<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>cud &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/cud/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "cud"</description>
	<pubDate>Fri, 25 Jul 2008 20:17:23 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Cow magnets]]></title>
<link>http://towo.wordpress.com/?p=49</link>
<pubDate>Thu, 24 Jul 2008 18:56:31 +0000</pubDate>
<dc:creator>Justin</dc:creator>
<guid>http://towo.wordpress.com/?p=49</guid>
<description><![CDATA[Sent Friday, July 11, 2008 in response to my aunt&#8217;s query about anybody having any thoughts on]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color:#999999;"><em>Sent Friday, July 11, 2008 in response to my aunt's query about anybody having any thoughts on cow magnets.  I think she was secretly just trying to spark a story out of Dad.</em></span></p>
<p>This is me.  Cow magnets were great things to  play with, especially if you had 2 or more of them.  They made excellent "space  battle fighters", able to attract or repel enemy ships at will.  I hardly ever  get to do that anymore.</p>
<p>Other than that, they saved several of our cows from  "hardware disease".  For the city types, hardware disease was when a cow would  ingest a piece of metal, which would puncture one of her stomachs, usually the  first one.  The cow magnet was induced into the cows stomach by inserting a  special tool down her throat.  The business end of the device held the magnet.  The device being about 30 inches long, with a plunger mechanism which when  pushed, dislodged the magnet into the cows stomach.  The tool being made of  brass or aluminum, of course.  The magnet was approximately 3 inches long, and  about 5/8 inch in diameter.  The theory being that the magnet would stick to the  metal and pull it out of the stomach lining.  What happened to it after that, I  do not know, as I never attempted to locate one after the fact.  If the  "hardware" was ferrous metal, you had roughly a 50/50 chance of saving the cow.   When a cow was sick from this, or any other ailment, they tended not to eat.   Thats bad for a cow.</p>
<p>One way to get the ailing cow to eat was to get her to  chew her cud.  However, being that she hasn't eaten, she has no cud to chew.   Therein comes the "donor" cow.  You would pick a cow, any contended cow, and  wait for her to bring up a cud.  Just as she did so, you reached into her mouth  and grabbed the cud, hopefully before she started to chew. Those big molars can  mess hell out of your manicure.  The "donor cud" a stinking mass of fermented  stuff , would then be placed into the sick cows mouth.  More often than not, the  sick cow would start to chew, and then having no new cud to bring up, would  start to eat.  Now the sick cow never seemed surprised that a cud suddenly  appeared, but the poor "donor" cow would get the most perplexed look on her face  as she attempted to chew a cud that just wasn't there.  Sometimes I would steal  a cud just to confuse the cow.</p>
<p>You just got to love cows.  They are great big  friendly things, but they just don't have a clue.  God bless 'em.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[TEAM OROMIA WINS!]]></title>
<link>http://oromantic.wordpress.com/?p=458</link>
<pubDate>Sat, 12 Jul 2008 21:27:28 +0000</pubDate>
<dc:creator>oromantic</dc:creator>
<guid>http://oromantic.wordpress.com/?p=458</guid>
<description><![CDATA[
For more great sport videos, visit Oromia Sports.
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>[googlevideo=http://video.google.com/videoplay?docid=170208676280171692&#38;hl=en]</p>
<p>For more great sport videos, visit <a href="http://oromiasports.com/" target="_blank"><span style="color:#3366ff;">Oromia Sports</span></a>.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Cud habilitacji]]></title>
<link>http://nfajw.wordpress.com/?p=113</link>
<pubDate>Fri, 27 Jun 2008 08:27:19 +0000</pubDate>
<dc:creator>nfajw</dc:creator>
<guid>http://nfajw.wordpress.com/?p=113</guid>
<description><![CDATA[Cud mniemany, czyli jak politruk stał się naukowcem - Piotr Ferenc-Chudy
Gazeta Polska 25 czerwca ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Cud mniemany, czyli jak politruk stał się naukowcem </strong>- Piotr Ferenc-Chudy<br />
<em><strong>Gazeta Polska 25 czerwca 2008</strong></em></p>
<p><a href="http://nfajw.files.wordpress.com/2008/06/polityka-i-walka.jpg"><img src="http://nfajw.wordpress.com/files/2008/06/polityka-i-walka.jpg?w=150" alt="" width="150" height="220" class="alignnone size-medium wp-image-112" /></a><br />
"Każda książka  ma swoją historię. Ma ją również .”Polityka i walka”.<br />
Wydana została w 2000 r., w tym samym roku minister kultury nagrodził! w II edycji konkursu „Ślady Pamięci”. Rok później dr Komorowski uzyskał habilitację  i dopiero wtedy książka trafiła do księgarń, podczas gdy kolejność w przypadku prac naukowych tego szczebla powinna być zgoła odmienna. Według obowiązujących dziś przepis6w rozprawa habilitacyjna musi być opublikowana i rozesłana do bibliotek naukowych i instytucji o zbliżonym profilu naukowym, zanim habilitant stanie przed kolokwium mającym zadecydować o nadaniu stopnia naukowego. Stosowanie takiej procedury ma zapewnić możliwość swobodnych recenzji, szeroką naukową dyskusję  i ewentualną krytykę  jego pracy.<br />
Chronologia zdarzeń w przypadku pracy płk. Komorowskiego może sugerować, że upublicznienie .Polityki i walki" było wstrzymywane z rozmysłem, by uniknąć negatywnych ocen badaczy historii NSZ. Wprawdzie doszło do tego, szkoda jednak, że już po tym, jak płk. Komorowskiemu nadano stopień doktora habilitowanego. Lucyna Kulińska, adiunkt z Wydziału Nauk Społecznych AGH w Krakowie, na 29 stronach artykułu recenzyjnego w lutym 2002 r. w najdrobniejszych szczegółach wprost 'rozjechała" prac  Komorowskiego. Podobnie w swej recenzji uczynił Leszek Żebrowski. Ułomna metodologicznie, pełna karygodnych błędów i utrwalająca negatywne stereotypy o NSZ praca stała się  w wolnej Polsce podstawą do nadania habilitacji. Jakby tego było mało „Polityka i walka" wydana została przy dofinansowaniu tak szacownych instytucji, jak Komitet Badali Naukowych, Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa oraz Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych.<br />
Próbowałem kilkakrotnie porozmawiać z płk. Komorowskim na temat jego pracy naukowej. Niestety, mimo umówionych spotkań nigdy nie znalazł dla mnie czasu."</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Niagara falls, podatki i inne atrakcje]]></title>
<link>http://freyka.wordpress.com/?p=21</link>
<pubDate>Tue, 24 Jun 2008 21:44:39 +0000</pubDate>
<dc:creator>yakato</dc:creator>
<guid>http://freyka.wordpress.com/?p=21</guid>
<description><![CDATA[Odliczanie dni do powrotu nie jest łatwą rzeczą. Pocieszam sie myślą, że do Polskie nie wracam]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Odliczanie dni do powrotu nie jest łatwą rzeczą. Pocieszam sie myślą, że do Polskie nie wracam na długo, że bedę szukać innych perspektyw. Został mi jeszcze ponad tydzień. Sądze, że uda mi sie go wykorzystać. Tymczasem solidny opis wycieczki do Niagary.</p>
<p>Czego się spodziewacie po cudzie świata? Czegoś oszałamiającego? Zapierającego dech w piersiach? Czegoś... nie do opisania? Pudło. Skoro ja mogę to opisać, to nie jest chyba aż tak cudowne. Wjeżdżając do miasteczka od razu rzucają się w oczy kolorowe ulice pełne atrakcji. Zamki strachu, sklepy ze słodyczami, kina, sklepy, sklepy, sklepy... i KASYNA !No i kilka wysokich hoteli. Wysokich, żeby widok na Niagarę z szesnastego piętra Marriotu mógł w jakimś stopniu zachwycić. I rzeczywiście. W dzień co prawda Niagara wygląda jak wielka dziura pełna wzburzonej wody, ale w nocy... jest na co patrzeć. Kolorowe lasery potęgują wrażenie. Czerwona Niagara wygląda jak wejscie do piekła. Zielona jak mistyczna kraina elfów. Różowej nie będę komentować.</p>
<p>Poniżej Niagara z 16 piętra hotelu w pochmurny dzień (a w tle USA):</p>
<p style="text-align:center;"><img class="size-medium wp-image-22 aligncenter" src="http://freyka.wordpress.com/files/2008/06/dsc01613.jpg?w=300" alt="" width="300" height="225" /></p>
<p style="text-align:left;">Spędziłam tam tylko niecałe dwa dni, a miałam wrażenie, że tydzień by nie wystarczył, żeby wszystko zobaczyć, we wszystkim wziąć udział...</p>
<p style="text-align:left;">Ja przed jednym z wejść do Casino (tak, jak Chińczyk - z aparatem na szyi): <a href="http://freyka.files.wordpress.com/2008/06/dsc01638.jpg"></a></p>
<p style="text-align:center;"><img class="size-medium wp-image-23 aligncenter" src="http://freyka.wordpress.com/files/2008/06/dsc01638.jpg?w=225" alt="" width="225" height="300" /></p>
<p style="text-align:left;">Kasyn jest mnóstwo. Niestety wstęp od 19 roku życia. Osoby poniżej wyznaczonego wieku muszą płacić 2000 cad za wejście... Odpuściłam.</p>
