute of International Affairs on September 1, 2007, recalls one of his speech at the Security Council, when he delivered “perhaps the toughest of the ten briefings I have given to the Security Council.”</p>
<p>“I return with a plea from beleaguered Darfurians for immediate action to finally stop the atrocities against them,” he stated in front of the 15 members of the most powerful UN body. “For more than a thousand days and a thousand nights, the defenseless civilians of Darfur have been living in fear for their lives, and the lives of their children. The Government’s failure to protect its own citizens even in areas where there are no rebels, has been shameful, and continues.  So does our own failure, more than a year after world leaders in this very building pledged their own responsibility to protect civilians where the government manifestly fails to do so.”</p>
<p>From the Darfur crisis, to Iraq, to the mega tsunami that hit South-East Asia in December 2004, only one year after Egeland’s appointment. </p>
<p>“From that moment it is nonstop action, day and night, weekdays and weekends, for many weeks. No one in the UN or in the affected countries had been prepared for a huge tsunami hitting the heavily populated Indian Ocean shores,” Egelands describes the days in the aftermath of the tsunami. “It was the least likely of a series of possible disasters listed by the governments in the region.”</p>
<p>In spite of the desperate need of so many, Egeland is convinced that, “For the vast majority of people, the world is getting better, that there is more peace, more people fed and educated, and fewer forced to become refugees than a generation ago. So there is reason for optimism,” he concludes in this groundbreaking book that does not flinch but holds out reasons for hope. </p>
<p>“Whether the one billion poorest and most oppressed on our watch get any help at all is still an immoral lottery,” he writes. “We are only on the first leg of a long marathon toward coherent and predictable multilateral action for all vulnerable communities.”</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Cztery kroki do wolności]]></title>
<link>http://zenforest.wordpress.com/2008/01/06/cztery-kroki-do-wolnosci/</link>
<pubDate>Sun, 06 Jan 2008 04:56:10 +0000</pubDate>
<dc:creator>zenforest</dc:creator>
<guid>http://zenforest.pl.wordpress.com/2008/01/06/cztery-kroki-do-wolnosci/</guid>
<description><![CDATA[
1.
Pierwszą rzeczą, jaką powinieneś zrobić, to ujawnienie negatywnych uczuć, których istnien]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<h1><img src="http://zenforest.wordpress.com/files/2008/01/zen_afirmacja_medytacja_wolnosc13.jpg" /></h1>
<h2><b></b><b>1.</b></h2>
<p><b>Pierwszą rzeczą, jaką powinieneś zrobić, to ujawnienie negatywnych uczuć, których istnienia nawet sobie nie uświadamiasz</b>. Wielu ludzi żywi takie nie uświadamiane negatywne uczucia. Wielu jest przygnębionych, nie zdając sobie sprawy z własnego przygnębienia. Dopiero, kiedy zetkną się z radością, uzmysławiają sobie, jak bardzo byli przygnębieni. Nie można walczyć z nowotworem, jeśli nie został wykryty. Nie wytropisz szkodnika na farmie, jeśli nie będziesz wiedział o jego istnieniu.  Po pierwsze zatem, <b>musisz uświadomić sobie samo istnienie owych negatywnych uczuć</b>. Pytasz, jakie to są uczucia? Na przykład jesteś posępny. Posępny i w złym nastroju. Nienawidzisz siebie lub masz poczucie winy. Uważasz, że życie jest bez sensu, czujesz się urażony, nerwowy, spięty. <b>Wejdź najpierw w kontakt z tymi uczuciami</b>.</p>
