<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>cywinska &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/cywinska/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "cywinska"</description>
	<pubDate>Mon, 08 Sep 2008 00:38:35 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Do Muzeum Kresowego]]></title>
<link>http://opiekunogrodow.wordpress.com/?p=4</link>
<pubDate>Wed, 19 Mar 2008 22:57:39 +0000</pubDate>
<dc:creator>opiekun ogrodów</dc:creator>
<guid>http://opiekunogrodow.wordpress.com/?p=4</guid>
<description><![CDATA[Za oknem ołowiane chmury, cały dzień prószy śnieg, od czasu do czasu przedziera się przez czer]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Za oknem ołowiane chmury, cały dzień prószy śnieg, od czasu do czasu przedziera się przez czerń nieba słońce, momentami śnieg i słońce dochodzą do porozumienia, i gdy ten pierwszy nie przestaje podać, to drugie zaczyna świecić.</p>
<p>Około godziny 13.00 wyjeżdżamy, by po drodze zabrać znajomą i razem pojechać na wystawę poświęconą marszałkowi Piłsudskiemu w Muzeum Kresów w dawnym dworze w Białostoczku.</p>
<p>Na miejsce docieramy po kilkunastu minutach, to w końcu zaledwie kilka kilometrów od Białegostoku. Białostoczek wita nas gęstym śniegiem, nieprzyjemnym wiatrem i szarością.  W majątku po wojnie został zorganizowany POM Białostoczek, dwór zagospodarowano na biura, tynk na ścianach wygląda na położony w latach siedemdziesiątych albo osiemdziesiątych, kolumny także otynkowano i upodobniono do socrealistycznych prostopadłościanów. O tym, że mógł to być kiedyś dwór przypomina jedynie wysoki dwuspadowy dach i bryła budynku, niewprawne oko jednak tego nie dojrzy.</p>
<p>Wchodzimy do środka, wita nas młody człowiek dokładający drwa do pieca z początku XX wieku, zaprasza do sali głównej, w której są zgromadzone rodzinne, ale nie tylko rodzinne pamiątki. Dawny dwór wykupili państwo Cywińscy i własnym sumptem prowadzą muzeum. Cztery pomieszczenia właściciele przeznaczyli na muzeum, a w pozostałych być może mieszkają, choć tego akurat pewien nie jestem.</p>
<p>Wewnątrz panuje przyjemne ciepło płynące z kilku starodawnych piecyków. Na ścianach portrety rodzinne, zdjęcia, przedmioty codziennego użytku - niektóre pamiętają pewnie jeszcze XIX wiek, inne początki wieku XX i dwudziestolecie międzywojenne.</p>
<p>Oprócz tego sporo eksponatów upamiętniających marszałka Piłsudskiego - ukrywana przez długi czas tablica pamiątkowa poświęcona marszałkowi, medaliony, książki, czasopisma, albumy, rysunki, portrety, fotografie. Zwracam uwagę na czasopismo "Antena" - periodyk wydawany w dwudziestoleciu międzywojennym przez Radio Polskie. Na pierwszej stronie zdjęcie z Zułowa - miejsca urodzenia Józefa Piłsudskiego i artykuł im poświęcony, napisany żywą, barwną, soczystą, przebogatą polszczyzną, którą aż chce się chłonąć, niestety dokończenie artykułu na następnej stronie, a "Antena" leży w gablocie, więc strony nie przewrócę, a szkoda.</p>
<p>Zjeżdżają się kolejni goście - członkowie Stowarzyszenia Przyjaciół Ziemi Grodzieńskiej (jeśli dobrze zapamiętałem nazwę) i jakieś dzieciaki ze szkoły podstawowej w Kolnie. Gospodyni dworu i organizatorka wystawy - pani Cywińska oficjalnie wita wszystkich zebranych i w sposób zajmujący przez niemal godzinę opowiada o marszałku i zgromadzonych przez nią eksponatach jemu poświęconych.</p>
<p>Szczególną uwagę zwracam na książkę o tytule bodaj "Młody piłsudczyk", o której pani Cywińska mówi, że była skierowana do młodych chłopców i miała za zadanie wychowywać ich na dobrych patriotów i obywateli. To drugie słowo w wychowaniu obecnej młodzieży szczególnie jest ważne, mnie w szkole niestety nie wychowywano w duchu obywatelskim, wątpię, by i dziś ktoś kładł na to nacisk.</p>
<p>Część wydawnictw poświęconych marszałkowi to niestety ewidentne laurki, niektóre swoim bałwochwalstwem przypominają wręcz kult jednostki. To wszystko wskazuje dobitnie na konieczność umiaru, nawet w uwielbieniu dla prawdziwych bohaterów narodowych, słowem trzeba wiedzieć, kiedy się zatrzymać, żeby nie przesadzić. Momentami mam wrażenie - choć marszałka bardzo cenię, w domu panuje kult marszałka pielęgnowany przez mamę - że w tym uwielbieniu jednak się Polacy z międzywojnia trochę zagalopowali, chwilami sprawia ono wrażenie nieszczerego, wymuszonego i nakazanego odgórnie, choć wiem, że miłość do marszałka była ogromna i szczera w przeważającej części ówczesnego społeczeństwa polskiego.</p>
<p>Polacy nie byliby sobą, gdyby nie doszło do pewnego spięcia, zgrzytu - dwie panie starły się z powodu odmiennej opinii na temat polskich mediów - jedna z nich była zwolenniczką "Newsweeka", a druga "Radia Maryja". Konflikt zatem murowany, choć obie  przyjechały do muzeum ze względu na swój szacunek i uwielbienie dla marszałka.</p>
<p>Do Muzeum postanawiamy jeszcze wrócić, kiedy będzie cieplej i słonecznie, razem z innymi znajomymi.</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