<p style="text-align:left;">Tego dnia udało mi się przelecieć przez większość uliczek z atrakcjami. Baterie w aparacie się wyczerpały, a nieroztropna Kasia zapomniała wziąć zapasowych. Co daje w efekcie stracone 7cad na dwa głupie paluszki. Niestety przegapiłam pokaz fajerwerków - właściwie niewielka strata. Fajerwerki nie są czymś, czego bym nie widziała. W tym czasie byłam w zamku Frankensteina...</p>
<p style="text-align:left;"><a href="http://freyka.files.wordpress.com/2008/06/dsc01712.jpg"><img class="size-medium wp-image-24 alignleft" src="http://freyka.wordpress.com/files/2008/06/dsc01712.jpg?w=300" alt="" width="300" height="225" /></a></p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://freyka.files.wordpress.com/2008/06/dsc01711.jpg"><img class="size-medium wp-image-25 aligncenter" src="http://freyka.wordpress.com/files/2008/06/dsc01711.jpg?w=300" alt="" width="300" height="225" /></a></p>
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">W dzień wyglada nawet sympatycznie, nie? W nocy już mniej. Dochodzą bardzo ciekawe odgłosy ze środka. Wrzaski, piski, pełne rozpaczy wołania... Takich zamkow roznego rodzaju jest conajmniej 7 na dwóch uliczkach. Wejscie kosztuje około 10 cad. Zainwestowałam. Szczerze mówiąc wchodziłam z myślą 'E, to wszystko sztuczne, zabawne i nie ma co sie bać'. Powiem tyle, że gdyby nie świadomość, że za chwilę uda mi się dogonić grupę przede mną - wróciłabym z wrzaskiem do tyłu. Nie chodzi nawet o to, że wszystko wyglądało realnie, raczej przerażające były długie ciemne korytarze bez niczego. I pewność, że zaraz coś wyskoczy, włączy się albo spadnie Ci na glowe. Jak usłyszałam głosy niemców przede mną, rzuciłam się biegiem do nich, żeby skończyć tą wędrówkę z kimś żywym. Było raźniej, śmieszniej, dużo pisków i zdjęć. Wyszłam śmiejąc się. Nie ręczę, że to by się tak skończyło, gdybym musiala isc sama... :D</p>
<p style="text-align:left;">Kolejnym etapem było Sky Wheel:</p>
<p style="text-align:left;"><a href="http://freyka.files.wordpress.com/2008/06/dsc01708.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-26" src="http://freyka.wordpress.com/files/2008/06/dsc01708.jpg?w=225" alt="" width="225" height="300" /></a></p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://freyka.wordpress.com/files/2008/06/dsc01720.jpg"><img class="size-medium wp-image-27 aligncenter" src="http://freyka.wordpress.com/files/2008/06/dsc01720.jpg?w=300" alt="" width="300" height="225" /></a></p>
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;">Wygląda to dość majestatycznie, można się było spodziewać niezłych wrażeń. Kolejny zły wniosek. Usypiająca muzyka w środku, przystanek w każdym strategicznym miejscu - na górze i po bokach, i 'piękny' widok na parking. Zazdrościcie, nie? Z samej góry nawet fajnie wyglądał wodospad, ale to jedyny plus. Usypiające i bardzo nudne. Zmarnowane 10 cad.</p>
<p style="text-align:left;">Coś, na co nie starczyło mi czasu to muzeum figur woskowych. Jedynie pobieżnie udało mi się zobaczyć Jacka Sparrow'a, Indiana Jones'a, Brada Pitt'a i Alice Cooper'a (za samo robienie zdjęć pobierali opłatę, a na wejście zwyczajnie nie było mnie stać ;p)</p>
<p style="text-align:left;"><a href="http://freyka.files.wordpress.com/2008/06/dsc01694.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-29" src="http://freyka.wordpress.com/files/2008/06/dsc01694.jpg?w=300" alt="" width="300" height="225" /></a></p>
<p style="text-align:left;"><a href="http://freyka.files.wordpress.com/2008/06/dsc016961.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-31" src="http://freyka.wordpress.com/files/2008/06/dsc016961.jpg?w=300" alt="" width="300" height="225" /></a></p>
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;"><a href="http://freyka.files.wordpress.com/2008/06/dsc01699.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-33" src="http://freyka.wordpress.com/files/2008/06/dsc01699.jpg?w=225" alt="" width="225" height="300" /></a></p>
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;"><a href="http://freyka.wordpress.com/files/2008/06/dsc01702.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-35" src="http://freyka.wordpress.com/files/2008/06/dsc01702.jpg?w=225" alt="" width="225" height="300" /></a>Indiana Jones jezdził w górę i w dół nie wiedzieć po co. Orlando wyszedł całkiem nieźle. Jack niestety tyłem - strasznie długo trzeba było czekać, żeby sie obrócił. A Brada zza szyby kiepsko widać,ale podobieństwo uderzające. Niezły biznes zrobili na tym wosku...</p>
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">Później odstałam swoje w kolejce na statek płynący pod samą Niagarę. Zrobili mi zdjęcie zupełnie nie  wiem po co. Wszyscy dostali niebieskie płaszcze, też zastanawiałam się w jakim celu. Dość szybko miałam się dowiedzieć. Już przy wchodzeniu na pokład czuć było wszędzie wodę. Jak ruszylismy wszyscy byli w kapturach. Pod amerykańską Niagarą widzieliśmy turystów w żółtych płaszczach. Wszyscy powyciągali aparaty, by za chwilę je schować. Ledwo można było coś zobaczyć. Woda była wszędzie. Potwierdziła się moja teoria, co do wielkiej dziury pełnej wody. Z tym, że teraz zobaczyłam to z innej perspektywy. Niagara kanadyjska już wyglądała bardziej majestetycznie, budziła wręcz lęk przed siłami przyrody. Woda jako żywioł pokazała co potrafi. Większość schodziła ze statku do połowy mokra, część z zepsutymi apratami. Ta przyjemność kosztowała 15 cad. A oto zdjęcia, które udało mi się jakimś cudem zrobić:</p>
<p style="text-align:left;"><a href="http://freyka.files.wordpress.com/2008/06/dsc01683.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-36" src="http://freyka.wordpress.com/files/2008/06/dsc01683.jpg?w=300" alt="" width="300" height="225" /></a></p>
<p style="text-align:left;"><a href="http://freyka.files.wordpress.com/2008/06/dsc016632.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-39" src="http://freyka.wordpress.com/files/2008/06/dsc016632.jpg?w=225" alt="" width="170" height="226" /></a></p>
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;">Po lewej Niagara amerykańska, a po prawej statek, którym płynęliśmy (oczywiście jak zwykle flaga kanadyjska).</p>
<p style="text-align:center;">A pod spodem most do USA oraz wspomnieni turyści na żółto.</p>
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;"><a href="http://freyka.files.wordpress.com/2008/06/dsc01680.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-40" src="http://freyka.wordpress.com/files/2008/06/dsc01680.jpg?w=300" alt="" width="300" height="225" /></a></p>
<p style="text-align:left;"><a href="http://freyka.wordpress.com/files/2008/06/dsc01684.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-41" src="http://freyka.wordpress.com/files/2008/06/dsc01684.jpg?w=300" alt="" width="300" height="225" /></a></p>
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;"><a href="http://freyka.files.wordpress.com/2008/06/dsc01718.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-42" src="http://freyka.wordpress.com/files/2008/06/dsc01718.jpg?w=225" alt="" width="225" height="300" /></a></p>
<p style="text-align:left;"><a href="http://freyka.files.wordpress.com/2008/06/dsc01724.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-43" src="http://freyka.wordpress.com/files/2008/06/dsc01724.jpg?w=300" alt="" width="300" height="225" /></a></p>
<p style="text-align:center;">Zdjęcie z muzeum figur woskowych (Craig Jones) oraz King Kong i przewrócony budynek.</p>
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">Teraz przejdźmy do codziennej Kanady. Zapomniałam wspomnieć o podatkach. Generalnie obowiązuje 13 % tax. W sklepach ceny są podawane bez tax'u. Czyli trzeba pamiętać, że jak nakupujemy to potem doliczamy 13% ceny i dopiero płacimy ^^'</p>
<p style="text-align:left;">Zupełnie też nie rozumiem, czemu Kanadyjczycy mówią 'omlet' na spłaszczoną jajecznicę...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Devo sposare un commercialista]]></title>
<link>http://parlaperlapirla.wordpress.com/?p=334</link>
<pubDate>Sat, 21 Jun 2008 15:55:34 +0000</pubDate>
<dc:creator>acrimonia</dc:creator>
<guid>http://parlaperlapirla.wordpress.com/?p=334</guid>
<description><![CDATA[&#8220;Cosa devo fare con il cud&#8221; e &#8220;per quanti anni bisogna conservare i cud&#8221; mi ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>"Cosa devo fare con il cud" e "per quanti anni bisogna conservare i cud" mi hanno chiesto i soliti malcapitati arrivati nel mio blog <em>per isbaglio</em>.</p>
<p>Senti, non me ne parla' che siamo a fine giugno e ancora devo decifrare la mia <strong>busta paga</strong> di maggio, figuriamoci se so anche solo cos'è un <strong>CUD</strong>! Ho convocato un <em>brainstorming</em> fra me e i miei genitori giusto ieri sera: tutti e tre attorno al tavolo della cucina a studiare sto foglio, fare conti, mani nei capelli e smorfie perplesso-contrariate.</p>
<p>Finché mio padre se ne salta su e dice: "Mah, mai capita una mia busta paga in 40 anni di lavoro!", e mia madre: "Gnanch'io!".</p>
<p>E alora ditemelo prima che la prossima volta vado direttamente dal mio cane e forse me la spiega meglio!</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[A Tangled Political Landscape]]></title>