<h2><b>2.</b></h2>
<p><b>Po drugie, musisz zaakceptować fakt, że uczucia te istnieją w tobie, a nie na zewnątrz ciebie.</b> Wydaje się to czymś banalnie oczywistym. Ale czy jest tak na pewno? Wierzcie mi, że nie. Ludzie mają doktoraty z filozofii, są rektorami uniwersytetów, ale często nie są w stanie tego pojąć. W szkołach nie uczono ich, jak żyć; uczono wszystkiego innego, ale nie tego.<font color="#008000"><b><br />
Negatywne uczucia istnieją w tobie, nie w otaczającej cię rzeczywistości. Nie trudź się, by ją zmieniać.</b></font> To przecież szaleństwo! Nie próbuj zmieniać innych. Marnujesz czas i energię. Nie próbuj zmieniać współmałżonka, szefa, przyjaciela, wroga i wszystkich pozostałych. Nie musisz zmieniać niczego. Negatywne uczucia są w tobie. <font color="#008000">Nikt na świecie nie jest w stanie cię uszczęśliwić. Nic na świecie nie jest w stanie zranić cię lub skaleczyć. Nie ma takiego zdarzenia, takich warunków, sytuacji czy osoby. Nikt ci tego nie powiedział?</font> Mówili wręcz coś odwrotnego. Teraz wiesz, dlaczego tkwisz w tym chaosie. Teraz możesz zrozumieć, dlaczego pogrążony jesteś we śnie. Nigdy ci tego nie powiedziano. Ale jest to przecież samo przez się zrozumiałe.</p>
<p>Przypuśćmy, że deszcz przerwał ci miłą wycieczkę. <b>Kto fakt ten przeżywa negatywnie?</b> <b>Deszcz czy ty?</b> Co jest przyczyną tego negatywnego uczucia? Deszcz czy twoje nastawienia?<br />
Kiedy uderzasz się kolanem w stół, stół ma się dobrze. Zajęty jest realizowaniem tego, do czego został powołany - do bycia stołem. Ból jest w twoim kolanie, nie w stole. Mistycy wciąż próbują nam przekazywać, że rzeczywistość, która nas otacza, jest najzupełniej w porządku. <b>Problemy tkwią nie w tej rzeczywistości, znajdują się one wyłącznie w ludzkich umysłach.</b>  Sama rzeczywistość jest pozbawiona problemów. W czym miałby znajdować się problem? Nie ma żadnego problemu. Ty jesteś tym problemem. To ty stworzyłeś problemy. Utożsamiłeś "ja" z "mnie" i to właśnie jest ten problem. Uczucie to jest w tobie, nie w rzeczywistości.</p>
<h2><b>3.</b></h2>
<p><b>Po trzecie, nie identyfikuj się z tym uczuciem.</b><br />
<b>Nie ma ono nic wspólnego z "ja". Nie określaj istoty swego "ja" w kategoriach tego uczucia. Nie mów: "Jestem przygnębiony". Jeśli byś powiedział: "To jest przygnębienie", byłbyś bliższy prawdy. </b><br />
Gdy powiesz: "Depresja jest we mnie", to postępujesz właściwie tak, jak gdy stwierdzasz: "Posępność jest we mnie".<br />
Ale niemądrze czynisz, gdy powiadasz: "Jestem posępny", gdyż definiujesz siebie w kategoriach uczucia. Jest to twoje złudzenie, błąd. Jest w tobie - akurat teraz - przygnębienie, rozgoryczenie, ale zostaw je w spokoju, niech sobie będą. Na pewno miną. <b>Wszystko mija, wszystko</b>. Twoje depresje i wzloty nie mają nic wspólnego z twoim szczęściem. Są punktami na drodze zataczanej przez wahadło twego losu. Jeśli szukasz silnych wrażeń i dreszczu emocji, przygotuj się na depresję. Czy pragniesz zażyć swego narkotyku? Przygotuj się więc, że po jego zażyciu będziesz miał kaca. Ruch wahadła w jedną stronę nieuchronnie pociąga za sobą ruch w przeciwną.<br />
Zjawisko to nie ma nic wspólnego z "ja", nie ma nic wspólnego ze szczęściem. Odnosi się to do "mnie".<br />
Psychologowie mówią nam, jak ważne jest poczucie przynależności. Gadanie! Dlaczego miałbyś chcieć przynależeć do kogokolwiek? To już nie ma teraz znaczenia.</p>
