<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>dawna &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/dawna/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "dawna"</description>
	<pubDate>Wed, 15 Oct 2008 22:17:56 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Western influence in Indian cultural changes]]></title>
<link>http://potatoskins.wordpress.com/?p=93</link>
<pubDate>Thu, 09 Oct 2008 12:36:23 +0000</pubDate>
<dc:creator>potatoskins</dc:creator>
<guid>http://potatoskins.pl.wordpress.com/2008/10/09/western-influence-in-indian-cultural-changes/</guid>
<description><![CDATA[After we bought Sophie a couple of beautiful salwar kurtas she wore them out and around for several ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>After we bought Sophie a couple of beautiful salwar kurtas she wore them out and around for several days.  Then she took to wearing her western clothing.  "People stare at me more when I wear Indian clothing." she said.  Hmmm.  So I decided to experiment.  I wore salwar kurta, I wore western clothes, I wore my tops made from sari material with western pants.  I felt cooler and prettier in the first and the last.  Unfortunately, I was also watching what women were wearing.  The wealthier the woman the more often she's wearing western clothing and they DEFINITELY give me weird looks when I'm wearing a salwar kurta.  It seems to be a reversion to high school.  The west as the queen bee is setting the fashion code and Indian women are selling out its more attractive and comfortable fashion to adopt "the queen bee's".  Sigh.  I wonder if India will soon follow Japan and Korea and traditional clothing will be saved for holidays and special occasions but daily wear will be the blah clothes of the west.</p>
<p>Will the food follow suit?  Once upon a time in America there was regional cuisine.  One knew that South Carolina was famous for she crab soup, Maryland for crab cakes, Maine for lobster bakes, Montana for steak and potatoes, Louisiana for creoles, etc.  But then fast food entered the scene and food shipping.  Every city has its ethnic restaurants but very few have restaurants specializing in their local cuisine.  Will Indians as easily give up their cuisine?</p>
<p>We ran into a man the other day and struck up a conversation about cultural change in Indian.  We were commenting about changes we'd noticed from 15 years ago.  He has been in Indian most of his life and recently owns his own business in fashion production which he exports to the US.  Specifically his home town of NY, NY.  He said, "I came to India fascinated with the eastern mysticism and warmth of the people.  I recognize some good things about Americans but they've lost a lot of their soul to the quest for the almighty dollar, keeping up with the Joneses and all that.  But Indians don't take what's good about America.  They've just gone after all the junk.  Sold themselves short."</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Welcome to Exotic India!]]></title>
<link>http://potatoskins.wordpress.com/?p=57</link>
<pubDate>Sat, 04 Oct 2008 05:34:21 +0000</pubDate>
<dc:creator>potatoskins</dc:creator>
<guid>http://potatoskins.pl.wordpress.com/2008/10/04/welcome-to-exotic-india/</guid>
<description><![CDATA[Jet-lagged and groggy, Dawna and Sophie gamely wanted to get out and see something of India on their]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><!--[if gte mso 9]&#62;  Normal 0   false false false        MicrosoftInternetExplorer4  &#60;![endif]--><!--[if gte mso 9]&#62;   &#60;![endif]--><a href="http://potatoskins.files.wordpress.com/2008/10/dscn03071.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-62" title="dscn03071" src="http://potatoskins.wordpress.com/files/2008/10/dscn03071.jpg?w=500" alt="" width="500" height="375" /></a><span style="font-size:12pt;font-family:&#34;">Jet-lagged and groggy, Dawna and Sophie gamely wanted to get out and see something of India on their first day. But ever practical Dawna also wanted to make sure we got some key items for the household. With all the markets closed for Mahatma Ghandi’s Birthday (one of three national holidays), the only place to do Dawna’s shopping was the Select City Mall in Saket, a few kilometers from where we live. This traditional Indian market features stalls selling such classic Indian goods as Tommy Hilfinger, United Colors of Beneton and The Body Shop.</span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[rozdział 13 - dawna rzeczywistość]]></title>
<link>http://trwalewspomnienia.wordpress.com/2008/03/02/rozdzial-13-dawna-rzeczywistosc/</link>
<pubDate>Sun, 02 Mar 2008 21:43:13 +0000</pubDate>
<dc:creator>gucia</dc:creator>
<guid>http://trwalewspomnienia.pl.wordpress.com/2008/03/02/rozdzial-13-dawna-rzeczywistosc/</guid>
<description><![CDATA[Minął tydzień zanim Ania poczuła się gotowa, żeby wrócić do szkoły. Chociaż okropnie się ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal">Minął tydzień zanim Ania poczuła się gotowa, żeby wrócić do szkoły. Chociaż okropnie się bała spotkania z rówieśnikami, a szczególnie bała się, że spotka Norberta nie okazywała tego. Starała się być dzielna i spokojna. Przecież stres szkodził dziecku. Pierwszego dnia poszła do szkoły z Julią. Ludzie przyjęli ją normalnie, tak jakby nic się nie stało. Nikt nie wiedział o ciąży, oprócz wychowawcy... Tego dnia była jednak historia, której nienawidziła, tak samo jak i nauczycielki... Temat był nudny... a Ania nie potrafiła się skoncentrować. Czuła na sobie oczy całej klasy, chociaż wiedziała, że każdy jest czymś zajęty i nikt nie zwraca na nią szczególnej uwagi.<br />