<link>http://oromantic.wordpress.com/?p=407</link>
<pubDate>Fri, 20 Jun 2008 23:42:44 +0000</pubDate>
<dc:creator>oromantic</dc:creator>
<guid>http://oromantic.wordpress.com/?p=407</guid>
<description><![CDATA[
When it was announced last month that the ruling party of Prime Minister Meles Zenawi had swept loc]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://oromantic.files.wordpress.com/2008/06/bulchaa_damaqsaa.jpeg"><img class="alignnone size-full wp-image-408" src="http://oromantic.wordpress.com/files/2008/06/bulchaa_damaqsaa.jpeg" alt="" width="200" height="150" /></a></p>
<p>When it was announced last month that the ruling party of Prime Minister Meles Zenawi had swept local polls in this vast Horn of Africa nation, few expressed surprise.</p>
<p><strong>"These elections weren't even good enough to be rigged," asserts Bulcha Demeksa, a former United Nations and World Bank official who currently leads the OFDM and serves in Ethiopia's parliament. "A genuine dictatorship has been evolving."</strong></p>
<p><strong>The situation of the Oromo people -- who form the majority in Ethiopia's largest and most populous state, Oromia -- is but one of the thorny poltico-ethnic quandaries confronting Ethiopia's ruling party today.</strong></p>
<p><strong>Running the gamut from the democratic advocacy of the OFDM to the violent militarism of the Oromo Liberation Front guerilla group, the struggle of the Oromo -- the Oromo were conquered and consumed into the Amhara-Ethiopian empire emanating from the nation's north near the end of the nineteenth century -- has found echoes in other regional struggles in the country.<br />
</strong>In the southeastern Ogaden region, which abuts volatile Somalia, the Ogaden National Liberation Front (ONLF) has been fighting to make the region an independent state since 1984. In a report earlier this month, New York-based Human Rights Watch has accused the Ethiopian government of having "deliberately and repeatedly attacked civilian populations in an effort to root out the insurgency." The attacks were by way of reprisal following an ONLF attack on a Chinese-run oil installation in April 2007 that killed at least 70 Chinese and Ethiopian civilians.</p>
<p>Amidst such internal dissent, several areas of the country currently are on the brink of famine, with the Word Food Program currently estimating that, of Ethiopia's 80 million citizens, 3.4 million will need emergency food relief from July to September, a number that comes in addition to the 8 million currently receiving assistance. (see <a href="http://ipsnews.net/africa/nota.asp?idnews=42908/" target="_blank">Q&#38;A: Ethiopia's Urban Poor Cannot Afford To Eat</a>)</p>
<p>Given such a volatile political landscape, some observers have looked upon the EPRDF's crushing victory in the polls in an extremely circumspect manner.</p>
<p>"The complete lack of any semblance of organized opposition in most of the country reflects how difficult it is in Ethiopia for dissenting voices to emerge with out facing a huge level of harassment," says Chris Albin-Lackey, senior researcher with the Africa Division of Human Rights Watch.<br />
Another source of concern to observers is the Ethiopian government's "Charities and Societies Proclamation," a copy of which has been obtained by IPS.</p>
<p>For the full story, visit <a href="http://www.ipsnews.net/africa/nota.asp?idnews=42906" target="_blank">IPS News</a>.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Cuda się jednak zdarzają]]></title>
<link>http://gdak.wordpress.com/2008/06/19/13/</link>
<pubDate>Thu, 19 Jun 2008 10:20:46 +0000</pubDate>
<dc:creator>gdak</dc:creator>
<guid>http://gdak.wordpress.com/2008/06/19/13/</guid>
<description><![CDATA[2 dni temu rozwodziłem się nad faktem małego prawdopodobieństwa wystąpienia cudu. I proszę, ju]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>2 dni temu rozwodziłem się nad faktem małego prawdopodobieństwa wystąpienia cudu. I proszę, już dziś mogę się pochwalić, że byłem świadkiem takowego. Wystąpił co prawda w skali mikro i dotyczył dość mało znaczących wydarzeń. Ba, można by nawet bez najmniejszych problemów doszukać się w tym wszystkim zwykłego zbiegu okoliczności. Otóż dzwoniłem przed chwilą (nie w swoim imieniu) do Biura Obsługi Klienta, konkurencyjnej (wobec mojego miejsca pracy) sieci komórkowej. Historia kontaktów z tym call centre uzbroiła mnie, przed naciśnięciem "zielonej słuchawki" w cierpliwość wystarczającą na minimum 20 minut oczekiwania. Mało tego: przygotowałem się, na podstawie wniosków z poprzednich kontaktów na totalnie nieprzygotowanego merytorycznie konsultanta, z którego niczym sęp Prometeuszowi wątrobę, wyrywałbym interesujące mnie informacje. Jakież było moje zdziwienie: dodzwoniłem się w kilkadziesiąt sekund, a Pani okazała się niezwykle kompetentną osobą. Zdarzyło się to pierwszy raz w mojej historii wchodzenia w interakcje z tą instytucją i muszę szczerze napisać, że było niezwykle miłym uczuciem :-). I tylko niedobry jest fakt, że o takich rzeczach pisze się na blogu i to w kategoriach niezwykłości, pomieszanej z magiczną aurą satysfakcji z rozmowy, którą się przeprowadziło. Przecież tak powinno być zawsze! Nic to, nie narzekajmy, może to ta jaskółka, która jednak czyni wiosnę. Pozdrowienia dla miłej Pani :-)</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Cudu nie było]]></title>
<link>http://gdak.wordpress.com/?p=7</link>
<pubDate>Tue, 17 Jun 2008 10:16:05 +0000</pubDate>
<dc:creator>gdak</dc:creator>
<guid>http://gdak.wordpress.com/?p=7</guid>
<description><![CDATA[Cud ma to do siebie, że występuje na tyle rzadko, iż mamy wrażenie, że to, co go obejmuje nie m]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Cud ma to do siebie, że występuje na tyle rzadko, iż mamy wrażenie, że to, co go obejmuje nie mogło się zdarzyć. Jeśli wprzęgniemy w rozważanie nad nim rachunek prawdopodobieństwa, szybko się okaże, że nadzieja na wystąpienie zjawiska, które nosi znamiona cudu w gruncie rzeczy jest zbiorową terapią, mającą na celu leczenie się z różnej maści kompleksów. Łatwo się domyślić, że biję do wczorajszego meczu. Cud się nie zdarzył, pomimo faktu, że rzeczywistość zaklinało z grubsza ponad 30 milionów obywateli tego kraju. Wszystkiemu winien Howard Webb, który podyktował rzut karny w meczu z Austrią powie wielu, zapominając o fakcie, że gol brazylijskiego Polaka, bądź polskiego Brazylijczyka wpadł po ewidentnym spalonym. I znów będziemy narzekać, doszukiwać się spisku rządzącego światem (piłki?). Na jednym z blogów przeczytamy nawet, że Chorwaci zrobili nas w konia, nie odpuścili bowiem meczu (choć wystawili mocno rezerwowy skład). Pojawią się gorzkie wnioski: jaki to Leo jest zły i jak słabo zmotywował naszą drużynę. Z bohatera narodowego najpewniej popadnie w niełaskę. Opuszczone kciuki zebranych  w narodowym Koloseum wydadzą wyrok. Niektórzy przypomną sobie: został jeszcze Kubica. Inni niczym Stańczyk smutno spuszczą głowy. Oczywiście wraz z tą narodową tragedią nie nastąpi koniec świata. Jęki zawiedzionych szybko umilkną, po czym - do następnych mistrzostw - polska piłka będzie kojarzyć się ponownie tylko z aferami korupcyjnymi i zgrają działaczy z PZPN-u. A jednak rodzi się smutna konstatacja dotycząca wspólnych uniesień, czy też pragnienia przeżywania wielkich chwil w polskim narodzie. Papieża Polaka na tym świecie już nie ma, Małysz skacze niezbyt daleko, piłkarze znowu zawiedli... Czy synonimem narodowego szczęścia będzie bolid Formuły 1?</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[świadectwo cudu]]></title>
<link>http://analogicznie.wordpress.com/?p=375</link>
<pubDate>Sun, 01 Jun 2008 22:10:24 +0000</pubDate>
<dc:creator>analog</dc:creator>
<guid>http://analogicznie.wordpress.com/?p=375</guid>
<description><![CDATA[
właśnie wróciłem z nocnego
jestem poruszony
oto stoi przy ladzie człowiek (2 nalewki w siatecz]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://analogicznie.wordpress.com/files/2007/11/donald.jpg"><img class="size-full wp-image-12" src="http://analogicznie.wordpress.com/files/2007/11/donald.jpg" alt="" width="420" height="600" /></a><br />
właśnie wróciłem z nocnego<br />
jestem poruszony<br />
oto stoi przy ladzie człowiek (2 nalewki w siateczce) i zwierza się, że przez 20lat cierpiał na wrzody, ale <strong>ostatnio</strong> poszedł do lekarza i <strong>zrobili </strong>mu prześwietlenie. i co? i nic! znaczy wrzodów nie ma!<br />
Cud!<br />
no to otworzę sobie browarka, żeby do reszty nie zwariować ze szczęścia</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[New name for the same Chauvinistic Abyssinianism]]></title>
<link>http://oromantic.wordpress.com/?p=239</link>
<pubDate>Thu, 15 May 2008 14:56:41 +0000</pubDate>
<dc:creator>oromantic</dc:creator>
<guid>http://oromantic.wordpress.com/?p=239</guid>
<description><![CDATA[Any movement that does not include and celebrate Oromo values as equal is doomed from the start.