<p>Jeden z moich przyjaciół opowiadał mi, że istnieje taki afrykański szczep, w którym kara śmierci polega na ostracyzmie społecznym. Jeśli wyrzucą cię z Nowego Jorku lub z jakiegokolwiek miejsca twego zamieszkania, nie umrzesz. Jak to się dzieje, że ci Afrykanie umierają? Ponieważ uczestniczą w zbiorowej głupocie ludzkości. Sądzą, że nie należąc nigdzie, nie będą w stanie żyć. Podobnie mniema większość ludzi. Są przekonani, że muszą gdzieś należeć. Ale ty nie musisz przynależeć do nikogo ani do niczego, do żadnej grupy. <b>Nie musisz być nawet zakochany. Kto ci wmówił, że musisz być zakochany? </b></p>
<p>To, czego potrzebujesz, to wolność. To, czego potrzebujesz, to kochać. I taka jest twa natura. A z tego, co mi mówisz, wynika, że chcesz być pożądany. Chcesz być oklaskiwany, atrakcyjny, chcesz, by stadko małych małpek za tobą się uganiało. Marnujesz swoje życie. Obudź się. Nie potrzebujesz tego. <b>Możesz trwać w błogim szczęściu i bez tych atrakcji.</b></p>
<p>Społeczeństwo nie będzie uszczęśliwione tym, co mówię, ponieważ - jeśli to zrozumiesz i otworzysz oczy - staniesz się dla niego zagrożeniem. <b>Jak to możliwe, by kontrolować osobę taką, jak ty?</b> Nikogo nie potrzebuje, nie boi się krytyki, nie dba o to, co o niej myślą i co o niej mówią. Przecięła te wszystkie sznureczki, za pomocą których nią sterowano. Nie jest już kukiełką. To niesie zagrożenie. Takiej osoby najlepiej się pozbyć. Mówi prawdę. Stała się nieustraszona. Przestała być ludzka. - Właśnie ludzka! Proszę, cóż za paradoks: w końcu przecież stała się istotą ludzką! Wydarła się ze swego zniewolenia, wydobyła się z wiezienia.</p>
<p>Nic nie usprawiedliwia negatywnych uczuć. Nie ma na świecie takiej sytuacji, która usprawiedliwiałaby ich podtrzymywanie. Wszyscy mistycy zdarli sobie gardła, by to nam powiedzieć. Ale nikt ich nie słucha. <b>Uczucia negatywne są w tobie.</b> W Bhagawad-Gicie, świętej księdze hinduizmu, Pan Kriszna mówi do Arjuny: "Rzuć się w wir bitwy, ale serce twe niech trwa wśród kwiecia lotosu, u stóp Pana". Cudowna sentencja. Aby osiągnąć szczęście, nie musisz robić nic. Mistrz Eckhart powiedział bardzo pięknie: "Boga nie osiąga się w procesie dodawania duszy czegokolwiek, ale przez odejmowanie". <b><font color="#008000">Aby być wolnym niczego nie rób, ale coś odrzucaj. Wówczas będziesz wolny.</font></b></p>
<h2>4.</h2>
<p><b>Po czwarte: Jak zmieniać wszystko? Jak zmieniać siebie?</b><br />
Musisz wiele rzeczy zrozumieć, a właściwie jedną rzecz, którą można wyrazić na wiele sposobów.</p>
<p><font color="#008000">Wyobraźcie sobie pacjenta, który idzie do lekarza i mówi mu, na co cierpi. Doktor odpowiada:</font></p>
<p><font color="#008000">- Rozumiem pańskie symptomy. Wie pan, co zrobię? Zapiszę lekarstwo dla pana sąsiada.</font></p>
<p><font color="#008000">Pacjent odpowiada:</font></p>
<p><font color="#008000">- Dziękuje, bardzo dziękuje. To bardzo poprawi moje samopoczucie.</font></p>
<p><u>Idiotyczne to, prawda? </u><u>Ale właśnie tak czynimy.</u><b> Osoba pogrążona we śnie sądzi, że poczuje się lepiej, jeśli zmieni się ktoś inny. </b>Cierpisz, bo śpisz, ale myślisz sobie: "Jakże piękne byłoby życie, gdyby ktoś inny się zmienił. Jakże piękne byłoby życie, gdyby zmienił się mój sąsiad, żona, szef".</p>
<p>Zawsze chcemy, by dla naszego dobrego samopoczucia zmienił się ktoś inny. Ale czy nigdy nie pomyśleliście, co by się stało, gdyby rzeczywiście twój mąż, twoja żona się zmienili? Byłbyś równie bezradny jak przedtem, równie nie przebudzony jak dotąd. <b>Ty jesteś tym, który ma się zmieniać, który musi zażyć lekarstwa.</b> Twierdzisz: "Czuję się dobrze, bo świat jest w porządku." Błąd! Świat jest w porządku, ponieważ ja czuję się dobrze. Tak twierdzą wszyscy mistycy.</p>