-... Anka znasz odpowiedź czy nie? - Ania usłyszała głos zdenerwowanej nauczycielki dopiero jak koleżanka z ławki ją szturchnęła.<br />
- yy... przepraszam, nie słyszałam pytania - powiedziała beznamiętnym tonem<br />
- Co ty dziewczyno wyprawiasz?! Siedzisz w pierwszej ławce i nie uważasz?! Jak ty chcesz zaliczyć sprawdzian?! Nie uczysz się!! Myślisz o niebieskich migdałach, zamiast uważać!! Z pewnością nie potrafisz nawet powiedzieć czego dotyczy dzisiejsza lekcja!! - krzyczała nauczycielka nad uczennicą.<br />
- przepraszam - powtórzyła tym samym beznamiętnym tonem, była przyzwyczajona do takiego zachowania nauczycielki, zwykle słyszała tego typu oskarżenia od niej... starała się nie brać do siebie tego, co mówi pani i uspokoić. Była pewna, że zaliczy sprawdzian choćby na 3... Ania była wzorową uczennicą... jedynie j. angielski był jej słabym punktem, no i ta historia... to był dramat... nie ze względu na stopień trudności, ale ze względu na nauczyciela. Ania potrafiła mieć 5 ze sprawdzianów, ale tylko ze sprawdzianów... gdyż przy odpowiedzi zawsze pani potrafiła się tak przyczepić, żeby udowodnić Ani, że jest nieukiem, leniem i nie zaliczy roku, obniżając przy tym ocenę. Ale nie ma się co przejmować... są większe problemy od tej historii.<br />
Przez kilka kolejnych dni Ania zaczęła przyzwyczajać się do swojego stanu i otoczenia. Nie była jednak taka jak dawniej, uśmiech rzadko widniał na jej twarzy.  Któregoś dnia gorzej się poczuła w szkole i postanowiła się zwolnić u wychowawcy wcześniej do domu. Zaraz przy wyjściu z bramy szkoły zaskoczył ją jednak Norbert.<br />
- Witaj Kochaniutka - powiedział słodkim głosem łapiąc ją za brodę.<br />
- Z--z-zostaw mnie... - zareagowała bardzo przestraszonym głosem.<br />
- Za chwilę... teraz mnie posłuchasz gówniaro - powiedział ostrzej, zaciskając dłoń na jej twarzy. - Nie znasz mnie i nigdy mnie nie widziałaś, zrozumiałaś?!<br />
- TY! Ty chamie!! Zgwałciłeś mnie! A ja mam iść ci na rękę? - wybuchła<br />
- Pff... sama się prosiłaś, wiem, że tego chciałaś i się teraz nie wymiguj! Zresztą... kto by ci uwierzył, co? Trzeba było tańczyć jak cię prosiłem, a nie uciekać jak jakiś kopciuszek!<br />
- Puść mnie!! - krzyknęła Ania<br />
- Jeszcze raz krzykniesz, albo piśniesz komuś słówko to zrobimy powtórkę z rozrywki!! I nie waż się iść na policję! - powiedział przez zaciśnięte zęby i puścił ją lekko popychając.<br />
Ania odwróciła się i szybkim krokiem ruszyła w kierunku domu, zaciskając łzy. Po powrocie do domu nie zastała nikogo. Podeszła do stołu, na którym leżała kartka:
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><i>"Obiad leży w lodówce, odgrzej sobie i zjedz. </i></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;" align="center"><i>Odpocznij i odrób lekcje. My wrócimy wieczorem. </i><br />
<i>Jakbyś się źle czuła to zadzwoń.</i><br />
<i>Kocham, </i><br />
<i>Mama"</i></p>
<p class="MsoNormal">Ania czuła się źle, ale postanowiła nie dzwonić na razie do mamy. Odgrzała i zjadła obiad, mimo, że nie była głodna. Później postanowiła skorzystać z pustego domu i położyć się. Długo jednak nie mogła się uspokoić, spotkanie z Norbertem bardzo wyprowadziło ją z równowagi. W pewnej chwili poczuła ogromną ochotę, żeby wykrzyczeć z siebie cały swój gniew, swoje problemy i smutki. Pragnęła poczuć się wolną dziewczyną, która chociaż przez moment mogłaby się przestać o coś martwić. I tak zrobiła... uklęknęła obok łóżka, kładąc na nim głowę i krzyknęła, głośno... jak tylko potrafiła. Następnie wybuchnęła płaczem.<br />
- Już tak dłużej nie mogę, nie wytrzymam! - płakała, mówiąc do swojego maleństwa - Kruszynko... ja muszę o tobie komuś powiedzieć, mam dość bycia z tym wszystkim sama... w szkole każdy się śmieje, wygłupia... a ja pilnuje, żeby nic ci się nie stało... Nie powiem o tobie.. tacie. NIE!!! Ty nie masz taty - rozpłakała się jeszcze bardziej - Masz mnie, a ja mam ciebie.. sami sobie poradzimy, nigdy nie poznasz ojca, nie pozwolę, żeby zrobił ci jakąś krzywdę! Mam nadzieję, że to zrozumiesz jak dorośniesz. Że nie będziesz miał do mnie żalu. Powiedz... jesteś chłopcem czy dziewczynką? - zapytała chociaż wiedziała, że odpowiedzi nie uzyska. - Nie ma dla mnie znaczenia czy jesteś chłopcem czy dziewczynką, ważne, że jesteś moim dzieckiem - roześmiała się - chyba powiem o tobie cioci Julii. Tak... będziesz miał ciocię. Cieszysz się? Będzie cię kochać tak samo jak mamusia. Będziemy wszyscy wychodzić na plac zabaw jak podrośniesz. A jak będziesz malutki to będziemy się bawić grzechotkami... pokażę ci ptaszki w parku, i kaczuszki... A może jesteś dziewczynką? hmm... będę się do ciebie zwracać Kruszynko lub Kochanie, dobrze? Ohh Kochanie, jaki świat jest piękny... tylko życie bywa okrutne... ale mama nie pozwoli, żeby stała ci się jakaś krzywda... nie pozwoli... pamiętaj.</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