By]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Any movement that does not include and celebrate Oromo values as equal is doomed from the start.</strong></p>
<p><a href="http://oromantic.files.wordpress.com/2008/05/may-15-not-ginot-7.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-240" src="http://oromantic.wordpress.com/files/2008/05/may-15-not-ginot-7.jpg" alt="" width="457" height="309" /></a></p>
<p>By now, everyone might have heard about the formation of a new political group headed by Dr. Berhanu Nega. The group is called Ginbot 7 Movement for Justice, Freedom and Democracy (MJFD). On some Ethiopianist websites, this moment has been coined as the new beginning of "Ethiopia." In its Mission Statement MJFD states that it fights against using the "ethnic" card to attain political gains. However, its logo &#38; Mission Statement are decorated with the tri-colors and the same-old-same "ONE Ethiopia - ONE Identity" stories that manifest the chauvinism of certain ethnic groups collectively known as Abyssinians. Therefore, it is clear that MJFD is a hypocrite from the get-go. For most non-Abyssinian groups of the Ethiopian empire, the Abyssinian tri-colors &#38; the "ONE Ethiopia - ONE Identity" stories were imposed on them starting from the reign of Menelik; especially, the tri-colors did not, do not and will not represent non-Abyssinian world views. However, time and time again, Abyssinian political groups (including the fresh-from-the-oven MJFD) attempt to convince others that they are totally against "ethnic" dominance while it is clear which groups are lurking behind their tri-colors and the "ONE Ethiopia - ONE Identity" stories.</p>
<p>Here is an eye opener for Dr. Berhanu and his MJFD colleagues, a new Ethiopia can only be achieved when the Empire's Abyssinian System of Domination is dismantled - no patching or brushing with fresh paint, but totally dismantled. MJFD is nothing but a new name for the same chauvinistic Abyssinianism - it is a let-us-try-MJFD-this-time-around endeavor to save the dying System of Dominance; one can tell that this is the case by looking at MJFD's logo &#38; reading its Mission Statement.</p>
<p>As much as Abyssinians adore their tri-colors, Oromos - the majority nation in the Empire - adore their Odda symbol that manifests the Gadaa System, which is the right solution to Horn of African political instabilities. The Odda symbol stands for the Gadaa System of Governance, a system that had been reduced into non-existence by Abyssinian colonial regimes. For now, Gadaa.com has taken the liberty of modifying MJFD's logo in an attempt that it may bring a paradigm shift desperately needed in Ethiopianist camps.</p>
<p>For conclusion, here's a great quote about the Gadaa System:</p>
<p>The Oromo tradition of Gumii Gaayoo*, which brings people together from all over (many many parts of) Oromoland is one of the most democratic institutions. And, I only wish that the Congress of the United States could operate in the democratic way that the Oromo Gumii Gaayoo operates ... (Dr. Donald Levine)</p>
<p>* Gumii Gaayoo is the Congress of elected representatives in the Gadaa System.</p>
<p><a title="Gadaa blogspot" href="http://gadaa.blogspot.com/2008/05/dr.html" target="_blank">source</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Człowiek jest Bogiem!]]></title>
<link>http://sielakos.wordpress.com/?p=92</link>
<pubDate>Wed, 14 May 2008 15:28:56 +0000</pubDate>
<dc:creator>sielakos</dc:creator>
<guid>http://sielakos.wordpress.com/?p=92</guid>
<description><![CDATA[Nie wierze w boga, nie wierze w duchy ani inne zjawiska nadprzyrodzone, a jeśli już takie istniej]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Nie wierze w boga, nie wierze w duchy ani inne zjawiska nadprzyrodzone, a jeśli już takie istnieją (odnośnie zjawisk) to zawsze istnieje możliwość ich wyjaśnienia za pomocą praw nauki panujących w przyrodzie tylko nie wszystkie te prawa jeszcze odkryliśmy dlatego też wydają się takie niezwykłe. Zresztą mniejsza już o to w co nie wierze, chciałabym wam przedstawić moją "wiarę". Cudzysłów jest zamierzony, bo oczywiście nie jest to żadna wiara ogólnie pojęta jako system religijny tylko przekonanie jakiemu jestem w pełni oddany. Pokrótce brzmi ono jak w temacie tego posta. Trzeba jednak uściślić, że rozchodzi mi się tutaj o całą ludzkość jako grupę nie pojedynczą jednostkę naszego gatunku, a samo pojęcie "Bóg" nie jest tutaj użyte w sensie istoty wszechmogącej. No więc dlaczego tak uważam?</p>
<p>Zacznijmy od początku jak to zwykle bywa. Powstał świat, minęło kilka miliardów lat na trzeciej planecie układu słonecznego zakiełkowało życie, być może jedyne we wszechświecie, a być może nie, w każdym razie nie o tym mowa. Pierwotna ziemia była światem bardzo brutalnym w którym panowało jedno i tylko wyłacznie jedno prawo: "Przetrwa najsilniejszy". Wszystkie chwyty były dozwolone, nie obowiązywały żadne inne zasady liczyło się tylko to aby żyć dalej, często kosztem innych. Po pewnym czasie na tej planetce pojawiła się istota ludzka, z początku kolejne zwierze jakich pełno, lecz z jedną bardzo ważną różnicą. Posiadała pewną cechę, która odróżniała je od innych zwierząt, mianowicie inteligencje. Wkrótce istota ta zaczęła budować osady i rozprzestrzeniać się po całym globie ziemskim (z pewnymi wyjątkami oczywiście). Gatunek ludzki szybko zapanował nad każdym innym obecnym na ziemi, ale mało tego zaczął powoli opanowywać naturalne siły ukryte w naturze uzyskując w ten sposób dostęp do tego co dla ludów pierwotnych byłoby wręcz boską mocą. Lecz nie to jest w tym najważniejsze, nie to stanowi to, że uważam iż człowiek jest "Bogiem". Tym czymś jest to, iż człowiek obalił odwieczne prawo natury sprawiając, że już nie zawsze przetrwa tylko najsilniejszy. Wprawie prawo siły fizyczne przerodziło dalej trwa pod innymi formami np. "Wyścig Szczurów", ale na świecie wreszcie jest miejsce dla słabszy i nie do końca użytecznych, a więc pradawne prawo zostało obalone.</p>
<p>Jak widzicie dla mnie jedynym, choć nie absolutnym i nie wszechmogącym Bogiem jest tylko i wyłącznie człowiek. Sami kreujemy świat, sami tworzymy życie, sami je niszczymy i tylko sami sobie możemy pomóc lub zaszkodzić. Jak dzieje się coś złego nie jest to czas na modlitwe do nie istniejącej istoty tylko na działanie. Nie polegajmy na czymś nieznanym, bo od samego początku naszego istnienia tylko i wyłącznie my dokonywaliśmy cudów i dokonywać ich możemy dalej.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[cudu naszego powszedniego (i od święta)]]></title>
<link>http://analogicznie.wordpress.com/?p=348</link>
<pubDate>Mon, 05 May 2008 14:16:03 +0000</pubDate>
<dc:creator>analog</dc:creator>
<guid>http://analogicznie.wordpress.com/?p=348</guid>
<description><![CDATA[
Prezydent Kim Ir Sen tworzy wiersz ku czci Przywódcy Kim Dzong Il&#8217;a
nie będziemy pisali o c]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://www.krld.republika.pl/newpage/kim_ir_sen/6.jpg" alt="" width="398" height="306" /></p>
<p><strong><em>Prezydent Kim Ir Sen tworzy wiersz ku czci Przywódcy Kim Dzong Il'a</em></strong></p>
<p>nie będziemy pisali o cudotwórczej działalności Donalda "<strong><em>OnJestMiłością</em></strong>" Tuska i jego ministrów, którzy gdy Naród odpoczywał, ciężko pracowali "<strong><em>by żyło się lepiej. wszystkim</em></strong>".</p>
<p>Tyle razy pisali o tym w <strong>Trybunie Ludu</strong></p>
<p>my jak zwykle nie mamy wyrzutów sumienia, że bimbaliśmy sobie w najlepsze, a jak ktoś nie potrafi sobie zorganizować pracy, musi w dzień wolny zapier<span style="color:#c0c0c0;">dalać</span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Jakos nie wracaja do 'Irlandii 2' ...]]></title>
<link>http://gegenjay.wordpress.com/?p=533</link>
<pubDate>Thu, 01 May 2008 20:40:53 +0000</pubDate>
<dc:creator>kilogram13</dc:creator>
<guid>http://gegenjay.wordpress.com/?p=533</guid>
<description><![CDATA[(prawy.pl)
 Irlandia: Większość imigrantów z nowych krajów UE zostaje
Większość imigrantów ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>(prawy.pl)</p>
<p><strong> Irlandia: Większość imigrantów z nowych krajów UE zostaje</strong></p>
<div class="index_wiadomosc_content_pierwsze_intro">Większość imigrantów z 10 krajów UE, przyjętych do Wspólnoty w 2004 roku, nie ma zamiaru opuszczać Irlandii - wynika z analizy numerów ubezpieczenia socjalnego (tzw. PPS) wydanych przybyszom cztery lata temu - podaje czwartkowy "The Irish Times".</div>
<p><span class="index_wiadomosc_content_pierwsze_tresc"> 70 proc. numerów PPS jest nadal w użyciu, tylko trzy na dziesięć to numery, którymi przestano się posługiwać. Numery PPS są w Irlandii niezbędne do odciągania składek ubezpieczenia socjalnego, rozliczeń podatkowych i ubiegania się o świadczenia.</p>
<p>Dane wydają się przeczyć rozpowszechnionemu w Irlandii przeświadczeniu, iż spowolnienie na rynku mieszkaniowym i będąca tego wynikiem dekoniunktura w sektorze budowlanym skłoniła wielu imigrantów z nowych krajów UE, zwłaszcza Polaków, do powrotu do kraju w ostatnich 12 miesiącach.</p>