<p>----------------------------------------------------------------<u><br />
Przećwicz to tysiąckrotnie:</u></p>
<p>a) zidentyfikuj swe negatywne uczucia;</p>
<p>b) zaakceptuj, że są one w tobie, a nie na zewnątrz, w świecie;</p>
<p>c) nie traktuj ich jako integralnej części "ja", są one bowiem czymś przejściowym;</p>
<p>d) zrozum, że kiedy ty się zmienisz, zmieni się wszystko.</p>
<p><i>A. de Mello "Przebudzenie"</i></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Toleransi]]></title>
<link>http://manusia.wordpress.com/2007/12/18/toleransi/</link>
<pubDate>Tue, 18 Dec 2007 08:39:39 +0000</pubDate>
<dc:creator>sigid</dc:creator>
<guid>http://manusia.pl.wordpress.com/2007/12/18/toleransi/</guid>
<description><![CDATA[Toleransi, ada sebuah kalimat mengejutkan dari seorang bijak yang mengatakan bahwa, &#8221; Kita pik]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Toleransi, ada sebuah kalimat mengejutkan dari <a href="http://demello.org" title="Anthony De Mello" target="_blank">seorang bijak</a> yang mengatakan bahwa, " Kita pikir dunia bisa diselamatkan bila kita selalu memiliki kehendak baik dan toleransi. Ini keliru." Yang menyelamatkan dunia adalah pemikiran jernih dan bukan toleransi. Ternyata toleransi yang dimaksud adalah semacam toleransi palsu dan  bukan toleransi sejati. Apakah sebenarnya arti toleransi jika  kita yakin bahwa kita benar dan setiap orang yang tidak setuju dengan kita adalah salah? Itu adalah sikap merendahkan diri dan bukan toleransi. Sikap demikian tidak mengarah kepada kesatuan hati melainkan perpecahan, sebab kita di atas dan orang lain di bawah. Posisi seperti ini hanya akan memunculkan superioritas pada diri kita dan rasa kesal kepada sesama kita dan untuk selanjutkan akan melahirkan sikap tidak toleran.</p>
<p><!--more-->Toleransi sejati hanya muncul dari kesadaran penuh akan ketidaktahuan setiap orang mengenai kebenaran. Kebenaran yang pada dasarnya adalah misteri. Akal dan logika mungkin dapat merabanya tetapi tidak bisa memahami atau merumuskannya.</p>
<p>Voltaire mendefinisikan toleransi sebagai konsekuensi kemanusiaan. Bahwa kita semua tidak lepas dari kelemahan dan kesalahan; baiklah kita saling memaafkan kesalahan satu sama lain; itu adalah hukum alam yang terutama.</p>
<blockquote><p>"What is tolerance? -- it is the consequence of humanity. We are all formed of frailty and error; let us pardon reciprocally each other's folly -- that is the first law of nature."</p></blockquote>
<p>Pemikiran Voltaire juga didefinisikan orang jawa dengan sebuah kalimat, "manungso kuwi nggone dosa" atau manusia itu tempat dosa. Nilainya adalah, jika setiap orang sadar akan posisinya bahwa dia tidak lepas dari kesalahan dan ketidaktahuan, maka tidak ada alasan bagi manusia untuk sombong dan bermegah. Tidak ada alasan untuk menjadi superior atas orang lain. Karena "manungso kuwi nggone dosa".</p>
<p>Salah satu jalan yang ditempuh untuk berkembangnya toleransi adalah dialog. De Mello mengatakan bahwa kemungkinan terburuk dari dialog adalah, ajang ini akan menjadi sarana kita untuk meyakinkan kebenaran posisi kita. Kemungkinan yang baik adalah mencegah kita untuk menjadi katak dalam sumur yang berpikir bahwa sumur itulah satu-satunya dunia yang ada. Jika katak-katak dari bermacam sumur berkumpul untuk berdialog dan mengenai keyakinan dan pengalaman mereka, wawasan mereka akan menjadi semakin luas, mereka akan tahu bahwa masih ada sumur-sumur