<p>W 2007 roku dynamika napływu nowych imigrantów z krajów Europy Środkowej i Północnej do Irlandii była o połowę niższa niż w poprzednich latach, ale w kontekście stosunkowo niewielkiego rynku pracy i w porównaniu z innymi krajami, nadal uważana jest za dużą.</p>
<p>Według szacunków w Irlandii przebywa ok. 200 tys. Polaków.</span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Nie chcę już wierzyć w cud.]]></title>
<link>http://alex118.wordpress.com/?p=163</link>
<pubDate>Thu, 01 May 2008 17:49:19 +0000</pubDate>
<dc:creator>Qualite</dc:creator>
<guid>http://alex118.wordpress.com/?p=163</guid>
<description><![CDATA[Nie znam już takich słów, aby móc być z Tobą znów,
 Nie chcę już wierzyć w cud,
 Mówią m]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Nie znam już takich słów, aby móc być z Tobą znów,<br />
<strong> Nie chcę już wierzyć w cud</strong>,<br />
<strong> Mówią mi: nie trać sił, bo z tego już nie będzie nic,</strong><br />
bo z tego już nie będzie nic, nie będzie nic już więcej...</p>
<p>Uczucia zagubiłam, utraciłam to, co piękne<br />
Może na szczęście nigdy nie było wieczne<br />
Nigdy nie będę już śnić o tym, by ponaprawiać błędy<br />
Nie będę szukać chwil - tych, które odeszły<br />
Teraz wiem, że nigdy się nie złamię już więcej<br />
<strong> Smutek to szczęście, gdy z kamienia mam serce</strong><br />
Nagle zawiodła pamięć, zgubiłem gdzieś wspomnienia<br />
<strong> Miłość to piękne uczucie - zwłaszcza gdy jej nie ma</strong><br />
Od teraz muszę iść, muszę żyć bez uczuć dalej<br />
<strong> To, co jest popiołem kiedyś było żarem</strong> i niech to już tak zostanie<br />
Niech to już zostanie, bo tak lepiej<br />
<strong> Mam już święty spokój, wolę żyć bez Ciebie</strong><br />
Teraz telefon milczy, skasowane wiadomości<br />
<strong> Nie uwierzę już nigdy nawet szczerej miłości</strong><br />
Jestem sama i tylko jedna myśl porusza<br />
- jak zaufać teraz komuś, skoro anioł mnie oszukał?</p>
<p>Stoję samotnie pośród tłumu, zostałam z niczym, bez uczuć<br />
<strong> Jak coś poczuć, gdy serce milczy?</strong><br />
Dziś widziałam zbyt wiele, o jeden obraz za dużo<br />
<strong> Dla Ciebie nie mam już miejsca, gdy marzenia się kruszą</strong><br />
Wiesz, stoję <strong>sama między szeptem a ciszą</strong><br />
Wiesz jak to jest gdy się myśli kołyszą w głowie, która nie chce już tego, co było<br />
Jesteś nie wywołaną kliszą dla mnie, jesteś ciszą, która <strong>usypia mnie, gdy próbuję powstać</strong>, męczy mnie, <strong>zabija, gdy nie zamierzam poddać się</strong><br />
Stoisz obok, ale jakby Cię nie było,<br />
zapomniałam o tobie, nawet jeśli byłaś słodką chwilą<br />
<strong> Stoję sama, tak bez uczuć</strong>, wiesz<br />
Które zgasiłam właśnie, ugasiłam wszystkie je<br />
Może łatwiej będzie po prostu nie rozmawiać,<br />
<strong> zamykam rozdział ten</strong>, z mego życia spadaj...</p>
<pre style="text-align:right;"><span style="color:#202020;">Verba "Nic więcej"</span></pre>
<p><a href="http://qualite.wrzuta.pl/audio/dK475k4ix6/verba_-_nie_wiecej_remix" target="_blank"><img src="http://www.wrzuta.pl/images_2/audio.gif" border="0" alt="Verba -  Nie Wiecej (Remix)" /></a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[FUTURO ALL’ARTE]]></title>
<link>http://giovaniartisti.wordpress.com/?p=73</link>
<pubDate>Tue, 15 Apr 2008 16:27:32 +0000</pubDate>
<dc:creator>gianlucacostantini</dc:creator>
<guid>http://giovaniartisti.wordpress.com/?p=73</guid>
<description><![CDATA[
PROMUOVI LA CREATIVITÀ GIOVANILE DESTINANDO IL 5 PER MILLE
AL GAI – ASSOCIAZIONE PER IL CIRCUITO]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://giovaniartisti.files.wordpress.com/2008/04/popup.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-72" src="http://giovaniartisti.wordpress.com/files/2008/04/popup.jpg" alt="" width="300" height="300" /></a></p>
<p>PROMUOVI LA CREATIVITÀ GIOVANILE DESTINANDO IL 5 PER MILLE<br />
AL GAI – ASSOCIAZIONE PER IL CIRCUITO DEI GIOVANI ARTISTI ITALIANI</p>
<p>La Legge Finanziaria 2008 prevede nuovamente la possibilità di destinare il cinque per mille dell’IRPEF alle associazioni no profit.<br />
Non  costa nulla: infatti questa scelta non comporta alcun aggravio delle imposte da versare e non sostituisce ma si aggiunge all’8 per mille che rimane ugualmente in vigore. In questo modo il contribuente decide a chi destinare il cinque per mille e, scegliendo l’Associazione per il Circuito dei Giovani Artisti Italiani, ha l’occasione di diventare mecenate dell’arte giovane.</p>
<p>Ma che cos’è il GAI?</p>
<p>L'Associazione per il Circuito dei Giovani Artisti Italiani è un organismo che raccoglie ad oggi 48 Amministrazioni locali allo scopo di sostenere la creatività giovanile attraverso iniziative di formazione, promozione e ricerca. Il circuito GAI, presente già dal 1989, si é dato una forma giuridica che gli permette di coordinare con più efficacia gli interventi di respiro nazionale e di raccogliere risorse nuove attraverso la collaborazione di soggetti pubblici e privati.<br />
L'Associazione si prefigge di documentare attività, offrire servizi, organizzare opportunità formative e promozionali a favore dei giovani che operano nel campo della creatività, delle arti e dello spettacolo. Questo attraverso iniziative permanenti o temporanee che favoriscano la circolazione di informazioni e di eventi, sia a livello nazionale sia internazionale, incentivando il rapporto tra la produzione artistica giovanile e il mercato.<br />
L'importanza di questa rete formata da Enti pubblici italiani é di ordine strategico: ha, infatti, la capacità e l'autorevolezza di portare sul tavolo delle autorità centrali le istanze e le problematiche del settore della produzione artistica contemporanea al fine di ottenere politiche adeguate e coerenti che rispondano alle esigenze di questa area culturale.<br />
Per ulteriori informazioni e approfondimenti <a href="http://www.giovaniartisti.it" target="_blank">www.giovaniartisti.it</a></p>
<p>Come fare a destinare il cinque per mille al GAI?</p>
<p>I modelli per la dichiarazione dei redditi CUD, 730 e UNICO contengono uno spazio dedicato alla scelta del riconoscimento del contributo. Con l’indicazione del codice fiscale del beneficiario e la sottoscrizione del documento viene destinata una somma importante, pari al cinque per mille delle imposte dirette comunque dovute dal singolo contribuente, all’associazione scelta.<br />
Nel caso dell'Associazione GAI:<br />
- compilando la scheda CUD o del modello 730 o unico PF (dati anagrafici e codice fiscale del contribuente)<br />
- firmando la casella " Sostegno delle organizzazioni non lucrative di utilità sociale, delle associazioni di promozione sociale e delle associazioni riconosciute che operano nei settori di cui all’art. 10, c. 1, lett a), del D.Lgs. n. 460 del 1997 Finanziamento agli enti” (il primo a sinistra della scheda).<br />
- indicando nello stesso riquadro il codice fiscale di GAI : 97577430016</p>
<p>I titolari di un solo reddito da lavoro dipendente o di una pensione che non devono presentare la dichiarazione dei redditi possono consegnare la scheda (compilata come si e' detto sopra) in busta chiusa a un ufficio postale, a uno sportello bancario o a un intermediario abilitato alla trasmissione telematica (CAF, commercialisti ecc.), che le ricevono gratuitamente.<br />
Le schede sono rilasciate gratuitamente dal "sostituto d'imposta" (datore di lavoro o ente erogatore della pensione).<br />
Sulla busta occorre scrivere DESTINAZIONE CINQUE PER MILLE IRPEF e indicare cognome, nome e codice fiscale del contribuente.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[propedeutyka wiedzy o propagandzie]]></title>
<link>http://analogicznie.wordpress.com/?p=311</link>
<pubDate>Mon, 14 Apr 2008 12:43:15 +0000</pubDate>
<dc:creator>analog</dc:creator>
<guid>http://analogicznie.wordpress.com/?p=311</guid>
<description><![CDATA[Jeżeli fakty nie pasują do tezy, tym gorzej dla faktów

Niezawodna gazeta &#8220;namniejestwszyst]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<h3><em><strong>Jeżeli fakty nie pasują do tezy, tym gorzej dla faktów</strong></em></h3>
<p><a href="http://analogicznie.files.wordpress.com/2008/04/dsc09435.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-312" src="http://analogicznie.wordpress.com/files/2008/04/dsc09435.jpg" alt="" width="474" height="480" /></a><br />
Niezawodna gazeta "namniejestwszystkojedno" wyborcza, z immanentną sobie wrażliwością i subtelnością <a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,5115837.html">zajęła</a> się pierwszym z aspektów przyszłej beatyfikacji Donalda "Love" Tuskiego - cudem nawrócenia emigracji na Łono Ojczyzny.<br />
Pakują walizy, to pewne, czym tu już analogicznie się <a href="http://analogicznie.wordpress.com/2008/02/18/polish-plumbers-pack-their-bags/">podniecaliśmy</a>. Ale okazuje się, że angielska prasa kłamie co do motywów. (że niby pieniądze potaniały)</p>