lain disamping kepunyaannya. Namun apa yang terjadi, mereka tetap tidak menyangka bahwa ada samudera kebenaran yang tidak dibatasi oleh tembok-tembok sumur. Katak-katak itu tetap terpecah, mereka tetap berbicara dengan istilah anda dan saya, mereka tidak menjadi satu. Rumusan yang diperbincangkan justru menjadi pemisah. Untuk menjadi satu, mereka semua harus keluar dari sumur dan bersatu di samudera luas, samudera kebenaran yang mempersatukan. Untuk mencapai samudra kebenaran yang tidak dibatasi dengan rumusan-rumusan, kita membutuhkan anugerah berupa pikiran yang jernih. Memiliki pikiran yang jernih seperti mencapai pikiran anak-anak. Pikiran yang bebas dari prasangka, konsep, kepercayaan, indoktrinasi, dan hal lain yang menghalangi hati kita untuk melihat.</p>
<p>By the way, Natal datang menjelang. Rasanya sudah berdebar-debar tidak sabar menunggu.</p>
<p>Have yourself a merry Christmas and happy new year :grin:<br />
(for the ones who celebrate christmas)</p>
<p><a href="http://images.ucomics.com/comics/ga/2004/ga041225.gif" title="Garfield, Natal 2004" target="_blank"><img src="http://manusia.wordpress.com/files/2007/12/ga041225.jpg" alt="Natal" align="left" border="1" /></a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Yang Buta Melihat]]></title>
<link>http://manusia.wordpress.com/2007/11/05/yang-buta-melihat/</link>
<pubDate>Mon, 05 Nov 2007 08:29:00 +0000</pubDate>
<dc:creator>sigid</dc:creator>
<guid>http://manusia.pl.wordpress.com/2007/11/05/yang-buta-melihat/</guid>
<description><![CDATA[Di sebuah siang, di tengah semacam (semacam lho) keputusasaan, pikiran saya berputar-putar mencoba m]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal"><span>Di sebuah siang, di tengah semacam (semacam lho) keputusasaan, pikiran saya berputar-putar mencoba memahami sebuah narasi dari <a href="http://www.demello.org/" title="Anthony De Mello" target="_blank">seorang spiritualis</a>. Pikirku, daripada bingung sendiri, baiklah saya berbagi dengan orang yang mungkin sudi untuk diajak berbagi. </span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Konon cinta itu buta, tetapi apakah memang seperti itu. <a href="http://www.demello.org/" title="Anthony De Mello" target="_blank">Sang spiritualis</a> menegaskan bahwa tidak ada yang mampu melihat sejelas cinta melihat. Yang buta adalah kelekatan duniawi, bukan cinta. Kelekatan duniawi merupakan sebuah kondisi keterikatan yang disebabkan oleh keyakinan palsu, bahwa sesuatu diperlukan demi kebahagiaan kita.</span></p>
<p class="MsoNormal"><!--more--><span>Bisakah kita membayangkan seorang politisi yang yakin bahwa ia tidak akan bahagia tanpa kekuasaan politik. Usahanya untuk mendapatkan kekuasaan telah menggerogoti kepekaan perasaan di sepanjang hidup. Sang politisi hampir tidak memiliki lagi waktu untuk keluarga dan teman-temannya. Semua orang dipandang dan dibagi sebagai dukungan atau ancaman bagi ambisi dia. Mereka yang bukan merupakan ancaman ataupun dukungan tidak akan dia pedulikan. Jika disamping itu dia memiliki kelekatan terhadap seks dan uang, maka cara pandangnya semakin sempit, selektif dan hampir buta. Setiap orang melihat kecenderungan tersebut, kecuali diri dia sendiri. Kondisi seperti ini yang membuat orang menolak Tuhan, menyangkal kebenaran, keindahan, dan kebaikan, karena manusia telah menjadi buta untuk melihat semua itu.