<blockquote><p>Tylko <strong>13 proc</strong>. stwierdziło, że o ich powrocie zdecyduje <strong>słabnący funt</strong>, choć zdaniem ekspertów ten powód odgrywa coraz większą rolę. - Wyjeżdżając przed kilkoma laty, Polacy zarabiający 1 tys. funtów mieli w przeliczeniu prawie 7 tys. zł. Dziś nie mają nawet 5 tys. zł - wylicza główny ekonomista PricewaterhouseCoopers prof. Witold Orłowski.</p></blockquote>
<p>główne powody to:</p>
<blockquote><p>Jak twierdzą ankietowani, <strong>główną przyczyną</strong> powrotu do kraju jest <strong>tęsknota za Polską i najbliższymi</strong>. Tak odpowiedziało<strong> 35 proc </strong>[<em>ach jakież to PiSowskie - dopisek analogiczny</em>]<br />
Prawie<strong> jedna trzecia</strong> deklarujących chęć powrotu - zwłaszcza młodzi - chce wracać, bo uważa, że <strong>w kraju czekają na nich znacznie większe możliwości rozwoju</strong>. - Nie wszystkim Polakom udało się zdobyć ciekawą pracę, a coraz więcej osób ma problemy z dobrymi ofertami. <strong>Nie każdy chce pracować na zmywaku czy brać ciężkie, fizyczne prace</strong> - uważa prof. Witold Kieżun, ekonomista z WSPiZ im. Leona Koźmińskiego<br />
<strong>20 proc</strong>. do powrotu skłaniają względy osobiste, najczęściej związane z decyzją o<strong> założeniu lub o powiększeniu rodziny, oraz potrzeba stabilizacji</strong>.</p></blockquote>
<p>trochę to mało politycznie właściwe nieprawdaż?<br />
no<br />
ale od czego mamy w zanadrzu "niektórych ekspertów":</p>
<blockquote><p><strong>Część ekspertów</strong> wskazuje też na to, że poprawił się klimat polityczny. - Cztery, pięć lat temu Polacy wyjeżdżali, narzekając na rządzącą ekipę SLD, że nie potrafi dać ludziom pracy - przypomina dr Robert Alberski, politolog z Uniwersytetu Wrocławskiego. - Przez ostatnie dwa lata wypisywali w internecie i na murach, jak to wstydzą się za PiS. A dziś nie mają nikomu nic do zarzucenia. Uwierzyli w cud gospodarczy, jaki obiecał im Donald Tusk i dali mu olbrzymi kredyt zaufania.</p></blockquote>
<p><em><strong>"koniec i bomba, a kto czytał ten trąba"</strong></em></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[The Correction of God; Take it Like a Cow, Eat it Like Cud.]]></title>
<link>http://gazowsky.wordpress.com/?p=61</link>
<pubDate>Sat, 22 Mar 2008 04:41:48 +0000</pubDate>
<dc:creator>gazowsky</dc:creator>
<guid>http://gazowsky.wordpress.com/?p=61</guid>
<description><![CDATA[by Richard Gazowsky
For the last year and a half, we have had thirty-five people coming to the churc]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>by Richard Gazowsky</p>
<p>For the last year and a half, we have had thirty-five people coming to the church to work on a volunteer basis. The funding for our movie had been cut off, and I asked the Lord if I should send the people to find other jobs. The Lord made it very clear, through a scripture that says: "In the day of My glory My people shall be volunteers", that I shouldn't. I really did see God's glory in that year. But now God has spoken again, this time very severely.<!--more--></p>
<p>This past week, on Tuesday afternoon, my shoulder was stricken with an intense pain, as if stabbed by a knife. A young cast member met me as I was headed for home, and asked me a simple question; "Dad, is it wrong for me to want to make some money? I was thinking of joining a department in WYSIWYG that looks like it's about to make some funds." I knew he was speaking from complete innocence. But, I also felt the deep humility that he has experienced, not being paid, and working so hard for such a long time. I was so distracted with the pain in my shoulder, that I hardly heard this young man's words.</p>
<p>That night I couldn't sleep; the pain was too intense. I later discovered that the padding sac between my arm bone and my shoulder bone had become inflamed. When I put a heating pad on my shoulder, the pain dramatically increased!The next morning I asked my wife to open up the Bible randomly, and see what the Lord would say about my painful situation. She opened the message Bible to Hosea 6:1-3: 1 "Come on, let's go back to God. He hurt us, but he'll heal us. He hit us hard, but he'll put us right again. 2 In a couple of days we'll feel better. By the third day he'll have made us brand-new, Alive and on our feet, fit to face him.  3 We're ready to study God, eager for God-knowledge. As sure as dawn breaks, so sure is His daily arrival. He comes as rain comes, as spring rain refreshing the ground."</p>
<p>I knew this message was from the Lord, and the pain in my shoulder ~though caused by the Devil~ was being used by God to correct me. It also told me that this pain would only last for two days, and on the third day my healing would come. I instantly had people in church giving me advice about the pain. Some said it would take months for the pain to go away, others called it arthritis, and muscle spasms. I knew if I allowed my carnal mind to dwell on these things, I would miss what God was trying to teach me. Well, as you can imagine, the pain in my right shoulder became so great, that I could not use my right hand. Since I am right-handed, this made everything awkward and kept me clumsy. To make things worse, I had visiting pastors in town, and I sat at a meal with them unable to speak. They, in great compassion, sat with me for three hours, watching me trying to eat with my left hand, spilling food on my suit.</p>
<p>By the second day, I was unable to take a shower. At the end of the day, when I finished spending time with my guests, employees, and church, my wife pulled me aside and said, "Richard, you smell unbelievably bad." What I am about to say is extremely humiliating, but I wasn't able to clean myself properly. Now I really felt like the scum of the earth. I was devastated. But, I was reminded once again, that there is no glory in my flesh.</p>
<p>Once again, God gave me a scripture about His sword of correction upon my life.I am writing this on the "third day", which is Thursday, March 20, 2008. To my joy, the sharp pain left my shoulder - though it is still stiff. On the morning news I heard announced that today is the first day of spring. Everything is brand new and refreshing. In just a few moments God showed me how we could change our accounting and expenditure programs, so that our volunteers could start getting a paycheck.I am becoming increasingly more convinced that nothing happens to us by accident. There is actually, in every event, a message that is trying to get through to us. God speaks to us so profoundly and so simply, that many times we miss it being so involved in the problem. We never get a revelation about why the problem occurred in the first place. God teaches often in child-like simplicity. If we will just listen, and meditate upon God's word, His truth will become clarified by the situations that we are going through at the moment.</p>
<p>The prophet, Vello Vaim, came by our church two weeks ago and said, "You must become like a cow, and chew the cud." This week my special guest was Marvin Gorman. Randomly, at the same dinner that I sat so silently, he explained how a cow would eat grass in the morning, and in the afternoon would sit under the coolness of a tree and burp up what she had eaten that morning, and then re-chew it, and swallow it into her second stomach. In this stomach, it would turn into milk. Brother Gorman went on to say that the word of God must be meditated upon and re-chewed, and then it becomes the milk of God's word.</p>
<p>I love the correction of God, although it is not pleasant when it starts. When the Father is done, I can feel the sweetness of God's word in my mouth. I guess the best part of divine correction is in His incredible detail and patience. Daily, He is scraping the flaws out of my life, and for this - I am so grateful!</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Live: Cud, The Barfly, Brighton]]></title>
<link>http://hellisforhipsters.wordpress.com/?p=16</link>
<pubDate>Sun, 16 Mar 2008 17:06:31 +0000</pubDate>
<dc:creator>Ben</dc:creator>
<guid>http://hellisforhipsters.wordpress.com/?p=16</guid>
<description><![CDATA[I was all ready to write a review that was full of pathos and dry, dark, Didion-esque humour. I had ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>I was all ready to write a review that was full of pathos and dry, dark, Didion-esque humour. I had my opening line set up: "this is where the indie bands go when they die." It was going to be a tragic if affectionate portrait of a middle-aged, second division rock act reeling around in their twilight years, a piece full of telling details and unsparing prose. But I can't do that. Because it wouldn't be honest. Because last night was just too good, too free and unburdened, too much like old-fashioned, light-hearted, unqualified FUN.</p>