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Kita bisa mensingkapi masalah ini dengan cara yang lain. Banyak sekali informasi dari dunia luar yang terus menerus mengalir masuk melalui panca indera kita. Namun, hanya sebagian kecil saja yang masuk dalam pikiran sadar kita. Hal ini mirip dengan misalnya; hanya sebagian kecil saja laporan dari lapangan yang sampai ke pada presiden karena ada petugas yang menyaring data di kantor presiden. Siapakah yang menetukan materi mana yang akhirnya sampai ke dalam pikiran sadar kita? <a href="http://www.demello.org/" title="Anthony De Mello" target="_blank">Sang spriritualis</a> mengambil tiga buah hal, yaitu : kelekatan duniawi, keyakinan dan ketakutan kita.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span><em>Kelekatan kita</em>. Kita cenderung akan memusatkan perhatian dan usaha kita kepada apa yang membuat berkembang atau apa yang mengancam kelekatan-kelekatan kita. Selain itu, kita tidak peduli. Kita tidak akan mempedulikan hal lain, seperti halnya pengusaha besar tidak tertarik pada segala sesuatu yang tidak menghasilkan uang.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span><em>Keyakinan kita</em>. Jika kita memperhatikan orang fanatik. Ia cenderung hanya akan memperhatikan apa yang membenarkan kepercayaannya dan menghalangi apa saja yang mengancam kepercayaannya itu. Hal ini pulalah yang mungkin sedang terjadi dalam diri kita.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span><em>Ketakutan kita</em>. Seandainya satu minggu lagi kita akan dihukum mati, segenap perhatian dan pikiran kita akan terpusat ke sana tanpa mempedulikan yang lain. Itulah yang dilakukan oleh ketakutan, menyita perhatian kita untuk hal tertentu dan melalaikan hal lain. </span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Ketiga hal di atas mungkin menghalangi kita untuk mampu melihat simfoni kehidupan. Bila perasaan kita tidak terhalangi, perasaaan kita terbuka, kita akan melihat segala sesuatu sebagaimana mestinya. Kita akan dapat berinteraksi dengan realitas sesungguhnya, berinteraksi dengan keharmonisan alam dan akhirnya akan mampu memahami makna cinta. Hmm, apakah hal seperti terlalu berat untuk dilakukan yah :wink: . Lagi-lagi sebuah narasi tentang melihat secara obyektif.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Mungkin selama ini kita melihat orang lain bukan sebagaimana adanya, namun sebagaimana menurut kita. Saat kita melihat kehidupan, kelekatan-kelekatan inilah yang menentukan mana yang akan kita perhatikan dan mana yang tidak. Apa yang kita lihat menguasai perhatian kita. Namun, semenjak pengelihatan kita menjadi selektif, gambaran yang kita peroleh mengenai segala hal dan orang di sekitar kita menjadi semu. Kelekatan dan ketakutan senatiasa memproses data masuk ke pikiran kita sedemikian rupa.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>Yah, jadi ingat sebuah komentar dari <a href="http://ndhasatos.wordpress.com/" target="_blank">ndhasatos</a> dalam post terdahulu <a href="http://manusia.wordpress.com/2007/10/02/persepsi-dan-seni-melihat/" target="_blank">Persepsi dan Seni Melihat</a> :</span></p>
<blockquote><p><strong><font size="1"><a href="http://ndhasatos.wordpress.com/" rel="external nofollow">ndhasatos</a></font></strong><font size="1"><strong> </strong>Berkata:<br />
<a href="http://manusia.wordpress.com/2007/10/02/persepsi-dan-seni-melihat/#comment-439">Oktober 2nd, 2007 di 10:34 am</a><br />
Ora ana wong sing bisa nyawang kasunyatan nganggo mripating liyan.<br />
Apa kang dak lakoni, dak rasakke, lan dak pikirke, kanggone wong liya kuwi mung crita.<br />
Semono uga apa kang dak sawang ing uriping wong liya. Sing nyata kanggo aku, ya mung aku iki. Kamangka kanggo wong liya, aku iki dudu kasunyatan.<br />
Mula, kasunyatan iku ora ana. Ora ana.<br />
</font></p></blockquote>
<p>Terjemahannya adalah :</p>
<blockquote><p><font size="1"><em> Tidak ada orang yang bisa melihat kenyataan lewat pandangan orang lain.<br />
Apa yang aku lakukan, aku rasakan, dan aku pikirkan, bagi orang lain hanya cerita.<br />
Begitu juga apa yang aku lihat dalam kehidupan orang lain. Yang nyata buat aku, ya hanya aku ini. Namun bagi orang lain, aku ini bukan kenyataan.<br />
Oleh karena itu, kenyataan itu tidak ada. Tidak ada.</em></font></p></blockquote>
<p>Beberapa post disini seperti mengulang-ulang tentang sebuah hal, melihat dunia sebagaimana adanya. Meski sering diulang, sepertinya manusia yang menulis post ini masih belum mampu melihat dengan cara seperti itu :sad:</p>
<p>[update]<br />
Narasi tentang pemikiran seorang spiritualis, sang spiritualis adalah <a href="http://www.demello.org" target="_blank">De Mello</a>.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[De Mello Resources]]></title>
<link>http://efipaz.wordpress.com/2007/10/21/de-mello-resources/</link>
<pubDate>Sun, 21 Oct 2007 16:36:24 +0000</pubDate>
<dc:creator>efipaz</dc:creator>
<guid>http://efipaz.pl.wordpress.com/2007/10/21/de-mello-resources/</guid>
<description><![CDATA[I came across this nice place, Anthony De Mello resources, it is young still, but very promising.
I ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><big>I came across this nice place, Anthony De Mello resources, it is young still, but very promising.<br />
I hope it buolds up and becomes a focal point for De Mello enthusiasts, like us. </big></p>
<p><a href="http://tonydemello.wordpress.com/"><big>Anthony De Mello resources</big></a><br />
<big><br />
</big></p>
<p class="posttitle">&#160;</p>
<h2><a href="http://tonydemello.wordpress.com/2007/10/20/are-you-sleepwalking/" rel="bookmark" title="Permanent Link to Are You Sleepwalking? - Text">Are You Sleepwalking? - Text</a></h2>
<p class="post-info">Oct 20th, 2007 by <a href="http://tonydemello.wordpress.com/author/goldspice/" title="Posts by goldspice">goldspice</a></p>
<p>by Anthony de Mello.</p>
<p>The scriptures are always hinting of that, but you’ll never understand a word of what the scriptures are saying until you wake up.<br />
Sleeping people read the scriptures and crucify the Messiah on the basis of them. You’ve got to wake up to make sense out of the scriptures. When you do wake up, they make sense. So does reality. But you’ll never be able to put it into words. You’d rather do something?<br />
But even there we’ve got to make sure that you’re not swinging into action simply to get rid of your negative feelings. Many people swing into action only to make things worse. They’re not coming from love, they’re coming from negative feelings. They’re coming from guilt, anger, hate;</p>
<p><a href="http://tonydemello.wordpress.com">More...</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Hello World]]></title>
<link>http://efipaz.wordpress.com/2007/10/21/hello-world/</link>
<pubDate>Sun, 21 Oct 2007 13:37:42 +0000</pubDate>
<dc:creator>efipaz</dc:creator>
<guid>http://efipaz.pl.wordpress.com/2007/10/21/hello-world/</guid>
<description><![CDATA[This blog will be devoted to spiritual pr rather awakening subjects and musings.
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>This blog will be devoted to spiritual pr rather awakening subjects and musings.</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