<p>At the same time, there's no point in pretending that I went for any other reason than nostalgia. Cud were an important band in my youth; between the ages of 16 and 22 I saw them dozens of times, and I have hundreds of stories and memories attached to them and their songs. I was in the right time and place for them; they formed at Leeds University in 1985, when I was 14 in nearby Halifax, and for the first few years of their existence they were a massive northern cult, only gradually filtering through to the bemused London media.</p>
<p>Like their contemporaries Pulp, Cud combined an art school love of the camp and the kitsch with a self-deprecating sense of humour, style, drama, showmanship and a huge romantic streak, along with bellowing post-punk pop tunes that fused half-inched Radio 2 melodies to caustic slabs of juddering guitar noise and an increasing dose of funk.</p>
<p>I'm not going to try to make a case here for Cud as overlooked sonic innovators, or to try to argue for their place in the history books alongside the musical greats. I know full well that you had to be there. But if you were, they were great. Never the paradigms of dull, sexless, under-achieving indie rock they were often held up as (blame the name: there were plenty of other, more worthy candidates for that honour), Cud were always an exhilirating live act with a brilliant frontman in Carl Puttnam, a singer with a voice to rival Tom Jones and a lyrical wit and dexterity that would have done Wilde proud, as revealed in lines like "I was a teenage stamp collector, I'd lie on my back and you'd stamp on my face." Ned's Atomic Dustbin never had song titles like 'An Epicurean's Answer.'</p>
<p> Tom Jones and Oscar Wilde- Carl's physical presence and dress sense was also somewhere between the two, while musically Cud pioneered the indie-dance crossover at least as effectively as the Roses or the Mondays, but in their own unique fashion. And, as last night proved, they simply had an embarrassing wealth of brilliant songs.</p>
<p>As for me, well, unashamedly digging out a period t-shirt (Senseless Things 'Pop Kid' logo), and combining it with the ripped black jeans, black baseball boots and leather jacket I've pretty much been wearing for the past 20 years, I looked as though I'd gone out in 1989 without a change of clothes and hadn't been home since. Even my hair is back to its teenage length, though somewhat greyer, and the Barfly had Olde English cider on draught. I can't remember the last time I encountered Olde English in a bar; it was probably around the same time I last encountered Cud. If you're going to relive your youth though there's no point in half measures, or half pints, come to that. </p>
<p>The support act, bizzarely, were an Eat tribute band. Eat, you will recall, were sort of a second generation Stourbridge band, a Wonder Stuff <em>manque</em>, but with somewhat more hard rock bluster, and have been duly consigned to the margins and footnotes of rock history. Why would anybody... aah, okay, it's the original singer from Eat, Ange, backed by two younger guys on bass and acoustic guitar, and a drum machine, playing some of his old tunes. Which is fair enough, I suppose. They're called Doolittle, a name which, to anyone of an age to remember Eat and Cud, must automatically trigger Proustian associations with the seminal and indeed generation-defining 1989 Pixies album of that title. It's a loaded and in some ways inspired choice.</p>
<p>I must admit that I never really bothered much with Eat at the time (though my student band did record a demo using their amplifiers), but I seem to remember that Ange was generally regarded as a motormouth rock god in waiting, whose arrogance was almost justified by his talent. He was a good-looking chap too, who posed naked on one of their record sleeves I think. Now somewhat humbler, but with a trace of the old swagger, he looks... craggy, but still with an impressive mane of curly hair. He's in fine voice and on last night's showing has written some excellent songs, particularly the penultimate 'Tombstone.' Maybe I should have paid more attention when it mattered... but I said I wasn't going to do pathos. Let me just say that Doolittle are well worth seeing if you fancy some brooding, low-key folk rock, and leave it at that.</p>
<p>As for Cud, it's like they've never been away. Alright, so guitarist Mike Dunphy, now a deputy headmaster, has opted out of the reunion shows, but his place is ably filled by the youthful Felix Frey, sporting a splendid black beard that makes him resemble a young Warren Ellis of Bad Seeds/Dirty Three/Grinderman infamy. Drummer Steve Goodwin, now to be found playing alongside Felix in Lazerboy, may be flecked with grey and noticably pained and breathless during some of the more powerhouse drum parts he once executed so recklessly, and bassist, cartoonist and recently, childrens' comic editor William Potter does seem to be turning into Melvin Hayes. But Carl Puttnam- singer, frontman, father of two and AWOL Oddbins employee- is resplendent in leather kecks, a tight, ruff-fronted purple shirt, shades and a handlebar moustache framing his magnificent collection of chins. And his voice? Well, as he demonstrates on 'Vocally Speaking,' with its ironic refrain, "I'm as limited as my vocal range," those famously powerful and expressive lungs have plenty of life in them yet. Besides, being older suits Cud; it was always the joke that Carl was this speccy, geeky and rather portly fellow playing the part of a rock n' roll love god. Now that he's balding and middle-aged it works even better. It never seemed quite right that he was young.</p>
<p>Significantly, the rapturously-received set concentrates on songs from their first two albums, i.e. the good ones<em>: When in Rome Kill Me </em>and <em>Leggy Mambo</em>. There's only a reluctant airing for their biggest hit, 'Rich and Strange' from airbrushed major label debut <em>Asquarius</em>, and nothing at all from the fatally compromised fourth album, <em>Showbiz. </em></p>
<p>What we did get were solid gold Cud classics like 'Only a Prawn in Whitby,' 'Strange Kind of Love,' 'Robinson Crusoe,' 'Purple Love Balloon,' 'Now!', 'Hey Boots,' 'You're the Boss,' 'Love in a Hollow Tree,' 'Wobbly Jelly,' 'Eau Water,' and 'Not Exactly D.L.E.R.C.' My only criticism is that they didn't play for another hour, and it's a testament to their songwriting riches that  so many other favourites went unaired: wither 'Slack Time,' 'Push and Shove,' 'Hey! Wire' and many others?</p>
<p>They encored with their Mission Impossible styled version of Jethro Tull's 'Living in the Past' and, of course, traditional set closer 'I've Had It With Blondes.' If I was doing pathos, I would describe this song's refrain of "things get worse when you get old" as poignant. But I'm not. And it isn't. So I won't. Because, on last night's evidence, they don't.</p>
<p>Not at all.           </p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Cedolino on line in modalità sicura]]></title>
<link>http://riuso.wordpress.com/2008/03/05/cedolino-on-line-in-modalita-sicura/</link>
<pubDate>Wed, 05 Mar 2008 15:48:48 +0000</pubDate>
<dc:creator>Airel</dc:creator>
<guid>http://riuso.wordpress.com/2008/03/05/cedolino-on-line-in-modalita-sicura/</guid>
<description><![CDATA[Gli enti che riuseranno questa soluzione della Provincia di Roma potranno disporre di un sistema per]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Gli enti che riuseranno questa soluzione della <b>Provincia di Roma</b> potranno disporre di un sistema per il trattamento economico del personale in grado di generare buste paga (o CUD - Certificato Unico Dipendente) in formato pdf, cifrato a 128 bit. Ciascun dipendente può consultare la propria busta paga tramite la intranet, dopo essersi autenticato tramite password.</p>
<p><a href="http://riuso.cnipa.gov.it/soluzioni/anteprima.bfr?id=236">Scheda catalogo</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Cierpliwi zostaną nagrodzeni]]></title>
<link>http://analogicznie.wordpress.com/2008/02/28/cierpliwi-zostana-nagrodzeni/</link>
<pubDate>Thu, 28 Feb 2008 15:59:22 +0000</pubDate>
<dc:creator>analog</dc:creator>
<guid>http://analogicznie.wordpress.com/2008/02/28/cierpliwi-zostana-nagrodzeni/</guid>
<description><![CDATA[W sto dni cudu gospodarczego w Polsce nie będzie - podkreślił w czwartek premier Donald Tusk
jakb]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<blockquote>W sto dni cudu gospodarczego w Polsce nie będzie - <strong>podkreślił</strong> w czwartek premier Donald Tusk</p></blockquote>
<p>jakby to powiedzieć...</p>
<p>no też się już zdążyliśmy połapać, że nie da rady</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Polskie Drogi... ]]></title>
<link>http://analogicznie.wordpress.com/?p=186</link>
<pubDate>Thu, 14 Feb 2008 23:31:12 +0000</pubDate>
<dc:creator>analog</dc:creator>
<guid>http://analogicznie.wordpress.com/?p=186</guid>
<description><![CDATA[
&#8230;czyli wyższa (nomen omen) matematyka Romańska.
gotowi? więc zaczynamy zadanie:
W 2012 r. ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://analogicznie.wordpress.com/files/2008/02/img_0161-1.jpg" width="480" /></p>
<p>...czyli wyższa (nomen omen) matematyka <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Roman_Giertych">Romańska</a>.<br />
gotowi? więc zaczynamy zadanie:</p>
<blockquote><p>W 2012 r. w Polsce będzie 1605 km autostrad  i 2418 km dróg ekspresowych. Oznacza to, że trzeba wybudować  jeszcze 3006 km nowych dróg za 121 mld zł - <a href="http://www.rp.pl/artykul/92815.html">powiedział </a>minister  infrastruktury Cezary Grabarczyk.<br />
Grabarczyk poinformował, że obecnie mamy w kraju mamy 699 km autostrad. - Musimy wybudować ich ponad 900 km - dodał.<br />
Zaznaczył, iż autostrady zapewnią dobre połączenie z Gdańskiem, Warszawą, Wrocławiem czy Poznaniem, a dodatkowe połączenie między arenami sportowymi umożliwią drogi ekspresowe. Dziś jest ich zaledwie 317 km - powiedział. Według niego "to bardzo skąpa sieć". "Do wybudowania mamy 2101 km" - mówił.</p></blockquote>
<p>HOHOHO!<br />
mamy <b>2008</b>? tak?<br />
(no pytam na wszelki wypadek)<br />
2008 to <b>1</b> rok, 2009 to <b>2</b> [...]2011 to <b>4</b><br />
no powiedzmy, że zostanie jeszcze pół roku 2012<br />
<b> 4,5</b> x 356 = <b>1642,5</b><br />
tyle dni zostało, by wybudować...<br />
policzmy:</p>
<p>minister zapowiada:<br />
<b>1605 </b>km autostrad i <b>2418 </b>km dróg ekspresowych<br />
teraz jest:<br />
<b>699 </b>km autostrad i  <b>317 </b>km dróg ekspresowych<br />
1605-699= <b>906 </b>(km autostrad do wybudowania)<br />
2418-317= <b>2101 </b>(km drog ekspresowych do wybudowania)<br />
906+2101=<b>3007 </b>(albo w ministerstwie albo w rzepie nie potrafią liczyć)<br />
3007 km dróg trzeba wybudować w 1642,5 dni<br />
no wiec jakie działanie przeprowadzimy?<br />
tak! dzielenie:<br />
no wiec podzielmy<br />
3007/1642,5=<b>1,8301</b>36986301369863013698630137<br />
powiedzmy, ze <b>1,8</b><br />
tyle kilometrów każdego dnia powinniśmy zbudować.<br />
Pytanie:<br />
<b> czy ktoś kiedyś (wPolsce) widział, żeby jednego dnia wybudowano niemal 2 km drogi?</b><br />
(jakby trzeba było tyle ukraść... no to może)</p>
<p>dobranoc</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Jestem Niepokalane Poczecie]]></title>
<link>http://gegenjay.wordpress.com/?p=290</link>
<pubDate>Mon, 11 Feb 2008 22:33:09 +0000</pubDate>
<dc:creator>kilogram13</dc:creator>
<guid>http://gegenjay.wordpress.com/?p=290</guid>
<description><![CDATA[(piotrskarga.pl)
150. rocznica objawień Matki Bożej w Lourdes
 11 lutego 1858 roku we francuskim m]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>(piotrskarga.pl)</p>
<p><b>150. rocznica objawień Matki Bożej w Lourdes</b></p>
<p><b> 11 lutego 1858 roku we francuskim miasteczku Lourdes leżącym u stóp Pirenejów Najświętsza Maryja Panna ukazała się skromnej, ubogiej dziewczynie Bernardzie Marii Soubirous zwanej przez bliskich Bernardetą. Podczas szesnastego objawienia w grocie Massabielle – w Wielki Czwartek 25 marca – odpowiadając na wielokrotnie ponawianą prośbę Matka Boża przedstawiła się: <i>Que soy era Immaculada Councepciou (Jestem Niepokalanym Poczęciem). </i>Po raz ostatni, osiemnasty Bernadeta spotkała się z Niepokalaną 16 lipca 1858 roku.</b></p>
<p><span>Rodzina Bernadety była bardzo biedna. Sześć osób (rodzice i czworo dzieci) mieszkało w dawnej celi więziennej. Ojciec nie pracował. Bernadeta była ładną dziewczyną, jednak po przebytej chorobie nie rosła. Miała tylko 140 cm wzrostu. Chorowała na astmę. Nie umiała czytać ani pisać, mówiła tylko miejscowym dialektem. Nauka sprawiała jej trudność. W wieku 14 lat chodziła do szkoły razem z siedmiolatkami, aby lepiej poznać katechizm. Inaczej nie zostałaby dopuszczona do I Komunii św.</span></p>
<p><span> 11 lutego Bernadeta z siostrą i koleżanką poszła zbierać gałęzie na opał. Przy grocie Massabielskiej zobaczyła unoszącą się nad krzakiem śliczną dziewczynę w białej sukni, która w prawej dłoni trzymała różaniec. Bernadeta, naśladując ją, uczyniła znak krzyża i zaczęła odmawiać różaniec. Biała Pani włączała się w modlitwę tylko na "Chwała Ojcu... ", kończące każdą dziesiątkę. Potem - znikła.</span></p>
<p><span>Już wieczorem niemal całe miasteczko wiedziało o dziwnym zjawisku. Matka, nie wierząc Bernadecie, orzekła, że pewnie był to diabeł. - <i>Diabeł nie odmawia różańca</i> - odpowiedziała rezolutnie dziewczyna. Na kolejnych spotkaniach z Białą Panią towarzyszyły Bernadecie setki, a potem tysiące mieszkańców Lourdes. Podpowiadali jej, o co ma pytać „zjawę”. Bernadeta nawiązała z nią dialog.</span></p>
<p><span>18 lutego Biała Pani wypowiedziała słowa: „Nie obiecuję ci szczęścia na tym świecie, ale w przyszłym”. Trzy dni później wezwała: „Módlcie się za grzeszników”, a po kolejnych trzech dniach: „Pokutujcie! Pokutujcie! Pokutujcie!”. Prosiła też, by księża wybudowali przy grocie kaplicę, i aby przychodzono tam w procesji. Miejscowy proboszcz domagał się jednak cudu, chciał też poznać imię Białej Pani. Odpowiedź padła 25 marca: "Jestem Niepokalanym Poczęciem". Biała Pani wskazała Bernadecie miejsce, z którego wytrysnęło źródło. Wkrótce wydarzył się pierwszy cud: mieszkanka Lourdes umoczyła sparaliżowaną rękę w wodzie wypływającej ze źródła i została uleczona.</span></p>
<p><span>18 spotkań Bernadety z Białą Panią zakończyło się 16 lipca. Już 12 dni później miejscowy biskup powołał komisję, która miała zbadać sprawę objawień Matki Bożej. 18 stycznia 1862 r. w imieniu Kościoła orzekł o ich autentyczności.</span></p>
<p><span>Trzy lata później Bernadeta rozpoczęła nowicjat u sióstr posługujących chorym (Soeurs de la Charité et de l"Instruction Chrétienne de Nevers). W 1866 r. na zawsze opuściła Lourdes - przeniosła się do domu zgromadzenia w Nevers. - <i>Moja misja w Lourdes jest skończona</i> - oświadczyła. Rok później złożyła śluby zakonne. Została pomocnicą pielęgniarki w klasztornej infirmerii.</span></p>
<p><span>Z pokorą znosiła upokorzenia ze strony innych sióstr, którym nie mieściło się w głowie, że Matka Boża mogła ukazać się prostej dziewczynie. Zdrowie Bernadety stale się pogarszało. Ostatnie pół roku spędziła w łóżku, które nazywała "białą kaplicą". Umarła 16 kwietnia 1879 r. Miała zaledwie 35 lat.</span></p>
<p><span>Po beatyfikacji w 1925 r., jej nienaruszone ciało umieszczono w relikwiarzu, w kaplicy klasztoru Saint-Gildard w Nevers, a osiem lat później została kanonizowana.</span></p>
<p><span>Od pierwszego uzdrowienia, czyli od 1 marca 1858 r. chorzy napływają do Lourdes, spodziewając się uzdrowienia ciała lub szukając sił do znoszenia cierpienia. Kościół katolicki uznał oficjalnie 67 cudów spośród prawie 7 tys. uzdrowień, nie dających się wyjaśnić naukowo. Siedem pierwszych cudów przyczyniło się do uznania objawień za prawdziwe.</span></p>
<p><span></span>Źródło: KAI</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[sub-]]></title>
<link>http://jedrzejewski.wordpress.com/2008/01/24/sub/</link>
<pubDate>Thu, 24 Jan 2008 19:36:08 +0000</pubDate>
<dc:creator>jedrzejewski</dc:creator>
<guid>http://jedrzejewski.wordpress.com/2008/01/24/sub/</guid>
<description><![CDATA[Lepiej nigdy, jeśli tylko raz, jeśli chwilą.
A może nie.
A może właśnie nie raz, nie dwa i ni]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div align="center">Lepiej nigdy, jeśli tylko raz, jeśli chwilą.<br />
A może nie.<br />
A może właśnie nie raz, nie dwa i nie trzy.</div>
<div align="center"> I cuda.</div>
<div align="center"><a href="http://jedrzejewski.wordpress.com/files/2008/01/subaru_norm.jpg" title="subaru_norm.jpg"><img src="http://jedrzejewski.wordpress.com/files/2008/01/subaru_norm.jpg" alt="subaru_norm.jpg" /></a></div>
<div align="center">9 cud świata w Skegness napotkany.</div>
<div align="center"><a href="http://jedrzejewski.wordpress.com/files/2008/01/subaru_mini.jpg" title="subaru_mini.jpg"><img src="http://jedrzejewski.wordpress.com/files/2008/01/subaru_mini.jpg" alt="subaru_mini.jpg" /></a></div>
<div align="center">Mój mały 9 cud świata za 4 funty ;-) (N 80-200 2.8 AF-S)</div>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
